November 7th, 2009, 11:21 PM
|
#1
|
|
Registered User
Join Date: Oct 2008
Posts: 9
|
Cenzura w Internecie - wyślij maila do premiera
Witam
Zachęcam wszystkich do poparcia akcji internetowej
http://ocenzurowano.pl/
Quote:
Korespondent.pl
Powiedz premierowi co sądzisz o jego pomyśle
Rządom różnych krajów zwykle mało podoba się wolność, jaką przedstawia Internet. O chińskiej sieci czytamy sobie dość regularnie. Najwyraźniej nasz premier stwierdził, że wzrost gospodarczy Chin jest naturalnym wynikiem cenzury internetu i postanowił wdrożyć ichniejszy projekt także w Polsce.
A konkretnie zebrało się paru gości z policji i MSWiA w Ministerstwie Finansów (prasa mówi o nich per "eksperci"), którzy opracowali nowe prawo telekomunikacyjne.
Według tego przepisu wszyscy dostawcy internetu mieliby obowiązek blokować strony z niebezpieczną zawartością. Czarną listą zarządzałby Urząd Komunikacji Elektronicznej. Konkretne adresy będą wskazywać UKE, policja, służby specjalne i Ministerstwo Finansów.
Możemy być pewni, że strony z napisami się na liście znajdą, jako pierwsze. Zaraz potem dołączą różne "rapidshary". Będzie to na pewno łatwiejsze dla policji, niż jeżdżenie, konfiskowanie dysków z panienkami i blokowanie strony bez wyroku sądu - a nuż kiedyś dowody się znajdą. I co ważne, zablokować będzie można stronę, której właściciel naiwnie sądził, że wystarczy ją umieścić na zagranicznym serwerze.
|
http://korespondent.pl/index.php?x=artykul_r1&id=6934
Quote:
Korespondent.pl
Przy okazji rozprawy z internetowym hazardem, rząd chciałby także wprowadzić do prawa zapisy umożliwiające mu blokowanie niektórych stron internetowych.
"Czarną robotę" rząd chce zwalić na administratorów internetu, którzy na podstawie listy dostarczonej im przez władzę musieliby blokować poszczególne witryny. Firmy internetowe odpowiadają, że to syzyfowa robota, bo strony można bowiem szybko przenosić na różne serwery, a istniejąc oprogramowanie pozwala na obchodzenie ewentualnych blokad.
Rząd zastanawia się jak to zrobić, żeby przy okazji zaostrzenia cenzury nie naruszyć "praw obywatelskich". Obok wersji, że będzie to się odbywało na podstawie decyzji administracyjnej, rozważana więc jest opcja, że decyzję o zamknięciu strony podejmował będzie sąd. Tak przynajmniej chciałby Urząd Komunikacji Elektronicznej, ale nie wszystkim to pasuje. Przedstawiciel Ministerstwa Finansów mówi, że autorzy propozycji myślą o wprowadzeniu trybu odwołania od zablokowania witryny, ale wprowadzenie sądu wydłużyłoby procedurę w nieskończoność - pisze "Wirtualna Polska".
Rządowi trzeba podpowiedzieć, żeby reaktywował Główny Urząd Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk, łącznie z prawem prasowym z tamtych lat. Wówczas to internauci musieliby w zębach przynosić swoje propozycje do publikacji i rządowi łatwiej byłoby to wszystko ogarnąć. A firmy komputerowe mogłyby być czymś w rodzaju filii tego urzędu, na podobnej zasadzie jak stacje benzynowe są filiami urzędów skarbowych. Zdalne administrowanie witrynami byłoby możliwe tylko po uzyskaniu koncesji rządowej, która byłaby wydawana tylko uprawnionym pracownikom firmy komputerowej, po ukończeniu odpowiedniego kursu i zdaniu egzaminu państwowego.
|
http://korespondent.pl/index.php?x=artykul_r1&id=6923
__________________
sygnatury polityczne są zakazane!
^^
625
|
|
|