daily menu » rate the banner | guess the city | one on oneforums map | privacy policy | DMCA | news magazine

Go Back   SkyscraperCity > European Forums > Forum Polskich Wieżowców > Fotografia > Miasta polskie



Reply

 
Thread Tools
Old December 7th, 2007, 09:30 PM   #141
dawidny
Registered User
 
dawidny's Avatar
 
Join Date: Jan 2007
Location: Łódź
Posts: 6,591
Likes (Received): 81

Budynki zupełnie inne niż kiedyś. Historia.

Dom Buta.



http://www.ziemialodzka.pl/07_piotrkowska_098.htm

Narożny budynek przy ulicy Piotrkowskiej 98 i Tuwima to dawny magazyn konfekcyjny Emila Schmechela.

Emil Schmechel ze Zgierza na początku XX w otworzył sklep na rogu Piotrkowskiej i Tuwima w narożnym domu rękodzielniczym, wzniesionym w latach 30. XIX wieku.

Budynek został rozbudowany w 1906 r. a potem w 1911 r. Ma cechy modernistyczne i duże przeszklone witryny. Dominantę architekto-niczną budowli stanowi narożna wieżyczka z miękkim, spłaszczonym łukiem, oknami u dołu i namiotowym daszkiem. W kartuszu widnieje rok "1892" - data założenia firmy.

Po II wojnie światowej mieścił się tutaj "Dom Buta". W 1990 r. wskutek pożaru budynek uległ zniszczeniu. W połowie lat 90-tych przywrócono mu dawną świetność.



Także jeden z ciekawszych budynków, także kontrowersyjny jak Saspol, podobna także jego historia, z tym jednak że Dom Buta już się nie podniósł z upadku i do dziś świeci pustkami, w budynku byłem może 5 razy dopóki go nei zamknięto, przez jakiś czas mieściła sie tam Galeria Centrum, później już nawet nie pamiętam co się działo w środku, wielka szkoda.

Last edited by dawidny; June 5th, 2009 at 05:19 PM.
dawidny no está en línea   Reply With Quote

Sponsored Links
 
Old December 7th, 2007, 09:33 PM   #142
dawidny
Registered User
 
dawidny's Avatar
 
Join Date: Jan 2007
Location: Łódź
Posts: 6,591
Likes (Received): 81

Charakterystyczne budynki Miasta Łodzi - Esplanada.

Esplanada. Dawny Dom Handlowy Hugo Smechela i Juliana Rosnera



http://www.ziemialodzka.pl/07_piotrkowska_100a.htm

Budynek przy ulicy Piotrkowskiej, w którym dziś mieści się restauracja "Esplanada" to dawny dom handlowy Hugo Smechela i Juliana Rosnera a poźniej kawiarnia i cukiernia Wawrzyńca Gerbicha.

W 1909 r. łódzkie Zgromadzenie Majstrów Tkackich (najważniejsza organizacja zawodowa ówczesnej Łodzi) wydzierżawiło na 10 lat część swojej posesji przy Piotrkowskiej 100 firmie handlowej Hugo Smechela i Juliana Rosnera.

Ta część posesji otrzymała adres: ul. Piotrkowska 100a. Dzierżawcy wykorzystali ją na wybudowanie domu konfekcyjnego o secesyjnej formie. Dół budynku wzniesionego jeszcze w tym samym 1909 roku wypełniła wielka przeszklona witryna zamknięta spłaszczonym łukiem. W górnej partii znalazły się motywy roślinne i zwierzęce. Położenie przy ul. Piotrkowskiej gwarantowało sukces w interesach.

W 1924 r. w łódzkim przemyśle włókienniczym zaczął się kryzys, dlatego pierwsi właściciele zrezygnowali z dzierżawy. W 1926 pojawił się nowy dzierżawca Wawrzyniec Gerbich, w latach 1922 - 26 właściciel popularnej restauracji, z zawodu cukiernik, który w nowym miejscu postanowił otworzyć kawiarnię i cukiernię.

Adaptacja wnętrza trwała dwa lata - do 1928 roku. Odbudowano żeliwne słupy, położono sztukaterię z pięknymi roślinnymi motywami, ściany ozdobiła boazeria i lustra w złoconych ramach, w prostokątny świetlik nad schodami wprawiono kolorowe szkło. Na zewnątrz cukiernię reklamowały szyldy - lampiony. Ciastka i ciasteczka wypiekano w przylegającej do lokalu oficynie. Tak zaczęła rozpoczęła się historia i sława "Esplanady".

W czasie okupacji "Esplanadę" przejęli Niemcy. Po wojnie, w 1947 roku lokal został odebrany właścicielowi i przekazany Powszechnej Spółdzielni Spożywców. W końcu lat 90-tych XIX wieku budynek odnowiono i powrócono do kulinarnych tradycji. Obecnie "Esplanada" jest jedną z najlepszych restauracji w mieście.

Last edited by dawidny; June 5th, 2009 at 05:19 PM.
dawidny no está en línea   Reply With Quote
Old December 7th, 2007, 09:35 PM   #143
dawidny
Registered User
 
dawidny's Avatar
 
Join Date: Jan 2007
Location: Łódź
Posts: 6,591
Likes (Received): 81

Charakterystyczne budynki Miasta Łodzi - Kamienica...

Jedna z piękniejszych kamienic na ulicy Piotrkowskiej, tegoroczny remont. Klasa, o takie właśnie remonty zabytków chodzi Oby jak najwięcej.

Last edited by dawidny; June 5th, 2009 at 05:19 PM.
dawidny no está en línea   Reply With Quote
Old December 7th, 2007, 09:38 PM   #144
dawidny
Registered User
 
dawidny's Avatar
 
Join Date: Jan 2007
Location: Łódź
Posts: 6,591
Likes (Received): 81

Charakterystyczne budynki Miasta Łodzi - Kamienica z Piotrkowskiej 113.

Kamienica z Piotrkowskiej 113.

Last edited by dawidny; June 5th, 2009 at 05:19 PM.
dawidny no está en línea   Reply With Quote
Old December 8th, 2007, 07:59 AM   #145
dawidny
Registered User
 
dawidny's Avatar
 
Join Date: Jan 2007
Location: Łódź
Posts: 6,591
Likes (Received): 81

Łódź w Internecie - Blogi o Łodzi.

Za GW:

http://miasta.gazeta.pl/lodz/1,35136,4743132.html


To miasto ma już bardzo wiele ładnych stron o sobie. Każdy, kto chce zobaczyć jego piękno, może to zrobić. Ja pokazuję co innego: chorobę, która od dawna trawi Łódź - mówi Michał Leszczyński, , łodzianin, student prawa i autor bloga "Łódzki syf"




Blog „Łódzki syf” dostępny jest w sieci od pół roku. Zdarza się, że miesięcznie odwiedza go nawet 1,5 tysiąca internautów. Po przeczytaniu wpisów, jedni popadają w pesymizm, inni - czują siłę, by coś zrobić. Tych drugich jest ciągle zbyt mało.

Grzegorz Blachowski: Łodzianin z krwi i kości pisze antyłódzki blog. To chyba dziwne?

Michał Leszczyński: - Łódzkie środowisko blogerskie zajmuje się głównie fotografią, która pokazuje urokliwe miejsca miasta. Kiedy zakładałem "Łódzki syf", nie istniał blog, który ujawniałby patologie miasta. A wszystko zaczęło się od wizyty na łódzkim lotnisku. Zobaczyłem tam kiedyś górę walających się śmieci. Byłem w szoku. Zrobiłem zdjęcia, żeby wysłać je do urzędników. Zrezygnowałem, bo i tak reakcji bym się nie doczekał. Założyłem więc bloga i opublikowałem zdjęcia. Potem kolejne i kolejne...

Jesteś autorem bloga antyłódzkiego, zachęcającego łodzian do wyjazdu. Czy to w porządku?

- Pewnie niektórzy myślą, że nie. Ale to jest tak jak w literaturze. Witolda Gombrowicza też oskarżano, bo pisał o polskich przywarach. Ale właśnie o to chodzi. Wierzę, że są tacy, którzy stwierdzą, że taki blog może sprowokować mieszkańców do refleksji. Nie chcę robić złej promocji miasta. Ten blog jest przeznaczony dla łodzian, to ich ma zawstydzić i pobudzić do działania. Dodatkowo umieszczam tam ciekawe punkty kodeksu karnego, które miasto mogłoby wykorzystać do walki o swój wizerunek.

Czym według ciebie jest "łódzki syf"?

- To szerokie pojęcie i mam do niego osobisty stosunek. Chodzi o to, że gdy idę po tym mieście, nie czuję się jak u siebie. Może to wrodzony pesymizm albo objawy depresji. Nie wiem. Ale internauci na moim blogu piszą, że mają to samo. Denerwuje nas, że miasto sprawia wrażenie, jakby nie miało gospodarza przez duże "G". Syf jest na kamienicach, które choć piękne - rozpadają się na naszych oczach. Syf jest w centrum, gdzie stoją obrzydliwe budki pseudogastronomiczne. Syf jest wreszcie w bramach i na "reprezentacyjnej" ul. Piotrkowskiej, gdzie na przeciwko Grand Hotelu śpi menel z butelką wódki w garści. Wyremontowali kamienice przy ul. Struga? I co z tego, kiedy naprzeciwko jest brama, która najbardziej w całej Łodzi śmierdzi moczem. I my jesteśmy w Europie?

Narzekać potrafi każdy. Masz jakieś konkretne pomysły, co zrobić?

- Nie jestem specjalistą, a tylko szarym studentem prawa. Ale widzę, jak inne miasta sobie poradziły. Chciałbym, żeby tak jak w Nowym Jorku powstała w Łodzi strefa zero, w której obowiązywałby program braku tolerancji wobec meneli, żuli, bandytów. Powinny być tam ciągłe patrole policji i straży miejskiej, przy których nikt nie śmiałby nawet rzucić papierek na ziemię. Takie centrum stałoby się wizytówką, dumą miasta. Poza tym, tak jak we francuskim Lyonie, w Łodzi mogłaby zafunkcjonować wreszcie kompleksowa informacja turystyczna. Ja na miejscu turysty wysiadającego na Dworcu Fabrycznym po zobaczeniu tego łódzkiego syfu od razu pojechałbym z powrotem. Dobrze byłoby też, gdyby powstała w Łodzi specjalna grupa promocyjna miasta. A w niej na m.in. socjolodzy i PR-owcy, którzy zajmowaliby się obserwowaniem Łodzi po ludzku, nie "po urzędniczemu". I to chodząc po mieście, a nie jeżdżąc samochodami z przyciemnianymi szybami...

"Łódzki syf" według Michała

* "Czy to Piotrkowska czy granice miasta, dzień czy noc, święto lub dzień-jak-co-dzień wszędzie ludzie piją piwo. Nie wiem gdzie podziało się wino i wódka, ale ich udział w narodowej religii spada gwałtownie. Gdzie bym nie zaszedł widzę dziesiątki ludzi swobodnie pijących sobie przeżeracz mózgu i powiększacz brzucha za 1,99 zł. Piotrkowska to wedle polityki miasta jedyne miejsce w Łodzi godne uwagi. I co z tego, skoro za dnia i w nocy wypełnia ją horda meneli młodszych i starszych, śmierdzących, żebrzących a nade wszystko z błogością na gębie popijających sobie piwo. Co z tego? W zasadzie nic. Ale! Picie tego piwa jest wykroczeniem, podobnie jak szczanie czy śmiecenie tam, gdzie się stoi. I teraz powiedzcie mi, jaki respekt do zasad rządzących społecznością ludzi ma mieć menel, który może sobie to piwo pić, potem się wyrzygać i sobie spać na środku najważniejszego punktu 750-tysięcznego miasta? Jeśli wie, że może, to co mu szkodzi w razie potrzeby kogoś zabić, zgwałcić, pobić, coś ukraść, zniszczyć. To co, obowiązuje u nas kodeks wykroczeń czy może dać sobie spokój i zerwać z tą iluzją? Z drugiej strony nie dziwię się policji i SM - jakbym miał przejść Pietrynę od końca do końca i kasować wszystkich, którzy piją alkohol (tylko na jednej ulicy!) musiałbym wziąć ze sobą ze trzy bloczki mandatowe i wsparcie brygady AT, bo Polacy to naród groźny i waleczny gdy pod wpływem."

* "Drogi urzędzie miasta! Byliście w Rzeszowie, oglądaliście i słuchaliście co tamtejsze władze robią ze żrącymi Łódź problemami i nie widzę żadnej reakcji. Straż miejska wciąż nęka handlujące sznurówkami staruszki, ale nawet z tak priorytetowym problemem nie są w stanie nic zrobić. Wciąż nic, wciąż wielki wstyd. Nie wiem, kiedy panu prezydentowi Rzeszowa kończy się kadencja, ale w tej sytuacji może mógłby zostać prezydentem Łodzi, jeśli ładnie go poprosimy?"

* "Upalny wiosenny dzień, godzina 17. Ulica Piotrkowska, przed pomnikiem fabrykantów rozmawiających przy stole siedzi grupa żuli. Na Pietrynie jak to na Pietrynie, o tej porze przewija się milion ludzi na godzinę. Czekam na tramwaj. Żule piją wódkę z wielkiej butelki i plastikowych kubków - super. Piją, żartują, boki zrywają jakie to piękne popołudnie. Wstaje żul i z uśmiechem na ustach odlewa się na fabrykanta oraz na stół wielką i długotrwałą strugą moczu. Drużyna jest wniebowzięta. Mocz kapie kap kap - na Piotrkowskiej znowu deszcz!

Straciłem na chwilę poczytalność, zaraz ją odzyskałem. Dzwonię wiadomo gdzie, wiadomo po co. Zaraz kogoś przyślą. Czekam, nie ma nikogo. Zatrzymuję więc patrol mieszany wiadomo kogo, zdaję barwnie relację. Szczający żul sobie idzie, funkcjonariusze nie będą go gonić, bo się nie rozdwoją. Reszta: tradycyjnie, po stówie. Przyjęli z uśmiechem. Mam w oczach tylko jeden obraz: Europejska Stolica Kultury 2016. Może ktoś wytrze ten stół. A może to dobrze, że wyzyskiwacze dostali co im się należało? Może to taki symbol triumfu proletariatu nad zgnilizną moralną! Po dziesięciu minutach od ich pójścia do stołu siadają dorośli i dzieci. Nic im nie powiem, wstyd mi. Teraz epilog (najfajniejszy): po dwóch godzinach dzwoni dyżurny miasta: super, że pan informuje itp. itd., ale czy może oni tam jeszcze piją, bo nie mam kogo wysłać?"



Moja Łódź.


http://mojalodz.blox.pl/html



Miejsce, którego mi żal najbardziej...

Niestety Dworzec tramwajów podmiejskich na ulicy Północnej to symbol czegoś co minęło bezpowrotnie. Czasy swojej świetności ma już za sobą, a jego przeznaczenie jest nijakie. W niedługiej przyszłości znikną stąd tory tramwajowe i sieć wraz z pętlą. A to oznacza, że zniknie w Łodzi kolejny jej niepowtarzalny symbol, jedyny taki w swoim charakterze. Kiedyś był to węzeł skupiający wokół siebie masy ludzi. Odjeżdżały stąd tramwaje do Konstantynowa Łódzkiego, Lutomierska, Aleksandrowa Łódzkiego, Zgierza i Ozorkowa. Krańcówka tętniła miejskim życiem. Dziś jest opuszczona i zdewastowana.

Jeśli ktoś widział stare zdjęcia lub slajdy wie o co chodzi. Jeśli w tym miejscu pozostanie tylko park, to tak jakby na Placu Wolności zlikwidować rondo wraz z pomnikiem i zrobić zwykłe skrzyżowanie ze światłami Piotkowskiej z Legionów.






yeż - Hodowca


http://hodowca.blox.pl/

http://blogfrog.pl/index.php/blogi/pokaz/3881/

Właściwie prawdą jest, że w Łodzi wszystko można znaleźć na Piotrkowskiej. Ale mało kto wie, że ta ulica ma swoje drugie dno, drugą tożsamość, takie ukryte wnętrze: podwórka właśnie. To w nich mieści się większość zawartości Pietryny. Kto o tym zapomni, może przejść cały deptak w pół godziny i poczuć niedosyt, że już koniec.

Ale jest też druga strona medalu: większość tych podwórek jest brudna i zaniedbana. Tak jakby właścicielom kamienic zależało, żeby nikt tam nie zaglądał. Na szczęście są też miłe wyjątki, takie jak podwórko spod numeru 89. Tam naprawdę warto zajrzeć:





Bagdad Północy.


http://bagdadpolnocy.blox.pl/html







Łódź rysowana światłem.

http://snakeeyes.blox.pl/html/1310721,262146,169.html?6

http://blogfrog.pl/index.php/blogi/pokaz/3026/



Zaczęło się! Dziś oficjalnie startuje mój fotoblog, który z założenia ma traktować o moim mieście Łodzi. Czemu Łódź? Z wielu powodów. Najbardziej chyba oczywisty – to moje miasto.

Pomysł zrodził się co prawda już kilka miesięcy temu, ale z różnych przyczyn wcześniej nie został zrealizowany. Uważam, że czasami pewne rzeczy, aby były naprawdę dobre, muszą poczekać na swoją kolej. I myślę, że tak też będzie w przypadku tego bloga.

Wczoraj wieczorem popracowałem trochę nad stworzeniem (a raczej konwersją z szablonu „Almost Spring”) layoutu. Oczywiście, jeszcze nie wszystko jest tak jakbym chciał, ale w najbliższych dniach uda mi się, mam nadzieję, doszlifować resztę.

Forma (fotoblog) nie została wybrana przypadkowo. Talentu pisarskiego nigdy nie posiadałem a zdjęcia czasem mi wychodzą i nawet niektórym się podobają (przynajmniej tak deklarują). Dlatego też, w przyszłości tekstu będzie niewiele. Postaram się za to, aby moje zdjęcia niejako same za siebie mówiły, zgodnie z zasadą, że jedno zdjęcie mówi więcej niż 1000 słów.

Zachęcam wszystkich do regularnych odwiedzin i oczywiście komentowania wpisów. Ja z mojej strony mogę obiecać, że postaram się w miarę regularnie zamieszczać nowe zdjęcia.

Dzisiaj, z racji tego, że to pierwszy wpis, startujemy z przystanku jaki znajduje się w Manufakturze.

***

image hosted on flickr


Lodzbajnajt.


Nocne Życie Miasta Włókniarzy

Łódź w nocy, kiedy szarość przestaje przytłaczać, a swiatło zaczyna malować obraz miasta...


http://lodzbajnajt.blox.pl/html



***

Lodz daily

http://blogfrog.pl/index.php/blogi/pokaz/5139/

Dzisiejsze błękitne niebo nad miastem zdaje się zwiastować koniec szaro-burej zimy. Niestety zmogło mnie przeziębienie i nie pognałam na ulice z aparatem w dłoni. O rychłym nadejściu wiosny przypomina mi stojący na biurku kwiatek i widok z okna.

Posłużę się zdjęciem wykonanym wczoraj na ulicy Kilińskiego, przy Narutowicza, tuż obok Dworca Fabrycznego. Pięknie odrestaurowana budowla, mieniąca się w niepewnych promieniach lutowego słońca, to Cerkiew Katedralna św. Aleksandra Newskiego. Architektoniczne imponująca świątynia klasyfikuje się w stylu rosyjsko-bizantyjskim i stanowi doskonały przykład wielokulturowości dawnej Łodzi. W kwietniu 1879 po nieudanym zamachu na cara Aleksandra, Łodzianie postanowili upamiętnić cudowne ocalenie władcy, finansując budowę soboru. W skład komitetu budowy weszli najwięksi łódzcy fabrykanci różnych wyznań: Scheibler, Heinzel, Meyer i Poznański. 11 czerwca 1884 odbyła się uroczystość poświęcenia nowej świątyni, projektu wybitnego architekta Hilarego Majewskiego. Obecnie pełni funkcję katedry diecezji łódzko-poznańskiej (niecodzienne połączenie), a wewnątrz może się pomieścić nawet 850 wiernych.


Last edited by dawidny; April 29th, 2008 at 06:44 AM.
dawidny no está en línea   Reply With Quote
Old December 8th, 2007, 08:02 AM   #146
dawidny
Registered User
 
dawidny's Avatar
 
Join Date: Jan 2007
Location: Łódź
Posts: 6,591
Likes (Received): 81

Łódzkie murale, historia i zdjęcia - Bart_Step.

W poszukiwaniu dalszych pomysłów na wątek wszedłem na stronkę naszego forumowicza Bart_Step’a, który przedstawia historię łódzkich murali. Bardzo fajna inicjatywa już nie pierwszy raz goszczę na jego stronie, lecz dzisiaj w konkretnej sprawie i z konkretnym pomysłem. Nie zamierzam kopiować jego strony i wklejać na forum 200 obrazków bo nie o to chodzi. Nie przedstawię też bardzo ciekawej historii łódzkich murali bo za mało o nich wiem. Skopiuję tylko kilka obrazków, które mi są bliskie, które utkwiły mi w pamięci, i krótkie opisy Bartka pod nimi.

Link do jego strony:

http://murale.mnc.pl/murale.htm


Kilka mnie osobiście bliskich obrazków:


Baltona.


Bardzo sympatyczna reklama z marynarzem i zarazem jedna z najbardziej charakterystycznych w Łodzi. Przypominała o czasach, kiedy to towary z Zachodu można było kupować jedynie w specjalnych sklepach. Przedsiębiorstwo to zajmowało się bardziej przywożeniem towarów niż ich dystrybucją (co z kolei było działką Pewexu). Baltona istnieje do dziś.
Jeśli się przyjrzeć, to na szczycie mniejszej ściany widać logo Cotexu - ślad po wcześniejszej reklamie. Jeśli wytężyć wzrok, to pod Cotexem jest jeszcze jedna warstwa napisów: "WPH OBUWIEM". Czas jednak płynie nieubłaganie i ubytek tynku widoczny przy marynarzu rozrósł się porażając go całego, a pozostawiając na widoku jedynie buty, które i tak zostały ostatnio zasłonięte winylową reklamą supermarketu budowlanego OBI.


Fotografia powyżej została wykonana 1 maja 1999 roku, ta poniżej natomiast - w kilka lat później.





Reklama Cotexu, dla odmiany... prawie cała czarna. Zdjęcie wykonane ok. 1977-78 roku. Pewne fragmenty tej reklamy przetrwały pod wieloma warstwami farby (górna część mniejszej ściany). Nad kamienicą góruje nieistniejący juz komin.



Na innym zdjęciu widać dolny lewy róg reklamy wraz ze wszystkimi szczegółami. Fotografia pochodzi z archiwum pp. Jerzego Bystrego i Pawła Porzyckiego.



Cotex

Wcześniejsze wcielenie reklamy tego samego zakładu. Tu jeszcze nie postawiono na abstrakcyjne figury, a na zarysy postaci ubranych w produkty przedsiębiorstwa. Fotografia (z lat 1978-79) dzięki uprzejmości Tomasza Snopkiewicza..



Biblioteki śródmiejskie.

Reklama promowała sieć śródmiejskich bibliotek publicznych. Wybór miejsca był oczywiście nieprzypadkowy, gdyż w widocznym na zdjęciu budynku znajdowała się taka właśnie placówka. Mural zamalowano w czerwcu 1999 roku



TS

Może na tej czarno-białej fotografii tego nie widać, ale reklama ta była bardzo kolorowa i zagrała nawet w filmie "Ucieczka z Kina Wolność". Dziś niewiele z niej już zostało. Fotka dzięki uprzejmości p. Tomasza Snopkiewicza.




Totalizator/ŚWIT

Na ścianie namalowano dwie osobne reklamy. Pierwsza, zawierająca motyw futbolówki reklamowała Totalizator Sportowy, druga natomiast, umieszczona z prawej, zachęcała do zakupów w pawilonie wielobranżowym Świt



Mural jest coraz lepiej widoczny i bez problemu widać już napis "ŚWIT". Poniżej napis "pawilon wielobranżowy ul. Wielko" polska 53 dodajmy. Pawilon wciąż istnieje, na jego dachu nawet zachował się mocno zardzewiały neon z nazwą.




Lido


W tle powtarzają się kolorowe smukłe sylwetki kobiece. Napis "Lido" dominuje na tym muralu. Mimo, iż postaci lekko się zatarły, reklama wciąż ma swój urok. Dosyć szczelnie zasłonięta od ulicy drzewami.



ZPB im. Armii Ludowej.


Wielka, kolorowa reklama, przed kilku laty całkowicie zamalowana. Jak widać, farba spłynęła i mural jest znowu widoczny. A jest na co popatrzeć. Ta niemalże tęcza ożywia miasto, potocznie uznawane za szare. Jako ciekawostkę należy dodać, iż kamienica ta ma jeszcze jeden mural, na północnej ścianie. Logo w górnym lewym rogu zawiera napis "Alba". Powyżej mozna przeczytać "Tkaniny żakardowe, dekoracyjne, obrusowe / adamaszki, ubraniowe, sukienkowe flanela".




Foton.

Ciekawy mural, z rysunkami pudełek SR i CD Fotopan. Foton produkował materiały fotograficzne. Duże pola w kolorze żółtym zdążyły się zatrzeć. Gdzieniegdzie niebieskie pasy.



Mural ze starej „Włady Bytomskiej”.

Mural z motywem opartym na wzorze szachownicy, u góry znak firmowy, którego rąbek jeszcze nie jest zasłonięty. Tej reklamy czas również nie oszczędził - ostatnio część poniżej gzymsu została zatynkowana. Widoczny słabo napis "zaprasza".



Central.

Central, "ul. Piotrkowska 165". Wiadomo, iż "udane zakupy w Spółdzielczym Domu Handlowym". Bardzo kolorowy i rzucający się w oczy z daleka. Napis "Central" wykonany ładnym krojem czcionki



Universal.

Ten mural znajdował się chyba w najlepszym mozliwym miejscu, jakie mozna wymyslić dla umieszczenia reklamy. Logo Uniwersalu widać było już z bez mała kilometra, a jego charakterystyczny koncentryczny wygląd nie pozostawiał wątpliwości. W miarę zbliżania się od strony Julianowa reklama stawała się coraz większa i większa, ale dzięki swoim niemalże hipnotycznym właściwościom nie pozwalała oderwać od siebie wzroku. Mural niepodzielnie królował w rejonie Targowiska "Dolna" ukazując inny sposób na zakupy (słynny "handel i handelek"). Zamieszczone powyżej zdjęcie pochodzi ze zbiorów nalezących do autorów projektu tej reklamy - pp. Pawła Porzyckiego i Jerzego Bystrego. Mural namalowano w 1984 roku i trzymał się nieźle do pierwszej połowy lat dziewięćdziesiątych, kiedy to został zastąpiony przez przestrzenną reklamę pewnego banku z motywem kuli ziemskiej (która to nota bene została uznana przez wspomnianych plastyków za całkiem elegancką).




Społem.

Długi mural, ale wcale nie najdłuższy w Łodzi. Dzięki niemu łatwo można było się zorientować, gdzie można zjeść.



Polmozbyt.

To była reklama! W Polmozbycie można było kupować za walutę wymienialną. "Pogotowie drogowe Łódź ul. Trargowa 22, tel. 74 - 09 - 40 lub 74 - 76 - 12 czynne całą dobę".






Juventus.

Reklama sklepu znajdującego się przy tej samej ulicy między Piotrkowską i Sienkiewicza. Sklep ów już nie istnieje. Napis w górnym lewym rogu: "z młodzieżą i dla młodzieży". W miejscu, gdzie stał fotografujący powstała Galeria Łódzka.



Stomil.

Bardzo ciekawy przykład reklamy, która przetrwała transformację w swój sposób. Ktoś był na tyle litościwy, iż nie dopuścił do zamalowania motywu bieżnika, lecz usunął (zamalował) jedynie napisy. Doskonale widoczna z al. Kościuszki.



Aktualizacja - 20 grudnia 2006 zostały zdjęte bilbordy wiszące przez lata na tej ścianie i ku zdumieniu wszystkich okazało się, iż pod nimi znajdują się stare napisy. Raz jeszcze murale sprawiły nam niespodziankę i kolejne malunki - tym razem napis "bieżnikowanie opon" - wyszły na światło dzienne (dosłownie).



Druga reklama z motywem bieżnika. Ta z kolei znajduje się na zdewastowanej fabryce i trzyma się całkiem nieźle. Napis umieszczony pod kątem jest wciąż wyraźny "bieżnikowanie opon".



Legionów 33

[IMG]http://murale.mnc.pl/i/m_089.jpg[IMG]

W 1981 roku:



Legionów/Zachodnia



Fotografia powyżej daje ogólną orientację gdzie znajdowała się reklama. Z lewej w oddali widoczny jest pałac Poznańskiego. Ulica Zachodnia dopiero co została poszerzona w ramach budowy trasy PP.



Skórimpex



Kamienica pomnik.





Dalej okolice.





Olimpia.

"Olimpia Zakłady Przemysłu Dziewiarskiego". Mural wykorzystuje motyw skręconych lin lub nici, w dużym powiększeniu oczywiście. Okolica ta jest bardzo przemysłowa. Wszystko tam ma ten sam adres.




Uniprot.


Na ścianie tego biurowca na oprócz znaku firmowego i fantazyjnej skręconej figury znajduje się również napis "Zakłady Urządzeń Klimatyzacyjnych i Automatyki Przemysłu Lekkiego".



Cetech.

Mural dopasowany do ściany. Zamalowany w pierwszej połowie lipca 2005. Pod powtarzającymi się napisami "Cetech" przemycane są kolejne informacje:
"Łódzkie Zakłady Cewek Przędzalniczych"
"Łódź ul. Pabianicka 119/131 tel. 428-50"
"Bogaty asortyment cewek przędzalniczych"
"Dla całego przemysłu włókienniczego"



Ciekawy przypadek na Retkini.

Niezwykłe zdarzenie w historii murali. Ściana została kiedyś ocieplona płytami azbestowymi, co wiązało się oczywiście z zakryciem reklamy. Po wielu latach mural znowu się ukazał, ale tylko na jeden dzień (21 czerwca 2006).




Myślę, że z mojej strony to wszystko, takie zdjęcia wystarczą za moje zdanie na temat przeszłości miasta Łodzi, którą warto pokazywać, także tu na łódzkim forum. Mamy tylu ciekawych Łodzi forumowiczów, posiadających fantastyczne zasoby zdjęciowe i wspomnienia i ciekawe historie do opowiedzenia. Pokażmy je tu szerszej publiczności, nie tylko na swojej stronie internetowej do której nie wszyscy mają adres. Bartek mam nadzieję że zrobiłem Ci dobrą reklamę i nie zjedziesz mnie za to, że wykorzystałem twoją pracą do swoich celów.
Pozdrawiam Cię serdecznie odezwij się czasem dawno Cię nie było na forum…


Daję jeszcze jeden adres do łódzkich neonów gdyby ktoś był zainteresowany


http://lodzkieneony.ovh.org/index.php?rob=strona&id=2

Last edited by dawidny; April 3rd, 2008 at 09:21 PM.
dawidny no está en línea   Reply With Quote
Old December 8th, 2007, 08:07 AM   #147
dawidny
Registered User
 
dawidny's Avatar
 
Join Date: Jan 2007
Location: Łódź
Posts: 6,591
Likes (Received): 81

Inwestycje, przed i po, porównanie. BRE BANK na przełomie lat.

yty

Last edited by dawidny; June 5th, 2009 at 05:20 PM.
dawidny no está en línea   Reply With Quote
Old December 8th, 2007, 08:13 AM   #148
dawidny
Registered User
 
dawidny's Avatar
 
Join Date: Jan 2007
Location: Łódź
Posts: 6,591
Likes (Received): 81

Z archiwum łódzkiego podforum na SSC.

Małe archiwum.


Jestem ciekawy ilu z Was nowych forumowiczów zna historię łódzkiego podforum SSC, przedstawiam archive kilku najważniejszych i co ciekawszych wątków z FPW, z łódzkiej części podforum. Sam osobiście wszystkiego nie czytałem, bo dużo czasu zajęło by mi poznanie wszystkich wątków, zdań, poglądów, polemik, łódzkich forumowiczów. Ale czasami zaglądam, czytam, z ciekawości. Zachęcam również innych, szczególnie nowych forumowiczów do przejrzenia choć małej części dokonań łódzkiego podforum na SSC. Z mojej strony wielki szacunek dla wszystkich osób, które to ówczesne łódzkie podforum tworzyli. Szacunek dla Pan Tomasa mimo, szacunek dla Łażeja, szacunek dla Krąbrnego, szacunek dla Bartasa_2004, bo to oni to forum wspólnie tworzyli, szacunek dla Mateja, który pomimo błędów i swojego sposobu bycia, pisania na forum niektórym hmmm… przeszkadza, nie zmienia to faktu, że jest jednym z najstarszych forumowiczów i jemu też należny jest szacunek, co ciekawe można przejrzeć dzięki temu małemu archiwum jego wcześniejsze zmagania z poprawną pisownią języka polskiego i jego problemów z ortografią. Szacunek dla Lenina, który mnie przywitał na forum i za to min. go cenię i dziękuję mu za to. Lubię go za styl pisania i stosunek do kilku spraw, po prostu nie można go nie lubić, to jeden z najbardziej wyrazistych ludzi na FPW. Szacunek dla wszystkich innych za wkład i pracę na forum. Czyż sami nie jesteście ciekawi swoich początków na FPW więc jeśli chcecie zajrzyjcie tam, poczytajcie swoje wcześniejsze posty, swoje przekonania, poglądy słowa, które wypowiedzieliście jakiś czas temu. Pozdrawiam serdecznie całą łódzką ekipę FPW, życzę nam wszystkich sukcesów, weny, zapału, wszystkiego czego zapragniecie z całego serca dla Łodzi jak i dla samych siebie. Trzymcie się.


Tutaj link do archive na FPW:


http://www.skyscrapercity.com/archive/index.php/


oraz do folderu zip do ściągnięcia, jeśli zechcecie.


Pliki zapisane jako foldery wordowskie, myśle, że jak najbardziej wygodne do czytania, choć ilość tekstu czasami może przywołać ból głowy, lecz mimo to zachęcam do poznania choć małej historii łódzkiego FPW.


Male_archiwum



Oraz mała próbka tego co można tam znaleźć.


oralB
March 26th, 2004, 10:36 AM
Łódź na fali



Gillette, Bosch, Philips - wszyscy inwestują w Łodzi

Gillette, Bosch, Philips – wszyscy inwestują w Łodzi. Wysokie bezrobocie i niskie płace okazują się szansą dla tego miasta. Gdyby jeszcze łodzianie chcieli w to uwierzyć!


PIOTR STASIAK


Mimo że temperatura niska, Giuseppe Parma nie traci właściwego Włochom entuzjazmu. Dyrektor generalny Merloni Indesit w Polsce niedawno wrócił z Fabriano w Umbrii, gdzie z zarządem koncernu ustalał szczegóły nowej dużej inwestycji w naszym kraju. Od pięciu lat w Łodzi działa fabryka kuchenek Ariston i Indesit, w której pracę znalazło ponad 700 osób. – To przedsięwzięcie okazało się strzałem w dziesiątkę. Dlatego będzie drugi etap – mówi Giuseppe Parma. Za 40 mln euro powstanie jedna z najnowocześniejszych w Europie linii do montażu lodówek. Otwarcie planowane jest pod koniec 2004 r.

Podobne plany, też w Łodzi, ma inny potentat z branży – Bosch Siemens. Do już działającej fabryki pralek i zmywarek dobudowana zostanie kolejna. – Za dwa lata Łódź będzie największym w Europie Środkowej centrum produkcji sprzętu gospodarstwa domowego – mówi dyrektor Parma.


Bogdan Rogala, prezes Philips Polska: – Z łódzkiego centrum księgowego będziemy obsługiwać całą Europę.

– Za kilka lat będziemy tu mieć drugą Dolinę Krzemową – twierdzi z kolei Krzysztof Makowski, wojewoda łódzki. Według niego, już wkrótce o mieście znów będzie głośno. Do inwestowania w regionie przygotowują się duże międzynarodowe koncerny. Philips przenosi tu z Irlandii centrum rozliczeń księgowych. – Już dziś pracuje 120 osób. Docelowo będziemy zatrudniać ponad 500 ludzi i obsługiwać całą Europę – mówi Bogdan Rogala, prezes Philips Polska. Gillette ma zamknąć dwa spore zakłady w Wielkiej Brytanii oraz część w Niemczech i kosztem 120 mln euro wybudować nowe w Łodzi. Swoje centra telefoniczne i infolinie umieszczają tu banki i firmy telekomunikacyjne. Co je ściąga do miasta podobno skazanego na zagładę?

Ludzie za burtą

Dziś w Łodzi żyje się ciężko. Co piąty mieszkaniec regionu pozostaje bez pracy – 19,2 proc. to najwyższy wskaźnik wśród wszystkich miast wojewódzkich. W większości jest to bezrobocie strukturalne – spadek po upadłym imperium tekstylno-włókienniczym. – Szacujemy, że 100 tys. osób wciąż utrzymuje się z pracy w przemyśle lekkim – mówi wiceprezydent miasta Marek Michalik. W regionie powstały co prawda nowoczesne fabryki odzieżowe – m.in. Cottonfield, Olimpia, Tatuum, ale nie zatrudniają już tylu pracowników co kiedyś. Niepotrzebne szwaczki, włókniarki, farbiarze zajęli się handlem ciuchami na bazarach albo prowadzą jakieś skromne interesy. – Najmniej wytrwali ustawili się w kolejce po zasiłek – mówi Michalik.


Z brakiem pracy wiąże się kolejny problem. Łódź się starzeje, ma najniższy w Polsce przyrost naturalny. – Do 2015 r. możemy stracić drugie, pod względem liczby ludności, miejsce w kraju – mówi dr Anna Midera z Uniwersytetu Łódzkiego, która prowadzi badania nad rozwojem miasta. Młodzi uciekają przed bezrobociem, najwięcej do stolicy – niektórzy dojeżdżają codziennie (niecałe dwie godziny pociągiem), inni wracają do domu tylko na weekendy. Szczęśliwcy osiedli w Warszawie na stałe, robią kariery, kupują na kredyt kawalerki. Młodzi łodzianie stworzyli nawet nieformalną grupę biznesowo-towarzyską – nazwali się Boatpeople. Wspierają się, spotykają wieczorami, mają własną stronę internetową. – Ludzie po studiach nie mają tam żadnych perspektyw. Znajomi z roku, którzy zostali, pracują za 800 zł w hipermarkecie i kombinują, jak uciec na Zachód – mówi Ania (28 l.), od niedawna w Warszawie.

Podobnego zdania jest Sebastian Kosakowski, makler papierów wartościowych z HSBC Securities, piąty rok w stolicy. – W Łodzi przez kilka ostatnich lat budowano tylko supermarkety i stacje benzynowe – mówi. Tych, którzy zostali, dobijają kolejne afery i skandale takie jak „łowcy skór” w pogotowiu ratunkowym. Ale przede wszystkim dobija ich to, że nic się nie zmienia, nie rozwija. Ich symbolem jest Adam Miauczyński, filmowy bohater gorzkich komedii Marka Koterskiego.

– Widzę w nich narastające poczucie frustracji – mówi Kinga Orzechowska, z wykształcenia prawnik, która wyjechała i jest dziś dyrektorem oddziału w Banku Pekao SA w Warszawie.

Centralne położenie

Tymczasem znana międzynarodowa firma doradcza McKinsey w swym raporcie wskazała właśnie Łódź jako jedno z najlepszych miejsc do inwestowania w Polsce. Jak to możliwe? – Jestem pewna, że w ciągu kilku lat staniemy się jednym z najszybciej rozwijających się regionów w kraju – mówi Małgorzata Brzezińska, prezes Łódzkiego Klubu Biznesu, który skupia kilkaset firm z województwa. Brzezińska była jednym z autorów pomysłu promocji Łodzi jako miasta nowych technologii. – Ziemia obiecana, taka jak u Reymonta czy w filmie Andrzeja Wajdy, już nie wróci. Czas zerwać z romantyczną przeszłością i pokazać nową twarz – mówi Brzezińska. Jej zdaniem wady można przekuć w zalety.

Fabrykanci z powieści Reymonta budowali w Łodzi, bo było tam dużo taniej siły roboczej. Dziś ta siła jest nie tylko tania, ale i wykwalifikowana. Na dziesięciu wyższych uczelniach studiuje 100 tys. młodych ludzi. Firma Merloni Indesit jeszcze w czasie nauki wyszukuje wśród najzdolniejszych studentów politechniki przyszłych inżynierów. Wysokie bezrobocie gwarantuje, że chętnych do pracy nie zabraknie. – Przyjmujemy absolwentów zaraz po studiach ekonomicznych, wszyscy są dobrze przygotowani, znają języki i najnowsze systemy księgowe – mówi prezes Rogala z Philipsa. – 90 proc. pracowników mBanku ma wyższe wykształcenie, zaś średnia wieku to 28 lat – mówi Sławomir Lachowski, prezes pierwszego polskiego banku wirtualnego. Wśród 300 pracowników infolinii są prawie sami studenci. Średnia wieku jeszcze niższa – 23 lata.


Lachowski, wielbiciel Łodzi, od początku zabiegał, aby BRE Bank ulokował centrale dwóch nowych banków detalicznych właśnie w tym mieście. – To była część biznesplanu. Mieliśmy ciąć koszty i tworzyć coś nowego, czego w polskiej bankowości jeszcze nie było. Łódź była miejscem idealnym – mówi. Dziś mBank i MultiBank zatrudniają w Łodzi prawie tysiąc osób. Lachowski jest dumny, że stworzył jedną z najnowocześniejszych instytucji finansowych w Europie. – Myślę, że ci młodzi ludzie potrafią to docenić. Dla wielu to życiowa szansa – mówi.

Nie jest tajemnicą, że na tanią siłę roboczą liczą wszystkie inwestujące tu firmy. To dlatego Philips i Gillette zamykają zakłady w Irlandii i Wielkiej Brytanii. Specjalistę w Polsce można zatrudnić za stawki, za które na Zachodzie nikt nie zechce pracować. A średnia pensja w Łodzi (1950 zł brutto) jest prawie dwa razy niższa niż w Warszawie (3620 zł brutto). Dlatego swoje call center i infolinie zbudowały tu Plus GSM, Era, TP SA, Bank Pekao SA. – Zatrudnieni w Łodzi są mniej wybredni niż w Warszawie. Bardziej szanują pracę – mówi rzecznik jednej z firm. Poza tym – tańsze są grunty, lokale, sprzątanie, jedzenie.


Giuseppe Parma, dyr. generalny Merloni Indesit w Polsce: – Za dwa lata Łódź będzie największym w Europie Środkowej centrum produkcji artykułów gospodarstwa domowego.

Niskie koszty to nie jedyny powód gwałtownej popularności miasta. – Łódź to centrum Polski i Europy, dokładnie na przecięciu szlaków północ–południe i wschód–zachód – mówi Giuseppe Parma. Przyszłe skrzyżowanie autostrad A1 i A2 będzie przebiegać w Strykowie, kilkanaście kilometrów od Łodzi. To dla fabryki Merloni Indesit rzecz istotna. Już dziś 84 proc. kuchenek produkowanych w Łodzi trafia na eksport. – Ze względu na centralne położenie regionem łódzkim interesują się firmy budujące magazyny i centra logistyczne – mówi wojewoda Makowski. Największy w Europie magazyn pod Piotrkowem otworzyła niedawno Ikea. Rozbudowę sortowni paczek zapowiada firma kurierska Masterlink.

– Firmy, które już tu zainwestowały, przyciągną kolejne – mówi dr Anna Midera. Za mBankiem przyszła firma doradcza Accenture, rozwinęły się lokalne agencje reklamowe i dostawcy sprzętu komputerowego. Wokół przyszłego zagłębia produkcji sprzętu AGD będą zapewne powstawały firmy, które zajmą się produkcją części do kuchenek i lodówek. – Już dziś zachęcamy do tego naszych dostawców – mówi Giuseppe Parma. Łodzianom marzy się scenariusz fińskich miast Tampere i Oulo, które dzięki zakładom koncernu Nokia w ciągu kilku lat zmieniły się w centrum nowych technologii
Nowe zakłady to szansa na przetrwanie i kilka tysięcy miejsc pracy. Zdaniem ekspertów te inwestycje nie na wiele się zdadzą, jeżeli rząd nie zacznie realizować planu rozwoju regionu. Zdaniem prof. Tadeusza Markowskiego, dziekana Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego, miasto padło ofiarą krótkowzrocznej polityki, braku planowania i konsekwencji rządzących. – Każde kolejne ugrupowanie wrzuca do kosza plany wypracowane przez poprzedników i szuka własnych, spektakularnych wizji – mówi.

Gdzie koncepcji sześć

W ciągu dziesięciu lat powstało co najmniej sześć koncepcji na to, co dalej robić z ziemią coraz mniej obiecaną. Łódź jako sypialnia Warszawy. Łódź jako konkurencja dla Warszawy. Łódź i stolica – duopolis – dwa zrastające się miasta, połączone szybką koleją, drogami i wielkim międzynarodowym lotniskiem pośrodku. Łódź jako atrakcja turystyczna, organizator olimpiady w 2012 r.

– Każdy ciągnie w swoją stronę, a Łódź dryfuje – mówi Markowski. Gdy miasto zaczęło wyrastać na stolicę clubbingu, do której zjeżdżali fani imprez z całej Polski, nowo wybrany prezydent Jerzy Kropiwnicki zakazał organizacji dorocznej parady techno, bo nie podobała się jego elektoratowi.

Nie pomagają też nazwiska ludzi z rządu, którzy w Łodzi zaczynali swe polityczne kariery. Żal mieszkańców kieruje się przede wszystkim w stronę Leszka Millera, który obiecywał wyciągnąć miasto z zapaści, ale teraz bardziej zajęty jest wyciąganiem z zapaści rządu. – Najwyżej przyjedzie przeciąć wstęgę na otwarciu nowej fabryki – skarży się jeden z lokalnych polityków. Nie zgadza się z tym wojewoda Makowski. – Nazwisko premiera otwiera wiele drzwi i pomaga regionowi – mówi. Zdaniem Makowskiego, czasy załatwiania kontraktów dawno się skończyły. – Dlatego walczymy o każdą inwestycję – mówi. Teraz władze Łodzi będą zabiegać o pomyślną dla nich decyzję w sprawie lokalizacji lotniska Okęcie 2. Modlin i inne miasta na wschód od Warszawy nie są według nich najlepszym wyborem. – Odległość może utrudnić rozwój miasta – mówi Makowski.

U Reymonta Łódź to miasto kontrastów, gdzie miliony i nędza zderzają się na każdym kroku. Tak zostało do dziś. Na reprezentacyjnej, odnowionej Piotrkowskiej błyszczą wystawy eleganckich sklepów. Ale wystarczy wejść w bramę, aby na tyłach zobaczyć kamienicę, która grozi zawaleniem i w której szyby zastąpiono płytami z dykty. Obok drogich restauracji bezrobotni przeszukują śmietniki. Kiedy żądni sensacji reporterzy poszukiwali z kamerą matki Michała Wiśniewskiego, lidera grupy Ich Troje, cała Polska mogła zobaczyć, jak żyją łódzkie slumsy.

Niedaleko tych slumsów powstaje dziś jedno z największych i najnowocześniejszych centrów handlowych w Polsce. Międzynarodowa firma Apsys, zarządca m.in. podwarszawskiego Centrum Janki, gospodaruje na 27 hektarach po upadłej fabryce tekstyliów. Kosztem 200 mln euro przeprowadzona zostanie renowacja XIX-wiecznych hal z czerwonej cegły, pamiętających jeszcze czasy Izraela Poznańskiego. Starsi łodzianie chcieli, żeby centrum nazywało się Ziemia Obiecana, bo właśnie w tych wnętrzach Wajda nakręcił swój film. – Ale to już nie wróci, potrzebna jest nowa nazwa i nowy symbol. Dlatego wybrano nazwę Manufaktura – mówi Nicolas Roques z Apsys. Nowe sklepy w starych, historycznych wnętrzach. Do tego Muzeum Sztuki, kino, kręgielnia, biura, hotel, jedyne w Polsce muzeum nauki i techniki dla dzieci.

To gigantyczna inwestycja. Apsys zakłada, że centrum odwiedzać będzie 250 tys. osób tygodniowo. Czy to jest możliwe? Zdaniem Nicolasa Roques – tak. – Za kilka lat Łódź czeka burzliwy rozwój. Zobaczyliśmy szansę, zanim dostrzegli ją inni. Dlatego tu inwestujemy – mówi. Roques chciałby, aby sama Manufaktura stała się celem wycieczek. O turystyce marzą też władze Łodzi i lokalni biznesmeni. – Secesyjna architektura, Festiwal Dialogu Czterech Kultur, Camerimage, niskie ceny – mamy swoje atuty, które przyciągną turystów – mówi Małgorzata Brzezińska z Łódzkiego Klubu Biznesu.

Czy nowy wizerunek miasta rzeczywiście sprawi, że powstanie tam zagłębie nowych technologii? I czy zapowiadane inwestycje wystarczą, aby podźwignąć upadającą aglomerację? Na razie miasto wciąż jest w zawieszeniu, dlatego młodzi łodzianie „na emigracji” nie kryją sceptycyzmu. – Już tyle było pomysłów i śmiałych wizji. Uwierzę, jak coś rzeczywiście zacznie się dziać – mówi Sebastian Kosakowski. Miasto dopiero sprzedaje działki pod nowe inwestycje, a na pierwsze efekty trzeba poczekać kilkanaście miesięcy. Przedstawiciele koncernów potwierdzają jednak, że widać determinację lokalnych władz w przyciąganiu kapitału. Łódź jest dziś miastem przed szansą. Mówi się, że to szansa ostatnia.
________________________________________
fgdf
March 26th, 2004, 11:49 AM
To musiało się wreszcie zacząć.
Łódz to prawie 800tysięczne (czytaj masa siły roboczej) miasto i inwestorzy niemogli tego nie zauważyć. Gratuluje i 3mam kciuki za więcej!!!
________________________________________
lazej
April 4th, 2004, 09:06 PM
Za wyborczą:
http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2004574.html

"Łódź jest na fali. Dawno nie dotarło do nas tyle dobrych informacji. Dlatego organizujemy plebiscyt "Łódź sukcesu", na najważniejsze dla łodzian wydarzenia, przyczyniające się do rozwoju miasta.

Miastem zainteresował się McKinsey, ponad tysiąc nowych miejsc pracy zaoferuje łodzianom Gillette. W końcu udało się uruchomić międzynarodowe połączenia lotnicze z łódzkiego Lublinka. Dawno nie dotarło do nas tak wiele dobrych informacji. Postanowiliśmy to wykorzystać.

Organizujemy plebiscyt "Łódź sukcesu". Nagrodzimy w nim tych, którzy przyczyniają się do rozwoju Łodzi: promują miasto, decydują się w nim inwestować. W ten sposób będziemy też lansować nowy wizerunek Łodzi - Łódź nowych technologii, "Łódź sukcesu".

Na zakończenie każdego miesiąca organizatorzy plebiscytu - Radio Eska Łódź, Telewizja Toya, Klub Piotrkowska 97 i "Gazeta Wyborcza" - wytypują istotne wydarzenia. Czytelnicy, słuchacze i widzowie zadecydują, które jest najważniejsze.

Wydarzenia marca

1. Międzynarodowa firma doradcza McKinsey zapowiedziała, że chce stworzyć w Łodzi ośrodek nowych technologii. Z jej raportu wynika, że Łódź ma szansę stać się polskim centrum nowoczesnych usług dla całej Europy. Projekt dla Łodzi zakłada budowę centrów księgowych, finansowych i informatycznych oraz rozwinięcie usług telefonicznych. A także ściąganie kooperantów dla łódzkich producentów AGD (Boscha i Merloniego). Firma działała już w kilku miastach. Np. w Wolfsburgu udało jej się stworzyć 15 tys. miejsc pracy i ściągnąć 280 firm.

2. W marcu uruchomione zostały pierwsze międzynarodowe połączenia lotnicze z niemiecką Kolonią. "Gazeta" i władze Lublinka walczyły o to od trzech lat.

3. Gillette zamierza wybudować w Łodzi fabrykę. Pracę znajdzie 1150 osób! Inwestycja będzie kosztowała 570 mln zł. Fabryka stanie w Nowym Józefowie. Prace budowlane mają zacząć się już w sierpniu, produkcja ruszy w 2005 roku.

4. O Łodzi czytała cała Polska. Polityka - jeden z największych polskich tygodników wychwala Łódź za nowe inwestycje. "Gillette, Bosch i Philips - wszyscy inwestują w Łodzi" - pisze Piotr Stasiak w artykule "Łódź na fali". Po kolei wymienia najnowsze inwestycje: rozbudowę fabryk Merloniego i Boscha, przeprowadzkę centrum księgowego Philipsa z Irlandii do Łodzi (500 miejsc pracy), centra telefoniczne Ery, Plusa i TP S.A. oraz mBank i MultiBank. Przypomina też o akcji "Gazety" - "Łódź nowych technologii".

"Sprawców" wydarzenia miesiąca uhonorujemy dyplomami. Uroczyste wręczenie odbędzie się 26 kwietnia w restauracji Piotrkowska Klub 97."

Póki co w plebiscycie prowadzi raport McKinseya. Ale nie wyniki plebiscytu są najważniejsze. Najważniejsze jest to, że wskutek zaistniania wielu pozytywnych wydarzeń, plebiscyt mógł się odbyć! Jeszcze kilka miesięcy temu nie byłoby z czego wybierać. A teraz kłopot z bogactwem Oby za miesiąc w plebiscycie mogło być uwzględnionych jeszcze więcej pozytywnych dla miasta wydarzeń.

pozdrawiam
________________________________________
KRNĄBRNY
April 4th, 2004, 09:34 PM
howk
________________________________________
miglanc
April 4th, 2004, 11:16 PM
Szczeze mówi±c zawsze dziwiłem się dlaczego ŁódĽ zostawała w tyle. Jakims tłumaczeniem na pewno jest fatalna infrastrutktura. Dojazd do Łodxi czy to drgog±, czy kolej±, czy samolotem to koszmar. Poza tym ŁódĽ uchodziła za nudne miasto. Jednak to się zmienia. ŁódĽ potrafił± się ¶wietnie wypromować, te festiwale, studio filmowe imprezy. No i werszcie jest szansa na dobry dojazd do Łodzi je¶li wybuduj± autostrady, choć na to pewnie poczekamy. Cieszy fakt, że w Łodzi inwestuja nie tylko poszukiwacze taniej siły roboczej, ale też nowoczense usługi i technologie wymagajace wysokich kwalifikacji.

My¶lę, że to samo co w Łódzi może się stać w Katowicach, w końcu to bardzo podobne miasta.
________________________________________
Kubster
April 5th, 2004, 03:11 AM
No Łodz tylko troche ladniejsza :P
________________________________________
Bartas2004
April 28th, 2004, 10:59 AM
Szansa na kolejną dużą inwestycje!
Za dziennikiem łodzkim:

Kapitał chodzi koło Łodzi

Środa, 28 kwietnia 2004r.

Nowy Józefów między Łodzią a Konstantynowem ma szansę stać się zagłębiem nowoczesnych technologii. Niemiecki koncern Haring złożył właśnie nową ofertę, przebijającą o kilkadziesiąt milionów euro pierwsze zapowiedzi. Tuż obok powstanie wielki zakład Gillette.

W fabrykę części do samochodów Porsche, Mercedes i BMW na Nowym Józefowie Haring chce zainwestować 110 milionów euro. W całkowicie skomputeryzowanym zakładzie firma zatrudni 700 osób (pierwotne plany: 50 mln euro, 300 miejsc pracy), w większości z wyższym wykształceniem technicznym, rekrutujących się spośród absolwentów Politechniki Łódzkiej.

– To nie wszystko. Przy współpracy z Politechniką Haring chciałby również stworzyć w Łodzi centrum kształcenia kadr dla przemysłu motoryzacyjnego – mówi Andrzej Ośniecki, prezes Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, do której należą tereny na Nowym Józefowie. Wczoraj strefa zwróciła się do ministerstwa gospodarki z pytaniem o warunki udzielenia przez rząd pomocy publicznej dla inwestora. Atrakcyjne zwolnienia z podatków i opłat są bowiem wymogiem, od którego koncern ze Stuttgartu uzależnia inwestycję.

– W strefie ekonomicznej firma działająca w branży motoryzacyjnej może liczyć na zwolnienie z podatku w wysokości do 50 procent realnych wydatków, które poniosła na inwestycje – wyjaśnia Rafał Bednarek z ministerstwa gospodarki.

– W ubiegłym tygodniu rząd przyjął projekt ustawy o specjalnym wsparciu finansowym dla największych inwestorów – dodaje Bednarek.

Na razie koncern może liczyć na wsparcie gminy Łódź. Rada Miejska ma dziś podjąć uchwałę, zwalniającą aż na 10 lat z podatku od nieruchomości inwestorów, którzy zostawią w Łodzi przynajmniej 100 milionów euro. Impulsem do jej podjęcia były warunki postawione przez firmę Gillette (zainwestuje 120 mln euro, zatrudni ponad tysiąc osób).

Zainteresowanie wielkich koncernów Łodzią i województwem sprawiło, że w ostatnich miesiącach można mówić o prawdziwym boomie inwestycyjnym. W ciągu roku otwarto w Łodzi centrum księgowości Philipsa, centrum obsługi klienta Ery GSM, zakłady Hutchinson, Cablex, Hollmuller, w Rawie Mazowieckiej powstało centrum telekomunikacyjne TP Internet, w Strykowie ruszyła budowa fabryki słoweńskiego Leku. W najbliższych latach produkcję w Łodzi zacznie kilku kooperantów firmy Bosch (która ma już w Łodzi dużą fabrykę), a w drugim już zakładzie Merloniego 700 osób będzie produkować lodówki. ABB przeniesie tu ze Szwecji zakład budowy transformatorów.

– W świat poszła dobra opinia o Łodzi. Kiedy inwestor czyta raport firmy konsultingowej, który przedstawia Łódź jako korzystne miejsce do ulokowania kapitału, kiedy czyta pomyślne dla nas raporty agencji ratingowych, są to dla niego ważne wskazówki przemawiające za naszym miastem – mówi Włodzimierz Tomaszewski, wiceprezydent Łodzi odpowiedzialny za inwestycje.

Last edited by dawidny; December 11th, 2007 at 07:51 PM.
dawidny no está en línea   Reply With Quote
Old December 8th, 2007, 08:19 AM   #149
dawidny
Registered User
 
dawidny's Avatar
 
Join Date: Jan 2007
Location: Łódź
Posts: 6,591
Likes (Received): 81

Na przekór stereotypom, do czytelników spoza Łodzi.

Największy mój hołd złożony za pośrednictwem FPW naszemu miastu - Łodzi. Przedstawiony w temacie "Miasta - szybkie skojarzenia", teraz uzupełniony o kilka innych istotnych faktów i zdjęć.

Tekst napisany w oparciu o źródła przeczytane na wikipedia.pl, zasłyszane w tv, z filmów dokumentalnych, innych oraz z własnego doświadczenia i źródeł własnych.

Mój pomysł moje wykonania, tekst oparty o prawo autorskie (copyright)


Na przekór stereotypom

Patrząc przez wieloletni stereotyp Łodzi: biednej, smutnej, szarej, brudnej i zaniedbanej, tkwiącej po upadku przemysłu włókienniczego w głębokiej depresji, czasami przedstawianej i widzianej przez niektórych z Was jako najbrzydsze miasto w Polsce, jako miasto SYFU i bałaganu, czasami wręcz dziadostwa. Miasta wyklętego, o czarnym wizerunku, zrujnowanego śródmieścia i blokowisk - (fuj). Miasta, które pomimo tego, że nosi nazwę kojarzoną się z wodą, nie posiada większej rzeki ani innego większego zbiornika wodnego. Miasta o wielkim bezrobociu, biednych, wiecznie pijanych i leżących bez celu na chodnikach mieszkańców. Miasta dresów, walk bandytów na ulicach miasta, wszędzie obecnych szalikowców i pseudokibiców ŁKS –u i Widzewa, derbów i świętych wojen między nimi, paraliżujących miasto i wszelkich innych mrożących krew w żyłach opowieści, jakoby to owa krew spływała tu rynsztokiem. Miasta, w którym rozegrała się jedna z większych tragedii ludzkich, a w zasadzie patologii, która tkwi w ludziach. Wszyscy z Was pamiętają dzieci w beczkach, wszyscy z Was pamiętają o policjantach, którzy strzelali ostrą amunicją, wszyscy z Was pamiętają o ”łowcach skór” , o pavulonie, o krążących dowcipach o lekarzach i karetkach w Łodzi, wszyscy pamiętają o tragedii na juwenaliach, o mordzie i zmasakrowanym ciele chłopaka, zabitym na osiedlu Retkinia gdzie mieszkam o negatywnych zachowaniach Frytki, która pochodzi z Łodzi oraz o innych patologiach ludzi, którzy zamieszkują to miasto. To nie wina miasta, samego w sobie, że takie tragedie dzieją się w nim, równie dobrze mogłoby się to zdarzyć w każdym innym mieście Polski. Powiedzcie zaś z drugiej strony ilu z Was wie na przykład, że w łódzkich kranach płynie najczystsza woda spośród największych miast Polski.


No ilu, a ilu się z Was o tym osobiście przekonało. Dlatego moja rada nie osądzajcie miasta Łodzi ani żadnego innego miasta po stereotypach, tylko sami przekonajcie jaka Łódź jest naprawdę i jakie jest jej prawdziwe oblicze.

Dlatego trudno jest zdjąć tą negatywną łatkę, którą sami sobie stworzyliśmy, w swoim własnym piekiełku, narzekając ciągle na to miasto i złorzecząc mu, nawet politycy rodem z Łodzi np. Miller, Belka, Pęczak, Misztal, niewiele zrobili lub niewiele robią by zmienić miasto na lepsze, a sami psują jego wizerunek. Poza tym sami swą mentalnością i narzekaniem i zwykłą nienawiścią do miasta Łodzi, nie znając jej historii, wzlotów upadków, nie doceniając jej, wreszcie nie słuchając jej rozpaczliwego wołania o pomoc, stworzyliśmy przed laty to miasto gdzie diabeł mówi dobranoc.

Co nie zmienia jednak faktu, że czarny wizerunek Łodzi kreowany także przez największe media polskie, powiela negatywne stereotypy łódzkie i pokazuje główne wady tego miasta. Miasta, które ideałem nie jest i nim nie będzie, być może niektórym widocznie tak jest na rękę, by pokazywać właśnie taką negatywną Łódź lub by nie pokazywać jej wcale, co było i jest obecne na mapach pogody w serwisach telewizyjnych.

Łódź to cień Warszawy, traktowane przez nią po macoszemu, widziane przez pryzmat warszawiaków i ich stosunek do Łodzi raczej nie pozostawia złudzeń. Po serwowanym nie tak dawno projekcie miasta binarnego, tak zwanego – duopolis, czyli czysto hipotetycznym związku Łodzi i Warszawy. Niestety za dużo dzieli te miasta i przeszłość i teraźniejszość, może spotkamy się kiedyś w przyszłości, lecz nie wydaję mi się by była to jakaś bliska i świetlana przyszłość. Jednakże można spotkać warszawian bawiących się w naszym mieście, w końcu mamy najtańsze piwo w Polsce, a z Warszawy do Łodzi to przecież tylko (aż) 2 godziny drogi. Warszawa ciągnie do Łodzi, stolicy drum and bass i miejsca dawnej Parady Wolności, którą obecny prezydent Łodzi zlikwidował, czy słusznie nie mnie to oceniać, nie zmienia to faktu, że niegdyś Łódź była ogniś stolicą clubbingu, klubów, imprez i innych wydarzeń dotyczącego klubowego życia. Niestety Warszawa jest zbyt dużą konkurencją dla Łodzi i wielu ludzi opuszcza Łódź i woli jechać za chlebem do Warszawy w sumie im się nie dziwię bo tam czeka na nich większa kariera i możliwości, co nie zmienia faktu, że do którego chce się jednak wracać, nie tylko myślami. Miasta położonego w centrum Polski, skąd wszędzie jest tak samo blisko (daleko) do każdego zakątka kraju.

Łódź się rozwija i jest po latach deprechy na fali wznoszącej. Obecne są tu wielkie inwestycje, które cieszą oko i dzięki którym serce rośnie, tu obecne są znane polskie i zagraniczne firmy (marki) Philips, Dell, Bre Bank, Monnari czy do niedawna i Wólczanka, której nazwa od wielu lat obecna była w nazwie ulicy „Wólczańskiej„. Takich właśnie wiadomości i wizerunku miasta oczekujemy w mediach, z roku na rok jest coraz lepiej, tylko trzeba Łodzi dać szansę i możliwości na rozwój, nie zabierać kolei, dróg (S8 wygraliśmy ale jeszcze wszystko się może zmienić, ta walka pokazuje jak dla wielu łodzian zależy na swoim mieście i jej los nie jest im obojętny, to walka o być albo nie być dla naszego miasta, nie wiem czemu wielu z Was na forum nie może tego zrozumieć), lotniska, które jest pomijane przy dotacjach czy choćby ostatni przykład Centrum Zdrowia Matki Polki, który to szpital, jest może pomnikiem komunizmu, lecz z drugiej strony być może jest ostatnią ostoją dla wielu pacjentów z całej Polski, w którym to szpitalu pracują najlepsi specjaliści i którego oddziały należą do najlepszych w kraju i władza się go zamknąć!! Pytam, jakim prawem zabiera się ludziom miejsce do godnego przyjęcia na oddział, gdzie operują jedni z najlepszych chirurgów w Polsce oraz gdzie przyjeżdżają rodzić ciężarne z całego kraju ponieważ tutaj jak sama nazwa wskazuje (Centrum Zdrowia Matki Polki) jest także jeden z najlepszych oddziałów położniczych. Dla tych matek i dla ich dzieci urodzonych właśnie tu w Łodzi to duma urodzić się w Łodzi i mieć ją w akcie urodzenia to największy ich szacunek dla tego miasta za godne przyjęcie.

Może to wina stereotypów, że Łódź jest jakoś inaczej postrzegana, jako miasto drugiej albo i trzeciej kategorii, ale trzeba na miasta, na regiony, na wszystko trzeba patrzeć przyszłościowo, nie można tak rozwiniętego miasta, regionu, nie można go tak po prostu wymazać z mapy, życie to nie jest prognoza pogody!! Może za dziesięć, dwadzieścia lat ktoś z Was trafi do Łodzi na stałe, być może będziecie robić interesy w tym mieście, nie życzę nikomu choroby i pobytu w szpitalu, ale gdyba Matka Polka była jedyną placówką gdzie przyjęto by kogoś z Was i operowano, nie bylibyście wdzięczni miastu Łodzi za miejsce w szpitalu? Być może część z Was może w przyszłości pozna żonę w Łodzi, piękną, rodowitą łodziankę, co ciekawe w Łodzi na 100 mężczyzn przypada 111 kobiet. Być może Wasze dzieci będą tu studiować, a łódzkie uczelnie zarówno Politechnika jak i Uniwersytet Łódzki należą do czołówki w Polsce, tu jest Uniwersytet Medyczny, tu jest Wyższa Szkoła Humanistyczno – Ekonomiczna, otwierająca niebawem swoje placówki w Londynie, tu była jeszcze niedawno, dopóki jej nie zabrano - Wojskowa Akademia Medyczna, tego chcecie dla nich - zacofania, brudu, syfu?! Czy nie wolelibyście by odnalazły one w Łodzi szansę na naukę, wykształcenie i rozwój, w przyszłości dobrą pracę i godne życie. Bo ono jest najważniejsze i dla mnie i dla Was wszystkich tutaj, w Łodzi i w każdym innym mieście i miasteczku Polski.

Łódź to przede wszystkim miasto z Historią, pisaną z wielkiej litery i Historią pełną gębą, może nie taką jak większość polskich miast - miasta średniowiecznego, historią nie taką jak byśmy sobie marzyli i niektórzy woleliby widzieć, lecz posiadającą ją jak każde inne większe czy mniejsze miasto Polski. Historia Łodzi, najmłodszego Wielkomiejskiego Miasta wśród największych polskich miast, którego największy rozwój datowany jest na połowę oraz przełom XIX i XX.

Łódź otrzymała prawa miejskie, w 1423 roku od za panowania Władysława Jagiełły, któremu obecna łódzka władza w Hołdzie postanowiła uhonorować pomnikiem na Starym Rynku. Król osobiście nie wszedł do miasta, które jak na owe czasy nie było nawet ważnym szlakiem handlowym i wygłosił nadanie jej praw w Przedborzu nad Pilicą. Łódź była jak na owe czasy miastem typowo rolniczym o nieregularnej wiejskiej zabudowie i ziemiach uprawnych, które ją otaczały. Także a przede wszystkim lasami, Lasem Łagiewnickim oraz puszczą Piotrkowską (Nie jestem pewny nazwy). Niemalże do 1800 roku ludność Łodzi nigdy nie przekroczyła 1000 osób. W 1820 r. włączono Łodzi do miast przemysłowych, co dało początek Ziemi Obiecanej. Tuż przed wybuchem drugiej wojny światowej Łódź zamieszkiwało już ok. 600.000 tysięcy mieszkańców i gdyby nie wojna miasto byłoby nadal na prostej linii rozwoju, a tak to została skazana na Getto, wyburzenia miasta przez Niemców, później przez komunistów dopiero teraz budząc swą duszę po latach.

R.Rembieliński to „ojciec„ przemysłowej Łodzi, który sprowadził do miasta, za własne pieniądze, pierwszego fabrykanta, gdzie powstało zagłębie włókiennicze, określane czasami jako polski Manchester. Dzięki tym planom i zaangażowaniu tych oraz wielu innych osób, z małej rolniczej osady powstało prężnie rozwijające się miasto przemysłowe, którego głównym motorem napędowym była owa gałąź przemysłu czyli przemysł tekstylny i włókienniczy, nastawiony głównie na przędze bawełny, lecz nie tylko, którego największym rynkiem zbytu była Rosja, ponieważ Łódź jako miasto położone w zaborze rosyjskim, aż do wyzwolenia była nastawiona głównie na rynek wschodni.
Co nie zmienia faktu że Łódź była zawsze miastem wielokulturowym, miastem polskim na ziemiach zaboru rosyjskiego, do którego to miasta za chlebem ciągnęły tłumy, tutaj zamieszkali i zakorzenili się zapominając o pochodzeniu Żydzi, którzy po wielu latach spolonizowali się oraz czyli się przede wszystkim łodzianami, właśnie oni głównie kojarzeni są z Łodzią oraz Niemcy, którzy tak jak Żydzi też może mniej spolonizowani jednakże część z nich, ich potomków należała do żołnierzy Armii Krajowej i którzy ginęli za Polskę, Ci właśnie Niemcy stali się łodzianami pełną gębą, nazywani niekiedy Lodzermenschami.

Łódź to przede wszystkim miasto fabryk z czerwonej cegły, przędzalni i szwalni, fabrykantów i ich fortun, pałaców, willi i kamienic. Największym i najbardziej znanym łódzkim fabrykantem był Niemiec Karol Scheibler, jednakże ze względu na to, że miasto kojarzące się bardziej z Żydami i na to że Muzeum Historii Miasta Łodzi znajduje się w Pałacu Poznańskiego, jego osoba i nazwisko bardziej zapada w pamięci. Poza tym okolice pałacu Poznańskiego czyli jego imperium, przędzalnia, szwalnie elektrownia i inne pofabryczne budynki zostały zaadaptowane na Centrum Rozrywkowo – Handlowe Manufaktura. Zaś Księży Młyn imperium właśnie tego Pana ( Scheiblera ) został dopiero ostatnio odkryty (doceniony) przez inwestorów i jest pod ich stałym zainteresowaniem. Księży Młyn dopiero odradza się na nowo i zaczyna tętnić życiem, i jako kolebce i perełce przemysłowej Łodzi należy jej się to z całym szacunkiem i poważaniem. W owych przędzalniach, szwalniach, postindustrialnych zespołach tworzone są obecnie lofty - przyszłość Łodzi, pomysł na rewitalizację i ożywienie pofabrycznych kwartałów, na tchnięcie w ceglane czerwone mury nowego życia, ponowne wlanie w nie duszy, to także przekształcanie i adaptacja pofabrycznych budynków na biura centra usługowe i inne przedsięwzięcia.

Łódź tamtych czasów, kiedy była w okresie rozkwitu, była miastem pieniądza i ogromnych możliwości, szans na zrobienia kariery i zdobycia ogromnej fortuny. Była przez to stolicą bankowości, który to slogan wykorzystał w swojej kampanii multibank parę lat temu. Ponieważ dzięki pieniądzom, kredytom oferowanym przez łódzkie banki oraz popularnym w tamtych czasach Towarzystwach Kredytowych Miejskich, a także wielu ulgom podatkowym stosowanym przez państwo, powstały w tak krótkim czasie fortuny fabrykanckie, gdyby nie banki i owe towarzystwa kredytowe ani wille, ani wspomniane pałace, ani nawet secesyjne kamienice, które są wizytówką miasta, nigdy by nie powstały. Niektóre z nich te urokliwe, piękne secesyjne kamienice, miasta secesji, jaką jest Łódź było miejscem pracy wielu znakomitych architektów, z którym najwybitniejszym był Hilary Majewski, odpowiedzialny za budowę i wygląd wielu z nich przy ulicy Piotrkowskiej, a także autor projektów pałaców i willi fabrykanckich, także autor budynku Towarzystwa Kredytowego Miejskiego z ulicy Pomorskiej.

Łódź to miasto ozdób i małych detali zauważalnych bo grubszym przyjrzeniu, ornamentów z metalu a także powoli znikających ze ścian murali. Te miasto pięknych kamienic, o kształtach studni, systematycznie odnawianych, które czasami są dla kontrastu otoczone ruinami, podwórkami gdzie jawi się brud, szarość, płacz i nędza. (min. właśnie na tym polega właśnie niepowtarzalny klimat Miasta Łodzi, negatyw a jakże ale jakie robi wrażenie na człowieku, przez to gołym okiem widać jak Łódź jest zaniedbana i jak wiele trzeba zrobić, by odzyskała ona swój dawny blask). Sama ulica Piotrkowska nie jest idealna i nawet na niej widać gołym okiem jak wiele jeszcze pracy przed nami, to już nie to samo miejsce co kiedyś, tętniące życiem, zadbane, w ciągłej przebudowie i pomysłami na nią, klimatem i otoczką, a teraz jak jest każdy widzi.

Łódź w tamtych czasach (międzywojennych i wcześniej) była miastem robotniczym gdzie lokowane były szwalnie, przędzalnie, drewniane domki tkackie, była miastem kominów, czarnego nieba, smogu i dymu unoszącego się nad miastem. Dla tych zwykłych szarych ludzi zamieszkujących dawne miasto, Łódź była po prostu miejscem pracy, dorobku, lecz mimo to ci prości ludzie na swój sposób ją kochali. Dla nich budowano domy robotnicze, famuły, o nich dbano (na pewno nie o wszystkich ale jednak), budowano szkoły, szpitale. Uruchamiano gazety, dzienniki, we wczesnym okresie nawet nie sprzedawane, lecz rozprowadzane wśród ludzi, także wśród tych niewykształconych, którzy nie potrafili nawet czytać, by skłonić ich do nauki, oraz inne instytucje pomagające biednym, potrzebującym. Dla nich i dla wszystkich mieszkańców tworzono tereny zielone, parki, których w Łodzi jest naprawdę wiele. Jednym z ładniejszych jest Park Śledzia, wtajemniczeni wiedzą co to za park i gdzie się on znajduje, miejsce nazwane w ten sposób dlatego, że przed wojną w jego miejscu znajdował się rynek żydowski i osiedle żydowskie, gdzie sprzedawano min. ryby. W czasie wojny mieściło się tam getto, zlikwidowane i w owym miejscu zburzone w całości. Także Park Promienistych, (dziś Park Szarych Szeregów) w którym mieści się pomnik ofiar hitleryzmu – dziecko przy pękniętym sercu.

Innym przykładem parku jest Park Poniatowskiego, jeden z największych łódzkich parków i chyba jeden z bardziej zadbanych i najpiękniejszych, z klimatem i historią. Na terenie parku znajduje się mały cmentarz żołnierzy rosyjskich.

Przede wszystkim właśnie w tym mieście przebiegały i problemy związane z ruchem robotniczym, rewolucja 1905 roku, strajki i inne ruchy robotnicze i nie trzeba mieć ku temu skojarzeń, gdyż w miejscu gdzie istniały wielkie fabryki i manufaktury sięgając do historii, domyślimy się tego.

Łódź to miasto tramwajów, drugie miasto w Królestwie Polskim, które otrzymało taką komunikację, co ciekawe wąskotorową oraz to, że w odróżnieniu od innych polskich miast, prąd w trakcji oraz w szynach biegnie odwrotnie (+/-). Jedną z inwestycji w naszym mieście jest Łódzki Tramwaj Regionalny, łączący Zgierz Łódź i Pabianice, największa inwestycja łódzkiego MPK ostatnich lat, miejmy nadzieję, że nie ostatnia i pomimo chaosu komunikacyjnego jaką ona przysparza i jaki się z nią wiąże, wszyscy jej kibicujemy ponieważ jej założeniami są poprawa komfortu jazdy, skrócenie czasu przejazdu oraz inne pozytywy. Miejmy nadzieję, że doczekamy się kontynuacji i kolejnych inwestycji czyli ŁTR2 i ŁTR3 łączących być może Konstantynów Łódzki, i Aleksandrów Łódzki być może należy pomyśleć o powrocie tramwaju do Rzgowa. łódzkie dzielnice to chyba najbardziej rozpoznawalne w kraju - Bałuty, także Widzew, Górna i Polesie poza tym oczywiście na mapie łodzi istnieje Śródmieście. Główną trasą przelotową przez Łódź jest aleja Włókniarzy, jedna z najbardziej łódzkich ulic w Łodzi na trasie północ – południe. Inną większą trasą jest aleja Piłsudskiego czyli trasa W – Z, czyli dawna ulica Główna. Miejsce, które komuniści uznali za swój poligon doświadczalny i wyburzyli kilkadziesiąt, jak nie więcej pięknych kamienic zamieniając to miejsce na długo w cmentarz. Powoli ten stan się zmienia, ulica pięknieje jest zabudowywana, lecz niestety czasami wielkimi pomyłkami, i nie będę tutaj wymieniał ponieważ każdy sam może się przekonać i ocenić. Co prawda każdy ma inny gust, ale niektóre budynki swoją prezencją pozostawiają wiele do życzenia.

Jeśli chodzi o łódzkie dworce kolejowe są to Łódź – Kaliska, także oszpecona przez komunistów, która to swoją świetność ma też już za sobą, jeśli chodzi o najbardziej znaną łódzką stację kolejową jest to oczywiście dworzec Łódź – Fabryczna, która przygotowywana jest do zejścia pod ziemie, na miejscu którego, na powierzchni ma być zbudowana przestrzeń i tkanka miejska.


Poza nimi znanym łódzkim dworcem (stacją), ale to już z innych niestety, smutnych powodów jest Łódź – Radegast Z tego właśnie dworca wywieziono tysiące Żydów do Auschwitz, ku zagładzie. Na wspomnianym Radogoszczu znajduje się stworzone po wojnie muzeum oraz pomnik pamięci z inskrypcją „Nie zabijaj” w kilku językach, min. po polsku, po hebrajsku i po angielsku.

Miejsce warte odwiedzenia dla tych którzy myślą, że wojna w Łodzi nie oddała trwałych śladów i piętna na zawsze.

W okolicy gdzie mieści się muzeum powstało w czasie okupacji Rozszerzone Więzienie Policyjne, (utworzone 1 lipca 1940), w fabryce włókienniczej Samuela Abbego, położonej u zbiegu obecnych ulic Zgierskiej i gen. J. Sowińskiego.

Radogoszcz był więzieniem przejściowym trafiali to ludzie z całej Polski z okolic Łodzi min. z Włocławka. Więźniów wysyłano do obozów w Sieradzu, innych, także do obozów pracy przymusowej. Radogoszcz był "domem" około 40 tys. osób. Radogoszcz nie był miejscem kaźni jednak około 2 tysięcy osób zginęło na jego terenie zanim zdążyli doczekać przesiedlenia. Najmniej szczęścia mieli ostatni więźniowie którzy osadzeni byli tu w 1945 roku.
Z nocy 17 na 18 stycznia 1945, w wyniku podpalenia zamordowano około 2 tys. osób, tragedię przeżyło ok. 30 więźniów, którym udało się ukryć. Radogoszcz dzisiaj to miejsce pamięci narodowej, także pamięci o łódzkiej tragedii, a przede wszystkim pamięci o ludzkim cierpieniu i walce z okupantem, który w Łodzi zostawił piekło.

Na pomniku który został wzniesiony na Placu Pamięci Narodowej widnieje napis:

"Tu spoczywamy zamordowani w przeddzień wolności. Imiona i ciała zabrał nam ogień, żyjemy tylko w waszej pamięci. Niech śmierć tak nieludzka nie powtórzy się więcej"


Przypomnę jeszcze, że Łódź straciła w czasie okupacji, nawet swoją nazwę, którą to naziści przemianowali na - Litzmanstadtt, od pewnego generała, który zginął pod Łodzią w 1914 roku. To tu powstało pierwsze getto żydowskie na ziemiach polskich – Litzmanstadtt Ghetto, które było jedno z największych i najdłużej funkcjonujących gett żydowskich na terenie Polski, przez które przewinęło się ponad 200 000 ludzi.


8 lutego 1940 roku na podstawie zarządzenia prezydenta policji w Łodzi Johanna Schäfera utworzone zostało łódzkie getto. Litzmannstadt Ghetto.
Powstało ono głównie na dzielnicy Bałuty oraz w części Starego Miasta. Owe dzielnice były przed wojną zamieszkałe głównie przez biedotę żydowską, która nie podlegała asymilacji, której to właśnie już przed wojną stworzono coś na wzór getta, dzielnice żydowską. Z resztą społeczność żydowska jako nie do końca asymilująca się z innymi społecznościami, z drugiej strony w Łodzi w której to pojęcie państwowości czy narodowości dopiero się rodziło nie ma się co zastanawiać nad tym że swoi trzymali się razem. W okresie szczytu na 1 km˛ przypadało ponad 40 tys ludzi. Do getta przybywały transporty Żydów z Austrii, Czech oraz innych.
Żydzi w getcie mieli własną administrację, szkolnictwo, pocztę, opiekę zdrowotną i socjalną. Nad wszystkim sprawował władzę Chaim Mordechaj Rumkowski, który sam często decydował o tym, kto ma prawo żyć a kto już nie. Jego postać do dziś budzi kontrowersje, jednak do końca miał on wiarę że uda się społeczność żydowską uratować przed całkowitą zagładą. Niestety jego wierzenia się nie spełniły. Likwidacja łódzkiego getta rozpoczęła się 23 czerwca 1944 roku do 29 sierpnia 1944 roku wywieziono do Auschwitz niemalże 100.000 Żydów.

Niestety pamięć o getcie i częściowo żydowskim pochodzeniu miasta, władzom komunistycznym było nie na rękę i pamięć o getcie jak i o jego pamiątkach znikała. Znikały i cmentarze i budynki i inne świadectwa przykrej i bolesnej przeszłości. Teraz jest inaczej, zaczynamy szukać naszych korzeni, korzeni naszego miasta, za transformacją ustrojową poszła fala transformacji przekonań samych ludzi i rozliczenie się wielu z przeszłością, lecz nie na tyle wielka żeby coś wielkiego dla bolesnej przeszłości Łodzi uczynić. Nawet teraz w tej chwili gdy to piszę część łódzkiego getta niszczeje, niszczeje szpital Heleny Wolf, dawniej budynek gettowy na naszych oczach ginie to co przypomina nam o tym co ważne dla naszego miasta i niewiele się robi żeby temu przeciwdziałać.

Poza tym w okolicach getta istniał obóz pracy dla dzieci, 15 – nasto 13 – letnich, młodszych, otoczony drutami, wieżą wartowniczą. Miejsce nieludzkiego traktowania, poniżania słabszych przez żołnierzy SS, kapo obozu innych. Komendantem obozu oraz SS Sturmbannfuhrerem w jednej osobie była osoba o nazwisku Erlich, kierownikiem obozu był niejaki Enders, lekarzem obozowym i kierowniczką obozu dziewcząt była kobieta o nazwisku Beyr, w jej aktach można odnaleźć wzmiankę o jej wykształceniu, - 4 – lata szkoły handlowej. Ją jedyną odnaleziono i postawiona przed sądem, udowodniono jej wyjątkowy sadyzm i okrucieństwo.

Do obozu trafiały dzieci nie tylko z Łodzi, ale i z całej Polski, samo skierowanie (papier) do obozu wyglądało jak prawdziwy akt sądowy, gdzie z nazistowską pedanterią próbowano prawo ubrać w bezprawie. W aktach Brunona Paluszewicza odnajdujemy przyczynę skierowania go do obozu w Łodzi – jego ojciec brał udział w trzech Powstaniach Śląskich, a on sam tłucze lampy uliczne. Jak pisze nazistowski namiestnik Ożegowa brał udział w wielu kradzieżach, lecz nie można mu ich udowodnić, ponieważ jest na tyle przebiegły, że nie udało się go złapać na gorącym uczynku.

Podsumowując wszystkie informacje wojna miastu Łodzi zadała wielki cios i dała jej piętno na lata, które do dziś wielu z nas nosi, tych co przeżyli i ich potomnym ponieważ z niemała 600.000 tysięcznego miasta jakim była miastem przed wojną, w wyniku wojny i jej wszelkich następstw życie utraciło 430.000 jej mieszkańców.

Łódź to miejsce cmentarzy, wielkich nekropolii, miejsc spoczynku wielu znanych osobistości ważnych dla miasta, a także innych pomniejszych cmentarzy, czasami też miejsc spoczynku żołnierzy rosyjskich i niemieckich. W Łodzi znajduję się największa w Europie żydowska nekropolia przy ul. Brackiej, tutaj znajdziemy mauzoleum Poznańskiego oraz groby innych fabrykantów, stary cmentarz przy ulicy Ogrodowej, który też jest pięknym, urokliwym miejscem, pełnym pomników i chociaż zaniedbany prezentuje się świetnie, z roku na rok przybywa renowacji i osób, którzy się zakochali w tym miejscu i których ono uwiodło. Innym przykładem cmentarza, którego nazwy nie mogę sobie przypomnieć jest cmentarz ewangelicki, na którym spoczął Karol Scheibler i dla którego zbudowano monumentalną kaplicę, na którą potrzeba wiele pieniędzy i środków, by ją odrestaurować. To miasto kwadratowych ulic, o kształcie siatki, prostopadłych i równoległych do siebie, lecz nie wskazujących północy i południa ani wschodu i zachodu, nie będących też na wzór nowojorskiej, która pokazuje odległości w milach od jednego miejsca na mapie do drugiego. Ten kręgosłup miasta jest bardzo wyraźny i zauważalny, na wysokości Piotrkowskiej a konkretnie Placu Wolności przy którym Piotrkowska się zaczyna, tu na niej spotykają się łódzkie prostopadłe do siebie ulice, mijając jedno ze skrzyżowań idąc w kierunku Placu Wolności po swojej lewej mamy ulicę Andrzeja, a po prawej ulicę Tuwima, który doczekał się swojej ławeczki - pomnika na Pietrynie, jak pieszczotliwie i swojsko mówi się na główną ulicę Łodzi.

Łódź to miasto filmowe z duszą i artyzmem z niepowtarzalnym klimatem, tu działa łódzka filmówka, najbardziej znana polska szkoła filmowa, w której wykładają najbardziej znani i cenieniu w polskiej sztuce filmowej aktorzy i reżyserzy, do rektorów łódzkiej filmówki należy min. Jan Machulski. Łódzka filmówka wychowała całe pokolenie zdolnych reżyserów i aktorów min. Romana Polańskiego, od którego nazwiska nazwano schody jednego z wydziałów, na których często go widywano. To gwiazdy na Piotrkowskiej, które odsłaniają sławni reżyserzy, operatorzy, aktorzy i inni którzy maja coś wspólnego z filmową branżą, jest tam także gwiazda łódzkiej aktorki - Jadwigi Andrzejewskiej, która pochodziła z rodziny mojego dziadka.

Łódź to miast wyznań, rzymskokatolickich, prawosławnych, protestanckich, ewangelickich, i judaizmu, to miasto świątyń, to piękna, monumentalna łódzka archikatedra z żółtej cegły (rzymskokatolicka) budowana przez kilkanaście lat według różnych projektów i z pieniędzy wielu fabrykantów różnych wyznań i datków wielu osób, obecnie restaurowana, lecz na którą potrzeba też wiele pieniędzy i środków, lecz którą warto i trzeba odnowić, to odnowiony kościół św Mateusza, najstarszy łódzki kościół pod wezwaniem św. Józefa, to stojący na placu Kościelnym kościół pod wezwaniem Wniebowzięcia Najś. Marii Panny oraz kościół Ducha Świętego na Placu Wolności, plac w rzucie ośmiokąta foremnego dla tych którzy nie mogą sobie wyobrazić jego kształtu powiem, że przypomina znak stopu powszechnie stosowany na ulicach polskich miast, od którego to miejsca powstało Nowe Miasto, gdzie na nowo narodziła się Łódź przemysłowa przełomu XIX i XX wieku. Ponad którym góruje pomnik Tadeusza Kościuszki i gdzie zaczynają się cztery znane łódzkie ulice w tym i ta najbardziej znana w Polsce ulica Piotrkowska – serce i kręgosłup miasta, której świętość z wielu względów należy do przeszłości, nie zmienia to faktu, że nadal jest piękna i zachwyca blaskiem, przyciąga wzrok i obiektyw aparatu. Łódź to miejsce wielu innych kościołów i świątyń, wśród których brakuje już niestety przepięknych, wielkich i potężnych łódzkich synagog, zburzonych po wkroczeniu hitlerowców do Łodzi, a pozostały po nich tylko puste place i ruiny, przetrwały za to na szczęście piękne łódzkie cerkwie prawosławne - św Aleksego i Olgi. Dlatego też Łódź, jak niektórzy myślą, że nie została draśnięta wojną i której krew nie została przelana, są głęboko w błędzie. Każde polskie miasto zostało napiętnowane wojną, żal i Warszawy, żal Lublina, żal innych polskich miast, lecz i żal Łodzi, bo wojna prężnie rozwijającej się, coraz piękniejszej, przemysłowej Łodzi zadała wielki cios.

Miasta gdzie z wielokulturowego tyglu, z naciskiem na żydowską przeszłość miasta, komuniści urządzili sobie swój prywatny plac zabaw, wyburzając systematycznie kamienice pod poszerzane ulice, które to w Łodzi są naprawdę wąskie (a co po niektórzy uważają je za naprawdę duże) i latami szpecąc i doprowadzając śródmieście do ruiny. Stawiali pomniki komunizmu, Dierżyńskiego na Rynku Staromiejskim, tak Łódź posiada Stare Miasto, lecz nie wygląda ono tak jak w innych miastach średniowiecznych, zburzone przez hitlerowców oraz po części przez komunistów, którzy potem je odbudowali, lecz na swój wzór i upodobanie i wygląda on teraz jak jeden wielki pomnik socrealizmu. Takimi pomnikami komunizmu można uznać przedsiębiorstwa typu CH Central i DH Universal, kiedyś miejsce popularne w PRL - u, teraz zapomniane i szpecące miasto, przypominające o przeszłości, nie tej świetlanej prawdziwej łódzkiej przedwojennej Łodzi - pełną gębą, lecz o latach niewoli, która zniszczyła Łódź tak bardzo i nie dała się jej podnieść. Której to zmiany i czynniki odczuwamy także w sobie i w naszych sercach. Innymi pomnikami komunizmu w Łodzi są oczywiści blokowiska, wielkie osiedla z betonu, szczególnie Łódzki Manhattan, ciąg bloków w samym sercu miasta, może dzięki niemu łódzki skyline jest pełniejszy, lecz nie zmienia to faktu że ten gąszcz, który zamieszkuje ok. 20.000 ludzi już na zawsze zmienił wizerunek naszego miasta. Jeśli chodzi o inne blokowiska to jest ich w Łodzi sporo i gdyby zabrać Łodzi dwa największe osiedla mieszkaniowe Retkinię (swoją drogą przeurocze osiedle, obecnie już prawie w całości kolorowe, coraz piękniejsze i coraz bardziej zadbane, najlepsze miejsce pod słońcem i piramidami) oraz Widzew Wschód, Łódź pod względem mieszkańców byłaby dopiero za Wrocławiem. Nie zmienia to faktu że miejsce Łodzi w historii Polski, a dokładnie od XIX wieku było zawsze i na zawsze już pozostanie pomimo wojny, błędów komunistów, czarnego wizerunku kreowanego w mediach.

Nie można przekreślać Łodzi, ponieważ w Łodzi mieszkali i tworzyli ludzie tworzący historię Polski, tutaj odbywały się ważne wydarzenia, to tu między innymi powstał pierwszy „Pomnik Nieznanego Żołnierza" w Polsce, to tu obecny był pierwszy aparat telefoniczny w Królestwie Polskim w czasach zaborów, to łódzcy fabrykanci obdarowali Muzeum Narodowe w Warszawie swoimi zbiorami i eksponatami. Tu w Łodzi był jeden z 6 w Europie, jedyny w Polsce egzemplarz skrzypiec autorstwa Stadivariusa oraz konkurs talentów wirtuozów muzyki smyczkowej. Tu w Łodzi urodził się Julian Tuwim, Artur Rubinstein, słynny pianista, którego Oscar którego otrzymał przechowywany jest w Muzeum Historii Miasta Łodzi, i wielu innych znanych osobistości literatury, sztuki i innych osób, którzy tworzyli i działali w i dla Łodzi, lecz także dla Polski. Do ludzi, których szanuję za pracę, wenę i twórczość zaliczam Adam Ostrowskiego czyli popularnego O.S.T.R. - symbol Łodzi i Bałut.

Łódź to miasto kultury i sztuki, miasto festiwalowe, miejsce gdzie odbywa się Camerimage, konkurs operatorów filmowych oraz ostatnio zakorzeniony Vena Festival dla debiutujących i początkujących artystów muzyki. To także ze względu na korzenie miasta i wielokulturowość - Festiwal Dialogu Czterech Kultur, przypominający o wspólnych dziejach Polaków, Żydów ,Niemców i Rosjan, którego forma jest różna, przebiega przez muzykę, literaturę, taniec oraz sztukę. To miasto w którym to znajduje się muzeum Sztuki, posiadające największe zbiory w Polsce jeśli chodzi o sztukę nowoczesną, sztukę Abakanowicz nieznanej w szerszych kręgach, lecz zdolnej i cenionej autorki o nazwisku Kobro , od której to nazwiska będzie się nazywał Rynek miejsce spotkań sztuki z nowoczesnością, gdzie będzie się mieściła siedziba Festiwalu Sztuki Świata w starej Elektrowni EC1. Gdzie człowiek odwiedzający Łódź zapomni o stereotypach i spotka Łódź zupełnie inną, nie taką jaką on sam widział wcześniej, lecz chociaż namiastkę miejsca, które opisał i przedstawił Władysław Reymont w swojej książce pt: "Ziemia obiecana", miejscu gdzie po przyjeździe do Łodzi, po wyjściu na powierzchnię ze schowanego pod ziemią dworca Łódź Fabryczna, zobaczy inną piękną, zupełnie odmienioną Łódź, namiastkę właśnie tego co Łódź straciła i co jej przez lata odbierano, to są na razie tylko plany i marzenia, lecz do których my łodzianie powinniśmy dążyć całym sercem, by tak właśnie się stało.

błahu

Last edited by dawidny; February 28th, 2009 at 01:33 PM.
dawidny no está en línea   Reply With Quote
Old December 8th, 2007, 08:22 AM   #150
dawidny
Registered User
 
dawidny's Avatar
 
Join Date: Jan 2007
Location: Łódź
Posts: 6,591
Likes (Received): 81

Łó(Lu)dzkie historie. Tekst Arewicz.

Znalazłem podczas grzebania w forum Gazety ciekawy wątek, człowieka o pseudo „arewicz”, który na przekór różnym malkontentom i innym postanowił opisać to co ważne, warte opisania, pokazania światu i innym, piękne i charakterystyczne miejsca w Łodzi, które swoim osobistym zdaniem ocenia. Chciałbym żeby ten wątek różniący się jednak od pomysłu owej osoby stałby się jak najbardziej pozytywnym łódzkim wątkiem, na przekór różnicom dzielącym nas forumowiczów, ile się można kłócić, wyzywać w co piątym wątku, pałować w trzech lub czterech naraz, hmmmm. No chyba że ktoś to lubi… Mam nadzieję, że znajdziecie jakiś temat do dyskusji o naszym mieście, macie wachlarz możliwości co możecie opisać, wkleić w tym wątku. Wątek jest Wasz tak samo jak mój, niestety na swoje nieszczęście mam pomysły na niego, co można w nim zrobić, a Was niezbyt interesuje to, co dzięki niemu możemy uczynić. Uprzedzam, że nie jestem częścią akcji „Przystanek Łódź” i dużo mnie ona szczerze nie obchodzi, żaden przystanek mi w życiu nie pomoże i chleba mi nie da, nie mam też nic wspólnego z panią redaktor GW z Wrocławia. Pozdrawiam, mam nadzieję, że już niedługo "obudzicie w sobie Lynch'a" i dacie z siebie tyle ile możecie oddać naszemu ukochanemu miejscu na ziemi, czyli Łodzi.

***

Za co lubię Łódź?

arewicz

Postanowiłem podzielić się z czytelnikami moją subiektywną oceną miasta Łodzi.Nie może być inaczej - tutaj się urodziłem i tu spotkało mnie wszystko to, co nazywamy życiem. Ponieważ nie mogę się pogodzić z "powszechną" opinią o szarej i brzydkiej Łodzi, stąd ta inicjatywa. Piszmy co nam się w Łodzi podoba, niech to będzie wyłącznie pozytywny wątek. A na początek umieszczam moje spostrzeżenia, odpowiadając na pytanie ZA CO LUBIĘ ŁÓDŹ?
Jeżeli ktoś chce ponarzekać, to spokojnie da upust w innych wątkach :-) Nasze miasto ma wystarczająco dużo powodów, by czuć satysfakcję ze swojej historii, osiągnięć, niepowtarzalności, klimatu. Kwestią jest tylko byśmy zdali sobie z tego sprawę a lokalny patriotyzm i duma stała się czymś normalnym. Cieszmy się z tego kim jesteśmy i gdzie, a
jeżeli coś nam się nie podoba to zmieńmy to.




- Za niezwykłą, wielkomiejską architekturę. Architektura Łodzi jest bardzo
różna od innych zabytków miast Polski - wynika to z jej losów. Nie znajdziemy
tu budowli średniowiecznych, z epoki renesansu czy baroku. Ale za to tak
doskonałego nagromadzenia neostylów - a zwłaszcza secesji i eklektyzmu -
próżno by szukać w innych polskich miastach.

- Za to, że Łódź jest inna. Do niczego nieporównywalna i jedyna w swym
rodzaju. Za ulice, którymi można łazić godzinami, podziwiając niesamowite
kamienice. Za to, że budynki w centrum, które dziś są ruinami, po
kilkutygodniowym remoncie nagle zachwycają swym pięknem - a to przecież wciąż te same gmachy! Za to, że na naszych oczach totalnie zapuszczone śródmieście początku lat dziewięćdziesiątych powoli wraca do swej świetności

- rodzynki odnowionych budynków coraz gęściej przetykają łódzkie ciasto. Za świadomość, że niemal całe śródmieście może wyglądać w ten sposób (Łażej - forumgazeta.pl)

- Za zabudowania po fabryczne Poznańskiego, Kohna, Scheiblera, Silbersteina,
Geyera, Grochmanna, Daube, Ossera... Fabryki wraz z charakterystycznymi domami osiedli robotniczych od ponad wieku są nieodłącznym elementem krajobrazu łódzkiego. Dla kilku pokoleń Łodzian były one celem życia, możliwością spełnienia najskrytszych marzeń oraz głównym elementem egzystencji. Przez długie dziesięciolecia one to właśnie nadawały ton temu miastu, wytyczały jego horyzont aspiracji, jak również zawężały kształtowanie przyszłości. Dzisiaj, gdy przemysł włókienniczy, w większości wypadków, stał się historią, pozostał ogromny potencjał obiektów po przemysłowych. Obecnie liczba odrestaurowanych stale rośnie, aranżuje się je na sale wykładowe, mieszkania, restauracje, bary, galerie czy dyskoteki. Miejsca te mają swój specyficzny i niepowtarzalny klimat.

- Za Manufakturę, która powstaje na terenach dawnego imperium włókienniczego - fabrykanta Izraela Poznańskiego (27 hektarów). W XIX wieku był to jeden z największych zakładów bawełnianych w Europie. Obecnie buduje się tu potężne centrum handlowo-rozrywkowo-kulturalne. Wszystko ma być ulokowane w tych starych, pamiętających czasy Poznańskiego, budynkach z czerwonej cegły, a kontrolowane przez konserwatora zabytków. Rozmach tej inwestycji budzi podziw.

To będzie takie miasto w mieście. Kina, galerie, muzea, sklepy, przedszkola,
warsztaty, markety, salony i kto wie co jeszcze..... Tak się zmienia Łódź na
naszych oczach. Otwarcie centrum, którego powierzchnia wyniesie 95 000 mkw.planowane jest na sierpień 2005 roku.

- Za Muzea: Sztuki (piewsze muzeum sztuki nowoczesnej w Europie, posiadające najbogatsze w Polsce zbiory), Historii Miasta Łodzi, Włókiennictwa, Kinematografii (jedyne w kraju), Getta na Radogoszczu, Tradycji Niepodległościowych (zabytki i dokumenty związane z historią walk
niepodległościowych i historią wojska polskiego), Ksiazki Artystycznej,
Przyrodnicze przy Sienkiewicza, Archeologiczne i Etnograficzne na Placu
Wolności...

- Za Księży Młyn i spacery po Tymienieckiego. To jeden z najciekawszych i
unikatowych zabytków przemysłowych na świecie. Piękno i znaczenie tego miejsca dostrzegają specjaliści: architekci, fotografowie, reżyserzy. David Lynch tak zachwycił się starymi fabrykami, że zrobił tam ponad 6 tys. zdjęć. Dla zagranicznych gości odwiedzających Łódź Księży Młyn jest jednym z
najatrakcyjniejszych miejsc do obejrzenia. Można godzinami chodzić po starych brukowanych uliczkach wokół robotniczych domków, między ulicami Tymienieckiego i Przędzalnianą, pokazywać ogromną fabrykę, która przetrwała niemal bez uszczerbku 130 lat, zabytkowe wille i pobliskie parki. Turyści z różnych stron świata patrzą ze zdumieniem na to niezwykłe "miasto w mieście" odnosząc wrażenie, jakby czas zatrzymał się tam przed stu laty. Księży Młyn jako kompleks wpisany jest do rejestru zabytków. Od kilku lat łodzianie starają się nawet, by trafił na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Artystom marzy się, by Księży Młyn stał się dzielnicą nauki i sztuki, a w miejscu fabrycznych hal i magazynów powstały muzea, galerie i pracownie artystów.

- Za wille i pałace Poznańskiego, Kohna, braci Richterów, Herbsta,
Scheilblerów, Kindermanna... (łącznie około 60)... stanowiące najbardziej
charakterystyczny rys łódzkiej architektury; najczęściej eklektyczne, w
których zachowało się dawne wyposażenie (np. meble, kominki i witraże).

- Za świątynie: neobizantyjska cerkiew prawosławna św. Aleksandra Newskiego, kościół ewangelicki pw. Sw. Mateusza, synagoga przy ul. Rewolucji, Kościół Wniebowzięcia NMP - jeden z najpiękniejszych kościołów w mieście, wybudowany w 1888 r. na Placu Kościelnym, kościół Mariawitów przy Franciszkańskiej, Klasztor Ojców Franciszkanów w Łagiewnikach, kościół Jezuitów przySienkiewicza... oraz wiele, wiele innych. Perełką jest Kościół pw. św. Józefa.Jest to najstarsza łódzka świątynia, wybudowana w latach 1765- 68, na Placu Kościelnym Starego Miasta. W roku 1888 przeniesiono kościółek na ul. Ogrodową. Jest to kościół drewniany - modrzewiowy, jednonawowy, kryty dachówką, z niewielką wieżyczką.

- Za ulicę Piotrkowską - miejsce szczególne – to bodajże najdłuższy trakt
handlowy w całej Europie. XIX wieczna struktura daje się znakomicie adaptować dla współczesnych celów. W kamienicach powstają wielopiętrowe restauracje i puby, sklepy, salony mody, kina. W podwórkach tworzą się pasaże. Latem ulica zarasta ogródkami gastronomicznymi. O pierwszej, drugiej czy trzeciej w nocy pełno tu spacerujących ludzi jak na Saint-Germaine w Paryżu. Coraz więcej jest na niej luksusowych sklepów i banków, pubów, kawiarni, cukierni, i porządnych restauracji. Tu można przyjść, usiąść i popatrzeć na tętniące życiem miasto.

- Za Plac Wolności z klasycystycznym ratuszem z 1827 r

- Za cmentarz żydowski na Bałutach - największą nekropolię żydowską w Europie z bogactwem sztuki sepulklarnej (nagrobki Monitzow, macewy dzieła Abrahama Ostrzegi) oraz Cmentarz Stary trzech wyznań przy ul Ogrodowej. Tam można czytać historię miasta, i chodząc wśród porośniętych bluszczem mogił wstrzymywać czas.

- Za wszystkie zabytki. Wbrew pozorom jest w mieście bardzo dużo obiektów
uznanych za zabytkowe, bo ok. 1200. Wydaje się to nieprawdopodobne, a jednak prawdziwe. Nie ma tu jednak zabytków , których historia sięgałaby
średniowiecza. Są nieliczne zabytki z epoki przedrozbiorowej. Zdecydowana
większość wywodzi się z XIX oraz XX w.

- Za Las Łagiewnicki leżący w dorzeczu Bzury, a będący największym lasem
miejskim w Europie – 1205 ha. Tam tysiące rowerzystów, a także aktywnie
odpoczywających w Ośrodku Sportu i Rekreacji „Arturówek” korzysta latem z
uroków przyrody.

- Za Park Krajobrazowy Wzniesień Łódzkich, który bierze swój początek w
miejskim lesie łagiewnickim i rozciąga się w kierunku Brzezin i Strykowa. Jest
to obszar unikalnych na terenie Polski Centralnej krajobrazów wyżynnych.
Piękne panoramy, lasy i parki podworskie oraz zabytki czekają na odkrywców.

- Za wspaniałą palmiarnię, mieszczącą się w urokliwym parku Źródliska. Rośliny
zgromadzone zostały w trzech pawilonach o łącznej powierzchni prawie 1,2 tys. metrów kwadratowych. W każdym z nich panują odmienne warunki klimatyczne. Jest pawilon dla roślinności twardolistnej, głównie śródziemnomorskiej, w którym oglądać można m.in. cytrusy, pachnące lawendy czy rozmaryny. W kolejnym panują warunki tropikalne z dużą kolekcją storczyków, lian, palm i paproci. Ostatni pawilon poświęcony jest roślinności

- Ostatni pawilon poświęcony jest roślinności pochodzącej głównie z pustyń -
kaktusów i innych sukulentów. Niektóre z nich sięgają trzech metrów wysokości. W sumie 4,5 tys. okazów roślin należących do ponad 1100 gatunków i odmian, a jednymi z najciekawszych okazów są ponad 130-letnie palmy. To najnowocześniejszy tego typu obiekt w Polsce, którego przebudowa zakończyła się w 2003 roku. Zamontowano w nim po raz pierwszy w Polsce zewnętrzną, tzw. zintegrowaną ścianę grzewczą. Jest to połączenie ściany osłonowej z systemem grzewczym, gdzie ciepła woda płynie w elementach łączących szyby. W nowej palmiarni jest też miejsce na kawiarenkę z widokiem na pawilon roślin śródziemnomorskich.

- Za pola, łąki, równiny i parki. Nigdzie takich w Polsce nie ma, a w rozległym
Ogrodzie Botanicznym można spędzać całe godziny. Łódź wbrew powszechnemu mniemaniu jest jednym z nielicznych miast o tak dużej ilości zieleni. Tworzą ją zarówno duże zespoły, takie jak: Las Łagiewnicki czy Zdrowie, jak i mniejsze enklawy, do których zaliczyć można: parki(w liczbie 32!) ze starym, interesującym drzewostanem, skwery, cmentarze czy też ogródki działkowe.

- Za trasy rowerowe i 800-metrowy tor saneczkowy na Rudzkiej Górze, u podnóża której stoi stylowa bacówka.

- Za Widzew, ŁKS i emocje, które towarzyszyły 6-krotnemu wywalczeniu Mistrzostwa Polski, a także potyczkom w europejskich pucharach z Liverpoolem, Juventusem czy FC Porto.

- Za doskonałych lekarzy, Szpital-Pomnik Centrum Zdrowia Matki Polki i jedyny w Polsce Uniwersytet Medyczny.

- Za łódzkie uczelnie, w których kształci się każdego roku ok. 100 tys. studentów.

- Za największy w Polsce ośrodek produkcji filmowej. Łódź od zawsze słynęła ze swojego „filmowego” charakteru. Nie przez przypadek mówiło się o Hollyłodzi. Tu powstawały filmy, w tutejszej „Filmówce” kształcili się najwięksi polscy aktorzy, operatorzy, reżyserzy, tu wreszcie zarejestrowano muzykę do setek filmów.

- Za Camerimage - Międzynarodowy Festiwal Sztuki Autorów Zdjęć Filmowych, to największe na świecie spotkanie z operatorami filmowymi. Łódzkie święto
filmowców to obok projekcji filmowych także warsztaty i seminaria prowadzone
przez wybitnych operatorów i reżyserów.

- Za Festiwal Szkół Teatralnych - powstał w początku lat 80 i jest przeglądem
spektakli dyplomowych stworzonych przez studentów wydziałów aktorskich polskich uczelni teatralnych.

- Za Explorers Festiwal – który od 1999 roku jest miejscem spotkań największych gwiazd wspinaczki, sportów ekstremalnych, odkrywców i podróżników z całego świata, dla których pasja, odkrywanie i wyznaczanie wciąż nowych granic możliwości człowieka, próba odpowiedzi na pytanie o sens ich poszukiwań, są czymś niezwykle ważnym.

- Za Festiwal Dialogu Czterech Kultur - stający się imprezą rozpoznawalną w
świecie, przyciągającą coraz więcej turystów. Rolą Festiwalu jest budowanie
pomostu pomiędzy historią, a rzeczywistością, wskazywanie drogi do harmonijnego współżycia wielu nacji bez względu na historyczne obciążenia.
Narzędziem do realizacji tego zadania jest kultura, która swoim uniwersalnym
językiem najlepiej do wszystkich przemawia, buduje więzi bez uprzedzeń, stwarza perspektywę na całe pokolenia.

- Za całą, jakże bogatą, ofertę kulturalną!!! Jest więcej imprez i wystaw w roku niż można mieć czasu na aktywne w nich uczestniczenie.

- Za uliczną Galerię Wielkich Łodzian, jedyną chyba tego typu w Europie, tak
oryginalną w formie i lokalizacji. Znana w całej Polsce ławeczka Tuwima ma
trochę wyświecony nos, ale to wynik pewnego zwyczaju mówiącego, że jak potrze się nos Poety, to wróci się do tego miasta ponownie. Niektórzy twierdzą, że taka czynnośc przynosi szczęscie.

- Za Dni Tuwima i Reymonta.

- Za kina na miarę XXI wieku, a także za te bardziej kameralne, jak Charlie,
Cytryna, ŁDK, gdzie prezentowany jest ambitniejszy repertuar.

- Za teatry Jaracza, Nowy, Wielki, Muzyczny, Powszechny, Studyjny, Logos, Studio Teatralne SŁUP i za te dla dzieci - Teatr Lalki i Aktora Pinokio oraz Teatr Lalek Arlekin.

- Za najnowocześniejszą w kraju filharmonię. Szklane ściany, granity, światło
nadające przestrzeniom nowego wymiaru, eliptyczne klatki schodowe, panoramiczne windy, strzeliste konstrukcje, a nawet podziemny garaż, tak prezentuje się nowa – właśnie oddana do użytku – filharmonia. Na ośmiu poziomach budynku znajdują się pomieszczenia dla administracji, orkiestry i chóru, sale prób, pokoje hotelowe i apartamenty, siedem klatek schodowych, pięć wind i – co najważniejsze – dwie sale koncertowe: główna – duża, z 658 miejscami w 22 rzędach i 7 lożach oraz mniejsza – kameralna ze zmienną liczbą miejsc (około 120). Nowy gmach choć oszklony, jasny i futurystyczny, nie zrywa jednak z tradycją. Budynek powstał jako połączenie dwóch stylów architektonicznych. Nowoczesnego i dawnego - nawiązującego do Sali Konferencyjnej Ignacego Vogla, podkreślonego wielkim łukiem wieńczącym wejście. Najważniejsza jest jednak akustyka, której poświęcono najwięcej starań i wysiłku. To przyniosło znakomity efekt w postaci jednej z lepszych sal koncertowych w Europie.

- Za to, że Łódź jako jedyne polskie miasto została przyjęta przez Światową
Organizację Zdrowia do Europejskiej Sieci Zdrowych Miast. Od sierpnia jest
jednym z 10 miast Europy, które do chwili obecnej uzyskały certyfikat lata 2003 - 2007. Oprócz Łodzi są to: Bursa - Turcja, Drezno - Niemcy, Udine - Włochy, Sandnes - Norwegia oraz 5 miast z Wielkiej Brytanii: Belfast, Brighton,
Liverpool, Sheffield i Stoke on Trent. Dotychczasowa realizacja programu (od
1993 roku) spowodowała wprowadzenie i stałe rozszerzanie działań na rzecz
zdrowia mieszkańców. Aktualnie miasto realizuje 8 programów profilaktycznych i szereg działań w zakresie edukacji zdrowotnej kierowanych do różnych grup
mieszkańców. Oprócz korzyści dla mieszkańców Łodzi w postaci wielu działań
wspierających zdrowie, program Zdrowe Miasta pozwala na kontakty międzynarodowe: dostęp do materiałów i szkoleń Światowej Organizacji Zdrowia, wykorzystywanie doświadczeń innych miast, wspólne ubieganie się o fundusze Unii Europejskiej. Członkostwo w Europejskiej Sieci Zdrowych Miast to również bardzo dobra forma międzynarodowej promocji Łodzi - jako miasta aktywnego i dbającego o swoich mieszkańców.

- Za to, że Łódź staje się prawdziwym zagłębiem produkcji sprzętu AGD. Oprócz zakładów Merloniego ulokowały się tu zakłady z pierwszej czwórki wytwórców AGD – Bosh i Siemens. Nowe inwestycje przyciągają również do Łodzi lub w jej pobliże dotychczasowych dostawców dla w/w firm części i komponentów. Lodówki, pralki, zmywarki czy suszarki zastępują więc monokulturę włókienniczą. Jeszcze 20 lat temu Łódź znana była jako centrum przemysłu lekkiego. Dziś staje się bodaj największym w Europie centrum produkcji AGD.

- Za położenie geograficzne, które ułatwia komunikację. Już niedługo właśnie
koło Łodzi będą przecinały się autostrady północ-południe.

- Za bliskość stolicy. Dzięki planowanej modernizacji linii kolejowej łączącej
Warszawę i Łódź (tzw. szybka kolej) czas dojazdu skróci się do godziny. Dzięki
temu młodzi ludzie będą mieli większe szanse znalezienia pracy, bez
wyprowadzania się jednak do Warszawy.

- Za to, że życie jest tu tanie.

- Za najlepszy w Polsce wybór małych pubów i lokali, a latem ogródków piwnych-
głównie przy Piotrkowskiej – których tradycje sięgają XIX wieku.

- Za chińskie żarcie, którym w Łodzi można się zajadać w dziesiątkach miejsc.

- Za Galerię Łódzką i za wiele tak krytykowanych marketów. To prawda, że ich
liczba oraz położenie jest kontrowersyjne, ale liczba osób robiąca każdego dnia
w nich zakupy pokazuje, że są akceptowane i potrzebne.

- I jeszcze, lecz wcale nie najmniejsze - za ludzi. Za otwartych i
fantastycznych ludzi, oraz za kobiety – takich nie ma nigdzie na świecie!!!


- Za rozbudowę Grupowej Oczyszczalni Ścieków. Fakt, tempo prac nadaje się chyba do księgi rekordów Guinesa(bodajże od lat 70-dziesiątych), ale bliska już finalna realizacja projektu pozwoli na oczyszczanie ścieków z prawie całej aglomeracji z Łodzi, Pabianic, Konstantynowa Łódzkiego, Ksawerowa, Rzgowa i Nowosolnej, zgodnie z polskimi normami i dyrektywami Unii Europejskiej. Po zakończeniu prac łódzka „Gośka” będzie jedną z najnowocześniejszych oczyszczalni w Europie.

Choć zdawkowo wspomniałem już o łódzkich parkach, to dziś chciałbym wspomnieć o jednym z największych (41,2 ha!) i najpiękniejszych - parku im. J. Poniatowskiego. Powód - często w nim bywam z racji pobliskiego miejsca
zamieszkania. Położony pomiędzy ulicami Włókniarzy, Mickiewicza, Żeromskiego i Radwańską, a wybudowany w latach 1904-1910 wg projektu wybitnego architekta - ogrodnika T. Chrzańskiego. Powstał na pozostałościach dawnych lasów miejskich (podobnie jak Park 3 Maja oraz Park na Zdrowiu). Wyróżnia się bardzo szerokimi alejami, przystosowanymi pierwotnie do jazdy dorożkami i powozami, a najbardziej malowniczą jego częścią są okolice stawu z fontanną i łabędziami, wykopanego w latach 1924-1925 ( W 1999 r. wybudowano studnię głębinową do zasilania stawu).

Park podzielony jest na dwie odmienne stylowo części. Regularny park tworzą
proste aleje lipowe - pergole: partery kwiatowe obsadzone bylinami, zaś na jego osi znajduje sie cmentarz żołnierzy. Druga część parku ma charakter typowo krajobrazowy z trawnikami, grupami drzew, powierzchnią wodną i alejami spacerowymi. To tu właśnie rośnie największa liczba gatunków i odmian drzew Łodzi (starodrzew parkowy - w tym 20 pomników przyrody - to ponad 2.100 szt., który został poddany zabiegom leczniczo-pielęgnacyjnym w latach 1994-1996) w tym perełkowce japońskie, jarząb szwedzki, dąb błotny, modrzew japoński, oliwnik wąskolistny, głóg czarny, świerk kłujący, klon odmiany srebrzystej (skupiska iglastych krzewów). Poza tym zlokalizowany jest tutaj ogródek jordanowski, Miejski Klub Tenisowy i znany chyba wszystkim miłośnikom "górali" w Łodzi pagórkowaty tor rowerowy. Od południa do parku przylega kościół ewangelicki reformowany, zbudowany w stylu neoklasycystycznym.

-Za zakończony, a trwający prawie siedem miesięcy, remont zabytkowej bramy dawnej fabryki Izraela Poznańskiego przy ulicy Ogrodowej. Teraz prezentuje się ona wyjątkowo pięknie. Przy odnawianiu bramy pracowała ekipa dwudziestu konserwatorów, a renowacji poddano zarówno ceglany mur z którego brama jest wzniesiona jak i zabytkowe skrzydła wykonane z kutego żelaza. Prace objęły przede wszystkim oczyszczenie powierzchni cegieł z patyny, brudu i nawarstwień powstających przez prawie 150 lat oraz uzupełnienie ubytków zarówno w cegle jak i spoinach. Misternie kute żelazne elementy zostały obecnie dodatkowo pokryte cynkową powłoką galwaniczną, mającą je chronić przez rdzą. Na podstawie starych fotografii odtworzono również, mający ponad metr średnicy, zegar znajdujący się
w szczycie bramy.

Mam nadzieję, że cały kompleks pofabryczny będzie równie pieczołowicie odnowiony :-)

- Za odnowione pofabryczne budynki Wyższej Szkoły Humanistyczno Ekonomicznej. Na usta ciśnie się jedno słowo - rewelacja!!!

Oto kilka zdjęć:

www.ga.com.pl/wshe.htm

W Łodzi powstaje też w ostatnich latach nowoczesna architektura - choćby na Piłsudskiego od Piotrkowskiej do Kilińskiego. Jednym z przykładów tej
nowoczesności jest niedawno oddany budynek Wydziału Zarządzania UŁ. Oto parę zdjęć:

www.ga.com.pl/lodz10.htm



- Za pamięć o przeszłości. Pod koniec sierpnia tego roku odbyły się obchody 60. rocznicy likwidacji Litzmannstadt Getto. Wzięło w nich udział kilka tysięcy osób z Polski i z zagranicy. Uroczystości zostały zaplanowane na wielką skalę, na pewno największą z wszystkich dotychczasowych rocznic łódzkich. Miasto potrafiło z dużym wyprzedzeniem uzgodnić zarówno formę jak i treść tego wydarzenia z łódzką gminą żydowską, z organizacjami ziomkowskimi z zagranicy jak i z najważniejszymi międzynarodowymi organizacjami żydowskimi. Komentatorzy podkreślają, że zostało przy tej okazji przełamanych wiele wcześniejszych obaw i lęków, urazów i niechęci - wynikających między innymi z nikłej pamięci o przedwojennej żydowskiej Łodzi.
Główne uroczystości obchodów odbyły się na byłej stacji kolejowej Radegast,
miejscu gdzie w latach 1941-44 przywożono do getta Żydów z Europy, a później deportowano ich do obozów zagłady. Tam też powstaje pomnik, upamiętniający wydarzenia sprzed lat autorstwa Czesława Bieleckiego (milion złotych na dokończenie budowy przyznał premier Marek Belka). Pomnik składać się ma z kilku elementów - komina, obok którego powstaje tunel, na ścianach którego znajdą się m.in. kopie list przewozowych z tysiącami nazwisk osób wywiezionych z getta do obozów zagłady. Elementem pomnika jest też bocznica przy stacji, na której postawiono kilka wagonów, takich samych, jakimi wywożono ludzi.

Wyremontowano już budynek stacji. Stanęły też tablice w kształcie macew,
położono instalację elektryczną i wybudowano połowę tunelu.
Hitlerowcy utworzyli getto w Łodzi w lutym 1940 r. jako pierwsze na ziemiach
polskich włączonych do Rzeszy. Na obszarze 4 km kw., w najbardziej zaniedbanej części Bałut i Starego Miasta, zamknięto ponad 160 tys. osób.

Łącznie przebywało tam ok. 220 tys. osób! Do getta trafiło wielu żydowskich intelektualistów z Polski, Niemiec, Austrii i Luksemburga. Więziono tutaj m.in. dwie siostry Franza Kafki, które później zagazowano w Chełmnie nad Nerem. Według różnych źródeł, z łódzkiego getta ocalało od 5 do 12 tysięcy osób.

Premier Marek Belka - rodowity łodzianin, rzekł podczas obchodów: "To, co my
dzisiaj widzimy, jest dowodem fantastycznego dojrzewania nas, nas łodzian, nas Polaków. Dziś nareszcie możemy budować most pamięci i dialogu ponad
dziesięcioleciami tragicznego zapomnienia".

- Za to, że na ulicy Piotrkowskiej - a dokładnie na jej odcinku znajdującym się
między ul. Tuwima a Nawrot - łodzianie spacerują wolno, ze spuszczonymi
głowami... Dlaczego? Przyczyną jest niezwykła płyta pamiątkowa, o szerokości 1,5 m i długości 340 m i zawierająca trzysta tysięcy liter. "Pomnik Łodzian Przełomu Tysiącleci" (chyba najdłuższy na świecie!), to wspólne dzieło obecnych, byłych i potencjalnych mieszkańców naszego miasta żyjących na przełomie mileniów - swoisty pomnik będący wyjątkowym dziełem sztuki współczesnej. Długo testowano surowce, które posłużyłby do wykonania kostek. Początkowo projekt zakładał, że za materiał posłuży lany bazalt.

Jednak po przeprowadzonych testach okazało się,
że taka nawierzchnia ma małą wytrzymałość pod względem ruchu kołowego (zaledwie do 20 km/godz.). Dlatego przyjęto koncepcję sprawdzonej, tradycyjnej kostki betonowej, która posiadać będzie żeliwną wkładkę upamiętniającą fundatorów. Każda kostka posiada swoją matrycę, więc z ewentualnym odtworzeniem poszczególnych egzemplarzy nie będzie kłopotu.


Za klimat Piotrkowskiej

www.plfoto.com/zdjecia/63235.jpg


www.plfoto.com/zdjecia/62046.jpg


- Za graffiti

W Łodzi powstało największe graffiti na świecie, odsłonięte 30.11.2001 przy ul.
Piotrkowskiej 152. Ściana o powierzchni ponad 900 m kw. pokryta została farbą z ponad 1000 puszek. Autorem malowidła jest grupa Design Futura. Rekord wpisany został do Księgi Rekordów Guinnessa.


http://www.moya.toya.net.pl/foto/p_g...i/DSC03995.JPG


http://www.moya.toya.net.pl/foto/p_g...i/DSC06925.JPG


Jak najbardziej pozytywna jest Kolorowa Tolerancja. Odbywa się tradycyjnie w
pierwszym dniu wiosny i ogłoszonym przez UNESCO Światowym Dniu Walki z Rasizmem. W obecnym roku (w dniach od 18 do 22 marca) już po raz piąty młodzi ludzie chwycili za pędzle, by zamalowywać wulgarne napisy (w kilkudziesięciu miejscach Łodzi pracowało ponad tysiąc osób), ale również brać udział w koncertach, projekcjach filmowych oraz cyklu spotkań. Do tegorocznej edycji przyłączyły się: chrześcijańskie organizacje młodzieżowe, wyższe uczelnie, studenci, harcerze oraz piłkarze ŁKS-u i Widzewa.

„Co roku zamalowujemy na murach hasła, które jednak szybko wracają. Wiemy
jednak, że nasza akcja ma sens, bo z nietolerancją trzeba walczyć”- mówi
pomysłodawczyni „Kolorowej tolerancji”, dziennikarka „Gazety Wyborczej” Joanna Podolska.


Pałac Karola Poznańskiego, obecnie Akademia Muzyczna.


www.uml.lodz.pl/galeria/karolapoznanskiego.jpg


Bardzo pozytywnym przedsięwzięciem w naszym mieście jest Ogólnopolski Festiwal Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych w Teatrze Powszechnym. To jedna z najważniejszych imprez kulturalnych w Polsce. Niebawem (w dniach 9 stycznia - 13 marca 2005) Teatr już po raz jedenasty będzie prezentował to co w polskim teatrze najlepsze, najciekawsze i najwartościowsze.

Punktem wyjścia była chęć pokazywania jasnych, słonecznych stron życia, więc na festiwalu prezentowano spektakle komediowe. Jednak okazało się, że teatr musi czasem zaboleć. W trosce o poziom artystyczny poszerzono formułę Festiwalu, który wszedł w nowy etap. Wraz z poszerzeniem nazwy Festiwalu i zmiany jej na Ogólnopolski Festiwal Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych otwarły się przed nim nowe możliwości, nowe przestrzenie teatralne i nowe drogi twórczego rozwoju, wszak ludzka dusza, posiada zarówno stronę jasną jak i ciemną.


- Za Lublinek.


Port Lotniczy Łódź Lublinek powstał w 1925 roku. W latach 1939 - 1958 ruch
pasażerski w Łodzi stanowił ponad 20 % przewozów krajowych (średnio 46 tys.pasażerów rocznie), stawiając pod tym względem Lublinek na drugim miejscu po Warszawie. Potem przez wiele lat lotnisko miało charakter usługowo – sportowy. Korzystały z niego Wojskowe Zakłady Lotnicze Nr 1 oraz po przeniesieniu się z lądowiska w Konstantynowie, Aeroklub Łódzki (11 grudnia 2004 świętował 75-lecie istnienia).

Po generalnym remoncie i przebudowie pasa startowego (rozbudowie Głównej Drogi Startowej do 1440 metrów), drogi kołowania i płyty postojowej, zbudowaniu świateł nawigacyjnych i instalacji zasilających, przebudowie i modernizacji budynku portu, zbudowaniu nowej drogi dojazdowej do lotniska wraz z parkingiem od strony ulicy Obywatelskiej oraz stworzeniu i wyposażeniu Lotniskowej Straży Pożarnej, Lublinek uzyskał certyfikat na obsługę lotniczej komunikacji pasażerskiej. Zaś w roku 1996 status międzynarodowego portu lotniczego.

W najbliższej przyszłości będzie realizowanych kilka dużych inwestycji.
Wydłużenie drogi startowej (o 600 metrów do 2100) pozwoli na wylądowanie
średniego boeinga, co do tej pory było niemożliwe.


- Za Ławeczkę Tuwima


http://www.moya.toya.net.pl/foto/p_g...n/DSC00082.JPG


http://www.moya.toya.net.pl/foto/p_g...n/DSC00079.JPG


http://www.moya.toya.net.pl/foto/p_g...n/DSC00080.JPG


- Za Staw Teresy

Rozpoczęto budowę półhektarowego „Stawu Teresy” przy ulicy o tej samej nazwie (od strony al. Włókniarzy). Staw będzie zasilany wodą z Sokołówki.
To jedno z najważniejszych przedsięwzięć objętych programem Parku Doliny Rzeki Sokołówki. „Staw Teresy” będzie kosztował milion złotych, które wyłożą miasto oraz Gminny i Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. W przyszłym roku powstanie 200-metrowej długości grobla spacerowa. Na grobli zostaną zachowane stare okazy dębów, jesionów, lip, wierzb i głogów.


- Za Gmach trzech wydziałów PŁ

Uroczyście otwarty został Lodeks - największy i najdłuższy budynek, w którym
uczą się studenci Politechniki Łódzkiej. Fabryka z czerwonej cegły stoi przy ul.
Wólczańskiej. Ma ponad 150 m długości i 12 tys. mkw. powierzchni. Pofabrykancki zabytek ma cztery piętra, 383 pomieszczenia i trzy duże aule. W nich uczą się studenci trzech wydziałów: fizyki technicznej, informatyki i matematyki stosowanej, elektrotechniki i elektroniki oraz organizacji i zarządzania.

Budynek bardzo podoba się studentom. Drewniane okna, na podłodze terakota,ściany pomalowane na jasnożółty kolor. W większości sal zachowane zostały żeliwne kolumny, które znakomicie współgrają z klimatem starej fabryki. Ale hitem jest korytarz. Tak długiego nie ma chyba żadna uczelnia w Polsce. - By go przejść, trzeba zrobić ponad 200 kroków - wyliczyli studenci.
Wydawało się, że budynek nadaje się tylko do rozbiórki. Ale trzej dziekani
postanowili stworzyć w nim dogodne warunki do nauki i udało się. Remont budynku trwał sześć lat. Trzeba było wzmocnić stropy. Sama wymiana okiem - 360 sztuk w ścianach i 160 na poddaszu - to było nie lada wyzwanie. Ponadto niezbędne było nowoczesne wyposażenie sal: projektory, nagłośnienie itp. Remont kosztował 30 mln zł. Pieniądze dał Komitet Badań Naukowych i Ministerstwo Edukacji Narodowej.

- Za Stereo Krogs

Dziś parę słów o klubie Stereo Krogs, działającym od listopada 2000 roku przy
ul. Wólczańskiej. Jest jednym z niewielu miejsc, gdzie w miłym towarzystwie,
przy piwie lub dobrym drinku, można posłuchać muzyki "na żywo". Koncerty z
reguły odbywają się w każdy czwartek, piątek i sobotę. Z założenia wszystkie
imprezy w klubie są za darmo (wyjątki stanowią koncerty gwiazd). Preferencje
muzyczne oscylują w okolicach bardzo szeroko pojętego rocka i bluesa. Ponadto organizowane są inne imprezy kulturalne i muzyczne m. in. Stereowane Projekcje Filmowe, wernisaże, wieczory poezji itd. Co niedzielę można obejrzeć projekcje filmowe.

Klub Muzyczny Stereo Krogs stał się w krótkim czasie legendą wśród fanów żywej muzyki, a dla wielu jest najlepszą knajpą w Łodzi, mającą swój styl i klimat.



Link do forum Gazety:

http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.ht...690&a=18680962

Last edited by dawidny; December 11th, 2007 at 07:56 PM.
dawidny no está en línea   Reply With Quote
Old December 8th, 2007, 08:34 AM   #151
dawidny
Registered User
 
dawidny's Avatar
 
Join Date: Jan 2007
Location: Łódź
Posts: 6,591
Likes (Received): 81

Miejsce zupełnie inne niż kiedyś.

Południowy narożnik Piłsudskiego/Piotrkowska

Stoi tam obecnie biurowiec multibanku i Łódzkie Centrum Biznesu


Last edited by dawidny; April 3rd, 2008 at 09:35 PM.
dawidny no está en línea   Reply With Quote
Old December 8th, 2007, 09:50 AM   #152
dawidny
Registered User
 
dawidny's Avatar
 
Join Date: Jan 2007
Location: Łódź
Posts: 6,591
Likes (Received): 81

Łódź w Internecie. fabrykancka.pl

http://fabrykancka.pl/





Nowatorska, ale bardzo ciekawa strona o Łodzi, dla łodzian i przez łodzian tworzona, także min. przez współforumowiczów łódzkiego podforum FPW, na razie ze wstępną inicjatywą i w drodze rozwoju, ale myślę w prostej drodze poszukiwań, priorytetów, celów, chęci oraz zaangażowania w promocję jak i wpływ łodzian na to jak nasze miasto może w przyszłości wyglądać. Cenię Wasz wkład w zagospodarowanie przestrzeni internetowej jak i samej jakości jej tworzenia. Ujmuję tu wzgląd grafiki internetowej, narzędzi internetowych, programów i samej ich znajomości, a także umiejętności pisarskich, czyli sposobu i stylu przekazania informacji, których jestem przyznam pod wrażeniem. Myślę, że wraz z rozwojem strony, kreska, pióro i słowo literackie jak i dziennikarskie ulegną przeobrażeniom i dalszemu szlifowaniu, w każdym razie na poziom umiejętności posługiwania się językiem ojczystym nie można narzekać. Jest i na pewno będzie o czym poczytać, dowiedzieć się ciekawych rzeczy o Łodzi, o jej historii, o wydarzeniach dziejących się w Mieście Łodzi. Będzie o czym porozmawiać na nowo otwartym forum "fabrykancka.pl", myślę że w przyszłości będzie wraz z czasem i rozwojem strony ciekawą alternatywą, typową łódzką odsłoną, konkurencją dla "potęg" takich jak www.skyscrapercity.com czy innych forów internetowych, skupiających ludzi o różnych poglądach i podejściu do architektury. Myślę, że przed portalem duża i ciekawa przyszłość, lecz i wiele pracy nad nim, by stawał sie coraz lepszy, ciekawszy, bardziej przyjazny, i po prostu łódzki. Typowo łódzki jak ten wątek, który tu założyłem, lecz nie widzę zbyt dużej inicjatywy by stał się choćby małą ikoną, małą ale jakże wielką bramą do Miasta Łodzi, dla forumowiczów z innych miast, którzy mogli by poznać to miasto jak i łodzian właśnie za jego pomocą, a także dla nas samych, którzy mając potrzebę wyrażenia czegoś ważnego co chcą przekazać innym, czy po prostu dać wyraz swojemu zadowoleniu czy sprzeciwu wobec czegoś co mogliby za pośrednictwem tego wątku uczynić. Myślę, że co jakiś czas będę odwiedzał Wasz portal i z ciekawością czytał Wasze artykuły, Wasze fotorelacje, Wasze opinie i Wasz punkt widzenia. Mam nadzieję, że nie spoczniecie na laurach i włożycie w niego dużo wysiłku, w każdym razie zawsze służę radą, choć nie jestem i nie będę autorytetem, z resztą nie chcę nim być, chciałbym być po prostu jak Wy, tworząc portal, a ja tworząc ten wątek, choć trochę zostać doceniony za pracę i wkład w rozwój Forum. Na razie nie myślę zmieniać Forum, bo i po co, zbyt długo w nim siedzę by zmieniać cokolwiek, a na założenie własnego bloga mnie mentalnie nie stać. Idę na łatwiznę, ale chcę tę łatwiznę okazać innym, że tak samo łatwo jak mnie przychodzi okazywanie opinii, odczuć, myśli itd. tak samo inni mogliby to robić. Wtedy właśnie ten najbardziej łódzki wątek, wątek ponad podziałami, gdzie wszyscy mieliby swoje zdanie, swoje pięć minut, byliby tak samo ważni, tak samo ważni dla rozwoju Łodzi, promocji, tak samo ciekawi, tak mocno prawdziwi jak choćby yeż.hodowca cytowany i prezentowany na forum. Ten wątek jest jak idea, idea która od dłuższego czasu próbuję Wam sprzedać, a myślę że jest to idea warta tego, jak myślicie co zrobi UMŁ żeby sprzedać nam wszystkim swoją ideę Placu Wolności i jakich użyje argumentów i do czego się posunie. Na Forum od samego początku pisania na nim, staram się być prawdziwy, mówić to co myślę, czasami może zbyt pochopnie, czasami niesłusznie, ale potrafię przyznać się do błędów i nie boję sie krytyki, lecz krytyki opartej na faktach, argumentach nie jakichś farmazonów wyssanych z palca czy słów nigdy nie wypowiedzianych, a na siłę wkładanych mi do ust. Jak myślicie, pytam garstkę łódzkich forumowiczów komu łatwiej ufać, komu można bardziej zawierzyć, z kim łatwiej dojść do porozumienia, dajmy na to w kwestii o której walczę, a przynajmniej się staram, na której mi zależy, czy to w kwestii tego wątku czy wali o Wolność dla Placu Wolności. Pytam komu?? Mnie czy Kropiwnickiemu, mnie czy Tomaszewskiemu, mnie czy Michalikowi. tym serdecznym akcentem zakończę swój wywód, pozdrawiam serdecznie fabrykancką.pl.

Zacytuję jeszcze małą relację fabrykanckiej z pikiety "Psu na budę", autorstwa Jakuba Polewskiego.

Dla mnie wporzo, pod względem pióra, jak i poziomu przedstawienia relacji, faktów, retoryki, merytoryki i innych względów. Pozdro JP. Do ideału wiele brakuje jak i mnie jak i Tobie, ważne jest to, że piszemy i nie boimy sie pisać i przedstawiać swoich opinii i relacjonować to co jest ważne dla naszego miasta.

http://fabrykancka.pl/urbanistyka/ak...ik-w-odzi.html


Quote JP:

W Mikołajki o godz. 13:30 Grupa Pewnych Osób zrealizowała plany zademonstrowania swojej ogromnej estetycznej niechęci wobec rzeczywiście antyestetycznych plastikowych budek z tanim jedzeniem.

A konkretnie chodzi o przelanie stylistycznej czary goryczy, jakim było potajemne postawienie (przez zapewne handlujących imigrantów) tydzień temu nowej, większej, bardziej plastikowej od swej poprzedniczki budki gastronomicznej. Nowa, która paraliżuje wręcz ludzi wrażliwych na kwestię piękna krajobrazu w Naszym Mieście, szpeci centrum Łodzi tuż przy samej „bramie” do Pietryny - miejsca, w którym można delektować się perłami XIX i XX-wiecznej architektury miejskiej. Pod hasłem „Psu na budę” organizatorzy pikiety wyraźnie, w sposób plastyczny zaproponowali rozwiązanie problemu. Mianowicie budki z sajgonkami i pończochami należałoby wyeksportować. Ofiarami miałyby paść m.in. Paryż, Sydney, tudzież Nowy Jork. Nawet była możliwość samodzielnego przetransportowania budki do któregoś z miast, aczkolwiek mazakiem na papierze. Chodziło bowiem o pokazanie absurdalności istnienia tandetnych budek z jedzeniem i odzieżą w tak reprezentacyjnym miejscu, jakim jest skrzyżowanie Al. Piłsudskiego i ul. Piotrkowskiej. Widok takich samych szpetnych „lokali” handlowo-usługowych pod Tour Eiffel w Paryżu czy piramidą Chefrena w Gizie byłoby tyleż zaskakujące co niesmaczne. Niemniej pewna kobieta, która sprzedaje w jednej z budek „starego typu” postrzega ten problem delikatnie pisząc inaczej. Uważa, że problem to bieda i tym „należy” się zajmować a nie estetyką miasta. Cóż, na szczęście każdemu w Polsce wolno się interesować czym sam chce, toteż autorzy trafnych ilustracji w ramach pikiety nie poddali się i szukali innych rozmówców. W tym czasie odsetek dziennikarzy wyniósł ok. 50%, toteż zdołali się wypowiedzieć m.in. Pan wiceprezydent Marek Michalik i Turek, który podobnie jak Pani z budki przegadał przedstawiciela pikiety estetycznej. Szkoda tylko, że nie do końca na temat. Pierwsze polskie słowa jakich uczą się imigranci w Polsce oraz to, gdzie załatwiają swoje potrzeby fizjologiczne klienci owych plastikowych „sklepów” trudno ocenić jako przekonujące argumenty na rzecz pozostawienia budek na miejscu. A organizatorzy demonstracji jedynie woleli by w miejscu nieładnych sklepów widzieć nowoczesne i zaprojektowane artystycznie meble miejskie. Poza tym chyba nie darzyli dostatecznym zaufaniem plastyka miejskiego (kimkolwiek miałby on być), na co wskazywać mogła plastikowa kukła z podpisem "plastik miejski". Całe szczęście, pikieta przyniosła pożądany skutek, gdyż lśniący, bo nowiutki, biało-czerwony kiosk gastronomiczny ma zostać usunięty. Gdyby nie protest, być może urzędnicza opieszałość spowodowałaby jak w przypadku starych kiosków niekończące niszczenie łódzkiego krajobrazu w samym centrum miasta. Smutne wnioski są jednak takie, że nie tylko brudne budki z fast-food'owym jedzeniem szpecą miasto, gdyż Grupa Pewnych Osób zwraca także uwagę na poniszczone płyty chodnikowe i poprzewracane słupy parkingowe przed wieżowcem Urzędu Marszałkowskiego. Problemem jest też niski poziom udzielania się w dyskusjach samych Łodzian, gdyż próżno było doszukać się chętnych do skomentowania pikiety wśród przechodniów. A przecież chodzi o nic innego jak wizerunek miasta, w którym oni mieszkają.

mogę jeszcze jedynie na zakończenie polecić wszystkim galerię fabrykanckiej.pl pod adresem:

http://galeria.fabrykancka.pl/main.php



Last edited by dawidny; June 5th, 2009 at 05:21 PM.
dawidny no está en línea   Reply With Quote
Old December 8th, 2007, 03:25 PM   #153
miiszczu
Łodzianin
 
miiszczu's Avatar
 
Join Date: Jan 2007
Location: Łódź
Posts: 843
Likes (Received): 37

Kolejny teledysk z Łodzą w tle - Power of trinity - Kto'a
Widać min. Stary Rynek, jedno z łódzkich podwórek oraz ulica? (pomoże mi ktoś która? )
__________________
Bądźmy ludźmi choćby tak długo, póki nauka nie odkryje, że jesteśmy czymś innym
(Stanisław Jerzy Lec)

Last edited by miiszczu; December 8th, 2007 at 03:38 PM.
miiszczu no está en línea   Reply With Quote
Old December 8th, 2007, 03:36 PM   #154
suriyawong
Pieczarowiec
 
suriyawong's Avatar
 
Join Date: Apr 2007
Location: Zgierz/Łódź
Posts: 837
Likes (Received): 2

Miiszczu, źle filmiki wrzucasz.
Nie dajesz całego adresu tylko jak np. w tym wypadku "OsR8SYbqt14"

suriyawong no está en línea   Reply With Quote
Old December 8th, 2007, 03:41 PM   #155
miiszczu
Łodzianin
 
miiszczu's Avatar
 
Join Date: Jan 2007
Location: Łódź
Posts: 843
Likes (Received): 37

Dzięki Jakoś mi umknęło, że już wcześniej poprawiałeś to, co wklejałem W takim razie jeszcze raz coś, co pojawiło się wcześniej:

A oto jeszcze dwa teledyski z Łodzią w tle

Oto Ziemia obiecana czyli śpiewający Daniel Olbrychski, Andrzej Seweryn i Wojciech Pszoniak.

Widzimy Plac Wolności, trochę Piotrkowskiej, Ogrodowa, bodajże Targowa

I hiphopowy utwór, na który się natknąłem (choć ten gatunek nie jest moim ulubionym) - RED i SPINACHE - MIASTA



Wcześniej wklejone teledyski pokazujące Łódź Tutaj.
__________________
Bądźmy ludźmi choćby tak długo, póki nauka nie odkryje, że jesteśmy czymś innym
(Stanisław Jerzy Lec)

Last edited by miiszczu; December 8th, 2007 at 03:54 PM.
miiszczu no está en línea   Reply With Quote
Old December 8th, 2007, 07:02 PM   #156
dawidny
Registered User
 
dawidny's Avatar
 
Join Date: Jan 2007
Location: Łódź
Posts: 6,591
Likes (Received): 81

Quote:
miiszczu (pomoże mi ktoś która ulica?
Jest jam obecny jeden z charakterystycznych narożników miasta, taki łódzki Dead End czyli ślepy zaułek, z charakterystyczną kamienicą z całym klimatem Starego Polesia. To narożnik Lipowa/Próchnika, zawsze jadąc 86 spoglądam przez tylnią szybę autobusu jak skręca w Próchnika, ten narożnik "wciąga", jedna z bardziej klimatycznych łódzkich kamienic, myślę że prezentuje się świetnie i żaden remont nie doda jej piękna, tym bardziej jakiś badziew kolor który tam by nie pasował czyli np. kolor kanarkowy, sam bym optował przy jakimś ciemniejszym kolorze. Poza tym na teledysku widać ulicę Piramowicza, na której czasami goszczę ponieważ mieszka tam moja rodzina. Klimatyczna ulica z kostkę brukową, krótka ulica dzielnicy Fabryczna, która nie posiada niestety dobrej reputacji, w slangu śródmiejskich ulic jest to tak zwana "Piramka". Oczywiście wraz z przyjściem na początku lat 2000 studentów obecnych przy uczelni której oddział się tam znajduje oraz kancelarii adwokackich ostatnio się to zmieniło, wyremontowano kilka kamienic, które teraz prezentują się świetnie, muszę przyznać że nie są nawet draśnięte przez wandali, a przynajmniej jak tamtędy szedłem, nie zauważyłem żeby było inaczej, ale nie zawsze jest tam kolorowo. Obecna na teledysku jest także cerkeiw Świętej Olgi, także wołająca o remont, mam nadzieję że w ciągu najbliższych lat uda się wyrwać środki z Ministerstwa Kultury na ratowanie tego zabytku Miasta Czterech Kultur i Czterech Wyznań.

Last edited by dawidny; June 5th, 2009 at 05:21 PM.
dawidny no está en línea   Reply With Quote
Old December 9th, 2007, 03:03 AM   #157
dawidny
Registered User
 
dawidny's Avatar
 
Join Date: Jan 2007
Location: Łódź
Posts: 6,591
Likes (Received): 81

Komunikacja miejska. Wycieczka tramwajowa. Karolew/Retkinia.

Wycieczka tramwajem przez Karolew i Retkinię.

http://youtube.com/watch?v=KIY7d2mjLP8&feature=related



Ulicami Bratysławską gdzie mijamy zespół XIX wiecznych fabryk, dalej szpital Madurowicza, Liceum O. nr 26. Dom Handlowy Gosia, wieżowce Karolewa, krańcówkę i potem wjeżdżamy w Aleję Wyszyńskiego, mijając ulicę Waltera - Janke i co za tym idzie na największe Łódzkie osiedle czyli Retkinię gdzie mieszkam. Po lewej stronie da się zauważyć Pomnik Stefana Wyszyńskiego, potem po prawej stronie blok nr.1, którego wstęgę przecinał swego czasu Gierek. Wysiadając na następnym przystanku możemy iść na podosiedle Piaski tam gdzie mijane CH Piaski, albo na Zagrodniki lub Zagrodniki/Króla. Jadąc dalej dojeżdżamy do największego retkińskiego skrzyżowania czyli Wyszyńskiego/Retkińska gdzie możemy dojść na osiedla Hufcowa, tam gdzie MAC na Batalionów/Hubala po stronie przeciwnej. Mijamy charakterystyczną odnowioną już 10 lat temu, narożną kamienicę, dalej McDonald'sa, Okrąglak. Później parking i ciąg wieżowców wzdłuż alei, kładkę nad nią, wieżowce z Tęczą, stację Statoil, Lidla. Tutaj możemy wysiąść i iść na podosiedla Botanik, (tam gdzie Statoil) na Dzikie (Dziki Zachód, OS. Balonowa lub Retkinia-Południe) ciągnące sie od skrzyżowania Armii Krajowej i Wyszyńskiego aż do krańcówki przy Popiełuszki, a takze na wspomniane wcześniej Batalionów (Batalkę, Os. Sympatyczna oraz po przejściu kawałka do Hubala). Po drugiej stronie, na północnej stronie alei Wyszyńskiego, mijamy osiedle Kanada lub Retkinia - Północ, największe łódzkie pod osiedle porównywalne z Dzikimi.Tutaj mijamy kilka mniejszych bloków, później mały pawilonik pizzerii DUET, dalej jeden z ciekawszych łódzkich wieżowców obecnie wyremontowany (ocieplony) słynny min. z tego że 2 - krotnie z niego strzelano do przechodniów, (zawsze przypomina mi sie to kiedy go mijam) z wiatrówki o czym pisały gazety, dalej kolejny kompleks Handlowy, niższy i dłuższy, Tęczę i w głębi Kanadę, oraz już prawie przy pętli Tesco. Za to po południowej stronie najdłuższy ciąg wieżowców retkińskich tworzących niemalże pierzeję, ocieplonych i kolorowych, czasami myślę, że aż za bardzo. Mijamy tu także Pałac Młodzieży na wysokości kolejnej kładki nad aleją. dalej jest już tylko krańcówka.

Najlepszym sposobem na zwiedzenie Retkini przejazdem od zewnątrz głównymi arteriami jest podróż autobusem bezpłatnym REal Polecam tylko ze względów turystycznych i krajoznawczych, bo do samego komfortu czy jakości i czasu podróży myślę nie warto wsiadać do tego autobusu

O samej Retkini będzie osobny post i to niejeden ale dla ciekawych strona Retkini na wikipedii:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Retkinia

oraz Karolewa:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Karolew..._%C5%81odzi%29
dawidny no está en línea   Reply With Quote
Old December 9th, 2007, 04:17 AM   #158
dawidny
Registered User
 
dawidny's Avatar
 
Join Date: Jan 2007
Location: Łódź
Posts: 6,591
Likes (Received): 81

Łódź - Retkinia. RTK nocą.

Retkinia nocą.

Last edited by dawidny; June 5th, 2009 at 05:22 PM.
dawidny no está en línea   Reply With Quote
Old December 9th, 2007, 04:47 AM   #159
dawidny
Registered User
 
dawidny's Avatar
 
Join Date: Jan 2007
Location: Łódź
Posts: 6,591
Likes (Received): 81

Łódzcy Fabrykanci. Karol Scheibler.


Karol Scheibler.




Za wikipedia.pl

Karol Wilhelm Scheibler (ur. 1 września 1820 w Monschau, Nadrenia, zm. 13 kwietnia 1881 w Łodzi), jeden z największych łódzkich przemysłowców.

Pochodził z rodziny niemieckiej wyznania ewangelicko-augsburskiego. Jego ojciec posiadał fabrykę sukna w Niemczech. Karol nauczył się zawodu w Anglii a następnie praktykował w Belgii, Francji, Szkocji, Holandii. W 1848 przyjechał do Królestwa. Został dyrektorem przędzalni bawełny u swego wuja Fryderyka Schloessera w Ozorkowie. W rozpoczęciu samodzielnej kariery przemysłowca pomógł mu bogaty ożenek w 1854 z Anną Werner, córką właściciela fabryk sukna w Zgierzu i Ozorkowie oraz cukrowni w Leśmierzu. Posag żony przewyższał dwukrotnie jego własne oszczędności. Zgromadzone w ten sposób sumy, wsparte kredytami, pozwoliły na otworzenie w 1855 pierwszej fabryki - w pełni zmechanizowanej przędzalni.

Karol Scheibler (1820-1881) swoją działalnością rozpoczął nową epokę w dziejach przemysłowej Łodzi, zapewnił jej czołowe miejsce w Europie w dziedzinie przemysłu włókienniczego. Był twórcą wielkiego imperium przemysłowego, na które składał się zespół tzw. Centrali przy Wodnym Rynku (ob. Pl. Zwycięstwa), kompleks Księżego Młyna oraz zabudowa biegnąca wzdłuż obecnej ul. ks. bpa W. Tymienieckiego i sięgająca ul. Piotrkowskiej.

Dbając o rozwój przemysłu pamiętał też zawsze o swoich współobywatelach. Zarówno sam K. Scheibler, a po jego śmierci wdowa po nim, Anna z Wernerów, syn Karol Wilhelm, córka i zięć, Matylda i Edward Herbstowie, łożyli olbrzymie sumy na budowę potrzebnych miastu gmachów: szkół, szpitali, kościołów, zawsze byli pierwsi we wspieraniu wszelkiego rodzaju charytatywnych akcji.

Pochowany na Cmentarzu Starym w Łodzi w Kaplicy Scheiblera.



Inne ważne strony:

http://www.scheibler.org.pl/

http://pl.wikipedia.org/wiki/Ksi%C4%99%C5%BCy_M%C5%82yn

http://www.findagrave.com/cgi-bin/fg...GRid=13378537&

http://www2.warwick.ac.uk/fac/soc/wi...ng/ksiezymlyn/
dawidny no está en línea   Reply With Quote
Old December 9th, 2007, 04:51 AM   #160
dawidny
Registered User
 
dawidny's Avatar
 
Join Date: Jan 2007
Location: Łódź
Posts: 6,591
Likes (Received): 81

Łódzcy Fabrykanci. Izrael Poznański.


Izrael Poznański.




za wikipedia.pl

Izrael Kalmanowicz Poznański (urodzony 25 sierpnia 1833 roku w Aleksandrowie Łódzkim - zmarł 18 kwietnia 1900 roku w Łodzi), przedsiębiorca łódzki pochodzenia żydowskiego. Zaliczany razem z Ludwikiem Geyerem i Karolem Scheiblerem, do trzech łódzkich "królów bawełny".

Był synem kupca Kalmana Poznańskiego i Małki z Gdańskich, pochodzących z Kowala na Kujawach. W 1834 r. rodzina Poznańskich przeniosła się z Aleksandrowa do Łodzi, tu skończył szkołę elementarną i tzw. progimnazjum. Ojciec Izraela, Kalman prowadził na Starym Mieście kram z towarami łokciowymi i artykułami korzennymi. Przyszły multimilioner fachu przedsiębiorcy uczył się od podstaw. W wieku kilkunastu lat zbierał stare materiały jeżdżąc rozklekotanym wózkiem, ciągnionym przez zabiedzonego konia. W przyszłości, niechętni bogaczowi twierdzili, że nie miał wówczas konia a do wózka zaprzęgał psy. Mając siedemnaście lat ożenił się z Leonią Hertz, córką Mojżesza Hertza, zamożnego kupca z Warszawy.

Poznański miał czterech synów: Ignacego, Hermana, Karola i Maurycego; oraz dwie córki: Annę (Ajdlę), żonę, Jakuba Hertza, i Joannę Natalię, żonę Zygmunta Lewińskiego.

Żona Leonia wniosła mu w posagu sklep handlujący towarami łokciowymi w Warszawie. W grudniu 1852 r. przejął od ojca zarząd rodzinnej firmy kupieckiej.


W 1871 rozpoczyna, trwające do 1892, skupywanie działek przy ul. Ogrodowej 17 - 23 , na których w przyszłości ma powstać kompleks przemysłowy.

W 1872 powstaje tu pierwszy obiekt fabryczny - tkalnia mechaniczna o dużej wydajności.

W kolejnych latach następuje szybka rozbudowa zakładów, które powiekszają się kolejno o:

1874/1875 - powiększenie tkalni, budowa bielnika i wykończalni

1877 - budowa olbrzymiego gmachu przędzalni

1878 - własne warsztaty mechaniczne

1880 - szpital fabryczny (Szpital Św. Józefa, obecnie im. Radlińskiego) przy ul. Drewnowskiej 75

1885 - 1890 - funduje "Szpital Starozakonnych" , obecnie Szpital Kliniczny przy ul. Sterlinga 1/3

1887 - farbiarnia, wykończalnia i centralna kotłownia

1890, 1895 - kolejne tkalnie

1893 - odlewnia żeliwa

1895-1897 - wielkie magazyny bawełny przy Starym Cmentarzu

29 października 1889 firma, podobnie, jak inne łódzkie przedsiębiorstwa bawełniane zostaje przekształcona w spółkę akcyjną. Oficjalna nazwa zakładów brzmi: "Towarzystwo Akcyjne Wyrobów Bawełnianych I.K.Poznańskiego w Łodzi"

Rozrastające się zakłady Poznańskiego zatrudniały z biegiem lat coraz więcej pracowników:

w 1865 - 70 robotników

w 1879 - już 426 robotników

w 1906 - przeciętny stan zatrudnienia wynosi 6800 ludzi.


Izrael Poznański umiera w Łodzi, 28 kwietnia 1900 i zostaje pochowany w grobowcu rodzinnym na Nowym Cmentarzu Żydowskim przy obecnej ul. Brackiej.



Inne ważne strony:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Pa%C5%8...na%C5%84skiego

http://pl.wikipedia.org/wiki/Centrum_Manufaktura

http://pl.wikipedia.org/wiki/Mauzole...na%C5%84skiego

http://www2.warwick.ac.uk/fac/soc/wi...g/manufaktura/
dawidny no está en línea   Reply With Quote


Reply

Tags
łódź, lodz

Thread Tools

Posting Rules
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is On
Smilies are On
[IMG] code is On
HTML code is Off



All times are GMT +2. The time now is 09:22 AM.


Powered by vBulletin® Version 3.8.8 Beta 1
Copyright ©2000 - 2014, vBulletin Solutions, Inc.
Feedback Buttons provided by Advanced Post Thanks / Like v3.2.5 (Pro) - vBulletin Mods & Addons Copyright © 2014 DragonByte Technologies Ltd.

vBulletin Optimisation provided by vB Optimise (Pro) - vBulletin Mods & Addons Copyright © 2014 DragonByte Technologies Ltd.

SkyscraperCity ☆ In Urbanity We trust ☆ about us | privacy policy | DMCA policy

Hosted by Blacksun, dedicated to this site too!
Forum server management by DaiTengu