sky's_the_limit
November 17th, 2004, 11:43 PM
Wielki kampus akademicki powstanie w centrum Katowic
bart 17-11-2004 , ostatnia aktualizacja 17-11-2004 23:07
Dotarliśmy do poufnego programu przebudowy śródmieścia. Władze Katowic zakładają, że studenci ożywią centrum miasta i dlatego w śródmieściu chcą wybudować wielki kampus akademicki. Ma powstać do 2010 roku i będzie sfinansowany z europejskich dotacji.
Nie rynek, nie ulica Dworcowa, a ciąg budynków akademickich będzie najważniejszym punktem na mapie Katowic. Taki pomysł powstał ostatnio w magistracie. Kampus ciągnąłby się wzdłuż Rawy, a tworzyłyby go istniejące oraz dopiero projektowane budynki Akademii Ekonomicznej, Uniwersytetu Śląskiego i Akademii Sztuk Pięknych. - To pomysł na uporządkowanie miasta i nadanie mu nowego wizerunku. Na dodatek zmiany będą dość radykalne - mówi jeden z urbanistów pracujących dla urzędu urzędu miasta, który prosi o zachowanie anonimowości. - Sprawa jest poufna. Prezydent na razie nie chce na ten temat żadnej publicznej dyskusji - wyjaśnia.
Co zmieni budowa kampusu? Przede wszystkim uporządkuje teren między uniwersytetem a akademią. - To dziś katowickie dzikie pola: ruiny Torkatu i śmierdząca Rawa. Rzeka przestanie cuchnąć, a wzdłuż pojawią się eleganckie bulwary, przy których powstaną nowe budynki katowickich uczelni - tłumaczy urbanista. Wiadomo, że jako pierwsze powstanie Centrum Informacji Naukowej - wspólna biblioteka główna UŚ i AE. Później pojawią się kolejne nowe budynki dydaktyczne uczelni. Dodatkowo okolica zyska, bo wzdłuż Rawy powstanie uczelniana infrastruktura: sklepy, restauracje, puby, a także parki technologiczne oraz inkubatory przedsiębiorczości, w których świeżo upieczeni absolwenci będą mogli rozpocząć kariery biznesmenów. - Wiadomo - uczelnia nigdy nie śpi. Zajęcia odbywają się do późna przez cały tydzień. Wieczorami studenci prowadzą życie towarzyskie. Problem, że miasto wymiera po zmroku, sam by się dzięki temu rozwiązał - mówi ekspert. Oś akademicką ciągnącą się wzdłuż Rawy poszerzy nowa siedziba katowickiej ASP, która znajdzie się po drugiej stronie alei Roździeńskiego, na terenach byłej kopalni Katowice. Być może tam swoją siedzibę wybuduje również Wydział Radia i Telewizji.
Projektuje się też akademiki dla studentów. Powstaną na drugim brzegu Rawy - w rejonie przecznic ul. Warszawskiej: m.in. Wodnej, Pawła, Górniczej.
- W tej części miasta znajduje się sporo mieszkań socjalnych, a ich lokatorzy to ludzie ubodzy, bezrobotni. Urząd ma zamiar przenieść mieszkańców na peryferia miasta - mówi urbanista. Mieszkańców do przeprowadzki ma skłonić specjalny system zachęt finansowych. Miasto ma m.in. umorzyć im długi za czynsz.
- Część kamieniczek zostanie zaadaptowana na akademiki, część po prostu wyburzymy - dowiadujemy się w urzędzie.
Nie udało się nam porozmawiać o tym pomyśle z urzędnikami. - Wie pan więcej ode mnie - broni się Waldemar Bojarun, rzecznik magistratu.
O kampusie mówią naukowcy:
Prof. Wojciech Świątkiewicz, prorektor UŚ: - Przedstawiono nam ten projekt. To może być remedium na wszelkie bolączki uczelni. Miasto zyskałoby nowy wizerunek. Z przemysłowego zamieniłoby się w akademickie.
Prof. Florian Kuźnik, rektor Akademii Ekonomicznej: - Bez wątpienia w nowoczesnym kampusie będzie się nam lepiej pracować, a studentom lepiej uczyć. Ale zyska też miasto. Przecież budowa przyciągnie inwestorów, a wokół uczelni powstaną nowe miejsca pracy.
Profesor Michał Kliś, rektor ASP: - Uczelnie skupione razem zyskują. Prowadzimy już rozmowy w tej sprawie.
Komentują specjaliści
Not. bart 17-11-2004 , ostatnia aktualizacja 17-11-2004 23:09
Tomasz Studniarek, prezes katowickiego SARP
Pomysł jest bardzo dobry, tym bardziej, że campus jest planowany w strategicznej części Katowic, która do tej pory była zaniedbana. Nasze centrum pustoszeje, a mieszkańcy się starzeją. Prężny campus uniwersytecki w śródmieściu to zastrzyk świeżej krwi, jaka jest potrzebna temu miastu. Widać, że zmieniło się podejście do studentów. Kiedyś władza ich się bała i w efekcie uniwersytet w Katowicach rozczłonkowano. Wiadomo, w sytuacji, gdy wydziały i akademiki dzieliła spora odległość, łatwiej było kontrolować studentów i w zarodku tłumić wszelki sprzeciw. Na szczęście dziś to historia
Marek Skwara, architekt
Dobra wiadomość. Każda nowa inwestycja w tym mieście sprawi, że okolica również zacznie się rozwijać. Spójrzmy na multikino na ul. Gliwickiej. Niegdyś w tej części miasta strach było pokazać się po zmroku. Dziś nie dość, że jest bezpieczniej, to okolica wypiękniała, a w kamienicach przy Gliwickiej powstają sklepy i restauracje. To samo czeka okolice uniwersytetu.
Dr Andrzej Grzybowski, architekt z Fundacji Przestrzeni Górnego Śląska
Pomysł jako pomysł jest interesujący, ale w architekturze diabeł tkwi w szczegółach. Pytanie, jak dobra będzie szczegółowa koncepcja urbanistyczna i jak dobre będą projekty budynków, które mają powstać w campusie. Okolice uniwersytetu mają olbrzymi potencjał. Jeżeli go nie zaprzepaścimy, to jest szansa, że w Katowicach powstanie porządna nowoczesna architektura
Prof. Marek Szczepański, socjolog miasta z UŚ
Wiele miast rozwija się dzięki campusom. Katowice podążają więc dobrą ścieżką. Pomysł ma jedną słabą stronę. Otóż nie jest dobrym założeniem przeznaczać budynki w centrum miasta na akademiki dla studentów. Miejsce jest tutaj zbyt cenne, by je w ten sposób marnotrawić. Sensowniej byłoby już stworzyć mieszkania na wynajem o wysokim standardzie. Pomysł na campus nie odpowiada też na podstawowe pytanie, jakie stawiają sobie mieszkańcy miasta. Co dalej z rynkiem? Czy dalej ma być tylko skrzyżowaniem torów tramwajowych, czy zostanie zmodernizowany i przebudowany tak, by wreszcie stał się miejscem przyjaznym?
Komentarz Bartosza T. Wielińskiego
bart 17-11-2004 , ostatnia aktualizacja 17-11-2004 23:09
Na konkretny pomysł na miasto czekam już drugi rok. Może nie będzie totalnej rewolucji, tuneli tramwajowych pod rynkiem, ani stawu pod Teatrem Wyspiańskiego, ale wreszcie mamy o czym dyskutować. Pomysł budowy śródmiejskiego campusu bardzo mi się podoba. Miasto dzięki studentom (w campusie będzie uczyć się ponad 50 tys. młodych ludzi, sporo będzie mieszkać w nowych akademikach) nabierze kolorów. Przybędzie przyjaznych kafejek i porządnych sklepów. Ulice centrum Katowic nie będą pustoszeć, a katowiccy menele i prostytutki będą musiały poszukać sobie innych rewirów. Prześladuje mnie tylko jedno, obsesyjne pytanie: jak urzędnicy pogodzą gotowy projekt kampusu z mglistą wizją Rynku?
Co jeszcze planują urzędnicy?
bart 17-11-2004 , ostatnia aktualizacja 17-11-2004 23:10
- Otoczyć śródmieście siecią piętrowych garaży
- na ul. Dworcowej stworzyć oś kultury, na której dominowałby Stary Dworzec
- na przebudowę rynku rozpisać międzynarodowy konkurs architektoniczny
bart 17-11-2004 , ostatnia aktualizacja 17-11-2004 23:07
Dotarliśmy do poufnego programu przebudowy śródmieścia. Władze Katowic zakładają, że studenci ożywią centrum miasta i dlatego w śródmieściu chcą wybudować wielki kampus akademicki. Ma powstać do 2010 roku i będzie sfinansowany z europejskich dotacji.
Nie rynek, nie ulica Dworcowa, a ciąg budynków akademickich będzie najważniejszym punktem na mapie Katowic. Taki pomysł powstał ostatnio w magistracie. Kampus ciągnąłby się wzdłuż Rawy, a tworzyłyby go istniejące oraz dopiero projektowane budynki Akademii Ekonomicznej, Uniwersytetu Śląskiego i Akademii Sztuk Pięknych. - To pomysł na uporządkowanie miasta i nadanie mu nowego wizerunku. Na dodatek zmiany będą dość radykalne - mówi jeden z urbanistów pracujących dla urzędu urzędu miasta, który prosi o zachowanie anonimowości. - Sprawa jest poufna. Prezydent na razie nie chce na ten temat żadnej publicznej dyskusji - wyjaśnia.
Co zmieni budowa kampusu? Przede wszystkim uporządkuje teren między uniwersytetem a akademią. - To dziś katowickie dzikie pola: ruiny Torkatu i śmierdząca Rawa. Rzeka przestanie cuchnąć, a wzdłuż pojawią się eleganckie bulwary, przy których powstaną nowe budynki katowickich uczelni - tłumaczy urbanista. Wiadomo, że jako pierwsze powstanie Centrum Informacji Naukowej - wspólna biblioteka główna UŚ i AE. Później pojawią się kolejne nowe budynki dydaktyczne uczelni. Dodatkowo okolica zyska, bo wzdłuż Rawy powstanie uczelniana infrastruktura: sklepy, restauracje, puby, a także parki technologiczne oraz inkubatory przedsiębiorczości, w których świeżo upieczeni absolwenci będą mogli rozpocząć kariery biznesmenów. - Wiadomo - uczelnia nigdy nie śpi. Zajęcia odbywają się do późna przez cały tydzień. Wieczorami studenci prowadzą życie towarzyskie. Problem, że miasto wymiera po zmroku, sam by się dzięki temu rozwiązał - mówi ekspert. Oś akademicką ciągnącą się wzdłuż Rawy poszerzy nowa siedziba katowickiej ASP, która znajdzie się po drugiej stronie alei Roździeńskiego, na terenach byłej kopalni Katowice. Być może tam swoją siedzibę wybuduje również Wydział Radia i Telewizji.
Projektuje się też akademiki dla studentów. Powstaną na drugim brzegu Rawy - w rejonie przecznic ul. Warszawskiej: m.in. Wodnej, Pawła, Górniczej.
- W tej części miasta znajduje się sporo mieszkań socjalnych, a ich lokatorzy to ludzie ubodzy, bezrobotni. Urząd ma zamiar przenieść mieszkańców na peryferia miasta - mówi urbanista. Mieszkańców do przeprowadzki ma skłonić specjalny system zachęt finansowych. Miasto ma m.in. umorzyć im długi za czynsz.
- Część kamieniczek zostanie zaadaptowana na akademiki, część po prostu wyburzymy - dowiadujemy się w urzędzie.
Nie udało się nam porozmawiać o tym pomyśle z urzędnikami. - Wie pan więcej ode mnie - broni się Waldemar Bojarun, rzecznik magistratu.
O kampusie mówią naukowcy:
Prof. Wojciech Świątkiewicz, prorektor UŚ: - Przedstawiono nam ten projekt. To może być remedium na wszelkie bolączki uczelni. Miasto zyskałoby nowy wizerunek. Z przemysłowego zamieniłoby się w akademickie.
Prof. Florian Kuźnik, rektor Akademii Ekonomicznej: - Bez wątpienia w nowoczesnym kampusie będzie się nam lepiej pracować, a studentom lepiej uczyć. Ale zyska też miasto. Przecież budowa przyciągnie inwestorów, a wokół uczelni powstaną nowe miejsca pracy.
Profesor Michał Kliś, rektor ASP: - Uczelnie skupione razem zyskują. Prowadzimy już rozmowy w tej sprawie.
Komentują specjaliści
Not. bart 17-11-2004 , ostatnia aktualizacja 17-11-2004 23:09
Tomasz Studniarek, prezes katowickiego SARP
Pomysł jest bardzo dobry, tym bardziej, że campus jest planowany w strategicznej części Katowic, która do tej pory była zaniedbana. Nasze centrum pustoszeje, a mieszkańcy się starzeją. Prężny campus uniwersytecki w śródmieściu to zastrzyk świeżej krwi, jaka jest potrzebna temu miastu. Widać, że zmieniło się podejście do studentów. Kiedyś władza ich się bała i w efekcie uniwersytet w Katowicach rozczłonkowano. Wiadomo, w sytuacji, gdy wydziały i akademiki dzieliła spora odległość, łatwiej było kontrolować studentów i w zarodku tłumić wszelki sprzeciw. Na szczęście dziś to historia
Marek Skwara, architekt
Dobra wiadomość. Każda nowa inwestycja w tym mieście sprawi, że okolica również zacznie się rozwijać. Spójrzmy na multikino na ul. Gliwickiej. Niegdyś w tej części miasta strach było pokazać się po zmroku. Dziś nie dość, że jest bezpieczniej, to okolica wypiękniała, a w kamienicach przy Gliwickiej powstają sklepy i restauracje. To samo czeka okolice uniwersytetu.
Dr Andrzej Grzybowski, architekt z Fundacji Przestrzeni Górnego Śląska
Pomysł jako pomysł jest interesujący, ale w architekturze diabeł tkwi w szczegółach. Pytanie, jak dobra będzie szczegółowa koncepcja urbanistyczna i jak dobre będą projekty budynków, które mają powstać w campusie. Okolice uniwersytetu mają olbrzymi potencjał. Jeżeli go nie zaprzepaścimy, to jest szansa, że w Katowicach powstanie porządna nowoczesna architektura
Prof. Marek Szczepański, socjolog miasta z UŚ
Wiele miast rozwija się dzięki campusom. Katowice podążają więc dobrą ścieżką. Pomysł ma jedną słabą stronę. Otóż nie jest dobrym założeniem przeznaczać budynki w centrum miasta na akademiki dla studentów. Miejsce jest tutaj zbyt cenne, by je w ten sposób marnotrawić. Sensowniej byłoby już stworzyć mieszkania na wynajem o wysokim standardzie. Pomysł na campus nie odpowiada też na podstawowe pytanie, jakie stawiają sobie mieszkańcy miasta. Co dalej z rynkiem? Czy dalej ma być tylko skrzyżowaniem torów tramwajowych, czy zostanie zmodernizowany i przebudowany tak, by wreszcie stał się miejscem przyjaznym?
Komentarz Bartosza T. Wielińskiego
bart 17-11-2004 , ostatnia aktualizacja 17-11-2004 23:09
Na konkretny pomysł na miasto czekam już drugi rok. Może nie będzie totalnej rewolucji, tuneli tramwajowych pod rynkiem, ani stawu pod Teatrem Wyspiańskiego, ale wreszcie mamy o czym dyskutować. Pomysł budowy śródmiejskiego campusu bardzo mi się podoba. Miasto dzięki studentom (w campusie będzie uczyć się ponad 50 tys. młodych ludzi, sporo będzie mieszkać w nowych akademikach) nabierze kolorów. Przybędzie przyjaznych kafejek i porządnych sklepów. Ulice centrum Katowic nie będą pustoszeć, a katowiccy menele i prostytutki będą musiały poszukać sobie innych rewirów. Prześladuje mnie tylko jedno, obsesyjne pytanie: jak urzędnicy pogodzą gotowy projekt kampusu z mglistą wizją Rynku?
Co jeszcze planują urzędnicy?
bart 17-11-2004 , ostatnia aktualizacja 17-11-2004 23:10
- Otoczyć śródmieście siecią piętrowych garaży
- na ul. Dworcowej stworzyć oś kultury, na której dominowałby Stary Dworzec
- na przebudowę rynku rozpisać międzynarodowy konkurs architektoniczny