search the site
 daily menu » rate the banner | guess the city | one on oneforums map | privacy policy | DMCA | news magazine | posting guidelines

Go Back   SkyscraperCity > European Forums > Forum Polskich Wieżowców > Infrastruktura i Technologia > Infrastruktura drogowa

Infrastruktura drogowa Autostrady, trasy, tunele, estakady i mosty
» Ukończone » Petycje i akcje



Global Announcement

As a general reminder, please respect others and respect copyrights. Go here to familiarize yourself with our posting policy.


Reply

 
Thread Tools
Old October 27th, 2005, 12:05 PM   #61
p_ark
Registered User
 
Join Date: Jan 2005
Location: Krakow
Posts: 365
Likes (Received): 30

Zgadzam sie - ograniczenia w Polsce sa w wielu miejscach przesadzone.
Z czego to wynika?

Kierowcy jezdza szybciej niz wg przepisow, bo:
* nie ma autostrad dla tych ktorzy sie spiesza
* w wielu miejscach ograniczenia sa przesadzone lub wrecz bzdurne(?)
Dlaczego nie ma autostrad - odpowiedzie sobie sami...
Dlaczego ograniczenia sa przesadzone - bo wielu kierowcow jezdzi szybciej niz wg przepisow - wiec "nalezy" postawic ograniczenie ostrzejsze aby nawet przy nieznacznym przekroczeniu predkosci dozwolonej dalo sie bezpiecznie przejechac.
I tak dalej koleczko sie zamyka...
Kto przerwie ta spirale - kierowcy czy urzednicy?

PS. Oczywiscie a propos ograniczenia ostrzejszego niz wymagane to mozna sie nadziac np. na zakret "bez marginesu" bezpieczenstwa...
p_ark no está en línea   Reply With Quote

Sponsored Links
Old October 27th, 2005, 12:14 PM   #62
strzelec
CAMPIONS 2006
 
Join Date: Apr 2005
Location: KROMERA - centrum północne
Posts: 812
Likes (Received): 3

Czesto bywam w Berlinie, w samym miescie nie mozna jezdzic szybciej niz 50 km/h i nie wazne czy sa 2 czy 3 pasy w jedna strone, jakies 95% kierowcow jezdzi przepisowo, a tylko nieliczni nieco szybciej niz dozwolona predkosc. A w Polsce? gdy tylko droga jest szersza niz jeden pas=gaz do dechy i jestem krolem szos. A ze Polacy jezdza fatalnie to chyba sie ze mna zgodzicie. Do tego w wiekszosci przypadkow fatalny stan drog.

A ograniczenia w miastach sa po to by zadni mistrzowie kierownicy w kilkunastoletnich beemkach czy golfach gti z ryczacym wydechem nie robili sobie z miejskich ulic autostrad. Druga sprawa, ze traca na tym normalni kierowcy, ktorzy chcieli by nieco szybciej dojechac do celu.

Kolejna sprawa to fakt, ze i tak jakie nie byloby ograniczenie i tak jedzie sie szybciej niz znak nakazuje, wiec czy bylo 90 czy teraz bedzie 80 i tak zapewe spora grupa luszi miala na zegarze 100 albo i wiecej=wiec i tak lamali przepisy. Ograniczenie poza terenem zabudowanym jest do 90km/h, a przeciez malo kto sie do tego stosuje

Zreszta Polska na tle innych krajow nie ma jakis wygorowanych (albo wydolowanych) ograniczen predkosci, miescimy sie sredniej europejskiej. Tak jest wszedzie, wiec nie ma sie co oburzac. Zreszta Szwedzi moga jezdzic poza miastem 70 km/h i tez jezdza przepisowo.
__________________
lubiński wrocławianin
strzelec no está en línea   Reply With Quote
Old October 27th, 2005, 01:08 PM   #63
bartosz_berlinka
A1, A6-berlinka muszą być
 
bartosz_berlinka's Avatar
 
Join Date: Jan 2005
Location: Gdańsk
Posts: 3,087
Likes (Received): 390

Quote:
Originally Posted by strzelec
A ograniczenia w miastach sa po to by zadni mistrzowie kierownicy w kilkunastoletnich beemkach czy golfach gti z ryczacym wydechem nie robili sobie z miejskich ulic autostrad.
Tak, a tyle mamy tych autostrad, czy nawet w mieście 2 i 3 pasmowych ulic z nawierzchnią bez dziur, że to naprawdę dziwne, że jak gdzieś jest taki normalny odcinek, w dodatku raczej odseparowany od ludzi, to chce się pojechać i się jedzie 100 km/h (jak w Gdańsku na ul. AK - część WZ). I oczywiście tam jest policja. Ale jak na bocznej uliczce debile bez szyji jadą 80 km/h (a jest dozwolone 30 km/h) to policji tam NIGDY nie widziałem.
__________________
www.berlinka.pcp.pl - AUTOSTRADA Berlin-Szczecin-Gdańsk-Królewiec
"Florian Czarnyszewicz: żołnierz, robotnik, pisarz i polski patriota" - byekuf.republika.pl/czarnyszewicz/czarnyszewicz.html
bartosz_berlinka no está en línea   Reply With Quote
Old October 27th, 2005, 02:09 PM   #64
Macieks
Freie Stadt Danzig
 
Macieks's Avatar
 
Join Date: Sep 2004
Location: Gdańsk
Posts: 1,797
Likes (Received): 83

Gdańsk, wieczorem, dopuszczalna ile fabryka dała
__________________
GDAŃSK - Morze Możliwości
SSC - OKNO NA ŚWIAT INWESTYCJI
Macieks no está en línea   Reply With Quote
Old October 27th, 2005, 02:20 PM   #65
Lucky Luke v.2
Registered User
 
Join Date: Jun 2005
Posts: 189
Likes (Received): 0

No na obwodnicy jechałem godzinami wieczornymi nieźle ponad dozwoloną prędkość Ale warunki były super, obwodnica pusta...
Lucky Luke v.2 no está en línea   Reply With Quote
Old October 27th, 2005, 02:54 PM   #66
adamkr
Registered User
 
Join Date: Jul 2005
Location: Raszyn
Posts: 707
Likes (Received): 21

Widać, że odpowiadają tylko kierowcy, do tego mający szczęście.
Ogólne ograniczenia mają na celu zmniejszenie ryzyka wypadku. Z tym zgodzą się wszyscy. W konkretnych rozwiązaniach będą ale...
Więc proszę o rozważenie takich sytuacji:
1. Chcę wyprzedzić długą ciężarówę. Z przeciwka jedzie samochód, ale jest w takiej odległości, że wyprzedzę z odpowiednim zapasem. Ale ja oceniam, że ten z przeciwka jedzie zgodnie z przepisami - czyli 90 km/h (osobiście zakładam 110). W połowie wyprzedzania zauważam, że ten z przeciwka jedzie ok 150. Duży zapas który miałem początkowo, naraz okazał się niewystarczający. Zakładając, że przeżyję, kto będzie winien?
2. Skrzyżowanie za niewielką górką. Wyjeżdzam z drogi podporządkowanej. Widzę na tyle, że żadan samochód jadący 90 mnie nie zaskoczy. Drogowcy postawili ograniczenie na 70, żebym miał większe szanse. Naraz wyskakuje samochód jadący 110. Je nie mam szans uciec, on już nie zachamuje. To samo zresztą dotyczy prostych dróg z dobrą widocznością.
3.Ograniczenie do 50. Jadę za samochodem w odpowiedniej odległości, 50 km/h. W pewnej chwili wjeżdza między nas radosny kierowca który natychmiast hamuje. Hamuje do zera, bo piłka wpadła na drogę. Wjeżdzam na niego z tyłu. Kto winien?
4. Piękna droga w mieście, dwie jezdnie po dwa pasy, nie widać żadnego skrzyżowania. Ograniczenie co prawda do 50, ale po obu stronacj tylko łąki. Gaz do dechy (prawie), 100km/h, nagle na drogę wpada piłka, a za nią dziecko. Ono jest winne, ale ja jestem współwinny. To nie ograniczenie jest debilne, tylko ja.
Rozpisałem się, ale łatwo wyzywać innych od debili. Trudniej pomyśleć dlaczego tak, a nie inaczej. Wszystko jest dobrze, dopóki nie zachodzi coś innego niż rutyna. Ale przy pewności, że wszystko jest przewidziane, to 200 km/h też będzie prędkością bezpieczną.
Na koniec - wszystkie przykłady wziąłem z życia, widziałem lub brałem udział.
adamkr no está en línea   Reply With Quote
Old October 27th, 2005, 03:57 PM   #67
SFK
Registered User
 
SFK's Avatar
 
Join Date: Apr 2005
Posts: 1,043
Likes (Received): 1

Quote:
Originally Posted by adamkr
Widać, że odpowiadają tylko kierowcy, do tego mający szczęście.
Ogólne ograniczenia mają na celu zmniejszenie ryzyka wypadku. Z tym zgodzą się wszyscy. W konkretnych rozwiązaniach będą ale...
Więc proszę o rozważenie takich sytuacji:
1. Chcę wyprzedzić długą ciężarówę. Z przeciwka jedzie samochód, ale jest w takiej odległości, że wyprzedzę z odpowiednim zapasem. Ale ja oceniam, że ten z przeciwka jedzie zgodnie z przepisami - czyli 90 km/h (osobiście zakładam 110). W połowie wyprzedzania zauważam, że ten z przeciwka jedzie ok 150. Duży zapas który miałem początkowo, naraz okazał się niewystarczający. Zakładając, że przeżyję, kto będzie winien?
2. Skrzyżowanie za niewielką górką. Wyjeżdzam z drogi podporządkowanej. Widzę na tyle, że żadan samochód jadący 90 mnie nie zaskoczy. Drogowcy postawili ograniczenie na 70, żebym miał większe szanse. Naraz wyskakuje samochód jadący 110. Je nie mam szans uciec, on już nie zachamuje. To samo zresztą dotyczy prostych dróg z dobrą widocznością.
3.Ograniczenie do 50. Jadę za samochodem w odpowiedniej odległości, 50 km/h. W pewnej chwili wjeżdza między nas radosny kierowca który natychmiast hamuje. Hamuje do zera, bo piłka wpadła na drogę. Wjeżdzam na niego z tyłu. Kto winien?
4. Piękna droga w mieście, dwie jezdnie po dwa pasy, nie widać żadnego skrzyżowania. Ograniczenie co prawda do 50, ale po obu stronacj tylko łąki. Gaz do dechy (prawie), 100km/h, nagle na drogę wpada piłka, a za nią dziecko. Ono jest winne, ale ja jestem współwinny. To nie ograniczenie jest debilne, tylko ja.
Rozpisałem się, ale łatwo wyzywać innych od debili. Trudniej pomyśleć dlaczego tak, a nie inaczej. Wszystko jest dobrze, dopóki nie zachodzi coś innego niż rutyna. Ale przy pewności, że wszystko jest przewidziane, to 200 km/h też będzie prędkością bezpieczną.
Na koniec - wszystkie przykłady wziąłem z życia, widziałem lub brałem udział.
Ok, słuszne uwagi. Zrobię mały OT apropos dystansu między samochodami. Otóż zastanawia mnie dlaczego nie wprowadzi się u nas oznakowania do sprawdzania odstępu, w UK jeżeli dobrze pamiętam są to takie "sierżanty" malowane na jezdni i do tego tablica - "keep apart two chevrons"? Coś jak tutaj http://www.dft.gov.uk/stellent/group...ads_031040.pdf (a tu jest fota chociaż cienka http://www.solved-it.com/photos/chevrons.jpg )

Ostatnio gdzieś w Polsce widziałem zakręty sygnalizowane strzałką w osi jezdni więc może te oznaczenia też gdzieś są?
SFK no está en línea   Reply With Quote
Old October 27th, 2005, 03:59 PM   #68
ExGliwice
Registered User
 
Join Date: Jul 2005
Posts: 477
Likes (Received): 47

W W-wie na wislostradzie (calosci prawie) jest ograniczenie 50km/h (droga 3 pasmowa), wezly kolizyjne ze swiatlami co ok 2km,

W Katowicach na Gornoslaskiej, ograniczenie do 100km/h, no ale to de facto czesc A4.
ExGliwice no está en línea   Reply With Quote
Old October 27th, 2005, 04:23 PM   #69
qamiqadze
do roboty młoty !!!
 
qamiqadze's Avatar
 
Join Date: Aug 2005
Location: Wrocław
Posts: 441
Likes (Received): 2

Quote:
Originally Posted by SFK
Ostatnio gdzieś w Polsce widziałem zakręty sygnalizowane strzałką w osi jezdni więc może te oznaczenia też gdzieś są?
Te strzałki to linia ostrzegawcza, która daje nam znać iż zaraz nastąpi linia ciągła i należy powrócić na swój pas. Stosuje się ja nie tylko przed zakrętami ale także przed odcinkami na których wyprzedzanie nie jest dozwolone. Na razie mamy tylko kilka odcinków w kraju gdzie zdecydowano sie na jej zastosowanie. Głównie z powodu większych kosztów.

Jeśli chodzi o stosowanie ograniczeń na terenie miast to czesto obniżanie prędkości ma na celu zwiększenie przepustowości skrzyżowań. Niektórym to może wydać się bez sensu ,ale w rzeczywistosci to sie sprawdza. Często skrzyżowania są ze sobą skoordynowane. Chodzi o to żeby pojazdy jak najdłużej pozostawały w ruchu i nie tworzyły zatorów podczas których nie można maksymalnie wykorzystać czasu zielonego gdyż powstają duże straty czasu podczas ruszania pojazdów. I tak czasem pojazdy nadjeżdżające z innego skrzyżowania nie mogą dojechac za wcześnie, gdyż poprzednie skrzyzowanie nie zdąrzy się opróżnić - dlatego nie mogą jechac za szybko. Czasem stosuje się też znaki zmiennej treści które wyświetlają prędkość (w ramach limitu) z jaką powinniśmy sie poruszać by na następnym skrzyżowaniu trafic na zielone. Kiedyś nawet takie rozwiązanie było w krakowie ,ale ze względu na koszty (sygnalizatory z pojedynczych żarówek tworzących cyfry szybko sie przepalały) zaniechano go.
__________________
no risk, no fun :]
qamiqadze no está en línea   Reply With Quote
Old October 27th, 2005, 04:33 PM   #70
Gradus
Registered User
 
Gradus's Avatar
 
Join Date: May 2003
Posts: 2,463
Likes (Received): 19

Quote:
Originally Posted by strzelec
Czesto bywam w Berlinie, w samym miescie nie mozna jezdzic szybciej niz 50 km/h i nie wazne czy sa 2 czy 3 pasy w jedna strone, jakies 95% kierowcow jezdzi przepisowo, a tylko nieliczni nieco szybciej niz dozwolona predkosc.
duzo czasu spedzilem w Niemczech (w Berlinie tez) i wydaje mi sie, ze Niemcy standardowo prezkraczaja predkosc o 10 km/h. Jak jest 50 to raczej wszyscy jada 60 . Po prostu kara za takie przekroczenie jest dosyc niska. Jednak malo kto przekracza preskosc o 30-40 km/h bo to w zaleznosci od tego czy sie jedzie w miescie czy poza miastem moze kosztowac utrate prawka na miesiac a to dla wielu ludzi moze byc duzo bardziej bolesne niz nawet zaplacenie duzego mandatu...
__________________
Moc Odwaga Honor Elegancja Rozwaga - MOHER
Gradus no está en línea   Reply With Quote
Old October 28th, 2005, 10:45 AM   #71
SFK
Registered User
 
SFK's Avatar
 
Join Date: Apr 2005
Posts: 1,043
Likes (Received): 1

Quote:
Originally Posted by qamiqadze
Te strzałki to linia ostrzegawcza, która daje nam znać iż zaraz nastąpi linia ciągła i należy powrócić na swój pas. Stosuje się ja nie tylko przed zakrętami ale także przed odcinkami na których wyprzedzanie nie jest dozwolone. Na razie mamy tylko kilka odcinków w kraju gdzie zdecydowano sie na jej zastosowanie. Głównie z powodu większych kosztów.

(...) Czasem stosuje się też znaki zmiennej treści które wyświetlają prędkość (w ramach limitu) z jaką powinniśmy sie poruszać by na następnym skrzyżowaniu trafic na zielone. Kiedyś nawet takie rozwiązanie było w krakowie ,ale ze względu na koszty (sygnalizatory z pojedynczych żarówek tworzących cyfry szybko sie przepalały) zaniechano go.
Dzięki za info o strzałkach, to ciekawe rozwiązanie. W Krakowie ten system częśćiowo działa cały czas, było to w którymś wątku opisywane.
SFK no está en línea   Reply With Quote
Old October 28th, 2005, 11:51 AM   #72
Pulse
Electromagnetic Pulse
 
Pulse's Avatar
 
Join Date: Nov 2003
Location: Poznań/Poland
Posts: 2,251
Likes (Received): 199

Quote:
Originally Posted by adamkr
Widać, że odpowiadają tylko kierowcy, do tego mający szczęście.
Ogólne ograniczenia mają na celu zmniejszenie ryzyka wypadku. Z tym zgodzą się wszyscy. W konkretnych rozwiązaniach będą ale...
Więc proszę o rozważenie takich sytuacji:
1. Chcę wyprzedzić długą ciężarówę. Z przeciwka jedzie samochód, ale jest w takiej odległości, że wyprzedzę z odpowiednim zapasem. Ale ja oceniam, że ten z przeciwka jedzie zgodnie z przepisami - czyli 90 km/h (osobiście zakładam 110). W połowie wyprzedzania zauważam, że ten z przeciwka jedzie ok 150. Duży zapas który miałem początkowo, naraz okazał się niewystarczający. Zakładając, że przeżyję, kto będzie winien?
2. Skrzyżowanie za niewielką górką. Wyjeżdzam z drogi podporządkowanej. Widzę na tyle, że żadan samochód jadący 90 mnie nie zaskoczy. Drogowcy postawili ograniczenie na 70, żebym miał większe szanse. Naraz wyskakuje samochód jadący 110. Je nie mam szans uciec, on już nie zachamuje. To samo zresztą dotyczy prostych dróg z dobrą widocznością.
3.Ograniczenie do 50. Jadę za samochodem w odpowiedniej odległości, 50 km/h. W pewnej chwili wjeżdza między nas radosny kierowca który natychmiast hamuje. Hamuje do zera, bo piłka wpadła na drogę. Wjeżdzam na niego z tyłu. Kto winien?
4. Piękna droga w mieście, dwie jezdnie po dwa pasy, nie widać żadnego skrzyżowania. Ograniczenie co prawda do 50, ale po obu stronacj tylko łąki. Gaz do dechy (prawie), 100km/h, nagle na drogę wpada piłka, a za nią dziecko. Ono jest winne, ale ja jestem współwinny. To nie ograniczenie jest debilne, tylko ja.
Rozpisałem się, ale łatwo wyzywać innych od debili. Trudniej pomyśleć dlaczego tak, a nie inaczej. Wszystko jest dobrze, dopóki nie zachodzi coś innego niż rutyna. Ale przy pewności, że wszystko jest przewidziane, to 200 km/h też będzie prędkością bezpieczną.
Na koniec - wszystkie przykłady wziąłem z życia, widziałem lub brałem udział.

1. Bezdyskusyjnie Twoja wina. Nieważne czy ten z przeciwka jechał 90, 130 lub 180 km/h (jeśli rażąco przekroczył dopuszczalną prędkość będzie współwina). Wykonując manewr wyprzedzania zoobowiązany jesteś zachować szczególną ostrożność tzn wziąść również pod uwagę że z przeciwka może jechać ktoś z prędkością znacznie większą niż dopuszczalną, jak również jesteś zoobowiązany do prawidłowej oceny jego prędkości i jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości co do tego czy zdążysz musisz przerwać manewr. Dodatkowo w opisie sytuacji piszesz, że auto z przeciwka zauważyłeś w trakcie wyprzedzania. Policjant weźmie to jako okoliczność obciążającą Ciebie ponieważ nie upewniłeś się czy droga była pusta.

2. Twoja wina. Powód ten sam - niezachowanie szczególej ostrożności do której jesteś zobligowany wykonując manewr włączania się do ruchu. Jeśli okoliczności tego manewru są szczególnie trudne (profil terenu, pogoda) i nie masz pewności czy wykonasz go bezpiecznie jesteś zoobowiązany poprosić o pomoć pasażera (jeśli z kimś jedziesz) albo przechodnia.

3. Gdybyś uderzył w tył tego samochodu podczas kiedy wjeżdżał na Twój pas byłaby jego wina, ponieważ wówczas to on jest zmuszony do zachowania szczególnej ostrożności podczas zmiany pasa. Każde zmuszenie Ciebie do nawet najlżejszego hamowania jest zajechaniem drogi i jest kwalifikowane jako wymuszenie pierszeństwa. Ale, jeśli on już był całym pojazdem na Twoim pasie i poruszał się z prędkością całej kolumny (nawet przez moment) za wjechanie w jego tył odpowiesz Ty, poniważ nie zachowałeś odstępu umożliwającego nagłe, bezklizyjne zatrzymanie się. Jeśli on zachamował bo na ulicę wpadła piłka to postąpił prawidłowo, bowiem mógł przypuszczać, że za piłką na jezdni pojawi się dziecko.

4. Sam odpowiedziałeś. Ograniczenie przy tej drodze nie jest debilne, bo widocznie często grają tam dzieci w piłkę

Tak może zinterpretować te sytuacje, ale z doświdczenia wiem że interpretacja i dalsze następstwa każdego zdarzenia zależą w 90% od policjanta przymującego zgłoszenie, a u nich co policjant to inna interpretacja.
Pulse no está en línea   Reply With Quote
Old October 28th, 2005, 12:11 PM   #73
qamiqadze
do roboty młoty !!!
 
qamiqadze's Avatar
 
Join Date: Aug 2005
Location: Wrocław
Posts: 441
Likes (Received): 2

Quote:
Originally Posted by Pulse
3. Gdybyś uderzył w tył tego samochodu podczas kiedy wjeżdżał na Twój pas byłaby jego wina, ponieważ wówczas to on jest zmuszony do zachowania szczególnej ostrożności podczas zmiany pasa. Każde zmuszenie Ciebie do nawet najlżejszego hamowania jest zajechaniem drogi i jest kwalifikowane jako wymuszenie pierszeństwa. Ale, jeśli on już był całym pojazdem na Twoim pasie i poruszał się z prędkością całej kolumny (nawet przez moment) za wjechanie w jego tył odpowiesz Ty, poniważ nie zachowałeś odstępu umożliwającego nagłe, bezklizyjne zatrzymanie się. Jeśli on zachamował bo na ulicę wpadła piłka to postąpił prawidłowo, bowiem mógł przypuszczać, że za piłką na jezdni pojawi się dziecko.
W tym wypadku nie zgadzam się z Tobą. Wyżej opisana sytuacja to tzw. wymuszenie i mimo ,że wjechałeś komuś w tyłek to wina jest jego. Nawet jeśli juz całym pojazdem był na Twoim pasie. Wyprzedzać lub zmienaic pas możesz tylko wtedy jesli luka między pojazdami jest na tyle duża ,że zostanie zachowany bezpieczny odstęp między Tobą ,a nimi. Jedyne czego potrzebujesz to bezstronny świadek zdarzenia. W innym przypadku ktoś kto Ci zajechał może sie najzwyklej wszystkiego wyprzeć...
__________________
no risk, no fun :]
qamiqadze no está en línea   Reply With Quote
Old October 28th, 2005, 12:40 PM   #74
adamkr
Registered User
 
Join Date: Jul 2005
Location: Raszyn
Posts: 707
Likes (Received): 21

Quote:
Originally Posted by qamiqadze
W tym wypadku nie zgadzam się z Tobą. Wyżej opisana sytuacja to tzw. wymuszenie i mimo ,że wjechałeś komuś w tyłek to wina jest jego. Nawet jeśli juz całym pojazdem był na Twoim pasie. Wyprzedzać lub zmienaic pas możesz tylko wtedy jesli luka między pojazdami jest na tyle duża ,że zostanie zachowany bezpieczny odstęp między Tobą ,a nimi. Jedyne czego potrzebujesz to bezstronny świadek zdarzenia. W innym przypadku ktoś kto Ci zajechał może sie najzwyklej wszystkiego wyprzeć...
W całości jest właśnie tak. Dodam jeszcze, że jadąc przepisowo, mam prawo spodziewać się, że inni także bedą jechać przepisowo i swoimi manewrami nie spowodują zagrożenia także dla mnie. W opisanej sytuacji policji wystarczył ślad hamowania jaki pozostawił wpychający się. Jechał powyżej 50, więc cała wina jest jego.
adamkr no está en línea   Reply With Quote
Old October 28th, 2005, 02:45 PM   #75
Pulse
Electromagnetic Pulse
 
Pulse's Avatar
 
Join Date: Nov 2003
Location: Poznań/Poland
Posts: 2,251
Likes (Received): 199

Quote:
Originally Posted by qamiqadze
Wyprzedzać lub zmienaic pas możesz tylko wtedy jesli luka między pojazdami jest na tyle duża ,że zostanie zachowany bezpieczny odstęp między Tobą ,a nimi. Jedyne czego potrzebujesz to bezstronny świadek zdarzenia. W innym przypadku ktoś kto Ci zajechał może sie najzwyklej wszystkiego wyprzeć...
Uznanie czy odstęp był odpowiedni jest subiektywną oceną obu kierowców. Ten który wjechał zawsze będzie twierdził, że było dużo miejsca, a ten który był z tyłu stwierdzi inaczej. Jeżeli uderzenie było centralne, przodem w tył poprzedającego pojazdu to wina powinna być raczej tego co jechał z tyłu. Wszystko zależy od czasu, który upłynął miedzy wjechaniem jedego pojazdu przed drugi. Jeśli to było 0,5 sek to oczywiście wina będzie tego, który wjeżdżał, ale jeśli to było 5 sek to raczej winny powien być kierowca pojazdu z tyłu.
Problem jest w ocenie określenia bezpośredno po zmianie pasa ruchu. Dla sprawnego kierowcy jest to ok 1-2 sek a dla dziadka w kapeluszu ze Skody to nawet 10 sekund.

Ocena tego czy takie zdarzenie miało miejsce bezpośrednio po zmianie pasa przez jeden z samochodów i było jego wynikiem zależy od policjanta, a ci jak pisałem często różnią się zdaniem nawet między sobą.

Last edited by Pulse; October 28th, 2005 at 03:14 PM.
Pulse no está en línea   Reply With Quote
Old October 28th, 2005, 02:50 PM   #76
Pulse
Electromagnetic Pulse
 
Pulse's Avatar
 
Join Date: Nov 2003
Location: Poznań/Poland
Posts: 2,251
Likes (Received): 199

Quote:
Originally Posted by adamkr
W całości jest właśnie tak. Dodam jeszcze, że jadąc przepisowo, mam prawo spodziewać się, że inni także bedą jechać przepisowo i swoimi manewrami nie spowodują zagrożenia także dla mnie

Absolutnie nie masz takiego prawa!!! W ruchu drogowym istnieje reguła ograniczonego zaufania, która wręcz podkreśla, że inni kierowcy nie dość, że jeżdżą nieprzepisowo to na dodatek zachowują się na drodze nieracjonalnie. I Ty musisz mieć to nieustannie na uwadze. Jeśli uważasz inaczej zginiesz marnie.
PZDR
Pulse no está en línea   Reply With Quote
Old October 28th, 2005, 03:37 PM   #77
adamkr
Registered User
 
Join Date: Jul 2005
Location: Raszyn
Posts: 707
Likes (Received): 21

Quote:
Originally Posted by Pulse
Absolutnie nie masz takiego prawa!!! W ruchu drogowym istnieje reguła ograniczonego zaufania, która wręcz podkreśla, że inni kierowcy nie dość, że jeżdżą nieprzepisowo to na dodatek zachowują się na drodze nieracjonalnie. I Ty musisz mieć to nieustannie na uwadze. Jeśli uważasz inaczej zginiesz marnie.
PZDR
Wybacz, czy przed wjechaniem na zielonym świetle muszę się zatrzymać? Przecież ktoś może przejechać na czerwonym.
Reguła o której mówisz, nakazuje mi mieć oczy szeroko otwarte i reagować na wszelkie przesłanki łamania prawa przez innych.
Quote:
Treść zasady ograniczonego zaufania, która została określona w art. 4 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. � Prawo o ruchu drogowym, najpełniej wyraża uchwała połączonych Izb Karnej i Wojskowej z dnia 22 czerwca 1963 r. (OSNKiW 10/1963 r., poz. 179). W uchwale tej czytamy: "Prowadzący pojazd powinien kierować się zasadą ograniczonego zaufania do innych uczestników ruchu. Oznacza to, że ma on prawo liczyć na respektowanie przepisów i zasad bezpieczeństwa ruchu przez współuczestników ruchu dopóty, dopóki ich cechy osobiste lub określone zachowanie albo inna szczególnie uzasadniona doświadczeniem życiowym sytuacja nie każą oczekiwać, że mogą się oni nie dostosować do obowiązujących przepisów lub zasad bezpieczeństwa ruchu. Wskazówką, że współuczestnicy ruchu mogą się zachować na drodze w sposób nieprawidłowy, jest zwłaszcza jawna i dostrzegalna dla prowadzącego pojazd ich niezdolność przestrzegania przepisów i zasad ruchu (np. dzieci, starcy, pewne kategorie inwalidów, osoby, których ruchy mogą świadczyć o nietrzeźwości)."
oraz
Quote:
Podobny stan rzeczy odzwierciedla wyrok SN z dnia 8 listopada 1974 r., w którym m.in. czytamy: "Obowiązek zachowania szczególnej ostrożności tym bardziej zwiększa się, im wyższy jest stopień nieprawidłowego zachowania innego użytkownika drogi i im trudniejsze są warunki atmosferyczne i drogowe."
Cytaty ze strony http://www.prawo.lex.pl/czasopisma/p...glosa_jmi.html

Moje osobiste "doświadczenie życiowe" każe mi jeździć ostrożniej niż nakazują to przepisy, ale to o czym mówisz, to zasada ograniczonej nieufności.
adamkr no está en línea   Reply With Quote
Old October 28th, 2005, 04:59 PM   #78
Pulse
Electromagnetic Pulse
 
Pulse's Avatar
 
Join Date: Nov 2003
Location: Poznań/Poland
Posts: 2,251
Likes (Received): 199

No właśnie. Skoro kierujesz się tym:

Quote:
Treść zasady ograniczonego zaufania, która została określona w art. 4 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. � Prawo o ruchu drogowym, najpełniej wyraża uchwała połączonych Izb Karnej i Wojskowej z dnia 22 czerwca 1963 r. (OSNKiW 10/1963 r., poz. 179). W uchwale tej czytamy: "Prowadzący pojazd powinien kierować się zasadą ograniczonego zaufania do innych uczestników ruchu. Oznacza to, że ma on prawo liczyć na respektowanie przepisów i zasad bezpieczeństwa ruchu przez współuczestników ruchu dopóty, dopóki ich cechy osobiste lub określone zachowanie albo inna szczególnie uzasadniona doświadczeniem życiowym sytuacja nie każą oczekiwać, że mogą się oni nie dostosować do obowiązujących przepisów lub zasad bezpieczeństwa ruchu. Wskazówką, że współuczestnicy ruchu mogą się zachować na drodze w sposób nieprawidłowy, jest zwłaszcza jawna i dostrzegalna dla prowadzącego pojazd ich niezdolność przestrzegania przepisów i zasad ruchu (np. dzieci, starcy, pewne kategorie inwalidów, osoby, których ruchy mogą świadczyć o nietrzeźwości)."
to wykluczasz to co napisałeś wyżej tym bardziej jeśli jeździs jak sam napisałeś ostrożniej niż nakazują przepisy VVV:

Quote:
Originally Posted by adamkr
Dodam jeszcze, że jadąc przepisowo, mam prawo spodziewać się, że inni także bedą jechać przepisowo i swoimi manewrami nie spowodują zagrożenia także dla mnie
Quote:
Originally Posted by adamkr
Wybacz, czy przed wjechaniem na zielonym świetle muszę się zatrzymać? Przecież ktoś może przejechać na czerwonym.
W tym miejscu albo ironizujesz albo dowodzisz, że nie czujesz zasady orgraniczonego zaufania. Oczywiście, że nie musisz się zatrzymać, ale jeśli dajmy na to przejeżdżasz nocą przy zielonym świetle przez skrzyżowanie, typowe w kształcie litery X, gdzie dozwolona prędkość to 60 km/h, a bezpośrednio przed skrzyżowniem stoi zespsuty TIR, albo przy samej krzyżówce stoi dom zasłaniając widoczność, to wyhamowujesz np. do 40 km/h - co da Ci szansę na reakcję w razie wjechania przez kogoś z prostopadłej ulicy, czy też śmigasz sobie beztrosko przepisowe 60 km/h bo przecież jesteś w prawie i masz prawo sądzić, że inni stosują się do przepisów?

Ta zasada każe Ci zachować szczególną ostrożność i spodziewać się najgorszego od wszystkich uczestników ruchu. Możesz sobie tą zasadę traktować literalnie i przytaczać definicje z google. Przy współczesnych prędkościach i gęstości ruchu drgowego nie jesteś w stanie poselekcjonować sobie innych uczestników na kategorie: dziecko, dziadek, pijak, inwalida, itp. Jak zresztą pewnie wiesz rówież zdrowi i dorośli ludzie często zachowują się na drodze nieracjonalnie jak dzieci. Jako potencjalne zagrożenie traktuje się więc wszystkich.

To jest zdroworozsądkowe, społeczne rozumienie tej zasady, coś w rodzaju instynktu samozachowawczego, a nie sucha definicja, z której wynika że gdyby wszyscy mieli 18-65 lat i byli zdrowi i trzeźwi to nie byłoby wypadków. Wierzysz w to?

Last edited by Pulse; October 28th, 2005 at 05:07 PM.
Pulse no está en línea   Reply With Quote
Old October 28th, 2005, 05:17 PM   #79
qamiqadze
do roboty młoty !!!
 
qamiqadze's Avatar
 
Join Date: Aug 2005
Location: Wrocław
Posts: 441
Likes (Received): 2

Quote:
Originally Posted by Pulse
Uznanie czy odstęp był odpowiedni jest subiektywną oceną obu kierowców. Ten który wjechał zawsze będzie twierdził, że było dużo miejsca, a ten który był z tyłu stwierdzi inaczej. Jeżeli uderzenie było centralne, przodem w tył poprzedającego pojazdu to wina powinna być raczej tego co jechał z tyłu. Wszystko zależy od czasu, który upłynął miedzy wjechaniem jedego pojazdu przed drugi. Jeśli to było 0,5 sek to oczywiście wina będzie tego, który wjeżdżał, ale jeśli to było 5 sek to raczej winny powien być kierowca pojazdu z tyłu.
Problem jest w ocenie określenia bezpośredno po zmianie pasa ruchu. Dla sprawnego kierowcy jest to ok 1-2 sek a dla dziadka w kapeluszu ze Skody to nawet 10 sekund.

Ocena tego czy takie zdarzenie miało miejsce bezpośrednio po zmianie pasa przez jeden z samochodów i było jego wynikiem zależy od policjanta, a ci jak pisałem często różnią się zdaniem nawet między sobą.
Mowa jest o tym ,że jedziesz sobie z pewną prędkościa za innym pojazem i zachowujesz bezpieczny odstęp który w razie nagłego hamowania poprzedzającego pojazdu pozwoli Ci zareagować i również bezkolizyjnie wyhamować. Ktoś kto chce wyprzedzać nie ma prawa wjechać w tą luke. Jeśli już chce wyprzedzać pojazdy jadące z taką samą prędkością i w małej ,ale bezpiecznej odległości to powinien wyprzedzić dwa na raz. Jasne - nie zdążył, wpycha się, na drogę wytacza się piłka... hamuje, bach ! dostał w kufer. Nie ma tu znaczenia czy uderzył centralnie, czy nie. Gdy kierowca jadący za tym co się wepchnął musi hamować by zachować bezpieczny odstęp to już coś jest nie tak. To powszechne zachowanie na naszych drogach. I jest to wbrew przepisom. Nie wolno w żaden sposób usprawiedliwiać takiego zachowania. To ,że już próbujesz badać czy uderzenie było niecentralnie, centralnie ... to znaczy ,że coś było na styk. Zdarzenie z piłką to bardzo dobry przykład. Już zabierając się za wyprzedzanie powinieneś zawsze o tym pomyśleć ! Dlatego nigdy nie powinno się zaczynac manewru wyprzedzania jeśli odstęp między poprzedzającymi pojazdami nie pozwoli wyhamować Ci bezpiecznie dla wyprzedzanego, nawet jeśli na jezdnie wtoczy sie piłka... Zaraz pewno powiesz ,że w taki sposób nie wyprzedziłoby się nikogo na naszych drogach. To prawda. Takie mamy drogi. I dlatego ,że mamy takich wyprzedzających mamy tez takie smutne statystyki.... :-( ...bo czasem zabraknie miejsca ,żeby się wepchnąć...
__________________
no risk, no fun :]
qamiqadze no está en línea   Reply With Quote
Old October 29th, 2005, 07:16 PM   #80
BinioII
niezależny człowiek
 
Join Date: Mar 2004
Location: POZnan*
Posts: 1,680
Likes (Received): 54

Ogranicenia prędkości mają zapewnić bezpieczeństwo pieszym i innym uczestnikom ruchu, ale także zmniejszyć odpowiedzialność zarządców dróg za nasze bezpieczeństwo. (Łatwiej jest postawić znak, niż załatać dziurę, czy regularnie sprzątać drogę ).
__________________
Decyzje większości społeczeństwa są zgodne z zasadą korzyści własnej. Reszta to filantropi.
BinioII no está en línea   Reply With Quote


Reply

Tags
bezpieczeństwo, polskie drogi

Thread Tools

Posting Rules
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is On
Smilies are On
[IMG] code is On
HTML code is Off

Related topics on SkyscraperCity


All times are GMT +2. The time now is 01:41 PM.


Powered by vBulletin® Version 3.8.11 Beta 4
Copyright ©2000 - 2017, vBulletin Solutions Inc.
Feedback Buttons provided by Advanced Post Thanks / Like (Pro) - vBulletin Mods & Addons Copyright © 2017 DragonByte Technologies Ltd.

vBulletin Optimisation provided by vB Optimise (Pro) - vBulletin Mods & Addons Copyright © 2017 DragonByte Technologies Ltd.

SkyscraperCity ☆ In Urbanity We trust ☆ about us | privacy policy | DMCA policy

Hosted by Blacksun, dedicated to this site too!
Forum server management by DaiTengu