[DW764/985] Kielce - Połaniec (most na Wiśle) - Mielec - Page 5 - SkyscraperCity
 

forums map | news magazine | posting guidelines

Go Back   SkyscraperCity > European Forums > Forum Polskich Wieżowców > Infrastruktura i Technologia > Infrastruktura drogowa

Infrastruktura drogowa Autostrady, trasy, tunele, estakady i mosty
» Ukończone | Petycje i akcje


Global Announcement

As a general reminder, please respect others and respect copyrights. Go here to familiarize yourself with our posting policy.


Reply

 
Thread Tools
Old September 12th, 2011, 12:04 PM   #81
Chill Out
Registered User
 
Join Date: Jul 2011
Location: Połaniec
Posts: 65
Likes (Received): 53

Awantura o drogę w Rytwianach i Kłodzie

Mieszkańcy Rytwian i Kłody spotkali się z przedstawicielami Świętokrzyskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich i inżynierami, którzy wykonują projekt techniczny rozbudowy drogi na odcinku Staszów – Połaniec oraz mostu na Wiśle. Na obu spotkaniach mieszkańcy zakwestionowali przyjęty przebieg drogi, który idzie tak zwanym starym śladem.

Chcą, aby szlak komunikacyjny ominął miejscowości, tak jak to będzie miało miejsce w Rudnikach w gminie Połaniec. Na spotkaniu nie zabrakło emocji i gorzkich słów pod adresem lokalnej władzy i przedstawicieli inwestora. Mieszkańcy zagrozili też, że są gotowi zablokować tę inwestycję. – Nie chcemy mieć tirów pod oknami – mówili podczas spotkania. – Nie możemy wybudować nowej drogi, bo nie ma my na to pieniędzy – tłumaczył z kolei swoje racje Wojciech Płaza dyrektor Świętokrzyskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich w Kielcach.

Źródło: http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll...0112/346961180
Chill Out no está en línea   Reply With Quote
Sponsored Links
Advertisement
 
Old September 14th, 2011, 04:22 AM   #82
Chill Out
Registered User
 
Join Date: Jul 2011
Location: Połaniec
Posts: 65
Likes (Received): 53

Rezolucja radnych pomoże marszałkowi? To być albo nie być ważnej inwestycji

Kością niezgody jest przebieg trasy. Na terenie gminy Połaniec jej przebieg zostanie zmieniony i pozwoli ominąć miejscowości leżące do tej pory w sąsiedztwie drogi. Na terenie gmin Rytwiany i Staszów będzie nowa nawierzchnia i ekrany dźwiękochłonne. – Nie chcemy tirów pod oknami – oburzają się protestujący. Mimo spotkań porozumienia nie ma. Mieszkańcy wystosowali dwa pisemne protesty pod którymi podpisało się blisko 400 osób. Nie zgadzają się one na proponowany przebieg trasy i chcą między innymi aby nowa droga wojewódzka została przeniesiona poza zabudowaniami.
Dziś o godzinie 16.30 w auli Zespołu Szkół przy ulicy Koszarowej w Staszowie ma odbyć się nadzwyczajna sesja rady powiatu oraz rad gmin. Zwołano ja aby omówić problemy związane z planami dotyczącymi rozbudowy a zwłaszcza z protestami. Radni mają określić swoje stanowisko w sprawie tej inwestycji przyjmując rezolucję w tej sprawie. Marszałek województwa świętokrzyskiego został zobowiązany przez Ministerstwo Rozwoju Regionalnego do podjęcia decyzji w sprawie rozbudowy tego odcinka drogi. Ostateczny termin podjęcia decyzji upływa jutro.
Więcej o problemach z rozbudową drogi wojewódzkiej na odcinku Staszów – Połaniec oraz o zastrzeżeniach mieszkańców czytaj jutro w papierowych wydaniu Echa.

Źródło: http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll...0112/756755311
Chill Out no está en línea   Reply With Quote
Old September 14th, 2011, 04:26 AM   #83
Chill Out
Registered User
 
Join Date: Jul 2011
Location: Połaniec
Posts: 65
Likes (Received): 53

Źródło: Połaniec.pl


ZAWIADOMIENIE
Na podstawie art. 20 ust. 3 ustawy z dnia 8 marca 1990 roku o samorządzie gminnym (tj. w Dz. U z 2001 roku Nr 142 poz. 1591 ze zmianami) zwołuję sesję Rady Miejskiej w Połańcu, która odbędzie się w dniu 12 września 2011 r. – godz. 1630 w auli Zespołu Szkół w Staszowie, ul. Koszarowa 7.
Tematem obrad będzie przedstawienie sprawy dotyczącej projektu: „Likwidacja barier rozwojowych – most na Wiśle z rozbudową drogi wojewódzkiej nr 764 oraz połączeniem z drogą wojewódzką nr 875” – zajęcie stanowiska w formie rezolucji.


Przewodniczący Rady Miejskiej
mgr Stanisław Lolo



Chill Out no está en línea   Reply With Quote
Sponsored Links
Advertisement
 
Old September 14th, 2011, 04:35 AM   #84
Chill Out
Registered User
 
Join Date: Jul 2011
Location: Połaniec
Posts: 65
Likes (Received): 53

Trasa ze Staszowa do Połańca jedne wioski omija, inne nie. Nie wszystkim się to podoba. Złożono już dwa protesty w tej sprawie. Świętokrzyski Zarząd Dróg Wojewódzkich wybrał jeden z wariantów projektu rozbudowy drogi ze Staszowa do Połańca i przyszłego mostu na Wiśle.

Minęły ponad dwa lata od momentu podpisania umowy z konsorcjum, które wykona koncepcję przestrzenną i projekt mostu na Wiśle oraz dróg łączących nową przeprawę. Po długich miesiącach konsultacji, tworzenia koncepcji i nakładania poprawek wiadomo jedno. Czas zaczyna odgrywać coraz większą rolę. Im jest go mniej, tym więcej jest nerwów. Widać to na spotkaniach przedstawicieli inwestorów z mieszkańcami. Ludzie nie chcą mieć ekranów pod oknami i gotowi są do protestów.

PLAN NIE KAŻDEMU PASUJE

Na początku września na terenie gminy Rytwiany odbyły się dwa spotkania dotyczące planowanej rozbudowy drogi wojewódzkiej łączącej Staszów z Połańcem. Było dużo pytań i nie obyło się bez nerwów. Rozbudowa tej trasy to integralna część inwestycji, w którą zaangażowane jest województwo świętokrzyskie i podkarpackie. Ukoronowaniem lat starań ma być most na Wiśle, który otworzy nowe szlaki komunikacyjne i nowe możliwości. Ale w parze z szansami idą też obawy.

Na spotkaniach mieszkańcy mogli się zapoznać z wariantem, który wybrano spośród czterech przygotowanych przez konsorcjum projektowe Schuessler. W szerszym rozumieniu miało to również oznaczać możliwość zgłaszania propozycji i uwag, ale, jak się wkrótce potem okazało, dialog, który próbowali zbudować przedstawiciele inwestora był bardzo kruchy i roztrzaskał się przy pierwszej próbie argumentów.


NOWA DROGA W STARYM KORYTARZU

Kością niezgody jest to, że projekt przyjęty przez inwestora nie przewiduje, aby trasa na odcinku przebiegającym przez Kłodę i Rytwiany przebiegała po innym torze niż dotychczasowy. Inaczej jest w pobliskich Rudnikach w gminie Połaniec. Tutaj udało się trasę przesunąć w okolice linii kolejowej i ominąć bokiem tę miejscowość. Mieszkańcy Kłody i Rytwian liczyli na podobne posunięcie, ale dowiedzieli się, że nie ma na to pieniędzy.

INWESTOR: NIE MOŻNA ZMIENIĆ TRASY

Co to dla nich oznacza? Przede wszystkim to, że ciężarówki będą jeździły tak jak do tej pory, więc pod oknami domów. Tego nie chce tutaj nikt. - Ruch będzie dużo większy. Jest dużo gadania o przejściach dla zwierzątek, o chodnikach, kanalizacji i ekranach ochronnych. A nie lepiej przesunąć tę drogę bliżej torów, tak, jak to będzie w Rudnikach. Tam się udało. Dlaczego tutaj cały ruch musi się nadal odbywać środkiem miejscowości. Kto w dwudziestym pierwszym wieku pakuje ruch tranzytowy przez środek miejscowości? - pytali mieszkańcy podczas spotkania.

- Naszym zadaniem jest rozbudowa stanu istniejącego. Okazuje się, że w miejscowości Rudniki nie było takiej możliwości, aby zabezpieczyć należycie bezpieczeństwo mieszkańców, więc droga jest przesunięta. Tutaj jest to możliwe. Mamy pieniądze tylko na poprawę stanu istniejącego, a nie budowę nowej drogi i tylko w takim zakresie możemy się poruszać - mówi Rafał Ziętal, kierownik w Wydziale Przygotowania Produkcji i Zamówień Publicznych Świętokrzyskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich w Kielcach.

JEDNI ZA DOMAMI, INNI POD OKNAMI

Projekt zakłada poszerzenie jezdni do siedmiu metrów. Do tego chodniki po obu stronach, a w pobliżu domów ekrany, które mają zabezpieczać przed nadmiernym hałasem. Ale ludzi to nie przekonuje. We wrześniu do Ministerstwa Rozwoju Regionalnego w Warszawie wysłano dwa protesty w tej sprawie. Podpisało się na nich prawie 400 mieszkańców. - Nam takie rozwiązania w ogóle nie odpowiadają. Będziemy siedzieli jak w klatkach i to przy samych oknach. Jaka tutaj poprawa nastąpi? Myślę, że jesteśmy w stanie poczekać na dobry projekt i dobrą drogę - mówią protestujący.

Protest nie sprzyja Świętokrzyskiemu Zarządowi Dróg Wojewódzkich, który mam coraz mniej czasu na realizacje inwestycji. Protesty mogą pokrzyżować plany, lub nawet zaprzepaścić "historyczną szansę na rozwój”, jak określają tę inwestycję urzędnicy. - Mamy czas do końca 2013 roku na wykonanie tej inwestycji. Projekt może nie jest idealny, ale to jedyna szansa na to, żeby droga ze Staszowa do Połańca została dobrze wykonana, bo są na to określone pieniądze. Możecie państwo napisać zdecydowany protest. Drogi może wówczas nie będzie, ale budowy mostu zatrzymać się nie da. Co zrobicie za pięć lat mieszkając tak, jak dziś przy tej samej zrujnowanej drodze? - mówił na jednym ze spotkań Wojciech Płaza, dyrektor Świętokrzyskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich. I dodaje, że jeśli teraz nie uda się zrealizować tego zadania to i za dwadzieścia lat nikt nie da na to pieniędzy.

Źródło: http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll...T0112/24750396
Chill Out no está en línea   Reply With Quote
Old September 15th, 2011, 10:52 PM   #85
Chill Out
Registered User
 
Join Date: Jul 2011
Location: Połaniec
Posts: 65
Likes (Received): 53

Gigantyczna inwestycja za 520 milionów - most w Połańcu i wiele dróg zagrożona ! Zawalili urzędnicy


Budowa mostu na Wiśle w Połańcu i drogi wojewódzkiej po stronie świętokrzyskiej zagrożona. Protest mieszkańców z Rytwian, Kłody i Staszowa totalnie zaskoczył urzędników. To może doprowadzić do tego ,że budowa nie ruszy i trzeba będzie oddać gigantyczne unijne pieniądze. Kiedy w lutym 2009 roku podpisywano umowę z konsorcjum Schuessler na wykonanie dokumentacji technicznej, okrzyknięto to jako moment od którego wszystko pójdzie już bez większych problemów.

Plan dotyczy rozbudowy drogi wojewódzkiej na odcinku Staszów - Połaniec, koncepcji przeprawy mostowej na Wiśle i budowy nowego odcinka drogi wojewódzkiej po stronie podkarpackiej, która wiodłaby do Mielca. Po dwóch latach rysowania kresek i konsultacji wybrano z pośród kilku propozycji jeden wariant przebiegu drogi wojewódzkiej na odcinku Staszów - Połaniec.

Od tego momentu to, co wydawałoby się proste zaczęło się dość mocno komplikować, bo droga w nowym wydaniu jedne wioski ominie łukiem, a inne nie. I jest to kością niezgody pomiędzy decydentami, a tymi, którzy zamiast względnego spokoju dostaną ekran z pleksi kilka metrów od okien domów.

Draka wybuchła po tym, jak Świętokrzyski Zarząd Dróg Wojewódzkich wspólnie z władzami samorządowymi przedstawił mieszkańcom wybrany przez siebie projekt przebiegu drogi. W opozycji do niego natychmiast stanęła część mieszkańców Kłody, Rytwian i Staszowa. To przez te miejscowości trasa pójdzie dotychczasowym śladem. Dalsza część trasy w stronę Połańca ominie zabudowania w Niedziałkach w gminie Rytwiany i Rudnikach w gminie Połaniec.

Pod koniec sierpnia na terenie gminy Rytwiany odbyły się dwa spotkania dotyczące planowanej rozbudowy drogi wojewódzkiej łączącej Staszów z Połańcem. Było dużo pytań i nerwów. Ludzie do końca wierzyli, że uda się ominąć domy, ale prezentacja nie pozostawiła im złudzeń. Zostali postawieni niejako przed faktem dokonanym.

- Nikt nie powiedział nam, że droga będzie szła starym śladem. O tym dowiedzieliśmy się, kiedy geodeci weszli na działki. Proszę nam pokazać pozostałe warianty. Na jakiej podstawie wybrano właśnie ten wariant, dlaczego nikt nas nie pytał o zdanie. Przecież ta droga nas właśnie dotyczy – zasypywali decydentów pytaniami mieszkańcy.


Tłumaczenia przedstawicieli zarządu dróg na nic się nie zdały, bo zabrakło w nich stanowczości i twardych argumentów. Nikt nie potrafił odpowiedzieć dlaczego pod względem ekonomicznym i technicznym ten, a nie inny wariant jest najlepszy.

Kłopoty samorządowców i przedstawicieli zarządu dróg rozpoczęły się w momencie, gdy o problemach mieszkańców dowiedział się Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Rzeszowie, który odpowiada za wydanie kluczowej dla realizacji projektu decyzji środowiskowej oraz Ministerstwo Rozwoju Regionalnego, które za pomocą Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości dzieli unijne dotacje.

To dlatego w trybie pilnym zwołano w miniony poniedziałek nadzwyczajną sesję powiatu staszowskiego i wszystkich gmin. Celem było omówienie problemów z protestem i wypracowanie stanowiska radnych w tej kwestii. Również i tutaj nie zabrakło emocji, bo zaproszono na tę sesję grupę protestujących. Szkoda tylko, że radni nie wczuli się w istotę problemu i zamiast wysłuchać racji oponentów, poczęli się wzajemnie przekonywać się o potrzebie budowy mostu i o tym, jaka to historyczna chwila jest przed gminami, powiatem i województwem. Niektórzy licytowali się, który pierwszy myślał o moście i może uważać się za pioniera jego budowy.

- Trzeba zawsze wziąć pod uwagę, że ta droga nie dotyczy tylko tych mieszkańców, ona dotyczy całego regionu. Nie wyobrażam sobie, żeby ta inwestycja miała być zablokowana. Są tutaj podpisy kilkuset osób, ale nie wiem, czy każda z tych osób wie o prawdziwych powodach protestu i czy jest świadoma konsekwencji jakie ona za sobą niesie. Może się okazać, że takiej szansy po raz drugi nie dostaniemy. Na nasze niepowodzenie czekają inne samorządy z własnymi projektami – dodaje Andrzej Kruzel starosta Staszowski.

A temat jest poważny. Z pisma, które Ministerstwo Rozwoju Regionalnego wysłało do marszałka Adama Jarubasa wynika, że protest zagraża nie tylko realizacji projektu rozbudowy drogi wojewódzkiej pomiędzy Staszowem i Połańcem, ale również zagrozi realizacji wszystkich projektów drogowych związanych z budowa mostu w Połańcu, czyli przebudową drogi wojewódzkiej Mielec – Kolbuszowa, łącznie z budowa obwodnicy Kolbuszowej. Efektem jest więc nie tylko zablokowanie inwestycji ale też obciążenie województwa kosztami zwrotu dotacji unijnych, które przyznano na te właśnie zadania zarówno po stronie świętokrzyskiej jak i podkarpackiej. A wartość inwestycji jest gigantyczna – chodzi o 520 milionów złotych. Dlaczego Ludzie ze Świętokrzyskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich w Kielcach nie zapytali ludzi wcześniej o przebieg drogi ? Na to pytanie nikt nie potrafi odpowiedzieć.


Lucyna Kozoduj radna powiatu reprezentująca Osiek przekonywała protestujących , że nie można dopuścić do tego, aby mały odcinek drogi zablokował inwestycję wartą blisko pół miliarda złotych. Protestujących do złagodzenia stanowiska przekonywali też radni z Szydłowa, przez który przebiega rozbudowywana właśnie trasa z Chmielnika do Staszowa. Bez skutku.

Nie przemawiają również do nich kolejne wyjaśnienia Wojciecha Płazy, Dyrektora Świętokrzyskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich w Kielcach. – Trudno jest dyskutować z państwa zarzutami, bo skoro piszecie o zwiększonym hałasie, drganiach i spalinach wskutek zwiększenia ruchu, to trzeba zadać pytanie: Jak jest teraz?. Czy na tej pełnej kolein i dziur drodze nie ma hałasu? Rozbudowa ma jeden cel, poprawić stan istniejący i zwiększyć bezpieczeństwo wasze i kierowców – mówi Płaza.

- Dla nas droga w proponowanym wydaniu jest nie do przyjęcia. Będziemy siedzieli jak w klatkach i to przy samych oknach. Jaka tutaj poprawa nastąpi. Jesteśmy w stanie poczekać nawet dziesięć lat na dobry projekt i dobrą drogę – mówią protestujący.

Czas płynie. Niestety na niekorzyść wszystkich. Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska, który ma wydać tak zwaną decyzję środowiskową, kluczowy dokument dla tego przedsięwzięcia, czeka na uzupełnienie protestu złożonego przez mieszkańców. - Podpisów będzie znacznie więcej. Jeśli nie pomoże, będziemy pisali do komisji europejskiej – mówią zdesperowani ludzie. I nie przeszkodzi im w tym uchwalona we poniedziałek wieczorem rezolucja radnych wszystkich gmin oraz powiatu, którzy opowiadają się za dalszą realizacją inwestycji.


Źródło: http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll...0112/281544991
Chill Out no está en línea   Reply With Quote
Old September 20th, 2011, 11:46 AM   #86
Chill Out
Registered User
 
Join Date: Jul 2011
Location: Połaniec
Posts: 65
Likes (Received): 53

Ministerstwo wytyka kompromitujące błędy. Most w Połańcu wisi na włosku!


Po ujawnionych przez nas w piątek informacjach o poważnych problemach z ogromną inwestycją - budową mostu na Wiśle w Połańcu wraz z rozbudową dróg – w poniedziałek po południu na biurku świętokrzyskiego marszałka Adama Jarubasa pojawił się faks z Ministerstwa Rozwoju Regionalnego, które wytyka urzędnikom błędy. To koniec marzeń? Problemy z budową mostu na Wiśle i drogami do niego prowadzącymi opisaliśmy w piątkowym „Echu”. Przypomnijmy. Kilkaset osób nie zgadza się z przyjętą przez inwestora, czyli Świętokrzyski Zarząd Dróg Wojewódzkich, wersją przebiegu drogi wojewódzkiej na odcinku Staszów - Połaniec.

DZIENNIKARZE ŹLI, MINISTERSTWO TEŻ?

Po naszym piątkowym materiale urzędnicy Zarządu Dróg mieli wiele zastrzeżeń co do sformułowanego zarzutu, jakoby „zawalili urzędnicy”. W poniedziałek, niejako na potwierdzenie naszych słów, do wiadomości zainteresowanych sprawą urzędników przyszła odpowiedź na wyjaśnienia tychże decydentów w sprawie protestu i przyszłości całego projektu. Ministerstwo Rozwoju Regionalnego nie pozostawia urzędnikom złudzeń.

Faks trafił przed godziną 15 nie tylko na biurko marszałka, ale też na biurka wójtów gmin, przez które przebiega oprotestowana trasa. Ministerstwo nie podziela opinii świętokrzyskich urzędników, dotyczącej wypełnienia obowiązków wynikających z przepisów prawa w zakresie poprawnego przygotowania inwestycji. W piśmie, którego fragmenty przedstawił nam wójt gminy Rytwiany Grzegorz Forkasiewicz, jest mowa między innymi o tym, że beneficjent - w tym przypadku samorząd województwa - nie dokonał w sposób należyty wariantowania inwestycji, a w związku z tym nie udowodnił zasadności realizacji projektu pod względem ekonomicznym i technicznym.

WARSZAWA WYTYKA BŁĘDY…

- Nie przeprowadzono wariantowania inwestycji na odcinku Staszów - Rytwiany - Kłoda, które wskazałoby ewentualne korzyści i zagrożenia przy realizacji każdego z rozważanych rozwiązań. Nie mogło spotkać się to z pełną aprobatą lokalnej społeczności. Z listu przedstawicieli społecznego komitetu protestacyjnego wynika, iż „nie sam fakt realizacji inwestycji, lecz brak rzetelnej informacji oraz nikłe zainteresowanie inwestora problemami zgłaszanymi przez mieszkańców miejscowości Staszów, Rytwiany, Kłoda, jest powodem ich wystąpień” - cytuje fragment pisma wójt gminy Rytwiany.




- Ciężko mi cokolwiek na ten temat powiedzieć. Właśnie przeczytałem treść tego pisma - mówi Forkasiewicz. Urzędnicy z ministerstwa zaznaczyli, że ta sytuacja zagraża realizacji nie tylko projektu budowy mostu, ale podważa zasadność realizacji wszystkich projektów. Co to oznacza? Kompromitację i kolosalne straty, które mogą iść w setki milionów złotych. Jeszcze kilka dni temu urzędnicy z ministerstwa ostrzegali samorządowców, że efektem może być zwrot całej dotacji, nawet dla zadań już rozpoczętych, takich jak rozbudowa drogi Chmielnik - Staszów, które też jest jednym z elementów tak zwanego korytarza komunikacyjnego.

A ZARZĄD DRÓG? - TO DWIE KOBIETY

Jeszcze w poniedziałek rano przedstawiciele Zarządu Dróg przekonywali, że wobec inwestycji protestuje nie kilkaset, a tylko dwie osoby. - Wysłałam do redakcji radia, które przeprowadzało rozmowę, podpisy, które udało mi się zebrać. Urzędnicy nadal myślą, że można robić z nas idiotów - mówi Anna Garczyńska, mieszkanka Staszowa, która sprzeciwia się inwestycji w obecnym kształcie. Ona sama w ciągu dwóch dni zebrała 150 podpisów.

ROZMOWY OSTATNIEJ SZANSY

Znamienne jest w faksie z ministerstwa to, że urzędnicy z Warszawy przypomnieli świętokrzyskim decydentom, iż ci nie dołożyli wszelkich starań, aby konflikt, o którym było już wiadomo latem 2010 roku, zażegnać w możliwie najkrótszym terminie.

W czarny scenariusz nie wierzy marszałek Adam Jarubas, który we wtorek między innymi w towarzystwie Wojciecha Płazy spotka się z urzędnikami Ministerstwa Rozwoju Regionalnego. Z czym jadą nasi przedstawiciele na rozmowy ostatniej szansy w Warszawie? - Będziemy przekonywać, że zaniechanie tej inwestycji zablokuje rozwój województwa na wiele lat. Będziemy przekonywać, że warto dać nam jeszcze odrobinę potrzebnego czasu - mówi Jarubas.


Źródło:
http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll...0112/720801107
Chill Out no está en línea   Reply With Quote
Old September 20th, 2011, 03:53 PM   #87
japaj
Registered User
 
Join Date: Oct 2007
Posts: 306
Likes (Received): 15

Przecież w Mielcu droga będzie szła również "starym śladem" tj. tak zwaną obwodnicą wewnętrzną. Niestety zabrakło pieniędzy na kompleksową modernizację. Chyba wszyscy pamiętamy, że most już kilka razy wisiał na włosku i tylko dzięki cięciu i okrajaniu projektu udało się znaleźć kasę na realizację inwestycji. Istniało nawet zagrożenie że nowy odcinek łączący most z drogą wojewódzką Mielec-Tarnobrzeg nie powstanie, a ruch będzie puszczony obecnymi drogami (to był jeden z wariantów rozpatrywanych przez Schuessler-Plan). Tak więc obecny wariant wydaje się być jakimś skrajnym kompromisem wynikającym z kilkukrotnego podnoszenia tego projektu z kolan. Ogarnijmy się, ja też bym wolał ekspresową S9 puszczoną nowym śladem łączącą Rzeszów z Opatowem i biegnącą przez Połaniec ale mamy co mamy :/
japaj no está en línea   Reply With Quote
Old September 21st, 2011, 02:47 PM   #88
skejl
Registered User
 
skejl's Avatar
 
Join Date: Jan 2010
Location: Mielec i Kraków
Posts: 5,680
Likes (Received): 11851

Przeklejam z wątku dotyczącego Mielca:

Quote:
Originally Posted by czlowiekwidmo View Post
Wrzucam zapis dzisiejszego czatu z Prezydentem. Trzeba przyznać że poruszono wiele ważnych kwestii, jednak moim zdaniem odpowiedzi na niektóre pytania są niesatysfakcjonujące. Co o tym sądzicie?

(…)
11:10 Pompka
Panie Prezydencie w jednej z gazet jest informacja że most w okolicach Połańca na Wiśle jest zagrożony, co dalej z tym mostem i z tą drogą ?

11:12 Janusz Chodorowski
Istotnie występuje problem po stronie województwa świętokrzyskiego z przebiegiem drogi od mostu w stronę Kielc. Propozycja skierowana do Ministerstwa Rozwoju Regionalnego na ręce Marszałka Województwa Świętokrzyskiego polega na ograniczeniu inwestycji do budowy mostu bez przebudowy dróg po stronie świętokrzyskiej z zachowaniem ciągu od Kolbuszowej do mostu, z mostem włącznie. Nie potrafię odpowiedzieć na pytanie jak zachowa się Pan Marszałek Jarubas.
(…)
__________________
DHMO — bądź świadomy/a
skejl no está en línea   Reply With Quote
Old September 21st, 2011, 02:57 PM   #89
skejl
Registered User
 
skejl's Avatar
 
Join Date: Jan 2010
Location: Mielec i Kraków
Posts: 5,680
Likes (Received): 11851

Quote:
Originally Posted by japaj View Post
Przecież w Mielcu droga będzie szła również "starym śladem" tj. tak zwaną obwodnicą wewnętrzną. Niestety zabrakło pieniędzy na kompleksową modernizację.
Została wyłączona z tej inwestycji, wszyscy przystali na tę propozycję, mimo że problem braku obwodnicy jest w tym mieście coraz bardziej palący. Na szczęście dwa z trzech etapów budowy obwodnicy (akurat te, które wpisałyby się w trasę Rzeszów – Kielce) zostały później umieszczone na liście rezerwowej Programu Rozwoju Polski Wschodniej i mają obecnie spore szanse na realizację w najbliższej przyszłości. O ironio, może się okazać, że obwodnica powstanie, a most nie.
__________________
DHMO — bądź świadomy/a
skejl no está en línea   Reply With Quote
Old September 21st, 2011, 07:57 PM   #90
MaciekPL
Registered User
 
MaciekPL's Avatar
 
Join Date: Apr 2010
Location: Mielec
Posts: 57
Likes (Received): 0

Most na Wiśle pod znakiem zapytania? Kuriozalne protesty i kompromitacja świętokrzyskich urzędników!

Kilkuset mieszkańców trzech miejscowości może zablokować inwestycję wartą 500 milionów złotych!

Pod wielkim znakiem zapytania stanęła realizacja trasy Rzeszów -Kolbuszowa – Mielec – Staszów – Kielce z mostem na Wiśle między Glinami Małymi i Połańcem, mostem na Wisłoce w Kliszowie. Ten warty ponad 500 milionów złotych projekt jest już realizowany. Modernizowana jest trasa Mielec – Kolbuszowa, trwają przygotowania do budowy zupełnie nowej drogi Tuszów – Połaniec. Projekt finansowany jest z unijnych środków Programu Rozwoju Polski Wschodniej. Teraz prowadzące Program Ministerstwo Rozwoju Regionalnego pogroziło, że zabierze dofinansowanie na CAŁY PROJEKT! Województwo Podkarpackie będzie musiało zwrócić już otrzymane pieniądze! To skandal, który zafundowali mieszkańcy i urzędnicy z Województwa Świętokrzyskiego!

Mogą czekać i 10 lat?

Poszło o tak zwane wariantowanie trasy, czyli przygotowanie wariantów przebiegu drogi między Połańcem i Staszowem. Świętokrzyski Urząd Marszałkowski chce by droga trasa poszła śladem istniejącej drogi wojewódzkiej, między innymi przez wieś Rytwiany. Ta droga jest w fatalnym stanie technicznym. - Draka wybuchła po tym, jak Świętokrzyski Zarząd Dróg Wojewódzkich wspólnie z władzami samorządowymi przedstawił mieszkańcom wybrany przez siebie projekt przebiegu drogi. W opozycji do niego natychmiast stanęła część mieszkańców Kłody, Rytwian i Staszowa. To przez te miejscowości trasa pójdzie dotychczasowym śladem. Dalsza część trasy w stronę Połańca ominie zabudowania w Niedziałkach w gminie Rytwiany i Rudnikach w gminie Połaniec – relacjonuje świętokrzyskie „Echo Dnia”. - Dla nas droga w proponowanym wydaniu jest nie do przyjęcia. Będziemy siedzieli jak w klatkach i to przy samych oknach. Jaka tutaj poprawa nastąpi. Jesteśmy w stanie poczekać nawet dziesięć lat na dobry projekt i dobrą drogę – mówią w „Echu” protestujący. Niezrozumiałe jest zupełnie to, że mieszkańcy uważają, że budowa nowej drogi w ich miejscowości może jeszcze być na wiele lat odkładana.

Niezrozumiałe, bo obecna droga zwyczajnie się rozsypuje! Na jednym z odcinków tej trasy w samym Staszowie z powodu licznych dziur w jezdni stanął znak ograniczający prędkość do 30 kilometrów na godzinę. W jeszcze innym miejscu obowiązuje ruch wahadłowy bo zapadł się niewielki mostek!

Były konsultacje, czy nie było?

Mieszkańcy zebrali podpisy pod protestem. Prawdopodobnie jest ich około 250. Ministerstwo Rozwoju Regionalnego zażądało od Świętokrzyskiego Urzędu Marszałkowskiego i Świętokrzyskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich wyjaśnień. Dlaczego nie ma innych wariantów, dlaczego było konsultacji. Rozpoczęła się akcja ratunkowa. Z Kielc do Warszawy pojechała delegacja, która udowadniała, że konsultacje były i ma dokumenty je potwierdzające. Radni powiatu staszowskiego i gmin, przez które przebiegać ma trasa od Mielca spotkali się na nadzwyczajnych sesjach. Wszyscy przyjmowali rezolucje opowiadające się za budową drogi.

- Trzeba zawsze wziąć pod uwagę, że ta droga nie dotyczy tylko tych mieszkańców, ona dotyczy całego regionu. Nie wyobrażam sobie, żeby ta inwestycja miała być zablokowana. Są tutaj podpisy kilkuset osób, ale nie wiem, czy każda z tych osób wie o prawdziwych powodach protestu i czy jest świadoma konsekwencji jakie ona za sobą niesie. Może się okazać, że takiej szansy po raz drugi nie dostaniemy. Na nasze niepowodzenie czekają inne samorządy z własnymi projektami – mówi w „Echu” Andrzej Kruzel starosta staszowski.

- Lucyna Kozoduj radna powiatu reprezentująca Osiek przekonywała protestujących , że nie można dopuścić do tego, aby mały odcinek drogi zablokował inwestycję wartą blisko pół miliarda złotych. Protestujących do złagodzenia stanowiska przekonywali też radni z Szydłowa (…). Bez skutku – czytamy dalej w świętokrzyskim dzienniku.

- Inwestycja zostaje i nie ma zagrożenia, że może zostać ona wykreślona. Daliśmy sobie jeszcze miesiąc, żeby przeanalizować cały projekt. Będziemy rozmawiali z projektantami na temat koncepcji zmian. Zdajemy sobie jednak sprawę, że istnieje ryzyko protestów i odwołania od decyzji. Dlatego daliśmy sobie czas na przeanalizowanie wszystkich dokumentów z projektantem i rozmowy z mieszkańcami – komentował po rozmowach w Warszawie w „Echu Dnia” marszałek świętokrzyski Adam Jarubas.

Cała sprawa szokuje, bo pierwsze protesty mieszkańców pojawiały się kilkanaście miesięcy temu. I do dzisiaj nikt nie potrafił tego konfliktu rozwiązać. Co robili przez ten czas urzędnicy marszałka świętokrzyskiego? Nie bardzo wiadomo.

Mielec nie śpi. Powstał plan awaryjny.

Prezydent Mielca Janusz Chodorowski wspólnie z Podkarpackim Zarządem Dróg Wojewódzkich nie czeka na efekty świętokrzyskiego zamieszania. Mielecko – rzeszowska koalicja ruszyła do ratowania przynajmniej dróg po stronie podkarpackiej i mostu na Wiśle. Powstała propozycja by zrealizować te elementy całego projektu i most „wpiąć” w istniejącą sieć drogową Świętokrzyskiego. To już pozwoli na zrealizowanie podstawowych celów całego projektu i uratowanie dofinansowania z Programu Polska Wschodnia.

Ta propozycja, choć na pierwszy rzut oka stawia świętokrzyskie w fatalnej sytuacji, może się okazać bardzo pomocna w rozmowach kieleckich urzędników z protestującymi mieszkańcami. Oponenci mogą teraz usłyszeć, że most i tak powstanie, a ruch z mostu pojedzie w stronę Kielc starą, zniszczoną drogą. Przez Kłody, Rytwiany i Staszów. I nawet najzwyklejsze dziury nie zostaną w niej załatane, najprostsze ekrany dźwiękoszczelne nie powstaną. Czyli uciążliwość tej drogi będzie jeszcze większa…


hej
MaciekPL no está en línea   Reply With Quote
Old September 22nd, 2011, 09:38 AM   #91
szamanero
BANNED
 
Join Date: Jun 2010
Posts: 53
Likes (Received): 0

Most pewnie powstanie ale dalej droga już jest zagrożona.
szamanero no está en línea   Reply With Quote
Old September 22nd, 2011, 02:33 PM   #92
MaciekPL
Registered User
 
MaciekPL's Avatar
 
Join Date: Apr 2010
Location: Mielec
Posts: 57
Likes (Received): 0

Po co most bez dojazdu ?
Żeby się nie zniszczył ?
MaciekPL no está en línea   Reply With Quote
Old September 27th, 2011, 05:10 AM   #93
Chill Out
Registered User
 
Join Date: Jul 2011
Location: Połaniec
Posts: 65
Likes (Received): 53

http://polaniec.info/viewtopic.php?f...93a9&start=180
Ciekawe zdjęcie w temacie
Post z: 2011-09-26, 23:16
Chill Out no está en línea   Reply With Quote
Old September 30th, 2011, 04:21 PM   #94
MaciekPL
Registered User
 
MaciekPL's Avatar
 
Join Date: Apr 2010
Location: Mielec
Posts: 57
Likes (Received): 0

Wielki kłopot z nową przeprawą przez Wisłę łączącą województwa podkarpackie i świętokrzyskie. Zamieszanie wokół budowy nowego połączenia drogowego z Kielc do Rzeszowa trwa - w ostatnie dni konliky się zaognił. Nadal nie wiadomo, czy uda się spiąć brzegi Wisły w Połańcu mostem, bo realizacja z powodu protestów stoi pod znakiem zapytania i może okazać się ogromną porażka urzędników.

Dodatkowo wydarzenia ostatnich dni tylko zaogniły konflikt. Po tym jak ludzie głośno zaczęli sprzeciwiać się planowanym rozwiązaniom przy rozbudowie drogi wojewódzkiej na odcinku od Staszowa do Kłody, Ministerstwo Rozwoju Regionalnego zaczęło się poważnie zastanawiać nad tym, czy nie odebrać przyznanej dotacji na ogromne zadanie realizowane przez województwo świętokrzyskie i podkarpackie.

Mowa o budowie tak zwanego korytarza transportowego, który połączyć ma Kielce z Rzeszowem. Elementami tego zadania po świętokrzyskiej tronie są: rozbudowa drogi wojewódzkiej Chmielnik – Staszów i Staszów – Połaniec wraz z budową mostu na Wiśle. Po stronie podkarpackiej do wykonania jest nowa droga łącząca most w Mielcem, obwodnica Mielca oraz rozbudowa drogi wojewódzkiej Mielec - Kolbuszowa z budową obwodnicy.

WIELKIE ZAGROŻENIE

Protest mieszkańców na kilkukilometrowym odcinku Staszów – Kłoda może obrócić w pył całą inwestycję szacowana na ponad pół miliarda złotych! Ludzie protestuję przeciwko przyjętym na tym terenie rozwiązaniom. Nie zgadzają się na przebieg drogi po starym torze. Chcą likwidacji ekranów, które w niektórych przypadkach będą zamontowane kilka metrów od budynków mieszkalnych.

Kilkanaście dni temu marszałek województwa świętokrzyskiego Adam Jarubas przekonywał urzędników Ministerstwa Rozwoju Regionalnego, do tego, aby dali mu jeszcze trochę czasu na rozwiązanie tego problemu. Ministerstwo dało miesiąc. Co w przeciwnym wypadku? "Wykreślenie projektu i zwrot całej przyznanej dotacji” – piszą urzędnicy z ministerstwa. Dotyczy to obu województw, więc straty pójdą w setki milionów złotych.

Urzędnicy zapewniali, że mają plan na wyjście z sytuacji, ale dziś albo unikają rozmów, albo proszą o czas. - Daliśmy sobie miesiąc, czyli o decyzjach poinformujemy za kilkanaście dni. Nie mam zamiaru o niczym mówić. Nie siedzimy z założonymi rękami – mówi Wojciech Płaza, dyrektor Świętokrzyskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich Kielcach.
520 milionów
Inwestycja, która zakłada budowę mostu na Wiśle wraz z rozbudową drogi na odcinku Staszów – Połaniec oraz połączeniem przeprawy po stronie podkarpackiej z drogą wojewódzką Nagnajów – Dębica ma kosztować wedle szacunków blisko 520 milionów złotych. Zadanie realizowane jest przez samorządy województw Podkarpackiego i Świętokrzyskiego. Budowa samego mostu ma kosztować wedle szacunków około 140 milionów złotych.

GWAŁTOWNA BURZA

W tej sprawie zamiast uspokojenia nastrojów wywołano ich gwałtowne zaostrzenie. Jest poniedziałek 26 września. Godziny wieczorne. Jedna z mieszkających przy drodze wojewódzkiej osób dzwoni do naszej redakcji z zapytaniem, czy to my organizujemy spotkanie z protestującymi w Połańcu. Skąd ten pomysł? – Bo na ulotce, którą mam w ręce jest napisane, że jest to debata z udziałem mediów – wyjaśnia nasz rozmówca. Sprawdzamy wśród urzędników w Połańcu. Nikt nie ma bladego pojęcia o jakimkolwiek spotkaniu.

Informacja jest rozsyłana bez wiedzy lokalnych włodarzy, ale mimo tego udaje się na sali hotelu Dersław zmieścić blisko sto osób zainteresowanych mostem i budową drogi. Gościem spotkania jest Sławomir Kopyciński, z Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Skąd się pojawił? – Otrzymałem zaproszenie przez swoje biuro. Skoro ktoś chciał za mną o tym porozmawiać na tym spotkaniu, to moim obowiązkiem jest na zaproszenie odpowiedzieć. Nie jest to moja inicjatywa, nie ja organizuję to przedsięwzięcie – odpowiada poseł. - Więc kto? – pytamy Jacka Skórskiego, szefa struktur Sojuszu Lewicy Demokratycznej w powiecie staszowskim. – Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że nikt z powiatowego zarządu nie jest organizatorem spotkania - odpowiada Skórski.

Nie wiadomo, komu zależało na tym, aby na jednej sali posadzić w naturalnej opozycji do siebie zarówno zwolenników budowy mostu i drogi wojewódzkiej w gminie Połaniec, jak i tych, którzy nie zgadzają się na przebieg tej trasy na odcinku przebiegającym przez gminę Rytwiany i Staszów. Skutek tego był do przewidzenia. Emocje były ogromne, ludzie nie wytrzymywali i często krzyczeli na siebie, nawzajem zarzucając sobie winę.

Spotkanie nie miało moderatora. Poseł Kopyciński siedział na środku i słuchał. Ale nikt z siedzących nie był w stanie odpowiedzieć, czy do Połańca przyjechał, bo jest kampania, czy przyjechał wysłuchać protestujących. Jeśli to drugie, to dlaczego spotkanie było w Połańcu - mieście, gdzie przy planowaniu tej inwestycji władze dopięły bodaj wszystko na ostatni guzik i z możliwie najlepszym skutkiem dla lokalnej społeczności?

Doszło do tak kuriozalnych sytuacji, jak ta w której mieszkańcy Połańca i włodarze tej gminy musieli się niejako wytłumaczyć protestującym z gminy Staszów i Rytwiany, dlaczego wiedzieli więcej o planach inwestora i dlaczego nie ma tutaj protestów!

Ci ostatni kierowali swoje pretensje w próżnię, bo nie było na Sali, poza starostą staszowskim Andrzejem Kruzelem, osoby, która mogłaby w tej materii cokolwiek realnie zdziałać. Tak więc na kilkanaście dni przez końcem ultimatum konflikt zaczyna przybierać formę pretensji jednych mieszkańców do drugich.

PRACE JUŻ RUSZYŁY

Inwestycja ruszyła po obu stronach i po obu stronach trwa praca. Zakładając, że most powstanie warto przyjrzeć się temu, jak samorządy obu województw przygotowują się na nowe komunikacyjne połączenie. Most na Wiśle w Połańcu ma się stać znakomitym, możliwie najkrótszym połączeniem stolic województw Świętokrzyskiego i Podkarpackiego. W tej chwili oba województwa spinają drogowe mosty w Sandomierzu i Nagnajowie. Most w Szczucinie spełnia rolę łącznika częściowo. Znacznie bliżej jest stąd do Tarnowa niż Rzeszowa.

Dziś kierowcy z Rzeszowa do Kielc muszą przejechać blisko 180 kilometrów. Można spróbować innej trasy, przez Mielec, następnie prom na Wiśle, Połaniec i Staszów wtedy zaoszczędzimy nawet 20 kilometrów, ale nie czas.

O tym, że kolejna przeprawa mostowa na Wiśle łącząca oba województwa jest potrzebna nie trzeba specjalnie przekonywać. Zwłaszcza kierowców, którzy odczuli tegoroczne zamknięcie mostu w Nagnajowie po poważnym wypadku tira. Na kilka tygodni niemal cały ruch z popularnej krajowej "dziewiątki” przeniósł się na Sandomierz i Tarnobrzeg.

Ale kolejny most na Wiśle, o ile w ogóle powstanie nie rozwiąże komunikacyjnych problemów. Zapowiadana budowa przeprawy w Połańcu powinna zakończyć się w 2013 roku. Dziś z powodu protestów nie wiadomo, czy w ogóle powstanie.

I trudno uwierzyć, że jeszcze dwa lata temu to Świętokrzyskie utyskiwało na powolne działanie samorządowców Podkarpacia. Dziś role się odwróciły.

Realizowana przez oba województwa ogromna inwestycja z budową przeprawy na Wiśle niesie za sobą i szanse i zagrożenia. Szansą jest z pewnością ożywienie ruchu nie tylko na trasie Kielce - Rzeszów – Dębica, ale również pomiędzy najbliższymi miastami po obu stronach rzeki, a więc Połańcem, Staszowem i Mielcem. W najbliższym czasie te mniejsze miasta mogą na otwarciu mostu zyskać najwięcej. Włodarze po stronie świętokrzyskiej liczą też na to, że otwarcie się na Podkarpacie może dać korzyści gospodarcze. W Mielcu prężnie działa strefa ekonomiczna "Euro Park”. O takiej samej szansie na rozwój marzy Połaniec i Staszów.

MOST TO NIE WSZYSTKO. DROGI TEŻ SĄ WAŻNE

Czy poza tym otworzy się przed naszym regionem coś więcej? Trudno to oceniać w momencie, gdy przyszłość mostu stoi pod wielkim znakiem zapytania. Wiadomo jednak, co się stanie, gdy ruch po obu stronach Wisły znacznie urośnie. Sprawdziliśmy, jak oba województwa są przygotowane na drogowe wyzwania.

Integralną częścią tego projektu prócz mostu są drogi. Po stronie świętokrzyskiej jest to rozbudowa drogi numer 764 Kielce – Połaniec na odcinku od Staszowa do Połańca. Natomiast po stronie podkarpackiej budowa nowego odcinka drogi łączącego most na Wiśle z drogą wojewódzką numer 985 Nagnajów – Dębica w okolicach Tuszowa Narodowego. Dokumentacja jest w decydującej fazie przygotowań, do pełni szczęścia brakuje decyzji środowiskowej, która otwiera drogę do przetargów. Dlatego realizacja tych dróg będzie odbywała się w tym samym czasie co budowa mostu.

Ale to tylko element korytarza komunikacyjnego, którym mają być połączone bezpośrednio Kielce i Rzeszów.

Tutaj są już większe różnice w przygotowaniu dobrego połączenia między stolicami obu województw. Mielec ma przygotowane "papiery” i jeśli tylko pojawią się pieniądze może z miejsca ogłaszać przetargi na budowę obwodnicy o długości niemal 16,5 kilometra. – Posiadamy kompletną dokumentację. Obwodnica w pełnym wymiarze pozwoliłaby wyprowadzić cały ruch tranzytowy jadący od strony przyszłego mostu w stronę Rzeszowa i Dębicy oraz w stronę Tarnobrzega i Warszawy – mówi Krzysztof Urbański rzecznik prasowy prezydenta Mielca.

Całość projektu podzielona jest na trzy etapy. Pierwszy z nich ma być wkrótce realizowany. Dotację przyobiecała Iwona Wendel z Ministerstwa Rozwoju Regionalnego, która podczas niedawnej wizyty w Mielcu zapowiedziała, że ministerstwo da pieniądze na budowę pierwszego, 4,5 kilometrowego odcinka obwodnicy po wschodniej stronie miasta, czyli od ulicy Wolności do Trześni. Reszta czeka na pieniądze.

- Biorąc pod uwagę most na Wiśle najbardziej zależy nam na pierwszym i trzecim etapie obwodnicy, czyli od Trześni do Tuszowa Narodowego. To pozwoli ominąć miasto. Jeśli będzie wola dofinansowania wówczas miasto może dołożyć nawet dwa miliony złotych z własnego budżetu – dodaje rzecznik prasowy prezydenta Mielca.

Dużo wcześniej spokój zyskają też mieszkańcy Kolbuszowej, gdzie z ciasnych ulic ciężarówki przeniosą się na budowaną właśnie, tak zwana "małą” obwodnicę miasta. Jest to część przebudowy drogi wojewódzkiej na odcinku od Mielca do Kolbuszowej. Jeśli samorządowcom po Podkarpackiej stronie uda się zdążyć przed otwarciem mostu, wówczas ciężarówki przejadą bez problemów do mostu.

Jak w tym temacie wypada świętokrzyskie? Też buduje, ale przede wszystkim grzęźnie w papierach. Jedyną realizowaną obwodnicą, która będzie miała znaczenie dla przyszłego ruchu na trasie w stronę Kielc jest obwodnica Kurozwęk w ciągu drogi 765 Chmielnik – Osiek. Jest to element przebudowy trasy od Chmielnika do Staszowa w ramach proponowanego korytarza transportowego. Ale kierowcy zanim ominą swobodnie Kurozwęki będą musieli przejechać przez Staszów. Pół biedy, jeśli zdecydują się jechać do Kielc przez Chmielnik, wtedy będą mieli do pokonania jedno skrzyżowanie i nieco ponad kilometr prze miasto. Co się stanie, gdy na wspomnianej trasie dojdzie do poważnego wypadku? Do Kielc najszybciej będzie pojechać przez Raków. Ale wcześniej kierowców spotka niemiłosierna mordęga - jazda przez centrum Staszowa.

Już teraz przez Rynek przejeżdża w ciągu doby grubo ponad 9,5 tysiąca pojazdów. Co się stanie gdy ta liczba wzrośnie na przykład o połowę? Jedno jest pewne - Staszów nie będzie miał prawdziwej obwodnicy w momencie, gdy zostanie uruchomiony szlak komunikacyjny przez most na Wiśle w Połańcu.

W ubiegłym roku podpisano wprawdzie porozumienie pomiędzy starostwem powiatowym, zarządem województwa oraz Świętokrzyskim Zarządem Dróg Wojewódzkich w sprawie przygotowania i realizacji "Budowy układu obwodnicowego Staszowa”, ale po roku od tego wydarzenia nie ogłoszono jeszcze przetargu na wykonawcę projektu i koncepcji wspomnianych obwodnic. – Jest już przygotowana specyfikacja do przetargu. Myślę, że za kilka tygodni przetarg zostanie ogłoszony – mówi Dariusz Wróbel wicedyrektor Świętokrzyskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich w Kielcach. Ten jest wstrzymywany przez protest związany z drogą Połaniec – Staszów.

- Plan jest taki, aby pełna dokumentacja z pozwoleniami była gotowa do końca 2013 roku – dodaje Andrzej Kruzel, starosta powiatu staszowskiego, które zapłaci za wykonanie projektu. Jednym z warunków realizacji zadania jest wpisanie obwodnic Staszowa na listę priorytetów w województwie na najbliższe lata.

Ale nawet jeśli całość zostanie wykonana "priorytetowo” to i tak ciężarówki z centrum wyjadą najwcześniej w okolicach 2017 roku. Pocieszeniem jest fakt, że gminie Staszów udało się za poprzedniej władzy wykupić brakujące działki pod dokończenie Obwodnicy Południowej.

Nie lepiej ma się sytuacja w Rakowie. Tutaj rysowanie obwodnicy trwa od 2008 roku ! Projekt wykonuje druga z kolei firma, bo pierwsi inżynierowie nie sprostali społecznym protestom. Umowę z winy projektanta rozwiązano we wrześniu ubiegłego roku. Po kilku miesiącach wyłoniono nowego wykonawcę projektu, który obwodnice zaczął rysować od nowa. – Obecnie wszystko jest na etapie uzgodnień z Regionalnym Dyrektorem Ochrony Środowiska w Kielcach. Trwa uzupełnianie dokumentacji. Kiedy będzie decyzja środowiskowa wówczas będziemy mogli działać – dodaje Dariusz Wróbel z Zarządu Dróg Wojewódzkich. Jeśli wiatr pomyślności będzie
sprzyjał to realizacja rozpocznie się w przyszłym roku.

http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll...0112/128574433

Last edited by MaciekPL; September 30th, 2011 at 07:38 PM.
MaciekPL no está en línea   Reply With Quote
Old September 30th, 2011, 06:28 PM   #95
skejl
Registered User
 
skejl's Avatar
 
Join Date: Jan 2010
Location: Mielec i Kraków
Posts: 5,680
Likes (Received): 11851

Zapomniałeś podać źródło: Echo Dnia, http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll...0112/128574433
__________________
DHMO — bądź świadomy/a
skejl no está en línea   Reply With Quote
Old October 20th, 2011, 10:28 PM   #96
ErichHot
deleted account
 
Join Date: Nov 2009
Location: deleted account
Posts: 1,307

Quote:
Most w Połańcu i drogi do niego – będą zmiany!

Trwają rozmowy i szukanie wyjścia, które pozwoliłoby bez przeszkód zrealizować budowę mostu na Wiśle w Połańcu wraz z siecią dróg łączących Świętokrzyskie z Podkarpaciem.

Przypomnijmy, że warta 500 milionów inwestycja jest zagrożona ze względu na protesty mieszkających na tym terenie ludzi. Kiedy przed miesiącem rozmawialiśmy z marszałkiem Adamem Jarubasem na temat wyników rozmów w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego w Warszawie marszałek odpowiedział, że cała sprawa wymaga przede wszystkim spokoju i odrobinę czasu.

Urzędnicy w Warszawie dali miesiąc na wyjście z patowej sytuacji. Termin mija z końcem października. Sprawa dotyczy odcinka planowanej do rozbudowy drogi wojewódzkiej pomiędzy Staszowem a Połańcem. Mieszkańcy Kłody, Rytwian i części Staszowa sprzeciwiają się proponowanym przez inwestora, czyli Świętokrzyski Zarząd Dróg Wojewódzkich w Kielcach rozwiązaniom technicznym, które zaprojektowano dla tej inwestycji na terenie tych miejscowości.

Główna przeszkodą do porozumienia okazała się zbyt mała odległość nowej trasy od domów. Mieszkańcy nie godzą się między innymi na instalowanie na całej długości ekranów dźwiękochłonnych, które mają ograniczyć hałas. W akcji prowadzonej na terenie miejscowości przeciwko rozwiązaniom technicznym przy planowanej rozbudowie opowiedziało się około 400 osób. Zarzucają inwestorowi, że ten nie przeprowadził należycie konsultacji społecznych w tej sprawie.

Dziś nie wiadomo, jeszcze, czy droga będzie biegła starym śladem, czy też projektanci zmienią jej przebieg i „wypuszczą” ruch innym torem, na przykład poza zabudowaniami. Dyrektor Świętokrzyskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich w Kielcach mówi, że dziś nie podjęto jeszcze decyzji. Inwestor w tej sprawie czeka na spotkanie z projektantami, pytani przez nas projektanci po informacje odsyłają zaś do… inwestora.

Zmiany prawdopodobnie nastąpią, bo w tym tygodniu na biurko Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Rzeszowie wpłynęło pismo z którego wynika, że zarząd dróg wojewódzkich zawiesza inwestycję na odcinku od skrzyżowania nowej trasy z drogą krajową numer 79 do Staszowa. Co to oznacza?

- Nie oznacza to na pewno tego, że inwestor rezygnuje z wykonania tego odcinka. Być może z uwagi na konflikty społeczne inwestor będzie musiał zmienić trasę. Taka decyzja nie blokuje działań po stronie Podkarpackiej. Marszałek województwa świętokrzyskiego i jego władze muszą uzgodnić plan. Ten dokument nie oznacza rezygnacji w rozbudowy tego odcinka drogi – mówi Lech Kotkowski Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Rzeszowie, który odpowiada za wydanie decyzji środowiskowej.

Czy to oznacza, że droga pójdzie zupełnie nowym śladem? - Są pewne warianty, ale za wcześnie o nich mówić. Proszę o tydzień czasu, do końca października. W tym czasie postaramy się skompletować wszystkie informacje i przedstawić gotowe rozwiązanie dla tej sytuacji. Po drodze jest również spotkanie dotyczące przyszłego budżetu. Tutaj również trzeba podjąć ważne dla tej inwestycji decyzje – wyjaśnia pytany o ewentualne rozwiązania marszałek Adam Jarubas.
Autor: Marcin JAROSZ
Źródło: echodnia.eu
ErichHot no está en línea   Reply With Quote
Old October 25th, 2011, 11:44 AM   #97
Chill Out
Registered User
 
Join Date: Jul 2011
Location: Połaniec
Posts: 65
Likes (Received): 53

OBWIESZCZENIE

REGIONALNY DYREKTOR
OCHRONY ŚRODOWISKA
W RZESZOWIE
al. Józefa Piłsudskiego 38, 35 - 001 Rzeszów


W związku z prowadzonym postępowaniem na wniosek Świętokrzyskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich w Kielcach oraz Podkarpackiego Zarządu Dróg Wojewódzkich, w sprawie wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach realizacji przedsięwzięcia pn.: "Likwidacja barier rozwojowych - most na Wiśle z rozbudową drogi wojewódzkiej nr 764 oraz połączeniem z droga wojewódzka nr 875" informuje, że w toku prowadzonego postępowania administracyjnego zgromadzony został materiał dowodowy niezbędny do wydania żądanej decyzji.

Informacja pochodzi ze strony:
Polaniec.pl
Chill Out no está en línea   Reply With Quote
Old October 26th, 2011, 10:54 AM   #98
ZbyszekB
Registered User
 
Join Date: Jan 2010
Location: (prawie) Warszawa
Posts: 187
Likes (Received): 41

Teraz trzeba czekać na decyzję.
ZbyszekB no está en línea   Reply With Quote
Old November 2nd, 2011, 06:15 PM   #99
Chill Out
Registered User
 
Join Date: Jul 2011
Location: Połaniec
Posts: 65
Likes (Received): 53

Obwieszczenie ukazało się z datą 19.10.2011 a w jego treści piszę, że po upływie 7 dni wydane zostanie stosowne rozstrzygnięcie - pytanie kiedy ? Rzecz oczywista, że po terminie już kilka dni.
Chill Out no está en línea   Reply With Quote
Old November 6th, 2011, 01:52 PM   #100
Chill Out
Registered User
 
Join Date: Jul 2011
Location: Połaniec
Posts: 65
Likes (Received): 53

Tydzień z głowy. Urzędniczy grzech zaniechania



- Lepiej późno niż wcale - chciałoby się powiedzieć po odwołaniu dyrektora Świętokrzyskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich. To jasny przekaz dla wszystkich budujących drogi: nie wystarczy mieć worka pieniędzy na inwestycje. Jak bumerang wraca jednak pytanie: Dlaczego tak późno?
Wypchany portfel sam drogi nie zbuduje. Trzeba przede wszystkim ciężko pracować, szukając kompromisowych rozwiązań, zwłaszcza w sytuacji, gdy przepisy środowiskowe się zmieniają, a mieszkańcy nie chcą być sąsiadami planowanej arterii. Przy okazji budowy drogi dojazdowej i mostu w Połańcu tego chyba zabrakło. I efekt jest taki, że trzeba zmieniać jej przebieg, bo wciąż nie ma decyzji środowiskowej, choć miała być gotowa na początku tego roku. A wszystko to w sytuacji, gdy narzekamy na cięcia w rządowym programie budowy dróg i opóźnienia kilku strategicznych inwestycji na "krajówkach".

Ale zrzucanie całej odpowiedzialności tylko na Wojciecha Płazę, byłego już dyrektora Świętokrzyskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich, to duże uproszczenie. Urzędnik był przecież nadzorowany zarząd województwa, a ten w całej sprawie zachowywał się co najmniej dziwacznie dopuszczając się grzechu zaniechania.

Jeszcze miesiąc temu, tuż przed wyborami parlamentarnymi, marszałek województwa Adam Jarubas uspokajał na łamach "Gazety": - Most [w Połańcu] nie jest zagrożony, to bardzo ważna inwestycja w ramach programu Polski Wschodniej. Dziś rozmawiamy, jak przeprowadzić dojazd do niego najkrótszą trasą. Planowaliśmy przez Kłodę i Rytwiany, ale pojawiły się protesty mieszkańców. Zastanawiamy się więc nad wytyczeniem innego dojazdu przez Osiek.

Teraz okazuje się, że trzeba zmienić dyrektora, bo inwestycje są zagrożone. A przecież można było to spokojnie zrobić już wiosną, gdy zapowiadanej decyzji środowiskowej nie było. Tym bardziej, że zarząd województwa powinien pamiętać, w 2010 roku z blisko 200 milionów złotych zaplanowanych na drogi wydano zaledwie około 90 mln. Rozumiem jednak, że przed wyborami taka decyzja mogłaby wywołać niepotrzebną i ryzykowną dyskusję...

I tu pojawia się kolejna kwestia. Procedury związane z budową dróg są mocno pogmatwane, śmiem podejrzewać, że tym łatwiej dyrektorowi Płazie przyszło przekonać swoich szefów, czyli zarząd województwa, że protesty są czymś normalnym, a opóźnienie niemal standardem. I we władzach województwa zabrakło kogoś, kto nadzorowałby dyrektora i w decydującym momencie mu pomógł. Albo go zmienił.

Wojciech Płaza na tym stanowisku trwał od 2005 roku. Został powołany za czasów poprzedniego marszałka, Franciszka Wołodźki, i siłą rzeczy kojarzony z lewicą. Co ciekawe, Płaza także zastąpił dyrektora, który poleciał za brak nadzoru nad inwestycjami unijnymi. Wybór odbył się wówczas bez konkursu, a marszałek Wołodźko mówił, że był "intuicyjny". Nie wiem w jakim stopniu rzutowało to na późniejszy styl pracy Świętokrzyskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich. Mam jednak nadzieję, że kadencja kolejnego dyrektora lepiej zapisze się w pamięci kierowców. Bo stan dróg wojewódzkich jest fatalny.


Źródło:
http://kielce.gazeta.pl/kielce/20290...,10593438.html
Chill Out no está en línea   Reply With Quote
Sponsored Links
Advertisement
 


Reply

Tags
świętokrzyskie, droga wojewódzka, drogi lokalne, mielec, podkarpackie

Thread Tools

Posting Rules
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is On
Smilies are On
[IMG] code is On
HTML code is Off



All times are GMT +2. The time now is 07:41 AM.


Powered by vBulletin® Version 3.8.11 Beta 4
Copyright ©2000 - 2019, vBulletin Solutions Inc.
vBulletin Security provided by vBSecurity v2.2.2 (Pro) - vBulletin Mods & Addons Copyright © 2019 DragonByte Technologies Ltd.
Feedback Buttons provided by Advanced Post Thanks / Like (Pro) - vBulletin Mods & Addons Copyright © 2019 DragonByte Technologies Ltd.

SkyscraperCity ☆ In Urbanity We trust ☆ about us