[Silesia] Metropolia - kształt, funkcjonowanie, programy, zadania [nazwa - patrz pierwszy post!] - Page 2 - SkyscraperCity
 

forums map | news magazine | posting guidelines

Go Back   SkyscraperCity > European Forums > Forum Polskich Wieżowców > Inwestycje w Polsce > Śląsk

Śląsk » Katowice | Wrocław


Global Announcement

As a general reminder, please respect others and respect copyrights. Go here to familiarize yourself with our posting policy.


Reply

 
Thread Tools
Old September 1st, 2010, 05:19 PM   #21
michael_siberia
Dear Donald, Yours Ever
 
michael_siberia's Avatar
 
Join Date: Jul 2009
Location: Wungiel
Posts: 33,287
Likes (Received): 34004

Quote:
Originally Posted by Juliusz Cezar View Post
Bardziej bym widział jednoczenie miast jako powolny proces tak, jak (...) jednoczono Rudę Śląską
Rudę Śląską jednoczono powoli? Tam nawet nie wiadomo za bardzo, gdzie jest centrum miasta! - tak szybko (jedną decyzją administracyjną) zjednoczono to miasto.
michael_siberia no está en línea   Reply With Quote
Sponsored Links
Advertisement
 
Old September 1st, 2010, 06:04 PM   #22
baron de m966
Przyjaciel KM - Gliwice
 
baron de m966's Avatar
 
Join Date: Apr 2008
Location: Gliwice
Posts: 7,560
Likes (Received): 426

Ewentualnie do rozpatrzenia jest też stworzenie z GOP aglomeracji monocentrycznej. Jeśli przyłączy się do Katowic tylko okoliczny, za przeproszeniem, plankton (Chorzów, Świętochłowice, Siemianowice, Piekary itp.) to w centrum GOPu powstanie miasto liczące sobie przesszło 600 tys. mieszkańców, ktore bez przeszków będzie już mogło rozdawać karty, tak jak w swoich aglomeracjach robią to Warszawa czy Poznań.
baron de m966 no está en línea   Reply With Quote
Old September 1st, 2010, 06:20 PM   #23
Marcin1987
Registered User
 
Marcin1987's Avatar
 
Join Date: Aug 2010
Posts: 167
Likes (Received): 63

@Ulyssaeir

ad 1.

Nie mówiłem konkretnie o osobie pana Uszoka. Słyszałem na jego temat praktycznie same złe rzeczy, więc wydaje mi się że on by się do takiej roli nie nadawał.

Termin "prezydent Katowic" to jak zauważyłeś nazwa robocza dla tego stanowiska. Dlaczego akurat "Katowic"? Nie wiem, może dlatego że moim zdaniem nazwa tego miasta jest najlepsza ze wszystkich innych miast w GOP? Poza tym jest dosyć łatwa do wymówienia przez obcokrajowców.

ad 2.

Nazwa "Silesia".

"Póki nie ma lepszej to ta, choć bardzo niefortunna, jest względnie akceptowana przez społeczeństwo. Skoro żyjemy w województwie Śląskim i krzywda z tego powodu nikomu się nie dzieje, to Silesia też nikogo nie zabije. Choć wolałbym uniknąć skojarzeń z pewnym centrum handlowym. Jest tak jak z demokracją – to zły ustrój, ale lepszy od pozostałych."

Jestem zwolennikiem prawidłowego i historycznie uzasadnionego nazewnictwa regionów czy też organów administracyjnych (województwa). Byłem przeciwnikiem nazywania dzisiejszego woj. Śląskiego tą nazwą gdyż jest ona przekłamaniem rzeczywistości. To że popełniono błąd w nazywaniu woj. nie znaczy że mamy dalej brnąć tą drogą i popełniać kolejny błąd w nazewnictwie metropolii.

To że nazwa ta jest akceptowana społecznie w ogóle mnie nie dziwi. Znam wielu ludzi z GOP, mam tam też pokaźną rodzinę. Jedno co łączy ich wszystkich to, jak by to nazwać, "mania Śląskości", nie dociera do nich że śląsk jest też poza granicami ich województwa i tam także kultywowana jest tradycja i kultura śląska, dla nich Śląsk to Zabrze, Gliwice etc. a Ślązacy to tylko i wyłącznie "oni", jestem gotów stwierdzić że stąd się bierze ta akceptacja nazwy (pomijam fakt że ta nazwa brzmi naprawdę świetnie). Dodam tak pół żartem, siostra mojej babki od strony matki, rodowita "górnoślązaczka" notorycznie nazywa mnie "hadziajem" dlatego iż część mojej rodziny od strony ojca to austriacy i polacy, dla niej ja już nie jestem ślązakiem tylko hadziajem :P (w woj. Śląskim hadziaj = gorol ).
__________________
"To jest moje miejsce bo kocham to miejsce."
Marcin1987 no está en línea   Reply With Quote
Sponsored Links
Advertisement
 
Old September 1st, 2010, 06:22 PM   #24
mzielezny
prze_cinek
 
Join Date: Jul 2007
Location: Gliwice
Posts: 887
Likes (Received): 1620

Quote:
Originally Posted by Juliusz Cezar View Post
Zrobienie jednego miasta z jednym prezydentem będzie tylko i wyłącznie upolitycznieniem metropolii. O fotel prezydenta Silesii będą się biły największe partie polityczne, tak jak to jest w Warszawie. Nic dobrego z tego nie wyniknie. Lepiej jest tak, jak teraz. Prezydent każdego miasta zarządza takim obszarem, że w większości wygrywają przedstawiciele "Komitetów Mieszkańców Miasta" a nie partii, bo po prostu dla ich central nie jest to sprawa priorytetowa...
Moim zdaniem to lepiej jeżeli będzie jeden prezydent i to polityczny, bo i marchewka wyborcza będzie duża i okazała. Warszawa obecnie tak na oko (aproksymacja więc na niskim poziomie ufności :P) ma rozpoczęte inwestycje na 10 miliardów, główne i medialne to Metro za circa 4 miliardy, stadion za 1,2 most północny za miliard. W przyszłości dojdzie muzeów i instytucji kultury jak "mrówków", z pamięci wymieniając Muzeum Historii Polski, MSN, Muzeum Żydów Polskich, Chopina nie liczę bo już działa. Tymczasem spójrzmy teraz na miasta Silesii, patrząc jako ogół, bo potencjał ludnościowy jest jak najbardziej Warszawski.
Obecne inwestycje ?
DTŚ, ale w Warszawie też budują drogi z tunelami.
Spalarnia to strasznie niepewne.
Tramwaje(?-ale to też w sumie niepewne dzięki Gliwicom i Rudzie).
Może Podium ? Muszą zacząć budować, a w Warszawie już zapowiadają 2 hale, więc jedna na pewno powstanie.
Muzeum Śląskie, no to ledwie koszt MSN.
Może NOSPR ? A to jest coś co nas wyróżnia faktycznie. Tak samo jak gmach Akademii Muzycznej.

Jest jeszcze wiele dziedzin, które można by wymieniać i porównywać, moja wypowiedź nie miała na celu zazdroszczenia Warszawiakom, lecz pokazania ile inwestycji i na jakim poziomie można zrobić. Nasze miasta wcale nie są takie biedne, na jakie je kształtujemy, brak jednak pewnej siły rozpędu. Władza nie patrzy na nas jako na kapitał polityczny.
mzielezny no está en línea   Reply With Quote
Old September 1st, 2010, 06:45 PM   #25
HS
I am the passenger
 
Join Date: Jun 2008
Posts: 5,403
Likes (Received): 7354

Quote:
Originally Posted by Marcin1987 View Post
Jestem zwolennikiem prawidłowego i historycznie uzasadnionego nazewnictwa regionów czy też organów administracyjnych (województwa). Byłem przeciwnikiem nazywania dzisiejszego woj. Śląskiego tą nazwą gdyż jest ona przekłamaniem rzeczywistości. To że popełniono błąd w nazywaniu woj. nie znaczy że mamy dalej brnąć tą drogą i popełniać kolejny błąd w nazewnictwie metropolii.

To że nazwa ta jest akceptowana społecznie w ogóle mnie nie dziwi. Znam wielu ludzi z GOP, mam tam też pokaźną rodzinę. Jedno co łączy ich wszystkich to, jak by to nazwać, "mania Śląskości", nie dociera do nich że śląsk jest też poza granicami ich województwa i tam także kultywowana jest tradycja i kultura śląska, dla nich Śląsk to Zabrze, Gliwice etc. a Ślązacy to tylko i wyłącznie "oni", jestem gotów stwierdzić że stąd się bierze ta akceptacja nazwy (pomijam fakt że ta nazwa brzmi naprawdę świetnie). Dodam tak pół żartem, siostra mojej babki od strony matki, rodowita "górnoślązaczka" notorycznie nazywa mnie "hadziajem" dlatego iż część mojej rodziny od strony ojca to austriacy i polacy, dla niej ja już nie jestem ślązakiem tylko hadziajem :P (w woj. Śląskim hadziaj = gorol ).
Hadziaj to Gorol w województwie opolskim, a nie śląskim W województwie śląskim Gorol to Gorol

Jeśli chodzi o nazwę - myślę, że w nazwie Silesia nie ma nic strasznego. W USA mamy miasto Waszyngton i stan Waszyngton, które leżą dosłownie na dwóch różnych biegunach kraju. Jest wiele jednostek administracyjnych, których stolica/jedno z miast nazywa się tak samo, jak ona sama.
HS no está en línea   Reply With Quote
Old September 1st, 2010, 07:11 PM   #26
Marcin1987
Registered User
 
Marcin1987's Avatar
 
Join Date: Aug 2010
Posts: 167
Likes (Received): 63

Przecież napisałem to samo, "opolski" hadziaj równa się gorolowi w woj. śląskim, może nie zbyt jasno zbudowałem zdanie no i nie dodałem że ta część rodzina która tak mnie nazywa mieszka w woj. opolskim.

Co do nazewnictwa z USA to bardzo zły przykład, bo tam importowano "europejskie" nazwy dla "dziewiczych" terenów. Stąd mamy tam "Gruzję" (Georgia) czy Nowy York, Nowy Meksyk itp. W Polsce nie ma potrzeby stosowania nieuzasadnionych nazw z racji tego że tutejsze regiony mają swoje nazwy od przeszło tysiąca lat.
__________________
"To jest moje miejsce bo kocham to miejsce."
Marcin1987 no está en línea   Reply With Quote
Old September 1st, 2010, 08:52 PM   #27
HS
I am the passenger
 
Join Date: Jun 2008
Posts: 5,403
Likes (Received): 7354

Katowice nie mają swojej nazwy od przeszło tysiąca lat
HS no está en línea   Reply With Quote
Old September 2nd, 2010, 12:15 AM   #28
Ulyssaeir
The Catalyst
 
Ulyssaeir's Avatar
 
Join Date: Feb 2010
Location: Katowice
Posts: 1,588
Likes (Received): 9

Mzielezny:
--------------------
Quote:
Rada Silesii składała by się z radnych wszystkich miast i stanowiłaby coś na wzór sejmiku.
Widzę jedną kluczową zaletę – ktoś, kto byłby radnym, albo chciałby być dobrym radnym, musiałby poświęcić się temu całkowicie pod względem zawodowym. Ale jest też wada – jeśli ten „sejmik” będzie liczył 100 – 150 osób, to trudno oczekiwać skrócenia procesu decyzyjnego. Te same osoby będą musiały zajmować się i miastem i metropolią – czy rzeczywiście potrzeba aż 31 przedstawicieli Katowic, żeby reprezentować to miasto? Osobiście wole dużo mniejsze grono, które będzie skupiało się na interesach mieszkańców (przewodniczący rad miast/gmin) i kogoś, kto będzie zajmował się przede wszystkim metropolią (obecni pierwsi wiceprezydenci) oraz jej wpływem na miasto.
PS Ważna jest jeszcze cecha – przedstawicielstwo w radzie metropolii jest proporcjonalny do liczby mieszkańców danego miasta, co może i jest sprawiedliwe, ale nie współgra z ideą równości miast wobec siebie w ramach metropolii. Jedyne wyjście, by liczono się z każdym, jest poprzez liczenie każdego w ten sam sposób.
Quote:
Zlikwidowałbym stanowiska prezydentów poszczególnych miast, na rzecz burmistrzów obieranych nie w wyborach bezpośrednich lecz przez radnych
Czy postęp powinien być realizowany poprzez degradację najważniejszych osób w mieście do postaci ledwie burmistrzów? Za to już wybór tej osoby przez radę jest pomysłem ciekawym – zgaduje, że byłby on wybierany w drodze otwartego konkursu albo spośród samych radnych, tak? Istnieje tylko obawa, że prezydentem zostawałby zawsze radny z ramienia partii, która zdobyła najwięcej foteli radnych, czyli nie do końca osoba wskazana przez społeczeństwo jako najbardziej kompetentna do kierowania miastem.
Quote:
Dzięki temu można by uniknąć sytuacji, w których 10 miast nagle zapragnęłoby filharmonii i wzajemna wojenka po 2 latach wyniszczyłaby wszystkie
Też zależy mi na tym, by planować posunięcia i uzgadniać je z wyprzedzeniem, pozwalając miastom ja całkiem dużą indywidualność.
Quote:
Radni powinni stać się także bardziej rozpoznawalni i być bliżej ludzi, mogłoby się to udać dzięki ich stałym dyżurom dla mieszkańców.
Tak jest już teraz. Tylko że akurat z tego nie chciałbym zrobić obowiązku. Jak radny chce znać problemy ludzi, sam się zdecyduje na dyżurowanie. Jak nie, to oleje sprawę, co przypomnimy mu przy kolejnych wyborach. Naturalny mechanizm oceny pracy radnych po zaangażowaniu w społeczny aspekt ich pracy.


Jamuary
--------------------
Quote:
coś na wżór Katalonii albo Bawarii - silny autonomiczny region
Pytanie tylko co jest tą „siłą” i jak ją uzyskać .


Marcin1987
--------------------
Quote:
Żeby mieć autonomiczny region trzeba mieć najpierw mniejszość narodową, w całym historycznym śląsku (w granicach pl) mieszka niecałe bądź ponad 8 mln ludzi, z czego w całej polsce jest 170 tyś osób deklarujących narodowość śląską, jeśli zebrać by ich w jedną kupę to można by wydzielić jako teren autonomiczny jedno miasta (nieco mniejsze niż np. Bytom) a nie ponad 2 milionową konurbację. Ja wiem że nie którym "maniakom-ślązakom" żal tej autonomii z przed wojny ale zrozumcie że teraz struktura ludnościowa w historycznym śląsku jest inna (jako dobry przykład podam siebie, mieszkam od urodzenia na pograniczu górnego i dolnego śląska, czuję się najpierw polakiem a potem ślązakiem, jeśli chodzi o przodków to - od strony ojca dziadek austriak z galicji, babcia górnoślązaczka, od storn matki dziadek polak z pod lwowa [urodzony w usa ale to bez znaczenia] a babka to górnoślązaczka). Trochę zjechalem z tematu ale chodzi mi ogólnie o to, że tutaj "czystego ślązaka" (za jakich większość się ma) ze świecą szukać.
Sporo prawdy, ale co ma metropolia do bycia Ślązakiem lub nie? Co ma budowanie siły regionu z autonomicznością, skoro cały multum nieautonomicznych miast i regionów jakoś potrafi rozwijać się bez tego? Sama autonomia dla autonomii sensu raczej nie ma, nie?


Adolf Warski
--------------------
Trzeba chyba zebrać i spisać jeden katalog zadań miast i metropolii oraz odpowiednio je podzielić,
Quote:
7. żadnych dodatkowych funduszy skądkolwiek, odbierania czegokolwiek województwu, itd.
Agreed. Rozdział między województwem a metropolią musi być taki sam, jak między każdym innym powiatem.
Quote:
Nie będzie żadnego wprowadzania standardów, bo to przeczy idei samorządu. Standardy były w poprzednim systemie - centralizmu demokratycznego.
Nie wiem w takim razie jak ty rozumiesz słowo „standard”. A już zupełnie nie rozumiem jak standaryzacja pewnych obszarów funkcjonowania miast może być zaprzeczeniem działalności samorządu. Podam przykład.
W całym regionie nie ma dwóch naprawdę dobrych stron urzędu miast. Przekopałem wszystkie. Wyróżnia się Rybnik, wyróżnia się Mikołów, ale nawet one są wykonane poniżej zadowalającego mnie - jako użytkownika wymagającego - poziomu. O funkcjonalnych niedociągnięciach i możliwościach rozwoju strony UM Katowice w styczniu napisałem 23-stronnicowe opracowanie, które trafiło do Urzędu Miasta – a nie studiuje nic związanego z informatyką, wszystkie opisane sugestie i pomysły dotyczą samego funkcjonowania od strony użytkownika, oraz przygotowania odpowiednich narzędzi dla administratora. Zrobienie dla każdego z miast odpowiedniej strony na najwyższym poziomie – i nie wg jednego słusznego układu, ale kilku koncepcji dostosowanych do funkcji strony, jakie ma ona pełnić, albo rozmiarów witryny/miasta, przy czym w ogóle teraz nie mówimy o jakimś narzucaniu grafiki - i odpowiednie przygotowanie wydziału/referatu osób, odpowiedzialnych za prowadzenie tych stron byłoby przeskoczeniem ogromnej przepaści i pierwszym, prawdziwie skutecznym krokiem w budowie społeczeństwa opartego o wiedzę. Naprawdę dobra, tzn. funkcjonalna, użyteczna strona to ułatwienie dla inwestorów, przedsiębiorców, mieszkańców, ale w równym stopniu także i samej władzy i wielkie wyróżnienie dla regionu. Oraz impuls, do podobnych zmian w innych miastach w całym kraju. Tylko najpierw trzeba dokładnie przygotować te kilka koncepcji strony a efekt nazwać właśnie STANDARDEM, żeby żadne miasto nie było poniżej niego. Żeby miasta nie musiały wydawać po ileśset tysięcy złotych [!!!] rocznie na stronę, która nie daje żadnych korzyści adekwatnych do zainwestowanej w witrynę kwoty. Wystarczy

To nazywam STANDARYZACJĄ – narzucenie wszystkim członkom, drogą dokonania wspólnych ustaleń między nimi, konieczności postąpienia lub postępowania według określonych zasad i schematów (niekoniecznie sztywnych), które mają poprzez jakość i wykorzystanie innowacyjnych, nowoczesnych rozwiązań wspierać funkcjonowanie miasta w jakiejś sferze.

Czy w takim kształcie definicja oraz opisany przykład są wystarczająco jasne? Zresztą, co mają standardy jakości do poprzedniego systemu?
Quote:
???
To był przykład, jak w sposób mądry i bez szkody dla kogokolwiek można doprowadzić do przemiany polegającej na przejściu od nierówności mających swoje źródła w historii i uzyskaniu dużo bardziej „równych” (zwłaszcza pod kątem finansowania) lub też „sprawiedliwych” podziałów. Bo jeśli ma być mowa o równym traktowaniu i znaczeniu części składowych metropolii, to naturalnym jest, że niektóre części powinny dostawać więcej do czasu proporcjonalnego wyrównania tych niesprawiedliwości, czy różnic w pewnym podstawowym zakresie (np. dostęp do podstawowych instytucji kultury itp.). Nie zawsze można po prostu dać tym częściom składowym więcej, bo nie ma z czego, a zwykłe zabieranie innym też mija się z celem.
Quote:
Menedżer z zespołem = prezydent z armią urzędników.
Nie zgodzę się. Manager ma swobodę w kreowaniu struktur mu podlegających tak, by realizowały swoje zadania możliwie skutecznie, prezydent raczej może co najwyżej dobrać ludzi, ale struktur nie zmienia. Ośmielę się nawet stwierdzić, że o ile prezydent nie zawsze poradzi sobie z prowadzeniem firmy (lub jej części), o tyle manager, który był faktycznym managerem (a nie tak jak w pewnej sieci Fast foodów, gdzie managerem nazywa się starszego obsługiwacza mopa.) ma większe szanse na skuteczne poprowadzenie miasta (oczywiście to opinia bardzo subiektywna). Zaleta z posiadania managera jest też taka, że można go zwyczajnie zatrudnić i tak samo szybko zwolnić, przy czym zwolnienie nie wymaga bezpośredniego zaangażowania ludzi jak w przypadku referendum w sprawie odwołania prezydenta. Plus, zatrudnionego managera łatwiej zmusić/zachęcić do pozostawania apolitycznym w takim rozumieniu, w jakim dziś rozumie się politykę (wiem, że błędnie, no ale od razu całego świata nie zmienimy).
Quote:
"Mierzalne na bieżąco efekty pracy w polityce" to byłby bardzo ciekawy koncept, ale nie ma czegoś takiego w praktyce.
Rzeczywiście w praktyce nie ma, ale tylko dlatego, że nikt się nie podjął zrobienia czegoś takiego. W piłce nożnej też nie ma jasno kwantyfikowalnych mierników pracy zawodników, a mimo to trener raczej wie, kto gra dobrze a kto nienajlepiej i czemu tak jest. Zresztą, zawsze można odnieść dokonania managera do zadań, których realizacji się podjął, albo zostały mu przydzielone w ten czy inny sposób. Posłów można za kiełbasę wyborczą odwołać raz na cztery lata, managera dużo łatwiej. Swoją drogą, nie irytuje was przyzwolenie opinii publicznej do zjawiska kiełbasy wyborczej?
Quote:
No czyli metropolią rządzą ci sami ludzie, którzy robią to dzisiaj - prezydenci miast ze swoimi urzędami (nie ma żadnego triumwiratu, bo wiceprezydent jest dowolnie obsadzany przez prezydenta). Dlatego właśnie mówi się o osobnej radzie, osobnym zarządzie, osobnym urzędzie i osobnym budżecie żeby powstała instytucja, która wymusi myślenie i działanie ogólnometropolitalne.
To zmieńmy kompetencje wiceprezydenta. Niech odtąd zajmuje się koordynacją zadań w mieście i jeszcze tylko metropolią, niczym innym. Możemy też zmienić sposób jego wyboru.
Osobna rada – w zasadzie zgodzę się, widzę jej zalety, o ile liczba jej członków jest uzasadniona logicznie i są to ludzie, którzy wiedzą coś o regionie. Tylko ich wybór musi dać się połączyć z wyborami samorządowymi, bez konieczności organizowania nowych. Starczy nam: wybory samorządowe, wybory parlamentarne, wybory prezydenckie, wybory do parlamentu europejskiego… już i tak drżę o frekwencję w takich Katowicach…
Ale czy nadmierna biurokratyzacja nie jest strzelaniem sobie w stopę? I tak powstają kolejne rady osiedli (np. w Kato) a jak Bóg pozwoli to do korzystania ze swoich praw wezmą się zwykli mieszkańcy. Niezły będzie burdel: rada jednostki pomocniczej, Rada Miasta, Rada Metropolii, Urzędy Marszałkowski i Wojewódzki… Wszędzie urzędnicy i delegaci wysysający swoimi dietami sporą część budżetu. Dlatego wole zamiast 100 delegatów 10, zapłacić im 5 racy więcej, a pozostałą kwotę przeznaczyć na aktywizację mieszkańców i jakieś audyty. Przypomnę tylko o tym co pisałem – mało który urzędnik faktycznie pracuje tyle godzin, ile ma wg pasku zarobkowego, już teraz w urzędach pracuje duża ilość ludzi , a rzadko obserwuje się korzyści z takiego stanu rzeczy.


HS
--------------------
Pół roku temu osoba, która w okolicy 2006 roku pisała o C-L pracę dyplomową powiedziała, że rzeczywiście, bezrobocie w mieście nieco spadło. Do 25%. Dziś Bytom i Zabrze mają chyba 15%, więc C-L z mniejszym to coś, w co ciężko mi uwierzyć. Proszę, jak masz jakieś dane statystyczne to podziel się, bo jeśli masz rację, to zacznę wchłaniać materiały prasowe o C-L z całej ostatniej dekady .
Quote:
a w urzędzie pracuje ktoś dosłownie z każdej dzielnicy rozwijają się szybciej, lepiej i z umysłem.
Czy ja wiem – w Katowicach jest tak, że radni wybierani są w tych grupach dzielnic, w których działają i zwykle też mieszkają, albo mieszkali przez lata. Tam też mają dyżury – w szkołach, bibliotekach, domach kultury itp. A mimo to jakoś nie oceniam dobrze sposobu, w jaki funkcjonuje cały system samorządowy w Kato. Gdyby ludność była mocno zaktywizowana, obecny system działałby bardzo wydajnie, ale to coś, czego budowanie zajmie lata. Chyba że pewna inicjatywa rozwinie się zyskując spore poparcie społeczeństwa, wtedy za 5 lat będziemy żyli w całkiem innej rzeczywistości.
Quote:
Upada też argument o tym, że wschodnie dzielnice Katowic nie dałyby sobie rady.
Wschodnie dzielnice mają swoje atuty, ale mają też całą masę problemów, których likwidacja będzie kosztowała fortunę. Ilość emerytów w stosunku do młodych jest tam dużo gorsza, bezrobocie wyższe, przestępczość spora, zadowolenie społeczne niewielkie. Za 10 lat przyznałbym ci rację, ale dzisiaj, albo za 3-4 lata wciąż będzie tego za mało. Nie wiem czy C-L zmagała się chociaż z małą częścią tych problemów z przestępczością, co Szopienice.


Orions
--------------------
Quote:
Tu się zgodzę że na takim stanowisku lepszy jest manager niż urzędnik, tylko jak wybrać odpowiednie kompetentnego człowieka ?
OKO. Otwarty konkurs ofert. No chyba że zamknięty, ale to z wyraźnej przyczyny.
Quote:
Co do równości miast względem siebie mam tu na myśli żeby nie powstała sytuacja gdy tylko miasto Katowice będzie zbierać profity z bycia metropolią a reszta miast będzie przydawką w statystykach. Dlatego jest potrzebny mechanizm który pozwalałby na rozwijanie się równomierne pośród miast aglomeracji.
Ja bym powiedział, że nawet kilka mechanizmów. M.in. standaryzacja. Każde miasto, które zrobi coś dobrego dla siebie, a jednocześnie coś takiego, co można zaadoptować na innym gruncie, automatycznie zrobi coś dla metropolii. Przynajmniej od strony funkcjonowania miasta i władzy. Sama metropolia może też być inicjatorem działań „globalnych” na swoim obszarze, jak zrobienie w szkołach młodzieżowej ligi piłkarskiej, z której będzie wywodziło się pokolenie przyszłych piłkarzy śląskich zespołów. Widzę finały turniejów rozgrywane przy obecności wielu szkół na tych nowych, mających powstać stadionach. Taka młodzież przyzwyczajona do stadionów sama później chętnie będzie na nich zasiadała, jak będzie na co popatrzyć.

Oczywiście będą też działania, których skopiowanie do innych miast nie będzie możliwe, więc mechanizmów zabezpieczających przed marginalizacją części obszaru będzie musiało być więcej. Na pewno coś będzie promowało inicjatywę, bo to podstawa większości zmian.


Juliusz Cezar
--------------------
Słuszna uwaga o łatwym upolitycznieniu władz metropolii. Wiadomo, że próby upolitycznienia będą. Na razie nie myślałem o jakichś zabezpieczeniach zbyt wiele. Jeszcze. Choć wątpię, by takie istniały.


baron de m966
--------------------
Quote:
Ewentualnie do rozpatrzenia jest też stworzenie z GOP aglomeracji monocentrycznej. Jeśli przyłączy się do Katowic tylko okoliczny, za przeproszeniem, plankton (Chorzów, Świętochłowice, Siemianowice, Piekary itp.) to w centrum GOPu powstanie miasto liczące sobie przesszło 600 tys. mieszkańców, ktore bez przeszków będzie już mogło rozdawać karty, tak jak w swoich aglomeracjach robią to Warszawa czy Poznań.
No nie wiem, to takie integrowanie na siłę, nienaturalne. Przecież mnogość miast jest zaletą regionu, co więc miałyby znaczyć działania wymierzone w tą różnorodność? Powstanie mało zwarty twór, który ani nie będzie funkcjonował jak metropolia, ani jak inne koncentrycznie rozrastające się miasta porównywalne wielkością. Poza tym Katowice najpierw muszą wejść na ścieżkę rozwoju, by potem narzucać stosowane przez siebie rozwiązania innym i dyktować warunki w całym regionie.


mzielezny
--------------------
Quote:
Warszawa obecnie tak na oko (aproksymacja więc na niskim poziomie ufności :P) ma rozpoczęte inwestycje na 10 miliardów,
Za kilka lat u nas będzie przynajmniej połowa tej dziesiątki, a przypomnę, że Warszawa rozwija się nieustannie od momentu rozpoczęcia jej odbudowy po wojnie. A u nas rozwijał się głównie przemysł i „robotnicza masówka mieszkaniowa” potocznie zwana osiedlami. Nadrobienie parudziesięciu lat w kilka to i tak wielki wyczyn, po którym będzie tylko lepiej. Policzmy wartość inwestycji które zostaną obiecane przed wyborami w każdym z miast regionu, dodajmy do tego wartość inwestycji „w zamrożeniu” i już wyjdzie niemało
Quote:
Tymczasem spójrzmy teraz na miasta Silesii, patrząc jako ogół, bo potencjał ludnościowy jest jak najbardziej Warszawski.
Patrzę i widzę, że poza prawami fizyki i ekonomii niemal wszystko inne jest… inne Więc z samej, fragmentarycznej statystyki nie radziłbym wyciągać jakichś wniosków. Ale potencjał jest, tylko musimy dać sobie trochę czasu, by opracować pomysł na jego wykorzystanie i powoli go wdrażać. Każda jenda inwestycja daje nam kilka punktów do puli określającej szansę i możliwośći na realizacji kolejnych. 5 lat zaangażowania każdego miasta w kilka inwestycji rocznie i już mamy skok cywilizacyjny, jeśli weźmiemy pod uwagę przemiany społeczne towarzyszące takiemu rozwojowi.


HS
--------------------
Quote:
Katowice nie mają swojej nazwy od przeszło tysiąca lat
I chyba to najbardziej boli mieszkańców Gliwic

A tak na serio – w regionie jest wiele świetnych nazw miast a każde z nich można z skojarzyć z jakimś atutem. Przez to regionem będziemy bardzie rozpoznawalni niż Warszawa ze swoimi opłotkami. Gdyby kadże miasto zrobiło logo z jakąś swoją ikoną, sam ich wykaz z mapką pokazującą jak blisko siebie są te miasta zachęcałyby turystów do przyjazdu.
__________________
NIE__MA___GRANIC__DLA
MĄDRZE_____REALIZOWANEGO
W_Z_R_O_S_T_U

__________I__________

TRWAŁEGO_____ROZWOJU

Last edited by Ulyssaeir; September 2nd, 2010 at 02:10 AM.
Ulyssaeir no está en línea   Reply With Quote
Old September 2nd, 2010, 04:45 AM   #29
Adolf Warski
jestem Ott'em tego czatu
 
Adolf Warski's Avatar
 
Join Date: Jul 2004
Location: Zandbergistowska Socjalistyczno-Utopijna Ludowa Republika Zbawiksa
Posts: 7,356
Likes (Received): 31454

Moim zdaniem najważniejsze jest strukturalne odejście od logiki podwórkowej, a to wymaga osobnych organów, określonych wyłącznych kompetencji i osobnego budżetu. Miasta niech pozostaną jako miasta i zasadniczo zadania publiczne mogą być spełniane na tym poziomie, ale będzie druga struktura, działająca na rzecz metropolii jako całości.

Quote:
Originally Posted by Ulyssaeir View Post
Widzę jedną kluczową zaletę – ktoś, kto byłby radnym, albo chciałby być dobrym radnym, musiałby poświęcić się temu całkowicie pod względem zawodowym. Ale jest też wada – jeśli ten „sejmik” będzie liczył 100 – 150 osób, to trudno oczekiwać skrócenia procesu decyzyjnego. Te same osoby będą musiały zajmować się i miastem i metropolią – czy rzeczywiście potrzeba
Czemu te same? W Polsce nie ma łączenia mandatów, więc radny powiatu nie mógłby być radnym miasta.

Liczbę można określić osobno, obecnie maksymalna liczba radnych gminy to 45, powiatu 29. Tylko Warszawa ma 60 radnych, biorąc pod uwagę podobieństwo ludnościowe, to byłaby dobra liczba.

Quote:
Originally Posted by Ulyssaeir View Post
PS Ważna jest jeszcze cecha – przedstawicielstwo w radzie metropolii jest proporcjonalny do liczby mieszkańców danego miasta, co może i jest sprawiedliwe, ale nie współgra z ideą równości miast wobec siebie w ramach metropolii. Jedyne wyjście, by liczono się z każdym, jest poprzez liczenie każdego w ten sam sposób.
Jaka równość miast wobec siebie? Równi mają być wszyscy mieszkańcy metropolii, więc to normalne, że mandaty w okręgach wyborczych muszą być wyznaczone proporcjonalnie do liczby mieszkańców.

Quote:
Originally Posted by Ulyssaeir View Post
Czy postęp powinien być realizowany poprzez degradację najważniejszych osób w mieście do postaci ledwie burmistrzów?
Mogą się oni nazywać nadal prezydentami albo nawet imperatorami, i tak jest to tylko skrótowa nazwa na "organ wykonawczy gminy".

Quote:
Originally Posted by Ulyssaeir View Post
Trzeba chyba zebrać i spisać jeden katalog zadań miast i metropolii oraz odpowiednio je podzielić,
Dokładnie - to jest najważniejsza sprawa i tym bym się zajął.

To, jak ma działać metropolia, jak ma wyrównywać szanse i jakie tworzyć standardy, to jednak sprawa na potem.

Quote:
Originally Posted by Ulyssaeir View Post
Nie wiem w takim razie jak ty rozumiesz słowo „standard”. (...)

To nazywam STANDARYZACJĄ – narzucenie wszystkim członkom, drogą dokonania wspólnych ustaleń między nimi, konieczności postąpienia lub postępowania według określonych zasad i schematów (niekoniecznie sztywnych), które mają poprzez jakość i wykorzystanie innowacyjnych, nowoczesnych rozwiązań wspierać funkcjonowanie miasta w jakiejś sferze.

Czy w takim kształcie definicja oraz opisany przykład są wystarczająco jasne? Zresztą, co mają standardy jakości do poprzedniego systemu?
"Narzucanie" mają. W poprzednim systemie istniało Ministerstwo Gospodarki Komunalnej, które centralnie ustalało różne rzeczy w formie zarządzeń, okólników, itd. Dzisiaj każdy samorząd samemu ustala sposób, w jaki zarządza zadaniami publicznymi (i na tym polega samorząd).

Obecnie można stworzyć standardy, ale nieobowiązujące - i od tego są ogólnokrajowe związki komunalne.

Quote:
Originally Posted by Ulyssaeir View Post
To był przykład, jak w sposób mądry i bez szkody dla kogokolwiek można doprowadzić do przemiany polegającej na przejściu od nierówności mających swoje źródła w historii i uzyskaniu dużo bardziej „równych” (zwłaszcza pod kątem finansowania) lub też „sprawiedliwych” podziałów. Bo jeśli ma być mowa o równym traktowaniu i znaczeniu części składowych metropolii, to naturalnym jest, że niektóre części powinny dostawać więcej do czasu proporcjonalnego wyrównania tych niesprawiedliwości, czy różnic w pewnym podstawowym zakresie (np. dostęp do podstawowych instytucji kultury itp.). Nie zawsze można po prostu dać tym częściom składowym więcej, bo nie ma z czego, a zwykłe zabieranie innym też mija się z celem.
Dobra, już nie będę dalej w to wchodzić, to jest zupełnie poza tematem.

Quote:
Originally Posted by Ulyssaeir View Post
Nie zgodzę się. Manager ma swobodę w kreowaniu struktur mu podlegających tak, by realizowały swoje zadania możliwie skutecznie, prezydent raczej może co najwyżej dobrać ludzi, ale struktur nie zmienia.
Jak to nie zmienia? Prezydent nadaje zarządzeniem regulamin organizacyjny urzędu miasta.
Jak inaczej sobie wyobrażasz "swobodę kreowania struktur" w przypadku urzedu obsługującego organ wykonawczy samorządu?

Quote:
Originally Posted by Ulyssaeir View Post
Zaleta z posiadania managera jest też taka, że można go zwyczajnie zatrudnić i tak samo szybko zwolnić, przy czym zwolnienie nie wymaga bezpośredniego zaangażowania ludzi jak w przypadku referendum w sprawie odwołania prezydenta. Plus, zatrudnionego managera łatwiej zmusić/zachęcić do pozostawania apolitycznym w takim rozumieniu, w jakim dziś rozumie się politykę (wiem, że błędnie, no ale od razu całego świata nie zmienimy).
1. W modelu obowiązującym w powiecie i województwie też można równie łatwo zatrudnić i zwolnić starostę/marszałka, wystarczy większość w radzie/sejmiku.

2. W polskiej polityce lokalnej konflikty są o tramwaje, drogi, inwestycje, lokalizacje, wydatki budżetowe, zadłużanie, zatrudnianie ludzi w urzędzie itd. - o wiele bardziej sensownie niż centralnie czyli dokładnie o to, o co chodzi w polityce.
Niemożliwe jest apolityczne rozwiązywanie spraw politycznych, bo jeśli ktoś to robi, z zasady staje się politykiem.

Quote:
Originally Posted by Ulyssaeir View Post
Rzeczywiście w praktyce nie ma, ale tylko dlatego, że nikt się nie podjął zrobienia czegoś takiego. W piłce nożnej też nie ma jasno kwantyfikowalnych mierników pracy zawodników, a mimo to trener raczej wie, kto gra dobrze a kto nienajlepiej i czemu tak jest. Zresztą, zawsze można odnieść dokonania managera do zadań, których realizacji się podjął, albo zostały mu przydzielone w ten czy inny sposób. Posłów można za kiełbasę wyborczą odwołać raz na cztery lata, managera dużo łatwiej. Swoją drogą, nie irytuje was przyzwolenie opinii publicznej do zjawiska kiełbasy wyborczej?
W praktyce nie ma, bo być nie może. Polityka to nie jest piłka nożna gdzie wynik jest określony (wygrana), ale gra interesów i pole działania różnych ideologii, różnych sposobów myślenia.

Zresztą nie zajmujmy się może science-fiction, jest istniejący w kraju system samorządowy i nim się zajmujmy. Jeśli jest jakiś pomysł, niech odniesie się do obecnych zasad działania i do obecnych ustaw.
Jest pomysł powoływania sekretarza urzędu w drodze konkursu. Ale to albo ustawowa sprawa ogólnopolska albo wewnętrzna sprawa przyszłego urzędu, tutaj się mamy zająć konkretnie metropolią/aglomeracją/konurbacją/powiatem.

Co do tego całego pomysłu z menedżerem - nie odrzucam go z zasady, jest oczywiście taka możliwość, tj. nieznany w Polsce (i niezgodny z Konstytucją) amerykański system monistyczny, model rady stanowiąco-zarządzającej (council–manager government) - wtedy mamy właśnie 10-15 etatowych radnych politycznych (o kompetencjach takich jak rada i zarząd powiatu razem czy rada i zarząd gminy do 2002 r.) i kierownika urzędu, który zapewnia ostateczne wykonanie decyzji rady.
U nas nawet w kodeksie spółek handlowych nie ma systemu monistycznego dla spółek akcyjnych.

Quote:
Originally Posted by Ulyssaeir View Post
To zmieńmy kompetencje wiceprezydenta. Niech odtąd zajmuje się koordynacją zadań w mieście i jeszcze tylko metropolią, niczym innym. Możemy też zmienić sposób jego wyboru.
Kompetencje są nieistotne, to już wewnętrzna sprawa urzędu miasta, ważne że jest on człowiekiem prezydenta.
Zmienić sposób wyboru (obecnie nie jest to wybór, ale powołanie)? To byś musiał zanegować zasadę powszechnego wyboru organu wykonawczego gminy. Albo tak jak w amerykańskich wyborach na gubernatora, zrobił też głosowanie na wiceprezydenta - tyle że w takim razie można już wybierać bezpośrednio radę.

Quote:
Originally Posted by Ulyssaeir View Post
Osobna rada – w zasadzie zgodzę się, widzę jej zalety, o ile liczba jej członków jest uzasadniona logicznie i są to ludzie, którzy wiedzą coś o regionie. Tylko ich wybór musi dać się połączyć z wyborami samorządowymi, bez konieczności organizowania nowych.
No jeśli mamy powiat, jak w mojej propozycji, no to wybory są razem z innymi wyborami do rad gmin i powiatów, co cztery lata.

To, czy są to ludzie, którzy coś wiedzą o regionie, to przecież nie określisz z góry, to zależy od partii politycznych, komitetów, no i od samych wyborców.

Quote:
Originally Posted by Ulyssaeir View Post
Ale czy nadmierna biurokratyzacja nie jest strzelaniem sobie w stopę? I tak powstają kolejne rady osiedli (np. w Kato) a jak Bóg pozwoli to do korzystania ze swoich praw wezmą się zwykli mieszkańcy. Niezły będzie burdel: rada jednostki pomocniczej, Rada Miasta, Rada Metropolii, Urzędy Marszałkowski i Wojewódzki… Wszędzie urzędnicy i delegaci wysysający swoimi dietami sporą część budżetu. Dlatego wole zamiast 100 delegatów 10, zapłacić im 5 racy więcej, a pozostałą kwotę przeznaczyć na aktywizację mieszkańców i jakieś audyty.
Jaki burdel? Przecież w Polsce jest trzystopniowy system samorządu, dwa stopnie w przypadku miast na prawach powiatu to wyjątek od reguły.
__________________
Aktywny uczestnik forów internetowych, będąc osobą znaną i rozpoznawalną w tej społeczności, jest w tym znaczeniu i dla tego środowiska osobą publiczną. Jako osoba publiczna, uczestnicząc w dyskusji i wygłaszając swoje poglądy wyraża zgodę na ich ocenę i musi się liczyć z tym, że zostaną one poddane krytyce, niekiedy radykalnej innych użytkowników oraz wykazać większy stopień tolerancji i odporności nawet wobec niepochlebnych opinii, a nawet brutalnych ataków. wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu, sygn. akt I ACa 949/09

Last edited by Adolf Warski; September 2nd, 2010 at 04:52 AM.
Adolf Warski no está en línea   Reply With Quote
Old September 2nd, 2010, 12:29 PM   #30
mzielezny
prze_cinek
 
Join Date: Jul 2007
Location: Gliwice
Posts: 887
Likes (Received): 1620

Quote:
Originally Posted by Ulyssaeir View Post

Widzę jedną kluczową zaletę – ktoś, kto byłby radnym, albo chciałby być dobrym radnym, musiałby poświęcić się temu całkowicie pod względem zawodowym. Ale jest też wada – jeśli ten „sejmik” będzie liczył 100 – 150 osób, to trudno oczekiwać skrócenia procesu decyzyjnego. Te same osoby będą musiały zajmować się i miastem i metropolią – czy rzeczywiście potrzeba aż 31 przedstawicieli Katowic, żeby reprezentować to miasto? Osobiście wole dużo mniejsze grono, które będzie skupiało się na interesach mieszkańców (przewodniczący rad miast/gmin) i kogoś, kto będzie zajmował się przede wszystkim metropolią (obecni pierwsi wiceprezydenci) oraz jej wpływem na miasto.
PS Ważna jest jeszcze cecha – przedstawicielstwo w radzie metropolii jest proporcjonalny do liczby mieszkańców danego miasta, co może i jest sprawiedliwe, ale nie współgra z ideą równości miast wobec siebie w ramach metropolii. Jedyne wyjście, by liczono się z każdym, jest poprzez liczenie każdego w ten sam sposób.
Ja wolę duży sejmik niż tworzenie nowych radnych, którym trzeba by było zapłacić nowe duże pieniądze. Jeżeli jednak trzymać się rozwiązań powiatowych, to reprezentacja musi być proporcjonalna. Prawo weta, i równość obowiązywały w ramach Unii Europejskiej, i teraz się od tego odchodzi. Na pewno nie możemy doprowadzić do sytuacji, w której uchwały Rady Metropolii musiałyby być akceptowane przez rady miasta, bo wtedy dojdziemy do patologicznej sytuacji, że każda drobnostka będzie akceptowana 2 lata.
Quote:
Czy postęp powinien być realizowany poprzez degradację najważniejszych osób w mieście do postaci ledwie burmistrzów? Za to już wybór tej osoby przez radę jest pomysłem ciekawym – zgaduje, że byłby on wybierany w drodze otwartego konkursu albo spośród samych radnych, tak? Istnieje tylko obawa, że prezydentem zostawałby zawsze radny z ramienia partii, która zdobyła najwięcej foteli radnych, czyli nie do końca osoba wskazana przez społeczeństwo jako najbardziej kompetentna do kierowania miastem.
Degradacja- nie wiem czy do końca te słowo pasuje. Pensje burmistrza nie są wcale mniejsze od prezydenta, a jednak ten drugi tytuł powoduje, że zamiast zarządcy mamy suwerena. Co do drugiego zarzutu, prezydent musi działać w porozumieniu z radą więc chyba lepiej jeżeli się dogadują niż organizują wzajemną wojnę podjazdową jak w Mysłowicach.

Quote:
Tak jest już teraz. Tylko że akurat z tego nie chciałbym zrobić obowiązku. Jak radny chce znać problemy ludzi, sam się zdecyduje na dyżurowanie. Jak nie, to oleje sprawę, co przypomnimy mu przy kolejnych wyborach. Naturalny mechanizm oceny pracy radnych po zaangażowaniu w społeczny aspekt ich pracy.
Nasze społeczeństwo jest nadal samorządowo mało świadome. Co pokazuje frekwencja i częsta przypadkowość w wyborach.
mzielezny no está en línea   Reply With Quote
Old September 2nd, 2010, 03:43 PM   #31
Marcin1987
Registered User
 
Marcin1987's Avatar
 
Join Date: Aug 2010
Posts: 167
Likes (Received): 63

@Ulyssaeir

"Sporo prawdy, ale co ma metropolia do bycia Ślązakiem lub nie? Co ma budowanie siły regionu z autonomicznością, skoro cały multum nieautonomicznych miast i regionów jakoś potrafi rozwijać się bez tego? Sama autonomia dla autonomii sensu raczej nie ma, nie?"

To co napisałem było do kogoś kto kilka postów wcześniej proponował autonomie dla "Silesii". Co do braku sensu w autonomii dla samej autonomii to mamy pełną zgodność poglądów .Aha byłbym zapomniał , metropolia ma to do "bycia ślązakiem" że próbuje się część prowincji śląska obwołać "Śląskiem" (Silesia) jako całością. Ja będąc ślązakiem i mieszkając zdecydowanie z dala od GOP jestem przeciw przekłamanym historycznie nazwą które tylko umocnią fałszywy pogląd w Polsce że Śląsk to takie miejsce od Katowic po Gliwice i ani kroku dalej .

@HS

Wiem wiem że "Katowice" są znacznie młodsze ale z tym "przeszło tysiąc lat" odnosiłem się do regionów / euroregionów w granicach polski. Mam nadzieje że mnie rozumiesz.

Pozdrawiam.
__________________
"To jest moje miejsce bo kocham to miejsce."
Marcin1987 no está en línea   Reply With Quote
Old September 3rd, 2010, 05:44 PM   #32
baron de m966
Przyjaciel KM - Gliwice
 
baron de m966's Avatar
 
Join Date: Apr 2008
Location: Gliwice
Posts: 7,560
Likes (Received): 426

Delikatnie w temacie jako tzw. wzór dobrych praktyk: Konsorcjum Śląskich Uczelni Publicznych

"Głównym celem Konsorcjantów jest promocja szkolnictwa wyższego na terenie województwa śląskiego. Adresatami działań są przede wszystkim studenci zagraniczni. Zdaniem uczelni wchodzących w skład Konsorcjum, studenci zagraniczni to naturalni ambasadorowie gospodarczy, naukowi i kulturalni województwa śląskiego. To bowiem właśnie na studiach zawiązują się przyjaźnie i znajomości zawodowe, które procentują przez całe życie.

„Poprzez działania Konsorcjum chcemy promować Śląsk jako znakomite miejsce do studiowania przyszłościowych kierunków, a nasze województwo jako region, w którym można odnaleźć się nie tylko w bogatym życiu studenckim, ale także zawodowym, po studiach” – powiedział Prorektor ds. Współpracy Międzynarodowej prof. Jerzy Rutkowski z Politechniki Śląskiej.

Celem Konsorcjum jest także silne powiązanie studentów z gospodarką województwa śląskiego m.in. poprzez praktyki zawodowe. Aby sprostać temu wyzwaniu, uczelnie wchodzące w skład Konsorcjum dostrzegają konieczność prowadzenia studiów w języku angielskim.

„Jestem studentką ekonomii i zdecydowałam się na studia w Katowicach, bo właśnie tu znalazłam to, co interesuje mnie w ekonomii. Co więcej, nawet przedmioty nauczane na uczelni w Polsce i Bułgarii są takie same. Polska była krajem, który wybrałam bez namysłu jako pierwszy. Mogąc wybrać dowolne miejsce studiów, wybrałam Katowice. Dlaczego? Nigdy wcześniej tu nie byłam, ale dziś myślę, że to doskonałe miejsce do nauki” – powiedziała Katirina Petkowa, studentka z Bułgarii.
Uczelnie wchodzące w skład Konsorcjum, oddalone od siebie w odległości maksymalnie 80 km, oferują studia na dowolnym kierunku, którego ukończenie gwarantuje uzyskanie dobrej pracy lub będzie podstawą do realizacji celów naukowych. W ten sposób Konsorcjanci pragną powiększyć potencjał ekonomiczny i kulturowy województwa śląskiego poprzez jego umiędzynarodowienie.

Konsorcjum powstało 4 maja 2010 r. Obecnie w jego skład wchodzi 9 uczelni:
Akademia Ekonomiczna im. Karola Adamieckiego w Katowicach,
Akademia Muzyczna im. Karola Szymanowskiego w Katowicach,
Akademia Sztuk Pięknych w Katowicach,
Akademia Techniczno-Humanistyczna w Bielsku-Białej,
Akademia Wychowania Fizycznego im. Jerzego Kukuczki w Katowicach,
Politechnika Częstochowska,
Politechnika Śląska,
Śląski Uniwersytet Medyczny w Katowicach oraz
Uniwersytet Śląski w Katowicach."
baron de m966 no está en línea   Reply With Quote
Old September 3rd, 2010, 06:19 PM   #33
HS
I am the passenger
 
Join Date: Jun 2008
Posts: 5,403
Likes (Received): 7354

Ulyssaeir: powiat rybnicki ma bezrobocie na poziomie 10,3% (stan na 31 lipca 2010), a składa się z Gminy Czerwionka-Leszczyny (prawie 55% ogólnej ludności) i kilku gmin wiejskich po drugiej stronie Rybnika. Zakładając, że w C-L jest bezrobocie na poziomie 25% w innych gminach musiałoby być ujemne
HS no está en línea   Reply With Quote
Old September 3rd, 2010, 06:23 PM   #34
mzielezny
prze_cinek
 
Join Date: Jul 2007
Location: Gliwice
Posts: 887
Likes (Received): 1620

Bardzo dobry przykład, wsparcie a nie walka na noże, choć w wielu dziedzinach uczelnie pokrywają się swoją ofertą (choćby w zarządzaniu). Tylko w konsorcjum nasze uczelnie mają szanse zyskać Europejskie znaczenie. Konsorcjum potrzeba też do zdobywania pieniędzy, bo nie mamy co liczyć na szybkie zmiany w budżecie centralnym jak UJ czy UW.
mzielezny no está en línea   Reply With Quote
Old September 16th, 2010, 11:18 PM   #35
dmc-88
Registered User
 
dmc-88's Avatar
 
Join Date: Jun 2010
Posts: 200
Likes (Received): 1

było nie było sport na wysokim poziomie w naszym regionie byc musi
coś na ten temat

Marcin Fejkiel: Dlaczego nasz region został daleko z tyłu, jeśli chodzi o poziom infrastruktury stadionowej?

Mariusz Śrutwa, biznesmen i były piłkarz Ruchu Chorzów i Polonii Bytom: Ależ tak samo jest na każdym innym polu! Reszta Polski ucieka nam pod względem gospodarczym, kulturalnym, stylu życia oraz zachowań mieszkańców. Co gorsza, ten dystans coraz bardziej się zwiększa. Nasze miasta wymierają, a stadiony zostały w poprzedniej epoce. Poza tym, że są poddawane tylko kosmetyce, większych zmian nie dostrzegam. Większość prezydentów naszych miast nie potrafi znaleźć na ten cel pieniędzy w budżecie. Do ludzi piastujących wysokie stanowiska w miastach nie trafia, że Chorzów, Bytom czy Zabrze są znane i kojarzone wyłącznie za sprawą swoich klubów i dla poprawy wizerunku najprościej i najlepiej byłoby reklamować się przez sport. Czasy hut, kopalń dawno minęły.

http://katowice.gazeta.pl/katowice/1...#ixzz0zj2zBYQF
__________________
Qui ne risque rien n'a rien.
dmc-88 no está en línea   Reply With Quote
Old September 16th, 2010, 11:27 PM   #36
mark40
Registered User
 
mark40's Avatar
 
Join Date: Mar 2007
Location: Chorzów; Silesia
Posts: 17,013
Likes (Received): 10192

Quote:
Originally Posted by dmc-88 View Post
Do ludzi piastujących wysokie stanowiska w miastach nie trafia, że Chorzów, Bytom czy Zabrze są znane i kojarzone wyłącznie za sprawą swoich klubówhttp://katowice.gazeta.pl/katowice/1...#ixzz0zj2zBYQF
Z tym nie mogę sie zgodzić.
mark40 no está en línea   Reply With Quote
Old September 16th, 2010, 11:50 PM   #37
puciak
Registered User
 
Join Date: May 2010
Location: Chorzów
Posts: 764
Likes (Received): 72

Ale fakt faktem, że jeszcze nie tak dawno przewyższaliśmy inne miasta, a teraz jest jak jest. Nie widać jakiejś wielkiej chęci do inwestowania w naszym regionie (m.in. po braku większego zainteresowania na powierzchnie biurowe), już nie muszę chyba po raz powtarzać kwestii przestrzeni publicznej, niezbyt sprawna komunikacja itd itd itd.
puciak no está en línea   Reply With Quote
Old September 16th, 2010, 11:59 PM   #38
michael_siberia
Dear Donald, Yours Ever
 
michael_siberia's Avatar
 
Join Date: Jul 2009
Location: Wungiel
Posts: 33,287
Likes (Received): 34004

Quote:
niezbyt sprawna komunikacja
Samochodowa (przynajmniej na głównych trasach) to po prostu miodzio
michael_siberia no está en línea   Reply With Quote
Old September 17th, 2010, 10:31 AM   #39
bossrob
Registered User
 
Join Date: Feb 2006
Location: Modzurów k.Raciborza/Łódź
Posts: 615
Likes (Received): 325

Quote:
Originally Posted by HS View Post
Hadziaj to Gorol w województwie opolskim, a nie śląskim W województwie śląskim Gorol to Gorol
Nie tylko w województwie opolskim, również w powiecie raciborskim .
bossrob no está en línea   Reply With Quote
Old September 17th, 2010, 11:53 AM   #40
puciak
Registered User
 
Join Date: May 2010
Location: Chorzów
Posts: 764
Likes (Received): 72

Quote:
Originally Posted by michael_siberia View Post
Samochodowa (przynajmniej na głównych trasach) to po prostu miodzio
Miałem na myśli miejską. Skrót myślowy
puciak no está en línea   Reply With Quote
Sponsored Links
Advertisement
 


Reply

Tags
śląsk, bytom, chorzów, dąbrowa górnicza, gliwice, katowice, metropolia, ruda śląska, siemianowice, silesia, sosnowiec, tychy, zabrze

Thread Tools

Posting Rules
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is On
Smilies are On
[IMG] code is On
HTML code is Off



All times are GMT +2. The time now is 04:55 AM.


Powered by vBulletin® Version 3.8.11 Beta 4
Copyright ©2000 - 2020, vBulletin Solutions Inc.
vBulletin Security provided by vBSecurity v2.2.2 (Pro) - vBulletin Mods & Addons Copyright © 2020 DragonByte Technologies Ltd.
Feedback Buttons provided by Advanced Post Thanks / Like (Pro) - vBulletin Mods & Addons Copyright © 2020 DragonByte Technologies Ltd.

SkyscraperCity ☆ In Urbanity We trust ☆ about us