daily menu » rate the banner | guess the city | one on oneforums map | privacy policy (aug.2, 2013) | DMCA policy | flipboard magazine

Go Back   SkyscraperCity > European Forums > Forum Polskich Wieżowców > Architektura i Urbanistyka > Zabytki



Reply

 
Thread Tools
Old May 17th, 2006, 07:19 AM   #1
stelo
Lublinianin (Lubelak)
 
stelo's Avatar
 
Join Date: Apr 2005
Location: LUBLIN
Posts: 4,288
Likes (Received): 6

[Lubelszczyzna] Zabytki

Postanowiłem założyć oddzielny watek, o zabytkach na Lubelszczyźnie. Chodzi mi o zabytki w mniejszych miejscowościach, gdzie jest ich może mało to złe określenie, po prostu czasami po założeniu nowego wątku dotyczącego konkretnego zabytku, bardzo szybko znika. Licze, że Hubert czasem dopowie coś na temat jakiegoś zabytku.
Na początek z Dziennika Wschodniego:
Quote:
Ratujmy, co się da
Dołhobyczów. Zabytkowe kościoły i cerkwie wymagają remontu


Pochodząca z 1910 roku murowana cerkiew św. Szymona Słupnika w Dołhobyczowie stoi na razie pusty.

Ziemia dołhobyczowska słynie z unikatowych cerkwi i kościołów. Większość jednak wymaga generalnego remontu. Władze kościelne i świeckie szukają pieniędzy.
Trzysta tysięcy złotych potrzeba od zaraz na remont zabytkowego kościoła w Żniatynie.

Drewniany strop, który jest połączony z więźbą dachową, może w każdej chwili zwalić się parafianom na głowę. - Sufit jest już odwieszony 15 cm od normy - ostrzega ks. Józef Czaus, proboszcz parafii Michała Archanioła w Żniatynie. - Grozi nam katastrofa budowlana!
Proboszcz występował do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego o pieniądze na ten cel. Bezskutecznie. Ale ponowił wniosek. Jeszcze w tym miesiącu będzie wiadomo, czy minister Kazimierz Michał Ujazdowski uwzględni jego prośbę. - Jeżeli nie otrzymamy pieniędzy, trzeba będzie zamknąć kościół - rozkłada ręce proboszcz.
W Dłużniowie trwa remont największej w Polsce drewnianej cerkwi z 1820 roku. Na wykonanie zabezpieczeń zewnętrznych parafia otrzymała z ministerstwa 340 tys. zł.
Potrzeb jest znacznie więcej. Na terenie żniatyńskiej parafii znajdują się drewniane cerkwie w Chłopiatynie i Mycowie, murowana w Wyżłowie oraz kaplica cmentarna Hulimków w Mycowie. - Tylko na odnowienie polichromii we wszystkich świątyniach potrzeba około 5 mln zł - wskazuje proboszcz.
Rzymskokatolicki kościół w Żniatynie wybudowano w 1790 roku dla wiernych dwóch obrządków: rzymskokatolickiego i greckokatolickiego. Teraz liczy 600 dusz. Parafianie mieszkają w trzech wioskach i dwóch osiedlach popegeerowskich. Msze święte odprawiane są co niedziela w Żniatynie, Dłużniowie i Chłopiatynie, a 25 czerwca w Mycowie, pierwszy raz po wojnie, odprawiony zostanie odpust ku czci Jana Chrzciciela.
Na zabytkowe cerkwie natrafimy jeszcze m.in. w Liskach (parafia Przewodów), Sulimowie i Kościaszynie (parafia Hulcze) oraz samym Dołhobyczowie. Tylko w tej pierwszej wiosce świątynia była remontowana. Skąd wziąć pieniądze na odrestaurowanie pozostałych zabytków?
Wójt Dołhobyczowa zamierza skorzystać z funduszy unijnych. - Myślimy o turystycznym szlaku przygranicznym, który wiódłby po zabytkowych cerkwiach, kościołach i cmentarzach w naszej gminie oraz Bełzie, Uhrynowie, Warężu i Uhnowie po stronie ukraińskiej - wskazuje Stanisław Barchacki. - W odnowionej cerkwi prawosławnej w Dołhobyczowie planujemy otwarcie Muzeum Sztuki Sakralnej czterech wyznań: rzymskokatolickiego, greckokatolickiego, prawosławia i judaizmu.
Gmina jest na etapie opracowywania dokumentacji.
Leszek Wójtowicz
16. Maja 2006 20:00
__________________

Każda książka, jak głos podany przez radio, dociera tylko do tych, którzy mają tę samą długość fali.
Forum Rozwoju Lublina
stelo no está en línea   Reply With Quote

Sponsored Links
 
Old May 17th, 2006, 11:03 AM   #2
hubertkm
Człowiek Wschodu:-)
 
hubertkm's Avatar
 
Join Date: Jan 2006
Location: Lublin
Posts: 5,294
Likes (Received): 101

Zabytkowych cerkwi to sa tam w okolicy dziesiątki. Cerkiew zawsze charakteryzowała sie na naszych ziemiach znacnzie gestsza siecią parafialną niż KK. Duchowieństwo wschodnie zawsze miało mniejsze wymagania: Ciekawie to widać w akcie lokacyjnym Tarnogrodu z poł. XVI wieku, gdzie księdzu dano 2 łany ziemi, a dla popa przeznaczono pół łana Generalnie na terenie dawnej diecezji chełmskiej stosunek parafii rzymskich do wschodnich był mniej więcej jak 1:4.
Z jednym, co jest w tekście wyżej nie mogę sięzgodzić. Pokazana na zdjęciu cerkiw nie jest żadnym unikatem - to po prostu typowa carska rusyfikacyjna cewrkiew wg projektu przywiezionego pewnie z Petersburga. Dużo takich na naszych ziemiach. Trzeba o nie dbać z różnych przyczyn. Pomijając sam fakt, ze to zabytki, co nie zawsze dociera do ludzi, choćby z tego powodu, ze te cerkwie, zupełnie obce miejscowej tradycji budowlanej (tutejsze cerkwie były zupłenie inne, wystarczy popatrzeć w Klesztowie, Szczebrzeszynie czy w Lublinie na Ruskiej) są swiadectwem rusyfikacji naszych ziem na poc.z XX wieku. To było takie "znaczenie nie swojego terenu" przez Rosjan.
Co innego drewniane cerkiewki pounickie - te są faktycznie unikatowe, tym bardziej, że coraz ich mniej...
hubertkm no está en línea   Reply With Quote
Old May 19th, 2006, 09:34 AM   #3
stelo
Lublinianin (Lubelak)
 
stelo's Avatar
 
Join Date: Apr 2005
Location: LUBLIN
Posts: 4,288
Likes (Received): 6

Nie dotyczy samego zabytku, ale miło dowiedzieć się takiej rzeczy. Z Dziennika Wschodniego:
Quote:
Końskowola woli być miastem
O tym zadecyduje ministerstwo

Niewielka Końskowola straciła prawa miejskie za to, że prawie 150 lat temu poparła powstanie styczniowe. Teraz wójt razem z radnymi zamarzyli, żeby miejscowość – znana głównie z plantacji róż – znowu została miastem
W Końskowoli położonej na trasie Lublin–Puławy mieszka tylko 2224 mieszkańców. Końskowolanie w swoich staraniach nie powinni mieć jednak żadnych kompleksów.

Miasteczek podobnej wielkości jest w Polsce mnóstwo – choćby Annopol, o porównywalnej liczbie mieszkańców, który odzyskał prawa miejskie 10 lat temu. Dlatego radni gminy na ostatniej sesji zdecydowali o rozpoczęciu procedury zamiany wsi w miasto.
Pomysł na odzyskanie praw miejskich utraconych po powstaniu styczniowym nie jest jednak nowy. – Myśleliśmy o tym już 15 lat temu, po reformie samorządowej. Ale osobiście byłem wtedy temu przeciwny. Nie mieliśmy kanalizacji, telefonów, nowych ulic czy chodników. Teraz wszystko to już jest. To najlepszy czas, żeby postarać się o uzyskanie praw miejskich – mówi Stanisław Gołębiowski, wójt Końskowoli.
A procedura nie jest prosta. Najpierw trzeba przeprowadzić konsultacje społeczne. Pierwsze odbyły się kilka dni temu we wsi Skowieszyn, należącej do gminy Końskowoli. – Jestem zaskoczony aż takim poparciem naszych dążeń. Wśród obecnych, tylko dwie osoby wstrzymały się od głosu. Pozostali byli za tym, żeby Końskowola stała się miastem – relacjonuje wójt Gołębiowski.
Zapewne mieszkańcy innych miejscowości w gminie także poprą miejskie aspiracje samorządowców. – Myślę, że to dobry pomysł, ale chciałabym się dowiedzieć, jakie będą tego plusy i minusy – mówi pani Zofia, pracująca w sklepie spożywczym w Końskowoli.
– Większych korzyści finansowych raczej nie będzie. To przede wszystkim sprawa prestiżu – przyznaje Stanisława Noworolnik, sekretarz gminy. – Ale i tak warto. Puławy się chwalą, że prawa miejskie uzyskały sto lat temu. Tymczasem my mieliśmy je już prawie 500 lat temu – dodaje sekretarz.
Po przeprowadzeniu konsultacji trzeba będzie jeszcze zgromadzić mnóstwo dokumentów. O przyznaniu praw miejskich ostatecznie zdecyduje MSWiA. Ale jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, już wkrótce mieszkańcy Końskowolanie będą mogli sobie dumnie podśpiewywać „Jestem z miasta, to widać...”

Krótka historia
Pierwsze wzmianki o Końskowoli można znaleźć w opisach Długosza w „Liber Beneficiorum” diecezji krakowskiej z roku 1442.
W wieku XV na miejscu dzisiejszej osady istniała wieś, której właścicielem był Jan Koniński, od jego nazwiska pochodziła jej pierwotna nazwa – Wola Konińska.
Nazwa ta z biegiem czasu uległa przemianom. Obecnie stosowana nazwa utrwaliła się ostatecznie w wieku XIX. W końcu XVIII wieku
i w początkach XIX parafia końskowolska szczyciła się znakomitymi, zasłużonymi dla kraju ludźmi nauki i sztuki. Proboszczami byli tu m.in. ksiądz Franciszek Zabłocki – komediopisarz, autor słynnego „Fircyka w zalotach”, członek Komisji Edukacji Narodowej; ksiądz Grzegorz Piramowicz – wielki społecznik, członek Komisji Edukacji Narodowej, sekretarz Towarzystwa dla Ksiąg Elementarnych.
Paweł Buczkowski
18. Maja 2006 13:11
__________________

Każda książka, jak głos podany przez radio, dociera tylko do tych, którzy mają tę samą długość fali.
Forum Rozwoju Lublina
stelo no está en línea   Reply With Quote
Old May 19th, 2006, 11:07 AM   #4
nikmin
Lubelak
 
nikmin's Avatar
 
Join Date: Dec 2005
Location: półmrok
Posts: 3,322

fajne miejsce, urocze
nikmin está en línea ahora   Reply With Quote
Old May 19th, 2006, 11:55 PM   #5
hubertkm
Człowiek Wschodu:-)
 
hubertkm's Avatar
 
Join Date: Jan 2006
Location: Lublin
Posts: 5,294
Likes (Received): 101

Końskowaola to miejscowosć z kilkoma naprawdę bardzo ważnymi zabytkami, np. kosciółek św. Anny pojawia sie w każdej niemal syntezie polskiej sztuki renesansu - to taki podręcznikowy zabytek. A w parafialnym drugi wybitny zabytek Końskowoli: nagrobek Zofii z Opalińskich, projektu Tylmana z Gameren - po rpostu cudeńko.
Ale z tym miastem, to chyba lekka przesada. Ludnosc ludnoscią, ale sama bliskość Puław jest argumentem przeciw. Końskowola nie będzie pelnic takich funkjci lokalnych, jak bardziej oddalony od innych miast Annopol, czy jeszcze mniejszy (najmniejszy naLubelszczyźnie) Frampol.
hubertkm no está en línea   Reply With Quote
Old May 20th, 2006, 08:07 AM   #6
stelo
Lublinianin (Lubelak)
 
stelo's Avatar
 
Join Date: Apr 2005
Location: LUBLIN
Posts: 4,288
Likes (Received): 6

Z Dziennika Wschodniego:
Quote:
Klątwa paryskiej ruletki
Kijany. Właściciel Adamówki szuka funduszy na remont


Właściciel nieruchomości ma różne plany na zagospodarowanie nieruchomości. Są one od 14 lat tylko planami

Kiedyś były tu najpiękniejsze konie wyścigowe właścicieli Kijan, potem ochronka dla dzieci i w końcu podstawówka. Od czternastu lat XIX-wieczny budynek jest własnością prywatną i chyba nie dożyje chwili rozpoczęcia remontu.
W pięknym otoczeniu drzew i doliny Wieprza stoi zniszczony budynek szkoły podstawowej. Jego historia sięga końca XIX wieku.

Izabela Korzeniowska, regionalistka: To była stajnia koni wyścigowych Stanisława Sonnenberga, który w 1850 roku wybudował pałac w Kijanach. O samym budynku jest wzmianka z 1899 roku w czasopiśmie "Jeździec i Myśliwy”. Jak mówią ustne przekazy, Sonnenberg pałac i stajnię przegrał w ruletkę w Paryżu. Przed I wojną światową powstała tu ochronka dla dzieci, która działała do 1953 roku. Wówczas Towarzystwo Dobroczynne przekazało budynek szkole w Kijanach.
Miejscowi nazywają ten teren Adamówką.
- Był zadbany park i boisko szkolne - wspomina Aleksandra Jarosz z Kijan, która uczyła się w tej szkole. - W sali gimnastycznej co jakiś czas organizowano dla nas projekcje filmów. Uczyliśmy się w małych klasach, po 10-12 osób w każdej.
- W salach były piece kaflowe, ale atmosfera była gorąca - śmieje się nauczyciel Piotr Osakowski. - To była szkoła w lesie. Rzadko się zdarza tak piękne otoczenie.
Upadek zaczął się w 1992 roku, kiedy gmina przeniosła szkołę do pobliskiej Januszówki. Budynek w Adamówce, który i tak już był w kiepskim stanie, zaczął popadać w coraz większą ruinę. Ludzie z okolicy zaczęli na potęgę wybierać z budynku cegły, zadomowili się tu chuligani, którzy w końcu wszystko podpalili.
- Gdyby nie reforma administracyjna i powstanie powiatów to Adamówka by była nasza - wspomina z goryczą Mirosław Krzysiak, wójt gminy Spiczyn. - Ale w 2002 roku powiat sprzedał półhektarową działkę, na której znajduje się szkoła. Byliśmy tym oburzeni, bo gmina wcześniej podjęła uchwałę, że chce ją kupić.
Działka z budynkiem i drogą dojazdową poszła za 50 tysięcy zł. Kupił ją Waldemar Czubacki, właściciel firmy remontowo-budowlanej. Planował najpierw otwarcie dyskoteki, a później domu weselnego, w końcu najbardziej realne wydało mu się stworzenie domu opieki społecznej. Ale na odbudowę ruiny przynajmniej do stanu surowego potrzeba 100 tys. zł, a na wykończenie drugie tyle.
- Plany są duże, ale w grę wchodzą też duże pieniądze - mówi Waldemar Czubacki, właściciel Adamówki. - Szukam sponsorów albo wspólników. Myślę o pozyskaniu środków z UE, ale ktoś musi mi w tym pomóc. Budynek już nie niszczeje, po pożarze go zabezpieczyłem.
W planie zagospodarowania przestrzennego nieruchomość razem z pięcioma hektarami okalającego lasu i 2 hektarami terenu do zalesienia, jest miejscem przeznaczonym na usługi turystyczne i hotelarskie. •
Sebastian Pawlak
18. Maja 2006 17:38
__________________

Każda książka, jak głos podany przez radio, dociera tylko do tych, którzy mają tę samą długość fali.
Forum Rozwoju Lublina
stelo no está en línea   Reply With Quote
Old May 20th, 2006, 03:30 PM   #7
myszoman
Refurbished_Parka_Boy
 
myszoman's Avatar
 
Join Date: Aug 2005
Location: Lubliner
Posts: 3,856
Likes (Received): 54

Byłem tam kiedyś. Otoczenie jest przepiękne ale z budynku zostały tylko ściany. Jak dla mnie ten kto kupił ten teren zrobił interes życia. Jednak z budynku już chyba nic się nie da zrobić
__________________
Addicted to Internet!
myszoman no está en línea   Reply With Quote
Old May 20th, 2006, 10:24 PM   #8
sonnenkind
Jestem z Miasta...
 
sonnenkind's Avatar
 
Join Date: Feb 2005
Location: Actually WO
Posts: 3,924
Likes (Received): 52

Ogolnie cala okolica obfituje w przepiekne krajobrazy, malownicze ruiny... Obok Kijan mamy przeciez Zawieprzyce, nieco dalej Jakubowice, koscioly w Spiczynie i Kijanach. I to wszystko w scenerii przelomowej doliny Wieprza...
__________________
Kto nie był wśród skał, ryzyka się bał,
Nie sprawdził nigdy co jest wart,
Choćby tam z dołu i gwiazd dosięgał zza chmur,
Wśród równin nigdy, choćbyś się wściekł,
Choć dzień po dniu szczęściem się ciesz,
Nie znajdziesz ani cześci piękna tych gór.

W. Wysocki
sonnenkind no está en línea   Reply With Quote
Old May 21st, 2006, 01:09 PM   #9
hubertkm
Człowiek Wschodu:-)
 
hubertkm's Avatar
 
Join Date: Jan 2006
Location: Lublin
Posts: 5,294
Likes (Received): 101

Jeszcze wiecej: Mełgiew z dwoma kosciolami i pieknym, choć nieco zaniedbanym pałacem, Ciechanki z dworem projektowanym przez B. Lacherta dla tatusia (Sam B. Lachet urodzil sie w Ciechankach), Łncuchów, Milejów, Bystrzyca, Łuszczów z kosciolami itd. W l. 80tych próbowano stworzyć z tamtych okolic (były takie pomysły) coś w rodzju "obszaru turystycznego" a oparciu o tamtejsze parki podworskie rozrzucone wokół Wieprza.
hubertkm no está en línea   Reply With Quote
Old May 24th, 2006, 08:48 AM   #10
stelo
Lublinianin (Lubelak)
 
stelo's Avatar
 
Join Date: Apr 2005
Location: LUBLIN
Posts: 4,288
Likes (Received): 6

Z Kuriera Lubelskiego:
Quote:
WIADOMOŚCI: Zabytkowy dworek stał się ruiną
REGION

Chlubą Wierzchowisk w gminie Modliborzyce był XIX-wieczny dworek otoczony parkiem. Od kilku lat popada w coraz większą ruinę. Wojewódzki konserwator zabytków ma związane ręce.

Problemy zaczęły się, gdy 4 lata temu gmina sprzedała dworek osobie prywatnej. Nowy właściciel nie zdołał go wyremontować. Obecnie już nie żyje, a sprawy spadkowe nie zostały unormowane. Nikt więc za zabytek nie czuje się odpowiedzialny.
Przed wojną dworek należał do rodziny Świdów. Po wojnie budynek został zamieniony na szkołę, później funkcjonował w nim ośrodek wypoczynkowy ZHP.
Przy wejściu na teren parku widnieje tabliczka informująca, że teren objęty jest ochroną konserwatorską. Niestety, na tym wszelka ochrona się kończy. Teren ogrodzony jest tylko częściowo. Wejść może każdy, z czego korzystają miejscowi wandale. Wewnątrz dworku regularnie palone są ogniska, ściany pomazano wulgarnymi napisami. Schody wejściowe rozsadzone zostały przez drzewa. Wszystko grozi zawaleniem. Znika instalacja elektryczna, barierki, rury.
Podobnie jest w parku, również wpisanym do rejestru zabytków. Wiele drzew jest pomnikami przyrody, o czym informują zawieszone na nich tabliczki. Poza tym straszą zarośnięte alejki i zdewastowane latarnie.
– Nie możemy podjąć żadnych działań, dopóki nie ustabilizują się sprawy spadkowe. Dopiero wtedy będziemy mogli wpłynąć na właściciela, by zaopiekował się dworkiem – poinformowała nas Halina Landecka, wojewódzki konserwator zabytków. EM
__________________

Każda książka, jak głos podany przez radio, dociera tylko do tych, którzy mają tę samą długość fali.
Forum Rozwoju Lublina
stelo no está en línea   Reply With Quote
Old June 8th, 2006, 07:46 AM   #11
stelo
Lublinianin (Lubelak)
 
stelo's Avatar
 
Join Date: Apr 2005
Location: LUBLIN
Posts: 4,288
Likes (Received): 6

Taki offtopik z Dziennika Wschodniego:
Quote:
Piorunem zastosowali zagraniczny wynalazek
Dęblin. Sensacja naukowa

Okazuje się, że pierwszy w Polsce piorunochron założono ponad 200 lat temu na pałacu Mniszchów w Dęblinie. Choć wielu naukowców uważa, że wynalazek Benjamina Franklina z 1752 roku pioniersko chronił Zamku Królewskiego w Warszawie.

W źródłach historycznych pojawiają się rozbieżności, jedne wskazują na Dęblin, inne na Warszawę. Spór na korzyść Dęblina rozstrzyga królewska ręka... Stanisława Augusta Poniatowskiego. O okolicznościach instalacji konduktora na dęblińskim pałacu pisze Klemes Kurzyp, nieżyjący już badacz historii miasta i jego okolic. Było to w maju 1783 roku, zaraz po tragicznym wypadku w pałacu. W czasie burzy piorun zabił jedną osobę, a kilka poraził. Instalacją piorunochronu kierował osobiście królewski astronom, ksiądz Jowin Fryderyk Bończa Bystrzycki, ówczesny proboszcz w Stężycy.
Natomiast Antoni Magier, żyjący na przełomie XVIII i XIX wieku fizyk, meteorolog, astrolog i warszawski pamiętnikarz zanotował, że pięć lat wcześniej do Warszawy przyjechał włoski budowniczy, który wsławił się stawianiem pierwszych w Polsce konduktorów, czyli przewodników elektrycznych. Wówczas to na wieży zegarowej na Zamku Królewskim miał pojawić się konduktor.
Ale nic z tego, pamiętnikarz nie wiedział wszystkiego. – Instalacja konduktora została zapisana w raptularzu wydatków króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Jest na nim data: sierpień 1783 roku – mówi Jerzy Gutkowski z warszawskiego Ośrodka Badań nad Zamkiem.
(mmd)
07. Czerwca 2006 20:50
__________________

Każda książka, jak głos podany przez radio, dociera tylko do tych, którzy mają tę samą długość fali.
Forum Rozwoju Lublina
stelo no está en línea   Reply With Quote
Old June 9th, 2006, 07:47 AM   #12
stelo
Lublinianin (Lubelak)
 
stelo's Avatar
 
Join Date: Apr 2005
Location: LUBLIN
Posts: 4,288
Likes (Received): 6

Z Dziennika Wschodniego:
Quote:
Ruszyła budowa warowni
Wojsławice

Makieta średniowiecznego obozu obronnego będzie miała swoje naturalne rozmiary. Gród staje na dawnym Wzgórzu Zamkowym, a jego budową zajęli się uczestnicy warsztatów tradycyjnego ciesielstwa zorganizowanych przez Stowarzyszenie Panorama Kultur (na zdjęciu: Ewelina Majuk oraz dzielni wojowie Kaczor i Lutek).

– Prace przygotowawcze potrwają do końca miesiąca – zapowiada Emil Majuk, szef stowarzyszenia. – 7 lipca uroczyście zainaugurujemy działalności Grodu Wojsławickiego podczas Dni Jakuba Wędrowycza.
W programie Dni Jakuba Wedrowycza planowane są: Konwent Miłośników Jakuba Wędrowycza i spotkanie z twórcą tej postaci – Andrzejem Pilipiukiem, koncert folkowy, warsztaty tradycyjnych tańców wiejskich, pokazy walk i obyczajów średniowiecznych na Grodzie Wojsławickim, pokazy i warsztaty tradycyjnego rzemiosła, gry, prelekcje, konkursy oraz wręczenie Nagrody Literackiej im. Jakuba Wędrowycza.
Więcej informacji na: www.pk.org.pl/wedrowycz
(rys)
08. Czerwca 2006 18:40
__________________

Każda książka, jak głos podany przez radio, dociera tylko do tych, którzy mają tę samą długość fali.
Forum Rozwoju Lublina
stelo no está en línea   Reply With Quote
Old June 9th, 2006, 10:08 AM   #13
stelo
Lublinianin (Lubelak)
 
stelo's Avatar
 
Join Date: Apr 2005
Location: LUBLIN
Posts: 4,288
Likes (Received): 6

Z Kuriera Lubelskiego:
Quote:
KRAŚNIK: Udany jubileusz Dzierzkowic
PRZEZ TRZY DNI TRWAŁY UROCZYSTOŚCI 680-LECIA MIASTA

Podczas obchodów jubileuszu od 3 do 5 czerwca, odbyło się mnóstwo bardzo ciekawych imprez artystycznych. Mimo że pogoda nie była wymarzona na imprezy plenerowe, wszyscy uczestnicy święta bardzo dobrze się bawili. Był występ Zespołu Tańca Ludowego UMCS, zespołów Stonehenge i Turnioki. Wystąpił folklorystyczny zespół ukraiński z zaprzyjaźnionej miejscowości Kolki. W sali gimnastycznej zespołu placówek oświatowych otwarto kilka interesujących wystaw. W niedzielę podczas Mszy Świętej, celebrowanej przez ks. abp. Józefa Życińskiego, nastąpiło poświęcenie sztandaru Gminy Dzierzkowice. Po mszy były uroczystości związane z nadaniem sztandaru.

– Dzisiaj do gminy Dzierzkowice należy 14 sołectw. Mieszka tu około 5,5 tys. osób. Gmina, mimo że oddalona od głównych szlaków komunikacyjnych, ma dobrze rozwinięta sieć utwardzonych dróg, wszystkie miejscowości podłączone są do sieci telefonicznej, wodociągowej, gazowej, posiadają oświetlenie uliczne. Większość miejscowości ma wybudowane chodniki przy drogach. Pięć sołectw wyposażonych jest w sieć kanalizacyjną – mówi wójt gminy Jan Grzebuła.

Andrzej Wojtan

HISTORIA MIEJSCOWOŚCI
Dzierzkowice mają bogatą przeszłość historyczną. Wieś istniała już na początku XIII wieku. Założycielem w 1326 roku był Dzierżysław (Dzierżek), od którego pochodzi nazwa miejscowości. Stanowiła prywatną własność możnego wówczas rodu Dzierżków. Potem przeszła w posiadanie królewskie. W dniu 13 lipca 1405 roku Dzierzkowice lokowane były na prawie magdeburskim przez króla Władysława Jagiełłę. Największy rozwój Dzierzkowice notowały w XV i XVI wieku. Tutejszy folwark należał do najbardziej rozwiniętych w królewszczyznach Lubelszczyzny.
W czasie II wojny światowej Dzierzkowice nie zostały zniszczone. Po wojnie miejscowość szybko zmieniała swoje oblicze. W latach 1950-1980 wzniesiono wiele obiektów użyteczności publicznej, jak ośrodek zdrowia, dom towarowy, bazy usługowe dla rolnictwa, szkoły, budynek urzędu gminy i wodociąg. AWOJ
__________________

Każda książka, jak głos podany przez radio, dociera tylko do tych, którzy mają tę samą długość fali.
Forum Rozwoju Lublina
stelo no está en línea   Reply With Quote
Old June 19th, 2006, 06:53 AM   #14
stelo
Lublinianin (Lubelak)
 
stelo's Avatar
 
Join Date: Apr 2005
Location: LUBLIN
Posts: 4,288
Likes (Received): 6

Z Dziennika Wschodniego:
Quote:
Parafie biorą wszystko
Zamość. Miejska dotacja na konserwację zabytków, które nie należą do samorządu, trafi w całości do kościołów


Franciszkanie planują remont i mają nadzieję na 170 tys. zł

Do rozdysponowania jest ponad 400 tys. złotych. Starają się o nie wyłącznie proboszczowie parafii ze Starówki. Kto dostanie pieniądze? Decyzja jest w rękach radnych Zamościa.

- Ale to nie jest tak, że miasto utworzyło specjalny fundusz na remonty obiektów sakralnych - zastrzega Barbara Skórzyńska-Terlecka, zastępca dyrektora Wydziału Planowania Przestrzennego, Budownictwa i Ochrony Zabytków. - Wnioski mogą składać także inne podmioty. Na Starówce mamy nawet kilka zabytkowych kamienic będących w prywatnych rękach.
Jednak w praktyce uchwała Rady Miasta, określająca zasady przyznawania dotacji, daje szczególne względy właśnie obiektom sakralnym. Uchwałę podjęto w styczniu, po tym jak jesienią zeszłego roku proboszczowie ze Starówki zwrócili się do zamojskiego magistratu z prośbą o finansowy zastrzyk na remonty kościołów.
- Katedra jest otwarta cały czas, nie tylko dla parafian, ale też dla turystów. A skoro jest ona dobrem wspólnym całego miasta, prosimy o wsparcie także władze miejskie - tłumaczy ks. Czesław Grzyb, proboszcz parafii katedralnej Zmartwychwstania Pańskiego i św. Tomasza Apostoła. Katedra złożyła wniosek o 42 tys. zł na konserwację ołtarza Chrystusa Ukrzyżowanego z przełomu XVII I XVIII wieku.
W porównaniu z pozostałymi wnioskodawcami to stosunkowo niewiele. Ojcowie redemptoryści ubiegają się np. o 54 tys. zł. Chcą bowiem remontować organy w kościele św. Mikołaja. Kościół rektoralny pw. św. Katarzyny wnioskuje o 154 tys. na tynki i wewnętrzną instalację elektryczną. A franciszkanie, którzy planują remont kolumn i sklepienia w nawach bocznych klasztoru przy ul. Kościuszki, liczą na 171 tys. zł.
Wiadomo już, że wszystkie kościelne wnioski o dotacje spełniają formalne wymogi określone w miejskich przepisach. Ale ostateczną decyzję o przyznaniu pieniędzy podejmą radni. Nie jest wykluczone, że pieniądze dostaną wszyscy wnioskodawcy, ponieważ nie określono ścisłego limitu wydatków.
- Było już za późno, aby plan dotacji wprowadzić do projektu budżetu. Dlatego ustaliliśmy jedynie, że pieniądze będą pochodzić z rezerwy budżetowej - wyjaśnia Iwona Stopczyńska, zastępca prezydenta miasta Zamość.
Według szacunków zamojskiego magistratu, do rozdysponowania została jeszcze połowa rezerwy budżetowej, która w tym roku wynosi 1 mln zł. •
Ernest Makowski
18. Czerwca 2006 18:34
__________________

Każda książka, jak głos podany przez radio, dociera tylko do tych, którzy mają tę samą długość fali.
Forum Rozwoju Lublina
stelo no está en línea   Reply With Quote
Old January 9th, 2007, 08:17 AM   #15
stelo
Lublinianin (Lubelak)
 
stelo's Avatar
 
Join Date: Apr 2005
Location: LUBLIN
Posts: 4,288
Likes (Received): 6

Z Dziennika Wschodniego:
Quote:
Zabytek jest, więc kupca nie ma
Atrakcyjna działka nad Wieprzem o powierzchni 30 hektarów nie może znaleźć kupca. Kolejny przetarg na nią nie został rozstrzygnięty.


Nie skusiła również 45-procentowa zniżka dla kupca, który zobowiążę się do renowacji zabytku (Maciej Kaczanowski)

Winny jest stojący na działce zabytkowy drewniany spichlerz, którym nikt nie chce się zająć.

W miniony weekend miał się odbyć przetarg na sprzedaż nieruchomości w Borkach. Został jednak odwołany, bo chętnych nie było. Przedmiotem sprzedaży były nie tylko budynki gospodarcze po dawnym PGR, ale również zabytkowy drewniany spichlerz. Spichlerz staruszek jest częścią dawnego zespołu pałacowo-parkowego w Borkach.
- To jest obiekt zabytkowy, w który trzeba włożyć sporo pieniędzy. Nabywca powinien przedstawić projekt zagospodarowania, który musi później zaakceptować konserwator zabytków. Stąd może małe zainteresowanie - wyjaśnia Andrzej Arasimowicz, rzecznik lubelskiego oddziału Agencji Nieruchomości Rolnych, która przetarg organizowała.
Dziwi się jednak, że obiekt tak długo nie znalazł kupca. - To jest atrakcyjna działka. Można tam wiele rzeczy zorganizować, np. hodowlę koni czy ryb - uważa Arasimowicz. Dodaje, że należność za nieruchomość można rozłożyć na raty i spłacać je 10 lat. Trzeba tylko wpłacić wcześniej 40 proc. wartości działki.
- Dużo osób dzwoniło, niektórzy nawet oglądali działkę, ale bez efektu - mówi Zofia Piotrowska z Gospodarstwa Gruntów Marginalnych i Mieszkaniowych w Niemcach.
To była już czwarta próba sprzedaży działki. Pierwszy przetarg odbył się w sierpniu 2006 roku. Wtedy cena wywoławcza została ustalona na 295 tys. zł. Na licytacji doszła do... 710 tys. zł, ale kandydat odstąpił później od podpisania umowy.
- Ale dla nas ta cena była wiążąca. Dlatego drugi przetarg musieliśmy zacząć z tego pułapu. Cena okazała się za wysoka, dlatego nikt do niego nie przystąpił - wyjaśnia Arasimowicz. Nie odbył się również trzeci przetarg, mimo obniżonej do 568 tys. zł ceny.
Podobnie było za czwartym razem. - Obniżyliśmy cenę do 426 tys. zł, ale to nadal za dużo - mówi jeden z pracowników ANR. Choć jego zdaniem, działka jest bardzo atrakcyjna, bo leży w sąsiedztwie pałacu i parku. - Poza tym to jest 30 hektarów w jednym kawałku, a to na Lubelszczyźnie rzadkość - dodaje.
Chętnych nie skusiła również 45-procentowa zniżka dla kupca, który zobowiąże się do renowacji zabytku.
- Stoi, niszczeje i nikt się tym nie zajmuje - ubolewa Jan Mikołajewski, mieszkaniec Borek. - A kiedyś to była ładna posiadłość - dodaje.
__________________

Każda książka, jak głos podany przez radio, dociera tylko do tych, którzy mają tę samą długość fali.
Forum Rozwoju Lublina
stelo no está en línea   Reply With Quote
Old January 31st, 2007, 07:36 AM   #16
stelo
Lublinianin (Lubelak)
 
stelo's Avatar
 
Join Date: Apr 2005
Location: LUBLIN
Posts: 4,288
Likes (Received): 6

Taki artykuł do śmiechu i wrzucam go tu, bo w sumie to zabytek Z Dziennika Wschodniego:
Quote:
Na osiedlu jak na Wawelu
Kto wpisał PRL-owskie bloki do rejestru zabytków? Tego już nikt dziś nie pamięta. Ale mieszkańcy mają tej sytuacji serdecznie dość. Bo bez zgody konserwatora nie mogą praktycznie nic zrobić w mieszkaniach.

Niby nic nadzwyczajnego a jednak bezcenne (Maciej Kaczanowski)

Chodzi o bloki wybudowane w latach 60. i 70. przy ul. Kraszewskiego. A właściwie teren, na którym stoją, objęty ochroną konserwatorską. To oznacza, że w budynkach, które się na tym terenie znajdują, nie można praktycznie nic zrobić bez zgody konserwatora zabytków. - To śmieszne, żeby bloki z czasów PRL czy teren, na którym stoją, były uważane za zabytek - uważa pan Andrzej, który tam mieszka. Jego zdaniem, ktoś w latach 70. wpisał je do rejestru dla żartów, a potem zapomniał wykreślić.
Nie wszystkim jednak do śmiechu z tego powodu. - Mamy przez to same kłopoty. Nic nie możemy przebudować, bo to jest strefa zabytkowa. A jakie tu są zabytki? Bloki i trawa? To jakaś głupota - oburza się pan Witold z ul. Kraszewskiego.
Trudności mają także ludzie prowadzący własny biznes. - Jak przebudowywałam sklep, musiałam się starać o zgodę konserwatora na wszystkie prace. Tyle formalności trzeba było załatwić, a to przecież jest zwykłe osiedle - dziwi się Jadwiga Czopek, właścicielka sklepu spożywczego przy ul. Kraszewskiego.
Na ostatniej sesji Rady Miasta problemem mieszkańców zajęli się opolscy radni. - Trzeba wyłączyć pewne obszary spod nadzoru konserwatorskiego. Mieszkańcy, którzy na tym terenie mają działki, w przypadku każdej inwestycji są narażeni na walkę z biurokracją i dodatkowe koszty - przekonywał radny Ireneusz Lenartowicz.
Burmistrz Opola Lubelskiego obiecał rozpocząć rozmowy w tej sprawie z wojewódzkim konserwatorem zabytków. - To jest wielki problem. Rozumiem, że nadzorem konserwatora jest objęty pałac Lubomirskich, kościół i dawny klasztor Pijarów czy inne ważne opolskie zabytki. Ale dlaczego w tej strefie znajdują się również bloki przy ul. Kraszewskiego? - zastanawia się burmistrz Dariusz Wróbel.
Wojewódzki konserwator zabytków już zajął się sprawą. Skierował do konserwatora generalnego wniosek o wykreślenie części obiektów w Opolu Lubelskim z rejestru zabytków. - Ktoś kiedyś wpisał ten teren jako część zespołu pałacowego, który znajduje się obok. Ale przecież obszar, na którym stoją bloki z lat 60. i 70. nie ma wartości zabytkowych. Pora to w końcu uporządkować - tłumaczy Dariusz Kopciowski, zastępca wojewódzkiego konserwatora zabytków.
__________________

Każda książka, jak głos podany przez radio, dociera tylko do tych, którzy mają tę samą długość fali.
Forum Rozwoju Lublina
stelo no está en línea   Reply With Quote
Old January 31st, 2007, 02:43 PM   #17
Kalkstein
Registered User
 
Kalkstein's Avatar
 
Join Date: Dec 2006
Location: Lublin
Posts: 2,067
Likes (Received): 9

Dorzucam trochę zdjęć z obiektami sakralnymi Lubelszczyzny. Taka mała wycieczka. Najpierw to co zostało z barkowego kościoła w Garbowie. Jak dobrze popatrzycie, widać z drogi na Warszawę:



Teraz Markuszów, też przy tej samej drodze, po prawej stronie, w centrum miasteczka (kościół św. Ducha, pocz. XVII wieku):







Kurów, również przy drodze, z lewej strony, kościół Narodzenia NMP, również XVII wiek:







Nagrobek Zbąskiego (sam mistrz Santi Gucci):





Końskowola (podobnie, przy samej drodze, po prawej stronie, ale to już DK12, w Kurowie skręciliśmy na Puławy). Kościół szpitalny św. Anny i św. Marka:









A po drugiej stronie szosy to, co zostało z zamku Tęczyńskich:




Jesteśmy już po drugiej stronie Wisły. Janowiec, kościół św. Małgorzaty (XVi wiek, ale metryka chyba nieco starsza):








Nagrobek Firlejów (też Santi Gucci):





Chrzcielnica:



Jeszcze rzut oka na prezbiterium:



na kościół od północy:



i, przy okazji, na zamek, wysoko, ponad kościołem:




Wracamy za Wisłę, w Puławach skręcamy na Dęblin, i oto po drodze, manierystyczny kościół w Gołębiu (XVII, wiek,lata 20. i 30.):







Tu widać frgament Domku Loretańskiego powstałego mniej wiecej w tym samym czasie:



Piękna dekoracja sklepień:









Portal:





Ołtarz główny:



Ciekawe rozwiązanie z konfesjonałami:



I jeszcze rzut oka na fasadę:






Tyle. Zaraz będzie deser, udamy się bardziej na południe.
Kalkstein no está en línea   Reply With Quote
Old January 31st, 2007, 03:05 PM   #18
Kalkstein
Registered User
 
Kalkstein's Avatar
 
Join Date: Dec 2006
Location: Lublin
Posts: 2,067
Likes (Received): 9

A na deser Kraśnik, kościół Wniebowzięcia NMP, często spotykana nazwa: kościół Kanoników Regularnych (bo to część dawnego zespołu klasztornego). Datowanie XV wiek, liczne przebudowy, ale co tam było wcześniej, kto wie, skoro zdarzają się tu niespodzianki... Oto wnętrze, największy chyba zespół renesansowych i manierystycznych nagrobków na Lubelszczyźnie:













Z tym wiąże się ciekawa legenda:





Wracamy do już widzianych:





To już nie Tęczyńscy, to Kośla:



A to już nie manieryzm:



XVI wieczny potral przy wejściu na ambonę:





Inny portal:



Trochę prezbiterium i ołtarza głównego:







Ołtarz w kaplicy bocznej:




I dwa "szczegóły" - niespodzianki. Tzw. głowa tatara, przy portalu wejściowym z kruchty:



I romańska kolumienka (a skąd się wzięła na wschód od Wisły, gdzie rzekomo nie było romańskich budowli)?



Wybierzcie się, warto.
Kalkstein no está en línea   Reply With Quote
Old February 1st, 2007, 03:22 PM   #19
hubertkm
Człowiek Wschodu:-)
 
hubertkm's Avatar
 
Join Date: Jan 2006
Location: Lublin
Posts: 5,294
Likes (Received): 101

Quote:
Originally Posted by stelo View Post
Taki artykuł do śmiechu i wrzucam go tu, bo w sumie to zabytek Z Dziennika Wschodniego:
To jest do pewnego stopnia kuriozum. Bloki na Kraszewskiego są w odległości ok. 1 km od pałacu opolskiego i ok. 2 km od pałacu w Niezdowie. Ten teren nie był nigdy częścią zespołu pałacowego. Pryz ul. Ogrodowej były normalne domy, ale na północ od nich, na terenie zajmowanym obecnie (od poł. lat 70tych) przez bloki były zawsze miejskie ogrody. Jedynym uzasadnieniem wpisu mogło być moim zdaniem dążenie od ochrony dawnego połączenia widokowego miedzy oboma pałacami, tyle tylko, że po zbudowaniu bloków, a jeszcze wcześniej po posadzeniu w II pol, XIX wieku wysokich drzew w parku w Niezdowie - to połączenie przestało istnieć.\

Do Kalksteina: ładny zestawik!
__________________
Lublin - Pomnik Historii
hubertkm no está en línea   Reply With Quote
Old February 1st, 2007, 10:30 PM   #20
Kalkstein
Registered User
 
Kalkstein's Avatar
 
Join Date: Dec 2006
Location: Lublin
Posts: 2,067
Likes (Received): 9

Jakby zrobić taki numer, powiedzmy z kilkunastoma kościołami na Lubelszczyźnie, nawet bez Lublina i szczegółowo je udokumentować, to dopiero byłby zestaw.
Kalkstein no está en línea   Reply With Quote


Reply

Tags
chełm, lubelskie, lublin, miasteczka

Thread Tools

Posting Rules
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is On
Smilies are On
[IMG] code is On
HTML code is Off



All times are GMT +2. The time now is 05:32 PM.


Powered by vBulletin® Version 3.8.8 Beta 1
Copyright ©2000 - 2014, vBulletin Solutions, Inc.
Feedback Buttons provided by Advanced Post Thanks / Like v3.2.5 (Pro) - vBulletin Mods & Addons Copyright © 2014 DragonByte Technologies Ltd.

vBulletin Optimisation provided by vB Optimise (Pro) - vBulletin Mods & Addons Copyright © 2014 DragonByte Technologies Ltd.

SkyscraperCity ☆ In Urbanity We trust ☆ about us | privacy policy | DMCA policy

Hosted by Blacksun, dedicated to this site too!
Forum server management by DaiTengu