daily menu » rate the banner | guess the city | one on oneforums map | privacy policy | DMCA | news magazine | posting guidelines

Go Back   SkyscraperCity > European Forums > Forum Polskich Wieżowców > Infrastruktura i Technologia > Infrastruktura wodna

Infrastruktura wodna Wszystko, co dotyczy komunikacji wodnej



Global Announcement

As a general reminder, please respect others and respect copyrights. Go here to familiarize yourself with our posting policy.


Reply

 
Thread Tools Rate Thread
Old April 5th, 2007, 10:03 PM   #121
ChrisPL
Registered User
 
ChrisPL's Avatar
 
Join Date: Sep 2003
Location: Gdańsk
Posts: 11,606
Likes (Received): 5204

potwierdzam ale ona w rzeczywistosci nie wydaje sie az tak wysoka hihi moze na dniach zarzuce kilka fot
__________________
Choćbyśmy mieli poumierać z głodu / Kupimy sobie więcej samochodów / Bo nowe auto to szczęście narodu // I nie będziemy żyć jak dziady / Zbudujemy autostrady / Choćby tylko dla zasady

Flickr | UrbFoto | Wykorzystanie moich zdjęć poza SSC => skontaktuj się ze mną
ChrisPL no está en línea   Reply With Quote

Sponsored Links
Old April 7th, 2007, 07:48 PM   #122
ChrisPL
Registered User
 
ChrisPL's Avatar
 
Join Date: Sep 2003
Location: Gdańsk
Posts: 11,606
Likes (Received): 5204

http://www.gdapolis.pl/wodowania/tho...polnocna_.html
__________________
Choćbyśmy mieli poumierać z głodu / Kupimy sobie więcej samochodów / Bo nowe auto to szczęście narodu // I nie będziemy żyć jak dziady / Zbudujemy autostrady / Choćby tylko dla zasady

Flickr | UrbFoto | Wykorzystanie moich zdjęć poza SSC => skontaktuj się ze mną
ChrisPL no está en línea   Reply With Quote
Old April 10th, 2007, 12:24 PM   #123
Hubix
Wędrowiec do świtu
 
Hubix's Avatar
 
Join Date: Aug 2005
Location: Szczecin
Posts: 4,447
Likes (Received): 187

W ostatni piątek było wodowanie Con-Ro B201 w SSN, ale było zamknięte.
Hubix no está en línea   Reply With Quote
Old April 20th, 2007, 04:11 PM   #124
michalp
SD/CA/US...
 
michalp's Avatar
 
Join Date: May 2006
Location: 3CT
Posts: 240
Likes (Received): 173

Takie dwie z dzisiaj (przepraszam za jakosc):

michalp no está en línea   Reply With Quote
Old April 21st, 2007, 02:21 AM   #125
hal
Registered User
 
hal's Avatar
 
Join Date: Oct 2004
Location: Wrocław/Gdańsk
Posts: 4,102
Likes (Received): 864

Jak by ktoś zrobił jej zdjęcia nocne to byłóo by super świeci się jak wielka choinka,a pewnie lada dzień odpłynie
hal no está en línea   Reply With Quote
Old May 4th, 2007, 11:51 PM   #126
broker
Registered User
 
Join Date: Sep 2005
Location: PLGDY / PLGDN
Posts: 6,714
Likes (Received): 2260

paltforma ciagle stoi w stoczni

by apulejusz
broker no está en línea   Reply With Quote
Old May 5th, 2007, 12:11 AM   #127
Slodi
Registered User
 
Slodi's Avatar
 
Join Date: Feb 2006
Posts: 8,085
Likes (Received): 5623

Portal Morski
Quote:
Uniwersalny kontenerowiec typu REM-120 buduje Stocznia Północna SA w Gdańsku z Grupy Remontowa na zlecenie Gdańskiej Stoczni Remontowa SA. Niezwykłą okolicznością jest to, że statku tego nie zamówił żaden kontrahent, a stanowi on propozycję GSR dla armatorów. Skorzystała z niej niemiecka firma BCC Chartering & Logistics z Leer, która zainteresowana jest jego długoletnim wyczarterowaniem.



Piotr Soyka, prezes GSR, powiedział, że co roku "Remontowa" buduje kilkanaście nowych statków średniej wielkości, różnych typów i o różnym przeznaczeniu. Zwiększa też swój potencjał produkcyjny. Inwestycje w Stoczni Północnej pozwolą na montowanie w niej dłuższych kadłubów niż dotąd, bo o długości do 135 m. GSR, podobnie, jak niemało stoczni na świecie, chce budować statki niejako na skład i utworzyć firmę armatorską, która będzie je eksploatować, ale z zamiarem sprzedania. Pierwszym statkiem z serii takich jednostek pływających będzie REM -120. Zapewne stocznia, gdyby nawet była armatorem, nie straci na jego użytkowaniu.

-----------------
KONTENEROWIEC REM-120
- Długość prawie -122,8 m
- Napęd - silnik o mocy 4320 kW, prędkość-15 węzłów
- Wyposażenie dźwigowe - 2 żurawie pokładowe o unosie po 120 ton
- Przeznaczenie - transportowanie towarów skonteneryzowanych (533 TEU, czyli kontenerów 20 - stopowych) lub ładunków ciężkich, wielkogabarytowych czy drobnicowych.
Slodi está en línea ahora   Reply With Quote
Old May 16th, 2007, 09:11 PM   #128
hal
Registered User
 
hal's Avatar
 
Join Date: Oct 2004
Location: Wrocław/Gdańsk
Posts: 4,102
Likes (Received): 864

Platforma musiała wypłynąć dzisiaj po południu bo rano jak patrzyłem przez okno to jeszcze ja widziałem a przed chwilą jak spojrzałem to już jej nie było,trochę się przyzwyczaiłem do jej widoku,a tu odpłyneła tak beż pożegnania.Może jest jeszcze gdzieś na zatoce Gdańskiej jak ktoś ma widok na morze to niech popatrzy
hal no está en línea   Reply With Quote
Old May 16th, 2007, 10:03 PM   #129
tomson
Registered User
 
Join Date: Feb 2006
Location: Gdańsk
Posts: 94
Likes (Received): 0

16 maja 2007





























tomson no está en línea   Reply With Quote
Old May 17th, 2007, 12:13 AM   #130
sehe
Registered User
 
Join Date: Oct 2006
Posts: 214
Likes (Received): 249

To moze z drugiej strony trójmiasta widoki (niestety zoom dostepny mialem jak widac )









sehe no está en línea   Reply With Quote
Old May 17th, 2007, 01:14 AM   #131
eosendil
nec temere nec timide
 
eosendil's Avatar
 
Join Date: Mar 2003
Location: Gedanum
Posts: 2,532
Likes (Received): 9


Dziękuję za świetne foty.
__________________

Many da camper wants to buy some white - fish

gallery
eosendil no está en línea   Reply With Quote
Old May 17th, 2007, 01:55 AM   #132
Piotr-Stettin
Moderator
 
Piotr-Stettin's Avatar
 
Join Date: Jan 2006
Location: Szczecin / Stettin / ˈʂt​͡ʂɛt​͡ɕin
Posts: 37,413

fajna ta platforma
__________________
"Powszechnie wiadomym jest, że optymistyczne i żywe kolory nastrajają optymistycznie i budzą energię, a w leczeniu naszych pacjentów jednym z istotnych elementów terapii jest obudzenie w pacjencie woli walki z chorobą"
dyrektor Starosławska
Piotr-Stettin está en línea ahora   Reply With Quote
Old May 17th, 2007, 02:33 PM   #133
Dziarskihank
....czyli Qba
 
Dziarskihank's Avatar
 
Join Date: Sep 2005
Location: Gdynia
Posts: 2,912
Likes (Received): 0

Dzisiaj mijala Gdynie... wolno plynie .

__________________
Quote:
GDYNIA - Moje Miasto!!
Dziarskihank no está en línea   Reply With Quote
Old May 17th, 2007, 03:05 PM   #134
Piotr-Stettin
Moderator
 
Piotr-Stettin's Avatar
 
Join Date: Jan 2006
Location: Szczecin / Stettin / ˈʂt​͡ʂɛt​͡ɕin
Posts: 37,413

a tak swoją drogą gdzie ma dopłynąć i jaka jest trasa?
__________________
"Powszechnie wiadomym jest, że optymistyczne i żywe kolory nastrajają optymistycznie i budzą energię, a w leczeniu naszych pacjentów jednym z istotnych elementów terapii jest obudzenie w pacjencie woli walki z chorobą"
dyrektor Starosławska
Piotr-Stettin está en línea ahora   Reply With Quote
Old May 17th, 2007, 03:22 PM   #135
Slodi
Registered User
 
Slodi's Avatar
 
Join Date: Feb 2006
Posts: 8,085
Likes (Received): 5623

Norwegia
Slodi está en línea ahora   Reply With Quote
Old May 21st, 2007, 07:24 AM   #136
Slodi
Registered User
 
Slodi's Avatar
 
Join Date: Feb 2006
Posts: 8,085
Likes (Received): 5623

trojmiasto.pl
Quote:
Ukraiński Związek Przemysłowy Donbasu jest poważnie zainteresowany kupnem Stoczni Gdańsk. Dziś ma dojść do kolejnego spotkania w tej sprawie.

Do Gdańska przyjeżdża dziś Ihor Taruta, prezes Związku Przemysłowego Donbasu. Poinformował o tym prezes stoczni Andrzej Jaworski. Choć szczegóły wizyty objęte są tajemnicą, można domyślać się czego będą dotyczyły rozmowy.

Związek Przemysłowy Donbasu już od wielu miesięcy prowadzi negocjacje w sprawie nabycia pakietu akcji Stoczni Gdańsk. Konkretna deklaracja w tej sprawie, złożona na początku 2007 r. przez spółkę-córkę Donbasu ISD Polska, dotyczyła kupna większości akcji Stoczni Gdańsk. Wtedy też cena większościowego pakietu akcji firmy wynosiła ok. 110 mln zł.

W styczniu Andrzej Jaworski zapowiadał, że negocjacje z Ukraińcami zakończą się do czerwca. Niewykluczone więc, że dzisiejsza wizyta może być jedną z ostatnich przed podjęciem ostatecznej decyzji, co do przyszłości gdańskiej Stoczni.
Slodi está en línea ahora   Reply With Quote
Old May 22nd, 2007, 10:28 AM   #137
onslow
Registered User
 
Join Date: Jan 2006
Posts: 1,712
Likes (Received): 160

czarno widać...

Ukraiński Donbas kupi Stocznię Gdańską?
Życie Warszawy 2007-05-22
Jest szansa, że Stocznia Gdańska za kilka miesięcy będzie miała inwestora strategicznego i zostanie sprywatyzowana - uważa prezes Andrzej Jaworski. Akcje zakładu chce kupić m.in. Ukraiński Związek Przemysłowy Donbas.

W Gdańsku odbywają się rozmowy w tej sprawie. Na czele ukraińskiej delegacji stoi prezes i współwłaściciel Donbasu, Serhiy (czyt serchij) Taruta. Przedstawiciele zarówno stoczni jak i Donbasu nie chcą ujawniać szczegółów negocjacji.

Pół roku temu Ukraiński Związek Przemysłowy kupił już 5 % udziałów stoczni. Dziś Serhiy Taruta ujawnił, że Donbas jest zainteresowany zarówno kupnem akcji zakładu jak i prowadzeniem produkcji w stoczni.

Prezes Stoczni Gdańsk, Andrzej Jaworski zapewnia, że w zakładzie możliwa jest nie tylko budowa statków. Według nieoficjalnych informacji, Donbas chce kupić większościowy pakiet akcji Stoczni Gdańsk za 110 milionów złotych.

Natomiast Ukraiński związek przemysłowy nie chce być strategicznym inwestorem w Stoczni Gdynia. Jak powiedział Konstanty Litwinow, Donbas ma inną wizję prywatyzacji i rozwoju tego zakładu niż polski rząd.

IAR, rb









EBOR chce inwestować w stocznie
Gazeta Prawna 2007-05-22
EBOR zaangażuje się w sektor energetyczny i stoczniowy w Polsce - zapowiada Kazimierz Marcinkiewicz, przedstawiciel Polski w Radzie Dyrektorów Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju.

Zaczynamy rozmowy w sprawie zaangażowania inwestycyjnego w Stoczni Szczecińskiej i Gdyńskiej. Od dwóch tygodni pracujemy nad koncepcją pomocy w obu stoczniach - mówi Kazimierz Marcinkiewicz.

Stocznie czekają zmiany

Inicjatywa EBOR zbiega się w czasie z prowadzonymi przez resort gospodarki i Komisję Europejską rozmowami dotyczącymi ograniczenia mocy produkcyjnych polskich stoczni, czego oczekuje KE w zamian za zaakceptowanie dotychczas udzielonej stoczniom pomocy publicznej. Stocznie, którymi interesuje się EBOR, są na różnych etapach przygotowań do prywatyzacji. Stocznię szczecińską kontroluje Agencja Rozwoju Przemysłu. W procesie prywatyzacji tej stoczni doradcą prywatyzacyjnym jest Ernst&Young, który odmówił komentarza w sprawie zainteresowania EBOR.

- Doradca prywatyzacyjny przygotowuje memorandum informacyjne dla firm, które zechcą wziąć udział w prywatyzacji. Zostanie ono przekazane na początku czerwca - mówi Roma Sarzyńska, rzecznik ARP.

W przypadku Stoczni Gdynia rozmowy z potencjalnymi inwestorami już się toczą.

- W sprawie prywatyzacji stoczni obecnie trwają rozmowy z Donbasem i izraelskim przedsiębiorcą Rami Ungarem. Są one w fazie finalnej i dopiero gdyby nie zakończyły się powodzeniem, będziemy rozmawiać o prywatyzacji z innymi - mówi Janusz Wikowski, rzecznik Stoczni Gdynia.

Projekty energetyczne

Kazimierz Marcinkiewicz dodaje, że są także sprawdzane możliwości zaangażowania się EBOR w sektor energetyczny, którego prywatyzacja ma ruszyć w tym roku. Pod uwagę brane są dwie, trzy grupy energetyczne.

- Jest szansa, że EBOR w jednej z nich się zaangażuje - mówi Marcinkiewicz.

Michał Krupiński, wiceminister skarbu państwa odpowiedzialny za energetykę potwierdza, że były spotkania z przedstawicielami londyńskiego EBOR.

- Jest jednak za wcześnie, żeby o tym mówić - mówi GP wiceminister Krupiński.

W ubiegłym roku kwota inwestycji banku w Polsce wyniosła 300 mln euro, w kolejnych latach będzie nieco mniejsza. W tej sytuacji kwoty, jakie mógłby zaangażować bank w energetykę, nie miałyby dla niej istotnego znaczenia. Za wszystkie ubiegłoroczne inwestycje w Polsce można by dzisiaj wybudować ledwie ok. 100 MW nowych mocy, czyli 8-10 razy mniej niż zdaniem rządu potrzeba rocznie.

Inaczej w przypadku stoczni. Tam inwestycje EBOR byłyby istotne. Przykładowo Stocznia Gdynia szacuje swoje potrzeby finansowe na minimum 1 mld zł, z czego ok. 500 mln zł miałoby być przeznaczone na spłatę zadłużenia, a ok. 300 mln zł na inwestycje.

EBOR zamierza także wspierać polskie inwestycje na Ukrainie.

A może stadion

- Prowadzimy rozmowy z wieloma polskimi firmami na temat inwestycji na tym rynku - mówi Kazimierz Marcinkiewicz.

Okazją do aktywniejszego zaangażowania polskich przedsiębiorstw na Ukrainie jest organizacja EURO 2012. Były premier zdradził, że jest ogromne zainteresowanie zagranicznych inwestorów możliwością finansowania budowy stadionów, na których będą rozgrywane mecze podczas mistrzostw Europy w 2012 roku.

- Wszystkie banki inwestycyjne zgłosiły takie zainteresowanie, m.in. te, które brały udział w finansowaniu budowy takich obiektów w Niemczech oraz nowego stadionu Wembley - twierdzi.

NEGOCJACJE Z KE W SPRAWIE STOCZNI

Jak wynika ze spotkania unijnej komisarz ds. konkurencji Neelie Kroes z ministrem gospodarki Piotrem Woźniakiem, Polska ma czas do końca czerwca na ograniczenie mocy produkcyjnych polskich stoczni i znalezienie dla nich inwestorów. Jeśli Komisja Europejska nie zobaczy po polskiej stronie postępu, to w lipcu może podjąć decyzję o nakazie zwrotu pomocy publicznej udzielonej stoczniom, co oznaczałoby ich upadek.


Monika Krześniak, Ireneusz Chojnacki






Donbas zainwestuje w gdańskiej Stoczni
Gazeta Wyborcza 2007-05-22
Jest szansa, że Stocznia Gdańsk za kilka miesięcy będzie miała inwestora strategicznego i zostanie sprywatyzowana - uważa prezes Andrzej Jaworski. Akcje zakładu chce kupić m.in. Ukraiński Związek Przemysłowy DONBAS.
W Gdańsku odbywają się rozmowy w tej sprawie. Na czele ukraińskiej delegacji stoi prezes i współwłaściciel DONBASU, Serhiy Taruta. Przedstawiciele zarówno stoczni jak i Donbasu nie chcą ujawniać szczegółów negocjacji.

Pół roku temu Ukraiński Związek Przemysłowy kupił już 5 % udziałów stoczni. Dziś Serhiy Taruta ujawnił, że Donbas jest zainteresowany zarówno kupnem akcji zakładu jak i prowadzeniem produkcji w stoczni. Prezes Stoczni Gdańsk, Andrzej Jaworski zapewnia, że w zakładzie możliwa jest nie tylko budowa statków.

Według nieoficjalnych informacji, Donbas chce kupić większościowy pakiet akcji Stoczni Gdańsk za 110 milionów złotych.Natomiast Ukraiński związek przemysłowy nie chce być strategicznym inwestorem w Stoczni Gdynia. Jak powiedział Konstanty Litwinow, Donbas ma inną wizję prywatyzacji i rozwoju tego zakładu niż polski rząd.

ask, IAR







Stocznie krok od zatopienia?
Gazeta Wyborcza 2007-05-22
Gilotyna zapada pod koniec czerwca. Do tego czasu musimy wyjaśnić kwestię prywatyzacji stoczni i ograniczenia ich mocy - alarmuje minister gospodarki Piotr Woźniak.

Minister Woźniak przyjechał w poniedziałek do Brukseli, by wziąć udział w obradach Rady UE ds. konkurencyjności. Wcześniej jednak spotkał się jeszcze z unijną komisarz ds. konkurencji Neelie Kroes. I to był tak naprawdę główny punkt wizyty polskiego ministra. Kroes ma bowiem zdecydować o tym, czy wyrazić zgodę na gigantyczną (2 mld zł) pomoc publiczną dla polskich stoczni. Dzięki tym pieniądzom w ogóle jeszcze utrzymują się one na powierzchni.

Komisja Europejska byłaby gotowa taką zgodę dać, domaga się jednak, by stocznie trafiły w ręce prywatnego inwestora, a w zamian za publiczne wsparcie zredukowały swoje moce produkcyjne. Tego wymagają unijne przepisy.

Ponieważ ani jeden, ani drugi warunek do tej pory nie został spełniony, Komisja może uznać, że pomoc publiczna była nielegalna - i stocznie będą musiały ją zwrócić. Gdyby zapadła taka decyzja, oznaczałoby to natychmiastowe bankructwo zakładów w Szczecinie, Gdyni i Gdańsku, zatrudniających łącznie ponad 10 tys. pracowników.

Po rozmowie z komisarz Kroes Woźniak przyznał: - To było bardzo trudne spotkanie. Rezultaty tego, co zrobiliśmy do tej pory, zostały bez litości rozliczone. Nie ma decyzji prywatyzacyjnych ani nie możemy powiedzieć, że obniżyliśmy zdolności produkcyjne.

Co teraz będzie? - Gilotyna zapada pod koniec czerwca - ostrzegł Woźniak. - Jeżeli moce stoczni nie będą redukowane i nie będzie postępu w prywatyzacji, to możemy spodziewać się negatywnych decyzji Komisji.

Minister przypomniał, że Komisja była równie twarda np. w przypadku Hiszpanii, gdzie na przełomie 2004 i 2005 r. zlikwidowana została połowa przemysłu stoczniowego.

Woźniak nie ukrywa swojej złości na związki zawodowe oraz na zarządy stoczni, które - jak mówi sam minister - nie robią nic, by dostosować się do wymagań Komisji. Nie zgadzają się zwłaszcza na redukcje mocy produkcyjnych. - Po raz kolejny zarządy stoczni pokazały, co potrafią. Niestety, w całkowicie negatywnym sensie - powiedział "Gazecie" Woźniak.

Zapytany o dalsze rozmowy ze związkami zawodowymi, które uparcie protestują przeciwko redukcjom mocy, Woźniak dał do zrozumienia, że nie jest takim rozmowami już zainteresowany. - Alternatywa dla związków jest taka, że zrealizowany zostanie model hiszpański i grecki - ironizował Woźniak. W obu tych krajach stocznie zostały po prostu zamknięte (w Grecji masowe zwolnienia miały miejsca już w połowie lat 90.).

Jak dowiedziała się "Gazeta" ze źródeł unijnych, Komisja już wiele miesięcy temu była gotowa uznać pomoc publiczną dla stoczni za nielegalną, bo nie widziała żadnych postępów z polskiej strony. Powstrzymywał ją tylko strach przed prasowymi tytułami w stylu "Bruksela zamyka kolebkę "Solidarności ". - Ten kredyt dobrej woli już się jednak wyczerpał - mówi jeden z naszych rozmówców w Brukseli.

Komisja skłania się ku 40-proc. redukcji mocy produkcyjnych, liczonej w stosunku do faktycznej produkcji w polskich stoczniach w 2006 r. - czyli 500 tys. CGT (jest to jednostka miary produkcji stoczniowej).




Konrad Niklewicz, Bruksela










UE: Do końca czerwca Polska musi ograniczyć stocznie
Gazeta Wyborcza 2007-05-22

Kliknij aby powiększyć
Do końca czerwca Polska ma czas na ogrniczenie mocy produkcyjnych stoczni. fot. Roman Jocher / AG
Polska ma czas do końca czerwca na zmniejszenie mocy produkcyjnych polskich stoczni i znalezienie dla nich inwestorów - wynika z poniedziałkowego spotkania w Brukseli ministra gospodarki Piotra Woźniaka i unijnej komisarz ds. konkurencji Neelie Kroes.

Dotychczasowe plany restrukturyzacji polskich stoczni, od których Komisja Europejska (KE) uzależnia zatwierdzenie blisko 2 mld zł pomocy publicznej, jaką zakłady dostały po wejściu Polski do UE, Kroes ocenia jako niewystarczające.

"To było bardzo trudne spotkanie. Rezultaty tego, co zrobiliśmy do tej pory, zostały bez litości rozliczone. Nie możemy położyć na stole ani decyzji prywatyzacyjnych, ani nie możemy powiedzieć, że obniżyliśmy zdolności produkcyjne do poziomu, którego się spodziewa KE" - przyznał Woźniak po rozmowie z komisarz Kroes.

Zażądała ona konkretnych rezultatów przed przerwą wakacyjną, czyli do końca czerwca. "Zobowiązaliśmy się do tego" - powiedział minister dziennikarzom.

Jeśli KE nie zobaczy po polskiej stronie "postępu" - ostrzegają źródła w KE - w lipcu może zapaść negatywna decyzja, czyli nakaz zwrotu pomocy polskim stoczniom, co może oznaczać ich upadłość. Jeśli "postęp" będzie, KE będzie analizować sytuację i podejmie decyzję prawdopodobnie dopiero po wakacjach.

"Chcemy się zmieścić w terminie. Naprawdę jesteśmy w trudnej sytuacji, w punkcie zwrotnym; musimy dołożyć wszelkich starań, żeby dopełnić terminu czerwcowego. Nie zakładam możliwości porażki" - powiedział Woźniak.

"Komisarz Kroes i minister Woźniak postanowili zintensyfikować kontakty na poziomie wysokich urzędników, by osiągnąć rzeczywisty postęp przed przerwą wakacyjną, który pozwoli w rezultacie osiągnąć porozumienie satysfakcjonujące obie strony" - poinformował PAP rzecznik Kroes, Jonathan Todd.

Grupa robocza wysokiego szczebla ma się składać z przedstawicieli KE, Ministerstwa Gospodarki, ministerstwa skarbu oraz prezesów stoczni Gdańsk, Gdynia i Szczecin. Kalendarz ich przyszłych spotkań nie został jeszcze ustalony.

Woźniak ostrzegł, że "albo to zrobimy razem, albo to się nie uda i będziemy mieli scenariusz jak w Hiszpanii i Grecji", czyli krajach, gdzie przymusowa restrukturyzacja doprowadziła do zredukowania o ponad połowę przemysłu stoczniowego. Zarzucił stoczniom, że nie chcą się zgodzić na redukcję mocy.

KE chce redukcję obliczyć na podstawie rzeczywistej produkcji zakładów z 2006 roku, która wyniosła ok. 500 tys. CGT (pojemność produkowanych statków liczona w tzw. skompensowanych tonach brutto) i domaga się "odpowiednio znaczących" cięć. Podaje jako przykład Niemcy, które zmniejszyły produkcję o 40 proc.



kar, PAP












Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego w Stoczni Gdańsk
Gazeta Wyborcza 2007-05-22

Kliknij aby powiększyć
Pierwsze umowy Stoczni Gdańsk oddzielonej od Gdyni znalazły się pod lupą ABW. fot. Damian Kramski / AG
ABW i prokuratura badają pierwszy niezależny kontrakt podpisany przez Stocznię Gdańsk. Część załogi zapowiada, że wywiezie prezesa zakładu, z wykształcenia etnologa, na taczkach.

Stocznia Gdańsk, kolebka "Solidarności", upadła pod koniec lat 90. Wykupiła ją gdyńska stocznia. Od dwóch lat wiadomo było, że rozdział obydwu przedsiębiorstw jest tylko kwestią czasu. Gdańscy stoczniowcy powtarzali, że w tym układzie są stratni, a śmietankę spija Gdynia. Znaleźli potężnego sojusznika. W kampanii wyborczej politycy PiS łącznie z Jarosławem i Lechem Kaczyńskimi obiecali, że rozdzielą trójmiejskie stocznie. Latem minionego roku Stocznia Gdańsk stała się samodzielnym podmiotem. Jej wartość wyceniono wtedy na 80 mln zł. 74 proc. akcji objęła państwowa Agencja Rozwoju Przemysłu i podległe jej spółki (m.in. centrala handlu bronią Cenzin). 5 proc. kupiła ISD Polska, spółka-córka ukraińskiego Związku Przemysłowego Donbasu. 21 proc. nadal kontroluje Stocznia Gdynia.

Pierwszy statek etnologa

Prezesem gdańskiej firmy został polityk PiS Andrzej Jaworski, z wykształcenia etnolog, bez doświadczenia w przemyśle stoczniowym. Zapowiedział, że szybko wyprowadzi zakład na prostą. Tymczasem już pierwszy kontrakt podpisany pod jego rządami zainteresował Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Według jej ustaleń mogło dojść do wyrządzenia firmie "znacznej szkody majątkowej". Postępowanie jest prowadzone w sprawie.

Chodzi o budowę kontenerowca dla niemieckiej firmy KG Projex Schiffahrtsgesellschaft mbH & Co. Podpisana w listopadzie minionego roku umowa zakłada, że za 40 mln euro stocznia wybuduje 200-metrową jednostkę.

- W myśl kontraktu stocznia wzięła na siebie kupno materiałów do budowy. Mogą one kosztować prawie 30 mln euro. Tymczasem na samą robociznę potrzeba około 14 mln euro - mówi nam jeden z wysoko postawionych pracowników stoczni, który widział kontrakt. - Analiza jednego z dyrektorów wykazała, że umowa będzie opłacalna, jeśli materiały i wyposażenie będą kosztowały niewiele ponad 20 mln euro. Do tego trzeba doliczyć dodatkowe wydatki: wykonanie dokumentacji, ubezpieczenie statku, cena kooperacji czy nadzór rzeczoznawcy - razem może to być kilka milionów euro.

ABW bada sprawę od początku kwietnia. Jednym z pierwszych przesłuchanych był Jerzy Czarnecki, dyrektor techniczny zakładu. Kilka dni po przesłuchaniu prezes zakładu zapowiedział, że go wkrótce zwolni.

- Żaden pracownik nie może zdradzać ustnie bez upoważnienia zarządu tajemnic handlowych firmy - argumentuje prezes Jaworski. - Pan Czarnecki nawet tego z nami nie skonsultował. To niezgodne z prawem. Gdy prokuratura poprosiła o dokumenty, natychmiast je przekazaliśmy. Jestem zupełnie spokojny. Śledztwo pokaże, jak dobrze funkcjonuje zakład. A kontrakt z Niemcami jest po prostu rewelacyjny.

- Cena 40 mln euro to żadna rewelacja, tylko średnia cena rynkowa - mówi Andrzej Bartoszewicz, wiceprezes Stoczni Gdynia. - Tyle płaci się na całym świecie.

Umowę negocjował Andrzej Buczkowski, wiceprezes Stoczni Gdańsk, który zasiada na ławie oskarżonych. Prokuratura zarzuca mu narażenie swojego poprzedniego pracodawcy - Stoczni Gdynia - na straty w wysokości ok. 30 mln zł.

- Wyliczenia, które krążą po stoczni, są kompletną bzdurą - mówi wiceprezes Buczkowski. - Donos poszedł, bo się komuś pomyliły złotówki z euro. Nie ma mowy o żadnej niegospodarności. To światowa cena. I niech nikt się nie martwi o koszty zakupu materiałów. Kupimy najtaniej, jak się da.

Prokuratura Okręgowa w Gdańsku, która nadzoruje śledztwo ABW, nie bagatelizuje sprawy. - Zarzut jest bardzo poważny i wymaga szczegółowego wyjaśnienia - mówi Grażyna Wawryniuk, rzecznik gdańskiej prokuratury. - Dlatego badamy okoliczności zawarcia kontraktu.

Związkowcy straszą prezesa

Bez względu na ustalenie śledztwa Stocznię Gdańsk czekają gorące dni.

- Miało być lepiej, jest coraz gorzej - mówi Zbigniew Stefański.

To stoczniowy malarz, uczestnik Sierpnia '80, szef "S" na jednym z wydziałów.

- W piątek w nocy zawiązał się kilkunastoosobowy Komitet Obrony Stoczni. To przykre, ale robimy to poza strukturami "S". Nie ufamy władzom związku, które za bardzo podporządkowały się zarządowi. W tej sytuacji sami musimy ratować zakład przed upadkiem - mówi Stefański. - Takie obiecanki, jakie złożył PiS, składał już w Gdańsku niejaki Gierek. To słowa bez pokrycia. Każdego miesiąca ucieka od nas blisko setka pracowników. Warunki płacowe pogarszają się. Na początku czerwca, gdy ludzie odbiorą pierwsze pensje po reformie wprowadzonej przez prezesa, zobaczą, że dostaną mniejsze pieniądze. Wtedy przyłączą się do nas i wywiezienie prezesa na taczkach będzie formalnością. Dawno nie było nas też na ulicach.

Prezes Andrzej Jaworski zapewnia: - Podwyżki będą realne. Wypłata będzie zależała od ilości wykonanej pracy. Zgodziły się na to wszystkie związki zawodowe. Nie podoba się to tym, którzy nie wyrabiają norm. Nieproduktywni będą musieli odejść.

Gdańska stocznia zatrudnia niecałe trzy tysiące ludzi. Do tej pory była uważana za najlepiej prosperującą. W 2005 roku zarobiła pół miliona złotych. Wtedy Gdynia i Gdańsk były jednością. W minionym roku gdańska stocznia miała stratę.

- To dlatego, że Stocznia Gdynia jest nam winna ogromne pieniądze za niezapłacone kontrakty, na które musieliśmy zawiązać rezerwę w bilansie - mówi Buczkowski.



Katarzyna Włodkowska, Gdańsk









Stocznia Gdańsk dla BAE lub Donbasu
Rzeczpospolita 2007-05-22
Brytyjski koncern zbrojeniowy BAE Systems jest zainteresowany Stocznią Gdańsk. Zarząd stoczni prowadził już wstępne rozmowy o inwestycji. Aldona Dybuk, rzeczniczka Stoczni Gdańsk, odmówiła ujawnienia szczegółów, tłumacząc to koniecznością zachowania poufności. Powiedziała natomiast, że w poniedziałek w Gdańsku na rozmowach o warunkach zakupu stoczni pojawił się główny szef Donbasu Serhij Taruta. Donbas chce produkować w stoczni nie tylko statki, ale i konstrukcje stalowe.


a. mac.











EBOR może pomóc stoczniom
Rzeczpospolita 2007-05-22

Kliknij aby powiększyć
Kazimierz Marcinkiewicz przedstawiciel polski w radzie dyrektorów EBOR. Fot. RAFAŁ GUZ
Rz: Czy EBOR będzie jeszcze inwestował w Polsce? Zdecydowanie większym zainteresowaniem niż nasz kraj cieszą się Rosja i Ukraina.

Kazimierz Marcinkiewicz : Są projekty dotyczące polskiego sektora energetycznego i finansowego. Od dwóch tygodni pracujemy też nad możliwościami pomocy naszym stoczniom. Chodzi o Stocznię Szczecińską i Stocznię Gdynia. Nie wiem co prawda, co z tego wyjdzie, bo to dopiero początek rozmów. To nie wszystko. Rozmawiamy także z wieloma polskimi firmami o wspólnych inwestycjach na Ukrainie. Zainteresowanie jest ogromne. Przedsiębiorcy sami też zgłaszają się do EBOR i proszą o współpracę. W ubiegłym roku bank zainwestował w Polsce 300 mln euro. W kolejnych latach będzie ta kwota trochę niższa.

EBOR chce zwiększyć zaangażowanie polskich firm na Ukrainie, a co z Rosją?

Oczywiście ta kwestia nie jest pomijana, ale Ukraina jest nam bliższa. Poza tym mamy przygotować wspólne przedsięwzięcie Euro 2012. To też sprawia, że Polska i Ukraina znalazły się na celowniku banków inwestycyjnych, które chcą finansować budowę stadionów. Szczególnie zainteresowane są te, które finansowały powstanie niemieckich stadionów czy Wembley.

Powiedział pan, że w EBOR przygotowywane są projekty dotyczące polskiego rynku finansowego. Czy chodzi o PKO BP?

Nie tylko o PKO BP. Współpraca obu banków jest możliwa, kooperują one na Ukrainie, oba są zaangażowane w Kredo Bank (EBOR w najbliższych miesiącach wyjdzie z tej inwestycji i odsprzeda akcje Kredo Banku PKO BP - od red.).

Jakich firm dotyczą projekty energetyczne?

Rozmawiamy z dwiema, trzema grupami energetycznymi. Plan jest taki, żeby jednej z nich ułatwić restrukturyzację.

W ubiegłym tygodniu PKO BP ogłosił czwarty już konkurs na prezesa. Pan startował w drugim konkursie, a potem się wycofał. Od tego czasu minęły cztery miesiące, a bank nadal nie ma szefa.

Bez względu na przepisy PKO BP potrzebuje prezesa i uzupełnienia składu zarządu o młodych, dynamicznych menedżerów. Obecna sytuacja nie jest dobra, zwraca uwagę europejskich finansistów. Dobrze chociaż, że nie odbija się negatywnie na wynikach spółki.


Eliza Więcław










Los polskich stoczni w rękach Brukseli
Rzeczpospolita 2007-05-22

Kliknij aby powiększyć
Polskie stocznie mają czas do końca czerwca na znalezienie inwestorów. Jeśli im się to nie uda, będą musiały zwrócić do budżetu nawet 4 miliardy złotych publicznej pomocy.

- Gilotyna spadnie pod koniec czerwca - powiedział wprost Piotr Woźniak, minister gospodarki. To ostateczny termin dla Polski, żeby przedstawiła Komisji Europejskiej inwestorów dla stoczni: Gdynia, Gdańskiej i Szczecińskiej.

Najpierw jednak musi zapaść decyzja o redukcji mocy produkcyjnych trzech zakładów. Ich zmniejszenie wymogła na nas Komisja Europejska. - Dopóki potencjalni inwestorzy nie wiedzą, ile statków będą produkować stocznie, nie będą składać ofert - uważa Woźniak.

Minister Woźniak spotkał się wczoraj z Neelie Kroes, unijną komisarz ds. konkurencji. Nie przedstawił jej jednak żadnych konkretnych propozycji, które spotkałyby się z akceptacją KE.

Strategia nie do przyjęcia

Rząd pięć miesięcy temu przyjął strategię dla przemysłu stoczniowego. Ale do tej pory polscy producenci nie zgadzają się na zmniejszenie swoich mocy do 500 tys. ton (CGT), czego oczekuje KE. Polska zaproponowała, aby zakłady mogły produkować 650 tys. ton, choć od 1995 roczna produkcja w polskich stoczniach nigdy nie przekroczyła 550 tys. CGT.

Paweł Poncyljusz, wiceminister gospodarki, twierdził, że taki poziom gwarantuje znalezienie prywatnych inwestorów i skuteczną restrukturyzację stoczni. Jeśli nie uda się znaleźć konsensusu, polskie zakłady będą musiały zwrócić do budżetu część pomocy państwa szacowaną na 4 mld zł.

Zarządy w ogniu krytyki

Woźniak wprost krytykował wczoraj zarządy stoczni. Według niego związki zawodowe muszą zdać sobie sprawę z tego, że albo przyjęty zostanie program cięć wyznaczony przez Brukselę, albo stocznie czeka perspektywa przemysłu hiszpańskiego.

- Zlikwidowano tam połowę stoczni, a pozostałe produkują wyłącznie okręty wojenne - ostrzegał minister. Nadziei na pozytywne zakończenie sporu nie traci Dariusz Adamski, szef Sekcji Okrętowej NSZZ "Solidarność" i członek rady nadzorczej Stoczni Gdynia.

- Na poziomie ekspertów praktycznie wszystko uzgodniono. Zamkniemy mały dok, bo to nie zagrozi naszej rentowności. Ostatnią przeszkodą przed jej zakupem przez Rami Ungara jest rządowa decyzja o podwyższeniu przez Skarb Państwa kapitału stoczni o około 500 mln zł - uważa Adamski.

Podczas wczorajszego spotkania podjęto decyzję o powołaniu zespołu roboczego, w skład którego wejdą zarówno przedstawiciele Komisji Europejskiej, jak i polskich ministerstw oraz prezesi trzech stoczni. To oni przez najbliższe tygodnie muszą ustalić szczegóły restrukturyzacji zakładów.

Stocznie mają wiele zamówień, ale nie zarabiają

Polska walczy o wyższe limity mocy produkcyjnych stoczni, niż wynosiło ich wykorzystanie w ostatnich dziesięciu latach. Szanse na wywalczenie więcej niż 500 tys. ton rocznie są jednak nikłe.

Anna Słojewska, Adam Maciejewski







Bruksela się usztywnia
Kurier Szczeciński 2007-05-22
Po wczorajszym spotkaniu Bruksela podtrzymuje sztywne stanowisko w sprawie polskich stoczni. Jeżeli przed wakacjami nasz rząd nie przedstawi zadowalającego planu redukcji zdolności produkcyjnych i prywatyzacji, Komisja Europejska już w lipcu może nie uznać około 2 mld złotych pomocy publicznej, jakiej branży udzieliło państwo.

W poniedziałek w Brukseli rozmawiali minister gospodarki Piotr Woźniak i Neelie Kroes, unijna komisarz ds. konkurencji. Wynika z niego, że Polska ma do końca czerwca czas na zmniejszenie mocy produkcyjnych w trzech stoczniach - w Gdańsku, Gdyni i w Szczecinie. W tym czasie powinna też znaleźć dla nich inwestorów.
Bruksela uważa, iż dotychczasowe zabiegi polskiego rządu są niewystarczające.

- To było bardzo trudne spotkanie. Rezultaty tego, co zrobiliśmy do tej pory, zostały bez litości rozliczone. Nie możemy położyć na stole ani decyzji prywatyzacyjnych, ani nie możemy powiedzieć, że obniżyliśmy zdolności produkcyjne do poziomu, którego się spodziewa KE - przyznał minister Woźniak po rozmowie z komisarz Kroes.

Minister dodał, że zobowiązał się, iż konkretne rezultaty których zażądała komisarz Kroes, przedstawi jeszcze przed wakacjami.

PAP powołała się na źródła w Brukseli, które ostrzegły, że jeśli po polskiej stronie KE nie zobaczy "postępu", to w lipcu może zapaść negatywna decyzja, czyli nakazanie polskim stoczniom zwrotu udzielonej im pomocy. To z kolei może oznaczać ich upadłość. Jeśli "postęp" będzie, Komisja Europejska przeanalizuje sytuację i podejmie decyzję prawdopodobnie dopiero po wakacjach.

- Chcemy się zmieścić w terminie. Naprawdę jesteśmy w trudnej sytuacji, w punkcie zwrotnym; musimy dołożyć wszelkich starań, żeby dopełnić terminu czerwcowego. Nie zakładam możliwości porażki - powiedział Woźniak.

Według Jonathana Todda, rzecznika Kroes, aby zdążyć przed wakacjami z osiągnięciem postępu, obie strony mają zintensyfikować kontakty, ale na szczeblu wysokich urzędników, do której wejdą też prezesi trzech stoczni. Nie ustalono jednak jeszcze kalendarza spotkań.

- Albo to zrobimy razem, albo to się nie uda i będziemy mieli scenariusz jak w Hiszpanii i Grecji - ostrzegł Woźniak.

Tam przymusowa restrukturyzacja doprowadziła do zredukowania o ponad połowę przemysłu stoczniowego. Zarzucił stoczniom, że nie chcą się zgodzić na redukcję mocy.

kl





Pomorskie stocznie mogą upaść!
Dziennik Bałtycki 2007-05-22

Kliknij aby powiększyć
Komisja Europejska żąda konkretów do końca czerwca. Moce produkcyjne polskich stoczni mają być ograniczone, podpisane mają być wstępne umowy prywatyzacyjne z inwestorami. Jeżeli Polska nie zdąży przed wakacjami, stocznie splajtują. Tysiące ludzi może stracić pracę.
Wczoraj Piotr Woźniak, minister gospodarki, spotkał się z unijną komisarz do spraw konkurencji Neelie Kroes.
- To było bardzo trudne spotkanie. Rezultaty tego, co zrobiliśmy do tej pory, zostały bez litości rozliczone. Nie możemy położyć na stole ani decyzji prywatyzacyjnych, ani nie możemy powiedzieć, że obniżyliśmy zdolności produkcyjne do poziomu, którego się spodziewa KE - przyznał Woźniak.
Kroes zażądała konkretnych rezultatów przed przerwą wakacyjną, czyli do końca czerwca.
- Chcemy się zmieścić w terminie. Naprawdę jesteśmy w bardzo trudnej sytuacji, w punkcie zwrotnym; musimy dołożyć wszelkich starań, żeby dopełnić terminu czerwcowego. Nie zakładam możliwości porażki - powiedział minister.
Jeśli Polska nie zmieści się w terminie, w lipcu Komisja Europejska zdecyduje, że nie zatwierdza 2 mld zł pomocy publicznej, jaką zakłady dostały po wejściu naszego kraju do Wspólnoty. Stocznie będą musiały państwową pomoc oddać. Najwięcej Stocznia Gdynia.
To oznacza krach i plajtę dla zakładu. W samej stoczni pracę może stracić nawet siedem tysięcy osób, kolejne kilkadziesiąt tysięcy w firmach współpracujących, a także stoczni gdańskiej i szczecińskiej.
Albo do końca czerwca polski rząd przedstawi konkretne propozycje w sprawie prywatyzacji i ograniczenia mocy produkcyjnych stoczni albo przemysł stoczniowy czeka krach. Komisja Europejska zażąda zwrotu pomocy publicznej w wysokości 2 mld zł.
Wczorajsze rozmowy ministra gospodarki Piotra Woźniaka z unijną komisarz ds. konkurencji Neelie Kroes nie przyniosły praktycznie niczego. Zdecydowano jedynie o powołaniu specjalnego zespołu dla zintensyfikowania kontaktów. Te jednak są już intensywne od wielu miesięcy. Stocznie tymczasem czekają na porozumienie.
- Jeszcze nie wiem jakie są wyniki rozmów ministra Woźniaka w Brukseli, ale jestem pewny, że będą korzystne dla nas - mówi Janusz Wikowski, doradca zarządu Stoczni Gdynia SA. - Komisarze unijni postawili przed nami dwa warunki do spełnienia, żeby pomoc publiczna została uznana za legalną. Mamy doprowadzić w tym roku do prywatyzacji przedsiębiorstwa oraz ograniczyć moc produkcyjną. Wystąpiliśmy z propozycją wyłączenia na 10 lat od roku 2010 z eksploatacji małego suchego doku i taka propozycja spodobała się w Brukseli.
Komisja chce chyba jednak więcej, skoro nie może porozumieć się z rządem co do wielkości ograniczenia mocy produkcyjnych. Minister Woźniak obwinia za to stocznie, które nie chcą przystać na unijne warunki. Ostrzegł, że "albo to zrobimy razem, albo to się nie uda i będziemy mieli scenariusz jak w Hiszpanii i Grecji", czyli krajach, gdzie przymusowa restrukturyzacja doprowadziła do zredukowania o ponad połowę przemysłu stoczniowego.
Stocznie nie godzą się na ograniczenia mocy proponowane przez komisję ponieważ uważają, że przestałyby być zyskowne. KE chce redukcję obliczyć na podstawie rzeczywistej produkcji zakładów z 2006 roku, która wyniosła ok. 500 tys. CGT. Stocznie chcą redukcję liczyć od 900 tys. CGT, czyli mocy potencjalnej.
Tymczasem z powodu sporu o moce od kilkunastu miesięcy nie posuwają się rozmowy inwestorów z rządem o przejęciu stoczni w Gdańsku i Gdyni.
Stocznię w Gdyni chce przejąć izraelski armator Rami Ungar. - Dopóki nie wiemy ile stocznia będzie mogła produkować inwestor nie wie co kupuje - uważa Kazimierz Smoliński, prezes Stoczni Gdynia. - Do wyprowadzenia stoczni na prostą potrzebne są pieniądze z zewnątrz, czyli od inwestora, a tego nie pozyska się bez prywatyzacji.
- Kolejne miesiące zwlekania z prywatyzacją spowodują, że stocznia stanie. Jeżeli do jesieni nie zarobi na zimę, to tej zimy nie przeżyje - uważa Arkadiusz Wędzki, prof. Akademii Ekonomicznej w Krakowie.
Stocznię w Gdańsku chce przejąć ukraiński Donbas.
- Jest szansa, że Stocznia Gdańsk za kilka miesięcy będzie miała inwestora strategicznego i zostanie sprywatyzowana - powiedział Andrzej Jaworski, prezes Stoczni Gdańsk po wczorajszym spotkaniu z przedstawicielami ukraińskiego konsorcjum.
Jednak jeśli Komisja Europejska każe zwrócić pomoc publiczną, co doprowadzi do plajty Stocznię Gdynia, także gdańska firma może popaść w tarapaty. Większość produkcji wytwarzana jest bowiem dla gdyńskiego zakładu. - Po upadku stoczni padnie cały przemysł tej branży - ocenia w swoim raporcie Tomasz Teluk, z Instytutu Globalizacji.
Według raportu koszt upadłości stoczni Gdynia oznacza dla polskiej gospodarki straty wysokości co najmniej 10 mld zł. Sama spłata kredytów, poręczeń, zobowiązań wobec armatorów, wypłata zasiłków dla bezrobotnych to 3,35 mld zł. Do tego dochodzi 10 mld utraconych przychodów jakie stocznia wypracowałaby do 2012 r. Pracę straciłoby ponad 7 tys. gdyńskich stoczniowców. Co gorsza widmo utraty pracy zawisłoby nad 80 tys. osób pracujących w pozostałych firmach branży okrętowej i dostarczających stal, podzespoły i wyposażenie na statki, które także mogą popaść w poważne tarapaty. To kolejne kilka miliardów.


------------------------
Wespół w zespół
Komisja Europejska i resort gospodarki powołają specjalny zespół do rozwiązania stoczniowego problemu. Grupa robocza wysokiego szczebla ma się składać z przedstawicieli KE, Ministerstwa Gospodarki, Ministerstwa Skarbu oraz prezesów Stoczni Gdańsk, Gdynia i Szczecin.
- Komisarz Kroes i minister Woźniak postanowili zintensyfikować kontakty na poziomie wysokich urzędników, by osiągnąć rzeczywisty postęp przed przerwą wakacyjną, który pozwoli w rezultacie osiągnąć porozumienie satysfakcjonujące obie strony - poinformował Jonathan Todd, rzecznik komisarz Kroes. Kalendarz ich przyszłych spotkań nie został jeszcze ustalony.

Program dla Gdyni jest
Zarząd gdyńskiej stoczni opracował program restrukturyzacji firmy poprzez przejęcie przez inwestora strategicznego. Obecnie trwa wycena stoczniowego majątku. Podpisanie umowy prywatyzacyjnej jest możliwe w czerwcu. Przed prywatyzacją rząd ma dofinansować zakład 515 mln zł na spłatę długów publicznoprawnych (np. wobec ZUS). Inwestor powinien zapewnić drugie 500 mln zł na inwestycje i spłatę długów wobec kontrahentów.
- Program prywatyzacji i restrukturyzacji opracowany przez zarząd pozwoli stoczni stanąć na nogi - uważa Arkadiusz Wędzki, prof. Akademii Ekonomicznej w Krakowie.
Zgodnie z założeniami programu w tym roku stocznia powinna ograniczyć straty do 40 mln zł, a od przyszłego roku zacząć przynosić zyski w wysokości 60 mln zł rocznie.

Jacek Klein, Mariusz Jabłoński
onslow no está en línea   Reply With Quote
Old May 23rd, 2007, 09:57 PM   #138
eosendil
nec temere nec timide
 
eosendil's Avatar
 
Join Date: Mar 2003
Location: Gedanum
Posts: 2,532
Likes (Received): 9

No i bardzo dobrze! Konieć wtapiania kasy w te trupy... A jak pozamykają już te cyrki to święte związki zawodowe zobaczą co im zostanie
__________________

Many da camper wants to buy some white - fish

gallery
eosendil no está en línea   Reply With Quote
Old June 1st, 2007, 07:22 AM   #139
Slodi
Registered User
 
Slodi's Avatar
 
Join Date: Feb 2006
Posts: 8,085
Likes (Received): 5623

Portal Morski
Quote:
Półtorej godziny wcześniej, niż planowano doszło wczoraj w Gdańsku do wodowania 100-metrowego kadłuba statku. Zamiast o godz. 13.30 zsunął się on z pochylni o 12. Tym samym oficjalna uroczystość wodowania nie udała się, gdyż zaproszeni goście mogli oglądać jednostkę już na wodzie.

Według Romana Gałęzewskiego, przewodniczącego "Solidarności" w Stoczni Gdańskiej to cud, że nie doszło do tragedii.

- Kadłub został zbudowany na postoczniowych terenach dzierżawionych przez jedną ze spółek od Synergii i tam też był wodowany. Na tych pochylniach nie są kontrolowane i odpowiednio konserwowane wszystkie elementy. Jeden z nich nie zadziałał i kadłub po prostu zsunął się przez to wcześniej, niż zakładano. W takich przypadkach mówimy o niekontrolowanym wodowaniu. Tym razem trwający z reguły trzy godziny proces, "skrócił się" do półtorej godziny - wyjaśnia Gałęzewski.

Na razie nie wiadomo, który z elementów pochylni zawiódł. Ustaleniem tego zająć się ma specjalna komisja. Na szczęście przy okazji tego wypadku, żadna z osób pracujących przy wodowaniu, nie ucierpiała.
Slodi está en línea ahora   Reply With Quote
Old June 1st, 2007, 04:20 PM   #140
NorthPole
Great Ape Project
 
NorthPole's Avatar
 
Join Date: Oct 2005
Location: 3CT,PL (wikipedia.org/wiki/Tricity,_Poland)
Posts: 4,759

Same się wodują... Żeby tak jeszcze same się budowały...
NorthPole no está en línea   Reply With Quote


Reply

Tags
żegluga morska, gdańsk, gdynia, pomorskie, pomorze, stocznie, trójmiasto

Thread Tools
Rate This Thread
Rate This Thread:

Posting Rules
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is On
Smilies are On
[IMG] code is On
HTML code is Off

Related topics on SkyscraperCity


All times are GMT +2. The time now is 10:30 AM.


Powered by vBulletin® Version 3.8.11 Beta 4
Copyright ©2000 - 2017, vBulletin Solutions Inc.
Feedback Buttons provided by Advanced Post Thanks / Like (Pro) - vBulletin Mods & Addons Copyright © 2017 DragonByte Technologies Ltd.

vBulletin Optimisation provided by vB Optimise (Pro) - vBulletin Mods & Addons Copyright © 2017 DragonByte Technologies Ltd.

SkyscraperCity ☆ In Urbanity We trust ☆ about us | privacy policy | DMCA policy

Hosted by Blacksun, dedicated to this site too!
Forum server management by DaiTengu