daily menu » rate the banner | guess the city | one on oneforums map | privacy policy | DMCA | news magazine | posting guidelines

Go Back   SkyscraperCity > European Forums > Forum Polskich Wieżowców > Architektura i Urbanistyka > Zabytki



Global Announcement

As a general reminder, please respect others and respect copyrights. Go here to familiarize yourself with our posting policy.


Reply

 
Thread Tools
Old October 10th, 2017, 05:48 PM   #6061
nohead87
Registered User
 
nohead87's Avatar
 
Join Date: Oct 2014
Location: Minsk
Posts: 814
Likes (Received): 1529

Quote:
Originally Posted by Mariop70 View Post
Śmiłowicze - Pałac na fotofrafii z początku XX w. Z książki R. Aftanazego, 'Dzieje rezydencji...'


http://www.skyscrapercity.com/showpo...1&postcount=39
__________________

пинчук liked this post
nohead87 no está en línea   Reply With Quote

Sponsored Links
Old October 25th, 2017, 12:33 AM   #6062
Pstrykacz
Registered User
 
Pstrykacz's Avatar
 
Join Date: May 2005
Location: Warszawa
Posts: 5,254
Likes (Received): 11034

Zasław

https://radzima.org/pl/miasto/zaslaw.html

Quote:
Historia Zasława
Miasto w środkowej Białorusi, na Wyżynie Białoruskiej, nad rzeką Świsłocz, w obwodzie mińskim. 10,4 tysięcy mieszkańców (1989 rok).
Ośrodek przemysłu spożywczego. Zakłady produkcji asfaltu. W pobliżu Zasławski Zbiornik Wodny (powierzchnia 31 km2).

Historia: założony 1001 roku, średniowieczny gród w księstwie połockim, o który toczyli walki książęta ruscy.
Od XII wieku stolica księstwa zasławskiego, w XIV wieku wcielony do Wielkiego Księstwa Litewskiego.
Należał do rodów litewskich, miedzy innymi w XVI-XVII wieku do Hlebowiczów, następnie Sapiehów, w XVIII wieku do Przeździeckich, w XIX wieku do Prószyńskich.
Od 1793 roku w zaborze rosyjskim, po 1863 roku przejęty przez skarb Rosji.
W latach 1919-1991 w Białoruskiej SRR, następnie w Białorusi.
Prawa miejskie w roku 1985.
Zabudowa przy głównej drodze.
W oddali Cerkiew Przemienienia na terenie dawnego zamku.


Zabudowa przy bocznej drodze


https://radzima.org/pl/object/3005.html

Quote:
Kościół katolicki pod wezwaniem Narodzenia Najświętszej Marii Panny

Barokowy, fundacji podkanclerzego litewskiego Antoniego Przeździeckiego, zbudowany w 1774 roku, a w 1868 zamieniony na cerkiew prawosławną pod wezwaniem Narodzenia Bogarodzicy.
Zamknięty w 1941 roku, zniszczony podczas II wojny światowej, po wojnie w ruinie, od 1989 remontowany.

Świątynia jednonawowa, na planie prostokąta, z półkoliście zamkniętym prezbiterium i dwiema zakrystiami. Fasada wypukła, podzielona na dwie kondygnacje, ozdobiona profilowanymi gzymsami i wiązkami pilastrów.

Ściany boczne przebite półkoliście zamkniętymi oknami rozmieszczonymi na dwóch kondygnacjach. Do głównego wejścia wiodą dwustronne kamienne schody z tarasem.

Na cmentarzu przykościelnym pochowany jest historyk i pisarz Jan Chodźko (1777-1851).

Grzegorz Rąkowski
„Ilustrowany przewodnik po zabytkach kultury na Białorusi”, Burchard Edition, Warszawa 1997
(A.O.)




__________________

wonsbelfer, Krzychu70, пинчук liked this post
Pstrykacz no está en línea   Reply With Quote
Old October 25th, 2017, 12:38 AM   #6063
Pstrykacz
Registered User
 
Pstrykacz's Avatar
 
Join Date: May 2005
Location: Warszawa
Posts: 5,254
Likes (Received): 11034

https://radzima.org/pl/object/3007.html

Quote:
Zamek

Zasław był od XIV wieku dziedzictwem książąt Zasławskich wywodzących się z Gedyminowiczów, którzy według przekazów mieli tu jakiś zamek, zapewne drewniany.
W pierwszej połowie XVI wieku Zasław stał się własnością Hlebowiczów.

W drugiej połowie XVI wieku wojewoda trocki Jan Hlebowicz wybudował nad Świsłoczą zamek (być może w miejscu poprzedniego) otoczony fosą i fortyfikacjami ziemnymi w stylu włoskim, z fosą, wałem i bastionami.

Obok zamku Hlebowicz wzniósł zbór kalwiński. Za czasów następnych właścicieli Zasławia – Sapiehów, w 1676 roku na miejscu zamku wybudowano klasztor dominikanów; nie wiadomo, czy zamek był wówczas zniszczony, czy też przebudowano go na klasztor.

Dobrze zachowały się do dziś wysokie wały ziemne zamku tworzące zarys prostokąta, narożne bastiony oraz fosa zamkowa.
Po budynkach zamku i klasztoru nie ma dziś śladu, zachowały się jedynie fundamenty i dolne fragmenty ścian dwukondygnacyjnej bramy wjazdowej, do której prowadził niegdyś zwodzony most przez fosę.

Grzegorz Rąkowski
„Ilustrowany przewodnik po zabytkach kultury na Białorusi”, Burchard Edition, Warszawa 1997
(A.O.)


Do niedawna zachowana była tu jeszcze brama zamkowa




pozostałości po bramie


Widok z wałów
Dawno nie widziane strachy na wróble na posterunku
__________________

wonsbelfer, Krzychu70 liked this post
Pstrykacz no está en línea   Reply With Quote
Old October 25th, 2017, 12:41 AM   #6064
Pstrykacz
Registered User
 
Pstrykacz's Avatar
 
Join Date: May 2005
Location: Warszawa
Posts: 5,254
Likes (Received): 11034

https://radzima.org/pl/object/3004.html

Quote:
Cerkiew prawosławna pod wezwaniem Przemienienia Pańskiego (dawniej zbór kalwiński i kościół katolicki)

Zbór kalwiński, renesansowy, fundacji wojewody trockiego Jana (Iwana) Hlebowicza, zbudowany w drugiej połowie XVI wieku (być może na zbór została przebudowana istniejąca tu wcześniej świątynia katolicka) jednocześnie z zamkiem, na jego dziedzińcu.

W 1628 roku, staraniem syna Jana, Mikołaja Hlebowicza, nawróconego katolika, zbór został zamieniony na kościół katolicki pod wezwaniem Św. Michała Archanioła.
W 1676 roku wojewoda połocki Kazimierz Sapieha i jego żona Krystyna z Hlebowiczów ufundowali przy kościele klasztor dominikanów.

W 1833 roku klasztor został skasowany, jego budynki rozebrano, a kościół zamieniono na cerkiew prawosławną pod wezwaniem Przemienienia Pańskiego (Spasko-Prieobrażenską), którą przebudowano w 1865 roku.

Po II wojnie światowej świątynia nieczynna, w latach 1968-72 przeprowadzono jej remont, później mieściło się tu muzeum rzemiosła i wytwórczości ludowej.
W 1990 roku przekazana parafii prawosławnej, spłonęła w październiku 1996 roku, pozostały jedynie mury.
...

Grzegorz Rąkowski
„Ilustrowany przewodnik po zabytkach kultury na Białorusi”, Burchard Edition, Warszawa 1997
(A.O.)










alternatywny wpis
__________________

wonsbelfer, Krzychu70, пинчук liked this post

Last edited by Pstrykacz; October 25th, 2017 at 02:00 AM.
Pstrykacz no está en línea   Reply With Quote
Old November 6th, 2017, 12:13 AM   #6065
Pstrykacz
Registered User
 
Pstrykacz's Avatar
 
Join Date: May 2005
Location: Warszawa
Posts: 5,254
Likes (Received): 11034

Miory, miejscowość na północy Białorusi tuż przy granicy z Łotwą, w cudownym rejonie brasławskim.
Do Warszawy jest stąd 700 km. Do białoruskiego Połocka czy łotewskiego Dyneburga ok 80km.

http://www.miory.eu/modules.php?name...=article&sid=7
Quote:
Miory - piersza pisemna wzmianka pochodzi z roku 1514, jest mowa o osadzie Mierzeja w powiecie Brasławskim Wielkiego Księstwa Litewskiego.
W roku 1567 pojawia się zapis o Miorach - osadzie należącej do Mirskich.
Miory do 17-09-1939 r. Miasto w Polsce - wchodziły w skład Województwa Wileńskiego.

Stan w roku 1939:
Położenie, obszar i ludność:
Województwo wileńskie, położone w północno-wschodniej części kraju, graniczy we wschodniej swej części z Białoruską Republiką Sowiecką, na północy z Łotwą, a w zachodniej swej części z Litwą Kowieńską.
Obszar województwa wynosi 29 109 km kw, ludność liczy 1 005 565 mieszkańców, przy gęstości stosunkowo bardzo niskiej 34,5 mieszk. na 1 km kw.
Pod względem narodowościowym jest ludność w 57,9% polska, w 25,7% białoruska, w 8,1% żydowska, zaś 8,3% przypada na inne narodowości.
Co się tyczy stosunków wyznaniowych jest 61,2% rzym.-katol., 26,9% prawosławnych, 9,4% wyznania mojżeszowego, 2,4% przypada na inne wyznania.
Główna droga i Kościół Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Miorach


Na prawo Jezioro Miory


Wspomniana główna droga w Miorach wzdłuż brzegu jeziora


Z okien domów rozpościera się widok na jezioro








Biały Anioł
__________________

wonsbelfer liked this post
Pstrykacz no está en línea   Reply With Quote
Old November 6th, 2017, 12:24 AM   #6066
Pstrykacz
Registered User
 
Pstrykacz's Avatar
 
Join Date: May 2005
Location: Warszawa
Posts: 5,254
Likes (Received): 11034

Kościół Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Miorach




https://pl.wikipedia.org/wiki/Parafi...icza_w_Miorach

Quote:
W 1907 roku z inicjatywy proboszcza ks. Józefa Borodzicza została wybudowana nowa, murowana świątynia.

W dwudziestoleciu międzywojennym proboszczem parafii był ks. Romuald Świrkowski.
Podczas II wojny światowej był proboszczem parafii św. Ducha w Wilnie oraz działał w konspiracji.
15 stycznia 1942 r. został aresztowany przez Niemców i osadzony w więzieniu na Łukiszkach, gdzie był torturowany.
5 maja 1942 r. został rozstrzelany w Ponarach

W 1937 roku proboszczem został ks. Franciszek Kuksewicz. W nocy z 22 na 23 czerwca 1941 razem z ks. Stanisławem Eliaszem, proboszczem parafii w Idołcie, został aresztowany przez NKWD i osadzony w więzieniu w Berezweczu.
Księża zostali rozstrzelani w Miakałajewie podczas ewakuacji więzienia, po przebyciu drogi śmierci z Berezwecza.
Górne tabliczki:
"Ten kamień w dniu 22.06.2008 r.
został poświęcony w Mińsku
przez Sekretarza Stanu Stolicy Apostolskiej
Kardynała Tarcysio Bertone
pod pomnik Sługi Bożego Jana Pawła II"

Dolna tabliczka:
"Niech zstąpi Duch Twój!
I odnowi oblicze ziemi!
Tej ziemi!"
Dar Polskich Motocyklistów






__________________

wonsbelfer liked this post
Pstrykacz no está en línea   Reply With Quote
Old November 6th, 2017, 12:30 AM   #6067
Pstrykacz
Registered User
 
Pstrykacz's Avatar
 
Join Date: May 2005
Location: Warszawa
Posts: 5,254
Likes (Received): 11034

Z tyłu kościoła (zapewne, żeby nie szokować) instalacja/pomnik w temacie dziecka nienarodzonego/aborcji.








Quote:
Na zewnętrznych ścianach kościoła wmurowano epitafia książąt Światopełk Mirskich, właścicieli pobliskiego majątku Kamienpol.




__________________

wonsbelfer, C-mere liked this post
Pstrykacz no está en línea   Reply With Quote
Old November 6th, 2017, 12:35 AM   #6068
Pstrykacz
Registered User
 
Pstrykacz's Avatar
 
Join Date: May 2005
Location: Warszawa
Posts: 5,254
Likes (Received): 11034

Trochę zabudowy przedwojennej w Miorach








Ulica Lenina
__________________

wonsbelfer liked this post
Pstrykacz no está en línea   Reply With Quote
Old November 6th, 2017, 12:36 AM   #6069
Pstrykacz
Registered User
 
Pstrykacz's Avatar
 
Join Date: May 2005
Location: Warszawa
Posts: 5,254
Likes (Received): 11034





To nie ulica tylko jakiś "pier" Komsomolskij






No i wyszliśmy w okolicy kościoła
__________________

ufonut, wonsbelfer, пинчук liked this post
Pstrykacz no está en línea   Reply With Quote
Old November 6th, 2017, 11:16 AM   #6070
wonsbelfer
Registered User
 
Join Date: Jun 2004
Location: Warszawa, Lwów Polska
Posts: 1,936
Likes (Received): 436

Quote:
Originally Posted by Pstrykacz View Post
To nie ulica tylko jakiś "pier" Komsomolskij
Ten "pier" to "piereułok" (zaułek), ale skojarzenie niczym z ustanawiania nowej sowieckiej waluty wzorowanej na dolarach (dolacach). Miały się nazywać "Pierwyje sowieckije dolce" w skrócie = "Pie.dolce"
wonsbelfer no está en línea   Reply With Quote
Old November 6th, 2017, 10:38 PM   #6071
Pstrykacz
Registered User
 
Pstrykacz's Avatar
 
Join Date: May 2005
Location: Warszawa
Posts: 5,254
Likes (Received): 11034

Nieco za kościołem w Miorach - cmentarz z licznymi polskimi nagrobkami








Widok na jezioro z cmentarza
__________________

wonsbelfer liked this post
Pstrykacz no está en línea   Reply With Quote
Old November 6th, 2017, 10:53 PM   #6072
Pstrykacz
Registered User
 
Pstrykacz's Avatar
 
Join Date: May 2005
Location: Warszawa
Posts: 5,254
Likes (Received): 11034







Być może ofiary jakiejś rodzinnej tragedii.
"Błogosławieni którze idą drogą pańską, albowiem oni w niebie zasiadają"
Słowo "którze" mnie tu zastanowiło.


TU SPOCZYWA KILKUDZIESIĘCIU ŻOŁNIERZY WOJSKA POLSKIEGO
POLEGŁYCH W 1920 ROKU
CZEŚĆ ICH PAMIĘCI • RODACY 2001






Pobliska miejscowość - Ikaźń


alternatywna relacja z Mior
__________________

wonsbelfer, Limer, пинчук liked this post

Last edited by Pstrykacz; November 7th, 2017 at 12:15 AM.
Pstrykacz no está en línea   Reply With Quote
Old November 7th, 2017, 12:22 AM   #6073
Pstrykacz
Registered User
 
Pstrykacz's Avatar
 
Join Date: May 2005
Location: Warszawa
Posts: 5,254
Likes (Received): 11034

Z białoruskiej wkipedii


cegiełka na budowę kościoła


1922. przeprawa przez jezioro Miory.
Obecnie jest tu most
Pstrykacz no está en línea   Reply With Quote
Old November 10th, 2017, 09:51 PM   #6074
Mariop70
Registered User
 
Mariop70's Avatar
 
Join Date: Jan 2007
Location: Białystok
Posts: 5,989
Likes (Received): 1742

11 Listopada - Święto Niepodległości, oddajmy cześć tym co walczyli o niepodległość Polski, a dzisiaj spoczywają poza granicami kraju, często zapomniani! CZEŚĆ ICH PAMIĘCI!!!





Wilejka. Kwatera wojenna żołnierzy polskich poległych w l. 1919 - 1920. (02.05.2012)
Mariop70 no está en línea   Reply With Quote
Old November 13th, 2017, 01:39 AM   #6075
NewWlady
Registered User
 
Join Date: Nov 2017
Location: Bern
Posts: 3
Likes (Received): 0

My Problem: I am looking for Pictures of the town of CHOROSZEWICZE (ist near of
Slonim, about 10 km North ?
Do you know somebody who can help me to find ???
Greetings newwlady
NewWlady no está en línea   Reply With Quote
Old November 13th, 2017, 08:06 PM   #6076
NewWlady
Registered User
 
Join Date: Nov 2017
Location: Bern
Posts: 3
Likes (Received): 0

Quote:
Originally Posted by vlad View Post
Cerkiew obronna w Słonimiu podobna jest w jakimś stopniu do tej z Supraśla, zresztą została zbudowana w podobnym czasie, ale skalą nie może się z nią równać. Ech Podlasie to już naprawdę ostatnie miejsce w Polsce gdzie można poczuć klimat dawnych kresów I Rzeczpospolitej
Ja szukam zdjecie od CHOROSZEWICZE, to jest nie daleko od Slonima
(wies 5 km ???). Kto moze mi pomagac ? dzieki newwlady
NewWlady no está en línea   Reply With Quote
Old November 13th, 2017, 08:12 PM   #6077
NewWlady
Registered User
 
Join Date: Nov 2017
Location: Bern
Posts: 3
Likes (Received): 0

Quote:
Originally Posted by vlad View Post
Cerkiew obronna w Słonimiu podobna jest w jakimś stopniu do tej z Supraśla, zresztą została zbudowana w podobnym czasie, ale skalą nie może się z nią równać. Ech Podlasie to już naprawdę ostatnie miejsce w Polsce gdzie można poczuć klimat dawnych kresów I Rzeczpospolitej
you did wunderfull work thank you
NewWlady no está en línea   Reply With Quote
Old November 27th, 2017, 02:16 PM   #6078
Mariop70
Registered User
 
Mariop70's Avatar
 
Join Date: Jan 2007
Location: Białystok
Posts: 5,989
Likes (Received): 1742



Brześć, Kobryń, Pińsk. 30.06..2013

Nigdy nie opisywałem wyjazdów na Białoruś. Cofnę się więc w czasie i przedstawię opis typowego ( dla mnie ) ,,wyjazdu kresowego".

Wyjazd z Białegostoku po 2 w nocy. Tym razem jadę sam. Do przejścia granicznego w Połowcach ok. 80 km - kierunek Bielsk Podlaski i Czeremcha. Na przejściu granicznym Połowce - Pieszczatka jestem po godzinie 3 - ej. Wtedy było to przejście prowizoryczne. Teraz jest nowoczesne. Polska kontrola paszportowa i celna i jestem po białoruskiej stronie. Tutaj zaczyna się białoruska procedura graniczna. Na wjeździe dostaję ,,kontrolnyj talon", gdzie zapisane jest imię i nazwisko kierowcy, marka samochodu i czas wjazdu (3.47) - na tej kartce będę zbierać podpisy i pieczątki. Jadę tzw. czerwonym kanałem. Podjeżdżam pod budkę z kontrolą paszportową, tam daję paszport z wizą, ubezpieczenie oraz dowód rejestracyjny pojazdu. Wcześniej wypełniam kartę migracyjną (imię i nazwisko, data urodzenia, obywatelstwo, numer paszportu, numer wizy, dane osoby do której jadę, czas pobytu i podpis). Jedną część zabiera pogranicznik, drugą muszę zachować i dobrze pilnować, oddam, wyjeżdżając z Białorusi. W ten sposób zdobywam pierwszą pieczątkę. Podjeżdżam pod kontrolę celną. Celnik sprawdza co wiozę i daje mi dwie deklaracje celne, które muszę prawie identycznie wypełnić. Zjeżdżam na bok i wypełniam (dodam ciekawostkę, że deklaracje celne na tym przejściu granicznym były w języku polskim). Wpisuję swoje dane oraz dane z dowodu rejestracyjnego,oraz co wiozę ze sobą, jaką kwotę pieniędzy itp. Celnik rejestruje deklaracje i jedną oddaje( też trzeba jej dobrze pilnować i oddać przy wyjeździe). Zdobywam znowu pieczątkę i mogę opuścić przejście graniczne oddając tzw. talonczik z pieczątkami. Nareszcie jestem na Białorusi.
Ruszam drogą P16 na południe w kierunku Brześcia. Pierwszą miejscowością jest Pogranicznaja, za II RP wieś Hola, gminy Wierzchowice, powiatu brzeskiego, województwa poleskiego. Uwieczniam tam piękny wschód słońca odbijający się w niewielkim stawiku. Kawałek dalej wita mnie popiersie Lenina, usytuowane przy ,,sielskim domu kultury" i to mi przypomina, że jestem na Białorusi.
Jadę dalej, po 10 km jestem w miasteczku Wysokie Litewskie, obecnie Wysokie.
Na wjeździe po lewej stronie stary cmentarz katolicki. Byłem tu kilka razy, o różnych porach dnia i roku, zmienia się tylko otoczenie, a cmentarz jak był zdewastowany tak i jest. Znajduje się tu niewielka kwatera. Spoczywa w niej, ośmiu legionistów polskich i pięciu żołnierzy armii austro-węgierskiej poległych w sierpniu 1915 r.
Warto wspomnieć o ciekawych starych nagrobkach z końca XIX i pocz. XX w.
Nie będę tu wpisywał danych z nagrobków. Inaczej jest na dalekiej Źmudzi i Auksztocie, gdzie polskie nagrobki można policzyć, używając palców jednej ręki, tutaj jednak nekropolie są w większości polskie.
Z cmentarza jadę do kaplicy św. Barbary zbudowanej w 1772 r. staraniem proboszcza Słonczewskiego, zamieniona w czasach sowieckich w magazyn. W podziemiach pochowano Adama Kłokockiego biskupa sydyneńskiego i sufragana brzeskiego (zm. 1719).
W II poł. XIX w. przechowywano tu zabytki i dokumenty z zamkniętych okolicznych kościołów, m.in. oryginalną metrykę chrztu króla Stanisława Augusta.
Kościół katolicki p.w. Św. Trójcy został wzniesiony w 1603 r., był odbudowany po pożarze w 1735 r. W 1767 r. dostawiono kaplicę Ukrzyżowanego Chrystusa. W podziemiach mieściła się kaplica grobowa Sapiehów; złożono w niej w 1768 r. serce Michała Sapiehy. Sapiehowie ozdobili kościół obrazami znanych malarzy krajowych i zagranicznych, pochodzącymi z ich galerii pałacowej. W zakrystii wisiały portrety dobrodziejów świątyni. Wyposażenia dopełniały bogato haftowane ornaty oraz dzwon z 1692 r. W 1845 r. kościół przebudowano w duchu neogotyku ( wtedy też sprawiono nowy ołtarz, witraże i żelazną kratę). Piękna świątynia została uszkodzona w czasie II wojny światowej, a za czasów sowieckich przebudowano ją na halę sportową i zupełnie zdewastowano. Zwrócona wiernym w 1990 r., w 1996 r. była restaurowana. Jest to budowla na planie krzyża o fasadzie dekorowanej dwiema parami pilastrów podtrzymujących belkowanie i flankowanej przez dwie trójkondygnacyjne wieże (rekonstruowane).
W pobliżu kościoła znajduje się zespół pałacowo-parkowy założony w l. 1826 -30 przez ks. Pelagię z Potockich Sapieżynę na miejscu otoczonego fosą zamku Sapiehów. Klasycystyczny pałac ma plan wydłużonego prostokąta. Podwyższony o niskie piętro centralny ryzalit jest dekorowany pilastrami i czterokolumnowym portykiem z trójkątnym frontonem. Drugi ryzalit, zwieńczony schodkową ścianką attykową, występuję od strony ogrodu, gdzie znajduje się także obszerny taras. Ściany obiega gzyms kostkowy. Wewnątrz zachował się dawny układ pomieszczeń z westybulem i salą balową oraz resztki dekoracji stiukowej. Po bokach pałacu stoją dwie parterowe oficyny z bocznymi ryzalitami i szesciokolumnowymi portykami o trójkątnych frontonach. Za lewą oficyną znajduje się zespół zabudowań gospodarczych, tworzących półzamknięty dziedziniec. Za pałacem park krajobrazowy z dużym stawem, ongiś jeden z najpiękniejszych w Polsce, założony w XVIII w., przekomponowany w 1895 r. wg. projektu Walerego Kronenberga.
Na jego terenie znajdują się resztki fundamentów i umocnień ziemnych oraz brama dawnego zamku Sapiehów, rozebranego w końcu XVIII w. W obrębie wałów urządzono stadion sportowy.
Za czasów sowieckich w pałacu stacjonowali pogranicznicy, później była tu szkoła z internatem. Od czasu wybudowania nowego budynku szkolnego pałac stoi opuszczony i zdewastowany. Zaniedbane są też obie oficyny, na jednej z nich zawalił się już dach.
Na wylocie z Wysokiego pozostałości klasztoru bonifratów z 1785 r., zamkniętego po 1831 r. Do końca XIX w. funkcjonował tu szpital, a w dawnych zabudowaniach klasztornych mieściły się magazyny zbożowe. Za czasów sowieckich było tu więzienie. W 1996 r. obiekt był opuszczony.
Przy dawnym klasztorze stoi tablica informacyjna ,,Pogranicznaja zona, wchod i wjezd po propuskam". Jest to strefa przygraniczna, gdzie w zasadzie nie można wjeżdżać bez przepustek. Komu chce się bawić w białoruską biurokrację, wyrabianie przepustek, opłacanie w banku itp., gdy jak zatrzymają, zawsze można ,,udać durnia".
Wjeżdżam do strefy i drogą P9 jadę 10 km na południowy - zachód do miejscowości Wołczyn. Położony ok. 8 km od granicy polskiej, dokładnie na wysokości polskiego Niemirowa, a zarazem rzeki Bug. Za II RP siedziba gminy, powiatu brzeskiego, woj. poleskiego.
Najciekawszym zabytkiem jest kościół katolicki p.w. Św. Trójcy. W tamtym czasie był w renowacji, obecnie już zrekonstruowany.
Kościół katolicki p.w. Św. Trójcy fundacji Stanisława Poniatowskiego zaczęto budować w 1733 r., a ukończono w 1743 r. staraniem księcia Michała Czartoryskiego. W tymże roku był konsekrowany przez biskupa brzeskiego Franciszka Kobielskiego. W 1866 r. został zamieniony na cerkiew prawosławną, w 1918 r. zwrócony katolikom, po II wojnie światowej nieczynny, w l. 80. XX w. służył jako magazyn paliw i nawozów sztucznych. Obecnie jest opuszczony i zrujnowany, już bez dachu. Wnętrze, usłane szczątkami rzeźb, zarastają krzewy. Wg mieszkańców Wołczyna próba restauracji kościoła przez firmy polskie zakończyła się niepowodzeniem, m. in. dlatego, że zżarte saletrą dolne partie murów groziły zawaleniem.
Kościół ma kompozycję centralną, na planie kwadratu ze ściętymi narożami. Elewacje wieńczą półkoliste naczółki, na których stały kiedyś figury czterech Ewangelistów. Okna zamknięte półkoliście, okrągłe i owalne, w bogatej oprawie. Ściany zdobią pary pilastrów oraz rozbudowane gzymsy. Wejście przez przedsionek dobudowany w 1876 r. Od środka naroża kościoła zajmują cztery obudowane klatki schodowe, co tworzy plan krzyża greckiego. Wewnątrz bogaty, rokokowy wystrój: pilastry, festony, girlandy, uskrzydlone putta, kartusze i gzymsy z ornamentyką roślinną. W pobliżu kościoła stoi dawna plebania, mieszcząca obecnie biura kołchozu.
W 1938 r. w krypcie wołczyńskiego kościoła złożono przywiezione z Petersburga szczątki zmarłego w 1798 r. króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. W 1989 r. ekshumowane pozostałości (odnaleziono jedynie fragmenty szat i trumny), zbadane przez specjalną komisję pod przewodnictwem prof. Aleksandra Gieysztora, przewieziono na Zamek Królewski w Warszawie, a w 1995 r. uroczyście pochowano je w krypcie katedry warszawskiej.
W pobliżu przy drodze przedwojenny budynek siedziby gminy. Za miejscowością na cmentarzu zabytkowe polskie nagrobki z końca XIX w.
Na wylocie w stronę Brześcia pozostałości budynków gospodarczych dawnego zespołu pałacowo - parkowego Czartoryskich.
Z Wołczyna jadę drogą szutrową na wschód do wsi Hremiacze. Znajduje się tam niewielki dworek.
W Hremiaczach zachowała się jedna z najładniejszych siedzib szlacheckich w okolicach Brześcia. Hremiacze stanowiły niegdyś folwark rozległych dóbr wołczyńskich. W pierwszej połowie XIX wieku zostały wydzielone jak samodzielny majątek i sprzedane Puzynom przez ówczesnych właścicieli Wołczyna – Pusłowskich. Puzynowie władali posiadłością do II wojny światowej.
Późnoklasycystyczny dwór powstał około połowy XIX wieku na wzgórzu nad rzeczką Pulwą. Jest to budowla parterowa, na planie prostokąta, z czterokolumnowym centralnym portykiem zwieńczonym trójkątnym frontonem i z dwoma ryzalitami bocznymi. Elewacja ogrodowa przypomina frontową, lecz w miejscu portyku ma centralny ryzalit. Wszystkie elewacje zdobią pilastry i gzymsy oraz stiukowe dekoracje. Zachował się oryginalny układ wnętrz oraz XIX wieczne elementy wyposażenia: zdobione piece kaflowe i żeliwne schody wiodące na mansardę.
Po II wojnie światowej w budynku mieściła się szkoła. Obecnie jest opuszczony, ale w dość dobrym stanie. Co ważniejsze, stoi w odosobnieniu, w pobliżu nie wzniesiono żadnych nowych budowli, które psułyby układ przestrzenny. Dwór otacza nieduży park krajobrazowy o powierzchni około 5 ha, zajmujący zbocza opadające ku rzece. Przed dworem rosną dwa potężne modrzewie.
Stan dworu jest gorszy niż w opisie powyżej.
Ruszam dalej, wracam do głównej drogi i po ok. 6 km melduję się w miejscowości Szczytniki Małe.
Jest tam ciekawa cerkiew prawosławna p.w. Opieki Matki Bożej (Pokrowska), pierwotnie unicka, fundacji Poniatowskich - ówczesnych właścicieli miejscowego majątku, wzniesiona w 1742 r., odnowiona na początku XIX w. staraniem Franciszki Ponikwickiej, w 1875 r. zamieniona w prawosławną, zamknieta po II wojnie światowej. Budowla barokowa, jednonawowa, na planie prostokąta. Fasadę dekorowaną prostokątnymi niszami i gzymsami wieńczy złożony trójkątny fronton z dwoma filarami po bokach. Ściany boczne opilastrowane.
Cerkiew stoi w parku podworskim ( miejscowy majątek należał w XIX w. do Ponikwickich i Tukałłów, a w okresie międzywojennym do Szrajberów). W 1988 r. w parku ustawiono kamień ku czci Kazimierza Łyszczyckiego (1634 - 1689), drobnego szlachcica z pobliskiego zaścianka Łyszczyce, wychowanka szkół jezuickich, myśliciela i zwolennika reform społecznych, którego wyrokiem sądu sejmowego ścięto jako heretyka na rynku Starego Miasta w Warszawie.
Tyle z przewodnika, dodam, że koło cerkwi jest kilka starych nagrobków pisanych cyrylicą, jeden po polsku córki właścicieli miejscowego majątku - Jadwigi Ponikwickiej.
W pobliżu niewielki cmentarz katolicki z nagrobkami z początku XX w. i okresu międzywojennego. Pochowany jest tam weteran Powstania 1863 r. - Antoni Kaliszek.
Następnym etapem jest miejscowość Skoki, położona przy samym Brześciu Litewskim ok. 15 km od Szczytników Małych.
Skoki. Zespół pałacowy.

Zespół pałacowy w dawnym majątku Niemcewiczów, który pozostawał w ręku tej rodziny co najmniej od początku XVII wieku do 1939 roku. Barokowy pałac został zbudowany w latach 70 XVIII wieku przez Marcelego Niemcewicza, ojca poety Juliana Ursyna Niemcewicza.

Jest to piętrowy siedmioosiowy budynek o zwartej bryle, nakryty wysokim łamanym dachem z dwiema lukarnami. Do boków pałacu przylegają dwa cofnięte do tyłu alkierze. Oś główna elewacji frontowej zaznaczona jest parą podwójnych pilastrów i niedużym niskim portykiem o dwóch czworobocznych filarach dźwigających balkon. Bardzo podobnie wygląda elewacja ogrodowa, z tym, że jest ona znacznie szersza, ze względu na oba alkierze tworzące jedną linię z tylną elewacją i tym samym rozszerzające ją o dwie osie.

Po II wojnie światowej w pałacu mieściła się szkoła. Po wybudowaniu obok nowego budynku szkolnego, obecnie pałac jest opuszczony i zdewastowany. Nie ocalały inne budowle zespołu pałacowego: oficyny, brama wjazdowa i kaplica. Zachował się natomiast park regularno-krajobrazowy o powierzchni około 5 ha, o wydłużonym rozplanowaniu symetryczno-osiowym z aleją centralną i okrężną aleją peryferyjną. W parku rosną liczne gatunki egzotycznych drzew i krzewów.

W Skokach urodził się klasyk literatury polskiej, poeta, pisarz, dramaturg, publicysta i działacz społeczny i polityczny, Julian Ursyn Niemcewicz (1757-1841), o czym informuje tablica wmurowana w ścianę pałacu.

Wiadomo, że co najmniej do 1914 roku w pałacu w Skokach przechowywano liczne pamiątki po Julianie Ursynie Niemcewiczu, między innymi jego korespondencję z najwybitniejszymi osobistościami w kraju, Europie i Ameryce, portrety rodzinne i przedmioty osobistego użytku. Wszystko to prawdopodobnie przepadło podczas I wojny światowej, gdy pałac został złupiony i zdewastowany. Być może to wówczas uległy zniszczeniu oficyny oraz inne zabudowania majątku, które nie dotrwały do naszych czasów. Przed II wojną światową oprócz pałacu i starannie utrzymanego parku istniała jeszcze położona po drugiej stronie gościńca drewniana kaplica dworska, która spełniała role kościoła filialnego w Brześciu. W jej podziemiach pochowany był ojciec poety oraz inni członkowie rodziny.
W 2013 r. pałacyk w Skokach był już prawie po renowacji, dzisiaj cieszy oko turystów odwiedzających tę miejscowość.
W zasadzie jestem już na przedmieściach Brześcia, przedwojennej stolicy województwa poleskiego.
O samym mieście nie będę się rozpisywał, napiszę tylko w skrócie o miejscach, które odwiedziłem.
Zacząłem od Twierdzy Brzeskiej, a w zasadzie od Cmentarza Garnizonowego WP przy Twierdzy Brzeskiej. Pochowani są tam żołnierze, oficerowie i ich rodziny z obsady Twierdzy Brzeskiej w latach 1921-1939 oraz jej obrońcy z września 1939 r. Cmentarz zdewastowany w czasach ZSRR, został uporządkowany w drugiej połowie lat 90-ych. Zostały odnowione m.in. krzyże na poszczególnych mogiłach. Staraniem KG RP w Brześciu, został postawiony obelisk pamiątkowy w centralnej części cmentarza ze środków ROPWiM. Napis na obelisku brzmi: „Pamięci żołnierzy Wojska Polskiego Garnizonu Brzeskiego z lat 1921-1939 i obrońców Twierdzy Brześć poległych we wrześniu 1939 r. spoczywających na tym cmentarzu – Rodacy 2000 r.”
Następnie udałem się dawnej kolonii urzędniczej. Pospacerowałem w okolicy w poszukiwaniu domów i willi zbudowanych w okresie międzywojennym.
Na głównej ulicy miasta znajduje się sporo budynków z czasów II RP, m.in. dawny Bank Polski, dawny Urząd Wojewódzki. Przed nim 22 września 1939 r. odbyła się wspólna defilada jeszcze zaprzyjaźnionych oddziałów Armii Czerwonej i Wehrmachtu. Defilada była związana z przekazaniem w trakcie agresji na Polskę zdobytego przez Wehrmacht Brześcia – Armii Czerwonej zgodnie z postanowieniami paktu Ribbentrop-Mołotow.
Stąd łatwo trafić do kościoła Podwyższenia Krzyża Świętego. Wystarczy spojrzeć na pomnik Lenina, z wyciągniętą ręką wskazuję nam drogę do
kościoła katolickiego pod wezwaniem Podwyższenia Krzyża Świętego.

Dawna katedra, zbudowana w 1856 roku w stylu późnego klasycyzmu. Zamknięta w 1948 roku, przebudowana w latach 1950-57 i zamieniona na muzeum krajoznawcze, zwrócony wiernym w 1990 roku, gruntownie odremontowana.

Świątynia trójnawowa, na planie prostokąta, z półkoliście zamkniętym prezbiterium i dwiema zakrystiami. Fasada rozdzielona jest za pomocą pilastrów na trzy części. Nad wejściem trójkątny fronton. Po obu stronach wejścia znajdują się prostokątne nisze dekorowane podobnymi frontonami. Fasadę wieńczy ścianka attykowa, flankowana przez dwie czworoboczne wieże odbudowane w ostatnich latach. Elewacje boczne są dwukondygnacyjne, dekorowane pilastrami i podokiennymi niszami z rozetkami.

Wewnątrz znajduje się słynący łaskami obraz Matki Boskiej Brzeskiej (zwanej też Matką Boską Ocalenia) z końca XVI wieku, w sukience z pozłacanego srebra ozdobionej drogimi kamieniami. Jest to kopia słynnego obrazu z rzymskiej bazyliki Santa Maria Maggiore. Papież Klemens VIII ofiarował ją kasztelanowi brzeskiemu Adamowi Pociejowi podczas jego pielgrzymki do Rzymu w końcu XVI wieku. Obraz znajdował się pierwotnie w brzeskim kościele bernardynów, a po jego zburzeniu umieszczono go w kościele parafialnym. Za czasów radzieckich wizerunek był ukrywany przez wiernych i wrócił na swoje miejsce w 1992 roku. W 1996 roku odbyła się uroczystość jego koronacji koroną papieską. W 1993 roku w kościele umieszczono tablicę pamiątkową ku czci polskich obrońców twierdzy brzeskiej we wrześniu 1939 roku.
Z centrum jadę na ulicę Puszkińską (dawna 3 Maja), gdzie znajduje się stary cmentarz katolicki. Ale zanim zajdę na brzeską nekropolię, kieruję się do dawnej żydowskiej kolonii Warburga. Za każdym razem jak tam byłem, widziałem coraz więcej spalonych domów. Tym razem widziałem jeden opuszczony i zrujnowany dom z dawnej kolonii, który runął w 2016 roku.
Kolonia Warburga – był to unikatowy zespół architektoniczny, dzielnica, w której stało 12 piętrowych domów drewnianych w stylu zakopiańskim. Domy stanęły na terenie Brześcia w roku 1925 z inicjatywy organizacji American Joint Distribution Committee.
Dzielnica otrzymała nazwę na cześć Feliksa Warburga, jednego z założycieli tej organizacji charytatywnej. Jako pierwsi zamieszkali tu najbiedniejsi Żydzi z Brześcia.
Szkoda, bo przez kilka lat białoruskie społeczeństwo walczyło o zachowanie drewnianych zabytków.

Kilka zdań o brzeskim cmentarzu z przewodnika.
Cmentarz katolicki ( ul. Puszkińska na dawnym Przedmieściu Kijowskim, obecnie nieczynny). Zachowało się tu kilkaset kamiennych i żeliwnych nagrobków obywateli brzeskich, polskich oficerów stacjonujących w twierdzy oraz okolicznych ziemian ( najstarsze z poł. XIX w.). W centrum neoklasycystyczna kaplica. Najciekawsze nagrobki: Marii Siewert (zm. 1888) - zwieńczony ,,sękatym" krzyżem i rzeźbą anioła; Marii Korsuń (zm. 1856) - kanelowna kolumna z wieńcem; Kazimierza Nurzyńskiego (zm. 1909); Jana Ursyna Niemcewicza, marszałka szlachty guberni grodzieńskiej (zm.1900; Marii Anny z Radziwiłłów Bnińskiej - Bojarowskiej (zm. 1875); Michała Gutowskiego, oficera wojsk polskich (zm. 1861); Gustawa Konrada Grzybowskiego, rotmistrza WP, prezesa Związku Legionistów w Brześciu ( zm. 1934). Na cmentarzu jest też zdewastowana kwatera żołnierzy polskich z lat 1918 - 20.

Na koniec wizyty w Brześciu postanowiłem zajechać na Cmentarz Tryszyński położony na ulicy Moskiewskiej. Jest to stara nekropolia w zasadzie prawosławna, można spotkać też nagrobki innych wyznań np. ewangelickie.
Zachowało się sporo ciekawych, artystycznych nagrobków m. in. z pracowni z Warszawy, Rygi itp. Za bardzo nie miałem czasu na dokładny rekonesans i pora roku nieodpowiednia, najstarsze nagrobki były bardzo zarośnięte.

To już koniec krótkiej wizyty w Brześciu, przede mną sporo jeszcze do przejechania, a głównym celem jest Pińsk.
Jestem na wylocie z miasta na drodze M1 łaczącej Brześć z Moskwą. Następny etap to położony ok. 30 km od Brześcia - Kobryń, za II RP siedziba gminy i powiatu województwa poleskiego.

Kobryń. Kościół katolicki p.w. Wniebowzięcia NMP, wzniesiony w 1841 r. staraniem księdza Antoniego Kisielewskiego, po 1962 r. służył jako sklep meblowy. Został zwrócony wiernym w 1989 r. w stanie zupełnej dewastacji, restauracja trwała wiele lat. Fasadę trójnawowej, klasycystycznej świątyni flankują dwie czworoboczne wieże. W elewacjach bocznych pilastry i fryz, przy wejściu arkadowy portal. Wyposażenie wnętrza wywieziono za czasów sowieckich m. in. do muzeum w Mińsku. Zachował się obraz św. Andrzeja Boboli z orłem w koronie oraz dwie tablice poświęcone obrońcom Kresów poległym w l. 1914 - 45.

Przy kościele cmentarz żołnierzy polskich poległych na wojnie polsko - bolszewickiej w 1920 r. W latach 50-tych pod osłoną nocy pomnik i nagrobki na cmantarzu polskich żołnierzy zostały przez Sowietów zepchnięte buldożerami do przykościelnego stawu. W ziemi pozostały mogiły.
Wiosną 2000 roku miejscowy proboszcz ks. Krzysztof Gołębiewski zaczął wydobywać z ziemi żołnierskie nagrobki. Po żmudnych przeszukiwaniach w grząskim mule, w miejscu dawnej sadzawki odnaleziono fragmenty 29 betonowych krzyży i granitowe płyty pomnika. Z dużą starannością odtworzono cmentarz na podstawie przedwojennych planów.

Do Kobrynia zajechałem, aby zobaczyć nowo zbudowaną kwaterę żołnierzy polskich poległych w 1939 r. Zlokalizowana jest obok kwatery polskich żołnierzy, którzy zginęli w wojnie polsko-bolszewickiej 1920 r.
Prace ekshumacyjne Rada przeprowadziła w Kobryniu (ok. 40 km na wschód od Brześcia), a także we wsi Podziemienie koło Kobrynia. W Kobryniu na terenie starego cmentarza katolickiego zlokalizowano zbiorową mogiłę, z której wydobyto szczątki 13 żołnierzy Wojska Polskiego, poległych najprawdopodobniej 18 września 1939 r. podczas obrony Kobrynia. Z kolei w Podziemieniu odnaleziono i ekshumowano szczątki 42 zamordowanych Polaków (żołnierzy, policjantów i cywilów), którzy zginęli z rąk działających w tym rejonie we wrześniu 1939 r. komunistycznych band zwalczających Polaków, po wejściu w granice państwa polskiego wojsk sowieckich.
Uroczysty pogrzeb prochów odnalezionych polskich ofiar, wśród nich generała Stanisława Sołłohub-Dowoyno, odbył się 13 września 2008 r.
Jak byłem w 2013 r. kwatera była już ukończona.

Za kościołem stary cmentarz katolicki, obecnie nieczynny i zarośnięty. W narożniku budynek kolumbarium z pocz. XX w. Najstarsze nagrobki z poł. XIX w.
W drugiej części starego cmentarza zlokalizowana jest cerkiew śś. Piotra i Pawła. Przeniesiona w to miejsce z centrum Kobrynia w 1900 r.
W części przylegającej do cerkwi znajduje się piękny nagrobek Mickiewiczów, zwieńczony rzeźbą anioła pod krzyżem. Spoczywają tu: Aleksander Mickiewicz, brat Adama, lekarz i właściciel pobliskiego majątku Gubernia ( zm. 1871), jego żona Teresa z Terajewiczów (zm. 1871) oraz syn Franciszek (zm. 1873).
W narożniku dziedzińca cerkiewnego kwatera żołnierzy polskich z obeliskiem opatrzonym inskrypcją: ,,Bohaterskim obrońcom Kresów, poległym w walce pod Berezą dnia 15 - 17 IX 1920".

Z Kobrynia odbijam na wschód i jadę drogą M10 do następnego celu dzisiejszej wyprawy położonego o ok. 85 km dalej. Zanim tam dotrę, to mam na ,,wyciągnięcie ręki" Hruszowo - Marii Rodziewiczówny, Perkowicze -Wysłouchów, Zakoziel - Orzeszków, Drohiczyn Poleski i wiele innych ciekawych miejsc.
Dojeżdżam do Janowa Poleskiego, za II RP siedziba gminy, powiatu drohiczyńskiego, województwa poleskiego.
Jadę do centrum miasta, na wielkim placu stoją dwie świątynie, katolicka kościół pod wezwaniem Podwyższenia Krzyża Świętego) i prawosławna.
Kościół pod wezwaniem Podwyższenia Krzyża Świętego
Na janowskim rynku z cerkwią sąsiaduje skromny empirowy kościół Podwyższenia Krzyża Św. z 1842 roku, fundacji miejscowego proboszcza Franciszka Pallulona. Co ciekawe, proboszcz był osobistym przyjacielem cara Mikołaja I i otrzymał od monarchy obraz św. Katarzyny, który do II wojny światowej znajdował się w bocznym ołtarzu świątyni. W ołtarzu głównym natomiast znajdował się obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem, który po zamknięciu kościoła przeniesiono do cerkwi, gdzie znajduje się do dziś. Po wojnie kościół zamieniono w kino, a później w magazyn. Do wiernych wrócił dopiero w 1995 roku, a niedawno zakończono jego remont.
Jest to budowla bezwieżowa, na planie prostokąta, z apsydą i dwiema zakrystiami. Główne wejście akcentuje dwukolumnowy portal z arkadową lukarną. Fasadę wieńczy schodkowy szczyt z prostokątnymi płycinami. Elewacje zdobią pilastry i gzyms kostkowy. W centrum ołtarza głównego znajduje się odnaleziony kilka lat temu w podziemiach pińskiej katedry drewniany krzyż z 1871 roku, wyrzeźbiony przez Napoleona Ordę, z figurą Chrystusa dłuta jego siostrzenicy, Heleny Skirmuntt. Świątynię otacza nowe ogrodzenie z czerwonej cegły, z kaplicami w narożach.
Janowski kościół jest ośrodkiem kultu św. Andrzeja Boboli.

W okolicach cerkwi stała kapliczka w miejscu męczęńskiej śmierci św. Andrzeja Boboli, zniszczona przez sowietów po 1939 r. Mniej więcej w tym miejscu stoi obecnie pomnik Lenina.

Warto wspomnieć, że w rodzinnym majątku w pobliskich Woroncewiczach urodził się w 1807 r. Napoleon Orda, autor ponad tysiąca rysunków , w części zebranych w dziele Album widoków historycznych Polski, na których uwiecznił siedziby ziemiańskie, zamki, świątynie na dawnych wschodnich ziemiach Rzeczypospolitej. Dzięki niemu znamy dziś wygląd wielu nieistniejących od dawna zabytków. Orda został pochowany na cmentarzu w Janowie. W latach 80 -tych podczas budowy nowej szkoły cmentarz został splantowany. Płyta nagrobna artysty ocalała i znajduje się w Muzeum Polesia w Pińsku.
Na wylocie z Janowa Poleskiego po lewej stronie drogi znajdują się pozostałości wyżej wymienionego cmentarza. Kilka lat temu na drodze przy cmentarzu leżała stara trylinka, niedawno położono nowiutki asfalt. Jest to stara przedwojenna szosa łącząca Brześć z Pińskiem, budowana m.in. przez W.P. z tzw. trylinki.

Ruszam dalej w stronę Pińska. Kilka kilometrów od Janowa po prawej stronie położona jest wieś Ohowo. Za II RP leżąca w gminie Brodnica, powiatu pińskiego, województwa poleskiego. Obok głównej drogi M10 zachowała się wspomniana wcześniej przedwojenna szosa. W samej wsi warto zobaczyć budynek z okresu międzywojennego, zbudowany w stylu dworkowym, może to była jakaś niewielka szkoła? Trudno powiedzieć.

Ruszam dalej i po przejechaniu ok. 30 km jestem na przedmieściach Pińska.
Pińsk przez kilka miesięcy od 19 lutego 1921 r. do sierpnia tegoż roku był stolicą województwa. Po pożarze miasta w sierpniu 1921 stolicę przeniesiono do Brześcia Litewskiego, przemianowanego 20 marca 1923 na Brześć nad Bugiem.

Nadrabiam zaleglości, po wjeździe do miasta po prawej stronie stoi pomnik poświęcony budowniczym drogi Pińsk - Brześć. Szosę uroczyście otwarto 8 listopada 1938 r. tabliczkę polską zastąpiono rosyjską i nie ma orła, ale reszta zachowała się w niezmienionym kształcie.
Jadę do centrum miasta. Zwiedzanie zaczynam od dawnego Kolegium jezuitów.
Jezuici zostali sprowadzeni do Pińska staraniem starosty pińskiego Stanisława Albrychta Radziwiłła w 1632 roku i bogato przezeń wyposażeni.

W latach 1636-47 wzniesiono dla nich kościół, a w latach 1651-75 powstał gmach kolegium, utrzymany również w stylu barokowym i tworzący wraz ze świątynią monumentalny kompleks architektoniczny.

W XVII wieku w ramach kolegium działała szkoła filozoficzno-teologiczna, a w XVIII wieku była tu również drukarnia i apteka. W latach 1642-57 w pińskim zgromadzeniu jezuitów przebywał apostoł Polesia, św. Andrzej Bobola. Po jego męczeńskiej śmierci w 1657 roku trumna ze zwłokami przez ponad sto pięćdziesiąt lat spoczywała w podziemnej krypcie kościoła. W miejscowej szkole jezuickiej pobierał nauki późniejszy biskup łucki, poeta Adam Naruszewicz. W 1784 roku, podczas wizyty Stanisława Augusta Poniatowskiego w Pińsku, w kolegium urządzono królewską kwaterę.

Po kasacie zakonu jezuitów w 1787 roku budynek kolegium przejęli bazylianie, a od 1800 roku mieścił się tu prawosławny monaster Bogojawlenski. W okresie międzywojennym kolegium wróciło do jezuitów.

Kolegium jest trójkondygnacyjną budowlą o grubych ścianach (w dolnej kondygnacji (1,5-2 m), zbudowaną na planie litery „L” i nakrytą dachem łamanym. W narożu od strony Piny znajduje się sześcioboczna wieża-przypora, sięgająca wysokości drugiej kondygnacji, nakryta barokowym hełmem. Pozostałe naroża wzmacniają szkarpy. Szczyty budowli są zwieńczone barokowymi frontonami z wolutowymi spływami. Elewacje zdobią gzymsy i pilastry sięgające drugiej kondygnacji.

Wewnątrz zachował się pierwotny układ pomieszczeń oraz nakrywające je sklepienia krzyżowe. Największą salą jest dawny refektarz z pojedynczym, masywnym słupem po środku. Pod budynkiem znajdują się obszerne piwnice.

Obecnie w odrestaurowanym w latach 1989-90 budynku kolegium mieszczą się urzędy, galeria obrazów oraz duże Muzeum Polesia Białoruskiego. Jest to niewątpliwie najciekawsze muzeum na Polesiu i jedno z najlepszych na całej Białorusi.

Najokazalszą budowlą i najcenniejszym dziś zabytkiem Pińska jest kościół pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny i klasztor franciszkanów, czyli obecna katedra i kuria biskupia.

Są to budowle barokowe, zbudowane w latach 1712-30 na miejscu dawnych drewnianych zabudowań franciszkańskiego klasztoru, ufundowanych w 1396 roku przez księcia pińskiego, Zygmunta Kiejsutowicza. Klasztor został zamknięty w 1852 roku, lecz kościół p.w. Wniebowzięcia Najświętszej Panny Marii, zamieniony w parafialny, był nieprzerwanie czynny, a w 1925 roku stał się katedrą rzymskokatolicką. W latach 1940-92 diecezja nie była obsadzona. W 1992 roku do godności biskupa i administratora apostolskiego diecezji pińskiej podniesiony został wieloletni proboszcz miejscowej parafii, ks. Kazimierz Świątek (urodzony w 1914 roku), obecnie kardynał i do 2006 roku metropolita mińsko-mohylewski.

Katedra jest budowlą trójnawową z przybudowanymi kaplicami i półkoliście zamkniętym prezbiterium, nakrytą wysokim dachem. Na styku nawy i prezbiterium wznosi się sygnaturka z barokową kopułą. Boczne nawy są bardzo wąskie i znacznie niższe od głównej.

Bogato zdobiona fasada obecny kształt uzyskała w 1766 roku. Jest nieco szersza od korpusu budowli, trójkondygnacyjna, zwieńczona dużym, krzywoliniowym frontonem z wnęką, flankowana przez dwie czworoboczne wieże nakryte barokowymi hełmami. W dekoracji wykorzystano pilastry, złożone gzymsy i różnego kształtu nisze.

Wnętrze kryte sklepieniem kolebkowym. W cennym wyposażeniu, które jest dziełem franciszkańskiego artysty Jana Szmytta, wyróżniają się złocone ołtarze z XVIII wieku (sześć drewnianych i jeden stiukowy) z licznymi rzeźbami i ornamentami oraz drewniana ambona z płaskorzeźbami Chrystusa, apostołów Piotra i Pawła, Czterech Ewangelistów i figurą Michała Archanioła na baldachimie. Rzeźby w ołtarzach i na ambonie pokrywa złota i srebrna farba. W ołtarzu głównym obraz Wniebowzięcia NMP – naśladownictwo Murilla. W jednym z ołtarzy bocznych znajduje się niewielki włoski obraz z XVI wieku przedstawiający Świętą Rodzinę ze św. Franciszkiem, także obraz Najświętszej Panny Marii, zwanej Pińską Madonną, namalowany w końcu XIX wieku przez Alfreda Roemera. Polichromię wykonali w 1909 roku S. Rudziński i B. Wiśniewski.

W kościele jest tablica ku czci 30 zakładników z Pińska rozstrzelanych w Janowie Poleskim w styczniu 1943 roku w odwecie za akcję AK na pińskie więzienie, a także tablice upamiętniające poległych i zamordowanych w latach 1919-1939 marynarzy Flotylli Pińskiej oraz 49 księży diecezji pińskiej zamordowanych przez hitlerowców w latach 1941-45.

W kaplicy Matki Boskiej Ostrobramskiej, ufundowanej przez kardynała Kazimierza Świątka, spoczywa trumna zmarłego w 1932 roku w opinii świętości biskupa pińskiego, Zygmunta Łozińskiego.

Przed kościołem stoi duża figura Chrystusa z 1833 roku. Dzwonnica przed kościołem pochodzi z 1817 roku. Na początku XX wieku dobudowano najwyższą, czwartą kondygnację, którą przykrywa neobarokowy hełm.

Miałem szczęście, że kościół był otwarty i mogłem zajść do środka.
Warto zobaczyć budynek dawnego gimnazjum polskiego, klasycystyczny z fasadą zwieńczoną trójkątnym frontonem. Zachował się polski napis: ,,Gimnazjum Państwowe Męskie:. Szkoła istniała od 1858 r. dziedzicząc świetne tradycje miejscowych szkół jezuickich.

W centrum miasta na terenie tzw. strefy historyczno - kulturowej przetrwało sporo kamieniczek z przełomu XIX i XX w. Domy zabytkowe mają tabliczki informacyjne z rokiem powstania budynku.
Pospacerowałem nad rzeką Piną i w miejscu, gdzie odbywał się przed wojną tzw. Targ Piński nad wodą.

Odwiedziłem świeżo wyremontowany Pałac Butrymowiczów.
Barokowo-klasycystyczny, zbudowany w latach 1784-90 według projektu wileńskiego architekta Karola Schildhausa dla sędziego grodzkiego pińskiego Mateusza Butrymowicza.

Przy zakładaniu fundamentów obecny był goszczący akurat w Pińsku król Stanisław August Poniatowski, na którego cześć wmurowano w fundamenty pamiątkowy kamień. Pałac nosił dawniej nazwę Mur, bowiem w swoim czasie był jednym z bardzo nielicznych murowanych budynków w mieście.

Po Mateuszu Butrymowiczu odziedziczyła go córka Józefa i jej mąż Michał Orda, a następnie córka tych ostatnich, Hortensja, rodzona siostra Napoleona Ordy. Po śmierci męża, Aleksandra Skirmuntta z Porzecza, Hortensja na stałe zamieszkała w pińskim pałacu. Ostatnią prywatną właścicielką rezydencji była jej wnuczka Konstancja Skirmuntt, znana popularyzatorka historii i publicystka. Ona to w 1930 roku sprzedała pałac na siedzibę łacińskich biskupów pińskich, zachowując część budynku jako dożywocie (zmarła trzy lata później).

Przez wiele lat po ostatniej wojnie obiekt służył młodzieży i pionierom.

Pałac zbudowano na planie podkowy otwartej w stronę Piny. Parterowy korpus środkowy ma od strony dziedzińca ryzalit z pięcioma arkadowo zamkniętymi porte-fenetre oraz trójkątnym frontonem.

Od strony ulicy znajduje się półkolisty ryzalit z czterema półkolumnami i balkonem otoczonym żeliwną balustradą. Szczyty dwukondygnacyjnych skrzydeł bocznych zaopatrzone są od strony dziedzińca w czterokolumnowe portyki zwieńczone trójkątnymi frontonami. Elewacje zdobią gzymsy, fryz, trójkątne nadokienniki i boniowanie. W korpusie środkowym zachowała się paradna sala owalna.

Do nadrabianych zaległości dodam jeszcze dom w którym mieszkał w latach 30 - tych XX w. urodzony w Pińsku wybitny polski pisarz i dziennikarz Ryszard Kapuściński.

Na koniec wizyty w Pińsku zajeżdżam na cmentarz.
Zespół cmentarzy przy ul. Hajdajenki tworzą sąsiadujące ze sobą cmentarze: katolicki, prawosławny, ewangelicki i żydowski oraz trzy wojskowe - polski, niemiecki i sowiecki. Największą część zajmuje cmentarz katolicki, najciekawszy na Polesiu. Zdewastowany w okresie powojennym, ostatnio został częściowo uporządkowany. Dużą kaplicę cmentarną zniszczono za czasów sowieckich. Na cmentarzu znajdują się liczne nagrobki zasłużonych obywateli Pińska i znanych na Polesiu rodzin ziemiańskich.
Najliczniej reprezentowana jest rodzina Skirmunttów, są tu m. in. nagrobki: rzeźbiarki i malarki Heleny Skirmunttowej (zm. 1874; jej męża Kazimierza Skirmuntta (zm. 1893) - uczestnika powstania styczniowego i zesłańca; ich córki , publicystki Konstancji Skirmuntt (zm. 1933); Hortensji z Ordów Skirmunttowej (zm. 1894) - siostry Napoleona Ordy. Są także pomniki hrabiów Krasickich z Żabczyc i Genowefy Broel - Plater z Zapola (zm. 1935), córki archeologa Wandalina Pusłowskiego. Pod pięknym nagrobkiem z rzeźbą dziewczynki spoczywają Takalscy - Nielubowiczowie z majątku Motwica. Godne uwagi są także pomniki Ordów, Korsaków, Szczyttów, Kurzeniewskich i Andrzejkowiczów oraz pińskich prałatów Leona Światopełk - Mirskiego (zm. 1926) i Witolda Danilewicza - Czeczotta (zm. 1929). Przy wejściu kapliczki nagrobne radcy dworu Jana Chomińskiego (zm. 1875) i Jerzego Osmołowskiego (zm. 1879). Najstarsze groby na cmentarzu należą do Julii Wendlowej (zm. 1844) i Jana Wiszniaka (zm. 1830).
Tyle z przewodnika.
Cmentarz przedzielony jest asfaltową drogą na dwie części. Po zachodniej stronie jest część katolicka, po wschodniej - prawosławna.
Wcześniej nie miałem okazji obejść tej drugiej części. Prawie na końcu znajdują się polskie nagrobki z okresu międzywojennego, m. in. marynarzy Flotylli Pińskiej.
To już koniec mojej wizyty w Pińsku. Na nocleg mam dojechać do Nieświeża, ok. 180 km od Pińska.
Jadę na północ, kilka km od Pińska zatrzymuję się w miejscowości Stawek, za II RP położonej w gminie Pinkowicze, powiatu pińskiego, województwa poleskiego. Zauważam tam typowy przedwojenny budynek dawnej szkoły powszechnej.
Teraz już bez zatrzymywania się jadę bezpośrednio do Nieświeża przez Łohiszyn, Hancewicze, Kleck.
Na tym kończę opis tego dnia. Na Białorusi będę jeszcze 3 dni.
Następnego dnia zwiedziłem Nieśwież i okolice, później wyprawa całodniowa na Kresy Kresów czyli do Dzisny i po powrocie znowu Nieśwież.
O tym napiszę już w drugiej części...
C.D.N.

Przy opisach korzystałem z następujacych książek:
- Zbigniew Hauser; Nowy ilustrowany przewodnik po zabytkach kultury na Białorusi. Burchard Edition. 2005
- Grzegorz Rąkowski ”Czar Polesia”, Rewasz, Pruszków 2001
- Grzegorz Rąkowski „Ilustrowany przewodnik po zabytkach kultury na Białorusi”, Burchard Edition, Warszawa 1997
Mariop70 no está en línea   Reply With Quote
Old December 12th, 2017, 06:44 PM   #6079
Mariop70
Registered User
 
Mariop70's Avatar
 
Join Date: Jan 2007
Location: Białystok
Posts: 5,989
Likes (Received): 1742



Nieswież, Iwieniec, Mołodeczno, Dzisna. 01-03.07.2013

Kontynuacja relacji z mojego wyjazdu na Białoruś na przełomie czerwca i lipca 2013 r.
30 czerwca poprzez m. in. Brześć, Kobryń, Janów Poleski i Pińsk późnym wieczorem dotarłem do Nieświeża. Tam była moja baza noclegowa i zarazem punkt wypadowy. Zatrzymałem się u znajomego - Czesława Tarasewicza. Poznaliśmy się kilka lat wcześniej w Nieświeżu. Będąc z kolegą Jerzym Rajeckim na cmentarzu katolicko - prawosławnym, podszedł do nas i spytał co tutaj robimy. My fotografowaliśmy kwaterę poległych funkcjonariuszy Policji Państwowej. Jakoś to niemiło zabrzmiało i podobnie mu odpowiedziałem ,, Co pana to obchodzi". Od słowa do słowa, okazało się, ze to porządny człowiek. Opiekuje się tą kwaterą (kosi trawę). Wymieniliśmy adresy i telefony. Do dzisiaj mamy kontakt. Ja dosyć dawno u niego nie byłem, ale on co jakiś czas wpada na zakupy do Białegostoku.
Po męczącym dniu i przejechaniu po terenach trzech dawnych województw: białostockiego, poleskiego i nowogródzkiego udaję się na zasłużony wypoczynek. Jutro czeka mnie trochę luźniejszy dzień.
Następnego dnia jedziemy z Czesławem ok. 12 km do Pleszewicz, niewielkiej wsi położonej przy dawnej granicy polsko - sowieckiej. Za czasów II RP w gminie Łań, powiatu nieświeskiego, województwa nowogródzkiego.
Tam znajduje się niewielki stary cmentarz z kaplicą św. Józefa, zbudowaną w 1926 r. i całkowicie rozebraną w 1954 r. Na początku lat 90 - tych XX wieku odbudowaną.
Podjechał tam niewielki autokar z Polski. Przybyli nim Nieświeżanie ze Stowarzyszenia im. 27. Pułku Ułanów Nieświeskich w Warszawie.
Miałem okazję poznać osobiście p. prof. Tadeusza Grygiela ze Szczecina. Znaliśmy się wcześniej z korespondencji i rozmów telefonicznych.
Pan Tadeusz urodził się w Nieświeżu i jest bardzo emocjonalnie związany z tymi terenami. W lasku „Hajki” obok wsi Jeśkowicze, na 11. kilometrze, drogi z Nieświeża do Snowia z 4 na 5 sierpnia 1942 r.białoruscy kolaboranci i policjanci rozstrzelali 84 Polaków.
Wśród ofiar byli: księża, zakonnice, nauczyciele, studenci, uczniowie, pracownicy polskiej administracji, podoficerowie 27. Pułku Ułanów Nieświeskich im. Króla Stefana Batorego, rzemieślnicy, rolnicy. Listę aresztowanych przeznaczonych na śmierć ułożyli aktywiści miejscowej administracji białoruskiej, kolaborujący z hitlerowcami oraz miejscowi Volksdeutche.
Zamordowany został również ojciec p. Tadeusza - Franciszek Grygiel. W miejscu mordu powstał pomnik upamiętniający ofiary. Ostatnio p. Tadeuszowi nie dopisuje zdrowie, ale jego myśli są zawsze w Nieswieżu i miejscu śmierci ojca.
We wspomnianej wcześniej kaplicy odbyła się msza św. pogrzebowa pod przewodnictwem ks. proboszcza Piotra Szarko z parafii Bożego Ciała w Nieświeżu. Podniosłą i patriotyczną mowę w czasie mszy wygłosił prof. Tadeusz Grygiel. Polscy Nieświeżanie przywieźli ze sobą urnę z prochami ś.p. Haliny Osmólskiej, jednej z założycielek Stowarzyszenia Nieświeżan. Ostatnią jej wolą było spoczęcie w grobie rodzinnym na cmentarzu w Pleszewiczach. Oczywiście przewiezienie urny przez granicę było legalnie załatwione z białoruskimi pozwoleniami.
Urna została złożona pomiędzy grobami rodzinnymi Osmólskich.
Na nekropolii znajduje się mogiła Nieznanego Żołnierza Korpusu Ochrony Pogranicza zabitego przez sowietów strzałem w plecy 17 września 1939 r.
W 2009 roku wspomniane stowarzyszenie ufundowało nowy pomnik.
Ruszamy z Czesławem na południowy zachód do Klecka. Tam na razie nie zatrzymujemy się i jedziemy dalej do Janowicz, w II RP położonych w gminie Hrycewicze, powiatu nieświeskiego, województwa nowogródzkiego. Zachował się tam budynek dawnego dworu. W XIX w. majątek był własnością rodziny Brzozowskich, od nich Janowicze przeszły do Wojciechowskich. A następnie do Pilawskich. W 1910 r. od Józefa Pilawskiego dobra janowickie kupił Edward Jeleński. Ostatnim właścicielem Janowicz był do 1939 r. Olgierd Jeleński (aresztowany jesienią, zaginął w 1939 r.).
Klasycystyczny dwór pochodzi prawdopodobnie z k. XVIII w. Budynek parterowy, dziewięcioosiowy na planie prostokąta, o bardzo grubych ścianach i rozległych piwnicach, co może świadczyć o wcześniejszym jego pochodzeniu. Od frontu sześciokolumnowy wgłębny portyk dorycki, w elewacji ogrodowej ćwierć kolisty ryzalit środkowy i dwa płytkie, dwuosiowe ryzality boczne. Okna w dekoracyjnych ramach, w narożach boniowanie. Bardzo zaniedbany dwór jest obecnie podzielony na kilka mieszkań. W pobliżu stoi drewniany piętrowy spichlerz z dwukondygnacyjną galeryjką słupową. Nie zachował się park.
Dodam od siebie, w 2013 r. część mieszkań we dworze była opuszczona, w kompletnej ruinie.
Po wspomnianym drewnianym spichlerzu z końca XVIII w. nie było już śladu, został rozebrany w 2008 roku.
Po sąsiedzku dosłownie 2 - 3 km znajduje się miejscowość Krasnaja Zwiezda. Bardziej znana jako Radziwiłłmonty, znajduje się tam zespół pałacowo - parkowy Radziwiłłów. Drewniany klasycystyczny pałac został zbudowany w latach 1780-83 przez księcia Józefa Radziwiłła, wojewodę trockiego, VIII ordynata kleckiego, według projektu nadwornego architekta Radziwiłłów Carlo Spampaniego. Rezydencję wzniesiono na miejscu wcześniejszych siedzib radziwiłłowskich istniejących tu od XVI wieku.
Wtedy tam nie zajeżdżałem, ale sam pałac (dwór) dawno już leżał w ruinie.

Wracamy do Klecka, miasto, za II RP siedziba gminy, powiatu nieświeskiego, województwa nowogródzkiego.
Przejeżdżając przez miasto, nigdy nie mogę sobie odmówić wizyty w dawnych koszarach 9 Batalionu Korpusu Ochrony Pogranicza. Koszary i budynki dowództwa powstały w l. 1924 - 1925 według projektu arch. Tadeusza Nowakowskiego. Po wojnie stacjonowały tam wojska radzieckie. Teraz służą jako budynki mieszkalne. Na pewno są najlepiej zachowane na terenie dzisiejszej Białorusi. Podobne były w Ludwikowie koło Hancewicz, Dawidgródku i w innych miejscach.
Obok znajduje się cmentarz. Jest tam pomnik ustawiony na mogile żołnierzy batalionu K.O.P. „Kleck” poległych na posterunkach granicznych w latach 1924-1925. Posiada formę obelisku z kamieni polnych, zwieńczonego metalowym krzyżem. Od frontu umieszczono tablicę z napisem:

”Ś. † P. • Szeregowym 9 Baonu K.O.P. • Którzy zginęli bohaterską śmier- • cią na posterunku granicznym".
Jest też sporo polskich nagrobków z początku XX w. i okresu międzywojennego.
Warto wspomnieć o kościele dominikanów pw. Zwiastowania Najświętszej Marii Panny (obecnie cerkiew prawosławna Zmartwychwstania Chrystusa), barokowy fundacji księcia Stanisława Radziwiłła zbudowany w 1683 r. Jerzy i Klara Bułhakowie uposażyli roku 1685 zgromadzenie zakonne funduszem ziemnym, a książęta Sanguszkowie pieniężnym. Zamieniony na cerkiew w II poł. XIX. w. Po II wojnie światowej nieczynny, był w nim warsztat mechaniczny. W 1994 r. pobieżnie wyremontowany i przekazany prawosławnym.

Wracamy do Nieświeża. Za II RP miasto, siedziba gminy i powiatu województwa nowogródzkiego.
Szybka wizyta w domu Czesława i ruszamy w miasto. Po drodze zajeżdżamy do dawnej polskiej kolonii urzędniczej zbudowanej w 1926 r. w stylu dworkowym według projektu Teodora Bursze i Jerzego Beilla.
Zachowało się w bardzo dobrym stanie kilka domów i niewielkich budynków gospodarczych. Nie wiem dokładnie, jak duża była kolonia w rzeczywistości. Na rysunkach i planach była większa. W tej części zlokalizowany jest szpital. Podobnie jak zamek Radziwiłłów jest to stały punkt mojego programu, w czasie wizyt w Nieświeżu.
Jedziemy do zespołu zamkowo - parkowego Radziwłłów. Pierwszy raz zamek widziałem w 2007, trwała już wtedy renowacja. Nie zapomnę jak po rusztowaniach dostałem się na dziedziniec, żeby sfotografować stan robót od wewnątrz. Co roku widziałem zachodzące zmiany np. wieżyczka w stylu cerkiewnym, później przebudowana, wyburzanie fragmentów itp. W 2013 r. zamek był już po renowacji i cieszył oko turysty. Pomyślałem sobie, lepiej już nie będzie, trzeba delektować się tym co jest.
Przytoczę opis z białoruskiej strony internetowej zamku w Nieświeżu.
Zespół zamkowy w Nieświeżu usytuowany jest w części północno-wschodniej miasta, w otoczeniu stawów w dolinie rzeki Uszy. Inicjatywa wzniesienia zamku murowanego należy do pierwszego ordynata nieświeskiego Mikołaja Krzysztofa Radziwiłła „Sierotki” (1549–1616). Pierwsza faza budowy zamku przypada na rok 1583. Od 1586 do 1599 r. pracami budowlanymi kierował włoski architekt Giovanni Maria Bernardoni. Budowla została ukończona na począktu w. XVIІ. Wał o wysokości ok. 20 metrów wzmocniono ławą kamienną. W w. ХVII w narożach bastionów wybudowano 4 wieże obronne. Podejścia do zamku od strony zachodniej bronił szaniec trójkątny, do którego prowadziły dwie drogi dojazdowe. Wzdłuż osi głównej znajdowała się brama murowana z mostem zwodzonym i trzypiętrowy zamek z małymi ośmiokątnymi wieżami w narożach. Po lewej stronie od bramy znajdował się dwupiętrowy budynek gospodarczy, a po prawej stronie – trzypiętrowe koszary z wysoką wieżą widokową. Oprócz tego w skład kompleksu zamkowego wchodziły także: dom horodniczego, piekarnia, stajnia, odlewnia. Zespół zamkowy nieustannie budowano i przebudowywano przez kilka wieków (ХVI – ХIХ), dlatego łączy w sobie elementy architektury średniowiecznej, późnorenesansowej, barokowej, klasycystycznej i samoistnej twórczości lokalnych mistrzów.
W ciągu swego istnienia zamek przeżył obłężenia wojsk rosyjskich w l. 1655 i 1660, jednak w 1706 r. został zagarnięty przez Szwedów. Armia szwedzka zniszczyła budynki zamkowe i fortyfikacje bastionowe. W drugiej połowie ХVIII w. – pierwszej połowie ХIХ w. zamek był wielokrotnie oblegany przez wojska rosyjskie (1764, 1768, 1772, 1773, 1812 r.).
Prace budowlane i konserwatorskie rozpoczęte w l. 20-tych ХVIII w., zapoczątkowały nowy okres w dziejach zamku – okres związany z działalnością Michała Kazimierza Radziwiłła „Rybeńki” (1702–1762) oraz jego syna Karola Stanisława „Panie Kochanku” (1734–1790). Pracami renowacyjnymi kierował architekt Kazimierz Żdanowicz. Był on również autorem projektu kaplicy (wzniesiona w r. 1740) i sali teatralnej (1748 г.) w jednym z budynków zespołu. Specjalnie na przyjazd króla Stanisawa Augusta Poniatowskiego (1784 r.) według projektu L. Lutnickiego urządzono „Salę Królewską” (obok kaplicy). W tamtych czasach odnowiono wnętrza wielu pomieszczeń zamku. Dzięki budowie w drugiej połowie XVIII w. dodatkowych budynków oddzielne budowle otaczające centralny dziedziniec zostały połączone w jedną całość tworzącą zamknięty zespół zamkowy, który w dużej mierze przetrwał do dziś.
Największy rozkwit zamku nieświeskiego przypadł w okresie panowania „Rybeńki” i „Panie Kochanku”. Przechowywano tu archiwum Wielkiego Księstwa Litewskiego. Wiadomo, że na początku r. 1770 biblioteka zamkowa liczyła ponad 20 000 woluminów. W drugiej połowie XVIII wieku był to największy księgozbiór prywatny na ziemiach Rzeczypospolitej. W w 1770 r. galeria obrazów liczyła 984 dzieł. Również w zamku były zgromadzone unikatowe kolekcje broni, monet i liczne dobra kilku skarbców zamkowych i t.d.
Po wydarzeniach roku 1812 zamek zaczął popadać w ruinę aż do roku 1875. Gruntowne prace konserwatorskie rozpoczęły się dopiero w ostatniej ćwierci ХIХ – na początku ХХ w. Pod kierownictwem Marii Doroty de Castellane Radziwiłłowej.
W r. 1939 zamek objęto ochroną państwa. W 2001 r. zespół zamkowy został przekazany Narodowemu Muzeum-Rezerwatowi Historyczno-Kulturalnemu Nieśwież. W 2012 r. ukończono prace konserwatorskie i muzeum otwarto dla publiczności.

Tego dnia przyszła mi pewna myśl. Postanowiłem z Czesławem podjechać do księdza proboszcza Piotra Szarki ( ten co był na pogrzebie w Pleszewiczach). Nie było go na plebanii, zastaliśmy go później w kościele. Spytałem czy istnieje możliwość wejścia do zamkniętej części krypt Radziwiłłów. Odpowiedział, ze raczej tak, tylko nie dzisiaj, żebym wpadł pojutrze ok. 10. Byliśmy umówieni.

Wracając do domu w Nieświeżu, zaszedłem na cmentarz katolicko - prawosławny. Zobaczyłem kwaterę żołnierzy polskich poległych w 1920 r.
Z roku na rok stan jej jest coraz gorszy, zresztą jak i starych polskich nagrobków. Znajduje się tam również kwatera funkcjonariuszy Policji Państwowej z 1926 r. poległych na granicy polsko - sowieckiej w okolicach Nieświeża. Do 2012 dotrwało 11 oryginalnych tabliczek na krzyżach, wtedy zostały wszystkie skradzione. Mam filmy, zdjęcia tych tabliczek, cały układ jak były rozmieszczone. Zainteresowałem sprawą ówczesnego prezesa Stowarzyszenia Nieświeżan - p. Andrzeja. Zadeklarował, ze je zrobi, ale niestety do dzisiaj krzyże stoją puste. Później poinformowałem organizacje zajmujące się przedwojenną Policją Państwową. też były jakieś niespełnione deklaracje...
Tak minął pierwszy dzień pobytu w Nieświeżu i okolicach. Trzeba trochę odpocząć, w nocy wyjazd na tzw.Kresy Kresów.

Ruszamy ok. 3 w nocy. Kompanem w podróży jest Czesław. Niestety straszny z niego śpioch, jak tylko zamkną się drzwi w samochodzie od razu odpływa.
Jedziemy drogą P54 przez Nowy Świerżeń do Stołpc. Za Stołpcami przejeżdżamy drogę M1 (Brześć - Moskwa). Po kilku kilometrach wita nas piękny wschód słońca. Poruszamy się dalej na północ drogą P54. Po pewnym czasie trafiamy na teren zapowietrzony ASF (Afrykański pomór świń). Na drodze leżały maty i stały patrole białoruskiej milicji. Niektórzy nam się tylko przyglądali, inni spali w samochodach. Następni nas zatrzymali i sprawdzali bagażnik, czy nie przewozimy mięsa.

Przez miejscowość Derewna docieramy do Iwieńca. Za II RP siedziba gminy, powiatu wołożyńskiego, województwa nowogródzkiego.
Wizytówką Iwieńca jest Kościół pod wezwaniem Św. Michała i klasztor franciszkanów.
Franciszkanie zostali osadzeni w Iwieńcu w 1702 roku przez stolnika mińskiego Teodora Wańkowicza przy istniejącym tu kościele z 1606 roku. W latach 1702-05 staraniem jednego z zakonników, Andrzeja Czechowicza, wybudowano nowy, do dziś zachowany barokowy kościół pod wezwaniem Św. Michała, wykorzystując na ten cel pieniądze zebrane z jałmużny.

W latach 1856-60 kościół był restaurowany, w latach 1880-85 przebudowano go na prawosławną cerkiew. Po I wojnie światowej zwrócony katolikom, zamknięty w 1948 roku, później na terenie zespołu klasztornego umieszczono filię zakładu przemysłowego z Mińska, w 1994 zwrócony wiernym.
Jest też drugi kościół św. Aleksego.
30 listopada 1904, pół roku przed ukazem tolerancyjnym, gen. Edward Kowerski otrzymał pozwolenie na budowę murowanego kościoła w Iwieńcu według projektu Michała Hattowskiego. Głównymi fundatorami kościoła i plebanii byli Edward i Elżbieta z domu Plewako małżonkowie Kowerscy.

Budowa rozpoczęła się w styczniu 1905. 22 maja 1905 arcybiskup Jerzy-Józef hr. Szembek poświęcił kamień węgielny, a 23 grudnia 1907 ks. Jan Kozilewicz dokonał uroczystego poświęcenia kościoła.

Kilka lat po zakończeniu II wojny światowej kościół został zamknięty (1950). Według jednego z pomysłów, obiekt miał być początkowo przeznaczony na magazyn ziarna. Zamiaru tego nie zrealizowano, toteż kościół stał opuszczony do aż do 1976, kiedy to został zamieniony na składnicę książek ówczesnej Państwowej Biblioteki im. Włodzimierza Lenina. W 1988, w następstwie wielu petycji, obiekt zwrócono prawnie katolikom. 9 lipca 1989 w kościele odprawiona została pierwsza msza. Od tego czasu świątynia funkcjonuje bez przerwy.

Na koniec zajechaliśmy na teren dawnych koszar 6 Batalionu Korpusu Ochrony Pogranicza. Jest tam teraz m. in. szkoła. Zresztą prawdopodobnie przebudowana z budynków KOP -u, obłożona cegłą, ze zmienioną środkową częścią. Chwilę porozmawialiśmy ze stróżem, który pokazał nam schody z nieistniejącego budynku dowództwa 6 Baonu KOP.

Dalej drogą P54, przez Pierszaje dojeżdżamy do Wołożyna. Omijamy miasto, jedziemy kawałek M7 (Mińsk - Wilno) i skręcamy na prawo na drogę P56. Po ok. 10 km wjeżdżamy na tereny dawnego województwa wileńskiego. Granica pomiędzy województwami w tym miejscu przebiegała na południe od rzeki Berezyna. Po następnych ok. 25 km meldujemy się w Mołodecznie.

Za II RP siedziba gminy i powiatu województwa wileńskiego.
Tym razem krótka wizyta w tym mieście związana była w zasadzie z jedną dzielnicą - Helenowem. Stacjonował tam w l. 1922 - 1939 garnizon 86 Pułku Piechoty Wojska Polskiego. Na terytorium współczesnego Helenowa zachowało się wiele budynków, które kiedyś były częścią wojskowego garnizonu.
Z Mołodeczna kierujemy się na północ drogą P28 w kierunku Wilejki. Po 6 km po przejechaniu torów kolejowych, po prawej stronie drogi zauważyłem pomnik. Został odbudowany w 2012 r. Ma formę prostopadłościennego postumentu z wysokim krzyżem, z czterema tabliczkami w języku rosyjskim, białoruskim, francuskim i polskim. (Świętej pamięci wszystkich poległych w okresie wojny Napoleona z Rosją 1812").
Tym razem nie zajeżdżamy do Wilejki, skręcamy na prawo i po 16 km jesteśmy w miejscowości Wiażyń.
Za II RP gmina Wiazyń, powiat wilejski, województwo wileńskie.
Wieś, dawniej miasteczko, należała do Zborowskich, Wołowiczów, Wituńskich i Giecewiczów. Przed erygowaniem parafii wiazyńskiej należała do parafii z siedzibą w Olkowiczach, a jeszcze poprzednio – Ilii.
Kościół parafialny pw. Narodzenia NMP z 1908 roku, odnowiony w 2005 roku.
W zespole dworsko - parkowym Gieczewiczów nie zachował się dwór.
Nad rzeką Ilją, w zasadzie wilejskim zbiornikiem wodnym znajduje się stary cmentarz katolicki m.in. nagrobkami właścicielów miejscowego majątku - Gieczewiczów. Są też minusy położenia nekropolii - przylatuje tam tysiące ptaków, można sobie wyobrazić jak czasami wyglądają nagrobki.

Ok. 7 km na wschód położona jest miejscowość Ilja. Przed II wojną światową była to wieś gminna w powiecie wilejskim województwa wileńskiego, siedziba wiejskiej gminy Ilia. Dosłownie ok 10 km od dawnej granicy polsko - sowieckiej.
W 1930 roku postawiono tu kaplicę, mającą spełniać funkcję pomnika powstańców styczniowych. W kaplicy wyryto dwieście nazwisk uczestników powstania oraz napis: "Nie my, lecz nasze kości wolność zdobędą". Kaplica ta została zniszczona doszczętnie w latach 50.

W mieście znajduje się katolicki kościół parafialny pw. św. Serca Jezusowego z początku XX wieku a także cerkiew prawosławna pw. św. Eliasza z 1827 roku oraz cmentarz żydowski. Kościół Matki Boskiej Różańcowej został zniszczony w czasie II wojny światowej.

Następnym etapem naszej wyprawy jest położona ok. 20 km od Ilji miejscowość Ścieszyce. W okresie międzywojennym zlokalizowana w gminie Dołhinów, powiatu wilejskiego, województwa wileńskiego.
Tam przejeżdżam przez most na rzece Wilja. We wsi znajduje się nowy kościół Przemienienia Pańskiego z 1996 r.

Jedziemy 5 km na wschód do wsi Kamień, w okresie międzywojennym leżącej na samej granicy polsko - sowieckiej w gminie Dołhinów.
Trafiamy na niewielki cmentarzyk, w zasadzie z jednym nazwiskiem występującym na nagrobkach. Starsze po polsku, nowsze pisane cyrylicą - ,,Sierżant". Zajeżdżamy na dawną granicę, dzisiaj oddziela rejon wilejski od łohojskiego.

Teraz zmieniamy kierunek i podążamy na północ ok. 8 km do miasteczka - Dołhinów. W II RP siedziba gminy, powiatu wilejskiego, województwa wileńskiego.
Tak naprawdę, to jest mój główny cel tamtego wyjazdu na Białoruś. Wiozę ze sobą z Nieświeża tabliczkę, która ma upamiętnić poległych żołnierzy Korpusu Ochrony Pogranicza. Wykonał ją znajomy z Mińska, ja mam ją dostarczyć dla proboszcza w Dołhinowie. Zajeżdżamy pod kościół, spotykam się z księdzem Alojzym Szulikiem. Mówię żartobliwie, że przyjechałem z misją i tłumaczę o co chodzi. Przypomnę w skrócie. Będąc w 2012 r. w Pohoście k. Dołhinowa, przypadkiem spotkałem starszą mieszkankę wsi (Annę Wysocką). Pokazała mi miejsce, gdzie stała strażnica Korpusu Ochrony Pogranicza. Powiedziała także, że w obronie strażnicy 17 września 1939 r. zginął dowódca plut. Komar i kilku jego żołnierzy, są tam nadal pochowani w nieoznaczonym grobie (tzn. na polu).
Zadaniem proboszcza Alojzego Szulika było postawienie krzyża i umieszczenie na nim wspomnianej tabliczki. Zrealizował to po roku. Teren należy do kołchozu i potrzebne były zezwolenia.
Uroczyste poświęcenie krzyża i nabożeństwo żałobne odbyło się w niedzielę 26 października 2014 o godz. 14.30. Wzięli w nim udział mieszkańcy Pohostu i pobliskiego Dołhinowa. Krzyż stanął w miejscu dawnej strażnicy KOP, to tam zginęli żołnierze. Obecnie nieoznakowana mogiła znajduje się ok. 100 m. od tego miejsca na polu kołchozowym.
W 2017 r. władze białoruskie wydały zezwolenie na poszukiwanie i ekshumację szczątków żołnierzy KOP - u.
Zostały odnalezione 12 września 2017 ( w 93 rocznicę powstania Korpusu Ochrony Pogranicza). Uroczysty pogrzeb dowódcy strażnicy KOP "Pohost" plut. Stefana Komara i czterech jego podwładnych odbył się na cmentarzu wojskowym w Dołhinowie 27 września 2017 r.

Przy okazji zwiedzamy wspomniany wcześniej kościół św. Stanisława zbudowany w II poł. XIX w.
Po wykonaniu swojej ,,misji" ruszamy dalej drogą P29 na północ do położonej ok. 30 km miejscowości Dokszyce. Mniej więcej w połowie drogi, na wysokości miejscowości Budsław wjeżdżamy do obwodu witebskiego, do tej pory wszystkie miejscowości leżały w obwodzie mińskim.
Dokszyce w okresie międzywojennym siedziba gminy powiatu dziśnieńskiego, województwa wileńskiego.
Fotografuję nowy kościół św. Trójcy zbudowany w 1994 r. Jedziemy na cmentarz katolicki. Ostatnio tam byłem kilka lat wcześniej, chciałem zobaczyć polski cmentarz wojenny. Trochę się zmieniło, zostały wycięte wysokie drzewa.
Cmentarz wojenny stanowi wydzieloną część cmentarza katolickiego, od którego oddzielony jest drewnianym płotkiem. Założony na planie kwadratu z alejką na osi północ-południe prowadzącą do pomnika. Po obu stronach alejki znajduje się po kilka rzędów mogił żołnierskich ujętych w betonowe ramy, z pionowymi betonowymi krzyżami. Na końcu alejki usytuowany jest pomnik zwieńczony krzyżem. Znajduje się na nim tablica z napisem:

”BOHATEROM RYCERSKIEGO ODPARCIA • NAJAZDU BOLSZEWICKIEGO • W 1920 ROKU • SPOŁECZEŃSTWO DOKSZYC 2 XI 1930 ROKU”

Cmentarz został zdewastowany w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku i część nagrobków uległa zniszczeniu. Na cmentarzu spoczywa ok. 200 żołnierzy WP poległych i zmarłych w latach 1919-1920.

Następną miejscowością w jakiej zatrzymamy się jest położona ok. 5 km na północ od Dokszyc - wieś Borsuki. Położona w przedwojennej gminie Dokszyce, powiatu dziśnieńskiego, województwa wileńskiego.
Zachowała się tam w bardzo dobrym stanie dawna polska szkoła powszechna. Zbudowana w drugiej połowie lat 30 - tych XX w. w ramach ,,akcji budowy 100 szkół Marszałka Józefa Piłsudskiego na Ziemi Wileńskiej".

Tą samą drogą P3 jedziemy w stronę Głębokiego. Po ok. 10 km dojeżdżamy do wsi Czeczuki, za II RP zlokalizowanej w gminie Porpliszcze, powiatu dziśnieńskiego, województwa wileńskiego.
Po lewej stronie przy drodze zachowały się pozostałości pomnika.
Wzniesiony w 1932 r. na zbiorowej mogile, w której pogrzebano żołnierzy WP i Armii Czerwonej. Obecnie ich liczba i tożsamość są nieznane. Według mieszkańców wsi Czeczuki, w 1920 r., w okolicach wsi odbyła się bitwa. Zabitych żołnierzy obu narodowości pochowano w zbiorowych mogiłach, rannych przewieziono do szpitala w Parafianowie. W 1932 r. na mogile zbiorowej postawiono pomnik w postaci wielkiego krzyża z tablicą opatrzoną napisem "BOHATEROM WOJSKA POLSKIEGO POLEGŁYM ZA OJCZYZNĘ". W 1972 r., na polecenie miejscowego sekretarza partii, pomnik został rozebrany. Do dzisiejszych czasów zachował się cokół.

Na wysokości wsi Czeczuki w tej samej dawnej gminie,leży Królewszczyzna.
Byłem tam kilka lat wcześniej, znajduje się tam niewielka kwatera żołnierzy polskich poległych w 1920 r. Była to jedna z najbardziej zdewastowanych polskich kwater wojennych (rozkopane groby itp.). Wiedziałem, ze została odnowiona. Faktycznie wykonano kawał dobrej roboty.
W połowie maja 1920 r., w rejonie Królewszczyzny, walczyły oddziały 17 DP. Przez cztery dni odpierał ataki sowieckie 68 pp, a następnie wycofał się na rozkaz. Dnia 21 maja 1920 roku dwie kompanie 69 pp i szkoła podoficerska 67 pp dotarły w pobliże stacji kolejowej, staczając w pościgu za nieprzyjacielem bój na białą broń i granaty.

Te tereny obfitują w polskie kwatery i cmentarze wojenne, żołnierze polscy w 1919 i 1920 przelali tam dużo krwi.

Wracamy w okolice Głębokiego na drogę P45, miasto zostaje po lewej stronie i zmierzamy w kierunku Połocka. Po ok. 50 km meldujemy się na krańcu dawnej II RP w miejscowości Zahacie. Przed wojną gmina Prozoroki, powiat dziśnieński, województwo wileńskie.
Z tego miejsca do stolicy dawnego województwa - Wilna jest 210 km.
Podjeżdżamy na granicę rejonów głębockiego i połockiego. W okresie międzywojennym była to granica polsko - sowiecka.
Zwiedzamy także dworzec kolejowy. Przed wojną było to czynne graniczne przejście kolejowe ze stacji węzłowej w Królewszczyźnie w kierunku Połocka
W 1936 roku granicę przekraczała jedna para pociągów, która później w 1939 roku kursowała już tylko w poniedziałki i piątki. Przed samym wybuchem wojny do Zahacia docierał również pociąg z Wilna.
Nie było tak sławne jak przejście graniczne w Kołosowie, ale miało też podobną powitalną bramę po sowieckiej stronie.
W czasie kiedy fotografowałem wyszła z budynku zawiadowczyni. Bardzo miła pani, zaprosiła mnie do swego pomieszczenia. Wcześniej oczywiście powiedziała, że we wnętrzu nie mogę fotografować z wiadomych przyczyn.
Kiedyś na necie widziałem zdjęcia szyn z okolic Baranowicz z sygnaturą PKP.
Przy zawiadowczyni postanowiłem sprawdzić te w Zahaciu, Wyprodukowane były w Chorzowie i miały sygnaturę:,,Konigshutte 1942".

Wracamy10 km tą samą drogą do miejscowości Prozoroki. Tam fotografuję z daleka kościół Wniebowzięcia NMP zbudowany w l. 1889 - 1907.

Dalej na północ w kierunku Dzisny. Po 15 km jesteśmy w miejscowości Jazno. Za II RP siedziba gminy, powiatu dziśnieńskiego, województwa wileńskiego.
Na początku wsi na skrzyżowaniu dróg po lewej stronie zlokalizowany jest stary cmentarz katolicki. Raczej trudno zauważalny, wcześniej rosły tu duże krzaki i drzewa. W 2013 już były powycinane. Jest tam kilka nagrobków z przełomu wieków, właścicieli miejscowego majątku. Bedąc wcześniej widziałem spore dziury, to znaczy, ze trumny były przeszukiwanie w poszukiwaniu kosztowności. Jest też kilka pochówków z okresu międzywojennego.
Po lewej stronie nekropolii znajduje się kwatera polskich żołnierzy z l. 1919 - 1920. Niestety do dzisiaj zajmuje niechlubne pierwsze miejsce pod względem najbardziej zdewastowanych cmentarzy.
Składała się z kilkudziesięciu grobów, na których ustawiono betonowe krzyże. Wszystkie krzyże są połamane. W wielu miejscach z ziemi wystają tylko betonowe kikuty.
Tak chodząc pomiędzy tymi grobami i fotografując wpadam na pewien pomysł. Wziąłem plastikową pokrywkę od znicza i zacząłem usuwać mech z zarośniętego krzyża. Kolega zrobił to samo i w upale prawie 30 - to stopniowym oczyściliśmy powyżej dwudziestu krzyży. Miałem trochę danych z wcześniejszej wizyty, ale dodatkowo przybyło sporo nowych zapomnianych nazwisk.
Dnia 18 czerwca 1920 r. o godz. 4 rano, bataliony II i III 29 p. strz. kaniowskich, wspierane przez dwie kompanie 155 pp, sforsowały rzekę Autę i natarły na miasteczko Jazno. II batalion atakował frontalnie a III od południowego wschodu. Nieprzyjaciel odparł pierwszy atak. W ponownym natarciu III batalion zdobył Jazno, które następnie stało się terenem zaciętych walk. Oddziały polskie zostały zmuszone do odwrotu i wycofywały się na pozycje wyjściowe pod silnym ogniem sowieckiej artylerii i karabinów maszynowych. W następnych dniach odpierano ataki sowieckie poprzedzane każdorazowo przygotowaniem artyleryjskim.

W walkach pod Jaznem 29 p. strz. kaniowskich stracił 8 oficerów i ok. 300 szeregowców. Poległo 3 oficerów (por. Bronisław Zubrzycki, por. Antoni Dobrowolski, ppor. Józef Wasiuk) i ok. 40 szeregowców. Rannych zostało 4 oficerów i 180 szeregowców a kilkudziesięciu żołnierzy dostało się do niewoli. 8 i 13 kompanie 155 pp straciły 6 zabitych i 31 rannych.

Jedziemy dalej w kierunku Dzisny, kwatera w Jaźnie czeka na uporządkowanie, żeby spadła z tego niechlubnego pierwszego miejsca w rankingu.
Jesteśmy w pobliżu Dzisny na drodze P14 łączącej Brasław z Połockiem.
Nie mogę sobie odmówić wcześniej zaplanowanej wizyty na dawnej granicy polsko - sowieckiej w miejscowości Czerepy, obecnie Gajewka. Dzisiaj granica pomiędzy rejonem miorskim i połockim. Dokładnie niecałe 2 km na północ od tego miejsca płynie rzeka Dźwina. Tam też zaczynała się dawna granica prowadząca wzdłuż rzeki, aż do samej granicy z Łotwą. Na wysokości miejscowości Miory.

Wracamy te 6 km z dawnej granicy i jesteśmy już prawie w Dziśnie.
Za II RP siedziba gminy i powiatu, województwa wileńskiego.
Miejsce to nazywane Kresami Kresów, najbardziej na północny - wschód wysunięta gmina w okresie przedwojennym.
Przejeżdżamy już bliżej centrum most na rzece Dzisna. Niecały kilometr dalej na wschód jest ujście rzeki Dzisny do Dźwiny.
Teraz trochę historii miasta.
W Dziśnie w centrum miejscowości na Dźwinie znajduje się duża wyspa nazywana "Wyspą Batorego", gdzie zbudowany był zamek, z którego pozostał widoczny zarys wału. Zamek wzniesiony w 1563 przy przeprawie przez rzekę na rozkaz króla Zygmunta Augusta po zajęciu przez Rosjan 12 lutego Połocka w czasie wojny litewsko-rosyjskiej. W 1569 Dzisna otrzymała prawa miejskie magdeburskie i herb. Ranga warowni wzrosła w czasie wojny polsko-rosyjskiej Stefana Batorego z Iwanem Groźnym, gdy odbyła się tu koncentracja armii Rzeczypospolitej.

4 sierpnia 1579 w Dziśnie hołd lenny Batoremu złożył książę Kurlandii Gotthard Kettler, po czym po przeglądzie wojska (popisie) dokonanego następnego dnia, ruszyli na Połock. W 1583 stanął tu kościół parafialny z fundacji króla Batorego, który powierzył nad nim opiekę jezuitom z Połocka. W 1630 roku ziemianin z Połocczyzny, Krzysztof Malchiwicz-Chełchowski ufundował tu klasztor franciszkanów, którzy zastąpili jezuitów sprowadzonych przez Batorego. Podczas okupacji moskiewskiej, w marcu 1661 roku ludność miasta obezwładniła moskiewską załogę, powiesiła na bramie zdrajcę burmistrza, który wcześniej poddał Rosjanom miasto i otworzyła bramy żołnierzom regimentarza litewskiego Mikołaja Judyckiego. Miasto spłonęło podczas wojny północnej w 1700 roku. Po II rozbiorze Polski miasto znalazło się na terytorium Rosji. Do 1809 w miejscowości funkcjonował męski klasztor prawosławny, zamknięty decyzją cara Aleksandra I[4]. W dniu 13 kwietnia 1831 w mieście Łużki w powiecie dziśnienskim ogłoszono akt przystąpienia powiatu do powstania listopadowego i powołano komitet powstańczy z Romualdem Podbipiętą z Plisy na czele. Wojskiem dowodził płk Walenty Brochocki z Głębokiego, który wraz z 3 tys. ochotników wyzwolił Dzisnę.

W okresie międzywojennym w Dziśnie funkcjonowało m.in. Gimnazjum im. Ks. Grzegorza Piramowicza.

17 września 1939 roku grupka żołnierzy Korpusu Ochrony Pogranicza oraz polskich uczniów miejscowego gimnazjum pod dowództwem nauczyciela geografii por. rez. mgr Zygmunta Giergowicza (później zamordowany w Katyniu) podjęła się obrony miasta. Walki rozpoczęły się około 3 w nocy i trwały do około 7 rano. Po wkroczeniu NKWD miejscowi komuniści wskazywali zasłużonych Polaków do aresztowań. Wieczorem rozbito popiersie Józefa Piłsudskiego.

Kościół katolicki pod wezwaniem Niepokalanego Poczęcia NMP z 1773 roku w stylu barokowym. Franciszkanie początkowo rezydowali w zabudowaniach drewnianych, lecz w 1773 roku wznieśli nowe, murowane budynki klasztorne i kościół. Kościół wysadzono w powietrze w 1956 roku. Nabożeństwa odprawia się w niewielkiej kaplicy dobudowanej do prezbiterium świątyni. Od 2007 roku trwa odbudowa kościoła.

Od mojej ostatniej wizyty widać efekty odbudowy kościoła.
Jedziemy pod dawny szpital sejmikowy, dzisiaj ruina położona nad Dźwiną. Właśnie tam obok stało wspomniane rozbite popiersie J. Piłsudskiego.
Sprawdzamy jak pływa prom, nie mamy za dużo czasu, następny będzie za 30 minut. Została tylko szybka wizyta na cmentarzu katolickim.
Tak jak sporo miejsc wcześniej też wygląda lepiej niż kiedyś, został trochę uporządkowany i powycinano krzaki.
Zachowały się nagrobki okolicznej szlachty z XIX w. i pocz. XX w. oraz z okresu międzywojennego.
Jedziemy szybko, żeby zdążyć na prom. Następny za godzinę, trochę by mi to rozbiło plan.
Przeprawiamy się na drugą stronę Dźwiny, po dawnej granicy polsko - sowieckiej. Jakby to rzekli przedwojenni polscy mieszkańcy Dzisny do ,,kraju sowietów".
Przejeżdżamy prze wieś Łunaczarskoje, jedziemy kilka kilometrów do drogi P20. Tam skręcamy w lewo i jedziemy w kierunku Wierchniedźwinska. Wcześniej miasto miało ładniejszą nazwę - Dryssa, od przepływającej rzeki.
Do 1962 nazwa Dryssa była stosowana oficjalnie.
Po 12 km skręcamy na prawo i po 4 km jesteśmy w miejscowości Wołyńce, rejonu wierchniedźwińskiego, obwodu witebskiego. Stąd w linii prostej kierując się na północ jest ok. 40 km do granicy z Rosją (obwód pskowski).
Zabiały - Wołyńce.
Klasztor Dominikanów

Ufundowany w r. 1726 przez wojskiego połockiego Jerzego Szczyta i Annę z Hłasków. Budynek klasztoru powstał w l. 1756–1764. Mieścił się tu nowicjat, studiowano też teologię i filozofię. Klasztor skasowano w r. 1858.
Był to budynek murowany, wzniesiony na planie kwadratu, piętrowy, połączony galerią z kościołem.

Kościół Dominikanów p.w. Św. Jerzego

Budowa rozpoczęta w r. 1741 staraniem przeora Alana Trokiennickiego z funduszy rodziny Szczytów została porzucona w następnym roku. Podjął ją na nowo w r. 1749 przeor Reginald Lenartowicz, który zaangażował architekta Jana Krzysztofa Glaubitza. W r. 1756 kościół został konsekrowany. Wieże oraz kruchtę dobudowano w l. 1764–1766. W r. 1910 przeprowadzono remont generalny. Parafia działała przy kościele do ok. r. 1928. Mocno zniszczony w czasie II wojny światowej kościół zburzono ok. r. 1950. W miejscowym muzeum eksponowana jest makieta budowli.
Kościół wyróżniał się strzelistością. Poligonalne zamknięcie prezbiterium wieńczył wysoki attykowy szczyt. Niskie dwuprzęsłowe kaplice wyznaczały w planie świątyni rzut łacińskiego krzyża. Dwukondygnacyjną dwuwieżową fasadę o wysokich, ażurowych, górnych kondygnacjach wież poprzedzała prostokątna kruchta przykryta kopułowym dachem. Kulisowo ustawione ołtarze flankowały okazałe tabernakulum, wydzielając chór zakonny, ponad którym górował wysoki ołtarz gł. z wielkim krucyfiksem. Ołtarze wykonał sztukator sprowadzony z Wilna za przeoratu ks. Ludwika Hryncewicza (1759–1764).
źródło: http://www.drogibaroku.org/index.php?etap=10&i=47

Po tych wspomnianych, pięknych zabytkach nie ma już śladu. Warto zajechać na stary cmentarz katolicki. Tak naprawdę trudno tam trafić, położony jest w lesie za miejscowością.
Zachowało się sporo starych polskich nagrobków. Żeliwne, artystyczne pomniki, z poł. XIX w. i przełomu wieków, przeważnie właścicieli miejscowego majątku.

Kilka fotografii przepływającej obok rzeki Dryssa i wracamy na drogę P20. Jedziemy do Wierchniedźwińska. Po kilkunastu kilometrach skręcamy na lewo, żegnamy ,,kraj sowietów" Całkiem nowym mostem, z pięknymi widokami wracamy do ,,Polski" Most jest na wysokości wsi Uźmiany, dawnej gminy Leonpol, powiatu brasławskiego, województwa wileńskiego.
Piszę nowy most, bo jak byliśmy kilka lat wcześniej z kolegą Jerzym Rajeckim nie było go jeszcze. Na wysokości Wierchniedźwińska przejeżdżaliśmy most pontonowy, gdzie z trudem wjechaliśmy na wysokie skarpy. Stali tam białoruscy żołnierze, ich zadaniem było porządkowanie podjazdu i pomaganie kierowcom.

Drogą P18 dojeżdżamy do Mior. Dzień chyli się ku końcowi. W planach miałem jeszcze zajechanie do Druji i nocleg w Brasłąwiu. Kusi mnie strasznie to umówione na drugi dzień zwiedzanie krypt Radziwiłłów w Nieświeżu. Zmieniam plany i rezygnuję z tych miejscowości. Postanawiam wracać do Nieświeża. Z tego miejsca jest prawie 400 km - trochę drogi do pokonania.
Wracamy, jedziemy do drogą P18 do Szarkowszczyzny, dalej na południe drogą P3 do Głębokiego. Przez miasto przemykamy, zatrzymuję się na chwilę, żeby uchwycić dwie świątynie. Kościół św. Trójcy (1764 - 82) i Sobór Narodzenia NMP. Świątynia ufundowana przez wojewodę mścisławskiego Józefa Korsaka w latach 1639-1654 jako kościół katolicki i klasztor karmelitów. Przebudowana w roku 1735 w stylu baroku wileńskiego przez słynnego architekta, Jana Krzysztofa Glaubitza.

W roku 1865 kościół i klasztor zamknięto, a w 1872 zamieniono na cerkiew i przebudowano niektóre fragmenty architektury. Od tej pory służy wiernym jako świątynia prawosławna.

Dalej drogą P3 do Dokszyc, jechaliśmy nią wcześniej. W Dokszycach mam dylemat. Czy wracać tą samą drogą co wcześniej, czy jechać na główną drogę M3 Witebsk - Mińsk, później M1 Mińsk - Baranowicze. Wybieram tą drugą wersję, w kilometrach jest podobna. nie uśmiecha mi się jazda nocą, lokalnymi drogami przez małe miejscowości.
Ruszamy z Dokszyc do Biehomli. Po drodze znowu przekraczamy granicę z ,,krajem sowietów" w Raszkówce ok. 8 km od Dokszyc.(tego już nie uwieczniłem , wtedy nie wiedziałem) W Biehomli wjeżdżamy na główną drogę M3 i jedziemy w kierunku Mińska. Po drodze mijamy Pleszczenice, Łohojsk, omijamy Mińsk i wjeżdżamy na M1, jedziemy w kierunku Baranowicz. Wtedy mogłem tak poszaleć po białoruskich drogach, rok później wprowadzili opłaty za te główne drogi (bez terminala się nie obejdzie i białoruskiej biurokracji).
Za Mińskiem dopadł mnie mały kryzysik. Jak wcześniej wspomniałem kolega Czesław cały czas spał. Jak nie ma do kogo się odezwać, to trudno się jedzie. Zatrzymałem się gdzieś na stacji benzynowej i godzinę pospałem.
Na tereny II RP znowu wjechaliśmy w okolicach sławnego przejścia kolejowego w Kołosowie. Na drodze M1 Dzierżyńsk - Stołpce. Znowu byliśmy w dawnym powiecie stołpeckim, województwa nowogródzkiego.
W Nieświeżu zameldowaliśmy się ok. 3 w nocy, dokładnie po dobie od wyjazdu. Chyba nie muszę pisać, że smacznie mi się spało po takiej wyprawie na Kresy Kresów.
3 lipca 2017 r. ostatni, czwarty dzień pobytu na Białorusi. To mój nie pobity dotąd rekord.
Byłem umówiony z proboszczem Piotrem Szarko na godzinę 10.
Jedziemy z Czesławem do kościoła w Nieświeżu.

Kościół katolicki p.w. Bożego Ciała pojezuicki, fundacji ks. Mikołaja Krzysztofa Radziwiłła - "Sierotki", zbudowany w l. 1584-93. W l. 1622-24 kaznodzieją i spowiednikiem w kościele, a także misjonarzem w najbliższej okolicy, był późniejszy męczennik i święty - jezuita Andrzej Bobola. Kościół jest trójnawową bazyliką nakrytą wysoką kopułą na skrzyżowaniu nawy głównej z transeptem. Po bokach półkoliście zamkniętego prezbiterium znajdują się dwie kaplice, druga para kaplic przylega do naw bocznych. Nawę główną przykrywa sklepienie kolebkowe z lunetami, nawy boczne zaś - sklepienia krzyżowe. Bezwieżową, bogato zdobioną fasadę wieńczy trójkątny tympanon. Wnętrze pokryte jest freskami wykonanymi w l. 1750-70 przez nadwornego malarza Radziwiłłów D. K. Heskiego, restaurowanymi w l. 1900-02. Ten sam artysta wykonał w 1753 r. obraz "Ostatnia Wieczerza" znajdujący się w ołtarzu głównym. W nawach kościoła znajdują się nagrobki Radziwiłłów. Znajduje się tu też tablica ku czci poety Ludwika Kondratowicza, znanego jako Władysław Syrokomla. Pod kościołem znajduje się krypta, w której pochowano ponad 100 członków rodu Radziwiłłów. Wszyscy Radziwiłłowie spoczywają w identycznych trumnach z brzozowych desek, opieczętowanych plombami z radziwiłłowskim herbem. W narożu muru kościelnego stoi późnogotycka dzwonnica zbudowana w 2 poł. XVI w. z cegły.
źródło: http://www.odyssei.com/pl/travel-tips/25377.html

Proboszcz oprowadza wycieczki po kościele. Mam trochę czasu na spokojne zwiedzenie kościoła - oglądam część krypt otwartą dla turystów.
Z czterdziestominutowym opóźnieniem schodzimy z proboszczem do krypt, do części zamkniętej. W jednej z krypt stoją uszkodzone trumny, tych nie wolno fotografować, na prośbę rodziny Radziwiłłów.
W jednym z pomieszczeń na drewnianych podstawach stoi kilka trumien. Złożone są tam szczątki m.in.
Albrecht ksiażę Radziwił (+1935), Maria z Margrabiów Castellane Antoniowa ks. Radziwiłłowa( +1915), Antoni książę Radziwiłł ( + 1904). Na jednej z trumien bez oznakowaniai leży przedwojenna tabliczka z orłem, prawdopodobnie z jakiegoś urzędu i malutka trumienka też bez podpisu.
Dziękuję proboszczowi Piotrowi Szarko i idziemy znowu do zamku.
Najpiękniej zamek wygląda o zachodzie słońca, wszystkie inne pory to już nie to samo.
Następnie udajemy się w okolice Ratusza. Na placu trwa jakaś impreza z występami zespołów ludowych.
Wracamy do domu Czesława, ale jeszcze po drodze zatrzymujemy się przy dawnym przedwojennym szpitalu. Zresztą do nie dawna był to szpital położniczy. Ostatnio budowany był nowy budynek dla szpitala. Nie każdy wie, że w środku znajduje się tablica wmurowana w ścianę,ale jest ona zasłonięta. Czesław zna tam wszystkich, dlatego obejrzenie jej nie stanowi żadnego problemu.
,,SZPITAL W NIEŚWIEŻU NA 60 ŁÓŻEK, ODBUDOWANY I WYPOSAŻONY PRZEZ NACZELNY NADZWYCZAJNY KOMISARJAT DO WALKI Z EPIDEMJAMI Z FUNDUSZÓW RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ W LATACH 1921 - 1922".
Tak się kończy mój czterodniowy pobyt na Białorusi. Wjeżdżałem przez Połowce, wracam przez Bobrowniki. Z Nieświeża do granicy jest ok. 200 km.
Jechałem stałą trasą, którą znam już chyba na pamięć. Przez Snów, następnie do drogi M1 na wysokości Sawicz, koło Baranowicz, drogą P99 przez Słonim, Zelwę, Wołkowysk do przejścia granicznego Brzostowica - Bobrowniki.
Wracając do Białegostoku z Nieświeża przekroczę jeszcze jedną przedwojenną granicę administracyjną. Ok. 2 km przed Zelwą, za wsią Bereżki przebiegała granica pomiędzy województwem białostockim a nowogródzkim. Bereżki i Zelwa położone były w gminie Zelwa, powiatu wołkowyskiego, województwa białostockiego.

Przy opisach korzystałem z następujacych książek i źródeł:
- Zbigniew Hauser; Nowy ilustrowany przewodnik po zabytkach kultury na Białorusi. Burchard Edition. 2005
- https://pl.wikipedia.org/wiki/Wikipedia:Strona_główna
- http://www.rowery.olsztyn.pl/wiki/miejsca/cmentarze
Mariop70 no está en línea   Reply With Quote


Reply

Tags
belarus, białoruś, kresy

Thread Tools

Posting Rules
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is On
Smilies are On
[IMG] code is On
HTML code is Off

Related topics on SkyscraperCity


All times are GMT +2. The time now is 05:31 AM.


Powered by vBulletin® Version 3.8.11 Beta 4
Copyright ©2000 - 2017, vBulletin Solutions Inc.
Feedback Buttons provided by Advanced Post Thanks / Like (Pro) - vBulletin Mods & Addons Copyright © 2017 DragonByte Technologies Ltd.

vBulletin Optimisation provided by vB Optimise (Pro) - vBulletin Mods & Addons Copyright © 2017 DragonByte Technologies Ltd.

SkyscraperCity ☆ In Urbanity We trust ☆ about us | privacy policy | DMCA policy

Hosted by Blacksun, dedicated to this site too!
Forum server management by DaiTengu