daily menu » rate the banner | guess the city | one on oneforums map | privacy policy | DMCA | news magazine | posting guidelines

Go Back   SkyscraperCity > European Forums > Forum Polskich Wieżowców > Inwestycje w Polsce > Łódzkie, Mazowsze, Podlasie

Łódzkie, Mazowsze, Podlasie » Białystok » Łódź » Warszawa



Global Announcement

As a general reminder, please respect others and respect copyrights. Go here to familiarize yourself with our posting policy.


Reply

 
Thread Tools
Old February 18th, 2008, 01:09 AM   #101
Dj_SuperSoul
53.133° | 23.15°
 
Dj_SuperSoul's Avatar
 
Join Date: Oct 2007
Posts: 142
Likes (Received): 1

noo na reszcie sprawa się krystalizuje mam tylko nadzieję że nie siekną tego gdzieś w parku przy pałacyku bo ostatnimi czasy można się i czegoś takiego spodziewać...
__________________
DON'T FORGET, KIDS...
THE MORE POSTS YOU HAVE,
THE BIGGER YOUR ***** IS.

click here to see my signature
Dj_SuperSoul no está en línea   Reply With Quote

Sponsored Links
Old February 18th, 2008, 02:08 PM   #102
tpq
Registered User
 
tpq's Avatar
 
Join Date: Oct 2007
Location: Białystok
Posts: 280
Likes (Received): 68

Quote:
Originally Posted by Dj_SuperSoul View Post
noo na reszcie sprawa się krystalizuje mam tylko nadzieję że nie siekną tego gdzieś w parku przy pałacyku bo ostatnimi czasy można się i czegoś takiego spodziewać...
Poczta ma już wykupiony teren i z tego co się orientuję, to znajduje się on gdzieś przy drodze z Choroszczy do Żółtek (chyba zaraz za takim starym opuszczonym cmentarzem).
tpq no está en línea   Reply With Quote
Old February 18th, 2008, 04:58 PM   #103
vlad
Registered User
 
Join Date: May 2006
Location: Bialystok
Posts: 9,268
Likes (Received): 4451

Quote:
Originally Posted by Dj_SuperSoul View Post
noo na reszcie sprawa się krystalizuje mam tylko nadzieję że nie siekną tego gdzieś w parku przy pałacyku bo ostatnimi czasy można się i czegoś takiego spodziewać...
a które to przykłady potwierdzają twoją tezę, ze można się obawiać o park choroski ?
vlad no está en línea   Reply With Quote
Old March 17th, 2008, 09:42 PM   #104
el_kabron
Registered User
 
el_kabron's Avatar
 
Join Date: May 2007
Location: Białystok
Posts: 256
Likes (Received): 0

Quote:
Spór o lotnisko trwa
Gdzie będzie regionalne lotnisko? Krywlany, Topolany czy może Zawady?

Dziś marszałek województwa Jarosław Dworzański zapewnił, że lotnisko regionalne powstanie w Podlaskiem albo na Krywlanach, albo w Topolanach. Do takiego planu przekonywał, wraz z prezydentem Białegostoku, podlaskich samorządowców i przedsiębiorców na spotkaniu u wojewody.

- Rozpatrywanie innej lokalizacji niż Topolany i Krywlany odłożyłoby mocno w czasie realizację tej inwestycji - podkreślał Jarosław Dworzański, marszałek województwa.

Tymczasem podczas dzisiejszego obrad wojewódzkiej komisji dialogu społecznego w Podlaskim Urzędzie Wojewódzkim zgłoszona została kolejna możliwa lokalizacja. Łomżyński poseł Prawa i Sprawiedliwości Lech Kołakowski domagał się, by Zawady były także oceniane przez ekspertów.

To wywołało kolejna burzę i dyskusje na temat lokalizacji lotniska.

Więcej na ten temat już jutro na łamach "Kuriera Porannego"
To nie jest kostruktywna propozycja. To nie jest dawanie alternatywy. To jest cyniczne zagranie, majace na celu przedluzyc procedure, godne rasowego psa ogrodnika. Oby mu sie nie udalo.
el_kabron no está en línea   Reply With Quote
Old March 18th, 2008, 02:26 AM   #105
KOOdaq
=Mat=
 
KOOdaq's Avatar
 
Join Date: May 2007
Location: Białystok
Posts: 552
Likes (Received): 1

wrzuciłem to do wątku o samej Via Baltice, ale wrzucę i tutaj:

Quote:

Białystok
18 marca 2008 - 2:00

Pa, Pa Via Baltica!
Daleko od szosy. Miała biec przez Białystok.Ale znawcy środowiska mówią, że to zły pomysł. Choć ostatecznej decyzji nie ma, wiele wskazuje, że szanse mamy coraz mniejsze.


To właśnie ten wariant Via Baltiki eksperci z firmy Scott Wilson uznali za najmniej szkodliwy dla środowiska. Czy jest to najlepsza opcja, zadecydują jeszcze konsultacje społeczne. (Opr. graf. Marcin Szymaniuk)


Przez Ełk i Łomżę. To rozwiązanie najlepsze dla środowiska - uważają doradcy ze Scotta Wilsona, bardzo poważnej firmy konsultingowej. I tak podpowiadają drogowcom. A jeszcze miesiąc temu mieliśmy nadzieję, że białostocki wariant nadal bierze się poważnie pod uwagę.

- Europejscy ministrowie transportu uznali, że Via Baltica ma biec w takim wariancie, jaki jest zatwierdzony. O zmianach nic nie słyszałem - ocenił wtedy prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski.

Także podczas specjalnej konferencji prasowej parę dni później mowa była o pomyślnym dla nas, białostoczan, przebiegu trasy.

Wczoraj dotarliśmy do raportu ekspertów z firmy Scott Wilson i jego treść nas zasmuciła. Bo choć żadnych ostatecznych kroków w sprawie lokalizacji drogi nie ma, to ekspertyza ta jest niepokojącym sygnałem, że Via Baltica raczej nas ominie. Dokument ma być bowiem podstawą do podjęcia ostatecznej decyzji w sprawie przebiegu drogi.

Porównano cztery warianty trasy pod kątem środowiskowym. Trzy z nich przebiegają przez Łomżę. Tylko jeden, wskazany dodatkowo przez GDDKiA, prowadzi przez Białystok. W dodatku to on najczęściej przecina obszary chronione Natura 2000. Dlatego efektu pracy ekspertów można było się domyślać.

- SW uznał za najlepszy środowiskowo wariant 42 - wyjaśnia Łukasz Dybkowski z Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

Pod tajemniczą liczbą kryje się taka trasa: Budzisko-Suwałki-Raczki-Ełk-Szczuczyn-Stawiski-Łomża-Ostrów Mazowiecka-Wyszków-Radzymin, aż do Warszawy.

Co na to władze Białegostoku? - Kryterium środowiskowe jest tylko jednym z kilku, które zadecydują o inwestycji - mówi Tadeusz Truskolaski. - Pewnie zaważył o tym odcinek Białystok-Suwałki: dolina Biebrzy i obwodnica Augustowa - zastanawia się.

Ale nie jest załamany. - Nie powinno być konkurencji między Białymstokiem a Łomżą. Należy wybudować obydwie drogi ekspresowe. Jedna nie wytrzyma rosnącego obciążenia ruchem - ocenia.

Uważa, że powstanie Via Baltiki to daleka przyszłość i należy modernizować krajową "ósemkę”.

- Teraz będą spotkania w powiatach i gminach. Uruchomimy też stronę internetową. Zbierzemy opinie, wnioski i postulaty, aby podjąć decyzję optymalną - tłumaczy Dybkowski.

- Po konsultacjach powstanie kolejny raport - dodaje Kamila Kostkowska z firmy Scott Wilson.

I to na tej podstawie Ministerstwo Infrastruktury podejmie decyzję. Możliwe, że za kilka miesięcy.

Jarosław Sołomacha
Napisz do redakcji
Quote:
Opinia
Prof. Bogusław Plawgo, ekonomista:
Nie można sobie wyobrazić rozwoju w regionie, który jest odcięty od centrum. Chodzi tu o dobre połączenia, żebyśmy byli bliżej świata. Ale Via Baltica nie musi koniecznie przebiegać przez Białystok. Nie byłoby nic złego, gdyby dobra droga szła także przez Łomżę. Sam tranzyt, bo o tym mowa, nie zapewni rozwoju całemu regionowi.
__________________
-O żesz ty ku..., w ch... jeb.. twoja mać, pie.....ny, zasr..., poj....y kut...s !!! - Powiedział marynarz, po czym szpetnie zaklął. ;)
KOOdaq no está en línea   Reply With Quote
Old March 18th, 2008, 02:33 AM   #106
KOOdaq
=Mat=
 
KOOdaq's Avatar
 
Join Date: May 2007
Location: Białystok
Posts: 552
Likes (Received): 1

dodatkowo za Współczesną:

Quote:

Mońki
18 marca 2008 - 6:00

Hala będzie już w lipcu
Kalinówka Kościelna. Mieszkańcy będą mieć swoją salę sportową. Małą, ale własną i - oby! - wolną od złego fatum, jakie od 2001 r. wisi nad halą w stolicy gminy - Knyszynie.


Ciepła zima nie zatrzymała prac budowlanych w Kalinówce. Dzięki temu hala sportowa zostanie oddana przed terminem. (K. Radzajewski)


Uczniowie, nauczyciele WF-u i mieszkańcy już cieszą się z rychłej perspektywy zajęć w porządnym obiekcie sportowym. - Tempo jest ekspresowe. Wykonawca wszedł na budowę jesienią ubiegłego roku, ma termin do października 2008 r., ale sala będzie oddana do użytku już w lipcu - mówi Andrzej Matyszewski, burmistrz Knyszyna.
Nietrudno w to uwierzyć:przy Zespole Szkół w Kalinówce (podstawówka i gimnazjum) stoją już mury, trwają prace wykończeniowe.
Sala będzie trzy razy mniejsza niż ta w stolicy gminy. Kosztować jednak będzie niemal tyle samo (1,8 mln zł), bo trzykrotnie wzrosły ceny materiałów i usług. Samorząd Knyszyna, który jest inwestorem, nie nie ma jednak przy realizacji tej inwestycji takich obaw, jakie towarzyszyły budowie hali przy kny-szyńskim zespole szkół. Tam inwestycja warta 2,2 mln zł trwała pięć lat, bankrutowali wykonawcy. Po oddaniu hali do użytku zaczął przeciekać strop i na domiar złego, na początku marca poryw wiatru zmiótł znaczną część dachu.
- Teraz są lepsze technologie, a nierzetelni wykonawcy wykruszyli się z rynku - uspokaja Andrzej Matyszewski.
W Kalinówce niemal wszyscy czekają już na przecięcie wstęgi. Skończy się bowiem mordęga z zajęciami wychowania fizycznego na korytarzach i podwórku.
- Rodzice i starsza młodzież już pytają o możliwość korzystania z sali wieczorami. Oczywiście - udostępnimy. Są pomysły na aerobik, pilates, siatkówkę, unihokej, kursy tańca i wiele innych zajęć. Rodzice sami już oferują pomoc w wyposażaniu sali. Ten zapał świadczy o tym, jak bardzo ta szkolna inwestycja jest potrzebna nam wszystkim - cieszy się Marta Bartnik, dyrektor Zespołu Szkół w Kalinówce.

Kazimierz Radzajewski
Napisz do redakcji
Quote:
Andrzej Matyszewski, burmistrz Knyszyna: Budowa hali w Kalinówce jest zasadna, bo to także w znacznej mierze inwestycja integracyjna. Wieś leży na skraju gminy i "zbiera” dzieci od sąsiadów z gmin: Mońki, Jaświły i Jasionówka. Ta sala będzie służyć 170 uczniom i całej lokalnej społeczności. Nie obawiamy się już takich przeciwności losu, jakie towarzyszyły powstawaniu budynku i złego fatum, które zawisło nad halą w Knyszynie. Obecnie hala jest wyłączona z użytkowania, zaś okoliczności katastrofy budowlanej bada prokurator i nadzór budowlany.
_________________________________________________________________________________________

i drugi nius:

Quote:

Ostrołęka
17 marca 2008 - 6:00

Megaelektrownia
Ostrołęka. Budowa nowej elektrowni o mocy 1000 MW ruszy w 2010 roku. Taką decyzję podjął koncern Energa, w skład którego wchodzi Zespół Elektrowni Ostrołęka, w piątek zatwierdziła ją rada nadzorcza ZEO. Inwestycja ta warta jest 7-8 mld zł i oznacza tysiące nowych miejsc pracy przy budowie i po jej zakończeniu.


Elektrownia powoli zbliża się do końca okresu eksploatacji. Budowa Elektrowni C to konieczność utrzymania produkcji energii elektrycznej w Ostrołęce.

Zarząd spółki Energa SA (w skład tego holdingu wchodzi Zespół Elektrowni Ostrołęka - przyp. red.) w sobotę, 8 marca, jednomyślnie dał ostrołęckiemu zakładowi zielone światło do rozpoczęcia inwestycji o wartości 7-8 mld złotych.
W piątek, 14 marca, Rada Nadzorcza Zespołu Elektrowni Ostrołęka wyraziła zgodę na budowę Elektrowni C, o mocy 800-1000 megawatów (obecnie ZEO wytwarza moc nieco ponad 600 MW - red.). To oznacza, że mogą się już rozpocząć przygotowania do tej potężnej inwestycji.

- Ten etap przygotowania inwestycji, który jest bardzo złożony, powinien potrwać 2-3 lata - szacuje Edward Siurnicki, prezes ZEO. - Ale spróbujemy go skrócić, bo dużo czasu nie mamy.

W ocenie prezesa Siurnickiego, do końca 2009 roku powinny być rozstrzygnięte przetargi na budowę, a pierwsza łopata mogłaby być wbita w ziemię już w 2010 roku. Nie wiadomo jeszcze, gdzie stanie Elektrownia C.

- Bierzemy pod uwagę kilka lokalizacji. Na tym etapie jeszcze za wcześnie na podejmowanie decyzji - informuje Edward Siurnicki, prezes ZEO.

Tak potężna inwestycja będzie miała pozytywny wpływ na ostrołęcki rynek pracy. Szacuje się, że w trakcie kilkuletniego procesu budowy zatrudnienie znajdzie tu grubo ponad tysiąc osób. W nowej elektrowni będzie praca dla około 600 osób, drugie tyle mogą zatrudnić firmy współpracujące (dzisiaj ZEO ma 1020 pracowników).

Ta budowa to więc szansa nie tylko dla samego zakładu. Korzyści przyniesie całemu miastu. Jeśli jeszcze, dodatkowo, w położonej po sąsiedzku Storze Enso zapadnie decyzja o budowie w Ostrołęce maszyny papierniczej za 400 mln euro (co też pozwoliłoby na utworzenie ponad 700 miejsc pracy, w tym 160 w Storze) i ruszą inwestycje w podstrefie Warmińsko-Mazurskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, to problem bezrobocia w całym regionie stanie się marginalny bądź zupełnie zniknie.

Beata Modzelewska
Napisz do redakcji
__________________
-O żesz ty ku..., w ch... jeb.. twoja mać, pie.....ny, zasr..., poj....y kut...s !!! - Powiedział marynarz, po czym szpetnie zaklął. ;)
KOOdaq no está en línea   Reply With Quote
Old March 18th, 2008, 02:15 PM   #107
kup_mi_kredki
Registered User
 
kup_mi_kredki's Avatar
 
Join Date: Nov 2007
Location: Białystok
Posts: 255
Likes (Received): 8

Z tego co wiem, to Ostrołeka leży już w województwie Mazowieckim. Ale dzięki za niusa
kup_mi_kredki no está en línea   Reply With Quote
Old March 20th, 2008, 04:51 PM   #108
Lord A. Boberton
Mr. Ocelot
 
Lord A. Boberton's Avatar
 
Join Date: Dec 2007
Location: B-stok
Posts: 439
Likes (Received): 0

Quote:
Łomża
20 marca 2008 - 6:00

Bulwary od mostu do mostu
Łomża. Nadnarwiańskie bulwary, o budowę których zabiega od trzech lat miasto, a ostatnio mocno wsparli tę inicjatywę także Czytelnicy "Współczesnej" nabiera realnych kształtów.

Oświetlone chodniki, ścieżki rowerowe, drogi dojazdowe i parkingi będą ciągnąć się nabrzeżami rzeki od Piątnicy do mostu przy plaży miejskiej.

Przystań wodna dla łódek i kajaków, wieża widokowa i mała architektura pod działalność usługowo-handlową - to założenia koncepcji, nad którą pracują naukowcy z Wydziału Inżynierii i Kształtowania Środowiska Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie.

Teraz w rękach inżynierów

Podpisana we wtorek z przedstawicielami SGGW umowa na opracowanie koncepcji zagospodarowania nadnarwiańskich bulwarów opiewa na kwotę 638426 zł. Pełna dokumentacja ma być gotowa w ciągu 18 miesięcy. Sama koncepcja powstanie w lipcu. Pracownicy uczelni realizowali już podobne projekty w innych miastach.

Przed hydroinżynierami z SGGW stoi poważne wyzwanie: mają umocnić zdegradowane bardzo mocno brzegi rzeki na odcinku 2120 m i pogodzić funkcjonalność bulwarów z zalewowym charakterem tych terenów.
- To dla nas chleb powszedni - zapewnia Piotr Król, generalny projektant z Katedry Geoinżynierii SGGW.

Wreszcie ruszyło

Sprawa budowy bulwarów ciągnie się od niepamiętnych czasów. Konkretne działania zostały podjęte w 2004 roku, kiedy prezydent Łomży ogłosił konkurs na opracowanie koncepcji ich zagospodarowania. Ze względu na zbyt wysoką cenę i brak chęci współpracy ze strony zwycięzcy konkursu do żadnych konkretów nie doszło. Dopiero w listopadzie ub.r. prezydent nawiązał kontakt z pracownikami SGGW.
Z Gazety Współczesnej

Wydaje mi się że mieszkańcy Łomży powinni założy oddzielny wątek o inwestycjach w ich własnym mieście ale chyba łomżyńskich forumowiczów wcale nie ma tak dużo...
Lord A. Boberton no está en línea   Reply With Quote
Old April 4th, 2008, 12:53 AM   #109
Dziekan
Registered User
 
Dziekan's Avatar
 
Join Date: Mar 2006
Location: Łomża (Poland)
Posts: 498
Likes (Received): 14

Dziekuje za czujnosc w sprawie umieszczania informacji o Łomży w wątku wojewodzkim. Planuje niedługo założyć wątek zbiorczy o inwestycjach w Łomży i bede staral sie umieszczac tam wszystko co wazniejsze i...realne
bo jak wiadomo galeria veneda na przyklad powinna stac juz od dobrych 3 lat a niestety...
Dziekan no está en línea   Reply With Quote
Old April 12th, 2008, 05:26 PM   #110
Dziekan
Registered User
 
Dziekan's Avatar
 
Join Date: Mar 2006
Location: Łomża (Poland)
Posts: 498
Likes (Received): 14

Quote:
Originally Posted by Lord A. Boberton View Post

Wydaje mi się że mieszkańcy Łomży powinni założy oddzielny wątek o inwestycjach w ich własnym mieście ale chyba łomżyńskich forumowiczów wcale nie ma tak dużo...
zgodnie z tym co obiecałem powyżej, już jest
Na razie jednak skoncentrowalem sie na 'the real thing' -tylko co to juz jest w budowie.

zapraszam
http://www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=606095
Dziekan no está en línea   Reply With Quote
Old April 28th, 2008, 02:18 PM   #111
olvin
Wielokulturowe Podlasie
 
olvin's Avatar
 
Join Date: Feb 2008
Posts: 2,858

Nie wiedziałem gdzie o tym wspomnieć więc zrobię to tutaj
Po ponad 9 a może i 10 latach rusza budowa nowego bloku mieszkalnego na os. Broniewskiego w Sokółce. Ponoć już od wielu lat w siedzibie spółdzielni leżą kartki, którymi zainteresowane osoby "zaklepywały" sobie mieszkanie w przypadku budowy takiego bloku (być może jest to nieprawda). Ma to wyglądać mniej więcej tak:

(sory za jakość ale to skan z gazety)

Po za tym może ktoś będąc przejazdem widział rozbiórkę starych drewnianych chat na Białostockiej niedaleko nowozagospodarowanego skwerku, tam też ma zostać zbudowany nowy blok z parterem przeznaczonym pod usługi. Spory ruch, jak na tutejszy,do tej pory, marazm.

Last edited by olvin; April 28th, 2008 at 02:24 PM.
olvin no está en línea   Reply With Quote
Old May 29th, 2008, 11:28 AM   #112
Białostoczanin
Registered User
 
Białostoczanin's Avatar
 
Join Date: Oct 2004
Location: Białystok
Posts: 3,143
Likes (Received): 1013



Region > Nerwy nad unijną kasą


Zawinili ministerialni urzędnicy, ale cierpią wszyscy. Od maja wstrzymano przyznawanie dotacji unijnych i wciąż nie wiadomo, kiedy znów zostaną ogłoszone konkursy. Przedsiębiorcy, którzy liczyli na te dotacje, nie wiedzą, co robić!

Jeszcze kilka miesięcy temu marszałek województwa zapowiadał, że Regionalny Program Operacyjny właśnie rusza, konkursy są uruchamiane i mimo że mieliśmy trochę opóźnień w tym zakresie, właśnie zaczęliśmy je nadrabiać. Rzeczywiście, w ciągu kilku tygodni ogłoszono sporo konkursów, w maju miały ruszyć następne. Do wykorzystania pieniędzy unijnych szykowały się i duże podlaskie firmy, i małe rodzinne przedsiębiorstwa, działające choćby w branży turystycznej.

Niestety, wszystkie ich plany wzięły w łeb. Nagle Ministerstwo Rozwoju Regionalnego poinformowało bowiem, że konkursy trzeba wstrzymać, bo polskie prawo jest niezgodne z unijnym. A do czasu zmiany przepisów pieniędzy unijnych rozdzielać nie można.

– Podlascy przedsiębiorcy zareagowali na to dość nerwowo – przyznaje Mariusz Nikiciuk, konsultant funduszy unijnych z Centrum Doradczo-Szkoleniowego Mar-Ka w Białymstoku. – Przesuwanie terminów naborów oznacza odciąganie inwestycji w czasie, a co za tym idzie – często podnosi koszty tej inwestycji.

Ministerstwo zapewnia, że wciąż trwają prace nad zmianą przepisów i w ciągu kilku miesięcy sytuacja powinna się wyjaśnić.

– Moim zdaniem, błąd popełnia nasz urząd marszałkowski, ponieważ przejmuje się ministerialnym pismem. A przecież Regionalny Program Operacyjny, na podstawie którego wypłacane są dotacje i przeprowadzane konkursy, to oficjalny dokument, którego nikt nam nie wypowiedział – przekonuje Karol Tylenda, były członek zarządu województwa.
Białostoczanin está en línea ahora   Reply With Quote
Old May 29th, 2008, 05:06 PM   #113
odyseush
Press Play On Tape
 
odyseush's Avatar
 
Join Date: Apr 2007
Location: Żoliborough
Posts: 896

Quote:
Ministerstwo zapewnia, że wciąż trwają prace nad zmianą przepisów i w ciągu kilku miesięcy sytuacja powinna się wyjaśnić.
Przepraszam ale to już jest zwykłe sk...synstwo. Kilka miesięcy to w biznesie bardzo dużo - przecież dla takiego małego przedsiębiorcy warunki mogą się zmienić tak że już nie będzie miał po co startować w konkursie. W ogóle wkurza mnie niesamowicie w Polsce takie tępe podawanie przez media feralnych wiadomości. Stało się i trudno - no cóż trzeba żyć dalej. Przecież za tym błędem stoją jacyś ludzie - trzeba ich znaleźć i ukarać. Najlepiej wyrzuceniem na pysk.
__________________
New World Disorder
odyseush no está en línea   Reply With Quote
Old June 2nd, 2008, 11:40 AM   #114
Białostoczanin
Registered User
 
Białostoczanin's Avatar
 
Join Date: Oct 2004
Location: Białystok
Posts: 3,143
Likes (Received): 1013



Przedsiębiorcy inwestują w gminie Choroszcz.


Największa w Polsce hala serwisowa maszyn Caterpillar wyrosła we wsi Porosły koło Białegostoku.

Kolejna zagraniczna korporacja na naszym terenie to okazja do promocji regionu i większe wpływy do budżetu - powiedział nam Jerzy Ułanowicz, burmistrz Choroszczy, podczas otwarcia sześciusetmetrowej hali, parku maszynowego i biur drugiego już na Podlasiu przedstawicielstwa marki Caterpillar. - Ale przede wszystkim praca dla młodych i zdolnych ludzi.

Prawie wszyscy zatrudnieni w Porosłach pochodzą z Białegostoku i okolic. Tak jak Marek Poświątny. 35-letni dyrektor białostockiego oddziału firmy Cat ukończył wydział budownictwa naszej politechniki.

- Na pewno będziemy mieli co robić, bo w mieście buduje się sporo - mówi. - Liczymy, że ruszy wreszcie przebudowa drogi do Warszawy.

Było zbyt ciasno

Francuzi zainwestowali pod Chorszczą 10 mln złotych. Od wbicia w ziemię pierwszej łopaty minęło 8 miesięcy. Wcześniej dwa lata trwały negocjacje z właścicielami gruntów, na których dziś stoją 5-stanowiskowa hala i warsztaty. Sporo czasu zajęły urzędnicze formalności.

- Możliwe, że będziemy dalej się rozbudowywać - dodaje dyrektor Poświątny.
Bergerat Monnoyeur (BM) jest jedynym polskim reprezentantem firmy Caterpillar - producenta spychaczy, koparek i ładowarek. Firma działa na Podlasiu już dziesięć lat.

- Francuzi zdecydowali się na budowę hali w Porosłach, bo białostocki oddział Cat przy ul. Jana Pawła nie nadążał z realizacją zamówień - wyjaśnia Karolina Kiersnowska z działu marketingu BM.

Opcja na rozwój

Nie tylko Francuzi znaleźli w podbiałostockiej gminie dobry klimat do robienia biznesu. Także w Porosłach, naprzeciwko firmy BOS, na inwestorów czeka 50 ha gruntów. Na trzech hektarach w Łyskach postawiła niedawno halę Fabryka Okien "Witraż”. Dotychczasowa siedziba producenta stolarki PCV w Fastach też stała się za ciasna.

W gminie działają już 824 małe firmy i ok. 50 dużych przedsiębiorstw. Ostatnio ich liczba mocno wzrosła - dowiedzieliśmy się w urzędzie miasta. Tylko w 2006 roku przybyło prawie stu inwestorów.

- Przedsiębiorcy ciągną do nas, bo położenie - przy drodze do Warszawy - mamy atrakcyjne - wyjaśnia Mirosław Zalewski, zastępca burmistrza Choroszczy. - Od wielu lat gmina ma też plany zagospodarowania terenu. A promocja i pomoc, na jaką mogą u nas liczyć firmy, przynoszą efekty.
Białostoczanin está en línea ahora   Reply With Quote
Old June 2nd, 2008, 06:08 PM   #115
roomcajs
Registered User
 
Join Date: Nov 2007
Location: Białystok
Posts: 185
Likes (Received): 1

Fakt, cały czas widać co raz nowszy budynek na wyjeździe z Białegostoku. Wyrasta to wszystko jak grzyby po deszczu.
roomcajs no está en línea   Reply With Quote
Old June 5th, 2008, 01:34 AM   #116
Szyman
Registered User
 
Join Date: Nov 2007
Location: Zambrów/Białystok
Posts: 23
Likes (Received): 2

Może trochę odbiegnę od tematu, ale interesuje mnie ranking "Złota setka podlaskich przedsiębiorstw", niestety przegapiłem wydanie Porannego, i nie mogę nigdzie tego znaleźć. Jeżeli ktoś ma Kurier Poranny z 2 czerwca, to czy mógłby zrobić skan i wrzucić ? Dzięki
Szyman no está en línea   Reply With Quote
Old June 6th, 2008, 10:49 AM   #117
Białostoczanin
Registered User
 
Białostoczanin's Avatar
 
Join Date: Oct 2004
Location: Białystok
Posts: 3,143
Likes (Received): 1013



Czy stajnia pozostanie stajnią


Powstanie Centrum Zielonych Technologii w Choroszczy wisi na włosku. Unijne 15 mln zł już za miesiąc może przepaść. Konserwator zabytków nie zgadza się na projekt dostosowania starej stajni. - Spór idzie o wewnętrzną część budynku, który pochodzi z lat 50. i nie ma nic wspólnego ze stajnią Moesa - denerwuje się dyrektor Muzeum Podlaskiego, który wspiera inwestora.

W grudniu zapadła decyzja, że w XIX-wiecznej stajni Moesa na terenie letniej rezydencji Branickich w Choroszczy powstanie pierwszy w Polsce ośrodek szkoleniowy związany z ekologicznymi nowinkami. Takie miejsca są popularne w Unii Europejskiej. Na szkolenia, konferencje, pokazy i targi przyjeżdżają dzieci, studenci, architekci, ale też inwestorzy i przedstawiciele firm, którzy chcieliby stosować ekologiczne technologie.

Ośrodek Rozwoju Kompetencji Centrum Zielonych Technologii to projekt Podlaskiej Stacji Przyrodnicza "Narew". Pomysł tak spodobał się Ministerstwu Rozwoju Regionalnego, że spośród setki innych z całego kraju ten został wybrany do dziesiątki. Najlepsze dostają dofinansowanie bez potrzeby stawania do konkursu. 4,6 do 7 mln zł - tyle podlascy ekolodzy mają zagwarantowane na wyposażenie, zatrudnienie i wyszkolenie ludzi. Kolejne 8 mln to pieniądze z drugiego programu - na adaptację zabytku.

Najpierw konsultacje, a potem sprzeciw

O lokalizację prestiżowej inwestycji walczyło kilkanaście gmin, m.in. Hajnówka, Białowieża, Lipsk i Prostki.

- Po analizach i rozmowach z dyrektorem Muzeum Podlaskiego Andrzejem Lechowskim, które zarządza założeniami pałacowo-parkowymi, doszliśmy do wniosku, że stajnie będą najlepszym miejscem - mówi Dariusz Ochryniuk, prezes Podlaskiej Stacji Przyrodnicza "Narew".

Na grudniowym spotkaniu poświęconym inwestycji przedstawiciele muzeum, urzędu marszałkowskiego, gminy Choroszcz, a także Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków uznali zgodnie, że inicjatywa jest niezwykle cenna. Zaraz potem zorganizowano konkurs architektoniczny. Od stycznia rozpoczęły się prace nad dokumentacją.

- I wtedy rozpoczęliśmy konsultacje z konserwatorem zabytków. Generalna uwaga była taka, że trzeba zachować bryłę zewnętrzną, natomiast w pustym kwadracie na dziedzińcu można było stworzyć potrzebną nam przestrzeń do wystaw - relacjonuje Ochryniuk. - Przedstawiliśmy koncepcję, która zakłada szklane przykrycie dziedzińca. Po kolejnych rozmowach usłyszeliśmy, że część dziedzińca ma być jednak otwarta, by pokazać jego architekturę. Przerobiliśmy projekt i przykrycie w kształcie kopuły obejmuje trzy czwarte powierzchni wnętrza.

Po następnych uwagach konserwatora ekolodzy ograniczyli ilość miejsc - z 35 łóżek zostawili 18, a w sali do przyjmowania cateringu na 120 osób, zeszli do 30.

- Wydawało się, że nie ma już większych problemów, więc rozpoczęliśmy prace nad projektem budowlanym. Po akceptacji szefa muzeum pod koniec stycznia złożyliśmy go w celu wydania zaleceń konserwatorskich - opowiada inwestor. - W lutym otrzymaliśmy wytyczne, które mocno ograniczają nasze przedsięwzięcie. Szklana kopuła teraz ma kończyć się na wysokości ścian, co sprawia, że uzyskalibyśmy szklarnię warzywną na trzech metrach wysokości, a nie powierzchnię wystawienniczą.

Sam szef muzeum - jako właściciel obiektu - wystąpił do konserwatora o zmianę zaleceń.

- Niestety, wcześniejsze zalecenia są podtrzymane. Inwestycja utknęła w martwym punkcie, a na oddanie dokumentacji ośrodka mamy niecały miesiąc. Jedyny możliwy plan "B" z tą dokumentacją to postawić stajnię w innym miejscu - denerwuje się Ochryniuk.

Kij w szprychy

Postępowanie konserwatora dziwi tym bardziej, że już w 1994 roku na zlecenie urzędu ochrony zabytków powstała ekspertyza mówiąca o tragicznym stanie budynku. Pojawia się tam nawet zapis, że w celu adaptacji można wyłączyć obiekt z rejestru albo rozebrać go i odbudować cegła po cegle.

- Sytuacja jest kuriozalna. Propozycja wyszła od muzeum, bo chciałem ratować zabytek i nadać mu nową funkcję, która jednocześnie stwarza możliwość dalszego inwestowania w rewaloryzację całego kompleksu w Choroszczy - oburza się dyrektor Andrzej Lechowski. - Tymczasem spór idzie o wewnętrzną część budynku, który pochodzi z lat 50. i nie ma nic wspólnego ze stajnią Moesa. Zupełnie nie rozumiem takiego postępowania, bo chroniona musi być frontowa część budynku i w moim wyobrażeniu konserwator sam powinien szukać koncepcji jej ratowania. My mamy koncepcję i pieniądze, a konserwator zachowuje się jak szkodnik.

Dodaje, że będzie to kompromitacja całego województwa, jeśli pieniądze będzie trzeba zwrócić.

- Nie mieliśmy żadnego powodu, by szykować plan alternatywny, bo wszystko zaszło dość daleko, a czasu było niezwykle mało. Od samego początku informowaliśmy konserwatora, co chcemy zrobić, mówił: "Róbcie, róbcie", a na koniec wystrychnął nas na dudka, wkładając kij w szprychy. Zamiast dać konstruktywne wskazówki, powiedział nie.

Kiedy pytamy konserwatora zabytków, co nie podoba mu się w projekcie Centrum Zielonych Technologii, słyszymy, że nie wszystkie współczesne funkcje pasują do tego zabytku. Mówi też, że nic nie wie o ekspertyzie wskazującej na stan budynku grożący zawaleniem.

- Inwestor ciągle przychodził do mnie z tym samym projektem, nie stosując się do wytycznych. Oczywiście nie mam nic przeciwko temu, aby wprowadzać tam nową funkcję, ale w tym przypadku chodzi o zbyt wielką ingerencję w zabytek. W projekcie stajnie byłyby zdominowane przez część współczesną i nie można zobaczyć wnętrza, gdzie biegały konie - argumentuje Andrzej Nowakowski.

Co więc powinny zrobić strony zainteresowane inwestycją.

- Rozumiem, że dostali pieniądze i muszą je skonsumować. Zapraszam inwestora jeszcze raz do siebie, najlepiej z projektantem. Usiądziemy, przedyskutujemy tę sprawę. Jako konserwator muszę podchodzić z pietyzmem do tego budynku, bo chcę, by zachował zwartą kompozycję - przekonuje urzędnik.

- Oczywiście, że chcemy po raz kolejny spotkać się z konserwatorem. Wykorzystamy ostatnią szansę - odpowiada inwestor.

****




Fot.Agnieszka Sadowska / AG
Białostoczanin está en línea ahora   Reply With Quote
Old June 6th, 2008, 11:12 AM   #118
olvin
Wielokulturowe Podlasie
 
olvin's Avatar
 
Join Date: Feb 2008
Posts: 2,858

Quote:
Originally Posted by Szyman View Post
Może trochę odbiegnę od tematu, ale interesuje mnie ranking "Złota setka podlaskich przedsiębiorstw", niestety przegapiłem wydanie Porannego, i nie mogę nigdzie tego znaleźć. Jeżeli ktoś ma Kurier Poranny z 2 czerwca, to czy mógłby zrobić skan i wrzucić ? Dzięki

Proszę bardzo:



olvin no está en línea   Reply With Quote
Old June 6th, 2008, 11:53 AM   #119
Białostoczanin
Registered User
 
Białostoczanin's Avatar
 
Join Date: Oct 2004
Location: Białystok
Posts: 3,143
Likes (Received): 1013

TVP3 Białystok

Dla Czarnej Hańczy i Niemna


Ponad tysiąc przydomowych oczyszczalni w gminie Płaska i w rejonie Lazdijai na wschodnich krańcach Puszczy Augustowskiej powstanie do końca 2011 za pieniądze UE. Koszt projektu to 3,5 mln euro.

4 czerwca odbyło się w Płaskiej koło Augustowa seminarium, poświęcone wspólnemu projektowi i zademonstrowaniu nowoczesnych technologii, które mają być zastosowane. Jednym z uczestników był marszałek Jarosław Dworzański, który zapewnił wójta Płaskiej Wiesława Gołaszewskiego, mera Lazdijaj Arturasa Margelisa i innych zgromadzonych, że dołoży wszelkich starań, by projekt zakończył się pełnym sukcesem.

Gmina Płaska jest jedną z największych w Polsce, ale ma rekordowo małe zaludnienie - 7 osób na kilometr kwadratowy. Podobnie sytuacja wygląda po wschodniej stronie granicy – w gminach Veisiejai i Kapciamiestis. Władze Płaskiej od lat zabiegały o budowę kanalizacji, ale przy takim rozproszeniu osadnictwa rzecz była nieopłacalna. Tymczasem brak kanalizacji powoduje pogarszanie się stanu wód zarówno w jeziorach, w Czarnej Hańczy, w Kanale Augustowskim, jak i w Niemnie.

Budowa oczyszczalni przydomowych będzie trzy razy tańsza. Przygotowania obu stron trwają już od lipca ubiegłego roku. Teraz wystąpią do Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego (program Operacyjny Polska – Litwa) o uznanie go za projekt strategiczny i sfinansowanie.

Jak mówiono podczas seminarium, w styczniu 2009 zostałaby podpisana umowa w tej sprawie. Pierwsza oczyszczalnia powstałaby w sierpniu 2009, a wszystkie do końca 2011. W gminie Płaska będzie 700 oczyszczalni, a po stronie litewskiej 385.

Oczyszczalnie mają być bardzo tanie w eksploatacji – 8 zł miesięcznie i 5-10 zł za energię elektryczną. Na taki wydatek będą sobie mogli pozwolić nawet najubożsi mieszkańcy. Przy tym program powinien wpłynąć na szybszy rozwój turystyki, w tym agroturystyki. Oczyszczalnia typu SBR kosztuje 7,5 tys. zł, wraz z montażem i wykonaniem przyłącza – niewiele ponad 10 tys. zł.

W seminarium uczestniczyli przedstawiciele Ministerstwa Rozwoju Regionalnego Paweł Natkaniec i Karolina Jodłowska Firlej, konsul Litwy w Sejnach Ludvikas Milasius i inni. – To bardzo dobry projekt, przyniesie mieszkańcom i turystom znaczne korzyści – ocenia marszałek Dworzański. – Ważne jest przy tym, żebyśmy nie zatruwali wód w zlewni Niemna. A ponad 1000 oczyszczalni daje taką gwarancję.
Białostoczanin está en línea ahora   Reply With Quote
Old June 7th, 2008, 12:31 PM   #120
Białostoczanin
Registered User
 
Białostoczanin's Avatar
 
Join Date: Oct 2004
Location: Białystok
Posts: 3,143
Likes (Received): 1013



Podlasie, szerokiej drogi!


Region. Chociaż nowych firm zagranicznych i polskich jeszcze u nas nie widać, coś drgnęło w inwestycjach. Na konkrety będziemy musieli zapewne jeszcze poczekać, może nawet kilka lat, ale wyraźnie zarysował się nowy trend w gospodarce. Oto po raz pierwszy od dziesiątków lat biznesmeni z różnych państw zaczęli interesować się naszym regionem. I to nie po to, by go pozwiedzać, ale żeby wydać tu spore pieniądze.

Na razie jednak biznesmeni czekają na rozwiązanie naszych wewnętrznych problemów. Jeśli nie zrobimy tego szybko, trend może minąć, a my znów zostaniemy bez inwestorów i bez pieniędzy.

Biednie i daleko

Podjąć decyzje o zainwestowaniu właśnie w naszym regionie zapewne nie jest łatwo. Podlaskie to region peryferyjny, bardzo biedny, z którego ludzie uciekają, a to dla przedsiębiorcy oznacza problemy ze znalezieniem przyszłych pracowników. Ale są też dobre strony Podlasia, i to właśnie one coraz częściej zauważane są przez biznesmenów.

- O gospodarce wielokrotnie rozmawiałem podczas wizyt siedmiu ambasadorów w naszym województwie (tylu ich odwiedziło Białystok przez ostatnie pół roku). Wielu pytało, kiedy poprawimy infrastrukturę drogową, kiedy będziemy mieć lotnisko - opowiada Maciej Żywno, wojewoda podlaski. - Podkreślali, że jeśli uda nam się to zrobić, łatwiej im będzie zachęcać swoich przedsiębiorców do inwestowania u nas. Mówią otwarcie, że teren bardzo im się podoba. Podkreślają, że mamy znakomite położenie wobec przyszłego rynku, czyli Białorusi. Mówią pozytywnie o kontaktach z naszymi samorządowcami. Tylko dotrzeć do was trudno - skarżą się.

Bo i trudno. Zbigniew Krzywicki, radny wojewódzki, wspomina swoją rozmowę z doradcą premiera Szwecji podczas wizyty delegacji województwa w Sztokholmie. Doradca zaproponował, że Podlaskie może pomóc Szwedom w nawiązaniu kontaktów handlowych ze Wschodem, a potem w nich pośredniczyć. Krzywicki od razu się zgodził, zaczęto rozmawiać o pierwszym spotkaniu. Iwtedy padło to fatalne pytanie: ile czasu trzeba, by do was dojechać?

- Zacząłem liczyć: dwie godziny do Warszawy samolotem, potem z godzinę przez Warszawę i trzy godziny do Białegostoku samochodem, może trochę krócej - opowiada Zbigniew Krzywicki. - Doradca pokręcił głową: przedsiębiorcy nie mają tyle czasu. I spotkanie zorganizowano w województwie warmińsko-mazurskim. Biznesmeni skorzystali z lotniska w Szymanach.

Będzie przyspieszenie?

Problemy z dotarciem do nas to podstawowa przeszkoda inwestycyjna. Ichoć wiadomo o tym od lat, wciąż niewiele się zmienia. Jakby istniał jakiś wielki mur między Podlasiem a resztą kraju, którego nie sposób pokonać, a ci, którzy już się na to zdecydują, muszą być gotowi na wszelkie niedogodności. O dobrych drogach wciąż się u nas tylko mówi. I nie jest to winą wyłącznie ekologów, choć im ostatnio chętnie przypisujemy odpowiedzialność za brak autostrad. To także efekt złego przygotowania inwestycji, braku decyzji na najwyższych szczeblach władz, głównie krajowych oraz wykorzystywania budowy dróg do celów politycznych.

- Ale to się zmieni. Z Krajowego Planu Budowy Dróg wynika, że czeka nas w tej dziedzinie duże przyspieszenie. To efekt oddziaływania magicznej daty 2012 - mówi wojewoda Maciej Żywno. - Jeśli do tej pory zmodernizowane zostaną drogi S8 i S19, nasza sytuacja będzie całkiem niezła.

Oby miał rację - bo przecież planów budowy dróg było już sporo, ale nigdy ich nie zrealizowano.

- Tyle że szybkie połączenie drogowe z Warszawą czy południem kraju nie wystarczy. Musimy mieć lotnisko, żeby oferować różne rodzaje komunikacji - podkreśla Zbigniew Krzywicki.

I chociaż wszyscy się z nim zgadzają, w praktyce niewiele z tego wynika. Prace nad lotniskiem prowadzą wszystkie kolejne zarządy województwa, niektóre prezentowały nawet łopaty gotowe do wbicia w ziemię - tyle że nigdy ich w tę ziemię nie wbito. Od kilku lat wciąż jesteśmy w tym samym punkcie - nie wiemy, gdzie wybudować port regionalny ani w jakim kształcie. A nawet się cofamy, ponieważ wcześniej parę razy podejmowano już decyzję o lokalizacji lotniska, a teraz znowu jej nie ma, a my czekamy na opinie ekspertów. Tymczasem inwestorzy z przynajmniej dwóch państw czekają właśnie na lotnisko, by zacząć u nas budować. Kanadyjczycy, zainteresowani otwarciem hotelu "Ritz”w Białymstoku, postawili sprawę jasno: bez lotniska nie ruszymy. Podobnie zresztą jak kilku właścicieli brytyjskich firm - zamierzają zainwestować w infrastrukturę okołolotniskową. Ale jeśli portu lotniczego nie będzie...

Urzędnicy już coś powiedzą

Ale drogi i lotnisko to nie jedyna przeszkoda dla inwestorów. Poważnym problemem są, a przynajmniej były, kontakty z lokalnymi urzędnikami. Nieznający języków ani potrzeb przedsiębiorców, nieprzygotowani do rozmów z biznesmenami, na pewno nie zachęcali do wydawania pieniędzy w naszym regionie. Do tego dochodził brak profesjonalnie przygotowanej oferty terenów inwestycyjnych.

- Teraz się to zmienia. Centrum Obsługi Inwestora Urzędu Marszałkowskiego ma w swojej ofercie sto terenów pod inwestycje - zapewnia Sebastian Rynkiewicz, prezes Centrum Promocji Podlasia. Na dowód pokazuje najnowszy segregator promujący nasz region. Każdy teren przyszykowany pod inwestycje jest dokładnie opisany, są nawet zdjęcia lotnicze z wyraźnie zaznaczonymi granicami nieruchomości. A wszystko w czterech językach: angielskim, niemieckim, rosyjskim i ukraińskim. Do tego oczywiście wersja elektroniczna.

- Może jeszcze w ramach tego samego projektu uda nam się przygotować materiał na pendrive, bo to teraz najczęstszy sposób przekazywania informacji o regionie - dodaje Rynkiewicz. I przekonuje, że m.in. dzięki ich pracy w samorządach lokalnych jest coraz więcej osób gotowych do kontaktów z inwestorami. Jego firma przygotowała nawet specjalny słowniczek pojęć związanych z obsługą inwestora w gminie. I można się śmiać z tego, że niektórzy podlascy urzędnicy potrzebują słowniczka, by odkryć, jak się mówi "przykro mi” czy "dziękuję” po angielsku, ale przecież lepiej, by nauczyli się tego ze słownika niż żeby w ogóle nie wiedzieli, co powiedzieć.

- Ambasadorzy, z którymi rozmawiałem, podkreślali, że kontaktowanie się dzisiaj z podlaskimi samorządami w porównaniu do kontaktów sprzed kilku lat to różnica całej epoki, na plus oczywiście - dodaje Maciej Żywno.

- A w rankingach Państwowej Agencji Inwestycji Zagranicznych przesunęliśmy się z ostatniej pozycji, na której byliśmy wiele lat, na 14.-13. miejsce w kraju - cieszy się Rynkiewicz.

Ci, którzy są, chwalą Podlasie

Mimo poważnych przeszkód, w naszym regionie są już jednak przedsiębiorcy, którzy zdecydowali się tu zainwestować. I są z tego zadowoleni!

- Nie widzę, żeby cokolwiek na Podlasiu przeszkadzało w rozwoju firmy, którą kieruję - Henryk Wnorowski, prezes Polmosu Białystok, otwarcie głosi ten niepopularny pogląd. - Co prawda działamy w specyficznej branży, na którą władze lokalne mają niewielki wpływ, ale nawet w tym niewielkim zakresie jestem zadowolony ze współpracy z nimi. Inwestujemy coraz więcej, z tego powodu załatwiamy sporo formalności w urzędach, ale nie mamy z tym żadnych problemów.
Wnorowski przyznaje jednak, że i miastu, i województwu przydałaby się większa aktywność władz w promowaniu naszych ofert.

- Jest duża konkurencja, wiele regionów, nie tylko polskich, walczy o kapitał. Trudno więc oczekiwać, że sami zostaniemy zauważeni - podkreśla. - Na razie jednak zmian w tej dziedzinie nie widać, niestety, poza jedną firmą programistyczną w Białymstoku nie pojawili się nowi inwestorzy. Musimy lepiej się promować, pokazywać swoje tereny inwestycyjne, stosować zachęty fiskalne - inaczej kapitał zagraniczny będzie nadal wybierał sprawdzone ośrodki, a nie Podlasie.

Zadowolenie z bycia biznesmenem w naszym województwie okazują także inni. Managerowie, prezesi, dyrektorzy z takich firm, jak: Philips, Kompania Piwowarska, Pilkington, Biawar, British American Tobacco podzielili się swoimi doświadczeniami - wywiady z nimi dołączono do najnowszej podlaskiej oferty inwestycyjnej. Wszyscy wymieniają plusy życia w naszym regionie. Nie narzekają też na prowadzenie biznesu. Tylko te drogi - wzdychają ciężko.
Białostoczanin está en línea ahora   Reply With Quote


Reply

Tags
białystok, inwestycje, podlaskie, suwałki, suwalszczyzna

Thread Tools

Posting Rules
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is On
Smilies are On
[IMG] code is On
HTML code is Off

Related topics on SkyscraperCity


All times are GMT +2. The time now is 04:01 PM.


Powered by vBulletin® Version 3.8.11 Beta 4
Copyright ©2000 - 2018, vBulletin Solutions Inc.
Feedback Buttons provided by Advanced Post Thanks / Like (Pro) - vBulletin Mods & Addons Copyright © 2018 DragonByte Technologies Ltd.

vBulletin Optimisation provided by vB Optimise (Pro) - vBulletin Mods & Addons Copyright © 2018 DragonByte Technologies Ltd.

SkyscraperCity ☆ In Urbanity We trust ☆ about us | privacy policy | DMCA policy

tech management by Sysprosium