View Full Version : [Polska] Bezpieczeństwo ruchu drogowego
michael_siberia November 28th, 2009, 07:53 PM Wojny o "śmietnikowe" fotoradary w Lublinie ciąg dalszy - z hipokryzją w tle:
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7306588,Policjant_jedzie_bez_naklejki.html
Wśród lubelskich policjantów zapanowała moda na samochody bez naklejek na szybach. Wytropili to kierowcy nękani fotoradarami ukrywanymi nawet w śmietnikach
Latem przy najbardziej ruchliwych ulicach miasta stanęło 14 statywów, na których umieszczane są przenośne fotoradary (lubelscy policjanci mają ich pięć). Identyfikacja piratów drogowych odbywa się na podstawie tablic rejestracyjnych i naklejki z numerem na przedniej szybie. Policja osiągnęła cel - widząc maszty, kierowcy zwalniali.
Ale policjanci okazali się sprytniejsi. Zaczęli ukrywać radary np. w koszach na śmieci. Tylko jeden "zarobił" w ciągu weekendu ponad 200 tys. zł. Gdy gazety napisały o "śmieciowych fotoradarach", sprawą zajęło się MSWiA. W piątek policja poinformowała, że kierowcy przyłapani przez fotoradar w śmietniku nie będą musieli płacić mandatów, bo według prawników "umieszczenie fotoradaru w koszu na śmieci było nieprawidłowym użytkowaniem urządzenia".
Policja dziękuje za obywatelską postawę
Ale do piątku kierowcy o tym nie wiedzieli. Wzburzeni pisali do nas. Jeden z czytelników "Gazety" odkrył: policjant z drogówki jeździ "na motocykl", czyli bez przedniej tablicy i naklejki na szybie. Fotoradar jest więc wobec niego bezradny. Nagłośniliśmy to. Policjant dostał 300 zł mandatu i przeniesienie z drogówki do patrolowania ulic. - Nie powinien pozwalać sobie na takie zachowanie - mówił rzecznik lubelskiej policji Janusz Wójtowicz i dziękował czytelnikowi za obywatelską postawę.
Ale do redakcji nadchodziły kolejne e-maile. Jeden z kierowców spisał numery czterech cywilnych aut zaparkowanych przed III komisariatem policji przy ul. Kunickiego. Były bez naklejek z numerem na przedniej szybie. Internauta długo czatował, żeby zobaczyć, kto wsiądzie do tych samochodów. Każdym odjechał policjant.
Następnego dnia kolejny e-mail. Tym razem ze zdjęciem prywatnego auta policjanta z drogówki. Naklejki brak. "Ten funkcjonariusz kilka miesięcy wcześniej wlepił mi mandat, bo przyciemniłem sobie szyby. Przecież prawo powinno być równe dla wszystkich" - napisał internauta.
Parkingi pełne trefnych aut
Zaczęliśmy sprawdzać, jak to jest z tymi naklejkami. Przez tydzień obserwowaliśmy parkingi przed komisariatami - oprócz komendy miejskiej w Lublinie jest ich osiem.
"Dwójka" przy ul. Walecznych. Na małym parkingu stało 10 prywatnych aut. Cztery bez naklejek. Stojący przed budynkiem na papierosie funkcjonariusze nie zainteresowali się, że robimy zdjęcia samochodom. Po wypaleniu papierosa jeden z nich podszedł do auta bez naklejki, coś wyjął i wrócił do komisariatu.
Tego samego dnia po południu odwiedziliśmy parking przed "trójką" przy ul. Kunickiego - dwa auta bez naklejek. Następnego dnia przy "trójce" byliśmy rano - cztery auta bez naklejek. "Piątka" na Czechowie - zaliczyliśmy trzy trafienia. W sumie przed komisariatami naliczyliśmy 20 aut, których kierowcy za nic mieli obowiązek umieszczania naklejek. Sprawdziliśmy duże cywilne parkingi. Wśród setek stojących tam pojazdów samochodu bez nalepki nie było.
Obywatelska postawa już niemile widziana?
Może policjanci nie wiedzą, że naklejki trzeba umieszczać? Może tak często zmieniają samochody, że nie zdążyli ich przykleić? Brak naklejki to chyba jednak sposób na fotoradary. Technik obrabiający zdjęcia widzi auto bez naklejki i odrzuca je jako nieczytelne, bo kto inny poza policjantami mógłby bezkarnie i jawnie łamać przepisy. Nieoficjalne rozmowy z policjantami kończyły się szerokim uśmiechem na ich twarzach lub stwierdzeniami: - Nieźle kombinujecie.
Pozostała nam oficjalna droga ustalenia prawdy. W środę pełną listę aut bez naklejek przesłaliśmy rzecznikowi Wójtowiczowi, temu, który niedawno chwalił czytelników za obywatelską postawę.
- Dlaczego parkujące przed komisariatami samochody bez oznaczeń widzą mieszkańcy, a nie zwracają na nie uwagi np. komendanci komisariatów lub drogówka? - zapytaliśmy.
Wójtowicz nie potrafił odpowiedzieć. Zamiast wyjaśnienia, do kogo należą auta (zajęłoby to kilka minut), usłyszeliśmy, że będzie trzeba nas przesłuchać, bo odkryliśmy przed komisariatami podejrzane samochody. Wójtowicz zapewnił, że śledczy szybko się odezwą do "Gazety". Na razie się nie odezwali.
Beznaklejkowe samochody zaczęły znikać. Za brak nalepki umieszczonej za przednią szybą kierowca jest karany 1 pkt karnym i mandatem od 20 do 500 zł.
Gęsior November 28th, 2009, 08:11 PM ^^:applause::applause: Jak wszystkich karać to wszystkich. Gliniarz powinien świecić przykładem a nie kombinować.
pmaciej7 November 28th, 2009, 08:19 PM @pmaciej7, ale jak ładne ten z mercedesa Ci podziękował, że go puściłeś.
Tu akurat chodziło o coś innego. Nie przełączyłem świateł z długich na mijania. Moja wina.
Hmm... Jeśli lubisz jechać za autobusem, to Twoja sprawa - Mercedes złamał przepisy, żeby wyprzedzić, ale zakładając, że wyprzedziłby legalnie, to...
Nie wyprzedziłby legalnie. Tam za przystaniekm jest podwyższenie do 70 i autobus tyle jechał. Panu Mercedesowi nie chciało się po postu zwolnić do 50 na skrzyżowaniu. A potem przygrzał jeszcze szybciej, ale wszystko to stracił na moście.
nie ma podstaw, żeby się nabijać z tego, że poszedł jak wariat, a po paru kilometrach był w zasięgu wzroku.
O nie tylko był w zasięgu wzroku, ale na światłach (ostatnie zdjęcie) przejchałem sobie obok niego i pojechałem dalej, a on stał czekając na kolejną zmianę.
Osobiście jeśli jadę zgodnie z przepisami, to w każdym przypadku jak widzę przed sobą TIRa, autokar, autobus - cokolwiek, co jest duże, smrodzi (szczególnie stare autobusy) i zasłania mi widok drogi - wyprzedzam po to, żeby po chwili móc znowu spokojnie jechać i się chilloutować za kierownicą 90km/h...
Po wyprzedzeniu autobusu nie muszę się wychylać i najeżdzać na linię podwójną ciągłą ;)
Autous był nowy, nie kurzył, nie smrodził, nie brudził, przez większość drogi trzymałem się 50 metrów za nim i było podstaw do odczuwania dyskomfortu. Wręcz chillout.
Nie wiem jak Wy, ale ja wyraźnie widzę masakryczne koleiny na prawym pasie (ok. 1:00) - jeśli za jazdę lewym pasem, gdy na pustym prawym są koleiny miałbym dostać mandat, to odmówiłbym jego przyjęcia - czemu mam niszczyć sobie auto skoro mogę jechać pustym niezniszczonym lewym pasem?
Nie są to tak masakryczne koleiny, żeby nie dało się w ogóle jechać prawym pasem. Jako dałem radę jechać lewym kołem pomiędzy linią środkową a koleiną. Na filmie widać też moment, gdy wjeżdżam w koleinę - trzeba dobrze się przypatrzyć, żeby zobaczyć, że aparatem lekko zabujało. Zresztą on też w pewnym momencie w te masakryczne koleiny wjechał.
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7306588,Policjant_jedzie_bez_naklejki.html
Wśród lubelskich policjantów zapanowała moda na samochody bez naklejek na szybach. Wytropili to kierowcy nękani fotoradarami ukrywanymi nawet w śmietnikach
(...)
Beznaklejkowe samochody zaczęły znikać. Za brak nalepki umieszczonej za przednią szybą kierowca jest karany 1 pkt karnym i mandatem od 20 do 500 zł.
I bardzo dobrze.
Kri$u November 28th, 2009, 10:54 PM Nie są to tak masakryczne koleiny, żeby nie dało się w ogóle jechać prawym pasem. Jako dałem radę jechać lewym kołem pomiędzy linią środkową a koleiną. Na filmie widać też moment, gdy wjeżdżam w koleinę - trzeba dobrze się przypatrzyć, żeby zobaczyć, że aparatem lekko zabujało. Zresztą on też w pewnym momencie w te masakryczne koleiny wjechał.
Sądziłem, że jeśli widać koleiny na filmiku kręconym, gdy jest ciemno, to są one duże :) Właśnie na to, że kamera podskoczyła zwróciłem uwagę. Zresztą ja zawsze jeżdzę prawym kołem między koleinami, a lewym między koleiną i linią środkową :)
bem November 28th, 2009, 11:39 PM ^^:applause::applause: Jak wszystkich karać to wszystkich. Gliniarz powinien świecić przykładem a nie kombinować.
Z doświadczenia wiem, że najgorsze są dzieci gliniarza, którzy myślą, że wszystko im wolno. Po moim osiedlu skuterem jeździ syn policjanta. 11-letni!! gówniarz czyli bez żadnej karty motorowerowej wydawanej od skończenia 13. roku życia, który totalnie leje na przepisy stwarzając niemałe zagrożenie. Myślicie, że telefony do straży miejskiej czy policji dają jakiś efekt? :ohno: Chyba będę musiał trzasnąć zdjęcie z ukrycia i zgłosić się z tym zgłosić do jakiejś gazety...
Poler November 29th, 2009, 12:08 AM Genialne :) szkoda, że u nas kierowcy utrudniają sobie nawzajem sprawne poruszanie się po drogach - w Rosji potrafią zrobić z 3 pasów 4, albo z 2 pasów 3 (ok. 0:55), a u nas każdy jedzie tak, żeby zblokować innych, "bo nie puszczę nikogo, bo muszę wszędzie dojechać pierwszy".
Jasne, polecam poniższy filmik który ukazuje jak ruscy sobie ułatwiają życie na drodze. Na necie jest pełno filmów o ruskich kierowcach i drogach - polecam wcześniej obejrzeć albo wybrać się osobiście może wtedy zmienisz zdanie.
qhk44Kuta4Y
Gęsior November 29th, 2009, 12:51 AM ^^Ostatnio spędziłem tam prawie dwa tygodnie w takich miastach jak Czelabińsk i Krasnodar. Nie zamieniłbym się za żadne skarby i nie daję więcej jak godziny czy dwóch dla przeciętnego kierowcy z Polski czy innego kraju Zachodniej Europy po mieście bez stłuczki czy wypadku.
Brak jakichkolwiek znaków poziomych, na skrzyżowaniach często niepisane zasady, masakryczne korki nawet ok 18 czy 19 ej, oświetlenie wyłączane jak zaczyna rozwidniać się. I pełno innych pułapek których ze względu na OT nie będę już opisywał. Ale kierowca wcale nie narzekał, raczej się śmiał z tej sytuacji, chociaż był kilka miesięcy w Niemczech.
Sory za OT.
Z doświadczenia wiem, że najgorsze są dzieci gliniarza, którzy myślą, że wszystko im wolno. Po moim osiedlu skuterem jeździ syn policjanta. 11-letni!! gówniarz czyli bez żadnej karty motorowerowej wydawanej od skończenia 13. roku życia, który totalnie leje na przepisy stwarzając niemałe zagrożenie. Myślicie, że telefony do straży miejskiej czy policji dają jakiś efekt? :ohno: Chyba będę musiał trzasnąć zdjęcie z ukrycia i zgłosić się z tym zgłosić do jakiejś gazety...
Gazeta albo do komendanta, albo pismo wysmażyć, nawet mailowe. Albo oficjalne prosto do Komendanta jednostki w której on służy. Lepiej to zadziała niż jakieś zdjęcia z ukrycia.
A jak skargę oficjalnie przez sekretariat puścisz to Komendant ma obowiązek to wyjaśnić i również oficjalnie powiadomić Cię o wyniku. Może nawet wezwie Cię żeby z tobą porozmawiać o całej sytuacji.
Tylko żebyś kopię wziął z pieczątką "wpłynęło" z datą taką to a taką z sekretariatu.
Albo osobiście do Komendanta jak gość jest niereformowalny. Albo może porozmawiać najpierw z tatusiem młodego człowieczka ;).
Between November 29th, 2009, 10:16 PM Przeglądałem dzisiaj dokładniej stronę www.eurorap.pl . Koledzy wcześniej już wklejali mapki. A mnie zaciekawiło takie stwierdzenie:
Na drogach krajowych w Polsce wypadki spowodowane przez uczestników ruchu pod wpływem alkoholu lub innych używek stanowią 1,3 % wszystkich wypadków drogowych z ofiarami rannymi i śmiertelnymi, a ich udział w łącznej liczbie ofiar śmiertelnych i ciężko rannych wynosi 1,2 %.
To wskazuje, że na drogach krajowych w Polsce problem alkoholu i innych używek będących okolicznością sprzyjającą wypadkom drogowym jest niewielki. Wynika to z pozytywnej zmiany kultury bezpieczeństwa społeczeństwa polskiego, a także systemu intensywnego nadzoru nad ruchem na drogach krajowych. Dobrze działa tutaj strategia odstraszania oraz liczne kampanie informacyjne, która skłaniają uczestników ruchu do unikania jazdy po drogach krajowych pod wpływem alkoholu. To uzasadnia także, fakt że Polska należy do grupy krajów o najniższym wskaźniku wypadków drogowych z udziałem alkoholu.
Tekst jest na tej (http://www.eurorap.pl/index.php/lang-pl/ri/ri-dk-2006-2008.html) stronie, prawie na samym dole.
cheslaw November 30th, 2009, 11:22 AM "Bo tę linię ciągłą to niepotrzebnie narysowali, a na trzeciego przecież wszyscy wyprzedzają, to nie moja wina, to ten z naprzeciwka nie zjechał."*
http://www.wspolczesna.pl/apps/pbcsi.dll/bilde?NewTbl=1&Site=GW&Date=20091130&Category=GALERIA01&ArtNo=808950558&Ref=PH&Item=14&MaxW=610&MaxH=610&border=0
http://www.wspolczesna.pl/apps/pbcsi.dll/bilde?NewTbl=1&Site=GW&Date=20091130&Category=GALERIA01&ArtNo=808950558&Ref=PH&Item=9&MaxW=610&MaxH=610&border=0
Cztery auta rozbite, cztery osoby w szpitalu.
źródło: http://www.wspolczesna.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20091130/REG06/427242281
* wątpię, że znalazł na tę sytuację jakieś mądrzejsze wytłumaczenie.
harthausen November 30th, 2009, 07:05 PM a tam, ten z naprzeciwka winien? On też nie.
Władza winna, bo jeszcze tam co najmniej eski nie wybudowała. Gdyby była odpowiednia infrastruktura to dzielni pociągowi naszego rozwoju gospodarczego nie byliby zmuszeni do tak ryzykownych zachowań (gorzki żart, ale takie wytłumaczenie podobnych zdarzeń nieraz słyszałem).
barto_77 December 1st, 2009, 02:18 PM Od 20 listopada nie można na terytorium Słowacji mieć przyczepionego GPS do szyby, a także krzyżyka powieszonego na lusterku. O nowych przepisach poinformowali w środę słowaccy policjanci podczas spotkania podsumowującego projekt "Rozwój polsko-słowackiej współpracy transgranicznej w zakresie zapobiegania i zwalczania przestępczości", współfinansowany przez Unię Europejską. :nuts:
źródło (http://www.pressmedia.com.pl/sn/index.php?option=com_content&task=view&id=12909&Itemid=40)
Tom Gore December 1st, 2009, 02:56 PM :nuts:
Co się śmiejesz? Jest przepis, to go trzeba przestrzegać a nie kwestionować.
Jak jest przepis, to wiadomo, że mądry.
Z władzy i jej pomysłów wyśmiewają się piraci i dzieci neo. :lol:
(pewnie _racjonalizacja_ pomysłu jest taka, że odwraca uwagę, zasłania itp.)
r6666 December 1st, 2009, 03:14 PM Co się śmiejesz? Jest przepis, to go trzeba przestrzegać a nie kwestionować.
Jak jest przepis, to wiadomo, że mądry.
Z władzy i jej pomysłów wyśmiewają się piraci i dzieci neo. :lol:
(pewnie _racjonalizacja_ pomysłu jest taka, że odwraca uwagę, zasłania itp.)Popadasz w skrajności.A jak Ci się podoba kolo z proporcem ulubionego klubu ,płytą CD na radary i ulubionym miiem pluszakiem uwieszonym na lusterku wewnetrznym ?
sirk1978 December 1st, 2009, 03:21 PM ^^^^ plus - w przypadku ciężarówek - lampki dookoła, poskręcany kabel od CB, plakietki: 1) 'Poland' (po środku) 2) z imieniem/pseudo kierowcy, 3) z imieniem/pseudo 2-go kierowcy lub żony/dziewczyny. Jak festyn to festyn!
jacek_k December 1st, 2009, 03:27 PM Cicho bo posłowie się dowiedzą, że coś takiego można zakazać. A im głupsze przepisy tym łatwiej znaleźć takiego, który to zgłosi przy najbliższej nowelizacji PoRD.
BTW: Nie trzeba zakazywać robienia choinki z samochodu, bo to już jest zakazane. Wystarczy egzekwować istniejące przepisy.
Tom Gore December 1st, 2009, 03:29 PM Cicho bo posłowie się dowiedzą, że coś takiego można zakazać. A im głupsze przepisy tym łatwiej znaleźć takiego, który to zgłosi przy najbliższej nowelizacji PoRD.
BTW: Nie trzeba zakazywać robienia choinki z samochodu, bo to już jest zakazane. Wystarczy egzekwować istniejące przepisy.
"Popadasz w skrajności." :lol:
Popadasz w skrajności.A jak Ci się podoba kolo z proporcem ulubionego klubu ,płytą CD na radary i ulubionym miiem pluszakiem uwieszonym na lusterku wewnetrznym ?
I dlatego zakazano posiadania GPS w samochodzie w miejscu najlepiej do tego służącym?
Zdefiniuj ponownie "popadanie w skrajności", bo nie rozumiem o czym piszesz.
Zresztą u nas właśnie tak jest: zamiast egzekwować istniejące przepisy i ograniczenia prędkości (na przykład) zaostrza się je. Wyleci ktoś z zakrętu przy 120 km/h / 90 dozwolone - dawaj zmieniać na 70. I fotoradar.
robbo2k December 1st, 2009, 03:33 PM To z GPS to nieprawda.... przepis owszem jest ale dotyczy zaslaniania widoku. Czyli nie moze wisiec pod luterkiem wstecznym ale juz przyklejony do szyby np w lewym rogu i lezacy prawie na kokpicie moze byc
r6666 December 1st, 2009, 04:33 PM "Popadasz w skrajności." :lol:
I dlatego zakazano posiadania GPS w samochodzie w miejscu najlepiej do tego służącym?
Zdefiniuj ponownie "popadanie w skrajności", bo nie rozumiem o czym piszesz.
Zresztą u nas właśnie tak jest: zamiast egzekwować istniejące przepisy i ograniczenia prędkości (na przykład) zaostrza się je. Wyleci ktoś z zakrętu przy 120 km/h / 90 dozwolone - dawaj zmieniać na 70. I fotoradar.
Sam sobie odpowiedziałeś.Skoro jest 90 to po co leci 120 i więcej ? Nie ma umiejetności i przez takiego idiotę/ewntualnie paru, reszta w miarę normalnych kierowców:) cierpi.Tak samo z wieszaniem różnych pierdół.Czemu to sluży ? Właśnie tutaj moim zdaniem jest problem,dasz palec chcą calą ręke.Jest 90, nie wystarczy jednemu z drugim ,że trochę nagnie i pojedzie setką ?Nie czepiam się do np przekroczenia predkości o 5-10km/h,każdemu się zdarzy,ale nie o 40-50 i wiecej bo jest bezpiecznie.Może przyczepić GPS,no to jeszcze obok na pewno zmiesci sie rozkład jazdy PKP,to o to chodzi ?
Poonsy December 1st, 2009, 09:33 PM Sam sobie odpowiedziałeś.Skoro jest 90 to po co leci 120 i więcej ?
Nie wiem, po co leci za szybko. Nie bardzo też widzę sens w obniżaniu limitu aby kogoś utemperować. Piratów to nie uspokoi a sporą cześć kierowców znającą drogę zepchnie na "ciemną stronę mocy".
Chyba nie o to chodzi?
r6666 December 1st, 2009, 10:36 PM Na wariatów tylko wariackie metody.W taryfikatorze dopisać zero,aby zamiast 500zl było5000zł,może to jest metoda.Ewentualnie aby nie było zbytniego fiskalizmu ,bo i takie zagrożenie istnieje,obowiązkowe i bardzo szczegółowe badania psychiatryczne oczywiscie na koszt kierowcy,słuzba zdrowia skorzysta.Auyta nie konfiskować,tylko na parking ,do odbioru po spelnieniu wszystkich wymogów.
pmaciej7 December 2nd, 2009, 01:10 AM Wyjaśniam jak to jest z błędem pomiarowym przy miernikach ręcznych, ustawianych na kąt 0 stopni.
Wycinek z książki K. Straszewskiego Radar i foto w kontroli ruchu drogowego, WKŁ Warszawa 1981, str. 55-57.
http://img139.imageshack.us/img139/6000/ktwid1.jpg
Innym zagadnieniem jest pole widzenia radaru. Zwykle wynosi ono 4-6 stopni w pozimie. Biegli w trygonometrii mogą obliczyć, jakiej szerokości pola widzenia odpowiada to na dystansie 100 i 200 metrów.
Ja znalazłem coś takiego w instrukcji fotoradaru AD9T:
http://img687.imageshack.us/img687/5356/schowe1.png
Poonsy December 2nd, 2009, 09:50 AM Ja znalazłem coś takiego w instrukcji fotoradaru AD9T:
Nie trzeba znac trygonometrii - z rysunku da się to wyprowadzić prościej. Przy 120m szerokość to jakieś 11m z hakiem. Przy 100m obejmuje całą szerokość jezdni 2x1. Łapie wszystko, co się na niej porusza tam i z powrotem. Mierzone jest najsilniejsze odbicie (a to zależy głównie od skutecznej powierzchni odbicia, zwykle skorelowanej z rozmiarami obiektu, choć oczywiście jego kształt ma znaczenie).
Oczywiście problem pojawia się tylko, jeśli pomiar dokonywany jest na ruchliwej drodze gdy w zasięgu wiązki znajduje się szereg pojazdów z których jakiś jedzie szybciej od innych.
Policja raczej się takimi szczegółami nie przejmuje bo nie za to jej płacą. Za to płacą kierowcy. ;-) Pól biedy, jak za siebie.
pmaciej7 December 2nd, 2009, 11:05 AM Mierniki z wyborem trybu pracy (pojazdy zbliżające/oddalające) są ślepe na pojazdy jadące w przeciwnym do wybraniego kierunku.
I jeszcze ktoś niedawno pytał o Iskrę. Doczytałem w instrukcji, że:
- minimalna odległość pomiaru wynosi 10 metrów,
- odległość z jakiej dokonano pomiaru i wybór czułości (300/500/800 metrów) nie ma wpływu na wynik pomiaru.
- z grupy pojazdów wybiera pojazd najszybszy (niekoniecznie największy), jeśli różnica pomiędzy nim a pozostałymi pojazdami wynosi co najmniej 4 km/h, a jego powierzchnia wynosi co najmniej 10% powierzchni całej grupy (czyli w praktyce nie zmierzy motocykla na tle tira z odległości kilkuset metrów),
- w pamięci przechowuje dwa ostatnie wyniki pomiarów,
- litera P na wyświetlaczu oznacza ręczny tryb pomiaru.
hormon_so December 2nd, 2009, 03:13 PM Panowie powiem krótko... Interpretacja przepisów i unikanie wszelkiego rodzaju kontroli to nie temat który powinniśmy rozwijać. Myślę że zasadniejsza byłaby dyskusja jak bezpiecznie jechać. Opinie typu że kierowcy w Rosji są tacy super to dla mnie idiotyzm. Popatrzcie na statystyki i tyle.... wiecej nie mam zamiaru tłumaczyć o co mi chodzi.... O przepisach pamiętamy tylko jak ktoś z naszych najbliższych ginie przez czyjś pośpiech albo głupotę....
polecam stronę:
http://ec.europa.eu/transport/road_safety/index_pl.htm
sirk1978 December 2nd, 2009, 09:25 PM 'Empatia' polskich kierowców jest porażająca. Po prostu ręce opadają...:
Nikt nie pomógł pieszej
blik 02-12-2009, ostatnia aktualizacja 02-12-2009 16:19
Na skrzyżowaniu Potockich i Rolniczej rozpędzony samochód potrącił starszą kobietę. — Samochody mijały ofiarę i nikt nie zatrzymał się by jej pomóc — mówią policjanci.
O wypadku poinformował nas Marcin Włodarski z "Raportu na Gorąco".
Do wypadku doszło ok. godz. 7. 30. Nieustalony do tej pory samochód potrącił przechodząca przez jezdnię kobietę. — Ofiara przez co najmniej kilkanaście minut leżała na poboczu, choć obok jechały samochody, to ich kierowcy nie zawiadomili nas o wypadku. Nikt nie zatrzymał się też, by pomóc kobiecie — dodaje policjant z drogówki.
Zdaniem biegłych, ranna kobieta mogła przeleżeć na poboczu ok. kilkunastu minut. Gdy już na miejsce wezwano służby ratunkowe 60-letniej Mirosławy Ś. nie udało się uratować. — Może gdyby wcześniej dostała pomoc żyłaby? — zastanawia się policjant.
Sprawca wypadku uciekł. Do tej pory nie udało się zatrzymać. W tym tygodniu na stołecznych drogach zginęło pięć osób, z czego cztery w poniedziałek.
Citizen_From_TBG December 2nd, 2009, 10:22 PM 'Empatia' polskich kierowców jest porażająca. Po prostu ręce opadają...:
aż się smutno robi... czy zatrzymać się na poboczu, włączyć awaryjne i wykręcić 112 jest tak ciężko... są jednak i pozytywne przypadki
Splot nietypowych zdarzeń doprowadził do kolizji drogowej, do której doszło w czwartek pod wieczór w Tarnobrzegu - Nagnajowie. Na szczęście żaden z kierowców nie odniósł obrażeń.
Wszystko działo się po godzinie 18, na drodze relacji Tarnobrzeg - Mielec, tuż za wiaduktem w Nagnajowie. Z relacji świadków wynika, że na poboczu drogi zasłabł jakiś mężczyzna. Była szarówka, ale leżącego częściowo na jezdni człowieka dostrzegli kierowcy przejeżdżających samochodów.
Przykre jest to, że tylko dwóch z nich postanowiło się zatrzymać i pomóc człowiekowi. Jednym z nich był kierowca samochodu osobowego, drugim - jadący od Tarnobrzega kierowca ciągnika siodłowego man z naczepą.
- Zacząłem hamować, żeby pomóc temu leżącemu człowiekowi - relacjonuje kierowca tira. - W społeczeństwie panuje znieczulica, ja zawsze się zatrzymam, bo to może komuś uratować życie.
Za manem z naczepą jechał volkswagen golf, którym kierowała kobieta. Zbyt późno zorientowała się, że ciężarówka hamuje i uderzyła w tył naczepy. W tym czasie padał deszcz i warunki drogowe były trudne. W samochodzie osobowym wystrzeliły obydwie poduszki powietrzne, być może to sprawiło, że kierująca autem kobieta nie doznała żadnych obrażeń ciała. Samochód osobowy został dość mocno zniszczony.
Mężczyznę, który zasłabł na poboczu drogi, zabrała do szpitala ekipa wezwanej na miejsce karetki pogotowia ratunkowego.
kaem3 December 3rd, 2009, 12:39 AM lampki dookoła, poskręcany kabel od CB, plakietki: 1) 'Poland' (po środku) 2) z imieniem/pseudo kierowcy, 3) z imieniem/pseudo 2-go kierowcy lub żony/dziewczyny. Jak festyn to festyn!
Pluszowe kostki do gry pod lusterkiem!!! Nic nie przebije kostek!
michael_siberia December 3rd, 2009, 12:45 AM I jeszcze choinki "Wunderbaum" (także w osobówkach) :P
Poonsy December 3rd, 2009, 08:29 AM Na wariatów tylko wariackie metody.
Ta wariacka metoda, o której pisałem (a ty się chyba do niej odniosłeś) powoduje, że nagle szereg normalnych dotąd zachowań będzie uznana za powód do kosztownej hospitalizacji, żeby pociągnąć tę metaforę. :)
A bez metafor? Obniżenie poprzez limity średniej prędkości na drodze dokuczy tej normalnie jeżdżącej większości. Czy zmniejszy wypadkowość? Nie sądzę. Ludzie łamiący prawo (nagminnie czy okazyjnie) i tak to będą robić - o ile kara nie będzie nieuchronna (co i tak jest niemożliwe do osiągnięcia na szeroką skalę ze względu na koszty).
Zamiast regulować ruch znakami na siłę (działania pozorujące poprawę bezpieczeństwa) lepiej się skupić na egzekwowaniu istniejących przepisów.
rybenbaum December 3rd, 2009, 09:48 AM I jeszcze choinki "Wunderbaum" (także w osobówkach) :P
i oczywiście płyta CD wisząca z lusterka, żeby "oszukać radar". Hit lat 90.
cheslaw December 3rd, 2009, 03:26 PM Czy ktoś mi może wytłumaczyć, w jaki sposób na bezpieczeństwo ruchu drogowego wpływają dwa oznakowane policyjne radiowozy jadące na oko 180-200 km/h na S8 pomiędzy Warszawą, a Wyszkowem, które to jadą cały czas (dopóki były w zasięgu wzroku) lewym pasem (mimo, że prawy jest wolny), a pierwszy z nich ma włączone światła drogowe (długie) oraz przeciwmgielne? Żaden z nich nie był pojazdem uprzywilejowanym - bez sygnałów świetlnych i dźwiękowych.
I żeby nie było, że przesadzam z ich prędkością. Sam jechałem około 120 km/h, wyprzedzała mnie masa aut z różną prędkością, ale takiej błyskawicy jak te radiowozy nie widziałem.
I pytanie drugie: w jaki sposób wpływa na nasze bezpieczeństwo radiowóz zaparkowany na poboczu DK8 w okolicach Białegostoku z suszarką w ręku policjanta, obok którego zupełnie swobodnie przejeżdża zupełnie nieoświetlony rowerzysta (normalnie widmo) pomimo tego, że godzina ok. 18:00, a dookoła czarno jak w dupie.
michael_siberia December 3rd, 2009, 03:36 PM Co do odpowiedzialności kursantów nauki jazdy za swoje czyny:
http://wiadomosci.onet.pl/2089293,11,zabila_dwie_osoby_w_czasie_kursu_prawa_jazdy_sad_wydal_wyrok,item.html
Sąd rejonowy w Radzyniu Podlaskim ogłosił wyrok w sprawie wypadku, do którego doszło dwa lata temu w czasie kursu prawa jazdy. Samochód z kursantką i instruktorem uderzył w inny samochód, w wyniku czego śmierć poniosły jadące w nim dwie osoby.
Pani Mirosława została uznana za winną wypadku i skazana na 18 miesięcy więzienia w zawieszeniu. Kobieta będzie musiała także, wraz z instruktorem, zapłacić grzywnę.
Instruktor Mariusz I., który był wtedy w samochodzie, został skazany na karę dwóch i pół roku więzienia. Sąd orzekł wobec niego zakaz wykonywania zawodu instruktora nauki jazdy oraz zakaz prowadzenia samochodów przez trzy lata.
Wyrok nie jest prawomocny.
Do wypadku doszło w listopadzie 2007 r. w miejscowości Rzeczyca. W warunkach zimowych kursantka straciła panowanie nad kierownicą nissana micry, zjechała na lewy pas drogi i zderzyła się z fiatem seicento. Na miejscu zginęła pasażerka seicento, w szpitalu zmarła pasażerka nissana. Trzy osoby zostały ranne. Samochód nauki jazdy nie miał założonych zimowych opon.
Mirosława D. wcześniej ukończyła kurs nauki jazdy. Zdała egzamin wewnętrzny w szkole nauki jazdy, zdała też państwowy egzamin teoretyczny. Oblała natomiast egzamin praktyczny na placu manewrowym. Jazda z instruktorem miała na celu doszkolenie kursantki.
Do wypadku doszło, gdy samochód nauki jazdy jechał z prędkością przekraczającą 60 km na godzinę. Biegli uznali, że była to zbyt szybka jazda, jak na warunki jazdy panujące tego dnia. Powierzchnia jezdni pokryta była śniegiem. Mirosława D. nigdy wcześniej nie prowadziła samochodu po śniegu.
Sąd uznał, że winę za spowodowanie wypadku ponosi zarówno kursantka, jak i szkolący ją instruktor.
- Polskie prawo nie wyłącza automatycznie odpowiedzialności osób pobierających praktyczną naukę jazdy pod nadzorem instruktora - podkreślił uzasadniając orzeczenie sędzia Stanisław Tarnowski.
- Nawet brak reakcji instruktora na rozwijaną prędkość, zdaniem sądu, nie wyłącza jej odpowiedzialności, zwłaszcza, że oskarżona posiadała przygotowanie teoretyczne i zdała egzamin wewnętrzny, na którym zadania są podobne jak na egzaminie państwowym, posiadała więc umiejętności prowadzenia pojazdu - dodał sędzia.
Sędzia przypomniał, że generalna zasada ostrożności dotycząca wszystkich uczestników ruchu drogowego polega na unikaniu wszelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa ruchu.
- Chodzi tu o przeciętną ostrożność, wyrażającą się w podejmowaniu czynności, jakie zwykle w takiej sytuacji przeciętny człowiek powinien przedsięwziąć, by uniknąć ujemnych następstw swojego zachowania. Tej przeciętnej ostrożności nie zachowali oboje oskarżeni - zaznaczył sędzia.
Winą kursantki - wyjaśniał sędzia - było prowadzenie samochodu ze zbyt dużą prędkością i w rezultacie utrata panowania nad pojazdem, natomiast instruktor odpowiada za to, że nie reagował na zbyt szybką jazdę i dopuścił do jazdy samochodem, który nie był wyposażony w zimowe opony.
Sędzia podkreślił jednocześnie, że inny jest stopień winy obojga oskarżonych ponieważ Mariusz I. był nauczycielem, a Mirosława D. jego uczennicą. Dlatego kara nałożona na instruktora jest surowsza.
rybenbaum December 3rd, 2009, 03:46 PM pytanie drugie: w jaki sposób wpływa na nasze bezpieczeństwo radiowóz zaparkowany na poboczu DK8 w okolicach Białegostoku z suszarką w ręku policjanta, obok którego zupełnie swobodnie przejeżdża zupełnie nieoświetlony rowerzysta (normalnie widmo) pomimo tego, że godzina ok. 18:00, a dookoła czarno jak w dupie.
Powinien wpłynąć tak, żeby tego rowerzystę zatrzymać i skierować na najbliższą stację benzynową po kamizelkę odblaskową. Ewentualnie wręczyć odblaskowy wisiorek jak dzieciom w podstawówce.
pmaciej7 December 3rd, 2009, 03:58 PM ^^ I do kompletu przedmuchać alkomat.
A dwa radiowozy... No cóż, panom się coś najprawdopodobniej pomyliło i powinni dostać po łbie dla przypomnienia.
michael_siberia December 3rd, 2009, 04:31 PM ... że to, że w określonych sytuacjach mogą więcej (i jest to unormowane przepisami) nie równa się stwierdzeniu, że stoją ponad prawem.
r6666 December 3rd, 2009, 05:07 PM Powinien wpłynąć tak, żeby tego rowerzystę zatrzymać i skierować na najbliższą stację benzynową po kamizelkę odblaskową. Ewentualnie wręczyć odblaskowy wisiorek jak dzieciom w podstawówce.Absolutnie nie:)powinni mu sprzedać za 100 zł.
Bursztyn December 5th, 2009, 11:00 AM Nadchodzi zima, chciałbym więc zwrócić uwagę na kwestię oczyszczania szyb ze śniegu i szronu przed rozpoczęciem jazdy. Ostatnio zdarzały się nocne przymrozki i rano widywałem kierowców, którzy ruszali zdrapawszy szron tylko z części przedniej szyby, i części szyb bocznych. Po opadach śniegu (to już wspomnienia z poprzednich lat) bywa że odśnieżanie polega na uruchomieniu wycieraczek. Nie dość, że zmniejszamy sobie widoczność, to jeszcze łatwo wtedy uszkodzić wycieraczki co dodatkowo utrudnia obserwacje drogi.
rybenbaum December 5th, 2009, 11:28 AM ^^
masz rację, warto też odśnieżyć dach, szczególnie przed wyjazdem w trasę. Jeżdżenie z czapą jest dość niebezpieczne dla pojazdu z tyłu.
Bursztyn December 5th, 2009, 12:26 PM Pamiętam jak kiedyś zimą odśnieżyłem raczej dość pedantycznie samochód i wyruszyłem na trasę. Na masce w niektórych miejscach pozostała jednak warstwa zmrożonego śniegu lub lodu. Po godzinie jazdy! autostradą poczułem mocne uderzenie w szybę, przez kilka sekund zastanawiałem się co się stało i dopiero po chwili zorientowałem się jaka była przyczyna zajścia. Od maski oderwał się kawałek lodu, uderzył z impetem w przednia szybę niesiony podmuchem powietrza i poleciał do tyłu. Kilka tygodni później sytuacja się powtórzyła; tym razem dojechałem do domu, wniosłem bagaże do mieszkania i pojechałem odstawić wóz na parking. Podejrzewam, że ciepło z maski nadtopiło lód podczas postoju i gdy tylko ruszyłem kawałek zmarzliny się oderwał.
Proponuję podczas postojów sprawdzać zmiotką czy warstwa lodu, której nie udało się usunąć podczas pierwszego odśnieżania danego dnia, nie schodzi już przypadkiem łatwo. Nie bardzo widzę sposób na usunięcie lodu i zmarzniętego śniegu, który uporczywie przywarł do karoserii, bez uszkodzenia tejże.
PLH December 5th, 2009, 12:29 PM Nie bardzo widzę sposób na usunięcie lodu i zmarzniętego śniegu, który uporczywie przywarł do karoserii, bez uszkodzenia tejże.
Ostatecznie można spróbować odmrażacza do szyb, ale jak patrzę jak ludzie tracą rano 15 minut na zeskrobanie lodu kartą kredytową, to nie wiem czy o czymś takim słyszeli...
Gęsior December 5th, 2009, 01:22 PM ^^
masz rację, warto też odśnieżyć dach, szczególnie przed wyjazdem w trasę. Jeżdżenie z czapą jest dość niebezpieczne dla pojazdu z tyłu.
Ja kiedyś widziałem jak z plandeki z tira leciały kawały lodu. W nocy zamarzło mu na wierzchu plandeki a tak ok 9 - 10 zaczęło w słońcu topnieć i tafle lodu o powierzchni tak z 1m2 latały, ja byłem dopiero drugi za nim ale ten przede mną 2 razy musiał dosyć ostro manewrować. Powiedziałem kierowcy tira przez CB żeby sobie porządek z tym zrobił bo może być niemiło.
jacek_k December 6th, 2009, 01:09 PM Ja kiedyś widziałem jak z plandeki z tira leciały kawały lodu. W nocy zamarzło mu na wierzchu plandeki a tak ok 9 - 10 zaczęło w słońcu topnieć i tafle lodu o powierzchni tak z 1m2 latały, ja byłem dopiero drugi za nim ale ten przede mną 2 razy musiał dosyć ostro manewrować. Powiedziałem kierowcy tira przez CB żeby sobie porządek z tym zrobił bo może być niemiło.
A to jest normalne, mało który kierowca ciężarówki sobie takimi głupotami głowę zawraca. Lepiej uważać rano na ciężarówki po przejściu temperatury poniżej zera, gdy w nocy padał deszcz lub mokry śnieg.
axial December 7th, 2009, 07:33 AM Ostatecznie można spróbować odmrażacza do szyb, ale jak patrzę jak ludzie tracą rano 15 minut na zeskrobanie lodu kartą kredytową, to nie wiem czy o czymś takim słyszeli...
Mało też "ktoś" słyszał o ogrzewaniu postojowym...
Fajna rzecz jak się nie ma garażu, rano wsiadasz do ciepłega autka z "odmrożonymi" szybami, wystarczy tylko śnieg miotełką i jazda :)
axial December 7th, 2009, 07:36 AM http://www.tvn24.pl/12690,1632385,0,1,radar-w-koszu-mandat-do-smietnika,wiadomosc.html
"Nadgorliwość bywa gorsza od faszyzmu".
Ciekawe czy ktoś "beknie" za koszty jakie poniosła policja i Skarb Państwa.
mikeleg December 7th, 2009, 08:44 AM http://www.tvn24.pl/2283192,28385,0,0,1,wideo.html
Luki_SL December 7th, 2009, 09:35 AM A propos lodu na ciężarówkach. To najgroźniejsze jest to w przypadku, gdy ciężarówka z takim ładunkiem na swej plandece pokonuje zakręt bądź też jest na rondzie. Kiedyś byłbym ofiarą (konkretnie maska pojazdu) takiej bryły lodu.
Poonsy December 7th, 2009, 09:47 AM artykuł (http://www.gk24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20091207/KOSZALIN/266852909)
Po pierwsze, to skrzyżowanie jest "niebezpieczne" a nie niebezpieczne. Stłuczek tam sporo, ale bez przesady. I nie jest to rzecz znana od roku-dwóch, ale od dawna.
No i wreszcie pytanie: jak "specjalny" sygnalizator ma pomóc ludziom, którzy zapominają o _podstawowej_ zasadzie pierwszeństwa przejazdu. Skoro nie pamiętaja o podstawach, to i sygnalizator im nic nie powie. Chyba, że się jadącym w Fałata ze Szczecina w ogóle wyłączy zielone i da strzałkę na 15 sekund. Ale to już głupota by była.
I jeszcze jedno: kolizje przytrafiają się jeszcze w jednym miejscu: jadący "od góry" * (z Monte Cassino) w Fałata _teoretycznie_ mają pierwszeństwo przed jadącymi "z dołu" w Fałata. Oczywiście obowiązuje reguła prawej ręki.
Kolizyjność jest w naturalny sposób tamowana przez pojazdy jadące na wprost, więc problem pojawia się rzadziej.
Dlaczego piszę "teoretycznie"**? A dlatego, że wjeżdżający "z dołu" w Fałata są już na swoim pasie w chwili, gdy na ten pas wjeżdżają ludzie jadący "z góry". Wynika to z ukształtowania skrzyżowania (wysepki, obszary wyłaczone).
Wydaje mi się, że myli to ludzi jadących "z dołu" ponieważ naprawdę nie wygląda to jakby 2 samochody wjeżdżały jednocześnie na pas. Raczej jakby ci jadący "z góry" wjeżdżali przed tych jadących "z dołu".
Włączenie następuje jeszcze przed pasami.
Ja już najczęściej nie korzystam tam ze swoich praw - wolę nie klepać samochodu bo jakiś przejezdny/przyjezdny się zagapi. Zresztą uważam, że tam powinien stać znak A7.
Infografika nieco upraszcza tę sytuację, ale na Zumi widac lepiej.
* w odniesieniu do infografiki ze strony GK;
** z tego, co słyszałem tak to traktuje Policja, ale ciekaw jestem zdania forumowiczów
szymonbr December 7th, 2009, 01:50 PM Mamy najniebezpieczniejsze drogi w całej Unii
Sławomir Skomra
2009-12-06, ostatnia aktualizacja 2009-12-06 21:41
Najniebezpieczniejsze drogi w specjalnym atlasie drogowym Europy oznaczone są kolorem czarnym. Z zaprezentowanej właśnie w Parlamencie Europejskim mapy wynika, że to na Lubelszczyźnie strach jest siadać za kierownicą
W lipcu Europejska Rada Bezpieczeństwa Transportu (ETSC) opublikowała specjalny raport o drogach we wspólnocie. Polska zajęła w nim drugie miejsce od końca. Gorsza od nas jest tylko Litwa.
W 2008 r. na naszych drogach zginęło 5,5 tysiąca osób, czyli 143 osoby na każdy milion obywateli. W zestawieniu ETSC wyprzedziły nas nawet Rumunia (142 ofiary na milion mieszkańców) i Bułgaria (139).
W środę dostaliśmy kolejny dowód na fatalny stan polskich dróg - Polska jest już na ostatnim miejscu. Unijni eksperci od bezpieczeństwa drogowego przedstawili w brukselskiej siedzibie Parlamentu Europejskiego specjalny raport o drogach wspólnoty. Każdy kraj opracował własny atlas bezpieczeństwa - tzw. EuroRap. W Polsce zajmowali się nim eksperci z gdańskiej Fundacji Rozwoju Inżynierii Lądowej - głównie naukowcy z Politechniki Gdańskiej.
Jak tłumaczył w Brukseli prof. Ryszard Krystek, który pracował nad polskim odcinkiem mapy EuroRap
ich celem było stworzenie atlasu drogowego "dla konsumentów". Zwykła mapa pokazuje tylko trasę, a nie uwzględnia np. tego czy droga ma dobrą nawierzchnię, czy jest wiecznie zakorkowana, czy łatwo na niej o wypadek.
Jeszcze w 2000 roku Komisja Europejska zaleciła, żeby każdy kraj członkowski w ciągu 10 lat o połowę zmniejszył ilość wypadków drogowych. Jednak realną szansę na spełnienie zaleceń KE mają tylko Portugalia, Francja i Luksemburg. Polska jest daleko od oczekiwanych efektów. Na naszych drogach w ubiegłym roku zginęło... trzy procent mniej osób niż w 2000 roku.
"Niestety, jeżdżąc po polskich drogach jesteśmy narażeni na bardzo duże ryzyko. Na 17.000 km polskich dróg krajowych aż 86 procent stanowią odcinki o najwyższym poziomie ryzyka. Województwa, których drogi należą do najbardziej niebezpiecznych to: lubelskie, świętokrzyskie i podkarpackie" - czytamy na stronie internetowej Eurorap .
Odcinki krytyczne na mapie zaznaczone są na czarno i czerwono. Nie da się nie zauważyć, że Lubelszczyzna pokryta jest czarnymi wstęgami. Dla porównania Belgia ma tylko dwa, krótkie odcinki w kolorze czarnym. Na jej mapie króluje kolor zielony (bardzo małe zagrożenie) i żółty (małe). Czechy pokryte są siatką kolorowych dróg, a czarne są odcinki... przy granicy z Polską.
W Polsce mamy tylko dwa zielone odcinki - fragment autostrady A2 z Konina do Strykowa, i A1 między Pruszczem Gdańskim a Tczewem. Ale w żadnym województwie nie jest tak źle jak na Lubelszczyźnie. Niemal całe czarne są drogi ekspresowe S-17 i S-19. Prof. Krystek mówił, że powodów takiego stanu rzeczy jest kilka. Na przykład po reformie samorządowej w 1999 r. utworzono powiaty, a zatem powstało wiele nowych instytucji. Na ich organizację i wyposażenie wydano sporo pieniędzy. A zawsze najłatwiej jest zabrać pieniądze przeznaczone na inwestycje drogowe. Ponadto w przypadku Lubelszczyzny niekorzystny wpływ na jej drogi ma ruch tranzytowy - setki ciężarówek jadących do i od granicy.
Eurorap ma być pomocne Komisji Europejskiej, która lada dzień ogłosi nowe wytyczne co do bezpieczeństwa drogowego na kolejne 10 lat. Tym razem kraje UE powinny zmniejszyć liczbę wypadków drogowych o 40 procent.
Źródło: Gazeta Wyborcza Lublin
http://bi.gazeta.pl/im/1/7334/z7334981X.jpg
Maciek97 December 7th, 2009, 02:01 PM Eurorap ma być pomocne Komisji Europejskiej, która lada dzień ogłosi nowe wytyczne co do bezpieczeństwa drogowego na kolejne 10 lat. Tym razem kraje UE powinny zmniejszyć liczbę wypadków drogowych o 40 procent.
Jakoś to kojarzy mi się nieprzyjemnie z czasami sprzed 30-40 lat i planami kolejnej lepszej i wspanialszej 10latki.
Poonsy December 7th, 2009, 02:05 PM Mamy najniebezpieczniejsze drogi w całej Unii
Sławomir Skomra
2009-12-06, ostatnia aktualizacja 2009-12-06 21:41
[...]dowód na fatalny stan polskich dróg[...]
Zaraz zaraz: problemem są drogi (podejście unijne) czy kierowcy (podejście narodowe)? Bo są sprzeczne opinie.
Podobno drogi mamy ok, ale kierowcy do nich nie dorośli... :ohno:
Kolejny artykuł, z którego nic nie wyniknie. Albo znów zrobią jakąś "akcję pirat", postawią znaki, fotoradary, słupki i dołożą kilka radiowozów na trasie.
"Czechy pokryte są siatką kolorowych dróg, a czarne są odcinki... przy granicy z Polską."
A jednak nasi. ;-)
"A zawsze najłatwiej jest zabrać pieniądze przeznaczone na inwestycje drogowe."
Albo drogi: sam już nie wiem.
"Eurorap ma być pomocne Komisji Europejskiej, która lada dzień ogłosi nowe wytyczne co do bezpieczeństwa drogowego na kolejne 10 lat. Tym razem kraje UE powinny zmniejszyć liczbę wypadków drogowych o 40 procent."
To jest urealnienie oczekiwań czy kolejne zadanie (zmniejszenie o 50% a potem o kolejne 40%)?
Citizen_From_TBG December 7th, 2009, 02:59 PM Zaraz zaraz: problemem są drogi (podejście unijne) czy kierowcy (podejście narodowe)? Bo są sprzeczne opinie.
Albo drogi: sam już nie wiem.
[...]
wystarczy rzucić okiem na Polske B albo inaczej wschodnią scianę. Widać jak potrzeba tam jest realizacja takich projektow jak S19,S12,S8 i S17. Nie można określić czy problemem są tylko kierowcy czy tylko droga. Jest wiele czynników składających się na niebezpieczeństwo. Kierowcy statystycznie powinni być niebezpieczni w całym kraju a jednak z jakiś powodów na wchodzie jest więcej czarnego koloru i bez wątpienia na to wpływa fatalna infrastruktura w połączeniu z takim a nie innym stylem jazdy daje takie efekty.
Andrzej16 December 7th, 2009, 03:19 PM O pijanym piracie:
http://motoryzacja.interia.pl/wiadomosci/bezpieczenstwo/news/oto-poscig-made-in-poland,1407398
komentarz jest celny, więc go cytuję.
Wszystko odbywało się na oczach policjantów, którzy nie podejmowali żadnej interwencji, nie próbowali zajechać uciekinierowi drogi czy zepchnąć go z asfaltu. Dopiero gdy policyjną robotę wykonał kierowca jeepa (chcąc, nie chcąc zatrzymując mitsubishi) funkcjonariusze ruszyli do akcji, którą uznali za zakończoną pełnym sukcesem. Pijany kierowca (2,2 promila) został zatrzymany, a samochód z wideorejestratorem - nie uszkodzony, dzięki czemu będzie mógł bez przerw polować na piratów, którzy może nie jeżdżą pod prąd, ale przynajmniej zatrzymują się od razu na wezwanie.
Bursztyn December 7th, 2009, 06:33 PM Odnośnie artykułu o bezpieczeństwie na polskich drogach.
W tym roku liczba ofiar śmiertelnych wypadków drogowych zmniejszy się zapewne o ok 15% w porównaniu z rokiem ubiegłym i kilkoma latami poprzednimi.
Porównywanie poziomu bezpieczeństwa w roku 2000 i 2008 (jego miara ilość ofiar śmiertelnych) jest trochę nie fair dla krajów takich jak Polska, w których liczba wozów rośnie dynamicznie. W tych warunkach utrzymanie liczby ofiar śmiertelnych na stałym poziomie może świadczyć o poprawie bezpieczeństwa, jeśli jego miarą będzie prawdopodobieństwo śmierci podczas pojedynczej jazdy samochodem.
Ciągle zastanawiamy się dlaczego trochę mniej (choć ciągle za dużo) osób ginie na polskich drogach.
Strzala December 7th, 2009, 09:49 PM Większa mapka
http://www.eurorap.pl/images/stories/Strona/EuroRAP/Mapa/Mapa_ryzyka_indywidualnego.jpg
+
http://www.eurorap.pl/images/stories/Strona/EuroRAP/Torciki/Wojewodztwa_06-08.png
http://www.eurorap.pl/images/stories/Strona/EuroRAP/Torciki/Wojewodztwa_06-08_1.png
Inwestycje drogowe realizowane odwrotnie do potrzeb...
Bursztyn December 7th, 2009, 10:50 PM Ciekawe jak to ryzyko indywidualne obliczano? Na chłopski rozum powinno to być prawdopodobieństwo śmierci/odniesienia obrażeń ciała podczas pojedynczego przejazdu określonej długości odcinka drogi krajowej. Do obliczeń potrzeba więc danych o ilości pojazdów pokonujących dany odcinek drogi w określonym czasie (rok/miesiąc) i zestawień informujących o ilości wypadków w analogicznych okresach czasu.
michael_siberia December 7th, 2009, 11:29 PM Podejście pewnego znanego duchownego do jazdy "pod wpływem":
"Patrzmy na fakty! Gdzieś, kiedyś zdarzyło się, że ksiądz, duchowny, no wypił kieliszek koniaku. No, podnieście rękę, kto w życiu nie wypił kieliszka koniaku, czy jakiegoś tam piwa? No? Nie widzę nikogo! Jak by wam dali to, by tu połowa wypiła zaraz! I co, pojechał, lekka stłuczka i wszyscy wrzeszczą na cały świat!" - oburzał się (...)
Artykuł, co prawda jest o czym innym, ale zacytowany aspekt jest w polu naszych zainteresowań. Link: http://wiadomosci.onet.pl/2091526,11,biskup_187po_kieliszku171_pojechal__stluczka_i_wszyscy_wrzeszcza,item.html
reig December 8th, 2009, 12:16 AM a ja jeszcze wroce do artykulu o bezpieczenstwie.
Moja teoria jest taka: na zachodzie kraju sa gotowe odcinki A2 i A4 co zbiera wiekszosc tranzytu tirow na te drogi. Na wschodzie brak jest autostrad, a caly ruch odbywa sie jednojezdniowymi drogami. Wyprzedzanie tira jest dosyc niebezpiecznym manewrem, te samochody zazwyczaj jada bardzo szybko a mimo wszystko osobowki chca miec przed soba pusta droge wiec czekaja na okazje. Wszystko dobywa sie przy wielkich predkosciach i zderzenie zazwyczaj konczy sie tragicznie. Sam wiele razy uciekalem na DK17 w ostatniej chwili przed jakims wariatem/ slabym kierowca, ktory pomylil sie i zle obliczyl odleglosc, ktora by pozwolila na bezpieczne wyprzedzanie. Opocz tego wedrowki mieszkancow po poboczach przy jednoczesnym wykorzystywaniu tych fragmentow drogi przez wolniejsze pojazdy. No i duzo malych skrzyzowan. To wszystko razem daje takie wyniki a nie inne. Nawet jedna S17 jest w stanie zebrac praktycznie caly tranzyt i poprawic bezpieczenstwo w regionie. Oprocz tego oczywiscie A2 i A4 do wschodniej granicy. Lub wprowadzenie programu poprawiajacego bezpieczenstwo jak na DK8.
michael_siberia December 10th, 2009, 04:16 PM O "śmieciowych" fotoradarach - raz jeszcze:
http://www.dziennikzachodni.pl/fakty24/196135,obudowa-radaru-tylko-z-atestem,id,t.html#material_1
http://www.dziennikzachodni.pl/fakty24/196135,obudowa-radaru-tylko-z-atestem,id,t.html#material_2
Kierowco masz prawo zakwestionować mandat za zdjęcie zrobione przez fotoradar, jeśli np. urządzenie było źle zamontowane.
Czy strażnicy miejscy w Dąbrowie Górniczej używają swojego fotoradaru prawidłowo i czy mandaty wystawione na podstawie zdjęć z przenośnego urządzenia zamontowanego w obudowie przypominającej kosz na śmieci są ważne? Nasi Czytelnicy zadają to pytanie po tym jak w Lublinie trzeba było anulować 1300 mandatów, bo fotoradar umieszczono właśnie w obudowie bez atestu, imitującej kosz na śmieci.
Według prawników Komendy Głównej Policji w Warszawie kierowcy, którzy zostaną przyłapani za jazdę z nadmierną prędkością przez fotoradary policji i straży miejskiej mogą zakwestionować zdjęcia, jeśli zostało wykonane przez urządzenie ustawione przy drodze niezgodnie z jego pierwotnym przeznaczeniem. Chodzi o to, że fotoradary powinny być rozstawione na trójnogach, a nie chowane w przypadkowych obudowach imitujących kosze na śmieci, co może zakłócić prawidłowy pomiar.
- Przyrząd powinien być stosowany zgodnie ze specyfikacją i wersją, w jakiej został wykonany, tak więc ten, który ma być rozstawiany na statywie nie powinien być np. pakowany do kosza z obudową, czy wieszany na drzewie. Może się więc okazać, że wykonane w ten sposób zdjęcia będą obarczone błędami. Kierowca może zakwestionować taki pomiar, ale ostateczna decyzja będzie tutaj zależała od sądu. Jeśli są jakieś wątpliwości sąd będzie musiał powołać biegłego, który stwierdzi, czy pomiar ze zdjęć jest niezgodny z rzeczywistą prędkością pojazdu - wyjaśnia nadkomisarz Adam Jasiński z biura Wydziału Ruchu Drogowego KGP w Warszawie*.
Strażnicy miejscy w Dąbrowie Górniczej czasami wkładają fotoradar właśnie do obudowy imitującej kosz na śmieci i ustawiają przy drodze. - Często mam wątpliwości, czy wykonane przez naszych strażników zdjęcia rzeczywiście odpowiadają prędkości auta na drodze. Jeśli będzie można wnosić sprzeciwy na tej podstawie, a zostanę przyłapany, to pewnie skorzystam w sądzie z takiej możliwości - twierdzi Jakub Wilk z Dąbrowy Górniczej.
W Dąbrowie zamontowane są na stałe cztery maszty fotoradarów, przy ul. Piłsudskiego i Królowej Jadwigi, ale strażnicy miejscy urządzenie stawiają także przy drogach, m.in. w dzielnicy Strzemieszyce, Okradzionów, czy Łosień. W sumie od początku roku do połowy listopada nałożyli 449 mandatów na kwotę 128 tysięcy 850 złotych. O ważności 77 mandatów zdecydował sąd. Z nałożonych mandatów do kasy miejskiej wpłynęło około 94 tys. złotych.
Dąbrowscy strażnicy twierdzą jednak, że ich urządzenie ma odpowiednią homologację, wystawioną przez Główny Urząd Miar, ważną do 2016 roku. Według nich, sprzęt ma też robić zdjęcia lepszej jakości niż policyjne Fotorapidy.
- Dodatkowa obudowa jest standardowym wyposażeniem fotoradaru, a cały sprzęt co roku jest na nowo legalizowany. Wiele zależy też od tego, czy osoby, które go obsługują robią to właśnie zgodnie z wymogami i zaleceniami producenta. Nasze zdjęcia są czytelne, ale jeśli ktoś ma wątpliwości, rozstrzygnięcie może zapaść przed sądem grodzkim - mówi Radosław Romanek, komendant Straży Miejskiej w Dąbrowie Górniczej.
Z dokumentów GUM wynika, że sprzęt dąbrowskich strażników (Multanova 6F) może być używany do robienia zdjęć np. ze statywu, ustawionego na poboczu drogi, z auta stojącego na poboczu drogi, w którym jest zamontowany w sposób trwały albo ustawiony na statywie, oraz z kontenera MultaGuard (imitującego kosz na śmieci), ustawionego na poboczu drogi.
By mandat za przekroczenie prędkości był ważny fotoradar musi pracować w odpowiednich temperaturach, mieć zapewnioną odpowiednią wentylację, nie może go poruszyć podmuch przejeżdżającej ciężarówki. Stąd tak istotne jest jego prawidłowe ustawienie, statyw, czy obudowa z homologacją.
Jak dowiedzieliśmy się natomiast w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Katowicach nie było w tym roku przypadków, by któryś z kierowców zakwestionował mandat, będący efektem pracy przenośnych fotoradarów.
- Jeśli jest ustawiony nieprawidłowo i może na niego oddziaływać jakieś pole magnetyczne, albo pod złym kątem, to jest podstawa do odwołań. My stosujemy jednak fotoradary ustawione na trójnogach, głównie w pomiarze kaskadowym. Nie mieliśmy żadnych skarg na ich nieprawidłowe wykorzystanie - przekonuje nadkomisarz Włodzimierz Mogiła z Wydziału Ruchu Drogowego KWP w Katowicach.
W naszym województwie przez pierwszych dziesięć miesięcy tego roku policjanci nałożyli już przy pomocy fotoradarów 5 tys. 106 mandatów.
* - autor komentarza do kodeksu drogowego, z którego korzystam przy wpisach na forum (gdy się nim podpieram w argumentacji), konsultował zapisy śp. ustawy fotoradarowej.
r6666 December 10th, 2009, 05:10 PM A jak Wam podoba się nowy pomysł,aby po wprowadzeniu nowej kategorii AM ,PJ było w zasiegu czternastolatków/ops ! /.Francuska firma chce wprowadzić na nasz rynek autka o predkości max 45km/h w cenie ok.43 tys,którymi owi młodzieńcy będa mogli poruszać się po drogach. Za Gazetą Prawną.
michael_siberia December 10th, 2009, 05:23 PM Francuska firma chce wprowadzić na nasz rynek autka o predkości max 45km/h w cenie ok.43 tys,którymi owi młodzieńcy będa mogli poruszać się po drogach.
Kto kupi autka o takich parametrach za taką cenę?
Co do pomysłu prawa jazdy dla 14-latków - :down: (zwłaszcza że będzie miało więcej wspólnego z obecnym dla dorosłych, niż z dotychczasową kartą motorowerową)
Bursztyn December 15th, 2009, 01:42 PM Tendencja do zmniejszania się ilości ofiar śmiertelnych na drogach (rannych też jest mniej) trwa (w porównaniu z listopadem 2008).
Dane za listopad 2009.
http://dlakierowcow.policja.pl/portal/dk/807/47486/Bezpieczenstwo_w_ruchu_drogowym__w_ujeciu_miesiecznym.html
krakusek December 15th, 2009, 11:21 PM Polska rajem dla piratów (http://www.rp.pl/artykul/406687.html)
Niech mi nikt nie mówi, że ogromna liczba wypadków w Polsce to wina wyłącznie złych dróg, złego szkolenia kierowców czy stanu technicznego pojazdów – pisze dziennikarz motoryzacyjny i muzyk
Rzeczpospolita
Poler December 15th, 2009, 11:52 PM O "śmieciowych" fotoradarach - raz jeszcze.....
Czytam ten artykuł i nie rozumiem, anulowali w końcu te mandaty czy nie. Coś mi się wydaje, że jedynym powodem problemu jest niechęć Policji dla działań SM. Fotoradary w koszach montują w Niemczech, Szwajcarii i tam jakoś nikt nie protestuje - fakt, że są to profesjonalnie przygotowane urządzenia, nie tak byle jak wrzucone do śmietnika
http://www.controleradar.org/data/germany-speed-camera.jpg
http://www.controleradar.org/data/radar-cache-3.jpg
http://www.controleradar.org/data/radar-cache-2.jpg
więcej zdjęć i przykładów na http://english.controleradar.org/hidden-speed-camera.php
thiago2 December 16th, 2009, 12:57 AM Jedź bezpiecznie 5 VII 2009
Obserwujemy krakowskie skrzyżowania, na których kierowcy nagminnie lamią przepisy i przysłuchujemy się, w jaki sposób tłumaczą policjantom swe zachowania. Zgroza.
http://ww6.tvp.pl/6287,917856,1.view
prom December 16th, 2009, 09:07 AM http://ww6.tvp.pl/6287,917856,1.view
To z dedykacją dla wszystkich twierdzących, że "Polacy są generalnie dobrymi kierowcami i jeżdżą zgodnie z przepisami".
Najbardziej mnie rozwaliła kobieta, która zablokowała skrzyżowanie, bo "jej się bardzo spieszy" :lol: No to rzeczywiście zaoszczędziła masę czasu...
To jest najlepszy przykład tego, jak rozumują miszczowie. Porażająca wręcz logika...
pmaciej7 December 16th, 2009, 10:32 AM Pewnie za chwilę analizatorzy znajdą problem nie tam gdzie on jest, ale zaryzykuję. Zdjęcia z cyklu "bo mi się spieszy". DW740 z Radomia do Potworowa.
Mapa:
http://img01.imagefra.me/img/img01/1/12/16/pmaciej7/f_y0rt9dj4sxem_d66399a.png
Miejsce oznaczone numerem 1:
http://img01.imagefra.me/img/img01/1/12/16/pmaciej7/f_16k3gdmm_98a85f6.jpg
http://img01.imagefra.me/img/img01/1/12/16/pmaciej7/f_16k3gdnm_73ceba0.jpg
http://img01.imagefra.me/img/img01/1/12/16/pmaciej7/f_16k3gdom_bddc71d.jpg
Miejsce oznaczone numerem 2:
http://img01.imagefra.me/img/img01/1/12/16/pmaciej7/f_16k3gdpm_fff3187.jpg
http://img01.imagefra.me/img/img01/1/12/16/pmaciej7/f_16k3gdqm_556b9fb.jpg
Tom Gore December 16th, 2009, 11:00 AM Polska rajem dla piratów (http://www.rp.pl/artykul/406687.html)
Niech mi nikt nie mówi, że ogromna liczba wypadków w Polsce to wina wyłącznie złych dróg, złego szkolenia kierowców czy stanu technicznego pojazdów – pisze dziennikarz motoryzacyjny i muzyk
Rzeczpospolita
"Pan muzyk, żebym zryżał!"
Widzimiś. Po prostu.
Zapomniał jednak, że 500zł mandatu (a nawet więcej, jak się skumuluje) to czasem pół pensji, czasem 1/3 czy 1/4. Czyli w odniesieniu do zarobków wysokość mandatu jest (moim zdaniem) wysoka, a zdaniem innych widzimisi powinno być ok.
Gdyby tylko nie żyli złudzeniem, że 1500zł na rękę dostają "nieudacznicy". Z tym, że tak się jakoś składa, że jest ich spora liczba. Mityczna średnia krajowa to nie zarobki większości, panie muzyk. Zresztą i dla "średniaka" 500zł to sporo, bo taki człowiek ma zwykle kredyt na barkach. I to nie na jacht, ale mieszkanie.
No ale tu mieszkanie i samochód to dalej luksus, który ten czy ów widzimiś może reglamentować.
Ja tylko jeszcze dodam, że skoro w Chinach wysokie kary nie odstraszają dysydentów ani przestępców, to i tu ich nie odstraszą. Tak jak kierowcy przyspieszają minąwszy fotoradar, tak tez zrobią za miejscem kontroli.
A Policji wszędzie nie będzie. Nie da się wszystkich wszędzie skontrolować, bo to kosztuje więcej, niż Policja ściągnie z mandatów nawet, jak je za namową ww. widzimisiów zwiększą do minimum średniej krajowej.
Fotoradary w koszach montują w Niemczech, Szwajcarii i tam jakoś nikt nie protestuje
Ale z tego, co pisali o tych radarach to one właśnie są montowane w kontenerze UDAJĄCYM śmietnik. Więc chyba raczej nie ma problemu. Chyba, że ktoś chciał zaoszczędzić. ;-)
pmaciej7 December 16th, 2009, 11:11 AM Oto jak zła waadza utrudnia normalnym kierowcom jazdę. Jeszcze gimbusy puszcza na drogę, zmuszając tym do łamania prawa ludzi, którzy chcieliby być uczciwi, ale przez głupio namalowaną linię podwójną ciągłą nie mogą. DK12 za Puławami w stronę Radomia.
http://img02.imagefra.me/img/img02/1/12/16/pmaciej7/f_16k3f6mm_c26d813.jpg
http://img02.imagefra.me/img/img02/1/12/16/pmaciej7/f_16k3f6nm_a881d8d.jpg
http://img02.imagefra.me/img/img02/1/12/16/pmaciej7/f_16k3f6om_c7491eb.jpg
http://img02.imagefra.me/img/img02/1/12/16/pmaciej7/f_16k3f7gm_2d315df.jpg
http://img02.imagefra.me/img/img02/1/12/16/pmaciej7/f_16k3f7hm_38883e6.jpg
Niewiele kilometrów dalej (co ciekawe, wyprzedzając gimbusa w miejscu dozwolonym, utrzymywałem się w kontakcie wzrokowym z miszczem):
http://img02.imagefra.me/img/img02/1/12/16/pmaciej7/f_16k3f7jm_c064692.jpg
http://img02.imagefra.me/img/img02/1/12/16/pmaciej7/f_16k3f7km_714b1eb.jpg
http://img02.imagefra.me/img/img02/1/12/16/pmaciej7/f_16k3f7lm_6fb8135.jpg
Tom Gore December 16th, 2009, 11:15 AM To z dedykacją dla wszystkich twierdzących, że "Polacy są generalnie dobrymi kierowcami i jeżdżą zgodnie z przepisami".
Oczywiście budowanie przeciwnego argumentu patrząc na jakies skopane skrzyżowanie gdzie ruch się juz wyraźnie nie mieści wystarczy do obalenia tej tezy...
Zdaje się, że zwykłe wydrwienie nie rozwiąże tego problemu podobnie jak wymierzanie "kar administracyjnych".
Tam się prosi o kierowanie ruchem a nie wystawianie mandatów hurtem. Kilkadziesiąt mandatów nie rozsupła tego skrzyżowania. Policjant kierujący ruchem i owszem.
prom December 16th, 2009, 11:54 AM Oczywiście budowanie przeciwnego argumentu patrząc na jakies skopane skrzyżowanie gdzie ruch się juz wyraźnie nie mieści wystarczy do obalenia tej tezy...
Zdaje się, że zwykłe wydrwienie nie rozwiąże tego problemu podobnie jak wymierzanie "kar administracyjnych".
Tam się prosi o kierowanie ruchem a nie wystawianie mandatów hurtem. Kilkadziesiąt mandatów nie rozsupła tego skrzyżowania. Policjant kierujący ruchem i owszem.
Cały sęk w tym, że to tylko wyłącznie przykładowe skrzyżowanie obrazujące zjawisko powszechne. I jego konstrukcja nie ma tu nic do rzeczy. Na skrzyżowaniach z ruchem kierowanym takie sytuację obserwuję notorycznie. Podobnie jak inne, w podobny sposób pokazujące, gdzie większość polskich kierowców ma przepisy i jaki jest stopień ich refleksji nad własnymi zachowaniami na drodze.
Pomijam kwestię bezsensowności stwierdzenia, że "ruch nie mieści się na skrzyżowaniu", bo to nijak nie wyjaśnia wjeżdżania na nie w sytuacji, kiedy za skrzyżowaniem ruch stoi.
Tom Gore December 16th, 2009, 12:30 PM Cały sęk w tym, że to tylko wyłącznie przykładowe skrzyżowanie obrazujące zjawisko powszechne.
Nie jest powszechne.
Pomijam kwestię bezsensowności stwierdzenia, że "ruch nie mieści się na skrzyżowaniu", bo to nijak nie wyjaśnia wjeżdżania na nie w sytuacji, kiedy za skrzyżowaniem ruch stoi.
Ten ruch się nie mieści w tym miejscu, nie tylko na skrzyżowaniu. Zatykająca się ulica jest tego dowodem.
No i wreszcie dalej nie wiem, czemu Policja wybrała mandaty zamiast zająć się kierowaniem ruchem, co - powtarzam - rozwiązałoby problem. Bo mandaty nie rozwiążą, co na filmie widać wyraźnie.
pmaciej7 December 16th, 2009, 01:04 PM Ten ruch się nie mieści w tym miejscu, nie tylko na skrzyżowaniu. Zatykająca się ulica jest tego dowodem.
A więc kierowcy pchający się na skrzyżowanie są rozgrzeszeni? Bo ruch się nie mieści...
No i wreszcie dalej nie wiem, czemu Policja wybrała mandaty zamiast zająć się kierowaniem ruchem, co - powtarzam - rozwiązałoby problem. Bo mandaty nie rozwiążą, co na filmie widać wyraźnie.
Czy to skrzyżowanie jest jakieś skomplikowane? Trudne do przejechania? Może jest ograniczona widoczność i z miejsca przed wjazdem na nie nie widać, co się dalej dzieje? To dlaczego kierować ruchem? Przecież podobno mamy do czynienia z dorsłymi ludźmi, a nie z dziećmi, które trzeba prowadzić za rączkę.
prom December 16th, 2009, 01:31 PM Nie jest powszechne.
Cóż, widać albo ja jeżdżę w jakichś dziwnych miejsach, albo Ty. Bo widzę takie sytuacje praktycznie na każdym skrzyżowaniu, które wykazuje tendencje do zatykania się. Swoją drogą, na tych które się tak drastycznie nie zatykają, widzę regularnie przelatywanie na czerwonym świetle.
Tom Gore December 16th, 2009, 01:44 PM A więc kierowcy pchający się na skrzyżowanie są rozgrzeszeni? Bo ruch się nie mieści...
Nie nie są. Wyciągasz błędne wnioski na zasadzie "nie jest za, to pewnie jest przeciw".
Przekłada się to na (częste u ciebie) "nie zgadza się ze mna, bo pewnie sam łamie przepisy".
Pewnie łamię. Sam widzę siebie pakującego się na skrzyżowanie jak te łosie - samochody jadą, ja za nimi. Sznur staje. Ja też. Pech - ja stoję na środku skrzyżowania. Mandat. (Ale nie taki za 100zł czy 200. Jest rok 2011, Była podwyżka - na wniosek społeczny - teraz zabierają pół pensji i prawo jazdy. ;-) ).
Z perspektywy kierowcy dostrzeżenie potencjalnego korka 150m dalej jest raczej niemożliwe o ile droga nie idzie ślicznie pod górę.
W dalszym ciągu jednak nie usprawiedliwia to Policji zajmującej się ulubionym swoim zajęciem, czyli zarabianiem na nagrodę kwartalną za "pilnowanie bezpieczeństwa" zamiast pokierować trochę ruchem. Oldskólowo, z lizaczkiem.
Zresztą (pomijam tych rozjeżdżających pieszych na przejściu) przy zachowaniu odpowiedniej ostrożności to skrzyżowanie działa jak mechanizm. Na Bałkanach taki widok to norma. Stłuczek tam tyle, co u nas. Za to koegzystencja pieszych i kierowców na wysokim poziomie. ;-)
pmaciej7 December 16th, 2009, 01:53 PM Przekłada się to na (częste u ciebie) "nie zgadza się ze mna, bo pewnie sam łamie przepisy".
Wylecz się z ataków na mnie, dobrze Ci radzę.
Mandat. (Ale nie taki za 100zł czy 200. Jest rok 2011, Była podwyżka - na wniosek społeczny - teraz zabierają pół pensji i prawo jazdy. ;-) ).
I bardzo dobrze. Czasy pobłażliwości dla bezmyślnosci na drodze definywnie powinny się skończyć.
Z perspektywy kierowcy dostrzeżenie potencjalnego korka 150m dalej jest raczej niemożliwe o ile droga nie idzie ślicznie pod górę.
Obejrzyj jeszcze raz ten film. Przyjrzyj się kierowcom VW, matiza i paru innym. Naprawdę nie widzieli, że nie ma możliwości przejazdu przez skrzyżowanie?
Poler December 16th, 2009, 06:10 PM A potem się dziwią, że piją, zabijają i ponownie wsiadają za kierownicę
http://policyjni.gazeta.pl/Policyjni/1,91130,7340132,Pijany_zderzyl_sie_z_czterema_samochodami_i_sad_go.html
jacek_k December 16th, 2009, 08:50 PM Obejrzyj jeszcze raz ten film. Przyjrzyj się kierowcom VW, matiza i paru innym. Naprawdę nie widzieli, że nie ma możliwości przejazdu przez skrzyżowanie?
E tam. Matiz. Uwielbiam jak robią to przebugowe autobusy KM albo ciężarówki z naczepą. Jak jednemu w końcu zawodowemu kierowcy z PJ kat. D zwróciłem uwagę to z rozbrajającą szerością odpowiedział: 'bo kto wymyślił te światła'.
Edit: Albo kiedyś zimą, w śnieżny dzień, który zwykle przerasta służby drogowe, zamknęli Obwodnicę Trójmiasta w Gdyni. No i TIRy szczelnie zablokowały najbliższe skrzyżowanie z wjazdem w drugą stronę (która była otwarta). Tak się zastanawiałem, czy panowie policjanci z radiowozu sekcji ruchu drogowego, blokującego wjazd widzą to bezmyślne łamanie PoRD, które w dodatku trudny przejazd robi niemożliwym. Jednak nie widziałem, aby któryś się ruszył z bloczkiem mandatowym w tamtą stronę a następnie chociaż spróbował odblokować to skrzyżowanie.
Tutaj po prostu jedna taka akcja nie nauczy niczego.
r6666 December 16th, 2009, 11:21 PM Niestety ,Tom,muzyk ma rację.Na zachodzie, podejrzewam,nie pytają ile się zarabia tylko walą mandat ,Polak nie Polak.Na dzień dzisiejszy są potrzebne szybkie i skuteczne środki.Edukacja i kampanie reklamowe może przyniosą efekt,ale po jakim czasie.Przepraszam za ostre słowa ale trzeba lać i patrzeć czy równo puchnie skoro zamiast mózgu czachę ma wypełnioną styropianem aby się nie zapadło.
Michu33 December 17th, 2009, 12:10 AM oBZtnjCfTI0
Na powyższym filmiku oprócz ciekawej ;) jazdy pana w subaru widać, że wszyscy kompletnie nie respektują pasów ruchu :ohno:
Tom Gore December 17th, 2009, 08:37 AM Niestety ,Tom,muzyk ma rację.Na zachodzie, podejrzewam,nie pytają ile się zarabia tylko walą mandat
Nigdzie nie pytają, co najwyżej sprawdzają, czy nie mozna podwyższyć. ;-)
I trzeba pamiętać, że 100 czy 200 EUR dla Niemca przekłada się mniej więcej na nasze 100-200zł uwzględniając różnice zarobkowe.
Problem tylko w tym, że zabranie komuś 500zł w Polsce to często katastrofa dla budżetu. Podwyższanie tych stawek bez uwzględnienia siły nabywczej obywateli jest nieroztropne.
Podkreślam: nie żyjemy w średniowieczu i zabieranie komuś znacznej części wynagrodzenia o ile nie nastapiła szkoda (a zwykle nie następuje) jest niepotrzebne.
Po to są punkty, żeby i takiemu panu, co dwusetką zapala cygara za 1000zł dokuczyć. Nie przesadzajmy. Kary, które mamy wystarczają.
yolan December 17th, 2009, 09:08 AM http://ww6.tvp.pl/6287,917856,1.view
to samo skrzyżowanie tyle, że jezdnia w przeciwnym kierunku. i śmierć dziewczyny na przejściu...
http://ww6.tvp.pl/6287,20091207947132.strona
Polecam również inne filmiki z tego cyklu, nie tylko krakusom.Warto zobaczyć, jak fajnie tłumaczą się kierowcy przyłapani na łamaniu różnych przepisów.
prom December 17th, 2009, 09:51 AM to samo skrzyżowanie tyle, że jezdnia w przeciwnym kierunku. i śmierć dziewczyny na przejściu...
http://ww6.tvp.pl/6287,20091207947132.strona
Polecam również inne filmiki z tego cyklu, nie tylko krakusom.Warto zobaczyć, jak fajnie tłumaczą się kierowcy przyłapani na łamaniu różnych przepisów.
Z niecierpliwością czekam, jakie wytłumaczenie tym razem wymyśli Tom Gore...
Niech zgadnę: winni są policjanci, bo zatrzymując się na środkowym pasie przed przejściem dla pieszych prowokowali takie zachowania kierowców. Oczywiście tylko po to, żeby wlepić jak najwyższy mandat.
Mam rację?
Aha, i oczwyście kierowcy nie są niczemu winni, a w takim miejscu powinny być światła albo przejście podziemne. No, i oczywiście piesi są głupi pakując się tak komuś pod maskę...
Tom Gore December 17th, 2009, 10:27 AM Z niecierpliwością czekam, jakie wytłumaczenie tym razem wymyśli Tom Gore...
Niech zgadnę: winni są policjanci, bo zatrzymując się na środkowym pasie przed przejściem dla pieszych prowokowali takie zachowania kierowców. Oczywiście tylko po to, żeby wlepić jak najwyższy mandat.
Mam rację?
Aha, i oczwyście kierowcy nie są niczemu winni, a w takim miejscu powinny być światła albo przejście podziemne. No, i oczywiście piesi są głupi pakując się tak komuś pod maskę...
Nie masz racji. Masz cos innego, a raczej czegoś ci brak.
Nigdzie nie usprawiedliwiam takich zachowań, nie argumentuję tak, jak to właśnie napisałeś, więc oszczędź sobie prowokacyjnych tekstów. To dziecinne.
prom December 17th, 2009, 11:18 AM ^^
http://www.skyscrapercity.com/showpost.php?p=48572425&postcount=5113
Tu też nikogo i niczego nie usprawiedliwiałeś?
Dziecinne zasadniczo jest uporyczywe twierdzenie, że mamy super kierowców, ale wredną i zachłanną "waadzę" i chaos na drogach to jej wina i tego, że przepisy są bzdurne, a nie tego, że kierowcy je łamią.
Wypowiadając się w typowy dla siebie sposób sam prowokujesz tego rodzaju komentarze. Proponuję też zastanowić się czym różni się prowokacja od ironii...
Tom Gore December 17th, 2009, 11:37 AM ^^
http://www.skyscrapercity.com/showpost.php?p=48572425&postcount=5113
Tu też nikogo i niczego nie usprawiedliwiałeś?
Nie nie usprawiedliwiałem. Pokaż dokładnie, zamiast "mijac się z prawdą".
Na tym skrzyżowaniu jest wyraźny problem. jego rozwiązaniem nie są mandaty czy inne kary - zbytnio upraszczacie rzeczywistość...
Nie twierdzę też, że "mamy super kierowców", po prostu nie zgadzam się z postawiona tu przez niektórych tezą, że "wszyscy kierowcy w Polsce to piraci". Za wyjątkiem kilku sprawiedliwych.
Nie przeciwstawiam tez "biednych kierowców" jakiejś "zachłannej władzy" - po prostu kwestionuję motywację urzędników i policjantów. Jeśli pomiar prędkości dokonywany jest nie tam, gdzie zagrożenie jest największe (w moim mieście kilka dwujezdniowych ulic) a tam, gdzie najłatwiej kogos złapać na przekraczaniu prędkości to jest na to jedyne wytłumaczenie: poprawianie statystyk.
Oczywiście można dokleić do tego inny wniosek: skoro łapią w lesie lub polu (znów kłania się moje miasto) to znaczy, że w mieście kierowcy jeżdżą prawidłowo.
Jak jest naprawdę, każdy wie. To w miastach łatwiej o wypadki z udziałem pieszych ponieważ część jeździ nieprawidłowo. Część a nie większość, jak to się zwykło tu uważać*.
Tym bardziej, że "dowodem" na to jest film pokazujący sytuację na jakimś skrzyżowaniu oraz starannie wybrane zdjęcia z podróży. Proponuję nagrac film z całego wyjazdu i policzyć ilość kierowców jadących prawidłowo i tych łamiących przepisy. To, po nazbieraniu kilkuset kilkugodzinnych filmów będzie jakimś tam dowodem. Ponieważ jednak to jest niemożliwe każde formułowanie skrajnych tez jest po prostu kłamstwem (podobnie jak to, co napisałeś tutaj sugerując, że to mój pogląd: "No, i oczywiście piesi są głupi pakując się tak komuś pod maskę..." - oczywiście nie pierwszy to raz).
To co tu niektórzy uprawiają to zwykła próba stworzenia jakiejś elity, z braku innych możliwości jak mniemam. Za to nikt nie zdołał pokazać rozwiązania problemu innego niż kary, których wysokość podobno odstraszy.
Jak na razie jest tak, jakby pomysłem na leczenie chorób było usuwanie chorych narządów i zamykanie ludzi w izolatkach.
Nie wiem w dalszym ciągu dlaczego lekarstwem na piratów są zakazy, ograniczenia i mandaty a nie konkretne rozwiązania.
Powiedz mi w czym pomogli na tym skrzyżowaniu policjanci skoro i w ich obecności ludzie jeździli niemalże po sobie i jaka była przyczyna takiego stanu. Bo nocą w tym miejscu jest już pusto i ludzie nie zachowują się już w taki sposób.
* pewnie zaraz każesz coś udowadniać, choć sam nigdy nie odwzajemniasz takich oczekiwań, więc proszę, jeden z przykładów:
"Podobnie jak inne, w podobny sposób pokazujące, gdzie większość polskich kierowców ma przepisy i jaki jest stopień ich refleksji nad własnymi zachowaniami na drodze."
r6666 December 17th, 2009, 12:12 PM Jesli nie kary to co ?Jakoś na tym zgniłym zachodzie również nie mają innego pomysłu tylko walą po kieszeni.U nas nie ma jeszce ,,usuwania i izolowania,, skoro tylu kierowców złapanych np po alkoholu dalej szaleje w najlepsze stwarzając dalej zagrozenie,bo ma czym.Jakby stać go było po takim wyczynie tylko na rower,to byłoby i bezpieczniej i ekologiczniej...
Noxid December 17th, 2009, 03:42 PM Widziałem dziś kilku kretynów którzy, rozumiecie, odśnieżyli sobie przednią szybę i lewe lusterko i fruuu na drogi. Bez świateł(!), lusterka prawego i środkowego, tablic, szyby tylnej, wszytko pod śniegiem. No i zwały śniegu spadały z dachu i maski na inne, tym mój, samochody, na kilka sekund "oślepiając" mnie kompletnie. Rozumiem, że czytelnikom wątków drogowych naszego forum nie trzeba przypominać o odśnieżeniu CAŁEGO auta, ale niektórzy ludzie na drodze normalnie debilami jakimiś są niemyślącymi.
Noxid December 17th, 2009, 07:18 PM I artykuł na poruszony przeze mnie temat:
http://moto.pl/MotoPL/1,90109,7375519,Kierowco__odsniez_auto_.html
r6666 December 17th, 2009, 09:17 PM I własnie w takich przypadkach policja powinna interweniować, ale po co zima, snieg, w krzakach cieplej.
Dzisiaj to sobie w krzakach nie zarobili:)
cheslaw December 17th, 2009, 09:22 PM Policja nie zarabia "sobie", tylko urzędowi miejskiemu/wojewódzkiemu tudzież innemu, czyli pośrednio m.in. dla Ciebie.
michael_siberia December 17th, 2009, 09:29 PM Poza tym zawsze znajdą się chętni do płacenia tak, jak zeszłej zimy ten z Lanosa na S3 koło Goleniowa, co ciął 170 km/h po białej nawierzchni.
TRAVEL December 17th, 2009, 10:54 PM A propos karania, to marzą mi się czasy kiedy wreszcie policja zyska ustawowo uregulowane prawo żeby "walnąć" i to porządnie administratorów dróg za stan nawierzchni, ale także oznakowanie oraz inne sprawy związane z bezpieczeństwem drogowym. Nie trzeba będzie wysłuchiwać głupot w rodzaju: "Jeszcze nikt nie wygrał, z naturą", itd. - tak jak dzisiaj w radiu. Dziś policja (o ile wiem) może tylko "wnioskować o ...", co w praktyce oznacza, że szanowni administratorzy mają to w nosie ...
r6666 December 17th, 2009, 10:57 PM Policja nie zarabia "sobie", tylko urzędowi miejskiemu/wojewódzkiemu tudzież innemu, czyli pośrednio m.in. dla Ciebie.Świetnie o tym wiem,to była lekka ironia,jakbyś nie zauważył.:)Właśnie takie posty jak kolegi Duzego sprowadzajace karanie mandatami do ,,zarabiania,,policji są dla mnie nie do przyjecia.Bądż łaskaw przeczytać moje inne posty to wtedy wyrobisz sobie zdanie na mój punkt widzenia.
axial December 17th, 2009, 11:01 PM to samo skrzyżowanie tyle, że jezdnia w przeciwnym kierunku. i śmierć dziewczyny na przejściu...
http://ww6.tvp.pl/6287,20091207947132.strona
Polecam również inne filmiki z tego cyklu, nie tylko krakusom.Warto zobaczyć, jak fajnie tłumaczą się kierowcy przyłapani na łamaniu różnych przepisów.
Dla mnie to zwykła policyjna prowokacja prowadzona kosztem bezpieczeństwa pieszych i tyle...
Kolejne "złote miejsce" do wyrwanie kilku mandatów ( do premii).
Po co miasto ma wydawać kilkaset tysięcy złotych na postawienie tam sygnalizacji, skoro można tam wyrwać z kieszeni kierowców kilka stówek...
Podobna sytuacja jest z parkingami: po co je budować, skoro można zarobić nakładając kary za "niezgodne z prawem" parkowanie...:bash:
merdek December 18th, 2009, 12:04 AM http://ww6.tvp.pl/6287,20091207947132.strona
Dla mnie to zwykła policyjna prowokacja prowadzona kosztem bezpieczeństwa pieszych i tyle...
Kolega w swej zajadłości nie dokończył oglądania filmu, gdzie identyczną, "prowokację" przeprowadziła prywatna seledynowa Panda. :lol: Nie mogę wprost uwierzyć na jakie wyżyny demagogii kolega się wspina, aby tylko zwalić oczywistą winę kierowców bez wyobraźni na policję, miasto itd. :nuts:
familok December 18th, 2009, 08:08 AM Co do ludzi bez wyobraźni:
Bezmyślność w katowickim tunelu to norma. Zobacz wideo (http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,35019,7363021,Bezmyslnosc_w_katowickim_tunelu_to_norma__Zobacz_wideo.html)
"Piesi, rowerzyści i mężczyzna pchający wózek wypchany złomem, do tego samochody łamiące barierki i jeżdżące pod prąd - takie sceny zdarzają się w katowickim tunelu. - Ci ludzie mają szczęście, że to przeżyli - mówią pracownicy katowickiego MZUiM, którzy czuwają nad bezpieczeństwem w tunelu."
Czy naprawdę myślenie (nawet i szczątkowe) aż tak boli?
Tom Gore December 18th, 2009, 08:17 AM Policja nie zarabia "sobie", tylko urzędowi miejskiemu/wojewódzkiemu tudzież innemu, czyli pośrednio m.in. dla Ciebie.
Policja za czujność mierzoną m.in. (jeśli nie głównie) ilością wystawionych mandatów dostaje awanse i nagrody.
Przykładem sztandarowym, bo nagłaśnianym w prasie są "Złote blachy", gdzie Policja na zlecenie prywatnych firm nachodzi młódź z pryszczami i nielegalnymi mp3 zamiast szukać porywaczy, żeby pozostać przy medialnych przykładach.
Nie wiem czemu wszyscy udają, że chodzi o procent od mandatu, co jest bzdurą.
Przeciez ostatnio na ścianie wschodniej wybuchła jakaś awanturka z tego powodu, że komendant głodny awansu naciskał na posterunkowych do momentu, aż popękali.
A gdzie się podziewają pieniądze z mandatów to nie wiem ani ja ani ty. Jest pewna szansa, że np. dofinansowują PKP, co jest przykładem sprawiedliwości społecznej.
Niemieckie autostrady pomagało budować DB. :lol:
mlodyy1985 December 18th, 2009, 08:49 AM z policja.pl
Bezpieczeństwo w ruchu drogowym - w ujęciu miesięcznym
STAN BEZPIECZEŃSTWA W RUCHU DROGOWYM.
Z danych wstępnych dot. stanu bezpieczeństwa w ruchu drogowym wynika, że w listopadzie 2009 roku doszło do:
* 3 650 wypadków drogowych, w których
* 409 osób zginęło, a
* 4 404 osoby zostały ranne.
Policja zarejestrowała:
* 31 473 kolizje.
STAN BEZPIECZEŃSTWA W RUCHU DROGOWYM W OKRESIE OD STYCZNIA DO LISTOPADA 2009 r.
W okresie od stycznia do listopada 2009 roku doszło do:
* 40 570 wypadków drogowych, w których
* 4 168 osób zginęło, a
* 51 618 osób odniosło obrażenia ciała.
TomekB December 18th, 2009, 10:23 AM http://img693.imageshack.us/img693/1434/picture3fi.png
http://img6.imageshack.us/img6/9126/picture4od.png
http://img17.imageshack.us/img17/3269/picture5kf.png
http://img6.imageshack.us/img6/1851/picture6ss.png
Lepsze drogi niewiele pomogą jeśli nie będziemy ich utrzymywać w należytym stanie.
prom December 18th, 2009, 12:43 PM Z niecierpliwością czekam, jakie wytłumaczenie tym razem wymyśli Tom Gore...
Niech zgadnę: winni są policjanci, bo zatrzymując się na środkowym pasie przed przejściem dla pieszych prowokowali takie zachowania kierowców. Oczywiście tylko po to, żeby wlepić jak najwyższy mandat.
Mam rację?
Aha, i oczwyście kierowcy nie są niczemu winni, a w takim miejscu powinny być światła albo przejście podziemne. No, i oczywiście piesi są głupi pakując się tak komuś pod maskę...
Dla mnie to zwykła policyjna prowokacja prowadzona kosztem bezpieczeństwa pieszych i tyle...
Kolejne "złote miejsce" do wyrwanie kilku mandatów ( do premii).
Po co miasto ma wydawać kilkaset tysięcy złotych na postawienie tam sygnalizacji, skoro można tam wyrwać z kieszeni kierowców kilka stówek...
Podobna sytuacja jest z parkingami: po co je budować, skoro można zarobić nakładając kary za "niezgodne z prawem" parkowanie...:bash:
Tom, przyjmij moje przeprosiny. Zupełnie zapomniałem o kilku innych osobach, które mogą mnie usatysfakcjonować swoją wypowiedzią :lol:
Tom Gore December 18th, 2009, 01:07 PM Tom, przyjmij moje przeprosiny. Zupełnie zapomniałem o kilku innych osobach, które mogą mnie usatysfakcjonować swoją wypowiedzią :lol:
No!
;-)
Ale żeby nie było: dalej uważam, że zamiast (no dobra, obok) mandatów powinni tam pomachać rękami dla uspokojenia ruchu. I nie wiem, czy kolega wyżej nie ma racji z tą sygnalizacją.
Co oczywiście nikogo nie usprawiedliwia (złotówa celujący w staruszkę na przykład).
Konrad. December 18th, 2009, 02:31 PM No!
;-)
Ale żeby nie było: dalej uważam, że zamiast (no dobra, obok) mandatów powinni tam pomachać rękami dla uspokojenia ruchu. I nie wiem, czy kolega wyżej nie ma racji z tą sygnalizacją.
Co oczywiście nikogo nie usprawiedliwia (złotówa celujący w staruszkę na przykład).
Nie powinni. Wprowadzenie świateł w tamtym miejscu, jeszcze bardziej zwiększyło by korki, i wydłużyło przejazd.
Po prostu widząć, że nie ma miejsca przed nami, trzeba zatrzymać się przed skrzyżowaniem i zaczekać aż miejsce się pojawi. Tyle. Żadna filozofia.
Niestety nie ma innej metody nauki, niż karanie, bo ile razy by kumplowi nie zwrócił uwagi i tak to olewa... Ale gdyby choć raz dostał mandat, to dwa razy by się zastanowił...Jesli nie kary to co ?Jakoś na tym zgniłym zachodzie również nie mają innego pomysłu tylko walą po kieszeni.U nas nie ma jeszce ,,usuwania i izolowania,, skoro tylu kierowców złapanych np po alkoholu dalej szaleje w najlepsze stwarzając dalej zagrozenie,bo ma czym.Jakby stać go było po takim wyczynie tylko na rower,to byłoby i bezpieczniej i ekologiczniej...
Od tego są punkty karne. O alkoholu tu nie rozmawiamy - aktualnie jest to przestępstwo i sędzia decuduje o wysokości kary...
Natomiast za przekroczenie prędkości złe parkowani, czerwone itp, nie powinny być zwiększane kary finansowe tylko punktowe.
I co najważniejsze - po stracie prawka za punkty karne powinny być poważne konsekwencje. Finansowe (grzywna), oraz np. nie możność wznowienia prawka przez rok...
Należało by też zwiększyć karę za jazdę samochodem, po odebraniu uprawnień. W tym wypadku, już więzienie...
r6666 December 18th, 2009, 04:00 PM Konradzie,bądż łaskaw dokładniej czytać.Napisałem np/na przykład/,w to miejsce równie swobodnie można umieścić-jadący 150 na 50.Piszesz punkty karne,a za moment finansowe konsekwencje za te punkty,czyż to nie to samo co wyższe mandaty ? Czy wychodzisz z załozenia ,że grzywna w sumie będzie zdecydowanie niższa,a następnie po co zapychać sądy,gdzie i tak czeka się wystarczająco długo ?Po co równiez bawić się w zbedną biurokrację,prowadzenie ewidencji czy komuś minał ten rok czy nie...Chyba że walka z bezrobociem.I ostatnia sprawa,już widzę te wyroki skazujące na więzienie/najpewniej ,,zawiasy,,/ i te setki pustych miejsc czekajace na niepoprawnych kierowców.
ja_kubek2 December 18th, 2009, 05:12 PM Inna ciekawa sytuacja to traktor który odśnieżał pobocza na Obwodnicy Trójmiasta. Poruszał się z zawrotną prędkością 20 km/h... na pewno było to bardzo bezpieczne.
to zwolnij. w takich warunkach nie powinno się jeździć szybko, więc różnica prędkości nie powinna być zbyt duża
cheslaw December 18th, 2009, 05:34 PM ^^
To zwolnij. Skoro widzisz traktor odśnieżający pobocza z prędkością 20km/h, to zwolnij!
maciek2000 December 18th, 2009, 06:12 PM ^^
To zwolnij. Skoro widzisz traktor odśnieżający pobocza z prędkością 20km/h, to zwolnij!
Widząc taki trzeba zwolnić, ale tu chodzi o to, że taki pojazd po prostu nie powinien się pojawić na drodze tej klasy.
cheslaw December 18th, 2009, 06:37 PM ^^
Gdyby się nie pojawił, to byś pisał, że nawet głupiego traktorka do odśnieżenia poboczy nie wypuścili. Co by nie zrobić, Polak narzeka.
pmaciej7 December 18th, 2009, 07:20 PM Widząc taki trzeba zwolnić, ale tu chodzi o to, że taki pojazd po prostu nie powinien się pojawić na drodze tej klasy.
Ale jemu wolno, art. 54 ust 2a Pord.
maciek2000 December 18th, 2009, 08:32 PM Ale jemu wolno, art. 54 ust 2a Pord.
Nie kwestionuję, że jemu wolno, ale chyba zgodzisz się, że bezpieczniejszy byłby pług jadący z prędkością 80km/h, a najlepiej dwa obok siebie. Ja tylko o tym - czysto pragmatycznie/fizycznie/ergonomicznie. ;)
maciek2000 December 18th, 2009, 08:34 PM ^^
Gdyby się nie pojawił, to byś pisał, że nawet głupiego traktorka do odśnieżenia poboczy nie wypuścili. Co by nie zrobić, Polak narzeka.
Tu akurat nie trafiłeś. Ja co prawda Polak, ale do narzekania to mi daleko, nawet bardzo.
Michu33 December 20th, 2009, 01:05 PM Dzisiaj w "Jeździe polskiej" na TVN Turbo przedstawiono statystyki wypadków w ciągu tego roku. Na A4 doszło do 144 a na A18 do 6. Najniebezpieczniejszą DK była 1 około 700 wypadków a najbezpieczniejszą 61 - 122 wypadki.
sirShakil December 20th, 2009, 01:19 PM No nie wiem czy 61 jest najbezpieczniejsza drogą mieszkam przy niej i przynajmniej raz w tygodniu w mojej okolicy dochodzi do wypadku chyba coś się im pomyliło
Gęsior December 20th, 2009, 01:20 PM ^^No widzisz a tygodni jest 52 ;)
A powiedzieli jak sytuacja wygląda na przestrzeni lat??
michael_siberia December 20th, 2009, 01:45 PM Najniebezpieczniejszą DK była 1 około 700 wypadków a najbezpieczniejszą 61 - 122 wypadki.
A uwzględnili takie DK, jak 85 czy 90?
sławex December 20th, 2009, 02:18 PM Mam pytanie, nie tyczy się ono konkretnie tego odcinka A4, ale tutaj poprostu najczęściej zaglądam, więc jeśli jest to zbyt duży OT, to wykasujcie ten post albo wskażcie właściwsze miejsce gdzie można je zadać.
Jechałem ostatnio do Warszawy i tak sobie myślałem o polskich drogach i o problemach podczas budowy nowych. Jednym z największych są protesty, wiadomo, w końcu nikt nie jest zachwycony, że jego okolice przetnie nagle ruchliwa trasa, a że powstać gdzieś musi, to zawsze jest ktoś poszkodowany. No ale droga wreszcie powstaje, wije się pięknie przez pola i łąki, a po jej obydwu "brzegach" sąsiaduje z gruntami tysięcy ludzi. Więc skoro droga już powstała, to dlaczego na niej nie zarobić. I tu moje pytanie: dlaczego przy drogach klasy A i S nie powstają jak grzyby po deszczu nośniki reklam tzw. bilbordy? Zaciągnąłem trochę języka i dowiedziałem się, że za wynajem powierzchni na takim średniej wielkości trzeba zapłacić 700 - 1000 zł A na polu przy trasie można postawić znacznie większy. Albo niekoniecznie bilbord; przy trasie Kraków - Warszawa właśnie (nie pamiętam już gdzie dokładnie, w każdym razie bliżej stolicy) stoją na ziemi ok 2m żółte litery i nr telefonu - chyba ubezpieczyciel jakiś. A więc można, więc czemu nie powstają? A jeśli już to sporadycznie. Czy jest to niewiedza ludzi czy może jakieś problemy natury prawnej które ciężko przeskoczyć?
Michu33 December 20th, 2009, 03:41 PM ^^ Podejrzewam, że nie. Mówili, że w stosunku do 2006 wzrosły wypadki o 3 % ale zmalały o 2% w stosunku do 2007.
RootOnRails December 20th, 2009, 04:02 PM Dzisiaj w "Jeździe polskiej" na TVN Turbo przedstawiono statystyki wypadków w ciągu tego roku. Na A4 doszło do 144 a na A18 do 6. Najniebezpieczniejszą DK była 1 około 700 wypadków a najbezpieczniejszą 61 - 122 wypadki.
Takie suche statystyki są niewiele warte, jeśli liczby wypadków nie są ważone natężęniem ruchu, czy choćby w tym przypadku długością drogi. Stawiam, że na A2 naliczyli więcej wypadków niż A6, co nie znaczy, że A2 jest bardziej niebezpieczna niż A6...
Gęsior December 20th, 2009, 04:14 PM ^^ Podejrzewam, że nie. Mówili, że w stosunku do 2006 wzrosły wypadki o 3 % ale zmalały o 2% w stosunku do 2007.
Biorąc pod uwagę fakt, iż liczba samochodów od połowy 2006 do 1 stycznia 2009 wzrosła z 13 mln do 16 mln czyli ok 23% to można by powiedzieć, że relatywnie to spadła. Ale tylko relatywnie ;). Liczby bezwzględne to wciąż masakra.
Mam nadzieję tylko że jaskółka, która się pojawiła porównując br do 2007 uczyni wiosnę.
Źródło danych
http://wapedia.mobi/pl/Polskie_tablice_rejestracyjne?t=14.
utumno December 20th, 2009, 04:15 PM ^^
Nie najlepszy wątek, ale rzeczywiście bardzo dobre pytanie.
saksończyk December 20th, 2009, 06:01 PM Nie najlepszy wątek, ale rzeczywiście bardzo dobre pytanie.
To dyskusja na wątek "bezpieczeństwo ruchu drogowego".
W Niemczech § 33 kodeksu drogowego zabrania poza terenem zabudowanym wszelkich reklam i propagandy, która może odwracać uwagę użytkownika drogi i tym samym zagrażać bezpieczeństwu ruchu drogowego.
Saksończyk
Maya83 December 20th, 2009, 08:10 PM Bo pas drogowy przy autostradzie to nie sięga 2 metry za droge a sporo dalej. By taki bilboard miał być widoczny, to musiał by mieć naprawde duże rozmiary. Zresztą przy prędkości 130km/h to wiele się nie przeczyta
TRAVEL December 20th, 2009, 10:39 PM Wiosna powoli nadchodzi, ponieważ zaczęło przybywać dróg, tj. zwiększyła się objętość zbiornika(długość dróg) zawierającego zderzające się cząsteczki(autka) - zrozumiałe dla uczniów podstawówki, no i bez dydaktycznego smrodku, którym nasza władzusia lubi okadzić mózgi swoich poddanych. Dodajmy do tego zdecydowaną poprawę kultury jazdy i wyższe umiejętności praktyczne kierowców. Mam w pamięci scenki z drogowe z lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych i uwierzcie: nie było lepiej, było o wiele gorzej. Piszę o tym dlatego, że zdarza się od czasu do czasu słyszeć różnych dziadygów pomstujących na "dzisiejsze chamstwo".
utumno December 21st, 2009, 04:27 AM ^^
Jakos w Stanach jest tego od groma. Wielkie tablice 20x10m przeczytasz i przy 130km/h.
Nie to zebym chcial zeby w Polsce drogi upstrzyc tym reklamowym gownem, po prostu sie dziwie, ze nikt jakos nie wpadl na ten pomysl.
pmaciej7 December 21st, 2009, 10:04 PM Jako kierowca cieszę się, że mieszkam w Szczecinie, bo tu zimy są krótkie (parę dni w roku), dzięki czemu drogowa kawaleria ma mało okazji do wykazania się swoimi umiejętnościami na śniegu i lodzie.
Aparat na uchwyt i rejestruję przejazd do pracy (film czterokrotnie przyspieszony):
0:02 - turlando z górki w niewielkich odstępach pomiędzy pojazdami;
0:08 - facet przede mną zaczyna nagle zwalniać i tańczyć na jezdni (nie wiem co jest tego przyczyną - brak opon zimowych? nagłe odpuszczenie, a później równie nagłe dodawanie gazu?);
0:33 - z górki na pazurki, to nic że śnieg, że wyrzucający łuk w prawo...
0:42 - to samo, tylko łuk jeszcze ostrzejszy, bez widoczności i w lewo;
0:50 - wyprzedzanie dla niecierpliwych czyli podjechanie bezpośrednio za poprzedzający samochód i intensywne deptanie na hamulec;
1:03 - ten z przyczepką na poboczu jechał, nie stał;
1:11 - setką w zadymę, w śnieżycę...
ytoWLjXXxeM
Jeszcze jeden film, nakręcony dzień wcześniej:
0:00 - znane już miejsce czyli z górki na pazurki, tym razem ciężarówką, a na koniec (0:07) władowanie się tuż przed nos wyprzedzanemu;
0:13 - slalom przy wjeździe na eskę;
0:28 - prawdziwe miszczostwo, czyli opuszczenie eski z lewego pasa - uważny obserwator zauważy, że wyprzedzający mnie samochód pojawił się w momencie, gdy po prawej stronie był już pas wyłączania; obrazu całości niech dopełni fakt, że za mną jechał jeszcze jeden samochód, też wyprzedzony tym manewrem; ten srebrny samochód dojechał bezpośrednio przede mną do centrum Goleniowa...
IYWSz9lhlHU
Mój komentarz: Przychodzi zima i okazuje się, że kierowcy albo w ogóle nie potrafią w takich warunkach jeździć, albo co gorsza jadą w sposób wyuczony, mając zakodowane podjeżdżanie, wyprzedzanie żeby być 20 sekund szybciej, brak odstępów. Niech to będzie odpowiedź na pytanie, dlaczego czepiam się różnych zachowań na drodze - bo tak kształtują się złe nawyki biorące górę w trudnych sytuacjach. Tylko że zimą margines bezpieczeństwa jest znacznie węższy, a skutki bezmyślności mogą być o wiele gorsze.
prom December 21st, 2009, 10:57 PM ^^ A ja zrobiwszy w zeszły czwartek trasę w dość ekstremalnych warunkach byłem dość pozytywnie zaskoczony. Przez całe przejechane 150 km (wliczając DK1) nie spotkałem ani jednego "ułana". Generalnie wszyscy jechali całkiem rozsądnie i bez szaleństw, a w korkach w mieście nawet sobie pomagano. Tylko w drodze powrotnej na DK44 (już późnym wieczorem) był jeden miszcz, który przymierzał się do wyprzedzania całej kolumny samochodów, ale w ostatniej chwili zreflektował się i wycofał z manewru.
Nie wiem w czym rzecz, może coś niezwykłego było w powietrzu tego dnia, bo dzień później na krótszej trasie widziałem już kilka pokazów fantazji. Rekord pobił dzielny kierowca na oko dwudziestoletniego mercedesa wyposażonego w przyczepkę, który na DK88 na dojeździe do Bytomia, gdzie droga zwęża się z dwóch do jednego pasa ruchu, przy grubej wartstwie rozjeżdzonego śniegu, bezpośrednio przed zwężeniem (gdy wszyscy już zmieniają pas na lewy, którym można dalej jechać) postanowił zagrać va banque: zmienił pas na prawy (sic!) i zaczął wyprzedzać. Niestety w momencie zrównania się z wyprzedzanym samochodem okazało się, że pas mu się skończył. W tych okolicznościach nie pozostało nic innego, jak spróbować wepchnąć się z powrotem na lewy. Oczywiście dość obcesowo usiłując jednocześnie zepchnąć wyprzedzany samochód na przeciwległy pas ruchu. Było wesoło...
r6666 December 22nd, 2009, 10:21 AM Faktem jest,że część kierowców na śniegu i brei dostaje ,,głupawki,, pomykając bardzo ostro.Czasami zastanawiam się,czy przypadkiem nie jadę po OS jakiegoś rajdu.Albo mają olbrzymie umiejętności albo kompletny brak wyobrazni lub chęć podniesienia ego pt ,,patrzcie jaki jestem the best i niestraszne mi nic,,
sławex December 22nd, 2009, 02:16 PM Zresztą przy prędkości 130km/h to wiele się nie przeczyta
Ale reklama trafia do odbiorcy nie tylko poprzez tekst - 10 metrowa puszka coli przemawia aż nadto wyraźnie. To może inaczej; gdzie należy szukać aktów prawnych informujących co i w jakiej odległości od drogi można stawiać. I jakie inne warunki trzeba spełnić by móc taką "instalacje" postawić; plan zagospodarowania danej gminy, wysokość, wiatry, trasy migracji ptaków, pojemność kieszeni lokalnego decydenta ;)? Bo sami przyznacie, że to ciekawy sposób zarobienia paru groszy, a w naszych realiach zupełnie niewykorzystywany :2cents:
esce December 22nd, 2009, 02:38 PM ^^ Nie wiem jak inni, ale ja przyznam, że to wyjątkowo ciekawy sposób na zaśmiecenie przestrzeni publicznej. Nie mówiąc już o bezpieczeństwie i rozpraszaniu uwagi. Szkoda, że część ludzi patrzy na wszystko przez pryzmat pieniądza, bo widzę, że kwestia estetyczna kolegi w ogóle nie zainteresowała - z drugiej strony rozumiem, pieniądz nie śmierdzi, ale właśnie dlatego są wprowadzone odpowiednie regulacje prawne. Nie sądzę, by ktoś Ci tutaj pomógł, bo to jednak forum architektoniczno-urbanistyczne i zaśmiecanie krajobrazu reklamami jest tu wyjątkowo źle widziane ;)
RRC_84 December 22nd, 2009, 06:19 PM Jako kierowca cieszę się, że mieszkam w Szczecinie, bo tu zimy są krótkie (parę dni w roku), dzięki czemu drogowa kawaleria ma mało okazji do wykazania się swoimi umiejętnościami na śniegu i lodzie.
Aparat na uchwyt i rejestruję przejazd do pracy (film czterokrotnie przyspieszony):
0:02 - turlando z górki w niewielkich odstępach pomiędzy pojazdami;
0:08 - facet przede mną zaczyna nagle zwalniać i tańczyć na jezdni (nie wiem co jest tego przyczyną - brak opon zimowych? nagłe odpuszczenie, a później równie nagłe dodawanie gazu?);
0:33 - z górki na pazurki, to nic że śnieg, że wyrzucający łuk w prawo...
0:42 - to samo, tylko łuk jeszcze ostrzejszy, bez widoczności i w lewo;
0:50 - wyprzedzanie dla niecierpliwych czyli podjechanie bezpośrednio za poprzedzający samochód i intensywne deptanie na hamulec;
1:03 - ten z przyczepką na poboczu jechał, nie stał;
1:11 - setką w zadymę, w śnieżycę...
ytoWLjXXxeM
Jeszcze jeden film, nakręcony dzień wcześniej:
0:00 - znane już miejsce czyli z górki na pazurki, tym razem ciężarówką, a na koniec (0:07) władowanie się tuż przed nos wyprzedzanemu;
0:13 - slalom przy wjeździe na eskę;
0:28 - prawdziwe miszczostwo, czyli opuszczenie eski z lewego pasa - uważny obserwator zauważy, że wyprzedzający mnie samochód pojawił się w momencie, gdy po prawej stronie był już pas wyłączania; obrazu całości niech dopełni fakt, że za mną jechał jeszcze jeden samochód, też wyprzedzony tym manewrem; ten srebrny samochód dojechał bezpośrednio przede mną do centrum Goleniowa...
IYWSz9lhlHU
Mój komentarz: Przychodzi zima i okazuje się, że kierowcy albo w ogóle nie potrafią w takich warunkach jeździć, albo co gorsza jadą w sposób wyuczony, mając zakodowane podjeżdżanie, wyprzedzanie żeby być 20 sekund szybciej, brak odstępów. Niech to będzie odpowiedź na pytanie, dlaczego czepiam się różnych zachowań na drodze - bo tak kształtują się złe nawyki biorące górę w trudnych sytuacjach. Tylko że zimą margines bezpieczeństwa jest znacznie węższy, a skutki bezmyślności mogą być o wiele gorsze.
Witam,
a propos 2giego filmiku - ustepujesz z grzecznosci osobie ktora wlacza sie do ruchu, zjezdzajac na lewy pas, w zamian za to zostajesz nieprawidlowo wyprzedzony prawym pasem....
Zapewne to za sprawa podpunktu 2) z artykulu 24 (Wyprzedzanie) punkt 10, ktory brzmi:
"Dopuszcza się wyprzedzanie z prawej strony na odcinku drogi z wyznaczonymi pasami ruchu, przy zachowaniu warunków
określonych w ust. 1 i 7:
1) na jezdni jednokierunkowej;
2) na jezdni dwukierunkowej, jeżeli co najmniej dwa pasy ruchu na obszarze zabudowanym lub trzy pasy ruchu poza obszarem
zabudowanym przeznaczone są do jazdy w tym samym kierunku."
a ktory tak malo osob rozumie.... brak slow... :bash:
Mogliby poza obszarem zabudowanym calkowicie zabronic wyprzedzania z prawej strony pojazdu, skonczylo by to kariere tzw. miszczow kiery, ktory lubia sie popisywac jazda slalomem przy wysokich predkosciach.
ja_kubek2 December 22nd, 2009, 06:31 PM ^^
właśnie chyba ty go nie rozumiesz. Jest jezdnia jednokierunkowa, więc można wyprzedzać z obu stron. Przeczytaj jeszcze raz swojego posta, to może zrozumiesz
kflis December 22nd, 2009, 06:32 PM a propos 2giego filmiku - ustepujesz z grzecznosci osobie ktora wlacza sie do ruchu, zjezdzajac na lewy pas, w zamian za to zostajesz nieprawidlowo wyprzedzony prawym pasem....
Zapewne to za sprawa podpunktu 2) z artykulu 24 (Wyprzedzanie) punkt 10, ktory brzmi:
"Dopuszcza się wyprzedzanie z prawej strony na odcinku drogi z wyznaczonymi pasami ruchu, przy zachowaniu warunków
określonych w ust. 1 i 7:
1) na jezdni jednokierunkowej;
2) na jezdni dwukierunkowej, jeżeli co najmniej dwa pasy ruchu na obszarze zabudowanym lub trzy pasy ruchu poza obszarem
zabudowanym przeznaczone są do jazdy w tym samym kierunku."
a ktory tak malo osob rozumie.... brak slow... :bash:
Ale zdajesz sobie sprawę, że obie jezdnie drogi, po której poruszał się pmaciej7 są jednokierunkowe, więc punkt 2. nie ma tu zastosowania?
RRC_84 December 22nd, 2009, 06:36 PM Polska rajem dla piratów (http://www.rp.pl/artykul/406687.html)
Niech mi nikt nie mówi, że ogromna liczba wypadków w Polsce to wina wyłącznie złych dróg, złego szkolenia kierowców czy stanu technicznego pojazdów – pisze dziennikarz motoryzacyjny i muzyk
Rzeczpospolita
Zgadzam sie z autorem tego artykulu w 100%.
Za granica jakos potrafili sobie poradzic z problemem zwiazanym z duza iloscia wypadkow:
http://bi.gazeta.pl/im/5/6746/z6746345X.jpg
W Polsce nadal nic... ciagle to samo, czy to naprawde taki problem stworzyc bardziej surowy taryfikator mandatow dla polskich kierowcow, ktory w polaczeniu ze zwiekszajaca sie liczba fotoradarow i wideo-rejestratorow, zaczalby w koncu dzialac oddzialywujac na piratow drogowych znacznie skuteczniej niz system jaki mamy dotychczas...
Przekroczenie predkosci o 51 km/h w terenie zabudowanym 500zł mandatu + 10 pkt... smiech na sali.
W porownaniu taryfikator Szwajcarski vs Polski:
http://img109.imageshack.us/img109/9038/zestawmandatow.png
... i w Szwajcarii to dziala! Malo tego maja tam wiecej autostrad niz w Polsce, drogi o lepszej nawierzchni i co? I np na autostradzie maja ograniczenie do 120 km/h! Co sie dzieje u nas? Chcemy podniesc limit 130 km/h bo ta predkosc nam Polakom juz nie wystarcza... Panowie, Panie, droga publiczna pod jakakolwiek postacia by nie byla nie jest zamknietym torem rajdowym.
To zadziwiajace ale nikt w CH nie narzeka ze 120 km/h to malo na autostradzie, nikt nie domaga sie podniesienia predkosci...
Przeciez szwajcarzy mogli by powiedziec... mam 3 pasmowa bezkolizyjna droge a oni ograniczaja predkosc do 120, przeciez moglbym po tej autostradzie 'bezpiecznie' jechac 160 lub 200 km/h... nikt tam tak nie mowi, wszyscy jazdza zgodnie z przepisami i jest OK. Kto nie jezdzi i raz zaplaci - odechce mu sie dalej szarzowac.
Kolejna kwestia to licza fotoradarow w Szwajcarii ktora jest znacznie wieksza niz w PL, tam nawet co 200 metrow stoi kamera lub fotoradar, fotoradary chowane sa w bilboardach stojacych przy drodze, w nocy zorientujesz sie po czerownym blysku gdy przekroczysz dozwolona predkosc.
Zaraz ktos powie, no w Szwajcarii maja lepsze drogi, wiecej autostrad - to prawda, tyle tylko ze bardzo duzo jest tez drog miedzy miejscowosciami, drog kolizyjnych, po ktorych tez czesto poruszaja sie TIRy.
Problemem nie sa drogi, ale charakter polskich kierowcow, ktorzy zawsze lepiej wiedza jakie ograniczenie na danym odcinku drogi powinno obowiazywac, bo w koncu sa tzw. miszczami kiery....:bash:
RRC_84 December 22nd, 2009, 06:42 PM Ale zdajesz sobie sprawę, że obie jezdnie drogi, po której poruszał się pmaciej7 są jednokierunkowe, więc punkt 2. nie ma tu zastosowania?
Racja, tyle tylko ze wg mnie przepis ten powinien byc jak najszybciej zmieniony/usuniety, wyprzedzanie poza obszarem zabudowanym z prawej strony jest niebezpieczne (pas lewy - przeznaczony do wyprzedzania/szybkiego ruchu i pas prawy do normalnej-zwyczajowej jazdy/jazdy po wyprzedzeniu jakiegos pojazdu)
W Niemczech wyprzedzanie z prawej strony jest surowo karane, u nas jest dozwolone... niepotrzebny zamet i stwarzanie okazji dla tych co chca sobie pojezdzic slalomem/wezykiem...:bash:
pmaciej7 December 22nd, 2009, 07:08 PM Zakaz wyprzedzania od prawej strony poza obszarem zbudowanym - tak, jak najbardziej jestem za. Póki co jednak wolno.
Zjeżdżanie do lewej - to pożyteczny zabieg, ułatwiający wjechanie na autostradę, zwłaszcza tam, gdzie nie ma pasa włączania - tak jak w tym miejscu. Przy małym natężeniu ruchu nie widzę przeciwwskazań do stosowania go. Zresztą gdybym jechał cały czas prawym pasem, to miałbym go albo przed samym nosem, albo wbitego w prawe drzwi, bo raczej na tym śniegu nie wyrobiłby z hamowaniem.
W normalnych warunkach pogodowych jechałbym ~110 zamiast ~75, czyli dużo szybciej od niego, więc bym go wyprzedził i zjechał na prawy pas, a on mógłby sobie jechać i rozpędzać się dalej.
Jego manewr wyprzedzania jest oczywiście dopuszczalny (jak większość widocznych na filmie), ale wprowadza niepotrzebne zamieszanie.
toonczyk December 22nd, 2009, 07:27 PM http://bi.gazeta.pl/im/5/6746/z6746345X.jpg
W roku 2001 na drogach w Polsce było ok. 10 milionów samochodów, w 2008 już 16 milionów (wg Rocznika Statystycznego). Żaden z innych krajów w tym zestawieniu nie miał takiego przyrostu. Więc nie można mówić, że nie ma poprawy. Że za mała - zgoda, ale lepsze to niż nic.
http://img705.imageshack.us/img705/4949/gusrocznik.png
sławex December 22nd, 2009, 08:55 PM bo widzę, że kwestia estetyczna kolegi w ogóle nie zainteresowała [...] Nie sądzę, by ktoś Ci tutaj pomógł, bo to jednak forum architektoniczno-urbanistyczne i zaśmiecanie krajobrazu reklamami jest tu wyjątkowo źle widziane
Masz całkowitą racje i wstyd mi strasznie z tego powodu ;), bo faktycznie kwestii estetycznej nie brałem pod uwagę. Po prostu pomyślałem sobie, że mogło by to finansowo wynagrodzić niektórym ludziom straty poniesione w wyniku powstania w ich bezpośrednim sąsiedztwie uciążliwej trasy i byłem ciekaw czemu tego nie robią. Nie ukrywam również, że zapaliła mi się żarówka chciwości nad głową :devil: hehehe Ale spokojnie nie jestem właścicielem żadnych gruntów więc rozważania prowadzę czysto teoretycznie.
RRC_84 December 22nd, 2009, 09:41 PM Zakaz wyprzedzania od prawej strony poza obszarem zbudowanym - tak, jak najbardziej jestem za. Póki co jednak wolno.
Zjeżdżanie do lewej - to pożyteczny zabieg, ułatwiający wjechanie na autostradę, zwłaszcza tam, gdzie nie ma pasa włączania - tak jak w tym miejscu. Przy małym natężeniu ruchu nie widzę przeciwwskazań do stosowania go. Zresztą gdybym jechał cały czas prawym pasem, to miałbym go albo przed samym nosem, albo wbitego w prawe drzwi, bo raczej na tym śniegu nie wyrobiłby z hamowaniem.
W normalnych warunkach pogodowych jechałbym ~110 zamiast ~75, czyli dużo szybciej od niego, więc bym go wyprzedził i zjechał na prawy pas, a on mógłby sobie jechać i rozpędzać się dalej.
Jego manewr wyprzedzania jest oczywiście dopuszczalny (jak większość widocznych na filmie), ale wprowadza niepotrzebne zamieszanie.
Zgadzam sie z Toba, to swiadczy tez o kulturze kierowcy.
Dodatkowo marzy mi sie (oprocz bezwzglednego zakazu wyprzedzania z prawej strony poza obszarem zabudowanym), aby w PL byl taki uklad swiatel na skrzyzowaniach jak przykladowo w Austrii. Mam tu na mysli migajace zielone, jako znak dla kierowcy ze jest to koncowka swiatla zielonego (do tej pory zmuszony jestem obserwowac swiatla dla pieszych, ktore usytuowane sa rownolegle do drogi ktora jade - swiatla dla pieszych na koncowce zielonego migaja).
Wyglada to mniej wiecej tak w A.:
- pod koniec swiatla zielonego, zielone swiatlo zaczyna migac (ok. 4 migniec ktore trwaja ~ 4 sekundy), nastepnie zapala sie swiatlo żółte ktore pali sie ~3 sekundy. W sumie kierowca ma az 7 sekund na wyhamowanie pojazdu przed zapaleniem sie swiatla czerwonego.
W Polsce natomiast, pali sie swiatlo zielone, nagle zapala sie swiatlo żółte ktore pali sie ~4 sekundy, a nastepnie zapala sie swiatlo czerwone. 7 sekund w Austrii VS 4 sekundy w Polsce. Roznica 3 sekund, ktore nie sa bez znaczenia.
Przez 3 sekundy auto pokonuje spory kawalek drogi, bo jadac z predkoscia:
- 50km/h jest to 41,7 metra
- 60km/h jest to juz 50 metrów
- 80km/h jest to 66,7 metra
- 100km/h jest to az 83,3 metra
Do tego doliczyc nalezy czas potrzebny na reakcje kierowcy i ukladu hamulcowego = ~1 sekunda w trakcie ktorej auto przemierza przy predkosci:
- 50km/h > 13,9 metra + droga hamowania
- 60km/h > 16,7 metra + ------//---------
- 80km/h > 22,2 metra + ------//---------
- 100km/h > 27,8 metra + -------//-------
BTW. pmaciej7 jaki statyw zamontowales u siebie w autku? Mysle nad czyms takim ale te statywy na Allegro nie wygladaja na solidne...
Bursztyn December 22nd, 2009, 10:03 PM Poza tym w tym roku będziemy mieć mniej więcej 120 ofiar na milion mieszkańców, przy ciągle wzrastającej liczbie wozów.
W artykule napisano, że w Polsce w lipcu zginęło tyle samo osób ile we Włoszech w ciągu pół roku (czyli 500).
We Włoszech ginie rocznie 79 osób na milion mieszkańców, czy łącznie roku ginie około 4740 osób.
Nie bardzo rozumiem dlaczego pierwszej połowie roku ginie 500 osób, a w drugiej ponad 4200.
pmaciej7 December 22nd, 2009, 10:19 PM BTW. pmaciej7 jaki statyw zamontowales u siebie w autku? Mysle nad czyms takim ale te statywy na Allegro nie wygladaja na solidne...
Używam takiego, ale jeśli nie jest dobrze rozstawiony, potrafi się zsunąć: http://www.axetrading.pl/zdjecia_allegro/statyw.jpg
I jeszcze czegoś w tym stylu - jedna noga na przyssawkę do szyby - ale to jest kompletny szajs, nie warto.
http://ilikedesign.blox.pl/resource/flexipod_1.jpg
To wygląda solidnie, ale wymagałoby przeróbki - wstawienia gwintu do aparatu zamiast uchwytu na telefon:
http://www.highclass.pl/files/606520485/windshield_holder.jpg_300_small
http://www.lago.pl/allegro/uchwyt_s2107_1.jpg
cheslaw December 22nd, 2009, 10:33 PM Dodatkowo marzy mi sie (oprocz bezwzglednego zakazu wyprzedzania z prawej strony poza obszarem zabudowanym), aby w PL byl taki uklad swiatel na skrzyzowaniach jak przykladowo w Austrii.
Na Litwie też taki mają, bardzo mi się podoba i ułatwia jazdę po mieście.
W Polsce natomiast, pali sie swiatlo zielone, nagle zapala sie swiatlo żółte ktore pali sie ~4 sekundy...
Czas żółtego w Polsce jest chyba zależny od prędkości dozwolonej na drodze. Na GP z dozwoloną 100km/h na pewno będzie to inny czas niż na np. wyjeździe z osiedla.
axial December 22nd, 2009, 10:35 PM Zgadzam sie z autorem tego artykulu w 100%.
Za granica jakos potrafili sobie poradzic z problemem zwiazanym z duza iloscia wypadkow:
http://bi.gazeta.pl/im/5/6746/z6746345X.jpg
W Polsce nadal nic... ciagle to samo, czy to naprawde taki problem stworzyc bardziej surowy taryfikator mandatow dla polskich kierowcow, ktory w polaczeniu ze zwiekszajaca sie liczba fotoradarow i wideo-rejestratorow, zaczalby w koncu dzialac oddzialywujac na piratow drogowych znacznie skuteczniej niz system jaki mamy dotychczas...
Przekroczenie predkosci o 51 km/h w terenie zabudowanym 500zł mandatu + 10 pkt... smiech na sali.
(...)
Problemem nie sa drogi, ale charakter polskich kierowcow, ktorzy zawsze lepiej wiedza jakie ograniczenie na danym odcinku drogi powinno obowiazywac, bo w koncu sa tzw. miszczami kiery....:bash:
No nie... Kolejny który uważa, że Polscy kierowcy mają mniejszy mózg od kierowców np. Niemieckich...
pmaciej7 December 22nd, 2009, 10:44 PM W Szczecinie testuje się coś takiego:
Pierwsza sygnalizacja europejska na al. Wojska Polskiego w Szczecinie
http://i47.tinypic.com/27wwq6d.jpg
Na skrzyżowaniu alei Wojska Polskiego i ulicy Zalewskiego zespół ds. organizacji ruchu Urzędu Miejskiego w Szczecinie wprowadził rozwiązanie, spotykane w całej Europie. To monitory, odliczające czas trwania światła zielonego i czerwonego.
Doskonałe rozwiązanie - kwituje krótko pan Antoni, taksówkarz czołowej sieci taksówkarskiej w Szczecinie, którego spytaliśmy o zdanie w trakcie czekania na zapalenie się światła zielonego. - Szkoda tylko, że są tylko w jednym miejscu.
Kierowca obserwując monitory-liczydła wie, ile zostało mu czasu do ruszenia lub do przejechania skrzyżowania.
- Będziemy je testować do połowy stycznia - mówi Radosław Tumielewicz, kierownik zespołu. - Jeżeli się sprawdzą, wprowadzimy je na jednym ciągu, by przekonać się, jakie efekty przynosi w przypadku tzw. fali światła.
Monitory wprowadzono na próbę tylko w dwóch miastach Polski - Szczecinie i Wrocławiu. Jak na razie, reakcje kierowców w obu miastach są pozytywne.
- Zamierzamy takie sygnalizatory wprowadzić również przy przejściach dla pieszych - dodaje Tumielewicz. - W tym wypadku chodzi o bezpieczeństwo pieszych, którzy obecnie wchodzą na jezdnię przy pulsującym świetle pomarańczowym, a w konsekwencji znajdują się na ulicy już przy świetle czerwonym.
Monitory, to korzyści tak dla kierowców, jak i dla środowiska. Płynniejsza jazda, to mniej spalin w powietrzu, a przy zimowej pogodzie, mniej stłuczek. Zamontowanie monitorów odliczających czas na dużej długości ulicy usprawni też płynność jazdy szczególnie w okresach wzmożonego ruchu rano i po południu.
Niektórzy jednak specjaliści, pragnący zachować anonimowość przypominają, że monitory-liczydła są bezużyteczne w świetle starych, ale ciągle obowiązujących przepisów zarządzenia o szczególnych warunkach technicznych dla sygnałów i znaków drogowych. Mówi się w nich, że do 2008 r. (a mamy już 2009 r. i za chwilę 2010 r.) najczęściej spotykane w całej Polsce sygnalizatory cykliczne muszą być wymienione na akomodacyjne, czyli uruchamiane przez nadjeżdżający samochód lub pieszego.
- Przepisy nie zawsze nadążają za życiem - komentuje to podinspektor Grzegorz Sudakow, szef wojewódzkiej drogówki. - Przykładem rondo turbinowe czy oznakowanie miejsc, w których stoją radary. Gdy były robione, w przepisach nie było nawet śladu o nich i wyrażano wątpliwości, czy zgodnie z prawem można je zrobić. Moim zdaniem monitory-liczydła są doskonałym rozwiązaniem zwiększającym bezpieczeństwo i ekologię.
http://www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20091219/SZCZECIN/401716843
kowal 3D December 22nd, 2009, 10:45 PM Racja, tyle tylko ze wg mnie przepis ten powinien byc jak najszybciej zmieniony/usuniety, wyprzedzanie poza obszarem zabudowanym z prawej strony jest niebezpieczne (pas lewy - przeznaczony do wyprzedzania/szybkiego ruchu i pas prawy do normalnej-zwyczajowej jazdy/jazdy po wyprzedzeniu jakiegos pojazdu)
A jak trafisz na łosia, który będzie jechał lewym pasem te 80 km/h, i za nic w świecie nie zjedzie, to co zrobisz? Ani Ty, ani nikt za Tobą nie może go wyprzedzić. A korek rośnie.
To co mamy teraz jest w porządku: nakaz jazdy jak najbliżej prawej strony (a więc prawym pasem), a w przypadku trafienia na jakiegoś artystę posuwającego lewym - możliwość legalnego wyprzedzenia go.
Dodatkowo marzy mi sie (oprocz bezwzglednego zakazu wyprzedzania z prawej strony poza obszarem zabudowanym), aby w PL byl taki uklad swiatel na skrzyzowaniach jak przykladowo w Austrii. Mam tu na mysli migajace zielone, jako znak dla kierowcy ze jest to koncowka swiatla zielonego (do tej pory zmuszony jestem obserwowac swiatla dla pieszych, ktore usytuowane sa rownolegle do drogi ktora jade - swiatla dla pieszych na koncowce zielonego migaja).
Rozwiązanie ciekawe, ale czy nie można by było po prostu lepiej dostosować długość żółtego do prędkości dopuszczalnej na skrzyżowaniu? To chyba logiczne, że żółte poza terenem zabudowanym z Vmax=100 powinno się świecić zdecydowanie dłużej niż żółte na ulicy z Vmax=50.
Dodatkowo powinno się opcjonalnie stosować, na drogach z prędkością np. >70 km/h, znaki świetlne odliczające czas do końca czerwonego/zielonego. Jeden znak świetlny na 500 m przed skrzyżowaniem (razem ze zwykłym ostrzegawczym A-29), drugi na skrzyżowaniu.
Pepov December 22nd, 2009, 11:57 PM Monitory wprowadzono na próbę tylko w dwóch miastach Polski - Szczecinie i Wrocławiu.
Rzetelność dziennikarska... W Opolu działają już od dłuższego czasu w kilku miejscach.
thiago2 December 23rd, 2009, 12:10 AM "całkowity zakaz wyprzedzania z prawej strony".
Dobrze, wprowadźcie sobie ten zakaz. Tylko nie wiem co on da?
Proszę wybrać się na autostradę A4 odcinek Gliwice-Katowice. Po 3 pasy w każdą stronę. I który pas jest najczęściej zajęty? Środkowy. Bez przesady, ale 80% kierowców jeździ tylko i wyłącznie środkowym lub skrajnym lewym pasem! W efekcie autostrada obsługuje ruch tak, jakby była dwupasmowa.
Policja nic z tym nie robi. I jakoś wątpię, żeby kiedyś coś zaczęła robić. Martwy przepis. Tak samo jak martwy będzie zakaz wyprzedzania z prawej strony.
Ot wprowadzanie przepisu dla maniaków bezpieczeństwa, którym sam zresztą jestem.
Ale co z tego? Skoro 80% innych kierowców woli sobie jeździć jak im się spodoba.
I tak będzie ciągle, jeśli ktoś w końcu nie zacznie odpowiednio karać kierowców, którzy łamią przepisy, nie tylko te, które polegają na przekroczeniu prędkości.
Póki co w 3 lata przejechałem jakieś 60000 km. Ile razy miałem jakąś kontrolę drogową?
Zero razy. To doskonale pokazuje dlaczego każdy jeździ jak chce.
pmaciej7 December 23rd, 2009, 12:33 AM Trzeba jednocześnie egzekwować dwie rzeczy: ruch prawostronny i zakaz wyprzedzania z prawej. Zresztą pierwsza będzie samoistnie napędzała drugą. Teraz część jeździ środkiem/po lewej z lenistwa - a co będę zjeżdżał, jak komuś będzie zależało, to mnie wyprzedzi od prawej.
thiago2 December 23rd, 2009, 01:12 AM Trzeba jednocześnie egzekwować dwie rzeczy: ruch prawostronny i zakaz wyprzedzania z prawej. Zresztą pierwsza będzie samoistnie napędzała drugą. Teraz część jeździ środkiem/po lewej z lenistwa - a co będę zjeżdżał, jak komuś będzie zależało, to mnie wyprzedzi od prawej.
a jak mnie wyprzedzi, to ja mu zajadę z prawej :bash:
Prawda jest taka, że jak wszyscy będą jeździć prawym pasem, to wtedy zakaz wyprzedzania nie jest tak naprawdę potrzebny. Ale czy w końcu ktoś się weźmie za egzekwowanie?
pmaciej7 December 23rd, 2009, 01:29 AM Są sytuacje, w których ten zakaz byłby potrzebny. Na przykład: duże natężenie ruchu, jadą dwie kolumny samochodów, a pomiędzy nimi slalomista wyprzdzający to z lewej, to z prawej.
Fafek December 23rd, 2009, 01:43 AM A ja ostatnio miałem w czasie jednej przejażdżki częścią krakowskiej obwodnicy (A2x3) dwa razy sytuację, że pojedyncze auto okupowało środkowy pas. Wystarczyło wyprzedzić (lewym pasem oczywiście), zjechać na prawy pas i klient momentalnie, niczym nieprzymuszony się orientował, że prawy pas jest nie tylko dla furmanek i "szedł" za przykładem. Taka niby błahostka, ale cieszy...
Luki_SL December 23rd, 2009, 07:43 AM ^^To jest normalka, na A4 pomiędzy Gliwicami, a Katowicami i na DTŚ jest identycznie, zresztą dziś miałem conajmniej 3 takie przypadki. Bez obrazy, ale zwykle za kierownicą siedzi płeć piękna, z nosem przewieszonym nad kierownicą, jakoby miało to spowodować większy komfort (bezpieczeństwo?) jazdy.
maciek2000 December 23rd, 2009, 07:59 AM Są sytuacje, w których ten zakaz byłby potrzebny. Na przykład: duże natężenie ruchu, jadą dwie kolumny samochodów, a pomiędzy nimi slalomista wyprzdzający to z lewej, to z prawej.
Przy czym, np. w Niemczech wyprzedzanie z prawej na autostradzie właśnie przy gęstym ruchu i kolumnach jest dozwolone: jeśli prawa kolumna jedzie szybciej to można jechać.
http://portal.1und1.de/images/212/8842212,pd=1,w=600,mxw=600,mxh=400,h=400.jpg
Tu (http://www.portal.1und1.de/de/themen/auto/bildergalerie/8842238,page=2.0.html)
Autobahn: Wann darf man rechts überholen? - Die Straßenverkehrsordnung ist scheinbar eindeutig: "Es ist links zu überholen." Doch bei Stau oder zäh fließendem Verkehr gilt das nicht. Dann darf auch rechts schneller gefahren werden als links. Nach der Rechtsprechung ist das in allen Fällen erlaubt, wenn links nicht schneller als 60 km/h gefahren wird. Dann darf rechts mit 20 km/h mehr vorbeigefahren werden, maximal also mit 80 km/h.
...jeśli na lewym pasie prędkość wynosi nie więcej niż 60km/h, to prawym można jechać do 80km/h.
EDIT: Właśnie widzę, że piszą tam również o innych sytuacjach, np. kiedy można jechać środkowym pasem - jeśli nie ma pojazdów na prawym pasie to jakieś 20 sekund, potem trzeba zjechać.
RRC_84 December 23rd, 2009, 08:43 AM Używam takiego, ale jeśli nie jest dobrze rozstawiony, potrafi się zsunąć: http://www.axetrading.pl/zdjecia_allegro/statyw.jpg
I jeszcze czegoś w tym stylu - jedna noga na przyssawkę do szyby - ale to jest kompletny szajs, nie warto.
http://ilikedesign.blox.pl/resource/flexipod_1.jpg
To wygląda solidnie, ale wymagałoby przeróbki - wstawienia gwintu do aparatu zamiast uchwytu na telefon:
http://www.highclass.pl/files/606520485/windshield_holder.jpg_300_small
http://www.lago.pl/allegro/uchwyt_s2107_1.jpg
Merci :)
Mam gdzies statyw Hama (mini) taki z rozkladanymi nogami, male to i malo stabilne. Stabilnosc tego statywu dodatkowo jest rowna zeru jesli zamocuje sie na nim aparat o wadze >600g... a takim wlasnie dysponuje, jakos bede musial pokombinowac z jego solidnym mocowaniem na desce w autcie.
Znajomy polecil cos takiego:
Hama - Tisch Stativ 4003
Wyglada OK, tyle tylko ze w PL raczej nigdzie tego nie widzialem.
RRC_84 December 23rd, 2009, 08:45 AM No nie... Kolejny który uważa, że Polscy kierowcy mają mniejszy mózg od kierowców np. Niemieckich...
Nadinterpretujesz moj wczesniejszy post, nigdzie nic takiego nie napisalem.
Mysle natomiast ze znacznie surowsze kary/taryfikator mandatow i Polacy jezdzili by wg. standardow EU. Moze dzieki temu kiedys dorownamy tym panstwom pod wzgledem poziomu kultury motoryzacyjnej.
BTW. W mysl powiedzenia "Polak potrafi" - Polak naprawde potrafi za granicami swojego kraju jechac wedlug przepisow obowiazujacych na terenie danego kraju, poza tym patrzy na znaki i dostosowuje do nich swoja predkosc.
pmaciej7 December 23rd, 2009, 08:49 AM Przy czym, np. w Niemczech wyprzedzanie z prawej na autostradzie właśnie przy gęstym ruchu i kolumnach jest dozwolone: jeśli prawa kolumna jedzie szybciej to można jechać.
Jeśli jadą obok siebie dwie ciasno zapakowane kolumny i raz jedna szybciej przesuwa się do przodu, raz druga, to trudno to uznać za wyprzedzanie.
Ja mówię o sytuacji, w której ruch jest dość gęsty, ale płynny i odbywa się z prędkoscią powiedzmy 100 km/h, a ktoś nawet przeskakuje nie tyle z kolumny do kolumny, ale jedzie slalomem pomiędzy innymi samochodami.
RRC_84 December 23rd, 2009, 08:56 AM "całkowity zakaz wyprzedzania z prawej strony".
Dobrze, wprowadźcie sobie ten zakaz. Tylko nie wiem co on da?
Proszę wybrać się na autostradę A4 odcinek Gliwice-Katowice. Po 3 pasy w każdą stronę. I który pas jest najczęściej zajęty? Środkowy. Bez przesady, ale 80% kierowców jeździ tylko i wyłącznie środkowym lub skrajnym lewym pasem! W efekcie autostrada obsługuje ruch tak, jakby była dwupasmowa.
Policja nic z tym nie robi. I jakoś wątpię, żeby kiedyś coś zaczęła robić. Martwy przepis. Tak samo jak martwy będzie zakaz wyprzedzania z prawej strony.
Ot wprowadzanie przepisu dla maniaków bezpieczeństwa, którym sam zresztą jestem.
Ale co z tego? Skoro 80% innych kierowców woli sobie jeździć jak im się spodoba.
I tak będzie ciągle, jeśli ktoś w końcu nie zacznie odpowiednio karać kierowców, którzy łamią przepisy, nie tylko te, które polegają na przekroczeniu prędkości.
Póki co w 3 lata przejechałem jakieś 60000 km. Ile razy miałem jakąś kontrolę drogową?
Zero razy. To doskonale pokazuje dlaczego każdy jeździ jak chce.
Raz jeszcze - ustalmy taryfikator mandatow na poziomie takiego jaki jest np. w Szwajcarii - mysle ze od razu wzrosnie % kierowcow stosujacych sie do PoRD.
W czym zatem problem ustalic taki taryfikator?
Spojrzmy wstecz - artykul z roku 2006 dot. zabierania prawa jazdy kierowcom ktorzy przekracza predkosc, minely ponad 3 lata - i co? zadnych zmian, prawo jak bylo tak dalej jest zbyt delikatne dla piratow drogowych lamiacych przepisy ruchu drogowego...
http://wiadomosci.onet.pl/1377458,11,item.html
Byc moze dzieje sie tak dlatego ze osoby ktore rzadza w Panstwie, same czesto lamia przepisy dot. ruchu drogowego (vide np. poseł ktory spieszył sie na Wigilie i przekroczyl dozwolona predkosc) i ktore niechetnie placily by takie mandaty... zatem po co sobie utrudniac zycie, skoro np 35% dochodu netto (min ~4,5 tys zł) + zakaz prowadzenia pojazdow na okres od kilku mc-y do kilku lat + areszt od 10 dni wzwyz (decyzja sądu) to nie 500 zl za przekroczenie predkosci o 51 km/h w obszarze zabudowanym jak ma to miejsce w Polsce! http://img109.imageshack.us/img109/9038/zestawmandatow.png
No ale coz poradzimy...:ohno:
Acha i jeszcze jedno, zaraz po zwiekszeniu taryfikatorow, powinno zabronic sie w PL korzystania z CB radia - wiem ze maly procent osob ktore uzywaja CB uzywaja go do celow informacyjnych nie zwiazanych z informacjami dotyczacymi "miśków" na drodze, ale niestety jest to zaledwie mala czesc osob - wiekszosc uzywa CB po to aby wlasnie miec pewnosc ze moga danym odcinkiem trasy pocisnac ile fabryka dala, lamiac oprocz ograniczenia predkosci rowniez inne przepisy wyprzedzanie na ciaglej, wyprzedzanie slalomem, wyprzedzanie na skrzyzowaniach,etc, etc.
BTW. W Szwajcarii jest zakaz uzywania: radia CB, nawigacji z mapka rozmieszczonych fotoradarow na terenie CH, oraz antyradarow - za posiadanie ktoregos z w/w urzadzen grozi wysoka kara finansowa oraz ew. areszt.
PS. ciekawy post nt wlasnie obchodzenia sie z piratami drogowymi w CH:
http://forum.polacy.ch/viewtopic.php?p=7167&sid=c095b33a6cafe14ed5436b8712b27c41#p7167
Tom Gore December 23rd, 2009, 09:38 AM ^^ Nie wiem jak inni, ale ja przyznam, że to wyjątkowo ciekawy sposób na zaśmiecenie przestrzeni publicznej. Nie mówiąc już o bezpieczeństwie i rozpraszaniu uwagi.
Jeśli świecący z maksymalną mocą ekran LED (dodajmy deszcz i noc) nie "rozprasza uwagi" zdaniem odpowiednich służb, to i gigantyczna kokakola nie rozproszy...
Moim zdaniem reklamy na naszej autostradzie to kwestia czasu. No, chyba że ruch na nich będzie rósł a nasi rodacy chętnie wysupłają stówkę-dwie za przejazd całą autostradą...
Ja jednak sobie myślę, że do autostrad dopłaci się z budżetu i wtedy państwo zmięknie, jeśli to "rozpraszanie uwagi" w ogóle jest powodem braku reklam.
W porownaniu taryfikator Szwajcarski vs Polski:[...]
... i w Szwajcarii to dziala!
Dla porównania, żeby gaworzenie o za niskich mandatach sprowadzić w ramy rzeczowej dyskusji coś nt. zarobków w Szwajcarii i Polsce:
klik (http://krzysztofrozmus.net/szwajcaria/informacje-praktyczne-koszty-zycia-Szwajcaria.shtml)
Myślę, że mandaty są u nas na dobrym poziomie zwłaszcza, że tzw średnią krajową osiąga nie większość społeczeństwa (jak w większości krajów zachodnich) ale mniejszość.
A załapać mandat za złe parkowanie czy za przekroczenie prędkości z powodu zagapienia się łatwo (co się ostatnio zdarzyło mi w pierwszym wypadku - znak na drugim końcu ulicy, po "mojej" stronie brak, bo coś remontowali a w drugim znajomym - nie omawia się kwestii matrymonialnych podczas jazdy ;-) ).
Wykroczenie wykroczeniem ale nie zawsze dochodzi doń z premedytacją...
Luki_SL December 23rd, 2009, 10:12 AM Coś a propos jazdy w GOP-ie, w sumie odczucia słuszne:
http://www.poboczem.pl/naszym-zdaniem/news-kiedy-nauczymy-sie-jezdzic,nId,65222
Ignoruję go. I tunel katowicki. Istny dreszczowiec. Zgłaśniam muzykę - Nothing Else Matters - dokładnie, byle tylko przejechać przez tunel. Przede mną ostatni "boss". Zjazd na Murckowską z Rozdzieńskiego. Poszło lekko, zazwyczaj nie wiadomo finalnie kto gdzie jedzie. Jeszcze 500 metrów i jestem w pracy...
Muszę się porozglądać za autorem, bo pracuje chyba gdzieś niedaleko mego miejsca pracy:D
familok December 23rd, 2009, 10:26 AM Jeśli świecący z maksymalną mocą ekran LED (dodajmy deszcz i noc) nie "rozprasza uwagi" zdaniem odpowiednich służb, to i gigantyczna kokakola nie rozproszy...
Moim zdaniem reklamy na naszej autostradzie to kwestia czasu. No, chyba że ruch na nich będzie rósł a nasi rodacy chętnie wysupłają stówkę-dwie za przejazd całą autostradą...
Ja jednak sobie myślę, że do autostrad dopłaci się z budżetu i wtedy państwo zmięknie, jeśli to "rozpraszanie uwagi" w ogóle jest powodem braku reklam.
Reductio ad absurdum: zastawmy pobocza dróg reklamami i obniżmy jeszcze obowiązujące ograniczenia szybkości, by w imię poprawienia bezpieczeństwa ruchu drogowego umożliwić lepszą percepcję kierowców. Dzieci możnaby lepiej zabawić podczas podróży ("policzcie ile reklam napojów, bielizny i usług wszelakich minęliśmy po drodze"), żona czy też mąż wysiadaliby z samochodu z błyszczącymi oczami ("a wiesz, co ja po drodze zauważyłam/em? Musimy to mieć!") dochody z wynajmu miejsca na tablice, może nawet mandaty za niezauważenie poszczególnych tablic? O, to by było coś! Same pozytywy! :tongue:
Tom Gore December 23rd, 2009, 10:33 AM Reductio ad absurdum:[...] :tongue:
Ale na mnie się złościsz? Mi tam reklamy zwisają a ekrany LED porozbijałbym wykałaczką, gdyby mi pozwolili...
Reklamy bywają denerwujące: kolegi babcia czyta wszystkie (WSZYSTKIE!) napisy, jakie zdąży przeczytać:
- Spawanie
- Golonka
- Autoholowanie
[...]
- Grochówka
i tak mijają godziny. Weź i to wytrzymaj. ;-)
Tylko jak pokazuje życie zdanie kierowców się nie liczy w takich sytuacjach i jak reklamy są obecne u sąsiadów (i bratanków) tak i u nas się pojawią. Im mniej, tym droższe...
RRC_84 December 23rd, 2009, 10:34 AM (...)
Dla porównania, żeby gaworzenie o za niskich mandatach sprowadzić w ramy rzeczowej dyskusji coś nt. zarobków w Szwajcarii i Polsce:
klik (http://krzysztofrozmus.net/szwajcaria/informacje-praktyczne-koszty-zycia-Szwajcaria.shtml)
Myślę, że mandaty są u nas na dobrym poziomie zwłaszcza, że tzw średnią krajową osiąga nie większość społeczeństwa (jak w większości krajów zachodnich) ale mniejszość.
A załapać mandat za złe parkowanie czy za przekroczenie prędkości z powodu zagapienia się łatwo (co się ostatnio zdarzyło mi w pierwszym wypadku - znak na drugim końcu ulicy, po "mojej" stronie brak, bo coś remontowali a w drugim znajomym - nie omawia się kwestii matrymonialnych podczas jazdy ;-) ).
Wykroczenie wykroczeniem ale nie zawsze dochodzi doń z premedytacją...
A co to ma do tego - masz mandat w wysokosci % Twojego rocznego przychodu netto, z tym ze osoby bezrobotne w CH dostaja mandat nie wiekszy niz jakas kwota, niestety nie moge teraz znalezc tego zapisu.
W CH wiekszosc osob po miescie jezdzi na tempomacie z 50 - bo tam nawet za przekroczenie o 1 km/h jest mandat (przy tolerancji +5km/h radarow stacjonarnych, czyli jadac 56km/h dostajesz mandat za przekroczenie predkosci o 1 km/h!)
Jesli jedziesz wolniej tj. przepisowe 50 km/h lub ponizej tej predkosci szanse zagapienia sie znacznie maleja niz przy predkosci 60-80 km/h (wciaz nawiazuje do miasta/terenu zabudowanego)
Poza tym czemu podchodzimy do tego ze kazdy bedzie musial placic takie duze mandaty - otoz nie kazdy, wystarczy stosowac sie do PoRD i mandaty nie beda nam straszne.
Nie chcesz placic - jedz zgodnie z przepisami, proste prawda? :|
Tom Gore December 23rd, 2009, 10:49 AM A co to ma do tego - masz mandat w wysokosci % Twojego rocznego przychodu netto,
Nie czytałeś tabelki, przyznaj się...
Tam są mandaty kwotowe. % zaczyna się od wyższych prędkości.
Nie trzeba szarżować z opiniami, wystarczy przeczytać. "Proste, prawda? :|"
Poza tym problem leży w tym, że nasze zarobki rozkładają się inaczej, niż Szwajcarskie (niemieckie, francuskie itp): w Polsce za dużo wydajemy na podstawowe potrzeby i zabranie 250zł to zabranie jakiejś połowy tego, ile mała rodzina wydaje na jedzenie w miesiąc (często) lub 3 tygodnie. Dolicz dzieciaka i sprawa budżetu się komplikuje. Takie są u nas realia.
Zabranie 250 CHF w Szwajcarii to nie to samo, co u nas 250zł. W obu przypadkach to dużo, ale u nas jednak więcej.
familok December 23rd, 2009, 10:51 AM Ale na mnie się złościsz? Mi tam reklamy zwisają a ekrany LED porozbijałbym wykałaczką, gdyby mi pozwolili...
Reklamy bywają denerwujące: kolegi babcia czyta wszystkie (WSZYSTKIE!) napisy, jakie zdąży przeczytać:
- Spawanie
- Golonka
- Autoholowanie
[...]
- Grochówka
i tak mijają godziny. Weź i to wytrzymaj. ;-)
Tylko jak pokazuje życie zdanie kierowców się nie liczy w takich sytuacjach i jak reklamy są obecne u sąsiadów (i bratanków) tak i u nas się pojawią. Im mniej, tym droższe...
Nie złoszczę się na Ciebie, tylko na postawę którą przyjąłeś w Twojej wypowiedzi: mamy coś (czyli drogę), więc może nagniemy tego przeznaczenie aby przyniosło nam zysk? I tak zatraca się pierwotny cel przyświecający powstawaniu "tego czegoś". W ten schemat wpisuje się oczywiście także sprawa płatnych autostrad, ale nie chcę tutaj robić OT, to dyskusja w innym wątku.
Acha, no i wyobraź sobie reklamy podświetlane i może nawet mrugające wszelakimi kolorami, by tylko zwrócić uwagę potencjalnego klienta, na poboczu drogi/autostrady...
^^ Nie wiem jak inni, ale ja przyznam, że to wyjątkowo ciekawy sposób na zaśmiecenie przestrzeni publicznej. Nie mówiąc już o bezpieczeństwie i rozpraszaniu uwagi. Szkoda, że część ludzi patrzy na wszystko przez pryzmat pieniądza, bo widzę, że kwestia estetyczna kolegi w ogóle nie zainteresowała - z drugiej strony rozumiem, pieniądz nie śmierdzi, ale właśnie dlatego są wprowadzone odpowiednie regulacje prawne. Nie sądzę, by ktoś Ci tutaj pomógł, bo to jednak forum architektoniczno-urbanistyczne i zaśmiecanie krajobrazu reklamami jest tu wyjątkowo źle widziane ;)
Nic dodać, nic ująć.
RRC_84 December 23rd, 2009, 11:59 AM Nie czytałeś tabelki, przyznaj się...
Tam są mandaty kwotowe. % zaczyna się od wyższych prędkości.
Nie trzeba szarżować z opiniami, wystarczy przeczytać. "Proste, prawda? :|"
Nie trzeba szarzowac na drodze, wystarczy trzymac sie PoRD
Poza tym problem leży w tym, że nasze zarobki rozkładają się inaczej, niż Szwajcarskie (niemieckie, francuskie itp): w Polsce za dużo wydajemy na podstawowe potrzeby i zabranie 250zł to zabranie jakiejś połowy tego, ile mała rodzina wydaje na jedzenie w miesiąc (często) lub 3 tygodnie. Dolicz dzieciaka i sprawa budżetu się komplikuje. Takie są u nas realia.
Zabranie 250 CHF w Szwajcarii to nie to samo, co u nas 250zł. W obu przypadkach to dużo, ale u nas jednak więcej.
Realia sa takie ze jezdzac wg przepisow (szczegolnie na obszarze zabudowanym) - jest 50 jedz 50, nikt by grosza nie zaplacil na mandaty za przekroczenie predkosci w obszarze zabudowanym. Niestety ale jest u nas jak jest, duzo osob zaboli mocno mandat 500 zl, ale tez wielu (w tym nowo bogackich) w nowszych autach, z batem na dachu, zarobkach miesiecznych rzedu 5-10k zł lub/i wlasna firma - nic sobie nie bedzie sobie robic z mandatu 500 zlotowego.
Niestety ale tylko rygorystyczne taryfikatory i wieksza liczba fotoradarow/wideorejestratorow, lacznie z edukacja kierowcow (cos a'la angielskie serie typu "Think") moglyby przyniesc oczekiwane korzysci - zmniejszenie wypadkow na drogach.
Tom Gore December 23rd, 2009, 01:13 PM Nie złoszczę się na Ciebie, tylko na postawę którą przyjąłeś w Twojej wypowiedzi:
Na pewno nie o to mi chodziło. To, że uważam, że reklamy będą nie oznacza, że się z tym zgadzam co zresztą napisałem a ty pominąłes...
Realia sa takie ze jezdzac wg przepisow (szczegolnie na obszarze zabudowanym) - jest 50 jedz 50, nikt by grosza nie zaplacil
Wystarczy wjechać komuś w tyłek na śliskim (pomijam sytuację, gdzie ktoś się wepchnie i nie zdążysz zahamować) i mandat gotowy. Do tego nie trzeba "szarżować"... To się zdarza wielu niedoświadczonym kierowcom.
ale tez wielu (w tym nowo bogackich) w nowszych autach, z batem na dachu, zarobkach miesiecznych rzedu 5-10k zł lub/i wlasna firma - nic sobie nie bedzie sobie robic z mandatu 500 zlotowego.
Demagogia przez którą duży bat na jednych zamienia się w siekierę na drugich. Przez takie podejście to, że gdzieś ktoś wyprzedza na 3 lub 4 zwęża się drogę lub uniemożliwia wyprzedzanie wszystkim, także tym jadącym 90/90 chcących wyprzedzić L-kę jadącą tam 60 i koparkę jadącą 40...
Od karania tych, którym nie przeszkadza 500zł są punkty karne.
RRC_84 December 23rd, 2009, 02:17 PM Wystarczy wjechać komuś w tyłek na śliskim (pomijam sytuację, gdzie ktoś się wepchnie i nie zdążysz zahamować) i mandat gotowy. Do tego nie trzeba "szarżować"... To się zdarza wielu niedoświadczonym kierowcom.
Przy kolizji nie musisz wzywac policji.
Poza tym w PoRD jest art. dot. zachowania bezpiecznej odleglosci od pojazdu poprzedzajacego. Tlumaczenie ze zdarza sie to wielu niedoswiadczonym kierowcom jest dla mnie zadnym tlumaczeniem - i co z tego ze sie zdarza? - rownie dobrze mozna by napisac ze najechania na pieszych na przejsciu dla pieszych spowodowane wyprzedzaniem/omijaniem pojazdow ktore ustepuja pierszenstwa - tez sie zdarza niedoswiadczonym/doswiadczonym kierowcom. W zwiazku z tym zmniejszyc mandaty? Bo takie sytuacje sie zdarzaja? Nie rozumiem zbytnio Twojego toku myslenia.
Demagogia przez którą duży bat na jednych zamienia się w siekierę na drugich. Przez takie podejście to, że gdzieś ktoś wyprzedza na 3 lub 4 zwęża się drogę lub uniemożliwia wyprzedzanie wszystkim, także tym jadącym 90/90 chcących wyprzedzić L-kę jadącą tam 60 i koparkę jadącą 40...
Od karania tych, którym nie przeszkadza 500zł są punkty karne.
I co z tego ze sa te punkty karne? W Polsce oplaca sie nawet nie miec prawa jazdy - za prowadzenie pojazdu bez prawa jazdy grozi 500 zl mandatu i to wszystko punktami karnymi nie musisz sie martwic, nawet gdy w na wideorejestratorze w jadacym za Toba po cywilnemu, aucie policji, zostaly udokumentowane liczne wykroczenia za ktore w sumie zebralbys (gdybys posiadal PJ) ~40 pkt...
Nad naszym narodem chyba musi wisiec taki bat/siekiera, bo bez tego nigdy nie dorownamy kultura jazdy naszym zachodnim sasiadom. U nas kazdy (prawie kazdy - nie urazajac kierowcow jezdzacych zgodnie z przepisami) wie lepiej. Cos w tym jest nieprawdaz?
Przytocze jeszcze ciekawy artykul o tym jakimi jestemy kierowcami i dlaczego, rozmowa z psychologiem drogowym Panem Andrzejem Markowskim.
Poruszone zostaly m.in. kwestie zainteresowania a raczej jego braku dot. BRD w naszym kraju poprzez utowrzenie czegos na ksztalt organizacji ADAC, ktora dziala w Austrii.
O ich nawyku współpracy świadczy ADAC - automobilklub liczący 14 mln członków. W Polsce nie udało się stworzyć Partii Kierowców. Choć miałaby o co walczyć.
- Wróżono jej sukces, a wyszła figa z makiem. Dlaczego? Bo roli kierowcy nie traktujemy poważnie. Wychodzimy z auta i przestajemy nim być. Dystansujemy się do siebie jako kierowców i do problemów, jakie mamy za kierownicą. Stąd np. tyle sporów związanych z przebiegiem obwodnic i dróg - wszyscy ich pragniemy, tylko nie pod swoim oknem. Ta niekonsekwencja czyni nas nieskutecznymi. Nie chcę, by zabrzmiało to obrazoburczo, ale to trochę tak jak z chodzeniem u nas do kościoła. Przez godzinę tygodniowo jesteśmy tacy, jak Bóg przykazał. Potem wychodzimy, mija kwadrans i dają o sobie znać nasze nawyki i reakcje często niemające ze słowem bożym nic wspólnego.
Natomiast samo postepowanie Polakow na drogach A. Markowski tak tlumaczy
Na Zachodzie jest większy respekt wobec prawa i odpowiedzialność za to, co wspólne. Polska leży na kulturowym pęknięciu między cywilizacją Wschodu i Zachodu. Stąd może ta nasza schizofrenia w zachowaniach na drodze.
http://wyborcza.pl/1,75480,6995398,Kolko_i_krzyzyk_na_droge.html?as=1&ias=4
I tak jest w rzeczywistosci, Polacy zamiast wspolpracowac na drodze, pomagac sobie, robia wszystko na odwrot. Agresja, zacieklosc, cwaniactwo, buractwo, brak poszanowia drugiego kierowcy/uczestnika ruchu... a przeciez tak byc nie musi.
To co jest najbardziej zadziwiajace to fakt, ze Polak staje sie innym czlowiekiem, dopiero po przekroczeniu granicy i wjechaniu na tereny na ktorych sa surowe mandaty za nie stosowanie sie do PoRD... jak widac mozna, prawda?... tylko po co, w PL nam sie upiecze... ;/
Tom Gore December 23rd, 2009, 03:25 PM Przy kolizji nie musisz wzywac policji.,
Nie muszą a wzywają. Zwykle dla uniknięcia kłopotów przy wypłacie odszkodowania...
Poza tym w PoRD jest art. dot. zachowania bezpiecznej odleglosci od pojazdu poprzedzajacego. Tlumaczenie ze zdarza sie to wielu niedoswiadczonym kierowcom jest dla mnie zadnym tlumaczeniem[...] W zwiazku z tym zmniejszyc mandaty? Bo takie sytuacje sie zdarzaja? Nie rozumiem zbytnio Twojego toku myslenia.
Myślę, że to, że nie rozumiesz jest usprawiedliwieniem tego, że przypisujesz mi najwyraźniej akceptację dla powodowania kolizji czy wypadków.
Tymczasem nie zmienia to faktu, że te zdarzają się niezależnie od tego, czy się łamie przepisy celowo, czy niechcący.
Nigdzie też nie napisałem, ze chcę zmniejszenia mandatów. Nie widzę jednak celu ich podwyższenia bo to nie nauczy np nowych kierowców niczego.
Odwrotne rozumowanie to rozumowanie dziadka-mohera, który strzelał z wiatrówki do źle zaparkowanych samochodów...
I co z tego ze sa te punkty karne? W Polsce oplaca sie nawet nie miec prawa jazdy
Ooo czyli słabość i nieudolność państwa mamy zrównoważyć surowością kar?
A po co? Żeby w gazetach napisano, że milicja sobie dobrze radzi gdy tymczasem ich metody, co widac w przytoczonych statystykach nic nie dają?
Nad naszym narodem chyba musi wisiec taki bat/siekiera, bo bez tego nigdy nie dorownamy kultura jazdy naszym zachodnim sasiadom. U nas kazdy (prawie kazdy - nie urazajac kierowcow jezdzacych zgodnie z przepisami) wie lepiej. Cos w tym jest nieprawdaz?
Jak na razie widzę kompleks niższości i próbę nawracania ogniem i mieczem. Dopóki przepisy będą po to, żeby karać a nie regulować dopóty większość ludzi będzie je traktować jako zło konieczne.
To dlatego prawo na zachodzie jest szanowane a u nas nie. Ze szkodą dla wszystkich uczciwych, bo są traktowani jak złodzieje...
To co jest najbardziej zadziwiajace to fakt, ze Polak staje sie innym czlowiekiem, dopiero po przekroczeniu granicy i wjechaniu na tereny na ktorych sa surowe mandaty za nie stosowanie sie do PoRD... jak widac mozna, prawda?... tylko po co, w PL nam sie upiecze... ;/
Nie przywiozłem z wojaży mandatu nie wiedząc nic na temat wysokości mandatów. Tam po prostu nie ma sensu się wygłupiać.
Ale jechałem autostradami gdzie przekraczanie 110 km/h jest nieekonomiczne...
W Polsce nie opłaca się jechać z północy na południe polskimi drogami. Wybór niemieckiej autostrady to oszczędność ok 5 godzin (!).
Co niczego nie usprawiedliwia (dura lex...) ale wiele tłumaczy.
Zresztą gadanie o tym jacy jesteśmy źli można sobie wsadzić w buty: choćby w Uwaga Pirat widać jak "źle" jeżdżą "wszyscy kierowcy" czy też "większość"...
Zwykle trafia się jeden łoś na kilkudziesięciu...
RRC_84 December 23rd, 2009, 04:23 PM Nie muszą a wzywają. Zwykle dla uniknięcia kłopotów przy wypłacie odszkodowania...
Myślę, że to, że nie rozumiesz jest usprawiedliwieniem tego, że przypisujesz mi najwyraźniej akceptację dla powodowania kolizji czy wypadków.
Tymczasem nie zmienia to faktu, że te zdarzają się niezależnie od tego, czy się łamie przepisy celowo, czy niechcący.
Nigdzie też nie napisałem, ze chcę zmniejszenia mandatów. Nie widzę jednak celu ich podwyższenia bo to nie nauczy np nowych kierowców niczego.
Odwrotne rozumowanie to rozumowanie dziadka-mohera, który strzelał z wiatrówki do źle zaparkowanych samochodów...
OK, ja po prostu jestem zdania ze rownoczesny: wzrost wysokosci mandatow + wieksza liczba fotoradarow i wideorejestratorow na drogach, przyczynia sie do zwiekszenia ilosci osob ktore zaczna respektowac obowiazujace przepisy przy jednoczesnym spadku % tzw. piratow drogowych.
Ooo czyli słabość i nieudolność państwa mamy zrównoważyć surowością kar?
A po co? Żeby w gazetach napisano, że milicja sobie dobrze radzi gdy tymczasem ich metody, co widac w przytoczonych statystykach nic nie dają?
To nie tak. Prawo aby bylo respektowane powinno byc surowe, prawo lagodne sprawia ze niektore jednostki sa gotowe wydac sobie samym tzw. przyzwolenie do lamania/naginania go pod siebie i swoje widzimisię w danej sytuacji (zasada malych kęsów). Co moze poradzic policja gdy lapia w obszarze zabudowanym osobnika X ktory przekracza predkosc o 50-60 km/h, wlepiaja mu 500 zl + 10 pkt, za tydzien sytuacja sie powtarza (X jest menedzerem banku, stac go nawet na 20 mandatow na kwote 500zl) - pozniej przez jakis czas policjanci Pana X nie zatrzymuja bo:
a.) zaopatrzyl sie w CB radio
b.) postanowil jezdzic przepisowo (bedac w trakcie kursu, majacego na celu zlikwidowanie pkt na jego koncie - lub odczeka rok az pkt straca waznosc)
c.) na trasie nie bylo zadnego patrolu
Jestem przekonany ze gdyby ten Pan oprocz pkt. karnych dostal by kare aresztu tak jak jest to w CH plus koszt nie 500 a % od przychodow netto - inaczej by patrzyl na te kwestie i co najwazniejsze byc moze druga podobna, krytyczna sytuacja dla innego uczestnika ruchu z ktorym "spotkalby" sie pan X na drodze nie miala by miejsca, dajac mu do myslenia zaraz po otrzymaniu pierwszego mandatu, ktory poszedlby mu w piety (doslownie wg. taryfikatora CH).
Jak na razie widzę kompleks niższości i próbę nawracania ogniem i mieczem. Dopóki przepisy będą po to, żeby karać a nie regulować dopóty większość ludzi będzie je traktować jako zło konieczne.
To dlatego prawo na zachodzie jest szanowane a u nas nie. Ze szkodą dla wszystkich uczciwych, bo są traktowani jak złodzieje...
OK, zatem wg Ciebie - jak sformulowal bys przepisy dot. ograniczenia predkosci na terenie zabudowanym, tak aby nie byly to przepisy ktore nakladaja kary za ich niestosowanie, ale aby tylko regulowaly nieprzekraczanie tego ograniczenia. Kolejne pytanie jakie wiaze sie z tym - jaka funkcje w takim panstwie pelnila by policja? I nastepne - w jakim panstwie widziales przyklady tego typu przepisow?
Nie przywiozłem z wojaży mandatu nie wiedząc nic na temat wysokości mandatów. Tam po prostu nie ma sensu się wygłupiać.
Ale jechałem autostradami gdzie przekraczanie 110 km/h jest nieekonomiczne...
W Polsce nie opłaca się jechać z północy na południe polskimi drogami. Wybór niemieckiej autostrady to oszczędność ok 5 godzin (!).
Co niczego nie usprawiedliwia (dura lex...) ale wiele tłumaczy.
Zresztą gadanie o tym jacy jesteśmy źli można sobie wsadzić w buty: choćby w Uwaga Pirat widać jak "źle" jeżdżą "wszyscy kierowcy" czy też "większość"...
Zwykle trafia się jeden łoś na kilkudziesięciu...
A w PL jest sens sie wyglupiac narazajac nie tylko siebie ale i innych uczestnikow ruchu drogowego tylko i wylacznie w imie szybszego dotarcia do celu?
Piszesz ze za granica nieekonomiczne jest przekraczanie 110 km/h, w Polsce co po niektorzy narzekaja ze 130 km/h na autostradzie to za malo, chca wiecej. W Polsce nie mamy takich drog jak na zachodzie, czy to zatem nas usprawiedliwia aby niestosowac sie do ograniczen predkosci spotykanych na trasie, wiele razy widzialem droge z koleinami, dziurawa i nieudolnie latana przez drogowcow, na ktorej ograniczenie bylo 70 km/h, gro osob ktore jedzie taka droga, zna lepiej wlasciwosci swojego auta, wie jak ono sie zachowa w niespodziewanej sytuacji w zwiazku z tym - tego typu droge traktuje jak droge ekspresowa/autostrade, prujac nia ponad 100 km/h... chore.
Nie twierdze tez ze wszyscy kierowcy to piraci drogowi, chociazby po tym forum widac ze jednak sa osoby, ktore potrafia jezdzic zgodnie z przepisami, myslac nie tylko o sobie ale rowniez o innych uczestnikach ruchu, takie zachowania sie ceni, brawo Panowie/Panie :applause:
r6666 December 23rd, 2009, 05:37 PM Wysokość mandatu i konsekwencje za jazdę bez uprawnień to jawna kpina.
michael_siberia December 23rd, 2009, 06:00 PM Wprowadziliby jako karę pół roku uciążliwych robót społecznych (np. przy koszeniu trawy przy autostradzie - oczywiście tam, gdzie to możliwe), to od razu odechciałoby się jazdy bez prawka. (kara pozbawienia wolności nie ma sensu - przepełnione więzienia)
RRC_84 December 23rd, 2009, 06:42 PM Wysokość mandatu i konsekwencje za jazdę bez uprawnień to jawna kpina.
Sa osoby ktore wychodza z zalozenia, po co bulic na PJ kilka tysiecy zl. skoro prawdopodobienstwo wykrycia ze jezdzi sie bez PJ jest bardzo nikle (dopiero w przypadku kontroli drogowej/kolizji/wypadku) zreszta raz na jakis czas moga wydac te 500 zl i... jezdzic dalej bez uprawnien, do nastepnego razu...
Czy żyjemy w normalnym kraju? Przecież nasz taryfikator kar za wykroczenia na drodze to raj dla kierowców łamiących przepisy i piratów drogowych. Ci, którym zabrano prawo jazdy, po zapłaceniu mandatu jeżdżą dalej! Po co więc wydawać minimum 1500 zł za kurs nauki jazdy? Przecież śmiało można jeździć bez prawka, bez badań lekarskich i egzaminacyjnych stresów. Ryzyko, że zatrzyma nas policyjna kontrola, jest bliskie zera. A poza tym wystarczy mieć 500 zł.
źródło: http://www.rp.pl/artykul/406687.html
Tom Gore December 23rd, 2009, 07:13 PM Sa osoby ktore wychodza z zalozenia, po co bulic na PJ kilka tysiecy zl. skoro prawdopodobienstwo wykrycia ze jezdzi sie bez PJ jest bardzo nikle (dopiero w przypadku kontroli drogowej/kolizji/wypadku) zreszta raz na jakis czas moga wydac te 500 zl i... jezdzic dalej bez uprawnien, do nastepnego razu...
Policja kieruje sprawy do sądu a ten ma uprawnienia do dotkliwszego karania. Warto doczytać.
RRC_84 December 23rd, 2009, 07:55 PM Policja kieruje sprawy do sądu a ten ma uprawnienia do dotkliwszego karania. Warto doczytać.
Art. 94. § 1. Kto prowadzi na drodze publicznej pojazd, nie mając do tego uprawnienia,
podlega karze grzywny.
§ 2. Tej samej karze podlega, kto prowadzi na drodze publicznej pojazd pomimo braku dopuszczenia pojazdu do ruchu.
Art. 96. § 1. Właściciel, posiadacz, użytkownik lub prowadzący pojazd, który:
1) (110) dopuszcza do prowadzenia pojazdu na drodze publicznej lub w strefie zamieszkania osobę nie mającą sprawności fizycznej lub psychicznej w stopniu umożliwiającym należyte prowadzenie pojazdu;
2) dopuszcza do prowadzenia pojazdu na drodze publicznej osobę nie mającą wymaganych uprawnień;
3) (111) dopuszcza do prowadzenia pojazdu na drodze publicznej lub w strefie zamieszkania osobę znajdującą się w stanie po użyciu alkoholu lub podobnie działającego środka;
4) dopuszcza pojazd do jazdy na drodze publicznej pomimo braku wymaganych dokumentów stwierdzających dopuszczenie pojazdu do ruchu;
5) dopuszcza pojazd do jazdy na drodze publicznej, pomimo że pojazd nie jest należycie zaopatrzony w wymagane urządzenia i przyrządy albo pomimo że nie nadają się one do spełnienia swego przeznaczenia;
6) dopuszcza do korzystania z pojazdu samochodowego w sposób niezgodny z jego przeznaczeniem,
podlega karze grzywny.
§ 2. Tej samej karze za czyny określone w § 1 pkt 1, 3-6 oraz za nieumyślne dopuszczenie do prowadzenia pojazdu na drodze publicznej przez osobę nie mającą wymaganych uprawnień podlega dyspozytor pojazdu lub osoba, do której obowiązków należą jego czynności, a jeżeli takiej osoby nie wyznaczono - kierownik jednostki dysponującej pojazdem.
http://forumprawne.org/prawo-wykroczen/13883-jazda-bez-prawa-jazdy.html
r6666 December 23rd, 2009, 08:02 PM Policja kieruje sprawy do sądu a ten ma uprawnienia do dotkliwszego karania. Warto doczytać.
Może i ma ,ale czy te uprawnienia wykorzystuje.:ohno:Jakoś nie słyszałem o publicznych egzekucjach:)A potem mamy kwiatki na skrzyżowaniach z łamanym pierszeństwem,rondach,sygnalizacji S-3,ale co tam wydać na kurs w zależności od miejsca max 1500zł plus egzamin parę groszy.Jeszcze wpadnie taki jeden z drugim w ten represyjny system mandatowo -punktowy...
RRC_84 December 23rd, 2009, 08:06 PM Może i ma ,ale czy te uprawnienia wykorzystuje.:ohno:Jakoś nie słyszałem o publicznych egzekucjach:)A potem mamy kwiatki na skrzyżowaniach z łamanym pierszeństwem,rondach,sygnalizacji S-3,ale co tam wydać na kurs w zależności od miejsca max 1500zł plus egzamin parę groszy.Jeszcze wpadnie taki jeden z drugim w ten represyjny system mandatowo -punktowy...
Dokladnie, przy okazji znalazlem wczesniejsza dyskusje w tym temacie nt wprowadzenia mandatow zaleznych od dochodow, dyskusję tę rozpoczął post nr #1345 http://www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=504497&page=68
Gęsior December 23rd, 2009, 08:19 PM ^^Moim zdaniem te powtórne egzaminy czy kursy to psu na budę się zdają. To w stan jakiejś głębokiej hipnozy trzeba wprowadzać i faszerować filmami z wypadków, albo inne pranie mózgu albo do portfela gadać. Ale nie 200 czy 300 zł tylko z 1000, 2000.
Jak inaczej zdyscyplinować ?? Ja nie widzę lepszych metod żeby szybko i skutecznie zmienić zachowania na drogach.
r6666 December 23rd, 2009, 08:29 PM ^^Moim zdaniem te powtórne egzaminy czy kursy to psu na budę się zdają. To w stan jakiejś głębokiej hipnozy trzeba wprowadzać i faszerować filmami z wypadków, albo inne pranie mózgu albo do portfela gadać. Ale nie 200 czy 300 zł tylko z 1000, 2000.
Jak inaczej zdyscyplinować ?? Ja nie widzę lepszych metod żeby szybko i skutecznie zmienić zachowania na drogach.Też racja ,ale po liżnięciu przepisów istnieje szansa,że kierowca zatrzyma się np na skrzyżowaniu równorzędnym,a bez kursu w błogiej nieświadomości,bo przecież jedzie szerszą drogą właduje się prosto w drzwi naszego samochodu.
RRC_84 December 24th, 2009, 11:56 AM Od dluzszego czasu przegladam ten temat, jeszcze zanim sie zarejestrowalem, prawde mowiac wiekszosc tematow zwiazanych z BRD zostala juz omowiona, mase bardzo trafnych pomyslow co zrobic aby zminimalizowac liczbe wypadkow na drogach, rowniez zostalo przedstawionych, niestety ale praktycznie zaden z pomyslow ktore tutaj zostaly wymienione - do tej pory nie ujrzalo swiatla dziennego w postaci zastosowania w PoRD, wyglada na to ze osoby odpowiedzialne za BRD w Polsce nie przejmuja sie zbytnio tematem bezpieczenstwa, smutne.
http://www.skyscrapercity.com/showpost.php?p=23294636&postcount=1708
http://www.skyscrapercity.com/showpost.php?p=23295688&postcount=1709
r6666 December 24th, 2009, 12:07 PM Od dluzszego czasu przegladam ten temat, jeszcze zanim sie zarejestrowalem, prawde mowiac wiekszosc tematow zwiazanych z BRD zostala juz omowiona, mase bardzo trafnych pomyslow co zrobic aby zminimalizowac liczbe wypadkow na drogach, rowniez zostalo przedstawionych, niestety ale praktycznie zaden z pomyslow ktore tutaj zostaly wymienione - do tej pory nie ujrzalo swiatla dziennego w postaci zastosowania w PoRD, wyglada na to ze osoby odpowiedzialne za BRD w Polsce nie przejmuja sie zbytnio tematem bezpieczenstwa, smutne.
http://www.skyscrapercity.com/showpost.php?p=23294636&postcount=1708
http://www.skyscrapercity.com/showpost.php?p=23295688&postcount=1709A po co ? widocznie obecnie panująca sytuacja jest dla kogoś wygodna.Koronny argument to brak pieniedzy na wszystko,policję,drogi itp.Druga sprawa to pewnie punkty wyborcze.Która partia będzie chciała sobie ,,nagrabić,,?Stosunek poszkodowanych do calej masy kierowców wypada korzystniej dla tych drugich.Poza tym ta nasza ułańska fantazja...
Kri$u December 24th, 2009, 03:08 PM Jestem przekonany ze gdyby ten Pan oprocz pkt. karnych dostal by kare aresztu tak jak jest to w CH plus koszt nie 500 a % od przychodow netto - inaczej by patrzyl na te kwestie(...)
Dlaczego karać kogoś za to, że coś w życiu osiągnął?
Wobec prawa wszyscy powinni być równi i niezależnie czy ma się zarobki miesięczne w wysokości 1000zł czy 50 000zł, stawka mandatu powinna być identyczna.
To tak jakby za przekroczenie prędkości karać różnej wysokości mandatem w zależności od wartości samochodu w jakim został złamany przepis.
Fiat Uno - 300zł , BMW 530 - 1500zł, Mercedes S65 AMG - 10 000 zł :)
RRC_84 December 24th, 2009, 11:26 PM ^^
Nie chce aby karano za to ze ktos cos w zyciu osiagnal - nie nie i jeszcze raz nie.
Karac tylko i wylacznie za lamanie PoRD.
Praktyka pozakuzje ze polski kierowca musi sie bac - o to ze zaplaci slono/ze zabrane zostanie mu PJ/ze wzorem CH bedzie grozila mu kara aresztu - dopiero wtedy bedzie stosowal sie do narzuconych zasad i regul dot. ruchu drogowego. Im surowsze beda te kary tym wiecej kierowcow nie bedzie lamac przepisow ergo wzrosnie bezpieczenstwo i plynnosc ruchu.
Gęsior December 25th, 2009, 12:57 PM Dlaczego karać kogoś za to, że coś w życiu osiągnął?
Wobec prawa wszyscy powinni być równi i niezależnie czy ma się zarobki miesięczne w wysokości 1000zł czy 50 000zł, stawka mandatu powinna być identyczna.
To tak jakby za przekroczenie prędkości karać różnej wysokości mandatem w zależności od wartości samochodu w jakim został złamany przepis.
Fiat Uno - 300zł , BMW 530 - 1500zł, Mercedes S65 AMG - 10 000 zł :)
Tu raczej nie chodzi o to żeby kogoś karać za to co osiągnął w życiu tylko żeby kara dla każdego była równie dotkliwa. Chyba dalej rozwijać nie muszę.
Nieraz widziałem jak goście na TVN Turbo złapani jak jechali 200 na 110 wstawiali jeszcze cwaniackie gadki w stylu że te 500 zł to nic. Żadnej skruchy tylko pyszałkowatość i bezczelność.
RRC_84 December 25th, 2009, 08:16 PM A propos zielonej fali w Warszawie:
Ustawienia świateł, wyznaczanie przejść dla pieszych, ustalanie organizacji ruchu podczas remontów. Tym wszystkim w stolicy zajmuje się jedna osoba - miejski inżynier ruchu. Na przejażdżkę po stolicy wybrał się z TVN Warszawa Janusz Galas. Przy tej okazji starał się udowodnić że w stolicy "zielona fala" jednak istnieje. Sprawdźcie, czy mu się udało.
http://www.tvnwarszawa.pl/0,1633487,wiadomosc.html
...
Kri$u December 25th, 2009, 09:23 PM Tu raczej nie chodzi o to żeby kogoś karać za to co osiągnął w życiu tylko żeby kara dla każdego była równie dotkliwa. Chyba dalej rozwijać nie muszę.
Nieraz widziałem jak goście na TVN Turbo złapani jak jechali 200 na 110 wstawiali jeszcze cwaniackie gadki w stylu że te 500 zł to nic. Żadnej skruchy tylko pyszałkowatość i bezczelność.
Tylko dlaczego dotkliwość kary ma dotyczyć pieniędzy?
Punkty są tak samo dotkliwe dla każdego, kara aresztu również.
I czemu tylko łamanie przepisów PoRD ma podlegać temu nowemu rozporządzeniu. Może cały KK pod to podpiąć - za morderstwo biedny dostanie 10 lat, a bogaty czapę.
r6666 December 25th, 2009, 10:26 PM A propos zielonej fali w Warszawie:
http://www.tvnwarszawa.pl/0,1633487,wiadomosc.html
...Nie ma zielonej fali,poniewaz dązą do ,,uspokojenia,,ruchu,aby kierowcy zbytnio się nie rozpędzali.:)
RRC_84 December 25th, 2009, 11:18 PM ^^
Takie rzeczy to chyba tylko w PL... :ohno:
Przeciez gdyby zrobili ZF i naglosnili odpowiednio sprawe (moze jakas kampania w TV) z zastrzezeniem ze tylko jazda zgodnie ze znakami zapewnia ZF na skrzyzowaniach - mysle ze wiekszosc kierowcow praktykowala by taka jazde widzac wymierne korzysci, a nie... gaz - stop - gaz - stop... etc...
Tom Gore December 26th, 2009, 08:55 PM Nie ma zielonej fali,poniewaz dązą do ,,uspokojenia,,ruchu,aby kierowcy zbytnio się nie rozpędzali.:)
Ale to już stwierdził jakiś szpenio od zarządzania ruchem. Zielonej fali nie ma czasem celowo, choć system na to pozwala.
Powód: a choćby taki, jak piszesz.
Podobny pomysł jest z sygnalizacją w małych miejscowościach, gdzie na wstępie dostaje się czerwone "bo tak" co oczywiście kończy się tak, że miejscowi je olewają wiedząc, że nie wynika z żadnej rozsądnej przyczyny.
Pętla wrażliwa na prędkość nie podraża aż tak inwestycji a załatwia problem śmigaczy elegancko, bez (de facto) karania wszystkich kierowców zwyczajem naszej waadzy. ;-)
r6666 December 26th, 2009, 10:22 PM Tylko jak taki miejscowy spotka się na skrzyzowaniu z takim zamiejscowym to jest nieciekawie.Chyba,ze jakaś tabliczka ,,UWAGA sygnalizacja świetlna NIE DOTYCZY miejscowych,,
Maciek97 December 27th, 2009, 09:28 AM Jeśli Galas jadąc przepisowo akurat zdążyl na czerwone to zwykły kierowca, który zazwyczaj jest stworzeniem myślacym, bardzo szybko wpadnie na to że aby trafic na zielone trzeba jechać 60 lub jeszcze lepiej 70.
I większośc juz sie tego nauczyla :). Gorzej że czasem aby zdążyć nalezy się rozpedzić do 90. Ale nic to, "tfurcy" warszawskiej zielonej fali zapewne wszystko robili zgodnie z przepisami i są całkowicie bez winy, to kierowcy sa piratami.
pmaciej7 December 27th, 2009, 11:25 AM Tylko dlaczego dotkliwość kary ma dotyczyć pieniędzy?
Punkty są tak samo dotkliwe dla każdego, kara aresztu również.
I czemu tylko łamanie przepisów PoRD ma podlegać temu nowemu rozporządzeniu. Może cały KK pod to podpiąć - za morderstwo biedny dostanie 10 lat, a bogaty czapę.
W kwestii formalnej.
Kodeks karny:
art. 33
§ 1. Grzywnę wymierza się w stawkach dziennych, określając liczbę stawek oraz wysokość jednej stawki; jeżeli ustawa nie stanowi inaczej, najniższa liczba stawek wynosi 10, zaś najwyższa 360.
(...)
§ 3. Ustalając stawkę dzienną, sąd bierze pod uwagę dochody sprawcy, jego warunki osobiste, rodzinne, stosunki majątkowe i możliwości zarobkowe; stawka dzienna nie może być niższa od 10 złotych, ani też przekraczać 2.000 złotych.
Kodeks wykroczeń:
art. 24
§ 1. Grzywnę wymierza się w wysokości od 20 do 5.000 złotych, chyba że ustawa stanowi inaczej.
(...)
§ 3. Wymierzając grzywnę, bierze się pod uwagę dochody sprawcy, jego warunki osobiste i rodzinne, stosunki majątkowe i możliwości zarobkowe.
r6666 December 27th, 2009, 12:47 PM Bardzo dużo pola do popisu między min a max.
pmaciej7 December 27th, 2009, 01:36 PM I sądy z tego korzystają.
axial December 27th, 2009, 02:19 PM I sądy z tego korzystają.
I są (sądy) pernamentnie zapchane przez mało istotne sprawy (wykroczenia), przez co sprawy objęte kodeksem karnym ciągną się latami.
Nie przeraża mnie mandat 500 czy 1000zł ale punkty karne i konieczność marnowania czasu na kolejne zdawanie egzaminu czy uczestniczenie w spotkaniu "anonimowych kierowców-wykroczeniowców...
Znam wielu kierowców, nawet tych co robią trwsę WAW-GDN w niecałe 3,5 godziny i nie mają żadnych punktów od kilku lat...
Wielu kierowców ma żonę, dzieci i jest oczywiste, że przepis dotyczący kar pieniężnych uderza nie tylko w samego kierowcę (sprawcę) ale też w jego (niewinną) rodzinę.
Ja bym zaostrzył liczbę punktów za przekroczenie prędkości ponad 50km/h, bo obecnie jadąc 101 czy 200km/h w terenie zabudowanym kara jest taka sama...
r6666 December 27th, 2009, 02:24 PM I sądy z tego korzystają.Nie bedę sie mądrzył,bo do końca nie wiem jak to wygląda.Ale ciekawe byłoby ,aby w takim programie ,,Uwaga Pirat,, kiedy czasami zdarzy się pacjent który nie chce przyjąć mandatu,pokazali ,jak cała sprawa się zakończyła przed sądem.Czyli odmowa przyjęcia mandatu za 500zł 10pkt,a wyrok w sądzie.
pmaciej7 December 27th, 2009, 02:31 PM Czyli odmowa przyjęcia mandatu za 500zł 10pkt,a wyrok w sądzie.
Z reguły 800 - 1.000 - 1.500. Czasem 10 dni aresztu.
Odmowa przyjęcia mandatu nic nie daje jeśli chodzi o punkty, bo te Policja nalicza po uprawomocnieniu wyroku.
A punkty za inne wykroczenia też się nie odpiszą, bo organ prowadzący ewidencję usuwa z ewidencji punkty przyznane na podstawie wpisu (...) jeżeli od dnia popełnienia naruszenia upłynął rok, chyba że przed upływem tego okresu kierowca dopuścił się naruszeń, za które liczba punktów ostatecznych i wpisanych tymczasowo przekroczyła 24 punkty (...).
I są (sądy) pernamentnie zapchane przez mało istotne sprawy (wykroczenia), przez co sprawy objęte kodeksem karnym ciągną się latami.
Zasadą jest rozpoznawanie spraw o wykroczenia przez sądy, a wyjątkiem - postępowanie mandatowe. Więc nikt nikomu łaski nie robi, że taka sprawa trafia do sądu i zajmuje się nią sędzia.
r6666 December 27th, 2009, 03:04 PM Zupełnie niezle,jesli doliczyć do tego wyrwany dzień na stawiennictwo w sądzie.A jakies wieści w temacie wygranych spraw przez kierowcę,procent ew.promil ?
pmaciej7 December 27th, 2009, 03:56 PM To zalezy co rozumiesz pod pojęciem wygranej. Grzywna niższa niż mandat z taryfikatora - bardzo rzadko. Uniewinnienia - raczej promil.
Tom Gore December 27th, 2009, 10:35 PM Tylko jak taki miejscowy spotka się na skrzyzowaniu z takim zamiejscowym to jest nieciekawie.Chyba,ze jakaś tabliczka ,,UWAGA sygnalizacja świetlna NIE DOTYCZY miejscowych,,
Dokładnie to jest wtedy problemem. Oczywiście wszystko przez tych miejscowych, co się nie stosują do sygnalizacji.
A że sygnalizacja głupia: trudno! Durne lex, sed lex. ;-)
r6666 December 27th, 2009, 11:26 PM Dokładnie to jest wtedy problemem. Oczywiście wszystko przez tych miejscowych, co się nie stosują do sygnalizacji.
A że sygnalizacja głupia: trudno! Durne lex, sed lex. ;-)Ale zwróć uwagę czym jest spowodowana ta głupia sygnalizacja.Gdyby wiezdzającego miszcza u bram miejscowości bez fotopstryka witało zielone swiatło to jak myslisz,zwolniłby do 50 ?Ochrona miejscowych i lakieru przyjezdnego:).Zgodzę się ,że taka sygnalizacja jest irytująca,ale chyba wolałbym stracić parę minut niż dostać,, strzała,,.
Tom Gore December 28th, 2009, 05:04 AM Ale zwróć uwagę czym jest spowodowana ta głupia sygnalizacja.Gdyby wiezdzającego miszcza u bram miejscowości bez fotopstryka witało zielone swiatło to jak myslisz,zwolniłby do 50 ?
Dlatego napisałem o bardziej eleganckiej formie uspokajania ruchu - pętli. "Jaka jest, taka jest ale jest torelancyjna" aby sparafrazować pewien film.
Pozwala ludziom szanującym prawo przejechać spokojnie (no, do 60 czasem, choć takie rozregulowanie to raczej na bardzo uczęszczanej drodze) a pirata narazi na straty szczególnie wtedy, gdy połączy się to z jakąś kamerą.
Ja wiem, że to dodatkowe pieniądze do wydania ale niech sobie gmina dołoży do tego swoją ulubioną skarbonkę.
I jeszcze jedno - przejechanie na "wczesnym czerwonym" jest "lepsze" od wpakowania się na "późnym" bo jak zauważyłeś nie każdy zna miejscowe zwyczaje i widząc nocą czerwone dla tamtego kierunku może uznać, że to "typowe" czerwone.
Ale na zatwardziałych piratów nie ma rady. Tylko u nas walczy się (rzekomo lub nie, nie wiem w sumie) z tymi zatwardziałymi w sposób utrudniający życie reszcie kierowców. Ja wiem, że tu i ta reszta jest podejrzana ale jak się ogląda policyjną propagandę w stylu "U., P.!" to w sumie widać, że większość jedzie normalnie a wariaci się zdarzają. Nie odwrotnie.
No ale ja się nie znam, sam jestem piratem a truskawki cukrem posypuje...
Barciur December 28th, 2009, 05:58 AM Mam takie pytanie.
Czy można jeździć na zwykłych drogach krajowych poboczem? Jakie przepisy o tym mówią? Dziękuje za odpowiedź.
Tom Gore December 28th, 2009, 06:17 AM Mam takie pytanie.
Czy można jeździć na zwykłych drogach krajowych poboczem? Jakie przepisy o tym mówią? Dziękuje za odpowiedź.
Ponieważ zawsze sympatyzuję z osobami, którym jakiś nieokreślony "reżym" wyłącza gógle, zacytuję:
"Kierującemu pojazdem wyprzedzanym zabrania się w czasie wyprzedzania i bezpośrednio po nim zwiększania prędkości. Kierujący pojazdem wolnobieżnym, ciągnikiem rolniczym lub pojazdem bez silnika jest obowiązany zjechać jak najbardziej na prawo i - w razie potrzeby - zatrzymać się w celu ułatwienia wyprzedzania."
A tu w miarę zdroworozsądkowe podejście do ww tematu:
http://www.technikajazdy.info/?p=454&cp=2
pmaciej7 December 28th, 2009, 09:52 AM To zależy jakim pojazdem.
Prawo o ruchu drogowym mówi tak: art. 2 pkt. 8 pobocze - część drogi przyległa do jezdni, która może być przeznaczona do ruchu pieszych lub niektórych pojazdów, postoju pojazdów, jazdy wierzchem lub pędzenia zwierząt.
Poboczem mogą poruszać się: pojazdy zaprzęgowe, rowery, motorowery, wózki ręczne, osób prowadzące pojazd napędzany silnikiem (art. 16 ust. 5), inne pojazdy niż silnikowe w warunkach zmniejszonej przejrzystości powietrza (art. 30 ust. 1 pkt 2 lit. b), rowery jednośladowych (art. 33 ust. 1 a). Poza tym na poboczu dopuszczalny jest ruch pieszych(art. 11 ust. 1 i 2), jazda wierzchem i pędzenie zwierząt (art. 35 ust. 1).
Pojazdy silnikowe (czyli samochody, motocykle) mogą znajdować się na poboczu w czasie postoju.
Z tego wynika, że jeżdżenie samochodem po poboczu (w tym robienie miejsca wyprzedzającym) jest zabronione.
sirVincent December 28th, 2009, 09:52 AM Tylko dlaczego dotkliwość kary ma dotyczyć pieniędzy?
Punkty są tak samo dotkliwe dla każdego [...]
Nie przeraża mnie mandat 500 czy 1000zł ale punkty karne [...]
Czy aby na pewno?
Punkty karne są niby straszakiem, które powodują, że wisi nad kierowcą widmo utraty prawa jazdy.
Ale zastanówmy się, co tak na prawdę grozi kierowcy za kierowanie pojazdem bez uprawnień?
500 zł (słownie: pięćset złotych).
Choć większość i tak pójdzie na powtórny kurs, to znam wielu (osobiście, tudzież z opowiadań), którzy otwarcie przyznają, że bardziej opłaca im się prowadzić pojazd nie mając uprawnień (oczywiście do czasu kiedy nie spowodują wypadku).
Więc dopóki za jazdę bez stosownych uprawnień, kary nie będą dotkliwsze, to te punkty, to taki półśrodek IMO, który wcale dla niektóych nie musi byc przerażający.
r6666 December 28th, 2009, 10:44 AM To ja jestem pirat,bo gdy ktoś chce mnie wyprzedzić i wisi mi na zderzaku to przynajmniej prawymi kołami zjezdżam na pobocze o ile jest to mozliwe i nikogo nie rozjadę.Niech jedzie,a ja mam komfort spokojnej jazdy.I tak bedzie się pchał,więc po co robić zagrożenie.
RRC_84 December 28th, 2009, 11:23 AM To ja jestem pirat,bo gdy ktoś chce mnie wyprzedzić i wisi mi na zderzaku to przynajmniej prawymi kołami zjezdżam na pobocze o ile jest to mozliwe i nikogo nie rozjadę.Niech jedzie,a ja mam komfort spokojnej jazdy.I tak bedzie się pchał,więc po co robić zagrożenie.
Kiedys bylem swiadkiem bardzo groznej sytuacji ktora mogla miec miejsce wlasnie przez 'uprawianie' jazdy poboczem przez kierowce TIR'a ktory jechal przede mna.
Bylo to na odcinku drogi E77 miedzy Grójcem a Białobrzegami (dzisiejsza S7).
Kierowca TIR'a najwyrazniej sie zagapil bo na prostym odcinku drogi jednojezdniowej dwupasmowej ustepujac miejsca pojazdowi ktory go wyprzedzal - zjechal na pobocze i nim przez jakis czas kontynuowal jazde, w pewnym momencie zobaczylem tylko kleby dymu palonych gum naczepy i ostre manewrowanie, a wlasciwie odbicie kierowcy na przeciwny pas ruchu - gdzie na szczescie nic nie jechalo.
Wszystko szczesliwie sie skonczylo, gdy mijalem to miejsce gdzie TIR odbil w lewo okazalo sie ze jakas grupa ludzi, rodzinnym vanem zatrzymala sie na poboczu zeby kupic owoce od sprzedajacych przy drodze rolnikow, oczywiscie wszyscy wysiedli z samochodu i stali na poboczu tuz przed bagaznikiem swojego auta, nie trudno wyobrazic sobie jak mogloby sie to skonczyc...
j23kloss December 28th, 2009, 11:56 AM ^^Ułatwiając komuś jazdę niezgodną z przepisami jesteśmy współsprawcą ew. kolizji, która zaistnieje w wyniku stworzenia niebezpiecznej sytuacji na drodze.
Jeżeli ktoś wyprzedza zgodnie z przepisami tzn. ma dobrą widoczność, upewni się, że z naprzeciwka nikt nie nadjeżdża i nikt za nim go nie wyprzedza, nie będzie "siedział" na zderzaku i zmuszał światłami do zjechania na pobocze, tylko zjedzie na lewą stronę jezdni i wykona prawidłowy manewr wyprzedzania. "Straszy" tylko ten, który nie ma widoczności, chce wyprzedzić na trzeciego, lub jak z naprzeciwka jadą inne pojazdy. Umożliwiając mu ten manewr (zjeżdżając na pobocze) sami popełniamy wykroczenie oraz "zachęcamy" wyprzedzającego do "piractwa" :ohno:.
Jestem pewien, że "pirat" będzie się tłumaczył (o ile preżyje wypadek), że wyprzedzał bez widoczności, bo jadacy przed nim zjechał na pobocze i to on jest winien, bo przecież widział co się przed nim dzieje :bash:.
RRC_84 December 28th, 2009, 12:00 PM ^^
Zgadzam sie.
Przy okazji podsumowanie i porownanie sytuacji na drogach w okresie swiatecznym w tym roku i w roku ubieglym:
# Podczas bożonarodzeniowego weekendu (24-27.12) doszło do 251 wypadków, 338 osób zostało rannych, 36 osób zabitych. Policjanci zatrzymali 951 nietrzeźwych kierujących.
# W okresie ubiegłorocznych świąt Bożego Narodzenia (24 - 26.12.08) na polskich drogach doszło do 212 wypadków, w których rannych zostało 296 osób, a 33 zginęły.
Źródło: dlakierowcow.policja.pl
Tom Gore December 28th, 2009, 01:07 PM Jestem pewien, że "pirat" będzie się tłumaczył (o ile preżyje wypadek), że wyprzedzał bez widoczności, bo jadacy przed nim zjechał na pobocze i to on jest winien, bo przecież widział co się przed nim dzieje :bash:.
Tak się kierowcy przecież tłumaczą, choćby na TVN Turbo. ;-)
Ci z nieoznakowanego nawet ukradkiem ocierają łzy współczucia słuchając jak to facet wyprzedzał bo mu zjechał i ten przed nim i ten jadący z naprzeciwka (widząc wpychającego się na trzeciego ;-) ).
Takie tłumaczenia są olewane na wstępie.
Wg przepisów wyprzedzający bierze na siebie całkowitą odpowiedzialność za manewr - musi więc dokładnie ocenić sytuację. Inna sprawa, że nie dotyczy to krewnych i znajomych królika oraz samej Policji i tak mamy tu już 3 czy 4 przypadek, gdy kolumna pojazdów zwalnia bo ktoś skręca w lewo a w tym czasie ktoś uznaje, że musi ... wyprzedzić i przywala w bok pojazdu.
Cywil dostał za to "współudział", radiowóz uniewinniono a kolejny radiowóz czeka na wyrok, raczej lekki bo niby Policja i wyroki korzystne w takiej sytuacji ale tu akurat zonk: świadkowie widzieli kierunkowskaz (typowe tłumaczenie radiowozu w takiej sytuacji), radiowóz wyprzedzał na skrzyżowaniu i przejściu. Myśleli, że zdążą...
A wszystko dlatego, że "wyprzedzany nie zjechał". ;-)
r6666 December 28th, 2009, 01:29 PM To, że kierowca TIRa był niegramotny,to jedno.Dlaczego zjezdżam,oczywiscie kiedy mogę,oczywiscie za dnia,nigdy w nocy,jak mi gościu napiera z tyłu z dużą szybkością,a z naprzeciwka jadą samochody i nie mają gdzie uciec,bo gościu dalej napiera,to staram się zminimalizować zagrozenie jakie tworzy napierajacy.Czyli,ten z naprzeciwka nie jest w rowie,a ja dalej cieszę się z posiadania lewego lusterka.Oczywiście wszystko zalezy od okolicznosci,kazda sytuacja jest inna.
pmaciej7 December 28th, 2009, 01:42 PM Inna sprawa, że nie dotyczy to krewnych i znajomych królika oraz samej Policji i tak mamy tu już 3 czy 4 przypadek, gdy kolumna pojazdów zwalnia bo ktoś skręca w lewo a w tym czasie ktoś uznaje, że musi ... wyprzedzić i przywala w bok pojazdu.
Cywil dostał za to "współudział", radiowóz uniewinniono a kolejny radiowóz czeka na wyrok, raczej lekki bo niby Policja i wyroki korzystne w takiej sytuacji ale tu akurat zonk: świadkowie widzieli kierunkowskaz (typowe tłumaczenie radiowozu w takiej sytuacji), radiowóz wyprzedzał na skrzyżowaniu i przejściu. Myśleli, że zdążą...
Tylko u nas walczy się (rzekomo lub nie, nie wiem w sumie) z tymi zatwardziałymi w sposób utrudniający życie reszcie kierowców. Ja wiem, że tu i ta reszta jest podejrzana ale jak się ogląda policyjną propagandę w stylu "U., P.!" to w sumie widać, że większość jedzie normalnie a wariaci się zdarzają. Nie odwrotnie.
A że sygnalizacja głupia: trudno! Durne lex, sed lex. ;-)
Pętla wrażliwa na prędkość nie podraża aż tak inwestycji a załatwia problem śmigaczy elegancko, bez (de facto) karania wszystkich kierowców zwyczajem naszej waadzy. ;-)
Ooo czyli słabość i nieudolność państwa mamy zrównoważyć surowością kar?
A po co? Żeby w gazetach napisano, że milicja sobie dobrze radzi gdy tymczasem ich metody, co widac w przytoczonych statystykach nic nie dają?
Ale Ty masz człowieku kompleksy :ohno:
barto_77 December 28th, 2009, 01:43 PM Na DK2, między Błoniem a Teresinem około 3 lat temu zdarzył się taki wypadek. Latem około godziny 22 więc już ciemnawo. Poboczem jedzie VV Transportem, za nim (też poboczem) mój znajomy Cieniasem, a za nimi również poboczem jakiś TIR. Podobno zrobili miejsce dla wyprzedzającego. Z relacji znajomego wyglądało to tak, że VV przed nim nagle gwałtownie wrócił na jezdnie, on odruchowo również, TIR niestety nie. Poboczem jechał jakiś człowiek na rowerze, niestety zginął na miejscu.
j23kloss December 28th, 2009, 01:55 PM zjezdżam,oczywiscie kiedy mogę,oczywiscie za dnia,nigdy w nocy,jak mi gościu napiera z tyłu z dużą szybkością,a z naprzeciwka jadą samochody i nie mają gdzie uciec,bo gościu dalej napiera,to staram się zminimalizować zagrozenie jakie tworzy napierajacy.Czyli,ten z naprzeciwka nie jest w rowie,a ja dalej cieszę się z posiadania lewego lusterka.Oczywiście wszystko zalezy od okolicznosci,kazda sytuacja jest inna.
Przeciwnie ! Zjeżdżając na pobocze (na pewno nie całym samochodem, bo "margines" jest za wąski, żeby go traktować jak pełnowartościowy pas ruchu) zwiększasz zagrożenie bo pirat, dopóki nie będzie mógł osi jezdni wziąć między koła, nie wepchnie się pomiędzy dwie kolumny samochodów jadacych w przeciwnych kierunkach. Natomiast widząc, że jego "napieranie" przynosi efekt, będzie postępował coraz śmielej, aż do wciskania się na grubość lakieru, a wtedy jest naprawdę niebezpiecznie, bo najmniejszy ruch kierownicą to karambol :ohno:.
Tom Gore December 28th, 2009, 01:57 PM Ale Ty masz człowieku kompleksy :ohno:
Niee. Gazety czytam i się boję.
http://lodz.gazeta.pl/lodz/1,35153,7400465,Na_kolege_policjanta_sie_nie_donosi__Wynocha_ze_sluzby.html
Artykuły o wspomnianych wcześniej wypadkach chyba też wklejałem...
Zresztą jeden ma kompleksy złej władzy a inny wszędzie widzi piratów, ale nie zawsze dostrzega kompleksy w sobie...
drugastrona December 28th, 2009, 02:03 PM Jechałem niedawno do Zamościa i widziałem ustawione już pachołki. Generalnie jest duża poprawa w stosunku do stanu poprzedniego. Można legalnie wyprzedzać, jest bezpiecznie. Wg moich obserwacji nie ma możliwości najechania na te wysepki w zatokach przystankowych. Usytuowane są tak, że przed taką zatoczką właściwie nie ma możliwości, żeby jechać po poboczu - jest za wąsko, a wysepka jest daleko od właściwego pasa ruchu. Wypadku raczej nie będzie, chyba że kierowcy będą jeździć po trawie/chodniku..
KalafiorWWA December 28th, 2009, 02:59 PM Przeniesione z wątku [S7] Warszawa - Radom
Może to już było wcześniej gdzieś poruszane w tym poście ale jechałem ostatnio i troche mnie to poirytowało.
Po co tam tyle latarni?
Na węzłach,rozumiem.
W szczerym polu na prostej, z kocimi oczkami na wszelkich możliwych pasach, odblaskach na ekranach energochłonnych i innych cudach bajerach? Nie wiem i nie rozumiem.
Jak dla mnie, marnowanie pieniędzy!
Jakieś sugestie po jaką cholerę tyle tam tego? Są praktycznie na calutkim nowym odcinku.
pmaciej7 December 28th, 2009, 03:16 PM Jak dla mnie, marnowanie pieniędzy!
Jakieś sugestie po jaką cholerę tyle tam tego? Są praktycznie na calutkim nowym odcinku.
I tak właśnie powinno być.
W światlach mijania masz widoczność ~50 metrów (co odpowiada drodze zatrzymania z prędkości 70-80 km/h; jeździsz tyle w nocy?), w światłach długich (ciekawostka - jaką część drogi przebywa się jadąc na światłach długich?) - 100-150 metrów, w oświetleniu górnym - ograniczoną jedynie zasięgiem widoczności drogi - do najbliższego łuku, wiaduktu itp. - oraz właściwościami wzroku, pozwalajacymi rozróżniać widziane obiekty, czyli praktycznie kilkaset metrów.
Kocie oczka zapewniają jedynie widoczność przebiegu drogi, ale już nie tego, co się na niej znajduje.
Wszystkie drogi A i S powinny być oświetlone.
Emik December 28th, 2009, 03:26 PM Oświetlone muszą być węzły, MOPy, wiadukty, przystanki autobusowe. Ponadto są określone przepisy, mówiące że "zaciemnianie" musi być stopniowe.
Nie może być tak, że przy MOPie widno jak w dzień, a za moment ciemno jak w... ;) To powoduje, że oświetlone odcinki wydłużają się.
KalafiorWWA December 28th, 2009, 03:26 PM pmaciej7, rozumiem twoje argumenty, są całkowicie słuszne. Ale ludzie... koszty. W takich latarniach nie ma żarówek energooszczędnych ;)
Gdybyśmy zechcieli wprowadzić w życie oświetlenie całych autostrad i ekspresówek to musieli byśmy chyba pomyśleć o drugiej elektrowni bełchatów. Nie mówiąc już o najechaniu i ograbieniu szwajcarii.
Czy te koszty były by relatywne do oszczędności?
Temat ciekawy, ale niestety OT
"Na ustawianych współcześnie w Polsce latarniach ulicznych instaluje się zazwyczaj od jednej do kilku opraw lampowych zawierających lampy sodowe lub rtęciowe o mocy od 75 do 400 watów. Cena kompletnej oprawy mieści się - w zależności od typu - w przedziale od 500 do 1000 złotych; koszt pojedynczej latarni jest jednak kilkakrotnie wyższy, obejmuje bowiem koszt samego słupa, jego ustawienia i wewnętrznego okablowania wraz z zabezpieczeniami, a także podłączenia do instalacji ulicznej."
źródło:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Latarnia_uliczna
Noxid December 28th, 2009, 04:11 PM Wszystkie drogi A i S powinny być oświetlone.
Powinny, ale wiadomo, że to nierealne. Wszystkie A są oświetlone tylko w Belgii, jeśli chodzi o Europę.
pmaciej7 December 28th, 2009, 05:07 PM Pytacie dlaczego tak jest, więc mówię.
Nie wiem ile latarni wchodzi na kilometr drogi - 20? Koszt montażu tradycyjnego oświetlenia może wynosić kilkaset tysięcy złotych. Jak to się ma do kosztu kilometra drogi?
A koszt bieżącego oświetlenia - no cóż, za bezpieczeństwo na drodze trzeba i warto zapłacić.
Poza tym zamiast tradycyjnych lamp, żarówek i okablowania można zastosować nowoczesne technologie - oświetlenie diodowe i baterie słoneczne. Na razie taka impreza jest droga. Na razie...
michael_siberia December 28th, 2009, 05:15 PM Teraz z innej beczki - kwestia budynków stojących na rogach skrzyżowań. Przyczynek do ewentualnej dyskusji:
http://www.dziennikzachodni.pl/fakty24/202632,wreszcie-zburzono-zawalidroge-w-gorze-siewierskiej,id,t.html
Mieszkańcy Góry Siewierskiej, a w szczególności posesji przy ulicy Kościuszki 41, około dziesięciu lat walczyli, by doszło do rozbiórki ponadstuletniej niezamieszkanej rudery, która stała przy zakręcie i całkowicie zasłaniała widoczność.
O sprawie pisaliśmy już kilkakrotnie. W końcu mieszkańcy doczekali się. Budynek rozebrano kilka dni temu.
Budynek stał w pasie drogi powiatowej D-277 na rozwidleniu ulic Kościuszki i Chopina.
- Już przed drugą wojną światową, w latach trzydziestych, podczas komasacji gruntów na terenie wsi, ten budynek był przeznaczony do rozbiórki. Zasłaniał całkowicie widoczność na drodze z pierwszeństwem przejazdu, zawężał jezdnię i przejście dla pieszych. Przez to było tu już wiele wypadków i stłuczek. Ten budynek stał 60 centymetrów od pasa jezdni - mówi Henryk Zajkowski, mieszkaniec domu przy ul. Kościuszki. Aby można było wyjechać z garażu na drogę, ktoś musiał stanąć po drugiej stronie ulicy i pilotować wyjazd. Inaczej groziło to poważną kolizją.
Z prośbą o wyburzenie tego budynku, okoliczni mieszkańcy zgłaszali się już do Urzędu Gminy w Psarach, Starostwa Powiatowego, wreszcie do powiatowego inspektora nadzoru budowlanego.
Działka, na której stał budynek jest własnością Skarbu Państwa, a droga należy do powiatu. Problem dotyczył jednak właściciela samego budynku, ze względu na brak przeprowadzonego postępowania spadkowego. Powiatowy inspektor nadzoru budowlanego wystąpił do starostwa, aby zostało kuratorem tego domu.
W połowie 2009 roku został zgromadzony komplet wymaganych dokumentów w tej sprawie, a zarząd Starostwa Powiatowego w Będzinie przyznał ponad 28 tys. zł na jego rozbiórkę.
Barciur December 28th, 2009, 07:29 PM Tom gore, twoje wytlumaczenie o poboczu niewiele mi mowi, to widzialem.. Wiec jak dobrze rozumiem, TEORETYCZNIE jeżdżenie po poboczu zeby umozliwic wyprzedzanie na trzeciego nie jest zgodne z przepisami?
r6666 December 28th, 2009, 07:39 PM Przeciwnie ! Zjeżdżając na pobocze (na pewno nie całym samochodem, bo "margines" jest za wąski, żeby go traktować jak pełnowartościowy pas ruchu) zwiększasz zagrożenie bo pirat, dopóki nie będzie mógł osi jezdni wziąć między koła, nie wepchnie się pomiędzy dwie kolumny samochodów jadacych w przeciwnych kierunkach. Natomiast widząc, że jego "napieranie" przynosi efekt, będzie postępował coraz śmielej, aż do wciskania się na grubość lakieru, a wtedy jest naprawdę niebezpiecznie, bo najmniejszy ruch kierownicą to karambol :ohno:.
Słuchaj,nawet przyjmę mandat za to ,ze kogoś pusciłem jadąc częściowo poboczem.Przecież jest zrozumiałe .że nie będe lawirował pomiedzy grzybiarzami i tirówkami.Dla mnie najwazniejszy jest Art3.1 PoRD,inaczej ,,Nie daj sie rozjechac i nie rozjedż nikogo,,.Jesli pirat się pcha,to nie ma siły,więc minimalizuję zagrozenie jesli mogę,nawet zjeżdżajac na pobocze.Nie jestem od tego aby uczyć go rozumu,a jazda przy osi jezdni tym bardziej temu nie służy.
pmaciej7 December 28th, 2009, 07:43 PM Tak jest, jeżdżenie samochodem po poboczu jest zabronione. Niezależnie od celu, w jakim się to robi. Żeby ułatwić wyprzedzanie też.
marcinb21 December 28th, 2009, 08:45 PM polecam artykuły
http://www.swiatlo.tak.pl/artykuly/osw-drogi-wprowadzenie/drogi-wprowadzenie.php
http://www.swiatlo.tak.pl/oswietlenie/luminancja-drogi.php
http://www.swiatlo.tak.pl/artykuly/plug/autostrada-uliczne.php
Jeżeli ktoś będzie miał pytanko na temat oświetlenia chętnie odpowiem.
axial December 28th, 2009, 09:11 PM Więc dopóki za jazdę bez stosownych uprawnień, kary nie będą dotkliwsze, to te punkty, to taki półśrodek IMO, który wcale dla niektóych nie musi byc przerażający.
W takim przypadku powinno się zastosować konfiskatę auta...
Właściciel przecież powinien sprawdzić komu użycza auto i czy ten "ktoś" ma właściwe uprawnienia...
Za mało jest rutynowych kontroli... Ja przez kilkanaście lat byłem zatrzymywany 2 (dwa) razy (i ani razu nie badano mi trzeźwości)...
Równie dobrze mogłem nie "fatygować się" na kosztowny kurs "Prawa Jazdy", bo jazda bez niego to czysty zysk (no risk, no fun...)
Tom Gore December 28th, 2009, 09:30 PM Tom gore, twoje wytlumaczenie o poboczu niewiele mi mowi, to widzialem.. Wiec jak dobrze rozumiem, TEORETYCZNIE jeżdżenie po poboczu zeby umozliwic wyprzedzanie na trzeciego nie jest zgodne z przepisami?
Pobocze nie służy do jeżdżenia po nim za wyjątkiem wspomnianych w przytoczonym w przepisach przypadków.
Jak już ktoś się decyduje na zjeżdżanie niech i bierze za to odpowiedzialność pamiętając o hoenig/pilze-businessmannach i innych istotach pobocze zamieszkujących.
Bo zakładam, że mandat bierze się pod uwagę. ;-)
Zgadzam sie z tym, że obecna praktyka brak PJ = 500zł to kpina.
Z tego, co mówi Policja recydywiści trafiają przed sąd a to juz oznacza grzywnę, która OIDP może stanowić wielokrotność 500zł. W czym więc problem - macie większą karę.
bo pirat, dopóki nie będzie mógł osi jezdni wziąć między koła, nie wepchnie się pomiędzy dwie kolumny samochodów jadacych w przeciwnych kierunkach.
Oj wepchnie się, wepchnie. Pozdrowi palcem przejeżdżając obok i wtedy zjechanie na pobocze i zwolnienie jest dobrym ratunkiem bo lekko nawet stuknięte auto jadące stówką po koleinach może narobić bigosu. Po to moim zdaniem pobocza powinno się zostawić.
W zeszłą "zimę stulecia" (tradycyjne pierwsze gwałtowne opady śniegu zaskakujące drogowców w sobotę) taki właśnie półmózg ze ściany wschodniej telepiący się VW Passatem pamiętającym drugą falę Baader-Meinhof wyprzedzał kolumnę pojazdów ciągnącą się koleinami (!) w paru-dziesięciocentymetrowym śniegu. Na trzeciego. Nawet nie było jak uciec. Nie musze dodawać że z racji warunków koleiny blisko środka zbiegały się dość czesto i facet (oraz my) miał sporo szczęścia.
Inna sprawa, że 30kmh nawet w takim śniegu to przesada zwłaszcza, że powodem była pani w Land Cruiserze. ;-)
axial December 28th, 2009, 09:39 PM Zgadzam sie z tym, że obecna praktyka brak PJ = 500zł to kpina.
Ale konfiskata nie jest dobrym pomysłem -
1. duza nierównomiernosć kary
2. a co jeśli osoba użyczona posiadajaca PJ użyczy jeszcze dalej?
3. mnie znacznie bardziej martwi to że policja nie ściga osób oslepiających źle wyregulowanymi reflektorami, nie zasadza sie na wyprzedzajacych na trzeciego.
A gdy będzie wynosiła 2500, 5000 czy 10000zł to mniej ludzi będzie jeździło bez PJ?
O ile było by mniej jadących na "podwójnym gazie", gdyby kara za takie wykroczenie/przestępstwo wynosiłaby 10000zł albo 5 lat więzienia czy karę śmierci?
Moim zdaniem niewiele...
Ad3. Bo policja ma w d_pie bezpieczeństwo na drodze...
r6666 December 28th, 2009, 09:50 PM A gdy będzie wynosiła 2500, 5000 czy 10000zł to mniej ludzi będzie jeździło bez PJ?
O ile było by mniej jadących na "podwójnym gazie", gdyby kara za takie wykroczenie/przestępstwo wynosiłaby 10000zł albo 5 lat więzienia czy karę śmierci?
Moim zdaniem niewiele...
Ad3. Bo policja ma w d_pie bezpieczeństwo na drodze...Co Twoim zdaniem byłoby skuteczniejsze ?
RRC_84 December 29th, 2009, 02:48 PM Hałas w mieście – Warszawa, Paryż i Bratysława to najgłośniejsze stolice w Unii Europejskiej
Najnowszy raport Europejskiej Agencji Środowiska nie pozostawia złudzeń: warszawiacy są narażeni na nadmierny hałas. Słuch można jednak chronić.
Hałas w Warszawie. Raport krytyczny dla stolicy
http://www.mmwarszawa.pl/6197/2009/10/28/halas-w-warszawie-raport-krytyczny-dla-stolicy?category=news
Rada jedna - wiecej fotoradarow/wideorejestratorow (respektowanie obecnych ograniczen do 50 km/h), plus ograniczenie do 30km/h w scislym centrum miasta plus zielona fala.
r6666 December 29th, 2009, 03:30 PM Nie wspomnę o starych zdezelowanych gratach z przerdzewiałymi tłumikami i ,,dawców,, na wszelakiej maści motocyklach,dla których szczytem szpanu jest zrobienie jak najwiekszego hałasu,np ,,gazowanie,, na światłach,,
Xofik December 30th, 2009, 02:03 AM Oświetlone muszą być węzły, MOPy, wiadukty, przystanki autobusowe. Ponadto są określone przepisy, mówiące że "zaciemnianie" musi być stopniowe.
Nie może być tak, że przy MOPie widno jak w dzień, a za moment ciemno jak w... ;) To powoduje, że oświetlone odcinki wydłużają się.
nigdzie nie jest napisane, że wiadukty lub przystanki maja być oświetlone
ronsko December 30th, 2009, 02:00 PM [color="red"]Przeniesione z wątku [S17] Warszawa - Lublin - Hrebenne (UA) [color]
czy kolega j23kloss jest kolejnym urzędnikiem, który zza biurka zwalnia obywatel od myślenia kolejnymi drogowymi udogodnieniami ?
Czy kolega j23kloss jest docelowym użytkownikiem tego odcinka ?
Czy my jako kraj jesteśmy wystarczająco bogaci ? parafrazując powiedzenie "czas to pieniądz"
Chyba nie.
Obecnie traktory, maszyny, ruskie autobusy, ZIŁY, niedzielni kierowcy wloką się tymi pasami tamując płynny ruch. Nie ma gdzie ich wyprzedzić bo wszędzie powymalowywane są a to linie, a to zjazdy, a to przystanki w polu, a to słupki , które zaraz i tak będą rozkradzione i zniszczone.
Czy krajowa droga nie służy przypadkiem do komunikacji czy może obecnie została zepchnięta do roli duktu krajoznawczego gdzie wlokąc się za zawalidrogami podziwiamy uroki Lubelszczyzny.
Tak zwane marginesy pozwalały przy odrobinie rozumu uniknąć takich sytuacji. Może wg kolegi j23kloss najlepiej było by ogóle przegrodzić drogę słupkami, dać ograniczenie do 40km/h i wtedy mielibyśmy 100% bezpieczeństwa.
Dziś po tych eksperymentach drogowców czas przejazdu wyznaczonym odcinkiem się wydłużył a sfrustrowani kierowcy gnają na złamany kark próbując nadrobić stracony czas kiedy wlekli się za tirem,traktorem czy autosanem.
Gratuluję "postępów" i oby tak dalej, od myślenia jest urzędnik Ty tylko karnie masz się stosować do jego wymysłów.
-------------------
Wolność. Po co wam wolność?
Macie przecież do pracy autobusy
Wolność. Po co wam wolność?
I bezpłatny przydział spirytusu
michael_siberia December 30th, 2009, 02:06 PM Obecnie (...) ZIŁY, (...) wloką się tymi pasami tamując płynny ruch. Nie ma gdzie ich wyprzedzić bo wszędzie powymalowywane są a to linie, a to zjazdy, a to przystanki w polu, a to słupki , które zaraz i tak będą rozkradzione i zniszczone.
Chyba raczej: Maluchy, Duże Fiaty, 30-letnie Łady. ZIŁ to całkiem szybka fura (wyciąga 170 km/h) ;) Po to właśnie jest 2+1, a nie 1x2, żeby można było takiego bez stresu wyprzedzać :)
dgi21 December 30th, 2009, 02:10 PM 1. Tzw. marginesy sa glowna przyczyna wypadkow na krajowkach, wlasnie przez wyznawcow Twoich teorii, "ma miejsce, to mi zjedzie, a ja wyprzedze na czwartego"... wiesz ile razy widzialem na DK19 potraconych ludzi A SZCZEGOLNIE rowerzystow, jadacych/idacych "marginesami"? Za duzo. Kiedys zjezdzalem, ale teraz nie zjezdzam prawie w ogole.
2. 1+2 jest dobre, poniewaz wiesz, ze nadejdzie moment, gdy bedziesz mogl bezpiecznie wyprzedzic.... a 1+1+marginesy - czasem wleczesz sie te 2-3 km - a konca sznura samochodow nie widac - i nie wyprzedzisz... chyba, ze wepchasz sie na trzeciego, czego wyraznie przejawiasz checi.
Piekarz December 30th, 2009, 02:12 PM Poza tym, jeśli dobrze pamiętam na tamtym odcinku zostały wybudowane drogi serwisowe dla ruchu lokalnego, więc z tymi traktorami chyba nie będzie tragedii. :)
.kp December 30th, 2009, 02:42 PM Jeśli dla kogoś 15 minut, a nawet (niech stracę) godzina jest cenniejsza niż życie.... To nie mam więcej pytań. Szkoda życia, zwłaszcza że wyznając zasadę "im szybciej tym lepiej" ryzykuje się nie tylko własne (to byłbym w stanie przeboleć) ale i życie innych uczestników ruchu drogowego.
sfrustrowani kierowcy
Jeśli jakiegoś faceta-kierowcę frustruje już to tylko że musi jechać za ciężarówką albo za autobusem, to niepowodzenia w łóżku z żoną prowadzą takich delikwentów zapewne do samobójstw. :nuts:
j23kloss December 30th, 2009, 03:00 PM Kolego Ronsko, nie jestem urzędnikiem od dróg, tylko ich wieloletnim użytkownikiem, chociaż nie zawodowo. "Problemy" , o których piszesz nie wynikają ze złej organizacji ruchu, tylko niedostosowania niektórych użytkowników do nowego, bardziej cywilizowanego, a więc bezpieczniejszego układu. Miej pretensje do nich i do Policji, która powinna przypilnować przestrzegania przepisów ruchu drogowego. Kiedyś było takie powiedzenie: wpuścić chłopa (nie obrażając rolników) do biura, to atrament wypije. Trzeba edukować tych co nie umieją się zachować, a nie narzekać, że wybudowano "szkołę", a przecież "na powierzu" było przestronniej i mniej ograniczeń :lol:.
bobcat. December 30th, 2009, 03:04 PM czy kolega j23kloss jest kolejnym urzędnikiem, który zza biurka zwalnia obywatel od myślenia kolejnymi drogowymi udogodnieniami ?
Czy kolega j23kloss jest docelowym użytkownikiem tego odcinka ?
Czy my jako kraj jesteśmy wystarczająco bogaci ? parafrazując powiedzenie "czas to pieniądz"
Chyba nie.
Obecnie traktory, maszyny, ruskie autobusy, ZIŁY, niedzielni kierowcy wloką się tymi pasami tamując płynny ruch. Nie ma gdzie ich wyprzedzić bo wszędzie powymalowywane są a to linie, a to zjazdy, a to przystanki w polu, a to słupki , które zaraz i tak będą rozkradzione i zniszczone.
Czy krajowa droga nie służy przypadkiem do komunikacji czy może obecnie została zepchnięta do roli duktu krajoznawczego gdzie wlokąc się za zawalidrogami podziwiamy uroki Lubelszczyzny.
Tak zwane marginesy pozwalały przy odrobinie rozumu uniknąć takich sytuacji. Może wg kolegi j23kloss najlepiej było by ogóle przegrodzić drogę słupkami, dać ograniczenie do 40km/h i wtedy mielibyśmy 100% bezpieczeństwa.
Dziś po tych eksperymentach drogowców czas przejazdu wyznaczonym odcinkiem się wydłużył a sfrustrowani kierowcy gnają na złamany kark próbując nadrobić stracony czas kiedy wlekli się za tirem,traktorem czy autosanem.
Gratuluję "postępów" i oby tak dalej, od myślenia jest urzędnik Ty tylko karnie masz się stosować do jego wymysłów.
-------------------
Wolność. Po co wam wolność?
Macie przecież do pracy autobusy
Wolność. Po co wam wolność?
I bezpłatny przydział spirytusu
Pachołki nie są wymysłem "głupich" drogowców ,tylko barierą dla idiotów na drogach. Jeśli jedziesz z max dozwoloną prędkością zaraz ustawia się kolejka niecierpliwych piratów. Ktoś w końcu zmusi ich do myślenia.
W krajach UE są drogi 1+1 bez marginesu i zapewniam was - wszyscy jadą 80km/h,bo taka jest dozwolona. Skąd u nas tylu idiotów???
Signar December 30th, 2009, 03:24 PM Wiesz znajac ludzi którzy uznaja przepisy rd za luźną sugestie to nawet jesli limitem predkosci bylbaby predkosc swiatla to i tak znalazla by sie grupa "inteligentów" ktora by na Ciebie "trabila" tylko i wyłącznie z tego powodu, że lecisz ta prędkością. Nie lubie takich ludzi ale na 1x2 z marginesem zawsze im ustepuje kiedy widze ze cos leci z naprzeciwka, bo po prostu boje sie o tego wariata.
Tak więc takie rozwiązanie 1+2 jest dla mnie jak najbardziej uzasadnione
Stiggy December 30th, 2009, 10:59 PM 2+1 uzasadnione? Wystarzczyłoby zrobić jednojezdniowe 2+2 i nie byłoby problemu, ani tej dyskusji. Ale oczywiście szkoda kasy, więc wyrzuca się ją na coś tak smiesznego jak 2+1.
Pachołki nie są wymysłem "głupich" drogowców ,tylko barierą dla idiotów na drogach. Jeśli jedziesz z max dozwoloną prędkością zaraz ustawia się kolejka niecierpliwych piratów. Ktoś w końcu zmusi ich do myślenia.
Pachołki nie są żadną barierą, bo pachołki można objechać. I zapewne prawdziwi piraci nie odmówią sobie takiej przyjemności. Bariera byłby wtedy, gdyby te pachołki czymś połączyć, tak jak jest to robione na zachodzie. Wtedy nie byłoby możliwości przekoroczenia podwójnej ciągłej.
TRAVEL January 2nd, 2010, 03:40 PM Ile razy trzeba mówić, że od pilnowania bezpieczeństwa na drogach jest policja drogowa. Drogowcy mają budować bezpieczne drogi o takiej szerokości jaka jest przewidziana dla danego standardu trasy, a nie zabawiać się w instruktorów jazdy. Drogi bez poboczy to zabici rowerzyści oraz piesi, zanieczyszczenie środowiska (np. w wyniku jazdy za traktorem), utrudniony dojazd dla pogotowia, straży, policji. Powodują też dodatkowe problemy w razie awarii pojazdu i w warunkach zimowych. Jeżeli z przeciwnej strony wyskoczy mi samochód "na czołówkę" to ratuję się poboczem. Prawdziwych piratów nie powstrzyma konstrukcja drogi, bo piractwo mają we krwi. "Eksperci" wymyślający takie wynalazki jak zwężone drogi główne - do łopaty!
thiago2 January 3rd, 2010, 12:49 PM Polacy wracają do domu. Zobacz jak rodzi się korek
Zakopianka stanęła. Zgodnie z przewidywaniami drogowców, główna trasa ze stolic polskich Tatr do Krakowa zakorkowała się już rano i pewnie nie zmieni się to do wieczora. Kto nie zdążył prześliznąć się zakopianką o świcie, teraz musi liczyć się z tym, że przejazd zajmie wiele godzin. Drogowcy wciąż apelują o unikanie najpopularniejszych tras.
Reporterowi TVN24 udało się zaobserwować, jak rodził się wielokilometrowy korek na zakopiance. - Zjeżdżaliśmy już z Obidowej w stronę Rdzawki. Pusta droga, ale w rowie leżał jeden samochód. Nagle widzimy samochód, który jedzie wolno, a za nim już kolejne tysiące. Przez jednego kierowcę, który jechał 10 km/h utworzyło się to - opowiadał Leszek Kabłak wskazując na sznur ledwie poruszających się samochodów. Teraz podróżnym radzimy uzbroić się w cierpliwość, bo w korku przyjdzie im spędzić dobre kilka godzin.
filmik:
http://www.tvn24.pl/-1,1636304,0,1,polacy-wracaja--do-domu-zobacznbspjak-rodzi-sie-korek,wiadomosc.html
skąd ja znam takich kretynów?! :bash:
I jeszcze bonus:
6CLg8No_bH4
gEXb0swx4MI
pmaciej7 January 3rd, 2010, 01:00 PM Nie wiadomo dlaczego ten kierowca jechał 10 km/h i spowalniał ruch. Przecież były bardzo dobre warunki do jazdy, prosta droga, jedynie obficie padał śnieg. Co za oferma i ciamajda z Łodzi.
A ten który wylądował w rowie to pewnie druga taka sama oferma i ciamajda na letnich oponach.
:crazy2:
RRC_84 January 3rd, 2010, 01:54 PM (...)
I co z tego ze sa te punkty karne? W Polsce oplaca sie nawet nie miec prawa jazdy - za prowadzenie pojazdu bez prawa jazdy grozi 500 zl mandatu i to wszystko punktami karnymi nie musisz sie martwic, nawet gdy w na wideorejestratorze w jadacym za Toba po cywilnemu, aucie policji, zostaly udokumentowane liczne wykroczenia za ktore w sumie zebralbys (gdybys posiadal PJ) ~40 pkt...
Nad naszym narodem chyba musi wisiec taki bat/siekiera, bo bez tego nigdy nie dorownamy kultura jazdy naszym zachodnim sasiadom. U nas kazdy (prawie kazdy - nie urazajac kierowcow jezdzacych zgodnie z przepisami) wie lepiej. Cos w tym jest nieprawdaz?
Przytocze jeszcze ciekawy artykul o tym jakimi jestemy kierowcami i dlaczego, rozmowa z psychologiem drogowym Panem Andrzejem Markowskim.
Poruszone zostaly m.in. kwestie zainteresowania a raczej jego braku dot. BRD w naszym kraju poprzez utowrzenie czegos na ksztalt organizacji ADAC, ktora dziala w Austrii.
Natomiast samo postepowanie Polakow na drogach A. Markowski tak tlumaczy
http://wyborcza.pl/1,75480,6995398,Kolko_i_krzyzyk_na_droge.html?as=1&ias=4
I tak jest w rzeczywistosci, Polacy zamiast wspolpracowac na drodze, pomagac sobie, robia wszystko na odwrot. Agresja, zacieklosc, cwaniactwo, buractwo, brak poszanowia drugiego kierowcy/uczestnika ruchu... a przeciez tak byc nie musi.
To co jest najbardziej zadziwiajace to fakt, ze Polak staje sie innym czlowiekiem, dopiero po przekroczeniu granicy i wjechaniu na tereny na ktorych sa surowe mandaty za nie stosowanie sie do PoRD... jak widac mozna, prawda?... tylko po co, w PL nam sie upiecze... ;/
Kolejny bez prawka - z prawkiem czy bez... co za roznica, dajcie te 500 zl mandatu i jade dalej...
http://www.youtube.com/watch?v=GS_ps2tdNdE&feature=related
bez komentarza... :bash::bash::bash:
r6666 January 3rd, 2010, 03:15 PM Co do tych ,,śmiesznych,, wypadków.Panowie majacy świetny ubaw wyglądali jakby sami parę wiader wody walneli na drogę.Zorganizowana akcja,kamerka,bufetu tylko brakowało.Ciekaw jestem ,kto jest odpowiedzialny za tę drogę,żeby trochę piachu nie machnąć ?
piotr71 January 3rd, 2010, 08:29 PM Kolejny bez prawka - z prawkiem czy bez... co za roznica, dajcie te 500 zl mandatu i jade dalej...
http://www.youtube.com/watch?v=GS_ps2tdNdE&feature=related
bez komentarza... :bash::bash::bash:
Pan Markowski wystepowal na lamach naszego forum kilkanascie stron wczesniej, dokladnie w tym samym wywiadzie. Pan ten, poprzez swoje wypowiedzi przypomina mi nie co szalonych psychiatrow, zjadajacych mozgi dziewic - bo mamusia nie glaskala w dziecinstwie po glowce - w amerykanskich thrillerach klasy C. Na podstawie jakichze to badan spolecznych nasz sfrustrowany psycholog moze stwierdzic ze kobiety mniej przepuszczaja innych. Mysle ze baba go nie dawno rzucila i w dodatku ma problemy z meskoscia, ktorych to chyba nie maja kierowcy ciezarowek, tak chetnie przez pana psychologa obrzucanych blotem. Strach takiego frustrata na drodze spotkac, biadaaa.
r6666 January 3rd, 2010, 09:34 PM Pan Markowski wystepowal na lamach naszego forum kilkanascie stron wczesniej, dokladnie w tym samym wywiadzie. Pan ten, poprzez swoje wypowiedzi przypomina mi nie co szalonych psychiatrow, zjadajacych mozgi dziewic - bo mamusia nie glaskala w dziecinstwie po glowce - w amerykanskich thrillerach klasy C. Na podstawie jakichze to badan spolecznych nasz sfrustrowany psycholog moze stwierdzic ze kobiety mniej przepuszczaja innych. Mysle ze baba go nie dawno rzucila i w dodatku ma problemy z meskoscia, ktorych to chyba nie maja kierowcy ciezarowek, tak chetnie przez pana psychologa obrzucanych blotem. Strach takiego frustrata na drodze spotkac, biadaaa.Nie będę popierał tego Pana,ale z własnego doświadczenia na drodze/jezdzę zawodowo ok 8 godzin dziennie/te teorie nie są pozbawione sensu.Babki są bardziej zawzięte za kierownicą jesli chodzi o kwestię przepuszczania bo ,,ja mam pierszeństwo...,, a kierowcy cięzarówek bardzo często wyznają zasadę ,,duży moze wiecej,,
martin_c January 3rd, 2010, 09:39 PM Ja w sprawie poruszonego tematu poboczy. Obecnie dąży się do likwidacji szerokich, utwardzonych poboczy, w przypadku których wypadki są statystycznie najcięższe. Zmiana przekroju drogowego z 1x2 na 2+1 na drodze krajowej jest rozwiązaniem bezpiecznym, w sytuacji gdy ten dodatkowy pas służy do wyprzedzania, a nie jest co kilkaset metrów pasem do lewoskrętu.
Pobocze z punktu widzenia drogowca jest elementem przekroju drogowego, przeznaczonym do lokalizacji urządzeń odwodnienia (korytek ściekowych), ruchu pieszego oraz stanowi wzmocnienie konstrukcji nawierzchni jezdni. Na drodze wyższej klasy, pobocze powinno być oddzielone od jezdni linią krawędziową ciągłą, czyli to automatycznie wyklucza możliwość poruszania i zatrzymywanie pojazdów na nim. Jego szerokość i rodzaj nawierzchni ma zniechęcać kierowców do najeżdżania na nie. Jeśli sytuacja na drodze wymaga częściowej jazdy po po poboczu (chwilowe zjechanie na nie), jest to raczej dopuszczalne z punktu widzenia BRD (nie wiem czy PoRD dopuszcza taką sytuację ?).
TRAVEL January 3rd, 2010, 09:59 PM 1. Do Zakopanego w okresie świąteczno-noworocznym nie jeździ się Zakopianką. Są całkiem przyzwoite alternatywy (KR-KTT 2-2.5h). Tyle lat, a ludzie się nie nauczyli.
2. Na szczęście rzadko walka z oblodzonym podjazdem kończy się zsuwaniem pojazdu. Można próbować odzyskać kontrolę nad kołami dobierając odpowiednie obroty silnika, albo jeżeli jest miejsce spróbować zakręcić na ręcznym (oczywiście ci co "jadą" do tyłu). Generalnie zwycięża jednak panika, noga na hamulcu i spojrzenie ku niebu...
3. Ci kolesie, którzy mają ubaw mają kilkadziesiąt lat, a ich psychika? Gdyby któreś z tych aut przejechało im po czaszce, to może by dojrzeli.
4. pmaciej7 - dlaczego od razu oferma/ciamajda - niektórych naprawdę nie stać na zimówki, albo stać na takie, że lepiej jeździć na uniwersalnych.
5. piotr71 - może pan Markowski po prostu zna realia ruchu drogowego. Kobiety wpuszczają zdecydowanie rzadziej (dziękują też rzadziej) i nie trzeba do tego żadnych badań tak samo jak do stwierdzenia że mężczyźni jeżdżą szybciej itd.
|
|