|
|
| daily menu » rate the banner | guess the city | one on one |
|
|
#1921 |
|
Registered User
Join Date: Apr 2012
Posts: 54
Likes (Received): 0
|
Widok Warszawy od strony Pragi
Doszedłem do wniosku, że nie należy się dziwić myleniu wschodu z zachodem na tym obrazie. Patrząc na książkowe i internetowe reprodukcje dzieła, można się pomylić. Nie wiadomo, czy to dzień, czy noc, albo może Canaletto malował tylko w tonacji żółtej? Nic dziwnego, że można mieć skojarzenie z zachodzącym słońcem, skoro publikowane zdjęcia tego obrazu są ciemne. Niedawno, w czasie bytności na Zamku, zrobiłem parę zdjęć, w tym również omawianego widoku. Na pierwszej fotografii, nie poddanej obróbce, jest półmrok. Jest to efekt nie tylko wyglądu samego obrazu, ale też niekorzystnego oświetlenia. Dostępne reprodukcje bardzo podobnie wyglądają, wprowadzając widza w błąd. Stąd zapewne takie wypowiedzi, jak cytowana powyżej w artykule. Tak naprawdę obrazy Canaletta są jasne, mają pełne, wyraziste barwy. Są stworzone do oglądania szczegółów i ich kontemplowania, więc z założenia musiały wyglądać atrakcyjnie. Przedstawiony obraz jest w doskonałym stanie, na pewno podlegał renowacji. Prawdopodobnie usuwano z niego stare werniksy, ale nigdy nie da się tego zrobić do końca, bo przy okazji mogłaby się rozpuścić sama warstwa malarska. Dlatego nieocenioną pomoc daje cyfrowa obróbka zdjęć, która pozwala usunąć zaciemnienia i zmiany barwy związane z żółknięciem werniksu. Pełne kolory uzyskujemy na zdjęciu poprawiając kontrast lub korygując balans bieli. Radykalną zmianę widać już po zwykłej, automatycznej korekcji zdjęcia. Z obrazu znika beżowa zasłona i ukazują się wszystkie kolory (tak jak widać na zdjęciu poniżej). To samo jest z innymi obrazami. Zrobiłem zdjęcia kilku innych obrazów w sali Canaletta i trzeba przyznać, że różnica z książkowymi reprodukcjami jest ogromna. Kolorystyka oryginałów jest nieporównywalnie lepsza, niż na krążących w internecie fotografiach. Widać pełne, żywe kolory, zupełnie niepodobne do tego, co jest na kopiach. Trzeba dodać, że na fasadzie od strony Wisły ponad wszelką wątpliwość był jeden kolor. Ta elewacja nawet nie musiała być malowana, mógł to być po prostu tynk wapienny. Cienie, które tam widać, to elementy dekoracji fasady, a nie drugi kolor. powiększ powiększFragment obrazu Canaletta: "Widok Warszawy od strony Pragi" |
|
|
|
|
|
#1922 |
|
Registered User
Join Date: Oct 2010
Posts: 610
Likes (Received): 16
|
![]() Dla mnie to nawet na zdjęciu które "odwerniksowałeś" nadal wygląda na dwa kolory. Na tej elewacji nie ma prawa być takich cieni. Zresztą, na obrazach są obecnie nowe werniksy i to zdecydowanie tak nie wygląda. |
|
|
|
|
|
#1923 | |
|
Registered User
Join Date: Apr 2012
Posts: 54
Likes (Received): 0
|
Quote:
Nie ma prawa być takich cieni? Więc jak malarz miał namalować oprawy okien i linie podziałów elewacji? Tego się nie da namalować jednym kolorem, trzeba użyć innych odcieni. Poza tym, to nie jedyny obraz z tą elewacją. Jej fragment widać na "Widoku Warszawy z tarasu Zamku Królewskiego", i to widać dokładnie, z bliska. Gdzie tu jest drugi kolor?
Last edited by Lolekibolek; September 20th, 2012 at 02:53 PM. |
|
|
|
|
|
|
#1924 |
|
Registered User
Join Date: Aug 2007
Location: U stóp Narodowego
Posts: 11,460
|
Na tamtych obrazach ewidentnie widać dwa kolory. Nie ma możliwości żeby były w tych miejscach na całej elewacji cienie. Chyba, że to twórczość malarza.
__________________
Warszawskie dzieci, pójdziemy w bój, Za każdy kamień Twój, Stolico, damy krew! |
|
|
|
|
|
#1925 |
|
Registered User
Join Date: Oct 2010
Posts: 610
Likes (Received): 16
|
@Lolekibolek
1. Obraz nie jest aż tak jasny, pójdź do zamku, zobacz jak wygląda. Oczywiście, ta żółto-brązowa wersja jest jeszcze dalsza od obecnej kolorystyki. 2. Mówimy o "cieniach" na elewacji czy "odcieniach" użytych przez Canaletta farb? Bo nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi. Tak jak pada słońce na obrazie, na tej elewacji nie ma w zasadzie cienia, nie licząc tego wokół detalu, w zasadzie niewidocznego. I widać wyraźnie dwie barwy elewacji, szczególnie na tej odbrązowionej wersji. 3. Obrazy dzieli parę lat. Jasne chyba jest, że tynki z obrazu "widok warszawy z tarasu..." nie są tymi położonymi za Stanisaława Augusta. |
|
|
|
|
|
#1926 |
|
bezrobotny
Join Date: Nov 2007
Location: bezdomny
Posts: 3,830
|
Ja na tych obrazach wszędzie widzę jeden kolor. Może w złe miejsce patrzę?
|
|
|
|
|
|
#1927 | |
|
Registered User
Join Date: Apr 2012
Posts: 54
Likes (Received): 0
|
Quote:
- Trzeba pamiętać, że jest to tylko fragment obrazu. To jest jego środkowa część, jedno z najjaśniejszych miejsc na płótnie. Warto spojrzeć na całość obrazu, żeby się o tym przekonać. - Z kwestią jasności łączy się biel na obrazie (barwa rozpoznawalna i nie budząca wątpliwości). Niektóre budynki są białe, tak jak pałac Pod Blachą lub kamieniczki po prawej stronie. Jeśli jasność ma być prawdziwa i kolory również, to ta biel musi być biała, a przynajmniej zbliżona do czystej bieli, nie może być żółta albo brązowa. - Są obrazy innych obiektów, które malował Canaletto. Na przykład pałac Schloss Hoff koło Wiednia, jedno z ulubionych miejsc artysty, które uwieczniał kilka razy, podobnie jak nasz Wilanów. Tutaj od razu, bez dwuznaczności, widać drugi kolor na fasadach. Jeśli jest drugi kolor, to jest i dobrze go widać. Nie trzeba nic wymyślać i dopatrywać się. - Może niepotrzebna jest dyskusja nad jednym albo dwoma kolorami? Tego typu fasada ma prawo mieć zróżnicowaną kolorystykę, choćby dla zaznaczenia podziałów elewacji. Dwa kolory albo dwa odcienie tego samego koloru są w takich budowlach normą i z pewnością tutaj też taka kolorystyka jest do przyjęcia. Dla mnie bardziej istotne jest co innego: szarość elewacji południowo - wschodniej. O ile fasada od strony Wisły jest czymś odrębnym i może być potraktowana bardziej indywidualnie, o tyle reszta Zamku już nie, bo historycznie była pokryta tynkiem wapiennym, którego kolor wynika z odcienia piasku użytego w zaprawie. Powinien to być kolor piaskowy, ale w projekcie koloru zaplanowano szarość, coś, czego nigdy nie było. Szare elewacje Zamku nie mieszczą mi się w głowie. A może to zdjęcie kolorystyki jest niedoskonałe i coś tu źle widać? Jeszcze raz spójrzmy na ten projekt. Znalazłem go na stronie jakiejś firmy dekoratorskiej. Nie wiem czy jest ona aż tak renomowana jak się tam pisze, zważywszy na zamieszczoną tam ofertę i produkty: jakiś zarwany fotel, metalowy żyrandol, interesujący projekt ustawienia stolika pod ścianą (w pałacu Prezydenckim - ma to swoją wymowę), nie wiem, czy aż trzeba malować takie rzeczy, czy nie wystarczy po prostu postawić ten mebel w określonym miejscu? Raczej nie są to wielkie projekty. Publikowana kolorystyka Zamku, to chyba ich największe zamówienie. Jednym słowem, to wszystko nie świadczy o wysokim poziomie projektu. ![]() http://architecture-interiors.eu/ind...?id=instytucje Last edited by Lolekibolek; September 21st, 2012 at 05:44 AM. |
|
|
|
|
|
|
#1928 |
|
Registered User
Join Date: May 2008
Location: Berlin
Posts: 88
Likes (Received): 0
|
hmm nie wiem czy to już było ale obraz konstytucja 3 maja coś nam pomaga? Czy też jest wariancją na temat?
|
|
|
|
|
|
#1929 |
|
lilium inter spinas
Join Date: May 2011
Location: Amsterdam
Posts: 804
|
![]() ![]() ![]()
|
|
|
|
|
|
#1930 |
|
roiretsnôM
Join Date: Feb 2009
Posts: 2,642
Likes (Received): 102
|
Na obrazie widać Zamek po przebudowie przez Rosjan; wtedy fasada była biała.
__________________
Ja nie o takie Polskie walczyłem!
|
|
|
|
|
|
#1931 |
|
Registered User
Join Date: Apr 2006
Location: Warszawa
Posts: 1,449
Likes (Received): 49
|
^ Ale to na pewno nie jest fotograficzne ujęcie widoku zamku AD 1791?
|
|
|
|
|
|
#1932 | |
|
Registered User
Join Date: Apr 2012
Posts: 54
Likes (Received): 0
|
Quote:
Konstytucja 3 Maja została uchwalona w 1791 roku, a obraz powstał w 1891 roku. Matejko nie wiedział jak wyglądał Zamek Królewski z pokazanej perspektywy 100 lat wcześniej. Malował współczesny widok, już po rosyjskiej przebudowie. W XVIII wieku było inaczej. Zapewne widać było górną część wieży, ale z przodu stały oficyny w tym kształcie jak na rysunku poniżej. Tak Zamek został zinwentaryzowany przez Hilarego Szpilowskiego w 1809 roku, ale na planie rysowanym przez Kamsetzera w 1784 roku było to samo. Widzimy tu plan pierwszego piętra, czyli na pewno oficyny miały dwie kondygnacje, ale mogło być ich więcej (tylko stajnie były parterowe). Szpilowski na inwentaryzacji Zamku umieścił też połowę budynku Bramy Krakowskiej, więc można się domyślać, że ten obiekt również był oficyną Zamku. Jednym słowem, w perspektywie ulicy Świętojańskiej byłaby najpierw oficyna z mieszkaniami dla dworzan, a powyżej hełm wieży. ![]() Zamek z oficynami i zaznaczoną osią widokową z obrazu Matejki Przedstawiony rysunek, jest połączeniem dzisiejszego układu zabudowy i planu z 1809 roku. Przydał się tutaj, chociaż przygotowałem go do innego wpisu na temat Zamku. Chciałem zwrócić uwagę na różnice między tym planem a dzisiejszym kształtem niektórych wnętrz. Gdy patrzymy na inwentaryzację Szpilowskiego, od razu nasuwa się smutna refleksja, że nie tylko kiedyś zburzono oficyny, co może budzić kontrowersje, ale również dzisiaj z niewiadomych przyczyn Zamek jest mniejszy niż powinien być. Budynki przy Placu Zamkowym 6 i 8 są skrzydłem Zamku, a mimo to są traktowane jak oddzielne budynki. W jednym jest Pałac Ślubów, w drugim siedzibę ma Stowarzyszenie Polskich Artystów Fotografików. Ktoś może pomyśłeć, że jest to sprawa nieistotna, bo Zamek i tak jest wystarczająco duży, ale to nie jest prawda. Po co istnieje Pałac Ślubów? Komu taka instytucja jest potrzebna, skoro funkcję udzielania urzędowych ślubów realizują wszystkie urzędy stanu cywilnego. W każdym urzędzie dzielnicy w Warszawie jest możliwość zawierania ślubów cywilnych, są odpowiednie sale i urzędnicy, którzy się tym zajmują. Mimo to, Zamek Królewski, tak ważna historyczna budowla, został pozbawiony skrzydła, co nie jest bez znaczenia. Na przykład, zbudowano nową klatkę schodową w sali Owalnej i sala stała się przez to holem, mimo że klatka schodowa cały czas była za krótkim korytarzem, widać ją na planie (współcześnie również istnieje). Co więcej, Zamkowi brakuje miejsca na windy, toalety, pomieszczenia zaplecza, schowki itp. W skrzydle północnym z dużych sal, tzw. Przedpokoi Senatorskich, wydzielono część przeznaczoną na zaplecze. Z wielkich sal, które powinny mieć 10,5 m szerokości, zrobiono pomieszczenia o połowę mniejsze. W dodatku zmieniono układ ścian działowych i największa z tych sal zamiast 3 okien ma dziś dwa. Mamy odbudowany Zamek, na jego drugim piętrze nic nie ma, na parterze tylko od wschodu mamy istotną część, w pozostałej części parteru też nic nie ma, a na najważniejszym, pierwszym piętrze zamiast wielkich sal ekspozycyjnych zrobiono pomieszczenia zaplecza oraz małe salki i pokoiki. Inna kwestia, to Sala Poselska. Na pokazanym planie ma ona zupełnie inną formę niż dzisiaj, jest większa, z pięcioma oknami od zachodu. Obok znajduje się sala z wejściem i schodami na galerię, zajmująca całą szerokość skrzydła. Sali Poselskiej nadano ten kształt za panowania Augusta III. A dzisiaj co mamy? Sala, nie dość, że jest mniejsza, to jeszcze przedpokój, prowadzący do schodów, bez żadnego uzasadnienia podzielono na dwie klitki. Nigdy w historii czegoś takiego nie było. Wymyśla się teorie, że wnętrza odbudowywano w kształcie, gdy były najpiękniejsze, w czasach ich największej świetności, ale w tym wypadku to nieprawda. Publikacja na temat historycznej formy Zamku. ![]() Plan Kamsetzera z 1784 roku ukazuje skrzydło północno - wschodnie jako integralną część Zamku ![]() Od XVI wieku te budynki były skrzydłem Zamku. Dzisiaj Zamek nie ma miejsca na pomieszczenia zaplecza, więc z wielkich sal zrobiono małe pokoje, ale tutaj urządzono pałac ślubów, który może być gdziekolwiek. Na dodatek, niższy budynek zawiera w sobie pozostałości Curia Minor, dawnej siedziby księcia mazowieckiego Czy rozebranie oficyn było potrzebne? Oficyny były potrzebne dworowi funkcjonującemu na miejscu. Powstawały nawet projekty przebudowy Zamku, zakładające zburzenie oficyn, jednak tego nie robiono. Dworzanie potrzebowali mieszkań, urzędy również musiały się gdzieś mieścić. Powszechnie korzystano z koni, więc stajnie były niezbędne. Stajnie były kiedyś również od wschodu, ale zostały zlikwidowane w czasie saskiej przebudowy, więc tym bardziej nie można ich było zburzyć od strony zachodniej. Natomiast carowi nic tu nie było potrzebne. On tu wpadał rzadko i tylko na chwilę, więc po co kuchnie, stajnie, mieszkania dla dworzan? Dworzanie byli w Petersburgu. Tutaj można było robić prace rozbiórkowe na wielką skalę. Niektórym może się wydawać, że to dobrze, że odsłonięto zachodnią fasadę Zamku, lecz trzeba pamiętać, że nowi władcy nie liczyli się z tym, co tutaj jest potrzebne, wyjątkowe, nie rezydowali tu na stałe, dlatego mogli bez zahamowań odsłaniać widoki i perspektywy, burząc pół miasta, niszcząc jego walory i niepowtarzalność. Nie było żadnego sensu w rozebraniu budynku Bramy Krakowskiej. Mogłaby stać dzisiaj i byłaby ozdobą placu. Potem budowano Nowy Zjazd i z tego powodu rozebrano kościół i klasztor bernardynek. Robiono coraz większą pustkę wokół Zamku. Dzieło uwieńczono ostatecznie zrobieniem ogromnego wykopu trasy W-Z, skasowano połowę Placu Zamkowego i ta dziura ma zostać już na stałe. Zamek i kościół św. Anny stoją teraz nad ścianami wykopu, który osuwa się z obu stron. Kościół pęka i przechyla się od dawna, potem przyjdzie pora na Zamek (wpis o powiększeniu Placu Zamkowego). Warto zwrócić uwagę na kolumnę Zygmunta, widać tu jej współczesne usytuowanie. Stoi ona nie w tym miejscu, w którym powinna. Weszła na ścianę Bramy Krakowskiej. Dopiero przy takim porównaniu planów jest to widoczne. Kolumna została tu przestawiona w 1949 roku. Przedtem była usytuowana jeszcze bardziej nieprawidłowo. Informacje o kolumnie Zygmunta. O kolumnie, Zamku, Placu Zamkowym i koncepcjach jego przebudowy Last edited by Lolekibolek; September 23rd, 2012 at 02:59 PM. |
|
|
|
|
|
|
#1933 |
|
Registered User
Join Date: Apr 2006
Location: Warszawa
Posts: 1,449
Likes (Received): 49
|
Słusznie, że rozebrano oficyny, to była zwyczajna praktyka. Natomiast szkoda bram: Świętojańskiej i Krakowskiej. Po tak niezwykle ważnej budowli nie ma praktycznie żadnej pamiątki poza mostkiem gotyckim.
A kolumna Zygmunta do poprawy. Last edited by Kanio; September 21st, 2012 at 11:04 PM. |
|
|
|
|
|
#1934 |
|
//
Join Date: Jun 2010
Location: \\
Posts: 1,584
Likes (Received): 347
|
Już ktoś o tym remoncie pisał, ale fotek z tego co pamiętam nie było:
![]() ![]()
__________________
Nie ma takiego miasta Warszawka. |
|
|
|
|
|
#1935 |
|
Registered User
Join Date: Jun 2010
Posts: 266
Likes (Received): 10
|
![]() Kościół Wszystkich Świętych to największa świątynia wzniesiona w XIX-wiecznej Warszawie - wnętrze do dziś imponuje swoimi rozmiarami, natomiast okoliczna zabudowa z dnia na dzień coraz bardziej przytłacza ten zabytek, nad czym bardzo boleję
|
|
|
|
|
|
#1936 | |
|
Registered User
Join Date: Oct 2010
Posts: 610
Likes (Received): 16
|
Quote:
Zrobienie schodów w sali owalnej było dobrym posunięciem ze względów logistycznych. Przed Luwrem zbudowano w celu ułatwienia dostępu turystom piramidę. U nas zmieniono w zniszczonym zamku rolę i wygląd sali, której nie planowano do rekonstrukcji w historycznej szacie. No i gdyby zrekonstruować wszystkie pomieszczenia w ich przedwojennym tudzież innym historycznym kształcie - co w nich niby miałoby być? Wczoraj wróciłem z Gdańska - w ratuszu, oprócz ekspozycji związanej z miastem i wnętrz ratusza obejrzałem, zgrzytając zębami, wystawę poświęconą historii igrzysk olimpijskich. Na zamek można by przenieść z muzeum wojska polskiego kolekcję zbrój samurajskich. Tak to sobie wyobrażasz? I tak pokoje królewiczowskie zagospodarowano w sposób dość przypadkowy, tj. nie mającym wiele wspólnego z zamkiem Matejką oraz obrazami związanymi z Janem III oraz jakimiś eklektycznymi meblami. Nieprawdą też jest, że na 2. piętrze oraz parterze zamku nic nie ma - galeria lanckorońskich to nic? Dawna izba poselska to nic? (tutaj jest do czego się przyczepić - czemu izba wygląda tak jak wygląda to jest faktyczna zagadka). Jedynie te przedsionki między poselską a senatorską zawsze mnie zastanawiały. Co do kolumny - została umieszczona w takim miejscu by być dobrze widoczna z Krakowskiego, dokładnie w jego centrum. Rozebrać oficyny zamkowe, które wyznaczały dodatkowy dziedziniec to barbarzyństwo. Zresztą w ich skład wchodziła np. dawna kaplica św. Małgorzaty. No i brama krakowska projektu Tylmana nie ma wiele z mostkiem, poza tym, że ten był pod nią. |
|
|
|
|
|
|
#1937 | |
|
Registered User
Join Date: Nov 2007
Posts: 6,292
|
Quote:
Obecnie kolumna stoi bardzo dobrze i nikt jej nie będzie ruszać. |
|
|
|
|
|
|
#1938 |
|
Registered User
Join Date: Apr 2006
Location: Warszawa
Posts: 1,449
Likes (Received): 49
|
Chyba ją przenoszono w XIX wieku. Na obrazach z XVIII wieku kolumna jest o wiele bliżej Wisły niż w wersji Staynkiewiczowskiej
|
|
|
|
|
|
#1939 |
|
Registered User
Join Date: Nov 2007
Posts: 6,292
|
No to nie wiem. Ale nigdy o przenoszeniu nie czytałem...
|
|
|
|
|
|
#1940 | |
|
Registered User
Join Date: Apr 2012
Posts: 54
Likes (Received): 0
|
Quote:
Chwilami przychodzi mi do głowy przeniesienie części zbiorów z Wilanowa, z ogromnej galerii portretu, wciśniętej tam na poddaszu. W kameralnych warunkach korytarza wiszą wspaniałe portrety. Byłoby co umieścić na ścianach Zamku. Mówiąc o niewłaściwym umiejscowieniu kolumny Zygmunta, miałem na myśli jej miejsce historyczne. Z planów wynika, że jest ona przesunięta o parę metrów za daleko na północ, ale nie jest to drastyczna sprawa. Oczywiście, że nikt kolumny nie będzie przesuwał o parę metrów, byłoby to nieopłacalne. Konieczna by była spora inwestycja dla niewielkiego efektu. Inna sprawa, że kolumnie przydałoby się przywrócenie jej pierwotnych walorów, kolorowych marmurów, barwnych kontrastów i złoceń. Kolumna była przesuwana, chociażby w 1949 roku. Podałem link do informacji o kolumnie Zygmunta na portalu SZTUKA.NET. Informacje o kolumnie Zygmunta |
|
|
|
|
![]() |
| Tags |
| warszawa, zabytki warszawskie |
| Thread Tools | |
| Display Modes | |
|
|