View Full Version : [Lublin] Inwestycje


Pages : 1 2 [3] 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40

nikmin
December 21st, 2005, 10:27 AM
a jak z dojsciem bylby tam troche problem , z jednej strony tory a z drugiej rudery na kunickiego

stelo
December 24th, 2005, 08:56 AM
Taka mała inwestycja, ale może pomoże w promocji. Z Gazety Wyborczej:

Pomysł "Gazety Wyborczej" na promocję miasta
ws 23-12-2005 , ostatnia aktualizacja 23-12-2005 21:37

Idea jest taka: o każdej pełnej godzinie z jednego okna do drugiego przechodzić będzie po linie Sztukmistrz z Lublina

Zastanawialiśmy się, co zrobić, żeby Lublin miał atrakcję na miarę praskiego zegara. Co godzina pod staromiejskim ratuszem w Pradze gromadzą się tłumy turystów, żeby obserwować, jak poruszają się figurki na wieży. Wymyśliliśmy, że w Lublinie podobną rolę może spełniać stworzony przez Isaaka Singera Sztukmistrz z Lublina, który przechodziłby po linie między dwiema kamieniczkami przy Bramie Grodzkiej.

Pomysł "Gazety" został entuzjastycznie przyjęty przez gospodarza tego miejsca, wicedyrektora Teatru NN Witolda Dąbrowskiego. Zainteresowaliśmy nim również dziekana Wydziału Mechanicznego Politechniki Lubelskiej prof. Henryka Komstę, który zapowiedział, że zajmą się tym młodzi konstruktorzy z jego wydziału. Mamy nadzieję, że pomysł uda się nam zrealizować i Sztukmistrz z Lublina stanie się atrakcją miasta.

W trakcie uzgadniania pomysłu dyrektor Teatru NN Tomasz Pietrasiewicz miał do niego wiele zastrzeżeń. Tymczasem wczoraj w "Kurierze Lubelskim" przeczytaliśmy, że jest jego twórcą i fanem. Więcej - że zlecił Politechnice Lubelskiej opracowanie projektu. Trochę nas to zdziwiło, ponieważ na zorganizowanym przez nas spotkaniu z dziekanem dyrektora Pietrasiewicza nie było.

Parę lat temu Teatr NN rzeczywiście pokazał Sztukmistrza z Lublina na linie. Teraz dyrektor Pietrasiewicz widocznie uznał, że pomysł "Gazety" jest kontynuacją tamtego zdarzenia. Problem tylko w tym, że gdyby tak samo uważał twórca fotografii Daguerre, to bracia Lumiere nigdy nie weszliby do historii jako twórcy filmu.

reig
December 26th, 2005, 10:15 PM
Gazeta Wyborcza

Powstanie obserwatorium astronomiczne
Paweł Reszka 26-12-2005 , ostatnia aktualizacja 26-12-2005 19:16

Wraca pomysł budowy w Lublinie obserwatorium astronomicznego. Już wiosną pokazy będzie można obejrzeć w Ogrodzie Botanicznym UMCS

Na dachu wieżowca Wydziału Matematyki, Fizyki i Informatyki UMCS od lat działa miniobserwatorium. Naukowcy nazywają je "dostrzegalnią". Nie ma nawet kopuły ochronnej, a światła miasta i wiatr skutecznie utrudniają prowadzenie obserwacji. W ubiegłym roku koszt wybudowania kopuły prof. Longin Gładyszewski, kierownik Zakładu Fizyki Ogólnej i Dydaktyki Fizyki, szacował na 20 tys. zł. Ale pomysłu nie zaakceptowały władze uczelni. Gmach przy pl. Marii Skłodowskiej-Curie przeznaczony jest bowiem do remontu generalnego.

- Ale obserwatorium i tak jest konieczne - podkreśla prof. Gładyszewski.- Choćby po to, by dobrze kształcić studentów, ale też ze względu na coraz większe zainteresowanie mieszkańców Lublina pokazami astronomicznymi. Zawsze, gdy za pośrednictwem prasy podajemy informację o nietypowych zjawiskach, które będzie można dostrzec na niebie, mamy sporo telefonów z pytaniami, czy możemy zorganizować pokaz. Tak było np. w październiku, gdy mogliśmy oglądać częściowe zaćmienie słońca.

Dlatego grupa naukowców z Instytutu Fizyki wytypowała miejsce, gdzie obserwatorium mogłoby stanąć. Wybrano Ogród Botaniczny UMCS przy ul. Sławinkowskiej (należy do uczelni, a drzewa chronią od świateł miasta). Prof. Krzysztof Pomorski, dziekan Wydziału Matematyki, Fizyki i Informatyki, zapowiada, że obserwatorium astronomiczne zostanie tam uruchomione już w semestrze letnim. Budowla będzie miała prostą konstrukcję: drewniany budynek z dachem umieszczonym na łożyskach, który można rozsuwać. To tzw. harwardzki typ obserwatorium. - Ze względu na niskie koszty wykonania Uniwersytet Harvarda, prowadząc bardzo wiele obserwacji, na początku XX w. budował je masowo na całym świecie - np. w Afryce - tłumaczy prof. Gładyszewski. W obserwatorium w Ogrodzie Botanicznym zostanie zainstalowana luneta astronomiczna o średnicy soczewki 20 cm i długości trzech metrów. To najczulszy instrument do obserwacji nieba, jaki posiada uczelnia.

- Koszt budowli - kilka tysięcy złotych - zostanie sfinansowany z funduszy wydziału - dodaje dziekan Pomorski. - A od 2007 r. chcemy uruchomić na UMCS kierunek: fizyka z astronomią.

Jeszcze przed rokiem prof. Gładyszewski opowiadał o planach budowy w ogrodzie nie tylko obserwatorium ale i planetarium, czyli miejsca mającego salę widowiskową wyposażoną w rzutniki i przykrytą kulistym ekranem. - Nie zrezygnowaliśmy z tych planów. Ale profesjonalne planetarium jest niezwykle kosztowne. O jego sfinansowanie będziemy starać się ze środków unijnych. Uznaliśmy jednak, że priorytetem jest budowa obserwatorium i na tym na razie chcemy się skoncentrować - dodaje prof. Gładyszewski.

Bardzo dobry pomysl. Sam bym chetnie wybral sie do takiego obserwatorium obejrzec niebo. Jezeli naprawde cos takiego kosztuje tylko kilka tys. zl. to dziwne ze jeszcze nie powstalo.

Tutaj zalozylem nowy temat o szybkim tramwaju (pomysl Kuriera)
http://skyscrapercity.com/showthread.php?t=299552

stelo
December 27th, 2005, 06:47 PM
Z Kuriera Lubelskiego:

WIADOMOŚCI: 300 tysięcy utopionych w lodzie

DLACZEGO LODOWISKO W ZAMOŚCIU MOŻNA BYŁO WYBUDOWAĆ ZA 400, A W LUBLINIE TAKIE SAMO MUSI KOSZTOWAĆ AŻ 700 TYSIĘCY ZŁOTYCH?
W Zamościu od początku grudnia dzieci, młodzież i starsi ślizgają się przed ratuszem na sztucznym lodowisku. W Lublinie też będzie takie lodowisko na pl. Litewskim, ale dopiero po 20 stycznia, czyli w połowie sezonu. Obiekty są niby takie same, ale zamojska ślizgawka kosztowała o 300 tysięcy mniej niż lubelska i w dodatku przez cały grudzień można było ślizgać się za darmo.
Obydwa sztuczne lodowiska mają taką samą wielkość: taflę o wymiarach 20 na 30 metrów. Agregaty zasilające są takie same. Technologia budowy takich obiektów jest wszędzie taka sama. Wszystko jest więc kwestią ceny, a tu różnice są już ogromne. W Zamościu lodowisko kosztowało 400 tysięcy złotych, za lubelskie trzeba będzie zapłacić aż 700 tysięcy. Dlaczego lubelski obiekt, mimo że taki sam, jest aż o 300 tysięcy droższy?W Zamościu koszty dodatkowe związane z instalacją oświetlenia, przyłączeniem agregatu, postawieniem budki-wypożyczalni łyżew itd. zamknęły się sumą 12 tysięcy złotych. Za szatnie robią okoliczne kawiarnie, a za kasę – punkt informacyjny w ratuszu. Proste i skuteczne.W Lublinie natomiast postanowiono ślizgać się „bogato”. – Cena naszego obiektu jest wyższa, bo wiąże się z kosztami dodatkowego wyposażenia, którego nie ma w Zamościu – tłumaczy Stanisław Klepacz, dyr. ds. technicznych lubelskiego MOSiR.Na cenie lubelskiego lodowiska zaważyły więc koszty ulepszeń: przyłącza energetycznego (w Zamościu kable są po prostu krótsze), montażu szatni, automatycznej bramki wpuszczającej ludzi na lodowisko i komputera sterującego mechanizmem kasowym. Mimo że w lubelskim MOSiR wspominano nam jeszcze o ogrodzeniu, oświetleniu i akustyce, to tych dodatków nie uwzględniamy, bo zamojskie lodowisko też je ma. I w ten sposób lód na ślizgawce w Lublinie będzie prawie dwa razy droższy niż w Zamościu. I jeszcze jeden paradoks: w Zamościu jest taniej i już się ślizgają. W Lublinie drożej, a lodowisko jest jeszcze w przysłowiowym lesie.– Zainteresowanie naszym lodowiskiem jest ogromne – mówi Roman Kozak, dyrektor Wydziału Gospodarki Mieszkaniowej, Ochrony Środowiska i Infrastruktury UM Zamość. – Tym bardziej że w grudniu w ramach promocji wstęp jest za darmo.Lublinianie mogą więc ogryzać paznokcie z zazdrości. Bo u nas promocji nie przewidziano i trzeba będzie płacić. Według pierwszych informacji, które do nas dotarły, bilet ma kosztować mniej niż na lodowisku w hali na Globusie i ma być porównywalny z Zamościem, gdzie w styczniu wstęp na lodowisko będzie kosztować 2 złote (normalny) lub złotówkę (ulgowy).Montaż lubelskiego sztucznego lodowiska rozpocznie się po Nowym Roku i zakończy około 20 stycznia. Długość sezonu łyżwiarskiego uzależniona jest od temperatury na dworze. Gdy przekroczy +15 stopni C – koniec ślizgania. Miejmy nadzieję, że aura będzie litościwa dla ślizgawki i nie spowoduje jej zamknięcia już na początku marca.
Tomasz Stawecki

stelo
December 27th, 2005, 06:50 PM
Również z Kuriera Lubelskiego:

WIADOMOŚCI: Reprezentacyjna fontanna do remontu

LUBLIN
Fontannę na placu Litewskim czeka w przyszłym roku remont. – Roboty będą obejmować przede wszystkim wymianę uzbrojenia podziemnego oraz instalacji, m.in. dysz – zapowiada Andrzej Bałaban, zastępca dyrektora Wydziału Gospodarki Komunalnej UM Lublin.
Fontanna czeka na remont od lat. Wręcz natychmiastowej interwencji wymaga rurociąg podziemny, który jest skorodowany i przecieka. Nieczynna jest część tryskaczy.Miasto na remont zarezerwowało w przyszłorocznym budżecie 100 tys. zł. – Zakres prac jest ograniczony nie tylko ze względu na szczupłość środków. Z poważniejszymi pracami związanymi z przebudową fontanny musimy poczekać do rozpoczęcia robót przy modernizacji samego placu – mówi Bałaban. – Na razie zostanie poprawiony tylko murek niecki. Nowością będzie iluminacja, która ma oświetlać tryskającą wodę. Wstępnie szacuje się, że remont potrwa trzy miesiące. Nie wiadomo jeszcze, kiedy rozpoczną się prace. – Będziemy chcieli ruszyć jak najwcześniej. Może uda się wystartować w kwietniu, aby ocalić jak najwięcej z przyszłorocznego sezonu wodotrysku – dodaje Bałaban. Fontanna stoi w miejscu rozebranego w połowie lat dwudziestych ub. wieku soboru pw. Podwyższenia Krzyża Pańskiego. W czasie okupacji Niemcy ustawili tam prostokątny zbiornik przeciwpożarowy, który stał się podstawą do budowy obecnej fontanny.Wodotrysk na pl. Litewskim uruchomiono w 1956 r. Atrakcją zdroju było podświetlone dno. Fontanna została następnie przebudowana, jej ponowne uruchomienie nastąpiło w 1962 r. JAXA

stelo
December 27th, 2005, 07:00 PM
Może nie na temat ale ciekawe z Dziennika Wschodniego:

Gdzie wyrosną fabryki, gdzie zostaną ścierniska?
Tomaszów - miasto ludzi zaradnych
Największe szanse na rozwój mają: Lublin, Zamość i Tomaszów Lubelski. Na szarym końcu Tyszowce, Kock i Rejowiec Fabryczny. To najnowsze dane Głównego Urzędu Statystycznego, który porównał potencjał 41 miast Lubelszczyzny.

10 najlepszych (kolejno)
Lublin, Zamość, Tomaszów Lubelski, Biłgoraj, Chełm, Biała Podlaska, Nałęczów, Lubartów, Puławy, Janów Lubelski.
10 najgorszych (od ostatniego miejsca)Tyszowce, Kock, Rejowiec Fabryczny, Szczebrzeszyn, Frampol, Bełżyce, Annopol, Dęblin, Józefów, Poniatowa.

Zaskakująco wysoka pozycja Tomaszowa Lubelskiego to głównie zasługa mieszkańców tego miasta. Na Lubelszczyźnie to oni są najbardziej przedsiębiorczy. - Zakładaliśmy firmę na początku lat 90. Nie było sensu trzymać się pracy w zakładzie nękanym ciągłymi zwolnieniami. Zaryzykowaliśmy - wspomina Beata Grundas, która wraz z mężem prowadzi w Tomaszowie sklep spożywczy. - Wielu wolałoby siedzieć z założonymi rękami, ale my mamy dzieci. Trzeba było zakasać rękawy. Jakoś się kręci. Bo musi się kręcić.W Tomaszowie na 1000 mieszkańców (wliczając w to dzieci) aż 121 ma zarejestrowaną działalność gospodarczą. - To z konieczności - tłumaczy Stanisław Gwozda, zastępca burmistrza. - Na początku lat 90. upadły duże zakłady pracy. Ludzie nie mieli innego wyjścia. To dobrze o nas świadczy.Pracy na własny rachunek nie boją się też mieszkańcy Kazimierza Dolnego i Zamościa. Największą niechęć do rozkręcenia swojej firmy mają mieszkańcy Rejowca Fabrycznego (czterokrotnie słabszy wynik niż w Tomaszowie), Ostrowa Lubelskiego i Terespola.Można też czekać na inwestora, który stworzy nowe miejsca pracy. Najprędzej zjawi się tam, gdzie mogą powstać nowe zakłady. Czyli tam, gdzie są wolne tereny. Nie brakuje ich w Lublinie, Zamościu i Kraśniku. Ale są miasta, gdzie nie ma ich wcale. - Mamy niewykorzystane pastwiska. Nie będzie tam przemysłu, póki nie zmienimy planów zagospodarowania tych terenów. W przyszłym roku powinniśmy się z tym uporać - mówi Halina Kapica z Urzędu Miasta we Frampolu.Gotowych do inwestowania w grunty brak także w Józefowie i Ostrowie Lubelskim. Oraz Tarnogrodzie, ale tam władze miasta starają się inwestować w rozwój. Wydają na to co trzecią złotówkę z miejskiej kasy. Pod tym względem Tarnogród przoduje na Lubelszczyźnie. Drugi jest Rejowiec Fabryczny. Każdy z jego mieszkańców zainwestował w ub. roku we własne miasto prawie 550 zł. Z własnych podatków rzecz jasna. W ogonie znalazły się Poniatowa, Dęblin oraz Bełżyce, które wypadły najsłabiej także w innej kategorii - gęstość sieci dróg.- Bo skupiliśmy się na budowie basenu - tłumaczy Bogdan Czuryszkiewicz, burmistrz Bełżyc. Tam, podobnie jak w Poniatowej, zaledwie co dwudziesta złotówka z budżetu idzie na rozwój miasta. Ale i Lublin nie ma powodów do radości - stolicę regionu wyprzedziło aż 11 miast, nawet Zwierzyniec i Kock.Pracodawcy szukają nie tylko gruntów, ale też wykształconej kadry. Najłatwiej o nią w Lublinie. Co piąty mieszkaniec ma wyższe wykształcenie. W Puławach (drugie miejsce) co siódmy. Trzeci jest Świdnik. Ze świecą szukać magistrów w Rejowcu, Tyszowcach i Annopolu.

Strzala
December 27th, 2005, 11:24 PM
Nowe oblicze miejskiego stadionu


Zobacz powiększenie
Fot. archiwum / AGENCJA GAZETA

Sylwia Szewc 27-12-2005 , ostatnia aktualizacja 27-12-2005 21:27

Stadion w al. Zygmuntowskich doczeka się kompleksowej modernizacji - pierwszej od prawie 40 lat, kiedy został wybudowany. Jest już gotowa dokumentacja techniczna potrzebna, by ubiegać się o fundusze unijne na realizację planów

- To jedna z najlepszych informacji, jakie ostatnio słyszałem - nie ukrywa zadowolenia Wojciech Krakowski, przewodniczący komisji sportu w Radzie Miasta. - Lublin jako największe miasto na wschodzie Polski nie ma stadionu z prawdziwego zdarzenia, który pomieści więcej niż 10 tys. osób. To musi się zmienić, taka inwestycja jest konieczna, by w Lublinie odbywały się nie tylko mecze trzecioligowe, ale także I i II ligi. Mam tylko nadzieję, że będzie skutecznie realizowana.

Miejski stadion w al. Zygmuntowskich, na którym rozgrywane są mecze piłki nożnej oraz zawody żużlowe, jest w bardzo złym stanie. Ma to zmienić kompleksowa modernizacja. Plany są imponujące. - Przede wszystkim będą nowe trybuny - w każdym sektorze zamontujemy krzesełka, a pomiędzy nimi przejścia. Stadion pomieści ok. 11,5 tys. kibiców. Widownia będzie mieć zadaszenie. Pod nią znajdą się toalety i prysznice, stoiska gastronomiczne oraz pomieszczenia techniczne do obsługi meczów - wylicza Monika Choina-Zielińska, dyrektor Wydziału Funduszy Europejskich w Urzędzie Miasta, który wspólnie z MOSiR-em opracowuje projekt modernizacji.

Ponadto przebudowana zostanie trybuna z kabinami komentatorów i miejscami dla gości honorowych, powstanie wieża sędziowska i zaplecze na maszyny. Będzie nowa murawa, a także specjalny system do drenażu i nawadniania boiska oraz toru. Płyta stadionu ma być podgrzewana, cały stadion i teren wokół - oświetlony, zaś ogrodzenie wymienione. Przebudowy doczeka się też parking. Pojawią się podjazdy dla osób niepełnosprawnych i nowe budynki kas. Wyremontowane zostaną szatnie i budynek administracyjny.

Dokumentacja techniczna projektu, którą przygotowało warszawskie studio projektowe SPAK, kosztowała 400 tys. zł. Koszt całej inwestycji szacuje się na 37 mln zł. W przyszłorocznym budżecie miasto zarezerwowało na to 500 tys. zł. - Te pieniądze zostaną przeznaczone na wkład własny potrzebny do realizacji projektu z funduszy unijnych - informuje Monika Choina-Zielińska. Miasto zamierza o nie wystąpić w styczniu. Na wszelki wypadek komisja sportu wystąpiła już z dezyderatem do prezydenta, by w przyszłorocznym budżecie zabezpieczyć dodatkowo 3 mln zł na przebudowę stadionu.

Prace mają rozpocząć się jesienią 2006 r., a zakończyć w 2008 r. http://bi.gazeta.pl/im/8/3086/z3086048G.jpg

stelo
December 28th, 2005, 08:24 AM
Tylko czy znów nie doczepi się do tego konserwator zabytków. Przecież będzie zasłonięty widok na panoramę miasta. ;)

baz
December 28th, 2005, 09:27 AM
heh no właśnie:)

Robik
December 28th, 2005, 09:34 AM
O ile dla żużla to dobry stadion to dla piłki nożnej będzie to boisko treningowe z pogrzewaną płytą. Przynajmniej powinno być na początek 25 tyś. jeśli nie na piłkę to na koncerty.

kimsim
December 28th, 2005, 10:36 AM
wedlug mnie ten projekt slabo wyglada. za 37 mln to mogliby zrobic nowy stadion jak w kielcach.

stelo
December 28th, 2005, 11:04 AM
Przecież u nas to normalne, że nic nie buduje się od nowa tylko niby modernizuje. To samo jest przecież z Globusem. Za te pieniądze co już tam wpompowana w Kielcach za mniejsze pieniążki powstaje piękna hala. A u nas daleko jeszcze do końca i czuje, że może być tak jak z teatrem w budowie.

kaktus
December 28th, 2005, 12:05 PM
niestety władze lublina to chyba jedne z najgorszych moim zdaniem nie zrobiono ostatnio nic sensownego w kluczowych dla miasta sprawach

radziooo
December 28th, 2005, 12:15 PM
11,5 tys. to pojemność dobra dla miasteczek typu Łęczna czy Wronki, ale nie dla Lublina. no ale co zrobić, u nas zawsze musi powstać prowizorka.

ervinn
December 28th, 2005, 01:01 PM
11,5 tys. to pojemność dobra dla miasteczek typu Łęczna czy Wronki, ale nie dla Lublina. no ale co zrobić, u nas zawsze musi powstać prowizorka.

No fakt, tylko w Kielcach budowę to chyba sponsor(korona) w dużej części finansuje, no nie? U nas takowego brak

radziooo
December 28th, 2005, 01:36 PM
No fakt, tylko w Kielcach budowę to chyba sponsor(korona) w dużej części finansuje, no nie? U nas takowego brak

jeśli dobrze pamiętam to stadion za swoje pieniądze buduje urząd miasta, natomiast sponsor (Kolporter) zobowiązał się wprowadzić drużynę do pierwszej ligi ( i już tego dokonał )

Robik
December 28th, 2005, 06:12 PM
wedlug mnie ten projekt slabo wyglada. za 37 mln to mogliby zrobic nowy stadion jak w kielcach.
W Kielcach koszt okolo 100 mln jesli sie nie myle. Koszt stadionu na 45 tys. ok. 200 mln.

radziooo
December 28th, 2005, 06:22 PM
W Kielcach koszt okolo 100 mln jesli sie nie myle. Koszt stadionu na 45 tys. ok. 200 mln.
z wątku o kieleckim stadionie :

To będzie najnowocześniejszy stadion w Polsce, a zastosowane w nim rozwiązania będą na miarę europejską. A wszystko ma być gotowe za rok. Wreszcie udało się rozstrzygnąć przetarg na budowę obiektu. Prace rozpoczną się pod koniec października, a za 12 miesięcy stadion piłkarski przy ulicy Ściegiennego w Kielcach będzie gotowy. Ma kosztować 40 milionów złotych.

niewiele drożej niż planuja nasze władze, a większy i nowoczesniejszy

sonnenkind
December 28th, 2005, 08:19 PM
Przy Zygmuntowskich jest problem z meijscem, nie wiem czy dalo by sie wybudowac wiekszy. Poza tym wskazcie lokalizacje dla nowego stadionu. Jesli ta rozbudowa dojdzie do skutku to i tak bedzie dobrze moim zdaniem.

A tak kuluarowo wza sie losy jednej z kaminic przy krakowskim. Jej podworze ma byc zadaszone szklem, wewnatrz panoramiczne windy, generalnie by byc przerobiona na galerie handlowa full exclusive. Decyzja czy tak sie stanie zapadnie w I kwartale przyszzlego roku.

ervinn
December 28th, 2005, 08:24 PM
A tak kuluarowo wza sie losy jednej z kaminic przy krakowskim. Jej podworze ma byc zadaszone szklem, wewnatrz panoramiczne windy, generalnie by byc przerobiona na galerie handlowa full exclusive. Decyzja czy tak sie stanie zapadnie w I kwartale przyszzlego roku.

Ooo! Bardzo interesujące! A wiadomo w przybliżeniu chociaż, która to kamienica? :)

sonnenkind
December 28th, 2005, 08:25 PM
Wiadomo:) W duzym przyblizeniu:) Ale wicie rozumicie:)

maciekwr
December 28th, 2005, 08:38 PM
ej weź zdradź coś....

radziooo
December 28th, 2005, 08:41 PM
Przy Zygmuntowskich jest problem z meijscem, nie wiem czy dalo by sie wybudowac wiekszy. Poza tym wskazcie lokalizacje dla nowego stadionu. Jesli ta rozbudowa dojdzie do skutku to i tak bedzie dobrze moim zdaniem.
np. na Kresowej, może w Parku Ludowym ( ale nie wiem czy nie zapadłby sie w tych bagnach :) lokalizacja na pewno by się znalazła. te 11,5 tys to jest naprawdę bardzo mało. Już teraz na piłke czy żużel przychodzi sporo ludzi. A co będzie jeśli Motor i TŻ awansują do wyższych lig?? Na meczu Motor - avia było 8 tys ludzi ( w trzeciej lidze!!!)

ervinn
December 28th, 2005, 08:54 PM
np. na Kresowej, może w Parku Ludowym

HA! Z ust mi to wyjąłeś! :)

Tylko gdzie wtedy pomieścimy nasze wielkie centrum finansowo - biurowe, mające w przyszlości powstać między dworcem a bystrzycą? :)

sonnenkind
December 28th, 2005, 09:00 PM
W sumie jaks lokalizacja byly by laki a raczej ogrodki dzialkowe wzdluz Unii Lubelskiej, ale juz widze te krzyki o ingerencje w zabytkowa tkanke miasta. Z drugiej strony u nas ostatnio jakos czesto burdy sie zdarzaja, wiec od razu mozna konstruowac duze okratowane kojce i niech sie tam napier....Odwala stadion, a potem wkolko trzeba bedzie remnotowac oczywiscie za miejskie pieniadze, bo na kiboli w tym kraju nie ma bata. Problem byc moze tkwi w tym, ze nie ma u nas klubu, dla ktrego warto by budowac stadion.

sonnenkind
December 28th, 2005, 09:02 PM
Tylko gdzie wtedy pomieścimy nasze wielkie centrum finansowo - biurowe, mające w przyszlości powstać między dworcem a bystrzycą? :)

To tam ma byc jakies centrum. A za ile lat, czy moze dekad:)?

czarny
December 28th, 2005, 10:45 PM
bardzo fajny projekt przed wyborami ,nie zrobcie glupstw i nie dajcie sie zwiesc tej inwestycji,a tak przy okazji stadion przy zygmuntowskich powinen byc zmodernizowany 11tys.to wystarczajaco duzy obiekt dla zuzla i lekkiej atletyki usytuowany w centrum miasta.Obiekt pilkarski powinien sie znalezc w innym miejscu moze przy ul.kresowej 30tys.i trybuny przy murawie to standard takich obiektow i dla naszego miasta aspirujacego o prym na wschodzie to nie jest za duzo ,napewno nie moga tego prowadzic MOSIRi obecna wladza do tego botrzebny solidny inwestor taki jak KOLPORTER W Kielcach.

Konrad_Lublin
December 29th, 2005, 10:15 AM
Panowie... w pewnych kwestiach odnośnie stadionu nie macie racji :)

Poczytajcie sobie opinie z forum żużlowego. Kibice żużla to nie piłkarscy huligani. Ich opinii można (a nawet należy) wysłuchać.
http://zuzel.info/viewtopic.php?t=1313&postdays=0&postorder=asc&start=950


Pozdr.

kimsim
December 29th, 2005, 11:28 AM
wydaje mi sie ze projekt jest dla picu. wladze przed wyborami chca pokazac ze cos robia dla lublina (przed tamtymi wyborami zaczeli ukladac kostke na placu litewskim). prawdopodobnie wiec stadion (jesli kiedykolwiek bedzie) bedzie zupelnie inaczej wygladal.

bumm
December 29th, 2005, 11:31 AM
http://img392.imageshack.us/img392/2415/lublin7cj.jpg (http://imageshack.us)

Ze strony biura projektowego SPAK
No to co zakladamy się co pierwsze będzie? Tunel czy ten stadion?:)

radziooo
December 29th, 2005, 12:20 PM
No to co zakladamy się co pierwsze będzie? Tunel czy ten stadion?:)

ja myślę, ze lotnisko :)

bumm
December 29th, 2005, 12:23 PM
Fakt. Zapomniałem o lotnisku:)

kimsim
December 29th, 2005, 02:39 PM
ale ktore?? swidnik czy niedzwiada??

SIMSI
December 29th, 2005, 02:51 PM
Fakt. Zapomniałem o lotnisku:)


A ja sądzę, że wcześniej zawali się Teatr w Budowie

sonnenkind
December 29th, 2005, 05:27 PM
Wyglada przyzwoicie. Zobaczymy jak bedzie z realizacja.

kimsim
December 29th, 2005, 09:21 PM
SIMSI wygrales :)

myszoman
December 30th, 2005, 10:03 AM
A tak kuluarowo wza sie losy jednej z kaminic przy krakowskim. Jej podworze ma byc zadaszone szklem, wewnatrz panoramiczne windy, generalnie by byc przerobiona na galerie handlowa full exclusive. Decyzja czy tak sie stanie zapadnie w I kwartale przyszzlego roku.

Niezły pomysł! Niby Krakowskie reprezentacyjna ulica miasta a poza deptakiem to nie ma właściwie gdzie wejść i zawiesić oko. Nie mówie że byłoby mnie stać na full exclusive ;) Powiedz chociaż sonnenkind czy ta kamienica przy deptaku czy gdzieś dalej. I ciekawy jestem jak to rozwiążą technicznie. Taka galeria wymaga dużych przestrzeni wewnętrznych a w kamienicach o takie trudno, chociaż przynajmniej wysokie sufity są. A może zostawią tylko elewację a resztę zburzą/przebudują/wybudują? No bardzo ciekawy jestem, czekałem na coś takiego.


Wreszcie coś sie dzieje z kamienicami . Ta przy deptaku ma już nowe piętro dbudowane, ciekawe czy im się to opłaca, chyba niewiele właściciele zarabiają na z lokali na tych ostatnich piętrach??

radziooo
December 30th, 2005, 10:15 AM
Kurier:

WIADOMOŚCI: Stadion jak z... prowincji

ZA PIENIĄDZE NA REMONT MOŻNA BY WYBUDOWAĆ NOWOCZESNY OBIEKT

Władze Lublina za grube miliony chcą zmodernizować stadion przy Al. Zygmuntowskich. Podobne inwestycje wykonywane są i będą w Kielcach i Rzeszowie. Niestety, w porównaniu z nimi Lublin wypada jak prowincja, a nie metropolia.

– Nie podoba mi się to, co ma być w Lublinie – mówi Grzegorz Niedźwiadek, kibic LKP Motor Lublin. – To jest za małe. Takie stadiony są dobre dla małych miast, a nie stolicy województwa. Stadion ma mieć 11 tysięcy miejsc, ale kiedy przyjadą kibice z innych ośrodków i trzeba będzie stworzyć strefy buforowe, na stadion wejdzie może 9 tysięcy.
Pojemność planowanego stadionu to jego pięta achillesowa. Władze jakby z góry założyły, że lubelskie kluby będą zawsze grać w najniższych klasach rozgrywkowych i nie będą przyciągać na stadion po kilkanaście tysięcy widzów, jak było jeszcze w latach 90.
Niewielka Łęczna ma nowy stadion z ponad 7 tysiącami miejsc siedzących. Na wiele spotkań tamtejszego Górnika sprzedawano bilety co do ostatniego. Czy trudno sobie wyobrazić, że w Lublinie znajdzie się więcej chętnych na oglądanie sportu niż w Łęcznej?
Lubelski obiekt nie zostanie wybudowany od zera, tylko będzie zmodernizowany. Prace mają kosztować aż 37 mln zł.
Tymczasem za podobną kwotę w Kielcach powstaje od podstaw nowoczesny stadion dla 15,5 tysiąca osób. Budowa kosztuje tylko trzy miliony więcej od lubelskiej modernizacji. Już niedługo na obiekcie grać będą nie tylko piłkarze pierwszoligowej Korony. Kielce chcą jak najczęściej gościć u siebie reprezentację Polski. Z takim obiektem nie będą mieli z tym kłopotów. Lublin o takich wydarzeniach będzie mógł tylko pomarzyć.
Jeśli reprezentacja będzie chciała zagrać na wschodzie, być może wybierze się do Rzeszowa. Stolica Podkarpacia również ma wielkie plany. Przebudowa obiektu Stali ma kosztować 50 mln zł. Na piętrowych trybunach zmieści się aż 35 tysięcy osób. Będzie podgrzewana murawa piłkarska, kryty tor żużlowy z dmuchanymi bandami, nowoczesne oświetlenie, a obok boiska treningowe.
Co na to Lublin? Zarządcą obiektu przy Al. Zygmuntowskich jest Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji. Chcieliśmy namówić dyrektora ośrodka do wyjaśnienia nieudanej lokaty sporych pieniędzy. Mimo usilnych starań, Janusz Łyczak przez dwa dni był nieuchwytny.

DROGI LUBLIN

Stadion to nie pierwszy przypadek marnotrawstwa pieniędzy w Lublinie. Za podobne kwoty w innych miastach robi się więcej i lepiej. Lodowisko w Zamościu kosztowało 400 tys. zł, u nas podobne – 700 tys. Koszt budowy tunelu pod Al. Racławickimi i wiaduktu nad ul. Głęboką miał wynosić 120 mln zł. Okazuje się, że finalna kwota będzie prawie o 100 procent większa. Również źle skalkulowano koszt postawienia hali widowiskowo-sportowej na LSM. Łącznie koszt jej budowy wyniesie 31 mln zł, tj. 5 mln więcej niż zakładano. Już latem zgłaszały się firmy deklarujące budowę na Globusie dwóch wyciągów oraz dwóch kolejnych do obsługi „oślej łączki”. Do wytyczenia tras zjazdowych dla narciarzy o długości 300 metrów z wyciągami potrzeba aż 2 mln zł.

http://kurier.lublin.pl/images/topics/05-303/sta1.jpg

ervinn
December 30th, 2005, 11:59 AM
Echh...ja już naprawdę nie rozumiem...czemu w ponad dwa razy mniejszym Rzeszowie czy sporo mniejszych Kielcach takie inwestycje, a u nas taki minimalizm ciągle... Czy to naprawdę wystarczy zmienić wladze i będzie lepiej, czy przyczyny tkwią gdzieś głębiej. Do cholery, przecież mieszkamy w 360 tys stolicy województwa! :bash:

ervinn
December 30th, 2005, 12:15 PM
Mam coś dla nas na pocieszenie:
(z KL)

Aida dobrze wróży Lublinowi

"Lublin będzie się rozwijał. „Zalesi” się domami. Pod wieloma dachami zapalą się światła, a na wiosnę dwóch ojców miasta stoczy bój. Na szczęście staniemy na nogi – wywróżyła Lublinowi na nowy rok wróżka Aida.

Jak szybko się „zalesimy” zależeć będzie w dużej mierze od miejscowych władz, które powinny zacząć podejmować strategiczne decyzje na przełomie lutego i marca – kiedy śnieg stopnieje. Lecz tu pojawi się problem. Jeden z ojców miasta będzie chciał zrobić dla Lublina bardzo dużo, drugi ojciec będzie te działania utrudniał, sam nie podskakując powyżej poprzeczki."

:tongue4: :D :cheers1: :rofl: :crazy:

baz
December 30th, 2005, 12:23 PM
Mam coś dla nas na pocieszenie:
(z KL)

Aida dobrze wróży Lublinowi

"Lublin będzie się rozwijał. „Zalesi” się domami. Pod wieloma dachami zapalą się światła, a na wiosnę dwóch ojców miasta stoczy bój. Na szczęście staniemy na nogi – wywróżyła Lublinowi na nowy rok wróżka Aida.

Jak szybko się „zalesimy” zależeć będzie w dużej mierze od miejscowych władz, które powinny zacząć podejmować strategiczne decyzje na przełomie lutego i marca – kiedy śnieg stopnieje. Lecz tu pojawi się problem. Jeden z ojców miasta będzie chciał zrobić dla Lublina bardzo dużo, drugi ojciec będzie te działania utrudniał, sam nie podskakując powyżej poprzeczki."

:tongue4: :D :cheers1: :rofl: :crazy:



A nie to SUUPPPERRRRRRRR :cheers:

radziooo
December 30th, 2005, 12:29 PM
tak, z panem P. w ratuszu Lublin zalesi się co najwyżej nowymi pomnikami i masztami tv Trwam :)

ervinn
December 30th, 2005, 06:08 PM
To tam ma byc jakies centrum. A za ile lat, czy moze dekad:)?

podobno w " Studium uwarunkowań i kierunków rozwoju miasta Lublina" jest taki pomysł, żeby przenieść tam dw.gł.PKS, tworząc razem z PKP "przyszly węzeł komunikacyjny związany z centrum obsługi biznesu, które na tym terenie mogłoby powstać" :)

sonnenkind
December 30th, 2005, 09:17 PM
Rozumiem, ze wedlug naszych wlodarzy jakze swiatlych, kwiat biznesu porusza sie po Polsce PKS-ami i koleja. Ja zawsze mowilem i mowie i powtarzac bede, ze lubelska wladza wyznacza nowe kierunki i wprowadza ekscytujace idee do naszego lokalnego zycia. Chwala im za to!

A co do tej kamienicy to na razie patykiem na wodzie pisane, to jest tylko koncepcja, a do realizacji daleko. Jak sie cos wyklaruje dam znac. I nie jest to przy deptaku.

radziooo
January 2nd, 2006, 11:13 AM
KL :

WIADOMOŚCI: Duże miasto - mały stadion

CO ZROBIĆ Z OBIEKTEM PRZY ALEJACH ZYGMUNTOWSKICH?

Stadion miejski w Lublinie na 11 tysięcy osób to za mało – zgodnie twierdzą działacze klubów, które na co dzień rozgrywają mecze na obiekcie przy Alejach Zygmuntowskich. Dyrektor MOSiR-u Janusz Łyczak odpowiada, że taki być musi, bo na większy nie ma miejsca. Nie ma czasu na dłuższą rozmowę. Plotka głosi, że niebawem w ogóle może zmienić pracę.

Według nieoficjalnych informacji szef MOSiR-u ma zająć eksponowane stanowisko we władzach kieleckiego Browaru Belgia. Rozmowy są ponoć bardzo zaawansowane, ale na razie nie doszło do podpisania kontraktu.
– Zdecydowanie to dementuję – wyjaśnia dyrektor Łyczak. – Nigdzie się nie wybieram i nie zamierzam zmieniać stanowiska pracy w najbliższym czasie. Nie wiem, skąd biorą się takie plotki.
Od kilku dni chcieliśmy porozmawiać z dyrektorem MOSiR-u na temat projektu przebudowy stadionu przy Al. Zygmuntowskich. Udało nam się przeprowadzić minutową rozmowę przez telefon komórkowy.
– Bardzo chętnie po Nowym Roku wyjaśnię wszelkie wątpliwości co do projektu stadionu. Czy jest za mały? Zapewne tak, ale przy Alejach Zygmuntowskich nie ma miejsca na większy. A czy za drogi? Moim zdaniem to tylko dywagacje. Skoro postawienie czegoś od zera jest tańsze niż modernizacja, moglibyśmy się zastanowić nad wyburzeniem stadionu i zbudowaniem go od początku. Jednak koszt rozbiórki byłby ogromny i znowu pojawiłyby się głosy, że miasto wyrzuciło pieniądze w błoto. A co wtedy stałoby się z piłkarzami i żużlowcami? Przecież przez rok nie mieliby gdzie rozgrywać swoich spotkań.
Chętniej na temat planów wypowiadają się działacze piłkarscy i żużlowi.
– Nie widziałem wprawdzie projektu planowanej przebudowy, ale wiem, jak powinien wyglądać stadion w mieście takim jak Lublin. Musi mieć pojemność 20-30 tysięcy – mówi Roman Dębiński, dyrektor LKP Motor Lublin. – Budowanie mniejszego obiektu to krótkowzroczność. Duży stadion to zysk dla miasta. Daje szanse czerpania zysków z imprez masowych i nie tylko. Taki obiekt to także nowe miejsca pracy. Trzeba myśleć o przyszłości. Inne miasta budują duże stadiony, a my możemy zostać na szarym końcu.
Bogusław Kasiński, dyrektor TŻ Sipma Lublin uważa, że stadion mimo wszystko powinien zostać na swoim miejscu.
– Za krótko jestem w Lublinie, żeby znać temat od podszewki. Widziałem projekt przebudowy stadionu, ale nie czuję się upoważniony do oceny. Swego czasu w Tarnowie również pojawił się problem przebudowy stadionu. Zastanawiano się, czy lepiej modernizować to, co jest, czy wyburzyć i stawiać od nowa. Uważam, że postawienie nowego obiektu w tym samym miejscu byłoby niemożliwe, bo nikt nie wydałby drugi raz takiej decyzji. Koszty remontu obiektu w Lublinie mnie nie dziwią, bo jest oczywiste, że budowa od podstaw jest tańsza niż modernizacja starego. Moim zdaniem stadion powinien pozostać na swoim miejscu. Proponowana pojemność ok. 11 tysięcy miejsc nie gwarantuje oczywiście organizacji meczów piłki nożnej na poziomie reprezentacji kraju czy Grand Prix na żużlu. Być może miasta po prostu nie stać na większy obiekt. Ale nie należy niszczyć starego tylko po to, żeby powstało nowe.

CO MA BYĆ ZA 37 MILIONÓW

Obiekt w Lublinie ma być w części zadaszony, oświetlony i podgrzewany. Koszt szacowany jest na 37 milionów złotych. W planie jest wystąpienie o dofinansowanie już w 2006 roku. Możemy liczyć na dotację w wysokości 75 procent wartości inwestycji. Przewidziano budowę pawilonów sanitarnych, gastronomicznych, zadaszenie widowni, oświetlenie toru żużlowego, płyty boiska, przebudowę istniejących parkingów i ciągów komunikacyjnych, budowę nowego ogrodzenia stadionu i renowację murawy.

stelo
January 2nd, 2006, 01:21 PM
Z Kuriera Lubelskiego:

WIADOMOŚCI: Działka pójdzie pod młotek

Za trzecim razem się udało. Radni z mieszanymi uczuciami, ale ostatecznie zgodzili się na to, by Urząd Miasta mógł wystawić na sprzedaż działkę u zbiegu ulic Lwowskiej i Andersa na Kalinowszczyźnie. Całą sprawę pilnie śledzą okoliczni mieszkańcy, którzy z tym, kto zostanie nowym właścicielem terenu, związali swoje nadzieje na przyszłość.
O wspomniany teren (naprzeciw sklepu Champion) mocno zabiega polski oddział Casta Invest. Czeski koncern widzi tam doskonałe miejsce na spory pawilon handlowo-usługowy z niewielką stacją paliw. Początkowo mieszkańcy okolicy zaprotestowali – mieli tam wygodny teren do spacerów i dziecięcy plac zabaw. Casta postanowiła wynegocjować ich przychylność.– Podczas spotkań z mieszkańcami Roman Rogalski, przedstawiciel Casty, przystał na postulaty mieszkańców – mówi Adam Osiński, do niedawna przewodniczący Rady Osiedla Kalinowszczyzna. – Koncern dofinansuje docieplenia pobliskich wieżowców kwotą do pół miliona złotych i wybuduje nowy plac zabaw.Mało tego. Casta pozwoliła nawet wybrać mieszkańcom koncepcję pawilonu: albo parterową, albo piętrową. Ludzie byli zadowoleni. Radni, którzy zajmowali się uchwałą w sprawie sprzedaży już trzykrotnie począwszy od września, podeszli do sprawy z dystansem.– Teren nie jest przygotowany do sprzedaży – ocenił radny Stanisław Podgórski. – Nie ma tam planu zagospodarowania przestrzennego i postawić można właściwie wszystko.Co więcej, Casta składając propozycje mieszkańcom osiedla u zbiegu ulic Lwowskiej i Andersa trochę dzieliła skórę na niedźwiedziu – czeka ją jeszcze przetarg, który musi wygrać. Tymczasem zaczynają się pojawiać sygnały o konkurencji, której też podoba się ta działka.– I teraz najważniejsze, czy jeżeli wygra ktoś inny niż Casta, to też będzie chętny do pomocy dla mieszkańców? – pyta Adam Osiński.Magistrat nie ukrywa, że chce uzyskać dobrą cenę za sprzedawane grunty. Prezydent Janusz Mazurek wspominał o kwocie 2 mln złotych.

sonnenkind
January 2nd, 2006, 06:30 PM
Optymistyczny news, ciekawe kto to kupi i co ostatecznie tam postawi.

Makary
January 5th, 2006, 12:02 AM
O inwestycji na Wieniawie:

Co udało się zrobić przez cztery lata obecności Norwegów na Wieniawie?
- Spółka w 2003 r. uzyskała decyzję o warunkach zabudowy dla nieruchomości przeznaczonej pod inwestycję. Decyzja ta została następnie zaskarżona przez Gminę Żydowską i Totalizator Sportowy, który jest użytkownikiem wieczystym i dzierżawcą fragmentu nieruchomości oraz panią, która jest właścicielem sąsiadującej z nieruchomością kamienicy. Organy, które rozpatrywały odwołania uznały, że należy postępowanie w tej sprawie zawiesić-powołując się na względy formalne, w tym na brak planu zagospodarowania przestrzennego dla tego obszaru. Istotne znaczenie ma również fakt, że przez okres około dwóch lat od chwili podpisania umowy pomiędzy Skarbem Państwa a SSA Lublinianka toczyło się tzw. postępowanie regulacyjne między gminą Lublin i Gminą Żydowską a dotyczyło ono dzierżawionej przez spółkę nieruchomości. Dopóty toczyło się to postępowanie, nie było faktycznych możliwości zagospodarowania nieruchomości przy ul. Króla Leszczyńskiego. Tak przedstawia się sprawa z punktu widzenia formalno-prawnego. Chciałbym przypomnieć, że zanim wbito łopatę przy budowie Plaza Center, minęło osiem lat od uzyskania pozwolenia na budowę. Na tym przykładzie widać, jak trudne i skomplikowane są często duże przedsięwzięcia inwestycyjne.
W przypadku inwestycji planowanej na Lubliniance , sytuacja prawna nie jest jeszcze do końca uregulowana, co powoduje pewne opóźnienia, ale są też inne przyczyny, leżące po stronie spółki, czyli zmiany w grupach interesów, które są w spółkę zaangażowane i ewolucja koncepcji zagospodarowania nieruchomości.
[...]
Kiedy jakieś inwestycje będą tutaj możliwe?
– Nie potrafię odpowiedzieć.
Czyli to może być rok, może być dziesięć lat?
– Raczej nie dziesięć. Nie sądzę, żeby inwestorzy byli na tyle cierpliwi, żeby czekać 10 lat. Ale od początku, czyli od trzech lat ten projekt i w głównej mierze jego sportowa część pochłonęła kwotę około miliona dolarów i nie sądzę, żeby ktokolwiek mógł sobie swobodną ręką na to wszystko machnąć.
[...]
A kim są pozostali akcjonariusze?
– Są to norweskie osoby fizyczne, które mają pozostałe 93 procent.
Kim są ci norwescy inwestorzy?
– Roboczo nazywa się ich Norweska Grupa Inwestycyjna. Działają w imieniu min. takich norweskich firm jak Multiconsult czy Vedel.
Jaką rolę pełni w tym wszystkim miasto?
- Liczyłbym na większą wyrozumiałość ze strony miasta, zwłaszcza w kwestiach podatkowych. Oczywiście, konstrukcja podatku od nieruchomości jest taka, że jego wysokość nie zależy np. od tego czy prowadzi się na posiadanym gruncie działalność komercyjną czy też nie- a my działalności komercyjnej na tą chwilę nie prowadzimy ,ale istnieją instrumenty, również w ramach polityki podatkowej gminy, które powinny być użyte dla wsparcia działalności sportowej. Jestem przekonany, że w najbliższych miesiącach potrzebne jest większe wsparcie miasta, również jeśli chodzi o sprawy inwestycyjne. Na razie ta współpraca układa się dobrze.
Nie można wydzierżawić pół hektara, żeby postawić jakąś inwestycję?
– Na tę chwilę nie sądzę, żeby to było możliwe. Zapisy umowne są takie – choć będziemy dążyli do ich zmiany – że teren jest traktowany jako całość, żeby nie dopuścić do sytuacji, że inwestor zainwestuje w stację benzynową, a stadion będzie dalej wyglądać jak wygląda.
[...]
Co się będzie działo w najbliższym czasie w Lubliniance?
– Jeśli chodzi o inwestycję, to prawdopodobnie na początku następnego roku zarząd pojawi się w Polsce i dojdzie do spotkania z władzami miasta. Zarząd będzie się starał, wraz z władzami miasta, poprawić warunki formalno-prawne dla tej inwestycji. Jeśli chodzi o stronę sportową, to liczę na lepszą grę piłkarzy i dalszą stabilizację finansową klubu.
[...]
Jak długo Norwegowie mogą wykładać pieniądze, jeżeli nie będzie porozumienia?
– Moja opinia jest taka, że inwestować mogą długo. To nie są dla nich jakieś astronomiczne pieniądze. Ale popatrzmy na to z naszej perspektywy: gdybyśmy mieli część naszych dochodów wykładać na jakiś klub w odległym Kazachstanie, przy całym szacunku dla Kazachstanu, po to tylko, żeby tworzyć tam IV ligowy klub piłkarski, to pewnie nastąpiłby moment rezygnacji, zwłaszcza gdyby nie było nadziei na jakieś zyski. W Lubliniance ciągle jest nadzieja. Myślę, że ostateczne decyzje co do dalszego wydatkowania kwot na klub zapadną do czerwca.
Szukani są jacyś inni partnerzy?
– Cała idea polegała na znalezieniu polskiego partnera, który zająłby się stroną sportową. Takim partnerem miało być stowarzyszenie, początkowo 20 procentowy akcjonariusz spółki. Norwegowie są skłonni dalej rozmawiać z chętnymi na miejsce stowarzyszenia.

Źródło: Lubelski Sport Express, 12 grudnia 2005 r.

stelo
January 5th, 2006, 07:51 AM
Z Gazety Wyborczej:


Drzewa mogą wyciąć za darmo
Według Samorządowego Kolegium Odwoławczego za wycięcie tych drzew nie trzeba płacić

http://bi.gazeta.pl/im/1/3097/z3097691G.jpg

Fot. MAREK KOPEC / AG

Jacek Brzuszkiewicz 04-01-2006 , ostatnia aktualizacja 04-01-2006 20:30

Herbapol, który chce wznieść w Lublinie centrum logistyczne, nie musi płacić za wycięcie rosnących tam drzew - uznało Samorządowe Kolegium Odwoławcze. Miasto przez półtora roku było innego zdania, wstrzymując tę inwestycję


O konflikcie prywatnej spółki Herbapol z Wydziałem Ochrony Środowiska Urzędu Miasta napisaliśmy trzy miesiące temu. Firma na działce przy ul. Diamentowej chce wznieść centrum logistyczne, gdzie pracę znalazłoby ponad 60 osób. Ale za wycięcie pięciu drzew miasto kazało im zapłacić 266 tys. zł. Herbapol nie chciał płacić, twierdząc, że drzewa posadzono już po przeznaczeniu tego terenu pod inwestycję. Samorządowe Kolegium Odwoławcze dwukrotnie uchylało decyzję miasta. Jednak ratusz twardo stał przy swoim.

Marian Stani, szef Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Miasta, uparł się, że skoro cztery z pięciu drzew zostały posadzone przed 1987 r., kiedy uchwalono ostatni plan zagospodarowania przestrzennego, inwestor powinien płacić za ich wycięcie.

Spór miasta z Herbapolem miało rozstrzygnąć po raz kolejny Samorządowe Kolegium Odwoławcze. Wczoraj na biurko prezesa Herbapolu trafiła decyzja SKO. Kolegium przyznaje rację Herbapolowi. W uzasadnieniu czytamy, że spółka może wyciąć wszystkie drzewa i nie musi płacić z tego powodu żadnych kar. "Drzewa wyrosły lub zostały tam posadzone po zakwalifikowaniu nieruchomości na cele budowlane" - czytamy w uzasadnieniu Kolegium, które przypomina, że już dwukrotnie zwracało uwagę na ten fakt.

- Możemy jedynie żałować uporu miejskich urzędników. Gdyby nie on, centrum logistyczne przy ul. Diamentowej byłoby już gotowe - oświadczył wczoraj Staniak. Inwestycja prawdopodobnie nie ruszy w tym roku, bo właściciel z powodu sporu z ratuszem nie ujął jej w budżecie na rok 2006.

Tomasz Rakowski, rzecznik ratusza, nie chciał komentować sprawy, do czasu zapoznania się z uzasadnieniem SKO.

Orzeczenie Kolegium nie jest ostatecznie. Miasto może się od niego odwołać do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

ervinn
January 5th, 2006, 11:05 AM
http://www.kurier.lublin.pl/images/logo.gif

http://www.kurier.lublin.pl/images/topics/06-004/ko1.jpg

LUBLIN KRAKOWSKIE PRZEDMIEŚCIE

Dni starych delikatesów przy Krakowskim Przedmieściu 53 są już policzone. Lubelska Spółdzielnia Spożywców, która była tu gospodarzem przez ponad trzydzieści lat – wyprowadza się.

Miasto planuje wystawić obiekt jeszcze w styczniu na przetarg i nadal go wynajmować. Ostatnie zakupy w starych delikatesach pod szyldem LSS będzie można zrobić w najbliższą niedzielę.
W lubelskiej „Społem” niechętnie mówią o najbliższej przyszłości.
– Zmieniły się czasy, więc zwijamy interes – komentuje lakonicznie wyprowadzkę z Krakowskiego Przedmieścia Mieczysław Zapał, prezes LSS.
Wiadomo jednak, że ,,Społem” miało konkretne plany związane z obiektem przy Krakowskim Przedmieściu. Chciało budynek wykupić. – Rzeczywiście takie plany były – przyznaje prezes Zapał.
– Ten sklep powinien przejść gruntowną modernizację i my chcieliśmy ją przeprowadzić, ale jako właściciel, a nie najemca. Niestety, nasza propozycja nie została przez miasto przyjęta.
Lokal przy Krakowskim Przedmieściu ma dwie kondygnacje i ok. 600 mkw. Kiedyś na piętrze były stoiska spożywcze, monopolowe i kawiarenka na tarasie. W czasach reglamentacji i kartek delikatesy uchodziły za jeden z lepiej zaopatrzonych sklepów w mieście.
Gdy handel został sprywatyzowany, gdy ,,Społem” wyrosła konkurencja, sklepy na I piętrze, gdzie wchodzi się do dziś po stromych schodach, traciły klientów. Z czasem spółdzielnia zaczęła podnajmować powierzchnie (za zgodą Zakładu Nieruchomości Komunalnych, który administruje tym obiektem) innym firmom. Działała tam księgarnia i małe sklepiki z ciuchami, które nie zawsze na czas wywiązywały się z regulowania czynszu.
Z braku możliwości wykupu obiektu, LSS postanowiła wypowiedzieć umowę najmu.
– Termin okresu wypowiedzenia upływa z końcem stycznia – mówi Artur Cichoń, rzecznik prasowy ZNK.
Ale jeszcze w II połowie tego miesiąca miasto planuje przetarg na wynajem lokalu. – O ile z tego pomysłu nie wycofa się wydział geodezji – zastrzega rzecznik ZNK. DAM

http://i.pbase.com/g3/32/626332/2/54430565.100_2110.jpg

kimsim
January 5th, 2006, 02:03 PM
jak czytam o idiotycznych poczynaniach naszych wladz to mnie krew zalewa. chyba kupie shotguna i sie wybiore do ratusza ;)

ervinn
January 5th, 2006, 02:56 PM
noi dobrze ze miasto nie sprzedało tego lss. tej firmie już dziękujemy...

bumm
January 5th, 2006, 06:48 PM
LSS ma za to obok bardzo reprezentacyjny gmach. :) Żółto-czerwony blaszany LUX niewiele wspólnego ma z luksusem. Co najwyżej konkurować może z Biedronką.
Czy konserwator zabytków, który tak aktywny jest od czasu do czasu w śródmiściu nie dstrzega tej niepowtarzalnej estetyki i architektonicznego kunsztu w samym środku miasta?

ervinn
January 5th, 2006, 06:58 PM
deleted double post

ervinn
January 5th, 2006, 06:59 PM
LSS ma jeszcze bardziej reprezentacyjny gmach na ul.Lipowej, obok sądu:)
Miasto mogloby coś z TYM zrobić...(spalić, wywłaszczyć, rozsadzić trotylem:))

myszoman
January 5th, 2006, 08:22 PM
Tak zgadzam się, ale ja odczuwam wyjątkowy brak dobrego sklepu spożywczego w tamtym rejonie. nie każdy chce się stołować w biedronce. Chociaż do koziołka nie chodze, a właściwie nie wiem czemu, widocznie odpycha mnie ten nieświerzy oddech komunizmu...Kiedyś mieszkałem na bronowicach tam jest jeszcze jeden LSS, JUbilat i chociaż go wyremontowali ostatnio to w środku i w obsłudze nic się nie zmieniło, więc mam przekonanie ze do tej firmy sklepów nie ma po co wchodzić.

Cyp
January 6th, 2006, 01:40 AM
Przepraszam ze po angielsku.

Alcatel to deliver WiMAX network to Netia for broadband wireless access in Poland :)

Paris, January 4, 2006 - Alcatel (Paris : CGEP.PA and NYSE : ALA) and Netia SA (WSE: NET), today announced that they have signed a cooperation agreement for the construction of a broadband wireless access network in Lublin, one of the largest cities in South-East Poland, based on the WiMAX technology. Netia is Poland's largest alternative provider of fixed-line telecommunications services. This announcement reinforces Netia's plans to provide telecommunication services based on the WiMAX technology in Poland.

Under the agreement Alcatel will supply, install and integrate an end-to-end WiMAX solution enabling Netia to carry out testing WiMAX in the Lublin area by providing a representative panel of users with broadband wireless access to the Internet and data transmissions with a guaranteed level of quality.

WiMAX is a new set of standards aimed at providing broadband connectivity through wireless networks for fixed and nomadic use in both urban and rural areas. Thus, it can offer broadband access where DSL is unavailable for technical or economic reasons or a last-mile alternative to unbundling for operators who are offering a combination of voice and broadband access offers.

"Netia plans to use the 3.6-3.8 GHz frequencies to expand country-wide quickly and cost effectively, including the new areas beyond its existing fixed line network. We are glad to cooperate with such an experienced partner as Alcatel in broadband and WiMAX technology integration on carring out the first test in Lublin.," stated Piotr Czapski, Strategy and Business Development Director from Netia.

"Poland is one of the fastest growing broadband markets in Eastern Europe, with clearly defined needs for cost effective and widely available broadband solutions to support the country's entry in the EU," added Marc Rouanne, Chief operating officer of Alcatel's mobile communications activities. "Alcatel's WiMAX solution embodies our strategy, which is to enable dynamic operators such as Netia to build user-centric broadband solutions, and to constantly strive towards bringing more services and more quality of service with an optimized price to their clients."



Contact:
press@alcatel.com

stelo
January 6th, 2006, 07:34 AM
Z Kuriera Lubelskiego:

WIADOMOŚCI: Herbapol wygrał, ale urzędnicy nie odpuszczają

LUBLIN
Prawnicy magistratu przeanalizują trzecie, korzystne dla Herbapolu rozstrzygnięcie Samorządowego Kolegium Odwoławczego i dopiero po ich werdykcie będzie wiadomo, czy to koniec wojny Herbapolu z miastem, czy to tylko przerwa przed kolejną rozgrywką.
Zarzewiem konfliktu stał się projekt centrum logistycznego, jakie Herbapol chciał postawić na swojej działce przy ul. Diamentowej. Przed inwestycją trzeba było wyciąć rosnące tam 5 drzew. Za wycinkę miasto zażądało wniesienia opłaty – 266 tys. zł. Herbapol zaprotestował – drzewa posadzono już po przeznaczeniu terenu pod inwestycję i opłata miastu się nie należy.Samorządowe Kolegium Odwoławcze dwa razy oddaliło decyzję Urzędu Miasta w sprawie wspomnianej opłaty. Przedwczoraj zrobiło to po raz trzeci.– Zapoznałem się już z treścią orzeczenia SKO – mówi Ryszard Pasikowski, z-ca prezydenta Lublina. – Z organami nadzoru nie powinno się dyskutować, jednak przed ostateczną decyzją w tej sprawie zasiegnę jeszcze raz opinii prawników i być może Ministerstwa Ochrony Środowiska.Prezydent tłumaczy swoje stanowisko troską o finanse miejskie. Jak podkreślił, chce mieć w tej sprawie czyste sumienie.– W końcu sprawa dotyczy dochodów gminy i chcę tego dopilnować – dodaje. – Jeżeli jednak nie mamy racji, gotowi jesteśmy przeprosić, ustąpić i otworzyć drogę dla inwestycji. Herbapol przyjął to stanowisko z widocznym zdziwieniem. Sprawa bowiem była już nieraz wałkowana przez prawników, ministerstwo także zabierało już głos.– Trzy razy zaskarżyliśmy decyzję o naliczenie opłat i trzy razy SKO przyznało nam rację – mówi Wojciech Staniak, dyrektor Herbapolu.Można się jednak od niej odwołać do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego i miasto najwyraźniej chce jeszcze skorzystać z tej drogi.Dyrektor Staniak przyznaje, że nie czuje satysfakcji z kolejnego korzystnego dla swojej firmy orzeczenia: inwestycja, która jest tłem całego konfliktu jest już spóźniona o dwa lata. W tegorocznym budżecie Herbapolu nie uwzględniono jej wcale – właśnie z powodu trwania konfliktu.– Baza miała kosztować 6 mln złotych – wylicza Wojciech Staniak. – Mogła dać pracę 60 osobom, a naszym lubelskim partnerom dodatkowe zyski. Lublin tego potrzebuje. Tymczasem w urzędzie mówi się o zabezpieczaniu wpływów do budżetu. Przecież sam podatek od nieruchomości zapłacony za naszą bazę zapewnia większe wpływy niż jednorazowa opłata za drzewa.
Tomasz Stawecki

stelo
January 6th, 2006, 07:37 AM
Dla tych, którym angielski sprawia trochę trudności, z Kuriera Lubelskiego:

LUBLIN INTERNET BEZPRZEWODOWY W LUBLINIE
W naszym mieście uruchomiona została stacja bazowa umożliwiająca bezprzewodową technologię transmisji danych WiMax. Prowadzi ją Netia, która w ubiegłym roku wygrała ogólnopolski przetarg. Technologia ta teoretycznie pozwala na przekazywanie danych na odległość nawet 30 kilometrów, a prędkość transmisji dochodzić może do kilkudziesięciu MB/s.
– Wybraliśmy Lublin, bo w mieście jest nasza najstarsza sieć – mówi Joanna Ciesielska, rzeczniczka prasowa Netii. – Lublin nie jest tak duży jak Warszawa, więc zasięg stacji bazowej będzie obejmował całe miasto. Na razie na wybranej grupie klientów testować będziemy bazę przez dwa miesiące. Jeżeli się to sprawdzi, wprowadzimy taką usługę. W przyszłości planujemy wprowadzić dodatkowe usługi, np. wideo na żądanie. Stacja bezprzewodowa pozwoli Netii dotrzeć w miejsca, gdzie nie ma sieci. Sprzęt w systemie BreezeMax firmy Alvarion dostarczył Alcatel. Użytkownicy uzyskają bezprzewodowy, szerokopasmowy dostęp do Internetu, a także możliwość przesyłania głosu z gwarantowanym poziomem jakości usług. KOT

SIMSI
January 6th, 2006, 01:12 PM
LSS ma jeszcze bardziej reprezentacyjny gmach na ul.Lipowej, obok sądu:)
Miasto mogloby coś z TYM zrobić...(spalić, wywłaszczyć, rozsadzić trotylem:))


i tak padnie, jak powstanie plaza. Oby tylko później szybko został rozebrany

SIMSI
January 6th, 2006, 01:17 PM
http://www.nml.pl/img/nml_winieta.gif

Stacja paliw i centrum handlowe u zbiegu ul. Lwowskiej i al. Andersa?

Działka będzie na sprzedaż

Na Kalinowszczyźnie, naprzeciwko marketu Champion, po drugiej stronie al. Andersa może wkrótce powstać centrum handlowe. W jego skład prawdopodobnie wejdą: stacja paliw oraz duży sklep (hipermarket?) wraz z towarzyszącymi mu zakładami produkującymi żywność, m.in. pieczywo i wędliny.

Po 10 latach walki i wygranym sporze przed sądem, właściciel jednej z działek tam zlokalizowanych prawdopodobnie otrzyma zgodę na budowę stacji paliw.

Obok, przy ul. Lwowskiej 20, będzie na sprzedaż duża parcela pozwalająca na postawienie dużego sklepu albo pawilonu handlowo-usługowego. Miejscy radni kilka razy odmawiali zgody na sprzedanie przez miasto tej działki. Po wyjaśnieniu szczegółów dotyczących inwestowania w tym rejonie, zgodzili się ostatecznie na wystawienie nieruchomości na sprzedaż. Jej cena to ok. 2 mln zł.

Działką jest zainteresowana m.in. polsko-czeska spółka Casta Invest. Pod koniec ub. roku obiecała ona mieszkańcom sąsiednich budynków mieszkalnych 500 000 zł na ocieplenie bloków. (biz)

bumm
January 9th, 2006, 12:18 PM
Dziennik Wschodni

Stalowo, betonowo, czyli biurowo
Coraz ciaśniej na LSM - inwestycje przy Zana

Nowe biurowce i wielopoziomowy parking nadziemny powstaną wkrótce przy ul. Zana. To najszybciej zabudowywana część Lublina, coraz częściej nazywana "drugim centrum miasta”. Inwestorzy wykupili tam niemal wszystko, co było do kupienia.

Pierwsza budowa już się zaczęła. Jesienią koparki wkroczyły na plac obok nowego budynku ZUS. Co tam powstanie? Kolejny nowoczesny biurowiec klasy A. - Będzie miał 9 tysięcy metrów kwadratowych powierzchni. Powinien być gotowy pod koniec tego roku. Najemcy już pytają o lokale - mówi Paulina Petynka ze spółki Centrum Zana. Ale nie chce podać bliższych szczegółów tej inwestycji. Z obawy przed konkurencją? - Konkurencji raczej nie ma. Na razie - uśmiecha się Petynka. No właśnie, na razie.
Konkurencja już szykuje się do budowy. Następny biurowiec powstanie na pustym placu przy ul. Jana Sawy obok zjazdu z ul. Zana w osiedle Konopnickiej. - Naprzeciwko Media Marktu - precyzuje Marek Borowiec z firmy Zana House. Kiedy zaczną się roboty? Tego jeszcze nie wiadomo. - Mieliśmy już prawomocne pozwolenie na budowę. Ale oprotestował je jeden z sąsiadów i sprawa trafiła do sądu. Mamy nadzieję, że wszystko wyjaśni się w najbliższych dniach - mówi Borowiec. Nieoficjalnie wiadomo, że biurowcem interesują się dwa nieobecne w Lublinie banki, które chciałyby ulokować tam swe siedziby.
Wiosną właściciela zmieni kolejna nieruchomość przy ul. Wallenroda, obok biurowców ZUS. Teraz należy do miasta. - Przeznaczona jest na budowę wielopoziomowego parkingu nadziemnego - mówi Mirosław Bielawski z Wydziału Geodezji i Gospodarki Nieruchomościami w lubelskim Urzędzie Miasta. Prawdopodobnie parking będzie miał cztery lub pięć kondygnacji. - Chyba że inwestor zechce zejść niżej - dodaje Bielawski. Wiadomo już, że cena wywoławcza działki wyniesie ok. 400 tys. złotych.

Co pozostało do sprzedania?
Niewiele, choć na pierwszy rzut oka wolnych gruntów jest tu jeszcze sporo. Ale mszczą się decyzje sprzed wielu lat. Spora część nieruchomości została kiedyś wywłaszczona pod budownictwo mieszkaniowe. I gdyby teraz zostały sprzedane pod budowę biurowców lub obiektów handlowych, dawni właściciele mogliby wystąpić o wielkie odszkodowania.

Dominik Smaga
08. Stycznia 2006 19:53

nikmin
January 9th, 2006, 08:59 PM
ups pomyliłem chyba watki :runaway: przenosze to gdzie indziej

stelo
January 9th, 2006, 09:40 PM
Fragment z Przemówienie prezydenta Andrzeja Pruszkowskiego wygłoszone na raucie 8 stycznia 2005 r. Tekst pochodzi ze strony www.um.lublin.pl

Łączna kwota pozyskanych dotychczas przez Lublin środków europejskich w okresie przed- i poakcesyjnym wynosi prawie 132 mln zł, w tym na inwestycje 120 mln zł.
Według rankingu przeprowadzonego w 2004 r. przez miesięcznik „Wspólnota”, dotyczącego wielkości środków pochodzenia zagranicznego w przeliczeniu na mieszkańca, Lublin uplasował się na 8 pozycji wyprzedzając Rzeszów, Warszawę, Gorzów Wielkopolski, Gdańsk, Bydgoszcz, Poznań, Białystok, Opole, Kielce, Zieloną Górę. W 2004 roku (którego dotyczył cytowany ranking) wielkość tych środków na jednego Lublinianina wyniosła 41,34 zł. W minionym 2005 roku kwota ta osiągnęła już wartość 320 zł w przeliczeniu na 1 mieszkańca.
Jesteśmy przygotowani do wystąpienia jeszcze w tym miesiącu o środki z funduszy strukturalnych z przeznaczeniem na dalsze projekty drogowe, budowę trakcji trolejbusowej, modernizację Stadionu Miejskiego przy Al. Zygmuntowskich, projekt „Lublin – Miasto Wiedzy”, 4 projekty transgraniczne i 1 projekt szkoleniowy.
Rozwój miasta wymaga odpowiedniej gospodarki przestrzennej. Brak oczekiwanych przez inwestorów zapisów w planie zagospodarowania przestrzennego może stanąć na przeszkodzie najlepszym przedsięwzięciom. Dlatego intensywnie kontynuowaliśmy w 2005 r. prace planistyczne, które zaowocowały w minionym roku uchwaleniem części III i IV miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego Lublina obejmującymi Felin, Zadębie, Czechów, Bursaki i Poligon. Aktualnie około 44% obszaru miasta posiada pokrycie planami zagospodarowania przestrzennego, co sytuuje nas w tej dziedzinie na czołowym miejscu w kraju.
W 2005 r. w ramach komunalizacji pozyskano od Skarbu Państwa na rzecz miasta 166 nieruchomości. Wykupiono 40 nieruchomości różnej wielkości w celu zabezpieczenia inwestycji miejskich, które będą realizowane przy współudziale środków z funduszy europejskich.
Realizowano sukcesywnie sprzedaż gruntu na rzecz wieczystych użytkowników przede wszystkim Spółdzielni Mieszkaniowych, celem uwłaszczenia członków spółdzielni mieszkaniowych. W ubiegłym roku sprzedano spółdzielniom 497 działek o powierzchni ok. 160 ha. W tym trybie sprzedano również 98 działek zabudowanych budynkami mieszkalnymi o powierzchni ok. 3,6 ha na rzecz osób fizycznych.
W dalszym ciągu największe zaangażowanie inwestycyjne Miasta, zgodnie z oczekiwaniami społecznymi, dotyczyło dróg i ulic. Ma to szczególną wagę wobec znaczącego wzrostu ruchu samochodowego. Warto wiedzieć, iż w naszym Miejskim Inspektoracie Komunikacji zarejestrowanych jest obecnie niemal 150 tys pojazdów samochodowych (o prawie 11% więcej niż rok wcześniej). W odpowiedzi na potrzeby modernizacji układu drogowego w 2005 r. wykonano: przebudowę al. Spółdzielczości Pracy wraz z chodnikami, ścieżką rowerową i oświetleniem ulicznym, ulicę Bursaki, Magnoliową ,Wyżynną . W trakcie robót są zadania: obwodnica miejska (połączenie węzła al. Tysiąclecia – ul. Hutnicza z węzłem ul. Mełgiewska – ul. Turystyczna), ulica Willowa (od ul. Tarasowej do ul. Sławinkowskiej), ulica Gnieźnieńska, Trasa Zielona - I etap.
W ubiegłym roku prowadzono prace przygotowawcze w odniesieniu do 6 kolejnych zadań drogowych, z których największym będzie przebudowa ulic Poniatowskiego i Sowińskiego. Na tunel pod miasteczkiem akademickim i wiadukt nad ul. Głęboką mamy już gotową dokumentację. Teraz będziemy starać się o niebagatelne środki niezbędne dla podjęcia tej inwestycji.
W ramach poprawy warunków jazdy na istniejących drogach prowadziliśmy w ubiegłym roku remonty na licznych drogach oraz na ścieżce rowerowej nad Bystrzycą. Przygotowaliśmy do przebudowy odcinki następnych ulic. Wykonaliśmy szereg zadań z zakresu oświetlenia ulicznego, sygnalizacji świetlnej i organizacji ruchu.
W omówionych wyżej działaniach należy upatrywać jednego ze źródeł znaczącego spadku ilości wypadków drogowych w 2005 r. przy równoczesnym wzroście intensywności ruchu drogowego.
Prowadzono rozbudowę sieci wodociągowej, kanalizacji sanitarnej i deszczowej, w tym w ramach budowy infrastruktury dla budownictwa wielorodzinnego oraz przy udziale mieszkańców.

sonnenkind
January 9th, 2006, 10:50 PM
:hahaha:
ciekawe, dlaczego dopiero w 2005 sie wzieli za robote:)

stelo
January 10th, 2006, 08:11 AM
Z Dziennika Wschodniego:

Lodowisko już za płotem
Ślizganie na pl. Litewskim coraz bliżej

http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcsi.dll/bilde?Site=DW&Date=20060110&Category=LUBLIN&ArtNo=60109012&Ref=AR&MaxW=580&title=0
Ogrodzenie i przyłącza już gotowe. Teraz pora na budowę tafli sztucznego lodowiska, które do 20 stycznia ma stanąć w samym środku miasta. Robotnicy zapewniają, że wszystko będzie gotowe na czas.
- Skończyliśmy pierwszy etap budowy - tłumaczą w lubelskim oddziale Mostostalu Warszawa, który buduje ślizgawkę. - Zrobiliśmy już wszystkie niezbędne przyłącza. Teraz pora na budowę samej tafli. Dzisiaj zaczynamy układanie rur, na których zostanie wylana lodowa płyta.Sztuczna ślizgawka w centrum Lublina będzie miała 20 na 30 metrów. Ma być wyposażona w sztuczne oświetlenie i nowoczesne nagłośnienie. Obok tafli staną dwa kontenery, w których znajdzie się przechowalnia obuwia i magazyn. Bodowa lodowiska ma pochłonąć ponad 700 tys. zł (mb)

stelo
January 10th, 2006, 08:16 AM
Na ten sam temat z Kuriera Lubelskiego:

WIADOMOŚCI: Stawiają lodowisko

LUBLIN
Wczoraj rozpoczęto przygotowania do montażu sztucznego lodowiska na pl. Litewskim. Pod „baobabem” ustawiono budkę-kasę biletową, a cały rejon lodowiska otoczono bramkami.
W budce z tworzywa sztucznego mieścić się będzie aparatura obsługująca wejście ze specjalnymi bramkami. Rzecz kosztowna, bo razem z szafkami na buty ma kosztować około 120 tys. zł. Gotowe jest już przyłącze energetyczne do agregatu chłodzącego płytę lodowiska. Jeszcze bardziej kosztowne, bo warte aż 180 tys. zł. W sumie dodatkowe koszty to niemal tyle co drugie lodowisko. Płyta kosztuje bowiem około 400 tys. zł. W Zamościu, gdzie lodowisko jest identyczne, koszty dodatkowe zamknęły się kwotą 12 tys. zł. Jak poinformował nas Tomasz Rakowski, rzecznik prezydenta Lublina, wysokie koszty wynikają z lokalizacji lodowiska – duże odległości od przyłączy i jak podkreślono, profesjonalne zaplecze. Robotnicy mają mało czasu na uporanie się z całością prac. Ratusz zapowiedział otwarcie lodowiska na 20 stycznia. MOUL
http://www.kurier.lublin.pl/images/topics/06-008/st1.jpg

stelo
January 10th, 2006, 08:24 AM
I jeszcze coś z Kuriera Lubelskiego:

INTERWENCJE: Była hańba, będzie park

Kalinowszczyzna już wkrótce może zostać najpiękniejszą dzielnicą Lublina. W miejscu, gdzie czterdzieści lat temu składowano odpadki, mają powstać boiska, tory rowerowe i skate park. Kiedy powstanie planowany od lat park rekreacyjno-sportowy przy ulicy Zawilcowej?
– Oby jak najszybciej – ma nadzieję pan Marcin, mieszkaniec ulicy Daszyńskiego, który codziennie patrzy ze swoich okien na niezagospodarowany teren. – Szkoda tej ziemi. To przecież ogromny plac. Szkoda, żeby dalej stał pusty.Tym bardziej że coraz więcej osób mówi o tym, że na terenie byłego składowiska dzieje się bardzo źle. – Zbierają się tam jacyś ludzie. Chyba narkomani. Palą ogniska. Krzyczą. W dodatku mieszkańcy podlubelskich wsi zaczęli zwozić tam wory ze śmieciami. Jeszcze kilka miesięcy, a pod oknami wyrośnie nam kolejne wysypisko – obawia się Wiesława Rozwałka.Pracownicy lubelskiego Urzędu Miasta zarzekają się jednak, że nie dopuszczą do takiej sytuacji.– Najpierw musimy wyrównać teren. Żeby to zrobić, zwozimy tam ziemię z niemal wszystkich inwestycji miejskich. Zainstalujemy też system monitoringu wód, który wykaże, ile i jakiej jakości wody są na tym terenie. Ze względu na to, że przez szereg lat było tam składowisko odpadów i oczyszczalnia ścieków, w sposób szczególny musimy sprawdzać stan zanieczyszczenia – mówi Stani.Prace potrwają aż dwa lata. Później powstanie projekt urządzenia terenu. Już dziś mówi się o wielu boiskach, kortach, placach zabaw, ale i ławeczkach w ustronnych zielonych zakątkach. Każdy ma znaleźć tam coś dla siebie. Martwić może jednak odległy termin realizacji. W „Programie rewitalizacji dla Lublina” napisano, że ma być on zrealizowany w latach 2007-2013 i później. NA

czarny
January 13th, 2006, 08:30 PM
Cugowski zbuduje Teatr w Budowie
Lublin: Wielka ruina w centrum miasta przestanie straszyć

http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcsi.dll/bilde?Site=DW&Date=20060112&Category=LUBLIN&ArtNo=60111001&Ref=AR&MaxW=250


Krzysztof Cugowski przekonał ministra kultury, by wyłożył pieniądze na dokończenie lubelskiego Teatru w Budowie. Jeśli marszałek województwa nie zmarnuje szansy, Lublin zyska operę i wielkie centrum kulturalne.- Po 32 latach od rozpoczęcia inwestycji pojawia się szansa, że będziemy mieć w Lublinie operę z prawdziwego zdarzenia - mówi Krzysztof Cugowski, senator Prawa i Sprawiedliwości i wokalista Budki Suflera.
To właśnie on w ubiegłym tygodniu poszedł do wiceministra kultury Jarosława Sellina. Po to, aby go przekonać, że warto zainwestować w lubelską kulturę. Udało się. - Jeśli nic się nie wydarzy, za dwa lata kupimy bilety i zasiądziemy na jednej z największych widowni w Polsce. Teraz tylko czekam na ruch marszałka województwa, bo to jego jednostka. Umówiłem się z nim na spotkanie - dodaje Cugowski.
Na to, aby plany się spełniły, potrzeba około 46 mln zł. Tak oszacowali autorzy Wieloletniego Planu Inwestycyjnego Województwa. Według opracowania, w niedokończonej części wielkiego gmachu ma być opera i centrum kulturalne. Lubelszczyzna musi wyłożyć czwartą część tej kwoty. Resztę dołoży minister i Unia Europejska.
- Pieniądze na wkład własny na pewno się znajdą - deklaruje Leszek Kraczkowski, zastępca dyrektora Departamentu Kultury Urzędu Marszałkowskiego. - Już w najbliższym tygodniu powołamy zespół, który zweryfikuje kosztorys. Potem wybierzemy biuro projektowe i napiszemy wniosek do ministra o wsparcie finansowe.
- Czekamy tylko na wniosek z Lublina - potwierdza Jarosław Sellin. - Bo jeśli w Białymstoku samorząd buduje operę, to Lublin też na nią zasługuje.
Marszałek Edward Wojtas jeszcze z Cugowskim nie rozmawiał. Ale cieszy się z inicjatywy. - To dobrze, że pan senator nam pomaga - mówi Wojtas. - Myślę, że za trzy, cztery miesiące uda się nam skompletować niezbędną dokumentację i ruszyć z miejsca.
Budowa giganta o powierzchni 10 tys. mkw. zaczęła się w 1974 roku. Miał to być teatr dramatyczny z ogromną, szesnastometrową, sceną obrotową, zapadnią i widownią na 1270 miejsc. Kupiono mechanizm sceny, oświetlenie i część nagłośnienia. Te sprzęty do dziś nie zostały nawet rozpakowane. Do użytku oddano jedynie część pomieszczeń, w których teraz znajdują się Teatr Muzyczny i filharmonia. Reszta jest w stanie surowym.

stelo
January 14th, 2006, 08:11 AM
Z Kuriera Lubelskiego:

WIADOMOŚCI: Działki jak marzenie

LUBLIN MIASTO NA SPRZEDAŻY GRUNTÓW CHCE ZAROBIĆ 13 MLN zŁOTYCH
Wielopoziomowy parking tuż obok ul. Zana, supermarket przy ul. Północnej – takie inwestycje mogą powstać na miejskich działkach. Magistrat chce grunty sprzedać. I zarobić na tym miliony złotych.
Mocnym akordem chce rozpocząć miasto tegoroczny sezon na rynku nieruchomości. Pod młotek pójdzie kilka atrakcyjnych nieruchomości. Obok gruntów przy ul. Jasnej oraz Ewangelickiej, kamienicy przy Grodzkiej 20 czy wieżowca przy Piłsudskiego 13, w ofercie pojawią się w najbliższym czasie kolejne łakome kąski. Już za kilka dni ogłoszona ma być sprzedaż działki przy ul. Wallenroda 2, tuż za budynkami ZUS. Do wzięcia będzie 1438 mkw. gruntu. – Działka jest przeznaczona pod jeden rodzaj inwestycji. Chodzi o wielopoziomowy parking. O tym, że taka inwestycja jest w tym rejonie niezbędna, nie ma chyba sensu nikogo przekonywać. Okolice ul. Zana to najdynamiczniej rozwijający się obszar miasta, a do już działających tam instytucji i firm będą dołączały kolejne – mówi Mirosław Bielawski, zastępca dyrektora Wydziału Geodezji i Gospodarki Nieruchomościami Urzędu Miasta Lublin.Plan dopuszcza budowę parkingu o czterech kondygnacjach.– Zarówno pod, jak i nad ziemią – uzupełnia dyr. Bielawski. Działka jest wyceniona na 400 tys. zł. – Będziemy chcieli sprzedać ją w drodze licytacji – zapowiada. Na dziesięciokrotnie wyższe wpływy niż ze sprzedaży działki przy Wallenroda liczy miasto w przypadku zbycia gruntu u zbiegu ul. Północnej i al. Kompozytorów Polskich. – Cztery miliony złotych za działkę oferowali już cztery lata temu zainteresowani nią inwestorzy – przypomina Bielawski. Przy Północnej pod młotek pójdzie prawie 13 tys. mkw. Będzie mógł tam stanąć np. supermarket. – Ale o powierzchni sprzedaży nie przekraczającej 2 tysięcy metrów kwadratowych – precyzuje Bielawski. Podobny obiekt będzie mógł postawić przyszły właściciel gruntu u zbiegu al. Andersa i ul. Lwowskiej. Miasto liczy, że cena jednego mkw. działki będzie podobna jak przy ul. Północnej. Łącznie może chodzić o ok. 2 mln zł, bo parcela przy Andersa jest dwa razy mniejsza niż oferowana przy ul. Północnej.W tym roku miasto na sprzedaży działek chce zarobić 13 mln zł. – Jeśli drgnie rynek nieruchomości, jest szansa na zrealizowanie tego planu – twierdzi Mirosława Puton, zastępca dyrektora Wydziału Finansowego UM Lublin.
Artur Jurkowski
http://www.kurier.lublin.pl/images/topics/06-012/dz1.jpg

stelo
January 14th, 2006, 08:16 AM
Z Kuriera Lubelskiego:

WIADOMOŚCI: Chłodnica dla lodowiska

Powstaje sztuczna ślizgawka pod „baobabem” na pl. Litewskim. Pracownicy Mostostalu Warszawa rozpoczęli montaż rur chłodzących pod płytą ślizgawki. Instalacja zasilana będzie z agregatu chłodzącego i umożliwi zabawę na łyżwach nawet w temperaturze do plus 15 stopni C.Płyta z instalacją kosztowała 400 tys. zł, a zaplecze z przyłączeniami kolejne 300 tys. zł. Lodowisko ma być gotowe do 20 stycznia. MOUL
http://www.kurier.lublin.pl/images/topics/06-012/ch1.jpg

stelo
January 14th, 2006, 08:19 AM
Z Dziennika Wschodniego:

Amfiteatr w sercu dzielnicyNajpierw na zakupy, potem na koncert
Muszla koncertowa powstanie przy ul. Zana. Pomiędzy rosnącymi biurowcami a skupiskiem wielkich marketów. Budowa amfiteatru może zacząć się w przyszłym roku. O ile Lubelska Spółdzielnia Mieszkaniowa dogada się z miastem i prywatnym właścicielem ziemi.
Chodzi o pusty plac między ul. Zana a Domem Kultury LSM przy ul. Wallenroda. To, że powstanie tam amfiteatr potwierdzają też miejskie plany zagospodarowania tej dzielnicy. – Mam nadzieję, że nie skończy się na planach. Często przyjeżdżam tu z dziećmi do siostry. W amfiteatrze miałyby dużo ciekawych imprez. Jest co prawda dom kultury, ale niech mi pan powie, które dziecko chce siedzieć w ciepłe dni w pomieszczeniu – pyta Krystyna Majewska z Czechowa.Są plany, są też chętni do budowy. – Jesteśmy zainteresowani jej współfinansowaniem. Chcemy w przyszłym roku znaleźć na to pieniądze – zapewnia Jan Gąbka, prezes Lubelskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. – Ale sami nie udźwigniemy takich kosztów. Nie możemy być jedynym inwestorem.Ale oprócz ambitnych planów jest też spory problem z ziemią, na której miałaby powstać muszla. Bo działka, która jeszcze niedawno należała do miasta, przeszła w prywatne ręce. Upomniał się o nią dawny właściciel i wygrał sprawę w sądzie. Nieruchomość raczej mu się nie przyda, bo może tam zbudować tylko amfiteatr. A mało prawdopodobne, by chciał wydawać swoje pieniądze na takie przedsięwzięcie. Stąd pomysł zamiany gruntów.– Chcemy zaproponować właścicielowi sąsiednią nieruchomość zajętą teraz przez parking – mówi prezes Gąbka. To też nie będzie łatwe. Bo jedna trzecia parkingu należy do miasta. Resztę ma w wieczystej dzierżawie Lubelska Spółdzielnia Mieszkaniowa. I stara się o resztę. W najgorszym wypadku wystąpi na drogę sądową, by wywalczyć ziemię zgodnie z prawem zasiedzenia. Tym bardziej że LSM zainwestowała w ten teren własne pieniądze.Budowa ruszy najwcześniej w przyszłym roku. Wcześniej spółdzielnię czekają inne wydatki. Musi wymienić okna w kinie Grażyna, by oszczędzić na kosztach ogrzewania pomieszczeń. Niedawno udało się sprawić wszystkim fotelom nową tapicerkę, położyć nową podłogę na estradzie, zawiesić niepalne kurtyny i kotary na oknach. Muszla musi czekać na lepsze czasy. – Ale nie odpuszczamy – mówi Gąbka. •
Dominik Smaga13. Stycznia 2006 17:36

Konrad_Lublin
January 14th, 2006, 10:54 AM
Wg mnie ten parking przy Wallenroda to troszkę nie bardzo. Z artykułu wynika, że może tam być tylko parking, ale bez połączonego biurowca. Zatem ciekawo kto będzie chciał budować ten parking, tym bardziej, że wszelkich istniejących przy Zana firm jest stamtąd troszkę daleko.



Pozdr.

radziooo
January 14th, 2006, 11:12 AM
Wg mnie ten parking przy Wallenroda to troszkę nie bardzo. Z artykułu wynika, że może tam być tylko parking, ale bez połączonego biurowca. Zatem ciekawo kto będzie chciał budować ten parking, tym bardziej, że wszelkich istniejących przy Zana firm jest stamtąd troszkę daleko.
Pozdr.

może firma budująca Galerię Zana byłaby zainteresowana, w końcu to dobre miejsce na parking dla ich najemców i klientów.

sonnenkind
January 14th, 2006, 04:51 PM
Kurier pisze o jednej dzialce a umeiszcza zdjecie drugiej. Przeciez na dzialce na pierwszym planie ma powstac Galeria Zana. A parking z tego, co pisza miedzy Zusem a Zana Office (ma chyba adres Wallenroda 2e). Chyba, ze to o jakas jeszcze inna ziemie chodzi.
A ten pomysl z muszla...taka atrakcyjna komercyjna lokalizacjia i przeznaczyc ja pod muszle? Poki co imprezy odbywaja sie tam gora dwa razy do roku poki co. Wedlug mnie takie cos mozna by postawic w tzw Parku Rury, a nie przy jedenj z ruchliwszysch arterii komunikacyjnych do tego na drogiej dzialce.

Konrad_Lublin
January 15th, 2006, 10:37 PM
może firma budująca Galerię Zana byłaby zainteresowana, w końcu to dobre miejsce na parking dla ich najemców i klientów.

Myśle, że oni to zbudują parking pod galerią. Tak byłoby optymalnie, najwygodniej i zgodnie ze standardami, które ostatnio zawitały do Lublina (Orkan, Plaza).



Pozdr.

Konrad_Lublin
January 16th, 2006, 11:02 PM
Sorry, że post pod postem, ale sprawa jest wagi państwowej !

W szczególności dla fotografów i ornitologów!

Na ul. Narutowicza, prawie na przeciwko Victorii stoi nowy żuraw :) Musieli chyba wyburzyć jakąś kamienicę i w to miejsce budują od podstaw coś nowego. Pełne zaskoczenie bo jeszcze w piątek nic nie zauważyłem.
Rewelacyjnie widać go idąc pod górę od ul Nadbystrzyckiej w stronę Victorii.
Jadąc ul. narutowicza popatrzyłem i mysle sobie "ale zawaliście widać jeden żuraw z Plazy! Zaraz zaraz... gdzie ta Plaza?!" :) :D

Pozdr.

sonnenkind
January 16th, 2006, 11:37 PM
A jechalem tam dzis ano, jedn pas byl zamkniety, pewnie stawiali zurawia, ale nie zdolalem nic dostrzec. To kolejny do kolekcji:)

Strzala
January 16th, 2006, 11:45 PM
Sorry,że wyciągam trupa z szafy,ale fajno,ze bede miał widok na budowe z balkonu, piaskarki i żurawie o 6 rano juz mniej mnie ciesza,ale lepsze to niz gapic się na 10 piętrowe bloki z wielkiej płyty.... :cheers: 2007 troche odległy termin,po co tak wczęsnie o tym pisac w gazetach jak nic nie jest pewne??? :bash:

stelo
January 17th, 2006, 08:28 AM
Pamiętam sonnenkind kiedyś wrzucił wizualizacje tej kamienicy, tylko nie pamiętam w jakim wątku, jak ją znajdę to wstawię.
A oto i zdjęcie:
http://img182.imageshack.us/img182/1223/nar16rl.jpg

I proponuje teraz z tym tematem przejść do wieści z budowy, gdzie te zdjęcie znalazłem.

SIMSI
January 18th, 2006, 10:16 AM
W sumie kamienica powinna się nieźle prezentować. Jak sobie przypomnę ten seledynowy kolorek poprzedniej, to aż mnie ciarki przechodzą

stelo
January 18th, 2006, 07:35 PM
Z Kuriera Lubelskiego:

WIADOMOŚCI: Herbapol wygrał z miastem

LUBLIN PRZEZ BEZKARNEGO URZĘDNIKA NIE MA CENTRUM LOGISTYCZNEGO
Miasto ostatecznie uznało się za pokonane w sporze z Herbapolem. Chodziło o odszkodowanie w wysokości ponad ćwierć miliona zł za wycięcie drzew rosnących na terenie przyszłej inwestycji zielarskiego potentata.
Magistrat trzy razy przegrał postępowanie w tej sprawie przed Samorządowym Kolegium Odwoławczym. A inwestycja – z powodu działań urzędników – przez 1,5 roku nie ruszyła. I nie rozpocznie się do końca tego roku.Od ostatniego rozstrzygnięcia SKO sprzed kilkunastu dni nie zamierza się odwoływać. – Herbapol ma otwartą drogę do inwestycji, a za wycięcie drzew nie musi płacić odszkodowania – mówi Marian Stani dyrektor Wydziału Ochrony Środowiska UM Lublin.O konflikcie prywatnego inwestora z WOŚ pisaliśmy kilkakrotnie. Spór jest związany z planowaną przez Herbapol budową centrum logistycznego przy ul. Diamentowej. Aby doszło do budowy prywatna spółka musi wyciąć pięć drzew. Miasto domagało się, aby za ich usunięcie zielarski potentat zapłacił odszkodowanie w wysokości 260 tys. zł. Spółka płacić nie chciała. Tłumaczyła, że drzewa posadzono po zakwalifikowaniu terenu pod inwestycje. Miasto upierało się przy odszkodowaniu. Spór trzykrotnie trafiał przed Samorządowe Kolegium Odwoławcze. Za każdym razem orzekano na korzyść inwestora.Spór ciągnął się ponad 1,5 roku. Budowa centrum logistycznego, gdzie pracę miało znaleźć 60 osób, została wstrzymana. Nie znalazła się również w planach inwestycyjnych Herbapolu na ten rok. – Nie mam sobie nic do zarzucenia. Działem w myśl prawa i w trosce o budżet miasta – uważa Stani.Mimo że dyr. Stani nie pomagał inwestorom, zastrzeżeń do dyrektora WOŚ nie mają jego zwierzchnicy. – Dyrektor Stani nie poniesie w związku z całą sprawą żadnych konsekwencji – twierdzi Tomasz Rakowski, rzecznik prezydenta Lublina. I zaraz wyjaśnia: – Problem nie leży bowiem w decyzji urzędnika, ale w konstrukcji prawa, którego egzekwowanie prowadzi do podobnych sytuacji. JAXA

stelo
January 19th, 2006, 09:17 AM
Z Kuriera Lubelskiego:

WIADOMOŚCI: 30 mln zł będzie kosztować przebudowa Centrum Kultury

LUBLIN
W najbliższych dniach do konserwatora zabytków trafi poprawiony projekt modernizacji Centrum Kultury przy ul. Peowiaków. Budowa nie może ruszyć ze względu na zastrzeżenia służby ochrony zabytków. Po modernizacji budynek ma być bardziej użyteczny, nieco wyższy i zupełnie inny wewnątrz. Koszt prac to ok. 30 mln złotych.
Obecnie siedziba centrum jest w połowie niewykorzystana. Projekt zakłada kompletną przebudowę wnętrz. Będą windy i klimatyzacja, zostanie zmodernizowana sala widowiskowa. Wzmocnione zostaną fundamenty konstrukcji, wymieniony i podniesiony dach. Na razie jednak sprawa stoi w miejscu.– Projekt modernizacji przedstawiony przez architektów z Krakowa nie był spójny ze stanem rzeczywistym. Co to znaczy? Pokazywał jako istniejące elementy, których nie ma, np. okna łukowe, sklepienia. Ocena takiego projektu wypadła negatywnie i skierowaliśmy go do poprawki – wyjaśnia Halina Landecka, wojewódzki konserwator zabytków w Lublinie.Henryk Korczewski, dyrektor Wydziału Strategii i Rozwoju Urzędu Miasta Lublin, podkreśla, że projektanci z Krakowa popełnili błędy.– Liczymy, że w ciągu najbliższych dni do konserwatora wpłynie poprawiona dokumentacja prac, która uzyska przychylność służby ochrony zabytków. Chcemy zakończyć fazę uzgodnień do połowy lutego. Wtedy moglibyśmy ogłosić przetarg na wykonanie robót budowlanych – tłumaczy dyrektor Henryk Korczewski.Przebudowa siedziby Centrum Kultury będzie współfinansowana przez Unię Europejską, która dofinansuje to przedsięwziecie w 75 procentach. Pieniądze na ten cel mają zostać wykorzystane jeszcze w tym roku.
Tomasz Walaszczyk
http://www.kurier.lublin.pl/images/topics/06-016/ml1.jpg

stelo
January 19th, 2006, 09:28 AM
Wywiad z Kuriera Lubelskiego dotyczący, dlaczego u nas tak mało inwestycji: ;)

OPINIE: Lublin ma słabe notowania

ROZMOWA
* Tomasz Walaszczyk: Od wielu lat bierze Pan udział w pracach nad inwestycjami w Lublinie i całym kraju. Ostatnim Pańskim dziełem jest projekt Felicity na Felinie, największego centrum handlowo-rozrywkowego po tej stronie Wisły. Co najbardziej przeszkadza inwestorom w wejściu na lubelski rynek?Bolesław Stelmach, lubelski architekt: Jak wynika z ogólnodostępnych statystyk utrudnieniem są urzędnicy i niespójne przepisy.
* Dlaczego?W wielu miastach decyzje o wielkich inwestycjach mają charakter polityczny, więc zapadają na najwyższych szczeblach władz samorządowych. Można na nie czekać miesiącami, a urząd ma wiele furtek prawnych do zawieszenia lub przedłużenia postępowania.
* Kto najczęściej inwestuje?Specjalizuję się w inwestycjach komercyjnych, ale nie produkcyjnych. W mojej branży największe pieniądze wydają fundusze inwestycyjne z całego świata. W ciągu 2-3 lat swoją aktywność znacznie zwiększyli Hiszpanie, Portugalczycy, Anglicy i Irlandczycy. Południowcom wejście na nasz rynek ułatwiają przepisy podatkowe. Na przykład Hiszpanie kupujący nieruchomości poza swoim krajem mają 30 procent ulgi podatkowej.
* Które miasta w Polsce przyciągają największe pieniądze?Warszawa, a ponadto Kraków, Gdańsk, Wrocław, Poznań. Tam lokowane są największe kapitały.
* Dlaczego na tej liście nie ma naszego miasta?Mamy słabe notowania w badaniach rynkowych. Oznacza to, że ceny najmu powierzchni są u nas niższe niż w innych miastach. A to z punktu widzenia inwestora ma duże znaczenie, bo koszty budowy są podobne w Lublinie i miastach na zachodzie Polski.
* Z czego wynika „nasze zapóźnienie inwestycyjne”?Do momentu wejścia Polski do Unii Europejskiej wśród najpoważniejszych inwestorów obowiązywała niepisana zasada, że inwestuje się na zachód od Wisły.
* Dlaczego? Byliśmy według nich „dzikim wschodem”?To efekt położenia strategicznego. Inwestycje w nieruchomości czy ich budowa są długoterminowym przedsięwzięciem. Obawiano się tej strefy ze względu na bliskość granicy.
* Kiedy zaczniemy doganiać miasta z zachodu Polski?To kwestia wielu lat albo nawet całego pokolenia. Musimy czekać aż w atrakcyjniejszych miastach zabraknie dobrych miejsc pod inwestycje. Wtedy pieniądze trafią do Lublina.
* Czy nie da się przyspieszyć tego procesu?W pewnym stopniu tak. Musimy mieć gotowe plany zagospodarowania miasta, co w znakomity sposób przyspieszy proces wydawania pozwoleń na budowę. Ważnym elementem jest rozwój infrastruktury: dróg, sieci wodociągowych, kanalizacji itp. W ratuszu powinien znaleźć się również urzędnik, który będzie przydzielany do dużego inwestora i pomoże mu załatwiać formalności.

ervinn
January 19th, 2006, 02:13 PM
http://www.dziennikwschodni.pl/graphics/logo.gif

Deszcz euro
Lubelszczyzna – najbiedniejszy region zjednoczonej Europy – może się trochę odkuć

Ponad 2 miliardy euro dostaniemy w latach 2007–2013 z Unii Europejskiej. To rekord. Za te pieniądze powstaną nowe drogi i obiekty sportowe. Poprawi się służba zdrowia, a nawet ma być... tańszy Internet.

W Ministerstwie Rozwoju Regionalnego właśnie zaczął działać zespół odpowiedzialny za przygotowanie programu rozwoju Polski wschodniej. Ma objąć pięć najbiedniejszych województw w kraju, w tym lubelskie. – Na pewno nie nadrobimy wszystkich zaległości z poprzednich lat, ale od czegoś trzeba zacząć – mówi Wiesław Kamieński, doradca premiera Kazimierza Marcinkiewicza ds. Polski wschodniej. – Pomóc mają fundusze unijne. A będzie ich rekordowo dużo.
Lubelszczyzna może liczyć na ponad 2 miliardy euro. Najwięcej – 1,4 miliarda – trafi do nas w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego. – Na lata 2004–2006 w ramach odpowiednika tego programu przyznano nam „jedynie” 200 milionów euro. Teraz ponad 2 miliardy. Skala jest nieporównywalna – podkreśla Ryszard Boguszewski z Urzędu Marszałkowskiego w Lublinie.
Pieniądze z RPO mają być przeznaczone na rozwój lokalny. – Dotacje trafią głównie do gmin i powiatów – tłumaczy Boguszewski. – Samorządy będą mogły zbudować drogi, mosty czy oczyszczalnie ścieków. Ale nie tylko. Bo fundusze w ramach RPO mają też sfinansować rozwój infrastruktury społecznej – dodaje. – Będą mogły być przeznaczone na ochronę zdrowia, kulturę czy turystykę.
Kolejne 300 milionów euro Lubelszczyzna dostanie z Europejskiego Funduszu Społecznego. Na pokrycie kosztów różnego rodzaju szkoleń, kursów czy studiów podyplomowych. – Ogólnie mówiąc chodzi o rozwój kadr – wyjaśnia Boguszewski.
Nowością będą ekstradotacje dla pięciu najbiedniejszych regionów kraju. W latach 2007–2013 województwa: podkarpackie, podlaskie, świętokrzyskie, warmińsko-mazurskie i lubelskie otrzymają 882 mln euro. – To na poprawę sytuacji w najbiedniejszej części wspólnoty – mówki Kamieński.
Co będziemy z tego mieli? – W wielkiej części pieniądze trafią na budowę dróg wojewódzkich i ulic w największych miastach naszego regionu – tłumaczy Boguszewski. – Sporo pieniędzy pójdzie też na informatyzację. Chcemy spiąć szerokopasmową siecią pięć województw i poprawić dostęp do Internetu. Liczymy, że dzięki temu zmniejszą się opłaty.
Dotacje mają być przeznaczone także na poprawę atrakcyjności inwestycyjnej naszego regionu.
– M.in. na budowę parku przemysłowego w Świdniku czy parku naukowo-technologicznego w Lublinie.
Stolica województwa zyska znacznie więcej. – Ze środków unijnych zostaną sfinansowane starania Lublina o status metropolii – mówi Boguszewski. – Pieniądze będą mogły być przeznaczone m.in. na budowę centrów kongresowych, obiektów sportowych, a nawet na rozbudowę sieci trolejbusowej.
Na razie nie wiadomo jeszcze, ile pieniędzy trafi do naszego regionu w ramach ogólnopolskiego Programu rolnego na lata 2007–2013. Wiadomo jedynie, że do podziału na cały kraj będzie aż 11,5 miliarda euro.

nikmin
January 19th, 2006, 02:45 PM
miło by było:), ciekawe ile uda nam sie wyrwać z tej puli i sensownie wykorzystac..

stelo
January 20th, 2006, 08:46 AM
Chyba już ostatni post w tym dziale na ten temat, z Kuriera Lubelskiego:

WIADOMOŚCI: Weź łyżwy i chodź na plac!

LUBLIN MIASTO ZAPRASZA NA LODOWISKO OTWARCIE W SOBOTĘ O GODZINIE DZIESIĄTEJ
Jutro pierwsi chętni poślizgają się na lodowisku na placu Litewskim. O godzinie 10 zaplanowano oficjalne otwarcie ślizgawki. Trzy poranne wejścia – od poniedziałku do piątku, od godziny 9 do 11, po 45 minut – będą darmowe.
– Lodowisko dostępne jest oczywiście dla wszystkich – tłumaczy Andrzej Pruszkowski, prezydent Lublina i honorowy patron obiektu. – To nie jest projekt przygotowany tylko i wyłącznie dla młodzieży. Uruchamiamy obiekt w Dzień Babci i bardzo serdecznie je zapraszamy.Nie trzeba nawet umieć jeździć. Trzeba jednak koniecznie mieć własne łyżwy. „Pod Baobabem” nie będzie bowiem wypożyczalni.W trakcie ferii od poniedziałku do piątku w godzinach 9, 10, 11 wejścia na lodowisko będą darmowe. Czas trwania takiej lodowej sesji to 45 minut. Przed każdą kolejną zmianą wypożyczona z lodowiska „Na Globusie” maszyna wyrówna lód. Od godziny 13 kolejne 45-minutowe sesje są płatne, a bilet kosztuje 2 złote.– Na lodowisku zmieści się jednocześnie do 120 łyżwiarzy – mówi Tomasz Rakowski, szef zespołu prasowego UM Lublin.Lodowiskowe weekendy mają być wyjątkowe. W soboty Radio Lublin poprowadzi swój „Radioślizg” z grami, zabawami i konkursami. Od 29 stycznia w każdą niedzielę na lodowisku zaplanowano spotkanie z gwiazdą.Lubelski obiekt kosztował według informacji podanych mediom ponad 700 tys. złotych i był o dobre 300 tysięcy zł droższy niż taki sam w Zamościu. Wczoraj wytłumaczono nam jednak, dlaczego zamojskie lodowisko jest takie tanie, a nie dlaczego lubelskie jest drogie.– Jak się dowiedziałem, obiekt w Zamościu realizowano u kilku dostawców – mówi Stanisław Klepacz, dyr. ds. technicznych lubelskiego MOSiR. – Mieli tam koszty dodatkowe, o których po prostu się nie wspomina.Nam w Zamościu powiedziano, że całkowite koszty dodatkowe zamknęły się kwotą 12 tys. złotych. Na cenie lubelskiego obiektu zaważyło natomiast długie przyłącze energetyczne i wyposażenie: bramka wpuszczająca łyżwiarzy, lepsze oświetlenie, nagłośnienie i budka dla obsługi.– Były tańsze lokalizacje niż plac Litewski – przyznaje Stanisław Klepacz. – Tańszy byłby park Ludowy, ale uznaliśmy, że to za daleko i mniej bezpiecznie niż w centrum. Z kolei na Podzamczu byłyby zbyt duże problemy z wypoziomowaniem lodowiska.
Tomasz Stawecki

stelo
January 23rd, 2006, 08:53 AM
Z Dziennika Wschodniego:

Myszką po miasteczku
Politechnika wkracza w XXI wiek
Błyskawiczny Internet i nowy sprzęt komputerowy we wszystkich budynkach uczelni. Wyniki badań naukowych dostępne z każdego miejsca na świecie i biblioteka, z której można skorzystać jednym kliknięciem myszy. – Tak już wkrótce ma być na Politechnice Lubelskiej.
Właśnie rusza program kompleksowej informatyzacji uczelni. W ciągu trzech lat politechnika zamierza przebudować całą sieć komputerową na terenie miasteczka przy ul. Nadbystrzyckiej. Pierwsze prace już ruszyły.– W zeszłym roku zmodernizowaliśmy nasz główny węzeł światłowodowy, położyliśmy dodatkowe światłowody na odcinku od Wydziału Mechanicznego aż do tzw. Hali Żółtej, gdzie od lutego będzie się mieściła nasza biblioteka – mówi Hanna Celoch, dyrektor Centrum Informatycznego PL. – Teraz pora na kolejne etapy. Zamierzamy zlikwidować tymczasowe rozwiązania i dołożyć nowe światłowody. Tak, żeby wkrótce na całym miasteczku można było korzystać z superszybkiego Internetu. Politechnika uporządkowała kwestie zarządzania siecią na terenie campusu. – To niezwykle ważne – podkreśla Celoch. – Teraz będziemy mogli kupować licencje i programy zabezpieczające dla całej uczelni. To obniży koszty – dodaje. – Oprócz tego chcemy utworzyć centralne bazy danych uczelni.Chodzi m. in. o serwer wymiany danych i wyników prac naukowych. Dzięki niemu z każdego miejsca na świecie będzie można połączyć się z siecią politechniki i dotrzeć do przechowywanych tam danych. Podobnie ma być z zasobami uczelnianej biblioteki. Za pomocą komputerów będzie można nie tylko odnaleźć potrzebne książki, ale niektóre z nich przeczytać w całości.Udogodnień dla studentów i pracowników PL ma być znacznie więcej. Na terenie miasteczka zostaną zainstalowane nadajniki radiowe dla użytkowników korzystających z laptopów – tzw. hot-spoty. Dwa takie punkty już istnieją. Kolejne będą umieszczone m.in. w parku rozrywkowo-dydaktycznym, który powstaje w tylnej części campusu.– Często korzystam z przenośnego komputera, więc zapowiedzi uczelni bardzo mnie cieszą – mówi Adrian, student IV roku informatyki. – Fajnie, że wkrótce będzie można korzystać z laptopów w dowolnym miejscu na miasteczku. I nie płacąc ani złotówki za połączenie z siecią.– Warto też zaznaczyć, że Internet jest już we wszystkich pokojach w naszych akademikach. Co ważne zrobili to sami studenci dofinansowani przez prorektora ds. kształcenia – dodaje Celoch. – Na tym jednak nie koniec. Chcemy uruchomić komputerową obsługę dziekanatów, wprowadzić do użytku elektroniczne legitymacje i utworzyć punkty szybkiego dostępu do informacji na terenie całego miasteczka. Coś na kształt bankomatów.
Miłosz Bednarczyk22. Stycznia 2006 18:07

stelo
January 23rd, 2006, 08:59 AM
Z Dziennika Wschodniego:

Zaproszenie już poszło
Walka o Google w Lublinie – cd.
Nasza oferta trafiła już do Amerykanów. Teraz czekamy na odpowiedź – tłumaczy zastępca prezydenta Lublina Grzegorz Jawor. Ratusz chce przyciągnąć do Lublina spółkę Google, która zamierza otworzyć w Polsce ogromne centrum badawczo-rozwojowe.
Google jest znany z najpopularniejszej na świecie wyszukiwarki internetowej. Wartość spółki szacuje się na 125 miliardów dolarów. – Jeśli chcemy być Oxfordem Wschodu, takich okazji nie możemy przepuszczać – dodaje Jawor.Amerykanie zaczęli już prowadzić rozmowy z Uniwersytetem Warszawskim. Władze Lublina chcą namówić Google do zainwestowania w Lublinie. – Wysłaliśmy dobrze przygotowaną ofertę, w której pokazaliśmy potencjał naukowy i intelektualny miasta – mówi Jawor. – A mamy co zaoferować. Tym bardziej że zaczęliśmy już budowę Parku Naukowo-Technologicznego, a teraz pracujemy nad projektem „Lublin – Miasto Wiedzy”.Projekt ma być gotowy pod koniec miesiąca. Jego głównym założeniem jest nawiązanie ścisłej współpracy władz miasta, przedstawicieli lubelskich uczelni, świata biznesu i kultury. Celem projektu jest wypromowanie Lublina jako „fabryki wiedzy”.

kimsim
January 23rd, 2006, 10:48 AM
oby si eudalo. nedeszly by piekne czasy dla naszego miasta.

SIMSI
January 23rd, 2006, 03:23 PM
to mógłby być moment zwrotny i przyciągnąć inne nowe inwestycje. Tylko, żeby lokalna władzia za bardzo nie przeszkadzała i Pruszon zrobił PiSs off!

ervinn
January 23rd, 2006, 04:31 PM
nie róbmy sobie zawczasu specjalnie wielkich nadziei :)

czarny
January 23rd, 2006, 10:00 PM
tak znana marka jaka jest google mogla by zmienic stereotypowe opinie o naszym miescie ,jezeli obecna wladza przyciagnela by ta inwestycje do Lublina to moze wybaczylbym jej okres wieloletniego zaniedbania inwestycyjnego,bede trzymal kciuki trzymajcie sie cieplo.

stelo
January 24th, 2006, 08:14 AM
Z Dziennika Wschodniego:

Lublin planuje nowe hipermarkety
Wielkie handlowanie w centrum miasta
Gdzie w mieście mogą stanąć hipermarkety? Taki plan powstanie wkrótce w magistracie. Miejsce dla wielkich sklepów znajdzie się prawdopodobnie na terenie obecnego dworca PKS, przy Drodze Męczenników Majdanka (teren dawnego LZNS) czy w miejscu ogródków działkowych u zbiegu Unii Lubelskiej i Tysiąclecia.
– Analiza, gdzie chcemy mieć w mieście sklepy wielkopowierzchniowe przyda się, bo w najbliższych miesiącach ruszą prace nad zmianą studium zagospodarowania przestrzennego (dokument potrzebny do zmiany planu) – tłumaczy Janusz Mazurek, zastępca prezydenta Lublina. Analizę przygotuje Lubelska Pracownia Urbanistyczna oraz Miejska Komisja Urbanistyki i Architektury.Pomysł pojawił się teraz nie bez przyczyny. Trzech radnych chce zmienić plan zagospodarowania tak, żeby kielecka spółka Echo Investment mogła postawić na górkach czechowskich wielkie centrum handlowo-rozrywkowe. Najpierw trzeba jednak zmienić studium. – Wcześniej prezydent chce ustalić, gdzie w ogóle dopuszczamy postawienie sklepu z powierzchnią sprzedażową powyżej 2 tys. mkw. – tłumaczy Mazurek.Wśród potencjalnych terenów pod wielkie obiekty zastępca prezydenta wymienia obszar obecnego dworca PKS (ma być przeniesiony w inne miejsce), u zbiegu Unii Lubelskiej i Tysiąclecia oraz przy Drodze Męczenników Majdanka (teren dawnego LZNS). Urzędnicy zadeklarują też, czy pod hipermarket wystawić w przyszłości teren obecnej zajezdni MPK przy al. Kraśnickiej. O inwestycji Echo była wczoraj mowa w Ratuszu na Komisji Strategii i Rozwoju. Najpierw radni jednogłośnie pozytywnie zaopiniowali pomysł zmiany planu zagospodarowania. Jednak na zakończenie obrad radny Piotr Dreher (PiS) zażądał ponownego głosowania, bo, jak stwierdził, pomylił się. Po długich dyskusjach stanęło na tym, że komisja spotka się w czwartek przed sesją Rady Miasta. – Dla mnie pierwszy wynik jest wiążący – komentował Krzysztof Kwapisz, prokurent Echo Investment.Echo Investment stara się o budowę centrum i ogólnodostępnego parku na Czechowie od trzech lat. Prezydent i radni nie godzili się na inwestycję, bo teren na górkach czechowskich przeznaczony jest na zieleń i rekreację. Echo dobrze o tym wiedziało, kupując tanio grunty. Przedstawiciele spółki tłumaczą, że za zmianę planu zagospodarowania oferują – oprócz parku – przebudowę ulic: Wyrwasa i Poligonowej oraz modernizację skrzyżowania alei Solidarności i Sikorskiego oraz Północnej.Kontrowersje wokół inwestycji na górkach doprowadziły dwa lata temu do głośnej tzw. afery Deckerta. Szef kancelarii prezydenta Lublina został oskarżony o próbę wręczenia łapówki za głosowanie za zmianą planu zagospodarowania korzystną dla Echo (o procesie piszemy obok).
Rafał Panas 23. Stycznia 2006 20:50

ervinn
January 24th, 2006, 09:58 AM
coo? hipermarkety zamiast dworca pks???
i na unii lubelskiej???
booshe, a ja myślałem że tam kiedyś jakaś porządna zabudowa śródmiejska będzie, ale widocznie zasłaniałaby ona zabytkowe stare miasto, lepiej więc postawić niskie i skromne blaszaki :mad2: :wallbash:

Konrad_Lublin
January 24th, 2006, 10:15 AM
Pamiętam jak kiedyś radni snuli plany jakie to cuda architerktury i użyteczności publicznej staną w niezwykle istostnym miejscu, czyli na rogu Tysiąclecia i Unii Lubelskiej. A teraz chcą tam postawić hipermarket. Ze skrajności w skrajność...

Jeżeli ma w ogóle coś powstać w tym miejscu to niech to będzie duża i naprawdę dobrze zaprojektowana galeria handlowa. Żadnych blaszaków ani ścian w pastelowych kolorach.


Pozdr.

nikmin
January 24th, 2006, 11:15 AM
ciekawe jak bedzie z lzns-em , bo sa tam naprawde fajne stare hale, przypuszczam , ze je beda chcieli rozwalic choc marzy mi sie, zeby wyremotowali jak ta na wolskiej gdzie teraz jest jest teraz biedronka albo stokrotka

myszoman
January 24th, 2006, 12:38 PM
Zamiast dworaca PKS może być najyżej galeria handlowa , może siec uliczek deptaków z pseudo kamiencami. O hipermarkecie tam nie ma mowy! Nikt się na to nie zgodzi. Wydaje mi się że tu wszysto chodzi o Echo, a te inne miejsca jak PKS i LZNS to jakaś ściema. Hale LZNSu są super gdyby tam powstał hipermrket to pewnie by je zburzyli. Zreztą jak powstanie Felicity , i tam jeszce ma być Carrrefour nie? To nie za dużo tego w tym rejonie?? Wogóle plan przeniesienia PKSu z obecnego miejsca wydaje mi się nierealny wiec , szkoda tu o tym gadać.

kylo
January 24th, 2006, 01:17 PM
żałosne... to tylko taka pomyłka słowna czy na serio mają to być HIPERMARKETY?

Zorbi
January 24th, 2006, 04:23 PM
NIe martw się Kylu. W tym tempie, które jest charakterystyczne dla naszego miasta obaj tego nie doczekamy.

kylo
January 24th, 2006, 05:23 PM
heh.. i tak mi to nastroju nie poprawi :]

dziś o 18:30 na TVP3 ma być reportaż o inwestycji na Wieniawie.
Przed chwilą mi zapowiedź mignęła.

bumm
January 24th, 2006, 05:57 PM
Z zapowiedzi wynika, że inwestycja trwa :)

radziooo
January 24th, 2006, 06:26 PM
kurcze, nie bede mogl tego obejrzec. chłopaki napiszcie pozniej co mowili.

kimsim
January 24th, 2006, 06:54 PM
jestem swiezo po obejrzeniu programu. a oto wnioski jakie sie po nim nasuwaja.

1. norwegowie sa bardzo cierpliwi. czekaja juz 3 lata a pewnie beda czekac jeszcze kilka bo jak mowil przedstawiciel firmy na rozpoczecie budowy plaza czekala lat 8.

2. okazuje sie ze wina lezy po stronie miasta. krew mnie zalala gdy zastepca prazydenta miasta stwierdzil ze plan zagospodarowania gruntow powstanie dopiero za rok. ta opieszalosc nadaje sie do kryminalu!! a tak btw kto w ogole rzedzi w naszym miescie??

3. co do samego projektu (pokazali troszke) to nic szczegolnego. ale chyba lepsze i to niz nic.

kylo
January 24th, 2006, 08:46 PM
Ogólnie reportaż krótki i o samych czystych sprawach formalnych. Żadnych planów nie było poza jakimś zdjęciem z Kuriera.

hehe.. niezłe to było.

Odpowiadający za plan zagospodarowania terenu przyznaje, że temat jest im znany.. jednak stwierdza że NIESTETY tą sprawą planują zająć się w przyszłym roku rozkładając rączki jak dwuletnie dziecko.
Oglądajac coś takiego ma się ochotę wsiąść w samochód i przejechać się z siekierą pod ratusz.

Swoją drogą... ciekawe, że zmienić plan zagospodarowania dla Echo jakoś można było.. a na Wieniawie nawet ustalić go nie można.
Osoba wypowiadająca się na końcu miała rację. Bez pomocy miasta będziemy długo czekać...

No i jeszcze ta gmina żydowska... :bash:

eh... który to już raz odliczam dni do wyborów...

sonnenkind
January 24th, 2006, 09:27 PM
W swietle prawa posiadanie planow zagospodarowania przestrzennego jeszcze przed wstapieniem do Unii bylo zdjae sie obowiazkiem. Powstaje pytanie, dlaczego Lublin takowych nie posiada. Brak takich planow odwleka w czasie inwestycje (tak jak w wypadku Norwegow) lub wydluza sama procedure nawet w pozornie przejrzystych inwestycjach (trzeba uzyskiwac decyzje o warunkach zabudowy i zagospodarowania). Ale u nas wladza jest bardzo zajeta i nie ma czasu na takie zabaway. Poza tym inwestorzy wala drzwiami i oknami, wiec moga poczekac.
Dla Echo planu na razie nie zmieniono, a wporwadzenie tej opcji pod obrady czwartkowej rady miasta bedzie glosowane w komisji dokladnie przed posiedzeniem rady miasta. Do zmian w PZP jeszcze daleko, ciekawe dlaczego dla niektorych terenow plany ustalono dawno temu, a na niektorych nie ma ich nadal. Czyzby jakies drobne interesy radnych?
Co do Plazy to zdaje sie, ze oni czekali a miasto ma tu niewiele wspolnego. A inwestycje rozpoczely sie i w Lublinie i w Rybniku w zasadzie po rozmowach z Klepiere. Tak wiec to chyba troche inne czynniki.
A te newsy o pks...przeciez przeniesienie pks w tempie naszych wladz to kilkanascie lat wiec nie ma sie co martwic lub cieszyc. Z drugiej strony skoro komus nie przeszkadzalo, by w takim otoczeniu stanela nova, oraz nie ma bata na lubelskich kupcow, by z bazarku zrobic chociaz cos pod jednym dachem w jakiejs zwartej formie, to obawiam sie, ze kolejne inwestycje niestety mogly by byc blaszakami. Wiec z dwojga zlego moze niech tak trwa az na urzedach zasiada ludziki, ktorzy co nie co beda znali sie na architekturzue i zmienia to miejsce w cos wartosciowego a nie kolejny zwykly i odstrzaszajcy wygladaem hangar.

radziooo
January 25th, 2006, 09:57 AM
GW :

Przebudowa miejskiego stadionu w al. Zygmuntowskich


Sylwia Szewc 24-01-2006 , ostatnia aktualizacja 24-01-2006 19:57

Dach ze szklanych włókien, dwanaście furtek z kasami i taras z widokiem na Stare Miasto. Do tego pomieszczenia odnowy biologicznej i cztery wieże oświetleniowe - we wtorek warszawscy architekci prezentowali radnym projekt przebudowy stadionu w al. Zygmuntowskich

O planach przebudowy miejskiego stadionu pisaliśmy kilkakrotnie. Ale dopiero wczoraj architekci przedstawili wszystkie szczegóły projektu.

Stadion będzie podzielony na pięć sektorów, każdy pomieści ok. 2,5 tysiąca widzów. Trybuny będą zadaszone z wyjątkiem jednej - dla kibiców miejscowych. Chodzi o to, by odsłonić widok na Stare Miasto. Właśnie ta trybuna będzie połączona z tarasem.

- Dach zostanie wykonany według nowoczesnej technologii, nietypowej jak na polskie warunki, z membrany - włókien szklanych, które utrzymają ciężar o wadze nawet 190 ton. Nie ma więc obawy, że zawali się, jeśli napada śnieg - opowiada Anna Kasprzak z warszawskiego biura projektowego SPAK.

Na stadion poprowadzi dziewięć bram i 12 furtek połączonych z kasami biletowymi. Będą też wydzielone miejsca dla osób niepełnosprawnych i drogi ewakuacyjne. - Ewakuacja wszystkich ludzi ze stadionu zajmie nie więcej niż 10 minut - zapewnia Anna Kasprzak.

Powstaną trybuny dla gości, kabiny komentatorskie i pomieszczenia do monitoringu. Pod widownią będą pawilony gastronomiczne i handlowe. Będą też szatnie dla zawodników, pomieszczenia do odnowy biologicznej, toalety i natryski. W planach jest budowa sali konferencyjnej, bufetów i pokoi dla trenerów.

Tor żużlowy będzie mieć 394 metry długości. Pełnowymiarowa płyta boiska będzie podgrzewana. Zarówno tor jak i boisko zostaną oświetlone z czterech wież 48-metrowej wysokości. Oświetlona będzie też widownia i drogi ewakuacyjne. Przewidziano zasilanie awaryjne.

- Parking chcemy urządzić na Rusałce. Pomieści 290 aut i dodatkowo 9 autokarów - tłumaczyła Anna Kasprzak. Jednak zdaniem radnej Heleny Pietraszkiewicz to za mało, dlatego miasto powinno rozważyć budowę parkingu wielopoziomowego.

Koszt całej inwestycji szacuje się na 32,5 mln zł netto, cena jednego miejsca to 2,8 tys. zł. Przebudowa stadionu ma rozpocząć się jesienią. W tegorocznym budżecie zarezerwowano na ten cel 500 tys. zł. Miasto liczy na dofinansowanie z Unii, co pozwoliłoby zakończyć przebudowę w ciągu trzech lat. Inaczej inwestycja może ciągnąć się latami.

Komisja sportu wystąpiła z wnioskiem do prezydenta o dodatkowe 3 mln zł na modernizację, jeśli nie uda się pozyskać w tym roku funduszy unijnych. Dodatkowo miasto ma otrzymać pieniądze z Totalizatora Sportowego.



ps. Trybuny będą zadaszone z wyjątkiem jednej - dla kibiców miejscowych. Chodzi o to, by odsłonić widok na Stare Miasto. Właśnie ta trybuna będzie połączona z tarasem. hehe no nie, dawno się tak nie uśmiałem. czy według projektantów na stadion przychodzi się podziwiać panoramę Starego Miasta????

stelo
January 25th, 2006, 11:00 AM
ps. Trybuny będą zadaszone z wyjątkiem jednej - dla kibiców miejscowych. Chodzi o to, by odsłonić widok na Stare Miasto. Właśnie ta trybuna będzie połączona z tarasem. hehe no nie, dawno się tak nie uśmiałem. czy według projektantów na stadion przychodzi się podziwiać panoramę Starego Miasta????

No miejscowi nie muszą ogladać Starego Miasta, bo je znają, ale na loży VIPÓW i zamiejscowych kibiców, widok w czasie przerw będzie wspaniały. A może po meczu zdecydują się przejść i obejrzeć nasze Stare Miasto. Nie myślimy, a to jest znakomita promocja miasta. ;)

stelo
January 25th, 2006, 11:45 AM
Z Gazety Wyborczej:

Co będzie z targowiskiem na Globusie?
Sylwia Szewc 24-01-2006 , ostatnia aktualizacja 24-01-2006 19:33

Radni bronią kupców z Globusa. Wystąpili z dezyderatem do prezydenta, żeby nie wyrzucał stamtąd handlujących, dopóki nie znajdzie dla nich nowego miejsca. Proponują też, by wybudować galerię handlową przed halą sportową i tam urządzić stoiska
Przy ul. Filaretów pozostało ok. 40 stoisk. Ich przeniesienie jest konieczne, bo w tym miejscu ma powstać parking. Kupcy mogą tam zostać do końca kwietnia. Urzędnicy zadeklarowali, że pomogą znaleźć handlarzom nowe miejsce, ale od ponad roku im się to nie udaje. Proponowane lokalizacje nie podobają się albo okolicznym mieszkańcom, albo kupcom.

We wtorek wieczorem handlujący spotkali się z zastępcami prezydenta, radnymi z komisji rozwoju i projektantami tego terenu.

Ewa Nowakowska z biura projektowego Arconel uważa, że stoiska handlowe można byłoby umieścić między ulicami Filaretów a Zana, przy rondzie niedaleko hali. Ale na to nie zgadzają się urzędnicy z Wydziału Strategii i Rozwoju, bo budki zasłoniłyby widoczność kierowcom.

Antoni Chrzonstowski, zastępca prezydenta, sugerował, że 15 kiosków można byłoby umieścić przy ul. Faraona, obok budowanego komisariatu. Ale okazało się, że ten teren jest przeznaczony na sport i rekreację.

Radny Zbigniew Wojciechowski zaproponował więc, by zburzyć stary budynek przed halą (obecnie jest tam restauracja) i postawić zamiast niego galerię handlową: - Kupcy zapłaciliby za wykończenie pomieszczeń. Można by było tam urządzić także lokale biurowe - proponował. Na to zgodzili się sprzedawcy.

Ale kolejni zastępcy prezydenta Ryszard Pasikowski i Janusz Mazurek tłumaczyli, że i ten teren jest przeznaczony na sport i rekreację, dlatego urządzenie tu galerii handlowej będzie niezgodne z miejscowym planem zagospodarowania.

Oburzeni radni wytknęli prezydentom, że preferują spychologię zamiast załatwić sprawę. Dlatego poparli wnioski Wojciechowskiego, by nie wyrzucać kupców z targowiska dopóki miasto nie znajdzie dla nich nowego miejsca oraz by wybudować dla sprzedawców galerię przed halą. Jednak ich wnioski nie mają mocy prawnej, a ostateczna decyzja należy do władz miasta. Dlatego radni i kupcy próbowali wymusić na zastępcach prezydenta odpowiedź, czy przedłużą kupcom umowy dzierżawy. - Czy jest wola miasta, by załatwić ten problem, czy nie? - denerwował się Jacek Sobczak.

Ale odpowiedzi "tak" lub "nie" nie usłyszał.

Zastępcy zapowiedzieli, że przygotują odpowiedź w tej sprawie. Kiedy? Nie potrafili określić.

stelo
January 25th, 2006, 11:57 AM
Z Kuriera Lubelskiego:

WIADOMOŚCI: Debata radnych o stadionie
LUBLIN
Tor żużlowy dłuższy o 6 metrów, pneumatyczne bandy oraz podgrzewane boisko piłkarskie to zadania, jakie w tym roku mają być zrealizowane na stadionie miejskim przy Alejach Zygmuntowskich. Nad projektem modernizacji obiektu debatowali wczoraj lubelscy radni.
Multimedialnej prezentacji projektu dokonała autorka – Anna Kasprzyk z warszawskiego biura projektowego S.P.A.K. – Przebudowę trzeba zacząć od środka – mówiła pani projektant. – Boisko piłkarskie musi być powiększone do wymiarów 105x68 metrów. W związku z tym i tor żużlowy będzie musiał być wydłużony. Jego długość będzie wynosiła 394 metry (obecnie 388). Planujemy pełne zadaszenie trybun z wyjątkiem tarasu widokowego od strony Bystrzycy, na którym będzie wydzielony sektor dla kibiców gospodarzy. Realizacja projektu pochłonie nie więcej niż 32,5 miliona zł.Nie wszystkim radnym projekt przypadł do gustu. Helena Pietraszkiewicz podkreślała brak miejsc parkingowych. – Nie widzę tu żadnego dobrego rozwiązania – mówiła.– Według projektu, podczas zawodów mają być wykorzystane wszystkie parkingi w promieniu półtora kilometra od stadionu. Obecnie większość z nich i tak jest już zatłoczona, podobnie jak ul. 1 Maja. Wydaje mi się, że czas najwyższy pomyśleć nad wybudowaniem podziemnych parkingów. Zbigniew Wojciechowski z kolei pod-niósł kwestię zbyt małej pojemności stadionu, jak na wymogi 400-tysięcznego miasta. – To, co się rzuca w oczy, to brak trybun od strony stadionu Startu. Wydaje mi się, że są możliwości wykorzystania tego miejsca, które według moich obliczeń zwiększyłoby pojemność stadionu z 10,5 do 15 tysięcy miejsc. Można się porozumieć w tej sprawie ze Startem, tym bardziej że tereny należą do miasta.– Wymagałoby to wyburzenia dwóch pawilonów klubowych i hali sportowej – ripostowała pani projektant. – Ale jeżeli tylko będzie taka decyzja, zawsze można dostawić trybunę w identycznej formie jak dookoła.Na zakończenie głos zabrał Ryszard Pasikowski, zastępca prezydenta. – W tym roku planujemy przeznaczyć na stadion 3 miliony złotych. Na razie tyle. Wnioskujemy o pozyskanie środków z Totalizatora Sportowego oraz z Unii Europejskiej. Odpowiednie pisma już zostały skierowane.
Grzegorz Kotyłło

kylo
January 25th, 2006, 12:05 PM
Po wspaniałej hali na Globusie przyszedł czas na wspaniały stadion.

Bardzo dobrze, ileż można chodzić na mecze hokeju. Bokiem już mi wychodzą :jk:

Ciekawe co pierwsze skończą? Globus czy Zygmuntowskie?:)

SIMSI
January 25th, 2006, 12:08 PM
Coraz więcej wspaniałych hipermarketowych wieści. :bash: wg mnie dworzec PKS powinien zniknąć, na obecnych terenach łącznie z obleśną halą Novą (obecnie już starą i targowiskiem powinna stanąć jednolita niska zabudowa bez żadnych blaszaków (ew. galeria handlowa z o ile to możliwe parkingiem podziemnym - jest tam teren podmokły, ale w dobie obecnych rozwiązań budowlanych wszystko jest możliwe) broń Boże blaszaków przy Unii Lubelskiej, tam najchętniej widziałbym jakiś duży dobrze zaprojektowany park. Co do pseudoprzebudowy stadionu, to dla mnie jest to żenuła. Tej Pani co proponuje parking przy Rusałce, ja bym zaproponował kibicom parkowanie przy Kresowej, przecież tam jest sporo miejsca. Chociaż w weekendy ponoć tam handlują, więc mecze mogłyby być rozgrywane np. we wtorki i czwartki najlepiej rano bo nie byłoby zbędnego problemu z parkowaniem :bash:

Konrad_Lublin
January 25th, 2006, 01:51 PM
Projekt tego stadionu to jakaś kpina. 12,5 tyś miejsc to zdecydowanie za mało jak na miasto wojewódzkie, dziewiąte co do wielkości w kraju. Jak budować to raz a dobrze a nie stadionik o randze boiska szkolnego na wsi. Tym bardziej, że w przypadku awansu piłkarzy lub żużlowców do najwyższej klasy rozgrywkowej nawet 20 tysięcy miejsc to jakby na styk. Trzeba myśleć i działać przyszłościowo. Gdzie tu jakakolwiek ambicja urzędników i projektantów? Czy naprawdę nikomu nie zależy na tym, żeby w naszym mieście był nowoczesny, duży stadion spełniający zapotrzebowanie miasta? Dlatego nikt nie pomyśli o budowie stadionu, na którym mogłaby zagrać polska kadra lub zostałyby organizowane rundy żużlowego Grand Prix ( MŚ ) ?? wszystko tak bez sensu kombinowane i aby na "odwal".

Ps. Świetnym wg mnie miejscem na stadion byłby teren na rogu Tysiąclecia - Unii Lubelskiej.

kimsim
January 25th, 2006, 02:09 PM
SIMSI ma 100% racji. jak tak dalej pojdzie to lublin nie bedzie juz betonowa a blaszana wsia.

co do stadionu to na poprzednich stronach wypowiadalismy sie o nim i z tego co pamietam nikt z forumowiczow nie jest temu projektowi przychylny.

myszoman
January 25th, 2006, 07:16 PM
...broń Boże blaszaków przy Unii Lubelskiej, tam najchętniej widziałbym jakiś duży dobrze zaprojektowany park...

Mi również to przyszło do głowy, szczególnie patrząc na wschód z wieży trynitarskiej. Wg mnie świetny pomysł i jedyny realny chyba

ervinn
January 25th, 2006, 07:18 PM
na obecnych terenach łącznie z obleśną halą Novą (obecnie już starą i targowiskiem powinna stanąć jednolita niska zabudowa bez żadnych blaszaków

jeśli pod pojęciem "niska zabudowa" rozumiemy budowle parterowe i 1-piętrowe, to nie zgodzę się z tobą...nie rozumiem czemu nie miałoby tam być typowej śródmiejskiej zabudowy - wielkomiejskich kamienic na przykład (oczywiście obecnie finnasowo niemożliwe, ale kto wie....)

Okolice hali nova i dworca to moim zdaniem jedne z najlepszych "potencjalnie" wielkomiejskich przestrzeni jakie mamy w Lublinie. trzeba sie dobrze zastanowić zanim coś tam postawimy

sonnenkind
January 25th, 2006, 09:16 PM
Mysle, ze niska w tym wypadku oznacza 3 - 4 pietrowa. Dorowanala by istniejacym wokol kamienicom. I to wszystko powinno byc dopelnione wywaleniem tranzytu z tysiaclatki, ale przy tym tempie budowy obwodnicy trudno okreslic jakis realny termin.

Zorbi
January 26th, 2006, 08:56 AM
Może trochę offtopicowo ale ku przestrodze z dzisiejszego Kuriera:

WIADOMOŚCI: Rzeszów chce być pierwszy

Rzeszów nowym liderem na wschodzieLUBLIN CORAZ WOLNIEJ SIĘ ROZWIJA

Już mają lotnisko. Będą mieli autostradę. Dają inwestorom duże ulgi podatkowe. Murem stoją za nimi lokalni parlamentarzyści, z jakiej nie byliby partii. Popierają podkarpackie. Tego wszystkiego brakuje Lublinowi, który zaczyna odstawać coraz bardziej od swojego południowego sąsiada.

Tadeusz Ferenc, prezydent Rzeszowa dwoi się i troi, żeby pozyskiwać inwestorów dla swojego miasta. Trwają rozmowy ze znaną firmą konsultingową McKinsey, która ma ściągać inwestorów do Rzeszowa. W niemieckim Wolfsburgu McKinsey zdziałał cuda. Przyciągnął 280 firm, które stworzyły kilkanaście tysięcy miejsc pracy. W Dortmundzie ta sama firma stworzy, dzięki swoim działaniom marketingowym 70 tys. miejsc pracy do końca 2010 roku. W Łodzi firma już tworzy 25 tysięcy miejsc pracy.
Rzeszów ma lotnisko pasażerskie w Jasionce, gdzie mogą lądować największe samoloty. Miasto powiększa swoją powierzchnię – rozbudowuje się. W lipcu 2005 roku, do terenu miasta wliczono dodatkowo 30 procent powierzchni pobliskich miejscowości. Jak mówi prezydent Tadeusz Ferenc, jego marzeniem jest powiększenie miasta o 100 procent.
Rzeszów buduje obwodnicę. W projektach jest autostrada, która powstać ma do końca 2013 roku. Miasto ma nowoczesny stadion, pływalnię, korty tenisowe, a nawet podziemną trasę turystyczną, która w Lublinie powstaje od kilku lat, a końca jej budowy nie widać.
– Dla inwestorów, którzy zdecydują się wydać pieniądze w Rzeszowie mamy pakiet ulg. Zwalniamy z podatku od nieruchomości nawet na pięć lat – mówi Tadeusz Ferenc.
Prezydent stara się interweniować w każdej sprawie, która doskwiera mieszkańcom miasta. Jako pierwszemu w Polsce udało mu się obniżyć ceny paliwa w mieście (gdy władze Lublina skwitowały sprawę, że to nie leży w ich kompetencjach).
– Dziś są jednymi z najniższych w kraju. Wszystko to powoduje, że do naszych drzwi puka coraz więcej inwestorów – chwali się prezydent.
Władze Lublina są jednak samozadowolone. – Nie boimy się tej konkurencji. Robimy wszystko co możliwe, aby stać się najważniejszym partnerem dla inwestorów w tej części Polski – mówi Piotr Semeniuk, dyrektor biura promocji miasta w Lublinie.
Na razie jednak wesoło nie jest. Choć jak twierdzi publicznie prezydent Andrzej Pruszkowski, statystycznie nam się poprawiło. Lublin przegrał batalię o budowę obwodnicy miejskiej. Wskutek konfliktu wokół przebiegu trasy przez Konopnicę, nie dostaliśmy 150 mln zł z budżetu państwa na 2006 rok. Otrzymamy zaledwie 15 mln na małe lotnisko pasażerskie w Świdniku, które i tak nie będzie mogło przyjmować dużych samolotów. Lotnisko w Niedźwiadzie, które będzie zdolne do przyjmowania największych nawet maszyn jest nadal w trakcie projektów, których realizacja planowana jest na lata 2010-2011.
Nie ma nawet porządnego stadionu i basenu. Największe inwestycje, które mają powstać kuleją. Nadal nie wiadomo czy Echo Inwestment wyda 100 mln zł na górkach czechowskich. Ślimaczy się i chudnie w oczach propozycja Plaza Center przy ul. Lipowej. W przypadku budowy Felicity na Felinie inwestor nie może dojść do porozumienia z miastem na temat infrastruktury technicznej.

Tomasz Walaszczyk

Zorbi
January 26th, 2006, 09:12 AM
Jeszcze jeden artykuł z Kuriera. Red. Molik nas mobilizuje :) Wsadzam tekst tutaj ale mówiąc szczerze nie pamiętam gdzie rozmawialiśmy na temat kościołów (w Plazie ???):

DOM: Gdy liczy się wnętrze...

FELIETON ZADOMOWIONY

Trochę się zawiodłem na dyskutantach z Forum Polskich Wieżowców. Najpierw sprowokowali mnie do zajęcia się tematem nowych lubelskich kościołów, a teraz nabrali wody w usta i wciąż zajmują się ukochanym Plaza Center, zapytując co najwyżej kolegów, w jakiej minusowej temperaturze można jeszcze bezkarnie lać beton.

Ale cóż, nie wolno się zrażać. Osobiście uważam, że temat nie został jeszcze wyczerpany. I – póki powstawać będą nowe świątynie – nie będzie. Nie wyraziłem na przykład do tej pory zdania o najciekawszej według mnie realizacji.
W momencie, gdy pośród kilkunastu kościołów, które postawiono w Lublinie od końca lat 70., aż cztery zaprojektował ten sam autor. Kolejny stworzył trzy, a następnych dwóch ma „na sumieniu” po dwie świątynie. I gdy w tym towarzystwie znalazł się tylko jeden (ręka rękę myje?) architekt spoza Lublina i to bardzo u nas zadomowiony, zastanawiałem się, ile projektów trafi do nas z innych miast. I jak będą się prezentować na tle zunifikowanej w jakiś sposób propozycji naszych twórców.
Oczywiście, zdarzyły się zaimportowane nieszczęścia, jak wspomniany przed tygodniem kościół z koroną z osiedla Chopina na Czechowie.
Ale wówczas – 15 lat temu, pisząc kurierowy cykl o nowych kościołach – miałem swego faworyta. To kościółek na dalekim Sławinku przy Zbożowej. Dzieło – o ile pamiętam – dwóch architektów krakowskich. Nawiązuje swą formą do kształtu Arki Noego (czy też naszego o niej wyobrażenia) i zachwyca zwięzłością idei i zachowaniem odpowiedniej skali i proporcji.
Nie mam interesów na drugim dla mnie końcu miasta, nie jeżdżę w tamte strony i od półtorej dekady nie byłem w jego wnętrzu – wtedy bardzo surowym. Więc nie mogę się o nim wypowiadać.

A to jest ten drugi temat w sakralnym cyklu felietonów jeszcze nie dotknięty.
Temat tak ważnego, decydującego o atmosferze sakralnego skupienia i kontemplacji wystroju wnętrz. W większości nowych kościołów prędzej można dostać oczopląsu i mdłości od zalewu dewocyjnego kiczu, „ozdóbek” w parafialnym guście. Aż się nie chce wskazywać, gdzie doznaje się takich przeżyć, bo palców do tego i do wyliczania by zabrakło.
Są wszakże szlachetne wyjątki. Wspominany przed tygodniem, przykurczony w swej bryle kościół NMP Nieustającej Pomocy obok Smorawińskiego. Ma może nie nowoczesny, nie porywający, ale spójny i przemyślany, wciąż świeży wystrój autorstwa znanego artysty Andrzeja A. Widelskiego. Wnętrze kościoła na Tatarach (projekt kościoła tego samego architekta) trafiło już w latach 80. do bodaj pierwszego albumu o nowej polskiej architekturze sakralnej jak wzór do naśladowania.
Autor tego wystroju poszedł za ciosem. Ktokolwiek nawiedził kiedyś kościół św. Andrzeja Boboli na Czechowie przy Zakopiańskiej, wie dobrze, że to w Lublinie świątynia wyjątkowa. Cały, wyłącznie nowoczesny, zharmonizowany stylistycznie wystrój wnętrza to w zasadzie dzieło owego jednego człowieka – Dobrosława Bagińskiego (z małą pomoca żony Krystyny, która stworzyła m.in. cztery sceny Przymierza ze Starego Testamentu, obrazy i witraże w kaplicy).
Najbardziej znanym elementem są zapierające dech, bazujące na różnych rodzajach kamienia stacje Drogi Krzyżowej, za którą plastyk otrzymał w 2001 r. Nagrodę Artystyczną Miasta Lublina. Zadbał o każdy szczegół, kreując jednorodną całość. Niespełna rok temu Bagiński mi mówił. – Ta parafia jest dowodem, że nie ma tak, że wierni czegoś nie zrozumieją z języka sztuki współczesnej, że nie będzie on na nich działał. Musiałem nim mówić, bo jeśli ta sprawa dotyka mnie, żyjącego tu i teraz, nie mogę się zasłaniać widzeniem Rafaela – tłumaczył. A więc można!

Andrzej Molik

stelo
January 26th, 2006, 09:23 AM
Z Kuriera Lubelskiego:

WIADOMOŚCI: Kupcy walczą o Globus

LUBLIN
Kolejna odsłona sporu o targowisko na Globusie. Radni chcą, aby miasto dało gwarancje kupcom, że nie zamknie targowiska przed znalezieniem nowej lokalizacji. Władze pomoc deklarują, ale z podjęciem zobowiązań zwlekają.
Radni z komisji Rozwoju Miasta, Urbanistyki i Ochrony Środowiska przyjęli dwa wnioski „ochronne” w sprawie kupców z Globusa. – Handlujących nie można usunąć z obecnego targowiska nie wskazując nowego miejsca do prowadzenia dalszej działalności. Gdzie? Na potrzeby kupców należy przeznaczyć część budynku, który stanie przy głównym wejściu do hali – mówi Zbigniew Wojciechowski, radny Prawa i Rodziny, pomysłodawca obu wniosków, które przyjęli członkowie komisji.Przypomnijmy. Miasto chce przenieść targ z terenu obok Globusa, bo w tym miejscu zamierza urządzić parking niezbędny do obsługi hali sportowej.Targowisko powstało 14 lat temu. Od samego początku miało charakter tymczasowy. Obecnie działa na nim 37 punktów handlowych, w których pracuje kilkadziesiąt osób. – Umowy na korzystanie z gruntu wygasają pod koniec kwietnia. Jeśli nie dostaniemy nowego terenu, to skończymy jako bezrobotni – twierdzą handlowcy zrzeszeni w Stowarzyszeniu Kupców „Globus”.Handlujący od miesięcy walczą o utrzymanie targowiska. Bezskutecznie.– Zaproponowaliśmy kilka lokalizacji, ale wszystkie zostały odrzucone lub oprotestowane przez mieszkańców – mówi Ryszard Pasikowski, zastępca prezydenta Lublina. Chodziło m.in. o tereny przy ul. Pana Balcera, Rzeckiego, Filaretów.Pomysł umieszczenia kupców w budynku frontowym hali kosztowałby miasto ok. 5 mln zł. Obiekt mógłby powstać za 2-3 lata. – Taniej i szybciej rozwiązalibyśmy problem targowiska oddając kupcom działkę położoną obok powstającego komisariatu na Słonecznym Wzgó-rzu. Sprawę w zasadzie można by skończyć od ręki, a koszt sięgnąłby 500-800 tys. zł – wskazuje alternatywne rozwiązanie Stanisław Podgórski, radny Ligi Polskich Rodzin.Zdaniem ratusza ta ostatnia propozycja ma poważną wadę. Dlaczego? – Ten teren nie jest przeznaczony pod działalność handlową. Umieszczenie tam targowiska wiązałoby się ze zmianą w planie zagospodarowania przestrzennego. A te zmiany mogłyby narazić miasto na konieczność wypłaty odszkodowań na rzecz byłych właścicieli – twierdzi Pasikowski.Co dalej z kupcami? Nie wiadomo, bo wnioski radnych nie są zobowiązujące dla władz miasta.– Przeanalizujemy te propozycje, ale to trochę potrwa – przekonuje Janusz Mazurek, zastępca prezydenta Lublina.Zdaniem Ryszarda Pasikowskiego decyzja w sprawie targowiska powinna zapaść w połowie marca.
Artur Jurkowski

maciekwr
January 26th, 2006, 09:54 AM
o tak Pan Bagiński to świetny człowiek, bardzo dobry fachowiec :)
Kto nie widział kościoła Boboli niech się wybierze i zobaczy. Warto.

halevi
January 26th, 2006, 10:17 AM
to może ktoś dodałby do wątku o współczesnej architekturze Lublina cos o kościołach?
Pamiętam, ze był tez jakiś krótki wątek o projekcie klasztoru i koscioła na Sławinie.

SIMSI
January 27th, 2006, 01:02 PM
Mysle, ze niska w tym wypadku oznacza 3 - 4 pietrowa. Dorowanala by istniejacym wokol kamienicom. I to wszystko powinno byc dopelnione wywaleniem tranzytu z tysiaclatki, ale przy tym tempie budowy obwodnicy trudno okreslic jakis realny termin.

Dokładnie to miałem na myśli z tranzytem włącznie.

A co do architektury kościołów to wynikło przypadkowo po zdjęciach sonnenkinda i jak dla mnie nie powinie być to dla nas wiodący temat. Chyba, że trwają obecnie przymiarki do nowych kościołów, bo tytych koszmarków już wybudowanych niestety nie zmienimy. Są o wiele ciekawsze tematy do dyskusji niż architektura kościołów Szanowny Panie Redaktorze.

stelo
January 28th, 2006, 08:55 AM
Z Kuriera Lubelskiego:

WIADOMOŚCI: Mieszkańcy dołożą mniej

LUBLIN
Będą zmiany w sposobie finansowania inwestycji realizowanych przy udziale mieszkańców. Miasto zwiększy wysokość swojego udziału w budowie infrastruktury technicznej. Tym samym mieszkańcy za budowę drogi czy sieci wodociągowej zapłacą mniej. Takie rozwiązanie poparli lubelscy radni. ,,Za” opowiedziało się 15 rajców, dwaj wstrzymali się od głosu, nikt nie był przeciw.
Co ma się zmienić? Np. do budowy drogi i oświetlenia mieszkańcy będą musieli teraz dołożyć 10 proc. wartości inwestycji. Resztę kosztów pokryje miasto. Dotychczas partycypacja ze strony mieszkańców przy inwestycjach drogowych sięgała 20 lub 30 procent. W przypadku sieci wodociągowych udział miasta wzrośnie z 50 do 80 proc.Ratusz chce w ten sposób urealnić swój faktyczny udział w realizacji tych inwestycji. W ciągu ostatnich dwóch lat dla 80 procent inwestycji wysokość partycypacji, na wnioski samych mieszkańców, została zmniejszona.Zmiany, zdaniem urzędników, pozwolą na szybsze realizowanie inwestycji z udziałem mieszkańców. – Unikniemy dodatkowego etapu, jakim jest teraz składanie i rozpatrywanie wniosków o obniżenie partycypacji mieszkańców. Zmniejszenie wysokości wkładu powinno spowodować, że komitetom budowy łatwiej będzie zebrać potrzebne środki wśród mieszkańców – wyjaśniają.W tym roku na inwestycje realizowane przy udziale mieszkańców i innych podmiotów miasto zarezerwowało prawie 4,2 mln zł. JAXA


Z jednej strony mi się podoba, z z drugiej strony trochę to znam, często jest tak, że część mieszkańców jest za dana inwestycją, a część przeciw. Np. u moich dziadków jest tak, że 2 rodzinki stwierdziły, że nie chcą drogi asfaltowej, bo im do niczego nie potrzebna. I śmiesznie to brzmi, ale kawałek ok. 50 m jest nie wyasfaltowany, a później znów piękny asfalt.

ervinn
January 28th, 2006, 09:23 PM
http://miasta.gazeta.pl/i/30/lublin/00.gif

Co czeka Teatr w Budowie?




Wojciech Andrusiewicz 27-01-2006 , ostatnia aktualizacja 27-01-2006 19:39

Teatr, opera, a może galeria sztuki? Nad koncepcją zagospodarowania Teatru w Budowie, na prośbę marszałka województwa, zastanawiają się ludzie lubelskiej kultury. Wczoraj odbyło się ich pierwsze spotkanie


Przed tygodniem zarząd województwa powołał do życia Radę Budowy Teatru. W jej skład weszli urzędnicy z departamentów mienia oraz kultury lubelskiego Urzędu Marszałkowskiego, a także osoby bezpośrednio związane z kulturą, m.in.: dyrektorzy teatrów Muzycznego, Osterwy, Andersena i prezes Lubelskiego Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych. - Nie można pozwolić, by przez następne lata teatr przy ul. Radziszewskiego nadal był nazywany Teatrem w Budowie. Trzeba go nareszcie ukończyć. Chcemy, aby ludzie kultury nakreślili ogólny zarys tego, co ma się w nim znaleźć, a nasi urzędnicy ubiorą to w konkrety - wyjaśnia odpowiedzialny w zarządzie województwa za kulturę Tomasz Miszczuk.

Co może znaleźć się w budowanym od ponad 30 lat budynku teatru? Każdy z członków rady ma własną wizję, jednak niektóre z nich pokrywają się ze sobą. - Chciałbym, by w Lublinie powstała duża scena, na której bez przeszkód będzie można wystawić operę z prawdziwego zdarzenia, np. "Straszny dwór" czy "Aidę". Jednak wiem, że przeznaczenie tego budynku jedynie pod operę to zbyt kosztowny zabieg. Przecież nawet w Warszawie czy Łodzi opery nie są grane codziennie. Dlatego największa w Lublinie sala widowiskowa powinna być wielofunkcyjna i przeznaczona na potrzeby wszystkich lubelskich instytucji kultury - uważa Leszek Hadrian, dyrektor Teatru Muzycznego.

Z tą koncepcją zgadza się Ryszard Fijałkowski, zastępca dyrektora Teatru im. Juliusza Osterwy. Jednak jego zdaniem trzeba się zastanowić, jakiej wielkości powinna być sala widowiskowa. - Należy pamiętać o pozostałych lubelskich instytucjach kultury. Jeżeli zrobimy salę widowiskową na tysiąc osób, to musimy wziąć pod uwagę fakt, że gdy w Teatrze w Budowie grany będzie jakiś spektakl, to np. w Teatrze Osterwy zabraknie widzów - wyjaśnia.

Inny pomysł na zagospodarowanie budynku przy ul. Radziszewskiego ma Waldemar Tatarczuk, prezes Lubelskiego Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych. W teatrze widziałbym galerię sztuki współczesnej z prawdziwego zdarzenia. - Dzisiaj łączna wielkość wszystkich tego typu galerii to ok. 200-300 m. Jak na miasto, które chce być metropolią, jest to wielkość niepoważna - mówi.

Z tych różnych koncepcji za dwa-trzy miesiące musi się wyłonić jeden projekt. Zarząd województwa chce bowiem jeszcze w tym roku wystąpić o unijne fundusze na dokończenie budynku.

nikmin
January 28th, 2006, 10:00 PM
przydałaby sie w lubl jakas powazna galeria , bo to co dzisiaj nazywa sie dumnie galeriami przyprawia mnie czasem o napady wesolosci; w dzisiejszych czasach kiedy pojecie sztuki znacznie sie poszerzyło, naprawde potrzebny jest choc jeden wielkopowierzchniowy obiekt i to reprezentacyjnym miejscu a nie na ostanim pietrze publicznej biblioteki czy kolo hipermarketu leclerc kątem w akademikach; sztuka potrzebuje przestrzeni , zeby ludzie mogli obejsc cos 10 razy dookola, no i to miejsce- jesli cos jest w centrum- staje sie modne ogladanie tego; a nawet jesli czegos sie nie rozumie, w glowie zawsze zostaje i przestaja sie podobac wspolczesne koszmarki , takze architektoniczne

stelo
January 29th, 2006, 08:47 AM
Zgadzam się z nikminem, galerie w Lublinie to po prostu pseudogalerie. Pierwsze co, to czasami miałbym ochotę pooglądać coś ciekawego, a każdą lubelska galerię można zwiedzić w 10 min jak i nie krócej. Najczęściej jedno pomieszczenie z poupychanymi obrazami jak na pchlim targu. :)

Łukasz
January 29th, 2006, 10:05 PM
Odnośnie Teatru w Budowie - "Straszny dwór" czyli ironia po lubelsku:

http://img36.imageshack.us/img36/5139/img00354de.jpg

http://img34.imageshack.us/img34/7551/img00343tk.jpg

sonnenkind
January 29th, 2006, 10:22 PM
Rzeczywiscie wymowne. to samo mozna by powiesic na ratuszu.

nikmin
January 29th, 2006, 10:43 PM
http://img36.imageshack.us/img36/5139/img00354de.jpg


hehehe naprawde dobre:)

niezły kawalarz musial to powiesic :)

stelo
January 30th, 2006, 09:08 AM
Z Gazety Wyborczej:

Co czeka Teatr w Budowie?

Wojciech Andrusiewicz 27-01-2006 , ostatnia aktualizacja 27-01-2006 19:39

Teatr, opera, a może galeria sztuki? Nad koncepcją zagospodarowania Teatru w Budowie, na prośbę marszałka województwa, zastanawiają się ludzie lubelskiej kultury. Wczoraj odbyło się ich pierwsze spotkanie


Przed tygodniem zarząd województwa powołał do życia Radę Budowy Teatru. W jej skład weszli urzędnicy z departamentów mienia oraz kultury lubelskiego Urzędu Marszałkowskiego, a także osoby bezpośrednio związane z kulturą, m.in.: dyrektorzy teatrów Muzycznego, Osterwy, Andersena i prezes Lubelskiego Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych. - Nie można pozwolić, by przez następne lata teatr przy ul. Radziszewskiego nadal był nazywany Teatrem w Budowie. Trzeba go nareszcie ukończyć. Chcemy, aby ludzie kultury nakreślili ogólny zarys tego, co ma się w nim znaleźć, a nasi urzędnicy ubiorą to w konkrety - wyjaśnia odpowiedzialny w zarządzie województwa za kulturę Tomasz Miszczuk.

Co może znaleźć się w budowanym od ponad 30 lat budynku teatru? Każdy z członków rady ma własną wizję, jednak niektóre z nich pokrywają się ze sobą. - Chciałbym, by w Lublinie powstała duża scena, na której bez przeszkód będzie można wystawić operę z prawdziwego zdarzenia, np. "Straszny dwór" czy "Aidę". Jednak wiem, że przeznaczenie tego budynku jedynie pod operę to zbyt kosztowny zabieg. Przecież nawet w Warszawie czy Łodzi opery nie są grane codziennie. Dlatego największa w Lublinie sala widowiskowa powinna być wielofunkcyjna i przeznaczona na potrzeby wszystkich lubelskich instytucji kultury - uważa Leszek Hadrian, dyrektor Teatru Muzycznego.

Z tą koncepcją zgadza się Ryszard Fijałkowski, zastępca dyrektora Teatru im. Juliusza Osterwy. Jednak jego zdaniem trzeba się zastanowić, jakiej wielkości powinna być sala widowiskowa. - Należy pamiętać o pozostałych lubelskich instytucjach kultury. Jeżeli zrobimy salę widowiskową na tysiąc osób, to musimy wziąć pod uwagę fakt, że gdy w Teatrze w Budowie grany będzie jakiś spektakl, to np. w Teatrze Osterwy zabraknie widzów - wyjaśnia.

Inny pomysł na zagospodarowanie budynku przy ul. Radziszewskiego ma Waldemar Tatarczuk, prezes Lubelskiego Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych. W teatrze widziałbym galerię sztuki współczesnej z prawdziwego zdarzenia. - Dzisiaj łączna wielkość wszystkich tego typu galerii to ok. 200-300 m. Jak na miasto, które chce być metropolią, jest to wielkość niepoważna - mówi.

Z tych różnych koncepcji za dwa-trzy miesiące musi się wyłonić jeden projekt. Zarząd województwa chce bowiem jeszcze w tym roku wystąpić o unijne fundusze na dokończenie budynku.

stelo
January 30th, 2006, 09:31 AM
Uważam, że ten temat można tu dodać. Z Kuriera Lubelskiego:

WIADOMOŚCI: Dziura w suficie

LUBLIN UMCS ABY UNIKNĄć WYPADKU, ODERWANO KAWAŁ TYNKU
– Na I piętrze leżą kawałki tynku, wokół pełno kurzu. Nad naszymi głowami straszy dziura o powierzchni ponad metra kwadratowego – alarmował w piątek student Wydziału Pedagogiki i Psychologii.
Na miejscu, w budynku przy ul. Narutowicza 12 okazało się, że nic poważnego się nie stało, ale zagrożenie istnieje.– To zabytkowy budynek, który ma ponad 100 lat. Został zbudowany jeszcze przez dziadka patronki uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej. Sufity wykonane są z trzciny podczepionej do desek. Konserwator zabytków nie pozwala ich wymienić. W kilku miejscach pojawiły się pęknięcia i zgrubienia grożące odpadnięciem tynku. Wezwaliśmy ekipę, aby zabezpieczyć fragment sufitu. Fachowcy uznali, że doraźnie nie ma lepszego sposobu, jak kontrolowane zlikwidowanie zagrożonego miejsca. Tynk został specjalnie odłupany – wyjaśnia dziekan wydziału prof. Zdzisław Bartkowicz.Bezpośrednio pod dziurą w suficie odkrywającą deski, fragmenty trzciny i drutów, ustawione zostały ławki, aby nie przechodzić pod zagrożonym miejscem. W dwu sąsiednich salach też pojawiły się niebezpieczne pęknięcia. Także na korytarzu gołym okiem widać pofałdowania i szczeliny.– Chcemy to zabezpieczyć. Myślimy o zainstalowaniu sufitów podwieszanych. Będzie nas to kosztowało ok. 100 tys. zł. Co tylko zarobimy na studiach zaocznych, musimy wydać na remonty – ubolewa dziekan.Prof. Bartkowicz od lat suszy głowę władzom UMCS oczekując rozwiązania spraw lokalowych wydziału. Kolejny problem to budynek Instytutu Psychologii przy pl. Litewskim, dawny rektorat uczelni. W poprzednich latach toczyły się debaty, czy lepiej go sprzedać, czy zatrzymać i wyremontować, co może kosztować drożej niż zbudowanie nowego obiektu. To samo dotyczy budynku przy ul. Narutowicza. Kiedy w ub. roku UMCS stał się jego pełnoprawnym właścicielem, odżyła koncepcja przeprowadzenia remontu.Obecny rektor prof. Wiesław A. Kamiński przedstawił plany budowy nowoczesnego kampusu na terenach powojskowych w kierunku od miasteczka akademickiego do al. Kraśnickiej. Wydział Pedagogiki i Psychologii jest wymieniany jako pierwszy, dla którego za 5 lat ma być zbudowany nowy obiekt. Na razie jednak trzeba zabezpieczyć stare budynki. WUKA
http://www.kurier.lublin.pl/images/topics/06-025/dziu1.jpg

stelo
January 31st, 2006, 07:49 AM
Z Gazety Wyborczej:

Niejawne informacje o samorządowych inwestycjach
Wojciech Andrusiewicz 30-01-2006 , ostatnia aktualizacja 30-01-2006 20:02

Spółki, w których udziały ma samorząd województwa, przynoszą straty. Jednak zdaniem członka zarządu Sławomira Sosnowskiego nie można o tym mówić. Wczoraj prezesi spółek napisali radnym, że nie widzą potrzeby ujawniania swojej sytuacji finansowej

Radni z sejmikowej komisji budżetowej postanowili sprawdzić stan finansowy wszystkich spółek, w których udziałowcem jest samorząd województwa. Ich prezesów zaprosili na wczoraj na posiedzenie komisji. Jednak większość z nich nie przyjęła zaproszenia.

"Nie widzę potrzeby obecności na posiedzeniu komisji" - napisał w liście do przewodniczącego komisji Jarosław Momot, prezes Parku Naukowo-Technologicznego Województwa Lubelskiego. Podobny list wysłał Zbigniew Lewartowicz z Międzynarodowego Portu Lotniczego Lublin-Niedźwiada. - Ja podlegam radzie nadzorczej, a nie radnym. Poza tym nie będę uprzywilejowywał jednego z 25 udziałowców spółki - tłumaczył Lewartowicz podczas rozmowy z "Gazetą".

Na posiedzenie komisji dotarł jedynie Karol Ścibior, prezes Portu Lotniczego Lublin, który bardzo dokładnie poinformował radnych o sytuacji w swojej spółce i zamiarach budowy lotniska. Radni oczekiwali, że o sytuacji w pozostałych spółkach opowie im członek zarządu Sławomir Sosnowski. Jednak ten poinformował jedynie, że: - Z różnych powodów nie możemy nic mówić o bilansach spółek.

Te różne powody wyjaśnił z-ca dyrektora departamentu mienia Urzędu Marszałkowskiego, jednocześnie przedstawiciel samorządu województwa w spółce Międzynarodowe Targi Lubelskie: - Tajemnica handlowa nie pozwala mi na ujawnienie kosztów funkcjonowania spółki. Więcej informacji na temat Targów Jaśkowskiemu zabronił udzielać także Sosnowski. - Proszę odmówić udzielenia odpowiedzi - powiedział w pewnym momencie do swojego dyrektora.

Tymczasem sytuacja finansowa MTL nie jest dobra. Od sześciu lat spółka co roku notuje straty. W 2003 i 2004 r. było to po ponad 600 tys. zł, a w roku ubiegłym jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy już ok. 1,1 mln zł. Mimo to prezes Jerzy Wolniak twierdzi, że kondycja spółki jest dobra, a straty są spowodowane przez amortyzację hali targowej w Parku Ludowym. Straty będą jeszcze przez kolejne dwa lata, dopóki nie zamortyzuje się hala.

Jeszcze gorsza sytuacja finansowa jest w spółce mającej budować lotnisko w Niedźwiadzie. Mimo że i tu prezes zapewnia o bardzo dobrej kondycji, spółka przejadła już większość swojego kapitału założycielskiego. Z 500 tys. zł na koniec ubiegłego roku zostało jej jedynie 100 tys.

Zarząd województwa zasłaniając się tajemnicą handlową, nie chce komentować sytuacji w spółkach.

Nie chcą lotniska w Świdniku

Na wczorajszym posiedzeniu komisji Sławomir Sosnowski poinformował, że nie widzi sensu budowy na Lubelszczyźnie dwóch lotnisk. - Jest to nieracjonalne z punktu widzenia ekonomii, dlatego wspieramy inwestycję w Niedźwiadzie. Co do lotniska w Świdniku to mam zbyt małą wiedzę na ten temat - powiedział.


Po prostu nie będę tego komentował.

stelo
January 31st, 2006, 07:55 AM
Z Dziennika Wschodniego:

Miasto żałuje na remont dachu
Już raz strop pływalni przy Al. Zygmuntowskich runął
Od czterech lat MOSiR stara się o pieniądze na remont dachu krytej pływalni przy Al. Zygmuntowskich. Ale co roku w miejskiej kasie brakuje na to środków. Dopiero po tragedii w Katowicach i naszej interwencji pojawiła się szansa, że znajdą się potrzebne fundusze.

http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcsi.dll/bilde?Site=DW&Date=20060131&Category=LUBLIN&ArtNo=60130025&Ref=V1&MaxW=580&title=0
Od 2002 r. MOSiR stara się o pieniędze na przeprowadzenie dokładnej ekspertyzy dachu pływalni

O dachu basenu przy Al. Zygmuntowskich zrobiło się głośno pod koniec lat 70. Obiekt stoi na podmokłym terenie. W 1978 r. zawaliła się część stropu. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Dach został przebudowany. Usunięto ciężki betonowy strop. Dołożono lekkie pokrycie.W takim stanie dach przetrwał do końca lat 90. W 2001 r. na stropie pojawiły się groźne zacieki. - Pokrycie dachu było nieszczelne, więc woda zaczęła się przedostawać do środka - mówi Stanisław Klepacz, zastępca dyrektora Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji "Bystrzyca”. - Największy problem dotyczył jednak zagłębień, w których gromadziła się woda. Zaczęliśmy się obawiać, że konstrukcja może tego nie wytrzymać.Dach został naprawiony. Ale tylko prowizorycznie. - Wyrównaliśmy nierówności i uszczelniliśmy pokrycie - wylicza Klepacz. - W tej chwili dach nie cieknie. Mimo to od lat mówi się, że wymaga przebudowy.Od 2002 r. MOSiR domaga się od miasta pieniędzy na przeprowadzenie dokładnej ekspertyzy. Jednak co roku w miejskiej kasie brakuje na to pieniędzy.
W tegorocznym budżecie też nie zapisano środków na basen przy Al. Zygmuntowskich. Choć... we wstępnej wersji projektu budżetu na obiekt przewidziano 500 tys. zł.Wojciech Krakowski, przewodniczący Komisji Sportu, Turystyki i Wypoczynku Rady Miasta dowiedział się o tym od nas. - W kontekście sobotniej tragedii na Śląsku remont tego dachu nabiera innego znaczenia - mówi Wojciech Krakowski. - W najbliższym czasie wystąpię z interpelacją o zbadanie aktualnego stanu obiektu. Chcę, żeby na najbliższym posiedzeniu naszej komisji był przedstawiony wstępny raport w tej sprawie - dodaje. Komisja zbierze się w połowie lutego.Krakowski zapowiada też, że jeśli będzie taka konieczność, w miejskiej kasie znajdą się pieniądze na przebudowę dachu. - Będziemy wnioskowali o przeznaczenie na ten cel środków, które miały trafić na remont hali sportowej przy Al. Zygmuntowskich - zapewnia. - Bezpieczny dach jest ważniejszy niż nowe krzesełka.Co na to Ratusz? Janusz Mazurek, zastępca prezydenta Lublina zaznacza, że w tej chwili nie ma zagrożenia zawalenia się dachu basenu. - Ale czasem trzeba chuchać na zimne. Pieniądze na ekspertyzę powinny się znaleźć jak najszybciej.
Feralny dachW 1978 r. zawaliła się część dachu basenu przy Al. Zygmuntowskich. Urwała się jedna z lin podtrzymujących konstrukcję stropową. Do basenu runęła część stropu. Nikomu nic się nie stało, bo w hali nikogo wtedy nie było.

nikmin
January 31st, 2006, 10:56 AM
proponuje zamiast w czepkach plywac w plastikowych kaskach :)

stelo
February 2nd, 2006, 07:36 AM
Któregoś dnia pytałem się o ul. Jasna i tu jest odpowiedź. Z Kuriera Lubelskiego:

WIADOMOŚCI: Jasna znowu na sprzedaż

LUBLIN
8 lutego odbędzie się przetarg na sprzedaż gruntu w jednym z najważniejszych miejsc w Lublinie. Władze miasta wystawiają dla nabywców trzy duże place w atrakcyjnej części Lublina. Cena wywoławcza trzech działek wynosi dwa miliony złotych.– Wcześniej oferowaliśmy przyszłym inwestorom cały kwartał między ulicami Jasną, Partyzancką, Wieniawską. Obecnie działki wraz z zabudową są podzielone. Chodzi o to, aby łatwiej znaleźć nabywcę na grunt i budynki – mówi Mirosław Bielawski, zastępca dyr. w Wydziale Geodezji i Gospodarki Nieruchomościami w Lublinie.22 lutego pod młotek pójdzie wieżowiec przy ul. Piłsudskiego 13. Władze miasta chcą za niego około 4,310 miliona złotych. 15 marca na przetarg zostanie wystawiona kamienica przy ul. Grodzkiej 20. TOM

maciekwr
February 2nd, 2006, 11:14 AM
Hipermarket czeka na zgodę
Będzie handlowanie przy Witosa

Centrum handlowo-usługowe Carrefour stanie przy al. Witosa w Lublinie. Inwestor czeka na pozwolenie na budowę.

Wielki sklep stanie na ponad 4-hektarowej działce. Projekt przygotowało warszawskie biuro projektowe SDS. 22 sklepy rozlokują się na 16 tys. mkw. Klienci zostawią samochody na 511 miejscach parkingowych. Między parkingiem a budynkiem zaplanowano zielony pasaż z dużymi donicami i ławkami.
Budynek zaprojektowano w naturalnym zagłębieniu terenu. Stalową konstrukcję podtrzymają żelbetowe słupy. Elewacja będzie srebrnoszara.
– Wniosek o pozwolenie na budowę ma braki, dlatego odesłaliśmy go do uzupełnienia – powiedział nam Arkadiusz Mroczek, dyrektor Wydziału Architektury i Administracji Budowlanej z lubelskiego Urzędu Miasta.
– Jeśli uzyskamy pozwolenie na budowę to sądzę, że w ciągu 7–8 miesięcy od jego otrzymania powstanie hipermarket – mówi Marek Szcześniak z biura SDS.
Inwestorem centrum jest czeska firma Casta Invest Polska Sp. z o.o. – Ale na razie nie udzielamy informacji w sprawie tej inwestycji – usłyszeliśmy od Pawła Sedlaka, przedstawiciela spółki.

Centrum na peryferiach
Felin i rejon ulicy Witosa stanie się wkrótce handlowym centrum miasta. Od lat 90. działa hurtownia Makro Cash and Carry przy Chemicznej. Tuż obok hipermarketu Carrefoura wielką inwestycję planuje spółka Gray International. Budowa centrum handlowo-rozrywkowego Felicity u zbiegu al. Witosa oraz ulic Pancerniaków i Grygowej ruszy w tym roku.

dziennik wschodni.

robiiin
February 2nd, 2006, 11:28 AM
Mimo że to kolejny hipermarket, to jestem zadowolony, że coraz więcej inwestuje się w naszym mieście, czekam jednak z niecierpliwością na bardziej ambitne projekty. Chcę tylko żeby elewacja Carrefour'a prezentowała się schludnie, by nie był kolejnym straszakiem (tudzież blaszakiem). Podoba mi się też pomysł z zielonym pasażem z ławkami i roślinami, bądź co bądź tchnie trochę życia :).
– Jeśli uzyskamy pozwolenie na budowę to sądzę, że w ciągu 7–8 miesięcy od jego otrzymania powstanie hipermarket – mówi Marek Szcześniak z biura SDS.
Wobec tego otwarcia możemy spodziewać się w tym roku. Pozdrawiam.

ervinn
February 2nd, 2006, 01:04 PM
no i dobrze że zbuduja. miejsce odpowiednie - Witosa to nie Krasnickie ;)

sonnenkind
February 2nd, 2006, 06:23 PM
Chwila to ten market, ktory ma stac zaraz za makro? Wczesniej pisano, ze wstrzymano wydanie pozwolenia na budowe ze wzgledu na zle okreslenie odzialywania marketu na warunki wodne w glebie. To nadal ten sam powod czy inny. A budowa miala sie rozpoczac juz w grudniu. Brawa dla magistratu.

robiiin
February 2nd, 2006, 07:10 PM
Powód pewnie ten sam, a wniosek o pozwolenie na budowę pewnie został lub będzie poprawiony. Chociaż pamiętam, że został odrzucony chyba na początku grudnia. Pozdrawiam.

stelo
February 3rd, 2006, 07:06 AM
Z Kuriera Lubelskiego:

03.02.2006
WIADOMOŚCI: Ścieki do spalenia

LUBLIN NOWA INWESTYCJA MIEJSKIEJ SPÓŁKI
Nawet 30 milionów złotych zamierza zainwestować Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w rozbudowę oczyszczalni ścieków na Hajdowie. Chodzi o zakład przetwarzania osadów pochodzących z nieczystości w paliwo zbliżone własnościami do węgla brunatnego.
Choć MPWiK już wybrało wykonawcę, przygotowania do inwestycji jeszcze nie ruszyły. – Rozstrzygnięcie przetargu nie jest prawomocne. Jeden z oferentów złożył protest, musimy czekać na jego rozpatrzenie i liczyć, że nie pojawią się kolejne – mówi Tadeusz Fijałka, prezes MPWiK.O wybudowanie stacji biją się w przetargu trzy konsorcja, których liderami są firmy z Krakowa, Puław, Warszawy. Walka idzie o kontrakt wart kilkadziesiąt milionów złotych. – Oferty złożone w przetargu opiewają na kwoty od 6,3 do 7,4 miliona euro – dodaje prezes Fijałka.Nieoficjalnie wiadomo, że MPWiK wybrało najtańszą ofertę. Koszty inwestycji w 60 proc. pokryją środki, które komunalne przedsiębiorstwo otrzymało z programu ISPA.Realizacja zadania, obejmująca proces od przygotowania projektu do wzniesienia obiektów, powinna zakończyć się w drugim kwartale 2007 roku. – Na razie te terminy nie są jeszcze zagrożone – przekonuje Tadeusz Fijałka.Co zyska przedsiębiorstwo na powstaniu nowej stacji? – Kilkakrotnie ograniczymy kubaturę osadów uzyskiwanych w procesie oczyszczania ścieków, na składowanie których powoli zaczyna brakować miejsca – przekonuje Fijałka. I zaraz precyzuje: – Teraz w ciągu doby do oczyszczalni trafiają 63 tysiące metrów sześciennych ścieków. Otrzymujemy z nich 900 metrów sześciennych osadów, które po odwodnieniu ważą 100 ton. Po uruchomieniu stacji osuszania objętość tych osadów zmniejszymy czterokrotnie. To nie wszystko. Uzyskany produkt finalny będzie mógł służyć jako paliwo do spalenia o wartości energetycznej porównywalnej do węgla brunatnego. Próby takiego wykorzystania osadów odbyły się z powodzeniem m.in. w Cementowni Rejowiec.Trwająca od kilku lat modernizacja oczyszczalni na Hajdowie pochłonie łącznie ok. 100 mln zł.
Artur Jurkowski

nikmin
February 3rd, 2006, 12:00 PM
no i dobrze że zbuduja. miejsce odpowiednie - Witosa to nie Krasnickie ;)


jasne , ze tak zawsze to blizej ;):D

zielos
February 4th, 2006, 11:07 AM
http://www.union-network.org/unisite/sectors/commerce/Tesco_logo.jpg

To ja jeszcze dodam plotke jaka do mnie dotarla , podobno bedziemy mieli drugie Tesco , ma stanac przy drodze Piaseckiej pomiędzy Świdnikiem a Lublinem po prawej stronie gdy jedziemy do Lublina ( chyba to jeszcze jest Świdnik ) plotke taką uzyskałem od osoby która wydaje zezwolenia na budowe. Wczoraj przejezdzałem obok i widac ze teren jest ogrodzony i czesciowo rozkopany , wiec moze to prawda , narazie poki co jest cisza na ten temat

Konrad_Lublin
February 4th, 2006, 11:57 AM
Hmmm. Czyli na jednej trasie w dość bliskiej odległości Carrefour, Felicity (Geant, Castorama) i Tesco?? No i stare Makro oraz Obi...

Chyba nie wierze ;)


Pozdr.

Zorbi
February 4th, 2006, 03:08 PM
Ja wogóle nie wierzę...

radziooo
February 4th, 2006, 05:42 PM
Kurier :

WIADOMOŚCI: Boom na Zana

LUBLIN Na PUSTYCH PLACACH ROSNĄ NOWOCZESNE BUDYNKI

Spełniają się marzenia lubelskich architektów z lat 80. XX wieku: przy ul. Zana, zgodnie z ich przewidywaniami, rośnie drugie centrum Lublina. W ciągu ostatnich lat powstało tu szereg nowych inwestycji. Czy jest więc szansa, że ul. Zana przegoni w rozwoju Krakowskie Przedmieście? Wiele wskazuje na to, że tak będzie.

Jeszcze w połowie lat 90. XX wieku największym wydarzeniem na ul. Zana było to, że odnaleziono kilkadziesiąt płyt, prawdopodobnie z istniejącej tu fabryki budowlanej. Były wiele warte, ale nie wiadomo, do kogo należały.
Boom na ulicy Zana zaczął się od rozbiórki dawnej fabryki budowlanej i budowy na jej terenie hipermarketu sieci Leclerc. Tłumy, jakie odwiedzały pierwszy w mieście sklep o wielkiej powierzchni, przyciągnęły inwestorów.
Naprzeciwko budynków ZUS powstał wieżowiec jednej z prywatnych firm. Znalazły w nim swoje siedziby bank i wiele przedsiębiorstw z branży usługowej i handlowej. Za nim wyrosło nowe osiedle mieszkaniowe, nowocześniejsze od tego z sąsiedniej ul. Pana Balcera, które powstało na początku lat 70. XX wieku.
Zana zaczęła kwitnąć. Obok powstały sklepy meblowe i budowlane. Do wieżowca dobudowano drugą część. Jednym z największych inwestorów z tamtego terenu jest firma Bami. To ona jest właścicielem wieżowca oraz kilku budynków, które są wynajmowane. To do nich ostatnio przeniosły się setki pracowników PZU SA i PZU Życie z budynków przy ul. Nadstawnej oraz Lipowej.
Nawet ZUS, który administruje dwoma największymi, ale też najbrzydszymi wieżowcami przy Zana, wybudował przy niej nową, futurystyczną siedzibę. Skąd taka moda na ulicę Zana i przyległe uliczki?
– Nie ukrywam, że przenosimy się do nowych budynków przy ul. Zana ze względu na cięcie kosztów funkcjonowania firmy – mówi jeden z właścicieli biura, które dotąd mieściło się na piętrze kamienicy przy Krakowskim Przedmieściu. – Jest taniej i nowocześniej, w miarę blisko centrum Lublina.
Ulica Zana nadal będzie się rozwijała. Gmina Lublin ogłosiła przetarg na sprzedaż jednej z ostatnich już działek należących do samorządu. Na gruncie o powierzchni ponad 1400 mkw. przy ul. Wallenroda powstać ma parking wielopoziomowy, część obiektu może być przeznaczona na usługi i handel. Przetarg na sprzedaż tego atrakcyjnego gruntu odbędzie się jeszcze w tym miesiącu. Jego cena wywoławcza wynosi 488 tys. zł.
Inwestorzy nie mówią ostatniego słowa. Wkrótce między wieżowcami ZUS i Domem Kultury LSM powstać ma centrum handlowo-usługowe.


http://www.kurier.lublin.pl/images/topics/06-030/bo1.jpg

maciekwr
February 4th, 2006, 06:03 PM
tam powstaje jakas "fabryka" poczty polskiej a nie tesco :P plota

bumm
February 4th, 2006, 06:15 PM
Czy to tam gdzie w ubiegłym roku robili nowe pasy zjazdowe? Poza tym ten teren to jeszzcze Lublin, lub już Lublin. Zależy od któej strony się jedzie.

sonnenkind
February 4th, 2006, 07:43 PM
Tam, gdzie robili te zjazdy nie ma zadnych ogrodzen, chyba ze myslimy o innych zjazdach. Akurat przejezdzalem dzi i nic nie widzialem. Moze to gdzies blizej Swidnika? Bo przy tych zjazdach teoretycznie ma powstac sortownia poczty, choc przez ostatni rok w zasadzie nic nie bylo slychac o tym.

maciekwr
February 6th, 2006, 01:11 PM
z supermarket news

Łódzka Manufaktura ruszy w maju
Zarząd firmy Apsys Groupe, inwestor Centrum Kulturalno-Rozrywkowo-Handlowego Manufaktura w Łodzi poinformował, że otwarcie obiektu nastąpi 17 maja 2006 roku.
Integralną częścią Manufaktury jest rynek, usytuowany w samym centrum inwestycji, jego wielkość będzie dwukrotnie przekraczać powierzchnię Rynku Starego Miasta w Warszawie.Ma być on miejscem koncertów, happeningów, festiwali i występów teatrów ulicznych. Na rynku znajdą się także restauracje, kawiarnie i kluby.
Manufaktura będzie największym centrum kulturalno-rozrywkowo-handlowym w Europie ulokowanym na powierzchni 27 ha. Powstaje na terenie XIX wiecznej fabryki Izraela Poznańskiego w Łodzi. Projekt jest przykładem największej europejskiej rewitalizacji budynków pofabrycznych. Koszt inwestycji sięgnie 200 mln euro.
Inwestor Apsys Groupe to francuska firma specjalizująca się w zarządzaniu i rozwoju centrów handlowych w Polsce i we Francji. W Polsce działa już o 8 lat i zarządza 15 centrami handlowymi zlokalizowanymi w największych miastach w Polsce. Obecnie, firma rozwija dwa duże projekty – rozbudowuje istniejące już centrum Wzgórze w Gdyni oraz rozwija wielofunkcyjny projekt Łacina w Poznaniu. W najbliższych planach znajdują się także takie miasta jak Wrocław, Toruń, Białystok, Kraków, Tarnów, Opole i Lublin. (lid)

Zorbi
February 6th, 2006, 02:26 PM
Ja już będę za stary na chodzenie po centrach zanim coś takiego w Lublinie powstanie :(

sonnenkind
February 6th, 2006, 05:47 PM
O Apsys miedzy innymi wspomnialo sie apropos terenow po pks-ie. A tam raczej zbyt szybko nicsie nie zdarzy. Chyba, ze rzeczywiscie beda chcieli sprzedac np. tereny wzdluz Unii Lubelskiej, to wtedy wielkie sieci Typu wlasnie Apsysy czy GTC moga wejsc. Oni na przedmiesciach nie buduja:)

stelo
February 7th, 2006, 07:07 AM
Z Gazety Wyborczej, teraz jeszcze ktoś się włącza o tereny przy PKSie więc żeby cokolwiek tam się działo to mało prawdopodobne:

Kościół prawosławny zabiega o zawłaszczone tereny

http://bi.gazeta.pl/im/8/3150/z3150748G.jpg
Na rondzie Mohyły krzyżują się drogi miejskie, powiatowe i wojewódzkie
Fot. Iwona Burdzanowska / AGENCJA GAZ

Sylwia Szewc 07-02-2006 , ostatnia aktualizacja 06-02-2006 20:49

Prawosławna parafia Przemienienia Pańskiego walczy o odzyskanie swoich gruntów. Ma dokumenty potwierdzające, że jest właścicielem jednego z najbardziej newralgicznych punktów w mieście - terenu z rondem Piotra Mohyły na Podzamczu

Na rondzie Mohyły krzyżują się jedne z największych dróg w mieście: Unii Lubelskiej, Podzamcze, Lwowska i Ruska. Nieopodal mają swoje siedziby parafia Przemienienia Pańskiego oraz prawosławna diecezja lubelsko-chełmska.

- Teren, o który zabiegamy, zabrano nam w latach 60. Ma około hektara. Nie tylko obejmuje część dróg, które łączą się na rondzie, ale i tereny zielone, pobocze - wylicza ks. Andrzej Łoś, proboszcz parafii. - Kościół prawosławny został bardzo pokrzywdzony, utracił wiele gruntów przed i po drugiej wojnie światowej. Na Lubelszczyźnie i w dawnym województwie siedleckim stracił około 20 tysięcy hektarów samych gruntów ornych. Trudno zliczyć, ile dodatkowo utraciliśmy nieruchomości i gospodarstw.
Kościół prawosławny chce je odzyskać. Parafia właśnie złożyła w ministerstwie spraw wewnętrznych dokumenty dotyczące ronda i terenów wokół. Przedstawiciele całej diecezji lubelsko-chełmskiej złożyli kilkadziesiąt podobnych wniosków, które w większości dotyczą zawłaszczonych terenów wiejskich. - Przygotowanie dokumentacji potwierdzającej własność gruntów to długa i żmudna praca. Zajmuje się tym cały zespół ludzi, m.in. archiwiści, geodeci - dodaje ks. Andrzej Łoś.
Jak mówi Stefan Wasilewicz, jeden z przewodniczących komisji regulacyjnej przy MSWiA, która rozstrzyga podobne spory, z tytułu utracenia własności Kościół może otrzymać odszkodowanie, grunt zamienny lub należy mu się zwrot zawłaszczonego terenu. - Jeszcze nie wypłaciliśmy żadnego odszkodowania dla Kościoła prawosławnego, raczej wyznaczaliśmy grunty zamienne lub przywracaliśmy te utracone. Niestety zaczyna brakować ziemi. Stąd wypłaty finansowe mogą wkrótce stać się koniecznością - mówi Stefan Wasilewicz.
Na lubelskim rondzie Mohyły łączą się zarówno drogi miejskie, powiatowe jak i wojewódzkie. Dlatego ewentualne odszkodowanie zostanie wypłacone z kasy państwowej lub samorządowej (albo z obu źródeł).

- Dla nas nie ma znaczenia, czy otrzymamy grunt zamienny czy pieniądze. Jesteśmy gotowi na kompromis. Jednak musimy zabiegać o swoje, bo Kościół prawosławny nie jest bogaty. Dzięki odszkodowaniom i nowym terenom będziemy mieć zabezpieczenie materialne, a to da gwarancję, że możemy później utrzymać te cerkwie, które funkcjonują, jak i te opuszczone - podsumowuje ks. Łoś. Nie wyklucza, że przygotują kolejne, podobne wnioski. Można je składać do 9 lipca tego roku, potem wszelkie roszczenia stracą moc. Stefan Wasilewicz zastrzega, że termin rozstrzygnięcia takich spraw trudno przewidzieć.

Komisja regulacyjna do spraw polskiego autokefalicznego Kościoła prawosławnego, która działa przy MSWiA została powołana w 1998 roku. W skład komisji wchodzi dwóch przedstawicieli ministra i dwie osoby wyznaczone przez prawosławnego metropolitę warszawskiego. Do tej pory Kościół prawosławny złożył ok. 300 wniosków dotyczących odzyskania terenów w całej Polsce.

nikmin
February 7th, 2006, 11:33 AM
Z Gazety Wyborczej, teraz jeszcze ktoś się włącza o tereny przy PKSie więc żeby cokolwiek tam się działo to mało prawdopodobne:


niechaj sie polaczy z katolickim, wtedy znacznie powiekszy swoje aktywa ;), skoro znaczna część przedstawicieli roznych wyznan z taka łatwościa wprowadza w zycie rozne prawa ekonomii, powinna wiedziec też,co jest remedium na marginalizowanie na rynku usług duchowych ;), a tak juz na poważnie, bo nie chcialbym tutaj obrazic niczyich uczuc religinych i mam nadzieje , ze tego nie zrobiłem, myśle , ze w perspektywie czasu wielkie religie beda sie ze soba łaczyc tak jak powstaja inne unie;), na poczoatku bedzie to szlo dosc opornie , ale swiat nie zna bezruchu, kto dzis pamieta , ze jeszcze pare lat temu nie dopuszczano w wieczór wigilijny jedzenia zadnego miesa poza karpiem (ponoć to nie mieso tylko roslina) albo , ze betlejemskie choinki 200 lat temu zafundowali nam niemcy :)

kimsim
February 7th, 2006, 11:49 AM
nikim taki proces unifikacji przewiduje min Daniken. polecam jedno z opowiadan jego z ksiazki "Dzien Sadu Ostatecznago"

nikmin
February 7th, 2006, 12:30 PM
pewnie wiele osób to przewiduje, za bardzo odkrywcza to teza ta nie jest, wszystko albo sie dzieli albo łaczy, albo łaczy a potem dzieli i jak to powiedzial dziadek hegel z tezy i antytezy powstaje synteza, która staje sie kolejna teza dla antytezy :D
pozdrawiam

stelo
February 9th, 2006, 07:19 AM
No to będziemy mieli kolejny beznadziejny blaszak w centrum miasta. Z Kuriera Lubelskiego:

WIADOMOŚCI: Plac przy Jasnej został sprzedany
LUBLIN ALDIK WYLICYTOWAŁ REKORDOWĄ CENĘ ZA METR KWADRATOWY MIEJSKIEJ POWIERZCHNI

Sześć firm chciało kupić plac przy ul. Jasnej. W przetargu, który wczoraj został rozstrzygnięty, startowali najwięksi lubelscy przedsiębiorcy. Działkę, na której można wybudować centrum usługowo-handlowe, sprzedano za 3,35 miliona złotych.

Już od rana atmosfera na 12 piętrze budynku Urzędu Miasta przy ul. Wieniawskiej była gorąca. Przed godz. 10 na korytarzu prowadzącym do sali konferencyjnej zgromadziło się kilkanaście osób, które zamierzały wziąć udział w licytacji gruntu wraz z zabudowaniami przy ul. Jasnej. Miasto ustaliło cenę wywoławczą za parcelę na granicy ponad 2 mln zł.
Do przetargu stanęli najwięksi lubelscy inwestorzy w nieruchomości. Przed salą konferencyjną można było zobaczyć właścicielkę salonu gier UFO, przedstawicieli firmy Wodrol, Aldika, Jarosława Urbana i firmy Lift.
– Obowiązujące wadium wpłaciło sześć firm i osób prywatnych – mówi Mirosław Bielawski, zastępca dyrektora w Wydziale Geodezji i Gospodarki Nieruchomościami Urzędu Miasta Lublin.
Tuż po dziesiątej rozpoczęto licytację. Zaczęły padać kwoty, które są w stanie zapłacić biznesmeni. Jarosław Urban wycofał się przy 3 mln złotych.
– Moi partnerzy ze Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej, z którymi chciałem kupić ten grunt, zainwestowali już w Czechach. Przetargi na parcelę przy ul. Jasnej były unieważniane, a oni nie mieli czasu na trzymanie bezproduktywnych pieniędzy. W obliczu przyszłej konkurencji ze strony centrum handlowo-usługowego Plaza, które powstaje przy Lipowej, postanowiłem nie przekraczać w swojej ofercie granicy 3 mln zł – mówi Jarosław Urban.
Dalej poszła Katarzyna Księżopolska, żona właściciela klubu UFO (tuż przy terenie, który został wystawiony na sprzedaż).
– Wylicytowaliśmy 3,32 mln zł – mówi Tomasz Księżopolski. – Cena była bardzo wysoka. To dużo za metr kwadratowy – ponad 1350 zł.
Wygrała firma Aldik. Reprezentujący ją Piotr Bartoszek wylicytował kwotę 3,35 mln zł. Na razie szefowie Aldika nie chcą zdradzać, co zamierzają wybudować na kupionym terenie przy ul. Jasnej. Władze miasta są usatysfakcjonowane.
– Cena nie jest zła, jesteśmy zadowoleni z wyników licytacji – mówi Mirosław Bielawski.
Tomasz Walaszczyk
HISTORIA ALDIKA
Istnieje na rynku od stycznia 1991 roku. W ciągu pierwszych lat działalności firma otworzyła sześć placówek handlowych zlokalizowanych na terenie Lublina. W roku 1997 zarząd podjął decyzję dotyczącą ekspansji firmy poza granice Lublina. Jej efektem było powstanie w ciągu czterech lat ośmiu marketów w różnych miastach, a w latach 1998-2002 wybudowano kolejnych pięć w Lublinie.

stelo
February 9th, 2006, 07:28 AM
Z Dziennika Wschodniego:

Wszystko jasne.
Aldik na Jasnej
Miliony za ziemię w centrum miasta. Emocje podczas licytacji sięgnęły zenitu
3,35 mln zł – tyle dostanie miasto za sprzedaż działek przy Wieniawskiej i Jasnej. Nieruchomość licytowano wczoraj. Cenę wywoławczą przebijano ponad 30 razy. Działki kupi właściciel sieci supermarketów – spółka Aldik.

W gabinecie szefa Wydziału Geodezji i Gospodarki, z którego świetnie widać sprzedawany teren, zebrało się sześciu przedsiębiorców. Licytowało czterech (m. in. Jarosław Urban i spółka Wodrol). Dwie – choć wpłaciły wadium – tylko przyglądały się. Cenę wywoławczą ustalono na 2 mln zł. Najniższa kwota przebicia to 20 tys. zł. Ale stawkę podwyższano nawet o 100 tys. zł.
– Kiedy doszło do trzech milionów, na placu boju zostało dwóch oferentów – opowiada Mirosław Bielawski, zastępca dyrektora wydziału. Kiedy padła kwota 3,35 mln zł, Bielawski trzy razy uderzył młotkiem. Walkę o działki przy Wieniawskiej 7 i Jasnej 7 (2254 mkw.) wygrał Aldik.
Na sprzedanym terenie można postawić hotel, lokale usługowe i handlowe. Zniknie zaniedbany plac i baraki ze sklepami oraz pubami. – Inwestor może myśleć o dużym obiekcie, jeśli będzie miał w ręku sąsiednie działki – ocenia człowiek dobrze zorientowany w lubelskim rynku nieruchomości. Nie wiadomo czy sąsiedzi są zainteresowani sprzedażą. W licytacji startowała m. in. żona właściciela gruntu, na którym stoi sklep Biedronka.
Co zrobi Aldik? – Jestem na urlopie, mogę rozmawiać dopiero w piątek – uciął pytania Jerzy Bartoszek z zarządu spółki. Władze miasta chcą, żeby inwestycja ruszyła w dwa lata od dnia zawarcia umowy sprzedaży i potrwała pięć lat.
Dzięki sprzedaży działek władze miasta mają pieniądze na niezbędne wydatki, np. remonty ulic. Wkrótce na sprzedaż pójdą kolejne nieruchomości. Licytacja Partyzanckiej 2 i Ewangelickiej 8 (sąsiadujących z Wieniawską i Jasną) już 22 lutego. Cena wywoławcza 865 tys. zł. W marcu do kupienia będzie wieżowiec przy Piłsudskiego 13 oraz zabytkowa kamienica przy Grodzkiej 20. Magistrat myśli również o sprzedaży gruntu u zbiegu Kompozytorów Polskich i Północnej.
– Chcemy jeszcze w pierwszym półroczu zorientować się, czy jest zainteresowanie nieruchomościami i ewentualnie mieć czas na ogłoszenie kolejnych przetargów – tłumaczy Mirosław Bielawski. •
Tesco przebić ciężko
W ostatnich latach rekordową transakcją była sprzedaż ponad
4 ha przy Kraśnickiej 114. W lutym 2004 roku miasto wzięło za nie 16,5 mln zł (początkowo chciało 18,8 mln zł). Na działce wyrósł hipermarket Tesco.
Rafał Panas
08. Lutego 2006 20:45

bumm
February 9th, 2006, 03:19 PM
^^ Zaczynam się bać :(

Zorbi
February 9th, 2006, 03:28 PM
Tylko żeby nie postawili spożywczego aldikowskiego bunkra. Aż się prosi jakiś ciekawy biurowiec...

sonnenkind
February 9th, 2006, 05:51 PM
Szkoda takiego terenu pod aldik. Ale coz nikt inny sie nie zainteresowal. Dobrze, ze to bedzieschowane.

ervinn
February 9th, 2006, 06:07 PM
no nie wiem czy to bedzie tak schowane:( w tym miejscu powinien byc jakis biurowiec albo kamienica a nie blaszak...

tak to jest jak miastu sie skonczyla kasa na drogi to teraz będą wyprzedawać co cenniejsze grunty w ścislym centrum pod blaszaki, bo im zabraklo na pare ulic... :mad2:

sonnenkind
February 9th, 2006, 06:53 PM
Zauwaz, ze zaden wiekszy pozalubelski kapital nie zainteresowal sie ta sprzedaza, a teren byl atrakcyjny. Najpierw zdaje sie przetarg odwolywano, bo cos tam bylo nie tak, a teraz po prostu nikt inny sie tym nie zainteresowal. Nadal jestesmy w punkcie, gdzie inwestorzy, ktorzy mogli by zbudowac tu cos ciekawszego nie interesuja sie wogole Lublinem. Miejscowi jak inwestuja to niestety mozemy byc pewni, ze nic dobrego z tego nie wyniknie. Chyba, ze aldik podkupuje dla kogos innego:)

stelo
February 10th, 2006, 08:21 AM
Z Kuriera Lubelskiego:

WIADOMOŚCI: Poligon do odstrzału
PRAWOWICI WŁAŚCICIELE CHCĄ ODEBRAĆ WOJSKU TERENY NA MAJDANKU

Zwrotu terenu, na którym znajdują się koszary i poligon na Majdanku, domagają się byli właściciele gruntów. Teren jednostki zajmuje ok. 100 hektarów. Państwo odebrało je rolnikom na początku lat pięćdziesiątych.

– To nasza ojcowizna – podkreśla Michał Parol, syn jednego z ubiegających się o zwrot działki, odebranej jego rodzinie, aby utworzyć poligon na Majdanku.
Jednostka wojskowa przy Drodze Męczenników Majdanka powstała na początku lat 50. W całości mieści się na byłych gruntach prywatnych. Skarb państwa odebrał je w drodze wywłaszczenia poprzednich właścicieli. Łącznie przejęto ok. 100 hektarów terenu. Na 70 ha powstał poligon, pozostałe 30 ha przeznaczono pod koszary wojskowe.
– Około 100 osób utraciło ziemie pod przymusem i praktycznie bez żadnego odszkodowania – twierdzi Parol.
Część z nich domaga się teraz zwrotu od państwa utraconej przed ponad półwiekiem własności.
– Byli właściciele chcą walczyć o utracone na rzecz wojska grunty, ale szanse na ich odzyskanie w naturze są praktycznie zerowe – studzi oczekiwania wnioskodawców Mirosław Bielawski, zastępca dyr. Wydziału Geodezji i Gospodarki Nieruchomościami UM Lublin. I zaraz wyjaśnia: – Powodem zwrotu nieruchomości jest najczęściej niewykorzystywanie gruntu pod cel, jaki został określony w wywłaszczeniu. W tym przypadku nie ma o tym mowy. Tereny na Majdanku zostały przejęte z myślą o lokalizacji tam jednostki wojskowej i wojsko faktycznie użytkuje grunty.
Roszczenia byłych właścicieli nie niepokoją też samych wojskowych. – Tylko likwidacja jednostki w Lublinie otwierałaby poprzednim właścicielom furtkę do odzyskania gruntów. A na takie rozwiązanie nie zanosi się w najbliższym czasie – twierdzi płk Jan Bęś, szef wojskowego Rejonowego Zarządu Infrastruktury w Lublinie.
Byli właściciele nie tracą jednak nadziei na odzyskanie gruntów, gdzie mieszczą się koszary i poligon.
– Czekaliśmy kilkadziesiąt lat, poczekamy jeszcze trochę. Wierzymy, że z czasem nastąpią zmiany i po wielu latach odzyskamy naszą własność – mówi z naciskiem Michał Parol.
http://www.kurier.lublin.pl/images/topics/06-035/pol1.jpg
http://www.kurier.lublin.pl/images/topics/06-035/pol2.jpg
Artur Jurkowski
Ziemia do zwrotu
REPRYWATYZACJA

W Lublinie toczy się obecnie 150 postępowań o zwrot utraconych nieruchomości. Chodzi w większości o tereny przejęte w drodze wywłaszczenia, które przeznaczono pod budowę dużych osiedli mieszkaniowych. Przeważają wnioski o zwrot terenów położonych na Czubach, sporo dotyczy Czechowa.
– Praktycznie nie mamy już do czynienia z wnioskami o zwrot budynków. Te byli właściciele odzyskali lub przyjęli za nie odszkodowanie na początku lat dziewięćdziesiątych – mówi Mirosław Bielawski, zastępca dyr. Wydziału Geodezji i Gospodarki Nieruchomościami Urzędu Miasta Lublin.
Po roku 1990 do Urzędu Wojewódzkiego w Lublinie zgłoszono blisko 150 wniosków dotyczących roszczeń reprywatyzacyjnych w regionie.
– Przybliżona wartość zgłoszonych roszczeń z tytułu przejęcia nieruchomości na rzecz skarbu państwa wynosi 868 344 352 zł – informuje Piotr Kowalczyk, doradca wojewody lubelskiego Wojciecha Żukowskiego. – W tej chwili nie jest możliwe ustalenie dokładnej skali roszczeń, bowiem tylko część byłych właścicieli je zgłosiła.
Głównie chodzi o zwrot majątków ziemskich oraz wchodzących w ich skład zespołów pałacowo-parkowych. Jaxa

stelo
February 10th, 2006, 08:32 AM
Odpowiedź co się będzie działo na Jasnej :) Z Kuriera Lubelskiego:

WIADOMOŚCI: Koniec licytacji początek bitwy
GRUBE MILIONY KTO I JAK WYBUDUJE CENTRUM HANDLOWE?

W środę rozstrzygnięto przetarg na sprzedaż działki przy ul. Jasnej 7, o powierzchni ponad dwóch tysięcy metrów kwadratowych, należącej do gminy Lublin. Ziemię wraz z zabudowaniami sprzedano za 3,35 miliona złotych firmie Aldik. Ale walka o rzeczywiste korzyści z tej inwestycji dopiero się zaczyna.

Licytacja, która odbyła się w Urzędzie Miasta, była bardzo ostra. Do końca o grunt przy ul. Jasnej biło się trzech biznesmenów: Jarosław Urban – licytował do trzech milionów złotych, Katarzyna Księżopolska, która jest współwłaścicielką gruntów przylegających do sprzedawanego placu, na których stoi klub UFO, Biedronka i Pekin, spasowała na sumie 3,32 miliona złotych. Aldik przebił wszystkich kwotą 3,35 miliona złotych.
– Prawdziwa bitwa dopiero się zaczyna. Część nieruchomości przy
Jasnej 7 należy m.in. do Księżopolskich. Jeżeli miałoby tam coś powstać, potrzeba scalenia wszystkich części działek. Tych należących dawniej do miasta i tych, które są w rękach prywatnych. Żadna sieć sklepów, a tylko taka jest w stanie podjąć się bardzo drogiej inwestycji w centrum Lublina, nie kupi tylko dwóch tysięcy metrów kwadratowych. Będzie chciała mieć cały atrakcyjnie położony grunt – mówi jeden ze specjalistów od rynku nieruchomości.
Drugi dodaje, że walka w przetargu, w którym licytowano już trzema milionami złotych, wskazuje, że jej uczestnicy mają partnerów z różnych sieci handlowo-usługowych. Bo ponad 1350 złotych za metr kwadratowy powierzchni, którą to kwotę wylicytowano, nie wskazuje, że w grę wchodzi budowa czegokolwiek na podstawie tylko lubelskiego kapitału. Ten jest na to po prostu zbyt słaby.
Co się będzie działo? Prawdopodobnie rozpocznie się ostra walka między Aldikiem a rodziną Księżopolskich i innymi właścicielami pozostałej części kwartału między ul. Jasną a Partyzancką. Będą usiłowali wykupić się nawzajem lub dojść do porozumienia i odstąpić swoją część gruntu pod budowę nowoczesnego centrum handlowo--usługowego.
Jeśli nie dojdzie do porozumienia, oznaczać to może długie spory. Jeden z nich już się rysuje. To dojazd do klubu UFO od strony ulicy Jasnej, który może zostać zablokowany przez przyszłą inwestycję Aldika na terenie obecnego parkingu.
Co będzie dalej?
Tomasz Walaszczyk

stelo
February 10th, 2006, 08:34 AM
Z Kuriera Lubelskiego:

WIADOMOŚCI: Osady poczekają na spalenie
LUBLIN

Trwa walka o lukratywny kontrakt na budowę zakładu przetwarzania osadów pochodzących z nieczystości na terenie oczyszczalni Hajdów. Inwestycja planowana przez MPWiK ma pochłonąć ok. 30 mln zł. Nie może jednak ruszyć, bo pojawiają się kolejne protesty uczestników przetargu. – Zabawa w protesty i odwołania trwa. Oferenci mają do tego prawo, a my jedyne, co możemy zrobić, to czekać – mówi Tadeusz Fijałka, prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Lublinie.

O wybudowanie stacji walczą trzy konsorcja, których liderami są firmy z Krakowa, Puław i Warszawy. Oferty złożone w przetargu opiewają na kwoty od 6,3 do 7,4 mln zł. Nieoficjalnie wiadomo, że MPWiK wybrał na przełomie roku najtańszą ofertę. Ale lukratywnego kontraktu nie chcą odpuścić konkurenci.
Realizacja zadania, obejmująca proces od przygotowania projektu do wzniesienia obiektów, powinna zakończyć się w drugim kwartale 2007 roku.
– Jeśli szybko nie nastąpi ostateczne rozstrzygnięcie przetargu, to mogą być kłopoty z dotrzymaniem tych terminów – twierdzi prezes Fijałka.
Budując nowy zakład, MPWiK chce ograniczyć czterokrotnie kubaturę osadów uzyskiwanych w procesie oczyszczania ścieków. Na ich składowanie powoli zaczyna brakować bowiem miejsca. To nie wszystko. Uzyskany produkt finalny będzie mógł służyć jako paliwo do spalenia o wartości energetycznej porównywalnej do węgla brunatnego. Próby takiego wykorzystania osadów odbyły się z powodzeniem m.in. w Cementowni Rejowiec. JAXA

stelo
February 11th, 2006, 08:08 AM
To nie nowa inwestycja, ale nowe użytkowanie. Z Gazety Wyborczej:

Co po 5 Elemencie?

Paweł Reszka 10-02-2006 , ostatnia aktualizacja 10-02-2006 22:15

Co znajdzie się w pomieszczeniach zwolnionych przez klub 5 Element? Jest coraz bardziej prawdopodobne, że przejmie je Akademickie Centrum Kultury "Chatka Żaka"

Rektor UMCS prof. Wiesław Kamiński zapowiadał, że decyzja w tej sprawie powinna zapaść do końca lutego. Klub 5 Element dzierżawi pomieszczenia w budynku ACK "Chatka Żaka" przy ul. Radziszewskiego. Władze UMCS nie kryją, że nie zamierzają przedłużyć mu umowy, która wygasa w październiku 2006 r. W rozmowie z "Gazetą" prof. Anna Pajdzińska, prorektor ds. kształcenia UMCS, podkreślała, że studenci wolą bawić się w innych miejscach. - To o czymś świadczy - mówiła. - Mieliśmy wiele skarg, że w okolicy klubu jest niebezpiecznie. Studenci twierdzą, że - używając ich języka - do 5 Elementu przychodzi zbyt wielu dresiarzy - mówiła.

Są trzy koncepcje tego, co znajdzie się w pomieszczeniach zwolnionych przez 5 Element. Pierwsza przewiduje, że mogłaby tam działać stołówka studencka (przed kilkoma dniami informowaliśmy, że wkrótce przestanie działać jedyna przy ul. Langiewicza). Druga zakłada, że uniwersytet podpisze umowę dzierżawy pomieszczeń z innym klubem. - Nie wydaje mi się, by była zgodna z intencją władz rektorskich - uważa Maciej Grudziński, kanclerz UMCS. W końcu ostatnia koncepcja mówi, że pomieszczenia miałoby zagospodarować ACK "Chatka Żaka". Prof. Pajdzińska podkreśla: - Likwidujemy stołówkę przy ul. Langiewicza, bo to duży obiekt, nie w pełni wykorzystany przez studentów. Gdybyśmy chcieli uruchomić jadłodajnię na miejscu 5 Elementu, miałaby zapewne podobną powierzchnię do właśnie zamykanej. Nie jestem przekonana, czy miałoby to sens.

Czy wobec tego, władze uniwersytetu przekażą pomieszczenia po klubie ACK? - Decyzja jeszcze nie zapadła. Ale moim zdaniem byłoby to najlepsze rozwiązanie - nie ukrywa prof. Pajdzińska. - Pomysł na to, by urządzić tam kolejne sale widowiskowe i tym samym promować np. niezależne kino, jest bardzo dobry. Na pewno zyskałaby na tym kultura studencka Lublina. Jednak problemem są pieniądze, które należałoby wyłożyć na modernizację obiektu.

W grę wchodzi kilka milionów złotych. Zgodnie z koncepcją Grzegorza Linkowskiego, szefa ACK, w wolnych pomieszczeniach powstałyby dwie sale widowiskowe - na 150 i 90 miejsc (obecnie istniejąca ma 430). To pozwoliłoby na organizację festiwali filmowych, takich jak np. "Rozstaje Europy" czy cyklu debat "Przekraczać mury" w wymiarze do tej pory niedostępnym. Przy ul. Radziszewskiego mogłyby się też odbywać wielomiesięczne warsztaty teatralne. Zgodnie z koncepcją w głównej sali odbywałyby się imprezy komercyjne, np. kabaretony, a w mniejszych - spektakle telewizyjne i festiwale filmów ambitnych.

nikmin
February 11th, 2006, 10:08 AM
jakies to dla mnie dziwne, przeciez w kinie chatki zaka organizowane sa festiwale i przeglady i zreguły, sala nie jest wypelniona do ostatniego miejsca, scena pod występy tez jest , wiec po co robic kolejne dwie sale kinowe, czyzby mulitpleks z ambitnym kinem;)?

kimsim
February 11th, 2006, 10:30 AM
kazdy festiwal filmowy odbywa sie w kilku salach projekcyjnych. pozwala to na przeglad wiekszej ilosci filmow w krotszym czasie.

zycie kulturalne studentow w lublinie nie nalezy raczej do najbardziej rozwinietych. przyznanie powierzchni ACK mogloby to zmienic.

proponuje tym samym zwiekszyc powierzchnie "chatki zula" co mam nadzieje przyczyniloby sie do spadku cen piwa.

nikmin
February 11th, 2006, 09:19 PM
no niby masz racje , ale z drugiej strony nie mamy chyba znowu aż tak wiele "zaangażowanej" publiczności, zeby zapełnic 3 sale na raz, poza tym jest raczej tak , ze jesli ktos jest zainteresowany takim festiwalem to chcialby obejrzec wszystkie filmy a nie czesc stracic bo lecialy w tym samym czasie, do takich rozwiazan zmuszone sa chyba tylko wielkie imprezy

stelo
February 13th, 2006, 07:18 AM
Z Gazety Wyborczej:

Jak wydać rządową i unijną pomoc?
Ziemowit Nowak, Kielce, wa 12-02-2006 , ostatnia aktualizacja 12-02-2006 21:36

Jak wydać kilkaset milionów euro, które przypadną Lubelszczyźnie w ramach wsparcia najbiedniejszych regionów Unii Europejskiej? Rządowi eksperci radzą inwestować w nowoczesne technologie

Ogólnopolska konferencja "Program Operacyjny Polska Wschodnia szansą dla zrównoważonego rozwoju regionów" odbyła się w piątek w Sandomierzu. Zjechało sześciu ministrów i wiceministrów, doradcy premiera oraz wojewodowie i marszałkowie z pięciu regionów uznanych za najbiedniejsze w Unii Europejskiej. Poza województwem lubelskim są to: woj. świętokrzyskie, podkarpackie, warmińsko-mazurskie i podlaskie. Na ich rozwój Bruksela wyasygnowała osobny fundusz - 886 mln euro. Łącznie z pieniędzmi z rządowego programu "Polska Wschodnia" do tych regionów trafi 2,2 mld euro. Lubelszczyźnie przypadnie z tej puli kilkaset milionów. W latach 2006-2007 mają być opracowane projekty na wydatkowanie funduszy. Ich realizacja potrwa do 2020 r.

Przedstawiciele rządu przekonywali, że najlepiej inwestować w ludzi, przedsiębiorstwa, nowoczesną łączność i technologie. - Wiem, że drogi i mosty są bardzo ważne, ale jak wszystko na nie wydamy, a nie będzie pracy, to ludzie stąd wyjadą i nie będzie miał kto po tych drogach jeździć. Tak się stało w byłym NRD - przekonywała Grażyna Gęsicka, minister rozwoju regionalnego.

Przykładem "skoku w nowoczesność" ma być rozbudowa dostępu do szerokopasmowego internetu, szczególnie na wsi. Piotr Styczeń, minister transportu i budownictwa, powiedział, że rząd rozważa przyznawanie darmowych komputerów uczniom na wsiach. - Nowoczesne technologie rzeczywiście są bardzo ważne. Jednak nie możemy zapominać o infrastrukturze w naszym województwie. W przypadku jakości naszych dróg mamy kilkunastoletnie zapóźnienie względem reszty kraju. Przez to omijają nas inwestycje, a tym samym właśnie nowe technologie. Tak więc chcąc nie chcąc, infrastruktura musi być naszym priorytetem - mówi Piotr Kowalczyk, rzecznik Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego.

Uczestnicy spotkania w Sandomierzu podkreślali, że ważne jest wspólne działanie pięciu województw, nie zaś konkurowanie o pieniądze.

To nie ostatnia taka konferencja. Wiosną odbędą się konsultacje w poszczególnych miastach, każda ma dotyczyć innego zagadnienia, 24 marca w Kielcach będzie mowa o wspieraniu funkcji metropolitarnych miast.

Na konferencji powiedzieli:

Wiesław Kamieński, doradca premiera ds. Polski Wschodniej: - Bardzo duże znaczenie będzie miało wspólne działanie, współpraca między regionami. Jestem przekonany, że potencjał i przygotowanie tych regionów jest dostateczne, żeby zrealizować ten program skutecznie.

Marek Zuber, doradca premiera ds. ekonomii: - Pamiętajmy, że środki pomocowe nie załatwią wszystkiego, nie załatwią wzrostu gospodarczego. Te plany trzeba traktować jako środek, a nie cel.

Przemysław Gosiewski, szef klubu parlamentarnego PiS: - Polsce groziła latynizacja, taki scenariusz, że rozwija się centrum, stolica, a reszta kraju żyje w biedzie. Ten rząd zaproponował zmianę tego trendu, jest zielone światło, żeby Polska mogła się rozwijać w sposób zrównoważony.

stelo
February 13th, 2006, 07:33 AM
Z Kuriera Lubelskiego:

WIADOMOŚCI: Inwestorzy znów walczą o Jasną
LUBLIN MIASTO WYSTAWIA NA PRZETARG NOWY KAWAŁEK PARCELI

O kolejną część placu w kwadracie „milionów złotych”, między ulicami Wieniawską, Jasną, Ewangelicką i Partyzancką, znów powalczą inwestorzy. Miasto wystawia do sprzedania ponad 1500 metrów kw. Cena wywoławcza wynosi 865 tys. zł.

Po zaciętym przetargu, który odbył się w środę i dotyczył placu i budynków przy ulicach Jasnej 7 i Wieniawskiej, miasto sprzedać chce ostatni kawałek ziemi w tym obszarze. Transakcja ma się odbyć 22 lutego.
Według informacji z Wydziału Geodezji i Gospodarki Nieruchomościami Urzędu Miasta Lublin pod młotek pójdzie działka przy ul. Ewangelickiej 8a o powierzchni 608 mkw., na której znajduje się budynek i garaże oraz parcela przy ul. Partyzanckiej 2 o pow. 833 mkw.
Nieruchomości te nie mają dokładnego planu zagospodarowania przestrzennego. Inwestor, który je kupi, musi wystąpić o szczegółowe warunki zabudowy.
Przetarg na nieruchomości, które będą sprzedawane razem, może być ostry. Przypomnijmy, że za plac obok tych działek Aldik zapłacić ma 3,35 mln zł.
– Wiele wskazuje na to, że jakaś duża sieć jest zainteresowana tym obszarem jako całością, z działkami miasta i prywatnych inwestorów. Oznacza to, że będzie jej zależało na wykupie gruntów i budynków w drugim przetargu. Okaże się teraz, kto jest silniejszy. Po wynikach przetargu na pierwszą nieruchomość, która osiągnęła bardzo wysoką cenę za mkw. (ok. 1350 zł), firmom będzie zależeć na scaleniu gruntów – mówi jeden z ekspertów od rynku nieruchomości w Lublinie.
Istnieje też druga opcja. Właściciele Aldika i posiadacze gruntów sąsiadujących z nowym nabytkiem sieci handlowej, mogą się wzajemnie szachować. Wtedy o szybkiej budowie nowego centrum handlowego nie ma co marzyć. Posiadacze gruntów okopią się na swoich pozycjach. Aldik będzie pobierał opłaty za czynsz od firm, które prowadzą działalność na jego nowym terenie, a pozostali pozostaną przy swoich dochodach. Może to długo potrwać, bo z nieoficjalnych informacji wynika, że żadna ze stron nie ustąpi.
Tomasz Walaszczyk
http://www.kurier.lublin.pl/images/topics/06-037/inw1.jpg

bumm
February 15th, 2006, 10:12 AM
Informatycy chcą uwić sobie gniazdko
Nowy budynek w samym środku miasteczka uniwersyteckiego?

Instytut Informatyki UMCS nie musi być przeniesiony w drugi koniec miasteczka. Pracownicy Wydziału Matematyki, Fizyki i Informatyki proponują, by nowy gmach dla instytutu powstał między dotychczasowymi budynkami wydziału.



http://img220.imageshack.us/img220/3614/bilde4ba.jpg (http://imageshack.us)

Na wydziale powołano specjalny zespół, który opracował koncepcję rozbudowy. - Chcemy, żeby budynek Instytutu Informatyki powstał między starymi budynkami naszego wydziału - mówi prof. Zdzisław Rychlik z Instytutu Matematyki, członek zespołu. - Przygotowaliśmy wstępny projekt, z którego wynika, że nasza wersja jest bardzo realna. I ma wiele zalet.
Chodzi przede wszystkim o połączenie wszystkich budynków wydziału w jeden kompleks. - Mamy jedną bibliotekę, wspólne pracownie i sale wykładowe, gdzie odbywają się zajęcia z różnych przedmiotów. Bo przecież informatycy muszą się uczyć matematyki, a matematycy fizyki. Rozdzielenie wydziału znacznie skomplikowałoby nam pracę.
A taką koncepcję rozważają władze uczelni. - Powstała propozycja zbudowania gmachu Instytutu Informatyki w zachodniej części miasteczka, na terenach powojskowych - tłumaczy Jacek Ginalski, zastępca dyrektora administracyjnego UMCS. - Przy takim zagęszczeniu w okolicach rektoratu, dostawianie jeszcze jednego budynku nie ma sensu. Przecież niedawno wyrósł ogromny gmach Nowej Humanistyki, wkrótce zaczniemy budowę nowego obiektu dla Wydziału Prawa. Informatycy powinni być przeniesieni w inne miejsce.
- Ale to oznacza oddalenie części naszych obiektów aż o dwa kilometry! Bo tyle dzieli dotychczasowe budynki od terenów powojskowych - zauważa prof. Krzysztof Pomorski, dziekan Wydziału Matematyki, Fizyki i Informatyki. - Informatyka powinna być zlokalizowana w starej części miasteczka. Takie jest stanowisko Rady Wydziału.
Dziekan Pomorski ma już gotowy plan rozbudowy. - Chcemy włączyć budowę budynku Instytutu Informatyki do Narodowego Planu Rozwoju Ściany Wschodniej - mówi. - Unia Europejska przewidziała na lata 2007-2013 sporo pieniędzy na rozwój nowych technologii w najbiedniejszych regionach. Będziemy się starali o te środki.
Na razie władze wydziału wystąpiły do Urzędu Miasta o warunki zabudowy. - Jeśli dostaniemy je do połowy roku, do grudnia powinniśmy opracować szczegółowe projekty - tłumaczy prof. Pomorski. - Tak, żeby w przyszłym roku ruszyła budowa. •


Miłosz Bednarczyk
14. Lutego 2006 21:05

http://www.dziennikwschodni.pl/

ervinn
February 15th, 2006, 10:22 AM
wow, na renderze to wygląda na nową jakość w lubelskiej architekturze :)

nikmin
February 15th, 2006, 11:16 AM
fajne, no kawalek placu to tam jest, byle nie wpadło tylko nikomu przerabiac starych budynków umcsu,odnowic i zostawic wszystko jak jest , musimy i my zostawic potomnym jakies zabytki po sobie :)

sonnenkind
February 15th, 2006, 07:42 PM
Render fajny, ale na tym fajnosc tego projektu zapewne sie skonczy. zgadzam siue, ze to nowa jaksoc w naszej lubelskiej architekturze. Prosty, ladny.

kimsim
February 15th, 2006, 08:01 PM
szkoda ze juz koncze studia na tym wydziale. nie doczekam sie trzeciego budynku. ahhhhhh

Konrad_Lublin
February 15th, 2006, 11:41 PM
Kompletnie nie pasuje taki budynek w tym miejscu. Powinien mieć małe okienka oraz mnóstwo tynku w pastelowych kolorach. No i 2 kondygnacje to wystarczająco dużo.



Pozdr. ;)

bumm
February 18th, 2006, 12:59 PM
dziennik wschodni

Weterynarz pieskiem i żabką
Przy ul. Głębokiej będzie raj dla pływaków

http://img489.imageshack.us/img489/1493/bilde8vr.jpg (http://imageshack.us)

Akademia Rolnicza rozstrzygnęła przetarg na budowę kompleksu sportowego na rogu ul. Głębokiej i Raabego. Wygrała warszawska firma Budimex. Roboty mogą zacząć się za kilka dni.

Uczelnia na razie nie komentuje wyników konkursu. - Mogę tylko powiedzieć, że wpłynęło sześć ofert - tłumaczy Henryk Bichta, kanclerz AR. - W poniedziałek upływa termin składania protestów. Jeśli żadna z firm uczestniczących w przetargu nie będzie się chciała odwołać od jego wyników, wtedy będziemy mogli zaprezentować oficjalne rozstrzygnięcia.
Nam jednak udało się dotrzeć do wyników konkursu. Najlepsza okazała się oferta warszawskiej firmy Budimex. - Potwierdzam. Rzeczywiście wygraliśmy przetarg na budowę kompleksu sportowego Akademii Rolniczej w Lublinie - mówi Krzysztof Kozioł z Budimeksu. - Teraz czekamy tylko na podpisanie umowy i natychmiast ruszamy z budową.
- Liczymy, że uda się to zrobić jeszcze w tym tygodniu - odpowiada kanclerz. - Nam też zależy na jak najszybszym rozpoczęciu prac i zakończeniu budowy zgodnie z planowanym terminem, czyli przed końcem maja 2008 r.
Roboty pochłoną prawie 30 milionów zł. W grudniu ub. roku władze uczelni podpisały z wojewodą umowę na sfinansowanie większości inwestycji z funduszy unijnych. Unia da 17,5 miliona zł. Reszta to pieniądze uczelni i środki pozyskane z Ministerstwa Edukacji i Nauki.
- Fundusze są, więc prace powinny ruszyć z kopyta - wyjaśnia Bichta. - A jest co robić. Na początek musimy wykopać dół na 8 metrów głębokości i wywieźć 4 tysiące metrów sześciennych ziemi. Tam właśnie znajdzie się basen - główna część kompleksu.
Pływalnia będzie miała 6 torów, 25 metrów długości, 15 metrów szerokości. Do tego dużą zjeżdżalnię i jacuzzi. Pływaków będzie można obserwować z trybun albo z kawiarni z widokiem na basen. Nad pływalnią znajdzie się hala z boiskiem do koszykówki, siatkówki, piłki ręcznej lub tenisa z trybunami na ponad dwieście miejsc. Oprócz tego w kompleksie będą jeszcze dwie mniejsze sale do trenowania sztuk walki i aerobiku oraz pomieszczenia do odnowy biologicznej.
Z nowej hali i basenu będą korzystali przede wszystkim studenci AR. Na uczelni jest siedemnaście sekcji sportowych. Żeby wszyscy chętni mogli trenować, akademia musi wynajmować dodatkowe sale. Wkrótce to się zmieni.

Nie tylko studenci
Kompleks u zbiegu Raabego i Głębokiej ma być otwarty dla wszystkich mieszkańców Lublina. - Sportowcy będą trenowali rano, a po południu na obiekt będzie mógł wejść każdy, kto zechce - tłumaczy Bichta. - I to już za 2,5 roku.


Miłosz Bednarczyk
17. Lutego 2006 20:40

Zorbi
February 18th, 2006, 03:36 PM
Zjeżdżalnia... Pięknie. Może to nie aquapark ale zawsze coś...

robiiin
February 20th, 2006, 07:19 PM
http://www.dziennikwschodni.pl/graphics/logo.gif

Olimpijskie cacko nad Bystrzycą
Czy do Lublina będą zjeżdżały pływackie sławy?

Lublin może mieć wreszcie własną, olimpijską krytą pływalnię. Miałaby powstać w miejscu odkrytych basenów przy Al. Zygmuntowskich. W ciągu miesiąca Ratusz ogłosi konkurs na projekt architektoniczny pływalni.

Teraz najbliższy taki obiekt znajduje się w Ostrowcu Świętokrzyskim. I robi wrażenie. Jest tam pięćdziesięciometrowa pływalnia z 10 torami i przesuwnym pomostem, dzięki któremu można wydzielić basen 25-metrowy oraz swobodnie wyznaczać pole do gry w piłkę wodną. Obok działa mniejszy basen, rekreacyjny. Ze sztuczną rzeką, gejzerami w dnie i biczami wodnymi. Do tego prawie osiemdziesięciometrowa zjeżdżalnia. Działa tam również ośrodek rehabilitacyjny. Kokosów nikt na tym nie zbija, ale dzięki dodatkowej działalności obiekt jest tańszy w utrzymaniu. A wszystko to w mieście prawie pięciokrotnie mniejszym niż Lublin.
Ostrowiecką pływalnię wizytowała w piątek delegacja z lubelskiego Ratusza. Bo naszym urzędnikom marzy się budowa podobnego obiektu. Ma powstać w miejscu odkrytych basenów przy Al. Zygmuntowskich. Widownia ma pomieścić przynajmniej półtora tysiąca widzów. To minimalna liczba dająca szansę organizacji mistrzostw Europy.
– Koszty budowy szacujemy na 45 milionów złotych. Oczywiście będziemy starać się o pieniądze z funduszy Unii Europejskiej – mówi Henryk Korczewski, dyrektor Wydziału Strategii i Rozwoju w lubelskim Urzędzie Miasta.
Już w marcu Ratusz ma ogłosić konkurs na projekt architektoniczny pływalni. Dokumentacja techniczna będzie gotowa do 2008 roku. – Wtedy będziemy starać się o unijne pieniądze na rozpoczęcie tej inwestycji – dodaje Korczewski.
Czy obok basenu, wzorem ostrowieckiej pływalni Rawszczyzna, powstanie też wodny park rozrywki? Tego jeszcze nie wiadomo. Ratusz chce wykorzystać do tego budynki stojące obok basenów. O ile będzie to możliwe. A to będzie wiadomo za około dwa miesiące.


Dominik Smaga
19. Lutego 2006 21:25

Zorbi
February 20th, 2006, 10:07 PM
Nawet nie ośmielę się mieć nadzieję...

sonnenkind
February 21st, 2006, 09:39 PM
Tematow wodnych ciag dalszy. Dzisiejszy Dziennik wschodni donosi:

Muzyka i światła miejskich strumieni
Nowe oblicze fontanny na placu Litewskim zobaczymy już... jesienią


http://img52.imageshack.us/img52/6907/beztytuu9pz.png (http://imageshack.us)

Widok dna zamienionego na cyferblat słonecznego chronometru (od strony Krakowskiego Przedmieścia w kierunku budynku UMCS)




Tego jeszcze nie było. W samym środku miasta będzie grająca i pokazująca czas fontanna. Za kilka dni projektanci mają przedstawić miejskim urzędnikom koncepcję nowego wizerunku fontanny na placu Litewskim. Widzieliśmy
te projekty.

W jak opłakanym stanie jest fontanna na placu Litewskim wiedzą mieszkańcy i turyści. Pamiętająca przedwojenne czasy konstrukcja była w latach 60. i późniejszych kilka razy remontowana, ale to niewiele pomagało. Najlepiej było oglądać ją z daleka i podziwiać wodne kaskady bez wnikania jak wygląda z bliska.
To się zmieni. A im bliżej będziemy fontanny, tym lepiej dostrzeżemy jej urodę.
W pracowni MAWAR powstaje projekt remontu miejskiego wodotrysku. - Podstawowa sprawa to wymiana niecki. Trzeba całkiem wymienić dno, bo woda wsiąkała w grunt. Zostawimy burty, bo są z ładnego piaskowca. Gdy kamień będzie oczyszczony i zakonserwowany, zyska na wyglądzie - opowiada Jacek Mazurek, współwłaściciel pracowni. - Przy okazji wymiany i uszczelniania dna zostanie ono pokryte płytkami gresowymi. Sprawdziło się to w fontannie w Ogrodzie Saskim. Płytki pozwolą na ułożenie wzoru na dnie - kremowego tła, na którym będzie zielona rozeta.
Wzór przypomina trochę Różę Wiatrów, bo tworzyć będzie cyferblat słonecznego zegara, którym jednocześnie ma się stać fontanna.
- Godziny będą wyznaczały stalowe płyty wmontowane w dno. Dwunasta godzina będzie po stronie budynków UMCS. Ze środka ma wystawać sześciometrowa wskazówka. Będzie ważyć 500 kg, więc powinna obronić się przed wandalami - ma nadzieję projektant.
Zegar słoneczny nie jest zwykłym zegarem, przeliczanie pokazywanego czasu wymaga wiedzy. Obok fontanny będzie instrukcja jak sprawdzić czy dokładniej chodzi słońce po niebie, czy zegar na Poczcie Głównej i Lubliniance.
Gdy słońce zajdzie, fontanna będzie jeszcze atrakcyjniejsza. Zaplanowano, że główny 10-metrowej wysokości słup wody i niższe strumienie będą od dna po czubek... kolorowe.
- Pomarańczowe, niebieskie i czerwone reflektory będzie można palić nawet zimą, gdy wody nie będzie - zapewnia Mazurek, który zdradza jeszcze jedną zaletę wodotrysku. Fontanna ma grać.
Fachowo nazywa się to obrazem wodnym. Strumienie z dysz wydobywają się w rytmie muzyki, wysokie z wysokimi tonami, niskie z niższymi. Na placu Litewskim będą głośniczki, a w pomieszczenia Urzędu Miasta na placu Litewskim nadajnik. Resztę zrobi komputer i woda. - Zaproponujemy cytaty z "Czterech pór roku” Vivaldiego, ale oczywiście fontanna może rapować albo grać inna dowolną melodię - mówi projektant, który uważa, że wodotrysk powinien odzywać się w południe lub o określonych godzinach. Może też towarzyszyć uroczystościom na placu Litewskim.
Projekt ma być gotowy do końca lutego. Jest tylko jeden problem. Pieniądze na remont są w budżecie miasta, projekt też będzie, ale procedury przetargowe sprawią, że remont w najlepszym razie zacznie się latem. Zgodnie z lubelskim zwyczajem otwarcie kolejnej fontanny odbędzie się jesienią.

Powiem szczerze, ze ciekawi mnie ten projekt. Moze wreszcie cos ciekawego z tego wyniknie?

Strzala
February 21st, 2006, 11:53 PM
Projekt stadionu,projekt basenu olimpijskiego,projekt fontanny-dla mnie to na kilometr śmierdzi wyborami-terminy rozpoczęcia budów oczywiście po wyborach:
"Pieniądze na remont są w budżecie miasta, projekt też będzie, ale procedury przetargowe sprawią, że remont w najlepszym razie zacznie się latem"

Oczywiście nie mam nic przeciwko temu zeby to wszystko powstało,tylko jak w nieodległym okresie mamy w Lublinie wysyp takich "kwiatków" pod publiczke to mam prawo byc podejrzliwy :bash:

kimsim
February 22nd, 2006, 08:07 AM
Strzala napisal: ''Oczywiście nie mam nic przeciwko temu zeby to wszystko powstało"

a ja jestem przeciwko nedznemu stadionowi. reszta to juz dobre projekty.

Strzala
February 22nd, 2006, 12:07 PM
Fakt-projekt przebudowy stadionu jest nędzny(jestem za budowa nowego stadionu),ale bez obawy to tylko projekt i mam 99%pewności,ze nie zostanie zrealizowany.

kimsim
February 22nd, 2006, 04:08 PM
z Kuriera:

KOLEJNE ZAMIESZANIE WOKÓŁ LUBELSKICH INWESTYCJI ECHO INVESTMENT

Kielecka spółka, która jest właścicielem górek czechowskich i nie może tam zbudować hipermarketu, chce odkupić od Banku Pekao SA teren, na którym ma powstać lotnisko w Świdniku. Bank zaprzecza tym rewelacjom.

Informację o zainteresowaniu Echa Investment kupnem terenu, gdzie ma powstać lotnisko, potwierdził Krzysztof Kwapisz, prezes kieleckiej spółki. – Od dłuższego czasu rozmawiamy z Bankiem Pekao o odkupieniu tego terenu. Negocjacje są zaawansowane, transakcja niedługo powinna zostać sfinalizowana – przekonywał w rozmowie telefonicznej.
Chodzi o 123 ha ziemi. To teren, gdzie ma powstać m.in. przyszły pas lotniczy, droga kołowania, płyta lotniska. Ponadto terminal pasażerski, magazyny cargo.
Od rewelacji Kwapisza dystansuje się sam bank. – Nie potwierdzam tych informacji – powiedziała wczoraj po południu Tatiana Kuwak-Frentzel, zastępca rzecznika prasowego Departamentu Komunikacji Korporacyjnej Banku Pekao SA.
Rzeczniczka dodała, że bank monitoruje sytuację lotniska: – W momencie, kiedy zwróci się do nas instytucja będącą dysponentem środków budżetowych przeznaczonych na ten cel, podejmiemy rozmowy – zapowiedziała Kuwak-Frentzel.
Chodzi o 14 mln zł, które są w budżecie państwa na wykup gruntów. Na szybkim uruchomieniu świdnickiego lotniska zależy m.in. lubelskim działaczom Prawa i Sprawiedliwości. Elżbieta Kruk, liderka lokalnych struktur partii braci Kaczyńskich, przeforsowała tę kwotę w tegorocznym budżecie państwa.
Przyszły właściciel terenu lotniska będzie głównym rozgrywającym w tej inwestycji. – Dlaczego? Bo może zablokować budowę lub wpłynąć na jej przyspieszenie – tłumaczył Karol Ścibior, prezes Portu Lotniczego Lublin w Świdniku.
Echo Investment od lat zainteresowane jest budową na lubelskich górkach czechowskich m.in. hipermarketu. Na jego realizację w planowanym kształcie nie zgadza się prezydent Andrzej Pruszkowski (PiS) oraz jego zaplecze polityczne w Radzie Miasta, czyli radni Prawa i Rodziny.
– Nie ulega wątpliwości, że kontekst towarzyszący podejmowanym przez Echo próbom uzyskania zgody Rady Miasta na inwestycje na górkach czechowskich przy ewentualnym pozyskaniu przez nią terenów pod przyszłe lotnisko – co wydaje się mało prawdopodobne – może rodzić szereg spekulacji i domysłów – skomentował Tomasz Rakowski, rzecznik prezydenta Lublina.
W czwartek radni będą po raz kolejny debatować nad otwarciem drzwi do inwestycji Echa na poligonie. – Sprawy lotniska i górek czechowskich traktujemy rozdzielnie. Nasze zaangażowanie ma charakter czysto biznesowy – ripostował Kwapisz.


do Strzaly: niestety po wypowiedziach rzadzacym naszym miastem (np w ostatnia niedziele w magazynie sportowym) nie bylbym taki pewny ze nie zaczna modernizacji juz w lecie.

radziooo
February 22nd, 2006, 05:32 PM
Projekt rozbudowy Wydziału Matematyki, Fizyki i Informatyki UMCS :

http://img158.imageshack.us/img158/1996/v10057ic.jpg


więcej wizualizacji na stronce : http://mfi.umcs.lublin.pl/?id=35

sonnenkind
February 22nd, 2006, 05:52 PM
Wedlug mnie prima projekt. Jak dla mnie bomba. Kiedy zaczynaja?) A co do Echo to migliby kupic, wreszcie jakos by sie odegrali na tej bezmyslnej, lubelskiej wladzy. A moze to taka forma nacisku przed jutrzejszym glosowaniem?

stelo
February 23rd, 2006, 08:58 AM
Z Gazety Wyborczej:

Aldik w centrum?
http://bi.gazeta.pl/im/7/3178/z3178907G.jpg
Fot. Rafal Michalowski / AGENCJA GAZE

Kaja Tyzenhauz 22-02-2006 , ostatnia aktualizacja 22-02-2006 21:56

Wczoraj Aldik kupił działki w centrum Lublina, tym razem przy ul. Ewangelickiej i Partyzanckiej. Jak zapowiada wiceprezes spółki, powstanie tam kolejny market


- Walka o działkę była emocjonująca - mówi Mirosław Bielawski, zastępca dyrektora Wydziału Geodezji i Gospodarki Nieruchomościami Urzędu Miasta. - Ma świetną lokalizację w centrum, blisko najważniejszych urzędów.

Do końca wczorajszej licytacji wytrwały dwie spółki: Aldik i Studio 3 Development. Aldik zaoferował najwyższą cenę - 2 mln 170 tys. zł. Teren ma 1441 mkw. Obejmuje fragment narożnej kamienicy przy skrzyżowaniu Ewangelickiej i Partyzanckiej oraz plac z prowizorycznymi garażami. Na początku lutego Aldik kupił od miasta sąsiednie nieruchomości przy Jasnej i Wieniawskiej.
- Planujemy na tym terenie budowę kolejnego sklepu naszej sieci - powiedział nam wczoraj wiceprezes firmy Jerzy Bartoszek.

Zorbi
February 23rd, 2006, 11:10 AM
Mam tylko nadzieję, że śnię albo, że aldik podkupuje grunty dal kogo innego. Jeśli tam ma powstać kolejny bunkier aldika to proponuję od razu na pl. Litewskim urządzić targ, najlepiej przenieść ten z Kresowej :bash:

Makary
February 23rd, 2006, 04:58 PM
Boże tylko nie Aldik w takim miejscu :runaway: Toż do Koziołka jest stamtąd ze 150 metrów. Jak można tak partaczyć Śródmieście? Już chyba lepiej żeby został ten dziurawy parking, Ufo i Wembley.

sonnenkind
February 23rd, 2006, 05:47 PM
Po protstu tragedia. Winic mozna miasto, jesli w tym przetargu jedyna kwestia bylo to, ktow wiecej da pieniedzy. Dowalaja sie do Echo a w centrum, czesciowo zabytkowym otoczeniu takie rzeczy dopuszczaja. Naprawde zenujace.

bumm
February 23rd, 2006, 06:22 PM
No dobra. To idzmy już na całość. Lidl na Litewskim! Albo Aldi, ponoć wchodzi do Polski! :)

kimsim
February 23rd, 2006, 07:18 PM
Aldi rzadzi w niemczech - w polsce tez bedzie

stelo
February 24th, 2006, 07:45 AM
To właściciel UFO się zdenerwował. Byłem przy tym jak powstawało. Kasy w to poszło sporo.

myszoman
February 24th, 2006, 12:24 PM
Wyprowadźcie mnie z błędu jeśli się myle, ale jeżeli nie ma tam planów zagospodarowania przestrzennego to właściciel musi się zwrócić do miasta o wydanie takigo, tak? Tzn że miasto moze teraz nakazać wybudowanie tam czego tylko samo będzie chciało? Wydaje mi się że zanim tam cokolwiek powstanie to miną jeszcze lata. Miasto zarobiło kupe kasy na sprzedaży działki, ale to nie znaczy ze od razu pozwolą tam wybudować blaszaka. Myśle że będą sie droczyć tak jak z Echcem przez pare lat,(chyba ze ktoś dobrze posmaruje, ale kogo stać na pazernych radnych? napewno nie Aldik) aż wkońcu Aldik sprzeda tą ziemie (z zyskiem oczywiście) jakiemuś zagranicznemu inwestorowi, jak wreszcie się jakiś pojawi. Myśle jeszcze długo tam zostanie tak jak jest teraz.

Zorbi
February 24th, 2006, 02:28 PM
No niby generalnie rzecz ujmując racja. Trzeba wystąpić o warunki zabudowy. Ale mam czutkę, że Aldik się tego gruntu pozbędzie. A może sie oszukuję :(

myszoman
February 24th, 2006, 03:03 PM
Właśnie, podobno z przetargu wyłączone były firmy zagraniczne. CZy wiecie czy to jest prawda? Jeśłi tak to nic dziwnego że Aldik mógł stać się tylko pośrednikiem. Ponad 6 mln zł to poważna kwota i nie wiem czy Aldik mógł miec takie pieniądze poprostu odłożone. Jeżeli dostali kredyt bankowy to musieli przedstawić napewno jakąś poważny plan zwrotu tej inwestycji. Blaszak, jakkolwiek założe się ze byłby ciągle pełen i przynosił duże dochody, to przypuszczam ze zwrotu takich pieniędzy nie przyniesie. To nie będzie konkurencja ani dla leclerka ani dla Tesco, nie ta klasa. Wg mnie w grę wchdzi bądź odsprzedanie po jakimś czasie, bądź jakiś biurowiec z Aldikiem na dole.
Nawet nie wiecie jakbym się ucieszył z dobrego spożywczaka w śródmieściu. Poprostu nienawidze kupować w biedronce. W promieniu spaceru na piechotę nie można zrobić żadnych zakupów podstawowych artykułów spożywczych w śródmieściu. Wybór prawie żadny a ceny wysokie. Jednakże nikt o zdrowym umyśle nie chciałby tam blaszaka.

myszoman
February 24th, 2006, 03:11 PM
Mam tu jeszcze jedną uwagę. Prosiłbym was o podchodzenie bardziej sceptycznie do informacji podawanych przez lokalną prasę. Z tego co wiem prasa pisze o czymś kiedy już dawno wszystko jest przesądzone. Informacje dla prasy są wydzielane bardzo skąpo i są mocno selekcjowane. Na dodatek dziennikarze częśto przekręcają lub pomijają istotne fakty, co skutkuje że często dwie lokalne gazety podają sprzeczne ze sobą wiadomości. Oczywiście jasne jest że jest to dla nas główne źródło wiadomości, bo wiadomości zza kulis bardzo żadko się tutaj pojawiają ;) Ale nie bierzcie tego co napisane w gazetach tak dosłownie. Warto natomiast analizować artykuły prasowe i czytać je "pomiędzy wierszami" przy dodaniu odrobiny sceptycyzmu, zdrowego rozsądku i doswiadczenia można często dojść co się kryje za konkretnym artykułem prasowym.

myszoman
February 24th, 2006, 03:25 PM
To właściciel UFO się zdenerwował. Byłem przy tym jak powstawało. Kasy w to poszło sporo.

Napewno włożył w to dużą kase ale ciekawe jak przędzie teraz. Zresztą biorąc pod uwagę że znajduje się to jednak w takim baraku to musiał chyba sobie zdawać sprawe że jest to tymczasowe? Inna kwestia że jak powstawało ufo to w lublinie nie zapowiadały się żadne inwestycje. Zresztą nie jestem pewien że wykupione przez Aldika działki obejmują teren na którym sie znajduje ufo. Tam były do sprzedaży różne 4 działki ale to nie znaczy że obejmują cały teren między ulicami.

sonnenkind
February 24th, 2006, 05:24 PM
W centrum naszego miasta faktycznie brak wiekszego sklepu z prawdziwego zdarzenia. Jest Koziolek jest Biedronka, troche mniejszych ale fakt faktem nic sensownego. W najblizszym czasie powstanie Stokrotka w Plazie. Ale jak dla mnie powstawanie spozywczakow w centrum ma sens tylko w centrach handlowych czy handlowo - biurowych. Aldik zaplacil bardzo duzo. Warto przypomniec ze za 4 bodajze ha przy kKrasnickiej placono 16 mln. Tu mamy ponad chyba 5,5 za bardzo maly teren, choc oczywiscie dosyc atrakcyjny. Do tego faktycznie Aldik nie ma w reku calego terenu, a jak beda sie ksztaltowac ich relacje z rodzina Ksiazopolskich, trudno zgodnac. Tak czy inaczej oznacza to, ze do ssamego terenu trzeba jeszcze dolozyc pare milionow, plus koszty budowy. Czy Aldika stac na taka inweestycje? Z drugiej strony dlaczego nie. Maja duzo sklepow i nawet spalcanie duzego kredytu nie bylo by dla nich problemem sadze. A lokalizacja prestizowa. Do tego nikt sie nie czepia walorow estetycznych wiec hulaj dusza. Poleci sie elewacje metoda tradycyjna mokra i kolejny "zgrabny" klocuszek zapelni nasza przestrzen miejska. Mam ogromna nadzieje, ze jednak Aldik jest posrednikiem tylko, a nie inwestorem finalnym.

czarny
February 24th, 2006, 07:15 PM
Jestem przekonany ze Aldik kupil ten teren zmysla o pozniejszym jego sprzedazy jakiemus duzemu inwestorowi zagranicznemu.Obiekty typu Biedronka czy Aldik nie powinny miec miejsca w centrum miasta,wiec mysle ze nikt z wladz nie wyda pozwolenia na budowe jakiejs betonowej stodoly.

Konrad_Lublin
February 24th, 2006, 08:32 PM
Myśle, że za dużo wyłożyli pieniędzy żeby teraz stawiać tam zwykłego blaszaka. Pewnie mają w planach coś okazalszego lub są w układach z jakimś inwestorem.


Ciekawi mnie jeszcze czy uprawniony urząd faktycznie potrafiłby wyrazić zgodzę na budowę zwykłego sklepu w tym miejscu. Przecież to by była profanacja i skandal. Mi osobiście marzy sie nowoczesny, 20 piętrowy biurowiec. Tak, tak wiem... już się budzę ;)


Pozdr.

maciekwr
February 24th, 2006, 09:49 PM
ja tam do Aldika samego wsobie nic nie mam, sprzedają chyba najlepsze mieso i wedliny w miescie, w sklepach jest czysto, jedyne zastrzenia jakie moge miec to takie ze wizualnie jest brzydkie logo, szata grafiiczna jak i architektura sklepów.

sonnenkind
February 24th, 2006, 09:57 PM
Wiekszosc Aldikow to stare hale, w zasadzie chyba adaptacje po spolem bez wiekszych przrobek. Ja akurat nie przepadam za zakupami w tej sieci, lubie Strokrotke, ale najczesciej jesli juz bywam w tej na Bursztynowej. Co do smakow to kwestia gustu, kazdy wybierze co innego. Ale ciekawe co bedzie sie dzialo dalej z Jasna. Obysmy sie nie rozczarowali!

stelo
February 27th, 2006, 08:11 AM
Z Gazety Wyborczej:

Gdzie się poślizgasz
Sylwia Szewc 26-02-2006 , ostatnia aktualizacja 26-02-2006 22:36

Teren za halą na Globusie, działka obok budowanego komisariatu na LSM lub przy basenie w al. Zygmuntowskich - to lokalizacje na kryte lodowisko, jakie wybrali miejscy urzędnicy

Do wyznaczenia miejsca na krytą ślizgawkę zobowiązali ratusz miejscy radni. Burza rozpętała się pod koniec ubiegłego roku, kiedy okazało się, że w projekcie budżetu na 2006 rok nie ma zarezerwowanych pieniędzy na jej budowę. Przez kilka lat urzędnicy zapowiadali, że lodowisko, które jest teraz w hali przy ul. Kazimierza Wielkiego, będzie działać do czasu aż obiekt zostanie ukończony. Później miało powstać nowe - obok hali. Tymczasem nie wykupili gruntów za halą, na których pierwotnie planowano ślizgawkę i uznali, że lodowisko może dalej funkcjonować na Globusie, a rozgrywki sportowe można połączyć ze ślizganiem się. Wyliczyli, że układanie tam tafli zajmie ok. 12 godzin, więc będzie ją można składać po meczach, a później znów rozkładać.

Pomysł skrytykowali sportowcy. Andrzej Wilczek, prezes Stowarzyszenia Piłki Ręcznej Lublin, podkreślał, że hala jest miejscem, w którym powinny odbywać się rozgrywki międzynarodowe, a nie jazda na łyżwach. Oburzeni byli też mieszkańcy LSM, którzy liczyli, że będą mieć lodowisko przy Globusie. Radni z komisji sportu wystąpili więc do prezydenta o wyznaczenie lokalizacji na krytą ślizgawkę.

- Wybraliśmy trzy miejsca. Pierwsze to teren obok odkrytego basenu przy al. Zygmuntowskich, który chcemy przebudować. Moglibyśmy połączyć obie inwestycje i umieścić wszystko pod jednym dachem. Drugie, to działka obok budowanego właśnie komisariatu na LSM. Zgodnie z planem zagospodarowania jest przeznaczona na sport i rekreację. Trzecie miejsce to działki za halą na Globusie, czyli miejsce, o którym mówiliśmy pierwotnie - wyjaśnia Ryszard Pasikowski, zastępca prezydenta.

Za ostatnią lokalizacją przemawia fakt, że do obsługi lodowiska obok hali można byłoby wykorzystać maszynownię chłodniczą i urządzenia do konserwacji lodu, które są w specjalnym budynku przy Globusie. Jak się dowiedzieliśmy w MOSiR, ten sprzęt wymaga modernizacji, ale jeśli lodowisko powstanie w innej części miasta, trzeba będzie kupić zupełnie nowe urządzenia, bo tych z Globusa nie da się przenieść.

W najbliższym czasie urzędnicy mają przedstawić proponowane lokalizacje radnym: - Wspólnie wybierzemy najlepsze miejsce. Rozpoczniemy projektowanie i w tym roku przygotujemy dokumentację techniczną lodowiska - mówi Pasikowski. Wtedy będzie można zarezerwować w przyszłorocznym budżecie pieniądze na jego budowę.

- Chcemy, by do czasu aż powstanie nowe lodowisko, kryta ślizgawka działała w hali na Globusie. Nowy dyrektor MOSiR ma przygotować biznesplan dla tej hali i rozkład imprez, jakie będą się tam odbywać - kończy Pasikowski.

stelo
March 1st, 2006, 07:21 AM
W sumie można to nazwać nową inwestycją w starych murach. Z Kuriera Lubelskiego:

WIADOMOŚCI: W rękach Chatki Żaka
LUBLIN LOKAL PO 5. ELEMENCIE

Pomieszczenie po klubie 5. Element przejmie Akademickie Centrum Kultury Chatka Żaka – zdecydowało kolegium rektorskie UMCS.
Kierownik centrum, Grzegorz Linkowski, chce stworzyć nowoczesne centrum kształcenia nowych mediów dla studentów z Unii Europejskiej. Warsztaty dla żaków UMCS będą bezpłatne.
Projekt zagospodarowania klubu zakłada modernizację merytoryczną i lokalową Chatki Żaka. Mają powstać dwie sale na 90 i 150 osób, a pomiędzy nimi centrum multimedialne i zaplecze cyfrowe (komputery i mikrostudio), gdzie będą prowadzone warsztaty. Zajęcia dla studentów UMCS odbywać się będą bezpłatnie
— To może być konkurencja dla Multikina, które powstaje w Lublinie i szansa na stworzenie prawdziwego centrum kultury, gdzie będą przyjeżdżać nie tylko ludzie z Polski, ale z całej Unii Europejskiej – mówi Linkowski.
Realizacja projektu rozkłada się na lata 2007-2013. Projekt ma być finansowany z funduszy strukturalnych UE, w jednej czwartej przez UMCS.
Małgorzata Czpak

stelo
March 1st, 2006, 07:37 AM
Z Kuriera Lubelskiego:

WIADOMOŚCI: Czy zaspokoją głód mieszkań?
LUBLIN

Władze miasta ogłosiły konkurs na budowę mieszkań komunalnych przy ul. Doświadczalnej. Miasto w tym roku chce wybudować 148 mieszkań socjalnych i komunalnych.

– W budynku przy ul. 1 Maja powstanie 28-30 lokali socjalnych – informuje Henryk Łacek, z-ca dyrektora Zarządu Nieruchomości Komunalnych w Lublinie. – W tym roku oddamy do użytku 9-10 mieszkań. Reszta lokatorów zamieszka tam w przyszłym roku.
Adaptacja budynku będzie kosztować ok. 2,4 mln zł. Na tegoroczne prace przeznaczono 700 tys. zł. Wiele wskazuje na to, że budynek przy ul. 1 Maja będzie jedynym, do którego jeszcze w tym roku wprowadzą się pierwsi lokatorzy z tzw. przydziału.
– Wśród nich znajdą się przede wszystkim rodziny zamieszkujące w budynkach, którym grozi zawalenie oraz osoby, które otrzymały sądowy nakaz opuszczenia dotychczasowego lokalu – wylicza Ewa Lipińska, dyrektor Miejskiego Inspektoratu Gospodarki Mieszkaniowej UM Lublin.
Wiadomo już, że budynki przy ul. Doświadczalnej i Grygowej, które zdaniem MIGM powinny zostać oddane do użytku do końca tego roku, zostaną ukończone najwcześniej za 12 miesięcy. Tymczasem kolejka oczekujących na miejski lokal rośnie z dnia na dzień. W tej chwili w magistracie leży ponad 2 tys. rozpatrzonych wniosków. Niewielki procent z nich będzie mógł liczyć jedynie na mieszkania z tzw. odzysku.
– O lokale socjalne i komunalne dopomina się już ponad cztery tysiące osób, z tego 716 uzyskało prawo do lokali. W kolejce na mieszkanie od gminy czeka wiele tysięcy osób. Żeby zaspokoić ich żądania, potrzeba dziesięciu lat. Obec-nie realizujemy potrzeby osób, które zostały zgłoszone w latach 1996-1997 – mówi Ewa Lipińska, dyr. MIGM.
Tomasz Walaszczyk

stelo
March 2nd, 2006, 07:26 AM
Z Kuriera Lubelskiego:

WIADOMOŚCI: Ścieki do spalenia
LUBLIN

Koniec walki o intratny kontrakt na rozbudowę oczyszczalni ścieków na Hajdowie. Zakład przetwarzania osadów ze ścieków na biopaliwo zrealizuje konsorcjum warszawsko-lubelskie. Inwestycja ma kosztować ok. 25 mln zł.

MPWiK już na przełomie roku wybrał ofertę złożoną przez warszawski Warbud oraz lubelski Klimapol. Do podpisania umowy wówczas nie doszło. W zamian rozpoczął się dwumiesięczny serial odwołań i protestów składanych przez pozostałych uczestników przetargu. Ostatecznie Urząd Zamówień Publicznych zaakceptował wybór dokonany przez MPWiK. – Inwestycja warta kilkadziesiąt milionów złotych jest łakomym kąskiem dla każdego wykonawcy. Nie ma co się dziwić, że oferenci skorzystali ze wszystkich możliwości, aby uzyskać ten kontrakt – mówi Joanna Reńska, dyr. eksploatacji MPWiK Lublin.
Zwycięskie konsorcjum złożyło ofertę o wartości 6,4 mln euro. Pozostali dwaj oferenci byli „drożsi” nawet o milion euro. – Umowa z wykonawcą zostanie podpisana w wersji „projektuj i buduj” – zapowiada Reńska. I zaraz dodaje. – Prace budowlane powinny rozpocząć się jeszcze w tym roku. Ich zakończenie jest planowane na drugą połowę 2007 roku.
W nowym zakładzie osady pochodzące z nieczystości będą suszone i przetwarzane na biopaliwo o wartości energetycznej zbliżonej do parametrów węgla brunatnego. – Będzie mogło być wykorzystywane do spalania w cementowniach, elektrociepłowniach. Mamy podpisane już listy intencyjne z odbiorcami – twierdzi Reńska.
Koszty inwestycji w 60 proc. pokryją środki, które komunalne przedsiębiorstwo otrzymało z programu ISPA. JAXA

kylo
March 2nd, 2006, 10:05 PM
Ciekawa sprawa.. http://www.ronet.pl/czolo/2006.02.03.hospicjum/index.htm

I bardzo ciekawa strona.. nie da się z niej tak po prostu wyjść.

stelo
March 3rd, 2006, 07:27 AM
Ciekawa sprawa.. http://www.ronet.pl/czolo/2006.02.03.hospicjum/index.htm

I bardzo ciekawa strona.. nie da się z niej tak po prostu wyjść.

Bardzo ciekawe. Tylko żeby im się jeszcze tą koncepcję udało zrealizować, a nie powoli z braku funduszy kolejne etapy będą upraszczane.

stelo
March 3rd, 2006, 08:23 AM
Z Dziennika Wschodniego:

Siemens nad Bystrzycą?
Niemcy zainteresowani inwestycją w Lublinie

Niemiecki potentat elektroniczny Siemens chce otworzyć w Polsce nowe centra badawcze. Wśród potencjalnych lokalizacji wymieniany jest Lublin. Przedstawiciele koncernu na razie nie zdradzają szczegółów.

O swoich planach władze Siemensa poinformowały we wtorek przy okazji podsumowania 15 lat obecności firmy w naszym kraju. Do tej pory niemiecki koncern uruchomił u nas jeden kompleks badawczy we Wrocławiu. Tamtejsze Centrum Rozwoju Oprogramowania tworzy zaawansowane projekty dla telefonii komórkowej w Niemczech i projektuje stacje nadawcze dla telefonii trzeciej generacji UMTS.
Siemens zapowiada otworzenie kolejnych tego typu placówek. Pod uwagę brane są miasta na terenach północno-zachodniej i południowo-wschodniej Polski z ośrodkami naukowymi, a także z dobrą infrastrukturą komunikacyjną.

SIMSI
March 3rd, 2006, 09:31 AM
"dobrą infrastrukturą komunikacyjną" :hahaha:

ervinn
March 3rd, 2006, 10:48 AM
"dobrą infrastrukturą komunikacyjną" :hahaha:

no co się czepiasz, szosa na Warszawę jest... :nocrook:

reig
March 3rd, 2006, 12:16 PM
Dobre wiadomosci. Najpierw Google a teraz Siemens. Nawet jezeli nic z tego nie wyjdzie to jednak pojawia sie zainteresowanie Lublinem. Gdybym nie znal naszych wladz to powiedzialbym jeszcze ze "nasi wybrancy" nabieraja doswiadczenia w negocjacjach z duzymi firmami i moga wyciagac wnioski co trzeba poprawic. Ale chyba kazdy z nas wie co trzeba poprawic, wiec nalezy czekac ze ktos zainwestuje u nas mimo to. Moze ta promocja "Lublin miastem wiedzy" da efekty i powstanie jakies centrum badawcze, bo w tym wypadku najbardziej liczy sie wiedza a dopiero potem infrastruktura. Dlatego wcale nie stoimy na straconej pozycji, a naszym atutem sa jeszcze nizsze koszty pracy niz na zachodzie Polski i mniejsza konkurencja (pracodawcow).

sonnenkind
March 3rd, 2006, 07:07 PM
Dobrze, ze logo Lublin idzie w swiat. Na te inwestycje trudno liczyc. Chocby dlatego, ze o takie centra techlogoiczne bija sie nie tylko maista ale i panstwa a inwestorowi trzeba klasc jedwbie pod nogi. U nas ejst zasada jak juz nie da sie zniechecic to niech buduja. Mysle, ze nasza wladza jeszcze nie dojrzala do tego typu inwestycji. Jedynie upor inwestora moze do czegos doprowadzic. Ale czy takie marki zechca sie szarpac, jak inni podaja wszystko na zlotej tacy?

Zorbi
March 3rd, 2006, 07:11 PM
Szczerze pisząc to my właściwie mamy tylko jedną atrakcję dla inwestorów. Tanią siłę roboczą...

sonnenkind
March 3rd, 2006, 07:43 PM
Oj nie przesadzaj Zorbi, jednak pare uniwerkow mamy, choc faktycznie na pewno po studiach tez pracujemy za mniejsze pieniadze niz w wiekszych miastach. Ale poza tym faktycznie trudno wskazac na wiecej plusow. Pozdrawiam!

kylo
March 3rd, 2006, 07:47 PM
http://www.dziennikwschodni.pl/graphics/logo.gif
Pod napięciem i na gazie
Władze Lublina szykują wielkie zakupy dla miejskiej komunikacji

60 nowiutkich trolejbusów i 100 ekologicznych autobusów na gaz. Takie zakupy planuje lubelski Urząd Miasta wspólnie z MPK. Teraz stara się o pieniądze z funduszy Unii Europejskiej. Dokumenty są już gotowe.
Na ulice wyjadą nowe wozy MPK. O ile Lublin zdobędzie europejskie fundusze przeznaczone na rozwój tzw. ściany wschodniej. - Wniosek już złożyliśmy. Chcemy kupić 60 trolejbusów i 100 autobusów - mówi Ryszard Pasikowski, zastępca prezydenta Lublina.
Dla MPK będzie to wręcz rewolucja. Spółka ma teraz nieco ponad 200 autobusów. Są w tak kiepskim stanie, że czasem brakuje sprawnych wozów do obsługi linii autobusowych (pisaliśmy o tym w środę).
Nowe autobusy mają spełniać surowe normy emisji spalin Euro-4. Będą napędzane CNG, czyli sprężonym gazem ziemnym. Różni się on od używanego w samochodach gazu LPG. I dopiero trzeba wybudować odpowiednią stację do tankowania. Ma ona powstać na Felinie przy al. Witosa, tuż obok granicy ze Świdnikiem. Teraz działa tam rozdzielnia gazu płynącego do naszych mieszkań. Budowa stacji ma się zacząć późną wiosną.
- Z budową i uruchomieniem stacji powinniśmy zdążyć do sierpnia tego roku - mówi Henryk Skałba, zastępca dyrektora lubelskiego oddziału Karpackiej Spółki Gazownictwa. Właśnie z myślą o zyskach z tankowania wozów lubelskiego MPK gazownicy zdecydowali się na inwestycję na Felinie. - Nie opłacałoby się budować takiej stacji dla kilku czy kilkunastu autobusów. Rozmawiamy również z innymi przewoźnikami - dodaje Skałba. Liczy też na... samochody osobowe. - Takich klientów nasza spółka ma już na stacjach w Tarnowie i Rzeszowie.
Rewolucją będzie też dostawa 60 nowych trolejbusów. W tej chwili MPK ma niespełna 70 takich pojazdów, z czego do codziennej pracy potrzebuje nieco ponad 40. Reszta to rezerwa. Ale lubelskie "trajtki” też mają już swoje lata. Większość z nich powstała na bazie starego modelu jelcza PR 110. Inżynierowie z MPK sami zabierają się za budowę nowych trolejbusów. Po Lublinie jeździ ich już kilka, najnowsze można poznać po pomarańczowych wyświetlaczach z numerem linii. W przyszłości planowane są dostawy fabrycznie nowych wozów.
Wniosek lubelskiego Ratusza czeka teraz na decyzję urzędników samorządu województwa. 17 marca ma odbyć się oficjalna prezentacja projektu. •




Wyborami mi śmierdzi... długo kompletnie nic, a teraz co? cud?

bumm
March 3rd, 2006, 07:52 PM
Racja! Fetor niesamowity :)

sonnenkind
March 3rd, 2006, 08:02 PM
HM o tym samym dyskusja od rana jest w komunikacji:) Oj komus sie czytac forum nie chce:)

kylo
March 3rd, 2006, 08:25 PM
łupss.. diabeł ogonem nakrył. Zaglądałem tam przed zamieszczeniem ale się gdzieś ten wątek schował.

Wobec tego uznajmy mnie za przedstawiciela wypowiadajych się w tamtym wątku :speech: , bo jak widać opinie padają tam podobne :)

czarny
March 3rd, 2006, 09:36 PM
sorki ze wroce do poprzedniego tematu ale wydaje mi sie ze inwestycje w centra technologiczne takich firm jak google albo simens to jedyna szansa na rozwoj dla Lublina ,gdzie jest potencjalna tania dobrze wyksztalcona kadra i potencjal uniwersytecki i wladze miejskie w porozumeniu z przedstawicielami regionu w rzadzie i parlamencie powinny zrobic wszystko co tylko mozliwe by przyciagnac taki kapital ,pamietajmy o tym ze jedna znana marka przyciaga kolejna ,wiec moze ktos wkoncu da szanse temu miastui ludziom.

Konrad_Lublin
March 3rd, 2006, 10:51 PM
Centra badawcze, finansowe, call centers itp...

To właśnie tego typu inwestycji Lublin powinien szykać. Kwestia dróg i lotniska schodzi na drugi plan, gdyż i tak wyniki pracy takich placówek są wysyłane zazwyczaj przez internet. Mamy w Lublinie kilka wyższych uczelni, na których kształci się wielu przyszłych ekonomistów, prawników czy informatyków. W takich centrach mieliby to, czego oczekują.

A to że zarabia się u nas mniej niż w stolicy to właśnie olbrzymi atut.


Pozdr.

stelo
March 4th, 2006, 08:26 AM
Z Kuriera Lubelskiego:

WIADOMOŚCI: Biurowiec pójdzie pod młotek
LUBLIN

Są chętni na odkupienie od miasta wieżowca przy al. Piłsudskiego 13. Wczoraj upłynął termin zgłoszeń dla zainteresowanych przejęciem biurowca. Do godz. 15.30 jeden oferent wpłacił na konto urzędu wadium w wysokości 400 tys. zł. Magistrat nie ujawnia, o kogo chodzi.

Urzędnicy liczą jednak, że w poniedziałek do licytacji przystąpi większe grono zainteresowanych odkupieniem wieżowca.
– Jeśli wadium zostanie wpłacone na nasze konto w piątek po południu, to operację odnotujemy dopiero w poniedziałek rano. Wpłacający będzie miał wówczas pełne prawo do udziału w przetargu – wyjaśniała wczoraj Barbara Karpińska z Wydziału Geodezji i Gospodarki Nieruchomościami UM Lublin.
Miasto wyceniło wieżowiec na 4,33 mln zł.
To już druga próba pozbycia się przez magistrat znajdującego się w centrum miasta obiektu. Poprzednie podejście w 2004 roku zakończyło się fiaskiem, bo do przetargu nie przystąpił żaden oferent.
Dwunastopiętrowy biurowiec wzniesiono w latach 1962-66. Ma ponad 2,3 tys. mkw. powierzchni. Jak przekonują magistraccy urzędnicy, jest w zadowalającym stanie technicznym. Wymaga jednak remontu, m.in. wymiany stolarki okiennej oraz instalacji elektrycznych i grzewczych. Koszty prac magistrat szacował przed dwoma laty na ponad milion złotych.
Nowy właściciel będzie musiał ponadto zdecydować, co stanie się z obecnymi lokatorami wieżowca, m.in. Strażą Miejską zajmującą w całości pomieszczenia na trzech piętrach czy Okręgowym Inspektoratem Pracy, który umowę najmu ma ważną do 2009 roku. JAXA

myszoman
March 4th, 2006, 08:47 AM
Mnie jeszcze ciekawi los innego lokatora, czyli klubu Graffiti,w którym wiele chwil spędziłem. Mam nadzieje że ich nie wyrzucą.

nikmin
March 4th, 2006, 10:26 AM
oj trzeba bedzie pyknąć fote mozaiki na scianie na pamiatke, bo jak znam zycie to podczas remontu nie ominie jej ręka współczesnych barbarzyńców

myszoman
March 4th, 2006, 12:45 PM
Jeśli go ktoś kupi: jest stary wymaga dużych nakładów, jest niefunkcjonalny wewnątrz i największy jego grzech dla inwestora to miejsce, ani to śródmieście, ani zana, brak wyraźnej przyszłości i zwrotu iwestycji i brak parkingu, nikt normalny tego nie kupi, chyba że jakaś instytucja, ale to już inna historia.

NIkmin mieszkasz w mieście neonów? :D Ja znam w swoim mieście 2 ;) (słownie dwa) a tak na serio to ja też bym chciał żeby tak było ;)

nikmin
March 4th, 2006, 01:41 PM
no;)

stelo
March 7th, 2006, 07:32 AM
Z Gazety Wyborczej:

Wieżowiec na ul. Piłsudskiego sprzedany spółce Urbana

http://bi.gazeta.pl/im/3/3198/z3198153G.jpg
Fot. Andrzej Mitura / AGENCJA GAZETA

Małgorzata Szlachetka 06-03-2006 , ostatnia aktualizacja 06-03-2006 23:12
Miasto zarobiło 4 373 500 zł. Nowy właściciel chce przeprowadzić generalny remont i zbudować podziemny parking
Wieżowiec w al. Piłsudskiego 13 kupiła wczoraj w przetargu firma Telkam s.c., należąca do Jarosława Urbana i Jarosława Góreckiego. Spółka chce jeszcze w tym roku przeprowadzić tu generalny remont, m.in. odnowić elewację, wymienić okna, instalację elektryczną i kanalizacyjną. Ma zamiar wydać na to 2 mln zł (wcześniej miasto szacowało koszty remontu na ok. 1 mln zł).

- To będzie wysokiej klasy wieżowiec biurowy. Chcemy być konkurencją dla Centrum Plaza. Jeśli zaoferujemy niższe czynsze, to ich firmy ulokują się u nas. Remont na nieużywanych piętrach zaczniemy zaraz po zakupie - zapowiada Jarosław Urban. - Chcemy też wybudować na Piłsudskiego podziemny parking, ale nie mamy jeszcze gotowego planu inwestycji - dodaje.

Telkam był jedyną firmą, która przystąpiła do przetargu. Cenę wywoławczą miasto ustaliło na 4,33 mln zł. - Dobrze, że budynek znalazł prywatnego właściciela, bo miasto nie miało pieniędzy na jego kompleksowy remont - mówi Janusz Mazurek, zastępca prezydenta Lublina.

Jarosław Urban zapewnia, że chce dojść do porozumienia z dotychczasowymi najemcami. Trzy piętra (I, II i VII) zajmuje straż miejska. Poza tym w budynku są jeszcze: wojewódzka rada OPZZ, Okręgowy Inspektorat Pracy. - Pozostaje to jeszcze kwestią otwartą, ale nie wykluczamy, że strażników miejskich czeka przeprowadzka - mówi Janusz Mazurek.

- Przyznaję, że cena była wysoka. Moim zdaniem budynek jest wart nie więcej niż 3,5 mln zł, ale po remoncie jego wartość wzrośnie dwukrotnie - uważa Jarosław Urban.

Wieżowiec w liczbach
Budynek powstał w latach 1962-66, ma 2169 mkw. powierzchni (12 kondygnacji i przybudówkę).

Wczorajszy przetarg był trzecią próbą pozbycia się nieruchomości. Przetarg w 2004 r. został unieważniony, bo nie zgłosił się żaden oferent.

stelo
March 7th, 2006, 07:43 AM
I jeszcze z Kuriera Lubelskiego:

WIADOMOŚCI: Urban kupił biurowiec
LUBLIN 12-PIĘTROWY WIEŻOWIEC MIASTO SPRZEDAŁO W DRUGIM PRZETARGU

Wieżowiec przy al. Piłsudskiego 13 będzie miał nowego właściciela. Wczoraj miasto rozstrzygnęło przetarg na sprzedaż obiektu, którego kupnem była zainteresowana jedynie firma TelKam. Jednym z jej dwóch udziałowców jest Jarosław Urban, właściciel m.in. sieci sklepów w Lublinie.

Dwunastopiętrowy biurowiec „poszedł” za 4 373 500 zł. – Zrobiliśmy dobry interes – nie ukrywał Janusz Mazurek, zastępca prezydenta Lublina.
Przetarg odbył się w drodze licytacji. Przystąpił do niej tylko jeden chętny, czyli firma TelKam. Jej posiadaczami są Jarosław Urban, właściciel m.in. sieci sklepów spożywczych w Lublinie, Galerii Parada oraz Jarosław Górecki. – Inwestycja w nieruchomości jest dobrym biznesem. Liczymy, że wydane pieniądze zwrócą się najpóźniej po 15 latach – przekonywał Urban.
Dwunastopiętrowy wieżowiec wzniesiono w latach 1962-66. Biurowiec ma ponad 2,3 tys. mkw. powierzchni. Miasto próbowało go sprzedać od 2004 r. Pierwszy przetarg zakończył się fiaskiem. Kupnem budynku, którego wartość oszacowano dwa lata temu na 5 mln zł nikt nie był zainteresowany.
Z drugim przetargiem magistrat czekał do tej pory. Zachętą dla nabywców było obniżenie ceny wywoławczej do 4,33 mln zł. Aby stać się właścicielem obiektu, wystarczyło we wczorajszej licytacji podbić ją o wymagane minimum, czyli nieco ponad 43 tys. zł. – To wcale nie tak mało. Ta kwota jest równowartością dobrego samochodu – podkreślał Urban.
Na wpłatę pieniędzy firma TelKam ma 30 dni. – Nie będziemy tyle czekać. Chcemy jak najszybciej wpłacić pieniądze, aby jeszcze wiosną ruszyć z niezbędnymi pracami remontowymi – zapowiada Urban. Wieżowiec przy al. Piłsudskiego ma się zmienić w biurowiec o wysokim standardzie. – Wewnątrz budynku praktycznie wszystko zostanie wymienione. Pojawi się też nowa elewacja. Planujemy utworzenie obsługującego wieżowiec parkingu. Gdzie? Na razie nie zdradzę przygotowywanego przez nas rozwiązania – wyliczał Urban.
Wstępny koszt remontu wieżowca jest szacowany na 2 mln zł. – Po wykonaniu prac wartość obiektu powinna wzrosnąć dwukrotnie – twierdzi Urban. I zaraz dodaje: – Chcemy, aby nasz biurowiec stał się konkurencją dla powierzchni, które powstają w Centrum Plaza. Atutem ściągającym dzierżawców będą konkurencyjne ceny.
Urban przekonuje, że są już pierwsi chętni do wynajęcia pomieszczeń, wśród nich m.in. właściciele klubu Graffiti.
Najemcą powierzchni od spółki TelKam może być też dotychczasowy właściciel, czyli magistrat. W wieżowcu trzy piętra zajmuje obecnie Straż Miejska. – Możliwe, że dalej tu pozostanie. Choć mamy też pomysł na nową siedzibę dla miejskich strażników – dodał prezydent Mazurek.
Artur Jurkowski
http://www.kurier.lublin.pl/images/topics/06-056/ur1.jpg


Skoro w pierwszej kolejności ma być odnawiana elewacja to mozaika może szybko zniknąć. :)

stelo
March 7th, 2006, 07:53 AM
I jeszcze z Dziennika Wschodniego:

Biurowiec w rękach Urbana

4,37 mln zł zapłaci spółka Jarosława Urbana i jego wspólnika za wieżowiec i grunt przy Piłsudskiego 13. Przedsiębiorcy chcą wyłożyć kolejne miliony na remont podniszczonego budynku.

Kontrowersje wokół Urbana
W 2003 roku ujawnił nagranie rozmowy, podczas której Jarosław R., były prezes Lubelskiego Towarzystwa Ziemskiego, miał mówić o łapówce dla radnego za poparcie uchwały umożliwiającej budowę hipermarketu Tesco. Urban wywołał awanturę po ubiegłorocznym przetargu na teren dawnych Arkad. Oskarżył urzędników o przychylność dla jednego z uczestników, ale dowodów nie miał. Przedsiębiorca bez powodzenia startował na prezydenta Lublina z poparcia Samoobrony w 2002 roku. Jest współudziałowcem Galerii Parada przy Nałęczowskiej.

Telkam, spółka cywilna Jarosława Urbana i Jarosława Górskiego nie miała konkurencji na wczorajszym przetargu. - Tylko raz przebili cenę wywoławczą 4,33 mln zł - mówi Hanna Kwiatek z Wydziału Geodezji i Gospodarki Nieruchomościami w Urzędzie Miasta.
- Planujemy wydać
ok. 2 mln zł na remont budynku. Zostaną tylko zewnętrzne mury. Wymienimy okna, instalacje, odnowimy elewację. Oceniam, że nakłady zwrócą się w 15 lat - mówi Jarosław Urban. Dodaje, że nie przewiduje wypowiedzenia umów najmu firmom zajmującym pomieszczenia w biurowcu, a ma chętnych na puste pomieszczenia. Lokatorem biurowca jest m. in. Straż Miejska i Okręgowa Inspekcja Pracy.
Dwunastopiętrowy wieżowiec przy Piłsudskiego jest jednym z bardziej charakterystycznych w Lublinie. Ma 2371 mkw. powierzchni użytkowej, stoi na działce o pow. 2169 mkw. Powstał ponad 30 lat temu. Magistrat próbuje go sprzedać od kilku lat. Na ok. 5 mln zł wraz z działką wycenił go w czerwcu 2004 r. Developerzy kręcili głowami. Ostatecznie poszedł za 4,37 mln zł.
Rafał Panas
06. Marca 2006 19:41

Konrad_Lublin
March 7th, 2006, 10:15 AM
Osobiście bardzo liczę na nowoczesną i ciekawą elewację tego budynku. W tej chwili jest to tragiczne straszydło. Oby pan Urban wykazał się większą ambicją niż wielu inwestorów i uchronił nas przed kolejnym budynkiem z pastelową elewacją lub dziwolągami takimi jak Victoria.

myszoman
March 7th, 2006, 11:54 AM
Być moze się doczekamy. Wydaje się ze pan Urban bedzie miał środki na porzadny remont, np wiekzosć mieszkań w budowanym przez niego apartamentowcu na cichej jest juz kupiona, więc pewnie ma fundusze i nie pojedzie po najniższej lini oporu. Mam nadzieje tylko ze nie podwinie mu się noga zanim nie odremontuje tego biurowca i parkingu podziemnego bo będą tak straszyć chyba wieczność

SIMSI
March 7th, 2006, 12:10 PM
oby sie tylko nie zabieral do tej inwestycji jak pies do jeza lub urban do batorego

sonnenkind
March 7th, 2006, 06:13 PM
Pan, pan...jaki tam pan. Zabil czlowieka i wesolutko zyje sobie na wolnosci. Natomiast jesli chodzi o jakos jego inwestycji to mysle ze galeria "zenada" chyba wszystko wyjasnia. Za 2 mln to obawiam sie, ze moze go ciepna farba z wierzchu.

ervinn
March 7th, 2006, 06:27 PM
słusznie, jak Urban remont zrobi i zamieni ten biurowiec w paradę2 to jeszcze zatęskinimy za starą elewacją ;)

bumm
March 7th, 2006, 06:50 PM
A już wolę żeby Urabn to miał niż jakieś biznesmeny z Chełma co parking za Ratuszem będą stawiać (aż strach o tym myśleć co to może z tego wyjść) czy Pani Aldik.

ervinn
March 7th, 2006, 07:22 PM
póki co jestesmy widać skazani na lokalnych "byznesmenów" :)

zachodnie koncerny nie dobijaja sie o "atrakcyjne" nieruchomości w Lublinie :)

zresztą, pewnie łatwiej zbudować jakiś nowy wieżowiec niż z takiego starocia zrobic coś przyzwoitego...więc nie róbmy sobie zbyt wielkich nadziei...

sonnenkind
March 7th, 2006, 09:36 PM
Dokaldnie ervinn, do tego obecnie w modzie czy tez standardem sa powierzchnie open space, a wiec przyszyly najemca sam sobie aranzuje przestzren pietra, stawiajac scianki itp. A tu obawiam sie, ze nie da sie zbytnio zmodyfikowac ukladu pomieszczen. Rozwalic sciany zewnetrzne i walnac panele szkalne!!! Ech...:)

ervinn
March 7th, 2006, 10:35 PM
a jak rozwalimy juz ściany zewnetrzne, to zaraz sie reszta (i słusznie) posypie :D - a więc totalna rozpier... jest tu najlepszym rozwiazaniem :okay:

tak swoja droga to nigdy nie byłem w grafiti :| ...a w ŻŁP owszem :)

czarny
March 7th, 2006, 10:45 PM
jezeli ten budynek ma byc konkurencja dla centrum plaza ,a tak ten biznesmenik mowi to nie moze pojsc na latwizne i obnizac oplat za wynajem pomieszczen a raczej powinien starac sie zeby zrobic wszysko by budynek sie czyms wyroznial nie tylko oplatami a raczej chodzi mi o architekturen,choc kto wie co zaprezentuje nam plaza,moze nie trzeba bedzie sie zbyt starac.

fixix123
March 7th, 2006, 11:19 PM
to jeszcze z innej beczki z dziennika wschodniego

Rektor limuzyną, student jednośladem
Powstał projekt trasy rowerowej, która połączy lubelskie uczelnie

Powiększ zdjęcie


Już wkrótce studenci nie będą musieli jeździć na zajęcia zatłoczonymi autobusami, ani martwić się, gdzie zaparkować samochód. Lubelscy rektorzy chcą zbudować ścieżkę rowerową łączącą największe uczelnie w mieście. Ich pomysł poparł już prezydent

Trasa miałaby się zaczynać na ul. Langiewicza, przy ostatnich akademikach UMCS. Potem ścieżka biegłaby ul. Radziszewskiego, obok Chatki Żaka i rektoratu UMCS. Następnie skręt w ul. Akademicką, tuż przy Akademii Rolniczej. Dalej ul. Głęboką i Nadbystrzycką dojeżdżalibyśmy do campusu Politechniki Lubelskiej. A stamtąd przez most na Bystrzycy do Parku Ludowego, gdzie droga krzyżowałaby się z już istniejącą trasą.
- W ten sposób droga połączyłaby wszystkie najważniejsze punkty akademickie w Lublinie - tłumaczy prof. Józef Kuczmaszewski, rektor Politechniki Lubelskiej i przewodniczący Kolegium Rektorów Uczelni Lubelskich. - I pięć największych uczelni. To przecież kilkadziesiąt tysięcy studentów, którzy mieliby alternatywę dla zatłoczonych autobusów i samochodów, których nie mają gdzie zaparkować.
Z parkowaniem rowerów nie będzie problemów, bo stojaki na jednoślady są już przy budynkach Akademii Rolniczej i Politechniki Lubelskiej, a także na terenie miasteczka UMCS.
O ścieżce rektorzy rozmawiali już z prezydentem Andrzejem Pruszkowskim przy okazji podpisania umów na realizację programu "Lublin - Miasto Wiedzy”. Oprócz promocji Lublina jako "fabryki nauki”, celem projektu ma być też integracja lubelskiego środowiska akademickiego.
- Taka ścieżka znakomicie pasuje do tego programu - mówi Tomasz Rakowski, rzecznik prezydenta. - Jej budowa mogłaby być jednym z projektów realizowanych w ramach programu "Lublin - Miasto Wiedzy”. Prezydent w pełni popiera ten pomysł.
Co na to miejscy urzędnicy? - Opracowaliśmy własny program budowy ścieżek dla całego Lublina. W planach jest m. in. trasa łącząca lubelskie uczelnie - zaznacza Henryk Korczewski, dyrektor Wydziału Strategii i Rozwoju Urzędu Miasta. Tyle, że plany urzędników sięgają dopiero 2010 r.
- W tym czasie ruszy budowa tunelu pod Al. Racławickimi, co będzie wymagało rozkopania dużej części okolic miasteczka akademickiego - dodaje Korczewski. - Trzeba się zastanowić nad sensem przyspieszania budowy ścieżki, skoro może się okazać, że trzeba ją będzie rozebrać.
Rektorzy są innego zdania. - O unijne pieniądze na realizację projektów w ramach programu "Lublin - Miasto Wiedzy” będziemy mogli się ubiegać już w przyszłym roku - wyjaśnia prof. Kuczmaszewski. - Jeśli powstanie szansa szybkiego zbudowania ścieżki, to czemu z tego nie skorzystać? Być może już w przyszłym roku lubelscy żacy będą mogli wygodnie jeździć na uczelnię rowerem. •

stelo
March 8th, 2006, 07:35 AM
Proszę dokładniej przeglądać forum wrzuciłem już ten artykuł do wieści drogowych z Lublina. :)

stelo
March 8th, 2006, 07:38 AM
Z Gazety Wyborczej:

Centrum logistyczne Poczty nie dla Lublina?

http://bi.gazeta.pl/im/6/3200/z3200006G.jpg
Na 13-hektarowej działce miało powstać Centrum Ekspedycyjno-Rozdzielca Poczty Polskiej
Fot. Iwona Burdzanowska / AGENCJA GAZ
Wojciech Andrusiewicz 07-03-2006 , ostatnia aktualizacja 07-03-2006 18:22

Prawdopodobnie w Lublinie nie powstanie warte 100 mln zł Centrum Ekspedycyjno-Rozdzielcze Poczty Polskiej. Firma bezterminowo zawiesiła inwestycję

- Nie można w tej chwili określić terminu rozpoczęcia budowy Centrum - mówi Radosław Kazimierski, rzecznik prasowy Poczty Polskiej. Czy w takim wypadku kilkanaście hektarów gruntów na Felinie porosną chaszcze?

Powstanie wielkiego Centrum Ekspedycyjno-Rozdzielczego dyrekcja Poczty Polskiej zapowiadała jeszcze na początku ubiegłego roku, kiedy rozpoczęto prace projektowe. Firma kupiła od Akademii Rolniczej prawie 13 ha gruntów na Felinie. Miał tam powstać terminal o powierzchni 20 tys. mkw. z automatyczną linią do sortowania przesyłek oraz budynki: biurowo-hotelowy i zaplecza technicznego. Dookoła zaplanowano parking na setki busów i tirów. Inwestycja miała być jedną z najkosztowniejszych w mieście i pochłonąć 100 mln zł. Zakończenie budowy zaplanowano najpóźniej do końca 2007 r. Teraz inwestycja powinna się zaczynać.

Jednak w oficjalnym piśmie przesłanym z dyrekcji Poczty do redakcji "Gazety" czytamy: "(...) ze względu na ograniczone możliwości finansowania tak poważnej inwestycji [Poczta Polska - red.] nie ujęła jej w projekcie planu inwestycyjnego na 2006 r.". Podobny los spotkał kilka innych planowanych centrów logistycznych, w tym w Rzeszowie i Olsztynie. Poczta uzasadnia to faktem, iż decyzje o budowie Centrum poprzednia dyrekcja przygotowała, nie doszacowując kosztów, jakie poniesie firma. Zdaniem dyrekcji Poczty potrzeba jest także ponowna ocena nowoczesności przygotowanego projektu. - Z inwestycji nie rezygnujemy. Trzeba jednak przystosować projekt budowlany do nowoczesnego planu logistyki pocztowej. Ponadto niektóre rzeczy w przygotowanych dokumentach zdecydowanie przeszacowano, a nie możemy przecież doprowadzić do zapaści finansowej firmy. Wszystko ponownie przeanalizujemy - tłumaczy Kazimierski.

Kiedy zakończy się analiza, a rozpocznie budowa centrum logistycznego, dyrekcja Poczty nie jest w stanie odpowiedzieć. - Nie da się dokładnie określić terminu rozpoczęcia inwestycji. Budowa to perspektywa kilku lat. Daty granicznej nie ma - wyjaśnia Kazimierski.

Sytuacja jest o tyle dziwna, że jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, podczas ubiegłotygodniowej wizyty w Lublinie dyrektor generalny Poczty Polskiej Zbigniew Niezgoda nie wspominał o jakimkolwiek bezterminowym odroczeniu inwestycji na Felinie. - Nic o tym nie słyszeliśmy - mówi nam jeden z pracowników.

Dla Gazety
Andrzej Pruszkowski, prezydent Lublina
- Uważam, że decyzja Poczty Polskiej to błąd, gdyż centrum na pewno poprawiłoby sposób dystrybucji przesyłek na tym obszarze. Bliskość wschodniej granicy nie jest przecież bez znaczenia. Naturalnie dla nas - lublinian - najważniejsza jest perspektywa pozyskania nowych miejsc pracy. Poprosiłem o interwencję w tej sprawie ministra Krzysztofa Michałkiewicza i kilku innych polityków PiS.

Krzysztof Michałkiewicz, minister pracy i polityki społecznej
- Będę zabiegał o to, by centrum logistyczne Poczty Polskiej powstało w Lublinie. W mieście potrzebne są nowe inwestycje. Jak najszybciej spotkam się z dyrektorem Zbigniewem Niezgodą w tej sprawie.

Janusz Palikot, poseł PO
- Jeżeli okaże się, że nie ma żadnych poważnych powodów odstąpienia od inwestycji, to działanie kierownictwa Poczty Polskiej uważam za żenujące. W środę wystąpię z wnioskiem o wyjaśnienie tej kwestii.

Grzegorz Kurczuk, poseł SLD
- Jestem zdziwiony, że pan dyrektor Niezgoda dezawuuje działania swoich poprzedników, za czasów, których wyniki finansowe Poczty Polskiej były bardzo dobre i dużo lepsze niż za jego poprzedniej kadencji.

stelo
March 8th, 2006, 07:40 AM
Kolejny artykuł z Gazety Wyborczej:

Właściciel działki na Węglinie walczy z miejskimi urzędnikami
Paweł Reszka 08-03-2006 , ostatnia aktualizacja 07-03-2006 19:38

Na swoim terenie może wybudować tylko szkołę, bo akurat ją przewidzieli tam planiści miejscy. I nie ma znaczenia, że było to przed 20 laty oraz że sami urzędnicy przyznają dziś, że szkoła w tym miejscu nie powstanie, bo jest niepotrzebna
Tadeusz Zyga jest właścicielem hektarowej działki przy ul. Parysa na Węglinie. To teren otoczony domkami jednorodzinnymi. - Ceny gruntu są tu bardzo atrakcyjne - mówi Zyga. - Za metr kwadratowy można dostać 250 zł. Ale na mojej działce nie można postawić domu, a jedynie szkołę.

W 1975 r. z tego terenu wywłaszczona została babka Tadeusza Zygi. Działkę przeznaczono pod cele publiczne. Najpierw miał tu powstać stadion, a w 1983 planiści postanowili, że będzie jednak szkoła. Jednak z planów nic nie wyszło.

- Na początku lat 90. wystąpiłem o zwrot gruntu. I otrzymałem go - mówi Zyga. - Ale co z tego, skoro w planie zagospodarowania przestrzennego widnieje na nim szkoła. I nie jestem w stanie tego zmienić.

To, że szkoły publicznej tam nie będzie w ciągu kilku najbliższych lat, jest pewne. W 2003 r. taką opinię wydał Wydział Oświaty i Wychowania UM. Dyrektor Ewa Dumkiewicz-Sprawka potwierdza: - Nic się nie zmieniło. Nie ma takiej potrzeby. W ciągu ostatnich kilku lat kończymy rozpoczęte inwestycje oświatowe, nie zaczynamy nowych.

Zyga wnioskował więc do UM o zmianę przeznaczenia terenu w planie zagospodarowania. - Pierwszy raz przed 2002 r., wtedy akurat nowy plan dla tego terenu był uchwalany przez Radę Miasta - opowiada. - Ale bez skutku.

Elżbieta Mącik, zastępca dyrektora Wydziału Strategii i Rozwoju w Urzędzie Miasta: - Wówczas jeszcze wydział oświaty zobowiązał nas do utrzymania tego terenu jako rezerwy dla budownictwa oświatowego.

Zyga: - O zmianę planu zagospodarowania wnioskowałem w 2003 r. Również bez skutku. Pozostała mi tylko droga sądowa. Będę się domagał odszkodowania lub wykupu ziemi.

Mącik: - Sprawa tych gruntów nie jest akurat jakimś palącym problemem dla miasta i na pewno w tym roku nie zostanie rozstrzygnięta. Około 50 proc. terenów leżących w obrębie Lublina planów zagospodarowania przestrzennego nie ma w ogóle i to tym w pierwszej kolejności musimy się zająć.

- Być może zgłosi się ktoś, kto będzie zainteresowany zakupem terenu przy Parysa pod szkołę prywatną - dodaje Andrzej Jedziniak, dyrektor Wydziału Geodezji i Gospodarki Nieruchomościami w Urzędzie Miasta. - A poza tym kiedy ten grunt był zwracany, było wiadomo, jakie ma przeznaczenie, więc podmiot [czyli Zygmunt Zyga - red.] wiedział, na co się decyduje.

stelo
March 8th, 2006, 08:04 AM
Z Kuriera Lubelskiego:

WIADOMOŚCI: Kto opuści wieżowiec, kto zostanie?
LUBLIN

Wieżowiec przy al. Piłsudskiego 13, który był własnością miasta, został sprzedany. Ta wiadomość była wczoraj żywo komentowana wśród pracowników firm, które mają tam siedzibę.

Marian Sienkiewicz, przewodniczący Zarządu Okręgu Lubelsko-Podkarpackiego Związku Zawodowego Pracowników Rolnictwa RP, który tutaj ma siedzibę, mówi: – Na razie wieżowca nie opuszczamy. Jeśli przyszły właściciel wypowie nam umowę najmu, nie będziemy z tego powodu załamywać rąk. W Lublinie jest tyle wolnych lokali biurowych, że z wynajęciem nie ma kłopotu.
W nieco innej sytuacji jest Okręgowa Inspekcja Pracy, która zajmuje trzy piętra i pokój na parterze, w którym prowadzone są porady prawne. Halina Proskura, okręgowy inspektor pracy w Lublinie, przypomina, że jej instytucja ma zawartą umowę najmu do 2009 roku, co skłoniło OIP do zainwestowania pieniędzy w konieczny remont zajmowanych pomieszczeń. Pani inspektor jest więc zainteresowana, aby nowy właściciel respektował zawartą umowę najmu. Spodziewa się także, że podniesie standard budynku, co obiecywał na łamach prasy. Remontu wymaga klatka schodowa, elewacja budynku. Okna trzeba wymienić na nowe.
Zdzisław Sieklucki, zastępca okręgowego inspektora pracy, dodaje, że konieczny jest także remont instalacji grzewczej i elektrycznej oraz budowa parkingu, którego brak doskwiera nie tylko interesantom, ale także pracownikom mieszczących się tu instytucji i firm. AŁ

NOWY WŁAŚCICIEL
Wieżowiec kupiła firma TelKam. Jej udziałowcami są Jarosław Urban, właściciel kilkunastu nieruchomości w Lublinie, i Jarosław Górecki. Obiekt został sprzedany za 4 373 500 zł. Ma 12 kondygnacji i około 2,3 tys. mkw. powierzchni. Nowi właściciele już sposobią się do generalnego remontu budynku. Po przeprowadzeniu tych prac budynek ma być wynajmowany na biura.

nikmin
March 8th, 2006, 11:31 AM
ciekawe co stanie sie z graffiiti, jesli wyleca to bylaby juz druga w miare sala po 5tym elemencie gdzie mozna organizowac koncerty