search the site
 daily menu » rate the banner | guess the city | one on oneforums map | privacy policy | DMCA | news magazine | posting guidelines

Go Back   SkyscraperCity > European Forums > Forum Polskich Wieżowców > Inwestycje w Polsce > Wielkopolska, Kujawy, Lubuskie > » Bydgoszcz



Global Announcement

As a general reminder, please respect others and respect copyrights. Go here to familiarize yourself with our posting policy.


Reply

 
Thread Tools Rating: Thread Rating: 4 votes, 5.00 average.
Old June 12th, 2008, 01:31 AM   #21
PHANTOM OF THE OPERA
Registered User
 
PHANTOM OF THE OPERA's Avatar
 
Join Date: Feb 2007
Location: Bydgoszcz/Abingdon MD
Posts: 1,088
Likes (Received): 1

Quote:
Zieleńce wyschły na wiór
ka2008-06-11, ostatnia aktualizacja 2008-06-11 18:38

Miejskie trawniki, na które od tygodni nie spadla ani kropla deszczu, wyglądają jak ściernisko. Czy uda się ogrodnikom je ocalić?


Fot. Arkadiusz Wojtasiewicz / AG
Susza dała się we znaki miejskim klombom, skwerom, krzewom i drzewom. Reprezentacyjny skwer na pl. Wolności był zakładany w ubiegłym roku. Rozwijana z rolki trawa była soczyście zielona. Dziś widać tylko suche źdźbła.

Dlaczego nikt nie podlewa miejskich trawników? Deszcz ma padać pod koniec tygodnia, ale czy zniszczona trawa się zregeneruje?

Bogdan Filoda, prezes Zieleni Miejskiej przyznaje, że trawniki wyglądają teraz brzydko. Jednak miasto nie zamierza ich podlewać, bo nie ma na to pieniędzy. - Na taki luksus nie mogą sobie pozwolić nawet najbogatsze miasta. Pewnym rozwiązaniem byłoby zbudowanie podziemnej sieci, którą płynęłaby woda do zraszaczy. Ale i to jest drogi biznes, więc na razie nie ma na to szans - tłumaczy Filoda i uspokaja: - Gdy w końcu spadnie zapowiadany przez meteorologów deszcz, to wszystkie trawniki odżyją.

Miasto troszczy się jedynie o klomby. Przez całą dobę beczkowozy jeżdżą po całym mieście i bez przerwy podlewają kwiaty.

Filoda najbardziej martwi się o drzewa i sadzone w tym roku krzewy, bo w szybkim tempie kończą się zapasy wody gruntowej. - Uważnie je obserwujemy. Drzewa, które uschnie z powodu suszy, nie da się już w żaden sposób uratować. Na razie nie mamy sygnałów, żeby coś złego się z nimi działo. Jeśli jednak na deszcz przyjdzie nam czekać dłużej, to będziemy musieli podlewać nie tylko kwiaty, ale i drzewa - mówi Filoda.
Źródło: Gazeta Wyborcza Bydgoszcz

nie zebym byl zlosliwy ale monarda zamiast pisac propagandowe posty powinien chwycic za konewke i zaczac podlewac te trawniki i zielen, na ktorej tak Mu przeciez zalezy
PHANTOM OF THE OPERA no está en línea   Reply With Quote

Sponsored Links
Old June 17th, 2008, 08:46 PM   #22
monarda
Registered User
 
monarda's Avatar
 
Join Date: Aug 2007
Location: Bydgoszcz
Posts: 706
Likes (Received): 0

Pętla ciąży mieszkańcom

Mieszkańcom ul. Okrzei nie podoba się hałas i smród powodowany przez autobusy parkujące na pobliskiej pętli.

Przewoźnik twierdzi, że niezadowolonych jest garstka, ale zapewnia, że od września sytuacja się poprawi.

Pan Robert mieszka w bloku tuż przy pętli autobusowej przy ul. Okrzei.

- Dziesiątki autobusów dziennie powodują ogromny hałas już przez samo przejeżdżanie tędy, a do tego kierowcy podczas postoju nie wyłączają silników - irytuje się Czytelnik. - Żyję w smrodzie i huku i cały rok muszę mieć zamknięte okna, bo nie można wytrzymać.

Smród spalin, według Czytelnika, miesza się z fetorem wydobywającym się z ustawionego przy pętli toi-toi'a.

- Umieścili go tutaj dla kierowców, ale opróżniają raz na kilka tygodni - skarży się pan Robert.

W czwartek najwyraźniej toaleta była wyczyszczona, bo podczas naszej wizyty na pętli przy Okrzei nie wyczuliśmy żadnych nieprzyjemnych zapachów. Także w większości autobusów, które tam podjeżdżały, kierowcy wyłączali silniki, uruchamiając je dopiero przed samym odjazdem.

Wyjątkiem był wysłużony Ikarus linii 69, który miał włączony silnik przez cały, około sześciominutowy postój.

- My nie używamy Ikarusów na tych liniach i kierowcy naszych pojazdów wyłączają silniki - zapewnia Mariusz Reszka, wicedyrektor ds. techniczno-eksploatacyjnych MZK, wskazując, że może chodzić o prywatnego przewoźnika.

Linię 69 obsługuje warszawska firma Mobilis.

- Ikarusy mają taką specyfikę, że muszą dłużej pracować na włączonym silniku zanim ruszą - tłumaczy Marzena Biały, kierownik bydgoskiego oddziału Mobilis.
Podkreśla jednocześnie, że ten czas nie powinien przekroczyć ustawowej minuty.
- Jeżeli autobus miał silnik włączony dłużej, to była to wina kierowcy, którego napomnimy - dodaje przedstawicielka przewoźnika.

Czemu jednak linię 69 w ogóle obsługują Ikarusy, skoro na internetowej stronie firmy widnieje informacja, że bydgoski tabor tworzą nowoczesne Solarisy?
- Cały czas dopinane są umowy, ale mogę zapewnić, że pod koniec sierpnia Ikarusy znikną - deklaruje Marzena Biały.

Przekonuje także, że kłopoty z toi-toi'em nie nie do końca są winą przewoźnika.
- Nieczystości wywozimy co najmniej raz w tygodniu, ale niestety toaleta nie jest zamykana na klucz i korzystają z niej również mieszkańcy osiedla, powodując niekontrolowany brud - wyjaśnia przedstawicielka Mobilis, ale obiecuje, że firma postara się jak najszybciej rozwiązać problem.

Marzena Biały zauważa, że zamieszanie tak naprawdę wywołuje dwójka mieszkańców.

- Po prostu nie podoba im się sąsiedztwo pętli i do różnych instytucji wysyłają rozmaite skargi - kwituje pani kierownik.

Żródło: Gazeta Pomorska
monarda no está en línea   Reply With Quote
Old June 18th, 2008, 01:14 AM   #23
ethanak
Registered User
 
ethanak's Avatar
 
Join Date: Sep 2005
Location: Bydgoszcz, Metropolia Bydgoska
Posts: 3,772
Likes (Received): 528

Ktoś powiedział że jak spadnie deszcze to ta wyschnięta na wiór trawa odżyje - jakoś tego nie widzę...
__________________
Metropolia Bydgoska
ethanak no está en línea   Reply With Quote
Old June 18th, 2008, 02:16 AM   #24
JaCeK !
BANNED
 
Join Date: Oct 2004
Posts: 2,291
Likes (Received): 2

Nie wiem jak inni, ale ja etap obwiniania UM za suszę mam za sobą. Równie dobrze trzeba oskarżać rząd, że doprowadza do klęski żywiołowej, bo nie zrasza z samolotów pól.
JaCeK ! no está en línea   Reply With Quote
Old June 19th, 2008, 07:18 AM   #25
monarda
Registered User
 
monarda's Avatar
 
Join Date: Aug 2007
Location: Bydgoszcz
Posts: 706
Likes (Received): 0

Ze stu zamówionych figur biegaczy, według ratusza, rozstawiono w mieście około siedemdziesięciu. Z naszych obserwacji wynika, że w mieście stoi ich raptem ośmiu. Gdzie jest reszta?

Figura biegacza zaprojektowana przez bydgoskiego rzeźbiarza Michała Kubiaka od początku budziła kontrowersje. Statuetka ma promować mistrzostwa świata juniorów w lekkiej atletyce. Jednym się podobała, inni narzekali, że wygląda jakby coś biegacza bolało. Niektórzy utyskiwali, że nie ma bielizny.

Wywołali dyskusję

Biegacze doprowadzili też do kryzysu w bydgoskim środowisku artystycznym. Kiedy figura stanęła przed Galerią Kantorek, artyście zrzeszeni wokół tzw. Szkoły Bydgoskiej skrytykowali rzeźbę. Ta zniknęła sprzed galerii, a Elżbiecie Kantorek dziwnym zbiegiem okoliczności ADM nie chciał przedłużyć umowy najmu galerii. Zaczęły się protesty, a koniec końców galeria trafiła pod kuratelę BWA. Wszystko okazało się oczywiście ogromnym zbiegiem okoliczności.
Od samego początku rzeźby stały się celem wandali. W ciągu pierwszych kilku dni ich istnienia na ulicach miasta, urywano im ręce i nogi, przewracano.
Żywot niektórych figur kończył się czasami zaledwie po 24 godzinach. Biegacz stojący na placu Teatralnym został momentalnie połamany i zniknął z chodnika. Tak samo jak dwóch stojących niedaleko Rywala. Ich też zniszczono, pod nosem kamer miejskiego monitoringu zresztą.
Poza aktami wandalizmu, z figur korzystali bydgoszczanie. Nie było dnia, żeby ktoś się z nimi nie fotografował na Starym Rynku. Figurce stojącej na ulicy Toruńskiej, ktoś pod pachę włożył poduszkę. Widocznie biegacz wyglądał na zmęczonego.

Było ich stu, a ilu jest?

I tu dochodzimy do sedna sprawy. Miasto zamówiło 100 figur, zapłaciło za to 137 tysięcy złotych. Z naszych pieniędzy oczywiście. Ratusz twierdzi, że ustawiono ich w mieście około siedemdziesięciu. Nie podano nam jednak ich lokalizacji. Z pisma od zespołu prasowego ratusza wynika, że tylko niektórzy biegacze mają swoje stałe pozycje (np. ci na Starym Rynku), a rozmieszczenie innych jest tymczasowe.
Postanowiliśmy poszukać "około” siedemdziesięciu figur biegaczy w mieście. Na Starym Rynku wypatrzyliśmy 4, na balkonie Kaskady - 3, przed ratuszem na ulicy Grudziądzkiej stoi jeden (a było ich dwóch, gdzie się podział ten drugi?). Na Toruńskiej po biegaczach ani śladu, na Kruszwickiej na trawniku została ułamana stopa, a przy alejach Mickiewicza - zero biegaczy. Naliczyliśmy ich raptem ośmiu. Gdzie jest 62 pozostałych?

Nadają się do naprawy?

Zapytaliśmy też urzędników ratusza, co dzieje się ze zniszczonymi figurami oraz, czy prowadzona jest jakakolwiek statystyka aktów wandalizmu. Poinformowano nas, że statystyki nie ma, a figury są na bieżąco naprawiane.
A to dziwne, bo Michał Kubiak stwierdził, że nie ma możliwości naprawy figur. Jak więc to możliwe? - Inna firma wykonała figury, kolejna je dla nas reperuje. Do tej pory naprawiono 15 biegaczy - informuje Anna Strzelczyk-Frydrych z zespołu prasowego ratusza.
Urzędnicy twierdzą też, że rozpoczyna się właśnie drugi etap rozstawiania "sportowców” w mieście. Przy okazji przeprowadzony zostanie przegląd tych już stojących.
Kiedy na nasze ulice trafi zatem pozostałych 30 zamówionych biegaczy? - Figury są na bieżąco liczone. Zaczniemy je ponownie rozstawiać bliżej mistrzostw. Jeszcze nie wiemy, czy stanie ich 30, czy może więcej - informuje Anna Strzelczyk-Frydrych z ratusza.
Do sprawy wrócimy.

Źródło: Gazeta Pomorska
monarda no está en línea   Reply With Quote
Old June 22nd, 2008, 08:44 AM   #26
arivald
Registered User
 
arivald's Avatar
 
Join Date: Apr 2006
Location: Gdansk
Posts: 417
Likes (Received): 0

Quote:
Originally Posted by ethanak View Post
Ktoś powiedział że jak spadnie deszcze to ta wyschnięta na wiór trawa odżyje - jakoś tego nie widzę...
Tak, odrośnie. Trawy to rośliny zaliczane do grupy potocznie określanej jako "chwasty", o bardzo silnym systemie korzeniowym. Daj trawie dwa dni spokojnego deszczyku, żeby korzenie nabrały wilgoci, a nowe źdźbła ruszą z miejsca.
arivald no está en línea   Reply With Quote
Old June 22nd, 2008, 09:45 AM   #27
cuathemoc
kaszubski szaman
 
cuathemoc's Avatar
 
Join Date: Jan 2008
Posts: 326
Likes (Received): 17

Quote:
Originally Posted by arivald View Post
Tak, odrośnie. Trawy to rośliny zaliczane do grupy potocznie określanej jako "chwasty", o bardzo silnym systemie korzeniowym. Daj trawie dwa dni spokojnego deszczyku, żeby korzenie nabrały wilgoci, a nowe źdźbła ruszą z miejsca.
Tylko, że Bydgoszcz leży na takiej polskiej wyspie suszy. Średni opad roczny w BDG jest najniższy spośród wszystkich miast-stolic województw w Polsce, dlatego raczej nie wierzę w odzyskanie koloru zielonego No chyba, że pospolite ruszenie wyjdzie z zieloną farbę malować trawniki.
cuathemoc no está en línea   Reply With Quote
Old June 26th, 2008, 07:52 AM   #28
monarda
Registered User
 
monarda's Avatar
 
Join Date: Aug 2007
Location: Bydgoszcz
Posts: 706
Likes (Received): 0

Lekkoatleci zobaczą miasto jak z obrazka

Bydgoszcz pięknieje w oczach przed lipcowymi mistrzostwom świata juniorów. Zostanie nam po nich nowoczesny stadion, kilometry równych ulic i chodników, morze zieleni. - Upiększamy nasz dom przed przyjazdem gości - mówi wiceprezydent Maciej Grześkowiak.

To, że za niecałe trzy tygodnie do naszego miasta zjadą sportowcy, działacze i kibice z całego świata, najbardziej jest widoczne przy stadionie Zawiszy, który sam także doczekał się modernizacji za ponad 80 mln zł. W jego okolicy ostro do pracy wzięli się drogowcy. Powstał nowy wiadukt prowadzący do Myślęcinka, wyremontowana została ul. Modrzewiowa, od Kamiennej do stadionu zamontowano nowe lampy, trwa jeszcze wymiana chodników na najbardziej zaniedbanym odcinku Gdańskiej - między al. Mickiewicza a ul. 11. listopada. Zamiast nierównych, popękanych i brzydkich płyt, które straszyły tam przez wiele lat, brukarze układają estetyczną kostkę. Prace zakończą się jeszcze w tym miesiącu.

Drogowe inwestycje na Osiedlu Leśnym były planowane niezależnie od mistrzostw. Wielka sportowa impreza zdecydowanie je jednak przyspieszyła. - Ta część miasta stała się dla nas priorytetem. Uznaliśmy, że wszystko musi być tutaj dopięte na ostatni guzik zanim pojawią się zagraniczni goście - wyjaśnia Jan Siuda, szef Zarządu Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej. W sumie te roboty pochłonęły ok. 27 mln zł.



Na tym nie koniec pozytywnych zmian. Wyremontowany został także hotel Zawisza znajdujący się za stadionem. - Przypominał obskurny akademik, a nie miejsce, w którym powinni nocować goście odwiedzający nasze miasto. Dlatego prace były niezbędne. Powstało tam 91 miejsc noclegowych w 47 pokojach. Pojawiły się nowe drzwi i okna, przebudowaliśmy parking. Teraz tego hotelu nie musimy się już wstydzić - mówi Maciej Grześkowiak, zastępca prezydenta Bydgoszczy. - Modernizacja kosztowała 4 mln zł.

Urzędnicy postanowili także wypełnić miasto kwiatami i zielonymi kompozycjami. Wczoraj na ulice trafiło pięć dwuipółmetrowych wiewiórek przypominających Bydzię - maskotkę mistrzostw. Konstrukcje stworzone zostały głównie z rozchodników, rojników i kostrzewy sinej. Stanęły przy dworcu PKP, na ul. Nad Torem, rondzie Skrzetuskim, na skwerze przy Rywalu i u zbiegu ul. Bydgoskiej i Fordońskiej.

Na tym nie koniec kwiatowych kompozycji nawiązujących do mistrzostw. Przy ul. Pod Blankami z kwiatów zostało utworzone podium, na skarpie przy al. Jana Pawła - wielki napis ,,Bydgoszcz wita", a przy Szubińskiej w okolicy Castoramy - bieżnia z roślin.

Upiększona została także ul. Mostowa. Na całej jej długości stanęły donice z pelargoniami i lilakami. - Mają poprawić wygląd ścisłego centrum. Zagraniczni goście na pewno odwiedzą tę część miasta i chcemy, żeby im się spodobało - wyjaśnia Grześkowiak.

Z okazji mistrzostw ożyje także Brda. Jeszcze przed imprezą w Bydgoszczy pojawią się dwa pożyczone statki napędzane energią słoneczną. Będą podobne do tych, które miasto kupiło, ale nie zostały jeszcze dostarczone. - Trafią do nas dopiero po mistrzostwach, a chcemy pokazać odwiedzającym, jak piękną mamy rzekę. Dlatego na czas zawodów postanowiliśmy sprowadzić inne - prawie identyczne jak te, które będą pływać na stałe - tłumaczy Grześkowiak. Statki będą kursować po trasie Bydgoskiego Tramwaju Wodnego, razem z pływającą tam już jednostką.

Pięknieją także kamienice przy Gdańskiej - głównej ulicy dochodzącej do stadionu. - Nie prowadzimy specjalnej akcji upiększania elewacji z okazji mistrzostw, ale już od dłuższego czasu kładziemy większy nacisk na budynki w centrum miasta. Zdajemy sobie sprawę, że to jego najważniejsza część i musi się dobrze prezentować. Dzięki takiemu myśleniu nowocześnie i elegancko wygląda już kilka kamienic w sercu Bydgoszczy - mówi Krzysztof Nurkiewicz, dyrektor biura zarządu Administracji Domów Miejskich. I podaje za przykład budynek przy ul. Gdańskiej 91, którego remont zakończył się w tym roku.

Mistrzostwa Świata Juniorów w Lekkiej Atletyce potrwają od 8 do 13 lipca. Przyjedzie na nie ok. dwóch tysięcy uczestników z prawie 200 krajów. Do tego dochodzą trenerzy, działacze, członkowie ekip i w końcu kibice - to drugie tyle ludzi. Pobyt w Bydgoszczy ma być dla nich niezapomniany. - Traktujemy te prace jak solidne sprzątanie w domu przed przyjazdem gości. Chcemy, żeby nasze miasto dobrze im się kojarzyło. Jeśli będą się tutaj czuli dobrze, być może wrócą. A oto w końcu nam chodzi - tłumaczy Grześkowiak.


Źródło: Gazeta Wyborcza Bydgoszcz
monarda no está en línea   Reply With Quote
Old June 26th, 2008, 10:59 PM   #29
wit_m
Registered User
 
wit_m's Avatar
 
Join Date: Nov 2007
Location: northern Poland
Posts: 353
Likes (Received): 5

Źródło: Gazeta Wyborcza Bydgoszcz

Wyobraźcie sobie jak wygladałyby powyższe donice z kwiatami, gdyby zamieniono je na drewniane? wg mnie dawałyby wrażenie lekkości, wiekszej estetycznosci, no i ładniej by to wyglądało
wit_m no está en línea   Reply With Quote
Old July 21st, 2008, 08:14 AM   #30
monarda
Registered User
 
monarda's Avatar
 
Join Date: Aug 2007
Location: Bydgoszcz
Posts: 706
Likes (Received): 0

Kapuściska. Trawniki zamiast klepisk

Urzędnicy i mieszkańcy Kapuściska sieją trawniki i naprawiają krawężniki. Osiedle powoli zyskuje na estetyce.
Odnowienia doczekał się po wielu latach trawnik przy skrzyżowaniu ulic Planu 6-letniego i ul. Kapuściska. - To właściwie nie był trawnik, tylko klepisko - mówi Janusz Rabański z Kapuścisk. - Nie wiedzieć czemu, ludzie właśnie tam wydeptali sobie skrót, jakby przejście dodatkowych kilku metrów po chodniku było problemem - komentuje.

Janusz Bordewicz, zastępca dyrektora wydziału gospodarki komunalnej i ochrony środowiska Urzędu Miejskiego w Bydgoszczy potwierdza: - Nasze próby ucywilizowania tego miejsca spełzły na niczym. Ilekroć posialiśmy tam trawę, już po kilku tygodniach była zadeptana.



Teraz o skwer zadbali sami mieszkańcy. - Rekultywacja tego terenu to inicjatywa wspólnoty mieszkaniowej z bloków przy ul. Planu 6-letniego 35 i 37 - mówi Krzysztof Nurkiewicz, dyrektor biura zarządu Administracji Domów Miejskich.

- Teren został ogrodzony barierkami połączonymi łańcuchami, nawieziono ziemi i posiano trawę. Może tym razem nikt słupków nie ukradnie i ten kawałek ziemi stanie się zielony i zakwiecony.

Zielono stanie się także na wydeptanych trawnikach przy ul. Szarych Szeregów, w pobliżu skrzyżowania z ul. Wojska Polskiego. - To był zaniedbany teren, nadszedł czas, aby to zmienić - mówi Hanna Pawlikowska, ogrodnik miejski. - Oczywiście jak zwykle w takich przypadkach zaczęliśmy od remontu chodnika, położyliśmy nowe krawężniki. Trawniki ogrodziliśmy słupkami i łańcuchami. W tym tygodniu będziemy siać trawę. Mamy nadzieję, że trawa szybko wzejdzie i okolica będzie ładniejsza i weselsza.

Dwa nowe trawniki dają nadzieję, że powoli osiedle budowane w latach 60. będzie coraz ładniejsze.

O nową estetykę walczą już ponad rok członkowie stowarzyszenia "Ratujmy Kapuściska". Aktywni mieszkańcy tego osiedla skatalogowali wszystkie wady i zaniedbania na osiedlu, przedstawili ten spis prezydentowi, a teraz czekają na realizację ich żądań.


Źródło: Gazeta Wyborcza Bydgoszcz
monarda no está en línea   Reply With Quote
Old July 26th, 2008, 09:38 AM   #31
monarda
Registered User
 
monarda's Avatar
 
Join Date: Aug 2007
Location: Bydgoszcz
Posts: 706
Likes (Received): 0

Sąsiad zbierał śmieci

Mieszkańcy bloku przy ulicy Kruczkowskiego od kilku lat walczą z sąsiadem, który kolekcjonuje śmieci.

Czy ich koszmar ma szansę się zakończyć?

Od środy ekipy sprzątające z ADM opróżniały mieszkanie w bloku przy ulicy Kruczkowskiego. Wynoszono kilogramy śmieci, które zmagazynował tam jeden z mieszkańców. Z tego powodu w mieszkaniu zalęgły się już szczury, a bakterie i choroby zagrażają sąsiadom. Sam zbieracz, jak mówią lokatorzy, nie widzi niczego złego w swojej "pasji". Dla niego są to skarby, które musi gdzieś schować.

Oprócz mieszkania, śmieciami zaczął zapełniać piwnicę.- Sterta śmieci w mieszkaniu sięgała sufitu. Nie można tam było wejść. Na podłodze widać szczurze odchody. W piwnicy też napchane pełno gratów - tak opisują lokal panowie z ekipy sprzątającej.

Trzy lata problemów
Sąsiedzi próbują coś zrobić z uciążliwym sąsiadem już od trzech lat. I czują się bezradni. - My nie wiemy gdzie się udać po pomoc. Czujemy się bezradni. My wiemy, że ten pan jest chory i wymaga opieki. Ale my też chcemy godnie żyć - mówi pani Jadwiga, mieszkanka bloku.

Kłopotliwy sąsiad ostatnio zniszczył jedno z okien w piwnicy. - Chciał się dostać przez okno do pomieszczeń. Wybił szybę i podpalił framugę. To staje się niebezpieczne - mówią lokatorzy bloku.

Zbieramy śmieci, bo...

Co sprawia, że ludzie nagle zaczynają gromadzić różne, niepotrzebne rzeczy?- Być może tym człowiekiem kieruje potrzeba posiadania. Jest także możliwe, że śmieci, które gromadzi zaspokajają jakieś jego potrzeby. Czasami takie zbieractwo to "styl życia" lub nieświadoma potrzeba krzywdzenia siebie. Może to być też zaburzenia krytycyzmu myślenia. Oznacza to, że człowiek nie jest krytyczny wobec siebie i nie widzi w takich zachowaniach nic dziwnego - tłumaczy psycholog Joanna Rajang.

Co będzie dalej?

Mieszkańcy bloku mają żal do wielu instytucji, w tym Sanepidu, że nic w tej sprawie nie zrobiły. Niestety nie zawsze przepisy na to pozwalają.- Nie mamy podstaw prawnych, żeby interweniować w prywatnych mieszkaniach. Jednak ustawa o chorobach zakaźnych przewiduje, że inspektor sanitarny może, w razie zagrożenia, wejść do każdego lokalu - informuje Arkadiusz Kuziemski, dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej.

Mieszkanie jest już u komornika i zostanie zlicytowane. Zanim to się stanie, to lokal będzie musiał przejść gruntowną dezynfekcję i deratyzację.
Mężczyzna, który je zamieszkiwał przebywa obecnie na obserwacji w szpitalu psychiatrycznym w Świeciu. Został tam dowieziony przez policję.

Czy koszmar lokatorów bloku ma szansę się zakończyć? Do sprawy na pewno wrócimy.

Źródło: Gazeta Pomorska
monarda no está en línea   Reply With Quote
Old July 26th, 2008, 09:44 AM   #32
Davideck
Registered User
 
Davideck's Avatar
 
Join Date: Apr 2007
Location: Bydgoszcz
Posts: 3,148
Likes (Received): 507

a co ten artykuł ma wspolnego z wątkiem?? ze podobnie jak watek jest bez sensu??
Davideck no está en línea   Reply With Quote
Old July 27th, 2008, 09:15 PM   #33
Kinio
BYDGO-SZCZ-ECIN
 
Kinio's Avatar
 
Join Date: Mar 2008
Location: Bydgoszcz
Posts: 2,186
Likes (Received): 215

Quote:
Chcą zrobić park, jakiego Fordon nie widział
Dawid Maćkowski


Jest szansa na odzyskanie dla mieszkańców zapomnianych stawów w Fordonie. - To piękne miejsce, które powinno tętnić życiem i stać się wizytówką naszej dzielnicy - tłumaczą fordońscy radni i społecznicy. Swoim pomysłem zamierzają zarazić ratuszowych urzędników.



Radny z Fordonu Kazimierz Drozd liczy, że zaniedbane glinianki staną się pięknym parkiem
Dwa stawy znajdujące się naprzeciwko Auchan, w kwadracie ulic Fordońska, Rejewskiego, Akademicka, Traktorzystów, to jedno z najpiękniejszych, ale jednocześnie najbardziej zaniedbanych miejsc Fordonu. Dzikie jeziorka otoczone bujną roślinnością odwiedzają głównie pojedynczy spacerowicze, dobrze znający to miejsce oraz okoliczni wędkarze. - A szkoda. To mogłoby być przecież jedno z najpiękniejszych miejsc naszej dzielnicy, do którego przychodziłyby całe rodziny. Wystarczyłoby zrobić tutaj alejki, postawić śmietniki i ławeczki i stworzyć park. Dzięki temu nasza dzielnica ożyłaby i zyskała nowe oblicze. Na razie jest głównie sypialnią miasta, a wcale tak nie musi być - mówi Kazimierz Drozd, bydgoski radny i członek Społecznego Komitetu Budowy Basenów i Rozwoju Fordonu, który podjął uchwałę o ratowaniu glinianek. Jeśli się uda, nie będzie to pierwszy sukces tej organizacji. Z jej inicjatywy udało się zbudować już dwa baseny: przy ul. Berlinga i Duracza.

Pierwsze kroki w kierunku odnowienia glinianek już zostały podjęte. - Na początek zgłosiliśmy na policję i straż miejską, że regularnie do wody wrzucany jest gruz. Na szczęście, dzięki mundurowym i naszym patrolom, już zostało to ukrócone i w ostatnim czasie się nie zdarza - relacjonuje Drozd. Kolejny krok to zbadanie czystości sadzawek. Z tym działacze komitetu zgłosili się do ratuszowego wydziału gospodarki komunalnej i ochrony środowiska. Ten jest właśnie na etapie wyłaniania firmy, która zajmie się badaniami.

Już na przyszły tydzień zaplanowane jest natomiast nurkowanie w stawach, które ma potwierdzić, jakie ryby i rośliny w nich żyją. - Można spotkać piękne rośliny i wiele gatunków ryb, m.in. jazgarza, okonia, szczupaka czy karpia. Jeśli moja wiedza potwierdzi się w czasie zanurzania, będziemy dążyć do utworzenia tam podwodnej, nurkowej ścieżki dydaktycznej, otwartej dla wszystkich - tłumaczy bydgoski podróżnik Jan Kwiatoń, kolejny z członków komitetu.

Kluczem do odnowienia i rewitalizacji stawów będzie znalezienie pieniędzy i ustalenie własności terenu. Teraz właścicieli jest czterech. Największa część należy do skarbu państwa, a kolejne do miasta, Uniwersytetu Technologiczno-Przyrodniczego i marketu Auchan. - W najbliższym czasie zamierzamy spotkać się z prezydentem Dombrowiczem i porozmawiać o naszym pomyśle oraz o sprawach własnościowych - mówi Drozd.

Konstanty Dombrowicz: - Każda próba zmiany czegoś w mieście na lepsze jest warta uwagi. Chętnie więc wysłucham argumentów ludzi z komitetu. Za wcześnie jednak, żeby powiedzieć, czy się w to włączymy. Trzeba będzie wszystko przeanalizować i podjąć decyzję, czy warto inwestować w to miejskie pieniądze - wyjaśnia prezydent.

Źródło: Gazeta Wyborcza Bydgoszcz
Wydaje mi się, iż teren ten jest dobry na takie zagospodarowanie. Fordonowi brakuje takiego parku. A tak duży park mógłby być alternatywą dla Myślęcinka
__________________
Uniwersytet Medyczny dla Bydgoszczy
Kinio no está en línea   Reply With Quote
Old August 1st, 2008, 08:23 AM   #34
monarda
Registered User
 
monarda's Avatar
 
Join Date: Aug 2007
Location: Bydgoszcz
Posts: 706
Likes (Received): 0

Fontanny zawiodły, gdy są najbardziej potrzebne

Podczas ostatnich gorących dni bydgoszczanie daremnie szukali ochłody przy najpopularniejszych miejskich wodotryskach w parku Witosa i przy filharmonii. Nieprzygotowane do sezonu - uległy awariom

- W upalne dni zawsze chodzę z wnuczkiem do parku Witosa, by zaczerpnąć nieco chłodu przy fontannie. Niestety, od kilku dni nie ma w niej wody - ubolewa Halina Wiśniewska. - A przy takiej pogodzie ciężko wyobrazić sobie spacer po parku z dziećmi, które uwielbiają bawić się w wodzie. Teraz już nie mają gdzie się popluskać.

W fontannie przy muszli koncertowej zawiodła pompa wodna. Do środy nie działał też, równie popularny, wodotrysk przy Filharmonii Pomorskiej. W tym przypadku powodem wyłączenia była nieszczelna misa. Poza tym na jej dnie zalegał osad i piasek. To efekt usterki filtrów.



- Mamy z fontannami istne urwanie głowy. Są w bardzo złym stanie technicznym i wymagają kapitalnego remontu - przyznaje Janusz Bordewicz, zastępca dyrektora ratuszowego wydziału gospodarki komunalnej i ochrony środowiska.

Dlaczego przed sezonem nie przeprowadzono niezbędnych napraw i konserwacji? Ratusz tłumaczy, że zabrakło na nie pieniędzy w tegorocznym budżecie miasta. Bordewicz zapowiada jednak, że remonty zostaną wykonane w przyszłym roku. - Musimy wymienić pompy wodne i filtry oraz uszczelnić misy. To będzie kosztowna inwestycja, dlatego staramy się o pieniądze nie tylko z miejskiej kasy, ale i od prywatnych inwestorów - tłumaczy. Przy okazji wymiany instalacji leciwe fontanny mają się też doczekać estetycznej odnowy.

Póki co Zakład Robót Publicznych, odpowiedzialny za ich utrzymanie, przeprowadza dorywcze naprawy. W środę popłynęła woda przy ul. Słowackiego. Od razu zapełniła się dziećmi spragnionymi ochłody. W najbliższych dniach zostanie też uruchomiony wodotrysk w parku Witosa.

Urzędnicy apelują przy tej okazji do bydgoszczan o niezaśmiecanie fontann. Niecki trzeba, niestety, często oczyszczać z butelek i puszek, stwarzających zagrożenie dla brodzących w nich dzieci.


Źródło: Gazeta Wyborcza Bydgoszcz
monarda no está en línea   Reply With Quote
Old August 1st, 2008, 11:13 AM   #35
ziemniaki
Registered User
 
Join Date: Jul 2008
Posts: 2,193
Likes (Received): 7

Quote:
Originally Posted by monarda View Post
Pętla ciąży mieszkańcom

Mieszkańcom ul. Okrzei nie podoba się hałas i smród powodowany przez autobusy parkujące na pobliskiej pętli.

Przewoźnik twierdzi, że niezadowolonych jest garstka, ale zapewnia, że od września sytuacja się poprawi.

Pan Robert mieszka w bloku tuż przy pętli autobusowej przy ul. Okrzei.

- Dziesiątki autobusów dziennie powodują ogromny hałas już przez samo przejeżdżanie tędy, a do tego kierowcy podczas postoju nie wyłączają silników - irytuje się Czytelnik. - Żyję w smrodzie i huku i cały rok muszę mieć zamknięte okna, bo nie można wytrzymać.

Smród spalin, według Czytelnika, miesza się z fetorem wydobywającym się z ustawionego przy pętli toi-toi'a.

- Umieścili go tutaj dla kierowców, ale opróżniają raz na kilka tygodni - skarży się pan Robert.

W czwartek najwyraźniej toaleta była wyczyszczona, bo podczas naszej wizyty na pętli przy Okrzei nie wyczuliśmy żadnych nieprzyjemnych zapachów. Także w większości autobusów, które tam podjeżdżały, kierowcy wyłączali silniki, uruchamiając je dopiero przed samym odjazdem.

Wyjątkiem był wysłużony Ikarus linii 69, który miał włączony silnik przez cały, około sześciominutowy postój.

- My nie używamy Ikarusów na tych liniach i kierowcy naszych pojazdów wyłączają silniki - zapewnia Mariusz Reszka, wicedyrektor ds. techniczno-eksploatacyjnych MZK, wskazując, że może chodzić o prywatnego przewoźnika.

Linię 69 obsługuje warszawska firma Mobilis.

- Ikarusy mają taką specyfikę, że muszą dłużej pracować na włączonym silniku zanim ruszą - tłumaczy Marzena Biały, kierownik bydgoskiego oddziału Mobilis.
Podkreśla jednocześnie, że ten czas nie powinien przekroczyć ustawowej minuty.
- Jeżeli autobus miał silnik włączony dłużej, to była to wina kierowcy, którego napomnimy - dodaje przedstawicielka przewoźnika.

Czemu jednak linię 69 w ogóle obsługują Ikarusy, skoro na internetowej stronie firmy widnieje informacja, że bydgoski tabor tworzą nowoczesne Solarisy?
- Cały czas dopinane są umowy, ale mogę zapewnić, że pod koniec sierpnia Ikarusy znikną - deklaruje Marzena Biały.

Przekonuje także, że kłopoty z toi-toi'em nie nie do końca są winą przewoźnika.
- Nieczystości wywozimy co najmniej raz w tygodniu, ale niestety toaleta nie jest zamykana na klucz i korzystają z niej również mieszkańcy osiedla, powodując niekontrolowany brud - wyjaśnia przedstawicielka Mobilis, ale obiecuje, że firma postara się jak najszybciej rozwiązać problem.

Marzena Biały zauważa, że zamieszanie tak naprawdę wywołuje dwójka mieszkańców.

- Po prostu nie podoba im się sąsiedztwo pętli i do różnych instytucji wysyłają rozmaite skargi - kwituje pani kierownik.

Żródło: Gazeta Pomorska
Kolejny argument za wprowadzeniem trolejbusów .
Ale to już offtop.

To o czym chcę napisać to kupy na chodnikach i trawnikach.W np.Gdańsku,Gdyni czy Toruniu psiego gówna na chodniku nie uświadczysz,a u nas tego od cholery :/.I to pomimo dostępności worków,powszechnego ganienia i kar dla właścicieli psów.Ciekawe z czego taki stan rzeczy wynika?
Może z mentalności?
Pamietajmy,że przez lata Bydgoszcz była miastem szarym i po prostu brzydkim-i to nie tak dawno bo jeszcze w latach 90 (sięgam jeszcze pamięcią,aż boję się jak to wyglądało np.w 1985 roku ).Więc niektórzy być może zakodowali sobie-"a co tam,jedna kupka w te czy wewte".Efekt jaki mamy taki mamy.
Wydaje mi się,że z tego to wynika.
I oprócz rozwalonych płytek chodnikowych psie sraje są największym problemem typowym dla Bydgoszczy.

A co do zakątków zielonych-tego chyba nie brakuje,ale im więcej tym lepiej.A najlepiej jeżeli owe zakątki nie byłyby zasrane.
ziemniaki no está en línea   Reply With Quote
Old August 2nd, 2008, 10:50 AM   #36
Kinio
BYDGO-SZCZ-ECIN
 
Kinio's Avatar
 
Join Date: Mar 2008
Location: Bydgoszcz
Posts: 2,186
Likes (Received): 215

Szczecin ma dokładnie ten sam problem. Chodniki w Śródmieściu są prawdziwymi torami przeszkód.

Mamy te same problemy. To chyba syndrom miasta 400-tysięcznego
__________________
Uniwersytet Medyczny dla Bydgoszczy
Kinio no está en línea   Reply With Quote
Old September 10th, 2008, 09:30 PM   #37
JaCeK !
BANNED
 
Join Date: Oct 2004
Posts: 2,291
Likes (Received): 2

Ukazała się publikacja GUS-u: Miasta Wojewódzkie. Podstawowe dane statystyczne. W różnych zestawieniach wygląda między poziomem: średnio, a: beznadziejnie.
Ale w jednym jest dobrze- wprost najlepiej.
To kategoria " Tereny zieleni miejskiej ogólnodostępnej i osiedlowej"
Na jednego mieszkańca mamy 35,8 m kw.
Pozostałe ośrodki wojeódzkie to od 9,1 m w Szczecinie do 33,9 w Katowicach.

W sąsiednim Toruniu jest 15,2 m. To ewidentnie pokazuje jak bydgoszczanie nie lubią swojego miasta na zasadzie "bo tak". Przecież w ankiecie na temat swoich miast uznali Bydgoszcz za mniej zielone miasto niż swoje miasto uznali torunianie.

Last edited by JaCeK !; September 11th, 2008 at 08:47 PM.
JaCeK ! no está en línea   Reply With Quote
Old September 11th, 2008, 01:08 AM   #38
henry hill
Registered User
 
Join Date: Feb 2008
Posts: 21,722
Likes (Received): 134

del
__________________


Last edited by henry hill; August 23rd, 2011 at 11:10 PM.
henry hill no está en línea   Reply With Quote
Old January 4th, 2009, 06:54 PM   #39
Kieraputos
Registered User
 
Join Date: Apr 2008
Posts: 77
Likes (Received): 31

Park Kazimierza Wielkiego przeszedł kilka lat temu remoncik alejek które ostatnimi czasy ostro mnie irytują. Wystarczy aby popadało a tworzy się niezłe bagienko. Nie wiem czy ktoś jeszcze to zauważył ale ludzie częsciej chodzą po kamiennych bokach alejki niż przez jej środek. Teraz jest na minusie za oknem i problem ten pojawi się ponownie z pierwszymi wiosennymi rozstopami. Często przechodze przez park i naprawde coś jest nie tak. Może władze miasta o tym nie wiedzą. Może wiedzą i nic nie robią bo remont był niedawno. Chyba tam zadzwonie i ich poinformuje .
Chciałbym też coś napisać o Parku Witosa a mianowicie to że jest tam za ciemno po zmroku. Przydało by się też zrobić alejki (nie tak jak w P. K. Wielkiego ) Na końcu dodam że są ważniejsze sprawy w Bydgoszczy niż błotniste alejki i ciemny park w centrum jednak ostatnio byli u mnie znajomi i troche wstyd że bruty brudne od błota i strach przejść przez park hehe.
Kieraputos no está en línea   Reply With Quote
Old April 28th, 2010, 12:45 PM   #40
blondyn1
Registered User
 
Join Date: Jun 2009
Posts: 226
Likes (Received): 354

Zaprowadzić ład estetyczny w mieście - to cel nowo powstałego zespołu w ratuszu. Urzędnicy na pierwszy ogień wezmą szpetne reklamy.


Siedmioosobowy zespół ds. estetyki miasta już rozpoczął pracę. Tworzą go: architekt miasta, konserwator zabytków, zastępca komendanta straży miejskiej, zastępca dyrektora Zarządu Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej, ogrodnik miejski i asystent prezydenta. Szefem ekipy będzie plastyk miejski. Do czasu jego wyboru zastępuje go Robert Łucka, architekt Bydgoszczy.

- Mamy opracować zasady zagospodarowania przestrzeni architektonicznej, oświetlenia obiektów, estetykę letnich kawiarenek, reklam, uporządkować zieleń w mieście.
Dotychczas za estetykę Bydgoszczy odpowiadał głównie plastyk miejski. Skąd pomysł, by działać w większym zespole?

- Musimy stworzyć generalną, jednorodną wizję miasta. Jeden człowiek tego nie zrobi - mówi Sławomir Marcysiak, bydgoski konserwator zabytków.

Pomysłodawcą powołania zespołu jest Robert Łucka. - Plastykowi powierza się poważne zadania, a nie daje mu się sztabu ludzi do pomocy. Teraz nie będzie musiał decydować sam, w którym miejscu budować lodowisko i jak ma wyglądać. Łatwiej znajdziemy też pieniądze na realizację niektórych projektów.

Zespół będzie pracował także nad lokalnymi przepisami prawnymi regulującymi kwestie estetyczne.

- Dziś, walcząc o poprawę wizerunku miasta, nie możemy powołać się na żadne uchwały - mówi Marcysiak. - Jako konserwator mogę ingerować tylko w estetykę budynków wpisanych do rejestru zabytków albo zlokalizowanych w obszarach chronionych. A właściciele prywatnych, niezabytkowych kamienic mogą robić, co chcą. I właśnie przez taką samowolkę w mieście nigdy nie będzie ładu estetycznego.

Hanna Pawlikowska, ogrodnik miejski: - Nasz główny cel to rozszerzenie pola działań poza tereny podlegające gminie. Co z tego, że my dopieszczamy zieleń miejską, skoro prywatni właściciele i spółdzielcy robią, co chcą? Chcielibyśmy ukrócić tę samowolkę.

Każdy członek zespołu przygotowuje już własne postulaty dotyczące określonych rejonów w mieście. - Wspólnie postaramy się przełożyć je na język prawa lokalnego - tłumaczy Marcysiak. - Wpiszemy do planów zagospodarowania przestrzennego konkretne zapisy. Określimy np. w której strefie nie można stawiać dużych billboardów, jaka roślinność ma tam rosnąć, możemy nawet ustalić kolor dachów.

Zespół już zaczął działać. Jako pierwszy cel obrał walkę ze szpetnymi reklamami w mieście. W projekt zaangażował się konserwator, straż miejska i ZDM.

ZDM tropi reklamy, które nielegalnie wychodzą na pas drogowy. Nowe obowiązki spadły też na strażników.

Lech Szczepański, zastępca komendanta straży miejskiej: - Będziemy interweniować u administratorów posesji należących do gminy, którzy umieścili na ścianach reklamy nieestetyczne lub ulokowali je w miejscach niedozwolonych. Wydamy polecenia, by dostosowali je do wymagań stawianych przez konserwatora. Już znaleźliśmy pierwszą szpetną reklamę: baner na jednej z kamienic przy ul. Pod Blankami.

Łucka planuje kolejne wspólne przedsięwzięcia: - Wypracujemy nową formułę dotyczącą kolorystyki elewacji, opracujemy system informacji miejskiej. Ujednolicimy szyldy z nazwami ulic, oznakowania budynków, wygląd witaczy na rogatkach miasta, drogowskazów do zabytków. Zadbamy, by w mieście pojawiły się także mapki sytuacyjne - wylicza.

Źródło: Gazeta Wyborcza Bydgoszcz 2007 rok

To było trzy lata temu.
Jestem z Trójmiasta. Mamy ten sam problem z estetyką miast.
Pytanie jest takie:Czy wyżej opisana inicjatywa urzedu miasta została wcielona w życie ,a jeśli tak to czy to pomogło zmienić Bydgoszcz na lepsze ?
blondyn1 no está en línea   Reply With Quote


Reply

Tags
bydgoszcz

Thread Tools
Rate This Thread
Rate This Thread:

Posting Rules
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is On
Smilies are On
[IMG] code is On
HTML code is Off

Related topics on SkyscraperCity


All times are GMT +2. The time now is 12:02 AM.


Powered by vBulletin® Version 3.8.11 Beta 4
Copyright ©2000 - 2017, vBulletin Solutions Inc.
Feedback Buttons provided by Advanced Post Thanks / Like (Pro) - vBulletin Mods & Addons Copyright © 2017 DragonByte Technologies Ltd.

vBulletin Optimisation provided by vB Optimise (Pro) - vBulletin Mods & Addons Copyright © 2017 DragonByte Technologies Ltd.

SkyscraperCity ☆ In Urbanity We trust ☆ about us | privacy policy | DMCA policy

Hosted by Blacksun, dedicated to this site too!
Forum server management by DaiTengu