daily menu » rate the banner | guess the city | one on oneforums map | privacy policy | DMCA | news magazine

Go Back   SkyscraperCity > European Forums > Forum Polskich Wieżowców > Infrastruktura i Technologia > Infrastruktura lotnicza i wodna

Infrastruktura lotnicza i wodna Wszystko, co dotyczy komunikacji lotniczej i wodnej



Reply

 
Thread Tools
Old February 23rd, 2011, 08:24 PM   #1
martin
Registered User
 
martin's Avatar
 
Join Date: Sep 2002
Location: Warsaw - the best city in Poland
Posts: 6,977
Likes (Received): 633

[Świat] Katastrofy lotnicze

Francuzi wznowią poszukiwania czarnych skrzynek airbusa A-330 w oceanie. Są wielkości pudełek po butach

Komisja badania wypadków lotniczych chce w połowie marca wznowić poszukiwania czarnych skrzynek z samolotu linii Air France, który runął do Atlantyku 1 czerwca 2009 roku - dowiaduje się TOK FM. Do dzisiaj nie udało się odnaleźć ani wraku, ani ciał wszystkich 228 ofiar. Nie wiadomo też, dlaczego samolot spadł do morza.

Szczątki Airbusa A330 spoczywają prawdopodobnie na głębokości około 4 tys. metrów na dnie Oceanu Atlantyckiego. Ich poszukiwanie może potrwać ok. 3 miesięcy. - W tej okolicy, gdzie samolot spadł, jest bardzo głęboko. Dno jest zróżnicowane, a my szukamy skrzynek wielkości pudełek po butach. To jest skomplikowana i droga operacja. Wymaga użycia specjalistycznego sprzętu - mówi Michel Guerard, ekspert od bezpieczeństwa lotów w firmie Airbus. Guerard i inni specjaliści z Airbusa pomogą komisji badania wypadków lotniczych wyjaśnić okoliczności katastrofy sprzed dwóch lat.

Ich znalezienie to tylko pierwszy krok w badaniu przyczyn katastrofy. Problemem może być stan skrzynek. - Są tak zaprojektowane, żeby uszkodzenia przy wypadku były jak najmniejsze. Jeśli ich stan pozwoli, to będziemy mogli je odczytać - dodaje Guerard.

Śledczy z francuskiej komisji badania wypadków lotniczych ustalili na razie tylko, że w Airbusach zawodziły czujniki prędkości. Udało się ustalić tylko tyle, że pilot stracił kontrolę nad maszyną i samolot runął do wody. - Mamy nadzieję na wydobycie wraku oraz czarnych skrzynek - mówi francuski ekspert. Dotychczas udało znaleźć się nieliczne fragmenty potężnego samolotu. Bez czarnych skrzynek nie ma szans na wyjaśnienie wszystkich przyczyn tragedii.

Rozpadł się i wpadł do morza. Czemu? Nie wiadomo

Airbus A-330 leciał z Rio de Janeiro do Paryża. Samolot z nieznanych do teraz przyczyn rozpadł się - w powietrzu lub po upadku do oceanu - i nie było szans, by ktokolwiek ocalał. Tuż przed katastrofą samolot wysyłał sygnały o psujących się urządzeniach. Zginęło 228 osób, w tym dwóch Polaków. Mimo kilku prób udało się odnaleźć ciała tylko 50 osób i kilkaset fragmentów samolotu.





http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,102433,9156233.html
martin no está en línea   Reply With Quote

Sponsored Links
 
Old June 18th, 2011, 08:42 PM   #2
marax0
Canonier
 
marax0's Avatar
 
Join Date: Sep 2006
Location: POZnan* (Poland)
Posts: 3,011
Likes (Received): 146

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,tit...wiadomosc.html

Quote:
Podczas odbywającego się w Płocku pikniku lotniczego doszło do poważnego wypadku - jeden z samolotów wpadł do Wisły podczas akrobacji. Na pokładzie był tylko pilot - po 40-minutowej akcji reanimacyjnej karetką przewieziono go do szpitala, gdzie nadal trwa walka o jego życie. Podczas akcji ratunkowej rannych zostało dwóch nurków.

Tragiczny piknik - zobacz zdjęcia

Samolot Christen Eagle z 1998 roku pilotowany był przez utytułowanego i doświadczonego pilota Marka Szufę - wicemistrza Polski w akrobacji samolotowej, latającego też samolotami Boeing polskich linii LOT.

W akcji ratunkowej brali udział nurkowie, którym po około 20 minutach udało się wydobyć pilota z zatopionej maszyny. Po długiej, 40-minutowej reanimacji, pilota zawieziono karetką do szpitala wojewódzkiego w Płocku. - Wciąż trwa akcja reanimacyjna - poinformował naczelny lekarz szpitala wojewódzkiego w Płocku Krzysztof Gogolewski. Nie chciał wypowiadać się na temat stanu pacjenta i dalszych rokowań.

Poszkodowani zostali też dwaj ratownicy, których z obrażeniami rąk przewieziono do szpitala. Jak powiedział rzecznik płockiej straży pożarnej Jacek Starczewski, płetwonurkowie, którzy zeszli pod wodę do wraku samolotu, musieli rozcinać fragmenty maszyny, by wydobyć uwięzionego pilota i pokaleczyli sobie dłonie. Po opatrzeniu opuścili szpital.

Do wypadku doszło chwilę po godzinie 17.00 podczas wykonywania jednej z akrobacji - Air Snake (przelotu bardzo blisko lustra wody). Samolot uderzył w taflę wody przy ogromnej szybkości i szybko zaczął tonąć.
Jak poinformował prezes aeroklubu ziemi mazowieckiej Włodzimierz Strześniewski, maszyna uderzając w powierzchnię wody doszczętnie się rozbiła. - Od ratowników otrzymałem informację, że kadłub maszyny wbił się w dno rzeki - powiedział Strześniewski.


Organizatorzy V płockiego pikniku lotniczego odwołali pozostałe sobotnie, a także niedzielne pokazy.

Materiał dowodowy po wypadku samolotu zabezpiecza policja. Zabezpieczane są nagrania filmowe i dźwiękowe z pokazu, w tym wydawane komendy. Obecnie na miejscu zdarzenia pracują prokuratorzy. Być może jeszcze w sobotę, a najpóźniej w niedzielę, wrak samolotu zostanie wydobyty z rzeki. Termin zależy od decyzji prokuratury.

Błąd pilota?

Dyrektor Aeroklubu Ziemi Mazowieckiej Sławomir Adamkowski powiedział, że na razie jest za wcześnie, aby analizować przyczyny wypadku. - Pilot też może popełnić błąd, płaci wtedy najwyższą cenę - powiedział Adamkowski.

Redaktor naczelny miesięcznika "Skrzydlata Polska" Grzegorz Sobczak powiedział z kolei, że najprawdopodobniej pilot zaczął wykonywać całą serię manewrów na zbyt małej wysokości.

- Trzeba jednak pamiętać, że woda jest dość niewdzięcznym terenem - bardzo trudno ocenić wysokość - powiedział Sobczak.

Dodał, że w lotnictwie zawsze przestrzega się pilotów, że woda potrafi oszukać. - Pilot mógł ocenić po wcześniejszych manewrach, że jest wyżej niż w rzeczywistości i ma trochę więcej miejsca pod sobą. Być może chciał pokazać publiczności manewr na nieco niższym pułapie - powiedział.

Marek Szufa jest uznawany za jednego z najlepszych pilotów akrobacyjnych w Polsce. Swego czasu był wicemistrzem Polski. Latał też w kadrze narodowej. Od pewnego czasu już nie startował jako zawodnik, natomiast latał dalej akrobacyjnie właśnie m.in. przy okazji różnego rodzaju imprez lotniczych.

Na swojej stronie internetowej Szufa pisze, że lotnictwo było od zawsze jego największą pasją. Ma wylatane ponad 20 tys. godzin na różnych typach samolotów i ok. tysiąca godzin na szybowcach.

Od 1979 r. był pilotem liniowym w PLL LOT, miał uprawnienia na samoloty pasażerskie An-24, Ił-18 oraz Tu-154 (w wersjach B2 oraz M), a od 1990 r. był kapitanem Boeinga 767. Na emeryturę odszedł w 2006 r. Potem założył własną firmę i latał na pokazach lotniczych.

Prócz dwupłatowca Christen Eagle, który rozbił się w sobotę w Płocku, na pokazy lotnicze Szufa latał też maszynami: Curtis Jenny, Jak-18 (radziecki samolot szkolno-treningowy z czasów tuż po II wojnie światowej), Spitfire MK VB (słynny brytyjski myśliwiec z II wojny światowej), CSS-13 (polska wersja radzieckiego Po-2, czyli "Kukuruźnika") oraz dwie maszyny akrobacyjne Extra 330 i Extra 300SX.
__________________
...
bubblesaroundtheworld.com
Polecam bloga mojego brata - poki co indie niedlugo caly ŚWIAT
marax0 no está en línea   Reply With Quote
Old June 18th, 2011, 09:13 PM   #3
ursjan
Registered User
 
ursjan's Avatar
 
Join Date: Nov 2007
Location: Staszów
Posts: 2,932
Likes (Received): 56

Fakt faktem, ale 99 procent wypadków lotniczych jest z winy czynnika ludzkiego (pod warunkiem, że w czasie lotu wszystkie systemy samolotu są sprawne).
ursjan no está en línea   Reply With Quote
Old June 18th, 2011, 10:04 PM   #4
mi90
Registered User
 
mi90's Avatar
 
Join Date: Jul 2008
Posts: 57
Likes (Received): 20

Niestety, 20 min pod wodą to jednak za długo
mi90 no está en línea   Reply With Quote
Old June 18th, 2011, 10:05 PM   #5
Lessi,ty mój!
Registered User
 
Lessi,ty mój!'s Avatar
 
Join Date: Oct 2009
Posts: 255
Likes (Received): 614

Quote:
Marek Szufa nie żyje

Reanimacja się nie udała. Lekarze nie byli w stanie uratować życia mistrza pilotażu Marka Szufy, który rozbił się w czasie pikniku lotniczego w Płocku. - W imieniu dyrekcji i pracowników szpitala chciałbym złożyć kondolencje rodzinie pilota - powiedział lekarz Piotr Mrówczyński na krótkim spotkaniu z dziennikarzami.

- Wszyscy mieliśmy nadzieję, że uda się uratować. Niestety nie udało się. Nie będę udzielał żadnych komentarzy - powiedział lekarz.

To był ostatni pokaz sobotniej części pikniku lotniczego. Najbardziej widowiskowa część: połączenie slalomu i wyścigu, który organizatorzy nazwali AirSnake. Samoloty, ciągnąc za sobą smugę białego dymu, miały na wysokości 15 metrów manewrować między przeszkodami ustawionymi na rzece. Kilkanaście minut po 17 samolot pilotowany przez Szufę z impetem uderzył w wodę

Maszyna zniknęła z jej powierzchni. Po ok. 20 minutach ratownikom udało się wydobyć pilota i przewieźć go na plażę, gdzie przez ok. 40 minut zespół lekarzy przeprowadzał akcję reanimacyjną. W pobliżu stał helikopter Lotniczego Pogotowia Ratunkowego i karetka pogotowia. Po godz. 18 karetka z rannym ruszyła w kierunku szpitala Wojewódzkiego w Płocku.

Na swojej stronie internetowej Szufa napisał o sobie, że lotnictwo było od zawsze jego największą pasją. Był wielokrotnym mistrzem Polski jako modelarz lotniczy, oprócz tego amatorsko budował repliki samolotów (posiadał m.in. kopię dwupłatowca z czasów I wojny światowej Curtis Jenny). Akrobacyjnie latał nie tylko na różnych typach samolotów, ale i na szybowcach. Miał wylatane ponad 20 tys. godzin na różnych typach samolotów i ok. tysiąca godzin na szybowcach. Od 1979 r. był pilotem liniowym w PLL LOT, miał uprawnienia na samoloty pasażerskie An-24, Ił-18 oraz Tu-154 (w wersjach B2 oraz M), a od 1990 r. był kapitanem Boeinga 767. Na emeryturę odszedł w 2006 r. Potem założył własną firmę i latał na pokazach lotniczych.
Źródła: Gazeta.pl

Jest mi bardzo przykro. Tak jak to pisałem w innym wątku na forum, w zeszłym roku widziałem akrobacje w wykonaniu Pana Marka i byłem pod olbrzymim wrażeniem, jakie cuda potrafił wyczynić tym małym samolocikiem. Wierzyłem, że uda się go odratować.

Last edited by Lessi,ty mój!; June 18th, 2011 at 10:11 PM.
Lessi,ty mój! no está en línea   Reply With Quote
Old June 19th, 2011, 09:00 PM   #6
kr3tu
Registered User
 
Join Date: Jun 2007
Posts: 3
Likes (Received): 0

Quote:
Originally Posted by ursjan View Post
Fakt faktem, ale 99 procent wypadków lotniczych jest z winy czynnika ludzkiego (pod warunkiem, że w czasie lotu wszystkie systemy samolotu są sprawne).
powiedziałeś właśnie coś w stylu:
"jeśli ktoś jest w samochodzie, a nie jest kierowcą to w 99% jest pasażerem"
kr3tu no está en línea   Reply With Quote
Old June 20th, 2011, 12:13 AM   #7
wojtek1414
Szczecinomaniak
 
Join Date: Jan 2006
Location: Szczecin
Posts: 1,261
Likes (Received): 282

Quote:
Originally Posted by kr3tu View Post
powiedziałeś właśnie coś w stylu:
"jeśli ktoś jest w samochodzie, a nie jest kierowcą to w 99% jest pasażerem"
Nie do końca. Pod co podciągniesz uderzenie pioruna w samolot? Wszystkie systemy są sprawne (do momentu zdarzenia), a człowiek nie ma wpływu na to, w co piorun strzeli. Tak samo bird strike - ani to czynnik ludzki, ani wina techniki.
wojtek1414 no está en línea   Reply With Quote
Old June 21st, 2011, 01:26 AM   #8
nsolak
xxxxxxxxxxx
 
nsolak's Avatar
 
Join Date: May 2006
Location: xxxxxxxxxxx
Posts: 6,645
Likes (Received): 25

Rozbił się TU-134 w Rosji.

http://en.rian.ru/russia/20110621/164733620.html
nsolak no está en línea   Reply With Quote
Old September 7th, 2011, 09:08 PM   #9
OziMa
Registered User
 
Join Date: Sep 2008
Location: Toruń/Wrocław
Posts: 242
Likes (Received): 0

Katastrofa samolotu Jak-42 z drużyną hokeistów ligi KHL - Lokomotiwu Jarosław

http://wiadomosci.onet.pl/swiat/kata...wiadomosc.html
OziMa no está en línea   Reply With Quote
Old September 7th, 2011, 09:39 PM   #10
martin
Registered User
 
martin's Avatar
 
Join Date: Sep 2002
Location: Warsaw - the best city in Poland
Posts: 6,977
Likes (Received): 633

To miał być jeden z ostatnich lotów Jaka-42. Dlaczego nie mógł się oderwać?















- Powinien się oderwać już w środku pasa, a on jechał, jechał i jechał - relacjonuje ostatnie sekundy przed katastrofą kierownik lotniska w rosyjskim Jarosławiu. Nie wiadomo, dlaczego Jak-42 nie mógł nabrać przyspieszenia koniecznego do startu ani dlaczego - mimo to - pilot próbował oderwać maszynę od ziemi. Portal newsru.com podał, że świadectwo zdatności do lotu Jaka-42 miało wygasnąć 1 października 2011 r.

- Samolot bardzo długo nie mógł nabrać przyspieszenia potrzebnego, by oderwać się od płyty lotniska - mówi portalowi lifenews.ru 38-letni kierownik lotniska Arius Novick, który prowadził lot Jaka-42 z drużyną hokejową "Lokomotiv" na pokładzie. Mężczyzna opisał jak wyglądały ostatnie chwile przed katastrofą samolotu, w której zginęły 44 osoby. Wypadek widzieli wszyscy, którzy przebywali wówczas w wieży kontroli lotów.

To był koniec ciężkiego dnia - w związku z odbywającym się w Jarosławiu Światowym Forum Politycznym, niemal wszyscy pracownicy byli na stanowiskach. Na małym jarosławskim lotnisku był nadzwyczajny ruch. Port przyjął dziewięć samolotów i tyle miał ich dziś odprawić. Osiem maszyn odleciało bezpiecznie, Jak-42 z hokeistami na pokładzie był ostatnia maszyną, która tego dnia miała odlecieć.

"Nie mógł się oderwać, przejechał punkt startu, pas się skończył..."

- 36-metrowa jednostka długo się rozpędzała, by się wzbić, ale wyraźnie nie mogła nabrać koniecznej do tego prędkości. Pilot zdecydował jednak zaryzykować i wzbić się nie powtarzając całego manewru - mówi Novik, menadżer z 12-letnim stażem. - Dowódca zgłosił gotowość do startu, więc zezwoliłem. Samolot rozpoczął rozbieg i między mną i załogą więcej rozmów nie było. Zgodnie z instrukcją, załoga podczas startu i do wysokości 200 metrów nie ma obowiązku utrzymywania łączności. Dopiero po wypełnieniu procedury startu, samolot nawiązuje łączność z wieżą, potwierdza, że wystartował i dostaje dalsze instrukcje. Tu niczego takiego nie było, bo samolot nie nabrał tej wysokości, na której powinien był nawiązać łączność - wyjaśnia Novik i kontynuuje swoją relację:

- Rozpędzał się i powinien się oderwać już w środku pasa, a on jechał, jechał i jechał. Nie widzieliśmy oznak hamowania ani niczego, by przerwać start. I on przejechał punkt startu. Nie wiem, jaką miał wtedy prędkość, może za małą, by wystartować i dlatego jechał dalej. I potem wyjechał za pas, na grunt. Zobaczyliśmy obłok pyłu, no pas się zakończył. Wtedy on się oderwał, zaczął się trochę wznosić, może na 15 metrów, a potem zwalił się na lewą stronę i spadł - kończy opowieść kierownik lotniska.

Jak-42 miał prawo latać już tylko trzy tygodnie

Samolot, który uległ katastrofie pod Jarosławiem, był w użytku od 18 lat i wylatał łącznie 20.000 godzin - podaje agencja ITAR-TASS. Jak-42 to konstrukcja z połowy lat 70. Ten konkretny model pochodził z zakładów w Sarotowie, gdzie produkuje się większość typów Jaków.

- Samolot był w dobrym stanie, był odpowiednio konserwowany - zapewniał na portalu newsru.com przedstawiciel rosyjskiego lotnictwa. Ten sam portal podaje jednak, że świadectwo zdatności do lotu Jaka-42 miało wygasnąć 1 października 2011 r., a więc za trzy tygodnie.

W 2009 r. Europejska Agencja Bezpieczeństwa Lotniczego uznała linie "Jak-Service" za najmniej bezpieczne spośród wszystkich rosyjskich linii lotniczych.

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomos..._Dlaczego.html

Film

http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103086,1...atastrofy.html

*********

Katastrofa samolotu z hokeistami Lokomotiwu Jarosław. Wszyscy nie żyją

Rosyjski samolot z drużyną hokejową byłego mistrza kraju na pokładzie rozbił się w środę przy starcie z lotniska w zachodniej Rosji. Zginęły 44 osoby - w tym wszyscy zawodnicy. Jeden z członków załogi jest poważnie ranny. Bramkarz Lokomotiwu Patryk Liv był z pochodzenia Polakiem. W 2006 r. z reprezentacją Szwecji zdobył tytuł mistrza olimpijskiego. Agencja AFP potwierdziła, że Liv zginął w katastrofie.

Rosyjskie ministerstwo ds. sytuacji nadzwyczajnych poinformowało, że pasażerski Jak-42 rozbił się na Wołdze tuż po starcie z lotniska w pobliżu Jarosławia, 240 km od Moskwy. Jedna osoba przeżyła katastrofę - to członek załogi samolotu - ale jej stan jest poważny.

Ministerstwo potwierdziło, że na pokładzie znajdowali się hokeiści zespołu z Jarosławia. Pierwsze doniesienia mówiły o 37 osobach na pokładzie, ale później okazało się, że było ich o osiem więcej.

Jak poinformował później przedstawiciel klubu, na pokładzie znajdowali się wszyscy zawodnicy podstawowej kadry, a także czterech członków drużyny młodzieżowej.

Drużyna zmierzała do Mińska, stolicy Białorusi, gdzie miała zagrać w czwartek z Dynamem Mińsk mecz otwarcia sezonu KHL (ligi kontynentalnej, zrzeszającej kluby z Rosji, Białorusi, Łotwy, Kazachstanu i Słowacji.

Lokomotiw to mistrz Rosji z 1997, 2002 i 2003 r. Od tego czasu nie zbliżył się do największych sukcesów, ale dwa lata temu i trzy lata temu sięgał po tytuł wicemistrza. W zeszłym roku w sezonie zasadniczym zespół mógł pochwalić się drugim wynikiem w KHL. Jest aktualnym brązowym medalistą KHL.

W tym roku do Lokomotiwu z Sibiru Nowosybirsk przeszedł Stefan Patryk Liv, urodzony w Gdyni jako Patryk Śliz. Wcześniej grał w lidze szwedzkiej i amerykańskiej. Na koncie obok mistrzostwa Szwecji miał m.in. złoty medal olimpijski i złoty medal mistrzostw świata zdobyty z reprezentacją Szwecji w 2006 r.

Rok temu z Vanocuver Canucks trafił do Jarosławia Słowak Pavol Demitra, uważany za jednego z najlepszych obcokrajowców, którzy grali w NHL. W najlepszej lidze świata zdobył 304 bramki i zaliczył 464 asysty w 847 meczach.

Agencja Interfax donosi, że pracownik ochrony lotniska opowiadał, że po wypadku maszyna stanęła w płomieniach.

Premier Władimir Putin nakazał ministrowi transportu Igorowi Lewitinowi natychmiastowe udanie się na miejsce katastrofy.

W Jarosławiu odbywa się właśnie międzynarodowe forum polityczne, na które miał w tym tygodniu przyjechać prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew.

Liga odwołana

Niedługo po informacji o katastrofie wszystkie spotkania pierwszej kolejki KHL zostały odwołane. Do tej pory rozpoczęło się tylko jedno spotkanie, ale zostało przerwane po zaledwie pięciu minutach gry.

http://www.sport.pl/hokej/1,64952,10...Jaroslaw_.html

Lista wypadków lotniczych z udziałem sportowców:

8 listopada 1948 - wypadek prywatnego samolotu nad Kanałem La Manche. Zaginęli hokeiści reprezentacji Czechosłowacji, którzy lecieli z Paryża do Londynu.

4 maja 1949 - 22 członków, w tym 18 piłkarzy AC Torino zginęło w Turynie.

6 lutego 1958 - ośmiu członków angielskiego klubu piłkarskiego Manchesteru United zginęło w Monachium.

14 sierpnia 1958 - sześciu członków szermierczej reprezentacji Egiptu poniosło śmierć w Oceanie Atlantyckim.

16 lutego 1961 - piłkarze pierwszoligowej drużyny piłkarskiej z Chile - Green Cross, zginęli w górach Las Lastimas.

26 września 1969 - 25 członków boliwijskiej drużyny futbolu amerykańskiego "The Strongest" zginęło w Andach.

14 listopada 1970 - 26 graczy studenckiej drużyny futbolu amerykańskiego Marshall University, poniosło śmierć w wyniku wypadku w Huntington w USA.

11 października 1972 - 30 członków urugwajskiej drużyny w rugby zginęło w Chile.

13 grudnia 1977 - 14 zawodników i trener uniwersyteckiej drużyny koszykówki z Evansville - Bobby Watson, zginęło w USA.

14 marca 1980 - 14 członków bokserskiej reprezentacji USA zginęło w Warszawie.

8 grudnia 1987 - 17 zawodników peruwiańskiej drużyny piłkarskiej - Alianza, zginęło w Limie.

28 kwietnia 1993 - 18 piłkarzy reprezentacji Zambii i pięciu członków sztabu szkoleniowego poniosło śmierć w Libreville w Gabonie.

7 września 2011 - 35 zawodników, trenerów i działaczy rosyjskiego klubu hokejowego Lokomotiw Jarosław, zginęło w wypadku nieopodal Jarosławia, 300 km na północny wschód od Moskwy.

Last edited by martin; September 7th, 2011 at 10:02 PM.
martin no está en línea   Reply With Quote
Old September 7th, 2011, 09:54 PM   #11
martin
Registered User
 
martin's Avatar
 
Join Date: Sep 2002
Location: Warsaw - the best city in Poland
Posts: 6,977
Likes (Received): 633

"To najmroczniejszy dzień w historii naszego sportu", "Stefan Liv był niesamowicie pozytywnym człowiekiem" - z całego świata napływają kondolencje i wspomnienia o hokeistach Lokomotiwu Jarosław, którzy zginęli w katastrofie samolotu Jak-42.

Rene Fasel, prezydent międzynarodowej federacji hokeja


To najmroczniejszy dzień w historii naszego sportu. To nie jest tylko tragedia Rosji, kadra Lokomotiwu liczyła zawodników i trenerów z dziesięciu państw. To straszna tragedia dla światowej społeczności hokeja, w którą zaangażowanych jest tyle narodów. Nasze myśli i modlitwy są z rodzinami i przyjaciółmi ofiar. Mimo sporej aktywności lotniczej profesjonalnych drużyn hokejowych, nasz sport był oszczędzany przez tragiczne wypadki. Aż do teraz.

Władisław Trietjak, prezydent rosyjskiej federacji hokeja

Zrobimy co w naszej mocy, żeby hokej w Jarosławiu nie umarł i żeby mógł być kontynuowany.

Gary Bettman, komisarz NHL

Mimo że to zdarzyło się tysiące mil od naszych aren, ta tragedia reprezentuje tragiczny los całego hokejowego świata, włączając w to rodzinę NHL, która straciła tak wielu ojców, synów, kolegów z drużyny i przyjaciół, którzy swego czasu błyszczeli w naszej lidze.

Tomas Kral, prezydent czeskiej federacji hokeja


Wieść o ich śmierci była dla nas szokiem. Jan Marek, Karel Rachunek i Josef Vasicek znacznie przyczynili się do sukcesu naszego hokeja w ostatnich latach, przede wszystkim do złotych medali w 2005 i 2010 r. Byli wyśmienitymi graczami, ale też wspaniałymi przyjaciółmi i osobowościami. Takich będziemy ich pamiętać.

Christer Eglund, prezes szwedzkiej federacji hokeja


Stefan Liv dowiódł swojego hokejowego talentu poprzez obecność w naszej drużynie narodowej. Niewiarygodnie mocno starał się, by być lepszym zawodnikiem. To chyba pokazało jego wielkość. Był niesamowicie pozytywnym, radosnym człowiekiem, z którym spędzanie czasu mogło być tylko przyjemnością.

Lou Lamoriello, manager generalny New Jersey Devils


Nic nie mogło przygotować hokejowej społeczności na druzgocące doniesienia, jakie dzisiaj do nas dotarły. Tragiczna katastrofa samolotowa z udziałem Lokomotiwu Jarosław z KHL sprawiła, że wszyscy zaniemówiliśmy. Miałem przyjemność znać kilku członków drużyny, plus cały sztab trenerski. A zwłaszcza Aleksandra Wasiunowa, który grał dla nas w zeszłym sezonie. To był niesamowity młody człowiek i utalentowany sportowiec. Kapitan Karel Rachunek grał dla nas w latach 2007-08. Obaj byli członkami rodziny "Diabłów". W imieniu wszystkich w Devils - nasze myśli i modlitwy kierujemy do rodzin i bliskich całego Lokomotiwu.

Jim Rutherford, manager generalny Carolina Hurricanes

Jesteśmy głęboko zasmuceni wieściami z Rosji o dzisiejszej tragedii. Josef Vasicek był ważnym członkiem Hurricanes przez sześć lat, pomógł nam osiągnąć niektóre z największych sukcesów. Co ważniejsze, był wspaniałym kolegą na i poza lodem, szanowany tak samo jak osoba, jak i jako gracz. Brad McCrimmon był członkiem naszego zespołu jeszcze w Hartford, był lubiany przez wszystkich, którzy mieli z nim jakikolwiek kontakt. Będzie go wielce brakowało hokejowej społeczności. Nasze myśli i modlitwy są z rodzinami Vasicka i McCrimmona i z bliskimi wszystkich dzisiejszych ofiar.

Vladimir Vujtek, czeski trener i mistrz z Lokomotiwem (2002 i 2003 r.)

To straszne. Miałem tam wielu bliskich przyjaciół, znam rodziny. Zaledwie rok temu trenowałem tych gości...

Ray Shero, manager generalny Pittsburgh Penguins

Chcę przekazać nasze najszersze kondolencje rodzinie graczy, trenerów i członków zespołu... myśli i modlitwy Penguins, rodziny NHL i hokejowego świata są w ten trudny czas z wami.

Nicklas Lidstrom, kapitan Detroit Red Wings


Myślę, że to wielka strata dla hokejowego świata, gdy coś takiego się dzieje. Tragedia dla hokejowego świata.

Aleksandr Owieczkin, gwiazda Washington Capitals (na Twitterze)


Jestem w szoku!!!!!R.I.P. ...

http://www.sport.pl/hokej/1,64952,10...Jaroslaw_.html
martin no está en línea   Reply With Quote
Old September 7th, 2011, 09:57 PM   #12
martin
Registered User
 
martin's Avatar
 
Join Date: Sep 2002
Location: Warsaw - the best city in Poland
Posts: 6,977
Likes (Received): 633

Na potwierdzonej przez Ministerstwo Sytuacji Nadzwyczajnych Rosji liście pasażerów znaleźli się:

Trener: Brad McCrimmon (52 lata),

Bramkarze:

Stefan Liv (Szwed, urodzony w Polsce, 30 lat),

Aleksander Wiuchin (Ukrainiec, 38 lat)

Obrońcy:

Rusłan Salej (Białorusin, 36 lat),

Karel Rachunek (Czech, 32 lata),

Robert Dietrich (Niemiec, 25 lat),

Karlis Skrastinsz (Łotysz, 37 lat),

Witalij Anikiejenko (Rosjanin, 24 lata),

Michaił Bałandin (Rosjanin, 31 lat),

Marat Kalimulin (Rosjanin, 23 lata),

Paweł Trachanow (Rosjanin, 33 lata),

Jurij Uryczew (Rosjanin, 20 lat).

Napastnicy:

Jan Marek (Czech, 31 lat),

Josef Vasziczek (Czech, 30 lat),

Genadij Czuriłow (Rosjanin, 24 lata),

Nikita Klukin (Rosjanin, 21 lat),

Danił Sobczenko (Rosjanin, 20 lat),

Pavol Demitra (Słowak, 36 lat),

Paweł Snurnicyn (Rosjanin, 19 lat),

Sergej Ostapczuk (Rosjanin, 21 lat),

Iwan Tkaczenko (Rosjanin, 31 lat),

Aleksander Wasiunow (Rosjanin, 23 lata),

Artjom Jarczuk (Rosjanin, 21 lat),

Aleksander Kalianin (Rosjanin, 23 lata),

Andriej Kirjuchin (Rosjanin, 24 lata),

Aleksander Galimow (Rosjanin, 26 lat) jako jedyny przeżył.

Strona internetowa Lokomotiwu zawiesiła działalność, wyświetliła jedynie komunikat: "Szanowni internauci, W związku z nadzwyczajnym wypadkiem, strona czasowo przerywa swą działalność".

http://fakty.interia.pl/swiat/news/p...hokeja,1691822
martin no está en línea   Reply With Quote
Old March 8th, 2014, 09:54 PM   #13
_Andre_
Registered User
 
Join Date: Feb 2008
Location: Wrocław
Posts: 79
Likes (Received): 7

Quote:
Sprzeczne informacje na temat losów Boeinga 777 malezyjskich linii lotniczych, który w nocy zniknął z radarów. Samolot leciał z Kuala Lumpur do Pekinu, na jego pokładzie znajdowało się 239 pasażerów. Władze Malezji nie potwierdzają, że samolot spadł do morza. Na lotnisku w Pekinie panuje rozpacz rodzin pasażerów zaginionego samolotu. Maszyna miała wylądować nad ranem.

Zaginiony samolot "mógł rozbić się" na malezyjskich wodach terytorialnych - powiedział przedstawiciel wietnamskiej marynarki wojennej. Informacji o katastrofie nie potwierdzają malezyjskie władze.

Samoloty wietnamskich sił powietrznych znalazły na powierzchni morza u południowych wybrzeży Wietnamu dwa równoległe, liczące od 10 do 15 km długości, ślady ropy. Mógł je zostawić zaginiony samolot linii Malaysia Airlines, który zniknął z radarów, nie muszą stanowić śladu po katastrofie.

Chiny naciskają na Malezję, by zintensyfikowała poszukiwania zaginionego nad Morzem Południowochińskim samolotu. Połowę z blisko 240 pasażerów Boeinga 777-200 linii Malaysia Airlines stanowią obywatele Państwa Środka. Chiński premier Li Keqiang wezwał rząd w Kuala Lumpur, by przyspieszyły przeszukiwanie obszaru, na którym maszyna mogła spaść.

Władze Malezji podały, że na razie nie odnaleziono zaginionej maszyny. Na pokładzie było m.in. ponad 150 Chińczyków, a także pięciu Europejczyków: trzech Francuzów, Holender i Austriak.

Wraku poszukują samoloty i okręty z Malezji, Wietnamu, Singapuru, Chin i Filipin. Swój niszczyciel - USS Pinckney - z dwoma śmigłowcami na pokładzie wysłała w sobotę po południu marynarka wojenna Stanów Zjednoczonych; oczekuje się, że dotrze on na przeszukiwane obszary w ciągu 24 godzin. Z amerykańskiej bazy na Okinawie, by pomóc w poszukiwaniach, wyleciały samoloty zwiadowcze wyposażone w radary dalekiego zasięgu. Pomoc lotniczą obiecała również Francja. Marynarka Singapuru ma wysłać okręt podwodny.

"Linie Malaysia Airlines potwierdzają, że malezyjskie centrum kontroli lotów Subang straciło kontakt z lotem MH370 o godzinie 2.40" - zakomunikował malezyjski przewoźnik. Poinformował także, że służby poszukiwawcze i ratownicze próbują zlokalizować zaginioną maszynę.

Wietnamscy kontrolerzy lotów stracili kontakt z samolotem, gdy ten prawdopodobnie znajdował się nad Morzem Południowochińskim, około 120 mil morskich na południowy zachód od południowego krańca Wietnamu.

Zgodnie z trasą lotu, maszyna miała lecieć w kierunku północno-wschodnim, nad Morzem Południowochińskim.

Według Malaysia Airlines samolot nie wysłał sygnału SOS. Może to wskazywać, że "cokolwiek przydarzyło się maszynie, zdarzyło się szybko i z katastrofalnym skutkiem" - powiedział dyrektor tych linii Ahmad Jauhari Yahya.

Chińska agencja prasowa Xinhua podała, że malezyjska maszyna nie wleciała w przestrzeń powietrzną kontrolowaną przez Chiny, a jej piloci nie kontaktowali się z chińskimi kontrolerami lotów. Chińskie władze wysłały dwa statki, które pomogą w poszukiwaniach samolotu.

Przedstawiciel Malaysia Airlines poinformował, że na pokładzie Boeinga 777-200 znajdowało się 227 pasażerów, w tym dwoje dzieci, i 12 członków załogi. W sumie, 239 osób z 14 krajów, m.in. 153 Chińczyków, 38 Malezyjczyków, 12 Indonezyjczyków, siedmiu Australijczyków, czterech Amerykanów, trzech Francuzów, Holender i Austriak.

Malaysia Airlines to narodowe linie lotnicze Malezji. Wśród ekspertów cieszą się opinią bezpiecznych.
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,tit...2556&_ticrsn=5
_Andre_ no está en línea   Reply With Quote
Old July 17th, 2014, 05:21 PM   #14
Luki_SL
Moderator
 
Luki_SL's Avatar
 
Join Date: Apr 2005
Location: Ruda Śląska (Upper Silesia)
Posts: 27,357
Likes (Received): 1458

Post

Katastrofa lotnicza u naszych wschodnich sąsiadów :

Quote:
Malezyjski samolot pasażerski rozbił się na Ukrainie (update)
IAR - Świat
17 Lip 2014, 17:18



17.07.2014 (IAR) - Malezyjski samolot pasażerski rozbił się na Ukrainie, w pobliżu granicy z Rosją. Jak podają na Twitterze źródła związane z kijowskim Majdanem, do katastrofy Boeinga 777 doszło w pobliżu miejscowości Szachtarśk, w Donieckim Zagłębiu Węglowym.

Na pokładzie samolotu było 295 osób. Maszyna leciała z Amsterdamu do Kuala Lumpur.

IAR/Informacyjna Agencja Radiowa/interfax/Reuters/lu
http://stooq.pl/n/?f=902698
__________________
"Always Look On The Bright Side Of Life"
Luki_SL no está en línea   Reply With Quote
Old July 17th, 2014, 06:05 PM   #15
Tom68relo
SkyGuy
 
Tom68relo's Avatar
 
Join Date: Jun 2012
Location: Berlin
Posts: 339
Likes (Received): 217

To straszne, znowu dotknelo jedna z tzw. "renomowanych linii". Az dziwi mnie, ze w ogole
nad tym obszarem lataja pasazerskie samoloty.
__________________

Cezman liked this post
Tom68relo no está en línea   Reply With Quote
Old July 17th, 2014, 06:09 PM   #16
Blizz_krk
Registered User
 
Blizz_krk's Avatar
 
Join Date: Sep 2009
Location: Kraków
Posts: 1,631
Likes (Received): 264

Zakaz obowiązuje do 7600m.n.p.m.

Ale niestety użyto zestawu Buk
__________________
"Everybody's crying out for peace, none is crying out for justice. I don't want no peace, I want equal rights and justice!"
Blizz_krk no está en línea   Reply With Quote
Old July 17th, 2014, 07:03 PM   #17
Woo_leo
Traveller
 
Woo_leo's Avatar
 
Join Date: Dec 2008
Location: GA / WF
Posts: 2,295
Likes (Received): 541

Quote:
Originally Posted by rmf.fm
Ukraińska Prokuratura Generalna informuje, że na razie nie może wysłać w rejon katastrofy, ani ekspertów od badania wypadków lotniczych, ani policji, ani nawet śledczych. To dlatego, że to terytorium jest całkowicie kontrolowane przez prorosyjskich separatystów i samych Rosjan.

Prorosyjscy rebelianci wysyłają na miejsce katastrofy swoje służby, i że to one pierwsze zaczną badać przyczyny katastrofy.


i zdjęcia z sieci:





i inne
Woo_leo está en línea ahora   Reply With Quote
Old July 17th, 2014, 07:30 PM   #18
pioter76
Registered User
 
pioter76's Avatar
 
Join Date: Feb 2007
Location: Szczecin/Świnoujście
Posts: 2,239
Likes (Received): 920

Wielka tragedia. Nie zdziwiłbym się gdyby na pokładzie byli również Polacy...
pioter76 está en línea ahora   Reply With Quote
Old July 17th, 2014, 07:31 PM   #19
mateusz.el
Registered User
 
mateusz.el's Avatar
 
Join Date: Jun 2009
Location: Elbląg (POLAND)
Posts: 3,279
Likes (Received): 241

http://zyalt.livejournal.com/1118689.html

Wrak zostawiony chyba tak na prawdę na pastwę losu. Ciekawe, czy została przeprowadzona jakaś profesjonalna akcja gaśnicza, czy w ogólę jakieś słuzby ratunkowe tam dojechały i chocby gasiły. Bo z tego co widać, to wszystko leży rozrzucone, a postronni ludzie (+separatysci i cała reszta) mają swobodny dostęp.
Podobno niektóre elementy samolotu/bagaży spadły na dachy budynków mieszkalnych.*
* - niepotwierdzone info z TV od okolicznych mieszkańców

Tragedia wielka.

EDIT
od FMF FM: Separatyści/Rosjanie chcą przejąć czarne skrzynki; na pokładzie mogło być nawet ponad 300 osób; leciało około 20 obywateli USA
mateusz.el no está en línea   Reply With Quote
Old July 17th, 2014, 09:01 PM   #20
czarny
Mancunian
 
czarny's Avatar
 
Join Date: Dec 2005
Location: Lbn/Mc'r/Krk
Posts: 4,610
Likes (Received): 101

Malezyjskie linie lotnicze nie mają w ostatnim okresie dobrej prasy.
Strach latać ta linią bo to kolejna w okresie kilku miesięcy katastrofa tej linii w której ginie naprawdę dużo ludzi.
Tym razem latali nad niebezpieczną strefą, kto w tej linii podejmuje kluczowe decyzje?
czarny no está en línea   Reply With Quote


Reply

Thread Tools

Posting Rules
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is On
Smilies are On
[IMG] code is On
HTML code is Off



All times are GMT +2. The time now is 06:50 PM.


Powered by vBulletin® Version 3.8.8 Beta 1
Copyright ©2000 - 2014, vBulletin Solutions, Inc.
Feedback Buttons provided by Advanced Post Thanks / Like v3.2.5 (Pro) - vBulletin Mods & Addons Copyright © 2014 DragonByte Technologies Ltd.

vBulletin Optimisation provided by vB Optimise (Pro) - vBulletin Mods & Addons Copyright © 2014 DragonByte Technologies Ltd.

SkyscraperCity ☆ In Urbanity We trust ☆ about us | privacy policy | DMCA policy

Hosted by Blacksun, dedicated to this site too!
Forum server management by DaiTengu