View Full Version : [Lublin] Promocja miasta - przeczytaj pierwszy post


Pages : [1] 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16

pm#
April 17th, 2006, 09:32 PM
Zasady obowiązujące w wątku:
Za Wikipedią:
Promocja - jest to oddziaływanie na odbiorców produktów danej firmy(w tym przypadku miasta), polegające na przekazaniu im informacji, które mają w odpowiednim stopniu zwiększyć wiedzę na temat produktów lub usług oraz samej firmy (miasta) w celu stworzenia dla nich preferencji na rynku.

Może definicja promocji miejskiej wyglądałaby trochę inaczej, ale główny sens jest przekazany.Jest to definicja sensu stricte i wg niej będę decydował co jest w wątku odpowiednie,a co nie.Nie mieszczą się w wiec w promocji bzdurne rankingi, estetyka, marki odzieżowe obecne w mieście lub nie itd.Promocja to działania lub pomysły mające na celu promocje Lublina w Polsce i za granicą, a więc kampanie reklamowe miasta bądź innych podmiotów skierowane na zewnątrz, filmiki promocyjne kręcone dla stacji telewizyjnych, bądź przez mieszkańców, gadżety.Wskazane sa również nasze propozycje na promocje miasta i pomysły.
Posty nie dotyczące promocji w tym sensie, albo dotyczące jej w stopniu minimalnym będą usuwane bądź przenoszone.Postujac w tym wątku trzeba sie z tym liczyć, bo jak widać są problemy z określeniem co jest promocją, a co nie i robi sie bałagan.I proszę sie mnie nie pytać za każdym razem, jak znikną posty, a będą znikać często, tylko najpierw poszukać w innych wątkach.
:)
Mika'el



Witam, tak się zastanawiam jak obecnie wygląda promocja miasta Lublin. Parę ładnych lat temu (kiedy jeszcze mnie to nie interesowało :P) byłem pod przymusem :) na posiedzeniu(czy jak to tam nazwać) o promocji miasta Lublin. Wyglądało to mniej więcej tak: Pan odpowiedzialny za całą dyskusję rozdał zdjęcia herbu i mapki Lublina i przez 2 godziny gadał o historii Lublina ze szczególnym naciskiem na fakt bycia miejscowością 'kupiecką' w owych czasach. Generalnie nie zrobiło na mnie to żadnego wrażenia i nie trafiało do przekonania mojego młodego umysłu :). Chciałbym poznać Waszą opinię, na temat tego, na czym winniśmy się skupić, aby zwabić nie tylko inwestorów, ale także ludzi do przyjeżdżania do nas i osiedlania się tu na stałe, oraz do jakiej grupy wiekowej miasto powinno kierować swoją promocję?

według mnie:
-elementem b.ważnym jest przekonanie nas samych czyli Lublinian o atrakcyjności naszego miasta, bo co jak co, ale sami sobie robimy największą antyreklame narzekając..

-zatrzymywanie absolwentów (konieczne).

-pierwsze wrażenie przyjezdnych, czyli dworce, PKS najlepiej by było postawić od zera, póki co zachować CZYSTOŚĆ.. niby niewiele lecz wciąż jej nie ma.

Aby nie przedłużać skończę na tym, reszta wyjdzie w dyskusji mam nadzieję :)

ps. Jeśli był ten temat to proszę o usunięcie(ja takiego nie znalazłem).

---edit---:

ze strony: http://www.um.lublin.pl
ATUTY MIASTA LUBLIN
– Największe we wschodniej Polsce centrum administracyjne, naukowe, przemysłowe, kulturalne turystyczne
– Stolica Województwa Lubelskiego
– Położenie: 170 km od Warszawy i 100 km od granicy z Ukrainą i Białorusią
– Ośrodek kontaktów gospodarczych między Wschodem a Zachodem
– Miasto młodych ludzi
– Centrum akademickie: kilkanaście wyższych uczelni, w tym 5 publicznych: UMCS, KUL, Akademia Medyczna, Akademia Rolnicza, Politechnika Lubelska
– Europejskie Kolegium Polsko - Ukraińskich Uniwersytetów
– Największy odsetek studiującej młodzieży w przeliczeniu na liczbę mieszkańców
– Kompetentni i dobrze wykwalifikowani pracownicy
– Według badań gdańskiego Instytutu Badań nad Gospodarka Rynkową, Miasto Lublin uzyskało najwyższy kompleksowy wskaźnik jakości życia w Polsce
– Miejsce wielu kulturalnych wydarzeń jak Międzynarodowe Spotkania Folklorystyczne, Międzynarodowy Festiwal Teatralny i wiele innych

hubertkm
April 17th, 2006, 10:00 PM
Witam, tak się zastanawiam jak obecnie wygląda promocja miasta Lublin. Parę ładnych lat temu (kiedy jeszcze mnie to nie interesowało :P) byłem pod przymusem :) na posiedzeniu(czy jak to tam nazwać) o promocji miasta Lublin. Wyglądało to mniej więcej tak: Pan odpowiedzialny za całą dyskusję rozdał zdjęcia herbu i mapki Lublina i przez 2 godziny gadał o historii Lublina ze szczególnym naciskiem na fakt bycia miejscowością 'kupiecką' w owych czasach. Generalnie nie zrobiło na mnie to żadnego wrażenia i nie trafiało do przekonania mojego młodego umysłu :).
Wcale się nie dziwię, że takie ujęcie sprawy nie zrobiło na Tobie wrażenia. Nie o to chodzi w promocji.
Chciałbym poznać Waszą opinię, na temat tego, na czym winniśmy się skupić, aby zwabić nie tylko inwestorów, ale także ludzi do przyjeżdżania do nas i osiedlania się tu na stałe, oraz do jakiej grupy wiekowej miasto powinno kierować swoją promocję?
Do każdej, bo każdemu może wiele zaoferować. Nacisk polżylbym na młodzieź (promocja studiowania w Lublinie, zwłaszcza za granicą) i emerytów lubiących wycieczki. Tym ostatnim możemy, w zależnosci od upodobań zaoferować bogate zabytki i życie kulturalne, albo atrakcje duchowe - mamy kilka cudownych obrazów w mieście - dlaczego tego nie wykorzystać?

według mnie:
-elementem b.ważnym jest przekonanie nas samych czyli Lublinian o atrakcyjności naszego miasta, bo co jak co, ale sami sobie robimy największą antyreklame narzekając..

-zatrzymywanie absolwentów (konieczne).

-pierwsze wrażenie przyjezdnych, czyli dworce, PKS najlepiej by było postawić od zera, póki co zachować CZYSTOŚĆ.. niby niewiele lecz wciąż jej nie ma.
Tutaj niemal pełna zgoda. Czystosc ogólna u na sjest, ale akurat w przypadku Dworca PKS - nie wygląda to najlepiej. Dyskutowałbym z tym zatrzymywaniem absolwentów - w Lublinie studiuje tyle studentów co w Poznaniu. Po prostu nie ma możliwosci, nie wiadomo jak mocno miasto sie rozwijało, zeby ich zatrzymac - ale że trzeba zatrzymywać najzdolniejszych - to fakt.
W przypadku studentów należałoby polożyć nacisk na zalety studiowania w Lublinie i stworzyć z niego ośrodek, w którym ludzie z całej Europy po prostu będą chcieli studiować. A to w pełni możliwe. Piękne, bogate kulturowo i położone w czystej, urokliwej okolicy niezbyt wielkiie miasto - to wymarzone miejsce na studia!

ze strony: http://www.um.lublin.pl
ATUTY MIASTA LUBLIN
– Największe we wschodniej Polsce centrum administracyjne, naukowe, przemysłowe, kulturalne turystyczne
– Stolica Województwa Lubelskiego
– Położenie: 170 km od Warszawy i 100 km od granicy z Ukrainą i Białorusią
– Ośrodek kontaktów gospodarczych między Wschodem a Zachodem
– Miasto młodych ludzi
– Centrum akademickie: kilkanaście wyższych uczelni, w tym 5 publicznych: UMCS, KUL, Akademia Medyczna, Akademia Rolnicza, Politechnika Lubelska
– Europejskie Kolegium Polsko - Ukraińskich Uniwersytetów
– Największy odsetek studiującej młodzieży w przeliczeniu na liczbę mieszkańców
– Kompetentni i dobrze wykwalifikowani pracownicy
– Według badań gdańskiego Instytutu Badań nad Gospodarka Rynkową, Miasto Lublin uzyskało najwyższy kompleksowy wskaźnik jakości życia w Polsce
– Miejsce wielu kulturalnych wydarzeń jak Międzynarodowe Spotkania Folklorystyczne, Międzynarodowy Festiwal Teatralny i wiele innych
Jak zwykle w przypadku UM takie te atuty troche z przypadku. Obok niewątpliwych, jak położenie, uczelnie, jakość życia (choć lublinianom wydaje się że co tam, do dupy, bo nie ma Reservda :D ), brak rzeczy tak istotnych, jak ogromny zespół zabytkowy, szósty w Polsce ex aqequo z Poznaniem, jedne z najbardziej oryginalnych, ze swoistą nie spotykaną gdzie indziej oryginalną architekturą. A przecież architektura to jest to, co najbardizje tworzy miasto. Zabytki przyciągają turystów - a tu w ogóle brak słowa o turystach. Brak podkreślenia czystosci otoczenia i zdrowego srodowiska, piękna krajobrazu. Co do wydarzeń kulturalnych - międzynarodowe festiwale teatralne sa w tej chwili dwa, nie liczą cpomniejszych podobnych imprez, te folklorystyczne tutaj jakos nie pasują - to ktoś z PSL pisał?
Moim zdaniem podstawowe kierunki, w jakich Lublin powinien sierozwijać, to nauka, turystyka i ekologiczna żywnosc - a to wszytsko doskonale się łączy. Lubelszczyzna to wiejski, piękny region, bogaty w zabytki. Dlaczego tego nie wykorzystać? Po co tęsknić za przemysłem itp.? Lublin jako miasto zdrowego, kulturalnego życia, inteligencji i turystów - taki powinien być cel!

fixix123
April 17th, 2006, 10:49 PM
Sadze, ze wladza w najmniejszym stopniu promuje to miasto, chocby przyklad logo ktorego wciaz nie ma, zawalenie sprawy z wykupieniem stronki internetowej, jedyne co zrobila jest tak niedolezne jak np. portal www.um.lublin.pl - istny horror, zobacz na przyklady innych miast tj. kampania Wroclawia (Wroclaw - miasto spotkan) czy Krakowa. Lodz w BBC sie reklamowala, warszawskie reklamowki swego czasu tez byly w tv a my ?? przepraszam mamy informacje za brama krakowska...heh, Lublin to piekne miasto - tylko beznadziejne drogi, brak lotniska i...politycy jak pruszon i jego banda przeszkadzaja mu w rozwinieciu skrzydel. Spojrz, od wrzesnia mamy juz 3. uniwerek i nastepne uczelnie w kolejce by sie nimi stac, piekne stare miasto i srodmiescie, zamek, bardzo duzo zieleni, w tym miescie jest niepowtarzalny klimat. Niestety jest to taka nie odkryta perelka polski :sleepy: i narazie sie nie zapowiada zeby jakis Kolumb przyplynal tutaj (albo przylecial :crazy2: ) i oznajmil reszcie swiata o nas :(
pm sadze ze powinno podzielic promocje miasta na takie dwie glowne czesci (ekonomiczna i spoleczna)
1 promocja ekonomiczna- procz tego, ze powinni jak najbardziej wykorzystywac wszelkie media ekonomiczne i nie tylko polskie do ukazania Lublina jako miasto gdzie warto zainwestowac, ale mysle ze powinni napisac arg. dlaczego najlepiej u nas inwestowac np. przez otwieranie stref ekonomicznych, ulatwienia podatkowe ale czy z innego waznego powodu tj. wielu studentow

2 promocja spoleczna tj. bilbordy w calej Polsce, reklamy w tv i prasie np. ukazujac piekno tego miasta, wazna jest tez strona internetowa, jakby nie patrzec to dzis wchodzisz na neta i chcesz jednak cos wiecej niz np. strona www.lublin.pl czy www.um.lublin.pl ktore sa obraza dla miasta i zadnych wazniejszych inf. nie znajdziesz

to sa takie moje dwa takie skromne przemyslenia co do reklamy miasta :)

hubertkm
April 17th, 2006, 11:33 PM
Nasz samorząd NIC nie robi, żeby promować Lublin.

sonnenkind
April 17th, 2006, 11:51 PM
Nie zzgodze sie co do przemyslu. Obecnie powstaje wiele technologii, ktore sa malo uciazliwe dla srodowiska. Przykladem moga byc inwestycje w branze IT. To nie setki kominow, haldy wegla czy zlomu. Przemysl jest motorkiem napedzajacym powaznie gospodarke i w skali makro i mikro. Po co w takim razie nam tyle uczelni, zeby wszystkich ksztalcic na eksport? Gdzie pracy maja szukac inzynierowie, czy generalnie specjalsci po polibudzie? TRafiaa w pustke a szans dla sibie beda szukac gdzie indziej. Niestety. A wszyscy nie moga prowadzic gospodarstw agroturystycznych, zreszta do tego specjalnych umiejetnosci nie trzeba, przynajmniej nie wiedzy uniwersyteckiej. Dlatego nie wolno przekreslac przemyslu moim zdaniem.

hubertkm
April 17th, 2006, 11:59 PM
Ja nie mówię, żeby przekreślać. Chodzi mi o to, żeby się go nie trzymać kurczowo, jako jedynego wg wielu sposobu na rozwój gospodarczy.

pm#
April 18th, 2006, 12:09 AM
jak narazie lublin jest miastem studencko-usługowym przynajmniej z mojego punktu widzenia i tylko w tych 2 kierunkach stopniowo się rozwija, dlatego też uważam że jakiś impuls z gałęzi przemysłu by się przydał(niekoniecznie z przemysłu ciężkiego).

fixix123
April 18th, 2006, 04:36 AM
sonnenkind masz racje. Sadze, ze w Lublinie powinny powstac takie 3-4 glowne osrodki przemyslu (duze) ktore jednak beda nakrecac gospodarke lublina w wielkim stopniu. Kazdy przemysl jest motorem napedowym. Przykladowo fabryka zeby funkcjonowala potrzbeuje wielu malych innych przedsiebiorstw uslugowych np. transportujacych produkty, firmy ochroniarskie itp. to dziala jak efekt domina coraz wiecej i wiecej uslugowych firm powstaje przy fabrykach, coraz mniejsze i mniejsze bezrobocie i coraz wieksze i wieksze PKB :)

stelo
April 18th, 2006, 09:02 AM
W sumie to można nazwać promocją miasta.:) Z Kuriera Lubelskiego:

WIADOMOŚCI: Cudzoziemcy wybierają Lublin
LUBLIN

W ubiegłym roku obcokrajowcy kupili w Polsce ponad 3 tys. mieszkań. Najwięcej w Warszawie i Krakowie. Czy ludzie ci chcą osiedlać się także w Lublinie?

Teresa Sulczyńska, właścicielka biura Nieruchomości – Kancelaria Prawnicza mówi, że w jej firmie pojawia się coraz więcej obcokrajowców chcących kupić nieruchomość. Kilka dni temu Hiszpan kupił lokal użytkowy. Wszyscy wiedzą, które dzielnice są atrakcyjne i jakie są ceny metra kwadratowego. Klienci ze Wschodu szukają mieszkań w domach wielorodzinnych, a z Zachodu głównie domów jednorodzinnych w dzielnicach zachodnich.
– Naszymi klientami są głównie osoby, które w Polsce pracują lub prowadzą własny biznes, stąd mają możliwość zaciągnięcia kredytu na zakup mieszkania. Pewnie im się to opłaca, skoro tak postępują – mówi Teresa Sulczyńska.
W Lubelskiej Giełdzie Nieruchomości w ostatnim czasie najczęstszymi klientami są Włosi, Irlandczycy i Anglicy. Interesują się mieszkaniami dwu– i trzypokojowymi w starych budynkach i w Śródmieściu. Z obserwacji LGN wynika, że obcokrajowcy, którzy kupują nieruchomości, mają przyjaciół albo rodzinę w Lublinie lub regionie. Pewnie skalkulowali, że utrzymanie mieszkania jest bardziej korzystne, niż wynajmowanie pokoju w hotelu, w którym trudno zmieścić się z całą rodziną. Dla wielu z nich własne „M” w Lublinie może być bazą wypadową do robienia biznesu w naszym mieście lub na Wschodzie.
Obcokrajowcy pojawiają się także w firmie IDEA INVEST w sprawie zakupu apartamentów. Zwykle są to Europejczycy i Kanadyjczycy. AŁ

sonnenkind
April 18th, 2006, 09:46 PM
hubertkm napisał:
Tutaj niemal pełna zgoda. Czystosc ogólna u na sjest, ale akurat w przypadku Dworca PKS - nie wygląda to najlepiej. Dyskutowałbym z tym zatrzymywaniem absolwentów - w Lublinie studiuje tyle studentów co w Poznaniu. Po prostu nie ma możliwosci, nie wiadomo jak mocno miasto sie rozwijało, zeby ich zatrzymac - ale że trzeba zatrzymywać najzdolniejszych - to fakt.
W przypadku studentów należałoby polożyć nacisk na zalety studiowania w Lublinie i stworzyć z niego ośrodek, w którym ludzie z całej Europy po prostu będą chcieli studiować. A to w pełni możliwe. Piękne, bogate kulturowo i położone w czystej, urokliwej okolicy niezbyt wielkiie miasto - to wymarzone miejsce na studia!
Tu mysle odezwal sie w Tobie idealizm:) Nalezy na poczatek uswiadomic sobie, jaki poziom nauczania oferuja polskie uczelnie. Jakie sa naklady w przeliczeniu na lepka, do jakich pomocy dydaktycznych studenci moga i maja dostep. Obawiam sie neistety, ze wypadamy dosyc blado. Byc moze dla osob ze Wschodu, rowniez z Afryki jestesmy ciekawa propozycja, ale mysle, ze dla Francuza znacznie mniej sie liczymy. Co gorsza na rozwoj charakteru uczelnianego w duzym stopniu ma wplyw wladza centralana jako dysponent sropdkow na oswiate. Samorzad moze wspierac, ale nie jest to tylko i wylacznie jego zasluga lub wina. Wystarczy krotka acz pouczajaca wycieczka po instytucie chemii UMCS, zeby zrozumiec sedno problemu. Droga do stworzenia z Lublina europejskiego osrodka uczelnianego jest baaaaaaaaaaaardzo dluga iw bardzo dalekiej perspektywie czasowej. Owszem to bylo by korzystne, ale tu trzeba wspoldzialania wladz samorzadowych i centralnych a to u nas lezy. Cieszyc sie mzoemy, ze uczelnie pod wzgledem marketingowym calkiem niezle sobie radza chocby w ilosci pozyskiwanych srodkow unijnych na inwestycje. Ale o kampanii pro studenckiej jaka ma Wroclaw mozemy marzyc. A jesli nie przemysl to choc centra ksiegowo-rozliczeniowe, przynajmniej tu potrzebni sa wyksztalceni ludzie.
W zasadzie takie rozklejanie billboardow z wizerunkiem miasta, tworzenie pozytywnych skojarzen jest bardzo wazne. Jak slusznie juz tu powiedziano mamy przeogromna historie, bogata w roznych wymiarach. Z drugiej strony ponad 100 tys studentow, czyli ponad 1/4 oficjalnej liczby mieskzancow! To sa ogomne atuty, wbrew pozorom ogromny rynek potencjalnych pracownikow i klientow. Taka akcja przydala by sie i nam, by przestano nas kojarzyc tylko i wylacznie z Polska B.
Dla mnie wazna kwestia bylo by poprawienie jaksci obslugi inwestorow. Jacy by nie byli mali czy duzi powinni w UM miec swoich opiekunow. Doslownie spelniajacych zachcianki inwestora. A nie tak jak teraz twarde krzeselko w korytarzu i kwitnij az urzedas przyjdzie. To jest duza promocja bo wplywa na obraz miasta w kregach biznesu, a tu poczta pantoflowa dziala wybitnie sprawnie.
Wedlug mnie nie mozna oprzec miasta o wielkosci Lublina tylko na turystach i rolnictwie. Il moze byc pubow hoteli, ilu edzie potrzba pilotow, przewodnikow wycieczek...Ile wreszcie mozna wchlonac powierzchni handlowych.
Kazdy z nas ma tu racje. Szkoda, ze tej racji nie dostrzegaja notable. To chyba najprostsza konkluzja. Ale mozemy probowac rzucac tu chocby haslowo pomysly na poprawe tej sytuacji, konkrety jakies. Trzeba probowac:)

hubertkm
April 18th, 2006, 10:06 PM
hubertkm napisał:

Tu mysle odezwal sie w Tobie idealizm:) Nalezy na poczatek uswiadomic sobie, jaki poziom nauczania oferuja polskie uczelnie. Jakie sa naklady w przeliczeniu na lepka, do jakich pomocy dydaktycznych studenci moga i maja dostep. Obawiam sie neistety, ze wypadamy dosyc blado. Byc moze dla osob ze Wschodu, rowniez z Afryki jestesmy ciekawa propozycja, ale mysle, ze dla Francuza znacznie mniej sie liczymy. Co gorsza na rozwoj charakteru uczelnianego w duzym stopniu ma wplyw wladza centralana jako dysponent sropdkow na oswiate. Samorzad moze wspierac, ale nie jest to tylko i wylacznie jego zasluga lub wina. Wystarczy krotka acz pouczajaca wycieczka po instytucie chemii UMCS, zeby zrozumiec sedno problemu. Droga do stworzenia z Lublina europejskiego osrodka uczelnianego jest baaaaaaaaaaaardzo dluga iw bardzo dalekiej perspektywie czasowej.
Tak, to prawda, ale niekoniecznie musi chodzić od razu o to, by studenci przybywali tu na całe studia - to raczej w ogóle niemożliwe na razie w przypadku studentów z zachodniej Europy. Ale z całą pewnoscią można promować Lublin jako miejsce na semestr, rok studiów - teraz coraz wiecej osób tak studiuje, przy liczeniu punktowym, rozmaitych programach - to bardzo łatwe i już w pełni możliwe. Są i teraz, ale jest ich mało. To nie idealizm, to jest w pełni możliwe, zwłaszcza jeśli chodzi o nauki humanistyczne i społeczne. Przy technicznych nie ma się co oszukiwać, że możemy być jakos specjalnie atrakcyjni...

sonnenkind
April 18th, 2006, 11:42 PM
Pod warunkiem, ze przekona sie nieco wiecej obcokrajowcow do nauki naszego jezyka, bo wykladow w innych jezyka poki co u nas bardzo malo.

hubertkm
April 19th, 2006, 12:22 AM
Pod warunkiem, ze przekona sie nieco wiecej obcokrajowcow do nauki naszego jezyka, bo wykladow w innych jezyka poki co u nas bardzo malo.
I właśnie o to też chodzi - by przekonać uczelnie, dofinansować je w tym kierunku itd.

stelo
April 19th, 2006, 08:16 AM
Z Gazety Wyborczej:

Czy inwestowanie na Lubelszczyźnie się opłaca?
Paweł Reszka 18-04-2006 , ostatnia aktualizacja 18-04-2006 22:16

Ile jesteśmy warci? Pod koniec kwietnia naukowcy z UMCS przedstawią wstępne ustalenia dotyczące pionierskiego w skali kraju programu badania kapitału intelektualnego Lubelszczyzny

Projekt ruszył na początku ubiegłego roku. Naukowcy z UMCS za pomocą ankiet badają mieszkańców, firmy, urzędy gminy, również wyższe uczelnie. Wyniki zostaną poddane obróbce. Wyniki wskażą, jak mieszkańcy naszego regionu są wykształceni oraz jaki użytek robią z tej wiedzy. Dowiemy się też, jak Lubelszczyznę jako miejsce na inwestycje postrzegają działające tu firmy oraz te, które dopiero zamierzają rozpocząć współpracę z naszym regionem.

Projekt, którego koszt wynosi ok. 650 tys. zł, finansowany jest z funduszy unijnych. Do tej pory badacze zanalizowali metody pomiaru kapitału intelektualnego stosowane na całym świecie i opracowali optymalną dla Lubelszczyzny. Przeprowadzili też badania sondażowe na setce mieszkańców, kilkudziesięciu firmach, gminach i uczelniach.

- Wszyscy wypełnili ankiety składające się z 40 pytań. W przypadku reprezentatywnej grupy mieszkańców pytaliśmy np. o ich wykształcenie, ale też o to, czy i jakie książki i gazety czytają, czy uprawiają sport, jakie są ich relacje społeczne - czy pomagają sąsiadom, czy sami korzystają z takiej pomocy. Oprócz ich zawodu interesowało nas też to, jak często zmieniają pracę - opowiada pomysłodawca projektu dr Andrzej Wodecki, szef Uniwersyteckiego Centrum Zdalnego Nauczania i Kursów Otwartych UMCS.

Wyniki sondażu są na razie poddawane obróbce, m.in. porównywane ze wskaźnikami statystycznymi. Zostaną przedstawione na konferencji "Kapitał intelektualny Lubelszczyzny: badania potencjału regionu", którą Uniwersyteckie Centrum Zdalnego Nauczania i Kursów Otwartych UMCS organizuje w Kazimierzu Dolnym w dniach 27-29 kwietnia ("Gazeta Wyborcza" jest patronem medialnym konferencji).

Docelowo badaniu zostanie poddanych ponad tysiąc osób, 600 firm, 200 urzędów i 50 szkół wyższych. Kapitał intelektualny Lubelszczyzny poznamy na początku lata.

stelo
April 19th, 2006, 08:24 AM
Z Kuriera Lubelskiego:

WIADOMOŚCI: Może będzie rabat na miss
LUBLIN

Mimo że żadne miasto z woj. lubelskiego nie złożyło oferty podjęcia finalistek wrześniowych wyborów Miss Świata, to sprawa nie jest przesądzona. Katarzyna Skowrońska z biura prasowego Miss World 2006 powiedziała, że nadal prowadzone są negocjacje z Lublinem i Zamościem.

Najpiękniejsze kobiety ze 120 krajów całego świata przyjadą do Polski 1 września. Do finału zaplanowanego na 30 września mają odwiedzać najbardziej atrakcyjne zakątki kraju. Organizatorzy wyborów Miss Świata oczekiwali, że do podjęcia piękności ustawi się długa kolejka miast. Tymczasem wysokie wymagania finansowe sięgające setek, a nawet milionów złotych, zniechęciły samorządy do finansowania tak drogiego przedsięwzięcia.
Delegacja światowego Biura Miss World, która przyjedzie do Polski 24 kwietnia wizytować będzie 6 miast: Warszawę, Kraków, Wrocław, Giżycko, Malbork oraz Trójmiasto. To za mało, aby wypełnić czas miesięcznego pobytu finalistek. Sytuacja taka zmusza organizatorów do podjęcia negocjacji z innymi potencjalnymi partnerami. WUKA

hubertkm
April 19th, 2006, 11:08 AM
Z Kuriera Lubelskiego:
Jakiś miesiąc temu widzialem na starym mieście grupkę ludzi: fotografa z asysytentami i egzotycznie wyglądającą lasencję. Robili jej zdjęcia przy różnych kamienicach, wychodzącą z bram, w uliczkach itd. Wszyscy porozumiewwali sie po angielsku. Ciekawe, czy to miało jakis związek?

earth intruder
April 19th, 2006, 12:52 PM
Jeśli nic władze z tym nie zrobią to nie mamy co liczyć na promocję.

suer
April 19th, 2006, 04:05 PM
Byłem w Lublinie naprawdę wiele razy na dłuższy czas i jako turysty i forumowicza z Poznania moje spostrzeżenia są następujące:

- Lublin to świetna starówka, która kompletnie nie jest wykorzystana. Macie naprawdę autentyczną perełkę, ale nawet w weekendy wieczorami niewiele się dzieje na Rynku, niemówiąc już o bocznych uliczkach, w które strach wejsć; częśc kamienic się też po prostu sypie.
Dużo więcej dzieje się na deptaku np., a nie ma on klimatu Starego Miasta.


- Lublin to naprawdę wielkomiejskie, a przy tym przytulne i małe śródmieście, które po odnowieniu nawierzchni, małej architektury (thx UE;) i części kamienic robi duże wrażenie.

- Poza starówką i śródmieściem Lublin jest naprawdę dobrze zaplanowanym urbanistycznie miastem, w którym jest dużo zieleni, ale niestety, jak w większości miast w Polsce rządzi wielka płyta, więc moim zdaniem Lublin powinien robić wszystko, by centrum miasta było bardziej żywe oferowało więcej atrakcji (brak porządnych kin np. to poracha kompletna), by tu przyciągnąć i przede wszystkim mieć czym utrzymać turystów - ja bym postawił na magiczno-inteligencki charakter miasta łączącego Wschód z Zachodem, magię z nowoczesnością:)

- Wytworzenie naprawdę żyjącej i prestiżowej tkanki śródmieścia musi się moim zdaniem wiązać z miejscem dla biznesu i handlu. Tego w śródmieściu Lublina kompletnie nie widać. Brak siedzib firm w stylowych kamienicach, ekskluzywnych lub choć bardzo porządnych sklepów, ciekawych restauracji czy pubów. Bez tego zagraniczni (ale też część polskich) turyści będą traktować Lublin jako prowincję, nie zostawią pieniędzy, nie polecą
znajomym.

- poprawić trzeba komunikację miejską, która jest fatalna... autobusy-wraki,brak linii noncych,dworzec PKS to naprawdę opdycha turystę. Za to dworzec PKP jak na polskie warunki to miodzio:)


Reasumując, moim zdaniem Lublin powinien postawić na centrum, które ma być centrum nie samego miasta tylko całej pd.-wsch. Polski, centrum, które naprawdę jest piękne, może nabrać znacznie większego znaczenia. Bo według mnie przed Lublinem teraz bardzo wazny okres: albo osiągnie wspomniane pozycję albo już na długo pozostanie w cieniu. A naprawdę jest w Polsce miejsce na silne wschodnie miasto i wykorzystując bezkrólewie na Wschodzie Lublin może znacznie przegonić Szczecin,Białystok,Bydgoszcz czy Toruń właśnie dlatego, że będzie najlepszy na Wschodzie, bo taki Szczecin ma mniejsze perspektywy przez obecność Wrocławia i Poznania na Zachodzie.

Jeśli Lublin będzie świadomie kreował się na "stolicę" wsch. Polski i do tego tchnie życie w centrum, to zobaczycie, że inwestorzy (i lotnisko) przyjdą szybko.

czarny
April 19th, 2006, 04:29 PM
bardzo trafne spostrzezenia ci sie nasunely,do tego dodalbym wieksze promowanie charakteru akademickiego w kraju i zagranica,doprowadzenie do jak najszybszego powstania parku technologicznego ,jezeli nie mozemy liczyc na powstanie fabryk zachodnich koncernow przciagajmy firmy proponujac im budowe centow ksiegowych ,Lublin to wielki potencjal wyksztalconych ludzi,nizsze koszty pracy i rozwoju niz w Warszawie oraz jej bliskosc to dodatkowy atut ,oraz bardzo wazne powstanie lotniska z prawdziwego zdazenia(nie mowie tu o lotnisku dla awionetek latajacych po kraju)lecz lotniska obslugujacego loty do miast europejskich,bez tego nasze miasto nie bedzie panowalo na wschodzie i nie bedzie miastem odwiedzanym przez inwestorow i turystow.

earth intruder
April 19th, 2006, 05:15 PM
Byłem w Lublinie naprawdę wiele razy na dłuższy czas i jako turysty i forumowicza z Poznania moje spostrzeżenia są następujące:

- Lublin to świetna starówka, która kompletnie nie jest wykorzystana. Macie naprawdę autentyczną perełkę, ale nawet w weekendy wieczorami niewiele się dzieje na Rynku, niemówiąc już o bocznych uliczkach, w które strach wejsć; częśc kamienic się też po prostu sypie.
Dużo więcej dzieje się na deptaku np., a nie ma on klimatu Starego Miasta.


- Lublin to naprawdę wielkomiejskie, a przy tym przytulne i małe śródmieście, które po odnowieniu nawierzchni, małej architektury (thx UE;) i części kamienic robi duże wrażenie.

- Poza starówką i śródmieściem Lublin jest naprawdę dobrze zaplanowanym urbanistycznie miastem, w którym jest dużo zieleni, ale niestety, jak w większości miast w Polsce rządzi wielka płyta, więc moim zdaniem Lublin powinien robić wszystko, by centrum miasta było bardziej żywe oferowało więcej atrakcji (brak porządnych kin np. to poracha kompletna), by tu przyciągnąć i przede wszystkim mieć czym utrzymać turystów - ja bym postawił na magiczno-inteligencki charakter miasta łączącego Wschód z Zachodem, magię z nowoczesnością:)

- Wytworzenie naprawdę żyjącej i prestiżowej tkanki śródmieścia musi się moim zdaniem wiązać z miejscem dla biznesu i handlu. Tego w śródmieściu Lublina kompletnie nie widać. Brak siedzib firm w stylowych kamienicach, ekskluzywnych lub choć bardzo porządnych sklepów, ciekawych restauracji czy pubów. Bez tego zagraniczni (ale też część polskich) turyści będą traktować Lublin jako prowincję, nie zostawią pieniędzy, nie polecą
znajomym.

- poprawić trzeba komunikację miejską, która jest fatalna... autobusy-wraki,brak linii noncych,dworzec PKS to naprawdę opdycha turystę. Za to dworzec PKP jak na polskie warunki to miodzio:)


Reasumując, moim zdaniem Lublin powinien postawić na centrum, które ma być centrum nie samego miasta tylko całej pd.-wsch. Polski, centrum, które naprawdę jest piękne, może nabrać znacznie większego znaczenia. Bo według mnie przed Lublinem teraz bardzo wazny okres: albo osiągnie wspomniane pozycję albo już na długo pozostanie w cieniu. A naprawdę jest w Polsce miejsce na silne wschodnie miasto i wykorzystując bezkrólewie na Wschodzie Lublin może znacznie przegonić Szczecin,Białystok,Bydgoszcz czy Toruń właśnie dlatego, że będzie najlepszy na Wschodzie, bo taki Szczecin ma mniejsze perspektywy przez obecność Wrocławia i Poznania na Zachodzie.

Jeśli Lublin będzie świadomie kreował się na "stolicę" wsch. Polski i do tego tchnie życie w centrum, to zobaczycie, że inwestorzy (i lotnisko) przyjdą szybko.

niesposób się z tym niezgodzić :) pozdrawiam.

pm#
April 19th, 2006, 07:15 PM
suer dzięki za wypowiedź, dobrze jest poznać opinię kogoś z zewnątrz :)

hubertkm
April 19th, 2006, 09:19 PM
Jeśli Lublin będzie świadomie kreował się na "stolicę" wsch. Polski i do tego tchnie życie w centrum, to zobaczycie, że inwestorzy (i lotnisko) przyjdą szybko.
Bardzo mądre słowa, zwłaszcza te ostatnie. Największym problemem Lublina jest brak wiary we własne możliwosci i własną wartość.

Pozdr. i dzięki!

stelo
April 20th, 2006, 07:30 AM
Z Kuriera Lubelskiego:

WIADOMOŚCI: Z Singerem po regionie
LUBLIN

Po podróży wagon.lublin.pl, czyli śladami Lubelskiego Lipca€, Akcja Obywatelska 14 lipca wyrusza na kolejną wyprawę. Tym razem będzie promować w regionie twórczość noblisty Isaaca Bashevisa Singera. W swojej podróży zawita m.in. do Biłgoraja, gdzie kampania może się okazać wyjątkowo trudna...

Przedstawiciele AO chcą jeździć PKS-em, stopem, na rowerach, a jak się uda, to i wozem zaprzężonym w konie. Mówią, że będą poznawać miejsca, których w takim kształcie, jak je utrwalono w powieściach Singera, już nie ma lub zostały w szczątkowej postaci.
– Pojedziemy do Piask szukać śladów po złodziejach, do Tyszowiec spotkać się z demonem i do Chełma, by poznać mieszkańców miasta głupców. I może uda się spotkać sztukmistrza z Lublina... – mówią.
Odwiedzą też Biłgoraj. Ta wizyta może się jednak okazać nie najłatwiejsza. W Biłgoraju bowiem Singera darzy się, delikatnie mówiąc, niechęcią. W ubiegłym roku prawicowi radni toczyli batalię z burmistrzem o nazwę ulicy, której patronem miał być I.B. Singer. Z pomysłem wyszedł lewicowy burmistrz, ale radni zaprotestowali, bo stwierdzili, że imieniem noblisty ulicy nazywać się nie godzi, gdyż – ich zdaniem – pisał rzeczy obsceniczne.
– Ja chcę dobrze wychować dzieci, a w utworach Singera są takie rzeczy, że nie wolno tego upubliczniać. Jak nazwiemy tak ulicę, to nie będziemy się mieli czym szczycić, a tylko wstydzić – uzasadniał pomysł swoich partyjnych kolegów Stanisław Gleń, radny miejski z ramienia LPR w Biłgoraju.
Jak więc trzydniowa promocja Akademii Obywatelskiej może wyglądać w Biłgoraju? Burmistrz Janusz Rosłan żartuje, że skoro na urzędzie wiszą tablice z dekalogiem, to ludzie musieli stać się lepsi, a więc i propagatorów Singera nikt nie przepędzi.
– Zresztą dwa lata temu odbywały się „Dni Singerowskie” i przebiegały całkiem spokojnie – dodaje Rosłan.
W 2005 roku niechęć do pisarza sprawiła jednak, że radni nie chcieli skorzystać z pomysłu posła Janusza Palikota, aby fakt, że noblista mieszkał w Biłgoraju kilka lat, wykorzystać do promocji miasta.
Akademia postanawia niechęć przełamać.
– Na wiele różnych sytuacji jesteśmy już przygotowani – mówi Anna Dąbrowska z Akademii Obywatelskiej.
Wolontariusze w wakacje mają czytać Singera, spotykać się z ludźmi i poznawać miejsca utrwalone na kartach jego opowiadań, robić zdjęcia, nagrywać, dokumentować. Po powrocie deklarują, że wszystko opowiedzą. W planach jest strona internetowa i cykl zajęć dla lubelskiej młodzieży.
Agnieszka Dziaman

SIMSI
April 21st, 2006, 04:49 PM
http://www.nml.pl/img/nml_winieta.gif

• Uciekliby do sąsiednich województw
• Do 2006 r. Lublinowi ubędzie 60 tys. mieszkańców

Po nas zostanie pustynia

Nie trzeba nadwyrężać wyobraźni, żeby zdać sobie sprawę, co może czekać Lubelszczyznę w najbliższych latach. Nasze województwo zniknie z mapy Polski albo w najlepszym przypadku zostanie sprowadzone do wymiarów niewiele znaczącego powiatu. To nie są dywagacje w stylu science fiction ani też szukanie dziury w całym.

W niedawnym sondażu przeprowadzonym przez OBOP mieszkańcy rejonu Puław, w tym Kazimierza, Nałęczowa, Dęblina, Ryk opowiedzieli się za przyłączeniem tych terenów do sąsiedniego woj. mazowieckiego. Podobne ciągoty czyli podporządkowanie się dużo bogatszemu Mazowszu od jakiegoś czasu wykazują północne powiaty woj. lubelskiego czyli Biała Podlaska i Łuków.

Całkiem prawdopodobne, że niebawem południe Lubelszczyzny, tj. ziemia zamojska, biłgorajska, tomaszowska i janowska wyrażą wolę przejścia pod administrację południowego sąsiada czyli woj. podkarpackiego. Argument będzie prosty; mimo że podobnie biedny jak woj. lubelskie region rzeszowski próbuje za wszelką cenę rozwijać swoją gospodarkę i kreować dla swoich mieszkańców lepszą przyszłość.

Nawet jeżeli tak się nie stanie, to demografowie wróżą nam perspektywę wyludnionego regionu Polski, w którym już za kilkadziesiąt lat zostaną tylko emeryci w bardzo okrojonym składzie osobowym. Oto z danych Urzędu Statystycznego w Lublinie wynika, że w ciągu ostatnich 5 lat liczba mieszkańców województwa zmniejszyła się o ok. 25 000 osób. Jednak najgorsze przed nami: co roku będzie nas coraz mniej. Za 10 lat ludność Lubelszczyzny zmaleje o ok. 55 000 osób, natomiast za 25 lat o ponad 100 000.

To wyludnianie się dotyczy zarówno terenów poza miejskich jak i największych miast regionu: sam Lublin do roku 2030 skurczy się o ok. 60 000 mieszkańców.

Mimo że Lubelskie trzeba gwałtownie ratować, nie znane są nam żadne programy czy plany ochrony regionu przed zmniejszaniem się populacji. (biz)

ervinn
April 21st, 2006, 05:01 PM
co za idiotyzm...aż mi się nie chce tych głupot komentować...niedawno na pierwszej stronie kuriera był niemal taki sam artykuł, też utrzymany w apokaliptycznym tonie, w którym napisali że Lublin ma 335(!) tysięcy mieszkańców...ale czego chciec od naszych "redaktorów" :)
Wszystko napisane w takim tonie jakby to tylko Lublin i Lubelszczyznę czekał spadek ludności, a to przecież dotyczy całego kraju - inne województwa czeka wiekszy spadek ludności...Co z tego że się Lublin skurczy o paredziesiąt tysięcy, skoro wszystkie inne miasta w PL tak samo proporcjonalnie zmaleją :sleepy:

stelo
April 22nd, 2006, 08:06 AM
Z Gazety Wyborczej:

Lublin w gablocie
Sylwia Szewc 21-04-2006 , ostatnia aktualizacja 21-04-2006 17:54

Jakie zabytki warto zwiedzić w Lublinie, którą linią dojechać np. nad zalew, co dzieje się w mieście - takie informacje znajdą się na tablicach, które latem staną przy ulicach i skwerach

Tablice o wymiarach 240 na 180 cm staną w siedmiu punktach miasta, a dzięki podświetleniu będą widoczne w nocy. W pięciu innych miejscach znajdą się podobne gabloty, tylko mniejsze - o wymiarach 135 na 120 cm.

Każda będzie mieć legendę w trzech językach: polskim, angielskim i rosyjskim. Centralne miejsce zajmie na nich plan miasta. Będzie też lista zabytków, dane o atrakcjach turystycznych i rekreacyjnych, liniach autobusowych i trolejbusowych oraz zapowiedzi najciekawszych wydarzeń w mieście. Dodatkowo na rogatkach zostaną zamontowane trójjęzyczne tablice z informacją o lokalizacji Lubelskiego Ośrodka Informacji Turystycznej, natomiast na przydrożnych słupkach - drogowskazy dla turystów informujące, jak daleko znajduje się dany zabytek i jak do niego trafić. Podobne drogowskazy dla kierowców, ale tylko po polsku, staną przy dużych skrzyżowaniach i rondach.

- Wzory tablic i drogowskazów są już gotowe. Teraz szukamy firmy, która je przygotuje i rozstawi - informuje Andrzej Matacz z Wydziału Gospodarki Komunalnej Urzędu Miasta. Projekt informacji turystycznej będzie kosztować ok. 700 tys. zł, większość pokryje Unia Europejska.

Gdzie staną tablice i drogowskazy
duże gabloty z planem miasta: place dworcowe PKP i PKS, plac Litewski, plac Zamkowy, miasteczko akademickie UMCS, rejon Politechniki Lubelskiej, parking przed Muzeum Wsi Lubelskiej

małe gabloty z planem miasta: plac Katedralny, Ogród Saski, plac Kochanowskiego, Zalew Zemborzycki, ratusz

drogowskazy turystyczne dla pieszych: Rynek Starego Miasta, wzgórze zamkowe, ul. Królewska, róg Krakowskiego Przedmieścia i Przechodniej, plac Zamkowy, place dworcowe PKP i PKS

stelo
April 22nd, 2006, 08:28 AM
Taki outtopik nie dotyczący samego Lublina, ale może kogoś zainteresuje. Mnie zainteresowało. Z Kuriera Lubelskiego:

NA TOPIE: Wiosna cyklistów
W PLENERZE

Kto raz przejechał się na rowerze, już zapałał do niego miłością dozgonną. Deszcz czy śnieg – wskakuje na siodełko, by pedałować po ulubionych szlakach. Oczywiście najprzyjemniej jest wczesną wiosną.

Prawdziwi miłośnicy dwóch kółek unikają jazdy po mieście. Wprawdzie po latach starań lublinianie mają kilkanaście kilometrów oznakowanych ścieżek, ale to wciąż zbyt mało.
– Zastrzeżenia można mieć też co do ich stanu – mówi Marcin Wyrodek, kolarz amator. – Nie podoba mi się nawet najbardziej znana trasa wzdłuż Bystrzycy nad Zalew Zemborzycki. Szczególnie odcinek między ulicami Wapienną i Zamojską może dać ostro w kość. A oznaczony jako ścieżka rowerowa odcinek al. Smorawińskiego zupełnie nie nadaje się do jazdy.
Nic dziwnego, że rowerzyści wolą wyjeżdżać poza miasto, by tam szukać lepszych i ciekawszych tras.
– A mamy co polecić! – chwalą się pracownicy lubelskiego PTTK. – Z myślą o cyklistach z okolic Lublina, ale i o turystach Urząd Marszałkowski oznacza co roku nowe szlaki rowerowe. Każdy cyklista znajdzie coś dla siebie. Ilu miłośników czterech kółek – tyle zdań na temat najpiękniejszych szlaków.
– Podoba mi się niebieska trasa w dolinie Ciemięgi – opowiada Janusz Lipke. – Zaczyna się przy Ogrodzie Botanicznym, a potem biegnie przez Jakubowice, tuż obok urokliwego źródełka, później Ciecierzyn, Łysaków i z powrotem do ulicy Zabytkowej. Razem z rodziną pokonujemy ją w niespełna 3,5 godziny. To godna polecenia eskapada, podczas której można podziwiać przepiękne, a niedostępne kierowcom aut widoki.
Oczywiście nawet na tak pięknym i polecanym przez miłośników rowerowych wycieczek szlaku może nas czekać przykra niespodzianka. Na trasie „Dolina Ciemięgi” to m.in. konieczność wniesienia po schodach rowerów na most w Ciecierzynie oraz konieczność ominięcia pokrzyw porastających gęsto wąską ścieżkę biegnącą tuż nad rzeczką.
Dla osób podróżujących z dziećmi lepsze będą jednak leśne szlaki rowerowe. Biegną one np. przez Lasy Kozłowieckie (Sławinek – Krasienin – trasa przeciwpożarowa 21 – Kozłówka; trasa jest prosta i wyjątkowo przyjemna) lub Dąbrowę (ten szlak został jednak oznakowany dosyć dawno i wiele znaków pozacierało się.
Osoby zaprawione już w rowerowych trudach mogą wybrać się na szlak prowadzący z Lublina przez Pojezierze Łęczyńsko-Włodawskie do Woli Uhruskiej lub przez Nałęczów do Kazimierza Dolnego nad Wisłą.
– A to już poważna, liczona nawet na kilkanaście godzin trasa – wspomina Dominika Stachyra, miłośniczka jednośladu. – Możemy przebyć ją w „standardowy” sposób lub ominąć Nałęczów skręcając przed mostkiem na Bystrej na zwykły czerwony szlak. Czekają nas wtedy atrakcje, takie jak próby ominięcia zarośniętego brzegu rzeczki czy przenoszenie bicykla nad wywróconymi drzewami.
– Ze względu na niepowtarzalne widoki godne polecenia są także szlaki z Kazimierza Dolnego do Kraśnika i z Hrubieszowa przez Włodawę do Janowa Podlaskiego – usłyszeliśmy w PTTK. – Na długi weekend lub wakacje polecamy jednak zwiedzenie z siodełka roweru całego Roztocza.
Który szlak wybrać? Na pewno liczący blisko 180 kilometrów oznaczony czerwonym kolorem Centralny Szlak Rowerowy Roztocza biegnący z Kraśnika przez Szczebrzeszyn, Zwierzyniec, Susiec pod cerkiew w Hrebennem.
– Naszym gościom sugerujemy także trasę żółtą biegnącą ze Zwierzyńca przez Floriankę do Górecka Starego – mówi pani Edyta, właścicielka gospodarstwa agroturystycznego.
Cykliści nie oprą się chęci przejechania zielonym szlakiem rowerowym ziemi józefowskiej (z i do Józefowa na Roztoczu przez górę Kamień, zalew w Majdanie Sopockim i Borowe Młyny) lub czerwonym 30-kilometrowym z Obszy przez Borowe Młyny do Obszy, biegnący przez łąki na skraju Puszczy Solskiej, czy czarny szlak „Sztolnie na wzgórzu Hołda” prowadzący przez rezerwat św. Rocha.
– Dla mnie najbardziej czadowy jest zielony szlak dookoła powiatu janowskiego w Lasach Janowskich, biegnący m.in. przez Porytowe Wzgórze, Duże Stawy i Momoty Górne – mówi Dominika Stachyra. – Znajomi wolą jednak zielony szlak rowerowy powiatu stalowowolskiego w Lasach Janowskich – z Wrzaw przez Zaklików do Stalowej Woli. Oprócz lasów czeka nas niełatwa przeprawa przez San we Wrzawach.
Agnieszka Saczek

stelo
April 22nd, 2006, 08:32 AM
I kolejny outtopik do artykułu z Naszego Miasta. Ten pochodzi z Dziennika Wschodniego:

Nie chcą za rączkę, tylko obrączkę
Lubelszczyzna pierwsza w Polsce pod względem zawieranych małżeństw

Ponad 12 tys. par z naszego regionu stanęło w zeszłym roku na ślubnym kobiercu. W przeliczeniu na liczbę mieszkańców daje nam to pierwsze miejsce w Polsce. Tak wynika z najnowszych badań Urzędu Statystycznego, które prezentujemy jako pierwsi.

W kategorii śluby znaleźliśmy się w krajowej czołówce już w 2002 r. A od zeszłego roku Lubelszczyzna jest bezkonkurencyjna! Tylko w Urzędzie Stanu Cywilnego w Lublinie zawarto w 2005 r. ponad 2,3 tys. małżeństw, o 200 więcej niż rok wcześniej. - To rekord - podkreśla Andrzej Zapolski z lubelskiego USC. - A spodziewamy się, że w tym roku chętnych do powiedzenia "tak” będzie jeszcze więcej.
Już dziś w samym Lublinie na ślubnym kobiercu stanie ponad 20 par. A wśród nich Agnieszka Osińska i Karol Moskal. - Jesteśmy parą od ponad czterech lat. Oboje kończymy właśnie studia, więc najwyższa pora na ślub - mówi Agnieszka. - Kochamy się i jesteśmy pewni, że chcemy spędzić ze sobą resztę życia.
Dlaczego właśnie na Lubelszczyźnie tak często grają marsza Mendelssohna? - To wynika ze specyfiki naszego regionu - tłumaczy prof. Ryszard Radzik z Instytutu Socjologii UMCS. - Mamy większy niż w innych województwach współczynnik ludzi mieszkających na wsiach i w małych miasteczkach. Ludzie są tu bardziej konserwatywni. Nie ma u nas przyzwolenia na życie w wolnych związkach. A małżeństwo jest najważniejszą jednostką życia społecznego.
- Podobnie jest w całej wschodniej części naszego kraju - dodaje Andrzej Matacz, zastępca dyrektora Urzędu Statystycznego w Lublinie. - W ogólnopolskim zestawieniu liczby małżeństw tuż za Lubelszczyzną jest m.in. Podkarpacie. Tyle że u nas konserwatywne podejście do życia rodzinnego jest niezwykle silne - dodaje. - Pary żyjące "na kocią łapę” są wytykane palcami. Szczególnie na wsi.
Potwierdzają to statystyki. Z ponad 12 tys. małżeństw zawartych w naszym regionie w 2005 r. większą część stanowiły śluby brane przez mieszkańców terenów wiejskich. - Młodzi ludzie z dużych miast coraz częściej stawiają na naukę i karierę, a życie rodzinne odkładają na drugi plan - wyjaśniają socjologowie.
Wpływa to także na wiek nowożeńców. Statystyczna mieszkanka Lubelszczyzny decyduje się na ślub mając ponad 25 lat. Panowie dojrzewają do tego w wieku 26 lat.
Niestety, w ostatnich latach wzrosła też liczba rozwodów. W zeszłym roku w naszym regionie udzielono ich już prawie 2 tysiące, o ponad 200 więcej niż jeszcze pięć lat temu.
Miłosz Bednarczyk
21. Kwietnia 2006 21:03

ervinn
April 23rd, 2006, 10:44 AM
he he, właśnie wczoraj zrobiłem sobie całodzienną eskapadę rowerową do kamienia nad Wisłą - ponad 120 km :) - niestety trochę za późno z domu wyjechałem więc ostatnie pare kilosów robiłem po ciemku :D

hubertkm
April 23rd, 2006, 07:45 PM
he he, właśnie wczoraj zrobiłem sobie całodzienną eskapadę rowerową do kamienia nad Wisłą - ponad 120 km :) - niestety trochę za późno z domu wyjechałem więc ostatnie pare kilosów robiłem po ciemku :D
Czy przejeżdżając przez Opole Lubelksiei Chpodel nawiedziłeś tamtejsze wspaniałe kościoły i pałace? Jeśli nie - wyprawa do powtórki ;)

ervinn
April 23rd, 2006, 10:39 PM
wyprawa jest do powtórki bo nie wziąłem cyfraka - a kościół w Opolu Lub. rzeczywiście robi wrażenie - piękny jest, niestety nie miałem czasu (ani siły;))
na zwiedzanie wnętrz...w ogóle Janów Lubelski to przyjemne miasteczko - bo np Bełżyce mi się niezbyt podobały...:)

hubertkm
April 23rd, 2006, 11:11 PM
wyprawa jest do powtórki bo nie wziąłem cyfraka - a kościół w Opolu Lub. rzeczywiście robi wrażenie - piękny jest, niestety nie miałem czasu (ani siły;))
na zwiedzanie wnętrz...w ogóle Janów Lubelski to przyjemne miasteczko - bo np Bełżyce mi się niezbyt podobały...:)
Janów? To ty chyba zrobieś ze 180, a nie 120 :D
Fakt, Bełżyce są specyficzne, ale i tam jest kilka interesujących zabytków. W chodlu oprócz widocznego wyraźnie z drogi gotycko-renesansowego kościoła parafialnego jest też na stawach koło miasteczka imponująca ruina koscioła jezuitów:
http://img513.imageshack.us/img513/8216/kopialoret2ns.jpg (http://imageshack.us)

http://img512.imageshack.us/img512/7598/kopialoretwnetrze3df.jpg (http://imageshack.us)

ervinn
April 23rd, 2006, 11:26 PM
EDIT: Janów Lub. , Opole Lub. - można się pomylić :) oczywiście cały czas mi chodzi o OPOLE LUBELSKIE :)

radziooo
April 24th, 2006, 12:29 PM
artykuł z głównej strony onetu :

http://portalwiedzy.onet.pl/4870,4958,1330428,czasopisma.html

tytuł "Studia w Polsce B" mówi wszystko, kolejny tendencyjny artykuł. Obraz Lublina jako zapyziałej dziury jak widać jest cały czas utrwalany przez media i chyba nigdy sie nie zmieni. Choć jest w nim troche prawdy to o wiele wiecej jest przeklaman, sterotypow.. ah szkoda słow :(

ervinn
April 24th, 2006, 07:29 PM
Ale chamstwo! Napisali że w Lublinie jest bezrobocie 20 % !!

Lublin stara się jednak być miastem przychylnym studentom. Można rzec, że musi taki być, bo w ich rękach przyszłość Lubelszczyzny. W mieście z 20-procentową stopą bezrobocia uczelnie są niewątpliwie największą nadzieją

pm#
April 24th, 2006, 07:42 PM
...i to chore kreowanie przez media Polski B /no comment

hubertkm
April 24th, 2006, 10:11 PM
Najgorsze jest to, że większość ludzi, w tym Lublinianie - w to wierzy.
a podana stopa bezrobocia - wyjęta "z czapki" - najlepiej pokazuje jka sieautor przykładał do swego dzieła...

myszoman
April 24th, 2006, 10:53 PM
Właśnie, jest tu na forum wątek o bezrobociu w polsce i nie pamiętam jakie tam były podawane liczby odnośnie lubelszczyzny ale na pewno nie było to 20%

fixix123
April 24th, 2006, 10:55 PM
Najgorsze jest to, że większość ludzi, w tym Lublinianie - w to wierzy.

Wiesz, jak sie spoleczenstwo od dawna szpikuje takimi newsami to nie dziw sie, jednak ta polska B zostaje w podswiadomosci,

a podana stopa bezrobocia - wyjęta "z czapki" - najlepiej pokazuje jka sieautor przykładał do swego dzieła...

Czy orientujesz sie jaka obecnie jest stopa bezrobocia w Lublinie??

hubertkm
April 24th, 2006, 11:01 PM
Wg danych GUS ostatnio (marzec) było chyba 12,7 %. W ojewództwie 17,5, czy jakoś tak.

ervinn
April 24th, 2006, 11:02 PM
bezrobocie w Lublinie obecnie wynosi około 12% !!! - a nie k... 20!!!

stelo
April 25th, 2006, 07:55 AM
Z Kuriera Lubelskiego:

WIADOMOŚCI: Przyjeżdża do nas coraz więcej gości
LUBLIN WIĘCEJ JEST TYLKO W WARSZAWIE, KRAKOWIE, ŁODZI, GDAŃSKU I WROCŁAWIU

Zgodnie z danymi Instytutu Turystyki, miasto odwiedziło w ubiegłym roku bardzo dużo cudzoziemców. Okazuje się, że wysoką lokatę Lublin zawdzięcza sąsiadom ze Wschodu i turystom z Izraela.

Witold Bartoszewski z Instytutu Turystyki mówi, że sam nad tym fenomenem się zastanawiał. – Sądzę, że wyjaśnienie tkwi w przyjazdach Ukraińców – komentuje.
W badaniach byli brani pod uwagę wszyscy cudzoziemcy, którzy przebywali w Polsce dłużej niż jeden dzień. Każdego z nich uznano za turystę.
– Jednak tak naprawdę tylko około 1/3 z nich jest nimi rzeczywiście – tłumaczy Bartoszewski.
Lublin w statystykach uplasował się zaraz za Warszawą, która jest w tym roku liderem, oraz Krakowem, Łodzią, Gdańskiem i Wrocławiem. Dla Lublina mimo wszystko to mogłoby być wielkie wyróżnienie.
– My widzimy, że od czasu przystąpienia Polski do UE wyraźnie zwiększyła się liczba turystów z Portugalii i Hiszpanii – komentuje Antoni Dutkiewicz z Lubelskiego Ośrodka Informacji Turystycznej.
Zdaniem Dutkiewicza to, że miasto leży na dawnym trakcie Kraków – Wilno nie pozostaje bez znaczenia.
Na pytanie o wizyty sąsiadów z Ukrainy mówi: – Jest pewien ruch przygraniczny, ale obywatelom Ukrainy wcale nie jest łatwo do nas jeździć. Moim zdaniem w Lublinie koniunkturę turystyki bardziej nakręcają Żydzi. W końcu w Lublinie znajduje się najstarsza macewa w Polsce – tłumaczy A. Dutkiewicz.
Ile tak naprawdę odwiedza nas turystów i skąd przyjeżdżają, dokładnie nie wiadomo. Z informacji uzyskanych w hotelach i biurach turystycznych wynika, że zainteresowani są nami goście z Niemiec, Holandii, Belgii, Francji, a nawet z odległej Korei i Japonii. Ostatnie statystyki, które są dostępne, przygotowywał Urząd Statystyczny w 2004 roku.
Agnieszka Dziaman

halevi
April 25th, 2006, 10:22 AM
Chłopaki, niech który napisze artykuł o medialnych przekłamaniach nt. Lublina. I w ogóle zachęcam do pisania o Lublinie. Właśnie tworzymy stronę www.lubelskie24.pl jak widać póki co strona "sie buduje" ale żeby się zbudowała to musi mieć z czego.

O szczegółach na priva, może być za pomocą systemu skyscrapercity

earth intruder
April 25th, 2006, 10:31 AM
^ fajnie i miło, może coś napiszę... jakiś felieton czy coś... :)

stelo
April 25th, 2006, 11:11 AM
Pomyślimy coś nad tym. Dawno już nic się nie pisało, ale warto by byłoby sobie coś przypomnieć.

stelo
April 26th, 2006, 07:57 AM
Z Kuriera Lubelskiego:

WIADOMOŚCI: Pod znakiem czarta
LUBLIN KOZIENALIA

Czarcia parada ulicami miasta z akrobatami, harleyowcami, tancerzami, szczudlarzami rozpocznie kozienalia studentów UMCS. Finałem barwnego przemarszu do miasteczka akademickiego będzie sąd, który zgodnie z legendą zakończy się odciśnięciem diabelskiej łapy.
Na tegoroczne Dni Kultury Studenckiej trwające od 12 do 20 maja złożą się koncerty znanych zespołów, mityngi teatralne, happeningi, zaskakujące projekty i prezentacje, debaty oraz imprezy sportowe. Głównymi arenami imprez będą miasteczko akademickie, muszla koncertowa w Ogrodzie Saskim i obiekty UMCS. Na estradach zaprezentują się m.in. grupy Raz Dwa Trzy, Goya, Szymon Wydra @ Carpe Diem, Naczynia, Stodoła, Ocean, Hey. Można będzie posłuchać muzyki techno, hip-hop i klubowej. Dla miłośników kabaretu wystąpią: PoMimochodem, Smile, Noł Nejm, Formacja Chatelet. Ostatniego dnia kozienaliów wystąpią Sidney Polak oraz T.Love.
Kozienalia – jak informuje przewodnicząca samorządu Justyna Stępniak – kosztować będą 400 tys. zł. Program ma być zharmonizowany z podobnymi imprezami organizowanymi przez inne uczelnie.
– Prosimy lublinian o kilka dni cierpliwości w czasie koncertów. Aby nie było za głośno, estrada przeniesiona została przed Chatkę Żaka. Gdyby muzyka zanadto przeszkadzała prosimy dzwonić do samorządu, a najlepiej skorzystać z okazji do wspólnej zabawy – mówi Justyna Stępniak. WUKA

stelo
April 28th, 2006, 07:51 AM
Z Gazety Wyborczej:

Portret mieszkańców Lubelszczyzny
Paweł Reszka 27-04-2006 , ostatnia aktualizacja 27-04-2006 22:12

Do kina chodzimy kilka razy do roku, do teatru czy na koncert raz na kilka lat. Jednocześnie chcemy się uczyć, wierzymy w siebie, chętnie pomagamy innym, ale nie podoba się nam polska demokracja - taki obraz mieszkańców Lubelszczyzny wynika z wstępnych badań naukowców UMCS

Wstępne wyniki pilotażu zostały przedstawione podczas rozpoczętej w czwartek w Kazimierzu Dolnym konferencji poświęconej badaniom kapitału intelektualnego Lubelszczyzny. Projekt prowadzą naukowcy z UMCS, a finansowany jest z funduszy unijnych (jego koszt to ok. 650 tys. zł). Wyniki badań kapitału intelektualnego, pierwszych tego rodzaju w naszym kraju, mają być swoistym "zdjęciem" regionu, a jednocześnie ważną informacją dla firm zainteresowanych inwestycjami na Lubelszczyźnie. Naukowcy będą się opierać na danych statystycznych m.in. z GUS oraz specjalnie opracowanych ankietach.

Pomysłodawca projektu dr Andrzej Wodecki, szef Uniwersyteckiego Centrum Zdalnego Nauczania i Kursów Otwartych UMCS, zastrzega, że ostateczne wyniki badań mogą nieco różnić się od tych, które prezentuje na konferencji.

W pilotażu udział wzięła reprezentatywna, losowo wybrana próba 60 mieszkańców Lubelszczyzny (docelowo 1100), 36 firm (docelowo 650), osiem urzędów gminy (docelowo 213), pięć uczelni wyższych (docelowo 37).

Kompleksowe wyniki będą znane na początku lata.

Jakość życia
Na Lubelszczyźnie mieszka 2,2 mln osób. W przypadku mężczyzn średnia długość życia to 70 lat, kobiet 79,4. Na tysiąc mieszkańców przypada 5,2 łóżka szpitalnego. 15,3 proc. mieszkańców zarabia do 50 proc. średniej krajowej (na koniec 2004 r. to 2171 zł), 47,3 proc. mieszkańców od 50 do 100 proc. średniej krajowej, a zarobki wysokości dwukrotnej średniej krajowej osiąga niespełna 6 proc. mieszkańców.

Region rolniczy
57,1 proc. terenów to użytki rolne - z ogółu zatrudnionych w regionie 38,4 proc. to ludność rolnicza (dla Polski ten wskaźnik wynosi 16,5 proc., a dla UE 4,5 proc.)

Chcemy się uczyć
64 proc. osób jest zainteresowanych podnoszeniem kwalifikacji, na edukację miesięcznie wydajemy ok. 200 zł, 75 proc. zgodziło się ze stwierdzeniem: "gdyby zaistniała taka potrzeba, potrafiłbym sam/a zdobyć nowe kwalifikacje". Wyższe wykształcenie ma 9,7 proc. mieszkańców Lubelszczyzny. W ostatnim roku przeczytaliśmy średnio 9 książek.

Wierzymy w siebie
32 proc. planuje zmianę zawodu, 41 proc. wykonuje zawód rodziców. Większość twierdzi, że potrafi sprostać zadaniom, które sobie wyznacza, nie boi się trudnych sytuacji i ma satysfakcję z ich pokonywania. Wolimy też "pracę u siebie niż u kogoś".

Chętnie pomagamy innym
90 proc. deklaruje, że pomaga sąsiadom, 70 proc. korzysta z pomocy sąsiedzkiej, 60 proc. bierze udział w akcjach społecznych, 64 proc. jest skłonnych do nieodpłatnej pracy na rzecz innych, 60 proc. "posiada ściśle określone poglądy polityczne".

Nie podoba nam się polska demokracja
Większość ankietowanych twierdzi, że polska demokracja "nie sprawdza się", jest "nie do przyjęcia", "wymaga gruntownej reformy", ale jednocześnie jesteśmy przekonani, że "to właściwa droga", której "musimy się uczyć".

Jesteśmy otwarci na innych
Większość deklaruje akceptację innych ras czy wyznań - ale jednocześnie w większym stopniu w sąsiedztwie niż w rodzinie czy w domu.

Niska innowacyjność
Udział wyższych technologii w produkcji całkowitej wynosi 4,6 proc. (w przypadku Polski - 4,8), udział niskiej techniki w produkcji całkowitej to 59,7 proc.,(dla Polski - 41,9 proc.)


Dobrze radzimy sobie z komputerami i internetem
75 proc. umie napisać pismo na komputerze, 68 proc. mieszkańców potrafi wysłać SMS-a, 67 proc. znaleźć informacje w sieci, 57 proc. potrafi wysłać e-mail, 35 proc. wykonać przelew przez internet, 16 proc. zbudować własną stronę WWW, 73 proc. używa w życiu codziennym telefonu komórkowego, 68 proc. komputera, 44 proc. ma w domu internet.

reig
May 2nd, 2006, 08:07 PM
Kurier z 02.05.2006
WIADOMOŚCI: Piękne makiety starego Lublina
LUBLIN GDZIE MOŻNA JE NA STAŁE USTAWIĆ

Tomasz Krajewski, który zajmuje się budowaniem makiet historycznych obiektów z Lubelszczyzny, marzy o otwar ciu w mieście skansenu miniatur. Takie wystawy istnieją w wielu miastach w całej Europie. Lubelskie modele są gotowe i wystarczy znaleźć tylko dla nich odpowiednie miejsce wystawowe.

Od 1 maja makiety Tomasza Krajewskiego są prezentowane w Centrum Budowlanym „Gajek”. Jako pierwszy pokazany został lubelski kościół farny.
– To jeden z największych modeli, jakie zbudowałem – mówi Tomasz Krajewski. – Ma ponad 2 metry wysokości. Powstawał pół roku.
Model jest wykonany w skali 1:25. Elementy budowlane to płytki PCV o różnej grubości. By zbudować farę, trzeba było wydać na nie około 2 tysięcy złotych. Dokumentację historyczną do odtworzenia wiernej kopii kościoła przygotował dr Roman Zwyszkowski, badacz historii nieistniejącego już zabytku.
– To przesądza też o dokładności, z jaką mogłem oddać proporcje fary – uśmiecha się Tomasz Krajewski. – Każdy przygotowany model jest wierny oryginałowi tak bardzo, jak tylko pozwala na to istniejąca naukowa dokumentacja. Miejsca na improwizację pozostało naprawdę niewiele.
W kolekcji modeli, jakie będą prezentowane co miesiąc w Centrum Budowlanym Gajek, jest pałac Potockich w stanie z XVIII wieku, osada na Czwartku, magnacka rezydencja w Sosnowicy i gród w Motyczu.
– Na razie modele przechowuję u rodziców, ale marzę o tym, by wzorem innych europejskich miast otworzyć w Lublinie miniaturowy skansen – dodaje Tomasz Krajewski. – Z myślą o nim budowałem modele, które są odporne na działanie warunków atmosferycznych, więc mogą stać pod gołym niebem.
Redakcja Kuriera będzie wspierać modelarza przy poszukiwaniu miejsca do zaprezentowania jego całej kolekcji.
Odtwarzaniem nieistniejących zabytków pan Tomasz zajmuje się już od 10 lat. Przez długi czas współpracował z lubelskimi zespołami archeologów, budując makiety ich znalezisk: obiekty wznoszone przez Gotów i Wandalów, grodziska słowiańskie, a nawet wnętrza książęcych grobowców.
– Mogę spokojnie powiedzieć, że region mam „zrobiony” – śmieje się Tomasz Krajewski.

Tomasz Stawecki

http://www.kurier.lublin.pl/images/topics/06-102/ma1.jpg

Jezeli sa one "pogodoodporne" to na razie moglyby stac na Zamku albo w Skansenie. Marzy mi sie zeby powstala makieta calego Starego Miasta, z budynkami wielkosci takiej jak ten (ok.2m.). To bylaby wielka atrakcja turystyczna, a widac ze jest czlowiek ktory moglby to wykonac. Oczywiscie Urzad Miasta powinien dac pieniadze na materialy i wygospodarowac jakies miejsce, a wtedy jest realna (wg. mnie) szansa na realizacje takiego projektu, tym bardziej ze czesc makiet jest juz gotowa.

hubertkm
May 3rd, 2006, 02:31 PM
Cytat z artykulu przytoczonego przez @reig: "Dokumentację historyczną do odtworzenia wiernej kopii kościoła przygotował dr Roman Zwyszkowski, badacz historii nieistniejącego już zabytku."
P. Stawecki przgotowałby się lepiej do pisania. Dr. Roman Zwierzchowski (zresztą znakomity hstoryk sztuki) pewnie się zdziwił, że się nazywa "Zwyszkowski"
Ciekawe, jak miasto na to zareaguje: taki zespół miniatur naprawdę mógłby yć atrakcją? Na pewno znalazłoby sie kilka miejsc w miejskich budynkahc, gdzie te makiety mogłyby stanąć, z hallem Trybunału. A najlepszym miejscem dla nich jest moim zdaniem Brama Krakowska - dzisiejsza ekspozycja tam jest już dosc stara i przydałoby sie trochę swieżego powiewu.
Jadę jutro do "Gajka" to zobaczyć!
A na zdjęciu przy artykule, to nie "Plastyk" przypadkiem?

Makary
May 3rd, 2006, 11:38 PM
Tak do plastyk, a zdjęcie pochodzi z ubiegłorocznej wystawy, która się tam odbyła.

stelo
May 4th, 2006, 07:46 AM
Z Kuriera Lubelskiego:

WIADOMOŚCI: III żona świata
WYBORY MISS

Pochodząca z Lublina 31-letnia Agnieszka Szczurowska została II wicemiss świata mężatek w konkursie, którego finał odbył się 29 kwietnia w Sankt Petersburgu.

O tytuł najpiękniejszej żony rywalizowały reprezentantki 43 krajów ze wszystkich kontynentów. Podczas gali finałowej w October Theatre kandydatki zaprezentowały się m.in. w strojach narodowych, sukniach letnich i wieczorowych oraz w kostiumach kąpielowych. Agnieszka Szczurowska wystąpiła w staropolskim kontuszu, wypożyczonym z Zespołu Pieśni i Tańca Ziemi Lubelskiej.
Miss świata mężatek została 18-letnia Rosjanka Sophia Arzhakovstaya (wyszła za mąż zaledwie przed miesiącem), wyprzedzając 31-letnią reprezentantkę Kostaryki Andreę Bermudez Romero. Laureatki dwóch pierwszych miejsc są bezdzietne. Natomiast 31-letnia Agnieszka Szczurowska, która wyjechała na finał jako miss Polski mężatek, ma 8-letnią córkę Klaudię.
Agnieszka Szczurowska jest łowczynią tytułów w konkursach piękności. W latach 90. wygrywała w Lublinie wszystkie liczące się wybory miss. Po wyjściu za mąż za biznesmena Krzysztofa Szczurowskiego przeniosła się do Warszawy, gdzie jest organizatorką konkursu piękności Królowa Polski. WUKA
http://www.kurier.lublin.pl/images/topics/06-103/zo1.jpg

stelo
May 4th, 2006, 07:56 AM
To można było założyć. Czy u nas jakiś konkurs organizowany przez Urząd Miasta został roztrzygnięty. Z Kuriera Lubelskiego:

WIADOMOŚCI: Witryna po staremu
LUBLIN

Nie będzie, przynajmniej na razie, nowej strony internetowej lubelskiego ratusza. Konkurs na nową witrynę ogłoszony przez magistrat zakończył się niepowodzeniem. – Nie udało się wyłonić rozwiązania, które spełniałoby nasze oczekiwania – tłumaczy Grzegorz Hunicz, dyrektor Wydziału Informatyki i Telekomunikacji UM Lublin.

Ratusz chciał, by nowa strona www zawierała wszelkie informacje o Lublinie użyteczne dla mieszkańców, turystów, inwestorów. Jednocześnie witryna miała przyciągać uwagę atrakcyjną szatą graficzną.
Zachętą do udziału w konkursie było 5 tys. zł nagrody dla zwycięzcy. Miasto nie ukrywało, że konkurs był skierowany do młodych ludzi, głównie studentów, którzy realizując swoje pasje mogliby jednocześnie zarobić sporo pieniędzy.
– Zgłosiło się 40 chętnych. Sześciu z nich przesłało w terminie swoje projekty nowej witryny urzędu. Trzy z nich spełniały wymogi formalne określone w konkursie – informuje Hunicz. I dodaje: – Niestety, żadne z tych rozwiązań nie spełniało naszych oczekiwań, głównie pod względem graficznym, wizualnym. Nie było zatem sensu, aby na siłę wybierać zwycięzcę. JAXA

stelo
May 4th, 2006, 08:16 AM
Z Dziennika Wschodniego:

Tralalala o Lublinie
Weź udział w konkursie

Lublin będzie miał swoją piosenkę. Współczesną, może nawet nowoczesną. Opiewającą uroki miasta lub przynajmniej w nim osadzoną. Będzie miał, jeśli ją stworzycie, drodzy artyści.

Centrum Kultury przy współpracy z Biurem Promocji Miasta organizuje konkurs na „Piosenkę o Lublinie”. Patronat nad nim objął prezydent Lublina Andrzej Pruszkowski. Za stronę artystyczną przedsięwzięcia odpowiada znany muzyk Mieczysław Jurecki.
W konkursie można wygrać 5 tys. zł. I zdobyć sławę. Bo zwycięski utwór, po sfinansowanym przez organizatorów nagraniu w studio „Hendrix”, będzie promowany w stacjach radiowych, a także wykonany podczas specjalnego koncertu 18 czerwca 2006 roku.
Co trzeba zrobić? Stworzyć piosenkę z polskim tekstem, który będzie tematycznie związany z miastem Lublin. Zgłoszony utwór powinien posiadać oryginalną muzykę i tekst, Nie może: trwać dłużej niż 5 minut, być opracowaniem melodii ludowej lub coverem, być publikowany lub emitowany na antenie radiowej i telewizyjnej oraz wykonywany publicznie przed datą ogłoszenia konkursu.
Zgłoszenia należy nadsyłać jeszcze tylko do środy, 10 maja, pod adresem: Biuro Promocji Miasta, 20-111 Lublin, Rynek 8, dopisek: „Piosenka o Lublinie”.
Szczegółowy regulamin konkursu i kartę zgłoszeniową można znaleźć pod adresem http://www.um.lublin.pl.
Komisja konkursowa ogłosi werdykt 15 maja.
(jasz)
03. Maja 2006 20:04

stelo
May 5th, 2006, 07:38 AM
Z Gazety Wyborczej:

Lubelskie instytucje w programach operacyjnych ministerstwa kultury
Grzegorz Józefczuk 04-05-2006 , ostatnia aktualizacja 04-05-2006 22:39

4 miliony złotych otrzymają lubelskie instytucje kultury z pierwszej transzy tegorocznych programów operacyjnych Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Po pieniądze występują wciąż niemal te same, aktywne instytucje, których jest w regionie dosłownie kilkanaście.
Programy operacyjne to główne dotacje na projekty i inwestycje kulturalne przyznawane przez ministerstwo kultury jednostkom samorządu i m.in. instytucjom kultury oraz organizacjom pozarządowym. Na rok 2006 minister Kazimierz Ujazdowski ogłosił 11 takich programów, do których wnioski można składać nawet po pięć razy w roku. Chodzi o ponad 225 mln złotych. Wśród programów jest "promocja twórczości", "promocja czytelnictwa", "dziedzictwo kulturowe", "Znaki czasu" oraz po raz pierwszy - "Fryderyk Chopin" i "Patriotyzm jutra".

Ministerstwo opublikowało w internecie wyniki pierwszego naboru. Np. do nowego programu "Patriotyzm jutra" zakwalifikowało się 35 wniosków, w tym tylko dwa z Lubelszczyzny. Ośrodek Brama Grodzka - Teatr NN dostanie 60 tys. złotych na projekt "12.13 - Rówieśnicy". Chodzi o międzypokoleniowe spotkania ludzi urodzonych w dniu wprowadzenia stanu wojennego we Polsce (program jest kontynuacją m.in. akcji Wagon na 25-lecie "Solidarności"). Natomiast Muzeum Zamoyskich w Zamościu przyznano 45 tys. złotych na konferencję naukową "Druga po Jasnej Górze" - twierdza Zamość w czasie potopu szwedzkiego. Obie instytucje są co roku spotykane w różnych programach operacyjnych, podobnie jak inne organizacje i podmioty, które w ten sposób wzmacniają swój budżet. Ale już w programie "Fryderyk Chopin" nie ma nikogo z Lublina, nikt też nie otrzymał tzw. promesy ministra kultury i dziedzictwa narodowego na inwestycje unijne.

Kto dostał pieniądze

Pieniądze z programów operacyjnych MKiDN otrzymają m.in. Muzeum Lubelskie, Muzeum Nadwiślańskie, Muzeum Zamoyskich czy Filharmonia Lubelska i WBP im. Łopacińskiego. A także określone przedsięwzięcia, takie jak Festiwal Kapel i Śpiewaków Ludowych w Kazimierzu Dolnym, Mikołajki Folkowe w Chatce Żaka, Warsztaty Kowalskie w Wojciechowie, festiwal teatralny "Sąsiedzi". Z miast, miasteczek i parafii dotacje ucieszą niewielu, na pewno np. Siennicę Różaną, Radzyń Podlaski (na remont pałacu Potockich 505 tys. złotych), Białą Podlaską (a konkretnie: jej bibliotekę publiczną) oraz Ropczyce (chcą zrobić galerię kowalstwa).

stelo
May 5th, 2006, 07:50 AM
Z Kuriera Lubelskiego:

WIADOMOŚCI: Uliczny przewodnik dla turystów
LUBLIN

Przed wakacjami w mieście pojawią się pierwsze tablice informacyjne, które mają pomóc turystom w poruszaniu się po mieście. Magistrat zrobił kolejny krok, aby zrealizować te plany. – Nasz projekt został zakwalifikowany do współfinansowania ze środków programu INTERREG III – poinformował wczoraj Tomasz Rakowski, rzecznik prezydenta Lublina.

Miasto wystąpiło o wsparcie w wysokości pół miliona złotych. Całkowity koszt ustawienia tablic ma sięgnąć 730 tys. zł.
Informatory będą pełnić funkcję ulicznego przewodnika. Na podświetlonej mapie miasta zaznaczone zostaną lokalizacje najważniejszych instytucji i zabytków miasta. – Pierwsze pojawią się jeszcze przed wakacjami. Ustawienie drogowskazów dla pieszych i zmotoryzowanych po sezonie turystycznym nie miałoby sensu – przekonywał Rakowski.
Tablice mają być wykonane w dwóch wariantach. Duże o wymiarach 2,4 na 1,8 m będą przedstawiały plan całego miasta. Staną w siedmiu miejscach: przed dworcami PKS i PKP, na pl. Litewskim i Zamkowym, przed skansenem oraz dwie na terenie kompleksu uniwersyteckiego.
Miasto rok temu zapowiadało ustawienie tablic przed sezonem letnim 2005. Później odwołało ten termin. JAXA

stelo
May 5th, 2006, 08:00 AM
Z Kuriera Lubelskiego:

WIADOMOŚCI: Gdzie ustawić skansen makiet lubelskich zabytków
LUBLIN

Model kościoła farnego – pierwszą z makiet Tomasza Krajewskiego można już oglądać w Centrum Budowlanym „Gajek”. Nasza publikacja o miniaturach spotkała się z ogromnym zainteresowaniem Czytelników. Zgodnie z obietnicą poszukujemy teraz miejsca w Lublinie, gdzie można by ustawić miniskansen makiet.

Pan Tomasz buduje swoje makiety od 10 lat. Ma w kolekcji komplet najważniejszych budynków z całego regionu. Niektóre z nich w oryginale już dawno nie istnieją.
– Marzę o tym, by wzorem innych europejskich miast otworzyć w Lublinie skansen miniatur – dodaje Tomasz Krajewski. – Z myślą o nim budowałem. Modele są odporne na działanie warunków atmosferycznych, więc mogą stać pod gołym niebem.
Pośród propozycji, jakie Czytelnicy nadesłali do redakcji, pierwszą
było umieszczenie makiet na trasie podziemnej. Przedyskutowaliśmy ten pomysł z Teatrem NN, opiekunem podziemi Starego Miasta.
– Znam osobiście Tomasza Krajewskiego i rozmawialiśmy już o umieszczeniu makiet na naszej trasie – powiedział nam Tomasz Pietrasiewicz, szef Ośrodka Brama Grodzka-Teatr NN. – Niestety okazuje się, że modele są zbyt duże i po prostu tam się nie zmieszczą.
To prawda, a na dodatek ściśnięte na niewielkiej przestrzeni tracą wiele ze swojego uroku. Inny pomysł umieszczenia modeli na dziedzińcu Zamku Lubelskiego też jest dyskusyjny.
– Wydaje mi się, że ekspozycja miałaby wtedy wymiar wystawy, a nie parku – tłumaczy Tomasz Krajewski. – Stwarzałaby mylące wrażenie tymczasowości, a my raczej potrzebujemy czegoś stałego.
Z tą opinią także trzeba się zgodzić. Dziedzińca nie można zagospodarować makietami na stałe.
– Zróbmy to tak, jak jest w innych miastach – proponuje jeden z naszych Czytelników. – Makiety ustawiane są w parkach w wymyślnych „pomieszczeniach” z żywopłotu. Myślę, że park Ludowy jest za daleko od centrum, ale w Ogrodzie Saskim na pewno znajdzie się miejsce.
Tym bardziej że niebawem ma otrzymać solidne ogrodzenie, będzie strzeżony i zamykany na noc.
Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, dzisiaj prezydent Lublina Andrzej Pruszkowski zaprosił do siebie Tomasza Krajewskiego. Tematem spotkania będzie propozycja wykorzystania makiet.
Tomasz Stawecki
http://www.kurier.lublin.pl/images/topics/06-104/gdz1.jpg

hubertkm
May 5th, 2006, 08:40 PM
Czy mi się wydaje, czy makieta przedstawiona na pierwszym planie, przy autorze, to pierwotny wygląd pałacu Potockich przy Staszica?

nikmin
May 5th, 2006, 09:21 PM
najlepiej jakby to stało zupełnie posrod zieleni, zeby nie było widac zadnych budynków z king sajzu, mozna by sie lepiej wczuc w role olbrzymów a moze nawet półbogów podgladajacych życie naszych przodków z góry :D

stelo
May 6th, 2006, 07:55 AM
Hubertkm zgadza się to kamienica Potockich, świetnie by było jakby KUL ją doprowadził właśnie do takiego stanu. Zwłaszcza, że wtedy pięknie byłaby widoczna nawet z Krakowskiego.

stelo
May 6th, 2006, 08:33 AM
Z Kuriera Lubelskiego:

KULTURA: Napisz piosenkę o Lublinie
W środę upływa termin nadsyłania utworów na konkurs „Piosenka o Lublinie”, odbywający się pod patronatem prezydenta Lublina Andrzeja Pruszkowskiego. Organizuje go Biuro Promocji Miasta. Za stronę artystyczną przedsięwzięcia odpowiada Mieczysław Jurecki, znakomity gitarzysta, były muzyk Budki Suflera.

Konkurs ma charakter otwarty. Piosenka powinna trwać nie dłużej niż 5 minut i oczywiście nie może być opracowaniem istniejącej już melodii bądź utworu.
Spośród nadesłanych propozycji komisja pod przewodnictwem Mieczysława Jureckiego wybierze najlepszą piosenkę, którą usłyszymy 18 czerwca, podczas specjalnego koncertu. Utwór zostanie nagrany na płytę w studio „Hendrix” i będzie promowany na antenie Radia Lublin. Komisja konkursowa ogłosi werdykt 15 maja.
Zgłoszenia należy nadsyłać do 10 maja pod adresem: Biuro Promocji Miasta, 20-111 Lublin, ul. Rynek 8, z dopiskiem „Piosenka o Lublinie”. TD

stelo
May 6th, 2006, 08:36 AM
Bardzo dobry list. Z Kuriera Lubelskiego, aby więcej takich ludzi:

OPINIE: List do Kuriera
Plusy Lublina
Polska C, każdy stąd ucieka, nie ma dróg, nie ma lotniska, nie ma przemysłu, nie ma pracy, kiepskie uczelnie. To są często powtarzane opinie na temat Lublina. Otóż ja, po kilkuletnim pobycie na studiach w Krakowie i pracy m.in. w USA i Warszawie, wróciłem do Lublina. Mieszkam tu już kilka lat i widzę coraz więcej plusów miasta, o których foldery milczą, mało kto o nich wie, jakby nikomu na promocji nie zależało.

Co mnie fascynuje w Lublinie?
Historia, uroki, sekrety Starego Miasta i Zamku, ale nie trasa Krakowskie Przedmieście – Grodzka – Zamek, a trasa prostapadła do tej – uliczką za Seminarium Duchownym z panoramą na katedrę i kościół oo. Dominikanów (początek od ulicy Farbiarskiej), przecinając Podwale, po schodach do Jezuickiej, koło Teatru Starego, przecinając w poprzek Grodzką do Kowalskiej i do placu Zamkowego.
Wdzięk tajemniczych zakątków, starych budowli, starego drzewa pod Zamkiem, legend, niekomercyjnych miejsc i widoków. Panorama na Stare Miasto ze wzgórza Czwartek, gdzie „lublinianie” byli już w VI wieku, czy jeden z najstarszych cmentarzy żydowskich na tajemniczym wzniesieniu – XV-wieczny stary kirkut.
Oryginalny układ architektoniczny oraz usytuowanie Starego Miasta na wzgórzu tworzy niesamowity, ujmujący klimat.
Pośród wszystkich kamienic i zabytków lubelski Wawel – klasztor oo. Dominikanów. To tu przez stulecia były największe w Polsce relikwie drzewa św. Krzyża, to tu była bardzo bogata biblioteka, to tu była pierwsza wyższa uczelnia Lublina, tu jest piękna panorama miasta wewnątrz światyni – obraz sprzed kilkuset lat. Dominikanie są w Lublinie prawie 800 lat i to oni m.in. przyczynili się do świetności miasta.
Lubelska Szkoła Filozofii (nasz ,,hit eksportowy”) z legendą polskiej i światowej nauki, dominikaninem, rektorem KUL Albertem Mieczysławem Krąpcem. Za socjalizmu mało kto wiedział o tej szkole, po socjalizmie nikt jej nie reklamuje, a z tego słynie Lublin na całym globie, choć mało kto z mieszkańców o tym wie.
Filozoficzne środowisko Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego ma nagrody na wielu kontynentach, a dzieła Karola Wojtyły, który wiele lat pracował w Lublinie, czy Krąpca mają istotny wkład w rozwój światowej nauki i etyki. Wydzial Filozofii KUL jest jednym z mocniejszych w Europie i na świecie.
Scena Plastyczna KUL – Leszek Mądzik, człowiek wielkiego formatu, ambasador Lublina na świecie, swoim dorobkiem fascynuje, wizualizacjami, światłem i mrokiem, treścią i swoją charyzmą. Kameralna galeria przy Złotej na Starym Mieście urzeka urokiem i wystawami.
Czyste środowisko, piękne trasy rowerowe dookoła miasta, pojezierze, Kazimierz Dolny i okolice, Nałęczów, Kozłówka, lasy, pyszne produkty spożywcze, przyjaźni i gościnni ludzie, ładne i gustowne kobiety. W samym Lublinie ekologiczne powietrze, dobra woda w kranie, dużo zieleni, tlenu, trasy spacerowe.
Tańsza ziemia, brak dużego zagrożenia terroryzmem, ładne krajobrazy i ekologia, bogate dziedzictwo historyczne, m.in. wielokulturowość miasta i jej pozostałości, wolniejsze tempo życia, niższe ceny usług, lepsza obsługa w urzędach czy sądach – mogą być dużym atutem inwestycyjnym dla Lublina.

Dla mnie Lublin jest takim wymarzonym miejscem odpoczynku, pracy, miejscem do uprawiania sportu, miejscem, skąd zawsze można wyjechać do trochę innych centrów cywilizacyjnych Europy i świata, ale po to, aby wrócić.
Czytelnik

Przyznać się, który to napisał ten list i się nie pochwalił:)

hubertkm
May 6th, 2006, 10:32 AM
Podejrzewam, że myslisz o mnie, ale to nie ja.
A ton listu zdecydowanie zbieżny z moimi poglądami. Oby więcej takich głosów - moze coś w lubelskich główkach ruszy?

stelo
May 9th, 2006, 08:37 AM
Nie wiedziałem, że ogłaszany był taki projekt:

Informacja o wyniku postępowania na wykonanie wersji elektronicznej na płycie CD ROM:
-Informatora Turystycznego Województwa Lubelskiego,
- Folderu „Region Lubelski Największe atrakcje turystyczne”, prowadzonego w trybie zapytania o cenę.
OR.VII.AK.3331/7/06
INFORMACJA
Informujemy, że w postępowaniu nr OR.VII.AK.3331/7/06 na wykonanie wersji elektronicznej na płycie CD ROM:
- Informatora Turystycznego Województwa Lubelskiego,
- Folderu „Region Lubelski Największe atrakcje turystyczne”,
prowadzonym w trybie zapytania o cenę.

Nie złożono co najmniej dwóch ofert nie podlegających odrzuceniu. Zgodnie z art. 93 ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 29 stycznia 2004 r. – Prawo zamówień publicznych (Dz. U. 2004, Nr 19, poz. 177 z późn. zm) Zamawiający: Urząd Marszałkowski Województwa Lubelskiego informuje, iż unieważnia postępowanie o udzielenie w/w zamówienia publicznego.

myszoman
May 9th, 2006, 02:31 PM
Hm.. czy to nie jest podobne do tego co my mamy robić?

stelo
May 9th, 2006, 03:25 PM
No właśnie dlatego na to zwróciłem uwagę. W ofercie było napisane jeszcze, że oferty wysłano do 5 firm, żadnej odpowiedzi.

stelo
May 10th, 2006, 08:16 AM
Z Kuriera Lubelskiego:

WIADOMOŚCI: Kup pan zabytek!
LUBLIN BĘDZIE INFORMACJA DLA TURYSTÓW I INWESTORÓW

Lubelska Fundacja Odnowy Zabytków wraz z organizacjami z Ukrainy rozpoczyna budowę internetowej bazy danych o transgranicznym dziedzictwie kulturowym.

Wniosek o wsparcie pomysłu przez fundusz Interreg III został zaakceptowany i Unia Europejska dofinansuje pomysł kwotą 150 tys. złotych. Za rok w specjalnym serwisie internetowym można będzie odnaleźć kompletną informację o zabytkach w naszym regionie, zaplanować trasę wycieczki, a nawet sprawdzić, czy można kupić sobie upatrzony dworek.
Najbogatszym zestawem informacji o historycznym dziedzictwie regionu dysponuje wojewódzki konserwator zabytków. Bogatą wiedzę mają też centra turystyczne. Analogiczne instytucje na Ukrainie dysponują podobnym zasobem materiałów ze swojego terenu. Rozproszenie tych informacji często zniechęca potencjalnych inwestorów zainteresowanych czy to kupnem, czy remontem obiektów.
– Chcemy to zmienić i właśnie to jest podstawowym założeniem stworzenia bazy danych – tłumaczy Andrzej Gumieniczek, szef LFOZ.
Projekt będzie realizowany w ścisłej współpracy z Politechniką Lubelską, Fundacją Ochrony Dziedzictwa Historyczno-Architektonicznego Lwowa i konserwatorem zabytków Lwowa. Całkowity koszt wykonania projektu to 200 tys. złotych, wkład własny LFOZ to prawie 60 tys. Za te pieniądze zostaną zakupione komputery, oprogramowanie bazy z wyszukiwarką danych, opłaceni pracownicy katalogujący zabytki, zbierający ich fotografie oraz dane o stanie i potrzebach remontowych. W pierwszym etapie zaplanowano publikację danych ponad 150 obiektów i sukcesywną rozbudowę.
– Docelowo baza będzie miała dwie wersje: turystyczną i inwestycyjną – dodaje Andrzej Gumieniczek. – W tej pierwszej można będzie zapoznać się z historią każdego obiektu, jego lokalizacją względem szlaków turystycznych i pobliskiej bazy noclegowej. Dla inwestorów dostępne będą informacje o stanie prawnym, znanych właścicielach, szacunkowych kosztach remontów itp.
Zestawienie będzie dostępne także w formie książkowej. Obydwie fundacje chcą dzięki temu projektowi uczestniczyć w renowacjach jako inwestor zastepczy, występować o unijne wsparcie remontów i w ten sposób realizować swoje cele statutowe.
– Chcielibyśmy stworzyć mechanizm, który rolę inwestora ograniczyłby tylko do zapoznania się z obiektem i możliwością jego wykorzystania oraz finansowaniem inwestycji – wyjaśnia Andrzej Gumieniczek. – Inwestor byłby właściwie klientem.
Tomasz Stawecki

I jeszcze z Dziennika Wschodniego:

Kliknij na zabytek
Lubelska Fundacja Odnowy Zabytków przygotuje internetowy zbiór danych o historycznych pamiątkach w naszym regionie

http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcsi.dll/bilde?Site=DW&Date=20060510&Category=LUBLIN&ArtNo=60509014&Ref=AR&MaxW=580&title=0
Już wkrótce wszystkiego o zabytkach Lublina (i nie tylko) dowiemy się z internetowej bazy danych, którą utworzy Lubelska Fundacja Odnowy zabytków

Nie wstając od komputera, dowiesz się, gdzie warto pojechać, żeby zobaczyć dworek czy stary kościół. Na Lubelszczyźnie i tuż za Bugiem, na Ukrainie. Internetowa baza zabytków posłuży nie tylko turystom.

Teraz informacje o zabytkach są rozproszone. Można je znaleźć na stronach internetowych gmin, np. Szczebrzeszyna czy Kazimierza Dolnego. Ale baza danych o starych kościołach, czy dworkach dopiero powstanie.
Pieniądze na utworzenie bazy dostanie z funduszy europejskich Lubelska Fundacja Odnowy Zabytków. Tworzenie centrum potrwa rok i pochłonie 200 tys. zł. Europa dofinansuje 75 procent przedsięwzięcia w ramach programu Interreg III A.
- Przygotujemy internetową bazę w pięciu językach o zabytkach Lublina, regionu oraz Lwowa i jego okolic - mówi Andrzej Gumieniczek, prezes LFOZ. Oprócz opisów 50-100 obiektów i tras (np. szlakiem wzdłuż Bugu), turyści znajdą informacje o noclegach i restauracjach. Baza pomoże nie tylko przyjezdnym.
- Dzięki niej wypromujemy najciekawsze miejsca w naszym regionie, zachęcimy mieszkańców do inwestowania w np. gospodarstwa agroturystyczne i do zarabiania na turystyce - wylicza prezes.
Prace nad bazą ruszą najprawdopodobniej w czerwcu. Fundacja będzie musiała ogłosić przetarg m.in. na sprzęt komputerowy. Informacje o zabytkach za Bugiem zbiorą: lwowski konserwator zabytków oraz ukraiński odpowiednik Lubelskiej Fundacji Odnowy Zabytków. W przyszłości LFOZ chce pomagać majętnym ludziom w zakupie podupadających dworków.
Program spada fundacji jak z nieba. Pomoże jej poprawić wizerunek. Jeden z lubelskich dzienników, jeszcze w ubiegłym roku napisał m.in., że LFOZ nie zapłaciła nawet do 1 mln zł podatku VAT od wpływów z opłat targowych targowiska przy ul. Ruskiej, którym administruje. Proceder miał trwać w latach 1999-2004. - Jesteśmy czyści - oświadczył w kwietniu Gumieniczek. Powołała się na wyniki kontroli Urzędu Kontroli Skarbowej. Wynika z niej, że nie ma nieprawidłowości w prowadzonej przez fundację dokumentacji podatkowej i wpłacanym podatku.
Fundacja twierdzi, że artykuły naraziły fundację na milionowe straty. Z wieloletniej współpracy wycofały się władze miasta (miały przekazać pieniądze i kamienicę przy Grodzkiej 20), Perła Browary Lubelskie oraz inni inwestorzy.
Rafał Panas
09. Maja 2006 19:08

halevi
May 10th, 2006, 09:48 AM
Widzę, że LFOZ juz splagiatował pomysł CIS, ciekawe jak im wyjdzie

stelo
May 11th, 2006, 07:51 AM
Z Kuriera Lubelskiego:

WIADOMOŚCI: Cała masa hitów
LUBLIN

Konkurs na przebój o Lublinie został wczoraj zamknięty. Komisja konkursowa musi teraz w ciągu 5 dni wyłonić zwycięski hit. I będzie miała niełatwe zadanie. W przeddzień zakończenia konkursu zgłoszono aż 30 utworów. Ile ostatecznie stanie do konkursu, dowiemy się dzisiaj, bo wciąż pocztą napływają kolejne propozycje.

Pomysłodawcą konkursu na przebój o Lublinie jest Mieczysław Jurecki, kompozytor, aranżer, basista Budki Suflera. Chce, by Lublin, podobnie jak Warszawa czy Kraków, miał swój przebój. – Ten konkurs to jakby próba zintegrowania miłośników miasta – tłumaczył Mieczysław Jurecki. – Jestem głęboko przekonany, że nasz lubelski przebój także może podbić serca całej Polski.
Piosenki do konkursu musiały być napisane w języku polskim, tematycznie związane z Lublinem, nie mogły być coverem ani nie mogły być emitowane przed rozpoczęciem konkursu. Swoje propozycje mogli zgłaszać zarówno profesjonaliści, jak i amatorzy. Nie miało znaczenia, czy będzie to rap, pop, rock czy metal. Autor muzyki i tekstu powinien zaznaczyć tylko, czy chce być wykonawcą utworu. Jeżeli tego nie zrobi, hit na podstawie jego twórczości nagra profesjonalny studyjny zespół.
Czy do konkursu przystąpił któryś ze znanych zespołów wciąż pozostaje tajemnicą. Jury ma 5 dni na przesłuchanie wszystkich propozycji i wybranie zwycięzcy. Wyboru dokona zespół pod przewodnictwem Mieczysława Jureckiego.
– Wybierzemy tylko jedną zwycięską piosenkę, którą spróbujemy podbić rozgłośnie w całej Polsce – zapewnia Mieczysław Jurecki. – Uruchomię wszelkie swoje kontakty i znajomości, by zapewnić przebojowi właściwy i skuteczny marketing.
Autor „lubelskiego hitu” otrzyma nagrodę pieniężną w wysokości 5 tys. złotych. Niewykluczone, że spotka go także szereg dodatkowych wyróżnień. Potem nagrany singel ruszy na podbój. Oficjalnie zostanie zaprezentowany 18 czerwca, podczas Dni Lublina.
Tomasz Stawecki

stelo
May 13th, 2006, 08:22 AM
Z Kuriera Lubelskiego:

WIADOMOŚCI: Związany z ratuszem od lat
LUBLIN KORCZEWSKI ODCHODZI

Koniec pewnej epoki – tak w magistracie zgodnym chórem komentowane jest pożegnanie ze stanowiskiem dyrektora Wydziału Strategii i Rozwoju Henryka Korczewskiego. Latem odchodzi na emeryturę.

– Z miejskimi instytucjami związany jest od 1956 roku, czyli od pół wieku – wylicza Mirosław Kalinowski z biura prasowego ratusza. W Urzędzie Miasta zatrudniony jest od 23 lat, przez ostatnie sześć samodzielnie odpowiadał za planowanie i nadzór nad realizacją największych inwestycji w Lublinie.
– Wie o nich wszystko. Dlatego często zamiast sięgać do dokumentacji inwestycji, pytamy o szczegóły dyrektora. Informację otrzymamy wówczas dużo szybciej i jest ona znacznie bardziej szczegółowa niż zachowana w archiwach – twierdzi Marek Młynarczyk, od lata ubiegłego roku prawa ręka Henryka Korczewskiego.
– Jedyne, czego brakuje dyrektorowi Korczewskiemu to charyzma, która powinna cechować „inżyniera miejskiego”. Nie potrafi narzucać swojej woli innym, iść po trupach do wskazanego celu. Jest za delikatny – dodaje Czesław Kozieł, długoletni radny miejski.
Obraz Korczewskiego uzupełniają jego podwładni: – Lubi przeklinać, ale robi to w taki sposób, że nikt się o to nie obraża.
Ratusz już rozpoczął poszukiwanie nowego szefa wydziału.
– Od jego polotu w dużej mierze będzie zależał wygląd miasta za 10-15 lat. Powinna być to osoba z wizją, niestety, takiej nie widzę w Lublinie ani na Lubelszczyźnie – mówi Kozieł. Nowy dyrektor będzie zarabiał 5-6 tys. zł. JAXA

No to chłopaki, to który startuje. :)

stelo
May 13th, 2006, 08:30 AM
Z Kuriera Lubelskiego, taki ofttopik:

WIADOMOŚCI: Dzień otwarty w lubelskim Daewoo
LUBLIN ZAPROSZENIE DLA CZYTELNIKÓW

Czy chciałbyś zobaczyć honkera, który już wkrótce będzie woził dziennikarzy w papieskiej kolumnie podczas pielgrzymki Benedykta XVI? A słyszałeś może o nigdy nie zrealizowanym projekcie mikrobusu, który miał być montowany w FSC i konkurować z zachodnimi busami? My wiemy, gdzie to auto można obejrzeć, a nawet zasiąść za jego kierownicą.

Już za tydzień zaprosimy naszych Czytelników za bramy byłej wytwórni samochodów Daewoo Motor Polska. Zwiedzający będą podzieleni na grupy, którymi zaopiekują się przewodnicy opowiadający o historii lubelskiej wytwórni. W każdej z hal będzie czekał specjalnie wytypowany pracownik, który zapozna wycieczkowiczów z pracą jego oddziału. Wycieczka każdej z grup potrwa 2 godziny. Więcej szczegółów w sobotnim numerze Kuriera. MOUL

fixix123
May 13th, 2006, 10:57 AM
to ja dodam cos z nml:

Miasto stawia siedem tablic, przewodników po Lublinie

Turysta się nie zgubi?

Już w poprzednim sezonie letnim miały pojawić się w Lublinie tablice informacyjne pomagające turystom w poruszaniu się po mieście. Staną przed tymi wakacjami.

Urząd Miasta obiecuje, że w tym roku nie dojdzie do opóźnień. Miasto dostanie wsparcie finansowe z programu Interreg III w wysokości pół miliona złotych. Natomiast całkowity koszt ustawienia tablic ma wynieść ok. 730 tys. zł. Tablice informacyjne będą pełniły role ulicznych przewodników. Na podświetlonej mapie pokażą lokalizacje najważniejszych instytucji i zabytków miasta. Mają być wykonane w dwóch wariantach.

Staną w siedmiu miejscach Lublina: • przed dworcem PKS • przy dworcu PKP • na pl. Litewskim • na pl. Zamkowym • przed skansenem • dwie na terenie miasteczka uniwersyteckiego. (mias)

hubertkm
May 14th, 2006, 10:46 AM
Witam po tygodniowej przerwie.
Nie wiedziałem, że ogłaszany był taki projekt:
Widocznie nie byl ogłaszany publicznie w takim stopniu jak powinien być. Też o tym nie słyszałem.
Jeśli chodzi o internetową bazę danych - rzucałem taki pomysł kilku osobom prawie rok temu - nie wiem, czy to, co chce robić LFOZ to pomysł niezależny, czy jakos "przeciekło" od tych, z którymi rozmawiałem? Tak czy inaczej, znając jakosc dotyczchczasowych materiałów o Lublnie - mam obawy.
Zreszta taka baza danych to zupełnie inna sprawa niż przewodnik, który my mamy zamiar zrobić - ciekawi mnie jak oni chcą to wykonać, ale raczej wygląda na to, ze ma to być skierowane na potencjalnych inwestorów.
Tak czy inaczej, im więcej stron o mieście, tym większa szansa, ze ktos na nie trafi. Jeżeli Sandomierz moze mieć kilka niezależnych od siebie, a współpracujących ze sobą portali o mieście dla turystów, to tym bardziej Lublin nie tylko może, ale powinien.
Pozdr.

earth intruder
May 14th, 2006, 10:48 AM
teraz z innej beczki - byłem wczoraj na koncercie Raz Dwa Trzy i Marii Peszek, i powiem jedno Peszek jest rewelacyjna. Gra jeszcze w poniedziałek na Kulu!!! Idźcie, polecam.

hubertkm
May 14th, 2006, 03:55 PM
to ja dodam cos z nml:

Miasto stawia siedem tablic, przewodników po Lublinie

Turysta się nie zgubi?

Już w poprzednim sezonie letnim miały pojawić się w Lublinie tablice informacyjne pomagające turystom w poruszaniu się po mieście. Staną przed tymi wakacjami.

Urząd Miasta obiecuje, że w tym roku nie dojdzie do opóźnień. Miasto dostanie wsparcie finansowe z programu Interreg III w wysokości pół miliona złotych. Natomiast całkowity koszt ustawienia tablic ma wynieść ok. 730 tys. zł. Tablice informacyjne będą pełniły role ulicznych przewodników. Na podświetlonej mapie pokażą lokalizacje najważniejszych instytucji i zabytków miasta. Mają być wykonane w dwóch wariantach.

Staną w siedmiu miejscach Lublina: • przed dworcem PKS • przy dworcu PKP • na pl. Litewskim • na pl. Zamkowym • przed skansenem • dwie na terenie miasteczka uniwersyteckiego. (mias)
A tak poważnie, to na cholerę komu te tablice? Tablice powinny być na każdym ważniejszym zabytku - dotytącze tego zabytku i zawierające podstawowe dane o tym zabytku. Jeśli chodiz o szlaki, to nie prościej i taniej zrobić coś takiego jak w Szczecinie?
http://img141.imageshack.us/img141/6862/dscn68050cj.jpg (http://imageshack.us)
Poroklejać w witrynach sklepów, recepcjach hoteli, przy wejsciahc do restauracji i knajp itd. dosłownie na rogu każdej ulicy.
Czy to nie lepsze, niż siedem tablic (zaledwie), któe niewiele turyście pomogą, bo od jednej do drugiej będzie mógł zgubić drogę?

stelo
May 15th, 2006, 06:55 AM
To chyba jedna z najlepszych promocji miasta:) Z Gazety Wyborczej:

Horror i złoto!

http://bi.gazeta.pl/im/3/3345/z3345423G.jpg
Fot. Iwona Burdzanowska / AGENCJA GAZ
mp 14-05-2006 , ostatnia aktualizacja 14-05-2006 22:05

Lubelskie piłkarki ręczne po raz jedenasty mistrzyniami Polski!

Wczoraj w Lubinie SPR ICom wywalczyło złoto po walce, jakiej jeszcze nie było. Piąty decydujący mecz z Zagłębiem skończył się remisem, dwie dogrywki także nie przyniosły rozstrzygnięcia i decydowały rzuty karne. Magdalena Chemicz obroniła jeden z nich, jej koleżanki nie pomyliły się ani razu. Stolicą żeńskiego szczypiorniaka pozostaje Lublin.

I jeszcze z Kuriera Lubelskiego:

PORT AKTUALNOŚCI: Królowe są z Lublina
MISTRZOWSKIE KARNE SPR ICOM. TAKIEGO FINAŁU MISTRZOSTW POLSKI KOBIET JESZCZE NIE BYŁO

Tytuł mistrzyń Polski w piłce ręcznej kobiet po raz jedenasty trafił do Lublina. Po raz drugi z rzędu zdobyły go szczypiornistki SPR ICom, pokonując wczoraj w piątym meczu finałowym w Lubinie tamtejsze Zagłębie. Do wyłonienia zwycięzcy tego spotkania nie wystarczyło 60 minut regulaminowego czasu gry, nie wystarczyły dwie dogrywki. Rozstrzygnięcie dały dopiero rzuty karne, wygrane przez lublinianki 5:3.

Do Lubina nasze jechały z przewagą jednej wygranej, jednak sobotni, wygrany przez Zagłębie 27:20, wyrównał szanse obu zespołów. W sobotę Zagłębie wyraźnie górowało na parkiecie już od dwudziestej minuty gry, a na dodatek SPR musiał radzić sobie bez kontuzjowanych w tym meczu Izabeli Puchacz i Ewy Damięckiej. Na szczęście obie, dzięki wysiłkom lubelskich masażystów wróciły na wczorajszy mecz do niemal pełnej sprawności.
Początek wczorajszego spotkania nie zapowiadał późniejszych emocji. Po pięciu minutach wyrównanej gry zarysowywać się zaczęła przewaga gospodyń, w 16 minucie po bramce Renaty Jakubowskiej SPR przegrywał już 6:10 i wydawało się, że powtórzy się sobotni scenariusz. Nic bardziej mylnego. Lublinianki, które zapowiadały, że do Lubina jadą po złoto, wcale nie miały zamiaru zmieniać swoich planów. Już w 25 minucie na 11:11 wyrównała Sabina Włodek, a potem lublinianki dwukrotnie wychodziły na prowadzenie. Niestety, nie potrafiły go utrzymać i na przerwę schodziły z dwubramkową stratą.
W drugiej części meczu ton grze nadawały już lublinianki, które dość szybko wyszły na prowadzenie (17:16 w 35. minucie po bramce Puchacz), a potem prowadziły nawet różnicą czterech bramek (w 47. min, 24:20 po trafieniu Katrzyny Duran i 48. min: 25:21 po golu Sabiny Włodek z karnego).
Niestety, 60 sekund później czerwoną kartką ukarana została Anna Lisowska, co wyraźnie zmobilizowało Zagłębie. W 54. minucie Jelena Kordić z dobitki po rzucie karnym doprowadziła do remisu 26:26. SPR jeszcze dwukrotnie za sprawą Mirosławy Hipnarowicz i Beaty Aleksandrowicz wychodził na prowadzenie, ale Zagłębie za każdym razem zdołało wyrównać.
Podobnie było w obu dogrywkach, SPR obejmował prowadzenie, a gospodynie wyrównywały. Gra była bardzo szarpana, sporo też było wykluczeń. W lubelskiej bramce bardzo dobrze spisywała się zwykle rezerwowa Jolanta Pierzchała, a wszystkie zawodniczki grały na pełnych obrotach.
80 minut gry nie przyniosło rozstrzygnięcia, więc o tytule miały zadecydować rzuty karne. Lublinianki wykorzystaly wszystkie pięć ,,siódemek”, a ponadto Magdalena Chemicz zdołała obronić rzut najlepszej w tym dniu zawodniczki Zagłębia Karoliny Semeniuk i tym samym mistrzowski tytuł pozostał w Lublinie na następny rok.
To już drugie w tym sezonie trofeum zdobyte przez SPR ICom, wcześniej lublinianki wywalczyły Puchar Polski, pokonując w finale tego samego rywala, czyli lubińskie Zagłębie.
Witold Chojnacki

Zagłębie Lubin – SPR ICom Lublin 27:20 (15:8) i 38:40 karne 3:5 (31:31, 28:28, 15:13)
Zagłębie: Kubisztal i Ćwirko w bramce oraz w polu Daszewska 5 i 3, Semeniuk 5 i 9, Młot 5 i 7, Kordić 4 i 8, Jakubowska 4 i 2, Niedośpiał 3 i 2, Jacek 1 i 2, Ciepłowska 0 i 3, Ziółkowska 0 i 1, Krynicka 0 i -, Romańczukiewicz 0 i 0, Orzeszka 0 i -.
SPR ICom: Chemicz i Pierzchała w bramce oraz w polu Lisowska 4 i 2, Rola 4 i 2, Puchacz 4 i 7, Aleksandrowicz 2 i 4, D. Malczewska 1 i 9, Włodek 1 i 12, Damięcka 1 i 1, Hipnarowicz 1 i 2, Kamielina 1 i 0, Duran 1 i 1, Majerek 0 i 0, Kot 0 i -.
Kary: Zagłębie – 16 i 16, SPR ICom – 8 i 24 min.
Sędziowali: Marek Majka (Gliwice) i Grzegorz Wojtyczka (Chorzów).

RZUTY KARNE
Sabina Włodek kontra Natalia Ćwirko 1:0
Iwona Niedośpiał kontra Jolanta Pierzchała 1:1
Izabela Puchacz kontra Sabina Kubisztal 2:1
Karolina Semeniuk kontra Magdalena Chemicz 2:1
Dorota Malczewska kontra Sabina Kubisztal 3:1
Agnieszka Ziółkowska kontra Magdalena Chemicz 3:2
Mirosława Hipnarowicz kontra Natalia Ćwirko 4:2
Natalia Ciepłowska kontra Magdalena Chemicz 4:3
Małgorzata Rola kontra Natalia Ćwirko 5:3.
http://www.kurier.lublin.pl/images/topics/06-112/kro1.jpg
http://www.kurier.lublin.pl/images/topics/06-112/kro2.jpg
http://www.kurier.lublin.pl/images/topics/06-112/kro3.jpg
http://www.kurier.lublin.pl/images/topics/06-112/kro4.jpg

earth intruder
May 15th, 2006, 08:46 AM
brawa dla naszych piłkarek!!!!

reig
May 16th, 2006, 10:12 AM
Antypromocja :bash:
WIADOMOŚCI: Złodziejski atak na Japończyków
LUBLIN PRZEZ PÓŁ GODZINY NIE MOGLI SIĘ DODZWONIĆ DO POLICJI

Banda wyrostków zaatakowała na Starym Mieście wycieczkę z Japonii. Jeden z turystów stracił aparat fotograficzny wart 1000 euro. Zanim przyjechał policyjny patrol, minęło pół godziny.

– Turyści byli przerażeni zuchwałością bandziorów i zdziwieni organizacją naszych służb. Najpierw nie mogliśmy w ogóle dodzwonić się na policję. Kiedy próbowałam szukać pomocy w Straży Miejskiej, usłyszałam, że jest tylko jeden patrol, który nie może przyjechać, bo ratuje gdzieś zaplątanego koziołka. Było mi bardzo wstyd – opowiada przewodniczka, która oprowadzała cudzoziemców po mieście.
Do zdarzenia doszło w sobotę po godz. 13. Lubelskie zabytki zwiedzała 35-osobowa grupa Japończyków. W okolicach bazyliki Ojców Dominikanów do jednego z turystów podbiegła 3-4-osobowa banda nastolatków. Zerwali mu z szyi drogi aparat i uciekli. – Do napadu doszło na oczach przechodniów i klientów pobliskiego ogródka piwnego. Nikt nie chciał pomóc nawet w podaniu rysopisów sprawców – opowiada kobieta.
Turystów najbardziej jednak zaskoczyło to, że nie mogą nawet wezwać pomocy. Pech sprawił, że w tym czasie w policji z powodu awarii nie działały numery alarmowe 997 i 112.
– Próbowałam wezwać Straż Miejską, chciałam też znaleźć jakiś patrol na Starówce, ale również bezskutecznie – dodaje lublinianka.
Dopiero po półgodzinie udało jej się dodzwonić na policję. Przyjechał patrol przyjąć zawiadomienie.
– Turyści nie spodziewali się takich wrażeń. Chcieli jak najszybciej wyjechać. Japoński pilot wycieczki stwierdził, że tylko w Lublinie spotkał się z takim przypadkiem – dodaje przewodniczka.
Czy turyści mogą czuć się w Lublinie bezpieczni?
– Staramy się, aby tak było. Na Starym Mieście stale pełni dyżur przynajmniej jeden patrol. W razie potrzeby kierujemy tam wzmacniane siły. Dobrym rozwiązaniem byłby monitoring, obejmujący cały ten rejon – zaznacza Witold Laskowski z Zespołu Prasowego Komendy Miejskiej Policji w Lublinie. LASK


:rant:

earth intruder
May 16th, 2006, 10:45 AM
no nieeee....................



:/:/:/:/:/:/ jak mój ojciec mówi - obcinać ręce od razu...

nikmin
May 16th, 2006, 12:13 PM
wczoraj tez nie bylo zwyczajowego patrolu ani na placu zamkowym ani na starowie, ktore od jakiegos czasu staly tam codziennie, chyba policja nie wycofala sie z tego dobrego pomysłu?

ervinn
May 16th, 2006, 04:23 PM
moznaby przy okazji zapytać Japończyków co jeszcze przeszkadza im w Lublinie, np panowie w dresach szczający w krzakach wzdłuż schodów z placu zamkowego na zamek, bo jakoś spacerującym w poblizu policjantom i starznikom to niezbyt przeszkadza... :bash: takie przykłady mozna mnożyć, widac że miasto otwarte frontem do turystów ;)

Mika'el
May 16th, 2006, 04:27 PM
Ale wstyd :runaway: :bash:
Tym na pewno nie przyciągniemy turystów :moods:

SIMSI
May 16th, 2006, 04:38 PM
muszę powiedzieć, że jak w oststni piatek kilka osób sączyło browarek na skwerku przy Hanki Świętoduskiej patrol policmajstrów szybko się nimi zainteresował.

Ale ogólnie to wstyd. Pruszon - czas pakować manele

sonnenkind
May 16th, 2006, 10:48 PM
Porazka1 Oby to tylko bylo incydentalne wydarzenie. Ale reakcja policji powala...tragedy.

stelo
May 17th, 2006, 06:42 AM
Z Gazety Wyborczej:

Weto parlamentarzystów z Lubelszczyzny
Wojciech Andrusiewicz 16-05-2006 , ostatnia aktualizacja 16-05-2006 21:26

Na najbliższym posiedzeniu Sejmu wszyscy posłowie z Lubelszczyzny będą wspólnie walczyć o priorytetowe interesy regionu. Postanowili to na wczorajszym spotkaniu z marszałkiem województwa

Tak postanowili to na wczorajszym spotkaniu z marszałkiem województwa. A priorytety są trzy: utrzymanie na Lubelszczyźnie 3. Brygady Zmechanizowanej Wojska Polskiego, zablokowanie włączenia Bogdanki do holdingu energetycznego z Eneą i elektrownią Kozienice oraz przyjęcie korzystnego dla Lubelszczyzny algorytmu podziału środków z Unii Europejskiej. - To w tej chwili najistotniejsze dla nas problemy, dlatego liczymy na pomoc parlamentarzystów - mówi marszałek Edward Wojtas.

Likwidację 3. Brygady planował już poprzedni, lewicowy rząd. Teraz powrócił do niego minister Radek Sikorski, bo - jego zdaniem - brygada nie wpisuje się w strategię rozwoju polskiej armii.

Powraca też plan konsolidacji Bogdanki. Zeszłoroczną próbę lubelskim parlamentarzystom udało się zablokować. - Ta koncepcja jest ze wszech miar niekorzystna. Kondycja finansowa pozostałych zakładów mających wejść do holdingu jest dużo gorsza niż naszej kopalni. Połączenie zagrozi rozwojowi Bogdanki i ograniczy sprzedaż węgla jedynie do firm wchodzących w skład holdingu - mówił wczoraj Wojtas. Zaś prezes Lubelskiego Węgla "Bogdanka" Stanisław Stachowicz przedstawił parlamentarzystom projekt budowy bloku energetycznego przy kopalni. - To spotkanie pokazało nam, co grozi Bogdance w przypadku konsolidacji. Wcześniejsze informacje z ministerstwa skarbu były bardzo lakoniczne. Konsolidacja jest korzystna, ale dla Enei i Kozienic, a nie dla Bogdanki - mówi poseł Wojciech Wilk z PO.

Na rozpoczynającym się we wtorek posiedzeniu Sejmu wszyscy posłowie i senatorzy z Lubelszczyzny mają wystąpić z oficjalnym stanowiskiem do ministrów gospodarki, skarbu państwa i obrony narodowej, w którym sprzeciwią się likwidacji 3. Brygady i łączeniu kopalni w Bogdance z Eneą i elektrownią Kozienice. - W takich sprawach trzeba wznosić się ponad podziały polityczne - mówi poseł Jerzy Bielecki z PiS.

Parlamentarzyści zwrócą się też z oficjalnym stanowiskiem do ministerstwa rozwoju regionalnego. Będą zabiegali o korzystny dla Lubelszczyzny podział pieniędzy z Unii Europejskiej. Przypadające województwom na lata 2007-13 fundusze (16 mld euro) mogą być podzielone według trzech różnych algorytmów. Rząd skłania się do przyjęcia III, który dla Lubelszczyzny jest najgorszy. W porównaniu z preferowanym przez nas I tracimy na nim blisko 200 mln euro. - Jeżeli rząd chce, by Lubelszczyzna nadgoniła zapóźnienia, nie może jej krzywdzić, przyjmując najgorszy dla nas wariant. Wywalczymy korzystny algorytm. Musi się udać - zapewnia Wilk.

Parlamentarzyści z Lubelszczyzny będą się też starać o wpisanie do Strategii Rozwoju Kraju modernizacji drogi i linii kolejowej Warszawa - Lublin - granica państwa.

Na wczorajszym spotkaniu w bibliotece im. Łopacińskiego było 14 parlamentarzystów reprezentujących wszystkie partie parlamentarne.

I jeszcze z Kuriera Lubelskiego:

WIADOMOŚCI: Obiecali, oby dotrzymali słowa
LUBLIN PARLAMENTARZYŚCI POMOGĄ W ZDOBYCIU UNIJNYCH PIENIĘDZY

Wczoraj lubelscy parlamentarzyści zadeklarowali, że pomogą samorządowi województwa w jego staraniach o najkorzystniejszy sposób podziału unijnych funduszy. Gra idzie o blisko 200 milionów euro. Parlamentarzyści muszą się spieszyć, bo czasu zostało niewiele. Rząd podejmie decyzję pod koniec maja.

– Jestem zbudowany. Posłowie wszystkich opcji obiecali, że wesprą nasze starania – mówił wczoraj Edward Wojtas, marszałek województwa w trakcie spotkania, na które włodarz regionu zaprosił lokalnych posłów i senatorów.
O co chodzi? O sprawie pisaliśmy w Kurierze z 12 maja. Trwa debata nad podziałem prawie 16 miliardów euro na realizację Regionalnych Programów Operacyjnych. Z RPO w latach 2007-2013 ma skorzystać 16 województw. Pieniądze będą dzielone według jednego z trzech wariantów. Dla Lubelszczyzny najbardziej korzystny jest wariant II. Gdyby zaczął obowiązywać w najbliższej przyszłości, popłynęłoby do nas 1 mld 195,7 mln euro.
Najmniej korzystny jest wariant III. Jeśli wejdzie w życie, nasze województwo dostanie jedynie 1 mld 024,5 mln euro. Czyli o 171,2 mln euro mniej. Problem w tym, że w trwającej dyskusji na temat podziału środków przeznaczonych na realizację RPO, właśnie ten wariant zaczyna brać górę. Tydzień temu za tym rozwiązaniem opowiedziała się komisja wspólna rządu i samorządu, która obradowała w Krakowie. Na III wariancie najwięcej zyskają bogate województwa, jak np. mazowieckie, wielkopolskie czy pomorskie. Ostatecznie decyzję w sprawie wyboru sposobu podziału środków z RPO rząd podejmie pod koniec maja.
Samorządowcy wiedzą, iż bez lobbingu naszych reprezentantów na Wiejskiej niewiele wskórają. Dlatego marszałek Wojtas zorganizował wczoraj spotkanie z lokalnymi parlamentarzystami. Posłowie otrzymali komplet materiałów dotyczących podstawowych dokumentów krajowych, nad którymi obecnie pracuje rząd. Od ostatecznego kształtu tych dokumentów zależy, ile środków z funduszy unijnych otrzyma Lubelszczyzna w najbliższych latach. Poza tym, jakie inwestycje z terenu naszego województwa zostaną wpisane do narodowej strategii.
– W materiałach przekazanych parlamentarzystom znajdują się również tzw. namiary, czyli imię i nazwisko konkretnego urzędnika (oraz numer telefonu) odpowiedzialnego za dany dokument. W ten sposób chcemy ułatwić dostęp do tych ludzi – wyjaśnił Krzysztof Hetman, dyrektor Departamentu Rozwoju Regionalnego w lubelskim Urzędzie Marszałkowskim.
Marszałek Wojtas poinformował, że jeszcze w tym tygodniu samorząd wspólnie z parlamentarzystami wystosuje do rządu stanowisko w sprawie przyjęcia II wariantu podziału środków unijnych w ramach RPO. Na tym nie koniec. Wspólne stanowisko zostanie wystosowane również w obronie kopalni Bogdanka (wrócił pomysł włączenia jej do holdingu) oraz 3. Brygady Zmechanizowanej Legionów im. Romualda Traugutta (istnieje realne zagrożenie jej likwidacji). KA

KTO PRZYJĄŁ ZAPROSZENIE
We wczorajszym spotkaniu wzięło udział 13 posłów, czyli: Jerzy Bielecki, Jarosław Stawiarski i Jarosław Żaczek – wszyscy z PiS, Włodzimierz Karpiński i Wojciech Wilk – PO, Tadeusz Sławecki, Jan Łopata, Henryk Smolarz, Franciszek Stefaniuk – PSL, Alina Gut i Zofia Grabczan – Samoobrona, Gabriela Masłowska – Narodowe Koło Parlamentarne (wcześniej LPR) oraz Grzegorz Kurczuk z SLD. Z senatorów zaproszenie przyjął jedynie prof. Ryszard Bender.

Żeby tak im się udało, może w końcu powoli przejrzą na oczy i zaczną coś wspólnie robić dla naszego regionu. Ale czasami jestem pesymistą i obawiam się, że teraz już trochę na pewne rzeczy za późno.

stelo
May 17th, 2006, 06:46 AM
O takie bzdury mnie wkurzają. Jedyny basen w mieście i jakoś nie wierze, że nie zarobiłby na siebie. A znając życie sanepid zakaże kąpieli w zalewie i np. dla kogoś kto nie ma samochodu, a np. ma małe dzieci nie ma szans, żeby dziecko zabrać, gdzieś gdzie mogłoby popływać. Z Gazety Wyborczej:

W lecie raczej nie popływasz
Maciej Nawrot 16-05-2006 , ostatnia aktualizacja 16-05-2006 21:25

Spragnieni kąpieli lublinianie prawdopodobnie nie będą mogli w lipcu i sierpniu korzystać z krytej pływalni w hali Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. Zresztą jak co roku

Od otwarcia, czyli od 30 lat, kryta pływalnia w al. Zygmuntowskich w czasie wakacji jest zamknięta. Lubelskim amatorom pływania pozostaje liczyć na kryty basen w Bełżycach lub jeziora Pojezierza Łęczyńsko-Włodawskiego.

- Ponosimy olbrzymie koszty związane z utrzymaniem basenu, który jest przestarzały i bardzo energochłonny. W lecie jego utrzymanie wymaga prawie tyle samo pieniędzy co w zimie - rozkłada ręce dyrektor MOSiR Mariusz Szmit. - W poprzednich latach eksperymentalnie otwieraliśmy pływalnię w okresie letnim, ale frekwencja była minimalna. Nie ma więc sensu, by większość lublinian płaciła za kilka osób, które latem chcą popływać - przekonuje.

Oprócz względów finansowych jest jeszcze inna przeszkoda. - Bardzo prawdopodobne, że latem będziemy musieli przeprowadzić remont dachu hali w al. Zygmuntowskich. Jest w złym stanie, obawialiśmy się nawet, że będziemy musieli całkiem go wymienić - mówi Szmit. Do końca maja MOSiR ma otrzymać wyniki ekspertyzy przeprowadzonej przez Instytut Technologii Budowlanej i wtedy urzędnicy podejmą decyzję o remoncie. Dyrektor Szmit mówi, że jeżeli remont dachu nie okaże się konieczny, rozważy otwarcie pływalni na lato. - Myślimy o tym - zapewnia.

stelo
May 17th, 2006, 07:09 AM
Z Kuriera Lubelskiego:

WIADOMOŚCI: Z koziołkiem w tle
LUBLIN KONKURS NA PIOSENKĘ O LUBLINIE ROZSTRZYGNIĘTY

Kupiłem Kurier Lubelski i przeczytałem, że organizowany jest konkurs na piosenkę o Lublinie. Postanowiłem spróbować. Napisałem muzykę i słowa. Wysłałem pod wskazany adres. Wczoraj dowiedziałem się, że moja kompozycja „Z koziołkiem w tle” pokonała kilkadziesiąt innych – cieszy się Przemysław Piekarz.

Na konkurs pod hasłem „Piosenka o Lublinie”, organizowany przez Centrum Kultury przy współpracy z Biurem Promocji Miasta i pod patronatem prezydenta Lublina Andrzeja Prusz-kowskiego, wpłynęły 42 propozycje. Większość utworów była zarejestrowana na płytach CD, nadesłano też kilkanaście tzw. „fortepianówek”, autorzy trzech kompozycji zapomnieli przysłać... kompozycje, ograniczając się do tekstów piosenek. Niestety, bez muzyki trudno je wykonać.
Jury (Jerzy Janiszewski i Dariusz Turecki – Radio Lublin, Piotr Semeniuk – Biuro Promocji Miasta, Artur Borkowski – Kurier Lubelski), pod przewodnictem znanego muzyka Mieczysława Jureckiego, po przesłuchaniu wszystkich utworów, jednogłośnie, główną nagrodę przyznało Przemysławowi Piekarzowi za piosenkę „Z koziołkiem w tle”.
– Ze względu na naprawdę wysoki poziom utworów przygotowanych na konkurs, postanowiliśmy dodatkowo nagrodzić wyróżnieniami pięć piosenek – mówi Mietek Jurecki. – Oto one: „Duszy cień” Marka Dudka z Hrebennego, „Lublin ma uśmiech twój” Cezariusza Niedzieli z Dębowej Woli, „Niebo potrzebne” lublinianina Marka Andrzejewskiego, „Lublin” Piotra Bańki i Macieja Wijatkowskiego z Lublina oraz „Tango z moim miastem” Andrzeja Kierasa i Andrzeja Stefanika, również z Lublina.
Już w najbliższy poniedziałek w Studiu Hendrix Polskiego Radia w Lublinie rozpocznie się nagrywanie wokali do zwycięskiej piosenki, a pod koniec miesiąca utwór ukaże się w wersji singlowej i będzie promowany na antenach wielu stacji radiowych. Publiczne wykonanie kompozycji „Z koziołkiem w tle” planowane jest na 18 czerwca w muszli w Ogrodzie Saskim, podczas wielkiego koncertu z okazji Dni Lublina. ART

PRZEMYSŁAW PIEKARZ
Ma 28 lat, jest lublinianinem. Prowadzi własną firmę, a wolne chwile poświęca muzyce. Zaczął się nią interesować już w szkole podstawowej. Najpierw były to mocne dźwięki, potem pop. Grywał z zespołem na weselach, dzisiaj marzą mu się profesjonalne estrady.
W domu ma szufladę pełną własnych kompozycji, do których dopisuje teksty. Utwór o Lublinie powstawał prawie dwa miesiące. W jego realizacji panu Przemkowi pomagali Elżbieta Kursa, Wojciech Zając i Paweł Ciuraj.
5 tysięcy złotych, nagrodę główną w konkursie ufundowaną przez prezydenta Lublina, zamierza wydać na rozwój swoich talentów kompozytorsko-tekściarskich. Może na nagranie płyty własnego zespołu Sempy Love? ART
http://www.kurier.lublin.pl/images/topics/06-114/zko1.jpg

zonc
May 17th, 2006, 07:12 AM
Chopaki i tak szybko się wyda który zwas :) zobaczymy po konkursie fotograficznym co go znów organizuje Soboleus... sprzęt za 1000 ojro :) ojjjj ten ktoś musi byc wysoko :P

nikmin
May 17th, 2006, 11:29 AM
O takie bzdury mnie wkurzają. Jedyny basen w mieście i jakoś nie wierze, że nie zarobiłby na siebie. A znając życie sanepid zakaże kąpieli w zalewie i np. dla kogoś kto nie ma samochodu, a np. ma małe dzieci nie ma szans, żeby dziecko zabrać, gdzieś gdzie mogłoby popływać. Z Gazety Wyborczej:

bo ja wiem , w lecie kapac sie na krytej plywalni to srednia frajda,
zamiast tego porabanego lodowiska , mogli wziac sie raczej za remont basenu otwartego, bo pozostanie dmuchany brodzik dla niemowlat:D

stelo
May 18th, 2006, 07:12 AM
Z Kuriera Lubelskiego:

WIADOMOŚCI: Mamy najwięcej produktów tradycyjnych
LUBLIN

Od dwóch dni województwo lubelskie ma najwięcej zarejestrowanych produktów tradycyjnych w Polsce. Do rejestrowania kolejnych namawiał wczoraj przedsiębiorców Michał Rzydki z Ministerstwa Rolnictwa.

Spotkanie zorganizowane przez Departament Ochrony Środowiska i Rozwoju Wsi Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubelskiego odbyło się w Sali Kolumnowej Urzędu Wojewódzkiego. W ramach kampanii „Oryginalność pod ochroną” przedstawiciel ministerstwa zapoznał przedsiębiorców z korzyściami rejestrowania takich produktów. Jak się okazuje, od dwóch dni nasze województwo ma tych produktów 22 – najwięcej w Polsce. Tuż za nami są województwa podlaskie i podkarpackie.
Podczas spotkania zostały przedstawione warunki ubiegania się o zalegalizowanie produktów spożywczych i ich receptur charakterystycznych dla regionu. Celem jest zapewnienie gwarancji jakości konsumentom, a producentom ochrony dotychczasowych osiągnięć i renomy.
Wymogiem uzyskania znaku produktu tradycyjnego jest przynajmniej 25 lat produkcji wyrobu. I właśnie udokumentowanie ciagłości produkcji jest główną przeszkodą w wypełnianiu wniosków.
Grzegorz Kotyłło
http://www.kurier.lublin.pl/images/topics/06-114/mam1.jpg

stelo
May 22nd, 2006, 07:11 AM
Z Kuriera Lubelskiego:)

WIADOMOŚCI: Nasze sortowanie najlepsze
LUBLIN

Miejski system sortowania śmieci jest najlepszym i jednocześnie najtańszym tego typu rozwiązaniem w Polsce. Został wprowadzony głównie dzięki staraniom firm prywatnych, które dla swoich inwestycji znalazły wsparcie unijne.

System jest tani i skuteczny, bo idea sortowania odpadów szybko została przyswojona przez lublinian. Urząd Miasta wspomaga prywatne firmy finansując zakup części pojemników, które ustawione są w osiedlach mieszkaniowych i służą do zbierania tzw. frakcji suchej.
Dzisiaj z roboczą wizytą przyjeżdża do miasta Teresa Warchołowska, podsekretarz stanu w ministerstwie środowiska, odpowiedzialna za wdrażanie w Polsce systemu segregacji odpadów. Pani wiceminister chce się zapoznać z osiągnięciami lubelskich firm Kom-Eko oraz MPO i przyjętymi w nich technologiami, które pozwalają odzyskiwać od 60 do nawet 100 proc. odpadów trafiających do miejskich śmietników. Lubelskie doświadczenia, zdaniem pani wiceminister, warto powielać w innych miastach. MOUL

stelo
May 22nd, 2006, 07:29 AM
Z Dziennika Wschodniego:

Turystę należy nakarmić
Jest szansa, że podbijemy Europę. Bronią ma być swojska kiełbasa, miody i piwne polewki, bo...

http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcsi.dll/bilde?Site=DW&Date=20060522&Category=ZAMOSC&ArtNo=60521008&Ref=AR&MaxW=580&title=0
Nie tylko znakomite potrawy mają szansę stać się sztandarowym produktem regionalnym. Do tego miana pretendują także pasiaste kilimy i narzuty z Bałtowa koło Żyrzyna...

Trzeba sięgnąć do kulinarnych i historycznych korzeni, żeby rozwinąć skrzydła. Produkty lokalne to szansa na rozwój Lubelszczyzny.
Tak uważają uczestnicy Festiwalu Produktu Lokalnego, który odbywał się w miniony weekend w Zamościu.

Na Rynku Solnym kramy wystawiło kilkudziesięciu lokalnych producentów z woj. lubelskiego i podkarpackiego. Można było skosztować swojskich kiełbas i kaszanek, kiszonych ogórków, nalewek z dębowych beczek, chleba razowego oraz kilkudziesięciu rodzajów miodów i ciast. Swoje wyroby prezentowali też rzeźbiarze (m.in. Zbigniew Chalimiuk z Białej Podlaskiej), garncarze i wikliniarze. Impreza cieszyła się dużym zainteresowaniem. - Takie wędliny robiło się jeszcze przed wojną na wołyńskiej wsi - emocjonował się 68-letni mieszkaniec Zamościa, zajadając pęto swojskiej kiełbasy. - To smak kuchni mojej matki. Aż łza się w oku kręci.
W Ratuszu, tuż obok straganów, odbywała się dwudniowa konferencja "Korzenie i skrzydła”. Jej uczestnicy dyskutowali o przyszłości produktów lokalnych.
- Zachód nie stworzy nam dobrobytu - wieszczył Grzegorz Russak, prezes Polskiej Izby Produktu Regionalnego i Lokalnego. - Zróbmy to sami. Postawmy na rozwój turystyki i agroturystyki, promując jednocześnie nasze tradycyjne produkty. Przekonamy do siebie turystów, gdy damy im dobrze zjeść.

http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcsi.dll/bilde?Site=DW&Date=20060522&Category=ZAMOSC&ArtNo=60521008&Ref=V2&MaxW=580&title=0
...czy mocne dębowe beczki oraz kufle z zakładu „Pawłowianka” w Rejowcu Fabrycznym, które nie mają sobie równych w całej Europie Powiększ zdjęcie

O dawnych sosach zwanych kiedyś gąszczami, polewkach piwnych, sarmackich żurach, miodach i wędlinach prezes może opowiadać godzinami. To jego pasja. - Staramy się odtworzyć naszą kuchnię dworską, plebejską i mieszczańską - mówił. - To świetny towar eksportowy. Mamy np. 48 typów ciast drożdżowych, 12 sosów słodko-kwaśnych, setki wędlin, pasztetów, zup rybnych czy ciast. Nasza kuchnia przejęła tradycje ruskie, żydowskie, ormiańskie, ukraińskie i innych nacji. Kto się z nami może równać? Ci, którzy to zrozumieli, już robią złoty interes.
Ten zapał podzielają producenci. Stragan Przedsiębiorstwa Przemysłu Mięsnego "Taurus” z Pilzna (woj. podkarapackie) był oblegany.
- Robimy tradycyjne wędliny według XIX-wiecznej receptury - mówi Andrzej Kozioł z "Taurusa”. - Nasze produkty są drogie, ale cieszą się wielkim powodzeniem, także za granicą. Na ostatnich targach w Poznaniu były hitem. Sprzedaliśmy ich całą ciężarówkę.
Sławomir Świrszcz z Mokregolipia (gm. Radecznica) postawił na produkcję miodu. Zajmuje się tym wraz z całą rodziną. Jego towarem sztandarowym jest miód fasolowy, który został wpisany na listę produktów tradycyjnych.
To unikatowy miód - zapewnia. - Jego smak jest wspaniały. Tradycyjnych produktów na Zamojszczyźnie nie brakuje. Warto się nimi wypromować.
Bogdan Nowak
21. Maja 2006 21:29

nikmin
May 22nd, 2006, 10:59 AM
Z Kuriera Lubelskiego:)
WIADOMOŚCI: Nasze sortowanie najlepsze
LUBLIN

Miejski system sortowania śmieci jest najlepszym i jednocześnie najtańszym tego typu rozwiązaniem w Polsce. Został wprowadzony głównie dzięki staraniom firm prywatnych, które dla swoich inwestycji znalazły wsparcie unijne.

System jest tani i skuteczny, bo idea sortowania odpadów szybko została przyswojona przez lublinian. Urząd Miasta wspomaga prywatne firmy finansując zakup części pojemników, które ustawione są w osiedlach mieszkaniowych i służą do zbierania tzw. frakcji suchej.
Dzisiaj z roboczą wizytą przyjeżdża do miasta Teresa Warchołowska, podsekretarz stanu w ministerstwie środowiska, odpowiedzialna za wdrażanie w Polsce systemu segregacji odpadów. Pani wiceminister chce się zapoznać z osiągnięciami lubelskich firm Kom-Eko oraz MPO i przyjętymi w nich technologiami, które pozwalają odzyskiwać od 60 do nawet 100 proc. odpadów trafiających do miejskich śmietników. Lubelskie doświadczenia, zdaniem pani wiceminister, warto powielać w innych miastach. MOUL

wow:) pieknie i o to chodzi , w tej "lepszej" polsce tez sie niewiele marnuje, widziałem kilka stamtad reportazy o pokoleniach zamieszkujacych juz na wysypiskach ;):D

stelo
May 24th, 2006, 08:20 AM
Z Gazety Wyborczej:

Zapomnieli, że mają walczyć o nasze interesy
Wojciech Andrusiewicz 23-05-2006 , ostatnia aktualizacja 23-05-2006 22:38

Dopiero po rozmowie z "Gazetą" lubelscy posłowie zabrali się za obronę interesów Lubelszczyzny. Wcześniej przerzucali się winą za brak współpracy w Sejmie

Tydzień temu na zorganizowanym przez marszałka województwa spotkaniu parlamentarzyści wszystkich opcji zapewnili, że na rozpoczętym wczoraj posiedzeniu Sejmu wspólnie będą walczyć o priorytetowe interesy naszego regionu. A są nimi: obrona przed likwidacją 3. Brygady Zmechanizowanej Wojska Polskiego, zablokowanie konsolidacji kopalni węgla w Bogdance z holdingiem Enea i elektrownią Kozienice oraz przyjęcie przez rząd korzystnego dla Lubelszczyzny podziału pieniędzy z Unii Europejskiej. Tymczasem wczoraj nawet nie zamierzali się tym zająć. Zdziwieni mówili, że nie wiedzą, co się stało. Każdy szukał winnego w innym ugrupowaniu.

- Opracowaniem stanowiska w sprawie 3. Brygady miał się zająć poseł Jarosław Żaczek [PiS - red.] - odpowiadał poseł Wojciech Wilk z PO, pytany, dlaczego nie ma wspólnego stanowiska, które posłowie zapowiadali jeszcze w ubiegłym tygodniu.

- Jestem zaniepokojony tym, że nie powstało takie stanowisko. Ale tak to jest, jak się posłowie wyłamują - komentował poseł PSL Jan Łopata, ale o tym kto się wyłamał, nie chciał mówić.

Lider lubelskiej PO Janusz Palikot poinformował, że nic nie wiedział o wspólnym wystąpieniu. Zapewniał, że nikt nie przekazał mu żadnych informacji na ten temat. - Muszę porozmawiać z kolegami - stwierdził.

- Odszukanie w Sejmie 27 posłów [tylu jest z Lubelszczyzny - red.] nie jest zadaniem łatwym. A przecież musimy dopracować stanowiska i zebrać podpisy. To wymaga czasu. Poza tym posłowie jakoś się nie palą do współpracy - mówił poseł Żaczek, przyznając jednocześnie, że to on miał się zająć przygotowaniem wstępnego stanowiska w sprawie 3. Brygady. Kto miał się zająć pozostałymi dwoma sprawami, posłowie nie byli w stanie wczoraj stwierdzić. - Faktycznie coś zaszwankowało. Jedynym usprawiedliwieniem może być fakt, że dzisiaj nie było głosowań, a wtedy posłów złapać trudno. Zajmę się tym - zapewnił poseł Andrzej Mańka z Narodowego Koła Poselskiego.

Po naszych telefonach uaktywnili się posłowie ze wszystkich ugrupowań parlamentarnych. Skrzyknęli się na wieczorne spotkanie w hotelu sejmowym. Trudno nawet powiedzieć, kto je zorganizował, bo przyznawała się do tego większość partii. Na spotkaniu stawiło się kilkunastu posłów reprezentujących wszystkie ugrupowania. Przyjęli stanowisko do ministra obrony narodowej, w którym apelują o pozostawienie na Lubelszczyźnie 3. Brygady. - Wstępnie opracowaliśmy także pozostałe dwa stanowiska. Dopracujemy je w środę rano. Gwarantuję to - zapewnił Żaczek.

Z Kuriera Lubelskiego:

WIADOMOŚCI: Trzy sprawy niezałatwione
LUBLIN

Lubelscy parlamentarzyści mieli w tym tygodniu przekazać rządowi trzy wspólne stanowiska dotyczące kluczowych kwestii dla Lubelszczyzny. Wygląda na to, że słowa nie dotrzymają.

Tydzień temu marszałek województwa zorganizował w Lublinie spotkanie, na które zaprosił parlamentarzystów z naszego regionu. Na Wiejskiej reprezentuje nas 27 posłów i sześciu senatorów. Zaproszenie przyjęło 14 osób.
Spotkanie dotyczyło kilku kluczowych kwestii dla dalszych losów i rozwoju Lubelszczyzny. Przede wszystkim przyjęcia przez rząd korzystnego podziału funduszy unijnych na lata 2007-2013. Gra idzie o blisko 200 milionów euro, a decyzja ma zapaść pod koniec maja. Problemem jest też przyszłość Bogdanki, wrócił bowiem pomysł włączenia podlubelskiej kopalni do holdingu. Trzecia sprawa to 3. Brygada Zmechanizowana Legionów im. Romualda Traugutta, której dalsze istnienie stanęło pod znakiem zapytania.
– Jestem zbudowany. Posłowie wszystkich opcji obiecali, że wesprą nasze starania – cieszył się ze spotkania z parlamentarzystami marszałek Edward Wojtas. Głównym efektem tego spotkania miały być trzy wspólne stanowiska lokalnych posłów wystosowane do rządu w tym tygodniu.
Wczoraj wieczorem w tej sprawie było zaplanowane spotkanie lubelskich parlamentarzystów w Sejmie. – Mam przygotowaną roboczą wersję stanowiska w sprawie 3. Brygady. Wierzę, że nie będzie kłopotów z ustaleniem ostatecznej wersji. Mam nadzieję również, że jeszcze późnym wieczorem uda się to stanowisko przedstawić ministrowi obrony narodowej – mówił przed spotkaniem z kolegami z ław sejmowych Jarosław Żaczek, lubelski poseł PiS.
A co z pozostałymi stanowiskami? – Tydzień temu zadeklarowałem, że będę koordynował sprawę wojska. Zamierzam dotrzymać słowa. Co do pozostałych spraw zgłaszanych przez marszałka, to nie znaleźli się chętni do ich pilotowania – wyjaśnił poseł Żaczek. I zaraz zapewnił: – Ale pewnością będziemy rozmawiać o wszystkich kwestiach ważnych dla naszego regionu.
Katarzyna Lewandowska

stelo
May 24th, 2006, 08:29 AM
Taki artykulik, trochę nie związany z promocja, ale chyba ważny dla naszego miasta. Z Gazety Wyborczej:

Czeskie ciężarówki z lubelskiej fabryki
Jacek Brzuszkiewicz 23-05-2006 , ostatnia aktualizacja 23-05-2006 22:37

Intrall będzie produkował czeskie ciężarówki marki Praha. Pierwsze auta zjadą z taśm montażowych jeszcze w tym roku. Firma chce zatrudnić kilkaset osób

Intrall przejął prawa do produkcji i sprzedaży samochodów Praha pod koniec lutego, pokonując dwie konkurencyjne firmy, które stanęły do przetargu ogłoszonego przez czeskiego syndyka. Władze lubelskiej spółki oficjalnie poinformowały o zwycięskim przetargu dopiero wczoraj po południu. Wartość transakcji objęta jest tajemnicą.

Dziś spółka Intrall w byłej Fabryce Samochodów przy Mełgiewskiej w Lublinie produkuje dwa modele samochodów: dostawczego Lublina i terenowego Honkera. Produkcja kilkunastotonowych ciężarówek ma być uzupełnieniem oferty Intralla. - Przeprowadziliśmy wstępny sondaż polskiego rynku, z którego wynika, że co roku powinniśmy sprzedawać ok. tysiąca tego typu samochodów. Ciężarówka będzie tańsza od aut zachodnich koncernów, ale nie będzie odstawać od nich jakością - mówi Piotr Mazur, wiceprezes Intralla.

Oferta Intralla będzie skierowana przede wszystkim dla służb komunalnych i wojska. Praha może być wykorzystny jako pług, śmieciarka, dźwig, podnośnik, albo ciężarówka transportowa. Nieoficjalnie wiadomo, że władze Intralla liczą także na eksport tanich polskich ciężarówek.

Przed rozpoczęciem seryjnej produkcji Intrall chce unowocześnić kabinę auta. Prototyp lubelskiej Prahy zjedzie z taśmy jeszcze w tym roku. W przyszłym fabryka chce zmontować kilkanaście aut testowych. Rozpoczęcie produkcji seryjnej zaplanowano na początek 2008 r. Prezes Mazur ogłosił, że rozpoczęcie produkcji oznaczać będzie nowe miejsca pracy: - W przyszłym roku chcemy zatrudnić 50-70 osób, a po rozpoczęciu produkcji seryjnej 150-200.

Praha i Intrall
Firma motoryzacyjna Praha Caslow powstała w 1907 r. na przedmieściach czeskiej Pragi. Fabryka od początku specjalizowała się w produkcji ciężarówek, które w latach 60. i 70. były znane we wszystkich krajach bloku wschodniego. Na początku lat 90. firma popadła w kłopoty, które ostatecznie doprowadziły do jej bankructwa. Od kilku lat majątkiem upadłej firmy zarządzał syndyk masy upadłościowej. Zgodnie z umową, którą podpisał z władzami Intralla Praha, będzie produkowana jedynie w Lublinie. Z kolei Intrall przed dwoma laty kupił od syndyka Daewoo Motor Polska prawa do produkcji Lublina. W zeszłym roku firma zatrudniającą 490 osób sprzedała ponad 3 tysiące samochodów.

I jeszcze z Kuriera Lubelskiego:

WIADOMOŚCI: Praga wyjedzie z Lublina
LUBLIN

Jeszcze w tym roku z taśm lubelskiego Intrallu zjadą pierwsze terenowe ciężarówki czeskiej marki Praga. Za dwa lata firma chce uruchomić produkcję seryjną całej gamy tego typu pojazdów. Realizacja tych planów stwarza zupełnie nowe szanse rozwoju dla lubelskiej fabryki samochodów.

Wygrany przez Intrall przetarg i wykupienie praw do produkcji i sprzedaży czeskiej pragi to duża niespodzianka. Przygotowania do przejęcia marki trwały od końca 2004 roku. Obecnie firmowy Ośrodek Badań nad Rozwojem otrzymał już kompletną dokumentację techniczną ciężarówek i przygotowuje w niej zmiany.
– To będzie zupełnie nowa praga, z wieloma zmianami konstrukcyjnymi i nową kabiną – zapowiada Jan Wielgus, wiceprezes Intrallu. – W wyposażeniu przewidujemy m.in. zastosowanie silnika i skrzyni biegów produkcji firmy MAN.
Nowy samochód ma spełniać wymogi Euro IV. Intrall będzie produkował auta o masie od 2,9 do
18 ton. Mają powstawać wersje terenowe, pojazdy komunalne, ratownicze i wojskowe.
– W 2006 roku stworzymy kilka prototypów i przeprowadzimy homologację – zapowiada Jan Wielgus. – Partia pilotażowa, składająca się z kilkudziesięciu samochodów, zostanie wyprodukowana i sprzedana na polskim i czeskim rynku w 2007 roku. Produkcję seryjną zaczniemy w pierwszym kwartale 2008 roku.
Rozwinięcie produkcji przez Intrall oznacza dla Lublina kilkaset nowych miejsc pracy, które powstaną nie tylko w Intrallu, ale także w spółkach kooperujących z fabryką, które znajdują się na terenie Masy Upadłości Daewoo Motor Polska przy ul. Mełgiewskiej. MOUL
http://www.kurier.lublin.pl/images/topics/06-120/pra1.jpg

I jeszcze z Dziennika Wschodniego:

Praga nadjeżdża
Do lublina i honkera dołączą ciężarówki z czeskim rodowodem

http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcsi.dll/bilde?Site=DW&Date=20060524&Category=LUBLIN&ArtNo=60523020&Ref=V1&MaxW=580&title=0
Lubelska firma Intrall kupiła prawa do produkcji i sprzedaży samochodów marki Praga. Ciężarówki będą produkowane od 2008 r. w dawnej fabryce Daewoo z myślą o rynku polskim, czeskim i rosyjskim.

Negocjacje przedstawicieli Internationall Truck Allians, właściciela lubelskiej fabryki Intrall, z czeską firmą Praga Caslov rozpoczęły się dwa lata temu. - Wreszcie udało się sfinalizować transakcję - cieszy się Jan Wielgus, wiceprezes Intrall Polska. - Kupiliśmy wszystkie prawa do produkcji i sprzedaży samochodów Praga. Razem z marką oraz innymi niezbędnymi aktywami.
Nie ma już więc przeszkód, żeby produkcja ciężarówek ze znaczkiem praga odbywała się w Lublinie. Do montażu aut fabryka zamierza zatrudnić 50-70 nowych pracowników. - Stworzymy praktycznie nowy samochód - tłumaczy Wielgus. - Przygotujemy komfortową kabinę, zastosujemy silnik i skrzynię biegów firmy MAN oraz niezawodne mosty i skrzynki rozdzielcze marki Praga. Prowadzimy już rozmowy z kontrahentami.
Inżynierowie z lubelskiej fabryki pracują teraz nad prototypem nowego auta. Jak zapewniają, model ma być gotowy jeszcze w tym roku. W przyszłym zostanie przygotowana seria pilotażowa. A od stycznia 2008 r. ma ruszyć produkcja seryjna.
Każdego roku lubelską fabrykę ma opuszczać ok. 3 tys. nowych ciężarówek. - Połowa trafi na rynek polski, reszta do Czech i Rosji - wyjaśnia prezes Wielgus. - Będziemy rozmawiali z polską i czeską armią, gdzie nasze auta będą mogły być wykorzystywane. Tym bardziej że czescy wojskowi od dawna jeżdżą na pragach, a w polskim wojsku warto pomyśleć nad wymianą wiekowych starów.
Producenci liczą też na zainteresowanie Rosjan. - W Moskwie poszukują samochodów mogących pracować w służbach komunalnych jako śmieciarki czy pługi - dodaje Wielgus. - Nasze auta będą się do tego nadawały znakomicie.
Docelowo w lubelskiej fabryce obok produkowanych obecnie lublinów i honkerów mają powstawać trzy modele pragi: gold, grand i alfa. Ich masa całkowita będzie się wahała od 10 do 18 ton. - To znakomicie uzupełni naszą ofertę - zaznacza prezes. - Dzięki temu będziemy mogli zaoferować klientom pełną gamę samochodów o masie całkowitej od 2,9 do 18 ton.
Wszystkie szczegóły dotyczące polsko-czeskiej współpracy mają zostać ustalone do końca przyszłego miesiąca. •

Praga Caslov
działa na czeskim rynku od 1907 r. Przez wiele lat produkowała znane samochody marki Praga, używane przez czeskie wojsko i służby komunalne. W połowie lat 90. Praga Caslov, podobnie jak inne fabryki motoryzacyjne w Czechach, popadła w kłopoty finansowe. Kilka lat temu w praskiej fabryce ogłoszono upadłość.
Miłosz Bednarczyk
23. Maja 2006 21:05

halevi
May 24th, 2006, 03:05 PM
widzę ,że Maciek/Bizi zaczął prywatna ofensywe promocyjną Lublina na miedzynarodowym Skyscrapercity. Przyłączyłem sie do tej szlachetnej inicjatywy :)

myszoman
May 24th, 2006, 05:24 PM
Link please :)

Tomaso
May 24th, 2006, 06:21 PM
No właśnie dawajcie tu zaraz link Panowie! ;)

stelo
May 25th, 2006, 06:40 AM
Z Kuriera Lubelskiego:

WIADOMOŚCI: Poselska mobilizacja
W SEJMIE O REGIONIE

Lubelscy parlamentarzyści jednak się zmobilizowali i przyjęli wspólne stanowiska dotyczące kluczowych kwestii dla rozwoju naszego regionu. Chodzi o przyszłość 3. Brygady, Bogdanki oraz korzystnego podziału unijnych funduszy.

– W sumie pod tymi stanowiskami podpisało się ok. 20 naszych posłów. Różnych opcji – relacjonował wczoraj Jarosław Żaczek, poseł lubelskiego PiS, których wziął na siebie rolę koordynatora.
Przypomnijmy. Tydzień temu marszałek województwa zorganizował w Lublinie spotkanie, na które zaprosił 33 lokalnych parlamentarzystów. Zaproszenie przyjęło 14 osób. Spotkanie dotyczyło kilku kluczowych kwestii. Przede wszystkim przyjęcia przez rząd korzystnego podziału funduszy unijnych na lata 2007-2013. Gra idzie o blisko 200 mln euro; decyzja zapadnie pod koniec maja. Poza tym przyszłości Bogdanki. Wrócił bowiem pomysł włączenia podlubelskiej kopalni do holdingu. Wreszcie 3. Brygady Zmechanizowanej Legionów im. Romualda Traugutta, której dalsze istnienie stanęło pod znakiem zapytania.
Głównym efektem tego spotkania miały być wspólne stanowiska lokalnych posłów wystosowane do rządu. We wtorek wieczorem w tej sprawie odbyło się spotkanie w Sejmie. Podczas niego lubelscy parlamentarzyści przyjęli stanowisko w sprawie 3. Brygady. – Wczoraj zawiozłem je do ministra obrony. Dwa pozostałe – do premiera i ministra rozwoju regionalnego – postaram się przekazać jeszcze w czwartek – zapewnił poseł Żaczek.
Wspólna akcja lobbingowa lubelskich posłów napotkała jednak na bariery. Głównie organizacyjne. – Dlatego na przyszłość powinniśmy wytypować spośród naszego grona osobę, która przyjmie na siebie rolę koordynatora. Dzięki temu będziemy sprawniej działać – podsumował Jan Łopata, poseł lubelskiego PSL. KA

stelo
May 25th, 2006, 06:45 AM
Z Kuriera Lubelskiego:

WIADOMOŚCI: Może wreszcie coś ruszy
W MAGISTRACIE

Minimalne zainteresowanie towarzyszyło konkursowi na stanowisko dyrektora Wydziału Strategii i Rozwoju lubelskiego magistratu. Wczoraj minął termin składania ofert. Do walki o dyrektorski fotel zgłosiła się tylko jedna osoba.

Ratusz szuka nowego szefa wydziału, bo dotychczasowy, czyli Henryk Korczewski odchodzi latem na emeryturę. – Z miejskimi instytucjami związany jest od 1957 roku, z czego przez ostatnie sześć lat samodzielnie odpowiada za planowanie i realizację najważniejszych inwestycji w Lublinie – wyliczał Mirosław Kalinowski, z biura prasowego ratusza.
Nowy dyrektor SiR ma zarabiać 5-6 tys. zł. – Nie jest to oszałamiająca pensja jak dla osoby, która ma przygotowywać plany i nadzorować wykonanie inwestycji decydujących o kierunkach rozwoju miasta. Przy porównywalnym zakresie obowiązków, pobory w prywatnym konsorcjum byłyby zapewne dużo wyższe. Warunki finansowe może jednak równoważyć satysfakcja, że odciśnie się swoje oryginalne piętno na wyglądzie Lublina – stwierdził Kalinowski.
Nie wiadomo jeszcze kiedy poznamy nazwisko nowego dyrektora Wydziału Strategii i Rozwoju UM Lublin.
Z pracą w magistracie chce pożegnać się również Henryk Chwyć, kierownik Urzędu Stanu Cywilnego. Podobnie jak dyr. Korczewski przechodzi na emeryturę. – Kierownik USC sprawuje swój urząd w zastępstwie prezydenta i z tego powodu jest zarówno powoływany jak i odwoływany przez radnych – tłumaczył Jacek Zarębski, dyr. Biura Rady Miasta Lublin. Dzisiaj rajcy mają podjąć uchwałę w tej sprawie. JAXA

stelo
May 25th, 2006, 07:24 AM
Z Naszego Miasta:

Co z tą Lubelszczyzną?

Jak zbudować korzystny wizerunek Lubelszczyzny, żeby sprostać konkurencji innych regionów Polski i Europy? Lubelski europarlamentarzysta prof. Zbigniew Zaleski realizuje w tym celu projekt "Co z tą Lubelszczyzną?", którego szkieletem jest tzw. marketing terytorialny.

• Jak najkrócej wyjaśnić na czym on polega?
- To jest pakiet różnorakich działań mających na celu przyciągnięcie do danego regionu nowych inwestycji i działalności gospodarczej, stymulowanie rozwoju lokalnych przedsiębiorstw. Oczywiście, jednym z celów jest promowanie pozytywnego wizerunku naszego regionu. Jako dobry wzorzec możemy wykorzystać przykład włoski.

• Od czego zaczęła ekipa realizująca tenaki projekt?
- Zaczęliśmy od promowania samej idei marketingu terytorialnego. Do jej realizacji potrzebne jest zaangażowanie głównych podmiotów regionu, a więc urzędów (wojewody, marszałka, miejskich), uczelni, firm i osób prywatnych. Chcemy wspólnie pracować nad znalezieniem cech wyróżniających Lubelszczyznę i stanowiących o jej oryginalności.

• Czy zespół zajmujący się tym przedsięwzięciem nie pozostanie tylko gronem teoretyków przygotowującym obszerny dokument, który trafi na półki naukowej biblioteczki?
- Formuła naszych działań jest otwarta. Pracujemy nad stworzeniem forum wymiany opinii na temat postrzegania naszego regionu, a w kolejnym kroku trzeba będzie powołać grupę ekspercką, z zadaniem opracowania propozycji kampanii promocyjnej Lubelszczyzny.

• Jakie inne działania przewidział pan w ramach szeroko zakrojonej akcji "Co z tą Lubelszczyzną"?
- Zaczęliśmy we wrześniu 2005 r od promocji Lubelszczyzny w Parlamencie Europejskim. Z innych bardzo konkretnych rzeczy, które robimy, to przygotowania spotu reklamowego, który byłby w Parlamencie Europejskim narzędziem lobbingu na rzecz Lubelszczyzny.
• Dziękujemy za rozmowę.

halevi
May 25th, 2006, 09:23 AM
Link please :)


http://www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=346276&page=1&pp=20

http://www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=346275

earth intruder
May 25th, 2006, 07:50 PM
:D:D:D :) trzeba działać. Dla idei :)

stelo
May 26th, 2006, 06:54 AM
Z Kuriera Lubelskiego, nie dotyczy Lublina, ale blisko:

WIADOMOŚCI: Świdnik pokazał się na wystawie w Berlinie
ŚWIAT

Na Międzynarodowym Salonie Lotniczym (ILA) w Berlinie Świdnik reprezentowały dwa śmigłowce: wojskowy SW-4 i latający w czeskich barwach sokół.

– Wystawa w Berlinie, obok Paryża, Moskwy i Farnborough w Wielkiej Brytanii, to jedna z czterech najważniejszych europejskich wystaw lotniczych – mówi Jan Mazur, rzecznik PZL. – Pokazaliśmy na niej
SW-4, pierwszą sprzedaną wojsku maszynę, by udowodnić naszym niemieckim partnerom, że śmigłowiec wszedł w etap seryjnej produkcji. Sokół zaś, będący własnością armii czeskiej świadczył o tym, że tymi maszynami lata się nie tylko w Polsce. W Czechach sokołów jest 10. W Niemczech jeden, w drezdeńskiej policji. CZYK
http://www.kurier.lublin.pl/images/topics/06-122/swi1.jpg

stelo
May 26th, 2006, 06:56 AM
Z Kuriera Lubelskiego:

WIADOMOŚCI: Dni Lublina będą bardziej efektowne
LUBLIN

Zbliżające się Dni Lublina mają wresz- cie otrzymać konwencję zwartego cyklu imprez. Zgodnie z zapowiedziami organizatorów, Lublin na dwa tygodnie, od 10 do 24 czerwca, zamieni się w kolorowy, artystyczny ogród. Ma być widowiskowo, przystępnie, ale i artystycznie.

– Rzeczywiście postawiliśmy na skoncentrowany repertuar, ale mam też nadzieję, że w trakcie zabawy jej uczestnicy zwrócą uwagę na historyczny aspekt Dni Lublina – mówi Grzegorz Rzepecki, koordynator Dni Lublina. – Chciałbym, by ten czas zintegrował mieszkańców wokół klimatu i historii miasta. Pozwolił odkryć je na nowo, bo w zwykłe dni nie mamy na to po prostu czasu.
Imprezy organizowane w ramach zbliżającego się święta miasta obejmą najważniejsze miejsca Lublina: plac Zamkowy, plac Po Farze, Rynek Starego Miasta, plac Litewski oraz Ogród Saski. O zaplanowanych atrakcjach z ogromnym przejęciem mówił Rafał „Koza” Koziński, komisarz artystyczny Dni Lublina.
– Chciałbym, by był to spektakl efektowny i malowniczy. Taki, w którym każdy znajdzie coś dla siebie – tłumaczył. – Zaczynamy Jarmarkiem Jagiellońskim przed Trybunałem. Obok straganów, tak jak to było za dawnych czasów, nie zabraknie kuglarzy, zespołów folkowych, dziada z lirą, kataryniarza i turnieju rycerskiego.
W programie Dni Lublina zwraca też uwagę cykl „Magiczna Fara” – obok występów teatralnych i zespołów, pokazów światła i ognia na placu Po Farze będzie można podziwać m.in. popisy DJ-ów w specjalnie przygotowanym programie muzycznym.
– Specjalnie dla dzieci chcemy też, by podczas jednej z imprez Ogród Saski na cały dzień zamienił się w najprawdziwszy lunapark – dodaje Rafał Koziński.
Dni Lublina zakończy start ogólnopolskiej imprezy Lato z Radiem nad Zalewem Zemborzyckim. Organizatorzy nie zdradzają jednak, jakie zespoły zagrają podczas koncertu.
Miasto na realizację przedsięwzięcia przekazało 240 tys. zł do Centrum Kultury w Lublinie, 150 tysięcy przeznaczono na organizację festiwalu „Sąsiedzi”. Całościowy budżet Dni Lublina obejmuje też realizację konkursu „Piosenka o Lublinie”.
Tomasz Stawecki

Z Dziennika Wschodniego:

Rezerwat z pierogami
Znamy już program czerwcowych Dni Lublina

Stanisław Soyka oraz zespoły Rezerwat i Strachy Na Lachy to tylko niektóre z głównych atrakcji tegorocznych Dni Lublina. W planach jest też lubelski festiwal pierogów. Ale prawdziwym deserem ma być koncert nad Zalewem Zemborzyckim w ramach Lata z Radiem.

Dni Lublina rozpoczną się 10 czerwca i potrwają dwa tygodnie, czyli o połowę krócej niż w ubiegłym roku. – Chcemy, by program był bardziej skoncentrowany. Tak, by w ciągu tych czternastu dni odbyły się imprezy, których nie sposób nie zauważyć – tłumaczy Tomasz Rakowski, rzecznik prezydenta miasta.
Wszystko zacznie się na pl. Zamkowym koncertem zespołu Rezerwat. Będzie towarzyszył festynowi na rzecz budowy centrum pomocy ofiarom wypadków organizowanemu przez Stowarzyszenie „Misie Ratują Dzieci”. Imprezę poprowadzi znany z TVP Tomasz Kammel.
Kolejną dużą atrakcją będzie występ Stanisława Soyki, który zagra w muszli koncertowej Ogrodu Saskiego w Boże Ciało, 15 czerwca. Dzień później w tym samym miejscu usłyszymy zespół Strachy Na Lachy, znany z przebojów „Dzień dobry kocham cię”, czy „Piła Tango”. Nie wiadomo jeszcze, kogo usłyszymy podczas zaplanowanej na 24 czerwca plenerowej imprezy Lata z Radiem nad Zalewem Zemborzyckim.
Ale nie tylko koncerty wypełniają program tegorocznych Dni Lublina. Na staromiejskim Rynku odbędzie się Jarmark św. Antoniego z trzydziestoma kramikami i pokazami tradycyjnego rzemiosła. W planach jest też lubelski festiwal pierogów. Ubiegłoroczna edycja tłumów nie przyciągnęła, za to kucharze mogli się pochwalić ugotowaniem rekordowo wielkiego pieroga. Na ten rok zapowiadają jeszcze większy okaz.
Będzie też coś dla najmłodszych: 18 czerwca Ogród Saski zmieni się w wielki lunapark. – Dzieci czasem są pomijane przy takich imprezach – przyznaje Rafał KoZa Koziński, który czuwa nad artystyczną stroną lubelskiego święta. – U nas będą dmuchane zjeżdżalnie, ściany wspinaczkowe, klauni i postacie z bajek. Tego samego dnia mamy też usłyszeć piosenkę, która wygrała w ogłoszonym przez Ratusz konkursie na utwór o Lublinie.
W noc świętojańską na placu Po Farze symbolicznie odżyje nieistniejący kościół farny, a to za sprawą świetlnych pokazów. Obok odbędzie się kolejna impreza muzyczna. – Z muzyką folkową, etniczną. Będzie dużo bałkańskich rytmów – zapowiada Koziński.
Imprezę w większości finansuje miasto. Koszty wyniosą co najmniej 400 tysięcy zł; dokładne kwoty nie są jeszcze znane. •
Dominik Smaga
25. Maja 2006 19:59

Makary
May 26th, 2006, 11:23 AM
:D:D:D :) trzeba działać. Dla idei :)
No masz racje! Tylko może jeszcze zaprezentować chociaż fragment Starego Miasta? :)

stelo
May 29th, 2006, 07:00 AM
Z Gazety Wyborczej:

Niezwykły portal o Lublinie
Małgorzata Szlachetka 29-05-2006 , ostatnia aktualizacja 28-05-2006 20:55

Teatr NN uruchomił portal "Pamięć Lublina". Znajdziemy tam kilka tysięcy tekstów, archiwalnych zdjęć miasta, audycje radiowe i zapisy wspomnień

- Nie waham się twierdzić, że jest to pierwszy taki portal w Polsce - mówi Tomasz Pietrasiewicz, dyrektor Ośrodka Brama Grodzka Teatr NN.

Pomysł "Pamięci Lublina" powstał w 2000 roku. W portalu znajdziemy 1500 archiwalnych fotografii, grafik i dokumentów. Teksty i zdjęcia uzupełniają fragmenty 1400 relacji świadków zgromadzonych w bazie "Historii mówionej". - Do tej pory, żeby ich posłuchać, trzeba było przyjść do Teatru NN, a teraz będą dostępne z każdego miejsca na świecie - cieszy się Pietrasiewicz.

W głosach autorów relacji słychać emocje. Patrzymy na historię miasta z perspektywy zwykłego mieszkańca. Najstarsze opowiadają o dwudziestoleciu międzywojennym. Lidia Perlińska-Sznejder mówi o smaku cukrowych szczyp kupowanych w żydowskim sklepiku na Wieniawie, Anna Berger wspomina pierwszy bal. Nie brakuje relacji na temat dzielnicy żydowskiej i przeżyć wojennych. Lublinianie wspominają też strajki z 1980 r. i życie codzienne, np. wystawę zepsutych radzieckich rubinów w Pedecie. Telewizorów wg Michała Kasprzaka nie można było kupić, ale miały świadczyć o dobrobycie, gdyby do Lublina przyjechał ktoś z zagranicy.

Relacje uzupełniają audycje Polskiego Radia na temat historii Lublina. Autorzy portalu współpracują także m.in. z Archiwum Państwowym w Lublinie i Biblioteką im. H. Łopacińskiego.

- Udało nam się umieścić w bazie portalu dokumenty i książki będące na stałe w zasobach archiwalnych. O istnieniu wielu z nich na ogół nie mamy pojęcia - mówi Emil Majuk, redaktor portalu.

Rarytasem jest zdjęcie najstarszego znanego nam planu Lublina. A także plan miasta z 1829 roku, narysowany przez Feliksa Bieczyńskiego, założyciela Ogrodu Saskiego. Możemy przeczytać reprint najstarszego przewodnika po Lublinie z 1839 roku autorstwa Zenona Sierpińskiego. W portalu umieszczono także czasopisma w formie plików graficznych, np. "Kamenę" z lat 1933-37.

Portal podzielony jest na 15 podstawowych działów tematycznych. Poznajemy historię nieistniejących zabytków, np. synagogi Maharszala. Z bliska oglądamy freski w kaplicy Trójcy Świętej. Ciekawym pomysłem jest projekt "Wielka Historia na Małej Ulicy", który zaczął się od dziejów Krakowskiego Przedmieścia. W planach są opowieści o kolejnych ulicach. W ramach portalu działa internetowe Radio Pamięć.

- Zbieraliśmy informacje z różnych dziedzin, szukaliśmy interesujących ciekawostek. Znajdą u nas np. historię lubelskich kin, dzwonów kościelnych czy młynów wodnych w regionie - opowiada Emil Majuk.

Piotr Sztajdel, na co dzień muzyk w Big Cyc, przygotowuje historię lubelskich organów. Obok zdjęcia i opisu będzie utwór z epoki odegrany na opisywanym instrumencie. Na stronie jest już historia organów z kościoła pw. św. Ducha. - W przyszłości chcielibyśmy stworzyć podstrony o innych miejscowościach Lubelszczyzny. Zapraszamy do współpracy chętnych - mówi Pietrasiewicz.

Nauczyciele w zakładce "Bądź odkrywcą Pamięci" znajdą scenariusze lekcji, informacje jak nagrać własne relacje "Historii mówionej", a także dostęp do ponad 600 pozycji bibliograficznych.

Portal "Pamięć Lublina" na www.pamiecmiejsca.tnn.pl lub przez link ze strony www.tnn.lublin.pl.

Mika'el
May 29th, 2006, 11:29 AM
^^ Całkiem spoko stronka:) Jak dla mnie kopalnia wiedzy :)
Podoba mi sie :D

czarny
May 29th, 2006, 11:05 PM
ta strona jest rewelacyjna!bardzo mi sie podoba jest to wyczerpujacy jak dla mnie zbior wiadomosci o Lublinie,wielki dzieki dla jej tworcow ktorzy wykonali kawal dobrej roboty,gratulacje.Ta strona jest najlepszym przykladem ze w Lublinie sa ludzie ktorzy znaja sie na swojej pracy ,tak trzymac. :applause:

hubertkm
May 30th, 2006, 10:04 PM
ta strona jest rewelacyjna!bardzo mi sie podoba jest to wyczerpujacy jak dla mnie zbior wiadomosci o Lublinie,wielki dzieki dla jej tworcow ktorzy wykonali kawal dobrej roboty,gratulacje.Ta strona jest najlepszym przykladem ze w Lublinie sa ludzie ktorzy znaja sie na swojej pracy ,tak trzymac. :applause:
Z rewelacyjnością bym nie przesadzał. Merytorycznie potknięć sporo, oj sporo. Fakt, że jak dotąd, najlepsze, co o Lublinie jest w sieci. Pytanie: dlaczego dopiero teraz?
I przede wszystkim, czy tak trudno spytać fachowców o pewne rzeczy, jeśli sie samemu czegos nie rozumie? Bo np. taki cytat:
"O unikalności tego zabytku świadczą jednak powstałe w 1418 roku malowidła wschodnie zwane w polskiej literaturze rusko-bizantyńskimi. Ta bezcenna polichromia, ufundowana przez króla Władysława Jagiełłę, pokrywająca całą niemalże powierzchnię sklepień i ścian, wyróżnia się pełnią programu ikonograficznego i niezwykłą zarazem umiejętnością wpisania kompozycji malarskiej w strukturę gotyckiej budowli. Dodać do tego należy świetny warsztat techniczny malowania na mokrym tynku al fresco. Takie zasady utrwaliły się na Rusi i w Bizancjum - zgodność przedstawienia z symboliką architektoniczną kościoła; miejsce konkretnego przedstawienia narzucało się samo z oczywistością."
- pokazuje, że osoba, ktora to pisał, nie za bardzo wie, o czym pisała, a tylko skompilowała z różnych opracowań i to bez specjalnego zrozumienia, zdania, ktore skleciła dodając swoje dziwne stwierdzenia!
"malowidła wschodnie zwane w polskiej literaturze rusko-bizantyńskimi." - o co tu chodzi? czy w jakiejkolwiek literaturze te malowidła są określane jako "wschodnie"? "Wschodni" co innego znaczy u nas, co innego w Niemczech, a jeszcze co innego we Francji. Określenie "bizantyjsko-ruski" - to nie tylko nasza literatura. Po co to pisać? To są bizantyjsko-ruskie malowidła i tyle - to przyjęte określenie. To sztuka o korzeniach bizantyjskich, w wydaniu ruskim, a częściowo i bałkańskim, jak swego czasu pisała nieżyjąca już prof. Różycka-Bryzek, najważniejsza badaczka tych malowideł.
"wyróżnia się pełnią programu ikonograficznego i niezwykłą zarazem umiejętnością wpisania kompozycji malarskiej w strukturę gotyckiej budowli."
Na Lubelszczyźnie jest kilkadziesiąt obeiktów o pelnym programie ikonograficznym, wybudowanych w różnych okresach - czy coś takiego moze wyróżniać? Umiejętnośc wpisania kompozycji - a w innych gotckich kosciołach, które są pomalowane w całosci, jak w Koprzywnicy,choćby, to nie ma tej umiejętności? Jest, i to nie mniejsza. Bo nie o to tu chodzi. To zdanie pokazuje, ze ten, kto to pisał, nie wie co pisał. Bo wyjątkowe jest w malowidłach kaplicy nie to, ze progam jest pelny (to jest często) i nie to, ż emalowidła są wpisane w architekturę gotycką kaplicy (to też jest często). Wyjątkowe jest to, ze bizantyjski pełny program ikonograficzny został wpisany w architekturę obcą dla swojego schematu, bo gotycką i to, że malarzom w obcą sobie strukturę udało sieten program doskonale wpisać, świadczy o wyjątkowości zabytku - bo takiego połączenia drugiego nie ma. Ten, kto pisał tekst nie zrozumiał i oddzielił dwa problemy, które same w sobie nie są wyjątkowe, nie wiedział jak widać, że o wyjątkowosci świadczy właśnie ich połączenie i tego połączenia konsekwencje. W gruncie rzeczy zabrakło tylko jednego słowa. Zamiast: "niezwykłą zarazem umiejętnością wpisania kompozycji malarskiej w strukturę gotyckiej budowli" powinno być: "niezwykłą zarazem umiejętnością wpisania bizantyjskiej kompozycji malarskiej w strukturę gotyckiej budowli". Jedno słowo, a bardzo poważna różnica - bo nie chodzi tyu o wpisanie jakiejkolwiek kompozycji w budowlę, a właśnie o wpisanie bizantyjskiej kompozycji w gotycką budowlę - szerzej o wpisanie wschodu w zachód - i tu dopiero mamy to, co decyduje o wyjątkowości.
"Takie zasady utrwaliły się na Rusi i w Bizancjum - zgodność przedstawienia z symboliką architektoniczną kościoła; miejsce konkretnego przedstawienia narzucało się samo z oczywistością."
No i tu już człowiek, który wie, o czym mowa, moze paść na glebę... Jak mogło sie narzucać z całą oczywistością, skoro malowali w obcej sobie strukturze? Nie mogło - oni musieli przenieść schematy wypracowane dla pięciokopułowej, dziewięciopolowej cerkwi do koscioła o zupełnie innym planie, o zupełnie innej dyspozycji wnętrza, bez centralnej kopuły, symbolizjącej niebo, a na dodatek ze słupem posrodku! To co im się mialo narzucić? Narzuca sie wam analogiczne potraktownaie słupa i kopuły? To.ż ot nawet teoretycznie, architektonicnzie patrzac nie da sie postawić równosci między podpora a przekryciem! Im się nic nie mogło samo narzucać - wręcz przeciwnie - zanim namalowali, musieli wykonać ogromną pracę koncepcyjną, żeby przeniść te schematy, żeby rozmieścic przedstawienia biblijne, aniołów i inne w zupelnie innej niż rozbili to zawsze scenerii. Musieli w obcej dla siebie przestrzeni gotyckiego kosciołą znaleźć dla tych przedstawień odpowiednie miejsca, takie, które ni uwłaczały by przedstawionym wydarzeniom, osobom boskim, które ocaliłyby wschodnią symbolikę wnętrza w obcej zachodniej strukturze itd. Takie miejsca, które byłyby tych przedstawień godne - i w tym pokazał sie geniusz tych twórców. Stwierdzenie, ze cos im się samo narzucało, nie dosć że po prostu bzdurne w odniesieniu do lubelskiej kaplicy, to jeszcze zaprzeczające jej wysokiej randze - bo przecież, jeśli to sie tak samo zrobiło, to co w tym wyjątkowego?
Chciałem dobrze napisać o tynm portalu, bo jest to, przynajmniej estetycznie i ilościowo niewątpliwy przełom, szkoda że tak późny. Ale rzut oka na tekst o kaplicy pozbawił mnie złudzeń. Dalej tkwimy w lubelskim bagnie niekompetencji. Niekompetencji wynikającej z lenistwa, jak sądzę, bo co to do cholery za problem, jak sie czegoś nie wie, przyjśc i spytać kogoś, kto wie? To nie wstyd! W mieście z silnym instytutem historii sztuki, cenionym w kraju i za granicą, z dwoma silnymi grupami historyków uniwersyteckich, z rzeszą wykształconych ludzi po tych obu kierunkach, zeby takie bzdury pisać? A jak wstyd się spytać, to są 3 duze biblioteki, o kaplicy wydano kilka poważnych i znakomitych merytorycnzie książek, m.in. dokładne opracowanie fresków, napisane przez prof. Różycą-Bryzek - czy tak trudno do tego sięgnąć?!
Miały być gratulacje - ale niestey trzeba krzyknąć: Hańba!

hubertkm
May 30th, 2006, 10:09 PM
^^^Chyba nie będę wiecej czytał tego portalu. Kolejny akapit, kolejna koniecnzosć komentarza...
"Zwyczaj ozdabiania malowidłami wschodnimi katolickich świątyń rozwinął się dopiero za Władysława Jagiełły. Te królewskie fundacje zdobiły kościoły na Małopolsce i Wielkopolsce."
Jaki zwyczaj? Po Jagielle podobne malowidła ufundowano jeszcze tylko raz za Kazimierza Jagiellończyka w Kaplicy Świętokrzyskiej przy wawelskiej katedrze. Potem nic. Co to za zwyczaj, którego nie było?
Dzieci będą z tego prace szkolne pisać, Lublinianie będą to czytać i dowiadywać sie bzdur...
I jak tu się dziwić, że jak swego czasu napisałem kilka hasełek do Wikipedii, to mi zmieniali na błędne dane? Po co ugruntowywać nieprawdę?

hubertkm
May 30th, 2006, 10:20 PM
^^ Kolejny cytat: "Ten niezwykły patronat nad malarstwem cerkiewnym, realizowany od początku panowania Jagiełły, nie miał sobie równych. Wynikał głównie ze względów religijnych i z osobistych zamiłowań króla, a nie z chęci przydania sobie splendoru sztuki iście cesarskiej, jak to miało miejsce w przypadku innych władców, na przykład normańskich królów Sycylii, którzy podobnie jak Jagiełło wprowadzili do budowli zachodnich malarstwo bizantyńskie. Ilość tych fundacji była jednak niewielka."
Ładna mi niewielka ilosć fundacji! We Włoszech malowideł o korzeniach bizantyjskich, mozaik itd jest masa. Istaniło też zjawisko, zwane "ikoną italską". Włochy były pod ogromnym wplywem sztuki bizantyjskiej do XIII wieku, kiedy to powoli zaczęły "wychodzić na swoje", kolokwialnie mówiąc. Jak pisano później, Giotto "zmienił sposób malowania z greckiego na łaciński" - to sami włoscy malarze w XV wieku zdawali sobie sprawę z tego wpływu i tego nie kryli! A my się dowaidujemy z lubelskiej strony, że ilosc tych fundacji była jednak niewielka...
To nie o to chodzi. Nie w tym rzecz, bo i o inny okres historyczny, a wręcz o inną epokę tak naprawdę chodzi. Co innego wznoszone w zasadzie niemal na terenie Bizancjum katedry normańskich królów Sycylii (odbitej od Arabów, a wcześniej bizantyjskiej), w XII wieku, gdy sztuka Italii była jeszcze bardzo bizantyjska, a silne bizantyjskie wplywy artystyczne były też i w Niemczech, a co innego zetknięcie sztuki bizantyjskiej z rozkwitem późnego gotyku i późnośredniowiecznej kultury, w której niemal nie było wątków wschodnich. To zupełnie odrębne sprawy.

hubertkm
May 30th, 2006, 10:24 PM
^^ W tekściku o malowidłach w Kamienicy Lubomelskich:
"Artyści działali według panującej ideologii – religii, dostosowując swoją taktykę do interesów chlebodawców."
O co tu chodzi? :D Jaka religia każe dostosowywać swoją taktykę do interesów chlebodawców?

hubertkm
May 30th, 2006, 10:36 PM
^^Bosz! (jak mawiają trenyd nastolatki :D )
"Król dawał liczne dowody wdzięczności. Jednym z jej przejawów była decyzja z 1448 r. o powiększeniu jarmarków lubelskich do czterech w ciągu roku, wcześniej ustanowionych przez Władysława Jagiełłę."
No to powiększył, czy już były, wcześniej ustanowione?
"Wkrótce Lublin nawiązał z nim żywe kontakty, a w poł. XIV w. powstała droga łącząca Lwów z należącym wówczas do Czech Wrocławiem. Biegła ona przez Hrubieszów, Krasnystaw, Lublin, Kazimierz nad Wisłą i Radom. Lublin nawiązał również stosunki handlowe z Włodzimierzem Wołyńskim, należącym już do Wielkiego Księstwa Litewskiego;
Do wiadomosci autora tekstu - jeden z wariantów drogi do Lwowa przez KRasnystaw i Hrubieszów dalej przez Horodło, prowadzil również przez Włodzimierz.
Tak w ogóle, to zadziwiające, ze Lublin tak późno nawiązał kontakty z Włodzimierzem, chociaż to naprawdę bardzo blisko, a Włodzimierz przez kilka wieków był stolicą księstwa wołyńskiego.
"stąd przez Lublin i Kazimierz biegła ważna droga handlu wschodniego nad Bałtyk. Istniały jeszcze prawdopodobnie kontakty z Litwa, a zwłaszcza jej stolica, Wilnem."
W innym tekscie na tej samej stronie wspomniano o przywileju Jagiełły, jeszcze zanim został królem Polski, wydanym dla Lublina na handel z Litwa. Droga z Krakowa do Wilna prowadzila przez Lublin, co potwierdzają m.in. itineraria królewskie , z czasów Jagiellonów, w dużej części opracowane.
A tu mamy, ze "prawdopodobne" te kontakty...

hubertkm
May 30th, 2006, 10:50 PM
^^Już ostatnie, bo nie mam siły na więcej. Z tekstów zamieszczonych w portalu ozemy sie dowiedziec, ze Tylman z Gameren żył ok. 300 lat iprojetował budowle renesansowe, barokowe i klasycystyczne...
Architekci okresu renesansu tworzący w Polsce: Bartłomiej Berecci, Tylman z Gameren, Benedykt Sandomierzanin.
( http://tnn.pl/pamiej.php?mkat=6&kat=72 )
Architekci doby baroku tworzący w Polsce: Karol Bay, Jakub Fontana, Augustyn Locci, Wawrzyniec Senes, Tylman z Gameren.
( http://tnn.pl/pamiej.php?mkat=6&kat=73 )
Architekci tworzący w Polsce budowle klasycystyczne: Piotr Aigner, Antoni Corazzi, Jakub Kubicki, Jan Chrystian Kamsetzer, Dominik Merlini, Tylman z Gameren.
( http://tnn.pl/pamiej.php?mkat=6&kat=74 )
Tylmanowi gratuluję żywotności.
Teatrowi NN współpracowników ...

nikmin
May 30th, 2006, 11:55 PM
a mialo byc tak pieknie:D

stelo
May 31st, 2006, 07:05 AM
Taka mała odskocznia. Z Kuriera Lubelskiego:

WIADOMOŚCI: Lubelszczyzna na ropie stoi!
REGION MAMY DUŻO BOGACTW, ALE NIE POTRAFIMY NA NICH DOBRZE ZAROBIĆ

Nie tylko pszenica, maliny i buraki cukrowe, ale węgiel, ropa naftowa i bursztyn – to prawdziwe bogactwa naszego regionu. Nikomu nie zależy jednak na wydobyciu cennych złóż. Zamiast zacząć na nich wreszcie zarabiać, urzędnicy wciąż traktują je jako zasoby perspektywiczne.

Kilka lat temu lublinian poruszyła informacja o tym, że pod planowanym lotniskiem w Niedźwiadzie znajdują się bogate złoża bursztynu. Badania przeprowadzone na zlecenie ministra środowiska wykazały, że pod ziemią leży ponad tysiąc ton jantaru!
– Dlaczego się go nie wydobywa?! – irytuje się Jarosław Sabot, jubiler. – Czyżbyśmy przestali być już najbiedniejszym regionem Unii Europejskiej i stać nas na gardzenie tak wielkimi dochodami? Przecież nawet licząc po 2 tys. złotych za kilogram bursztynu, w lubelskiej ziemi spoczywa ponad 200 mln zł! Przykrycie tego betonowym pasem startowym to czyste marnotrawstwo!
O planowanym wydobyciu lubelskiego bursztynu nikt jednak nie myśli. W wydanym w tamtym roku „Bilansie zasobów kopalin” złoża bursztynu „Górka Lubartowska” określone są jako zasoby perspektywiczne.
– Nie wydobywamy także ziemi krzemionkowej, kredy, piasków formierskich ani surowców ilastych do produkcji kruszywa lekkiego – przyznaje Marcin Stefański, geolog. – Trudno nawet oszacować, jak dużo tracimy bagatelizując tak ogromne bogactwo. Mówimy przecież o setkach milionów złotych.
To jednak nie wszystko. Geolodzy podkreślają, że nawet rozpoczynając eksploatowanie cennych złóż nie robimy tego w stu procentach. Tylko w niewielkim stopniu korzystamy z zasobów ropy naftowej i... węgla kamiennego. W Lubelskim Zagłębiu Węglowym znajduje się 11 udokumentowanych dużych złóż, a eksploatowane jest wyłącznie złoże „Bogdanka”.
– W ostatnich latach wzrasta jedynie ilość wydobywanego gazu ziemnego i piasku – opowiada Stefański. – Warto byłoby zająć się także innymi naturalnymi bogactwami. Myślę, że zainteresowanie wydobyciem skarbów naszej ziemi byłoby dużo większe, gdyby nie wyjątkowo skomplikowany proces wydawania koncesji na wydobycie.
Rzeczywiście. Żeby zostać właścicielem kopalni bursztynu czy szybu naftowego trzeba przebyć gigantyczną biurokratyczną drogę.
– Obecnie w Polsce istnieją trzy organy administracji geologicznej wydające koncesje na wydobycie. Są to minister środowiska, marszałkowie województw oraz starostowie powiatów – mówi Zbigniew Grykałowski, naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska, Rolnictwa i Leśnictwa Starostwa Powiatowego w Lublinie.
Żeby uzyskać pozwolenie, trzeba dostarczyć im wiele dokumentów, projektów i opinii...
– Dużo z tym zachodu. Czasami trzeba chodzić koło tego przez kilka lat, a zgodę na wydobywanie piasku otrzymuje się jedynie na 3-5 lat. Ludziom się to zwyczajnie nie opłaca. To gra nie warta świeczki – uważa proszący o zachowanie anonimowości właściciel kopalni piachu z Lubelszczyzny.
Agnieszka Saczek
http://www.kurier.lublin.pl/images/topics/06-126/lub1.jpg

stelo
May 31st, 2006, 07:36 AM
Z Dziennika Wschodniego. Kolejny mały off topik:

Klątwa Ordonki?

http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcsi.dll/bilde?Site=DW&Date=20060531&Category=LUBLIN&ArtNo=60530017&Ref=AR&MaxW=580&title=0
Razem z Ośrodkiem Brama Grodzka-Teatr NN szukamy lubelskich śladów Hanki Ordonówny, wielkiej gwiazdy znanej z przeboju "Miłość ci wszystko wybaczy”.

Boska Ordonka urodziła się w Lublinie. Mieszkała za Bramą Grodzką. Na bosaka latała po Podzamczu. I pewnie podzieliłaby los dziewcząt, co wieczorami stały na rogu Szambelańskiej lub Rybnej, gdyby nie dyrektor amatorskiego Teatru w Domu Żołnierza - napisał w autobiograficznej powieści Józef Łobodowski, pisarz związany z Lublinem.
Na lubelski ślad najsłynniejszej gwiazdy polskiego kabaretu i piosenki natrafił Tomasz Pietrasiewicz, dyrektor Ośrodka Brama Grodzka - Teatr NN. Jest przekonany, że rzetelny Łobodowski nie mógł wymyślić sobie historii o Ordonce.
Po naszej publikacji o odkryciu Pietrasiewicza zawrzało w środowisku przewodników lubelskich. Poszukiwania rozpoczęła Marta Denys, współautorka przewodnika po Lublinie.
- Klątwa czy co? Gdy sięgałam po książkę Józefa Wittlina w Bibliotece Łopacińskiego, by szukać lubelskich śladów Ordonki, złamałam nogę - mówi Denys.
Grażyna Jakimińska, kierownik Muzeum Miasta Lublina nie kryje, że teza Łobodowskiego jest mocno kontrowersyjna. Ale coś musi być na rzeczy, bo w życiu sławnej gwiazdy Lublin pojawia się parokrotnie. Jak?
Tak naprawdę nazywała się Anna Maria Pietruszyńska. I według biografów urodziła się w Warszawie. W wieku 6 lat uczyła się w szkole baletowej. Występowała w warszawskim kabarecie Sfinks.
Skąd w takim razie znalazła się na deskach lubelskiego kabaretu "Czarny kot”? Oraz na scenie teatrzyku "Wesoły ul”? Wiemy także, że była częstym gościem w cukierni "Chmielewski”. Grała na deskach Teatru Osterwy. Słabość do Lublina?
Jedna z naszych Czytelniczek napisała w liście do redakcji: "Co naprawdę łączyło panią Hankę z Lublinem to wybranie naszego miasta na samobójczą śmierć (jasne, że nieudaną). Stąd to uczesanie zakrywające bliznę po kuli na skroni”.
- Spotkałam się także z wersją, że ktoś strzelał do niej, gdy występowała na scenie któregoś z lubelskich teatrzyków - dodaje Jakimińska.
Jak widać, związki wielkiej gwiazdy - dla której teksty pisali Hemar, Lechoń i Tuwim - z Lublinem są mocno intrygujące.
Czy da się udowodnić sensacyjną tezę Łobodowskiego, że Ordonka urodziła się w Lublinie?
- Wymaga to żmudnych poszukiwań w archiwach. Sprawdzania, czy nazwisko Maria Pietruszyńska znajduje się w wykazach mieszkańców przedwojennego Lublina. A jeśli była Żydówką, to musiała się jeszcze inaczej nazywać - kończy Jakimińska.
Waldemar Sulisz
30. Maja 2006 18:45

halevi
May 31st, 2006, 09:37 AM
intrygujące, ale nawet jesliby się wersja Łobodowskiego nie potwierdziła, to warto poeksplorować troche bardziej wątki jej związków z teatrami i teatrzykami lubelskimi.

stelo
June 2nd, 2006, 09:46 PM
Z Gazety Wyborczej:

Czas na lobbing posłów
Wojciech Andrusiewicz 01-06-2006 , ostatnia aktualizacja 01-06-2006 22:00

Pat w sprawie podziału miliardów z Unii Europejskiej. Grozi nam, że przepadnie korzystny dla Lubelszczyzny wariant. Unijne miliony mogą uratować tylko nasi posłowie

Ministerstwo Rozwoju Regionalnego właśnie zakończyło konsultacje w sprawie podziału 16 mld euro z Unii Europejskiej dla poszczególnych regionów. Do wyboru były trzy sposoby podziału pieniędzy. Według najkorzystniejszego dla nas w latach 2007-2013 dostalibyśmy blisko 1,2 mld zł. Pozostałe dwa algorytmy dają nam o blisko 40 i 200 mln euro mniej.

Najpierw w sprawie podziału pieniędzy wypowiedziały się Związek Województw RP oraz komisja wspólna rządu i samorządu. Związek poparł wariant najkorzystniejszy dla Lubelszczyzny, komisja - najbardziej niekorzystny. Decyzja pozostała więc w rękach wojewodów i marszałków. Jednak ich głosy rozproszyły się i żaden z wariantów nie zdobył zdecydowanej większości. - Głosowanie regionów doprowadziło nas do punktu wyjścia. Teraz problem podziału pieniędzy będzie dyskutowany na posiedzeniu kierownictwa resortu. Decyzja będzie trudna, a zapadnie ok. połowy czerwca - informuje Monika Niewinowska, rzecznik Ministerstwa Rozwoju Regionalnego.

Ministerstwo skłania się do wybrania najmniej kontrowersyjnego wariantu podziału pieniędzy, tj. tego, który dla Lubelszczyzny oznacza o 40 mln euro unijnych funduszy mniej niż w najkorzystniejszym dla nas wariancie. Niecałe dwa tygodnie, które pozostały do ostatecznej decyzji ministerstwa, to czas na lobbing. Znaczenie będzie miało to, którzy parlamentarzyści mają większe wpływy w rządzie. Nie wystarczy przyjęte przez naszych polityków stanowisko, w którym opowiadają się za drugą wersją podziału pieniędzy.

- Na pewno będziemy się starali przeforsować najkorzystniejsze dla nas rozwiązanie. Ja sam w przyszłym tygodniu spotykam się z minister Grażyną Gęsicką [minister rozwoju regionalnego - red.] i będę rozmawiał na temat podziału unijnych pieniędzy - zapowiada poseł PiS Krzysztof Michałkiewicz.

stelo
June 2nd, 2006, 09:47 PM
I jeszcze jeden. To może być ciekawe. Z Gazety Wyborczej:

Pokazowy proces na Festiwalu Nauki
er 01-06-2006 , ostatnia aktualizacja 01-06-2006 21:56

Studenci prawa KUL i UMCS zainscenizują w Trybunale Koronnym XVII-wieczny proces - będzie to jedna z atrakcji wrześniowego Festiwalu Nauki

Inscenizację procesu zaproponowała "Gazeta Wyborcza". Chcemy przypomnieć lublinianom tradycję Trybunału Koronnego - zgodnie z naszym hasłem "Jestem dumny, że jestem z Lublina".

W organizację pokazowego procesu włączyli się naukowcy i studenci z KUL i UMCS. W drugim dniu festiwalu (niedzielę, 17 września) przemaszerują w historycznych strojach spod ratusza do Trybunału, gdzie zobaczymy jak 1681 roku skazano na ścięcie piękną Agnieszkę Zborowską vel Machównę. Był to jeden z najgłośniejszych ówczesnych procesów. Agnieszka doszła do ogromnego bogactwa w Wiedniu, dzięki bigamii i sfałszowaniu metryki, która miała potwierdzić jej rzekome arystokratyczne pochodzenie.

Również 17 września odbędzie się najpopularniejsza dotąd impreza - festyn naukowy. Będzie jednak, nie jak wcześniej planowano na pl. Litewskim, ale właśnie na Starym Mieście, wokół Trybunału (na pl. Litewskim odbędą się wtedy uroczystości związane z rocznicą sowieckiej napaści na Polskę).

- Plan cały czas dopracowujemy, pojawiają się nowe pomysły - mówi prof. Tadeusz Filipek z AR, koordynator festiwalu. - Być może uda się zorganizować zaproponowaną przez Politechnikę Lubelską paradę starych i współczesnych aut.

stelo
June 3rd, 2006, 08:11 AM
Z Kuriera Lubelskiego:

WIADOMOŚCI: Ojczyzna Lubelszczyzna
Wczoraj uczniowie szkół podstawowych i gimnazjów odebrali nagrody i wyróżnienia w konkursie międzyszkolnym „Lubelszczyzna – Godna Europy Ojczyzna”. Zmierzyli się w kategoriach literackiej, recytatorskiej i plastycznej. Jak mówiła Urszula Remiszewska, dyrektorka Gimnazjum nr 14, która jest organizatorem konkursu, w codziennym wyścigu z czasem zapominamy o pięknie naszego regionu. Prace i utwory dzieci mają nam o urokach Lubelszczyzny przypominać.
Konkurs honorowym patronatem objęli marszałek województwa, wojewoda, prezydent Lublina oraz kurator oświaty. AD

hubertkm
June 3rd, 2006, 12:36 PM
I jeszcze jeden. To może być ciekawe. Z Gazety Wyborczej:
Wreszcie ktoś sobie przypomniał, że w tym mieście był Trybunał!

stelo
June 5th, 2006, 06:42 AM
Z Kuriera Lubelskiego:

WIADOMOŚCI: Nauka w wersji popularnej
LUBLIN

Parada samochodów, odtworzenie XVII-wiecznego procesu w trybunale, podczas którego skazano na śmierć Agnieszkę Zborowską podającą się za arystokratkę, wykłady m.in. o DNA i żywności z kosmosu, prezentacje historyczne i artystyczne, kawiarniane debaty – to zarys programu III Lubelskiego Festiwalu Nauki.

Impreza, która w sposób popularny i atrakcyjny prezentować będzie wiedzę oraz badania prowadzone na uczelniach i w instytutach rozpocznie się 16 września. W festiwalu uczestniczą: UMCS, KUL, AR, AM i PL, a także Instytut Agrofizyki PAN, Instytut Medycyny Wsi, IUNG oraz Instytut Nawozów Sztucznych w Puławach, Muzeum na Majdanku, Muzeum Lubelskie, Centrum Pomocy Migrantom i Uchodźcom Caritas, Archiwum Państwowe w Lublinie. Do profesora Tadeusza Filipka z AR, który jest koordynatorem LFN wpłynęły już 243 projekty z 14 dziedzin nauki. Festiwalowe imprezy odbywać się będą na uczelniach, Starym Mieście i w Muzeum Wsi Lubelskiej. O szczegółowym programie jeszcze poinformujemy w Kurierze. WUKA

stelo
June 5th, 2006, 06:49 AM
Z Kuriera Lubelskiego:

WIADOMOŚCI: Festyn: życie na sportowo
LUBLIN

Ośrodek wypoczynkowy Graf-Marina w porozumieniu z Urzędem Miasta planuje zorganizowanie okazałego festynu nad Zalewem Zemborzyckim. Impreza pod hasłem ,,Życie na sportowo to jest nowy styl” miałaby się odbyć 18 czerwca. Jej celem będzie pokazanie, zwłaszcza młodym ludziom, alternatywnych – dla alkoholu, narkotyków i papierosów – form spędzania czasu.

– Na razie prowadzimy rozmowy ze sponsorami – mówi Mirosław Augustyniak, szef ośrodka Graf-Marina. – Środki pochodziłyby z Urzędu Miasta, z wydziałów odpowiedzialnych za walkę z uzależnieniami. Po konsultacjach z władzami miasta festyn można by było połączyć z inauguracją ścieżki rowerowej dookoła zalewu. Miejsce jest idealne. Teraz kojarzy się przede wszystkim z przejażdżkami rowerowymi i piciem piwa. Chcemy pokazać młodym ludziom, że są też inne, ciekawsze i zdrowsze formy spędzania czasu – żaglówki, kajaki.
Program imprezy jest dopiero opracowywany. – Planujemy koncerty rockowe, pokazy tańca i pokazy kaskaderskie – dodaje Mirosław Augustyniak. – Zwłaszcza ten ostatni punkt wydaje się interesujący. Chcemy pokazać, jak kończy się brawurowa jazda pod wpływem alkoholu. Będą też liczne stoiska promujące zdrowy styl życia. KOT

stelo
June 6th, 2006, 06:57 AM
Z Kuriera Lubelskiego:

WIADOMOŚCI: Zabytki w skali 1:25
LUBLIN

Model lubelskiego Pałacu Potockich w stanie z XVIII wieku to kolejna makieta autorstwa Tomasza Krajewskiego, którą można podziwiać na wystawie w Centrum Budowlanym „Gajek” przy al. Spółdzielczości Pracy w Lublinie. Prezentowane modele zabytków architektury są wykonane w skali 1:25. Elementy budowlane to płytki PCV. Każda z makiet jest wierna zapiskom historycznym o oryginale.

Odtwarzaniem zabytków Tomasz Krajewski zajmuje się od 10 lat. Współpracował z lubelskimi zespołami archeologów, budując makiety ich znalezisk: obiektów wznoszonych przez Gotów i Wandalów, grodzisk słowiańskich, a nawet wnętrz książęcych grobowców. Z obiektów młodszych wykonał istniejące w 1944 roku polowe lotnisko w Dysie zajmowane przez Pułk Lotnictwa „Warszawa”.
Największym modelem, jaki zbudował w swojej karierze, jest makieta o powierzchni 5 mkw. przedstawiająca portową osadę wraz z zawijającymi do niej statkami. Prezentowana była podczas obchodów 1000-lecia Gdańska. MOUL
http://www.kurier.lublin.pl/images/topics/06-131/za1.jpg

Może w końcu dziś wybiorę się je obejrzeć. Codziennie prawie tamtędy przejeżdżam i ciągle czasu brak. :)

stelo
June 6th, 2006, 07:12 AM
Z Dziennika Wschodniego:

Już działa portal internetowy, którego zazdrości nam cała Polska
www.pamiecmiejsca.tnn.pl

http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcsi.dll/bilde?Site=DW&Date=20060606&Category=LUBLIN&ArtNo=60605025&Ref=AR&MaxW=580&title=0
Autorzy portalu (od lewej Emil Majuk, Joanna Zętar i Tomasz Pietrasiewicz) pracowali nad jego przygotowaniem 5 lat Powiększ zdjęcie

Tysiące zdjęć, setki nagrań dźwiękowych i dziesiątki multimedialnych prezentacji. Do tego mnóstwo opowieści i relacji. To i wiele innych atrakcji można znaleźć na portalu "Pamięć Lublina”, uruchomionym przez Ośrodek Brama Grodzka - Teatr NN.
Pomysł na stworzenie strony zrodził się w 2000 r.

- Do tej pory, żeby się czegoś dowiedzieć o dziejach Lublina, trzeba było szperać w archiwach wielu instytucji. A i tak nie wszystkie materiały były dostępne dla przeciętnego mieszkańca - mówi Tomasz Pietrasiewicz, dyrektor Ośrodka Brama Grodzka. - Stwierdziliśmy, że warto uporządkować zasoby dotyczące historii miasta. Najlepiej zrobić to z wykorzystaniem Internetu. Tak powstał portal "Pamięć Lublina”.
Nad uruchomieniem strony pracowało kilkadziesiąt osób, głównie z Teatru NN. Organizatorzy zaprosili do współpracy Archiwum Państwowe w Lublinie, Bibliotekę im. H. Łopacińskiego, Bibliotekę UMCS, a nawet Radio Lublin.
- Dzięki współpracy tak wielu instytucji zebraliśmy ogromną bazę danych, z której teraz będzie mógł skorzystać każdy i to w dowolnym zakątku świata. Wystarczy kliknąć myszką - tłumaczy Pietrasiewicz.
Serwis jest podzielony na 15 dziedzin tematycznych. Składa się na nie m.in. 1,5 tys. dokładnie opisanych zdjęć, niezliczona wprost liczba dokumentów (wśród nich całe książki, stare plany i mapy), ponad 500 godzin historii mówionych, a nawet... internetowe radio. - Oprócz archiwalnych dokumentów prezentujemy prawdziwe, emocjonalne relacje wydarzeń sprzed lat - wyjaśnia dyrektor ośrodka.
- Podobnego, zakrojonego na taką skalę, portalu nie ma żadne inne miasto w Polsce - podkreśla Pietrasiewicz. - Z różnych zakątków kraju przychodzą do nas gratulacje, że udało nam się coś takiego stworzyć. Co ciekawe, piszą starsi ludzie, ale nie brakuje też maili od młodzieży. To bardzo cieszy.
Bo projekt ma być wykorzystywany także do kształcenia młodych ludzi. - W naszych szkołach brakuje zajęć, na których uczniowie mogliby poznać historię miasta, w którym mieszkają. M.in. dlatego, że nie ma odpowiednich pomocy naukowych - zauważa Pietrasiewicz. - Teraz nauczyciele będą mogli korzystać z zasobów portalu.
Twórcy strony rozważają nawet przygotowanie gotowych propozycji scenariuszy takich zajęć. Planów jest zresztą więcej. Administratorzy planują chociażby umieszczenie w serwisie filmów dokumentalnych. •
Portal "Pamięć Lublina” jest dostępny pod adresem: www.pamiecmiejsca.tnn.pl
Miłosz Bednarczyk
05. Czerwca 2006 21:16

nikmin
June 6th, 2006, 11:14 AM
jeszcze jakas dobra akcja informacyjna o istnieniu tego portalu by sie przydała

hubertkm
June 6th, 2006, 08:08 PM
^^Najbardziej przydałoby sie poprawienie błędów merytorycznych, których tam masa...

hubertkm
June 7th, 2006, 10:55 AM
Trochę się zdziwiłem, bo nikt mi nic nie mówił, dowiedziałem sie dopiero dziś od . Prezesa sądu, ale skoro już jest, to podaję linka: http://tnn.pl/pm,6,1196.html
Gwarantuję, że tu błędów merytorycznych nie ma. :D

stelo
June 8th, 2006, 07:16 AM
Z Gazety Wyborczej:

Piosenka o Lublinie - posłuchaj teraz
POSŁUCHAJ
Posłuchaj (ftp://ftpbi.gazeta.pl/im/7/3401/m3401687.mp3)
Małgorzata Szlachetka 07-06-2006 , ostatnia aktualizacja 07-06-2006 20:30

"Nie Londyn, nie Paryż, nawet nie Warszawa, ale jednak świetna jest tutaj zabawa" - tak zaczyna się piosenka, która ma wypromować nasze miasto. Na naszym portalu już można jej posłuchać

28-letni Przemysław Piekarz z Lublina jest autorem słów i muzyki do utworu "Z koziołkiem w tle". Zwyciężył w konkursie na piosenkę o Lublinie, ogłoszonym przez Biuro Promocji Miasta. Jest z zawodu kucharzem, prowadzi firmę instalującą automaty z kawą. Od kilku lat pisze teksty do szuflady, ale nigdy jeszcze nie nagrał ich w profesjonalnym studiu. W jego rodzinie nie ma zawodowych muzyków.

Teraz nagrał piosenkę razem z zespołem Mieczysława Jureckiego Logo. Zostanie wydanych 1000 egzemplarzy singla.

"Z koziołkiem w tle" zostanie po raz pierwszy wykonane publicznie 18 czerwca na koncercie w muszli koncertowej podczas Dni Lublina.

SIMSI
June 8th, 2006, 11:17 AM
:hahaha: :gaah: :master: :wallbash:

nikmin
June 8th, 2006, 11:27 AM
naszych lokalnych, muzycznych dinozaurów i tak nikt nie jest wstanie wysiodłać, zreszta miejsca przypadły juz synom jedego z nich ;)

stelo
June 9th, 2006, 07:37 AM
Z Dziennika Wschodniego:

Hymn Lublina
Płyty z piosenką trafią do wszystkich stacji radiowych w całym kraju. Władze Lublina liczą, że utwór rozsławi nasze miasto. Ale radiowcy jakoś nie palą się do grania.
Konkurs na piosenkę o Lublinie Ratusz ogłosił w połowie marca. Wpłynęło 41 nagrań. Jurorzy byli jednogłośni: wybrali utwór "Z koziołkiem w tle” autorstwa Przemysława Piekarza, 28-latka z Lublina, muzyką zajmującego się amatorsko. - Myślałem, że się uda. I udało się - mówi Piekarz.
Jury uznało, że "Z koziołkiem w tle” może stać się wielkim hitem, który zanuci cała Polska. Na zlecenie kancelarii prezydenta wytłoczono tysiąc singli z piosenką. Na okładce słowo wstępne od prezydenta Lublina. - Chodziło o prawdziwy przebój, który spodoba się lublinianom i nie tylko im - pisze Andrzej Pruszkowski.
Piosenkę oficjalnie zaprezentowano wczoraj lubelskim dziennikarzom, podczas konferencji prasowej poświęconej Dniom Lublina. To w ich trakcie, 18 czerwca, odbędzie się uroczysta premiera. Wcześniej płyta trafi do stacji radiowych.
- W piątek jadę do Warszawy, żeby osobiście zawieźć płytę do największych nadawców: Zetki, Eski i WAWY - mówi Mieczysław Jurecki, jeden z jurorów i współorganizator konkursu, były basista Budki Suflera. - A pocztą wyślemy to do wszystkich stacji radiowych w Polsce. O szczegółach wysyłki najwięcej powie wam Piotr Zieniuk.
- Stacji radiowych jest 190. Dotrzemy do wszystkich - mówi Zieniuk. - Część płyt już została wysłana wraz z pismem przewodnim od Biura Promocji Miasta.
- Czy zagramy tę piosenkę? Nie. Nie nadaje się dla naszych słuchaczy - mówi Michał Żołądkowski, szef muzyczny radia WAWA. - To raczej numer młodzieżowy.
- Nie zagramy tego, bo jesteśmy rockową stacją - wyjaśnia Urszula Sienkiewicz, szef muzyczny studenckiego radia Akadera z Białegostoku. - Muzycznie ten utwór jest ciekawy. Ale przyczepiłabym się do słów.
- Bardzo dobra jest warstwa tekstowa. I tutaj składam gratulacje. Dobrze oddaje charakter miasta - mówi Rafał Koziński, komisarz artystyczny Dni Lublina.
- Niby hiphopowy bit, niby weselne klawisze, niby ostra gitara. Tekst trywialny, z częstochowskimi, przewidywalnymi rymami. Ona nie potrafi śpiewać, jemu wydaje się, że wie, co to znaczy rapować - komentuje Ariel Sawczuk, który co tydzień ocenia nowości muzyczne w branżowym portalu polskich radiowców radionewsletter.pl. - Jest mi wstyd, że taka piosenka miałaby promować mnie, jako od 10 lat Lublinianina. Ale śpię spokojnie, bo wiem, że szefowie muzyczni wrzucą ją do kosza.

"Z koziołkiem w tle”
Nie Londyn, nie Paryż, nawet nie Warszawa
A jednak codziennie niezła tu zabawa.
Czuby, Czechów, LSM, Kalina
Nie pomyl z niczym, to części są Lublina.

Ref.
Bo Lublin jest, jest the best
To nawet już przedszkolak wie
Bo Lublin jest, jest the best
Zobaczysz, a przekonasz się.
(fragmenty)
Dominik Smaga
08. Czerwca 2006 20:15

fixix123
June 9th, 2006, 09:31 AM
wiedzialem ze tak bedzie :hilarious chyba bardziej bym sie zdziwil jak by to puscili... wstyd na cala Polske ale "Lublin jest the best " :gaah: zenada

nikmin
June 9th, 2006, 10:41 AM
do czego sie nie zabiora zawsze wychodzi to samo:D, najbardziej rozsmieszyło mnie wytłoczenie 1000 sigli - na cala kule ziemska bedzie za duzo:hahaha:

earth intruder
June 9th, 2006, 02:44 PM
dno...

halevi
June 9th, 2006, 04:22 PM
tradżique

no i te nieszczęsne zapewnienia że to "nie Polska B"

reig
June 9th, 2006, 04:38 PM
do radia sie nadaje- jest na tym samym poziomie co inne "przeboje" :banana:
niestety... :wallbash:
Ale pocieszmy sie ze moglo byc gorzej. Przesluchajcie to 5 razy i melodia wpada w ucho :)

sonnenkind
June 9th, 2006, 08:49 PM
Dobrze, ze tego nie chca puszczac. Zreszta naiwnoscia jest sadzic, ze ktos pusci taka muze...no chyba, ze w blokach rekalmowych:) Ale z drugiej strony to tak swojsko, bo jakiez by bylo zdziwinie, gdyby okazalo sie, ze cos im wyszlo:)

stelo
June 10th, 2006, 07:26 AM
Z Kuriera Lubelskiego:

WIADOMOŚCI: 30 mln przeszło koło nosa
LUBLIN

Za rozwiązaniem, na którym, jeśli przyjmie go rząd, nasz region może stracić w latach 2007-2013 około 30 mln euro z funduszy unijnych, opowiedzieli się wczoraj w Lublinie wojewodowie ściany wschodniej. Wśród nich także wojewoda Wojciech Żukowski.

– Tylko wspólnie możemy coś zdziałać. Dlatego mimo że ten wariant podziału funduszy unijnych nie jest korzystny dla naszego województwa, podobnie jak i dla woj. podkarpackiego, zdecydowaliśmy się na ten krok – tłumaczył wczoraj swoją decyzję wojewoda Żukowski. Zapewnił jednocześ-nie, że w konsekwencji Lubelszczyzna nie straci na tym rozwiązaniu, bo w przyszłości pozostali wojewodowie ściany wschodniej wesprą nas, gdy będziemy się starali o pieniądze z innych funduszy unijnych.
O co chodzi? Rząd konsultuje założenia do Programu Operacyjnego Rozwój Polski Wschodniej. Chodzi o pulę ok. 2,2 mld euro w latach 2007-2013. Pieniądze otrzyma pięć województw, czyli lubelskie, podkarpackie, podlas-kie, świętokrzyskie i warmińsko-mazurskie. Ile konkretnie – zależy od przyjętego przez rząd jednego z trzech opracowanych wariantów podziału funduszy. Dla Lubelszczyzny najbardziej korzystny jest II. Gdyby to rozwiązanie weszło w życie, otrzymalibyśmy 576 mln euro. Ta kwota w przeliczeniu na jednego mieszkańca daje 263,4 euro.
Jednak wygląda na to, że tak się nie stanie. Wczoraj zakończyło się w naszym mieście dwudniowe spotkanie konsultacyjne dotyczące Programu Operacyjnego Rozwój Polski Wschodniej. Wzięli w nim udział wojewodowie ściany wschodniej, Władysław Ortyl, wiceminister rozwoju regionalnego i Wiesław Kamiński, pełnomocnik premiera ds. pięciu regionów Polski Wschodniej. Po tym spotkaniu wojewodowie uznali, że najlepszym rozwiązaniem dla wszystkich województw będzie przyjęcie wariantu I. – To może oznaczać dla Lubelszczyzny ok. 30 mln euro mniej – przyznał minister Ortyl. W tej sytuacji wojewodowie ściany wschodniej uznali, że konieczne jest skorygowanie wariantu I na korzyść województwa lubelskiego i podkarpackiego. Jednak jak to będzie wyglądało w praktyce, na razie nie wiadomo. – Decyzja powinna zapaść do końca czerwca – zapowiedział wczoraj minister Ortyl.
Środki z PO Rozwój Polski Wschodniej mają służyć wyrównywaniu szans rozwojowych. Przyznane pieniądze pójdą m.in. na drogi oraz infrastrukturę związaną z Internetem szerokopasmowym.
Katarzyna Lewandowska

stelo
June 10th, 2006, 07:32 AM
Z Kuriera Lubelskiego:

WIADOMOŚCI: Lublin stawia na uczelnie
LUBLIN

Kapitał akademicki ma stać się filarem rozwoju i promocji miasta. Strategię wieloletnich działań określi projekt „Lublin – miasto wiedzy”. Jest niemal pewne, że 900 tys. zł na jego sfinansowanie będzie pochodziło z funduszy europejskich.

Miasto od marca czeka na rozstrzygnięcie sprawy środków na realizację projektu „Lublin – miasto wiedzy”. – Zarząd województwa zajmie się sprawą na najbliższym posiedzeniu. Projekt został wysoko oceniony przez Regionalny Komitet Sterujący i plasuje się bardzo wysoko na liście rankingowej – zapewnił wczoraj Tomasz Makowski z biura prasowego marszałka.
W kuluarach sejmiku mówi się, że miejski projekt jest „pewniakiem do unijnej kasy”. Chodzi o kwotę 900 tys. zł. – Decyzja zarządu województwa zakończy etap merytoryczny oceny wniosku – tłumaczył Makowski.
Projekt „Lublin – miasto wiedzy” „wymyślił” Grzegorz Jawor, zastępca prezydenta Lublina. Realizować go będzie samo miasto we współpracy ze wszystkimi lubelskimi uczelniami. – Wszystko jest gotowe, aby ruszyć z jego realizacją. Z uruchomieniem procedur czekamy tylko na przyznanie pieniędzy. Im szybciej to nastąpi, tym wcześniej będzie gotowa strategia promocji miasta poprzez wykorzystanie kapitału akademickiego Lublina – podkreślił Tomasz Rakowski, rzecznik prezydenta Lublina.
Strategia ma być ramą dla konkretnych programów realizowanych przez miasto i uczelnie. – Jakich? Np. parku naukowego, czyli wielkiego centrum popularyzowania wiedzy, nad którym pracuje UMCS; corocznych targów edukacyjnych czy stworzenie jednej strony internetowej dla wszystkich lubelskich uczelni. To tylko kilka pomysłów z dziesiątków, jakie w ramach strategii mogą być realizowane przy współudziale pieniędzy z programów europejskich – wyliczał Rakowski. I dodawał: – Priorytetem jest przybliżenie wiedzy, jako wartości publicznej i społecznej oraz integracja środowiska naukowego z samorządem i biznesem.
Miasto zakłada, że przygotowanie strategii zajmie ok. ośmiu miesięcy.
Na Lubelszczyźnie kształci się blisko 110 tys. studentów, z czego ponad 95 tys. w stolicy regionu. Uczelnie zatrudniają ok. 8 tys. pracowników naukowych.
Artur Jurkowski

LUBLIN – MIASTO WIEDZY
Umowa o współpracy w realizacji projektu została podpisana 27 lutego tego roku. Sygnatariuszami były: gmina Lublin, Akademia Medyczna, KUL, UMCS, Akademia Medyczna, Politechnika Lubelska, Akademia Rolnicza, Instytut Agrofizyki PAN.

stelo
June 17th, 2006, 07:08 AM
Z Kuriera Lubelskiego:

WIADOMOŚCI: Nie zabłądzisz
LUBLIN

Przed wakacjami w Lublinie pojawią się pierwsze tablice informacyjne, które mają pomóc turystom w poruszaniu się po ulicach miasta. – Ich montaż może ruszyć już za kilka dni, nawet pod koniec przyszłego tygodnia – zapowiada Dorota Wróbel z Wydziału Funduszy Europejskich UM Lublin.

Na pierwszy ogień pójdą drogowskazy. Te dla pieszych pojawią się na słupkach w miejscach atrakcyjnych turystycznie i wskażą, jak daleko znajduje się dany obiekt i jak do niego trafić. Pojawią się m.in. na Rynku Starego Miasta, ul. Królewskiej, Krakowskim Przedmieściu, placu Zamkowym, rejonie dworca PKP i PKS. „Wskazówki” – przy drogach i skrzyżowaniach – otrzymają też kierowcy.
A co z zapowiadanymi wielkimi tablicami z mapą miasta, na której zaznaczone będą lokalizacje najważniejszych instytucji i zabytków Lublina? – Na nie trzeba będzie poczekać trochę dłużej – twierdzi Wróbel. I zaraz wyjaśnia przyczynę: – Chodzi o wykonanie przyłączy energetycznych, które umożliwią podświetlanie tablic. Wszystkie pozostałe wymogi związane z inwestycją: projekty, zgody na zajęcie gruntu zostały już spełnione.
Tablice mają być wykonane w dwóch wariantach. Duże o wymiarach 2,4 na 1,8 m będą przedstawiały plan całego miasta. Staną w siedmiu miejscach: przed dworcami PKS i PKP, na placach Litewskim i Zamkowym, przed skansenem oraz dwie na terenie kompleksu uniwersyteckiego. Ponadto pojawi się pięć mniejszych „przewodników ulicznych” pokazujących Śródmieście. Mapy zostaną opisane w trzech językach: po polsku, angielsku oraz rosyjsku.
Realizacja projektu obejmującego wykonanie oznakowania informacyjnego Lublina ma zamknąć się kwotą 730 tys. zł. Niemal w 75 proc. zostanie sfinansowana z funduszy unijnych. Wsparcie w wysokości pół miliona złotych będzie pochodziło ze środków programu INTERREG III. JAXA

Zamiast pomyśleć nad tym dużo wcześniej, żeby na wakacje były gotowe. Ale w Lublinie to chyba normalne, że wszystko zaczyna się w dziwnych terminach np. często remonty dróg zaczyna się po wakacjach.

stelo
June 17th, 2006, 07:24 AM
Taki offtopik z Dziennika Wschodniego:

Nawet Francuzi palce tu obliżą
Gille Pudlowski, francuski krytyk kulinarny w „Le Point”, wysyła swoich rodaków na Lubelszczyznę

W Lublinie kawa w „Czarciej Łapie”, bo... lokal przypomina klimatem powieści Georgesa Simenona. I zupa w „Ulicach Miasta”, bo pyszna. W Kazimierzu – wszystko u Sarzyńskiego i w „Zielonej Tawernie”, bo to raj dla smakoszy. Tak swoim rodakom rekomenduje nas Gille Pudlowski, francuski Makłowicz.

Pudlowski to autor programów gastronomicznych i książek o kuchni Francji, Europy i Dalekiego Wschodu. Kucharze i restauratorzy przed nim drżą. Ostatnio opisał turystyczną Lubelszczyznę „jako smakowite przedpole Ukrainy”.
Ta część Polski wciąż jeszcze nie jest w modzie. A przecież to na południowo-wschodnich rubieżach Polski znajdują się istne cuda architektury renesansowej. Zamość jest piękny, jak Padwa lub Siena. Trzeba zobaczyć Ratusz, kolegiatę św. Tomasza i barokową synagogę. I zwiedzić oberże w zabytkowych piwnicach oraz „Padwę”, gdzie króluje kuchnia regionalna – pisze Gille Pudlowski.
Po Zamościu Pudlowski poleca turystom Lublin. Miasto, gdzie żył bohater głośnej powieści Singera.
– Odkryjmy nocną porą zaułki za Bramą Krakowską, strome niekiedy, brukowane uliczki staromiejskie. Oberże wykładane drewnem, gdzie nie można oprzeć się pokusie zjedzenia zupy fasolowej czy flaków, przywodzą na myśl uroki starej Pragi – przekonuje Pudlowski. Radzi posiłek w „Ulicach Miasta”, czyli – jak określa – „tawernie z wykwintną salą o nazwie Biblioteka, wyrafinowaną kuchnią i doskonałymi zupami”. Dalej wymienia rustykalną oberżę „Sielsko Anielsko”, kawiarnię „Szeroka 28”, nostalgiczną, żydowską „Mandragorę”. – A na kawę warto wpaść do „Czarciej Łapy”. Ta kawiarnia z lat 50. przypomina atmosferę z kryminalnych powieści Simenona o komisarzu Maigrecie – poleca Pudlowski w „Le Point”.
A na deser wysyła swoich rodaków do Kazimierza nad Wisłą. Jego zdaniem, w tym mieście dobrze zjeść w szykownej restauracji Cezarego Sarzyńskiego. I nie można pominąć „Zielonej Tawerny”.
Waldemar Sulisz
• „Le Point” – opiniotwórczy tygodnik francuski, zajmujący się tematyką społeczną, ekonomią i ważnymi wydarzeniami kulturalnymi. Bogato ilustrowany.
16. Czerwca 2006 22:23

Mika'el
June 17th, 2006, 10:56 AM
Te tablice to jednak dobry pomysł:)Tylko dlaczego az dwie na miasteczku:(?????
Troche to bez sensu.

hubertkm
June 17th, 2006, 11:43 AM
Taki offtopik z Dziennika Wschodniego: Nawet Francuzi palce tu obliżą
Gille Pudlowski, francuski krytyk kulinarny w „Le Point”, wysyła swoich rodaków na Lubelszczyznę

W Lublinie kawa w „Czarciej Łapie”, bo... lokal przypomina klimatem powieści Georgesa Simenona. I zupa w „Ulicach Miasta”, bo pyszna. W Kazimierzu – wszystko u Sarzyńskiego i w „Zielonej Tawernie”, bo to raj dla smakoszy. Tak swoim rodakom rekomenduje nas Gille Pudlowski, francuski Makłowicz.

Pudlowski to autor programów gastronomicznych i książek o kuchni Francji, Europy i Dalekiego Wschodu. Kucharze i restauratorzy przed nim drżą. Ostatnio opisał turystyczną Lubelszczyznę „jako smakowite przedpole Ukrainy”.
Ta część Polski wciąż jeszcze nie jest w modzie. A przecież to na południowo-wschodnich rubieżach Polski znajdują się istne cuda architektury renesansowej. Zamość jest piękny, jak Padwa lub Siena. Trzeba zobaczyć Ratusz, kolegiatę św. Tomasza i barokową synagogę. I zwiedzić oberże w zabytkowych piwnicach oraz „Padwę”, gdzie króluje kuchnia regionalna – pisze Gille Pudlowski.
Po Zamościu Pudlowski poleca turystom Lublin. Miasto, gdzie żył bohater głośnej powieści Singera.
– Odkryjmy nocną porą zaułki za Bramą Krakowską, strome niekiedy, brukowane uliczki staromiejskie. Oberże wykładane drewnem, gdzie nie można oprzeć się pokusie zjedzenia zupy fasolowej czy flaków, przywodzą na myśl uroki starej Pragi – przekonuje Pudlowski. Radzi posiłek w „Ulicach Miasta”, czyli – jak określa – „tawernie z wykwintną salą o nazwie Biblioteka, wyrafinowaną kuchnią i doskonałymi zupami”. Dalej wymienia rustykalną oberżę „Sielsko Anielsko”, kawiarnię „Szeroka 28”, nostalgiczną, żydowską „Mandragorę”. – A na kawę warto wpaść do „Czarciej Łapy”. Ta kawiarnia z lat 50. przypomina atmosferę z kryminalnych powieści Simenona o komisarzu Maigrecie – poleca Pudlowski w „Le Point”.
A na deser wysyła swoich rodaków do Kazimierza nad Wisłą. Jego zdaniem, w tym mieście dobrze zjeść w szykownej restauracji Cezarego Sarzyńskiego. I nie można pominąć „Zielonej Tawerny”.
Waldemar Sulisz
• „Le Point” – opiniotwórczy tygodnik francuski, zajmujący się tematyką społeczną, ekonomią i ważnymi wydarzeniami kulturalnymi. Bogato ilustrowany.
16. Czerwca 2006 22:23
Serce roście! Jak mawiał najwspanialszy poeta Słowiańszczyzny, którego śmierć dosięgła w naszym pięknym mieście...

stelo
June 19th, 2006, 06:18 AM
Taki offtopik, jak tracimy kolejną szanse do promowania miasta. Z Gazety Wyborczej:

Czy Lublin może pożegnać się z planami o uniwersytecie polsko-ukraińskim?
Paweł Reszka 18-06-2006 , ostatnia aktualizacja 18-06-2006 23:34

Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego przygotowało koncepcję, zgodnie z którą lubelskie kolegium polsko-ukraińskie miałoby stać się częścią Uniwersytetu Wschodnio-Europejskiego. Jego główną siedzibą ma być Rzeszów

Koncepcja, nad którą resort właśnie kończy pracę, przewiduje udział w niej trzech ośrodków. W Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Przemyślu będzie można uzyskać licencjat z nauk politycznych, historii czy ukrainistyki (ten ostatni kierunek ruszy tam w październiku), na Uniwersytecie Rzeszowskim magisterium, a Lublin ma być ostatnim etapem. W kolegium polsko-ukraińskim młodzi naukowcy będą mogli zrobić doktorat.

- To w skali Polski projekt unikatowy, opiera się na koncepcji związku kilku uczelni - podkreśla prof. Stefan Jurga, wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego. - Będą mogli z niej korzystać zarówno obywatele polscy, ale i też państw sąsiadujących.

Jednak to oznacza, że uniwersytet polsko-ukraiński w Lublinie, którego zaczątkiem miało być kolegium polsko-ukraińskie, nie powstanie. Minister Jurga podkreśla, że to nawet nie wchodzi w grę - głównie z przyczyn kadrowych. By powołać uniwersytet, potrzeba minimum 60 profesorów. Lubelskie kolegium nie ma osobowości prawnej - jest tworem wirtualnym. Plan przewiduje, że UMCS musiałby je "powołać do życia" - ale już jako jednostkę uniwersytecką. A potem przekazać na potrzeby Uniwersytetu Wschodnio-Europejskiego, którego główną siedzibą stałby się Rzeszów. Sejm w specjalnej uchwale zmieniłby nazwę Uniwersytetu Rzeszowskiego.

Planów resortu nie chce komentować prof. Wiesław Kamiński, rektor UMCS. - Nie znam jeszcze wszystkich szczegółów - stwierdza. Prof. Jerzy Kłoczowski, honorowy przewodniczący konwentu kolegium, podkreśla: - Ta koncepcja przewiduje, że powstanie kolejny polski uniwersytet. A nasi koledzy z Ukrainy nie będą mieli wpływu na jego działanie. Nam chodziło o coś zupełnie innego. O nowy typ uczelni europejskiej, o której współdecydowaliby naukowcy z Ukrainy. Stanowisko konwentu w tej sprawie jest jasne. Chcemy wspólnie z uczelniami ukraińskimi tworzyć uniwersytet w Lublinie. Naradzimy się, co dalej zrobić w tej sprawie.

Minister Jurga dodaje: - Nasza koncepcja zostanie zrealizowana tylko wtedy, gdy zgodzą się na nią zainteresowane uczelnie i politycy z regionów. W przyszłym tygodniu będę o tym rozmawiać z władzami akademickimi tych ośrodków. Każdy może coś zyskać. Rzeszów ma problem z kadrą, by spełnić wymogi, jakich wymaga uniwersytet, dla Przemyśla udział w projekcie byłby oczywistą nobilitacją, a dla Lublina oznaczałby rozwiązanie formalnych problemów z kolegium polsko-ukraińskim.

Lubelskie kolegium polsko-ukraińskie

Deklarację o jego utworzeniu w grudniu 2000 r. podpisały polskie i ukraińskie uczelnie. Mają one swoich reprezentantów w konwencie placówki (to odpowiednik senatu dla innych szkół wyższych), który podejmuje kluczowe decyzje dla tej instytucji. Chodzi o UMCS, KUL oraz Narodowy Uniwersytet w Kijowie, Narodowy Uniwersytet we Lwowie oraz Narodowy Uniwersytet "Akademia Kijowsko-Mohylańska".
My zawsze mamy czas?
Przez kilka lat Lublin - podkreślając, że jest miejscem na to najodpowiedniejszym - starał się o utworzenie polsko-ukraińskiego uniwersytetu. Z dość mizernym skutkiem. Swoje poparcie dla tej idei deklarowały władze lokalne, politycy i naukowcy. Na deklaracjach się skończyło, lobby okazało się nieskuteczne. Znowu przespaliśmy wielką szansę. Tymczasem Rzeszów - po raz kolejny - pokazał nam, że umie zabiegać o swoje interesy. Tak jak udało im się pozyskać kilkadziesiąt milionów na lotnisko, tak teraz - wszystko na to wskazuje - uda im się doprowadzić do powstania w tym mieście prestiżowej uczelni. A Lublin? Czy znowu będzie czekał na kolejną okazję? Na to wygląda. Bo tu wszyscy mają czas i nigdy nikomu się nie śpieszy.
Paweł Reszka

SIMSI
June 19th, 2006, 09:27 AM
i znów ten Rzeszów

hubertkm
June 19th, 2006, 09:35 AM
i znów ten Rzeszów
Ministerstwo Nauki już któryś kolejny raz chce zabrać Lublinowi ten uniwersytet. To już sie robi podejrzane. Uczelnie kikakrotnie już próbowaly coś z tym ruszyc i za każdym razem, chociaż prezydenci (Kwachu i Kuczma) uroczyscie otwarli, to ministerstwo jakieś problemy znalazło. Ciągle mam wrazenie, ze Lublin jest w tym mieniesterstwie nielubiany, niezależnie od panujacej ekipy. Ministerstwo Nauki tylko prze4szkadza lubelskim pomysłom i są na to teżinne przykłądy (ostatnio zablokowano powstanie nowej prywatenej szkoly wyższej, choć kadra była odpowiednia i wszystkie inne przesłanki były spełnione).

reig
June 19th, 2006, 10:00 AM
Ja proponuje w tym miejscu przypomniec slowa premiera Marcinkiewicza:
"Kazimierz Marcinkiewicz po desygnowaniu na premiera, PiS
(...)
-Co jeszcze zyska Lubelszczyzna?
-Podejmiemy starania o specjalny program europejski dla rubieży Unii Europejskiej, czyli także województwa lubelskiego. Trzeba również pomyśleć o specjalnym traktowaniu rolnictwa... Wreszcie myślę o powołaniu trzeciego uniwersytetu w Lublinie. Chodzi o przekształcenie kolegium polsko-ukraińskiego w szkołę wyższą.(...)"
A jak wiadomo ministerstwo Nauki podlega premierowi, wiec to on (teoretycznie) podejmie ostateczna decyzje.

hubertkm
June 19th, 2006, 10:09 AM
I oc? Liczysz na to, że Marcinkiewicz coś zrobi? Hańba, że tylu ludzi z Lublina jest obecnie w rządzie i obok niego, a miasto jest olewane przez centralne wladze jak jeszcze nigdy!

reig
June 19th, 2006, 10:56 AM
Mam wrazenie ze wszystkie regiony skarza sie ze ich olewaja. Zgadzam sie ze jest duzo "naszych" ludzi w rzadzie i nic z tego nie wynika. Marcinkiewicz nic nie zrobi jezeli nie bedzie wystarczajacego nacisku i wcale na niego nie licze. Zreszta ja juz niczego nie oczekuje od tego rzadu po tej wideokonferencji (http://miasta.gazeta.pl/lublin/1,48724,3416059.html) z 13 czerwca

nikmin
June 19th, 2006, 10:56 AM
Ja proponuje w tym miejscu przypomniec slowa premiera Marcinkiewicza:
"Kazimierz Marcinkiewicz po desygnowaniu na premiera, PiS
(...)
-Co jeszcze zyska Lubelszczyzna?
-Podejmiemy starania o specjalny program europejski dla rubieży Unii Europejskiej, czyli także województwa lubelskiego. Trzeba również pomyśleć o specjalnym traktowaniu rolnictwa... Wreszcie myślę o powołaniu trzeciego uniwersytetu w Lublinie. Chodzi o przekształcenie kolegium polsko-ukraińskiego w szkołę wyższą.(...)"
A jak wiadomo ministerstwo Nauki podlega premierowi, wiec to on (teoretycznie) podejmie ostateczna decyzje.

"zrobimy to. naprawimy. sprawdzimy. niedopuscimy, zeby nadal tak sie dzialo. wybudujemy"
propagandysta z niego niezły

stelo
June 20th, 2006, 06:47 AM
Może to będzie jakaś promocja naszego miasta. Z Gazety Wyborczej:

Najazd ministrów na Lublin
Sylwia Szewc 19-06-2006 , ostatnia aktualizacja 19-06-2006 22:10

- Chcę, by poznali miasto, które może odgrywać rolę szczególną w polityce wschodniej UE, w kontakcie z Ukrainą i Białorusią - powiedział w Lublinie minister kultury Kazimierz Ujazdowski

Spotkania ministrów kultury z krajów UE odbywają się raz na pół roku, ostatnie było wiosną w Grenadzie. Lubelskie zaplanowano na październik. - Chciałbym, by moi partnerzy poznali znaczenie kulturowe Lublina. By zobaczyli, że Polska to nie tylko Warszawa i Kraków - powiedział minister Ujazdowski.

I jeszcze z Kuriera Lubelskiego:

WIADOMOŚCI: Kulturalny szczyt w Lublinie
LUBLIN
Szczyt szefów resortów kultury z 25 krajów wchodzących w skład Unii Europejskiej odbędzie się w Lublinie – zapowiedział wczoraj Kazimierz Ujazdowski, minister kultury i dziedzictwa narodowego. Spotkanie zaplanowano na październik.

Ujazdowski podkreślił, że o wyborze Lublina jako miejsca jesiennego szczytu zdecydowało położenie oraz dziedzictwo kulturowe miasta. – Chce, aby ministrowie kultury pozostałych krajów Wspólnoty poznali miejsce, które może odgrywać szczególna rolę we współpracy Unii Europejskiej ze Wschodem. Lublin ma prawo się ubiegać o wiodącą pozycje w tych kontaktach – przekonywał wczoraj podczas konferencji prasowej towarzyszącej wizycie w naszym mieście.
Minister komplementował m.in. efekty działalności Ośrodka Brama Grodzka-Teatr NN, gdzie wziął udział w otwarciu edukacyjnego portalu internetowego „Lublin – Pamięć – Miejsca”, poświęconego historii oraz dziedzictwu kulturowemu Lublina i Lubelszczyzny. – To jedna z najbardziej nowatorskich inicjatyw, której wartość można porównać tylko z Muzeum Powstania Warszawskiego czy Ośrodkiem „Karta” – zapewniał.
Wtorkowa wizyta szefa resortu kultury w Lublinie może przełożyć się na... poprawę komunikacji w centrum miasta. Chodzi o poszerzenie ul. 3 Maja i przebudowę skrzyżowania tej arterii z ulicami Radziwiłłowską oraz I Armii Wojska Polskiego. Realizację tych planów uniemożliwia zabytkowy murek – pozostałość pałacu Lubomirskich – wzdłuż ul. 3 Maja. Magistrat od dwóch lat bezskutecznie zabiega o wykreślenie obiektu z rejestru zabytków. Na biurku ministra jest kolejny komplet dokumentów w tej sprawie. – Po powrocie do Warszawy zadbam, aby generalny konserwator zabytków szybko wydał decyzję odnośnie murku – zapowiedział Ujazdowski. Dodał, że rozstrzygnięcie powinno zapaść jeszcze w czerwcu. – Zaangażuje się w to, aby było zadowalające dla miasta – stwierdził.
Miasto nie ukrywa, że w tej sprawie z niecierpliwością czeka na zielone światło. – Gdy je dostaniemy, jeszcze w tym roku uporamy się z rozbiórką murku. A od następnego przystąpimy do przebudowy ulic – poinformował Ryszard Pasikowski, zastępca prezydenta Lublina. Forsowana przez magistrat koncepcja zakładała poszerzenie skrzyżowania ulic 3 Maja z Radziwiłłowską, m.in. zrobienie trzech pasów jezdni, sygnalizacji świetlnej, przesunięcie przystanku przy 3 Maja (w kierunku Krakowskiego Przedmieścia). Wartość inwestycji jest szacowana na ok. 8,5 mln zł.
Artur Jurkowski
KONSERWATOR – BEZ ZMIAN
Minister Ujazdowski zapowiedział, że nie będzie na razie zmian na stanowisku wojewódzkiego konserwatora zabytków. Odwołania Haliny Landeckiej z tego stanowiska domaga się wojewoda lubelski Wojciech Żukowski. W marcu tego roku przesłał w tej sprawie wniosek do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. – Nie zajmowaliśmy się tym dokumentem – tłumaczył szef resortu kultury. I dodał: – Do wakacji powinna natomiast zakończyć się całościowa ocena pracy wszystkich 16 wojewódzkich konserwatorów prowadzona przez ministerstwo. Od jej rezultatów będą zależały przyszłe decyzje personalne.

nikmin
June 20th, 2006, 01:49 PM
hehe , sam minister zainteresował sie skromnym murkiem w miesiecie lublinie, chyba rosnie znaczenie naszego miasta :)

stelo
June 22nd, 2006, 06:43 AM
Z Gazety Wyborczej:

Lubelszczyzna promuje się kiepsko
Wojciech Andrusiewicz 21-06-2006 , ostatnia aktualizacja 21-06-2006 22:39

Ok. milion złotych pochłania rocznie promocja województwa lubelskiego. Znaczących efektów nie ma
Reklamy na billboardach, w gazetach, internecie i telewizji. Dwa razy w roku zmasowana kampania promocyjna. Tak działają m.in. samorządy województw małopolskiego, śląskiego i zachodniopomorskiego.

Marszałek Małopolski, jednego z najlepiej promowanych polskich województw, dwa razy w roku wykupuje ogłoszenia w największych krajowych gazetach, portalu internetowym oraz w ogólnopolskim programie telewizji, wypuszcza też 350 billboardów w największych miastach kraju. Każdorazowo akcja trwa blisko półtora miesiąca. Koszt to ok. pół miliona złotych. Efekt to ponad milion turystów więcej w roku 2005 niż w 2004.

Województwo śląskie w maju prowadziło kampanię promującą Beskidy i Jurę Krakowsko-Częstochowską "Śląskie zaprasza". Przez cztery dni zmasowanej medialnej kampanii strona województwa na portalu "Gazety" miała pół miliona odsłon. - Mimo, że kampania jest zakrojona na szeroką skalę, jej koszt to jedynie 80 tys. zł. Na wrzesień szykujemy już kolejną, "Szlak zabytków techniki". Naszym celem jest wyprzedzenie w promocji innych województw - mówi Witold Czyż z wydziału promocji śląskiego Urzędu Marszałkowskiego.

Za porównywalną do śląskiej kampanii kwotę lubelski Urząd Marszałkowski wydał w ubiegłym roku miesięcznik "Ziemia Lubelska", rozprowadzany jedynie na terenie województwa. 200 tys. pochłonął w ubiegłym roku druk materiałów promocyjnych. - Organizujemy też m.in. festiwal kaszy oraz festiwal kapel i śpiewaków ludowych. Poza tym uczestniczymy i współorganizujemy różnego rodzaju targi, w Polsce i za granicą - informuje wicemarszałek Waldemar Jakubaszek.

- W zakresie promocji nasz samorząd robi bardzo niewiele. Widzę to, jeżdżąc po Europie. Zachęcałem marszałka do wspólnej akcji promocyjnej w Brukseli. Niestety nie było odzewu. A przecież warto zareklamować się w stolicy Europy - mówi Zbigniew Zaleski, eurodeputowany PO, który we wtorek rozdał wszystkim europosłom zaproszenia do przyjazdu na Lubelszczyznę wraz z płytą reklamującą nasz region.

Po rozmowie z "Gazetą" wicemarszałek Jakubaszek przyznał, że warto zmienić strategię promocji województwa.

sonnenkind
June 22nd, 2006, 02:36 PM
...mówi Zbigniew Zaleski, eurodeputowany PO, który we wtorek rozdał wszystkim europosłom zaproszenia do przyjazdu na Lubelszczyznę wraz z płytą reklamującą nasz region.

Czyzby niedawno wyprodukowany filmik poszedl juz w swiat?:)

fixix123
June 23rd, 2006, 05:20 AM
Organizujemy też m.in. festiwal kaszy oraz festiwal kapel i śpiewaków ludowych. Poza tym uczestniczymy i współorganizujemy różnego rodzaju targi, w Polsce i za granicą

:bash: :bash: :bash: zal az dupe sciska jak sie to czyta :bash: :bash: :bash:

stelo
June 23rd, 2006, 08:22 AM
Z Dziennika Wschodniego:

Jest kasa na wiedzę
Lublin Oxfordem Wschodu – cd.

900 tys. zł dostanie nasze miasto z Unii Europejskiej na przygotowanie projektu „Lublin – Miasto Wiedzy”. Tak zdecydował na ostatnim posiedzeniu Zarząd Województwa. Prace nad projektem ruszą jeszcze w lipcu.

Program będzie realizować Ratusz we współpracy z największymi lubelskimi uczelniami.– Cel jest jasny. Chcemy wykorzystać potencjał 110 tys. studentów i 8 tys. naukowców mieszkających i pracujących w Lublinie do rozwoju gospodarczego naszego miasta i regionu – tłumaczy Dariusz Dumkiewicz z Urzędu Miasta.
W ciągu 16 miesięcy ma powstać strategia, która będzie podstawą do realizacji konkretnych działań, np. budowy parku naukowego, organizowania corocznych targów edukacyjnych czy stworzenia wspólnej strony internetowej dla wszystkich lubelskich uczelni.
– Najpierw musimy przygotować ramy, które pozwolą na realizację tego wszystkiego. Właśnie na to zostaną wydane unijne pieniądze – wyjaśnia Dumkiewicz
Projekt „Lublin – Miasto Wiedzy” został bardzo dobrze oceniony przez ekspertów i zarząd. Umowa na przelanie unijnych środków ma zostać podpisana w ciągu dwóch tygodni.
(mb)
22. Czerwca 2006 20:12

nikmin
June 23rd, 2006, 10:22 AM
Z Dziennika Wschodniego:

ze lublin to miasto wiedzy , doskonale widac na ulicy, wczoraj w miescie puchy nieslychane po poludniu-znak, ze skonczyl sie rok szkolny i towarzystwo pojechalo do mamy:)

Mika'el
June 23rd, 2006, 11:46 AM
w lipcu to dopiero bedzie pusto.Wyjada wszyscy studenci, a czesc z nas mieszkancow na wakacje:)Rok temu zywej duszy w lipcu nie bylo:)

stelo
June 26th, 2006, 07:36 AM
Z Dziennika Wschodniego:

Nowe oznakowanie miasta

Brązowe tablice z informacjami dla turystów pojawią się we wrześniu na ulicach Lublina. Pierwsze znaki-strzałki staną przy drogach wjazdowych do miasta. I będą powtarzane na kolejnych skrzyżowaniach.

– Znajdą się na nich informacje o najważniejszych obiektach. Ich listę uzgodniliśmy z Lubelskim Ośrodkiem Informacji Turystycznej – mówi Anna Adamiak, zastępca dyrektora Wydziału Gospodarki Komunalnej w Urzędzie Miasta. Prócz znaków dla kierowców będą też duże, podświetlane plany miasta. Staną m.in. przy głównych dworcach PKP i PKS, na pl. Zamkowym, przy Ratuszu, obok Galerii Centrum, przy miasteczku akademickim, czy w pobliżu Politechniki Lubelskiej. Dodatkowo, przy chodnikach pojawią się także mniejsze, podświetlane tablice z wycinkowym planem miasta ukazującym najbliższą okolicę. Całości dopełnią strzałki wskazujące drogę i odległość do najciekawszych i najważniejszych obiektów. Część będzie zamocowana na słupach znaków drogowych, ale np. na Starym Mieście będą przytwierdzone do specjalnych, stylowych słupków. Wykonaniem i montażem tablic zajmie się firma Wimed, jeden z liderów rynku znaków drogowych. Koszty przekraczają 420 tysięcy zł, ale miasto wyłoży tylko czwartą część tej kwoty. Resztę pokryje dofinansowanie z Unii Europejskiej.
(drs)
25. Czerwca 2006 20:32

ervinn
June 26th, 2006, 08:09 AM
^^
we wrześniu, no jasne - akurat na "sezon" jak zwykle zdążą ;)

hubertkm
June 26th, 2006, 10:00 AM
We wrześniu? Już od dawna powinny być brązowe tablice przy wjazdach do miasta! Hańba i tyle!

nikmin
June 26th, 2006, 10:13 AM
/\ haha co za tumany, a mnie przypomniala sie sprawa drzewek na deptaku ich zasalania w zimie, w krakowie wymyslili cudowne stozki, ktore nie pozwalały na przysypywanie korzeni drzew zasolonym odgarnietym sniegiem, na wiosne jesli urzad wyasygnuje odpowiednia ilosc srodkow z lublina miala na miejsce pojechac delegacja celem podpatrzenia pomyslu, wiosna sie skonczyła i co? wie ktos jak sprawa ta sie skonczyła? czy mam wystosować pisemne zapytanie do do najwyzszych wladz naszego miasta:D?

myszoman
June 26th, 2006, 10:34 AM
Tak! Pisemne zapytanie! Mozesz napisać że i w moim imieniu. Jak trzeba to i się podpiszę. A wogóle to możeby zapoczątkować taką tradycję aby co tydzieńw ysyłać do któregoś urzędu list z zapytaniem/protestem/poparciem (toego ostatniego się chyba nie doczekam) ? Nawet jeśli nie odpiszą to przynajmniej zauważą że istniejemy. A jak już odpiszą chociaż raz to wtedy trzeba wysyłac dwa listy tygodzniowo :D

nikmin
June 27th, 2006, 11:32 AM
to moze bedziemy pisac juz jako stowarzyszenie ? pieczatke bysmy mieli ;):D

fixix123
June 27th, 2006, 07:46 PM
^^ to moze odrazu stworzmy Organizacje Pozytku Publicznego to i ten 1% bedziemy sciagac :D a z zarobionych tak pieniedzy, co noc, bedziemy wspierac naszych lokalnych przedsiebiorcow w ogrodkach piwnych :cheers1: :D

stelo
June 28th, 2006, 02:04 PM
Taki offtopik z Dziennika Wschodniego, nie dotyczy Lublina, ale podziwiać tylko takich ludzi:

Człowiek instytucja
Włodawa. Komu zależy na promocji powiatu włodawskiego
Aż trudno uwierzyć, że dopiero w tym roku turyści mogą kupić pamiątki z Włodawy

We Włodawie powstała prywatna informacja turystyczna. Właściciel promuje miasto i wszystkie gminy powiatu włodawskiego. Te jednak nie chcą go wesprzeć. Urzędnicy tłumaczą się długimi procedurami.

- Z pomysłem otworzenia informacji turystycznej nosiłem się dwa lata - mówi Leszek Hawryszczak, właściciel informacji turystycznej we Włodawie. - Nie spodziewałem się, że informacja będzie się cieszyła takim wzięciem.
Hawryszczak kupił komputer, podłączył do Internetu. Codziennie dzwoni do wszystkich gmin. Właścicieli gospodarstw agroturystycznych i kierowników ośrodków wypoczynkowych pyta o wolne pokoje, cenę i proponowane atrakcje. Od Poleskiego Parku Narodowego kupił literaturę. Zainteresowanie jest ogromne. O pomoc zwracali się już Amerykanie, Anglicy, Niemcy i Hiszpanie. Turyści z całej Polski zaglądają dosłownie co chwilę. - Prosiłem wójtów o pomoc, przynajmniej na pokrycie kosztów telefonów i Internetu - mówi pan Leszek. - Bez echa. Jedynie, co proponują, to foldery i mapki swoich terenów.
Tadeusz Sawicki, wójt gminy Włodawa, przyznaje, że informacja turystyczna jest potrzebna, ale żeby mógł partycypować w kosztach, musi spełnić pewne procedury. - Promocja jest naszym zadaniem własnym - przyznaje Sawicki. - Chcąc przekazać komuś prowadzenie informacji turystycznej i finansować to zadanie, musimy ogłosić konkurs. Nie możemy finansować osoby prywatnej w zamian za obietnice, a nawet faktycznie wykonane cele.
Wójt może ogłosić taki konkurs, ale wcześniej radni muszą zatwierdzić na sesji pieniądze, potem wybrać najlepszą ofertę. Sawicki twierdzi, że w tym sezonie jest to niemożliwe do zrealizowania.
Urzędnicy miejscy oferują pomoc w prowadzeniu prywatnej informacji, ale dopiero od lipca. - Zlecimy temu panu prowadzenie informacji turystycznej na rzecz miasta i zapłacimy mu za to - zapewnia Waldemar Kononiuk, kierownik Wydziału Organizacyjnego Urzędu Miasta Włodawa.
Firma Hawryszczuka produkuje upominki własnego pomysłu z emblematami miasta. Za kilka dni asortyment wzbogaci się o kubeczki z widokami charakterystycznych miejsc Włodawy. W połowie wakacji właściciel chce wydać turystyczny plan miasta z zarysem historycznym poszczególnych zabytków, szlakami turystycznymi, bankomatami i punktami gastronomicznymi.
Informację turystyczną od kilku lat prowadzi włodawski Ośrodek Sportu i Rekreacji. Co oferuje wczasowiczom i turystom? Sprawdziliśmy telefonicznie.
- Nie ma u nas informacji turystycznej - poinformowano nas. - Dzisiaj jest praktykantka, ale ona nic na ten temat nie wie. Gdyby była recepcjonistka, to by się pan coś dowiedział. Proszę dzwonić po trzeciej.
Janusz Włodarczyk
27. Czerwca 2006 19:38

earth intruder
July 1st, 2006, 09:36 PM
Lublin okiem turysty
Rozmowa z Benno Simicek, turystą z Kanady

• Jak podoba się panu nasze miasto?
- Bardzo! Ma swój urok. Jestem tu od czterech dni. Dzisiaj wracam do Pragi, skąd pochodzę, ale żal mi odjeżdżać. Mieszkam w Hammilton, obok Toronto, ale tam nie ma takiego klimatu.
• Co pana tu sprowadza?
- Szukam historii mojej rodziny. Mój ojciec został zamordowany na Majdanku przez nazistów. Chcę znaleźć jego grób.
• Czy Lublin jest dobrze przygotowany na turystów?
- Tak. Mieszkam w ładnym hotelu, jest tu czysto, restauracje są bardzo ładne. Byłem w Polsce w latach sześćdziesiątych. Teraz to kompletnie inny kraj - dużo piękniejszy, bardziej kolorowy. W waszym mieście jestem po raz pierwszy.
• A jacy są mieszkańcy?
- Na pewno mili. Poznałem tu wielu dobrych ludzi. Na przykład zaprzyjaźniłem się z taksówkarzem. Jeżdżę z nim po całym mieście, zwiedzam. Dzięki niemu zostałem oprowadzony po ciekawych zakątkach Lublina.
• Co jest w Lublinie najbardziej urzekające?
- Jego historia - to ona stwarza atmosferę, także jego ludzie: szczerzy, otwarci. Macie tu także miłe kobiety...
• Chciałby pan coś tu zmienić?
- Nie sądzę. Podoba mi się tak, jak jest. Pewnie w każdym mieście coś jest do naprawy, ale Lublin jest po prostu bardzo sympatyczny. I to mi się najbardziej podoba.


Pytał Paweł Franczak
30. Czerwca 2006 20:48


http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcsi.dll/bilde?Site=DW&Date=20060701&Category=LUBLIN&ArtNo=60630017&Ref=AR&MaxW=580&title=0

Mika'el
July 2nd, 2006, 12:33 AM
- Bardzo! Ma swój urok. Jestem tu od czterech dni. Dzisiaj wracam do Pragi, skąd pochodzę, ale żal mi odjeżdżać. Mieszkam w Hammilton, obok Toronto, ale tam nie ma takiego klimatu.

A jak! :horse: Bo taki klimat to tylko w Lublinie :D
No może jeszcze w Krakowie

Mika'el
July 2nd, 2006, 12:52 AM
Z Kuriera Lubelskiego:
WIADOMOŚCI: Nie będzie tablic przed wakacjami

LUBLIN TURYŚCI BŁĄDZĄ, A URZĘDNIKOM PRZESZKADZAJĄ PROCEDURY

Przed wakacjami w Lublinie staną pierwsze tablice informacyjne ułatwiające turystom poruszanie się po ulicach miasta – obiecywał jeszcze w kwietniu magistrat. Z zapewnień nic nie wyszło.

Już wiadomo, że na „uliczne przewodniki” trzeba będzie jeszcze poczekać. – W poniedziałek powinniśmy podpisać umowę z wykonawcą, wówczas też określimy harmonogram prac – mówi Monika Zielińska-Choina, dyr. Wydziału Funduszy Europejskich UM Lublin. I zaraz zapewnia: – Nie ma opóźnienia z wykonaniem tablic. Bardzo chcieliśmy, aby stanęły na ulicach przed wakacjami, ale procedury przetargowe związane z wyborem wykonawcy niestety na to nie pozwoliły.
Kiedy uliczne przewodniki staną zatem na ulicach Lublina?
– W ciągu najbliższych trzech tygodni-trzydziestu dni, na pewno w trakcie tego lata. Sezon wakacyjny jest ważny, ale pamiętajmy, że turyści przyjeżdżają do naszego miasta przez cały rok i na pewno będą zadowoleni z tablic informacyjnych, o których pojawienie się ma ulicach zabiegamy od lat – przekonuje Zielińska-Choina
– Trzy tygodnie? To zbyt optymistyczny termin na zrealizowanie tego zadania – obawia się Wojciech Kozioł z firmy Wimed, która wygrała przetarg na zintegrowany system oznakowania turystycznego w Lublinie.
W ramach systemu zostaną wykonane drogowskazy oraz tablice informacyjne. Podstawowym „przewodnikiem ulicznym” będą podświetlane tablice z mapą miasta, na której zaznaczone mają być lokalizacje najważniejszych instytucji i zabytków Lublina. Mają być wykonane w dwóch wariantach. Duże o wymiarach 2,4 na 1,8 m będą przedstawiały plan całego miasta. Staną w siedmiu miejscach: przed dworcami PKS i PKP, na placach Litewskim i Zamkowym, przed skansenem oraz dwie na terenie kompleksu uniwersyteckiego. Ponadto pojawi się pięć mniejszych „przewodników ulicznych” pokazujących śródmieście. Mapy zostaną opisane w trzech językach: po polsku, angielsku oraz rosyjsku.
Uzupełnieniem tablic będą drogowskazy. Te dla pieszych zawisną na słupkach w miejscach atrakcyjnych turystycznie i wskażą, jak daleko znajduje się dany obiekt i jak do niego trafić. Pojawią się m.in. na rynku Starego Miasta, ul. Królewskiej, Krakowskim Przedmieściu, placu Zamkowym, w rejonie dworca PKP i PKS. „Wskazówki” – przy drogach i skrzyżowaniach – otrzymają też kierowcy.
Realizacja projektu obejmującego m.in. wykonanie oznakowania informacyjnego Lublina ma zamknąć się kwotą 730 tys. zł. Niemal w 75 proc. zostanie sfinansowana z funduszy unijnych. Wsparcie w wysokości pół miliona złotych będzie pochodziło ze środków programu INTERREG III.

Artur Jurkowski

stelo
July 2nd, 2006, 07:52 AM
Z Gazety Wyborczej:

Mamy miasto wiedzy
Małgorzata Szlachetka 30-06-2006 , ostatnia aktualizacja 30-06-2006 23:25

Lublin dostał z Unii 900 tysięcy złotych na poprawę wizerunku miasta akademickiego. To pierwszy taki projekt w Polsce.

- Program "Lublin - miasto wiedzy", przygotowany wspólnie przez nas i naukowców, został już oficjalnie przyjęty przez Zarząd Województwa. W czwartek dostałem w tej sprawie pismo z Urzędu Marszałkowskiego. Teraz możemy przejść do konkretów - mówił wczoraj Grzegorz Jawor, zastępca prezydenta Lublina.

- W najbliższym czasie podpiszemy umowę - dodaje Dariusz Dumkiewicz, zastępca dyrektora miejskiego wydziału funduszy europejskich.

Lublin liczył na milion złotych z Unii Europejskiej, dostanie 900 tysięcy. O tym, na jakie projekty zostaną wydane pieniądze w ciągu najbliższych 18 miesięcy, zdecyduje środowisko akademickie. Pierwszym krokiem w tym kierunku będzie powołanie, prawdopodobnie w czasie dwóch miesięcy, rady programowej. Znajdą się w niej rektorzy oraz przedstawiciele władz miasta. Program "Lublin - miasto wiedzy" ma kilkanaście zadań do realizacji, m.in. organizację konferencji czy targów edukacyjnych. Najwięcej, bo około 20 proc. z tych pieniędzy będzie wydane na promocję Lublina - miasta akademickiego. Władze chcą zachęcić młodych ludzi do studiowania w Lublinie.

- Przygotujemy kampanię reklamową miasta w mediach i strategię jego promocji. Przed końcem roku powstanie m.in. strona internetowa wspólna dla wszystkich uczelni - zapowiada Dumkiewicz.

Prawdopodobnie w grudniu będzie wydany informator z praktycznymi informacjami o Lublinie i możliwości studiowania na naszych uczelniach.

W planach jest finansowanie staży i praktyk studenckich w lubelskich firmach. Znajdą się też pieniądze na eksploratorium w Parku Ludowym, gdzie m.in. będą organizowane pokazy naukowe.

- Będziemy mogli płacić też za przygotowanie dokumentacji konkretnych projektów jednostek, które starają się o pieniądze z funduszy unijnych. To ważne, bo czasami chodzi nawet o kilkanaście tysięcy złotych - zdradza Dariusz Dumkiewicz.

Prezydent Jawor ma nadzieję, że uda się otworzyć nowe kierunki studiów i prowadzić wspólne badania. - Nie wykluczamy, że zaprosimy też uczelnie prywatne, jeśli przedstawią interesujące projekty - dodaje.

Pieniądze pochodzą z Europejskiego Funduszu Społecznego i budżetu państwa. Podobne projekty były wcześniej realizowane w Barcelonie i Monachium.
Kto zrealizuje projekt
Do programu "Lublin - miasto wiedzy" przystąpiły: Uniwersytet im. Marii Curie-Skłodowskiej, Katolicki Uniwersytet Lubelski, Politechnika Lubelska, Akademia Medyczna, Akademia Rolnicza, Instytut Agrofizyki PAN.

Strzala
August 4th, 2006, 06:12 PM
W dzisiejszej GW w ogólnopolskim dodatku "Przewodnik po Polsce"ukazał sie artykuł poswięcony Lublinowi:
http://images2.fotosik.pl/117/bad64adad9222b74m.jpg (http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=bad64adad9222b74)

http://images1.fotosik.pl/125/e4d1444a5b4ea77em.jpg (http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=e4d1444a5b4ea77e)
http://images4.fotosik.pl/80/6b0bee27a7ed5365m.jpg (http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=6b0bee27a7ed5365)
http://images3.fotosik.pl/117/56966106f8ae831dm.jpg (http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/56966106f8ae831d.html)
http://images3.fotosik.pl/117/8d1487424a99d713m.jpg (http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/8d1487424a99d713.html)
http://images4.fotosik.pl/80/caf0f93a8376ce93m.jpg (http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/caf0f93a8376ce93.html)
http://images3.fotosik.pl/117/003cbd0d98ba41b9m.jpg (http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/003cbd0d98ba41b9.html)
http://images4.fotosik.pl/80/756eb392792b934bm.jpg (http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/756eb392792b934b.html)
http://images2.fotosik.pl/117/af584a84f99ea3c3m.jpg (http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/af584a84f99ea3c3.html)
http://images3.fotosik.pl/117/daba0138dce1c307m.jpg (http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/daba0138dce1c307.html)

hubertkm
August 4th, 2006, 08:36 PM
Nawet ładnie napisany. :) Tylko ja sie pytam: co to takiego "Trybunał Lubelski"? Nei było nigdy czegoś takiego! W Lublinie urzędował "TRYBUNAŁ KORONNY". To nie był jakistam organ regionalny, ale ogólnopolski.

reig
August 5th, 2006, 07:09 PM
http://serwisy.gazeta.pl/turystyka/1,74095,3513871.html
tutaj jest ten opis Lublina, ktory Strzala zeskanowal.

I jeszcze znalazlem takie cos: http://serwisy.gazeta.pl/turystyka/1,72035,1344915.html moze kogos zainteresuje. Mnie zaciekawilo zestawienie opisow z roznych lat tych samych miejsc, dzieki czemu widac jak zmieniala sie funkcja np. budynku Trybunalu.

Mika'el
August 7th, 2006, 11:02 PM
Ciekawe z NML:
Zaprosimy cały Lublin na zwiedzanie miasta

Śladami księcia Jagiełły

W dniach od 14 do 15 sierpnia mieszkańcy naszego miasta i turyści będą mieli okazję bezpłatnie zwiedzić Lublin z przewodnikiem, odbywając podróż do przeszłości traktem krakowsko-wileńskim.

Organizatorem jest Towarzystwo Promocji Lubelszczyzny "Pro Publico Bono", które pragnie w ten sposób upamiętnić 620. rocznicę przejazdu wielkiego księcia litewskiego Jagiełły na koronację do Krakowa. Zamierza również zwrócić uwagę na rodzącą się inicjatywę dotyczącą utworzenia w Lublinie Stowarzyszenia Turystyki Kulturowej, propagującego międzynarodowy ruch przyjazdowy (więcej informacji: Janusz Kopaczek, tel. 693 272 040).

Przewodnicy oprowadzą zainteresowanych po Lublinie w kilku etapach: począwszy od Tatar, przez dawne przedmieścia i miasto w murach, do Zamku, aby zakończyć w Zemborzycach. Zaprezentują przede wszystkim przełomową podróż Jagiełły w 1386 r., w której Lublin odegrał pierwszorzędną rolę jako miejsce wyboru księcia na kandydata do korony. Przedstawią też późniejszą historię traktu łączącego ówczesne stolice Polski i Litwy.

Ze szczegółowym programem zwiedzania zapoznamy za tydzień. Nasze Miasto Lublin, wespół z Gościem Niedzielnym objęło patronat medialny nad tym przedsięwzięciem. JK

Może warto sie wybrac:)

Mika'el
August 9th, 2006, 12:18 PM
Z KL:

WIADOMOŚCI: Nie zabłądzisz ...po wakacjach

Dopiero na przełomie sierpnia i września pojawią się na ulicach Lublina pierwsze z tablic informacyjnych, ułatwiających turystom poruszanie się po mieście.

Jeszcze wiosną magistrat obiecywał, że „uliczne przewodniki” będą gotowe przed wakacjami. – Niestety, niezależnie od nas, przeciągają się procedury związane m.in. z uzyskaniem funduszy unijnych na sfinansowanie tej inwestycji – wyjaśnia Tomasz Rakowski, rzecznik prezydenta Lublina. I zaraz dodaje: – Sezon letni jest ważny, ale pamiętajmy, że turyści przyjeżdżają do naszego miasta przez cały rok i na pewno skorzystają z tablic informacyjnych, o których pojawienie się na ulicach zabiegamy od lat.
Podstawowym „przewodnikiem ulicznym” będą podświetlane tablice z mapą miasta, na której zaznaczone mają być lokalizacje najważniejszych instytucji i zabytków Lublina. Mają być wykonane w dwóch wariantach. Duże o wymiarach 2,4 na 1,8 m będą przedstawiały plan całego miasta. Staną przed dworcami PKS i PKP, na pl. Litewskim i Zamkowym, przed skansenem oraz dwie na terenie kompleksu uniwersyteckiego. Ponadto pojawi się pięć mniejszych „przewodników ulicznych” pokazujących śródmieście.
Uzupełnieniem tablic będą drogowskazy. Te dla pieszych zawisną na słupkach w miejscach atrakcyjnych turystycznie i wskażą, jak daleko znajduje się dany obiekt i jak do niego trafić. „Wskazówki” – przy drogach i skrzyżowaniach – otrzymają też kierowcy.
– Prace przy przygotowaniu drogowskazów i tablic już ruszyły. Montaż na ulicach rozpocznie się pod koniec sierpnia i ma być zakończony do połowy września – zapowiada Anna Adamiak, zastępca dyrektora Wydziału Gospodarki Komunalnej UM Lublin. I dodaje, że na przygotowywanych „przewod-nikach” pojawią się np. połączenia drogowe, których realizacja jest na ukończeniu: wydłużona ul. Willowa, Magnoliowa, Graffa czy Bursaki.
– Aby uniknąć konieczności aktualizowania map zaraz po ich pojawieniu się na ulicach Lublina – przekonuje.
Koszt projektu obejmującego m.in. wykonanie oznakowania informacyjnego Lublina ma się zamknąć kwotą 730 tys. zł. W niemal 75 proc. zostanie sfinansowany z funduszy unijnych. Wsparcie w wysokości pół miliona złotych będzie pochodziło ze środków programu INTERREG III. JAXA

Przynajmniej termin podali w przyblizeniu;)

ervinn
August 9th, 2006, 11:08 PM
ciekawe jak długo takie tablice postoją....

Mika'el
August 23rd, 2006, 12:14 PM
No i pojawiły sie pierwsze tablice w miescie.Wizualnie wyglądają dobrze.Widzialem je na al. Warszawskiej przed skrzyżowaniem ze Zbozowa, przed skrzyżowaniem z Solidarności,
na Racławickich przed skrzyzowaniem z Lipową oraz na al. Krasnickich.Zapewne stoja w całym miescie, ale pewności nie mam:)

kylo
September 5th, 2006, 11:49 AM
Pewnie znane są już Wam bilbordy z napisami "W LUBLINIE NIE MA PRACY" lub "MŁODZI UCIEKAJĄ Z LUBLINA", słuszałem też, że NAD ZALEWEM ŚMIERDZI czy coś takiego...

Pierwszy bilbord bardzo mi się nie podoba, patrzy na nie wiele osób, które dopiero kształtują swój światopogląd (czyt. lublinopogląd) i często opierają go tylko na tym co gdzieś zobaczą, usłyszą itp. Akurat to jedno hasło przyczyni się do pogłębiania narzekań na własne miasto.

Czy wiadomo co to za akcja? I kto za tym stoi?

nikmin
September 5th, 2006, 11:54 AM
jako następne pojawia sie zapewne: "my to zmienimy" ;) albo cos w tym stylu i nazwa partii zapewne PO :)

Mika'el
September 5th, 2006, 12:02 PM
Pewnie znane są już Wam bilbordy z napisami "W LUBLINIE NIE MA PRACY" lub "MŁODZI UCIEKAJĄ Z LUBLINA", słuszałem też, że NAD ZALEWEM ŚMIERDZI czy coś takiego...

Pierwszy bilbord bardzo mi się nie podoba, patrzy na nie wiele osób, które dopiero kształtują swój światopogląd (czyt. lublinopogląd) i często opierają go tylko na tym to gdzieś zobaczą, usłyszą itp. Akurat to jedno hasło przyczyni się do pogłębiania narzekań na własne miasto.

Czy wiadomo co to za akcja? I kto za tym stoi?
Wiadomo!To Palikot - nedzny politykier(przepraszam, ale nie mogłem sie powstrzymac;))Zresztą lubelska prasa o tym pisała wczoraj i dzis pisze:)nie zaprzecza jakos szczególnie
Z gw:
Janusz Palikot:
Tajemniczy do tej pory Janusz Palikot odpiera zarzuty PiS i twierdzi, że kampania billboardowa nie jest wymierzona w lubelski PiS. - Przedstawiliśmy jedynie tezy do dyskusji o Lublinie. Nikomu nic nie zarzucaliśmy. Jeżeli prezydent i działacze PiS czują się dotknięci tymi billboardami, to znaczy, że mają coś na sumieniu. Ja im nic nie sugeruję - mówi Palikot.


Jest to dla mnie bulwersujące, zwłaszcza ze widziałem je na TYSIACLECIA gdzie odbywa sie tranzyt i przejezdza tysiace ludzi spoza Lublina.Jezeli cos takiego widza w samym Lublinie to jest to antypromocja miasta.Nie zaszkodzi tym Pruszkowskiemu za bardzo tylko przede wszystkim Miastu!Miecz obosieczny:(To co zostało z lubelskiej PO to ....******.Dobrze ze pare wartosciowych osób z niej odeszło.Jak mozna tak szkodzic własnemu miastu?Idiotyzm komletny

nikmin
September 5th, 2006, 12:46 PM
pozwole sie z Toba nie zgodzic , z tak radykalnym potepieniem tych bilbordów.
Bo czy one kłamia?
Czy woda w zalewie, rzeczywiscie od kilku lat nie smierdzi a kapiel w niej nie grozi choroba? Smierdzi, a obecne władze targaja sie za brode i nie potrafia nic zrobic
Czy nie jest tak , ze brakuje miejsc pracy szczegolnie dla ludzi wyksztalconych, ktorzy po studiach ciesza sie jesli zalapia sie do butiku czy do knajpy na posade nosidzbana za najnizsza mozliwa krajowa?
Jest tak , lepszej pracy brakuje i ambitniejsi młodzi z Lublina wyjezdzaja.
Gdzie tu wiec antypromocja? Trzeba skonczyc wreszcie z tym zamiataniem pod dywan najwzaniejszych problemów i głoszeniem mglistych obietnic wyborczych.
Tu mamy konkrety_przynajmniej niektore, do publikacji ktorych w ferworze coraz ostrzejszych kampani posunela sie jedna prawopodobnie jedna partii i ok.
Mysle , ze wyraza odczucia wielu mieszkanców -teraz zapisane czarno na bialym w publicznych miejscach .
Mysle ,ze jest to kolejny maly kroczek w sprowadzaniu wladzy do poziomu ulicy, po ktorej spaceruje obywatel.
Co do wplywu na przejezdzajacych przez lublin- oni doskonale zdaja sobie sprawe , ze trwa kampania wyborcza, zreszta wiekszosc z nich zdanie na temat naszego miasta ma wyrobione (nie wnikam sluszne czy nie sluszne)

reig
September 5th, 2006, 02:38 PM
A ja troche sie zgadzam z Nikmin a troche z Mrbee. Sa to powazne problemy, ktore mozna rozwiazac majac taka wladze jak Prezydent oraz Rada Miasta i przydaloby sie o tym podyskutowac. Jezeli jednak wladza nie chce dyskusji to jedyne wyjscie- zmusic wlasnie takimi metodami. A niektorym obywatelom naszego grodu przypomniec trzeba przed wyborami ze PiS (lub inne partie ale ciage ci sami ludzie) w Lublinie rzadzac ok 8 lat nie poradzil sobie.
Ale z drugiej strony taka antypromocja przy ulicach przelotowych nie jest dobra dla samego miasta. Po co utwierdzac innych ludzi w zlych stereotypach o scianie wschodniej. Inne miasta (np. Krakow) na billboardach podaja tylko pozytywne informacje.
Gdyby taka negatywna kampania spowodowala ze naprawde cos sie poprawi, wtedy jestem za i uwazam ze ewentualne koszty beda niczym w porownaniu z zyskami. Ale niestety mam wrazenie ze i tak nic sie nie zmieni i dlatego jestem za ograniczeniem tych billboardow do czesci miasta rzadziej odwiedzanej przez turystow.

myszoman
September 5th, 2006, 03:07 PM
Ale to nie jest antypromocja! Już gorzej się nie da! Przecież każdy wie jak jest w Lublinie, przyjezdni również. Warto żeby ktoś to wkońcu otwarcie nazwał a nie udawał że jest cacy. Palikot okazał się jednak burakiem wg mnie ale sam pomysł jest świetny. Pierwszym etapem rozwiązania jakiegoś problemu jest przyznanie się otwarcie do niego i zaprzestanie oszukiwania samego siebie.

Mika'el
September 5th, 2006, 03:20 PM
pozwole sie z Toba nie zgodzic , z tak radykalnym potepieniem tych bilbordów.
Bo czy one kłamia?
Czy woda w zalewie, rzeczywiscie od kilku lat nie smierdzi a kapiel w niej nie grozi choroba? Smierdzi, a obecne władze targaja sie za brode i nie potrafia nic zrobic
Czy nie jest tak , ze brakuje miejsc pracy szczegolnie dla ludzi wyksztalconych, ktorzy po studiach ciesza sie jesli zalapia sie do butiku czy do knajpy na posade nosidzbana za najnizsza mozliwa krajowa?
Jest tak , lepszej pracy brakuje i ambitniejsi młodzi z Lublina wyjezdzaja.
Gdzie tu wiec antypromocja? Trzeba skonczyc wreszcie z tym zamiataniem pod dywan najwzaniejszych problemów i głoszeniem mglistych obietnic wyborczych.

Troche mnie poniosło:)przyznaje.Masz racje, że to wszystko to niestety prawda i nie jestem za zamiataniem tego pod dywan.Ale trzeba pamietać, ze jak sie juz te smieci wymiata to przejezdni niekoniecznie musza o tym wiedziec.Moze i maja niektorzy turysci wyrobione zadanie na temat miasta, ale z pewnoscia jest duza rzesza ludzi przejezdzajacych przez miasto ktorzy go nie maja i wyrabiaja je sobie bedac w nim.I co widza?:(Mozna i trzeba o tym mowic ale np. w debacie telewizyjnej na TVP Lublin, na spotkaniach przedwyborczych, w wywiadach prasowych.Ten kto jest zainteresowany ten sie dowie co Pruszkowski zrobił a czego nie.Nie musimy o tym trąbic na lewo i prawo bo korzysci z tego beda mierne a zły obraz miasta bedzie kreowany i w przejezdnych pozostanie.Jest to miom zdanmiem działanie skrajnie nieodpowiedzialne.Ten bizmessmen jest w stanie zrobic wszystko, aby zniszczyc wrogów politycznych i idzie do celu po trupach.Tylko ze tym razem szkodzi miastu:(

Edit:Moze Reig ma rację i te plakaty powinny stac w miejscu przez turystów nie odwiedanych np. na najwiekszych osiedlach Lublina
Zeby była jasnosc to ja nie popieram obecnego prezydenta.Uwazam, ze dwa lata pracy na osiem mozliwych to zamalo.Wytykajmy mu błedy, niech ludzie widza co jest nie tak i niech zmienia prezydenta, ale nie tymi metodami.Jak jest chora gałaz to ucina sie tylko ja a nie całe dzrzewo:)

nikmin
September 5th, 2006, 03:59 PM
faktycznie moznaby sobie ustawianie takich bilbordów przy przelotówkach darowac, choc dalej sadze , ze wiekszosc tych co je przeczyta , bedzie wiedziala o co chodzi. Oszczędzmy tego jednak tym nie do konca swiadomym:).
W dalszym jednak ciagu uwazam to za dobry pomysł, ktorego nie zastapia telewizyjne debaty omijane zwykle przez wiekszosc.
Tu mamy prosty przekaz :jest hasło i w drodze do pracy mozesz sobie pomyslec czy zgadzasz sie z nim czy nie i dlaczego.
Czasami ludziom, ktorzy maja wiele innych spraw na głowie trzeba cos podrzucic do rozwazenia, z tym jest troche tak jak z architektura- dopoki nie zobacza czegos dobrego
rzucaja sie na marne projekty tylko dlatego , ze wydaje im sie , ze sa nowoczesne. Poziom lubleskich inwestycji wynika min. z tego , ze ludzie sa niewyedukowani w tym kierunku, bo nie maja skad czerpac dobrych wzorców-nikt im ich nie pokazuje,wiec sie nad tym w ogole nie zastanawiaja- tak samo jak nad polityka władz mieskich.
Mnie to troche kojarzy sie z przybiciem swoich postulatów na drzwiach ratusza, szkoda tylko , ze prawdopodobnie kryje sie za tym jakas kolejna partia a nie np sami obywatele, ktorzy wynajmowaliby np. bilbord w ruchliwym miejscu w miescie by komentowaci na nim biezace posuniecia wladzy.

reig
September 5th, 2006, 08:15 PM
- W kampanii samorządowej będziemy chcieli bardzo konkretnie pokazać jak wyglądają wsie, miasta, województwa rządzone przez PO, a jak wyglądają te gdzie rządzi Samoobrona, PiS, czy LPR. Nie jest przypadkiem, że największe sukcesy samorządu są tam gdzie działa PO - będziemy to w stanie udowodnić - podkreślił Tusk.
Platformie pomóc w tym mają tzw. pełnomocnicy do spraw obrony demokracji, którzy zbierać będą informacje o działalności PiS w regionach. Będą oni działać na poziomie powiatów i gmin.
- Kończymy budowę tej konstrukcji, na której ma się oprzeć ruch obywatelski, czyli ci wszyscy, którzy nie należą do żadnej partii, a chcą nam pomóc. Ci ludzie na poziomie powiatu i gminy będą zbierali informację a następnie informowali opinię publiczną o tym co złego dzieje się w ich miejscach zamieszkania, ale także co dobrego można zrobić - mówił Tusk.
- Pełnomocnicy mają umożliwić Platformie stworzyć "mapę potrzeb lokalnych" - dodał. - To będą setki i tysiące konkretów, które przedstawimy wszystkim Polakom jako to czego Polsce samorządowej potrzeba. Chcemy, żeby program Platformy wyrastał z doświadczenia ludzi, właśnie tam na dole - podkreślił. Mam nadzieje ze nie dadza przykladu Lublina, bo to bedzie dopiero antypromocja... Ale moze takie dzialania doprowadza do zmiany wladzy w naszym samorzadzie. Zeby byla jasnosc: dla mnie nie jest wazne z jakiej partii jest czlowiek, najwazniejsze co soba reprezentuje. A niestety obecne srodowisko lubelskiej prawicy nie nadaje sie do zarzadzania duzym miastem (przynajmniej takie jest moje zdanie, na podstawie kilkuletniej obserwacji).

Mika'el
September 5th, 2006, 09:57 PM
^^ ^^ ^^ Zgadzam się z Tobą Reig, ale w takim razie na kogo mamy głosowac :? Bo ja lewice wykluczam:)

sonnenkind
September 5th, 2006, 10:21 PM
Mi to sie nieodparcie kojarzy z rekalamami Zywca. Prawie robi wielka roznice:)...Jak wiesc gminna niesie stoi za tym PO.

reig
September 6th, 2006, 10:59 AM
^^ ^^ ^^ Zgadzam się z Tobą Reig, ale w takim razie na kogo mamy głosowac :? Bo ja lewice wykluczam:)
Ja tez nie przepadam za lewica. Nie wiem na kogo, na jakiegos konkretnego czlowieka najlepiej. Kogos kogo znasz i wiesz ze cos juz osiagnal w swoim zyciu. I jezeli zgadzasz sie z nim, to juz masz dobrego kandydata :D

Mika'el
September 6th, 2006, 11:02 AM
Z KL:
WIADOMOŚCI: Tablice dla turystów dopiero po sezonie
LUBLIN ICH PRZYGOTOWANIE TRWAŁO PÓŁTORA ROKU
Ponad 200 drogowskazów kierujących do najważniejszych miejsc i zabytków stanęło na ulicach Lublina. W przyszłym tygodniu dołączy do nich 12 podświetlonych tablic z planem miasta.

Realizacja koncepcji turystycznego oznakowania miasta zajęła magistratowi prawie półtora roku. Pierwsze plany mówiły o pojawieniu się drogowskazów jeszcze przed wakacjami 2005 r. Ostatecznie ich montaż ruszył dopiero w sierpniu tego roku.
– Oznakowanie ma być gotowe do 13 września. Zamontowane są już wszystkie drogowskazy kierujące przyjezdnych do najważniejszych miejsc na terenie Lublina – mówi Kazimierz Wypasek, kierownik robót w firmie Wimed.
Podstawowym „przewodnikiem ulicznym” będą jednak podświetlane tablice z mapą miasta, na której zaznaczone mają być lokalizacje najważniejszych instytucji i zabytków Lublina. Mają być wykonane w dwóch wariantach. Duże o wymiarach 2,4 na 1,8 m będą przedstawiały plan całego miasta. Staną w siedmiu miejscach: przed dworcami PKS i PKP, na placach Litewskim i Zamkowym, przed skansenem oraz dwie na terenie kompleksu uniwersyteckiego. Ponadto pojawi się pięć mniejszych „przewodników ulicznych” pokazujących śródmieście.
Mapy zostaną opisane w trzech językach: po polsku, angielsku oraz rosyjsku.
– Kiedy się pojawią? Ich wygląd i treść jest korygowana przez urzędników. Jak tylko trafią z powrotem w nasze ręce, rozpoczynamy montaż. Potrwa około trzech dni – zapowiada Wypasek.
– Instalowanie plansz powinno rozpocząć się na początku przyszłego tygodnia – zapowiada Mirosław Kalinowski z biura prasowego ratusza. I dodaje, że na przygotowywanych „przewodnikach” pojawią się np. połączenia drogowe, których realizacja jest na ukończeniu: wydłużona ul. Willowa, Magnoliowa, Graffa czy Bursaki.
– Unikniemy w ten sposób konieczności aktualizowania map zaraz po ich pojawieniu się na ulicach Lublina – przekonuje.
Koszt projektu, obejmującego m.in. wykonanie oznakowania informacyjnego Lublina, ma zamknąć się kwotą 730 tys. zł. W niemal 75 proc. zostanie sfinansowany z funduszy unijnych. JAXA

Bardzo mnie ciekawi jak te podswietlane tablice bedą wyglądać?:)A po co aż dwie na miasteczku.Jedna nie wystarczy?

nikmin
September 6th, 2006, 01:29 PM
znajac realia to do przyszłego sezonu zostana zdewastowane, pomazane, polamane , popala sie zarowki i nie bedzie kto mial ich wymienic. Nie mowie , ze wszystkie ale duza czesc na pewno. I w taki to sposób omijajac głowny tegoroczny sezon letni nie przyniosa pożytku choc w jednym . ROBTA TAK DALEJ PANOWIE
(za kolejne 700 tys.:D- czy to przypadek?)

nikmin
September 8th, 2006, 10:22 PM
z promocja mze nie ma to wiele wspolnego ale nawiazuje do naszej dyskuji ostatniej wiec wklajam

za Kurierem z 08.09.2006
WIADOMOŚCI: Prezydent, Szympans i naga kobieta

Tu prezydent Andrzej Pruszkowski zamroził 700 tys. zł – taki napis pojawił się w środę późnym wieczorem na placu Litewskim. Już kilka godzin później MPO próbowało go usunąć, mimo to wczoraj był czytelny. Służby oczyszczania miasta nie zawsze działają tak szybko. Dwa dni temu prezydent otwierał Zaułek Władysława Panasa, na którym wymalowano postać nagiej kobiety. Do dzisiaj nikt nie usunął tego „dzieła”.

– Powinniśmy go zrobić farbą do malowania dróg, tak łatwo by im nie poszło – ubolewa młody człowiek ukrywający się pod pseudonimem Szympans, jeden z twórców hasła wymalowanego na placu Litewskim. – To jeden z elementów negatywnej kampanii, jaką organizujemy Pruszkowskiemu i wszystkim nieudacznym politykom. Napis wywołał emocje wśród lublinian, podobnie jak lodowisko i utopione w nim pieniądze.
[Fot. EM] – Gdy go malowaliśmy, ludzie podpowiadali nam kolejne słowa. Gratulowali pomysłu i cieszyli się, że w końcu ktoś zajął się niefortunnymi pomysłami ratusza – mówi Szympans.
Czy ratusz wie, co działo się na placu Litewskim? – Po południu przyszedł do urzędu Szymon Pietrasiewicz (z Teatru 40 i 4 Schody do Nieba) i poinformował, że o godzinie 21 organizuje happening dotyczący lodowiska – tłumaczy Mirosław Kalinowski z biura prasowego UML. – Ten happening odbył się z naruszeniem prawa. Nie sądzę, abyśmy wyciągali jakieś sankcje. Na temat treści napisu nie będę się wypowiadał. Dlaczego tak szybko go zamazano? Nie mam pojęcia. EL
http://img159.imageshack.us/img159/3711/pre1jr5.jpg

najlepiej to nie wyglada w tej chwili, ale podoba mi sie ta inicjatywa, farba w koncu sie zmyje

Mika'el
September 23rd, 2006, 10:59 AM
Z Kuriera Lubelskiego:
Montują uliczne przewodniki
LUBLIN

Do połowy przyszłego tygodnia na ulicach stanie 13 podświetlanych tablic informacyjnych z planem miasta, które pomogą mieszkańcom i turystom w poruszaniu się po Lublinie. Dzisiaj ruszy montaż pierwszych dwóch „przewodników ulicznych”. Pojawią się przy pl. Katedralnym oraz Muzeum Wsi Lubelskiej.

– To ostatni etap realizacji projektu związanego z kompleksowym oznakowaniem turystycznym miasta – mówi Mirosław Kalinowski z biura prasowego ratusza.
„Przewodniki uliczne” będą wykonane w dwóch wariantach. Duże o wymiarach 2,4 na 1,8 m mają przedstawiać plan całego miasta. Staną przed dworcami PKS i PKP, przed Galerią Centrum, na pl. Zamkowym, przed skansenem oraz trzy na terenie kompleksu uniwersyteckiego. Ponadto pojawi się pięć mniejszych, pokazujących samo śródmieście.
– Na mapach zostaną zaznaczone m.in. lokalizacje zabytków, siedziby instytucji działających w mieście czy trasy szlaków turystycznych wyznaczonych w Lublinie. W gablotach znajdzie się też miejsce na informacje o aktualnych wydarzeniach z życia miasta, np. obwieszczenia o imprezach masowych – dodaje Kalinowski.
Mapy zostaną opisane po polsku, angielsku oraz rosyjsku. Montaż tablic ma się zakończyć do 27 września.
– Czasu nie zostało zbyt dużo, ale z robotami uporamy się w terminie – przekonuje Kazimierz Wypasek, kierownik robót w firmie Wimed, która wykonuje oznakowanie.
W ramach projektu na ulicach Lublina zamontowano już 204 tablice-drogowskazy, które kierują pieszych i zmotoryzowanych do najważniejszych miejsc i zabytków na terenie Lublina. JAXA

Trzy:?Do tej pory pisałi o dwóch, a teraz zrobiło sie trzy?

sonnenkind
October 8th, 2006, 08:21 PM
Poniewaz zahaczylismy troche o kampanie samorzadowa to taki maly akcencik:)

http://img113.imageshack.us/img113/2097/index0245zl2.jpg (http://imageshack.us)

nikmin
October 8th, 2006, 09:30 PM
/\ fajne:) mam nadzieje , ze poskutkuje;)

earth intruder
October 8th, 2006, 11:40 PM
panu pruszkowskiemu już podziękujemy...

czarny
October 9th, 2006, 12:02 AM
dobre bardzo dobra kampania wyborcza pruszczenki a tak na marginesie to nie widze dobrego gospodarza`dla Lublina bo wasilewski to marionetka palikota gosc bez haryzmy,sorki ale musialem to powiedziec

halevi
October 10th, 2006, 09:34 AM
co do Pruszkowskiego zapewne sie wszyscy zgadzamy. Jego główny grzech to nieudolnośc i brak wizji oraz właściwego nadzoru nad urzędnikami.

Jednakowoż sytuacja polityczna w Lublinie jest bardziej skomplikowana niżby sie wydawało tylko z operowania nazwami partii. Pruszkowski jest kandydatem PiSu, ale nie należy do tej partii. Z kolei z listy PO startuje niejaki pan Korczewski, bezpośrednio odpowiedzialny za wiele nieprawidłowości, że wspomnę sprawę przetargu na remont Centrum Kultury - jedną z najbardziej bulwersujących

fixix123
October 11th, 2006, 02:39 AM
to jak jestesmy juz przy pruszkowskim to moze maly link:)
http://antypruszon.ovh.org/pics/2.png

http://antypruszon.ovh.org/

ikrys
October 11th, 2006, 07:55 AM
dobre bardzo dobra kampania wyborcza pruszczenki a tak na marginesie to nie widze dobrego gospodarza`dla Lublina bo wasilewski to marionetka palikota gosc bez haryzmy,sorki ale musialem to powiedziec

Ze wszystkich tych kandydatow ja i tak sklaniam sie ku niemu,poniewaz mialem z nim do czynienia,uwazam ze gosc jest b.dobrze wyksztalcony i wie o czym mowi, ma za soba spory poparcie na politechnice innych dinozaurow,
Nie odnioslem takiego wrazenia jak ty ze jest bez hartyzmy. Nie jest moze przebojowy,ale nie jest taki toporny jak nasi radni i prezydent..nie chce mi sie wierzyc ze jest marionetka
Uczy przewaznie Fizyki budowli-studenci maja o nim dobre zdanie
Ogolnie nie jestem zafascynowany kandydatami,pewnie lepszego znalalbym na tym forum,to musi byc czlowiek z pasja i Wizja!
Szkoda ze z ludzmi z tego Forum nikt sie nie liczy,napewno mamy/macie wiele do przekazania wspolnych wnioskow.
Mazy mi sie takie stowarzyszenie ktore bylo by glosem ludu z ktorym kazdy by sie liczyl
Budowa kilku ulic i lotniska za pomoca funduszy UE to chyba zadna sztuka
Takie latanie dziury w calym nie wiele przyniesie

-----------------------------------------------------------------------
Dziwie sie ze Prezydent Pruszkowski wogole startuje,dla mnie to takie nie smaczne,Znowu On z ta cala jego swita opornych tlukow,nie wyobrazam sobie tego

pm#
October 13th, 2006, 11:51 PM
ostatnio tak się zastanawiałem i doszedłem do wniosku że w Lublinie nie mamy "chodzących symboli miasta" :), mam tu na myśli coś takiego jak słynny Pirat w Gdańsku, Biała Dama w Krakowie etc. . Według mnie miasto mogło by zatrudnić kogoś kto przechadzał by się po starym mieście na przykład w pluszowym przebraniu koziołka, tak aby turyści mogli sobie z nim zrobić zdjęcie.

nikmin
October 13th, 2006, 11:55 PM
/\ troche nie zrozumialem czy popierasz palikota czy wasilewskiego? Moj głos w poki co pozostaje nierozdysponowany, choc pierwszy raz w swoim zyciu zadeydowałem wziac udzial w wyborach samorzadowych( rok temu byl moj debiut w prrezydenckich:D) a nie za bardzo wiem na kogo mam zaglosowac. Polityka na co dzien intersuje sie od okolo 10 lat , ale nie pomaga mi to w dokonaniu wyboru w tym decydujacym momencie ( pradoksalnie), bo to dla mnie przerysowany choc bardzo ciekawy teatr z dosc ciekawymi aktorami ale niestety tylko aktorami.
Wiem , ze palikot łozyl na jakis lubelski teatr , z drugiej strony w milosciwie panujacego prezydenta wasach pomieszkiwala pomoc trupa aktorska pchel szachrajek majaca mistrzostwo europy w ewolucjach na rurce wiec trudno zadecydowac , ktory z dzentelmenow bardziej przysluzyl sie lubelskiej kulturze?

hubertkm
October 14th, 2006, 12:50 PM
ostatnio tak się zastanawiałem i doszedłem do wniosku że w Lublinie nie mamy "chodzących symboli miasta" :), mam tu na myśli coś takiego jak słynny Pirat w Gdańsku, Biała Dama w Krakowie etc. . Według mnie miasto mogło by zatrudnić kogoś kto przechadzał by się po starym mieście na przykład w pluszowym przebraniu koziołka, tak aby turyści mogli sobie z nim zrobić zdjęcie.

Klikon gdyby częściej sie pokazywał, mógłby być znaczine lepszym "chodzącym (i wrzeszczącym:D ) symbolem niż te, które wymieniłeś.
Jednakowoż sytuacja polityczna w Lublinie jest bardziej skomplikowana niżby sie wydawało tylko z operowania nazwami partii. Pruszkowski jest kandydatem PiSu, ale nie należy do tej partii. Z kolei z listy PO startuje niejaki pan Korczewski, bezpośrednio odpowiedzialny za wiele nieprawidłowości, że wspomnę sprawę przetargu na remont Centrum Kultury - jedną z najbardziej bulwersujących
Oj, tak. Jestem przekonany, że niejeden sympatyk PO bardzo by się zdziwił :D

nikmin
October 14th, 2006, 08:08 PM
Klikon gdyby częściej sie pokazywał, mógłby być znaczine lepszym "chodzącym (i wrzeszczącym:D ) symbolem niż te, które wymieniłeś.



klikon sie do tego chyba nie nadaje, widzialem kiedys taka sytuacje jak klikon stal w oknie usc na pierwszym pietrze pozujac jakiemus reporterowi z gazety i wtedy z knajpy spod parasola wyszedl mlody chlopak i rowniez cyknal mu fote. Usłyszał stek wyzwisk i zapytanie o pozwolenie (autentycznie). Byłem w szoku bo ten facet, czesto pcha sie w rozne medialne sytuacje i moznaby sadzic, ze taka charakterystyczna, bratajaca sie z mieszkanacami i turystami postacia chcialby byc. Nic bardziej mylnego , ten gosc to OSZOŁOM!!!

ps. sory za me wczorajsze wypociny

stelo
October 16th, 2006, 04:44 PM
Wczoraj byłem na oficjalnym otwarciu Globusa. Dawno nie słyszałem takich gwizdów na prezydenta. Hala całkiem, całkiem, tylko takie coś to powinno budować się góra 2 lata, a nie 7. Tylko naprawde będą musiały być jakieś pożądne mecze lub imprezy, żeby hala się do końca zapełniła. Bo znając życie to dyrektor Globusa zażyczy sobie spore sumy za udostępnianie hali, a przez to i ceny na spotkania będą troche kosztować.

fixix123
October 16th, 2006, 08:58 PM
Wczoraj byłem na oficjalnym otwarciu Globusa. Dawno nie słyszałem takich gwizdów na prezydenta.
pozostajac w temacie


Kurier

RELACJE: Lasery, muzyka i... gwizdy
ZA 37 MILIONÓW ZŁOTYCH POSTAWIONO OBIEKT Z 4300 MIEJSCAMI SIEDZĄCYMI I 286 STANOWISKAMI PARKINGOWYMI

Siedem lat czekali mieszkańcy Lublina na otwarcie hali widowiskowo-sportowej na Globusie. Wczoraj się doczekali. W niedzielę odbyło się oficjalne otwarcie hali.
Przybyłych gości już od godz. 16 przywitał koncertem zespół Backbeat serwujący solidną dawkę klasycznego rock and rolla.
Rozpoczęło się od wyświetlenia na telebimie filmu o lubelskim sporcie. Kiedy na ekranie pojawił się prezydent miasta Andrzej Pruszkowski, w hali rozległy się gwizdy. Tak samo było kilka minut później, kiedy Andrzej Pruszkowski przekazywał symboliczne klucze do hali zarządcy obiektu Mariuszowi Szmitowi z MOSiR-u.
Zgrzyt nie zdeprymował włodarza miasta, którego na gorąco poprosiliśmy o komentarz do całej sytuacji. – Uroczystość bardzo mi się podoba – powiedział. – A reakcja kibiców? No cóż – jest to normalne, że przedstawiciele władz budzą skrajne emocje, czy to prezydent państwa, czy marszałek Sejmu, czy posłowie. Nie jestem zdeprymowany, bo impreza jest rockandrollowa, pojawiają się i oklaski, i gwizdy. Najważniejsze, że po wielu latach udało się doprowadzić inwestycję do końca i mam w tym osobistą satysfakcję, bo od początku byłem zwolennikiem zbudowania obiektu z prawdziwego zdarzenia, a nie jak to pierwotnie proponowano zadaszenia lodowiska. Mam nadzieję, że Lublin przestanie być białą plamą na mapie Polski jeżeli chodzi o imprezy, nie tylko sportowe. Liczę, że będą do nas przyjeżdżać także gwiazdy estrady, które dotychczas omijały nasz region szerokim łukiem.
Na trybunach zasiadło ok. 3500 kibiców. – Jestem troszkę zaskoczony, że są wolne miejsca – mówił Mariusz Szmit. – Spodziewaliśmy się, że hala będzie wypełniona po brzegi. Ile naprawdę było osób pokaże monitoring.
Po części oficjalnej odbyło się multimedialne widowisko artystyczne przygotowane przez lubelską firmę Light-tech. – Chcieliśmy, żeby ten punkt programu był wzorowany na uroczystościach otwarcia imprez rangi mistrzostw świata, Europy czy igrzysk olimpijskich – mówił dyrektor MOSiR-u.
Po pokazie świateł, na parkiecie pojawili się najlepsi sportowcy Lublina. Wszyscy odebrali nagrody za wyróżniającą postawę w minionym sezonie.
Po zakończonym meczu oficjele udali się na bankiet. Wejść można było tylko za okazaniem zaproszenia. Ochrona bardzo uważnie pilnowała, żeby za specjalnie ustawiony na korytarzu parawan nie prześlizgnął się ktoś niepożądany. Koszt bankietu jest owiany tajemnicą. Jak udało nam się ustalić jego obsługą zajęła się firma MC’.

Wyborowa

Dym na Globusie
Po siedmiu latach oczekiwań hala sportowa na Globusie została wczoraj uroczyście otwarta. Choć miało być z pompą i elegancją, tej ostatniej zabrakło. Politycy wykorzystali ją do kampanii wyborczej, a prezydent Lublina Andrzej Pruszkowski został wygwizdany przez kibiców

Miejsca w hali zostały rozdzielone - część zajęli kibice, część VIP-y. Początkowo ochrona wpuszczała do środka tylko tych, którym udało się dostać bezpłatne wejściówki. - W kasach MOSiR kibice odebrali 2300 zaproszeń, klub SPR Safo ICom rozdał ich 1200, a Urząd Miejski 1060 - poinformował nas Robert Malikowski, szef marketingu MOSiR. Ale kiedy po godz. 18 część trybun wciąż była pusta, wpuszczono i tych, którzy wejściówek nie mieli.

Rozpoczęło się hucznie. Zagrał lubelski zespół Backbeat, który próbował rozruszać publiczność piosenkami The Beatles. Ale kibice rozruszali się dopiero podczas filmu o inwestycjach sportowych w mieście. Kiedy na telebimie pojawiła się postać prezydenta Andrzeja Pruszkowskiego, na sali rozległy się głośne gwizdy, okrzyki, odgłosy trąbek. Jeden wielki jazgot całkowicie zagłuszył to, co prezydent mówił z ekranu.

Choć prowadzący imprezę prezenter radiowy Krzysztof Ćwikliński próbował załagodzić sytuację słowami "Zostawcie gwizdy na mecz, na pewno się przydadzą" - nie pomogło. A kiedy po chwili na parkiecie pojawił się prezydent Pruszkowski, by przekazać klucz do hali szefowi MOSiR Mariuszowi Szmitowi, gwizdy stały się jeszcze głośniejsze. Wzmógł się też dźwięk trąbek, a na parkiet zaczęły spadać taśmy z papieru.

- .... by dać szansę naszym sportowcom grać w dobrych warunkach... - z głośników udało się wyłowić tylko niektóre słowa z przemówienia prezydenta. W momencie gdy klucz do hali trafił w ręce dyrektora Szmita, gwizdy natychmiast ucichły, a Szmit dostał brawa.

Publiczność uspokoiła się na jakiś czas, kiedy rozpoczęło się widowisko "We are the champions" (Jesteśmy mistrzami). Parkiet zasnuł się dymem, a razem z tancerzami w rytm muzyki migały światła reflektorów i lasery.

Ale w hali znów zawrzało, kiedy prowadzący imprezę ogłosił, że Andrzej Pruszkowski wręczy dyplomy i kwiaty najlepszym sportowcom z Lublina i regionu. I tym razem trudno było dosłyszeć nazwiska wyróżnionych gwiazd sportu, bo kibice gwizdali i trąbili.

Imprezę zakończył mecz II rundy Ligi Mistrzyń w piłce ręcznej SPR Safo ICom Lublin i ZPR Buducnost MONET Podgorica.

Tu też nie zabrakło niespodzianek. Przed rozgrywkami poseł Platformy Janusz Palikot i Adam Wasilewski, kandydat PO na prezydenta Lublina, wręczyli zawodniczkom kwiaty.

- Impreza jest fajna, ale o wiele za późno, bo na tę inwestycję czekaliśmy siedem lat. Poza tym nie podobał mi się pomysł z wejściówkami, nie udało mi się dostać ich w kasie MOSiR i musiałam je po prostu załatwiać. No i ten dziwny podział sali, nie wpuszczono mnie na miejsca dla VIP-ów, choć krzesełka były puste - mówiła pani Marta, którą spotkaliśmy na otwarciu hali.

Hala na Globusie

Inwestycja ciągnęła się od lat. Miała być gotowa w 2004 roku. Terminu nie udało się dotrzymać, bo MOSiR kilkakrotnie zmieniał koncepcję obiektu. W 1999 r. planowano, że będzie tam tylko zadaszone lodowisko, które kosztowałoby 11 mln zł. Później pojawił się pomysł na kompleksowy obiekt widowiskowo-sportowy. Koszty budowy miały nie przekroczyć 26 mln zł. Tymczasem inwestycja pochłonęła ok. 38 mln zł.

Znak firmowy hali

Wczoraj MOSiR zaprezentował logo, które będzie firmować Globus. Wybrano je w konkursie. Ma być wykorzystywane do promocji obiektu, pojawiać się m.in. na plakatach i materiałach reklamowych.

dziennik

Uroczyste... wygwizdanie prezydenta
Kibice protestowali przeciw podziałowi wejściówek na otwarcie hali na Globusie

Gwizdami i krzykami przywitali wczoraj prezydenta Lublina kibice szczypiornistek SPR Safo ICom podczas wczorajszego uroczystego otwarcia hali sportowej na Globusie. Poszło o liczbę wejściówek na imprezę, w której programie znalazł się też mecz kwalifikacyjny do Ligi Mistrzyń pomiędzy Safo ICom Lublin a czarnogórską Budocnostią Podgorica.

Władze klubu miały otrzymać 2 tys. bezpłatnych zaproszeń. Takie uzgodnienia zapadły na spotkaniu klubu z władzami miasta i dyrekcją Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. Skandal wybuchł w połowie minionego tygodnia. Prezes Safo ICom oświadczył, że dostał tylko 800 wejściówek. Rzecznik prezydenta miasta stwierdził, że klub otrzymał umówione 2 tys. zaproszeń. Kilka godzin później informował już, że do klubu trafiło aż 2700 wejściówek.
Rozczarowani kibice odchodzili z kwitkiem. Poprzez Internet umówili się, że podczas otwarcia zagłuszą słowa prezydenta miasta. Gwizdy rozległy się już podczas krótkiego filmu o lubelskim sporcie, w którym prezydent opowiadał o hali. Jeszcze głośniej było, gdy Andrzej Pruszkowski wyszedł na parkiet z symbolicznym kluczem. - Można klaskać. Naprawdę, można klaskać - zachęcał kibiców Krzysztof Ćwikliński z radia Złote Przeboje, który prowadził imprezę. Prezydent nie tracił rezonu. - Rozumiem, że niektórym nie podoba się ta hala i nie będą chcieli tutaj przychodzić. Trudno - skwitował krzyki Andrzej Pruszkowski. - Nawet nie udają, że im chodzi o sport. Zaprosili kolegów i robią sobie reklamę przed wyborami - oburza się Adam, jeden z fanów Safo ICom.
Wczoraj MOSiR przyznał, że do klubu Safo ICom trafiło tylko 1200 zaproszeń. 2300 rozdysponował MOSiR, zaś 1060 - Kancelaria Prezydenta Miasta. Mimo to na widowni, było sporo pustych krzesełek. W głównym wydaniu Panorama Lubelska zapraszała kibiców na Globus zapewniając, że miejsca jeszcze się znajdą a zaproszenia nie będą brane pod uwagę.

i foty z gazet

http://www.kurierlubelski.pl/images/topics/06-242/las1.jpg
http://www.kurierlubelski.pl/images/topics/06-242/las2.jpg
http://www.kurierlubelski.pl/images/topics/06-242/las3.jpg
http://bi.gazeta.pl/im/0/3685/z3685660X.jpg
http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcsi.dll/bilde?Site=DW&Date=20061016&Category=LUBLIN&ArtNo=61015013&Ref=AR&MaxW=580&title=0

sonnenkind
October 16th, 2006, 10:31 PM
Przy tych wszystkich wielkich otwarciach przecinaniu wsteg itp ciezko bedzie komu innemu przebic sie w swiadomosci wyborcow. Coz kazdy ma swoje sumienie wyborcze, ale wyglada na to, ze beda to kolejne wybory nie za kims, ale przeciwko komus. Przynajmniej takie wrazenie mozna ostatnio odniesc. I chybatrzeba bedzie wlasnie tak glosowac.Po wspanialym otwraciu przyjdzie kolej na proze zycia. Wtedy przekonamy sie, czy wladze Mosir dojrzaly do wladania taim obiektem.

sonnenkind
October 16th, 2006, 11:00 PM
No to ciekawostka odnosnie promocji miasta:)

Czy będzie serial "Lublin, Lublin"?
Grzegorz Józefczuk2006-10-16, ostatnia aktualizacja 2006-10-16 22:00
Lublin ma szansę na niezwykłą promocję. Gotowy jest projekt serialu "Lublin, Lublin", który reżyserować będzie Krzysztof Lang. Czy miasto dołoży się do serialu, radni zdecydują w czwartek

To był mój pomysł - przyznaje Lidia Dzierba, która pracuje w promocji miasta Lublina (a wcześniej w "Gazecie Wyborczej" i "Dzienniku Wschodnim"). Jest też zawodowym scenarzystą oraz osobą o niespotykanej wyobraźni. Według jej pomysłu m.in. Krzysztof Lang przed sześciu laty nakręcił film "Strefa ciszy".

- Krzysztof Lang zachęcił mnie, mówiąc, że Lublin i w ogóle Lubelszczyzna, to niezwykle piękne miejsce. Zaczęłam na wiosnę zbierać motywy do scenariusza. Ale serial dużo kosztuje. Wtedy okazało się, że możemy zdobyć fundusze z Unii Europejskiej. Nad ostatecznym scenariuszem pracowały cztery grupy autorów, żeby można było wyłonić najciekawszy. To najlepsi fachowcy. Nie wyobrażam sobie lepszej promocji Lublina i regionu - mówi Lidia Dzierba.

Niebywałym filmowym atutem Lublina i Lubelszczyzny, obok urody krajobrazu i architektury, jest wielokulturowe dziedzictwo tych miejsc. - Te cudowne miejsca nigdy nie pojawiły się w serialach. Będzie to więc zupełna nowość - podkreśla Krzysztof Lang. - Serial jest sagą z historycznymi odniesieniami, którego akcja dzieje się w Lublinie i okolicach, ale też we Lwowie i Łucku. W tym tkwi jego wyjątkowość, że uwzględnia wielokulturowość tych ziem, gdzie żyli obok siebie Polacy, Ukraińcy i Żydzi. Dlatego serial już wzbudza wielkie zainteresowanie, prowadzimy obiecujące rozmowy ze stacjami telewizyjnymi - podkreśla reżyser.

Serial "Lublin, Lublin" to historia czterech pokoleń rodziny Piekutów. Autorzy scenariusza piszą: "To epicka opowieść o ludziach żyjących w szczególnym miejscu, gdzie spotykają się różne kultury i różne światy. Spotykają się u nas potomkowie dawnych ofiar i katów, Niemców i Żydów, Ukraińców i Polaków. Czy wnuk oprawcy z lubelskiego getta może dziś zaprzyjaźnić się z wnukiem zamordowanych tu Żydów? Czy wnukowie Polaków walczących w AK mogą założyć wspólną firmę z wnukami członków UPA?". Historia zaczyna się od odbywającego się z wielką pompą pogrzebu Karola Piekuta, twórcy imperium masarskiego, znanego z "parówek Piekuta". Nie dość, że grabarze pomylili trumny, to jeszcze potem stypa przeradza się w kłótnię, nie tylko o spadek... Scenariusz utkany jest z ułamków wielu zebranych przez Lidię Dzierbę prawdziwych historii, które często znamy z gazet lub własnego życia. Jest to historia zarazem wzruszająca i sensacyjna, o zaskakujących zwrotach akcji, pełna smakowitych, niekiedy tragicznych, ale też humorystycznych realiów obyczajowych. Postacie są wyraziście zarysowane w podwójny sposób - jako konkretne osoby oraz jako wcielenie pewnych postaw charakterystycznych dla poszczególnych pokoleń bohaterów, okresów historii wschodniej Polski.

Jak mówi Krzysztof Lang, wyobraża sobie serial jako dziesięć odcinków po 40 minut każdy, emitowane raz w tygodniu. Scenariusz napisali: Małgorzata Sobieszczańska, Maciej Sobieszczański, Wojciech Saramonowicz i Rafał Sabara, a więc autorzy, którzy mają w dorobku takie seriale jak "Miodowe lata", "Egzamin z życia" i "Plebanię".

Serial otrzymać może dotację z Programu Sąsiedztwa Polska-Białoruś-Ukraina Interreg, ale miasto Lublin powinno zapewnić wkład własny do tej inwestycji filmowej. Chodzi o 375 tys. złotych. Nad projektem stosownej uchwały radni będą głosować już w czwartek.

kylo
October 16th, 2006, 11:20 PM
Co do promocji miasta i turystyki samej w sobie - dziś przechodząc przez plac Wolności wreszcie postudiowałem jedną z nowych tablic informacyjnych, o których tyle szumu było. Tak po dłuższym wpatrywaniu się zauważyłem, że nie ma na tej mapie znaczka z napisem "JESTEŚ TUTAJ". ;)
Dla nas to żaden problem... no ale...

stelo
October 17th, 2006, 07:29 AM
I odpowiedź na pytanie sonnekinda czy władze mosir dojrzały. Taki offtopik:

Fani Rubika mają pod górkę
Małgorzata Szlachetka2006-10-16, ostatnia aktualizacja 2006-10-16 22:00
Może zabraknąć biletów dla fanów popularnego kompozytora Piotra Rubika, bo organizator koncertu na Globusie sprzedał większość wejściówek zakładom pracy
- Chcę pójść na koncert Piotra Rubika, ale okazało się, że nie mogę kupić biletów. Sprzedawane są tylko firmom. Dla mnie jest to forma dyskryminacji zwykłego człowieka - denerwowała się wczoraj nasza czytelniczka.

Zadzwoniliśmy do oddziału MOSIR na Globusie, gdzie 5 listopada o godzinie 20 odbędzie się koncert. Potwierdziło się, że bilety są dostępne wyłącznie na fakturę. Jeden kosztuje 59 złotych. Nie mogą ich kupować osoby prywatne.

- Najpierw sprzedajemy wejściówki firmom, żeby mieć pewność, że cała hala się wypełni. Tak postępują wszyscy organizatorzy dużych koncertów - tłumaczy Mariusz Szmit, dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Lublinie, który jest organizatorem imprezy.

Różne przedsiębiorstwa i instytucje do 11 października zarezerwowały około 3 tysięcy biletów. MOSiR chce teraz rozpocząć sprzedaż biletów indywidualnych, ale będzie ich tylko około 900. Dopiero dziś dowiemy się, ile będą kosztować. - Ale cena dla pojedynczej osoby będzie na pewno wyższa niż biletu dla firm - zastrzega Robert Malikowski, specjalista ds. marketingu MOSiR. Sprzedaż biletów dla osób indywidualnych ma zacząć się jutro.

Drugim problemem jest to, że nie wiadomo, ile będzie miejsc stojących na płycie hali. - Chcieliśmy w tym miejscu postawić krzesełka, ale nowe wymogi przeciwpożarowe są tak restrykcyjne, że żaden z producentów nie oferuje krzeseł z wymaganym atestem. Dziś czeka nas spotkanie ze specjalistą straży pożarnej - tłumaczy Robert Malikowski. MOSiR chce zorganizować przetarg na zakup 1000 krzeseł, ale widzowie najbliższego koncertu być może jeszcze będą stali. Na płycie zmieści się około 1300 osób.

I czuje, że znów będzie to co na meczy, firmy biorą bilety, mosir zadowolony bo ma pieniążki, ale nieważne, że będzie kupe wolnych miejsc, bo przynajmniej stawiam, że 20% osób, które dostaną bilety nie zjawi się.

fixix123
October 17th, 2006, 12:41 PM
znajac zycie bedzie to tani serial pokroju tvp3:down:

Mika'el
October 17th, 2006, 02:34 PM
znajac zycie bedzie to tani serial pokroju tvp3:down:
Pewnie tak, ale zawsze jakas promocja i jest duuuza rzesza Polakow ktorzy seriale ogladają.Skoro Wrocław ma jakis chalowaty serial na polsacie, Warszawa na tvn to i Lublin moze miec w publicznej:)Taki serial to nawet bym oglądał:D choc ostatnio dawno tego nie robilem(13 posterunek ze 3-4 lata temu:D)

reig
October 17th, 2006, 07:56 PM
Wracajac do tablic: byl to dobry pomysl zeby postawic taka tablice informacyjna na miasteczku (kolo Chatki Zaka). Przechodzac tamtedy czesto widze ludzi stojacych i patrzacych sie na ten plan. Mam tylko nadzieje ze znajduja to czego szukaja.

nikmin
October 17th, 2006, 09:23 PM
a jeszcze wracajac do filmu dzis przeczytałem na forum gw, ze w "oficerach" lecacych na tvp 2 była scena kiedy to głowna bohaterka odwiedzajac swoja matke mieszkajaca w innym miescie( niestety niedookreslonym jakim) jedzie trolejbusem ulica krolewska w lublinie, a za oknem rozciaga sie piekny widok katedry. Szkoda , ze nie widzialem tej sceny chociaz widzialem ten odcinek- serial ogladam jednym okiem , bo jest straszliwie nudny.

reig
October 18th, 2006, 03:50 PM
zwrocilem uwage na ta scene dopiero jak zauwazylem, ze to trolejbus. Ale katedry nie widzialem. Niezbyt dobrze przedstawili mieszkancow tamtej kamienicy i raczej dobrze ze nie kladli nacisku na nazwe "Lublin". Chociaz oczywiscie w kazdym miescie sa rozne srodowiska to jednak nie ma sesnu laczyc Lublina z roznym elementem i utrwalac to w TV.

ervinn
October 18th, 2006, 04:12 PM
no i w "plebanii" Lublin się ponoć pojawia od czasu do czasu w dialogach :D ale chyba nie tędy droga ;)

nikmin
October 18th, 2006, 09:26 PM
troche off ale to cd. dalszy przecinania wstegi globusa przez naszego nadwornego balona
za gw:


Stracił pracę bo kibice wygwizdali prezydenta?
Jacek Brzuszkiewicz
2006-10-17, ostatnia aktualizacja 2006-10-17 22:44
Kibice piłkarek ręcznych SPR podczas otwarcia hali na Globusie wygwizdali prezydenta Lublina Andrzeja Pruszkowskiego. Dzień później pracę stracił organizator meczu, pracownik Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji Dariusz Sprawka
Zobacz powiekszenie
Fot. Iwona Burdzanowska / AGENCJA GAZ
Otwarcie hali na Globusie
Niedzielna uroczystość otwarcia wznoszonej od siedmiu lat hali, w której zjawił się prezydent Andrzej Pruszkowski, zakończyła się skandalem. Wszystko zaczęło się, kiedy organizatorzy wyświetlili film o inwestycjach sportowych w mieście. Gdy na telebimie pojawiła się postać Pruszkowskiego, na sali rozległy się głośne gwizdy, okrzyki, odgłosy trąbek kibiców, którzy czekali na mecz piłkarek ręcznych SPR. Jeden wielki jazgot całkowicie zagłuszył to, co prezydent mówił z ekranu.

Jednak to był dopiero początek. Kiedy na parkiecie osobiście pojawił się Pruszkowski, by przekazać klucz do hali szefowi MOSiR Mariuszowi Szmitowi, gwizdy stały się jeszcze głośniejsze. Wzmógł się też dźwięk trąbek, a na parkiet zaczęły spadać taśmy z papieru. W momencie gdy klucz do hali trafił w ręce Szmita, gwizdy natychmiast ucichły, a Szmit dostał brawa.

Pruszkowski podpadł kibicom przede wszystkim z powodu przedłużającej się w nieskończoność budowy hali na Globusie: z tego powodu drużyna SPR w ostatnich miesiącach musiała rozgrywać swoje mecze w Ludwinie, Świdniku i Chełmie.

Kibice jeszcze w trakcie imprezy widzieli, jak Pruszkowski rozmawiał ze Szmitem. Następnego dnia przed południem Szmit wezwał do siebie Dariusza Sprawkę, który w MOSiR odpowiada na obsługę klientów i organizację imprez. Dyrektor oświadczył, że nie przedłuży mu umowy o pracę, która dobiega końca 31 października. - Szmit nie podał żadnych powodów swojej decyzji. Oświadczył mi, że nie jestem uniwersalnym pracownikiem. Bardzo mnie to zaskoczyło, bo kilka dni przed imprezą dyrektor był ze mnie bardzo zadowolony, zapowiedział wtedy, że wręczy mi umowę o pracę na czas nieokreślony i da podwyżkę - opowiada Sprawka.

Decyzją o zwolnieniu Sprawki zaskoczony był Andrzej Wilczek, prezes SPR Lublin. - Pan Sprawka w sposób wzorowy zorganizował niedzielne zawody. Wszyscy, czyli obydwie drużyny, sędziowie, kibice byli z tego powodu bardzo zadowoleni. Jego zwolnienie jest dla mnie niezrozumiałe - Wilczek nie krył zdziwienia.

Tomasz Rakowski, rzecznik prezydenta Pruszkowskiego, zapytany o przyczyny zwolnienia Sprawki, odesłał nas do Szmita.

- Zwolnienie pana Sprawki to moja autonomiczna decyzja. Jako dyrektor MOSiR mam do niej prawo - powiedział Szmit.

http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,3689972.html

stelo
October 19th, 2006, 03:13 PM
To jak już zaczęto temat o serialu. To kolejny artykuł na ten temat z Gazety Wyborczej:

Rozmowa z Lidią Dzierbą
Rozmawiał: Grzegorz Józefczuk
2006-10-18, ostatnia aktualizacja 2006-10-18 20:01
W czwartek Rada Miasta będzie głosować o dotacji na 10-odcinkowy serial o Lublinie, który ma reżyserować Krzysztof Lang. O szczegóły finansowe pytamy pomysłodawczynię projektu Lidię Dzierbę z promocji miasta.
Grzegorz Józefczuk: Na ile szacuje się koszt jednego 40-minutowego odcinka serialu, którego akcja ma dziać się w Lublinie i na Lubelszczyźnie, a także w naszych miastach partnerskich, we Lwowie i Łucku?

Lidia Dzierba: Jeden odcinek kosztuje około 425 tys. złotych.
Miasto Lublin miałoby dołożyć tylko 375 tys. złotych. Czyli mniej niż na jeden odcinek?

- Tak, miałoby dołożyć na mniej niż jeden odcinek. Bo jeżeli tę kwotę miasto wyłoży, otrzymamy dotację z Unii Europejskiej i będziemy wtedy dysponować kwotą 1,5 mln złotych. Cały 10-odcinkowy serial kosztuje jednak trochę ponad 4 miliony złotych. Resztę dokłada producent serialu. Czy to zły biznes dla Lublina? Nie mówiąc o promocji o charakterze filmowym, jakiej nie miało nigdy żadne miasto w kraju. Telewizje już są zainteresowane tym serialem.

Najczęściej spotykamy reklamy billboardowe miast i województw...
- One i tak są drogie. I mało skuteczne, bo taka promocja stała się już mało oryginalna. Kogo zaskoczymy billboardem?

Zna Pani jakieś niestandardowe, ciekawe pomysły promocyjne innych miast?
- Chyba najbardziej ciekawy zrealizowano we Wrocławiu, który podobnie jak Lublin jest miastem partnerskim Lwowa. W 2004 r. w sławnym lwowskim Teatrze Opery i Baletu odbyła się pierwsza od 1939 roku premiera "Strasznego dworu" Moniuszki, opery śpiewanej po polsku przez artystów ukraińskich, reżyserowana przez Roberta Skolmowskiego. Wrocław przekazał miastu Lwów 120 tys. złotych na wykonanie dekoracji, kostiumów i na honoraria dla reżysera, dyrygenta i kostiumologa. Premiera była wielkim międzynarodowym wydarzeniem i dała Wrocławowi wymierne korzyści w różnych dziedzinach.

sonnenkind
October 19th, 2006, 09:31 PM
Chyba dzis na oficjalnej stronie urzedu miasta pojawila sie reklamowka Lublinia w jezyku angielskim, oczywiscie nie majaca nic wspolnego z wyborami:) Link do niej wklejam ponizej. Bardzo ladnie pokazuja Lublin, m in z wykorzystaniem renderow biurowca Batory, ktory nigdy zapewne nie powstanie:) Oglednie rzecz ujmujac przydatna rzecz tylko dlaczego nie pojawila sie kilka lat temu?

http://www.um.lublin.pl/en/serwis/zalaczniki/84_20061019124400.pdf

reig
October 20th, 2006, 03:10 PM
^^ bardzo fajne zestawienie. Duzo przydatnych informacji.
Na str. 8 pojawia sie nazwa "Theatre in Construction"- nie wiedzialem ze to jest oficjalna nazwa teatru :D

stelo
October 24th, 2006, 06:56 AM
Z Gazety Wyborczej:

W Lublinie powstanie miejski portal turystyczny
Małgorzata Szlachetka 2006-10-24, ostatnia aktualizacja 2006-10-23 19:33
Turyści znajdą praktyczne informacje o Lublinie w infomacie, który stanie na Dworcu Głównym PKP. Urzędnicy chcą, żeby portal współtworzyli mieszkańcy Lublina.
Na Dworcu Głównym PKP oraz w ratuszu i Biurze Obsługi Mieszkańców przy ul. Filaretów staną infomaty, czyli komputery z ekranem dotykowym. Urząd Miasta zamontuje je pod koniec listopada. W przyszłości urządzenie pojawi się także w budynku Urzędu Miasta przy ul. Wieniawskiej. Infomaty zlokalizowane w urzędach będą miały dostęp do internetu.

A z infomatu dworcowego będzie można wejść do miejskiego portalu turystycznego. Znajdą się w nim praktyczne informacje przydatne przyjezdnym, na przykład o bazie noclegowej i restauracjach Lublina, komunikacji miejskiej, władzach miasta, a także aktualnych wydarzeniach sportowych i kulturalnych. Będą też opisy i zdjęcia wybranych zabytków i mapa miasta. Autorzy portalu bazowali na danych Lubelskiego Ośrodka Informacji Turystycznej.
- Przewidujemy także usługę e-Lublin, gdzie pokażemy miasto z perspektywy punktów widokowych, na przykład Wieży Trynitarskiej. Turysta będzie mógł spacerować po wirtualnych ulicach - opowiada Piotr Grabarczyk, kierownik BOM-ów w Urzędzie Miasta.

W ciągu najbliższych dwóch, do trzech tygodni wersja testowa portalu turystycznego zostanie umieszczona na stronie Urzędu Miasta. Na razie wyłącznie w języku polskim, ale w planach jest przetłumaczenie go m.in. na angielski i ukraiński.

- Czekamy na ocenę jego zawartości i podpowiedzi od mieszkańców, jakie informacje powinny się jeszcze znaleźć w naszej bazie - mówi Grzegorz Hunicz, dyrektor wydziału informatyki Urzędu Miasta.

Infomaty kosztowały miasto około 30 tys. zł.

- Jeśli okaże się, że na stronę miejskiego portalu turystycznego będzie dużo wejść, to zamontujemy infomaty także w innych miejscach często odwiedzanych przez turystów, na przykład na dworcach autobusowych - dodaje Grzegorz Hunicz.
Propozycje na temat zawartości portalu i proponowanej lokalizacji infomatów przyjmowane są pod adresem: bom@um.lublin.pl.

Strzala
October 25th, 2006, 01:42 AM
Piękny Roman chce przyczynić sie do napływy szkolnych turystów do naszego miasta:D
Z Dziennika Wschodniego:

W drogę z Giertychem
Święte miejsca polskiej demokracji na Lubelszczyźnie

Na trasie edukacyjnej Romana Giertycha zabrakło obozu zagłady m.in. w Bełżcu Fot : Maciej Kaczanowski
http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcsi.dll/bilde?Site=DW&Date=20061025&Category=LUBLIN&ArtNo=61024028&Ref=AR&MaxW=580&title=0



Szkolne wycieczki powinny zwiedzać Lublin i muzeum na Majdanku. Nasze miasto - obok Częstochowy, Oświęcimia czy Gniezna - znalazło się na liście miejsc szczególnie związanych z historią Polski, zaprojektowanej przez ministrów edukacji i kultury.

O trasie edukacyjnej Roman Giertych mówił już kilka miesięcy temu w Lublinie podczas spotkania z kuratorem i dyrektorami szkół. Teraz w ministerstwie powstał wstępny projekt programu "Święte miejsca polskiej demokracji”. Na trasie, którą mieliby przemierzać uczniowie znalazły się: Warszawa, Gdańsk, Płock, Gniezno, Poznań, Wrocław, Kraków, Oświęcim, Częstochowa, Połaniec, Czersk, a także Lublin - jako miasto zawarcia Unii Lubelskiej wiążącej Polskę z Litwą.
- Świetnie, że projekt dochodzi do skutku - mówi Jolanta Kasprzak, rzeczniczka lubelskiego kuratorium oświaty. - Im więcej młodzieży pozna Lublin, tym lepiej.
Pomysł stworzenia trasy edukacyjnej przypadł do gustu także kierownictwo muzeum na Majdanku. - O projekcie wspominał prezydent Lech Kaczyński podczas swojej ostatniej wizyty w Izraelu - komentuje Edward Balawejder, dyrektor muzeum. - Tam młodzież szkolna ma obowiązek odwiedzenia jednego miejsca, które jest ważne dla historii narodu. Dobrze by było, żeby i nasi uczniowie mieli w programie nauczania wizytę na terenie jednego z byłych obozów koncentracyjnych.
Ministerstwo edukacji ma dopracować listę miejsc i wysłać ją do szkół. Z niej nauczyciele będą mogli wybierać miejscowości, do których zabiorą uczniów. A tam oprowadzać ich mają przewodnicy-pedagodzy, których wykształci Centralny Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli.
Niektórzy do trasy edukacyjnej dodali by także inne miejscowości. - Żałuję, że zabrakło Zamościa. Przecież to historyczna perełka Lubelszczyzny - mówi Jolanta Kasprzak z kuratorium.
- Ale dlaczego nie ma Bełżca, Sobiboru i Treblinki? - pyta dr Robert Kuwałek, dyrektor muzeum w Bełżcu. - Czy pan Giertych sobie tego życzy czy nie, to są miejsca pamięci narodowej. Nie tylko żydowskiej, ale także polskiej. Mało kto sobie sprawę zdaje z tego, że 95 proc. z tych, którzy zginęli w obozie Bełżcu, to Polacy.


Arleta Kubicka
Miłosz Bednarczyk
24. Października 2006 18:35

myszoman
October 25th, 2006, 09:17 AM
No tak, świetne nowoczesne i ciekawe muzeum ma byc zapomniane prze Ministerstwo Edukacji bo Romana nie interesuje historia żydów polskich? Ja przypuszczam że on poprostu nie wie co się stało w Bełżcu, Sobiborze i Treblince tak jak wielu współcześnie żyjących Polaków...

stelo
October 26th, 2006, 06:54 AM
Z Gazety Wyborczej:

Czy Lublin doczeka się promocji w internecie?
msa2006-10-25, ostatnia aktualizacja 2006-10-25 22:37
Portal www.lublin.pl istnieje od kilku lat, ale są w nim jedynie szczątkowe informacje o mieście. W pełni wystartować ma dopiero w listopadzie.
Niemal każde większe miasto ma internetowy portal. Zamieszczane są tam nie tylko aktualności, ale również zdjęcia, informacje o szlakach turystycznych, historii, hotelach, restauracjach itp. W Lublinie taka witryna jest, ale zawiera tylko szczątkowe informacje kulturalne i historyczne, rozkład jazdy MPK oraz przekierowanie na stronę Urzędu Miasta. Od kilku lat stroną zajmuje się firma Lubman UMCS. Jednak stale są problemy z uruchomieniem witryny z prawdziwego zdarzenia. - Mamy ciągle kłopoty z porozumieniem się z Urzędem Miasta. Gdy popatrzy się na to, jak działają samorządy innych miast, to od razu widać różnicę - mówi specjalista ds. marketingu firmy Lubman Maciej Bochyński. Rzecznik prezydenta miasta Tomasz Rakowski odpiera te zarzuty: - Występowaliśmy wielokrotnie do właściciela domeny z propozycją jej zagospodarowania, włącznie z propozycją przejęcia adresu. Lubman nie był tym zainteresowany, co zrozumiałe, biorąc pod uwagę komercyjny charakter firmy. A strona lublin.pl powinna pełnić funkcje promocyjne.

Kłopoty mają się skończyć już w listopadzie. Lubman zapowiada, że w ciągu miesiąca portal www.lublin.pl zyska nową jakość i będzie promował miasto. - Pojawi się zmodyfikowany plan miasta, zaktualizowane zostaną informacje. Zamieszczona będzie też baza hotelowa i gastronomiczna. Chcemy też, aby ludzie z zewnątrz mogli tworzyć tę stronę. Jest przecież wielu hobbystów. Mogliby umieszczać różne zdjęcia i teksty związane z Lublinem - wyjaśnia Bochyński. Strona ma mieć również nowoczesną grafikę.

hubertkm
October 27th, 2006, 08:21 PM
Z Gazety Wyborczej:

Podpowiedzi od mieszkańców? A nie łaska przejsć sie lub zadzwonić na uczelnie i dowiedzieć sie co naprawdę jest w Lublinie wyjątkowego? Proponuję nowe hasło: "Lublin: miasto wiedzy, miasto niekompetencji"
Szlag mnie trafia, jak ludzie z UM nie potrafią wykorzystać bardoz prostej rzeczy: informacji od lubelskich naukowców! NA postawionych ostatnio tablicach są pomyłki, na tablicach na zabytkach są pomyłki, w matyeriałahc wydawanych przez miasto są bzdury - w mieście, gdzie są dwa instytuty historii, instytut historii sztuki , instytut archeologii itd., itd.

stelo
December 14th, 2006, 11:00 AM
Z Kuriera Lubelskiego:

WIADOMOŚCI: Promocja po lubelsku
LUBLIN W 2007 R. NA REKLAMĘ MIASTA WYDANE ZOSTANĄ ZALEDWIE 2,5 MLN ZŁ

By polepszyć swój wizerunek Lublin planuje w przyszłym roku reklamować się wspólnie z miastami sąsiedniej Ukrainy. To jeden z pomysłów na poprawę dotychczasowej wątłej promocji stolicy regionu.

Pieniądze wydane na skuteczną reklamę to najlepsza inwestycja. Wiedzą o tym samorządy np. Warszawy, Wrocławia czy Poznania. Jak wynika z rankingu „Rzeczpospolitej”, te samorządy przodują pod względem ściągania zagranicznego kapitału. Jak w tym zestawieniu wypada Lublin? Zajmujemy trzecie miejsce od końca.
Ale nie ma się co dziwić. W mijającym roku w budżecie Lublina zaplanowano na promocję zaledwie 2 mln 315 tys. zł. Wygląda na to, że w przyszłym roku nie będzie lepiej. – W budżecie na 2007 r. wnioskowaliśmy o 4,5 mln zł na promocję. Nie udało się. W wyniku bilansowania budżetu musieliśmy zrezygnować z planowanej kwoty – wyjaśnił Piotr Semeniuk, szef biura promocji miasta. Ostatecznie zaplanowano wydać na ten cel 2,5 mln zł (cały budżet Lublina wyniesie ponad 1 mld zł).
Niedobory finansowe mają nam rekompensować ciekawe pomysły. Biuro promocji miasta twierdzi, że przygotowuje nową strategię. Na czym będzie polegała? Na razie nie wiadomo.
– Mogę zdradzić, że planujemy przeznaczyć kilkaset tysięcy złotych na promocję Lublina w dużych miastach Polski. Szukamy w tej chwili miejsca na billboard promujący nasze miasto przy wyjeździe z Warszawy – wymienił Semeniuk.
Dyrektor biura promocji podkreśla, że powinniśmy też wykorzystać Lublin jako miasto wiedzy i fakt bliskiego sąsiedztwa ze wschodem.
– Możemy współpracować choćby z Łuckiem czy Lwowem i prowadzić razem kampanie promocyjne na targach turystycznych w kraju i za granicą – dowodził wczoraj.
Jak na razie zagraniczne strategie w Lublinie jednak raczkują. Opanowały je natomiast niemal do perfekcji inne miasta Polski. Pieniądze z puli promocyjnej w Krakowie, w dużej mierze, przeznacza się właśnie na reklamę poza granicami kraju. Miasto przypuszcza inwazję przede wszystkim na naszych zachodnich sąsiadów, w których widzi potencjalnych inwestorów i turystów. Kampania opierała się w 2005 roku głównie na billboardach i spotach telewizyjnych. Czy reklama się opłaciła? Efekt był taki, że Kraków odwiedziło więcej turystów niż czeską stolicę Pragę...
Kilkadziesiąt procent więcej wyda na reklamę w 2007 roku Wrocław, w górę poszybowały budżetowe przydziały w Poznaniu i miastach Dolnego Śląska.
Mniej od Lublina wyda na promocję np. Rzeszów, w sumie zaledwie 900 tys. zł., który z liczbą zagranicznych inwestorów ma jeszcze większe kłopoty niż my.
Agnieszka Dziaman

ikrys
December 14th, 2006, 12:36 PM
WIADOMOŚCI: Będą uczyć na naszym przykładzie


LUBLIN

Holenderscy architekci chcą na przykładzie Lublina uczyć budowania metropolii. Naukowcy z Akademii Architektury i Urbanistyki (AAS) w Tilburgu odwiedzili Lublin.

Holenderska uczelnia zamierza realizować projekt edukacyjny w zakresie architektury i projektowania urbanistycznego „STADSLAB.EU”, polegający na prowadzeniu międzynarodowych, podyplomowych studiów w zakresie projektowania urbanistycznego.
– Swoje zapytania o współpracę rozesłali do wielu europejskich miast. Odpowiedzieliśmy na ofertę i teraz dopracowujemy szczegóły – wyjaśnia Elżbieta Mącik, z-ca dyrektora Wydziału Strategii i Rozwoju.
Pierwszy temat, w zakresie którego chcemy współpracować z Holendrami, to tzw. metropolizacja i czynniki miastotwórcze. Lublin w tej tematyce ma posłużyć jako modelowe miasto z aspiracjami do bycia metropolią. Studenci w swoich pracach dylomowych będą nakreślać drogę realizacji tych planów.
– A to stwarza możliwości skorzystania z proponowanych, gotowych rozwiązań – dodaje Elżbieta Mącik.
Drugi związany z Lublinem temat to tzw. indywidualizujące zagospodarowywanie przestrzeni publicznych, czyli wkomponowanie w ich architekturę cech niepowtarzalnych.
– Coś, co można by określić mianem „duszy miasta” – tłumaczy Elżbieta Mącik. MOUL

hubertkm
December 14th, 2006, 12:42 PM
Ciekawe. Akurat pani Macik to w niszczeniu duszy miasta ma pewne zaslugi, więc być może rzeczywiscie co nieco o niej wie...

pan pope
December 14th, 2006, 05:45 PM
^^ możesz rozwinąć? bo ja nie w tamacie, a chętnie dowiem się o jakie 'zasługi' chodzi

pm#
December 25th, 2006, 07:39 PM
źródło: gazeta.pl

Lublin chce promować się serialem filmowym
PAP, mp

Historię czterech pokoleń rodziny Piekutów żyjących w miejscu, gdzie istnieją obok siebie różne narody i kultury ma opowiadać 10-odcinkowy serial pt. "Lublin, Lublin", którego projekt powstał w Lublinie. Serial ma być nową formą promocji miasta. Inicjatorzy przedsięwzięcia starają się o uzyskanie dotacji unijnej na realizację filmu.

Scenariusz serialu napisali Małgorzata Sobieszczańska, Maciej Sobieszczański, Wojciech Saramonowicz i Rafał Sabara. Reżyserem ma być Krzysztof Lang. Akcja rozgrywa się w Lublinie i okolicach, ale też we Lwowie i Łucku, w czasach współczesnych, z odniesieniami do wydarzeń z przeszłości. Bohaterami filmu są Polacy, Żydzi, Ukraińcy, Niemcy.

"Lublin i Lubelszczyzna to miejsce, gdzie na przestrzeni wieków żyły obok siebie różne kultury i narody. Chcemy pokazać w filmie zarówno piękno architektury, krajobrazu tego miasta i regionu, jak i ten specyficzny kosmopolityczny klimat. Gdyby się to udało, byłaby to wspaniała promocja Lublina i Lubelszczyzny - powiedziała pomysłodawczyni projektu Lidia Dzierba z Biura Promocji Miasta.

W dzieje rodziny Piekutów wplecione są m.in. wojenne losy Żydów, historyczne waśnie i konflikty polsko-ukraińskie. W filmie spotykają się potomkowie niegdysiejszych wrogów, dawnych katów i ofiar. Wydarzenia z przeszłości wracają, nieraz odkrywane przez wnuków. W odsłanianej krok po kroku historii rodziny Piekutów nie brak momentów zabawnych, ale i tragicznych czy sensacyjnych.

Film zaczyna się od sceny pogrzebu Karola Piekuta, właściciela zakładu masarskiego. Na pogrzeb ojca, po 20 latach nieobecności, przyjeżdża syn zmarłego Janusz. Przychodzi też kochanka Karola. Na cmentarzu dochodzi do kłótni między braćmi Piekutami, a także między ich matką a kochanką zmarłego ojca. Na dodatek okazuje się, że pomylono trumny ze zmarłymi.

Wnuczka zamarłego Karola, Aleksandra, zakochuje się młodym Izraelczyku o imieniu Awiszaj. Razem odkryją, że właścicielami rzeźni, którą w czasie wojny przejął pradziadek dziewczyny, Władysław Piekut, była żydowska rodzina Kohn. Takie samo panieńskie nazwisko nosiła babcia Awiszaja...

Całkowity koszt serialu szacowany jest na 7 mln złotych. Inicjatorzy przedsięwzięcia starają się o ponad 1 mln zł dotacji z unijnego programu Interreg. Rada miejska Lublina zarezerwowała na serial w budżecie miasta prawie 400 tys. zł, wymaganych jako wkład własny do projektu. "Resztę kosztów pokrywałby producent. Teraz czekamy na decyzję w sprawie unijnej dotacji" - zaznaczyła Dzierba. Dodała, że decyzja ta zapadnie w przeciągu kilku miesięcy.

myszoman
December 28th, 2006, 04:15 PM
Na www.lublin.pl natknąłem się na takie coś interesujące z punktu widzenia promocji miasta:

Drodzy Internauci, Mieszkańcy Lublina,

W artykule "Czy Lublin doczeka się promocji w internecie?" (lubelski dodatek "Gazety Wyborczej" z dnia 26.10.2006 r.) Pan Tomasz Rakowski, rzecznik Prezydenta Miasta, sugeruje (po raz kolejny na łamach prasy), jakoby LubMAN UMCS nie odpowiadał na propozycje ze strony Urzędu Miasta zagospodarowania witryny www.lublin.pl. Jest to nieprawda. W ciągu ponad dziesięciu już lat jej funkcjonowania - w różnej formie - w Internecie, nie wpłynęła do LubMAN UMCS od władz miasta ani jedna prośba o przekazanie adresu www.lublin.pl.

Co więcej, LubMAN UMCS nie rości sobie także pretensji do komercyjnego wykorzystania strony www.lublin.pl i w związku z tym wielokrotnie występował z inicjatywą wspólnego tworzenia portalu, promującego Lublin, proponując władzom miasta umieszczenie pod tym adresem treści przez nie wskazanych.

Podczas ostatniego spotkania w Ratuszu dnia 3 marca 2006 r., w którym udział wzięli m.in. Pan Tomasz Rakowski, przedstawiciele Biura Promocji Miasta, dyrekcja Wydziału Informatyki i Telekomunikacji Urzędu Miejskiego w Lublinie oraz przedstawiciele LubMAN UMCS, zaprezentowaliśmy i przekazaliśmy miastu nieodpłatnie stworzony przez nas, wdrożony, uruchomiony i gotowy do produkcyjnej eksploatacji system zarządzania treścią portalu www.lublin.pl, dzięki któremu odpowiedzialne za to osoby, wytypowane przez władze miasta, mogłyby bez większego wysiłku umieszczać informacje, które uznałyby za stosowne. Ponadto LubMAN UMCS oferował daleko idącą pomoc i współpracę we współtworzeniu portalu miejskiego, polegającą na utrzymywaniu witryny na serwerach sieci LubMAN i zapewnieniu jej bezpieczeństwa, pielęgnacji i rozwijaniu systemu zarządzania treścią a także udostępnieniu i rozszerzaniu funkcjonalności istniejących już w portalu www.lublin.pl zasobów informacyjnych (interaktywnego planu miasta, aktualnych rozkładów jazdy komunikacji miejskiej, na bieżąco aktualizowanego kalendarza imprez kulturalnych, informacji o historii Lublina i atrakcjach turystycznych).

Niestety, od tej chwili (a upłynęło już kilka miesięcy), żadna z osób czy instytucji miasta, odpowiedzialnych za jego promocję, nie umieściła w systemie zarządzania treścią żadnych informacji (mimo dysponowania identyfikatorami i hasłami do systemu), nikt też nie kontaktował się z nami w celu omówienia szczegółów, czy zaproponowania kierunków dalszych działań. Mimo to LubMAN UMCS podtrzymuje swoją wolę i chęć współpracy z wszystkimi osobami i instytucjami, nie wykluczając Urzędu Miasta i związanych z nim ośrodków, które chcą współtworzyć serwis www.lublin.pl i zapewnić naszemu miastu godziwy wizerunek i promocję w Internecie. Zainteresowanych prosimy o kontakt pod adresem webadm@www.lublin.pl lub z p. Maciejem Bochyńskim pod numerem tel. 081 537-20-00.

Trochę stare ale ciekawe. Taki system zarządzania treścią to podstawa przy rozbudowanym portalu i trochę kosztuje. Ciekawe czy nowe władze wykorzystają to w sumie proste narzędzie. W urzędach brakuje ludzi z minimalna znajomością obsługi komputerów a informatycy olewają to, oni są tylko "od techniki"

reig
December 29th, 2006, 01:30 PM
Bialystok ma Kononowicza a my mamy : http://www.youtube.com/watch?v=3xbfFAYTN-g&eurl=
EDIT:
najlepsze piwo to Lubelski Full
gul gul gul
takiego piwa nie pil nawet krol
gul gul gul

nad Lublin nadlecialo stado wron
niewiadomo skad

:banana: :hilarious :bash:

nikmin
December 29th, 2006, 02:53 PM
^^
to dalszy ciag zmasowanej kampani negatywnej okreslonych sil;)

fixix123
December 29th, 2006, 08:26 PM
nad Lublin nadlecialo stado wron
niewiadomo skad
:banana: :hilarious :bash:

moze chodzilo jej o Odlewnie ursus :D

byłem tam wieczorkiem i jest to chyba jedna z wiekszych noclegowni wron w miescie

myszoman
December 29th, 2006, 09:24 PM
Coś z dzisiejszej Rzeczypospolitej:

http://rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_061229/nauka/nauka_a_5.html

http://rzeczpospolita.pl/teksty/wydanie_061229/nauka_a_5-1.F.jpg

Lublin wczesnośredniowieczny

Andrzej Rozwałka, Rafał Niedźwiadek, Marek Stasiak - Lublin wczesnośredniowieczny, Wydawnictwo TRIO, Warszawa 2006

Ten tom otwiera serię " Origines Polonorum" - wieloletni program wydawniczy. Ukaże się co najmniej 18 książek poświęconych początkom polskich miast (w druku "Kołobrzeg"). Pomysł nie wziął się z powietrza, seria jest rezultatem programu badawczego "Ziemie polskie na przełomie tysiącleci". W przedsięwzięciu brało udział wielu archeologów, architektów, historyków sztuki. Zgromadzony ogromny materiał źródłowy jest teraz udostępniany zawodowym badaczom przeszłości i wszystkim jej miłośnikom.

Lublin nigdy nie był największym w Polsce ośrodkiem miejskim, w okresie piastowskim był grodem peryferyjnym. Ale właśnie na peryferiach odgrywał pierwszoplanową rolę. To odcisnęło piętno na jego dziejach. Tak jest do dziś, jest to peryferyjny ośrodek urbanistyczny, ale o pierwszorzędnym znaczeniu we wschodniej Polsce. Wincenty Kadłubek wymienia go tylko raz w swojej "Kronice". Może dlatego średniowieczny Lublin nie był dotychczas przedmiotem szerszych dociekań naukowych.
Krzysztof Kowalski

hubertkm co ty na to?

halevi
December 29th, 2006, 09:32 PM
Nie wiem co Hubert (chociaz się domyślam), ale jak dla mnie to świetnie, niezależnie co w tej książce konkretnie jest. Im więcej książek o historii Lublina tym lepiej.

hubertkm
December 29th, 2006, 10:47 PM
Wreszcie! Miało być prawie rok temu - w marcu p. Rozwałka mówił mi że to wyjdzie w kwietniu...
Ale dobrze, ze wreszcie jest! Lecę jutro do ksiegarni!!!
:horse: :horse: :horse:

earth intruder
December 30th, 2006, 07:16 PM
Bialystok ma Kononowicza a my mamy : http://www.youtube.com/watch?v=3xbfFAYTN-g&eurl=
EDIT:
najlepsze piwo to Lubelski Full
gul gul gul
takiego piwa nie pil nawet krol
gul gul gul

nad Lublin nadlecialo stado wron
niewiadomo skad

:banana: :hilarious :bash:

o kuuuuuuuuuuuuuuuuurde!!!!!!!!!!!!!!!! wymiękam!!!!!:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

SIMSI
January 1st, 2007, 02:22 PM
O Bożeeeeeenna, coś ty narobiła :rofl:

stelo
January 11th, 2007, 09:21 AM
Z Kuriera Lubelskiego:

WIADOMOŚCI: Razem się wypromują
LUBLIN

Lubelski magistrat i Urząd Marszałkowski łączą siły, aby wspólnie promować miasto i region. – Działania podejmowane przez oba urzędy zmierzają do tego samego celu. Aby go osiągnąć, musimy się nawzajem uzupełniać – wyjaśnił znaczenie podjęcia wspólnej akcji Krzysztof Łątka z Kancelarii Prezydenta Lublina.

Uzgodnienia dotyczą na razie promowania „marki Lublin” i „marki lubelskie” oraz działań na rzecz portali internetowych lublin.pl i lubelskie.pl – Narzędziem wspólnej promocji, obok Internetu, będą też tradycyjne wydawnictwa: broszury, ulotki – dodaje Łątka.
Oba urzędy liczą, że połączenie sił pozwoli m.in. na obniżenie nakładów ponoszonych przez nie na promocję. JAXA

ikrys
January 11th, 2007, 10:29 AM
^^
nic specjalengo ,ulotki?

kolejny hicior jak dla mnie tylko trzeba sie zalogowac
http://www.youtube.com/watch?v=3wmaYpFuqns

reig
January 11th, 2007, 11:20 AM
^^ :D
jeszcze jeden filmik z Sylwestra na Litewskim
http://www.youtube.com/watch?v=A4xABKNKtsc&mode=related&search=

stelo
January 12th, 2007, 08:51 AM
Taki offtopik z Gazety Wyboprczej:

Uczelnie wreszcie się porozumiały. Znalazły się dodatkowe pieniądze
Dominika Karp 2007-01-11, ostatnia aktualizacja 2007-01-11 22:21
W maju studenci lubelskich uczelni po raz pierwszy będą się bawić na wspólnej imprezie. Druga dobra wiadomość: prezydent Adam Wasilewski dołoży na nią dodatkowe 100 tys. złotych.
Organizatorzy odbywających się wiosną imprez nie mogli dojść do porozumienia przez wiele lat. Terminy konkurencyjnych imprez często pokrywały się i tracili na tym studenci. Wczoraj prorektorzy ds. studenckich KUL, UMCS, AR, AM, Politechniki Lubelskiej, Wyższej Szkoły Ekonomii i Innowacji, przedstawiciele samorządów, a także prezydent Lublina Adam Wasilewski wreszcie podpisali porozumienie o współpracy.

Wielostronna umowa zakłada koordynację wszystkich imprez w ramach Lubelskich Dni Kultury Studenckiej. - Nie oznacza to, że uczelnie nie będą organizować swoich imprez, ale teraz np. Kozienalia, Juwenalia czy Medykalia będą poszczególnymi turami jednego festiwalu - tłumaczy Krzysztof Łątka z kancelarii prezydenta.

- Rozmowy w tej sprawie samorządy studenckie podejmowały wielokrotnie. Jednak nie niosły one za sobą żadnych rezultatów. Dlatego bardzo się cieszę, że wreszcie doszło do podpisania takiego porozumienia - mówi Anna Pajdzińska, prorektor ds. kształcenia UMCS.

Festiwal ma się rozpocząć 10 maja wspólnym korowodem przedstawicieli wszystkich uczelni, którzy przejdą z miasteczka akademickiego pod ratusz i tam odbiorą wspólne, symboliczne klucze do bram miasta.

To nie koniec zmian, które czekają na lubelskich żaków - podczas wczorajszego spotkania w dworku na Felinie prezydent ogłosił, że przeznaczy dodatkowo minimum 100 tys. zł na koncert lub inne wydarzenie kulturalne, które miałoby przyczynić się do popularyzacji festiwalu i podnieść rangę imprezy. - Postaramy się, żeby była to jakaś gwiazda zagraniczna - mówi Łątka.

nikmin
January 12th, 2007, 12:49 PM
^^ dobra wiadomosc to chyba tylko dla mieszkanców-mniej razy bedzie rozpierdziel w miescie:), bo dla studentów na pewno mnie - po prostu mniej koncertów, z czego tu sie cieszyc?

ervinn
January 27th, 2007, 11:28 AM
http://www.nml.pl/img/nml_winieta.gif

Lublin chce do Europy

Lublin ma ambitny plan zaistnienia w Europie. Chce to zrobić poprzez szeroko rozumianą kulturę. Konkretny plan zakłada skuteczny start w konkursie Unii Europejskiej na wytypowanie miasta, które otrzyma tytuł (i związane z nim przywileje) Europejskiej Stolicy Kultury.

- Już teraz musimy przygotować się do swoistego unijnego przetargu na wybór takiego jednego miasta w Polsce, które zostanie wybrane przez Unię prawdopodobnie w 2010 r - informuje Michał Krawczyk z kancelarii prezydenta Lublina. - Musimy całkiem zmienić dotychczasowe podejście do polityki kulturalnej miasta; choćby w taki sposób, że musi być coraz więcej środków na istotne przedsięwzięcia z tej dziedziny a nie mnożenie wydatków na funkcjonowanie kolejnych instytucji, które nie zawsze są skuteczne w swoim działaniu.

Lublin na pewno nie będzie sam w ubieganiu się o taki prestiżowy tytuł; Europejską Stolica Kultury zechcą zostać m.in. Kraków i Toruń. (kul)

fixix123
January 27th, 2007, 08:08 PM
^^ powodzenia :lol:

ervinn
January 27th, 2007, 09:28 PM
^^
a ja uważam że tu nie ma się z czego śmiać, tylko zakasać rękawy i robić, robić, robić...:)
równie dobrze można się śmiać z Wrocławia, który konkuruje o expo z jakimiś Szanghajami/Pekinami czy innymi Rzymami...a mimo kolejnych porażek próbują dalej...

Już sam wzmianka w mediach o tym że ubiegamy się o taki tytuł podnosi prestiż miasta :)

Mister_MR.
January 27th, 2007, 09:36 PM
^^
a ja uważam że tu nie ma się z czego śmiać, tylko zakasać rękawy i robić, robić, robić...:)
równie dobrze można się śmiać z Wrocławia, który konkuruje o expo z jakimiś Szanghajami/Pekinami czy innymi Rzymami...a mimo kolejnych porażek próbują dalej...

Już sam wzmianka w mediach o tym że ubiegamy się o taki tytuł podnosi prestiż miasta :)

Nooo...albo z Zakopanego konkurującego z Turynem lub Innsbruckiem czy Vancouver do organizacji zimowych IO. Trzeba próbować, a zaletą zgłoszenia Wrocławia i Zakopanego do wyżej wymienionych konkurencji sprawiło, że na świecie ktoś o tych miastach usłyszał.