Qsss
December 19th, 2008, 09:22 PM
no niestety tylko w taki sposob udalo mi sie sfinasnowac te ulotki. pozdrawiam
|
View Full Version : [Lublin] Promocja miasta - przeczytaj pierwszy post Qsss December 19th, 2008, 09:22 PM no niestety tylko w taki sposob udalo mi sie sfinasnowac te ulotki. pozdrawiam jacekfreeman December 20th, 2008, 03:27 PM :cheers: Wreszcie się ktoś nas boi :D :cheers: Super, oby częściej :) Mister_MR. December 20th, 2008, 06:28 PM Dziennik Wschodni: Obraza dla Lublina czy skuteczna reklama? Dominik Smaga Zamiast domów i kościoła - porozrzucane butelki. Taka przeróbka znaku drogowego "obszar zabudowany” znalazła się na tablicy reklamującej lubelskie piwo. - To zła promocja dla miasta - mówi wiceprezydent Lublina. Wielka tablica wita kierowców wjeżdżających od strony Warszawy. Na plakacie widać butelkę piwa i słupek z dwoma znakami drogowymi. Jeden znak to biała (nieobowiązująca, bo teraz stawia się zielone) tablica z nazwą miasta. Druga, to przeróbka znaku informacyjnego "obszar zabudowany”. Prawdziwy znak to kontur zabudowań: domów i kościoła. W reklamie zastąpiono je butelkami: część z nich stoi, część jest porozrzucana. - Chcieliśmy podkreślić, że jesteśmy obecni w Lublinie, dobrze postrzegani i zauważalni. I że jesteśmy z tego dumni - wylicza Robert Wiciński, prezes spółki Perła - Browary Lubelskie. Nie wszyscy widzą to tak samo. - Jestem zbulwersowana - mówi Jadwiga Mach, przewodnicząca Zarządu Dzielnicy Sławin. To właśnie w pobliżu Sławina stanęła kontrowersyjna reklama. - Skojarzenie jest jedno: Lublin to miasto bałaganu, walających się butelek. Nasz piękny Lublin przedstawiono w tak podły sposób. Poza tym skandalem jest naigrawanie się ze znaków drogowych przez kojarzenie ich z alkoholem - dodaje Mach. - Reklama jest niesmaczna. Ten rodzaj poczucia humoru zdecydowanie mnie nie przekonuje - obrusza się Paweł Fijałkowski, zastępca prezydenta Lublina. Fijałkowski wcześniej przez wiele lat pracował w ośrodku leczenia uzależnień. Tablica Perły kojarzy mu się z "brudną, zapuszczoną polaną, po której walają się butelki”. - Z całym szacunkiem dla browarów, ale to nie jest dobra promocja dla miasta. Przepraszam, muszę zapalić, bo będę rzucał mięsem. Ostrożniejszy w ocenie jest szef Biura Marketingu Miasta Michał Krawczyk: - Mnie ta reklama mówi tyle, że Lublin to miasto, w którym alkohol odgrywa jakąś rolę. Konstruując takie reklamy łatwo jest przekroczyć pewną granicę dobrego smaku. Nie wiem, czy została tu przekroczona, ale na pewno było blisko - komentuje. Za to prezes Perły nie traci rezonu. - Nie słyszałem żadnych negatywnych głosów - zapewnia Wiciński. • A te z Ratusza? - Do mnie nikt się nie zwracał. Niemniej miastu jest po drodze z browarami, choćby dlatego, że zatrudniamy 300 osób - dodaje prezes. Ratusz zapowiada, że będzie w tej sprawie rozmawiać z browarami. http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcsi.dll/bilde?Site=DW&Date=20081219&Category=LUBLIN&ArtNo=782440118&Ref=AR&MaxW=580&border=0&title=1 Przeszkadza Wam ta reklama? Bo wg mnie to zwykłe czepianie się...artykuł ukazał się również na serwisie tvn24. reig December 20th, 2008, 07:47 PM "Fijałkowski wcześniej przez wiele lat pracował w ośrodku leczenia uzależnień. Tablica Perły kojarzy mu się z "brudną, zapuszczoną polaną, po której walają się butelki”. - Z całym szacunkiem dla browarów, ale to nie jest dobra promocja dla miasta. Przepraszam, muszę zapalić, bo będę rzucał mięsem." :) Tez sie bede czepial jak ten pan i zadam pytanie: czyzby pan byl uzalezniony od palenia :D A tak na powaznie to podoba mi sie ta reklama przy wjezdzie do miasta. Przynajmniej wiadomo ze wjezdzamy do Lublina bo innej duzj tablicy nie ma, Pomnik koziolka tez jest maly i tak brudny ze nie da sie go zauwazyc. Poza tym Perla jest tak mocno zaangazowana we wszystko co sie dzieje w Lublinie ze ma bardzo duze prawa do wykorzystywania symboliki zwiazanej z naszym miastem. Gdyby nie Perla to nie byloby wielu najrozniejszych imprez. krassusek12 December 20th, 2008, 07:48 PM Mi sie bardzo podoba, nawet była już dyskusja o tym na forum. Czepianie sie ;) hubertkm December 20th, 2008, 11:04 PM Mnie sie też podoba i widzę w tym dowcip, a nie obrazę. Strzala December 20th, 2008, 11:30 PM Kurde zamiast krytykować mogliby wyjść z jakąś lepszą kontrpropozycją.Codziennie do miasta wjeżdża tysiące ludzi z różnych stron,ale nigdzie nie ma nawet kartonowej tablicy w stylu "Witamy w Lublinie" itp. Chciałbym żeby przy głównych wjazdach do miasta były wystawione elektroniczne tablice (np podobne do tych które wiszą na KULu czy od niedawna na budynku obok Uniwersytetu Medycznego na Chodźki) witające ludzi wjeżdżających do miasta,pokazujące temperaturę ciśnienie powietrza etc.Tablice te mogłyby być nośnikiem reklamy wyświetlanej co jakiś czas z której pieniądze finansowałyby utrzymanie tablic.Na pewno pierwsze wrażenie przy wjeździe do Lublina poprawiłoby się. Co do baneru Perły nie widzę w nim nic złego,a robienie z niego wielkiego "halo" przypomina mi trochę akcję zaklejania banerów z paniami w kostiumach kąpielowych- hipokryzja. Orbitek December 20th, 2008, 11:41 PM Boże ty widzisz i nie grzmisz? Zmiana nazwy z ulicy na aleje, sklep z dopalaczami, teraz reklama Perły... W jakim to super funkcjonującym i zarządzanym mieście żyjemy, że nasze władze nie mają prawdziwych problemów i z wielkim zaangażowaniem walczą w imię słusznej sprawy. :applause: O poziomie dziennikarstwa w Polsce wypowiadać się nawet nie będę... Reklama jest pomysłowa, dowcipna i nie wiem jak można mieć z nią jakiekolwiek negatywne skojarzenia :/ WiśniaWęglin December 21st, 2008, 10:49 AM Dokładnie, reklama chyba każdemu się na tym forum podoba, a w szczególności ludziom młodym. Ale zawsze się znajdzie kilka osób, którym się coś nie spodoba. Nie każdego można zadowolić. Zawsze się znajdzie ktoś, kto będzie marudził. Taka mentalność. Popieram Strzałę - niech sami zrobią własne - porównamy i podywagujemy :) dannie December 29th, 2008, 08:41 PM Niby bzdet ale zawsze coś :lol: (zdjęcie do artykułu po lewej stronie ;) ) http://wyborcza.pl/1,75248,6103172,Internet_na_kryzys.html dannie December 30th, 2008, 12:12 PM Pijany kozioł i inne legendy http://kultura.lublin.eu/pi/4956fiaiaaafa.jpg We Francji Adrien Gros był dziennikarzem radiowym. - Robiłem też biznes, ale to wszystko mnie nudziło. Jestem artystą, chcę pisać i publikować. Po polsku - podkreśla dobitnie. Od 18 lat para się literaturą, jednak żaden z jego tekstów nie ukazał się w druku. W końcu porzucił nadzieję na karierę literacką we Francji i 3 lata temu przyjechał do Lublina. - To była dobra decyzja, w Lublinie znalazłem inspirację do dalszej twórczości. Napisałem już kilka opowiadań o waszym mieście, w formie baśni i legend. Wychodziłem od faktów, ale mocno wymieszałem je z własną wyobraźnią - mówi Adrien. Książka jest prawie gotowa, jeśli znajdzie się wydawca, w przyszłym roku mogłaby trafić do księgarń. Jedna z legend wyjaśnia, dlaczego w herbie Lublina jest wizerunek kozła i winorośli. Adrian widzi to tak: Pewnego razu pękł dzwon w jedynym w mieście kościele. Mieszkańcy byli zbyt ubodzy, by zafundować sobie nowy, pojechali więc do papieża z prośbą o wsparcie finansowe, co ten uczynił. Jednak nowy nabytek uczynił wiele zła - jego dźwięk spowodował, że krowy przestały dawać mleko. Alternatywą było kozie mleko, ale kozły postawiły twardy warunek - będzie wino, będzie seks, w przeciwnym razie nie zbliżą się do samic. I lubelscy rajcowie ugięli się pod tym żądaniem. Tak więc nasz sympatyczny koziołek okazał się satyrem. - O diabelskiej proweniencji - dodaje Adrien. Dlaczego wybrał akurat nasze miasto? - Nie znam w Polsce ładniejszego miasta niż Lublin, gdzie na jednej ulicy mieszają się różne style architektury: na przykład secesja i współczesność. No i kobiety! Lublinianki są najpiękniejsze na świecie - zachwyca się Francuz. Nie żyje mu się u nas łatwo, nie ma stałej pracy, a jednak wciąż jest pod urokiem nowego życia. - W Lublinie czuję się jak w teatrze. Ludzie zachowują się, jakby grali na scenie, tacy są charakterni, ekspresyjni, otwarci. A Francuzi są nudni i przewidywalni - ocenia. Miłość do Lublina ma także genetyczne podłoże, przyznaje Francuz. Tu, w rodzinie lubelskich Żydów, urodził się jego dziadek, Izaak Goutstein, ożeniony z Żydówką z Żytomierza. Para wyemigrowała do Francji po I wojnie . - Moja rodzina nie czuje żadnych związków z Polską, tylko mnie to dopadło - śmieje się Adrien Gros. Teresa Dras Kurier Lubelski max1978 December 31st, 2008, 10:29 AM Boże ty widzisz i nie grzmisz? Zmiana nazwy z ulicy na aleje, sklep z dopalaczami, teraz reklama Perły... W jakim to super funkcjonującym i zarządzanym mieście żyjemy, że nasze władze nie mają prawdziwych problemów i z wielkim zaangażowaniem walczą w imię słusznej sprawy. :applause: O poziomie dziennikarstwa w Polsce wypowiadać się nawet nie będę... Reklama jest pomysłowa, dowcipna i nie wiem jak można mieć z nią jakiekolwiek negatywne skojarzenia :/ ja proponuję jeszcze ukuć i rozpropagować przysłowie: "PIJANY JAK LUBELAK" uranium January 1st, 2009, 03:06 PM ^^Ale w jakim sensie? Pozytywnym czy negatywnym? Jakaś trauma kolegę spotkała na imprezie noworocznej?:cheers: pawelo81 January 1st, 2009, 06:14 PM Sylwestrem też się nie popisaliśmy reig January 1st, 2009, 09:26 PM jezeli narzekamy na slaby sylwester na Litewskim ( nie wiem jak bylo bo spedzalem gdzie indziej) to ja jeszcze dodam ze tegoroczna szopka na placu po Farze jest bardzo slaba, za Pruszona to byly szopki, a teraz to jakies dziadostwo jest. Kiedys to "az serce roslo jak sie na ta szopke patrzylo, panie kochany". A teraz jedynym zywym elementem jest pan ochroniarz, ktory i tak siedzi tam zmarzniety i wyglada jak jakas rzezba bo sie nie rusza ;) . halevi January 2nd, 2009, 02:48 PM ja proponuję jeszcze ukuć i rozpropagować przysłowie: "PIJANY JAK LUBELAK" Pewnie nawiązujesz do francuskiego powiedzenia "pijany jak Polak?". Wiesz skąd się to wzięło? dizzign January 2nd, 2009, 11:42 PM ^^ http://pl.wikipedia.org/wiki/Pijany_jak_Polak Makary January 3rd, 2009, 07:18 PM Przykre, że tacy ludzie istnieją. http://rasfufu.nowy.salon24.pl/378535.html czarny January 3rd, 2009, 08:09 PM ^^ w Warszawie niedawno po wyjsciu z pociagu na wschodnim byl prawdziwy ''zachod''na ''stadionie narodowym'' tabuny wietnamczykow i przyjaciol zza wschodniej granicy sprzedawali na lezakach swoje wyroby luksusowe natomiast sam dworzec wschodni i centralny jest wizytowka sama w sobie jak ktos byl choc przejazdem wie o czym mowie do tego mozna dolozyc mafie taksowkowa i mamy ''stolyce'' 40 mln kraju:lol: wiec takie pisanieze Lublin to azja raczej bardziej pasuje do naszej wspanialej stolicy a dresow i innych cwaniaczkow niestety jest pelno w calym kraju chmielo222 January 4th, 2009, 11:43 AM to ja dodam ze statystycznie co 10-ta osoba w Warszawie to Koreańczyk czyli dało by sie z nich zrobić niezłe ponad 100 tysieczne miasto Orbitek January 4th, 2009, 12:38 PM to ja dodam ze statystycznie co 10-ta osoba w Warszawie to Koreańczyk czyli dało by sie z nich zrobić niezłe ponad 100 tysieczne miasto Jeszcze bym zrozumiał jakby to ogólnie o obcokrajowców chodziło ale samych Koreańczyków :nuts: Skąd te sensacyjne informacje :D ? A link do artykułu już nie działa czyli pewnie ktoś usuną ten bełkot ;) kaktus January 4th, 2009, 12:46 PM Czy ktoś może skopiował ten artykuł? Chętnie bym zobaczył o co chodziło. Orbitek January 4th, 2009, 12:55 PM ^^ Może to zbyt na wyrost nazwałem akrtykułem ;) wypowiedź na pół strony o tym, że Lublin to Azja i wstawionych z 10 zdjęc które się od początku nie pokazywały... anotak7 January 4th, 2009, 01:31 PM Nie wiem czy dobrze robię wstawiając ten bzdurny tekst, ale można w nim zobaczyć jak niesprawiedliwe stereotypy wciąż są na temat Lublina. Lublyn czyli Azja po polsku Bawiłem się w Japończyka- chodziłem i naciskałem przycisk. Azjatyckie miasto Lublyn, odlegle od Warszawy o jakieś 3 godziny drogi koleją żelazną (jedzie się przez Iwanogrod- dziś Dęblin), zafascynowało mnie. Tu jest prawdziwa Rosja. Sfociłem i dresów stojących w bramie, i pana na przejściu dla pieszych. I manekiny na ulicy przy dworcu PKS. Granica Europy i Azji przebiega gdzieś w okolicach Konina czy Nowych Skalmierzyc. Po wschodniej stronie tej granicy to zabór rosyjski najmocniej odcisnął swoje piętno wtedy gdy kształtowały się współczesne społeczeństwa. I nic już tego nie zmieni- to ukształtowanie ulic, architektura miast, jakże rosyjska. Rosyjskie poczucie przestrzeni, miasta rozlewające się na dużo większe połacie niż w innych zaborach. To także inna mentalność, za każdym razem odtwarzająca granice zaborów przy okazji wyborów parlamentarnych. Tutaj państwo do zawsze było totalitarne, opresyjne, takie zło konieczne. Tu ludzie nauczyli się żyć obok niego, bez niego, wbrew niemu. Również to pojmowanie państwa jest azjatyckie w swojej istocie. Lublyn tętni życiem. W obdrapanych bramach stoją lokalni hommies, wołający kogoś, może fotografa. Ze zjedzonych grzybem i wilgocią śródmiejskich slumsów wyłaniają się starzy ludzie. Rozmawiają na rogach ulic, stoją w kurtkach i się kłócą o coś. Są też ludzie sukcesu- pani taksówkarz mercedesie to businesswomen transformacji. Zadbana kobieta wychodzi z jakiejś nowszej dzielnicy mieszkaniowej, przechodzi obok z azjatycka obwieszonego szyldami i reklamami budynku. Ulice pełne samochodów zamożniejszych osób. Z jednej Grand Hotel, z drugiej strony otoczenie dworca PKS, o estetyce typowej dla krajów czwartego świata- owych LDC, least developed countries. Lublyn to miasto kontrastu. Nekroskop88 January 4th, 2009, 02:12 PM ^^ co to za bełkot? chmielo222 January 4th, 2009, 02:59 PM Jeszcze bym zrozumiał jakby to ogólnie o obcokrajowców chodziło ale samych Koreańczyków :nuts: Skąd te sensacyjne informacje :D ? A link do artykułu już nie działa czyli pewnie ktoś usuną ten bełkot ;) a te informacje mam z jakiegoś artykułu o stadionie dziesięciolecia, który czytałem z rok temu chmielo222 January 4th, 2009, 03:17 PM a co do tego tekstu: wtf kurcze rozumiem może nasza mentalność trochę odbiega od tej zachodniej ale bez przesady to się zmienia czemu autor polsko-włoską architekturę porównuje do rosyjskiej i ten czwarty świat (miasto kontrastów) dla mnie w takim razie Wrocław też jest miastem kontrastów nikmin January 5th, 2009, 12:56 PM wiele opisów prawdziwych choc niekoniecznie dotyczacych tylko i wylacznie naszego miasta ale kazdego wiekszego miasta w polsce , pozostaje kwestia dopasowania tych obrazków do wczesniejszej tezy autora a ja z innej beczki ostatnio pykajac po kanalach trafilem na vivie na "best of" gdzie byla relacja z imprezy z lubelskiej "oranzady" . emfazowana prezenterka nie mogla wyjsc z podziwu ze w miescie gdzie jak uwazala nic sie nie dzieje bo jest to jakis tam koniec swiata jest tak rozwiniete zycie klubowe " a wielu lokali wystrojem , klimatem czy przentowana muzyka pozazdroscic moglyby takkie miasta jak warszawa" ;) o raaaaaany az zyc sie chce :lol: halevi January 5th, 2009, 01:41 PM akurat "życie klubowe" to nie jest to co dla mnie konstytuuje życie miejskie, ale warszawkowa paniusia z koparą do samej ziemi - bezcenne czarny January 5th, 2009, 03:14 PM W drodze do europejskiej stolicy Na plakatach i afiszach wielu imprez i wydarzeń artystycznych ubiegłego roku pojawiało się charakterystyczne logo przypominające, iż nasze miasto ubiega się o zaszczytny tytuł Europejskiej Stolicy Kultury w 2016 roku. Lublin zasługuje na to miano. I wiele przedsięwzięć rzeczywiście to potwierdza. Nie znaczy to bynajmniej, iż w owej rywalizacji jesteśmy faworytem. Gdyby jedynym kryterium oceny była jakość artystyczna wydarzeń, na kandydaturę Lublina można by patrzeć z optymizmem. Rzecz w tym jednak, iż nie jest to kryterium jedyne, a obawiam się, że ostatecznie nie będzie nawet decydujące. Nie mniej istotna jest infrastruktura kulturalna, a także docieranie z propozycjami do powszechnej świadomości publicznej. A i z jednym, i z drugim nie jest u nas najlepiej. Jak zatem ocenić lubelskie starania o europejską stołeczność? Lokalny patriotyzm nakazuje urzędowy optymizm, chłodny rozum podpowiada pewien sceptycyzm. Zaryzykuję jednak postawienie tezy być może dyskusyjnej: to czy w 2016 roku Lublin będzie Europejską Stolicą Kultury wcale nie jest najważniejsze. O wiele istotniejsze wydają mi się starania o ów tytuł, choćby nawet szanse jego zdobycia były czysto teoretyczne czy zgoła iluzoryczne. To, co w ich trakcie powstanie, zarówno w sferze czysto artystycznej, jak i materialnej, trwale pozostanie w Lublinie. Warto się zastanowić, które z artystycznych wydarzeń kończącego się roku najlepiej promowały nasze miasto w Polsce i za granicą. Z pewnością były to festiwale teatralne, zwłaszcza dwa najstarsze: Konfrontacje Teatralne, zorganizowane już po raz trzynasty oraz 12. Międzynarodowe Spotkania Teatrów Tańca. Obydwa sprowadziły do Lublina zespoły z całej Europy (a nawet ze świata). Miejmy nadzieję, że wywiozły z naszego miasta dobre wrażenia, a z pewnością wieść o tym, że Lublin to nie pustynia kulturalna. Być może lubelskie festiwale nie cieszą się jeszcze taką sławą jak te w Edynburgu czy Awinionie, ale ich wysoka ranga artystyczna nie podlega żadnej dyskusji. Zaś jako przedsięwzięcia promujące miasto na zewnątrz są wręcz nie do przecenienia. A w dodatku na Spotkaniach Teatrów Tańca mogliśmy zobaczyć spektakl "kosmos" - choreograficzny debiut Wojciecha Kapronia, zwiastujący narodziny twórcy, o którym w najbliższych latach będzie zapewne głośno, i to nie tylko w Polsce. Ponadlokalny wymiar miało też największe bodaj pod względem organizacyjnym i frekwencyjnym wydarzenie mijającego roku, czyli "Traviata", wystawiona przez lubelski Teatr Muzyczny. O tej realizacji opery Verdiego informowały ogólnopolskie media, a ponad osiem tysięcy widzów, którzy obejrzeli dwa spektakle, świadczy o tym, że również na tę dziedzinę sztuki jest w Lublinie zapotrzebowanie. Logo Europejskiej Stolicy Kultury nie pojawiło się na plakatach zapowiadających premiery Teatru im. J. Osterwy, ale nie ulega wątpliwości, że przy przygotowywaniu port-folio z naszą ofertą artystyczną bezwzględnie należy je uwzględniać. Jeśli bowiem autor tej klasy, co Paweł Huelle pisze sztukę specjalnie dla lubelskiego zespołu, choć "Sarmację" chętnie wystawiłby zapewne każdy teatr w Polsce, to oznacza, że nasza scena dramatyczna ma mocną pozycję na teatralnej mapie kraju. I byłoby wręcz grzechem nie wykorzystać tego potencjału przy promocji miasta, bez względu na to, że Teatr Osterwy nie jest organizacyjnie placówką miejską, lecz podlega samorządowi wojewódzkiemu. To wszystkie rzeczy, którymi możemy się chwalić i zapewne podobnie będzie także w roku 2009. Rzecz w tym jednak, że wszystkie one powstałyby lub zostały zorganizowane niezależnie od naszych starań o europejską stołeczność kulturalną. Jeśli chcemy poważnie ubiegać się o ów zaszczytny tytuł, nie wystarczy postawić logo przy najbardziej nawet wartościowych przedsięwzięciach. Niezbędne jest również umiejętne ich wypromowanie co najmniej w skali ogólnopolskiej. A nade wszystko stały rozwój bazy kulturalnej miasta, zwłaszcza zakończenie budowy Centrum Spotkania Kultur. Jeśli bowiem jest coś, co można uznać za prawdziwą antypromocję Lublina, to jest nią gmach teatru budowany (?) od blisko 40 lat. Tego oczywiście nie zrobi się w ciągu roku, ale zaczynać trzeba już. Przecież wszystko, co się przez ten czas zrobi, będzie służyło lublinianom. :) nikmin January 5th, 2009, 03:54 PM akurat "życie klubowe" to nie jest to co dla mnie konstytuuje życie miejskie, ale warszawkowa paniusia z koparą do samej ziemi - bezcenne kazda forma obecnosci ludzi w miejscach publicznych a wiec i zycie klubowe chyba jednak przyczyniaja sie do ogólnego wrazenia ze miasto nie pozostaje uspione Mister_MR. January 5th, 2009, 08:48 PM czemu autor polsko-włoską architekturę porównuje do rosyjskiej i ten czwarty świat (miasto kontrastów) dla mnie w takim razie Wrocław też jest miastem kontrastów Warszawa tym bardziej - i nędzę i luksus tam dostrzeżesz. A problemem Lublina może być to o czym pisał nikmin...jest przez wiele osób nieodkryty, uważają że to jakieś zadupie na końcu świata gdzie nic nie ma i nic się nie dzieje. Dopiero jak przyjadą i zobaczą (ci z Trójmiasta i ci z Poznania, Wrocławia...) to nierzadko w samych superlatywach się o naszym mieście wypowiadają- co mnie(i tak dość pozytywnie nastawionego do mego miasta) wprawia czasem w osłupienie. hubertkm January 6th, 2009, 11:17 AM Ile razy już na tym forum widzieliśmy takie przemiany? Makary January 6th, 2009, 01:32 PM Dzisiaj o 20:20 w TVP Kultura będzie można obejrzeć "Ferdydurke" dla której Lublin był bardzo ciekawym tłem spektaklu. Mika'el January 7th, 2009, 09:22 PM Z gw: Do wzięcia nawet 15 tys. zł. Miesięcznie Marcin Bielesz2009-01-07, ostatnia aktualizacja 2009-01-07 19:17 Opóźnia się ogłoszenie przetargu na agencję, która zajmie się obsługą PR miasta. Wszystko dlatego, że urzędnikom zależy, by nie wygrała... najtańsza oferta. - Jeśli w przetargu kryterium decydującym o wyborze najlepszej oferty ma być cena, to ja takiego przetargu nie ogłoszę. Nie chcę, by wygrała nieznana firma, która zaproponuje najniższą cenę - zarzeka się Michał Krawczyk, szef biura marketingu miasta. Wcześniej zapowiadał, że ratusz ogłosi przetarg do końca roku. - Nie zrezygnowałem z tego i jestem bardzo zdeterminowany, by miasto nawiązało długofalową współpracę z dobrą agencją. Problemem jest jednak ustawa o zamówieniach publicznych - mówi Krawczyk. Jego biuro wraz z prawnikami ratusza poszukuje sposobu jak przygotować kryteria do przetargu i pozostać w zgodzie z ustawą. - Według ustawy można zastosować kryteria dodatkowe i chcielibyśmy je zastosować. To nie jest przetarg na budowę drogi, my chcemy, by decydowało doświadczenie agencji, kreatywność, nowatorskie pomysły i musimy to odpowiednio opisać. Są jednak sprzeczne opinie co do tego, czy takie kryteria można zastosować w zamówieniu publicznym - wyjaśnia Krawczyk. Agencja, która wygra przetarg, będzie miała za zadanie przede wszystkim kreowanie wizerunku Lublina w mediach ogólnopolskich, a także wspomaganie pracowników biura marketingu miasta ciekawymi pomysłami na promocje. Usługi profesjonalnej agencji PR mogą kosztować od 6 tys. zł do 15 tys. za miesiąc. Po zatwierdzeniu tegorocznego budżetu biuro marketingu miasta szykuje się też powoli do kolejnych kampanii promujących Lublin w kraju. - Myślę, że w połowie maja rozpoczniemy miesięczną kampanię w 5-6 największych miastach Polski. Dopracowujemy jej szczegóły, które skonsultujemy z branżą i przedstawimy do oceny prezydentowi - mówi Krawczyk. Budżet biura marketingu miasta na ten rok wynosi 5,1 mln złotych, ale część pieniędzy biuro przekaże wydziałom kultury oraz sportu i turystyki, które także będą realizować przedsięwzięcia promocyjne. - Do mojej dyspozycji zostaną na pewno cztery miliony złotych - zapewnia Krawczyk. Sporą część tych pieniędzy pochłoną działania ambient media. To niestandardowe chwyty reklamowe. Najlepiej znane to charakterystyczna "łapka" sieci Heyah. Zwykle jednak przygotowanie kampanii z użyciem ambient mediów jest drogie. Źródło: Gazeta Wyborcza Lublin SIMSI January 8th, 2009, 10:39 AM Z nml: 90 tysięcy studentów nudzi się w Lublinie Może to i mało znaczący sondaż na niezbyt znanym portalu students.pl, ale jako miasto, które ma aspiracje mienić się ośrodkiem akademickim warto wsłuchiwać się w głosy środowiska studenckiego. Serwis zbadał miejscowości, które mają co najmniej 100 tys. mieszkańców i przynajmniej jedną uczelnię publiczną; w sumie 24 miasta. Oceniającymi byli sami studenci. 165 tys. internautów za najlepsze miasto studenckie w Polsce uznało Opole. Faworyci, tj. Kraków, Warszawa i Wrocław są poza pierwszą "10". Gdzie jest Lublin? Dopiero na 18 miejscu (na 24 sklasyfikowane aglomeracje). W poszczególnych kategoriach Lublin zajmował takie miejsca: • Gdzie najlepiej studiować: Lublin - 18 miejsce • Atmosfera: Lublin - 18 (I Poznań) • Czas wolny: Lublin - 15 (I Wrocław) • Komunikacja: Lublin - 19 (I miejsce Poznań) • Koszty: Lublin -7 (I miejsce Kielce) (edu) : kasiaa January 8th, 2009, 10:56 AM Z gw: Co za idiotyzm, myślalam że Biuro Marketingu jest po to aby zajmować się m.in pijarem miasta. Po co ten przetarg, nie wiem ile osób pracuje w biurze ale jedna z nich to powinnien byc tzw. pijarowiec, jeśli go nie ma to powinno się go zatrudnić. Na tym m.in polega marketing. W firmach prywatnych tak jest, tylko do tworzenia poszczególnych kampanii wynajmuje się agencje. uranium January 8th, 2009, 03:25 PM Kurier Lubelski AKTUALNOŚCI LUBLIN 08.01.2009 Dukaty na jubileusz Unidukat zaprojektowany przez Zbigniewa Kotyłłę. http://images33.fotosik.pl/437/d958f896b02e4499.jpg (www.fotosik.pl) Unidukat zaprojektowany przez Zbigniewa Kotyłłę. To będzie jeden z pierwszych zwiastunów zbliżającej się 440. rocznicy podpisania unii polsko-litewskiej. Obchodzić będziemy ją w lipcu. Dokładnie 1 maja 2009 roku do obiegu trafi „unidukat”, który wypuści na rynek Mennica Polska. Inicjatorem przedsięwzięcia jest Jacek Ossowski, dyrektor Towarzystwa Muzycznego im. H. Wieniawskiego w Lublinie, które za zgodą prezydenta miasta zobowiązało się do dystrybucji dukata w Lublinie i za granicą. Dukat przez trzy miesiące (od dnia wydania) będzie w naszym mieście środkiem płatniczym o wartości 4 zł . Dochód z jego sprzedaży przeznaczony będzie na potrzeby szkoły dla dzieci niepełnosprawnych oraz konkursy muzyczne. Joanna Biegalska Oczywiście bez cytatu z JP2 nic by z tego projektu nie było. earth intruder January 8th, 2009, 03:58 PM Zaraz pewnie napiszecie, że ciągle marudzę, ale beznadziejnie zaprojektowany jest ten unidukat... ervinn January 8th, 2009, 04:47 PM ^^ dokładnie, beznadzieja...kiczus i zbyt dużo elementów - pieniądz powinien wzbudzać szacunek, a to wygląda jak waluta do plastikowej gry planszowej chmielo222 January 8th, 2009, 05:59 PM to ja was pociesze akurat wiem że będzie on dużo ładniej wyglądał na żywo :D projekt znacznie się różni od wykonania :D czarny January 8th, 2009, 07:27 PM to ja was pociesze akurat wiem że będzie on dużo ładniej wyglądał na żywo :D projekt znacznie się różni od wykonania :D brawo, mamy swojego czlowieka w Mennicy Panstwowej dizzign January 8th, 2009, 09:12 PM no projekt nie błyska, ale chyba przy wybijaniu proporcji nie zmniejszą np. gwiazdek mnie rażą czcionki standardowe z windomsa ale widzę, że już kiedyś robił coś z Unią http://kotyllo.republika.pl/Home/Medale/med-11.jpg CzarnyZajaczek January 9th, 2009, 12:06 PM Rzeczpospolita E-deklaracje podatkowe W Lublinie za pośrednictwem Internetu można wypełnić deklarację dotyczącą podatku od nieruchomości i podatku rolnego. Na stronie internetowej urzędu miasta (www.um.lublin.pl) dostępny jest program E-deklaracje 2009, który umożliwia automatyczne wyliczenie podatku z uwzględnieniem obowiązujących przepisów. – Rozwiązanie to powstało z myślą o osobach prawnych, jednostkach organizacyjnych, w tym o spółkach nieposiadających osobowości prawnej – tłumaczą urzędnicy lubelskiego magistratu. Wypełnione deklaracje należy przesłać pocztą lub złożyć osobiście do 15 stycznia. http://www.rp.pl/artykul/205247,245470_E_deklaracje_podatkowe.html trafiło też do przeglądu prasy na IDG (http://www.idg.pl/news/332557/Piatkowy.Przeglad.Prasy.html) Strzala January 10th, 2009, 11:49 PM @bizi nie po raz pierwszy wyskoczył ze świetnym pomysłem promowania Lublina(trochę kuchennymi drzwiami tym razem);) na forum międzynarodowym SCC i założył wątek ogólny o Solarisach : http://www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=771860 Oczywiście na pierwszej stronie wątku Solarki na ulicach naszego pięknego miasta:D Pewnie wielu kolegów z Wielkopolski zgrzyta zębami,że ich ubiegłeś Maciek.Brawo! :applause::master: :cheers: earth intruder January 11th, 2009, 12:09 PM Daj spokój, nic wielkiego. Wątek jakoś szczególnie popularny nie jest. Może macie ochotę się włączyć i nabić tam jakieś posty? :D Strzala January 11th, 2009, 05:37 PM No juz nie bądź taki skromny;) Z najnowszej POLITYKI: http://images28.fotosik.pl/312/e9ddee15564f3c70.jpg (www.fotosik.pl) http://images50.fotosik.pl/48/aa6932d95b77864f.jpg (www.fotosik.pl) stelo January 16th, 2009, 07:12 AM Z Kuriera Lubelskiego: Poślizg w promocji Strategia promocji regionu ma być w lutym Strategia promocji Lubelszczyzny miała być gotowa we wrześniu ub.r. Tak zapewniał w czerwcu 2008 Piotr Franaszek (PO), dyrektor departamentu promocji w Urzędzie Marszałkowskim. Później okazało się, że poczekamy na nią do stycznia. W tym tygodniu natomiast dyrektor zapowiedział, że dokument zostanie zaprezentowany na początku lutego. Wprzygotowaniu strategii urzędowi pomogła zewnętrzna firma. W listopadzie pisaliśmy, że będzie to agencja Look At. Wtedy dyr. Franaszek nie chciał tego potwierdzić. Nasze informacje jednak się potwierdziły. Przetargu dla firmy nie przeprowadzono. - Chcemy ograniczyć koszty do 14 tys. euro. Poza tym, chodzi o oszczędność czasu. Przyjrzeliśmy się około 80 agencjom, a zapytania ofertowe wysłaliśmy do czterech – wyjaśniał dyr. Franaszek. Propozycje współpracy zostały wystosowane tylko do warszawskich firm. Poza Look At trafiły do Locomotiva, Iwave Communications oraz Creo. - Wybraliśmy Look At ze względu na najniższą proponowaną cenę (53 tys. zł brutto) najkrótszy termin realizacji oraz natychmiastową gotowość podjęcia się wykonania dzieła - dowiedzieliśmy się z maila od Adama Niedbała z departamentu promocji UMWL. Look At to firma, która doradzała wcześniej Januszowi Palikotowi, lubelskiemu liderowi PO. W październiku przeprowadziła zaś szkolenie z marketingu politycznego dla działaczy lubelskiej Platformy. Piotr Franaszek wielokrotnie podkreślał, że wybór firmy nie miał z tym nic wspólnego. To samo mówił Jacek Prześluga, prezes Look At. - Dostaliśmy zapytanie i wysłaliśmy ofertę, cztery miesiące przed wspomnianym szkoleniem . Nie można tych zdarzeń łączyć. Poza tym mamy świetny pomysł dla Lubelszczyzny. Aleksandra Dunajska nikmin January 16th, 2009, 11:55 AM po przeczytaniu kolejnego jakze podobnego do poprzednich kwiatka tak se mysle , ze moze by nazwe tego watku zamienic na bardziej prawdziwa: Antypromocja miasta? Mister_MR. January 16th, 2009, 01:33 PM ^^Oj już nie przesadzaj, zerknij na pierwsze strony tego wątku jakie były nastroje. Orbitek January 16th, 2009, 11:28 PM GW Lublin się reklamuje - nowe miejskie gadżety Marcin Bielesz2009-01-16, ostatnia aktualizacja 2009-01-16 21:58 Kubki, filiżanki, długopisy, koszulki, czyli wszystko, co turysta odwiedzający Lublin chciałby zachować na pamiątkę. Biuro marketingu miasta zaprezentowało oficjalne miejskie gadżety. więcej zdjęć Z czarnymi kubkami i filiżankami, na których widnieje miejskie logo i anioł z fresków w kaplicy zamkowej i hasło "Zapomnij o cukrze..." wiąże się już anegdota. Niektóre gadżety w listopadzie trafiły do miejskich radnych. Krzysztof Podkański (PiS) oburzył się i napisał w sprawie kubków interpelację do prezydenta. Uznał, że napisy na kubkach kojarzą się ze zlikwidowaną cukrownią i są niestosowne. - Oczywiście nie mieliśmy w ogóle tego na myśli. Sądziliśmy, że hasło skojarzy się np. z kawą bez cukru. Zresztą odpowiedź prezydenta jest jednoznaczna - mówi Michał Krawczyk, szef biura marketingu miasta. Adam Wasilewski odpisał Podkańskiemu, że uważa jego pretensje za absurdalne. Kontrowersyjne dla radnego kubki i filiżanki będzie można kupić w sklepie Lubelskim Ośrodku Informacji Turystycznej. - Wstępnie wyraziliśmy zgodę, by miejskie gadżety były sprzedawane u nas - mówi Stanisław Turski, dyrektor LOIT. Oprócz kubków i filiżanek turyści i lublinianie będą tam mogli kupić długopisy, pióra, smycze, przenośne pamięci komputerowe, smycze, znaczki do wpinania w klapę, magnesy na lodówkę, a nawet naklejki na samochód informujące innych kierowców, że mamy w pojeździe dziecko. Wszystko utrzymane w jednakowej kolorystyce czerni z dodatkiem miejskich barw: czerwieni i zieleni. Obowiązkowym elementem wszystkich produktów jest miejskie logo. - Jest jak metka. Dzięki temu każdy, kto raz zobaczy taki gadżet, będzie jednoznacznie kojarzył go z Lublinem - uważa Krawczyk. Ratuszowi marketingowcy przygotowali też foldery i ulotki dla turystów, które będą dostępne w miejscach odwiedzanych przez turystów. - W hotelach, na dworcu autobusowym i kolejowym, w Centrum Kultury, w muzeach i na poczcie głównej. Najpóźniej do połowy czerwca staną tam specjalne stojaki - zapowiada Krawczyk. Na razie ratusz przygotował 20 tys. folderów i 40 tys. ulotek. Szefowie marketingu i LOIT już zapowiadają, że będą współpracować przy dodruku przygotowywanego przez ośrodek foldera dla turystów. O treść zadba LOIT, a biuro marketingu miasta przygotuje szatę graficzną. http://images30.fotosik.pl/314/da51afa0abc463cb.jpg (www.fotosik.pl) chmielo222 January 16th, 2009, 11:36 PM w końcu doczekaliśmy się tych gadżetów ^^ uranium January 17th, 2009, 08:30 AM i KL Gadżety, czyli jak ratusz chce dopieścić turystów Billboardy przestaną promować miasto. Ratusz stawia na pamiątki dla turystów http://images46.fotosik.pl/50/58928a0c277ed67b.jpg (www.fotosik.pl) Anna Wrona z Kancelarii Prezydenta prezentuje gadżety. Fot. Jacek Babicz W przyszłym roku turyści przyjeżdżający do Lublina dostaną darmowe foldery i ulotki o mieście. Natomiast będą mogli kupić lubelskie gadżety, m.in. kubki, koszulki, naklejki z logo miasta. Wczoraj ratuszowi urzędnicy, odpowiedzialni za promocję, zaprezentowali plany na 2009 r. - Chcemy, aby w tym roku wzrosła liczba turystów odwiedzających nasze miasto - mówi Michał Krawczyk, z-ca dyr. Kancelarii Prezydenta Lublina ds. marketingu miasta. Ile w ub. roku przyjezdnych wybrało się do Lublina na wypoczynek? - Nie wiemy - przyznaje Krawczyk. Zaraz jednak zastrzega: - Czekamy na te dane z Lubelskiego Ośrodka Informacji Turystycznej. Zresztą, nie naszym zadaniem jest liczenie turystów. Ratusz w tym roku zrezygnuje z kampanii billboardowych na terenie Polski. W 2008 r. takie akcje były przeprowadzone w Warszawie oraz w miastach południowo-wschodniej Polski. Plakaty zastąpi reklama w formie imprez pokazujących Lublin „na żywo”. Mają być zorganizowane w największych miastach Polski. Ratusz chce też „dopieścić” przyjeżdżających do Lublina turystów. Będą mogli wywieźć z miasta gadżety przypominające o takiej wyprawie. - Przygotowaliśmy m.in. kubki, filiżanki, długopisy, koszulki z logo oraz szatą graficzną, która jest znana z naszych akcji billboardowych, czyli z fragmentami fresków z Kaplicy Trójcy Świętej na lubelskim Zamku - wylicza Krawczyk. Za gadżety trzeba będzie zapłacić. - Będą dostępne w LOIT-cie. Nie stać nas i nie chcemy ich rozdawać masowo w dużych ilościach. Nie wiadomo jeszcze, po ile będą sprzedawane poszczególne pamiątki. Łącznie przygotowano ich kilka tysięcy: najmniej jest piór wiecznych (450), najwięcej koszulek, toreb (2 tys.). Za ich wykonanie ratusz zapłacił w sumie 110 tys. zł. Za darmo turyści za to będą mogli otrzymać foldery i ulotki. Druki informujące o Lublinie mają być dostępne w kilkunastu miejscach, m.in. w hotelach, na dworcu PKP, w Centrum Kultury, Muzeum na Zamku czy budynku Poczty Polskiej. - W zasadzie wszędzie tam, gdzie pojawiają się turyści przyjeżdżający do Lublina - wyliczał Krawczyk. Miasto wydrukowało już 20 tys. folderów i 40 tys. ulotek. Opisują dzieje Lublina, pokazują najważniejsze miejsca dla turystów, zabytki. - Do tej pory nie było w Lublinie takiego wydawnictwa - podkreśla Michał Krawczyk. Informatory przygotowano w sześciu wersjach językowych. Artur Jurkowski pm# January 17th, 2009, 09:37 AM ciekawe kiedy rusza sprzedaż tych gadżetów, chętnie bym kupił dla siebie earth intruder January 17th, 2009, 10:14 AM To jest dobry prezent dla kogoś z zagranicy np. jak się jedzie gdzieś z wizytą. uranium January 17th, 2009, 12:34 PM GW Lublin: silny kandydat do tytułu ESK 2016 (2009-01-17) Ratusz przypomina mieszkańcom, że miasto kandyduje do tytułu Europejskiej Stolicy Kultury w 2016. http://images27.fotosik.pl/313/a5c602bc681fa0a0.jpg (www.fotosik.pl) Fot. Iwona Burdzanowska / AG Przed ratuszem zawisły bannery z logo Lublina, a w piątek rano wielka flaga zawisła na placu Litewskim. Widnieje na niej napis "Europejska Stolica Kultury 2016. Kandydat" w trzech językach: polskim, angielskim i ukraińskim. Prawdopodobnie pod koniec tego roku Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego ogłosi konkurs na polskie miasto, które w 2016 roku podzieli się tytułem z jednym z miast hiszpańskich. Po ogłoszeniu konkursu będziemy mieli ok. 10 miesięcy na złożenie naszego zgłoszenia. Kandydatura Lublina uzyskała poparcie ze strony miast partnerskich: Poniewieża (Litwa), Munster (Niemcy), Nancy (Francja), Pernika (Bułgaria). W tym roku Europejską Stolicą Kultury są Wilno i Linz. dizzign January 18th, 2009, 04:59 PM @Stelo, Z Kuriera Lubelskiego: Poślizg w promocji Strategia promocji regionu ma być w lutym ... Propozycje współpracy zostały wystosowane tylko do warszawskich firm. Poza Look At trafiły do Locomotiva, Iwave Communications oraz Creo... Hmm Locomotiva i Look At to siostrzane firmy tego samego właściciela nie mówiąc już, że prezesem jest jeden z najbogatszych Polaków Gudzowaty no i robią usługi dla Palikota Za nic nie uwierzę, że Poseł nie miał z tym nic wspólnego Co by nie gadać to dobra firma chmielo222 January 18th, 2009, 10:04 PM no i tym lepiej. Jak Palikot z ich usług korzysta to mamy przynajmniej pewność, że wykonają dobrą robotę halevi January 20th, 2009, 09:55 PM pewność to mamy, że wszyscy pomrzemy w swoim czasie myszoman January 21st, 2009, 09:33 AM ^^I że zapłacimy podatki w odpowiednim czasie. dizzign January 21st, 2009, 04:47 PM Jak ktoś umrze w młodym wieku to podatków nie zapłaci :) edit: Do postu poniżej: to odejmij sobie wiek, w którym to się jeszcze do warzywniaka się nie chodzi. Strzala January 21st, 2009, 07:15 PM Podatki płaci się codziennie(nie bezpośrednio oczywiście) nawet robiąc zakupy w warzywniaku (VAT). halevi January 22nd, 2009, 02:31 PM a akcyzę to i korzystając z kompa dannie January 22nd, 2009, 03:20 PM Pragnę donieść, że nowym ministrem sprawiedliwości został Lubelak - Andrzej Czuma, absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Zresztą członek aktywnej w Lublinie rodziny Czumów, że wymienię tu m.in. absolwentów I LO im. Stanisława Staszica: Huberta Czumę ( http://pl.wikipedia.org/wiki/Hubert_Czuma ) czy Łukasza Czumę ( http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%81ukasz_Czuma ) :) Konstruktor January 22nd, 2009, 03:59 PM OO no to mamy już zapewniony e-sąd :) Czy coś tam z tym związane :) Orbitek January 22nd, 2009, 09:45 PM OO no to mamy już zapewniony e-sąd :) Czy coś tam z tym związane :) Jeśli Czuma jest tej klasy człowiekiem za jakiego go uważam to fakt, że urodził się w Lublinie i ma tutaj rodzinę nie będzie miał dla niego żadnego znaczenia a po prostu wybierze najlepsza kandydaturę ze względów merytorycznych, ofert samorządów itp którą mam nadzieje będzie właśnie nasza :cheers: Naiwnością i w sumie pewna obrazą jest myślenie, że ze względu na pochodzenie załatwi nam cokolwiek. stelo January 23rd, 2009, 07:24 AM Z Gazety Wyborczej: O historii Lublina w piwnicach dawnej winiarni Marcin Bielesz2009-01-22, ostatnia aktualizacja 2009-01-22 19:54 Renesansowe Piwnice pod Fortuną mają stać się jedną z największych atrakcji turystycznych Lublina. W wyremontowanych pomieszczeniach historię miasta będą przybliżać światła, dźwięk, a nawet zapachy. Żadnych gablot i szaf z eksponatami. http://bi.gazeta.pl/im/8/6193/z6193568X.jpg http://bi.gazeta.pl/im/7/6193/z6193567X.jpg Fot. Iwona Burdzanowska / AG Rynek. Piwnica z unikalnymi freskami w której znajdzie się multimedialna instalacja przybliżająca historię Lublina więcej zdjęć - To miejsce będzie działać na zmysły - zapowiada Michał Krawczyk, szef biura marketingu miasta, które pilotuje projekt przekształcenia renesansowych piwnic kamienicy przy Rynku 8 w multimedialny pokaz historii miasta. Krawczyk zastrzega, że nie będzie to kolejne muzeum. - Nie tworzymy konkurencji dla Muzeum Lubelskiego i jego oddziału w Bramie Krakowskiej. Przygotowujemy multimedialną wędrówkę po historii miasta - zapowiada Krawczyk. Urzędnikom będzie doradzać zespół złożony z historyków i architektów wnętrz. Biuro marketingu miasta chce, by multimedialna wędrówka po historii miasta nie była suchym zestawieniem faktów z przeszłości Lublina. Dzięki grze świateł, dźwięków i projekcji multimedialnych widz będzie miał wrażenie, że niemal znalazł się w Lublinie złotej jagiellońskiej ery i uczestniczy w jednym ze słynnych jarmarków, albo czuje zapach cebularzy wypiekanych przez żydowskich piekarzy na jednej z nieistniejących już ulic dawnego Podzamcza. Atrakcją samą w sobie będą piwnice. To jeden z najcenniejszych, choć najmniej znanych zabytków Lublina. XVI - wieczne malowidła ścienne pokrywające jedno z pomieszczeń są unikalne w skali całej Polski, bo nieznany artysta pokrył ściany i sklepienia piwnic frywolnymi świeckimi freskami, które miały uprzyjemnić czas bywalcom winiarni, jaka wówczas tam się mieściła. Dziś można zobaczyć zaledwie część tych pomieszczeń, gdzie mieści się antykwariat (ma dostać pomieszczenia w jednym z lokali komunalnych na Starym Mieście). Reszta jest zamknięta, jednak wczoraj tam zajrzeliśmy. Piwnice są w dobrym stanie, choć w izbach na najniższej kondygnacji widać, że ściany są zasolone od wilgoci. - Remont będzie kosztował około 700 tys. złotych. Musi być wymieniona instalacja elektryczna i pojawi się wentylacja - zapowiada Krawczyk. Za pół miliona piwnice będą wyposażone w multimedia i inne atrakcje. Reszta pieniędzy z wartego dwa miliony projektu pójdzie na promocję Lublina z pomocą instalacji w Piwnicach pod Fortuną. Powstanie specjalny serwis internetowy i film. W przyszłości podziemia kamienicy przy Rynku 8 miałyby być połączone z trasą podziemną. Miasto będzie wnioskować o pieniądze z Regionalnego Programu Operacyjnego. Wniosek będzie złożony w urzędzie marszałkowskim na przełomie lutego i marca, a decyzja zapadnie w sierpniu. - Według naszego harmonogramu jesienią ruszy remont piwnic, zaś na jesieni 2010 roku otworzymy obiekt - zapowiada Krawczyk. Wkład miasta w przedsięwzięcie wyniesie zaledwie 300 tys. złotych. - Szanse na zaakceptowanie naszego wniosku mamy bardzo duże - uważa Krawczyk, ale przyznaje, że jeśli wniosek zostanie odrzucony, to projekt nie będzie finansowany z budżetu miasta. Źródło: Gazeta Wyborcza Lublin http://miasta.gazeta.pl/lublin/1,35640,6193609,O_historii_Lublina_w_piwnicach_dawnej_winiarni.html uranium January 23rd, 2009, 09:18 AM ^^Tylko co tam na podłogach robi tania terracota z Chin? I to w dodatku w kolorze fekalii? pixeolo January 23rd, 2009, 04:55 PM http://images45.fotosik.pl/52/17e8339e73c2d140.png za http://www.brief4poland.pl/ankieta/ :) Mister_MR. January 23rd, 2009, 05:05 PM ^^5 lat temu pewnie bylibyśmy na końcu listy Ale sam jestem zaskoczony :cheers: PAVEL09 January 23rd, 2009, 06:58 PM ^^5 lat temu pewnie bylibyśmy na końcu listy Ale sam jestem zaskoczony :cheers: W tym roku sporo zrobiliśmy, jeżeli idzie o promocję. Dużo dała akcja bilbordowa, choć plakaty z promocją uczelni były dość marne. Dużym sukcesem były natomiast plakaty reklamujące miasto, ciekawe, z pomysłem i zwracające uwagę na Lublin. Oby rozwijać się tak dalej. SIMSI January 24th, 2009, 10:43 AM Nie mogłem się powstrzymać. Z KL: AKTUALNOŚCI LUBLIN 23.01.2009 W ratuszu nauczą się języków Prawie 4 mln zł wyda lubelski ratusz na podniesienie kwalifikacji samorządowych urzędników. Dzisiaj ruszył projekt "Kadry nowoczesnej Europy". W 85 procentach będzie sfinansowany z pieniędzy, które magistrat otrzymał w ramach bezzwrotnej pomocy z Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego. - Po raz pierwszy dysponujemy tak dużymi środkami na podniesienie kwalifikacji naszych pracowników - podkreśla Krzysztof Łątka, sekretarz miasta Lublin. W ramach dodatkowego szkolenia przewidziano sfinansowanie m.in. studiów podyplomowych dla 150 urzędników, kursów językowych dla 500 osób. - Będą uczyli się sześciu języków m.in. angielskiego, ukraińskiego, norweskiego, niemieckiego. Kurs zakończy się egzaminem - wylicza Łątka. I podkreśla: - Każdy z pracowników którzy przejdą szkolenia podpisze umowę lojalnościową, w której w ramach "odpracowania" zobowiąże się do nieopuszczania urzędu w ciągu dwóch-trzech lat. Szkolenia obejmą pracowników Urzędu Miasta, Straży Miejskiej, Miejskiego Urzędu Pracy, LOIT, MOPR. Łącznie zatrudnionych jest w nich ok. 1,5 tys. osób. JAXA ^^:lol: :ohno: :bash: I oni myślą, że w rok na kursikach nauczą się języków. kasiaa January 24th, 2009, 11:08 AM Nie mogłem się powstrzymać. Z KL: ^^:lol: :ohno: :bash: I oni myślą, że w rok na kursikach nauczą się języków. Może chociaż trochę douczą;). Studia podypolomowe to akurat dobry pomysł. Ogromnym plus, że ta kasa pójdzie do lubelskich uczelni i szkół językowych. stelo January 25th, 2009, 07:14 PM Z Gazety Wyborczej: Lubelszczyzna będzie kusiła dobrą kuchnią Sławomir Skomra2009-01-25, ostatnia aktualizacja 2009-01-25 18:52 Smaki regionu będą osią tegorocznej kampanii promocyjnej województwa. Ale na tym nie koniec. Lublin razem z województwem będą promowały naszą kandydaturę do tytułu Europejskiej Stolicy Kultury W tym roku samorząd województwa na promocję przeznaczy 2,8 mln złotych. Dla porównania w ubiegłorocznym budżecie było to jedynie 800 tysięcy. Jednak tegoroczny budżet na promocję i tak nie należy do dużych, bo dla porównania województwo świętokrzyskie na ten cel przeznaczy 7 mln złotych. Przygotowując się do tegorocznego ataku promocyjnego Urząd Marszałkowski zamówił zewnętrzne badania, na podstawie których powstała cała strategia promocyjna województwa. Jak tłumaczy Piotr Franaszek, dyrektor departamentu promocji i turystyki do przygotowania planu wykorzystano badania m.in. Polskiej Organizacji Promocji Turystyki i prywatnej firmy Look Art. z Warszawy. - Turystyka stymuluje rozwój gospodarczy. Na Lubelszczyznę mogą przyjechać tysiące turystów i tu zostawić pieniądze - tłumaczy Franaszek. - Z badań wynika, że aż 90 proc. odwiedzających nas turystów organizuje wypoczynek na własną rękę. Dlatego chcemy do nich trafić. Pierwszym etapem w tym przedsięwzięciu, jest stworzenie wizerunku województwa. Z badań wynika, że siłą Lubelszczyzny jest szeroko rozumiana ekologia i natura. - Stawiamy na agroturystykę i rekreację. Jest mnóstwo miejsc gdzie można pojeździć na rowerach, koniach albo quadach - wylicza Franaszek. Województwo chce silniej wspierać coroczny koncert na granicy w Dołhobyczowie, lato filmowe w Zwierzyńcu, Festiwal Trzech Kultur we Włodawie, czy Gryczaki w Janowie Lubelskim. Chce też promować ciekawe miejsca na Lubelszczyźnie. - Hołowno na Polesiu Lubelskim to wieś z tradycjami uprawy rumianku. Kilka lat temu to odżyło. Ludzie posadzili rumianek w ogródkach i na polach. Mieszkańcy używają go np. do produkcji płynów do kąpieli. Przystanki pomalowane sa w rumianki, a turyści śpią pod rumiankową pościelą - opowiada dyrektor Franaszek. Jednak osią przewodnią tegorocznej kampanii ma być kuchnia. Akcja "Smaki Lubelszczyzny" ma być obecna w największych miastach Polski. - Chcemy, żeby przynajmniej przez miesiąc, mieszkańcy innych miast spróbowali cebularza, gryczaka albo kartacza - zapowiada Franaszek. Lubelszczyzna będzie się reklamowała w prasie - głównie branżowej, w internecie i na billboardach. To nie wszystko. W maju i czerwcu województwo lubelskie przyłączy się do kampanii promocyjnej miasta Lublina. Dotąd taka współpraca była raczej dziełem przypadku niż rozmyślnym działaniem. W maju zeszłego roku Lublin rozwiesił w Warszawie 150 billboardów, w tym czasie urząd marszałkowski przygotował spot reklamowy "Lubelskie dobre na weekend". Jedno z drugim zbiegło się w czasie i wydźwięk był mocniejszy. Tym razem reklam w TV nie będzie - nie ma na to dostatecznych pieniędzy. Lubelszczyzna będzie się reklamować w branżowej prasie, internecie na billboardach. Marszałek Krzysztof Grabczuk przedstawiając tegoroczny budżet województwa zapowiedział, że województwo będzie reklamowało się też za granicą. Będzie to wspólne działanie miasta i województwa. Razem będą też wspierać kandydaturę Lublina do tytułu Europejskiej Stolicy Kultury w 2016 roku. Te działania mają objąć głownie Brukselę, bo tam zapadnie ostateczna decyzja. Źródło: Gazeta Wyborcza Lublin http://miasta.gazeta.pl/lublin/1,35640,6200579,Lubelszczyzna_bedzie_kusila_dobra_kuchnia.html?skad=rss halevi January 25th, 2009, 07:40 PM "Z badań wynika, że siłą Lubelszczyzny jest szeroko rozumiana ekologia i natura. - Stawiamy na agroturystykę i rekreację. Jest mnóstwo miejsc gdzie można pojeździć na rowerach, koniach albo quadach - wylicza Franaszek" yeah! tabuny kolesi na quadach będą ekologiczne jak cholera ervinn January 25th, 2009, 10:50 PM ^^ jak widzę z własnych obserwacji, ta plaga dotarła do podlubelskich lasów co najmniej rok temu... SIMSI January 27th, 2009, 08:42 AM Może trochę OT, ale jakże na czasie również u nas: Nożownicy walczą z ulotkami na łódzkich ulicach Bartłomiej Dana2009-01-26, ostatnia aktualizacja 20 minut temu Ilu ich jest? Nie wiadomo. Gdzie mieszkają? To też zagadka. Niewykluczone, że obok nas. A co robią? Walczą z nielegalnie naklejanymi ulotkami. I jeszcze jedno - jest ich coraz więcej Z tłumu przechodniów wyróżnia ich jedno - noszą przy sobie noże do tapet... Patrzą na Łódź przez pryzmat ulotek i reklam, wiszących na przystankach Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji, ulicznych latarniach, pachołkach, ścianach budynków. Z nożami na plakaty - Miasto wydzieliło odpowiednie miejsca do rozwieszania tego typu ogłoszeń - mówi jeden z nożowników, prosząc o anonimowość. - Ale niewiele z reklamujących się w mieście firm z nich korzysta. Bo tam nie zostają zauważone. Przedsiębiorcy wolą wywieszać się w bardziej eksponowanych miejscach - na barierkach, skrzynkach tramwajowych, czasem nawet znakach drogowych. A to nielegalne. Kiedy nożownik zobaczy plakat, sięga po nóż i rozcina go na kawałki. Niektórzy doszli do takiej wprawy, że wystarczy im jedno cięcie. - Są w Łodzi ulice, które od dawna nie były odwiedzane przez ekipy sprzątające - opowiada jeden młodych ludzi. - Rozcinając plakaty, dokopujemy się do ulotek sprzed kilku lat. Pod stertą papierzysk zwykle znajdujemy informację: "Zakaz wywieszania ulotek". W miejscu, gdzie wisiały plakaty, słupy są tak skorodowane, że wyglądają, jakby zaraz miały się złamać. Dyndających na wietrze "papierowych szmat" nie sprzątają: - Nie jesteśmy od tego. Mamy w mieście służby, które powinny się tym zajmować. Zresztą, powiewające papierzyska przyciągają ich wzrok. To zwiększa szansę na uprzątnięcie plakatów. Problem ciężkiego kalibru Według nożowników w zaśmiecaniu Łodzi przodują trzy branże. - Nielegalnie reklamują się przede wszystkim autoszkoły, organizatorzy imprez i banki udzielające tanich kredytów - opowiadają. - Chociaż tych ostatnich z powodu kryzysu jest ostatnio mniej, co nas wyjątkowo cieszy. Jest też firma spoza Łodzi, która skupuje starocie. Jeden z największych banków na świecie, który stawia na prestiż i profesjonalizm, również reklamuje się nielegalnie. Plagą są szkoły językowe i szkoły prowadzące kury przygotowujące do egzaminów semestralnych, gimnazjalnych i maturalnych. Jak duża jest skala problemu? - Co dzień ściągamy z wiat przystanków około pięciu kilogramów nielegalnie rozwieszonych reklam i plakatów - mówi Bogusław Makowski, rzecznik MPK. - Nie wiemy, ile nas to kosztuje, bo nikt nie prowadzi oddzielnych statystyk. Ale myślę, że kwoty są niemałe. Tym bardziej, że problem jest podobno nie do rozwiązania. Bo straż miejska w Łodzi nie karze firm, tylko osoby, które ulotki rozwieszają. Lech Wojtas z biura prasowego straży miejskiej w Łodzi: - Działamy w oparciu o przepisy kodeksy prawa wykroczeń, które mówią, że za naklejanie plakatów w miejscach niedozwolonych ukarać możemy tylko osobę złapaną na gorącym uczynku. W ten sposób w ubiegłym roku ukaraliśmy 133 osoby grzywnami w wysokości od 20 do 500 złotych. 24 osoby tylko pouczyliśmy. A firmy? Tłumaczą się, że tylko zostawiają ulotki na stole. Co się później z plakatami dzieje - tego nie wiedzą. - Bardzo śmieszne - mówi z sarkazmem Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa - miasta uważanego za najczystsze w Polsce. Tamtejsza straż miejska działa w oparciu o te same przepisy, co straż łódzka. Ale kiedy w Rzeszowie na murze, drzewie czy rynnie pojawia się ulotka, mandat dostaje firma, nie plakaciarze. - Nie ma się co wykręcać przepisami. Na ulotce jest numer telefonu. Aż prosi się, żeby zadzwonić. Tak robimy. I płaci firma. Być może straż miejska w Łodzi szuka sobie wymówki. Bo kiedy są chęci, zawsze znajdzie się i sposób. Płacimy my Nasi bohaterowie uważają, że problem da się rozwiązać: - Trzeba uzmysłowić łodzianom, że korzystając z usług firm, które zaśmiecają Łódź, tak naprawdę wszyscy płacimy za ich kampanię reklamową. Dlaczego? Za uprzątnięcie brudu w mieście odpowiedzialny jest właściciel brudnej posesji. Za czyste przystanki autobusowe i tramwajowe odpowiada MPK, za czyste latarnie - PGE Łódzki Zakład Energetyczny SA, a za czyste elewacje - Urząd Miasta Łodzi. Nożownik: - Czyli płacimy my wszyscy. Gdyby firmy ogłaszały się w miejscach, które wcześniej by wykupiły, to one pokrywałyby koszty kampanii. Teraz robią z nas osłów. I jeszcze chcą, żeby korzystać z ich usług... Niedoczekanie! Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź No i proszę jak przez czystość można się promować ^^ ervinn January 27th, 2009, 02:56 PM ciekawy artykuł. Niby o Katowicach, a jednak o Lublinie :D: http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,6201026,Katowice_nie_walcza_o_tytul_stolicy_kultury.html http://bi.gazeta.pl/im/1/4089/m4089801.gif Katowice nie walczą o tytuł stolicy kultury Małgorzata Goślińska 2009-01-25 O miano Europejskiej Stolicy Kultury od kilku lat walczą największe miasta Polski. Stawką jest 1,5 mln euro i ogromna nobilitacja. Ale na liście kandydatów do tego prestiżowego tytułu nie ma Katowic. - A mogłyby pokonać nawet Warszawę - uważają w Ministerstwie Kultury. Liverpool w rok zmienił się nie do poznania. W mieście wyrosła nowoczesna dzielnica handlowa, doki portowe przekształciły się w muzea, galerie, restauracje i hotele, a ceny nieruchomości skoczyły o 20 proc. Wszystko za sprawą tytułu Europejskiej Stolicy Kultury, który Liverpool nosił w 2008 roku. Ten prestiżowy tytuł nadawany jest co roku innemu miastu Starego Kontynentu. W 2016 po raz drugi w historii przypadnie polskiemu. Polska stolica zostanie wyłoniona w przyszłym roku przez Unię Europejską, wstępne eliminacje przeprowadzi Ministerstwo Kultury, które konkurs ogłosi jesienią. Ale miasta same zgłaszają udział. Toruń zgłosił się już trzy lata temu. Reprezentuje województwo kujawsko-pomorskie, dlatego na liście kandydatów nie ma Bydgoszczy. Nie ma też Krakowa, bo już był stolicą Europy, a ten tytuł można otrzymać tylko raz. Poza tym są wszystkie największe polskie miasta. Z wyjątkiem Katowic. Włodzimierz Wysocki, wiceprezydent Lublina, widział Liverpool na własne oczy i zapragnął, aby jego miasto też stało się Europejską Stolicą Kultury. Dlatego cieszy się, że na liście chętnych nie ma Katowic, bo Lublin mógłby z nimi przegrać. - Macie niepowtarzalną kulturę, atuty podobne do Zagłębia Ruhry, więc moglibyście czerpać z doświadczenia Essen, które w tym roku jest europejską stolicą - mówi Wysocki. Hanna Jendras, naczelniczka wydziału ds. Unii Europejskiej w Ministerstwie Kultury, uważa, że moglibyśmy pokonać nawet Warszawę. - Unia preferuje mniej rozwinięte miasta, a nie stolice państw. Waszą mocną stroną jest postindustrializm, którego nie mają inne miasta. I możecie zaprosić do współpracy miasta sąsiednie, całą aglomerację śląską - mówi Jendras. Stawką jest 1,5 mln euro i ogromna nobilitacja. Jendras: - Stolica kultury przez rok skupia na sobie uwagę całej Europy. - Katowice boją się świata, nie wierzą w siebie. Dopiero jak przyjedzie do nas ktoś z Warszawy albo Krakowa, to jest wydarzenie. A przecież mamy muzykę na europejskim poziomie - Kilara, Góreckiego, silną architekturę, wybitnych plastyków, teatr miejski, alternatywny, prywatny, kabaret Mumio. Nie mamy się czego wstydzić - dodaje Mirosław Neinert, aktor i reżyser teatru Korez. Dzisiaj w Międzynarodowym Centrum Kultury w Krakowie rozpocznie się dwudniowe spotkanie informacyjno-warsztatowe na temat ESK. Jadą tam katowiccy urzędnicy, wiceprezydent Krystyna Siejna i naczelniczka wydziału kultury Edyta Sytniewska. Nie chciały zdradzić, w jakim celu. W ogóle nie chciały rozmawiać z dziennikarzami. Dopiero po powrocie zamierzają poinformować, czy Katowice będą kandydować i jaki mają pomysł na zwycięstwo w ekspresowym tempie. Tymczasem w Lublinie trwa odbudowa Teatru Starego, zabrano się również za tzw. teatr w budowie, niedokończony budynek w stanie surowym z czasów PRL-u, a warsztaty samochodowe, jedyny w mieście obiekt poprzemysłowy, których Wysocki tak zazdrości Katowicom, zamienia się w miejsce kultury i edukacji. - Nie chcieliśmy podejmować decyzji o kandydowaniu w konkursie arbitralnie, ale z powszechną akceptacją. Dlatego wystartowaliśmy już w 2007 roku. Organizowaliśmy debaty, konferencje, na które zapraszaliśmy artystów różnych dziedzin i zwykłych ludzi. W każdej chwili można zacząć, ale im zrobi się to wcześniej, tym bardziej można wypromować miasto. O Lublinie jest głośno w mediach - chwali się Wysocki. - Trzeba stworzyć atrakcyjny program imprez: wystawy, koncerty, projekty uliczne, pokazujący różnorodne oblicza miasta i łączący społeczeństwo. I trzeba mieć odpowiednią infrastrukturę - przyznaje Jendras. Lublin, odkąd wystartował, z roku na rok podwaja w budżecie sumę na kulturę. W tym roku przeznaczył na nią aż 44 mln zł. - Jeśli przegracie, nie będą to pieniądze wyrzucone w błoto? - pytam wiceprezydenta Wysockiego. - Zaktywizowaliśmy życie kulturalne w mieście, zmobilizowaliśmy do współpracy różne środowiska, zwiększyliśmy wydatki na kulturę, coś się zaczęło dziać. Mieszkańcom to się podoba - odpowiada. W Krakowie, który był Europejską Stolicą Kultury w 2000 roku, Siejna i Sytniewska usłyszą, co Katowice mogą stracić. - Stare festiwale nabrały rozpędu, umocniła się ich marka - na przykład festiwal kultury żydowskiej. Nowe rodziły się w bólu, ale każdy następny łatwiej. Zaczęła się współpraca między instytucjami, powstały łączone imprezy: noc muzeów, noc teatrów. Wysoka kultura stała się bardziej dostępna - mówi Edyta Gajewska, rzeczniczka Międzynarodowego Centrum Kultury. - Są też efekty wymierne, otworzyliśmy operę, remontujemy muzeum. Doceniliśmy rolę kultury, że ma wpływ na rozwój gospodarczy miasta. Dlatego nie powinno się rezygnować z niej w kryzysie. Ściąga turystów i pieniądze. Neinert zachęca: - Niech Czytelnicy proponują, co moglibyśmy zaprezentować jako kandydat do stolicy kultury! PS ktoś wie o co chodzi w tym wytłuszczonym fragmencie?? :P dizzign January 27th, 2009, 06:56 PM to często się zdarza przy artykułach typu kopiuj/wklej :) chodzi o warsztaty przy ul. Popiełuszki w Lublinie, a nie o Katowice http://www.lsi.lublin.pl/ck/f_XI.08/obraz_maly.jpg Nadril January 27th, 2009, 07:06 PM Coś mi mignęło dzisiaj na zajęciach na gazecie.pl o lubelskich naukowcach co niby chcą wytwarzać energię na kominach. Ale nie przeczytałem artykułu. Było na głównej, więc podchodzi pod promocję. A teraz tego znaleźć nie mogę. Ma ktoś? :) Szpieg z krainy L January 27th, 2009, 07:49 PM Coś mi mignęło dzisiaj na zajęciach na gazecie.pl o lubelskich naukowcach co niby chcą wytwarzać energię na kominach. Ale nie przeczytałem artykułu. Było na głównej, więc podchodzi pod promocję. A teraz tego znaleźć nie mogę. Ma ktoś? :) Mówisz masz: http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,6206798,Chca_zmienic_dym_w_paliwo.html Nadril January 27th, 2009, 11:20 PM Dzięki bardzo. :) Jakby się to udało to byłaby to megapromocja dla naszego miasta i jego bazy naukowej. Trzymam kciuki za panów profesorów i całą masę ich minionów ;) stelo January 28th, 2009, 09:49 AM Z Kuriera Lubelskiego: Dostali laury za bilboardy Magazyn Marketingu i Sprzedaży BRIEF oraz platforma Brief for Poland nagrodziły Lublin za najbardziej profesjonalny marketing w 2008 r. Wczoraj przedstawiciele miasta odebrali nagrodę „Trójkąt efektywności Briefu”. Zwycięzcę wskazali współpracujący z magazynem eksperci, specjaliści z branży marketingu oraz redaktorzy wydawnictwa. W 2008 r. lubelski magistrat zorganizował trzy duże kampanie billboardowe na terenie Polski. W kwietniu zachęcano maturzystów do studiowania w Lublinie. Dwie kolejne akcje odbyły się w Warszawie. W stolicy namawiano do odwiedzenia Lublina. http://www.kurierlubelski.pl/index.php?module=dzial&func=viewpub&tid=9&pid=66904 JAXA stelo January 30th, 2009, 07:44 AM Z Gazety Wyborczej: Prezydenci przyjadą na rocznicę Unii. 1 lipca Marcin Bielesz, md2009-01-29, ostatnia aktualizacja 2009-01-29 18:26 Ratusz zapowiada, że z wielką pompą będziemy świętować 440 rocznicę Unii Lubelskiej. Żeby było co uczcić, władze postanowiły dorzucić jeszcze dwie rocznice: piątą wstąpienia do Unii Europejskiej i 10 lat partnerstwa Lublina z litewskim Poniewieżem. http://bi.gazeta.pl/im/7/6216/z6216687X.jpg Fot. Damian Danak / AG - Planujemy cały cykl imprez, które będą spięte jednym hasłem: "Od Unii Lubelskiej do Unii Europejskiej" - mówi Krzysztof Łątka, sekretarz miasta, który kieruje zespołem przygotowującym uroczystości. Będziemy świętować od maja do końca września i to tak hucznie, że o Lublinie ma usłyszeć cała Polska. - Zależy nam na tym, by Lublin był bardziej znany niż do tej pory. Musimy tak zorganizować te obchody, by odbiły się szerokim echem w Polsce - uważa prezydent Adam Wasilewski. W dzisiejszych czasach to, czego nie ma w internecie nie istnieje, więc niebawem miasto uruchomi portal internetowy poświęcony Unii Lubelskiej, rocznicy i jej obchodom. Z pomocą angielskojęzycznej wersji strony poinformujemy o tym zagranicę. Portal ma być też swoistą platformą dla wszystkich, którym bliskie są ideały Unii Lubelskiej, w tym szkołom. - Mamy plan znalezienia szkół imienia Unii Lubelskiej w całej Polsce - zapowiada Łątka. Mocny akcent na początek obchodów, to specjalny prezydencki koncert, który ratusz chce zorganizować 1 maja. Problem tylko w tym, że na taką imprezę może zabraknąć pieniędzy. Wprawdzie magistrat złoży wniosek o dofinansowanie milionem złotych rocznicowych obchodów z RPO, ale wniosek może być odrzucony. - Na pewno jednak tegoroczny koncert otwierający studenckie juwenalia będzie miał oprawę związaną z obchodami. Trwają rozmowy w sprawie występu europejskiej gwiazdy - mówi Łątka. Europejska gwiazda uświetni więc w Lublinie piątą rocznicę wstąpienia Polski do Unii Europejskiej. Potem z końcem wiosny i z początkiem lata do Lublina zaczną z okazji 440 rocznicy Unii Lubelskiej zjeżdżać oficjele. - To świetna okazja do pokazania, że jesteśmy metropolią, która przyciąga światłych ludzi - uważa sekretarz miasta. Swoją wizytę w Lublinie zapowiedział więc prof. Jerzy Stępień, prezes Trybunału Konstytucyjnego. W naszym mieście odbędzie się też zapewne posiedzenie zgromadzenia parlamentarnego Polski, Ukrainy i Litwy. Samego natomiast ukoronowania rocznicy miasto nie organizuje. 1 lipca, równo 440 lat po tym, gdy król Zygmunt August i możni polscy i litewscy przysięgali w klasztorze oo. Dominikanów na przechowywany tam do dziś krucyfiks, na Zamku spotkają się prezydenci Polski i Litwy. - Organizująca to wydarzenie kancelaria prezydenta RP zapowiada też, że obecny będzie także prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko - mówi Łątka. We wrześniu minie zaś dekada partnerstwa z litewskim Poniewieżem. Według zapowiedzi ratusza wszystko, co będzie się działo w mieście, jak coroczny jarmark jagielloński, będzie powiązane z 440 rocznicą Unii Lubelskiej. Do tego możemy się spodziewać dodatkowych atrakcji, jak okolicznościowa moneta. Nie wiadomo jeszcze, czy sejm uchwali bieżący rok Rokiem Unii Lubelskiej. Projekt nie pojawił się jeszcze w żadnej komisji sejmowej. - Nie jesteśmy w stanie tego wytłumaczyć. Dziś zwrócę się o wyjaśnienia do marszałka sejmu - mówi Łątka. Drogi lifting placu Tomasz Radzikowski, dyrektor wydziału gospodarki komunalnej urzędu miasta nie zamierza czekać na nowy projekt placu Litewskiego. Na 440-lecie Unii Lubelskiej popękane asfaltowe alejki chce zastąpić nowymi, najprawdopodobniej z płyty granitowej. W tegorocznym budżecie miasta przewidziano na ten cel 700 tys. zł. Kolejne 150 tys. zł urzędnicy ratusza zamierzają wydać na remont fontanny. Ma mieć nową pompę. Zostanie z niej też zdemontowana niebieska obręcz z dyszami. http://miasta.gazeta.pl/lublin/1,35640,6216506,Prezydenci_przyjada_na_rocznice_Unii__1_lipca.html?skad=rss Źródło: Gazeta Wyborcza Lublin Z Kuriera Lubelskiego: 440. rocznica unii ma wypromować miasto W lipcu do Lublina przyjadą prezydenci Polski, Litwy i Ukrainy Ratusz zapowiedział wczoraj szumne obchody przypadającej w tym roku rocznicy unii lubelskiej. - Chcemy podkreślić rolę tego aktu dla historii Europy Środkowo-Wschodniej. A ponadto wykorzystać to wydarzenie do promocji Lublina na arenie ogólnopolskiej – podkreślał Adam Wasilewski, prezydent Lublina. Magistrat do uroczystości przygotowuje się od kilku miesięcy. - Chcemy spiąć w całość kilka rocznic, które przypadają w tym roku. Najważniejsza jest unia lubelska, ale pamiętamy też o piątej rocznicy naszej akcesji do Unii Europejskiej oraz 10 rocznicy podpisania umowy partnerskiej z Poniewieżą na Litwie - tłumaczył Krzysztof Łątka, sekretarz miasta Lublin. Obchody będą odbywały się pod hasłem „Od Unii Lubelskiej do Unii Europejskiej”. - Zaplanowaliśmy cykl wydarzeń, które rozpoczną się 1 maja i potrwają do końca września. Będą to zarówno spotykania oficjalne, jaki i wydarzenia o charakterze masowym – dodał Łątka. Zaplanowano m.in. koncerty, posiedzenie zgromadzenia parlamentarnego Polski, Litwy i Ukrainy. - Kulminacja nastąpi 1 lipca. Wówczas w Lublinie będziemy gościć prezydentów Polski, Litwy oraz prawdopodobnie Ukrainy – wyliczał Łątka. Magistrat stara się, aby polski Sejm ustanowił rok 2009 „Rokiem Unii Lubelskiej”. Sprawa się jednak przeciąga. - Nie jesteśmy sobie w stanie wytłumaczyć z jakiego powodu. Mamy bowiem w tej sprawie poparcie marszałka Sejmu – stwierdził Łątka. Ratusz na organizację obchodów rocznicowych zarezerwował 500 tys. zł. Chce też uzyskać kolejny milion z funduszy unijnych. http://www.kurierlubelski.pl/index.php?module=dzial&func=viewpub&tid=9&pid=67022Artur Jurkowski max1978 January 30th, 2009, 02:02 PM kurczę dziennikarz zapomniał dopisać że w 2009 będę obchodził 31 urodziny - można by to jakoś zgrać z tymi uroczystymi obchodami - będzie jeszcze bardziej uroczyście. a gdybyśmy jeszcze to zgrali z urodzinami Cześka i Kazia... chmielo222 January 30th, 2009, 03:44 PM ^^ no to przedwczesne 100 lat :D stelo February 3rd, 2009, 11:43 AM Z Kuriera Lubelskiego: Lublin walczy o stolicę DZIENNIKARZE O SZANSACH SWOICH MIAST. NAJLEPIEJ W TYCH OCENACH WYPADŁA ŁÓDŹ Jak oceniacie swoje przygotowania do walki o miano Europejskiej Stolicy Kultury 2016? - takie pytanie zadaliśmy dziennikarzom „Polska. The Times” z miast konkurujących o ten tytuł. Najlepiej w tym sondażu wypadła Łódź. - Widać, że bardzo zabiegamy o tytuł i wierzę, że wygramy. Promocją zajmują się u nas młodzi ludzie z nietuzinkowymi, choć czasem kontrowersyjnymi pomysłami, jak choćby komiks z „Kapitanem Kulturą”, który nie wszystkim się podobał - mówi Dariusz Pawłowski z „Dziennika Łódzkiego”. - Jestem zadowolony z filmu reklamującego Łódź, trochę martwi mnie nadmierne gadżeciarstwo. Szkoda czasu i pieniędzy na te krawaty i kubki... W Gdańsku ocena jest niejednoznaczna. - Nasz ratusz powołał agencję zajmującą się tymi przygotowaniami i chwała mu za to. Ale na razie są to przymiarki i na ocenę za wcześnie. Póki co, agencja zdążyła wydać specjalny kalendarz - mówi Jarosław Zalesiński z „Dziennika Bałtyckiego”. Z kolei Jacek Sobczyński z „Głosu Wielkopolski” nie ukrywa, że jego miasto - Poznań kojarzone jest ze sportem, a nie kulturą, więc walka o tytuł Stolicy Kultury spadła na drugi plan. - Teraz wszyscy żyją meczami Euro 2012, które się tu odbędą - mówi. - Ale wrzuciliśmy ostatnio piąty bieg: mamy prężnie działający Stary Browar, rozbudowany festiwal „Malta” i mam nadzieję, że skoro Poznań wywalczył Euro, to będzie chciał pokazać, że stać go na zdobycie tytułu Stolicy Kultury. W przypadku Torunia i Szczecina oparliśmy się na danych z biur projektów i stron www. Toruń przywołuje argumenty podobne do lubelskich: że jest ośrodkiem akademickim i żyje kulturą na co dzień. Szczecin zaś na dość topornej stronie internetowej przedstawia głównie manifest organizatorów. Wydaje też pismo „Szczecin 20:16”. W Warszawie sytuacja jest dość jasna: działania miasta są prawie żadne.- Nie wiem, czy ktokolwiek o ten tytuł tu zabiega i czy coś o nim wie - mówi Tomasz Krzyżak z warszawskiej edycji „Polski”. Justyna Kościelna z „Gazety Wrocławskiej” twierdzi, że we Wrocławiu nie dzieje się nic. - Jarosław Broda, szef wydziału kultury w naszym magistracie, uważa, że ma koncepcję promocji, ale póki co istnieje ona chyba tylko w jego głowie - mówi. Mirek Olszówka, organizator festiwalu „Inne Brzmienia”, ocenia, że szanse Lublina są ogromne, głównie dzięki sąsiedztwu z Ukrainą i współpracy ze Lwowem. - Problem powstałby, gdyby np. Rzeszów lub inne miasto z południowo-wschodniej Polski przystąpiło do rywalizacji. Wtedy stracilibyśmy atut „bramy Wschodu i Zachodu” - mówi Olszówka. Jakie warunki trzeba spełniać, żeby zostać Stolicą Kultury? UE podaje dość ogólnie, że wydarzenia artystyczne muszą angażować mieszkańców i mieć międzynarodowy zasięg. Lublin 2016 Poza szeregiem imprez Lublin promuje się w Polsce, głównie na billboardach i swojej stronie internetowej. Oprócz tego wydano katalog promocyjny i tzw. roll-upy (reklamy) na dużych imprezach. W planach są wkładki do gazet, wydanie katalogu „Lublin - Stolica Kultury”, specjalne ulotki dla lublinian oraz list od prezydenta do mieszkańców, być może spoty reklamowe w radiu i TV oraz reklamy na trolejbusach. http://www.kurierlubelski.pl/module-dzial-viewpub-tid-9-pid-67141.html Paweł Franczak PAVEL09 February 3rd, 2009, 06:22 PM Jestem ciekaw gdzie i kiedy będzie można kupić akcesoria dotyczące Unii. Chętnie kupiłbym sobie taki kalendarz i koszulkę z tubtinem :) Mika'el February 3rd, 2009, 09:09 PM - Problem powstałby, gdyby np. Rzeszów lub inne miasto z południowo-wschodniej Polski przystąpiło do rywalizacji. Wtedy stracilibyśmy atut „bramy Wschodu i Zachodu” - mówi Olszówka. Bez przesady.Samo płożenie na wschodzie nie uprawnia do określania miasta brama wschodu cokolwiek to znaczy.W Rzeszowie nic sie nie dzieje, nie ma historii, zabytków, kultury, współpracy ze Lwowem, wiec jaka to brama i zagrożenie? Strzala February 3rd, 2009, 11:21 PM ^^Jakieś dziwne kompleksy i asekuranctwo:) Mister_MR. February 3rd, 2009, 11:34 PM - Problem powstałby, gdyby np. Rzeszów lub inne miasto z południowo-wschodniej Polski przystąpiło do rywalizacji. Wtedy stracilibyśmy atut „bramy Wschodu i Zachodu” - mówi Olszówka. Oczywiście słowa uznania należą się Rzeszowowi i jego władzom za rozwój jakiego dokonał na przestrzeni ostatnich lat, nie neguję niczego- są dziedziny w których Lublin przegrywa z południowym sąsiadem, ale robić z tego miasta kandydata na ESK? Bez jaj. :lol: ervinn February 4th, 2009, 09:24 AM niestety, chociaż wiele się zmieniło ostatnio na lepsze, to typowo lubelska mentalność ciągle wyłazi spod dywanu od czasu do czasu...jeśli dla tego Pana Lublin to pierwsze lepsze miasto na wschodzie to... max1978 February 4th, 2009, 12:10 PM Bez przesady.Samo płożenie na wschodzie nie uprawnia do określania miasta brama wschodu cokolwiek to znaczy.W Rzeszowie nic sie nie dzieje, nie ma historii, zabytków, kultury, współpracy ze Lwowem, wiec jaka to brama i zagrożenie? jakieś kompleksy? po co komentować coś czego nie trzeba komentować? Kalkstein February 4th, 2009, 12:26 PM Daleki jestem od wałkowania tego głupiego tematu rywalizacji Lublina i Rzeszowa, ale nie mogę się powstrzymać... Uważasz koncert Edyty Górniak za wydarzenie kulturalne? :lol: (do postu poniżej, tak weszło...) letowniak February 4th, 2009, 12:28 PM W Rzeszowie nic sie nie dzieje, nie ma historii, zabytków, kultury, wspólpracy ze Lwowem, wiec jaka to brama i zagrozenie? Bez przesady, można by jeszcze dopisać ze miasto nie istnieje. Rzeszów, spis imprez kulturalnych w Lutym: 4-7 luty II Międzynarodowe Warsztaty Wokalne „Carpathia Festival Vocal Workshop” http://nowy.erzeszow.pl/kultura/aktualnosci-kulturowe/ii-miedzynarodowe-warsztaty-wokalne-carpathia-festival-vocal-workshop 6 luty PIĄTEK PEŁEN KULTURY http://nowy.erzeszow.pl/kultura/aktualnosci-kulturowe/piatek-pelen-kultury 6 luty Piątkowy koncert w Filharmonii http://nowy.erzeszow.pl/kultura/aktualnosci-kulturowe/piatkowy-koncert-w-filharmonii-rzeszowskiej 7 luty METROPOLITAN OPERA HD LIVE Lucja z Lammermooru (Lucia di Lammermoor) - Donizetti (w kinie Zorza na żywo z Nowego Jorku) http://www.kultura.resinet.pl/aktualnosci/opera-w-kinie-zorza-lucja-z-lammermooru-1.html 8 luty Recital Edyty Górniak http://nowy.erzeszow.pl/kalendarz-imprez/1902,recital-edyty-gorniak.html 11 luty ŻĄDZE - koncert Akademii Beethovenowskiej http://www.kultura.resinet.pl/aktualnosci/koncert-akademii-beethovenowskiej.html 13 luty Koncert Walentynkowy w Filharmonii http://www.filharmonia.rzeszow.pl/pl/luty/ 14 luty Koncert w Filharmonii http://www.filharmonia.rzeszow.pl/pl/luty/ 15 luty Operetka „Księżniczka Czardasza” http://nowy.erzeszow.pl/kalendarz-imprez/1858,operetka-ksiezniczka-czardasza.html 15 luty Recital fortepianowy w Instytucie Muzyki UR http://cjg.gazeta.pl/cjg_rzeszow/2,0E,,,,-10085828,V_CJG_EVENTS.html 17 luty Alosza Awdiejew w Filharmonii http://cjg.gazeta.pl/cjg_rzeszow/2,0E,,,,-10136921,V_CJG_EVENTS.html 20 luty Piątkowy koncert w Filharmonii http://www.filharmonia.rzeszow.pl/pl/luty/ 19-24 luty Festiwal Filmu Włoskiego http://nowy.erzeszow.pl/kultura/aktualnosci-kulturowe/festiwal-filmu-wloskiego 22 luty Kolory perkusji "Koncertu na perkusje i orkiestre" http://cjg.gazeta.pl/cjg_rzeszow/2,0E,,,,-10281610,V_CJG_EVENTS.html 27 luty Piątkowy Koncert w Filharmonii http://www.filharmonia.rzeszow.pl/pl/luty/ nie licząc kin, teatrów, wystaw w galeriach i koncertów w klubach bo tego to wszędzie pełno, może to nie Kraków ale jednak coś się dzieje i jakaś propozycja kulturalna jest. ww_lodz February 4th, 2009, 12:59 PM I tak my wygramy :D ;). ;)!! krassusek12 February 4th, 2009, 01:34 PM To sie jeszcze okaże :) .kp February 4th, 2009, 01:44 PM Nie wybiorę się na żadną z imprez w Rzeszowie, ponieważ nie ma czegoś takiego jak "22 luty". 22 LUTEGO - to co innego. ww_lodz February 4th, 2009, 01:46 PM To sie jeszcze okaże :) Chciałem tylko Was [lublinian i rzeszowian] pogodzić ;) Przy okazji. (http://emetro.newspaperdirect.com/epaper/viewer.aspx) Mika'el February 4th, 2009, 01:50 PM jakieś kompleksy? po co komentować coś czego nie trzeba komentować? Tak się Tobie wydaje.Dla Ciebie to jest oczywiste dla masy ludzi nie! Rozejrzyj sie dookoła. Bez przesady, można by jeszcze dopisać ze miasto nie istnieje. Rzeszów, spis imprez kulturalnych w Lutym: 4-7 luty II Międzynarodowe Warsztaty Wokalne „Carpathia Festival Vocal Workshop” http://nowy.erzeszow.pl/kultura/aktualnosci-kulturowe/ii-miedzynarodowe-warsztaty-wokalne-carpathia-festival-vocal-workshop nie licząc kin, teatrów, wystaw w galeriach i koncertów w klubach bo tego to wszędzie pełno, może to nie Kraków ale jednak coś się dzieje i jakaś propozycja kulturalna jest. Troche przesadzilem, ale to jest bardzo mało.Wiadomo ze jak jest teatr i filharmonia w mieście to coś sie tam wybierze tylko, ze nie o to chodzi. Ogólnie jak na miasto wojewódzkie i to z tak dużymi aspiracjami, to jest naprawdę źle;) A po co od razu Kraków?Czy aby nie za wysokie progi? Żebyście mieli choć połowę tego co w Lublinie to już będzie sukces:) letowniak February 4th, 2009, 02:18 PM Żebyście mieli choć połowę tego co w Lublinie to już będzie sukces:) Jaka jest zatem propozycja lublina na miesiąc luty? Z przyjemnością się dowiem co się dzieje w Lublinie mieście starającym się o bycie Stolicą Kultury? dizzign February 4th, 2009, 02:29 PM ^^ Filharmonia to nie wszystko, nudy w tym Rzeszowie :) Ale jak chcesz się do Lublina wybrać to wybierz sobie interesujące cię wydarzenie: http://kultura.lublin.eu/wydarzenia.html?locale=pl_PL Zapraszamy :) kasiaa February 4th, 2009, 02:34 PM Uwielbiam te wojenki lubelsko-rzeszowskie tylko co Edytka robi w tym filharmonijnym spisie:) Mika'el February 4th, 2009, 02:39 PM Jaka jest zatem propozycja lublina na miesiąc luty? Z przyjemnością się dowiem co się dzieje w Lublinie mieście starającym się o bycie Stolicą Kultury? Chyba nie chcesz porównywać oferty?;) Zresztą dodam, ze w miastach kandydatach najwięcej dzieje się w sezonie letnim, kiedy to są warunki do festiwali i imprez plenerowych.Wtedy kultura kwitnie najbardziej.To do ostatniego zdania:) Uwielbiam te wojenki lubelsko-rzeszowskie tylko co Edytka robi w tym filharmonijnym spisie:) Jak to?To jest wydarzenie kulturalne;) Co do tych wojenek.Sa takie sfery, kiedy trzeba powiedzieć: nie ośmieszajmy sie i szanujmy.I to jest taka sfera:) dannie February 4th, 2009, 02:39 PM ^^ Że też mi się chce to robić :D Musical "O dwóch takich, co ukradli księżyc" 5 lutego, czwartek, godz. 11:00 "Podróż sentymentalna" - wieczór poetycki 5 lutego, czwartek, godz. 17:00 Spektakl „Widnokrąg” 5 lutego, czwartek, godz. 18:00 W hołdzie Edwardowi Czernemu "W krainie walców i tang"; 6 lutego, piątek, godz. 19:00 Spektakl "Okno" 6 lutego, piątek, godz. 19:00 Koncert "Organizm" i "Śmierć Disko Sound(s)" 6 lutego, piątek, godz. 21:00 Spektakl "Księżniczka Czardasza" 7 lutego, sobota, godz. 18:00 Spektakl "48/4" 7 lutego, sobota, godz. 19:00 Koncert Janusza Radka 8 lutego, niedziela, godz. 17:00 Spektakl "NN" 8 lutego, niedziela, godz. 19:00 Koncert zespołu "Kult" 8 lutego, niedziela, godz. 20:00 (miałem takich koncertów nie wrzucać ale KULT zasłużył... zwłaszcza, że to 3. koncert Kazik w Lublinie w przeciągu pół roku :D ) Spektakl "Legoland" 11 lutego, środa, godz. 18:00 Wystawa "Psycho/somo/socjo/analiza w Lublinie" 12 lutego, czwartek, godz. - 12 lutego, czwartek Kabaret "Hrabi" 12 lutego, czwartek, godz. 19:00 Spektakl "ROCK ’N’ ROLL" 13 lutego, piątek, godz. 18:00 Koncert "Pora na Amora" 14 lutego, sobota, godz. 18:00 Future Shorts „Feel the Love 2009” (KINOTEATR PROJEKT) 18 lutego, środa, godz. 18:00 Na prawdę nie chce mi się więcej... ;) I też mogę napisać, że "sporo ominąłem" (kina, koncerty muzyki rozrywkowej etc.). wielbiam te wojenki lubelsko-rzeszowskie... Ja też :D Cóż... w sumie dobrze, bo taka rywalizacja może pozytywnie mobilizować do działania i w efekcie korzystnie wpływać na oba miasta ;) dizzign February 4th, 2009, 02:42 PM Uwielbiam te wojenki lubelsko-rzeszowskie tylko co Edytka robi w tym filharmonijnym spisie:) Pewnie poszła śladami Metaliki i filharmonia będzie jej akompaniować :) letowniak February 4th, 2009, 02:47 PM ......... I też mogę napisać, że "sporo ominąłem" (kina, koncerty muzyki rozrywkowej etc.). a ja w ogóle pominąłem teatry;) zapraszam http://teatr-rzeszow.pl/repertoire-1 Uważasz koncert Edyty Górniak za wydarzenie kulturalne? Jeśli imprezy takie jak "Wielkie Joł" w Klubie "Oranżada" z DJ BLACK i DJ DERRTY oraz Impreza "From Dub2Dub" z Kingiem Strees i Doktorem Szron a także filmy "Mała Moskwa" są wydarzeniami kulturalnymi promowanymi na stronie http://kultura.lublin.eu to czemu nie może być "Wydarzeniem" Górniakówna ze swoim recitalem w filharmonii ww_lodz February 4th, 2009, 02:48 PM Cała ta dyskusja jest taka.. małomiasteczkowa :ohno: dizzign February 4th, 2009, 02:52 PM Nie wiem dlaczego tak czepiliście się tej Edytki aka Mazurek Dąbrowskiego, przecież to wspaniała artystka - oczywiście to jest wydarzenie kulturalne tak samo jak From Dub2Dub każda oferta skierowana jest do konkretnego odbiorcy. Nie można uważać, że jedynie filharmonia i teatr to są wydarzenia kulturalne :) letowniak February 4th, 2009, 03:05 PM Cała ta dyskusja jest taka.. małomiasteczkowa :ohno: Oj nie prawda każda dyskusja ubogaca, szczególnie jeśli chodzi o kulturę, wiedzy i promowania wszelakich imprez kulturalnych nigdy za mało, osobiście kibicuje Lublinowi i mam nadzieje że będzie Stolicą Kultury w 2016 :) ww_lodz February 4th, 2009, 03:09 PM ^^ Oj nie ;) To była standardowa kłótnia o to, kto ma dłuższego... letowniak February 4th, 2009, 03:10 PM :) SIMSI February 4th, 2009, 03:13 PM ^^ Oj nie ;) To była standardowa kłótnia o to, kto ma dłuższego... jakoś mało kulturalnie zaczyna się dziać w tak kulturalnym wątku :ohno: ww_lodz February 4th, 2009, 03:26 PM ... czarny February 4th, 2009, 06:40 PM jako troche powiazany z Podkarpaciem i Rzeszowem wezme w obrone to miasto moze i nie dzieje sie tam tyle co w Lublinie ale Teatr im Wandy Siemaszkowej jest jednym z lepszych w kraju i czesto ma bardzo ciekawy repertuar wiec nie jest u nich tak zle jak to opisujecie troche o tym wiem bo spedzilem tam 6 lat Rzeszow ma ten sam problem co my ich imprezy nie sa naglosnione odpowiednio przez media by bylo o nich glosno ale naprawde nie jest zle a miasto ma parcie na rozwoj w roznych dziedzinach i ciagle sie rozwija i to jest godne uwagi co do Lodzi radze uwazac pycha moze byc srogo ukarana ,to ze teraz jestescie uwazani za `lidera jeszcze nic nie znaczy po oddaniu kilku kluczowych inwestycji duzo sie w Lublinie zmieni w kulturze tylko przypomne Teatr w budowie-Opera Teatr Stary Centrum Kultury mysle ze te inwetycje zaowocuja eksplozja kulturalna w miescie Mika'el February 4th, 2009, 07:00 PM ^^Chyba z perspektywy Anglii nie wiesz co sie dzieje w sferze kultury w Lublinie.Te miasta dzieli przepasc, wiec nie ma o czym pisać;) Nie ciągnijmy już tego tematu, bo to kompletnie bez sensu.Porównywanie czegokolwiek to kpina i obraza dla Lublina.Zwrociłem tylko uwagę na bzdurna wypwoiedź redaktora, który chyba nie wile wie na temat na który pisał.Koniec:) Do postu Dannie: Nie sadze żebym przesadzał.Obserwując dochodzę do takich wniosków.Możesz mieć inne i moja postawe nazywać pychą.Jak chcesz czarny February 4th, 2009, 07:07 PM ^^Chyba z perspektywy Anglii nie wiesz co sie dzieje w sferze kultury w Lublinie.Te miasta dzieli przepasc, wiec nie ma o czym pisać;) Nie ciągnijmy już tego tematu, bo to kompletnie bez sensu.Porównywanie czegokolwiek to kpina i obraza dla Lublina.Zwrociłem tylko uwagę na bzdurna wypwoiedź redaktora, który chyba nie wile wie na temat na który pisał.Koniec:) bez przesady oczywiscie roznica jest na korzysc Lublina ale tam tez maja troche imprez nie deprecjonowalbym tak Rzeszowa co do tego ze pisze z perspektywy M-cr nic nie znaczy,bo nie musze byc na kazdej imprezie kulturalnej w miescie osobiscie by wiedziec co Lublin ma do zaoferowania w sferze kultury obecnie dannie February 4th, 2009, 07:18 PM ^^Chyba z perspektywy Anglii nie wiesz co sie dzieje w sferze kultury w Lublinie.Te miasta dzieli przepasc, wiec nie ma o czym pisać;) Przystopuj troszkę. Między świadomością własnej wartości a pychą jest niekiedy bardzo cienka linia. Ty ją w tym momencie przekraczasz... ww_lodz February 4th, 2009, 07:48 PM co do Lodzi radze uwazac pycha moze byc srogo ukarana ,to ze teraz jestescie uwazani za `lidera jeszcze nic nie znaczy po oddaniu kilku kluczowych inwestycji duzo sie w Lublinie zmieni w kulturze tylko przypomne Teatr w budowie-Opera Teatr Stary Centrum Kultury mysle ze te inwetycje zaowocuja eksplozja kulturalna w miescie Gratuluję, czekam na te ekslpozję :) Tylko pamiętaj, że w Łodzi będzie budowane Nowe Centrum Miasta, które w Twojej nomenklaturze to, hm.. armagedon :D Europejski turniej miast (http://wyborcza.pl/1,75475,6232458,Europejski_turniej_miast.html) ervinn February 4th, 2009, 08:52 PM gdyby o wyborze ESK decydowało kryterium ilościowe, to by było już pozamiatane i wszyscy rezerwowalibyśmy bilety w Wawce :D pixeolo February 4th, 2009, 09:39 PM Koledzy :) Nie bardzo rozumiem tej LU-RZ wojenki. Od wielu lat śledzę codziennie rzeszowską prasę. W ciągu kilku ostatnich lat, trafiłem może na 2 porównania Rzeszowa z Lublinem. Regularnie czytuję też wątki lubelskie, nie z zazdrości a ciekawości i sympatii do stolicy sąsiedniego województwa. I co? Natykam się na porównanie z Rzeszowem co kilka tygodni :) poniżej kilka pierwszych lepszych cytatów z Lubelskiej Wyborczej: Sądząc z tego, jak rozwija się Rzeszów, można podejrzewać, że akurat tam znalezienie siedziby udałoby się na pewno. W lepszej od nas sytuacji jest Rzeszów, który ma i lotnisko, i szansę na autostradę A-4. Dlaczego Rzeszów może pomagać uczelniom a Lublin nie? - pytał prezydenta prof. Stanisław Michałowski, prorektor UMCS. Lublin 2020 według wersji "normalnej" - to miasto goniące Rzeszów Ale na razie po pieniądze ze specprogramu jako pierwszy sięgnął Rzeszów - właśnie podpisał umowę na budowę kompleksu naukowego... - Rzeszów i Wrocław wręcz kupują sobie naukowców. Ja akurat nie jestem zwolennikiem dawania im mieszkań, tak jak czyni to Rzeszów, bo my możemy to zrobić dużo taniej - uważa Widomski. Jeszcze kilka lat temu Rzeszów takich zaniedbanych budynków miał bardzo dużo. Właściciele latami nie remontowali kamienic, chociaż podobnie jak ci z Lublina pobierali wysokie czynsze od sklepów i restauracji, którym wynajmowali swoje pomieszczenia. a propos nieporównywania oferty kulturalnej ;) : Ale spójrzmy na Rzeszów - miasto o połowę mniejsze od Lublina, które jednak zaprasza w sylwestrowy wieczór na dużo bardziej atrakcyjną zabawę. W Rzeszowie wystąpi jedna z ciekawszych polskich grup reggae - Jamal, miejsko-folkowo-rockowa formacja Strachy na Lachy, Maciej Maleńczuk, którego nie trzeba nikomu przedstawiać i popularne Brathanki. Nie tylko każdy w tej mieszance znajdzie muzykę, przy której się pobawi, ale też wykonawcy, którzy ciągle są "w obiegu" gwarantują jednak, że obciachu nie będzie. Rzeszów na sylwestrowy koncert wyłożył z miejskiej kasy 200 tys. zł, miasto znalazło też dwóch współorganizatorów, którzy dofinansowali imprezę. (...) Skromniej niż w Rzeszowie, ale bez wstydu, bawi się Białystok Jak będzie Pan przyciągał znanych naukowców na uczelnie. Może tak jak Rzeszów, który oferuje naukowcom mieszkania Problemu z brakiem architektów i urbanistów nie ma z kolei Rzeszów. Ten sam Rzeszów w tej grupie miast przeznacza najwięcej swoich środków na inwestycje - aż 20,3 proc. Jest to więcej niż średnia dla siedmiu największych polskich miast, która wynosi w tej dziedzinie 17 proc. Lublin wydaje na inwestycje 12,1 proc. ważniejsza jest dla nas rywalizacja o miano głównego ośrodka Ściany Wschodniej. A tu często przegrywamy z małym Rzeszowem. I to w dziedzinach, które uważamy za nasze silne punkty. Tymczasem w przypadku Rzeszowa liczba studentów przypadających na liczbę mieszkańców rośnie, a w przypadku Lublina maleje. Prof. Stanisław Michałowski, dziekan wydziału politologii UMCS, częściowo zgadzał się z Palikotem. - Moi ludzie uciekają do Rzeszowa Rzeszów lepszy od Lublina. Liczba studentów przypadających na tysiąc mieszkańców. Uważamy się za liderów przynajmniej na Ścianie Wschodniej. Tymczasem Rzeszów wciąż nas wyprzedza. . Lepsze wykorzystanie środków unijnych pozwoli na rozwój Lublina. W tej kategorii znacznie lepiej radzą sobie Białystok i Rzeszów. To wszystko powoduje, że inwestorzy omijają nas szerokim łukiem i coraz częściej wybierają na przykład Rzeszów I w małym, i w dużym mieście łatwo utrzymać porządek, bo większość ludzi chce żyć w czystości. Jak to zrobić radzi prezydent Rzeszowa Rzeszów: 59 km, Bydgoszcz 39 km, Szczecin 50 km ścieżek rowerowych. A w Lublinie? Zaledwie 23,5 km. Ile zarabiamy? Mniej niż w Rzeszowie i Opolu Przypominam sobie jedną wizję lubelskiego redaktora, który za ileś lat chodzi po wspaniałym Rzeszowie i wszystko w tym mieście jest wspanialsze niż w Lublinie... Nie chce mi się grzebać po forach kipiących od "A w Rzeszowie to, w Rzeszowie tamto". Nie widzę też odwrotnej tendencji w rzeszowskich mediach. Zatem chciałbym zadać pytanie. Skoro porównanie obu miast "to kpina i obraza dla Lublina" to co do cholery robią powyższe cytaty? Nadril February 4th, 2009, 09:56 PM Zasadniczo to koledze chodziło o porównanie oferty kulturalnej... A dlaczego w Lubelskiej prasie są ciągłe porównania do Rzeszowa? Hmm, może dlatego że to jedyny w miarę konkurencyjny ośrodek na wschodzie, który dodatkowo ostatnimi czasy odnosi sukces, a do takich warto się porównywać? Przecież (bez urazy) nie będziemy się porównywać do Białej Podlaski czy Zamościa... kaktus February 4th, 2009, 10:01 PM My się lepiej porównujmy np do Wrocławia a nie do Rzeszowa Co do przytoczonych tu cytatów, to cóż, jedyne co widać to zakompleksienie piszących ich autorów, niestety takie zakompleksione i niedowartościowane mamy tu społeczeństwo, zupełnie inaczej niż w Rzeszowie pixeolo February 4th, 2009, 10:13 PM Kolega też napisał, że porównywanie czegokolwiek to obraza dla Lublina. Tymczasem śmiem się z tym nie zgodzić. Niech przykładem będzie tekst o sylwestrze. Nie jest to wydarzenie, które zaliczyłbym do wybitnie kulturalnych ale 2 razy mniejsze miasto wydało na tą imprezę o 25% więcej. Oprócz opisanej imprezy na scenie głównej, rozstawiono 3 namioty z muzyką klubową, impreza trwała do 6 rano. Tyle w kwestii kto ma dłuższego. Całe porównanie powinniśmy sprowadzić jednak, kto ma mniej krótszego. Niestety. chmielo222 February 4th, 2009, 11:37 PM w tej kwestii "kto ma dłuższego" wy też wygrywacie :) http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/e/e9/Lublin_-_Pomnik_Unii_Lubelskiej.jpg/450px-Lublin_-_Pomnik_Unii_Lubelskiej.jpg http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/d/dc/Rzeszow_Cieplinskiego_Street.JPG kaktus February 4th, 2009, 11:48 PM Ja bym powiedział że te pomniki raczej się uzupełniają :lol: pixeolo February 4th, 2009, 11:55 PM To Ona nie On! Wybaczcie że podwałkuję off topa, ale żeby nie było że u nas tylko Edyta Górniak (letowniak, następnym razem Edzi nie wklejaj...) W najbliższym czasie zagrają Vavamuffin, Dżem, Maleo Reggae Rockers, Lao Che, OSTR, Indios Bravos, Farben Lehre, Neonovi, Happysad, Ploretaryat, DR. ZOYDBERGH, imprez klubowych nie chce mi się liczyć ale zagrają m.in.: rzeszowianin Karol XVII z MB Valence, jazzowo: String Connection, Melvin Taylor Blues Band, Sławek Wierzcholski& Nocna Zmiana Bluesa a 15 w filharmonii uwaga: Nigell Kennedy, gwiazda "Innych Brzmień"... Skrzypek zagra Hendrixa z Jarkiem Śmietaną oraz Wojciech Karolak, Adam Kowalewski i Krzysztof Dziedzic. Zapraszam :) kaktus February 5th, 2009, 12:14 AM Nie bój nie bój, u nas też Nigell zagra, co do innych koncertów to raczej to są trasy po Polsce więc i w Lublinie zabawią. Napisałem, że u nas porównują się do Rzeszowa bo prawdopodobnie mają kompleksy, nie to co u was ale to ciągłe licytowanie niedługo zmieni moje zdanie o rzeszowskiej mentalności;) Mika'el February 5th, 2009, 12:17 AM Kolega też napisał, że porównywanie czegokolwiek to obraza dla Lublina. Tymczasem śmiem się z tym nie zgodzić. Niech przykładem będzie tekst o sylwestrze. Nie jest to wydarzenie, które zaliczyłbym do wybitnie kulturalnych ale 2 razy mniejsze miasto wydało na tą imprezę o 25% więcej. Oprócz opisanej imprezy na scenie głównej, rozstawiono 3 namioty z muzyką klubową, impreza trwała do 6 rano. Tyle w kwestii kto ma dłuższego. Całe porównanie powinniśmy sprowadzić jednak, kto ma mniej krótszego. Niestety. Piszac to chodziło mi o życie kulturalne.O nic więcej:)Doliczam jeszcze zabytki;) A z reszta sfer to rożnie jest, ale i tak uważam, ze porównywanie do Rzeszowa nie ma sensu.Nie ta skala problemów i zupełnie inne miasta.Nawet nie są do siebie podobne, wiec po co porównywać. A dziennikarzy mamy jakich mamy.My sie z nimi nie zgadzamy i dlatego ta dyskusja.Właśnie od tekstu dziennikarza sie zaczęło:) Zasypywanie nas tymi artykułami ,to ciągłe porównywanie, mimo ze jest to porównywanie absurdalne i głupie, jest naprawdę irytujące.Najlepiej byłoby sie jakoś pozbyć tych destrukcyjnych redaktorów.Miasto by odetchnęło:) Dzieki Pixeolo za zestawienie.Dobra robota:okay: Roześle te listę wypowiedzi do nich.Niech zobaczą ze maja jakieś problemy ze sobą.Ta lista to taka brutalna, wypunktowana prawda o nich.Moze podziała:lol: pixeolo February 5th, 2009, 12:58 AM W tym zestawieniu nie doszedłem do ćwierci archiwum :) Oczywiście dziedzictwo kulturalne Rzeszowa i Lublina są nieporównywalne. 100% zgody, musiałbym mieć klapki, czarne okulary, 2 gorące węgliki w oczach i zaćmę żeby tego nie dostrzec. Nie chciałbym tylko byście zaklepali się po plecach /to w oderwaniu od Rzeszowa/ bo przyglądając się wszystkim kandydatom na ESK, szału nie ma :) Kibicuję Lublinowi ale faworytów widzę zupełnie innych... VV Pojawiam się w tym wątku, nie tylko jako odbijacz pałeczki, interesuje mnie sposób w jaki promują się miasta, ba! nawet ostatnio wkleiłem ankietę świadczącą o świetnej promocji Lublina. Nadril February 5th, 2009, 01:08 AM Kolega też napisał, że porównywanie czegokolwiek to obraza dla Lublina. Tymczasem śmiem się z tym nie zgodzić. Niech przykładem będzie tekst o sylwestrze. Nie jest to wydarzenie, które zaliczyłbym do wybitnie kulturalnych ale 2 razy mniejsze miasto wydało na tą imprezę o 25% więcej. Oprócz opisanej imprezy na scenie głównej, rozstawiono 3 namioty z muzyką klubową, impreza trwała do 6 rano. Tyle w kwestii kto ma dłuższego. Całe porównanie powinniśmy sprowadzić jednak, kto ma mniej krótszego. Niestety. Ech, ok Rzeszów wydał więcej na Sylwestra. A ja jestem niemal pewien, że razem na kulturę Lublin wydał o wiele więcej niż Rzeszów. Ty za to pewnie wspomnisz o czymś innym i będzie takie odbijanie pałeczki. Jest sens? Istnieje taka złota zasada internetu, że każda dyskusja prędzej czy później doprowadzi do tego, że dyskutujący zaczną się porównywać do Hitlera i nazistów. Jeżeli chodzi o rozmowy o Rzeszowie to możnaby tą zasadę zmienić na to, że prędzej czy później ktoś wyjedzie z pomnikiem wielkiej hmmm.. waginy. Jako, że tej świeckiej tradycji stało się już zadość to może zakończymy kłótnię na tym poście i przejdziemy do bardziej ciekawych tematów? :D Makary February 5th, 2009, 11:37 PM Lublin 8 w Polsce : http://dom.wp.pl/galeria/uzywane_drozsze_od_nowych,94.html max1978 February 6th, 2009, 12:59 PM My się lepiej porównujmy np do Wrocławia a nie do Rzeszowa Co do przytoczonych tu cytatów, to cóż, jedyne co widać to zakompleksienie piszących ich autorów, niestety takie zakompleksione i niedowartościowane mamy tu społeczeństwo, zupełnie inaczej niż w Rzeszowie MASZ COŚ DO WROCŁAWIA? NIE ŻYCZĘ SOBIE PORÓWNAŃ LUBLINA DO WROCŁAWIA - NIE TA LIGA. MOŻECIE SOBIE PORÓWNYWAĆ Z LUBINEM - NA PIERWSZY RZUT OKA WIDZĘ PODOBIEŃSTWO. myszoman February 6th, 2009, 01:11 PM ^^Co za Troll... taki duży chłopak a tak bredzi reig February 6th, 2009, 01:23 PM prawda jest taka ze mieszkancy Lublina i Rzeszowa maja pewien problem z wlasna ocena. Lublin lezy blisko Warszawy a Rzeszow Krakowa wiec nawet nieswiadomie porownujemy sie do tych dynamicznych metropolii i widzimy ze w naszych miastach mogloby byc lepiej i jest pare rzeczy do zmiany. Dlatego co jakis czas wybuchaja te wojenki lubelsko rzaeszowskie i licytacje ktore miasto jest lepsze. A tak naprawde powinnismy wspolpracowac zeby poddzwignac tzw. Sciane Wschodnia i razem wlaczyc o wspolne inwestycje na wschodzie. Bo tak naprawde prawdziwa konkurencja dla naszych dwoch miast sa lepiej doinwestowane metropolie na zachodzie. Orbitek February 6th, 2009, 02:27 PM prawda jest taka ze mieszkancy Lublina i Rzeszowa maja pewien problem z wlasna ocena. Lublin lezy blisko Warszawy a Rzeszow Krakowa wiec nawet nieswiadomie porownujemy sie do tych dynamicznych metropolii i widzimy ze w naszych miastach mogloby byc lepiej i jest pare rzeczy do zmiany. Dlatego co jakis czas wybuchaja te wojenki lubelsko rzaeszowskie i licytacje ktore miasto jest lepsze. Zgadzam się A tak naprawde powinnismy wspolpracowac zeby poddzwignac tzw. Sciane Wschodnia i razem wlaczyc o wspolne inwestycje na wschodzie. Bo tak naprawde prawdziwa konkurencja dla naszych dwoch miast sa lepiej doinwestowane metropolie na zachodzie. Z jednej strony racja ale z drugiej to jak narazie właśnie Polska zachodnia jest wybierana przez większych inwestorów i jeśli któryś zdecyduje się inwestować już na wschodzi to do wyboru zostanie mu Lublin i Rzeszów, więc oczywiste jest że będziemy rywalizować między sobą o każda inwestycje i to ta konkurencja powinna nas podnieść na wyższy poziom :) Współpracować to możemy przy lobbowaniu za S19 2x2 na całym odcinku :D w inwestycjach zdrowa konkurencja wymuszająca zmiany w zatwardziałych urzędniczych umysłach będzie najlepsza :) kaktus February 6th, 2009, 02:37 PM MASZ COŚ DO WROCŁAWIA? NIE ŻYCZĘ SOBIE PORÓWNAŃ LUBLINA DO WROCŁAWIA - NIE TA LIGA. MOŻECIE SOBIE PORÓWNYWAĆ Z LUBINEM - NA PIERWSZY RZUT OKA WIDZĘ PODOBIEŃSTWO. Ciekawe czego ty się ciągle w lubelskich wątkach wypowiadasz? Może skocz do wrocławskich tam sobie trochę pospamuj? Nie umniejszając Lubinowi, na pierwszy rzut oka tam też możesz. Apropos miałeś już ciekawe wyskoki na forum, może przydał by ci się odpoczynek? PS. życzyć to ty sobie możesz... ervinn February 6th, 2009, 02:48 PM problem jest taki że Lublin jest porównywany w mediach i przez mieszkańców główenie albo z miastami dwa razy wiekszymi czy dużo większymi (Wro, Poz), albo z miastami dwa razy mniejszymi (Rze, Kiel), i oba sposoby są błędne na dłUższą metę... jakiś miarodajny ogląd sytuacji dałoby uczciwe porównanie ze Szczecinem, Bydgoszczą i Białymstokiem, w którym to moim zdaniem Lublin nie wypada źle (a wniektórych dziedzinach jak kultura czy zabytki wręcz bardzo dobrze) zresztą ekonomicznie też nie jestesmy jakimś pariasem w kategorii 300-400 tys Orbitek February 6th, 2009, 03:17 PM ^^ Jakiś czas temu stworzyłem sobie takie mini porwanie Lublina, Szczecina, Bydgoszczy, Białegostoku i Rzeszowa do tego dorzuciłem jeszcze Warszawę żeby było jakieś odniesienie. http://images47.fotosik.pl/58/4224fda12574a316.jpg (http://www.fotosik.pl) Tylko kilka wskaźników ale zawsze coś ;). W większości wartości bardzo wyrównane. Mika'el February 6th, 2009, 03:26 PM MASZ COŚ DO WROCŁAWIA? NIE ŻYCZĘ SOBIE PORÓWNAŃ LUBLINA DO WROCŁAWIA - NIE TA LIGA. MOŻECIE SOBIE PORÓWNYWAĆ Z LUBINEM - NA PIERWSZY RZUT OKA WIDZĘ PODOBIEŃSTWO. Bedziemy Cie obserwować.Jeszcze jeden głupi post(już ich trochę było) i postaram sie coś Tobie załatwić;) problem jest taki że Lublin jest porównywany w mediach i przez mieszkańców główenie albo z miastami dwa razy wiekszymi czy dużo większymi (Wro, Poz), albo z miastami dwa razy mniejszymi (Rze, Kiel), i oba sposoby są błędne na dłUższą metę... jakiś miarodajny ogląd sytuacji dałoby uczciwe porównanie ze Szczecinem, Bydgoszczą i Białymstokiem, w którym to moim zdaniem Lublin nie wypada źle (a wniektórych dziedzinach jak kultura czy zabytki wręcz bardzo dobrze) zresztą ekonomicznie też nie jestesmy jakimś pariasem w kategorii 300-400 tys :) Nie może być dobre na dłuższa metę, bo nie te same problemy.Coż z tego, że w Rze są wyremontowane kamienice jak jest ich ponad 8 razy mniej niz w Lublinie.I do tego ich wartość, wiek zupełnie rożna co ma zasadnicze znaczenie dla remontów.Podobnie z drogami.U nas jest ich 2 razy więcej, bo i miasto ponad 2 razy większe. W druga stronę tez to działa.We Wrocławiu jest duuzo więcej problemów, więc tez nie ma sensu porównywać.Po prostu miasta sa w rożnych ligach i tyle.Jak tak obserwuje to znaczenie miast i ich rozwój pokrywa się z wielkością. Mozna brać wzór z pewnych miast w niektórych tylko dziedzinach, czerpać z pomysłów.Tak jak my przejęliśmy organizacje urzędu z Wrocławia. Rzeszów może podpatrywać w Lublinie, czy Łodzi jak dba się o kulturę i organizuje ciekawe festiwale itd.(Choc tu to bardziej złożony problem).Ale porównywanie miast tak rożnych jak Rzeszów, Lublin i Wrocław to błądzenie, bo do żadnych wniosków nas nie doprowadzi.Szczecin, Bydgoszcz i Białystok to miasta z którymi jakieś porównania miały by sens. max1978 February 6th, 2009, 03:48 PM Ciekawe czego ty się ciągle w lubelskich wątkach wypowiadasz? Może skocz do wrocławskich tam sobie trochę pospamuj? Nie umniejszając Lubinowi, na pierwszy rzut oka tam też możesz. Apropos miałeś już ciekawe wyskoki na forum, może przydał by ci się odpoczynek? PS. życzyć to ty sobie możesz... coś zabolało? że rzeszów to dziura przy lublinie możecie pisać (bo do tego sprowadziły się niektóre wypowiedzi) ale że lublin to dziura przy wrocławiu to już obraza majestatu. ps? czemu się wypowiadam na forum lubelskiem - bo ze wszystkich miast to jest mi najbliższe. a ty i inni czemu wypowiadacie się o rzeszowie na forum lubelskim? BezstronnyObserwator February 6th, 2009, 04:12 PM ^^ Każdy ma prawo wypowiadać się gdzie che i o czym che. Niemniej jednak twoje porównanie Lublina do Lubina zabrzmiało dość niefortunnie, a ton wypowiedzi wskazywał na stosunek pejoratywny do miasta nad Bystrzycą. Nie rozumiem twojego zdziwienia, tym , iż zostałeś "zaatakowany"przez niektórych forumowiczów. khan_tengri February 6th, 2009, 04:21 PM Zapewne w nocy ze środy na czwartek ktoś zadał sobie wiele trudu w dziedzinie "promocji", wywracając co najmniej kilkanaście koszy na śmiecie, głównie tych betonowych, wzdłuż Al. Kraśnickiej od ul. Zana do ul. Konstantynów. Zastanawia mnie jak nikt tego nie zauważył ani nie słyszał? max1978 February 6th, 2009, 04:30 PM kaktus widzę ze masz problem że coś na lublin napisałem (była to prowokacja - widzę udana), ale nie rozumiem dlaczego ty tak się napinasz, skoro ty potrafisz pisać: " jesteśmy na wschodzie, w POLSCE B, tu nigdy nie będzie dobrze, litości" to z wątku o felicity - i wygląda że ty wieżysz w to co piszesz. PS. khan tgegri - to chłopaki z rzeszowa przyjechali się mścić za czarny PR, bo w lublinie żyją sami spokojni, mili i przede wszystkim kulturalini ludzie. WiśniaWęglin February 6th, 2009, 04:47 PM Zapewne w nocy ze środy na czwartek ktoś zadał sobie wiele trudu w dziedzinie "promocji", wywracając co najmniej kilkanaście koszy na śmiecie, głównie tych betonowych, wzdłuż Al. Kraśnickiej od ul. Zana do ul. Konstantynów. Zastanawia mnie jak nikt tego nie zauważył ani nie słyszał? też na to zwróciłem uwagę w poniedziałek rano jak jechałem do pracy i zastanawia mnie jedna rzecz: jak taka sytuacja mogła się zdarzyć w ogóle nie zauważona przez Policję -> gdzie monitoring? Strzala February 6th, 2009, 04:59 PM Te kosze jest łatwo wywrócić-są za lekkie,wiem bo kiedyś sam ustawiłem do pionu taki wywrócony kosz.Ktoś dał lubelskiej młodzieży nową dyscyplinę sportową.Widocznie w mieście jest za mało miejsc gdzie można się wyżyć;) khan_tengri February 6th, 2009, 05:15 PM też na to zwróciłem uwagę w poniedziałek rano jak jechałem do pracy i zastanawia mnie jedna rzecz: jak taka sytuacja mogła się zdarzyć w ogóle nie zauważona przez Policję -> gdzie monitoring? W poniedziałek? To widać chyba nikomu to nie przeszkadzało, skoro leżały parę dni. Mister_MR. February 6th, 2009, 07:02 PM problem jest taki że Lublin jest porównywany w mediach i przez mieszkańców główenie albo z miastami dwa razy wiekszymi czy dużo większymi (Wro, Poz), albo z miastami dwa razy mniejszymi (Rze, Kiel), i oba sposoby są błędne na dłUższą metę... jakiś miarodajny ogląd sytuacji dałoby uczciwe porównanie ze Szczecinem, Bydgoszczą i Białymstokiem, w którym to moim zdaniem Lublin nie wypada źle (a wniektórych dziedzinach jak kultura czy zabytki wręcz bardzo dobrze) zresztą ekonomicznie też nie jestesmy jakimś pariasem w kategorii 300-400 tys Zgadzam się w 100%. To jest to na co i ja zwracam bez przerwy uwagę na wszelkich forach. W porównaniu z miastami podobnymi ilością mieszkańców naprawdę nie wypadamy źle. Powiem więcej, mamy szansę w najbliższym 10-leciu być liderem tego "zaplecza wielkich metropolii" czy "drugiej ligi"- tu miejsce Lublina- wśród miast takich jak Bydgoszcz-Toruń, Szczecin, Białystok. A Poznań, Wrocław, Kraków, Trójmiasto jako całość to są miasta które naturalnie ze względu na obszar i ilość mieszkańców (wszystkie w okolicach miliona w zespole miejskim- gdzie Lublinowi do tego?) możliwości mają większe. I nie jest to żaden powód do wstydu dla nas. Po prostu nie jesteśmy tej miary metropolią. Bądźmy po prostu dobrzy wśród miast w swojej randze, tu już nie jesteśmy tacy słabi. kaktus February 7th, 2009, 12:01 AM kaktus widzę ze masz problem że coś na lublin napisałem (była to prowokacja - widzę udana), ale nie rozumiem dlaczego ty tak się napinasz, skoro ty potrafisz pisać: " jesteśmy na wschodzie, w POLSCE B, tu nigdy nie będzie dobrze, litości" to z wątku o felicity - i wygląda że ty wieżysz w to co piszesz. PS. khan tgegri - to chłopaki z rzeszowa przyjechali się mścić za czarny PR, bo w lublinie żyją sami spokojni, mili i przede wszystkim kulturalini ludzie. Tak się zastanawiam, co ty do mnie tak w każdym poście uderzasz? Bo odpisałem na twoje trollowanie, choć nie powinienem? Teraz robisz z tego prowokacje, no tak, bardzo pomysłowo, uważaj żeby te twoje prowokacje w przyszłości nie wyszły ci bokiem. A skoro uradzasz do mnie imiennie, to radził bym Ci nie wycinać z kontekstu moich wypowiedzi, bo to bardzo nie poważne. Chyba że nie zauważyłeś albo nie wiesz co to ironia, wtedy twoje przewinienie można ci wybaczyć, ale jeśli faktycznie nie wiesz co to, radził bym doczytać, Słownik Języka Polskiego powinieneś gdzieś znaleźć. A teraz wracając do dyskusji: Nie wiem czemu nie mielibyśmy się porównywać do większych i lepiej zarządzanych? Jeśli wypadamy dobrze w porównaniach z Bydgoszczą czy ze Szczecinem to nie znaczy że nie powinniśmy porównywać się do Wrocławia w takim porównaniu znacznie bardziej uwydatniają się wady, i rzeczy które powinniśmy zmienić, porównując się do Bydgoszczy łatwo osiadli byśmy na laurach. A chyba nie o to nam chodzi. ...(wszystkie w okolicach miliona w zespole miejskim- gdzie Lublinowi do tego?)... Podobno w aglomeracji mamy 750 czy to aż tak duża dysproporcja? Lublin jako największe miasto po wschodniej stronie Wisły powinien aspirować trochę wyżej, Nie jako ośrodek o znaczeniu regionalnym a ponadregionalnym, ale to już tylko moje zdanie. ikrys February 7th, 2009, 11:24 AM Tak się zastanawiam, co ty do mnie tak w każdym poście uderzasz? Bo odpisałem na twoje trollowanie, choć nie powinienem? Teraz robisz z tego prowokacje, no tak, bardzo pomysłowo, uważaj żeby te twoje prowokacje w przyszłości nie wyszły ci bokiem. A skoro uradzasz do mnie imiennie, to radził bym Ci nie wycinać z kontekstu moich wypowiedzi, bo to bardzo nie poważne. Chyba że nie zauważyłeś albo nie wiesz co to ironia, wtedy twoje przewinienie można ci wybaczyć, ale jeśli faktycznie nie wiesz co to, radził bym doczytać, Słownik Języka Polskiego powinieneś gdzieś znaleźć. Daj spokoj mysle ze ta wasza kłótnia to zwykle nieporozumienie Odpisales bo jako jedyny nie zrozumiales ironi maxa, zreszta tak samo jak max nie zrozumial twojej w watku o Feli:) lukasz_sokol February 7th, 2009, 11:40 AM Coraz mniej rpomocji Lublina w tym wątku. Max a od kiedy ty taki zżyty z Lublinem ? Przeprowadziłeś się ? Wyrzekasz się swoich korzeni :> Niedługo przegonimy Lublin i my zostaniemy stolicą wschodu ;) max1978 February 7th, 2009, 04:10 PM teraz nie jestem związany. ale za 4-6 lat - kto wie? czarny February 8th, 2009, 11:14 PM Inwazja na Lwów Dzieli nas tylko 200 kilometrów i aż jedna granica. Do Lwowa jest nam bliżej niż do Krakowa, ale na weekend w pięknym mieście przeważnie wybieramy naszą dawną stolicę. Od 2004 roku jesteśmy nawet miastami partnerskimi, jesteśmy swoimi najbliższymi sąsiadami... a najczęściej wiemy o sobie niewiele. Jak to zmienić? Jednym z pomysłów jest "L2. Potęgowanie kultury Lublina i Lwowa." Gdyby historia Polski potoczyłaby się inaczej, współczesny Lublin patrzyłby na Lwów jako na jedno z tych miast, którymi chcielibyśmy być, ale nie możemy. Ba, kto wie, czy podobnego problemu nie miałby Poznań lub Kraków. Wojna zmieniła jednak bieg historii i dziś o Lwowie myślimy najczęściej jako o pamiątce przeszłości. Każda wycieczka przemaszeruje przez Cmentarz Łyczakowski do Cmentarza Orląt Lwowskich, zwiedzi kościół oo. Dominikanów czy też zajrzy na rynek. W programach dwu- lub trzydniowych wyjazdów jest też czasem wątek kulturalny: opera. Pokaz o 15, grany dla szkół przez trzecioligowy zespół. W ten sposób Lwowa poznać się nie da, dlatego też obawiam się, że na pytanie co lublinianie wiedzą na temat naszego miasta partnerskiego, można odpowiedzieć, że najprawdopodobniej niewiele. Można również założyć, że w drugą stronę jest podobnie - część Ukraińców, z którymi rozmawiałem, nigdy nie zawitało do naszego kraju, część z nich nawet nie wiedziała o Lublinie. Wymiana kulturalna między tymi dwoma miastami partnerskimi ma dużą szansę zmienić ten stan. To także doskonały sposób na promocję - Lublina we Lwowie i Lwowa w Lublinie. Projekt "L2. Potęgowanie kultury Lublina i Lwowa." jest pierwszą realizacją powyższej idei na tak dużą skalę. Mam nadzieję, że jest to także tylko przetarciem szlaku. Dwa cele L2 Już we wstępnych założeniach projektu jego pomysłodawca Rafał Koziński zaznaczał, że chce doprowadzić do dwóch sytuacji. Pierwszą z nich jest wymiana kulturalna pomiędzy Lublinem a Lwowem, czyli najpierw my prezentujemy się we Lwowie, a potem, za kilka miesięcy - Lwów przyjeżdża do Lublina. To z resztą nie koniec, bo dzięki projektowi L2 nasi wschodni sąsiedzi będą u nas gościć częściej: 4 grudnia, na Studenckim Ogólnopolskim Festiwalu Teatralnym Kontestacje 2008 wystąpi po raz pierwszy Lwowski Akademicki Teatr im. Lesia Kurbasa. Kilka dni później, w Hadesie odbędzie się polska edycja lwowskiego festiwalu jazzowego - Jazz Bez. Oprócz wymiany kulturalnej pomiędzy oboma miastami projekt L2 miał jeszcze jedno zadanie - zintegrować środowisko młodych artystów Lublina. Pozostaje zatem pytanie - na ile udało się zrealizować oba założenia. Organizacja Pomysł był prosty. Zapakujmy szwadron artystów, animatorów i dziennikarzy do jednego autobusu i wyślijmy ich na wschód z misją prezentowania lubelskiej kultury... Pomysł atrakcyjny i nic dziwnego, że środowisko przyjęło wyzwanie z dużym entuzjazmem. Większość rozmów ze znajomymi twórcami zaczynała się od pytania: jedziesz do Lwowa? Tą samą pozytywną energię było widać w autobusie, gdzie chwilami wręcz wrzało. Ci, którzy z jakichś powodów nie załapali się na wspólny transport często decydowali się na wyjazd na własną rękę. Owo zaangażowanie i entuzjazm wszystkich zaproszonych warto docenić, nikt bowiem za swoją pracę nie wziął ani grosza, dla wszystkich wystarczył darmowy przejazd, nocleg i jedzenie. Organizacyjnie wszystko wydawało się być dopięte na ostatni guzik... przynajmniej na początku. Potrzebne na granicy papiery zostały przygotowane wcześniej przez organizatorów, przez granicę ukraińską przejechaliśmy zadziwiająco sprawnie (za sprawą rozlicznych pism urzędowych wystawionych przez obie strony zaangażowane w projekt), również z zakwaterowaniem nie było problemów. Schody zaczęły się w momencie zagłębiania się w ukraińską rzeczywistość. To co zostało ustalone wcześniej z naszymi gospodarzami w magiczny sposób przestało obowiązywać w momencie przekroczenia drzwi teatru czy klubu. Organizatorów wystaw w Teatrze Municypalnym nie wpuszczono na czas, w klubie z trzech sal udało się na stałe przejąć jedną. Dla części artystów problematyczne były warunki w których musieli grać (np. dziewczyny z Grupy Tańca Współczesnego Politechniki Lubelskiej wyciągnęły ponoć ze sceny kilkadziesiąt wystających gwoździ). Koniec końców nawet zapalenie światła w sali, w której demontowano wystawy okazało się niemożliwe. Podsumowując... partyzantka. Walka z materiałem mogłaby być ciekawym przeżyciem i grą wartą świeczki, gdyby nie promocja L2 we Lwowie. Pierwszego i drugiego dnia, w trakcie spaceru po Lwowie udało mi się wytropić trzy oplakatowane miejsca, ulotki widziałem tylko w tych przestrzeniach, w których odbywały się wydarzenia artystyczne. Od poznanych Ukraińców dowiedziałem się, że promocja w mediach była słaba (jeśli w ogóle była, bo każdy z moich rozmówców dowiedział się o L2 z innych źródeł). Program L2 skupiał się na sztuce młodej i niezależnej, prezentując bardzo szeroki jej przekrój. Tak więc lwowianie mieli okazję zobaczyć lubelskie spektakle, działania parateatralne, pokaz mody, performances, obrazy, rzeźby, plakaty, instalacje, mogli porozmawiać i zapoznać się z polskim filmem, a także posłuchać naszych dokonań muzycznych oraz pójść na imprezy klubowe... Tyle że akurat ta część okazała się być mocno okrojona, bowiem impreza Redekonstrukcji została przerwana w połowie przez menadżera klubu, a po tym starciu do imprezy From Dub To Dub już nie doszło. Niemniej jednak wachlarz zaproponowanych wydarzeń był bardzo szeroki, pozostaje pytanie: jak z jego poziomem? O polskim (nie tylko lubelskim) offie można powiedzieć, że jego wartość artystyczna jest... delikatnie rzecz ujmując, zróżnicowana. Tak też było we Lwowie - obok wydarzeń ciekawych i na wysokim poziomie artystycznym pojawiły się rzeczy słabsze czy też żenujące. Mnie do gustu przypadła przede wszystkim wystawa zbiorowa zorganizowana w Teatrze Municypalnym (dobry wybór artystów i ciekawe zderzenie prac ze zdewastowaną przestrzenią teatru). Strzałem w dziesiątkę był także pokaz prac designerskich Jarosława Koziary (właściwe wydarzenie na właściwym miejscu - do galerii Dzyga lwowianie autentycznie walili tłumami, najczęściej całymi rodzinami), równie dobrze - po raz kolejny z resztą - oglądało mi się Kosmos Lubelskiego Teatru Tańca. Dwa mocne wejścia miały Sambasimy. O paradzie już pisałem, ale tego samego dnia koncert odbył się też w klubie Domsy, w którym przemarsz grających sambę muzyków filmowało kilkadziesiąt telefonów komórkowych. Pewnym szokiem dla przebywających w tym klubie gości był także świetny pokaz mody Elbruzdy - mam wrażenie, że nikt z nich nie spodziewał się takiej stylistyki i takiego sposobu prezentacji. Menadżer klubu znowu wyglądał na przerażonego. Sukcesem zakończył się pokaz filmów Kinoteatru Projekt - na sali potrzebne były dostawki a widzowie chętnie brali udział w poprojekcyjnych dyskusjach. Jeśli chodzi o muzykę, warto wspomnieć jeszcze o niezłym występie formacji Dwootho. Spaleni Słońcem zrazili mnie wyborem filmu (to 5 aranżacja muzyczna grana na żywo do filmu Nosferatu), ale być może lwowianie nie mieli tego problemu. Samo "taperowanie" do filmu było sprawne i generalnie częściej słuchałem samej muzyki niż próbowałem śledzić jej współgranie z filmem. Oprócz tego przyjemnie zaskoczył mnie spektakl Instytutu Improwizowanego, który prostym pomysłem fajnie rozruszał salę i przełamał barierę językową. Obawiam się, że w przypadku niezłych monodramów Przemka Buksińskiego tejże bariery przełamać się niestety nie udało - z rozmów po spektaklu wynikało, że widzowie nie do końca mogli połapać się w jego treści. Mniej przekonał mnie projekt interdyscyplinarny "Folwark Zwierzęcy", a poziomem "działań performatywnych" przygotowanych przez Tekturę byłem przerażony. Podsumowując. Rozumiem, że przygotowując imprezę prezentującą tak zróżnicowane środowisko trudno jest dokonać selekcji, niemniej jednak taka selekcja jest niezbędna. Nie ma sensu pokazywać w obcym mieście rzeczy na niskim poziomie bądź niezrozumiałych. W ten sposób można tylko zrazić ludzi do kultury naszego miasta a także spowodować, że znudzeni czy zmęczeni jakimś wydarzeniem na następne już nie przyjdą. Myślę, że przycięcie programu o kilka wydarzeń pozytywnie wpłynęłoby na odbiór całości A co na to lwowianie? Jest mi bardzo trudno odpowiedzieć na to pytanie, przede wszystkim dlatego, że Lwów nie za bardzo miał szansę się o nas dowiedzieć. Za sprawą fatalnej promocji i nienajlepszego doboru miejsc na niektórych wydarzeniach artystycznych na sali znajdowało się tylko kilku lwowian. Z kolei imprezy które działy się w Klubie Roberta Domsy zderzały się z profilem tego miejsca oraz poważnym oporem jego menadżera. Tak też koncerty, imprezy klubowe i wizualizacje musiały konkurować o - przypadkowych - widzów z pokazywanym na telebimach kanałem sportowym. Jak widać, sytuacja nie wyglądała za dobrze, niemniej jednak z rozmów, które udało mi się przeprowadzić z kilkoma lwowianami, którzy byli na większości wydarzeń odbywających się w ramach L2 widać było, że o ile z oceną pojedynczych wydarzeń jest różnie, o tyle cały pomysł się podoba. Funkcja integracyjna Wyjazd do Lwowa miał także za zadanie zespolić środowisko lubelskich artystów. Na efekty wyjazdu trzeba będzie zapewne poczekać, ale mam nadzieję, że po L2 nawiążą się nowe współprace pomiędzy artystami, którzy wcześniej mogli nie wiedzieć nawet o swoim istnieniu. Do L2 można mieć poważne zastrzeżenia - kilka osób po różnych sytuacjach konfliktowych w ogóle odmówiło wystąpienia, inni występowali w iście partyzanckich warunkach. Technicy i osoby zajmujące się sprzętem rwali włosy z głowy, bo współpraca z technikami ukraińskimi okazała się być pełna niespodzianek i pól minowych. Do tego dochodzi jeszcze wspomniana promocja i dobór sal. To wszystko nie wygląda za dobrze, jest jednak dość istotne "ale". Ośrodek Animacji Kultury Centrum Kultury w Lublinie organizował takie wydarzenie po raz pierwszy, wchodząc na zupełnie niezbadany grunt. Po tym, co zobaczyłem w trakcie wyjazdu mogę się domyślać, że współpraca ze Lwowem może być trudna i bez wątpienia wymaga przeprogramowania myślenia, dostosowania się do sposobu pracy partnera. Oczywiście tak daleko posunięte problemy techniczne są niedopuszczalne, w postępowanie właścicieli Klubu Roberta Domsy wręcz trudno uwierzyć, ale to wszystko da się już przewidzieć przy następnym takim wyjeździe. Dlatego bardzo bym chciał, żeby projekt L2 przetrwał... pod warunkiem, że polscy organizatorzy wyciągną konstruktywne wnioski z tego wyjazdu i znajdą sposób na wpłynięcie na stronę ukraińską. Bo potencjał w obu partnerskich miastach jest i warto walczyć o wspólne działania kulturalne... Źródło: Gazeta Wyborcza Lublin mysle ze w ten sposob mozemy dostac tytul ESK 2016 wspolprcujac w sferze kultury ze Lwowem Unia popiera takie inicjatywy najlepszym przykladem jest to Euro 2012 dannie February 8th, 2009, 11:20 PM ^^ Na temat tego projektu rozmawiają też studenci ukrainoznawstwa UJ na zajęciach z kultury ;) Fajna inicjatywa. Ważne żeby wyszła także poza wąskie grono "kulturomaniaków" i przeniosła się także na inne sfery. Lwów ma olbrzymi potencjał, tak samo jak Lublin. Efekt w przyszłości może być piorunujący :) I mała promocja naszego logo :) http://img34.picoodle.com/img/img34/3/2/8/f_wyborczam_1fdca0c.jpg Strzala February 10th, 2009, 06:40 PM ^^A mógłbys podac linka do tego artykułu? dannie February 10th, 2009, 06:55 PM Jest w temacie o ESK, ale masz jeszcze raz :) http://wyborcza.pl/1,75475,6232458,Europejski_turniej_miast.html I nie będę przytaczał wyników głosowania na stronie Kuriera odnośnie tego czy Lublin ma szansę na ESK, bo to byłaby antypromocja. Po raz kolejny przekonuje się, że Kurier czytają głównie zgrzybiali i marudni mieszkańcy Koziego Grodu. SIMSI February 10th, 2009, 07:00 PM Ale trzeba przyznać, że logo "imprezy" mamy najciekawsze. PAVEL09 February 10th, 2009, 08:13 PM Ale trzeba przyznać, że logo "imprezy" mamy najciekawsze. Zdecydowanie. Miałem napisać to samo, to logo, mimo zarzucanej tubtinowatości, jest naprawdę świetne. ww_lodz February 10th, 2009, 08:21 PM OBIEKTYWNYM okiem patrząc to Poznań ma najlepsze. A wyniki ankiety, o której wspominacie jednoznacznie wskazują na to, że to właśnie moje miasto zrobiło najwięcej, jeśli chodzi o rozpropagowanie idei wśród mieszkańców... Strzala February 10th, 2009, 08:31 PM ^^Chyba trochę przeceniasz opiniotwórczość Kuriera Lubelskiego a zwłaszcza forum internetowego tej gazety;) earth intruder February 10th, 2009, 09:32 PM no logo jest jakie jest, można mu wiele zarzucić, ale jakoś tam wyróżnia się na tle innych i oddaje przynajmniej charakter miasta. Mister_MR. February 11th, 2009, 01:14 AM Zdecydowanie. Miałem napisać to samo, to logo, mimo zarzucanej tubtinowatości, jest naprawdę świetne. A mnie ta "tubtinowatość" nie przeszkadza. Podobnie rzec można o logo Łodzi że pokazuje jakąś strzałkę i trójkącik. Znaczek imprezy nie musi być jakoś super czytelny :) dizzign February 11th, 2009, 02:52 AM Łódź i Lublin maja fajne, Poznań za mało czytelne, a Warszawa to porażka... ww_lodz February 11th, 2009, 08:58 AM Podobnie rzec można o logo Łodzi że pokazuje jakąś strzałkę Takie było właśnie założenie, tubtinowatość logo Lublina? Nie sądzę. Poznań za mało czytelne Bo nazwa miasta jest mała czcionką? :D PAVEL09 February 11th, 2009, 11:07 AM OBIEKTYWNYM okiem patrząc to Poznań ma najlepsze. Heh, a kto ma to obiektywne oko? Z kimś takim się jeszcze nigdy nie spotkałem :lol: dizzign February 11th, 2009, 01:42 PM Takie było właśnie założenie, tubtinowatość logo Lublina? Nie sądzę. Bo nazwa miasta jest mała czcionką? :D Nie bo przy pomniejszeniu takim jak na poprzedniej stronie widać plamę, a nie logo - chyba, że takie było założenie ---> napisy nie ważne, plama mówi sama za siebie (można i tak). Dla mnie ten znaczek Poznania to dobry jest na plakat, a nie na logo Steel Rider February 11th, 2009, 02:01 PM ^^ dokladnie, jako logo jest naprawde malo czytelny dizzign February 12th, 2009, 01:42 AM Apropo Logo Lublina, LPR robi niezły PR na YouTube hehe yfgEkJ_pW0I Skąd tacy ludzie się biorą? - każdy "mądry" interpretuje wszystko tak jak mu wygodniej Gdzie oni to wyczytali, że to oko cadyka??? - Mi to już bardziej kojarzy się z okiem opatrzności, również w specyfikacji logo piszą o oku proroka http://img32.picoodle.com/img/img32/3/2/11/f_logosygnetm_e96ace4.png Zaczynam martwić się o losy kościoła Kapucynów, gdy LPR dojrzy na nim oko to będzie lincz jak nic... Oko na kościele? i to jeszcze w sercu miasta??? - skandal :) hehehe http://img34.picoodle.com/img/img34/3/2/11/f_0000058281m_608e41d.jpg stelo February 12th, 2009, 07:11 AM Z Kuriera Lubelskiego: „Lubelskie - warte Zachodu” Przygotowano strategię promocji Lubelszczyzny. Nasz region to m.in. ekologia i przestrzeń - Promocja Lubelszczyzny nie może się opierać tylko na takich miastach jak Kazimierz i Zamość. Tu jest większy potencjał - choćby w nadbużańskich wsiach - tłumaczył wczoraj Jacek Prześluga, którego firma Look At pomogła w przygotowaniu strategii promocji regionu. Prześluga podkreślał, że jednym z największych atutów województwa jest ekologia. - Dlatego sformułowaliśmy wstępny slogan - Lubelskie Ekopolis - mówił. - Marką regionu można uczynić ekologiczną żywność. Dobry pomysł to wyspecjalizowane gospodarstwa ekoturystyczne oferujące np. kąpiele w sianie, aromaterapie etc. Wiele fenomenalnych rzeczy już tu jest - Muzeum Rowerów w Gołębiu czy Kraina Rumianku w Hołownie. Ale nikt o nich nie wie - wyliczał. Jako jedną z wielu zalet Lubelszczyzny wymienił też przestrzeń. - W miejscowościach nad Bugiem domy są rozsiane nie co 10, ale co 200 m. To ogromy plus - zaznaczył. Piotr Franaszek, dyrektor marszałkowskiego departamentu promocji przyznał, że realizacja tych pomysłów może być trudna. - Muszą się w to zaangażować powiaty i gminy, ale też firmy. Nie możemy ich przecież do niczego zmusić. Pozostaje nam zachęcać - podkreślił. Strategia jest pomyślana na najbliższe 10 lat. Dyr. Franaszek zaznaczył, że to, co przedstawił Prześluga jest dopiero projektem, który będzie poddany konsultacjom. Look At za pracę dostała 53 tys. zł brutto. Firma doradzała Januszowi Palikotowi, w październiku prowadziła szkolenie dla działaczy lokalnej PO. Dyr. Franaszek wielokrotnie podkreślał, że wybór firmy nie miał z tym nic wspólnego. Kiedy jednak zastanawiał się, kto przygotuje strategię promocji, zapytania ofertowe wysłał do czterech agencji. Prezesem dwóch z nich - Look At i Locomotiva - jest Jacek Prześluga. - Nie wiedziałem, że kieruje także tą drugą- stwierdził Franaszek. Aleksandra Dunajska http://www.kurierlubelski.pl/index.php?module=dzial&func=viewpub&tid=9&pid=67546 khan_tengri February 12th, 2009, 08:04 AM Apropo Logo Lublina, LPR robi niezły PR na YouTube hehe yfgEkJ_pW0I Skąd tacy ludzie się biorą? - każdy "mądry" interpretuje wszystko tak jak mu wygodniej Gdzie oni to wyczytali, że to oko cadyka??? - Mi to już bardziej kojarzy się z okiem opatrzności, również w specyfikacji logo piszą o oku proroka Po co się nimi przejmować, to przecież ten gość robi sobie "promocję", raz wypowiedzią, a dwa tym że należy to LPR :lol: ervinn February 12th, 2009, 11:20 AM ^^ oko cadyka to też plac zamkowy ponoć ;) Makary February 12th, 2009, 03:42 PM Z lublin.eu : Akt Unii Lubelskiej może trafić na listę "Pamięć Świata" 12.02.2009, 14:19 Lublin chce wpisania aktu Unii Lubelskiej na listę "Pamięć Świata" UNESCO. Na międzynarodową listę są wpisywane obiekty o światowym znaczeniu historycznym lub cywilizacyjnym m.in. Deklaracja Praw Człowieka i Obywatela z 1789 r. czy rękopis IX symfonii Beethovena. Władze Lublina chcą, aby na liście znalazł się akt Unii Lubelskiej z 1 lipca 1569 r. Prezydent Adam Wasilewski wystosował w tej sprawie pismo do naczelnego dyrektora Archiwów Państwowych w Warszawie i przewodniczącego Polskiego Komitetu Krajowego "Memory of the World". Aktualnie lista obejmuje 158 dokumentów. Siedem z nich reprezentuje polskie dziedzictwo dokumentacyjne. Są to między innymi: autograf dzieła Mikołaja Kopernika, rękopisy Fryderyka Chopina, podziemne archiwum getta warszawskiego czy tablice 21. postulatów gdańskich z sierpnia 1980 r. Program UNESCO "Pamięć Świata" został utworzony w roku 1992 r. Jego celem jest ratowanie i udostępnianie światowego dziedzictwa dokumentacyjnego. halevi February 14th, 2009, 04:41 PM ^^ małe szanse, dokument ten zawiera "Invocatio Dei", co na tak zlewaczałą organizację, jaką jest UNESCO, działa jak płachta na byka. Per analogiam, wystarczy przypomnieć co się działo przy preambule projektu Traktatu Konstytucyjnego. UE wolała wyrzec się tysiąca lat historii Europy, niż umieścić słowo "chrześcijaństwo" PAVEL09 February 14th, 2009, 07:55 PM ^^ małe szanse, dokument ten zawiera "Invocatio Dei", co na tak zlewaczałą organizację, jaką jest UNESCO, działa jak płachta na byka. Per analogiam, wystarczy przypomnieć co się działo przy preambule projektu Traktatu Konstytucyjnego. UE wolała wyrzec się tysiąca lat historii Europy, niż umieścić słowo "chrześcijaństwo" Przesadzasz kolego. Wpisali Biblię Gutenberga więc Twoja teoria trochę kuleje. A co do TK to sprawa była bardziej zawiła niż piszesz. Ale EOT. halevi February 14th, 2009, 10:04 PM się okaże stelo February 17th, 2009, 07:18 AM Z Kuriera Lubelskiego: 1 maja unidukaty pójdą w świat http://www.kurierlubelski.pl/mediashare/e3/okk4n0lw2om12861uy00o962o0tszi-org.gif Unidukat wydany z okazji 440. rocznicy unii lubelskiej 440. rocznica unii lubelskiej, która została zawarta w 1569 roku, zostanie upamiętniona emisją unidukatów. Mennica Polska przygotowuje nie lada gratkę dla kolekcjonerów: złote, srebrne i mosiężne monety. Trafią one do sprzedaży już 1 maja. Dysponentem monet będzie Towarzystwo Muzyczne w Lublinie, a dochód z ich sprzedaży zostanie przeznaczony na Szkołę Muzyczną dla Dzieci Niepełnosprawnych oraz na organizację międzynarodowych konkursów muzycznych w Lublinie. - Nie ukrywam, że to Tadeusz Steckiewicz, prezes Mennicy Polskiej, wraz z Barbarą Jaroszek, dyrektor ds. rynku krajowego, zaproponowali wybicie dukata dla Lublina - mówi Jacek Ossowski, dyrektor Towarzystwa Muzycznego im. Henryka Wieniawskiego w Lublinie. - Myślałem początkowo o takiej lokalnej ciekawostce numizmatycznej. Potem przyszła mi do głowy myśl, żeby nadać dukatowi znacznie większą rangę i pomyślałem o unii lubelskiej. Zwróciłem się do prezydenta Lublina Adama Wasilewskiego, który entuzjastycznie odniósł się do tego projektu, jednak nie ukrywał, że miasto może mieć trudności ze sfinansowaniem przedsięwzięcia. Wtedy zdecydowaliśmy się pokryć koszty wybicia monet, a dochód przeznaczymy na cele statutowe. W XVI wieku, za panowania króla Zygmunta Augusta, Lublin znalazł się w centrum wydarzeń historycznych. Miały one kolosalne znaczenie nie tylko dla Korony i Litwy, ale także dla Europy. Można rzec, że wówczas została zapoczątkowana idea europejskiej wspólnoty, stąd nieprzypadkowo na unidukacie obok symboli Polski i Litwy, pojawi się również 12 gwiazdek jako ukłon w stronę UE. Graficznie projekt przygotował lubelski artysta Zbigniew Kotyłło. Sprzedaż unidukata rozpocznie się 1 maja w siedzibie Towarzystwa Muzycznego w Lublinie przy Rynku 17. Będą to trzy rodzaje monet: * mosiężna, średnica 27 mm, ilość 100 tys. sztuk - cena jednostkowa 4 zł * srebrna, 39 mm, 1000 sztuk - cena ok. 200 zł * złota, 21 mm, 100 sztuk - cena ok. 2000 zł (zależna od kursu złota). Joanna Biegalska http://www.kurierlubelski.pl/index.php?module=dzial&func=viewpub&tid=9&pid=67757 lukasz_sokol February 17th, 2009, 09:19 AM Apropo Logo Lublina, LPR robi niezły PR na YouTube hehe Skąd tacy ludzie się biorą? - każdy "mądry" interpretuje wszystko tak jak mu wygodniej Niezłego prezesa ma lubleski LPR, może by tak Ani Mru Mru się nim zainteresowało. Kamienna mina załamany głos, szkoda że treści wypowiedzi sobie nie przygotowali i w trakcie kręcenia zaczeli się zastanawiać kto jeszcze pochodził z Lublina ;) nikmin February 17th, 2009, 12:47 PM edit (no fakt) Orbitek February 17th, 2009, 03:35 PM ^^ O czym jak o czym ale o religii to chyba tutaj nie dyskutujemy... kasiaa February 17th, 2009, 03:50 PM Wyleczyliśmy się z kompleksu zaściankowości Rozmawiał: Grzegorz Józefczuk Rozmowa z Włodzimierzem Wysockim, zastępcą prezydenta Lublina. Włodzimierz Wysocki Dwa lata temu Włodzimierz Wysocki objął funkcję zastępcy prezydenta do spraw kultury. Co uważa za swój sukces? Jakie ma plany? Grzegorz Józefczuk: Cieszy się Pan, że okres ten jest świetnie oceniany przez środowiska kulturalne miasta? I to nie tylko przez nie, bo również w szerszym społecznym odbiorze sfera kultury stała się ważna, o czym świadczy frekwencja lublinian podczas Nocy Kultury czy Jarmarku Jagiellońskiego. Włodzimierz Wysocki: Każda rocznica skłania do refleksji. Ja nie wymyśliłem żadnego prochu. Mnie ten okres głównie kojarzy się z chodzeniem po schodach. W moim gabinecie na pierwszym piętrze pojawiali się różni fajni ludzie z dobrymi pomysłami, a ja chodziłem piętro wyżej i próbowałem do tych pomysłów przekonywać prezydenta. Przydały mi się przy tym pewnie moje adwokackie umiejętności, ale też niczego nie osiągnąłbym, gdybym sam nie umiał słuchać i gdyby prezydent nie chciał słuchać mnie. Tak naprawdę w chwili, gdy przybyłem do ratusza w lubelskiej kulturze coś już mocno bulgotało, wystarczyło tylko uchylić pokrywkę Przewodnią perspektywiczną ideą kulturalnej aktywności miasta stały się obecnie starania o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury. Mamy szanse na ten tytuł? -Przyznam, że pomysł udziału Lublina w staraniach o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury spadł trochę z nieba. Wkrótce po tym, jak zasiadłem w ratuszowym fotelu, zadzwonił dziennikarz i spytał, czy Lublin będzie uczestniczył w tym konkursie. Bez wahania odpowiedziałem, że tak, a że nie zwykłem rzucać słów na wiatr, trzeba było coś z tym poważnie zrobić. Do zagospodarowania był akurat Dariusz Jachimowicz, człowiek z Warszawy, który jak ulał pasował na pełnomocnika do tego projektu. Mimo że szybko odszedł, z pewnością odegrał ważną rolę, bo w jakimś stopniu przyczynił się do wyleczenia nas z kompleksu zaściankowości. Teraz ESK 2016 organizacyjnie jest poukładane całkiem inaczej i moim zdaniem - wcale nieźle to działa. Jestem przekonany, że w ESK 2016 mamy realną szansę na sukces, ale nawet jeśli to się nie uda, na pewno nie możemy na naszych staraniach stracić. Budżet miasta na kulturę i ochronę dziedzictwa narodowego w 2007 r. wynosił 21 mln, w 2008 już prawie 32 mln, a w tym roku wzrósł do ponad 44 mln. Jak na czas kryzysu wygląda to chyba nie najgorzej. Wszystko jest już tak dobrze w kulturze lubelskiej, że zdecydował się Pan "opuścić" miasto i wystartować w wyborach do Parlamentu Europejskiego? - Nie mówię, że "wszystko", niemniej kluczowe sprawy uważam, jak powiedziałem, za poukładane organizacyjnie. Rzeczywiście zrodził się taki pomysł, że mógłbym ESK 2016 próbować "popychać" w Brukseli. Podchodzę do niego ostrożnie, choć nie jest całkiem pozbawiony sensu. Wszak tam też są różne schody, a chodzenie po schodach opanowałem bardzo dobrze. Wciąż pojawiają się, i zapewne pojawiać się będą, niczym Filip z konopi lub królik z kapelusza pomysły otwierające drzwi do kulturalnego lasu lub je zamykające - więc wymagające ostrej interwencji. Jak ostatnio pomysł rozebrania obiektów przy Misjonarskiej, a przecież o ich wykorzystaniu dyskutuje się już od lat. -W osłupieniu przeczytałem, że starą słodownię przy Misjonarskiej ktoś chce rozebrać, a w rozbawienie wprowadziła mnie zaraz potem wypowiedź tej samej osoby, że świetnym pomysłem byłoby jednak słodowni nie rozbierać i oddać kulturze. To jakaś farsa. O losie jednego z ostatnich, jakże pięknych obiektów poprzemysłowych w Lublinie miałaby decydować komisja, wyłącznie według kryterium stanu technicznego budynku?! Aż strach pomyśleć, co by się stało, gdyby taka komisja naprawdę powstała parę lat wcześniej i trafiła na ul. Jezuicką. Nie mam wątpliwości, że słodownię trzeba ocalić. Interesowały się nią Gardzienice, Zachęta, mogą się tam znaleźć inni "kulturalni" inwestorzy. Problem polega na niepewnej sytuacji prawnej tej nieruchomości i na tym, że miasto nie może obecnie udźwignąć kolejnej wielkiej inwestycji, po tym jak podjęło się remontu Centrum Kultury, który ma kosztować łącznie ponad 47 ml zł. Wspomniany casus ulicy Jezuickiej prowadzi nas do Teatru Starego, jednego z najstarszych budynków teatralnych w Polsce, cudem uratowanego przed zawaleniem. - Z Teatrem Starym było tak, że gdy tam wszedłem, odniosłem wrażenie, że ten teatr "płacze" i to była jakaś nieziemska sytuacja, z którą należało coś szybko zrobić. Wymyślenie koncepcji wyjścia z pata, jaki zaistniał po bezskutecznych przetargach na remont i nieogłoszeniu konkursu architektonicznego zajęło mi kilka pracowitych tygodni. Ale to prezydent Adam Wasilewski podjął ostatecznie w tej sprawie męską decyzję. Jakie konkretne decyzje, obok kwestii rozwiązania problemu Teatru Starego, wymieniłby Pan jako swoje dokonania, albo inaczej - jako krok w dobrą stronę? - Myślę, że miałem szczęście przedstawić prezydentowi parę udanych propozycji personalnych. Przykładem może być nominacja Arkadiusza Klucznika na dyrektora Teatru Andersena. Mimo, że niezbyt przyjemnie wspominam poprzedzający ją konkurs, ostateczny sposób rozwiązania tej sprawy sprawia mi satysfakcję. Teatr Centralny, bardzo ciekawy projekt Centrum Kultury, nie powstałby może, gdyby nie pojawienie się nowej sceny Łukasza Witt-Michałowskiego, ale przecież nie ja go odkryłem. Ja tylko zareagowałem szybko na jego sukces w Szczecinie i wykonałem parę ruchów, by nie odszedł z Lublina. Podobnie jest z Pawłem Passinim, którego, też mam nadzieję, uda się w Lublinie zakotwiczyć. Byłoby to niemożliwe bez życzliwego zrozumienia ze strony teatralnej "starej gwardii" Centrum Kultury, przede wszystkim Janusza Opryńskiego. A "nowa gwardia", czyli grono młodych menadżerów kultury kreujące zupełnie nowe imprezy i wydarzenia kulturalne miasta? Czy to z myślą o nich miasto przejęło i przeznacza na cele kultury dawne warsztaty samochodowe przy ul. Popiełuszki? - Warsztaty samochodowe są wielkim wyzwaniem i szansą dla takich ludzi jak Grzegorz Rzepecki, Piotr Zieniuk, czy Rafał Koza Koziński. Mam nadzieję, że ich ostoją będzie Robert Kuśmirowski. Jedyne, czego im trzeba, to warunków do pełnej współpracy, otwarcia na inicjatywy innych, ale też i pewnej suwerenności. Oni tam sobie świetnie poradzą i nie dopuszczą do tego, by tę wspaniałą przestrzeń ktoś zamienił np. w supermarket. Z pewnością są ludzie, którzy uważają, że plamą na tej liście sukcesów jest sposób powołania nowej miejskiej instytucji kultury, na marginesie - wydarzenie tak rzadkie, że bez precedensu, mianowicie Ośrodka "Rozdroża". - Rozdroża miały pecha, ale nie był to pech całkiem przypadkowy. Ktoś chciał "na kiszonych ogórkach" zbić polityczny kapitał, ktoś inny próbował podstawić mi nogę, a jeszcze komuś nie podobał się Jan Bernad, czy Mirosław Haponiuk. Mimo trudnego startu Rozdroża świetnie sobie radzą i jestem pewien, że odniosą sukces. Na razie docenili je eksperci z ministerstwa kultury, przyznając wysokie dotacje. Na koniec zapytam nieco szeptem: podoba się Panu pomysł stawiania na rondach rzeźb uczniów liceum plastycznego? - Rzeźby na rondach to moim zdaniem pomysł bardzo kontrowersyjny, ale nie całkowicie poroniony. Świetnie, że artystyczna młodzież chce się włączyć w dzieło przeobrażania przestrzeni miejskiej. Tylko niekoniecznie trzeba zaczynać od skrzyżowań, no i z pewnością o wyborze dzieł nie powinni decydować urzędnicy miejscy, zwłaszcza ci, którzy nie zajmują się kulturą. Źródło: Gazeta Wyborcza Lublin Myślę, że ważny wywiad. Najwyższa pora, żeby zmienić myślenie w Lublinie. Co prawda nigdy zaściankiem nie byliśmy, tylko nam to lubelskie szmatławce wmówiły. stelo February 19th, 2009, 11:28 AM Z Kuriera Lubelskiego: Rada Miasta Lublin: Radni chcą promować Lublin poprzez Tour de Pologne i boks Tour de Pologne zawita do Lublina także w tym roku. Lubelscy radni właśnie przyjęli zaproponowaną przez prezydenta Wasilewskiego poprawkę do budżetu miasta, dotyczącą m.in. finansowania lubelskiego etapu wyścigu. Radni zgodzili się na przekazanie 550 tysięcy złotych MOSiR-owi z przeznaczeniem na promocję miasta poprzez sport. Pod tym określeniem kryje się organizacja lubelskiego etapu Tour de Pologne. Przeznaczone na ten cel 400 tysięcy złotych pozwoli na wykup licencji do organizacji etapu, przygotowanie miasta do przyjęcia peletonu i organizację samej trasy. Pozostałe 150 tysięcy złotych, które MOSiR otrzymał dzisiaj z budżetu miasta zostanie wydane na organizację gali boksu zawodowego. MOUL http://www.kurierlubelski.pl/index.php?module=dzial&func=viewpub&tid=9&pid=67887 zyclunt February 21st, 2009, 05:14 PM W najnowszym Teleexpressie była informacja na temat technologii opracowanej na UMCS przez prof. Nazimka na produkcje biopaliw z buraków. pawelmilosz February 21st, 2009, 05:30 PM ^^Z tego co pamiętam, wczoraj w Faktach też o tym wspominali. Dobrze by było jakby ta technologia się u nas rozwinęła. Zawsze to dodatkowy rynek zbytu na buraki, którymi jakby nie patrzeć Lubelszczyzna stoi;) Makary February 23rd, 2009, 10:40 AM Nie rezygnujemy z wielkiej piłki http://bi.gazeta.pl/im/6/4089/m4089856.gif Sławomir Skomra W tym roku jeszcze nie, ale w przyszłym możemy zobaczyć w Lublinie jedną ze sławnych reprezentacji Polski w grach zespołowych: będą to nasze siatkarskie złotka lub brązowi medaliści mistrzostw świata - piłkarze ręczni. Rozmowy na ten temat trwają. Jedno jest pewne: najpierw na Globusie zagra w Lublinie reprezentacja szczypiornistek. Sport jest najtańszym i najskuteczniejszym sposobem na promocje regionu i miasta. Tak uważa Krzysztof Grabczuk, marszałek województwa. Dlatego za wszelką cenę stara się ściągnąć do Lublina reprezentację Polski. Pracę nad tym trwają od kilku miesięcy. Pod koniec stycznia napisaliśmy, że mimo starań Grabczuka jeden z meczy Pucharu Polski w siatkówce kobiet nie odbędzie się w Lublinie. Chociaż mieliśmy na to szansę, bo w ostatniej chwili wycofał się Poznań. Na organizację finału potrzebne było 300-400 tys. złotych. Jednak budżet miasta i województwa był już dopięty i tak dużych zmian nie dało się już wprowadzić. Lublin dawno nie widział siatkówki z prawdziwego zdarzenia. Złotymi medalistami olimpijskimi na Lubelszczyźnie są siatkarze Lech Łasko i Tomasz Wójtowicz. Obaj przywieźli złoto z Montrealu. W tamtym czasie trener Hubert Wagner organizował w Lublinie zgrupowania kadry i tu rozgrywane były towarzyskie mecze międzypaństwowe. Od tamtej pory minęło jednak wiele lat. Grabczuk w siatkarskim lobbingu wykorzystywał swoją znajomość z prezesem Polskiego Związku Piłki Siatkowej Mirosławem Przedpełskim. Grabczuk sam jest człowiekiem sportu, wiceprezesem Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Przez wiele lat był trenerem zapaśników w Chełmie i sędzią na olimpiadzie w Atlancie. Porażka z Pucharem Polski nie zniechęciła Grabczuka do zabiegów o duże wydarzenie sportowe w Lublinie. Jeśli nie uda się ściągnąć siatkówki, to może wyjdzie z piłką ręczną. Marszałek rozmawia z Andrzejem Kraśnickim, prezesem Związku Piłki Ręcznej w Polsce, o tym, żeby w Lublinie zagrała męska reprezentacja. To brązowi medaliści mistrzostw świata z Chorwacji. - Planujemy zorganizować takie wydarzenie w przyszłym roku. Jestem przekonany, że zainteresowanie kibiców będzie bardzo duże - mówi Grabczuk i dodaje, ze o tej sprawie rozmawiał już z Adamem Wasilewskim, prezydentem miasta. W grę wchodzi albo mecz siatkarek albo szczypiornistów. - Mecz transmitowany przez telewizję wpisywałby się w nasze działania promocyjne. Jednak to plany na przyszły rok. Wydatki na ten cel zapiszemy w przyszłorocznym budżecie województwa - zapowiada marszałek. - Szanse na powodzenie są realne, bo obaj przewodniczący związków są moimi dobrymi kolegami. Prezes Kraśnicki był w ostatnią sobotę w Lublinie na meczu pomiędzy SPR Safo a Byasen Trondheim. Hala Globus była pełna. - Interesuje nas organizowanie rozgrywek w każdym mieście, gdzie jest duże zainteresowanie piłką ręczną - mówi Marek Szajna, pełnomocnik zarządu ZPRP. Dodaje, że tegoroczny terminarz rozgrywek męskiej reprezentacji jest już ustalony, a konkretnego kalendarza na 2009 r. jeszcze nie ma. - W przyszłym roku na pewno jeden mecz z eliminacji do mistrzostw Europy kobiet w piłce ręcznej będzie w Lublinie - mówi Szajna. Źródło: Gazeta Wyborcza Lublin Makary February 23rd, 2009, 11:09 AM A teraz z innej beczki. Czy użytkownicy tego forum mają jakieś propozycje walki z osobnikami takimi jak autor 3 postu w tym temacie: http://www.kurierlubelski.pl/index.php?module=forum&func=viewtopic&topic=8013&start=0 . Zdaję sobie sprawę, że ten człowiek w porównaniu z tym na co stąć malkontentów z Kuriera jeszcze nie jest najgorszy, ale na jego przykładzie chciałem poruszyć ten problem, bo uważam że tacy ludzie zaraz po nieudolnych władzach są największą bolączką Lublina. Co sądzicie o stworzeniu miejsca, w którym każdy kto spotka się z niesprawiedliwym szkalowaniem miasta będzie to miejsce linkował, tak by stworzyć możliwość szybkiej reakcji na zaistniałe szkalowanie? A jeśli zamiast jakiegoś internetowego trolla, rzeczywistość fałszuje jakaś gazeta, program telewizyjny, instytucja czy polityk, to może na łamach specjalnej witryny pisać poważne sprostowania w których obnażałoby się kłamstwa czy czyjąś niewiedzę. To tylko szybkie pomysły, może macie lepsze, a może uważacie że lepiej jest nic nie robić? Jeśli to drugie, to prosiłbym o uzasadnienie. Makary February 23rd, 2009, 11:12 AM Ten artykuł chyba również pasuje do tematu: Lublin rywalizuje z Łodzią o miano stolicy kultury http://www.dziennikwschodni.pl/images/logo_dw.gif Jacek Szydłowski Łódź i Lublin to czołówka w rywalizacji o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2016. Takie wyniki przynosi raport Ministerstwa Kultury. Eksperci oceniali medialny wizerunek miast-kandydatów. O tytuł walczą miasta z Polski i Hiszpanii. U nas do tytułu kandydują: Gdańsk, Lublin, Łódź, Poznań, Szczecin, Toruń, Warszawa i Wrocław. Za wygraną idzie ogromny prestiż, ale i sporo wymiernych korzyści, choćby rozwój turystyki. Jesienią ruszy oficjalny konkurs dla polskich kandydatów jest ale każde z miast od ponad roku prowadzi własne kampanie promocyjne. Ministerstwo Kultury postanowiło sprawdzić, jakie są ich wyniki. Badano liczbę i treść publikacji. - Wygrywa Łódź, druga jest Warszawa, a trzeci Lublin - mówi Włodzimierz Wysocki, zastępca prezydenta Lublina. - Można jednak powiedzieć, że zajęliśmy drugą lokatę, bo o stolicy pisze się dużo, ale negatywnie. Media zarzucają władzom miasta organizacyjny chaos. Lublin przedstawiany jest bardzo dobrze. Zauważono m.in. stały wzrost wydatków na kulturę. - Wypadliśmy bardzo dobrze, ale konkurs to nie tylko rywalizacja między władzami miast - mówi Piotr Choroś ze Stowarzyszenia Homo Faber. - Liczy się zaangażowanie środowiska kultury, całej społeczności. Zdolność do stworzenia atrakcyjnego programu. Pod tym względem również jesteśmy dobrze oceniani. Pozostałe miasta dzieli spory dystans od pierwszej trójki. Starania Wrocławia czy Gdańska najczęściej spotykają się z krytyką, o ile ktokolwiek o nich wspomina. - Jesteśmy bardzo dobrze postrzegani, także przez zagranicznych partnerów - dodaje Wysocki. - Rozmawiamy z przedstawicielami miast z całej Europy. Wszyscy uważają nas za dobrego kandydata i wiarygodnego partnera. • W swojej kampanii promocyjnej Lublin stawia przede wszystkim na akademickie tradycje i wielokulturowość. • W ubiegłym roku nasze miasto zostało wpisane przez Radę Europy na listę międzykulturowych miast kontynentu. To oznacza, że rada będzie wspierać lubelskie programy kulturalne. myszoman February 23rd, 2009, 11:32 AM A propos tego malkontenta z forum kuriera, to zamiast walczyć z trollami trzeba temu kto się pyta pomóc i podsunąć miejsca z informacjami gdzie będzie mógł sobie sam wyrobić zdanie na interesujący go temat. W tym przypadku może tu pomóc link to niektórych wątków na tym forum, ale wiadomo że nie jest to uporządkowana informacja, trudno na pierwszy rzut oka się w tym połapać. Od kiedy pamiętam forumowicze i później FRL mówiło o potrzebie powstania strony o inwestycjach/atrakcjach turystycznych/ciekawych miejscach/generalnie o Lublinie, ozdobioną dużą ilością ciekawych zdjęć. Jak dotąd nic nawet trochę podobnego nie powstało. Nawet jakieś wątki tu na forum mogłyby pełnić taką funkcję ale nie ma takich usystematyzowanych. I tu przyznaje się że sam mam taki pomysł ale niestety nie udaje mi się go wykonać. To jest wg mnie jedyne wyjście, natychmiastowe prostowanie i podawanie rzeczywistych danych. Kiedyś wyobrażałem sobie że właśnie FRL tym się zajmie. P.S. A to że media w Lublinie są raczej droższe niż tańsze to prawda, wie o tym ten kto za siebie płaci. Mister_MR. February 23rd, 2009, 11:33 AM A teraz z innej beczki. Czy użytkownicy tego forum mają jakieś propozycje walki z osobnikami takimi jak autor 3 postu w tym temacie: hmmm...odszukać IP, odszukać adres, pójść z kolegami i dać mu solidny wp... to odechce mu się nasz Lublin szkalować :lol: A tak na poważnie: olać, wszędzie na forach internetowych nawet w miastach lepiej radzących sobie takich jak Wrocław czy Gdańsk są tacy osobnicy na forach... W tym roku jeszcze nie, ale w przyszłym możemy zobaczyć w Lublinie jedną ze sławnych reprezentacji Polski w grach zespołowych: będą to nasze siatkarskie złotka lub brązowi medaliści mistrzostw świata - piłkarze ręczni. Rozmowy na ten temat trwają. Sam bym chętnie poszedł :cheers: Niech starają się, w końcu Globus może być wykorzystany jak należy. Makary February 23rd, 2009, 12:30 PM A propos tego malkontenta z forum kuriera, to zamiast walczyć z trollami trzeba temu kto się pyta pomóc i podsunąć miejsca z informacjami gdzie będzie mógł sobie sam wyrobić zdanie na interesujący go temat.To jest dobry pomysł. Tylko, że takie sytuacje mają miejsce codziennie i "pomagają" w nich trolle w ten sposób, że pytającego z góry uprzedzają do miasta. A tacy ludzie jak my z reguły zrażeni poziomem tych wypowiedzi omijają te miejsca z daleka. W tym przypadku może tu pomóc link to niektórych wątków na tym forum, ale wiadomo że nie jest to uporządkowana informacja, trudno na pierwszy rzut oka się w tym połapać. Od kiedy pamiętam forumowicze i później FRL mówiło o potrzebie powstania strony o inwestycjach/atrakcjach turystycznych/ciekawych miejscach/generalnie o Lublinie, ozdobioną dużą ilością ciekawych zdjęć. Jak dotąd nic nawet trochę podobnego nie powstało. Nawet jakieś wątki tu na forum mogłyby pełnić taką funkcję ale nie ma takich usystematyzowanych. I tu przyznaje się że sam mam taki pomysł ale niestety nie udaje mi się go wykonać. To jest wg mnie jedyne wyjście, natychmiastowe prostowanie i podawanie rzeczywistych danych. Kiedyś wyobrażałem sobie że właśnie FRL tym się zajmie.Myślę, że w tym konkretnym przypadku podanie osobie pytającej linka dobrze by się sprawdziło. Czy FRL, ma w swoich planach (choćby dalszych) stworzenie takiej platformy, o jakiej mówi Myszoman? Jednak większość pomyj wylewanych na miasto ma miejsce generalnie w komentarzach i samych artykułach. Na takie sytuacje podawanie linka już mi się nie wydaje dobrą receptą. Poza tym uważam, że warto pójść dalej i ukazać manipulacje mediów (głównie ogólnopolskich) kreujących niedobry klimat wokół wschodu Polski. P.S. A to że media w Lublinie są raczej droższe niż tańsze to prawda, wie o tym ten kto za siebie płaci.Nie twierdzę, że nie bo nie wiem ile się płaci za media w innych większych miastach, za to wiem, że jakości naszej wody nie trzeba się wstydzić przed nikim. olać, wszędzie na forach internetowych nawet w miastach lepiej radzących sobie takich jak Wrocław czy Gdańsk są tacy osobnicy na forach...Tylko, że we Wrocławiu na jednego malkontenta przypada chyba z 10 hurraoptymistów. I właśnie między innymi przez to Wrocław zdobył w Polsce taką, a nie inną opinię. halevi February 23rd, 2009, 04:53 PM Czy FRL, ma w swoich planach (choćby dalszych) stworzenie takiej platformy, o jakiej mówi Myszoman? taka platforma w jakimś stopniu już funkcjonuje (w zakresie informacji o inwestycjach) : http://www.frl.org.pl Potrzeba do tego jednak ludzi chcących pisać a Myszoman miał nawet szansę dołożyć swą cegiełkę do tego przedsięwzięcia, ale nie dołożył :( myszoman February 23rd, 2009, 08:02 PM ^^ Niewątpliwie w temacie inwestycji ta strona bardzo dobrze informuje o tym co się dzieje w mieście. A propos Czy autor, bądź autorzy ostatniej wystawy pochwaliliby się się gdzieś w internecie planszami z tej wystawy, aby osoby które nie mogły stawić się osobiście na wystawie jednak mogły ją obejrzeć? To samo się tyczy poprzedniej wystawy. Pozdrawiam halevi dizzign February 23rd, 2009, 08:37 PM Poprzednia wystawa jest i była zawsze na stronie FRL (http://www.frl.org.pl/content/view/22/25/), nowa będzie dostępna na dniach... Myszoman (jeden z założycieli FRL) jeżeli chcesz jakiś dział założyć o czymś pisać na łamach FRL to proszę bardzo, strona czeka otworem i cieszy się z każdej inicjatywy. Oczywiście to dotyczy każdego, kto chciałby ją współtworzyć stelo February 23rd, 2009, 08:51 PM Z Gazety Wyborczej: Anioły zstąpiły na okna Marcin Bielesz2009-02-23, ostatnia aktualizacja 2009-02-23 20:21 W oknach kamienicy przy Rynku 8 ni stąd ni zowąd ukazały się anioły - postacie z fresków z zamkowej kaplicy św. Trójcy. To pomysł miejskich marketingowców. Pomieszczenia na pierwszym i drugim piętrze kamienicy zajmuje biuro marketingu miasta. Jeśli zza chmur przebija słońce (jak np. w ostatni piątek) to do pokojów pracujących urzędników światło trafia przez anioły. W oknach są bowiem wyklejone przezroczyste postacie, które na początku XV wieku ruski malarz mistrz Andrzej naniósł na ściany gotyckiej kaplicy św. Trójcy na Zamku. - Po prostu ukazały się - mówi żartując Michał Krawczyk, szef biura marketingu miasta. - Chcemy wprowadzać elementy, które promujemy do przestrzeni miasta - wyjaśnia już na poważnie. Malowidła z zamkowej kaplicy ratusz wykorzystuje do promocji miasta od ponad roku. Wykorzystanie tych zabytków malarstwa proponowali magistratowi warszawscy PR-owcy z agencji Brand Nature Access, którzy przygotowywali propozycje miejskiego logo. Później freski mistrza Andrzeja pojawiały się przy okazji dwóch kampanii billboardowych, które Lublin w zeszłym roku przeprowadził w Warszawie. Postacie ze ścian kaplicy św. Trójcy są też na miejskich gadżetach - koszulkach, kubkach, czy filiżankach, które ratusz zaprezentował w styczniu. Według zamysłu miejskich marketingowców anioły na oknach staromiejskiej kamienicy mają przyciągnąć uwagę przyjezdnych odwiedzających Lublin i w nietypowy sposób przyciągnąć ich do zamkowej kaplicy, jednego z najcenniejszych zabytków w mieście. - W naszym folderze turyści przeczytają, że te malowidła po swojemu zinterpretowali artyści graffiti, dowiedzą się, gdzie można je zobaczyć, ujrzą anioły na oknach i w końcu skierują swoje kroki do kaplicy - uważa Krawczyk. http://miasta.gazeta.pl/lublin/1,35640,6311033,Anioly_zstapily_na_okna.html?utm_source=RSS&utm_medium=RSS&utm_campaign=4815178 Źródło: Gazeta Wyborcza Lublin Mika'el February 23rd, 2009, 09:00 PM Według zamysłu miejskich marketingowców anioły na oknach staromiejskiej kamienicy mają przyciągnąć uwagę przyjezdnych odwiedzających Lublin i w nietypowy sposób przyciągnąć ich do zamkowej kaplicy, jednego z najcenniejszych zabytków w mieście. Niby nie ma błędu w tej wypowiedzi, ale jest takie dziwne zawężenie.To jest jeden z najcenniejszych zabytków nawet nie w Polsce, ale i w całej Europie i właśnie o Europie trzeba pisać mówiąc ze to jeden z najcenniejszych zabytków.Po co ten szkodliwy minimalizm i jakas taka głupia skromność?Trzeba o tym krzyczeć i wykorzystywac fakt, że został za taki uznany przez Komisję europejską!! A jeżeli nawet o samym Lublinie mowa to nie jeden z... tylko najcenniejszy:) hubertkm February 23rd, 2009, 09:06 PM A jeżeli nawet o samym Lublinie mowa to nie jeden z... tylko najcenniejszy:) A skąd ta pewność? Ja takiej pewności nie mam. Mika'el February 23rd, 2009, 09:12 PM A skąd ta pewność? Ja takiej pewności nie mam. Wiesz Hubercie dlaczego Kaplica Zamkowa jest tak unikatowa i cenna w skali Europy.I właśnie dlatego uważam ja za najcenniejszą.Oczywiście mamy inne wspaniałe zabytki jak Archikatedra, Bazylika, Staromiejskie kamienice, donzon z zachowanym biforium, ale jednak to Kaplica Zamkowa jest najbardziej unikatowa. Ale wiem do czego zmierzasz;) SpeedwayFan February 23rd, 2009, 09:17 PM Ale wiem do czego zmierzasz;) Do czego? ;) Mika'el February 23rd, 2009, 09:29 PM Do czego? ;) Zapewne chodzi o to, że nie da się tak po prostu określić, który zabytek jest tym jednym najcenniejszym.Kazdy reprezentuje inny okres, styl, niesie ze saobą inne wartości estetyczne często nieporównywalne.I ja się z tym zgadzam.Tyle, że w tym jednym przypadku wyjątkowo zaryzykowałbym jednak i powiedział , ze Kaplica Trójcy Świętej jest naj, ze względu na unikatowość;)Nie da się porównać fresków z Kaplicy z malowidłami Meyera. SpeedwayFan February 23rd, 2009, 09:37 PM Tak jak obserwuje to wlasnie tak jest odbierana i zaden zabytek z Lublina mysle ze w swiecie (bo nie tylko w Europie) nie ma takiej renomy jak wlasnie Kaplica. kasiaa February 24th, 2009, 12:22 PM Artykuł m.in o marce Lublin w piśmie brażowym. http://bip.lublin.eu/um/index.php?t=200&id=67556 hubertkm February 24th, 2009, 08:18 PM Tyle, że w tym jednym przypadku wyjątkowo zaryzykowałbym jednak i powiedział , ze Kaplica Trójcy Świętej jest naj, ze względu na unikatowość;)Nie da się porównać fresków z Kaplicy z malowidłami Meyera. No i widzisz, problem w tym, że ona wcale nie jest taka unikatowa... To samo zjawisko mamy i w przypadku sandomierskiej kolegiaty (obecna katedra), kolegiaty w Wiślicy, Kaplicy Świętokrzyskiej na Wawelu, kilku gotyckich cerkwi, czy malowanych monasterów na Bukowinie. Lubelskie malowidła są z tych polskich najlepiej zachowane. Czy to wystarczy, by tak kategorycznie twierdzić, że to najcenniejszy zabytek Lublina? To jest oczywiście te, jak często - sprawa o korzeniach politycznych :D Dla Rosjan, którzy odkryli malowidła w czasach, kiedy na zamku było carskie więzienie, malowidła były świadectwem obecności "rosyjskiej " kultury w Lublinie już w średniowieczu. Ten obiekt, podobnie, jak kilka w Chełmie i okolicach, był jednym z przedmiotów walki o kulturę w czasach międzywojennych, a po wojnie, oczywiście znowu stał się słuszny :D Niby dlaczego, akurat ten był w grupie "0", a nie żaden inny lubelski zabytek? Tak, to jest zawężanie własnej wartości - Lublin nie może być moim zdaniem kojarzony przez jeden zabytek, nawet, gdyby udało się racjonalnie wybrać "najcenniejszy". Bo Lublin jest zbyt dużym zespołem zabytkowym - i zbyt cennym, jako całość. Wiele już razy miałem do czynienia z sytuacjami, ze ludzi, których gościłem w Lublinie najbardziej ujmowała i zaciekawiała spójność zabytkowej tkanki - bo to jest jak na środkowoeuropejskie miasta wyjątkowe. czarny March 2nd, 2009, 07:04 PM zamieszczam post @Homo Faber dotyczacy panelu dyskusyjnego o naszych staraniach do ESK 2016 znalezione na Lubforum 19 lutego odbyło się drugie spotkanie z cyklu Enter 2016. Historia o nazwie „Europejska Stolica Kultury” rozgrywa się na poziomie Urzędu Miasta – zapadają jakieś decyzje, są podejmowane jakieś starania. Ale każdy, kto chce mieć wpływ na nasze starania o ten tytuł powinien mieć możliwość włączenia się. Oprócz oczywiście organizacji wydarzeń kulturalnych, jedną z możliwości są właśnie te spotkania. Otwieramy w ten sposób forum, na którym można spokojnie dyskutować, w którą stronę powinny pójść nasze starania o ten tytuł. Michał Karapuda Raport dotyczący wizerunku w mediach dotychczasowych działań kandydatów Badanie dotyczyło tego jak starania kandydatów do tytułu ESK są opisywane przez prasę w okresie od końca stycznia 2007 do 24 stycznia 2009. Dotyczyły ośmiu miast. Jak jest przedstawiony sam projekt ESK w Polsce? Przede wszystkim mówi się o wyścigu, nowej modzie w kulturze, wojnie o miliony euro, wreszcie – jest to figura stylistyczna mająca zastosowanie wszędzie tam gdzie trzeba mówić o kulturze natomiast nie za bardzo wiadomo co powiedzieć, więc warto wtrącić, że miasto się stara albo się nie stara i mieć gotową wierszówkę. Jeżeli konkurs ESK jest przedstawiany w negatywnym świetle, to mówi się, że jest to narzędzie walki politycznej, element lokalnych rozgrywek, świadectwo nieudolności, czy stracony czas dla miasta. Jeżli natomiast projekt pojawia się wspominany w dobrym świetle to mówi się przede wszystkim o dużych pieniądzach, prestiżu, promocji i szansie dla miasta. Okazuje się, że Lublin wypada bardzo dobrze. Jeżeli chodzi o ilość wspomnień o Lublinie jako kandydacie jesteśmy na trzecim miejscu, po Łodzi i Warszawie. Natomiast jeśli chodzi o to jak się o nas pisze to okazuje się, że możemy śmiało rywalizować z Łodzią jako liderem. Ważne jest to, że te badania dotyczą też mediów ogólnopolskich, więc to nie jest tylko obraz wykreowany przez nasze, lubelskie media. Wg raportu Łódź w mediach przedstawiana jest jako lider. Wspomina się o szerokiej promocji, dużych pieniądzach, które są na to wydawane, o symbolach takich jak Kapitan Kultura. O tym, że jest to wspólna zabawa, że zajmują się tym specjaliści zamiast urzędników. W samej Łodzi już takich entuzjastycznych ocen nie ma, zauważa się te działania są tylko i wyłącznie marketingowe, że produkuje się mnóstwo gadżetów, że w samej Łodzi nie widać żadnych zmian. Nie ma żadnej strategii rozwoju kultury, nic poza tymi sloganami się nie dzieje. W kolejności pojawiania się w prasie miast jako kandydatów do ESK na drugim miejscu jest Warszawa. Pokazuję się ją jako wielkie rozczarowanie. Najczęściej pojawiające się określenia to marazm w Warszawie, niemrawa Warszawa, falstart, nieudolna polityka kulturalna. Pojawia się wątek walki między mediami – np. między „Dziennikiem” a „Wyborczą”. I wreszcie na trzecim miejscu Lublin, o którym pocżątkowo pisało się, że brak pomysłu, że te starania są dość niemrawe. Ale jak wszystko nabrało tempa to zauważono kilka rzeczy. Po pierwsze czytelną komunikację – wg prasy Lublin ma czytelny pomysł na to co chce zrobić i jak się komunikować z mieszkańcami czy z mediami. Podkreśla się powszechna mobilizację – to, że staraniami o ESK nie zajmuje się tylko urząd, ale że zaangażowane są w to też środowiska artystyczne. W prasie ponadto mówi się o aktywizacji lokalnego środowiska – najczęściej wymienianą imprezą jest Noc Kultury jako impreza integrująca środowisko kulturalne, pokazujaca potencjał miasta, która jest dużą szansą Lublina na promocje zewnętrzna. Podkreśla się większe środki na kulturę. Wzrost środków jest zauważalny na zewnątrz, o tym się w Polsce mówi – że jest więcej imprez, ich rozmach jest większy. W tych badaniach podkreśla się, że Lublin ma świadomość tego, że nie marketing, a realna, ciężka praca i konkretne działania mogą nas doprowadzić do tego tytułu. Wg autorów tego raportu nawet jeśli nie dostaniemy tego tytułu, to ta praca jaką wykonaliśmy zmieni to miasto na lepsze, wpłynie na jakość życia kulturalnego. W Toruniu mówiło się o pewnym hurraoptymizmie, za którym nie stały dobre pomysły, że bardzo długo trwa stworzenie biura Toruń 2016. Jeśli chodzi o pozostałych kandydatów to przewaga liderów jest ogromna. Żadne z innych miast konkurować z nami nie może. O Szczecinie mówi się, że ma dalej niż bliżej, o Poznaniu – zadyszka na starcie, o Gdańsku – historyczny potencjał i żadnych innych działań, Wrocław – beniaminek, miasto, które zgłasza się do wszystkich konkursów. . Włodzimierz Wysocki: Komisja, która zdecyduje o wyborze Stolicy Kultury będzie składać się z ekspertów unijnych i krajowych. Tych drugich powołuje minister kultury, oczywiste jest, że będą to osoby bezstronne. Na ostatniej, krakowskiej konferencji nie dowiedzieliśmy się w zasadzie niczego nowego. Powtórzono właściwie to co było wyjątkowo istotne w wyborze Liverpoolu na ESK – że jednym z dwóch najbardziej istotnych elementów jest wymiar „miasto i obywatele” - bardzo powszechne identyfikowanie się mieszkańców z tym programem. Kiedy eksperci zjawili się w Liverpoolu zaczęli rozmawiać z mieszkańcami, przechodniami. Ogromne wrażenie zrobiło na nich to, że wśród mieszkańców jest tak duża wiedza na temat ESK i tak wielka determinacja. Jakiś czas temu rozmawiałem z Robertem Palmerem, który jest uważany za specjalistę, guru jeśli chodzi o procedury przyznawania i cały projekt ESK. Właśnie wrócił z Krakowa i pyta: „O co tu chodzi, ze wy tyle tych billboardów wieszacie? Przecież szkoda pieniędzy. To lepiej za to coś zrobić dla ludzi. Jakąś imprezę, wydarzenie.” Jeśli chodzi o wymiar europejski – nie polega to na jakimś ogromnym rozmachu inwestycyjnym. Ten rozmach jest raczej następstwem tego, że dane miasto staje się Stolicą Kultury, staje się sławne, dostaje dodatkowe fundusze. Istotą są nie inwestycje, a innowacyjny pomysł, zaproponowanie czegoś nowego. Próba podsumowania roku 2008 w lubelskiej kulturze. Włodzimierz Wysocki: Rzeczywiście w 2008 nastąpił boom jeśli chodzi o kulturę, pojawił się wysyp nowych inicjatyw. Jest to oczywiście zasługa artystów, animatorów kultury. Rola Urzędu Miasta sprowadzała się do zwiększenia środków w budżecie miasta na kulturę. Banalna prawda jest taka, że można mieć mnóstwo zapału, ale bez pieniędzy wielu rzeczy nie da się zrobić. Poza tym ogłosiliśmy, że będziemy starać się o tytuł ESK co stało się pretekstem by pieniądze na kulturę wygospodarować. Poza tym zapadło parę ważnych decyzji – np. dotycząca warsztatów samochodowych przy ul. Popiełuszki. Nagle okazało się, że można je przejąć na działania kulturalne. Co się nie udało? W pewnych bólach wypracowywaliśmy strukturę organizacyjną, jak to wszystko ma działać, początkowo nasza struktura opierała się na stanowisku pełnomocnika. Obecnie jest to referat ds. rozwoju kultury i projektów europejskich. Ale wszyscy dotychczasowi kandydaci i zwycięzcy musieli przejść przez te wszystkie bariery proceduralne. Natomiast jeśli chodzi o profesjonalny marketing w promocji Lublina to myślę, że 2008 rok był zupełnie stracony. Były jakieś billboardy w Warszawie, ale nie robiliśmy tego co w tej chwili robimy sami w ramach referatu. Promocja Michał Karapuda: W tym roku skoncentrujemy się na promocji wewnętrznej – chcemy przede wszystkim dotrzeć do mieszkańców miasta. Wierzymy, że to w mieszkańcach tkwi potencjał, którego wykorzystanie może nas do tytułu ESK doprowadzić. Pierwszym elementem jest zmiana logo, pojawienie się nowych, czytelnych form informowania mieszkańców, że Lublin stara się o ten tytuł. Na ratuszu i na Pl. Litewskim wiszą bardzo czytelne, proste, w trzech językach, bannery z informacją o naszych staraniach. W coraz większej liczbie miejsc kultury pojawiają się roll-upy z informacją, że Lublin jest kandydatem, więc każdy odwiedzający jakieś wydarzenie kulturalne może się o tym dowiedzieć. Następną rzeczą jest kampania, którą przygotowujemy z lubelskimi mediami – dotarcie do mieszkańców z informacją jak ważne jest to dla Lublina. Zwłaszcza, że duża część mieszkańców już o naszych staraniach wie, natomiast nie do końca zdaje sobie sprawę jakie oznacza to korzyści dla Lublina. Następną rzeczą jest promocja w przestrzeni miejskiej podczas dużych wydarzeń – zaczynając już od najbliższych Rozstajów Europy. Poza tym wpisaliśmy w priorytety konkursu na oferty kulturalne animowanie działań kulturalnych w dzielnicach, poza centrum miasta. Chcemy, żeby mieszkańcy mogli uczestniczyć w kulturze nie tylko jadąc do centrum, ale u siebie. Zamierzamy dotrzeć do nich dzięki Państwu, dzięki organizacjom pozarządowym. Strategia starań Włodzimierz Wysocki: W konkursie na ESK kolosalne znaczenie ma program. Oceniane są programy, nie marketing. Mamy pewne założenia programowe. Część z nich upubliczniamy, można to znaleźć w internecie, dowiedzieć się na konferencjach. Oczywiście wszystko opiera się na wielokulturowej tradycji Lublina, która w dalszym ciągu jest żywa i twórcza, na akademickości miasta oraz na czymś co można streścić hasłem Lublin to kresy Unii Europejskiej. Z tym ostatnim wiąże się ozywienie jeśli chodzi o nasze kontakty ze Wschodem, szczególnie wspólne działania artystyczne ze Lwowem. Poza tym odnosimy się do dobrze rozumianego pojęcia prowincji i roli jaką Lublin, jako ośrodek kulturotwórczy, może na tej prowincji odgrywać. Nasza strategia obejmuje to o czym już mówiliśmy czyli działania społeczne, działania nie tylko w zakresie kultury wysokiej. Zresztą żaden program żadnej Europejskiej Stolicy Kultury nie opierał się tylko na kulturze wysokiej. Poza tym oprócz tego, że chcemy osiągnąć sukces w tym konkursie, chcemy też osiągnąć ofekt – w postaci zwiększenia potencjału kulturalnego miasta, integracji społecznej. To pozostanie, niezależnie czy tytuł zdobędziemy czy nie. Jak do tego ma się marketing? Nie poprzez marketing zdobywa się tytuł ESK. Starania o tytuł ESK są świetną okazją do działań marketingowych. Tak trzeba na to patrzeć. Finanse Szymon Pietrasiewicz: Obserwuję jak wygląda rozdawnictwo pieniędzy na kulturę w innych miastach i uważam, że Lublin wypada tu bardzo dobrze. Ale na przykład w Gdyni jest osobna pula pieniędzy na działania na dzielnicach, osobny konkurs adresowany do rad dzielnic. One najlepiej znają specyfikę i potrzeby danej dzielnicy i najlepiej potrafią te pieniądze wykorzystać. W Lublinie błędne jest to, że duże instytucje i duże festiwale konkurują z małymi, koncepcyjnymi działaniami. Poza tym narodził się taki pomysł, żeby zareklamować w innym miastach, że w Lublinie jest taki konkurs grantowy i że są środki, żeby zachęcić ludzi z innych miast do realizacji swoich pomysłów tutaj. Na przykład na festiwal teatralny przyjeżdżają zespoły z Łodzi, które narzekają, że ichniejsze domy kultury nie są przystosowane do działań teatralnych. Były rozmowy, żeby wyprodukować spektakl w Lublinie. Magdalena Kawa: Dla mnie hasło „miasto i obywatele” oznacza, że mieszkańcy będą nie tylko informowani, ale tez będą włączać się w przygotowania i starania o tytuł. Miasto wyszło temu naprzeciw ogłaszając konkurs grantowy, w którym organizacje pozarządowe mają konkurować z instytucjami miejskimi. Czy jest jakiś pomysł by dać większe szanse NGO-som, które, nie oszukujmy się, nie mają szans w starciu z instytucjami samorządowymi? Włodzimierz Wysocki: W Lublinie przez wiele lat była taka praktyka, że miejskie instytucje kultury nie uczestniczyły w konkursie. Potem to się zmieniło na skutek innej interpretacji przepisów. Instytucje miejskie mogłyby nie startować gdyby ich budżety wystarczały na organizację często bardzo wartościowych projektów. Należy się oczywiście nad jakimś rozwiązaniem zastanowić być może należałoby stworzyć osobny konkurs dla NGO-sów i osobny dla instytucji miejskich. Z drugiej strony ktoś mógłby powiedzieć, że konkurs dla instytucji miejskich jest kuriozalny, bo one mają dotacje podmiotowe. Poza tym nigdy nie dyskryminowaliśmy ani organizacji pozarządowych, ani instytucji miejskich, dopuściliśmy też instytucje podlegające marszałkowi. Rozpatrzymy też pomysł osobnych konkursów dla rad dzielnic. Jest to dla nas nowa propozycja, zastanowimy się. Anna Pajdosz: Czekamy na nowelizację ustawy. Wg projektów instytucje samorządowe nie będą mogły brać udziału w takich konkursach i wtedy się sytuacja ujednoznaczni. Inne Jerzy Bojarski: Szkoda, że nie ma tu nikogo z komisji kultury. Brakuje mi też przedstawicieli funkcjonujących w Lublinie kościołów. Ważne, żebyśmy dyskutowali tu w szerszym gremium. Włodzimierz Wysocki: Na spotkaniu zorganizowanym w tamtym roku, podczas którego prezentowano Essen, Liverpool i Wilno, było kilku radnych. Natomiast ja chciałbym osiągnąć to, żeby całe zamieszanie wokół ESK stało się sprawą niepolityczną, wyłączono ze sporów politycznych. Wyłączoną z takiego myslenia, że jak się udaje im, a nie nam, to trzeba temu podstawić nogę. Proszę mi wierzyć, że takie będą moje starania. Tej sprawy nie powierzałbym radnym, oni mogą tylko wspierać nasze działania. Piotr Choroś: Zaprosiliśmy wszystkich – drogą mailową i tradycyjną. Zaproszenia były zaniesione do radnych, do Biura Promocji, do większości organizacji, także kościelnych, poszło ogłoszenie w Radiu Lublin – z datą, godziną, salą. Informacja została zamieszczona na ngo.pl – głównym portalu organizacji pozarządowych w Polsce, w portalu lublin2016. Ola Gulińska: Koszyce bardzo mocno współpracowały z Lyonem podczas starań o tytuł ESK. Ostatecznie Koszyce zwyciężyły, a z miast francuskich wygrała Marsylia. Jednak efektem współpracy był wieloletni program aktywizacji koszyckiej dzielnicy Lunik IX zamieszkanej przez Romów i włączenie ich w przygotowania i obchody ESK. Czy współpraca Lublina z miastami hiszpańskimi została podjęta i czy liczy się podczas decyzji o przyznaniu tytułu? Włodzimierz Wysocki: Nawiązaliśmy współpracę z trzema miastami w Hiszpanii: z San Sebastian jest najbardziej rozwinięta, poza tym formalnie z Cordobą oraz z naszym miastem partnerskim Alcala de Henares. Współpraca jest atutem, ale raczej w takim sensie, o którym pani mówiła, czyli wymiany doświadczeń, pomysłów. Nie jest to wymóg formalny i w zasadzie nie jest oceniana przez ekspertów. Nawet zwycięzcy nie zawsze współpracowali ze sobą – nic mi nie wiadomo o współpracy między Liverpoolem a Stavangerem. Janusz Kopaczek: Bardzo dziękuje panu prezydentowi, bo pierwszy raz usłyszałem, że organizacje pozarządowe są miastu potrzebne. Mam nadzieję, że pana stanowisko zwycięży w Urzędzie Miasta Lublin. Byłem na konferencji dotyczącej marketingu regionu lubelskiego zorganizowanej przez Urząd Marszałkowski. Zadawałem sobie na niej pytanie - gdzie tam jest miejsce dla Lublina, gdzie jest miejsce na Europejską Stolice Kultury. Mam wrażenie, że region nie widzi Lublina jako ESK. Marcin Skrzypek: Józek Szopiński na początku zaprosił nas do zgłaszania problemów, jakie widzimy jeśli chodzi o ten temat. Wydaje mi się, że te problemy nie są niestety formułowane. Są prowadzone jakieś działania, rozmowy w grupie osób, ale tak naprawdę ja nie wiem, co w tej grupie się dzieje. Mam wrażenie, że gdybym nie brał udziału w paru inicjatywach to wiedziałbym jeszcze mnie. Zmiana formuły konkursu grantowego, podzielenie go byłoby jasnym sygnałem, że chcemy reagować na pewne problemy - np. osobne granty dla dzielnic byłyby komunikatem, że zależy nam na rozwoju kultury na poziomie lokalnym, włączeniu ich w starania o ESK. Oczekuje od państwa formułowania publicznego pewnych problemów, wskazanie kierunku działań, w które możemy się włączyć. Dodatkowo wydaje mi się, że jest potrzeba stworzenia jakichś poziomych struktur, które zaczną planować rozwój tego miasta, skoncentrują wiedzę na temat potrzeb mieszkańców. Natomiast cały czas wydaje mi się, że się nie znamy, a że moglibyśmy współpracować. To jest też głos, aby zastanowić się nad formułą tych spotkań, żebyśmy nie stali w miejscu, żeby ze spotkania na spotkanie był progres. Koza: Homo Faber zrobi stronę, która może stać się platformą dyskusji. Na poprzednim spotkaniu zostały postawione dwa ważne pytania – co z logo i co ze stroną lublin2016. Czy to logo będzie dostępne dla wszystkich i skąd można je pobrać? Czy strona lublin2016.pl będzie dostępna nie tylko dla Urzędu Miasta i współpracujących z nią podmiotów? Bo może enter2016 stanie się stroną, na której będzie można wymieniać pomysły i poglądy, a lublin2016.pl będzie nadal stroną, powiedziałbym, prestiżową? Czy biuro Lublin2016 jest miejscem otwartym, można tam przyjść i zaproponować jakiś pomysł albo zgłosić problemy? Michał Karapuda: Logo powinno być ogólnodostępne i w ciągu kilku dni pojawi się do pobrania. Proszę pamiętać, że na www.lublin2016.pl jest forum. Jedynym wymogiem jest zarejestrowanie się i podanie prawdziwe imię i nazwisko. Nie wiem dlaczego korzysta z niego tak mało osób. Być może łatwiej jest pod dowolnym nickiem wypowiadać się na dowolny temat na forum „Wyborczej” czy Onetu. Nie mówmy, że ten portal nie jest społecznościowy jeśli jest. Włodzimierz Wysocki: Oczywiście każdy może do biura Lublin2016 przyjść, przynieść pomysły, dostać logo. Pan Skrzypek poruszył ważny problem. Oczywiście nie da się tego tak zrobić, żeby wszyscy brali udział w tym co robimy - na każdym etapie, we wszystkim. Natomiast jesteśmy otwarci na propozycje. To państwo, jako mieszkańcy, mogą zaproponować jakieś konkretne rozwiązania, sposoby komunikowania się między mieszkańcami i urzędem, publicznej dyskusji. Pamiętajmy, że miasto to my wszyscy. stelo March 2nd, 2009, 08:18 PM Z Dziennika Wschodniego: Zrobią film o Unii Lubelskiej Powstanie film dokumentalny o Unii Lubelskiej. Magistrat i Polski Instytut Sztuki Filmowej ogłosiły konkurs na produkcję. Instytut sfinansuje połowę kosztów realizacji projektu. - To nie będzie film historyczny, żadnych gadających głów - zapewnia Grzegorz Linkowski, który w imieniu Ratusza czuwa nad produkcją filmu. - Ma pokazać znaczenie Unii dla przyszłości. W nowoczesny sposób opowiedzieć o spotkaniu ludzi kultury. Budżet, jakim dysponujemy gwarantuje jego wysoki poziom. Produkcja 50 minutowego filmu pochłonie 300 tys. zł. Połowę przekaże PISF. Reszta pieniędzy pochodzić będzie z budżetu Kancelarii Prezydenta, z puli na marketing miasta. Do połowy maja producenci mogą składać propozycje konkursowe. Po dwóch tygodniach poznamy zwycięzcę. Wybierze go komisja, złożona z trzech przedstawicieli Instytutu i dwóch reprezentantów Ratusza. Znajdą się w niej Grzegorz Linkowski i Michał Krawczyk, który z ramienia prezydenta odpowiada za marketing miasta. Film ma być gotowy do połowy października. - Chcemy go wyemitować w TVP i w ten sposób zakończyć obchody 440 lat Unii - dodaje Linkowski. - Jeśli żaden scenariusz nie spełni naszych oczekiwań, ogłosimy drugi termin. Będziemy też czuwać nad realizacją filmu. Jesteśmy tu ostatecznym redaktorem. Właścicielem dokumentu pozostanie magistrat. Film trafi do szkół i instytucji kulturalnych. - Ma w ten sposób promować Lublin - mówi Krzysztof Łątka, dyrektor departamentu sekretarza miasta. - Chcemy, by przez długi czas pozostał w obiegu. Dokument ma być pokazywany nie tylko w telewizji i na szkolnych projekcjach. Ratusz nie wyklucza wysłania filmu na festiwale oraz pokazy w kinach studyjnych. http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090302/LUBLIN/728944063 stelo March 3rd, 2009, 07:43 AM Z Gazety Wyborczej: Powstanie film o Unii Lubelskiej Kinga Smoleń 2009-03-02, ostatnia aktualizacja 2009-03-02 21:14 W listopadzie będziemy mogli obejrzeć film o Unii Lubelskiej. Lublin i Polski Instytut Sztuki Filmowej ogłosili właśnie konkurs na film dokumentalny upamiętniający to wydarzenie. Organizatorzy konkursu zapowiadają, że nie będzie on miał charakteru historycznego. - W filmie odwołamy się do Unii Lubelskiej, ale nie skoncentrujemy się tylko na tym wydarzeniu. Będziemy chcieli również pokazać, jak zawarcie Unii wpłynęło na klimat i charakter współczesnego Lublina - mówił wczoraj na konferencji prasowej Grzegorz Linkowski, koordynator konkursu reprezentujący prezydenta Adama Wasilewskiego. Produkcja ma być też skutecznym narzędziem promocji miasta. - Zaprezentujemy w filmie Lublin, jako piękne miasto, które może zostać miejscem spotkań mieszkańców całej Europy Środkowo-Wschodniej - tłumaczył Krzysztof Łątka, dyrektor departamentu sekretarza miasta. Konkurs skierowany jest przede wszystkim do producentów. Mogą oni zgłaszać się ze swoimi propozycjami w siedzibie Instytutu Sztuki Filmowej do 15 maja b.r. Zwycięzca konkursu zostanie ogłoszony na przełomie maja i czerwca. Zaraz potem maja ruszyć prace nad produkcją. Organizatorzy liczą, że uda się je zakończyć do października i że 50 minutowy dokument będzie można obejrzeć jeszcze tej jesieni. - Prowadziłem już z Telewizją Polską wstępne rozmowy w sprawie emisji dokumentu. Może on zostać pokazany już na początku listopada - zdradził Linkowski. Lublin i Polski Instytut Sztuki Filmowej podzielili się kosztami produkcji po połowie. Mają się one zamknąć w 300 tysiącach złotych. Pomysłodawcy konkursu nie wykluczają, że w przyszłości film może trafić również na ekrany kin. http://miasta.gazeta.pl/lublin/1,35640,6337331,Powstanie_film_o_Unii_Lubelskiej.html?utm_source=RSS&utm_medium=RSS&utm_campaign=4815178 Źródło: Gazeta Wyborcza Lublin Z Kuriera Lubelskiego: Powstanie film o unii lubelskiej 300 tysięcy złotych ma kosztować nakręcenie dokumentalnego filmu o unii polsko-litewskiej. Produkcję sfinansują po połowie lubelski ratusz i Polski Instytut Sztuki Filmowej. Wczoraj magistrat wspólnie z PISF ogłosiły konkurs na scenariusz. - Chcemy, aby było to narzędzie marketingowe do promocji miast i przypadającej w tym roku 440. rocznicy podpisania unii lubelskiej - wyjaśniał Krzysztof Łątka, dyrektor departamentu sekretarza miasta Lublin. - Ma to być nowoczesna, żywa produkcja. Na pewno nie film historyczny w formule „gadających głów” - podkreślał Grzegorz Linkowski, koordynator organizacji konkursu z ramienia prezydenta Lublina. I dodawał: - Oczekujemy filmu, który wychodząc od tradycji pokaże, jakie znaczenie ma obecnie unia lubelska. Musi zawierać charakterystyczne miejsca i plenery Lublina, ukazując bogactwo historyczne miasta w kameralnej, a przez to niepowtarzalnej, inspirującej odsłonie, z jego klimatem i magią. Prace konkursowe będzie można składać do połowy maja. Wybór zwycięzcy nastąpi do końca maja. Produkcja dokumentu ruszy w czerwcu. - Film ma być gotowy w połowie października. Traktujemy go jako akord zamykający tegoroczne obchody rocznicowe - poinformował Linkowski. Miasto już zapowiedziało, że będzie na każdym etapie recenzować „zawartość” filmu. Dokument ma mieć 50 minut. Będzie prezentowany m.in. w telewizji. - Już rozmawiałem o emisji na antenie Telewizji Polskiej. W grę wchodzą „jedynka”, „dwójka”, TV Kultura czy Historia - wyliczał Grzegorz Linkowski. Film ma być też wyświetlany na festiwalach. - Chcemy, aby kopie dokumentu trafiły m.in. do szkół. Będą również przez nas przekazywane za granicę, np. planujemy pokazać film naszym partnerom z Europy Wschodniej - zapewniał Łątka. Produkcja ma być własnością lubelskiego magistratu. Artur Jurkowski http://www.kurierlubelski.pl/index.php?module=dzial&func=viewpub&tid=9&pid=68371 anotak7 March 3rd, 2009, 07:06 PM W zwiastunie filmu Lektor za który Kate Winslet dostała oskara widziałem przez moment zdjęcia z Majdanka. Czy ktoś widział jakieś informacje na temat kręcenia tego filmu w Lublinie? Ja się z tym nie spotkałem, a byłoby to zapewne wydarzenie do wykorzystania w promocji naszego miasta. PAVEL09 March 3rd, 2009, 08:07 PM W zwiastunie filmu Lektor za który Kate Winslet dostała oskara widziałem przez moment zdjęcia z Majdanka. Czy ktoś widział jakieś informacje na temat kręcenia tego filmu w Lublinie? Ja się z tym nie spotkałem, a byłoby to zapewne wydarzenie do wykorzystania w promocji naszego miasta. Ja oglądałem cały film - ta scena jest bardzo krótka, niewiele dłuższa niż w zwiastunie. Większość sceny dzieje się wewnątrz baraków. Natomiast w ogóle nie słyszałem o tym, że kręcili jakąkolwiek scenę do tego filmu w Lublinie, może to ze względu na to, że nie grała w niej żadna "gwiazda". fixix123 March 3rd, 2009, 11:26 PM Dla tych co maja jakies ale do naszego miasta:D z Onetu Polskie miasto dostąpi ogromnego zaszczytu Przedstawiciele Lublina, uznanego przez Radę Europy i Komisję Europejską za jedno z 12 miast dobrze wykorzystujących swoją różnorodność kulturową, uczestniczą w Strasburgu w konferencji "Miasta Międzykulturowe". Program ten promuje w Europie politykę lepszej integracji mniejszości etnicznych i religijnych. Jest to wspólna inicjatywa Rady Europy i Komisji Europejskiej, której ideą jest wzmocnienie i wspieranie działań społeczności lokalnych w celu lepszego wykorzystania ich różnorodności kulturowej. W ramach programu lokalne władze odwiedzają inne ośrodki miejskie uczestniczące w projekcie, by przyjrzeć się ich "dobrym praktykom" w tej dziedzinie. REKLAMA - Bycie miastem międzykulturowym nie jest etykietką, ale znakiem przywiązania do pozytywnych ekonomicznych i kulturalnych skutków różnorodności i wiary w to, że przyjmowanie nowych przybyszy nie jest problemem, ale szansą - powiedział sekretarz generalny Rady Europy Terry Davis, otwierając we wtorek spotkanie reprezentantów "Miast Międzykulturowych". Zauważył on, że niektóre z miast uczestniczących w programie, jak Lublin czy greckie Patras, są azylem dla imigrantów szukających schronienia przed wojną lub biedą. Podczas sesji we wtorek reprezentanci lubelskich władz przedstawili - podobnie jak inni uczestnicy sesji - swoje osiągnięcia w dziedzinie "zarządzania wielokulturowością". Multimedialna prezentacja wykorzystująca hasło "Lublin - miasto inspiracji" kładła nacisk na to, że przez kilkaset lat lubelską kulturę tworzyli ludzie różnych religii i narodowości, w tym stanowiąca przed wojną ponad jedną trzecią mieszkańców ludność żydowska. Multimedialna wizytówka polskiego miasta przypominała, że Lublin może poszczycić się rocznie 20 inicjatywami kulturalnymi, nawiązującymi do wielokulturowej historii miasta. Są wśród nich festiwal "Wielokulturowy Lublin", przygotowywany we współpracy z mniejszościami etnicznymi, Festiwal Teatralny Europy Środkowej "Sąsiedzi", czy dni filmu dokumentalnego "Rozstaje Europy". Jak powiedział obecny w Strasburgu Włodzimierz Wysocki, zastępca prezydenta Lublina, udział w programie "Miasta Międzykulturowe" jest okazją do promocji na forum europejskim. - Może to nam pomóc w naszych staraniach o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury w 2016 roku - zaznaczył Wysocki. Jego zdaniem udział w programie jest znakomitą okazją do zapoznania się z doświadczeniami jego pozostałych uczestników, dotyczącymi np. przyjaznej polityki wobec imigrantów. - W ramach programu odwiedziliśmy np. centra socjalne dla imigrantów we włoskim mieście Reggio Emilia, uznawane za modelowe rozwiązanie w ich integracji - podkreślił Wysocki. Jego zdaniem, w następnych latach liczba imigrantów w Lublinie i innych polskich miastach nieuchronnie wzrośnie, należy więc już teraz przygotować się do odpowiedniej polityki wobec nich. Lublin jako jedyne polskie miasto został wybrany do pilotażowej fazy projektu odbywającej się w latach 2008-2009 w 12 miastach całej Europy. W programie biorą udział miasta z Europy Zachodniej, m.in. Berlin, Lyon czy Oslo, oraz Europy Wschodniej, np. ukraiński Melitopol i serbska Subotica. http://wiadomosci.onet.pl/1927374,12,item.html myszoman March 4th, 2009, 02:03 PM W zwiastunie filmu Lektor za który Kate Winslet dostała oskara widziałem przez moment zdjęcia z Majdanka. Czy ktoś widział jakieś informacje na temat kręcenia tego filmu w Lublinie? Ja się z tym nie spotkałem, a byłoby to zapewne wydarzenie do wykorzystania w promocji naszego miasta. Oczywiście, w filmie jest scena nagrana na Majdanku. Oczywiście nie było żadnych scen z Lublina bo film jest na podstawie książki w której po prostu nic o Lublinie nie ma. Uważam że sama obecność w filmie który dostał oskara jest wystarczająca promocją i żadnej "urzedniczej" działalności więcej nie trzeba. Przypominam miejski projekt "Lublin - Lwów: miasta filmowe" który był totalnym niewypałem, przy okazji którego urzędnicy stwierdzili że tych reżyserów europejskich na Majdanek przywozić nie warto. A tu patrz, niektórzy i oskary dostają.... Ja oglądałem cały film - ta scena jest bardzo krótka, niewiele dłuższa niż w zwiastunie. Większość sceny dzieje się wewnątrz baraków. Natomiast w ogóle nie słyszałem o tym, że kręcili jakąkolwiek scenę do tego filmu w Lublinie, może to ze względu na to, że nie grała w niej żadna "gwiazda". Oczywiście oglądałeś za granicą? Bo premiera w Polsce jest na 13 marca zaplanowana? Racja, scena jest krótka ale wymowna. dizzign March 4th, 2009, 03:33 PM http://img06.picoodle.com/img/img06/3/3/4/f_1m_8179950.jpg http://img02.picoodle.com/img/img02/3/3/4/f_2m_4f8d0c8.jpg http://img02.picoodle.com/img/img02/3/3/4/f_3m_445a4d9.jpg http://img01.picoodle.com/img/img01/3/3/4/f_4m_589bf94.jpg http://img01.picoodle.com/img/img01/3/3/4/f_5m_7b02b28.jpg pewnie tutaj widział: http://www.megavideo.com/?v=GQ1AGNVG myszoman March 4th, 2009, 03:45 PM ^^ O proszę, widzisz - wszystko jest teraz w internecie (scena - 01:06:12) dannie March 4th, 2009, 09:37 PM Jako uzupełnienie... Lublin w europejskiej elicie Nasze miasto jako jedyna polska metropolia zostało wybrane do finałowej części realizowanego przez Radę Europy i Komisję Europejską projektu Intercultural cities - Miasta Międzykulturowe. Przedstawiciele 12 europejskich miast biorących udział w programie spotkali się w poniedziałek w Strasburgu. - Bycie miastem międzykulturowym nie jest etykietką, ale znakiem przywiązania do pozytywnych ekonomicznych i kulturalnych skutków różnorodności i wiary w to, że przyjmowanie nowych przybyszy nie jest problemem, ale szansą - mówił Terry Davis, sekretarz generalny Rady Europy witając gości spotkania. Polskę w Strasburgu reprezentuje Lublin. Podczas wtorkowej sesji Miast Międzykulturowych Lublin przedstawił swoje międzykulturowe działania pod miejskim hasłem promocyjnym "Lublin - Miasto Inspiracji". Davis podkreślił, że miasta uczestniczące w projekcie mogą stać się, a czasami już są azylem dla ludzi uciekających przed wojną, biedą i klęskami żywiołowymi. Według sekretarza generalnego Rady Europy takie miasta to greckie Patras i właśnie Lublin. Przedstawiciele Lublina - Włodzimierz Wysocki, zastępca prezydenta Lublina i Michał Karapuda, kierujący w ratuszu komórką odpowiedzialną za kandydaturę Lublina do tytułu Europejskiej Stolicy Kultury w 2016 roku, skupili się na wielokulturowej przeszłości miasta, które jeszcze przed II wojną było istną mozaiką narodowościową. Widzowie multimedialnej prezentacji Lublina zobaczyli więc w skrócie kilkaset lat historii miasta, którą tworzyli Polacy, Żydzi, Niemcy, Rosjanie, Ukraińcy i inne narodowości i przedstawiciele wielu religii. Prezentacja przestawiała też przegląd 20 odbywających się w mieście imprez kulturalnych nawiązujących do wielokulturowego dziedzictwa, w tym przygotowywany z przedstawicielami mniejszości festiwal Wielokulturowy Lublin, festiwal teatralny Europy Wschodniej Sąsiedzi, czy przegląd filmów dokumentalnych Rozstaje Europy. Wysocki uważa, że udział Lublina, jako jedynego polskiego miasta w projekcie Miast Międzykulturowych promuje miasto w Europie. - Może to nam pomóc w naszych staraniach o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury w 2016 roku - mówi zastępca prezydenta. - Odczuliśmy tutaj bardzo dobrą atmosferę wokół Lublina. Bardzo doceniono fakt, że uczestniczymy w projekcie jako jedyne polskie miasto - podkreśla Wysocki. Miasta Międzykulturowe to wspólna inicjatywa Rady Europy i Komisji Europejskiej, której ideą jest wzmocnienie i wspieranie działań społeczności lokalnych w celu lepszego wykorzystania ich różnorodności kulturowej. W ramach programu lokalne władze odwiedzają inne ośrodki miejskie uczestniczące w projekcie, by przyjrzeć się ich "dobrym praktykom" w tej dziedzinie. W ramach programu przedstawiciele Lublina odwiedzili centra socjalne dla imigrantów we włoskim mieście Reggio Emilia, uznawane za modelowe rozwiązanie w ich integracji. - Z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że liczba imigrantów wzrośnie wszędzie. Choć nasz główny cel to Europejska Stolica Kultury, to nabraliśmy świadomości, że przy okazji możemy wyciągnąć także naukę o tym, jak inne miasta radzą sobie z takimi problemami - mówi Wysocki. Miasta międzykulturowe W tym pilotażowym projekcie oprócz Lublina bierze udział 11 europejskich miast: Berlin Neukölln (Niemcy), Craiova (Rumunia), Greenwich (Wielka Brytania), Iżewsk (Rosja), Lyon (Francja), Melitopol (Ukraina), Neuchâtel (Szwajcaria), Patras (Grecja), Reggio Emilia (Sycylia), Stawropol (Rosja), Subotica (Serbia) Źródło: Gazeta Wyborcza Lublin stelo March 6th, 2009, 07:04 AM Z Gazety Wyborczej: Zobacz jak rozwijał się Lublin Małgorzata Domagała2009-03-05, ostatnia aktualizacja 2009-03-05 21:43 Multimedialną prezentację, która pomoże nam wyobrazić sobie jak wyglądał Lublin przed kilkoma wiekami, znajdziemy na stronie Ośrodka "Brama Grodzka-Teatr NN". To jednak tylko niewielka część multimedialnego przewodnika po mieście, który powstaje w sieci W XIV w. najszerszymi ulicami Lublina były Grodzka i Złota, które liczyły po 9 metrów. Olejna, Jezuicka i Archidiakońska miały jedynie 6-7. Z kolei lubelska trasa podziemna, którą dzisiaj możemy zwiedzać, powstała po połączeniu wielokondygnacyjnych piwnic potrzebnych do składowania towarów w mieście handlowym za jaki Lublin uchodził w XV i XVI w. Przedtem jednak, w X w. kiedy spalił się gród na starym mieście, życie przeniosło się na Grodzisko usytuowane na wzniesieniu dzisiejszego starego cmentarza żydowskiego. Od strony ul. Kalinowszczyzna stała tam wieża lub brama. Być może również kaplica. Wiele innych podobnych historii można znaleźć tutaj . Ośrodek "Brama Grodzka - Teatr NN" prezentuje tam animację przedstawiającą przestrzenny rozwój Lublina od VI do XVII w. - Nowoczesna forma ma zachęcić do czytania tych treści, które na naszych stronach internetowych prezentujemy już od dawna - mówi Emil Majuk z Ośrodka. Ale to tylko część większego projektu - Multimedialnego Przewodnika po Dziedzictwie Kulturowym Lublina i Lubelszczyzny dostępnym pod adresem przewodnik.tnn.pl. Majuk zaznacza, że serwis wprawdzie dopiero jest budowany, ale już dziś można znaleźć w nim m.in. trójwymiarowy obraz budynku Trybunału Koronnego sprzed 600 lat, kiedy jeszcze pełnił rolę miejskiego ratusza czy kalendarium Lublina, w którym na osi przedstawione są ważne momenty z życia miasta. Na stronie umieszczone zostały również krótkie filmy. Z nich dowiemy się m.in. o historii domku kata z ul. Długosza czy liceum Staszica. Wkrótce też pod tym adresem zamieszczona zostanie kolejna animacja - portret Lublina z 1569 roku, czyli z czasów zawarcia Unii Lubelskiej. Majuk zdradza, że pomysły do multimedialnego przewodnika po Lublinie czerpane były ze stron edukacyjnych BBC. Jeśli znajdą się pieniądze, powstanie kolejny trójwymiarowy obiekt, tym razem nieistniejąca już fara św. Michała. To co możemy oglądać w tym momencie powstało m.in. dzięki wsparciu finansowemu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego http://miasta.gazeta.pl/lublin/1,35640,6350717,Zobacz_jak_rozwijal_sie_Lublin.html?utm_source=RSS&utm_medium=RSS&utm_campaign=4815178 Źródło: Gazeta Wyborcza Lublin stelo March 9th, 2009, 08:52 PM Z Dziennika Wschodniego: W kraju docenili lubelski Jarmark Jagielloński Jacek Szymczyk Jarmark Jagielloński w Lublinie znalazł się na 8 miejscu w rankingu 10 najlepszych kulturalnych imprez masowych w kraju, który opublikowany został w aktualnym numerze czasopisma "Atrakcje. Magazyn Czasu”. Lubelską imprezę plenerową wymieniono obok takich wydarzeń jak Jarmark Świętego Dominika w Gdańsku, Przystanek Woodstock czy Sylwester we Wrocławiu i Krakowie. Organizowany od dwóch lat Jarmark Jagielloński nawiązuje do roli, jaką stołeczne miasto województwa lubelskiego odgrywało w XV i XVI wieku. Położenie Lublina na dwóch międzynarodowych szlakach kupieckich oraz przywileje nadane przez Jagiellonów sprawiły, że odbywały się tu co roku cztery jarmarki, na które zjeżdżali rodacy oraz Anglicy, Czesi, Węgrzy, Morawianie, Turcy, a nawet Arabowie i Persowie. Letnie, ośmiodniowe handlowanie zaczynało się 15 sierpnia, w święto Wniebowzięcia NMP. Z racji sprzyjającej aury było ono szczególnie bogate w plenerowe imprezy towarzyszące. Było wielkim ludycznym świętem. Takim wydarzeniem stała się też współczesna impreza inspirowana jagiellońską tradycją. Jak oszacowali organizatorzy pierwszą edycję jarmarku odwiedziło ok. 100 tys. osób, zaś drugą, ubiegłoroczną, o ok. 50 tys. ludzi więcej. Podczas ostatniej odsłony czterodniowej imprezy na stoiskach rozstawionych na Rynku, ul. Grodzkiej i na placu Po Farze swoje towary prezentowało ponad 300 wystawców. Handlowaniu towarzyszyła imponująca liczba atrakcji rozrywkowych. Na placu Po Farze obywały się koncerty artystów z Białorusi, Ukrainy, Litwy, Bułgarii, Węgier i z kraju. Na zamkowych błoniach trwał Turniej Rycerski o Liść ze Srebrnego Drzewa. Na rynku zorganizowano Ogólnopolski Przegląd Hejnałów Miejskich. Organizowane były pokazy rękodzieła ludowego, m. in. rzeźbiarstwa, szydełkowania, plecionkarstwa w słomie, przędzenia lnu na kołowrotku, malowania, zdobienia garnków, wyrobu broni i obróbki bursztynu. Odbywały się liczne i ciekawe warsztaty. Można było nauczyć się wyplatania z wikliny, spróbować ulepić garnek, poćwiczyć tworzenie tradycyjnej polskiej wycinanki, wziąć udział w warsztatach garncarskich, poterminować w malowaniu na szkle, a także pobrać nauki u mistrza wytwarzania papieru czerpanego i wdrożyć się w wybijanie monet. Swoją wiedzą służyli także artyści rozrywkowi. Warsztaty z oberka, polki i mazurka prowadzili tancerze ludowi. Kuglarze uczyli śmiałków chodzenia po ogniu. Jak można przeczytać w artykule towarzyszącym rankingowi czasopisma "Atrakcje. Magazyn Czasu”, dobra impreza masowa jest na wagę złota, a dobrze zorganizowane i interesujące wydarzenie kulturalne bądź rozrywkowe może być wielką szansą dla rozwoju regionu czy miasta, oraz jego marki. http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090309/LUBLIN/749375949 dannie March 9th, 2009, 09:45 PM Lubelską imprezę plenerową wymieniono obok takich wydarzeń jak Jarmark Świętego Dominika w Gdańsku, Przystanek Woodstock czy Sylwester we Wrocławiu i Krakowie. Cóż za doborowe towarzystwo :nuts: :lol: earth intruder March 9th, 2009, 11:47 PM Nie wiem czy było Lublin wystąpił w teledysku: http://vimeo.com/2473181 myszoman March 10th, 2009, 12:04 AM Niewątpliwie, gdyż Londyn jest Lubelską kapelą ervinn March 10th, 2009, 08:20 AM Cóż za doborowe towarzystwo :nuts: :lol: może i nie doborowe, ale to dobrze że Lublin powoli zaczyna się przebijać do "kultury masowej", to jest sposób na szybką promocję dannie March 10th, 2009, 12:03 PM ^^ Nie, no pewnie! Cieszę się, że ktoś dostrzegł naszą imprezę. Raczej kpię z innych wyborów niż podważam nasz ;) Myślę, że jest w Polsce dużo wartościowych imprez, które jednak nie przebiły się szerzej w kraju (tym bardziej brawa dla Jarmarku!), niż sylwestry z Dodą w tle. I martwi mnie jedynie, że szanowne jury nie wysiliło się aby właśnie te niszowe a wartościowe i ciekawe imprezy wygrzebać i wypromować. Co do promocji to dzisiaj w DDTVN był felieton z Lublina (rzuty z Miasteczka) o gladiatorach z UMCSu (rekonstruktorzy historyczni ;) ) :) I tak doszedłem do wniosku, że mimo iż popularność KULu w porównaniu z tą UMCSu jest nieporównywalna to ostatnio w mediach jest zdecydowanie więcej tego drugiego. O KULu nie słyszałem w ogólnopolskiej TV od dawna a o UMCSie co chwila. A to o jakiś biopaliwach w Teleexpressie, a to o gladiatorach... No, no... :) SpeedwayFan March 11th, 2009, 11:53 AM http://wp.tv/i,Enigma-UFO-nad-Lublinem,mid,206158,klip.html?ticaid=57a63 Makary March 11th, 2009, 12:08 PM Nikt nie komentuje nowego pomysłu na promocję Lublina i aktywizację lublinian - "ludzika"? Ludzkie miasto, nie Kozi Gród! http://www.kurierlubelski.pl/themes/szablon/images/logonew.gif Sensacyjne odkrycie - Lublin został zbudowany na planie ludzkiej sylwetki. Lubelski ludzik ożyje w Noc Kultury Dopiero wczoraj okazało się, że Lublin to ludzkie miasto. Że zbudowano go na kształt ludzkiej sylwetki. Niezwykłego odkrycia dokonał Jan Bernad, dyrektor artystyczny Międzykulturowego Ośrodka Inicjatyw Twórczych Rozdroże. Na lubelskim ludziku ma się wspierać cała tegoroczna Noc Kultury. - W latach 70. ubiegłego wieku często słyszałem, że w Lublinie źle się mieszka. Ludzie mówili, że winę za to ponosi kształt miasta, przypominający sylwetkę człowieka z podniesionymi rękami. Urocza legenda, pomyślałem wtedy, ale jej nie zgłębiałem. Aż raptem któregoś dnia, całkiem niedawno, studiowałem mapę Lublina i ludzik po prostu sam rzucił mi się w oczy - śmieje się Jan Bernad. O tym sensacyjnym odkryciu wczoraj dowiedzieli się także uczestnicy roboczego spotkania dotyczącego organizacji trzeciej edycji Nocy Kultury, która odbędzie się z 6 na 7 czerwca. Kulturalna narada odbyła się w siedzibie organizatora imprezy - Centrum Kultury. - Mamy coś absolutnie nowego, świeżego, intrygującego. Od was zależy, jak to wykorzystać - mówił Rafał Koza-Koziński z CK, szef artystyczny czerwcowej nocy. Nasz ludzik ma postać kształtną jak grecki posąg. Jego głowa spoczywa na Starym Mieście, co wyraźnie widać na drukowanym poniżej planie Lublina. Prawe ramię to ulica Świętoduska, lewe - ul. Bernardyńska. Przez mocny, szeroki kręgosłup biegnie Krakowskie Przedmieście. Prawą stopą stoi przy Ogrodzie Saskim, lewą trzyma obok pomnika Marii Curie-Skłodowskiej na miasteczku akademickim. - Mamy kilka pomysłów, jak ożywić lubelskiego ludzika - kontynuował Koza-Koziński. - Najpiękniej by było, żeby o określonej godzinie mieszkańcy miasta stanęli na chwilę na tych ulicach miasta, które tworzą jego kontur. Takiej akcji, którą nazwałbym „człowiek w mieście - miasto w człowieku”, pozazdrościłby nam cały świat. W takim happeningu musiałoby wziąć udział ok. 10 tys. ludzi, obliczyli organizatorzy lubelskiej Nocy Kultury. Do megaakcji namawia także Jan Bernad. - Jeśli wszyscy staniemy na planie ludzika z zapalonymi świeczkami w rękach, jest nadzieja, że dojrzy nas z nieba sam Pan Bóg i zdejmie z miasta tę mityczną klatwę, o której mówili kiedyś mieszkańcy Lublina. Odkryjmy to, co ukryte, a słabość stanie się naszą siłą. Odczarujmy tajemnicze zło, które czai się pod skórą miasta. To może być wspaniała zabawa - zachęcał artysta z ośrodka Rozdroża. Nasza redakcja gorąco popiera pomysł i włącza się w organizację czerwcowego happeningu. A co na ten temat sądzą nasi Czytelnicy? Napiszcie do nas, komentujcie, czy wzielibyście udział w takiej akcji. Dobrze by było, gdyby akces zgłaszały całe grupy, np. szkoły. Teresa Dras - http://www.kurierlubelski.pl/module-dzial-viewpub-tid-9-pid-68776.html Można o tym przeczytać również tu - http://www.lublin.eu/Szykuje_sie_wielki_happening-2-242.html Zaciekawił mnie ten fragment: "Jeśli wszyscy staniemy na planie ludzika z zapalonymi świeczkami w rękach, jest nadzieja, że dojrzy nas z nieba sam Pan Bóg i zdejmie z miasta tę mityczną klatwę, o której mówili kiedyś mieszkańcy Lublina. Odkryjmy to, co ukryte, a słabość stanie się naszą siłą. Odczarujmy tajemnicze zło, które czai się pod skórą miasta." Czy ktoś mógłby przybliżyć tą legendę o klątwie albo nakierować na traktującą o tym literaturę? Makary March 11th, 2009, 12:24 PM SpeedwayFan, tak się składa, że już wrzuciłem w tym temacie tego linka ( vide - http://www.skyscrapercity.com/showthread.php?p=29350378#post29350378 ) A skoro znowu zabieram głos, to przy okazji jeszcze jedna informacja. Festiwal Tradycji i Awangardy Muzycznej „Kody” Data najbliższej edycji: 21 – 23. 05. 2009 Opis: Międzynarodowy festiwal łączy tradycje muzyki archaicznej i nowoczesne poszukiwania muzyczne. Zestawienie estetyki tradycyjnej i współczesnej tworzy nową jakość – funkcja magiczna muzyki archaicznej spotyka się z funkcją estetyczną nowej muzyki. Podczas festiwalu spotkają się wybitni muzycy, kompozytorzy muzyki współczesnej, przedstawiciele awangardowego jazzu, a także muzycy tradycyjni i twórcy rekonstruujący archaiczne tradycje muzyczne. W ramach festiwalu odbędzie się cykl koncertów oraz premiery projektów muzycznych, zarówno uznanych artystów, jak i młodych, uzdolnionych muzyków i kompozytorów. Komisarzem festiwalu jest Jerzy Kornowicz, prezes Związku Kompozytorów Polskich. Za - http://kultura.lublin.eu/ Dzisiaj w Dzienniku Wschodnim można przeczytać: Jan Garbarek zagra w Lublinie http://www.dziennikwschodni.pl/images/logo_dw.gif Jeden z najpopularniejszych jazzmanów świata będzie supergwiazdą Międzynarodowego Festiwalu Tradycji i Awangardy Muzycznej "Kody”, który odbędzie się w maju. Norweski saksofonista pochodzący z Wielkopolski zajmuje pierwsze miejsca na listach bestsellerów i ściąga tłumy do filharmonii. W Lublinie Garbarek zagra wraz z Hilliard Ensamble. Z tym brytyjskim kwartetem wokalnym artysta nagrał album "Officium”, entuzjastycznie przyjęty przez publiczność i krytyków na całym świecie. Tej magicznej muzyki posłuchamy w Lublinie. Szczegóły przyjazdu wielkiego muzyka do Lublina podane zostaną na specjalnej konferencji prasowej, która odbędzie się w poniedziałek 16 marca o godzinie 12.00 w siedzibie Ośrodka Międzykulturowych Inicjatyw Twórczych "Rozdroża” w Lublinie, Krakowskie Przedmieście 39. Nieoficjalnie wiadomo, że Mirosław Haponiuk stara się o przyjazd na festiwal kolejnej megagwiazdy: Laurie Anderson, amerykańskiej artystki eksperymentalnej, piosenkarki, reżyserki, pisarki, rzeźbiarki i kompozytorki. Anderson zasłynęła singlem "O Superman”, wydanym w 1981 r. Pracowała z Peterem Gabrielem, Lou Reedem, Brianem Eno, Jean Michel Jarrem. Gdyby plan się powiódł, Lublin byłby na ustach całej Polski. Waldemar Sulisz - http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090311/LUBLIN/993201584 Jarmark Jagielloński, Inne Brzmienia, Noc Kultury, festiwale teatralne i filmowe - Lublin staje się bardzo ciekawą pozycją na festiwalowej mapie Polski. zyclunt March 11th, 2009, 02:13 PM Parę dni temu w wiadomościach mówiono o tym jak mało policjanci ćwiczą strzelanie głównym powodem miała być mała liczba strzelnic, jako pozytywny przykład pokazali nowoczesną strzelnicę z Lublina. czarny March 11th, 2009, 02:41 PM ^^:lol: Policjant postrzelił kolegę. Czyścił broń Podczas czyszczenia broni na strzelnicy policjant postrzelił kolegę. Policja We wtorek wczesnym popołudniem policjanci jednego z lubelskich komisariatów ćwiczyli strzelanie na strzelnicy przy ul. Grenadierów. Tam też znajduje się nieduże pomieszczenie do czyszczenia broni. Dwóch mundurowych czyściło w nim pistolety. Nagle jednemu broń wypaliła. Policjant zapomniał, że w komorze pistoletu znajduje się jeszcze jeden nabój. Kula trafia jego kolegę w łydkę. kogo oni przyjmuja do tej polucji ,chyba powinni robic testy na inteligencje i brac tylko po studiach bo niedlugo sie wystrzelaja Konstruktor March 11th, 2009, 05:54 PM A ostatnio pokazuje się reklama w TV o Lublinie kolega mi opowiadał że coś w przychodni się dzieje;p dannie March 11th, 2009, 06:14 PM A ostatnio pokazuje się reklama w TV o Lublinie kolega mi opowiadał że coś w przychodni się dzieje;p Może to "reklama" Hospicjum Małego Księcia w Lublinie... :| dannie March 11th, 2009, 10:37 PM Wielki basket na Globusie Po kilku latach przerwy wielka koszykówka znowu wraca do Lublina. W hali na Globusie zostanie rozegrany finał Pucharu Polski mężczyzn. mpreza odbędzie się 21 i 22 marca. - Muszę wyrazić duże uznanie dla sztuki negocjacji dyrektora MOSiR Mariusza Szmita i jego chęci ściągnięcia do naszego miasta sportu na wysokim poziomie - mówi Marek Lembrych, prezes Lubelskiego Związku Koszykówki. - Ta hala musi żyć, bo Globus i Podpromie w Rzeszowie to najlepsze obiekty po prawej stronie Wisły i trzeba to wykorzystywać. Przyznam, że rozmowy nie były łatwe, ale zakończyły się powodzeniem. Zdradzę, że toczyły się już od roku. Wraz z dyr. Szmitem uczestniczyłem w tych negocjacjach. Naszym partnerem był prezes PLK Janusz Wierzbowski. Na początku się nie udało, ale po rezygnacji z organizacji turnieju Starogardu Gdańskiego zaświeciła iskierka nadziei. Decydująca rozmowa odbyła się w naszym mieście podczas niedawnej gimnazjady. Po zawodach zastępca prezydenta Lublina Włodzimierz Wysocki, dyr. Szmit i ja spotkaliśmy się z prezesem Wierzbowskim... i doprowadziliśmy sprawę do końca. Wracając do samej imprezy, to nikogo nie trzeba przekonywać, że Puchar Polski jest bardzo prestiżowym turniejem, w którym prawo startu mają cztery najlepsze zespoły PLK po rundzie zasadniczej. W tej chwili trudno wymienić pełny skład finalistów, bo do rozegrania pozostała jeszcze jedna kolejka spotkań. Pewniakiem jest tylko Asseco Prokom Sopot, a do trzech pozostałych miejsc kandyduje sześć drużyn - PGE Turów Zgorzelec, Anwil Włocławek, Kotwica Kołobrzeg, AZS Koszalin, Polpharma Starogard Gdański i Czarni Słupsk. Zestaw par będzie losowany i w sobotę odbędą się półfinały, a następnego dnia finał. Przypomnieć warto, że tego trofeum broni zespół z Sopotu. - Jestem bardzo zadowolony, że impreza odbędzie się w naszym mieście - dodaje Marek Lembrych. - To naprawdę wielkie wydarzenie. Tym bardziej że lubelski turniej odbędzie się w roku mistrzostw Europy, które zostaną rozegrane w Polsce. Kibice będą mogli obejrzeć w akcji wielu znakomitych zawodników z kraju i zagranicy. Wystąpią przecież takie gwiazdy, jak Adam Wójcik, Filip Dylewicz, Przemysław Zamojski czy David Logan z Sopotu, który właśnie stara się o polskie obywatelstwo. Wymieniam tylko graczy z tego klubu, bo oni na pewno wystąpią, a przecież w innych zespołach też świetnych koszykarzy nie brakuje. Nie ukrywam, że to dla nas wielka propaganda koszykówki. W tej chwili nie mamy zespołów na poziomie ekstraklasy, ale przecież w przeszłości byliśmy czołowym ośrodkiem w kraju. Mam nadzieję, że młodzież złapie bakcyla basketu i ponownie wrócimy do lat świetności. Wszystko wskazuje na to, że ta impreza nie odbędzie się kosztem innych wydatków na sport. - Nie ukrywam, że organizacja tego typu zawodów to spore ryzyko finansowe - zdradza dyr. Szmit. - Biorę to jednak na siebie. Oczywiście liczę na kibiców, którzy wypełnią halę podczas turnieju, bo wpływy z biletów będą stanowiły bardzo istotną pozycję w budżecie tej imprezy. No, no... kto by pomyślał ;) Kolebka polskiej koszykówki wraca do łask? ;) Dodam jako ciekawostkę, że tegoroczny Finał PP w siatkówce mężczyzn odbywał się w Kielcach. czarny March 12th, 2009, 12:13 AM Kennedy zagra Hendrixa w Filharmonii Trafił do Księgi Guinnessa, kiedy jego płyta z nagraniem "Czterech pór roku" Vivaldiego sprzedała się w pół roku w nakładzie dwóch milionów sztuk. Nigel Kennedy zagra dwa koncerty w Lublinie, pierwszy już jutro. Nie Vivaldiego, lecz muzykę Hendrixa. Jest jednym z najpopularniejszych skrzypków, którego fenomen polega na tym, że znakomicie spełnia się tak w repertuarze klasycznym jak i w jazzowym czy world music. Lecz nie tylko to sprawiło, że Nigel Kennedy stał się muzykiem tak rozpoznawalnym i popularnym. Przed kilku laty Tomasz Handzlik, recenzent muzyczny "Gazety Wyborczej", pisał o nim: "Bodaj jako pierwszy w historii muzyki poważnej zupełnie świadomie wykreował swój artystyczny image. Zburzył wizerunek artysty sztywnego, statycznego, czyniąc to oczywiście w określonym celu". Na scenie pojawia się z irkezem, do legend przeszły jego wędrówki ze skrzypcami po klubach Krakowa, gdzie nagle, niezapowiedziany wkraczał na scenę i grał. Oczywiście skrzypek osiągnął również niebywały sukces finansowy, zapewne właśnie finanse były barierą, która sprawiała, że wcześniej nie zagrał w Lublinie. Kiedy zapowiedziano, że do takiego występu dojdzie w marcu, okazało się, że chętnych starczyło nawet na dwa koncerty. Udało się, jutro, w piątek oraz w sobotę muzyk w wystąpi z quintetem Jarosława Śmietany grając przede wszystkim utwory Jimiego Hendrixa. Czarnoskóry, zmarły w 1970 roku w wieku zaledwie 28 lat Jimi Hendrix zrewolucjonizował grę na gitarze, był też świetnym kompozytorem i wokalistą. Jest muzykiem dostarczającym Kennedy'emu nieustających fascynacji. Nagrał płytę "The Kennedy Experience", nawiązującą nawet w tytule do "Jimi Hendrix Experience", a sławną "Purpurową mgłę" ("Purple Haze") Hendrixa Nigel gra chyba na każdym koncercie. Stąd nieprzypadkowo cykl koncertów, z jakim Nigel jeździ obecnie nosi tytuł "Jimi Lives". W Lublinie w sali Filharmonii Lubelskiej usłyszymy Jimiego Hendrixa według Nigela Kennedy'ego w wersji jazzowej. Pierwszy koncert w piątek o godz. 20, drugi w sobotę o godz. 19. Z Nigelem Kennedym zagrają: Jarosław Śmietana (gitara), Wojciech Karolak (organy), Adam Kowalewski (kontrabas, gitara basowa) i Krzysztof Dziedzic (perkusja). Obok kompozycji Hendrixa, takich jak "Cross Town Traffic", wspomniana "Purple Haze" czy "Hey Joe" (która jest przypisywana i tak bardzo kojarzona z Hendrixem, lecz naprawdę napisał ją Billy Roberts), muzyk zagra nową fantazję swego autorstwa zainspirowaną utworem "1983... (A Merman I would turn to be) Hendrixa z albumu "Electric Ladyland", bajeczny, długi utwór o zmiennej frazie. Jak się dowiedzieliśmy, są jeszcze ostatnie bilety na "Jimi Lives" (150/130 zł. do nabycia w kasie Filharmoni, ul. M. Curie-Skłodowskiej 5). zrodlo Gazeta.pl Mister_MR. March 12th, 2009, 03:27 PM No no...brawo MOSiR za wywalczenie tego turnieju :applause: Choć ligowa koszykówka klubów daleko spoza Lublina raczej mnie i mieszkańców naszego miasta nie kręci, ale pewnie przyjedzie wielu kibiców z miast w których kluby te występują, co również ma swoje plusy. Marzę jeszcze o męskiej reprezentacji siatkówki albo piłki ręcznej na Globusie...podobno na organizację meczu siatkarzy się zgłosili, tylko dużo miast czeka w kolejce. :) Ale obyśmy się doczekali. Wtedy będę pierwszy w kolejce po bilet na taki mecz :cheers: kasiaa March 12th, 2009, 03:37 PM Marzę jeszcze o męskiej reprezentacji siatkówki albo piłki ręcznej na Globusie...podobno na organizację meczu siatkarzy się zgłosili, tylko dużo miast czeka w kolejce. :) Ale obyśmy się doczekali. Wtedy będę pierwszy w kolejce po bilet na taki mecz :cheers: Liczę, że Avia Świdnik będzie w Pluslidze w najbliższym sezonie i może wtedy będzie musiała rozgrywać spotkania na Globusie. Ciekawe po ile będą bilety na PP. Cz@rek March 13th, 2009, 02:27 PM ^^Na cały turniej:60 arena i 40 trybuna Na półfinały odpowiednio 30 i 20 Na finał 40 i 30. ikrys March 17th, 2009, 06:33 PM z DW Zdjęcia do filmu "Lektor" kręcono w Muzeum na Majdanku MAGDALENA MIZERACKA Przez rok było to tajemnicą. Teraz się wydało: sceny oscarowego filmu "Lektor” były kręcone w Muzeum na Majdanku. - Nie zdradzaliśmy tego wcześniej, bo ekipa sobie nie życzyła - mówią pracownicy. http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/misc?url=/templates/zoom.pbs&Site=DW&Date=20090316&Category=LUBLIN&ArtNo=375771318&Ref=AR Łukasz Myszala zajmował się ekipą filmową i widział wszystkie "lubelskie” sceny znanego filmu Chodzi o amerykańsko-niemiecki melodramat w reżyserii Stephena Daldry'ego, który powstał na podstawie bestsellerowej powieści Bernharda Schlinka o tym samym tytule. W weekend film z oscarową rolą Kate Winslet wszedł na nasze ekrany. To opowieść o związku młodego chłopaka i starszej od niego kobiety. Ich romans kończy się jej nagłym zniknięciem. Po ośmiu latach bohater - już jako student prawa - śledzi procesy nazistowskich zbrodniarzy. Jedną z oskarżonych jest dawna miłość. Była strażniczką w obozie. Wstrząśnięty jedzie w miejsce zagłady, by zrozumieć kobietę. Sceny tej wyprawy były kręcone w Lublinie. reszta http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090316/LUBLIN/375771318 nie wiem czy to juz bylo wklejam ale nie tylko z powodu jak w tytule artykulu ;) czesc z Was wie o co chodzi dizzign March 17th, 2009, 07:40 PM chodzi ci o foto kolegi z forum :) http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcsi.dll/bilde?Site=DW&Date=20090316&Category=LUBLIN&ArtNo=375771318&Ref=AR&MaxW=580&border=0&title=1 ikrys March 17th, 2009, 10:56 PM ^^:) krassusek12 March 17th, 2009, 11:31 PM Bileciki na turniej zakupione, podobne niezłe zainteresowanie jest, z tego co mówili w kasach. Konstruktor March 18th, 2009, 11:30 PM Troszkę promocji w TVN :) Była mowa o "najbardziej medialnej studniówce w Polsce" :) Czyli YCD krassusek12 March 18th, 2009, 11:33 PM Tak, cała minuta :/ a taka relacja miała być, a tu puścili wraz z końcowymi napisami. WiśniaWęglin March 19th, 2009, 11:58 AM Bo materiał ma być, w którymś z nast. programów :) miracleboy March 21st, 2009, 12:57 AM Bileciki na turniej zakupione, podobne niezłe zainteresowanie jest, z tego co mówili w kasach. A kiedy kupowales? Bo ja we wtorek i wtedy Pani w kasie mowila, ze jak na razie sprzedano malo biletow. Troche sie tym zmartwilem, ale mam nadzieje ze Globus wypelni sie jednak w calosci, tak jak za dawnych czasow Mosir... ;) max1978 March 21st, 2009, 08:29 PM Liczę, że Avia Świdnik będzie w Pluslidze w najbliższym sezonie i może wtedy będzie musiała rozgrywać spotkania na Globusie. Ciekawe po ile będą bilety na PP. a stać ich na awans? bo jak mają awansować po to, żeby drużyna się rozpadła to chyba mija się z celem. kasiaa March 22nd, 2009, 02:26 PM a stać ich na awans? bo jak mają awansować po to, żeby drużyna się rozpadła to chyba mija się z celem. Już możemy zapomniec na najbliższy sezon o Pluslidze, wczoraj Avia przegrała w playoffach i będzie walczyła o 3 miejsce. Każda drużyna która wchodzi do Plusligi musi się rozpaśc, różnica poziomów jest ogromna więc trzeba tworzyc drużynę od początku. Liczę na nich za rok. max1978 March 22nd, 2009, 09:02 PM Już możemy zapomniec na najbliższy sezon o Pluslidze, wczoraj Avia przegrała w playoffach i będzie walczyła o 3 miejsce. Każda drużyna która wchodzi do Plusligi musi się rozpaśc, różnica poziomów jest ogromna więc trzeba tworzyc drużynę od początku. Liczę na nich za rok. mi chodziło o wymiar finansowy - a Ty poruszyłaś wymiar sportowy - i to co napisałaś jest straszne. wolę żeby chłopaki grały na wysokim poziomie w 1 lidze i żeby drużyna miała zapewniony byt, niż drużyna miałaby awansować do plus ligi tylko po to żeby chłopaków rozgonić, kupić lepszych i droższych (nie związanych z klubem) a następnie żeby się okazało że impreza była zbyt droga i spadamy do 2 ligi i wszystko budujemy od nowa. dziesiątki klubów już przerabiało schemat awansu bez sponsorów. kasiaa March 23rd, 2009, 01:12 AM mi chodziło o wymiar finansowy - a Ty poruszyłaś wymiar sportowy - i to co napisałaś jest straszne. wolę żeby chłopaki grały na wysokim poziomie w 1 lidze i żeby drużyna miała zapewniony byt, niż drużyna miałaby awansować do plus ligi tylko po to żeby chłopaków rozgonić, kupić lepszych i droższych (nie związanych z klubem) a następnie żeby się okazało że impreza była zbyt droga i spadamy do 2 ligi i wszystko budujemy od nowa. dziesiątki klubów już przerabiało schemat awansu bez sponsorów. Oj dobra, wysmarowałam długaśnego maila na temat sytuacji finansowo-sportowej Avii i Plusligi a następnie jednym nierozważnym ruchem go wykasowałam, więc teraz w skrócie. Prezes zapowiada, ze kasa jest na ekstraklase, ale co roku tak zapowiada. Potrzeba ok 3-4 mln. Masz sporo racji w tym, ze potrzeba solidnego, długoletniego i bogatego sponsora który będzie gotowy wyłożyć kasę na zaplecze czyli utrzymanie i wytrenowanie młodzieży i nie zrazi się porażkami. Tylko ze w siatkówce pieniądze to nie wszystko, wiem-banał. Jako przykład podam sytuacje AZS Częstochowa i Trefla Gdańsk z tego sezonu. Częstochowa przy małym budżecie była w 1/4 Ligi Mistrzów i prawdopodobnie zajmie 5/6 miejsce w lidze natomiast Trefl przy jednym z największych budżetów ligi walczy o utrzymanie. Czyli liczy się sztab ludzi, którzy stworzą zespól i będą się na tym znać. Na Lubelszczyźnie jest głód siatkówki na wysokim poziomie, a w końcu Avia ma w tym świetną tradycje i super by było jakby im się udało. Mnie już trochę nudzi emocjonowanie sie damskim szczypiorniakiem. czarny March 23rd, 2009, 10:21 AM Kolejka po sukces Eliminacje do „Szansy na sukces”. Do TVP Lublin przyjechało 1250 uczestników Wszyscy, którzy chcieli pójść w ślady Justyny Steczkowskiej stawili się wczoraj w TVP Lublin, gdzie trwały (a może wciąż trwają?) eliminacje do programu „Szansa na sukces”. Zjechali do nas uczestnicy z całej Polski zrodlo KL lor3k March 23rd, 2009, 05:44 PM Nie wiem czy to gdzieś się pojawiało, nawet jeśli - to na razie na Lublin stosunkowo mało osób zagłosowało. Myślę, że z nieznajomości strony, bo chyba nikt nie wątpi, że Lublin to najpiękniejsze miasto :) Pozdrawiam http://www.yourwonder.com/Europe/Poland/Lublin.aspx# vote! Rafal.L March 23rd, 2009, 10:28 PM Nie wiem czy to gdzieś się pojawiało, nawet jeśli - to na razie na Lublin stosunkowo mało osób zagłosowało. Myślę, że z nieznajomości strony, bo chyba nikt nie wątpi, że Lublin to najpiękniejsze miasto :) Pozdrawiam http://www.yourwonder.com/Europe/Poland/Lublin.aspx# vote! Przynajmniej na tej stronie na Polskę nie ma mocnych:) Na stronie PFD nie ma jeszcze kalendarza imprez, ale może ktoś się orientuje, czy jest planowana jakaś większa impreza na torze w stylu Toyo Drifting Cup, jak w roku ubiegłym? Pomimo fatalnej pogody przyszło ponad 4 tys. kibiców, a nawet nie doczekaliśmy się porządnej relacji w TVN Turbo:ohno: Teraz chyba jakieś problemy ze sponsorami i nie wiadomo, czy to wypali, ale jakieś imprezy powinny być. Na stronie PFD piszą, że do końca stycznia miał być kalendarz, ale jeszcze go nie ma, podobnie niewiele wiedzą na forach, ale może ktoś z Was się orientuje? Orbitek March 30th, 2009, 11:44 AM http://www.rp.pl/static/img/logo2.png Szczyt europejski w Lublinie Doktoraty honoris causa. 1 lipca KUL przyzna ich aż siedem. Wyróżni pięciu prezydentów państw, szefa KE i opozycjonistę z Białorusi Lublin szykuje się do hucznych obchodów 440-lecia unii lubelskiej. – To doniosłe wydarzenie dla całej Europy, dlatego zaplanowaliśmy szereg wydarzeń o randze międzynarodowej – zdradza Iwona Blajerska, rzeczniczka prezydenta miasta. Program obchodów przewiduje między innymi posiedzenie zgromadzenia parlamentarnego Rzeczypospolitej Polskiej, Republiki Litewskiej i Rady Najwyższej Ukrainy, a także spotkanie sędziów polskiego Trybunału Konstytucyjnego i Sądu Konstytucyjnego Republiki Litewskiej. Od unii lubelskiej do Unii Europejskiej W obchody włączył się Katolicki Uniwersytet Lubelski. 1 lipca chce przyznać aż siedem doktoratów honoris causa. Otrzymają je prezydenci: Polski – Lech Kaczyński, Litwy – Valdas Adamkus, Łotwy – Valdis Zatlers, Estonii – Toomas Hendrik Ilves i Ukrainy – Wiktor Juszczenko, przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso oraz Stanisław Szuszkiewicz, opozycjonista i były przewodniczący Rady Najwyższej Białorusi. – Chcemy uhonorować przedstawicieli tych państw, których terytoria wchodziły w skład Królestwa Polskiego i Wielkiego Księstwa Litewskiego w momencie zawierania unii lubelskiej – tłumaczy „Rz” Beata Górka, rzeczniczka KUL. – Wyróżnienie dla Barroso ma nawiązywać do hasła obchodów „Od unii lubelskiej do Unii Europejskiej” (zaczerpniętego z myśli Jana Pawła II – red.). Nadanie siedmiu honorowych doktoratów jednego dnia to przedsięwzięcie bez precedensu. – Czegoś takiego nie było na żadnej polskiej uczelni, dlatego już zajmujemy się logistyką – zaznacza Górka. Nadanie jednego tytułu doctora honoris causa trwa zwykle około półtorej godziny. W tym czasie odczytywana jest laudacja, opinie recenzentów, a honorowy doktor wygłasza wykład i przyjmuje gratulacje. – Gdybyśmy chcieli zachować taką procedurę przy siedmiu doktoratach, uroczystość trwałaby zbyt długo – mówi Górka. Pod ochroną BOR Szczegóły wizyty zagranicznych gości opracowuje Kancelaria Prezydenta. Z informacji „Rz” wynika, że swoje przybycie potwierdzili już oficjalnie prezydenci Litwy i Ukrainy. – To będzie wielki zaszczyt dla prezydenta Valdasa Adamkusa – zapewnia Ramūdas Davidonis z ambasady Litwy w Polsce. W przypadku pozostałych osób trwają jeszcze uzgodnienia na szczeblu dyplomatycznym. – Ale wszystko wskazuje na to, że uda się doprowadzić do nieformalnego szczytu przywódców europejskich w Lublinie – słyszymy w Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Nad sprawami protokołu dyplomatycznego czuwa już MSZ. Przygotowuje się również Biuro Ochrony Rządu. Dariusz Aleksandrowicz, rzecznik BOR, przyjazd pięciu głów państw do Lublina porównuje do spotkań najwyższych przedstawicieli w ramach Grupy Wyszehradzkiej. – Mamy doświadczenie w ochronie takich wydarzeń. Każdy, za kogo weźmiemy odpowiedzialność podczas lubelskich uroczystości, będzie mógł się czuć bezpiecznie – zapewnia Aleksandrowicz. http://www.rp.pl/artykul/2,282033.html Co prawda z przed kilku dni ale jakoś wszystkim umknęło :) fotel_prl March 30th, 2009, 06:49 PM trochę nie związane z promocją, ale nie miałem gdzie tego wrzucić NML: Somalia chce otworzyć w Lublinie konsulat Po zakończonej wojnie domowej i wybraniu nowego rządu, Somalia chce nawiązywać międzynarodowe kontakty gospodarcze. Jednym z krajów, którym się interesuje, jest Polska. W tej sprawie Lublin odwiedziła delegacja rządowa Somalii, której przewodniczył konsul Somalii we Włoszech Gianngelo Marianie. Poinformował, że Somalia chce m.in. otworzyć w Lublinie konsulat generalny, a obszarami szczególnego zainteresowania ze strony somalijskiej jest współpraca w branży spożywczej i budowlanej. (biz) Było kiedyś o tym już w DW. Warto dodać, że jak dotąd Somalia ma tlyko jedną placówkę konsularną na świecie. Makary March 30th, 2009, 08:57 PM Cytat z Gościa Niedzielnego Miasto jest dla ludzi O architektach jako lekarzach przestrzeni, o skalach, różnorodności i duchu miejskości z architektem Tomaszem Koniorem rozmawia Tomasz Rożek [...] Które z polskich miast najlepiej radzi sobie z tym stwarzaniem okazji, pretekstów? Nie ukrywam, że zazdroszczę Wrocławiowi ilości inicjatyw, które są tam podejmowane i z uporem wdrażane. Konsekwencji zazdroszczę też poznaniakom. Muszę też wspomnieć o Lublinie. Tam buduje się dużo więcej niż w Katowicach. Cały artykuł dostępny pod adresem http://wiadomosci.onet.pl/1549968,2677,1,kioskart.html Strzala March 30th, 2009, 10:37 PM Znalezione w wątku o ESK 2016: http://miasta.gazeta.pl/szczecin/1,34939,6440430,Najwiekszym_konkurentem_Szczecina_o_ESK_jest___.html Już samo staranie sie o tytuł było dobrym posunięciem marketingowym, a aktywne walka sprawia,że coraz więcej i coraz lepiej pisze się w mediach o Kozim Grodzie:) Makary March 31st, 2009, 11:30 AM Strzała, dzięki za linka. Zdecydowałem się zacytować kilka ciekawszych komentarzy jakie znalazłem pod owym linkiem: Gość: wredniak 30.03.09, 02:57 Lublin jest małym i bardzo zaniedbanym w przeszłości przez władzę centralną miastem. Kiedyś, jeszcze całkiem niedawno obowiązywała zasada, że wszystko co najlepsze musi być w Warszawie, a ponieważ bardzo często nie było - to "na siłę" to do Warszawy zabierano. Do dziś dla większości warszawiaków mających coś do powiedzenia - istnieje Warszawa i ...jakieś dzikie, nieciekawe tereny poza warszawą, jakiś tam Szczecin, Lublin...czyli jakaś tam dziwna reszta Polski; to właśnie ideowe podstawy zacofania. Nie dziwi mnie jednak, że Lublin mimo że mniejszy, może być realnym konkurentem w tej sprawie dla Szczecina. Lublin swoje starania zaczął już prawie dwa lata temu, rozpoczynając od akcji promocyjnej wśród własnych mieszkańców. Lublin już od kilku lat mnie fascynuje; prócz widocznych jeszcze powszechnie skutków wieloletniej "polityki dyskryminacyjnej" co do braku funduszy inwestycyjnych, jest miastem zadbanym. Widać to w coraz to innych obserwacjach, szczegółach. Np: Lublin jest "odkupiony"; jak oni tego dokonali - nie wiem, ale Szczecinowi jeszcze bardzo wiele brakuje do takiego stanu; tu nie chodzi o wydajnosć sprzątania, może przekonali mieszkańców - opiekunów piesków...? Może skutecznie zdyscyplinowali gospodarzy domów? W Lublinie co prawda w centrum generalnie brak ławek na ulicach, ale nie widać też wałęsających się wszędzie pijaczków, moczymordów, obszczymurków i denaturszczyków - jak u nas. Co ciekawe - policji też nie ma na ulicach - jak u nas. Czyżby cud? Stary zabytkowy Rynek jest intensywnie odrestaurowywany dzięki pieniądzom unijnym, fasada po fasadzie, dom po domu - szybko to idzie. Za ostatnim pobytem (to miasto rodzinne moich rodziców więc jestem tam co roku - bo tam moje korzenie)- przeżyłem szok; siadłem sobie w kawiarence na rynku, na zewnątrz, pod parasolami, nie zwróciwszy uwagi, że po sąsiedzku jest remontowana elewacja. Siedziałem dłuższy czas przegladając prasę i sącząc staropolski kufelek (ok.1,5 l)i po jakimś czasie uderzyła mnie taka oto obserwacja: dlaczego się nie kurzy. Obok trwają prace tynkarskie a nawet pyłek nie spadł na mój stolik. Aż celowo poszedłem sprawdzić jak to możliwe i okazało się, że tynkarze dokładnie wszystko zwilżają niewielkimi ilościami drobno rozpylonej wody i wówczas dopiero wilogotny pył ładują do pojemnikow i wywożą. Taka jest kultura pracy, robić swoje a sąsiadowi nie przeszkadzać... U nas to by było NIEMOŻLIWE. Nasze marne Galaxy czy Kupiec może się schowac przed Lublin Plaza. Nie dziwi mnie więc, że Lublin jest traktowany jak poważny konkurent. Gość: emigrantR 30.03.09, 12:53 nie wiem czy Lublin to takie male miasto wejdz sobie na wikipedie i zumi Lublin wraz z przylegajacym Swidnikiem to 400tys a dotego maja silny osrodek akademicki generujacy pomyslami okolo 100tys studentow wiec nie taki maly ten Lublin Gość: lublinofil 30.03.09, 21:49 Oczywiście. Ale sam Lublin jako taki - to pewnie nie więcej jak 300.000 bez Świdnika; 300.000 ludzi, ale za to JAKICH! Nie wiem czy zalicza się do tego studentów z innych miejscowości, zamieszkujących na czas studiów w Lublinie. Faktycznie jest to ogromny, prężny ośrodek akademicki (medycyna, prawo, MBA, KUL), ludzi uczących się i stanowią oni poważną siłę "kulturotwórczą" jeśli zostanie włączona do starań tego miasta o tytuł. Lublin ma za sobą także ogromne wielowiekowe tradycje jednego z najważniejszych w Polsce ośrodków państwowości, to po prostu staropolski Gród w którym działy się najważniejsze wydarzenia, a poza tym to miejsce martyrologii Żydów - co także w tym przypadku może być nie bez znaczenia. Jeśli potrafią stworzyć program nie tylko kulturalny - adresowany do każdej grupy odbiorców, ale i renowacji zabytków, uporządkowania miasta, odpowiedniego wyeksponowania wszystkiego co wartościowe oraz np. budowy bazy wypoczynkowej nad Zalewem Zęborzyckim - mają duże szanse. Jeśli jednak nie zostaną ESK - to wszystko im pozostanie i będzie procentowało pod każdym względem. To jedyne rozsądne podejście. W Szczecinie cała tradycja miasta jest obca, przez dziesięciolecia wmawiano nam, że wszystko przed wojną - to be, niemieckie, wrogie i brzydkie. Nawet teraz dalej Piskorski stara się obrzydzić szczecinianom pomnik Sediny...symbol miasta, żeby go nie odbudowano. A tradycje współczesne? Stoczni - nie ma. Gryfu-Ryby już nie ma. Port ...ech! Niedługo jedyną "jednostką pływającą" w okolicy będzie prywatny kajak Pana Krzystka... |