[Opolskie] Infrastruktura kolejowa - Page 2 - SkyscraperCity
 

forums map | news magazine | posting guidelines

Go Back   SkyscraperCity > European Forums > Forum Polskich Wieżowców > Infrastruktura i Technologia > Infrastruktura kolejowa

Infrastruktura kolejowa Koleje


Global Announcement

As a general reminder, please respect others and respect copyrights. Go here to familiarize yourself with our posting policy.


Reply

 
Thread Tools
Old November 30th, 2006, 11:47 PM   #21
and_zol
Registered User
 
and_zol's Avatar
 
Join Date: Dec 2005
Location: POZnan*
Posts: 1,042
Likes (Received): 560

Quote:
Originally Posted by c_d_t_c View Post
Dobra wiadomość z tym pociągiem do Głuchołaz od strony czeskiej. Szkoda tylko, że po polskiej stronie do Nysy będzie można pojechać w zasadzie tylko raz...
nie do konca z tego co mi wiadomo w nowym rozkladzie PKP obowiazujacym od 10 grudnia jest wzmianka o wznowieniu połączenia Nysa-Głucholazy.
and_zol no está en línea   Reply With Quote
Sponsored Links
Advertisement
 
Old December 2nd, 2006, 06:01 PM   #22
eu01
Registered User
 
Join Date: Oct 2005
Posts: 2,128
Likes (Received): 516

Co najciekawsze, mieszkancy Głuchołaz będą się mogli dostac pociągiem do Cieszyna w 3 godziny. Choc tylko osobowym, szybko i tanio.

Głuchołazy 13:25
Ostrava Svinov 15:17
--------------------
Ostrava Svinov 15:46
Cesky Tesin 16:32

Przez Polskę, nawet gdyby cos zaczęło jezdzic, w czterech się nie zmieszczą.
eu01 no está en línea   Reply With Quote
Old February 7th, 2007, 11:59 PM   #23
Salle
Registered User
 
Salle's Avatar
 
Join Date: Sep 2005
Location: Wrocław Sępolno
Posts: 275
Likes (Received): 1

Walczę o normalną kolej - rozmowa z Robertem Wyszyńskim

Wklejam wywiad znaleziony na stronie www.raclawice.net.pl na temat przewozów regionalnych w województwie opolskim. Czytając wywiad mozna odnieść wrażenie, że sytuacja w regionie jest bardzo zła. Owszem wycofanie kilku połaczeń z nowego rozkładu jazdy znacznie pogorszyło ofertę, ale niezaprzeczalnym atutem jest skomunikowanie pociągów na ważniejszych stacjzach węzłowych, czego tak bardzo brakuje na sąsiednim Dolnym Ślasku.

-------------------------------------------------------------------------
(źródło: Stanisław Stadnicki, Tygodnik Prudnicki, 24 stycznia 2007)

Stanisław Stadnicki: Czym zajmuje się Obywatelski Komitet Obrony Kolei na Opolszczyźnie?

Robert Wyszyński (koordynator Obywatelskiego Komitetu Obrony Kolei na Opolszczyźnie): Szerokim uświadamianiem mediów, społeczeństwa i samorządu wojewódzkiego, że nowoczesna regionalna kolej to nie fanaberia, a cywilizacyjna konieczność. Dawno zrozumiano to w Czechach, Niemczech, na Słowacji. U nas ta wiedza dopiero raczkuje. Poza tym zajmujemy się pomocą we wprowadzeniu prywatnego przewoźnika pasażerskiego na lokalne linie Opolszczyzny.

S. S. Czy Pana zdaniem ludzie chcą jeździć pociągami? Czy jest zapotrzebowanie na dojazd koleją do szkoły i pracy?

R. W. Wzrost ilości pasażerów na Opolszczyźnie o ok. 2 miliony w ciągu kilku lat dowodzi, że tak. W wielu województwach przewozy koleją spadały - u nas rosły. Była to głównie zasługa układania dobrych rozkładów jazdy i przesiadek na stacjach węzłowych przez pracujące dla Urzędu Marszałkowskiego Biuro Koordynacji Komunikacji Kolejowej woj. Opolskiego. Teraz znów spadają, bo oferta rozkładowa znacznie się pogorszyła. Winne są PKP Przewozy Regionalne, które z roku na rok domagają się coraz wyższych dopłat, naciskając samorząd wojewódzki, który nie chce pokrywać zawyżonego deficytu przewoźnika - monopolisty.

S. S. To dlaczego Pana zdaniem urzędnicy PKP tłumaczą się, że ludzie nie jeżdżą pociągami? A może jeżdżą?

R. W. Im nie zależy na ilości pasażerów, tylko na ilości milionów dotacji dla utrzymania całej przerośniętej administracyjnej czapy biurowej oraz związkowej. Kolej to nie musi oznaczać PKP. Może oznaczać prywatnych przewoźników np. "Pan Zenek i spółka". W Polsce jeździ już kilkunastu poważnych przewoźników towarowych - prywatnych. Widzimy ich między innymi na trasie Kędzierzyn - Prudnik - Nysa. I to już nie jest PKP. To są prywatni przewoźnicy, np. CTL Rail Szczakowa itp. Obecnie powstają polskie prywatne koleje pasażerskie. I takie chcemy wprowadzić na tory Opolszczyzny.

S. S. Wiele osób twierdzi, że obecne praktyki PKP: spóźnienia, częste odwoływania kursów to celowe działanie, by odstraszyć ludzi i domagać się większych dotacji. Zgadza się Pan z tym?

R. W. Nie. To niekompetencja całego systemu - poperelowskiego systemu monopolistycznej kolei. Tam gdzie jest "jedynie słuszny" monopol, tam jest stagnacja, brak bodźców do rozwoju i zaproponowania lepszej oferty, lepszej usługi. Więc może nie tyle celowe, co zupełnie nieudolne. PKP nie potrafi robić promocji swoich "produktów" i usług, bo produktem ma być dobra oferta dla pasażera, a usługą jest w miarę szybki i wygodny przewóz na danej trasie. W przypadku sklepów możemy sobie wybrać dowolny, jaki nam pasuje. W przypadku PKP mamy monopol.

S. S. Jak Pan ocenia to, co dzieje się na linii Kędzierzyn Koźle - Prudnik - Nysa? Pasażerowie wystawiani są każdego dnia na ciężką próbę?

R. W. Jako absolutny skandal. Zastępcza komunikacja kolejowo - autobusowa (KKA) odstrasza resztki pasażerów. Ludzie masowo oddają bilety miesięczne. Natomiast autobusem PKS lub autobusem innego przewoźnika drogowego jest drożej, dłużej i mniej wygodnie, niż pociągiem. I właśnie dlatego pasażerowie powinni gremialnie domagać się od UMWO wprowadzenia na tory prywatnego przewoźnika. Bo będzie szybciej, taniej i wygodniej. Bo każdemu prywatnemu zależy na marce, prestiżu, dochodach z biletów. Nie widzimy innej możliwości.

S. S. Jeszcze 3 lata temu jeździł tutaj skład z lokomotywą i dwoma wagonami. Obecnie kursują tańsze w utrzymaniu szynobusy. Jak to możliwe, że PKP żąda znacznie większych opłat? Coś się przecież tutaj nie zgadza? Czy Pana zdaniem kolej żąda za dużych dotacji?

R. W. Żądania finansowe PKP Przewozów Regionalnych są kosmiczne - co rok większe (bo na 2007 żądają 30 mln złotych), wobec proponowanej jakości usług przewozowych. U jakiegokolwiek prywaciarza będą mniejsze przy lepszej jakości usług i większej ilości pociągów. Przypomnę, że dotowanie kolei regionalnej jest oczywistością we wszystkich cywilizowanych krajach Europy i świata. Kwestia tylko komu dajemy dotacje na przewozy, w jakiej wysokości oraz za jaką usługę: dobrą czy byle jaką.

S. S. Nowy rozkład jazdy zapowiadał się interesująco. Cięcia sprawiły, że powstały 5 godzinne dziury w połączeniach!

R. W. Nowy rozkład - ten który miał wejść - był całkiem niezły. Opracowało go Biuro Koordynacji Komunikacji Kolejowej woj. Opolskiego do niedawna pracujące dla UMWO. Obejmował pociągi bezpośrednie także do Brzegu (z przesiadką do Wrocławia). Przy wprowadzeniu nowego rozkładu w życie PKP wycięło dwa pociągi na linii Nysa - Prudnik - Kędzierzyn, 4 pociągi na trasie Nysa - Opole i wszystkie 6 na Nysa - Brzeg. Stąd na tych dwóch pierwszych powstały właśnie 5 godzinne dziury w cyklicznych taktach.

S. S. Odwołane pociągi i zastępcze autobusy zrobiły swoje. Z obliczeń wynika, że na naszej trasie ruch pasażerski w ciągu ostatnich tygodni mógł zmaleć nawet o 50%. Dlaczego administracji PKP ten stan rzeczy nie rusza? Dlaczego PKP nic nie robi, by przyciągnąć pasażerów?

R. W. Dla administracji zarządzającej PKP liczą się jedynie dotacje, a nie dobra jakość usług przewozowych dla pasażera. Kolej - ta prywatna - może być zupełnie inna. PKP nie zależy na pasażerach, bo wszystkie dotacje idą do centrali w Warszawie, a stamtąd są rozdzielane odgórnie; większa ich część idzie na spłatę długów PKP wobec banków oraz innych wierzycieli. Więc żeby pasażerowie jeździli na dachach wagonów, to i tak nie będzie to miało żadnego znaczenia dla wysokości żądanych dotacji. U prywatnego każdy bilet, a więc pasażer, byłyby czynnikiem najważniejszym. Jak w każdym sklepie, czy punkcie usług fotograficznych.

S. S. Jak ocenia Pan "pracę" osób, które odpowiedzialne są za kolej w naszym regionie? Czy władze PKP umieją tylko wyciągnąć rękę po pieniądze na dofinansowanie?

R. W. Nie tylko wyciągać, ale co pół roku finansowo "stawiać pod ścianą" samorząd wojewódzki - oto co potrafią robić regularnie, strasząc zamknięciami, odwołując pociągi, zamykając linie. I nie nam oceniać ich pracę. Jesteśmy - jak wszyscy - pasażerami tych pociągów i nie chcemy cudów na kiju, tylko najzwyczajniej w świecie chcemy NORMALNEJ kolei, jak w Czechach, gdzie na każdej lokalnej linii pociągi kursują co godzinę przez cały dzień.

S. S. Pasażerowie domagają się, by jak najszybciej sprowadzić do naszego województwa prywatnego przewoźnika. Czy Pan też jest tego zdania?

R. W. Jestem. Coraz więcej osób to rozumie. Dziennikarze, samorządowcy, pasażerowie. Na początek na linie lokalne obsługiwane szynobusami, bo w razie rozpisania przetargu na obsługę tych linii, UM Woj. Opolskiego może zwycięzcy przetargu użyczyć lub wydzierżawić autobusy szynowe w ilości 4. Te szynobusy są własnością UMWO, a nie PKP. I może nimi jeździć każdy przewoźnik, który wygra przetarg lub którego ofertę wybierze zarząd UMWO.

S. S. Dlaczego prywatny przewoźnik będzie lepszy?

R. W. A dlaczego piekarzowi zależy na jak największej sprzedaży bułek oraz na jakości (smaku, świeżości) tych bułek? Bo zależy mu na kliencie. Bo jest prywatnym producentem tych bułek. Bo chce na nich sam zarobić i utrzymać swoich pracowników. A dlaczego szewcowi zależy na jak największej ilości dobrze naprawionych butów? Bo dobrze naprawione buty spowodują, że klient pochwali jego zakład i "nagoni" mu następnych klientów. Mało tego - jeśli w przyszłości będzie miał kolejne buty do naprawienia, przyjdzie do tego właśnie szewca, który zrobił dobrą robotę. I znowu da mu zarobić.

PKP jest państwowa. Czyli niczyja. "Nikt" za nic nie odpowiada, nikomu nie zależy na pasażerach. Dochód z biletów w ŻADEN sposób nie przekłada się na pensje pracowników. U prywatnego wszystko przekłada się na wyniki finansowe firmy - uwzględniając oczywiście dotacje. Dla prywatnego liczy się opinia klienta, jego zaufanie oraz pozyskanie pasażera na stałe. Dlatego prywatny przewoźnik kolejowy da nie tylko zniżki uczniowskie i pracownicze, bilety miesięczne, ale też bonusy "tam - powrót" np. tańsze o 50 procent, co na PKP jest fantazją, a na czeskich kolejach normalką. Prywatny będzie bardziej dbał o powierzony mu przez UM tabor. Bo przecież od stanu tego taboru i jego utrzymania zależeć będzie sprawne funkcjonowanie linii. Prywatny zrobi promocję w lokalnych mediach, rozda ulotki, zareklamuje swoją kolej, swoją markę i swoje przewozy. Prywatny nie będzie co kilka miesięcy straszył zawieszeniami, zamknięciami i cięciami pociągów. Prywatny wprowadzi częstsze kursy - oczywiście w ramach posiadanego taboru. Prywatny będzie niemal natychmiast reagował na uwagi pasażerów i bardzo szybko dostosowywał rozkład do ich potrzeb.

S. S. Mnóstwo osób pisze do Urzędu Marszałkowskiego i nie tylko skargi na kolej. Sprawa nabrała już dużego rozgłosu. PKP wie, że aprobata społeczna dla fatalnej obsługi ruchu pasażerskiego już się skończyła i sprawa nie ucichnie. Czy Pana zdaniem to masowe zaangażowanie społeczne doprowadzi do tego, że kolej zacznie pasażerów traktować poważnie? Czy tak na prawdę nie ma już co na to liczyć? To może zagwarantować tylko prywatny przewoźnik?

R. W. KOLEJ prywatna zacznie traktować pasażerów poważnie. Kolej w rozumieniu potocznym, czyli PKP, nie będzie. Wieloletnie doświadczenia z monopolistycznym państwowym przewoźnikiem nie dają żadnej nadziei.

S. S. Czy Pana zdaniem prywatny przewoźnik byłby w stanie dogadać się z naszymi sąsiadami i stworzyć atrakcyjne połączenia turystyczne dla całego Powiatu Prudnickiego i na przykład Brzeskiego, a nie tylko dla mieszkańców Opola? Można przecież utworzyć połączenie z Brzegu (a nawet z Wrocławia) z Jesenikiem i skomunikować to połączenie z kursem z Kędzierzyna. Obecnie na to nie mamy co liczyć. Wiemy z kolei, że Czesi otwarci są na wszelakie propozycje!

R. W. Jeśliby przejął tzw. szynobusowe linie lokalne Brzeg - Nysa, Nysa - Głuchołazy, Nysa - Prudnik - Kędzierzyn to jak najbardziej. W przypadku połączenia bezpośredniego z Wrocławiem jest problem w postaci granicy województw. Przetargi na przewozy można ogłaszać tylko w granicach jednego województwa. Owszem, może za kilka lat to się zmieni, ale teraz nie widzimy szans. Do szynobusu nie tylko możemy zabrać rower, ale i wózek dziecięcy, wózek inwalidzki, narty, duże pakunki. Turyści też są ważni, ale główne potoki (średnie ilości pasażerów dziennie na danej trasie) generują dojeżdżający codziennie do pracy, szkoły, na studia, do marketów, kin, w sprawach służbowych, biznesowych itp.

S. S. Które linie według Pana powinny być obsługiwane przez prywatnego przewoźnika?

R. W. Na początek przetarg powinien być ogłoszony na te linie, które można obsłużyć czterema szynobusami należącymi do UMWO: Brzeg - Grodków - Nysa - Prudnik - Racławice - Głogówek - Kędzierzyn oraz Opole - Kluczbork. A potem - jeśli prywatny przewoźnik zyskałby zaufanie - następne np. Opole - Nysa, Nysa - Kamieniec, Nysa - Głuchołazy, choć na Opole - Nysa potrzebne są dwuczłonowe szynobusy. Pojedyncze nie wystarczą na tą linię, bo za dużo pasażerów tamtędy jeździ. UMWoj. Opolskiego ma zamiar w ciągu 2 - 3 lat zakupić 6 szynobusów - w tym dwa dwuczłonowe.

S. S. Czyli niezaprzeczalnie prywatny przewoźnik nie dość, że chce wozić ludzi to widzi w tym szanse na zysk?

R. W. Biorąc pod uwagę ustawowe dotacje od samorządu (z założenia niższe niż dla PKP) oczywistością jest, że prywatny przewoźnik będzie chciał wyjść "na swoje". I właśnie DLATEGO najbardziej będzie mu zależeć na pasażerach, a nie na zamykaniu linii i pociągów. Dla przykładu do linii Brzeg - Nysa w 2006 roku samorząd dopłacał 1,6 mln złotych rocznie za 3 pary pociągów dziennie, czyli 6 pociągów (spalinówka plus wagon). Prywatny mógłby jeździć WIĘKSZĄ ilością pociągów za maks. 1 - 1,2 mln złotych (szynobus, w zależności: 5 lub 6 par dziennie, czyli 10 albo 12 pociągów).

S. S. Czy Urząd Marszałkowski popiera wejście prywatnego przewoźnika? Społeczeństwo tak.

R. W. Poprzez masową akcję społeczno obywatelską oraz medialną staramy się przekonać samorząd wojewódzki do rozpisania przetargu choćby na jedną linię: np. Brzeg - Nysa. Prościej, bo tam nic nie jeździ, więc linia jest jakby "do wzięcia". Jakby na tej trasie się sprawdziła koncepcja tańszego, sprawniejszego oraz przyjaznego dla pasażera przewoźnika prywatnego, to wszędzie indziej też się sprawdzi.

S. S. Ostatnio bardzo często zamiast szynobusów jeździły zastępcze autobusy. Oczywiste jest, że takie kursy generują minimalne koszty. Urząd zapłacił za przejazd szynobusu. Czy umowa z koleją przewiduje jakieś odszkodowania za odwołane pociągi? Biorąc pod uwagę fakt, że dziennie było odwoływanych do 4 kursów to mówimy tu o ogromnych pieniądzach. Urząd stracił, a kolej się cieszy? Przecież takie coś powinno być rozliczone!

R. W. O ile wiem, umowa jest układana przez PKP i nie daje możliwości roszczeń UMWO w tej kwestii. To odrębny temat i osobna sprawa do poprawienia. Ale o to powinni zadbać pan Kasiura z zarządu, odpowiedzialny za transport kolejowy w województwie i pan dyr. Szymański z departamentu infrastruktury. My możemy jedynie podpowiadać i pokazywać mechanizmy wyłudzania oraz marnotrawstwa pieniędzy podatników. Co zresztą robimy.

S. S. Nie odnosi Pan wrażenia, że jakby na rękę kolei jest podstawić zastępczy autobus niżeli puścić lokomotywę z wagonami?

R. W. Tej państwowej może i tak... Prywatny na głowie by stanął, aby jak najszybciej naprawić użyczony lub dzierżawiony od UM szynobus. Tymczasem jeden szynobus bydgoskiej firmy "Pesa" już kilka tygodni czeka na wymianę... silnika. Nie powiem publicznie dlaczego nowy silnik na gwarancji po zaledwie półtorarocznym kursowaniu jest do wymiany. Proszę się domyśleć...

Kwestia czy producent w ogóle uzna gwarancję i czy nie trzeba będzie za nowy silnik zwyczajnie zapłacić. A wtedy zapłaci UMWO, czyli podatnicy. I - jakby nigdy nic - pojazd wróci pod skrzydła PKP. Do następnej naprawy...

S. S. "Opole TAKT 2010/2011" - to projekt oferty przewozowej oparty o najlepsze europejskie wzorce. Zakłada między innymi 8 par na całej linii Kędzierzyn - Nysa-Kamieniec, do tego para Kędzierzyn - Nysa, a nawet dodatkowo para Nysa - Głubczyce. W grę wchodziłaby reaktywacja linii Racławice Śląskie - Głubczyce, gdzie oprócz wspomnianej pary byłoby kilka kursów (6 par, czyli 12 pociągów). Nie wspomnę o 8 parach Nysa - Brzeg i Nysa-Głuchołazy. Wyliczone są koszta i widzimy, że taki projekt jest bardzo realny i kosztowałby tyle samo, co obecne dopłaty (ok. 22 - 23 mln zł). Pan też widzi w tym ogromną szansę rozwoju przewozów? Pociągi kursowałyby w odstępie godzinnym lub dwugodzinnym na każdej linii naszego województwa.

R. W. Tak wyglądają rozkłady jazdy normalnej kolei lokalnej w cywilizowanych krajach jak Czechy, Słowacja, o Niemcach nie wspominając. Więc to tylko u nas wydaje się jakiejś "science fiction", jeśli porównamy do obecnej degrengolady i mizerii. Co oczywiste, ten projekt da się zrealizować, ale TYLKO i wyłącznie z prywatnymi kolejami. I kto wie, może nawet się kiedyś uda...

S. S. Czy Urząd Marszałkowski popiera projekt? Widzi w tym szanse Pana zdaniem?

R. W. Okaże się po spotkaniu z prywatnym przewoźnikiem w Urzędzie Marszałkowskim. Wtedy będzie wiadomo więcej. Nawet nam nie zdradzono wszystkiego. Musimy poczekać.

S. S. Na PKP nie mamy co liczyć? Prywatny przewoźnik dałby radę z realizacją tego projektu?

R. W. Naszym zdaniem - oczywiście w perspektywie kilku lat - dałby.

S. S. Wiemy, że niebawem odbędzie się spotkanie z prywatnym przewoźnikiem, który gotów jest wejść "na nasze tory". Może Pan coś więcej powiedzieć na ten temat?

R. W. Na razie nie. Spotkanie będzie miało na celu przedstawienie propozycji przez prywatnego przewoźnika. Dopiero potem należy przekonać zarząd i sejmik do rozpisania przetargu na jedną linię, albo kilka linii.

S. S. Musimy z przykrością stwierdzić, że istnieje realne "zagrożenie", że Urząd Marszałkowski podpisze 3 letnią umowę na obsługę przewozów pasażerskich z PKP? Czy Pana zdaniem na te 3 lata uniemożliwi to wejście prywatnego przewoźnika na linie np: Kędzierzyn-Nysa? Nie mówię o poprawie obsługi pasażerów, gdyż już od dawna wiemy, że na to nie mamy co liczyć ze strony PKP!

R. W. Uniemożliwi, ale zarówno my (m.in. nasz List Otwarty) jak i ludzie z Biura Koordynacji Komunikacji Kolejowej namawiają pana Kasiurę i zarząd UM do wprowadzenia w umowie zapisu, który umożliwia nawet podczas obowiązywania tej trzyletniej umowy rozpisanie przetargu na niektóre linie. Trudna sprawa, bo PKP zrobi wszystko, aby takiego zapisu nie było.

S. S. Jak my, pasażerowie skazani na PKP możemy nakłonić Urząd Marszałkowski, by takiej umowy nie podpisywał? Zgodzi się Pan, że znalezienie pasażera, który teraz o PKP powie dobre słowo graniczy z cudem? Mamy nowe władze - możemy przecież razem walczyć o normalną kolej.

R. W. Poprzez pisanie do UM emaili, petycji, apeli, skarg, przez osobiste przychodzenia do pana Kasiury i składanie u niego pism oraz apeli. Władze powiatów i miast: starostowie, burmistrzowie, radni, powinni czynić to samo.

S. S. Czy wierzy Pan, że nadejdą dla nas, pasażerów dobre czasy. Pociągów będzie dużo, nie będą się spóźniały, dworce będą wyglądały schludnie, pasażerów będzie traktowało się z należytym szacunkiem?

R. W. Wierzę. Tylko wtedy, jeśli przełamiemy monopol PKP. To jest nasze wspólne zadanie i po prostu cywilizacyjna konieczność.

Dziękuję za rozmowę i poświęcony czas. Liczę, że spotkamy się za kilka tygodni i przedstawi Pan nam najnowsze informacje o prywatnym przewoźniku, który miejmy nadzieję złamie monopol PKP i zrobi wreszcie porządek z przewozami pasażerskimi czego sobie, pasażerom i Panu życzę.

Strona internetowa Komitetu Obrony Kolei na Opolszczyźnie: http://www.okoko.go.pl/.
Salle no está en línea   Reply With Quote
Sponsored Links
Advertisement
 
Old March 9th, 2007, 03:13 PM   #24
Salle
Registered User
 
Salle's Avatar
 
Join Date: Sep 2005
Location: Wrocław Sępolno
Posts: 275
Likes (Received): 1

Złodzieje na torach

(źródło: www.raclawice.net.pl, autor tekstu: Stanisław Stadnicki, 1 marca 2007)

Istnieje szansa na to, że ruch pociągów na linii kolejowej Racławice Śląskie - Głubczyce - Racibórz zostanie przywrócony. Starają się oto przede wszystkim włodarze Głubczyc, którym bardzo zależy, by pociągi wróciły do tego miasta. W projekcie "Opole TAKT 2010/2011" zawierającym rozkłady jazdy na lata 2010-11 wyszczególnionych jest 6 par pociągów z Racławic do Głubczyc. Niestety ktoś z mieszkańców Racławic od jakiegoś czasu rozkrada podkłady kolejowe tej linii na odcinku od dworca w Racławicach do Wiszącego Mostu. Jeśli linia zostanie uszkodzona to pociągi prawdopodobnie nigdy już tam nie wrócą. Co kilkanaście dni szlakiem przejeżdża drezyna. Niedawno odremontowano uszkodzony most w okolicy Głubczyckiej "Marysieńki".
Co kilkanaście dni drezyna inspekcyjna przemierza szlak Racławice Śl-Głubczyce - sprawdzany jest tez stan torowiska


Jeśli zginie więcej podkładów to przejazd drezyny będzie niemożliwy. Przekreśli to prawdopodobnie na zawsze szanse przywrócenia normalnego ruchu pociągów do Głubczyc. "Wiszący Most" nie jest w najgorszym stanie mimo ubytków, o których pisałem wcześniej (każdy kto jechał odcinkiem Kłodzko - Wałbrzych przejeżdżał przez kilka takich mostów w gorszym stanie składem 6 wagonowym z ciężką lokomotywą!!!). Niestety bardzo ważny jest też stan torowiska w innych miejscach. Oby nie doszło do tego, że przez mieszkańców, którzy przywłaszczyli sobie nielegalnie podkłady na zawsze zostanie zamknięta ta linia.
Takich widoków na odcinku od dworca do mostu kolejowego jest bardzo dużo - coraz częściej znikają podkłady kolejowe


Może kogoś ruszy fakt, o którym dowiedziałem się niedawno, że z Wrocławia już od jakiegoś czasu przychodzą pisma do Urzędu w Głubczycach z prośbą o zgodę na całkowite rozebranie odcinka Racławice - Głubczyce. Nie ma na to na razie pozwolenia, ale jeśli złodzieje nadal będą kradli podkłady to tylko ułatwimy sprawę tym, co na zawsze chcą odciąć kolejowe połączenie naszej miejscowości z Głubczycami, czy Raciborzem. Mam nadzieję, że nie dopuścimy do tego i jeśli ktoś wie cokolwiek o osobach, które przywłaszczyły podkłady proszę o tym informować policję lub dyżurnego ruchu na naszym dworcu.
Salle no está en línea   Reply With Quote
Old March 28th, 2007, 12:11 PM   #25
Bolek
Registered User
 
Join Date: Jul 2005
Location: Opole
Posts: 2,104
Likes (Received): 262

21 marca 2007

Tory trafią na złomowisko

Polskie Koleje Państwowe chcą zlikwidować linię kolejową Racibórz - Racławice Śląskie przez Głubczyce. Powiat nie chce się na to zgodzić.[...]

wiecej w:
http://www.nto.pl/apps/pbcs.dll/arti...IAT07/70320049
Bolek no está en línea   Reply With Quote
Old March 29th, 2007, 01:06 PM   #26
schlesiener
:P
 
schlesiener's Avatar
 
Join Date: Dec 2006
Location: Wrocław/Rybnik
Posts: 380
Likes (Received): 54

Kiedyś przypadło mi "odwiedzenie" tej linii kiedy pracowałem jako pomocnik maszynisty. Pamiętam ile osób jeździło osobowymi z Racławic do Raciborza. Frekwencja w tygodniu była duża za to w weekendy pociągi były pełne do ostatniego miejsca.
To co stało się ze stacjami w Baborowie i Głubczycach woła o pomstę do Nieba. Były plany oddania tej linii fascynatom, a tak linia marnieje, rozkradana przez złomiarzy i amatora podkładów...
Stanowisko PLK jest tak oporne, że ciężko będzie je przeskoczyć ale trzymam kciuki.
W końcu to jedna z najładniejszych linii kolejowych w Polsce z widokiem na Jesenik i Góry Opawskie.... A te zachody Słońca tam.... Miodzio...
schlesiener no está en línea   Reply With Quote
Old March 30th, 2007, 09:52 PM   #27
dudu21(ona)
przytul króliczka
 
dudu21(ona)'s Avatar
 
Join Date: Feb 2007
Posts: 569
Likes (Received): 0

stacja Opole Gł
fociak z 30.03
(prima aprilis jest w niedzielę, o czym PKP chyba nie pamięta

Last edited by dudu21(ona); March 31st, 2007 at 08:34 PM.
dudu21(ona) no está en línea   Reply With Quote
Old April 6th, 2007, 11:47 PM   #28
Salle
Registered User
 
Salle's Avatar
 
Join Date: Sep 2005
Location: Wrocław Sępolno
Posts: 275
Likes (Received): 1

„Jedzie pociąg z daleka, na nikogo nie czeka”

(źródło: Wirtualna Polska, 5 kwietnia 2007)

"Nowa Trybuna Opolska" pisze, że od trzech miesięcy sobotnim składem z Kielczy do Zawadzkiego nie pojechał ani jeden pasażer...

Pociąg rusza o godzinie 7:36 z Kielczy. Po przejechaniu ośmiu kilometrów staje w Zawadzkiem. Po drodze zatrzymuje się na stacji w Żędowicach. Podróż trwa około 10 minut. Nikt nie wsiada, nikt nie wysiada. W środku jest 212 wolnych miejsc siedzących.

Tak jest od wprowadzenia w grudniu nowego rozkładu jazdy - opowiada dziennikowi jeden z kolejarzy. Od poniedziałku do piątku codziennie jeździ tym pociągiem około 70 uczniów. Ale w sobotę - nikt. Jak oni tak mogą marnować pieniądze? - zastanawia się.

Pusty przebieg to, jak się okazuje, dopiero początek rozrzutności na PKP - komentuje gazeta. Ten pociąg już w piątek wieczorem przyjeżdża do Kielczy. Mógłby tam zostać do soboty rana. Jednak wraca do Zawadzkiego pustym kursem służbowym, bo kierownik pociągu kończy pracę i musi złapać połączenie do Opola - opowiada kolejarz.

Przez całą noc pociągu w Zawadzkiem pilnuje maszynista. Rano dołącza do niego nowy konduktor. Obaj panowie kursem służbowym (również bez pasażerów) jadą do Kielczy. Tam o godzinie 7:36 wracają pustym pociągiem do Zawadzkiego. Bo w przypadku tego pociągu kurs służbowy niczym nie różni się od rozkładowego.

Mówiąc wprost: pociąg trzy razy jedzie pusty po tej samej trasie, w tym tylko raz zgodnie z rozkładem - dodaje kolejarz.

Obsługa pociągu powinna zdawać raporty i przekazywać informację, że w sobotę nie ma tam pasażerów. Nie wiem, dlaczego tak się nie stało. Natychmiast to sprawdzę - mówi "Nowej Trybunie Opolskiej" zastępca dyrektora Zakładu Przewozów Regionalnych PKP Opole Jerzy Machnicki.

Dlaczego jednak jednostka musi jeździć aż trzy razy na tej samej trasie? Obowiązuje nas kodeks pracy. Kierownik pociągu musi ją skończyć i dotrzeć do domu, stąd przejazdy służbowe - tłumaczy.
Salle no está en línea   Reply With Quote
Old April 7th, 2007, 04:37 PM   #29
schlesiener
:P
 
schlesiener's Avatar
 
Join Date: Dec 2006
Location: Wrocław/Rybnik
Posts: 380
Likes (Received): 54

to samochodem nie mogą go przewieźć? maszynistów wożą a kierownik to Panisko? Kretynizm... Ale obiegu też nie zmienia bo po co mają płacić kierownikowi za spanie w Kielczy, lepiej zapłacić za dwa pociągi służbowe...
Kocham kretynów z Przewozów Regionalnych...
schlesiener no está en línea   Reply With Quote
Old May 17th, 2007, 12:57 AM   #30
Salle
Registered User
 
Salle's Avatar
 
Join Date: Sep 2005
Location: Wrocław Sępolno
Posts: 275
Likes (Received): 1

Szynobusy wciąż się psują

(autor: Tomasz Gdula, Nowa Trybuna Opolska, 16 maja 2007)

Szynobus jeżdżący na trasie Kędzierzyn-Koźle - Nysa znowu się zepsuł. Pasażerowie: To normalka! Nikt nie liczy, która to już awaria.

Urząd marszałkowski jest obecnie właścicielem czterech szynobusów. Trzy wyprodukowała bydgoska Pesa, jeden pochodzi ze zlikwidowanej fabryki Kolzam w Raciborzu. Jego awarie stanowią największy problem, bo syndyk Kolzamu odmawia samorządowi Opolszczyzny pokrywania kosztów napraw oraz wypłaty odszkodowań, mimo że pojazd z Raciborza zawodził już wielokrotnie. Bardzo często psują się także szynobusy z Bydgoszczy, lecz Pesa udzieliła na nie 36-miesięcznej gwarancji i na razie wypełnia umowę. Zdaniem producenta i kolejarzy przyczyną częstych awarii jest to, że każdy z szynobusów dziennie pokonuje kilkaset kilometrów. Tyle że szynobus z Bydgoszczy pierwszą awarię miał po... tygodniu od zakupu.

Od dwóch lat dojeżdżam do liceum w Kędzierzynie-Koźlu - mówi Ania Skrętowicz z Głogówka. - W tym czasie wielokrotnie zamiast szynobusem jeździłam wynajętymi przez kolej autokarami.
- Szynobusy psują się niestety dość często - przyznaje Andrzej Szwed, dyrektor opolskich przewozów regionalnych.

Wczoraj posłuszeństwa odmówił układ chłodzenia w autobusie szynowym, wyprodukowanym przez bydgoską Pesę.
- Nawalił wiatrak nadmuchujący powietrze na silnik - uściśla Józef Jurczyk, zastępca naczelnika stacji PKP w Kędzierzynie-Koźlu i na dowód pokazuje uszkodzoną część.

Gdy mechanicy przystąpili do pracy, opolska dyrekcja przewozów regionalnych zaczęła gorączkowo organizować transport zastępczy.
- Tylko że natychmiastowe wynajęcie autobusów nie jest łatwe - mówi dyrektor Szwed. - PKS nie zawsze gotów jest sprostać naszym oczekiwaniom. Na szczęście są jeszcze inne firmy.
Dzięki jednej z nich pierwszy autobus wyjechał z Kędzierzyna-Koźla wczoraj o godz. 10.05, kolejny wyruszył pięć godzin później.
- To pierwsza awaria szynobusu, na jaką się "załapałem”, ale wiem, że takie sytuacje zdarzają się często - usłyszeliśmy od Kazimierza Seremeta, który wybierał się do Zawady koło Głogówka.

Pan Kazimierz z konieczności podróżując autobusem, a nie koleją stracił nie tylko sporo czasu (jazda jest dłuższa o kilkadziesiąt minut), ale i pieniądze.
- Jestem rencistą, a wiem, że nie zdążę na PKS z Głogówka do Zawady. Nie pozostanie mi nic innego jak wynajęcie taksówki - narzeka Kazimierz Seremeta.
Pierwsze szynobusy pojawiły się na Opolszczyźnie w 2004 roku. Kupił je urząd marszałkowski. Dziś kursują między Opolem a Klucz-borkiem oraz między Kędzierzynem-Koźlem a Nysą i Kamieńcem Ząbkowickim. Od początku są z nimi problemy.
- Kiedyś się denerwowałam, że te buble są tak zawodne - mówi Anna Skrętowicz. - Teraz codziennie liczę się z tym, że zamiast szynobusem będę jechać autokarem. Ile razy już tak było, nawet nie potrafię policzyć.
- Robimy, co możemy, żeby ułatwiać życie pasażerom - zapewnia dyrektor Andrzej Szwed. Przyznaje też, że i on ma już dość przepraszania ludzi za kiepską jakość taboru zakupionego przez urząd marszałkowski.

We wtorek (15 maja) w kędzierzyńskiej lokomotywowni stały dwa unieruchomione szynobusy. Oprócz tego, w którym wysiadło chłodzenie, uszkodzony jest także inny - produkt raciborskiego Kolzamu. W tym przypadku nie zawiniła mechanika, lecz natura.
- Podczas jazdy w czasie wichury w szynobus uderzył ułamany konar - relacjonuje Józef Jurczyk z PKP w Kędzierzynie-Koźlu. - Pękła szyba, a w dodatku pogięta jest karoseria.

Wielki problem stanowi brak części zamiennych. Czas oczekiwania na podzespoły jest często znacznie dłuższy niż sama naprawa.
- Awaryjność szynobusów nie wynika tylko z ich niskiej jakości. Równie istotną przyczyną jest bardzo intensywna eksploatacja pociągów - zauważa dyrektor Andrzej Szwed.

Przedstawiciele Pesy, producenta trzech z czterech jeżdżących po Opolszczyźnie autobusów szynowych, potwierdzają, że w naszym województwie są one wręcz zajeżdżane.

- Trudno się dziwić takim opiniom, skoro każdy szynobus dziennie przebywa trasy o łącznej długości 700 km. W takiej sytuacji awarie są nieuniknione - uważa Józef Jurczyk.

- Skoro tak, to znaczy, że trzeba kupić kolejne szynobusy! - twierdzi Adam Adraszek, który na trasie Kędzierzyn-Koźle - Nysa podróżuje średnio raz w tygodniu. Podobnie jak inni pasażerowie stracił już wiele nerwów, czasu i pieniędzy, gdy okazywało się, że zamiast autobusem szynowym musi jechać tradycyjnym autokarem.
- Trzeba zainwestować w porządny sprzęt od renomowanych firm, który nie będzie się co chwilę psuł - postuluje rozżalony pasażer.

Podobnego zdania są pracownicy PKP. Przestoje szynobusów i konieczność organizowania komunikacji zastępczej jest dla kolei poważnym problemem finansowym. Cierpi także wizerunek właściciela co rusz psujących się pojazdów, czyli opolskiego urzędu marszałkowskiego.

Rozmowa
ANDRZEJ KASIURA, członek zarządu województwa opolskiego.

- Dlaczego szynobusy tak często się psują?
- Przyczyn jest kilka. Najważniejsza to intensywna eksploatacja.

- Ile pieniędzy urząd marszałkowski wydał już na zakup tych pojazdów?
- Około 19 milionów zł. Szynobusy sprawdziły się, chociaż przyznaję, że problemem jest ich awaryjność.

- Jak ją wyeliminować?
- W Regionalnym Programie Operacyjnym znajdą się pieniądze na zakup kolejnych autobusów szynowych. Jeśli rozpiszemy przetarg np. na pięć pojazdów, a nie jak dotąd na jeden czy dwa, jest szansa, że przystąpią do niego także producenci zagraniczni, oferujący produkty wyższej jakości niż firmy krajowe. Zwiększenie liczby szynobusów pozwoli na mniej intensywną ich eksploatację i liczba awarii powinna znacząco zmaleć.
Salle no está en línea   Reply With Quote
Old June 9th, 2007, 01:26 PM   #31
Salle
Registered User
 
Salle's Avatar
 
Join Date: Sep 2005
Location: Wrocław Sępolno
Posts: 275
Likes (Received): 1

“PKP do wynajęcia?” - audycja w Radiu Opole

(za: http://www.okoko.go.pl/)

Dziś (29.V.2007?) w Radiu Opole mogliśmy wysłuchać audycji pt. “PKP do wynajęcia? O sytuacji w transporcie kolejowym i rozwiązaniach na przyszłość.” Gościem programu był Stanisław Biega, były koordynator komunikacji kolejowej w województwie opolskim, niezależny ekspert kolejowy z Centrum Zrównoważonego Transportu. Głos w audycji zabrał również m. in. p. Andrzej Kasiura (członek zarządu województwa opolskiego, odpowiedzialny za sprawy kolejowe) oraz p. Stanisław Jałowiecki (były marszałek województwa opolskiego). Niestety, do Radia nie dotarł p. Andrzej Szwed, dyrektor Opolskiego Zakładu Przewozów Regionalnych.

PKP do wynajęcia? - całą audycję pobierzemy z poniższej strony:
http://www.zippyshare.com/v/69160635...Opole.mp3.html

Instrukcja ściągania pliku:
Po wejściu na ww. stronę należy odczekać 15 sekund. Po tym czasie w miejscu tekstu “Please wait x seconds” pojawi się oczekiwany przez nas czerwony link: “Click here to download file”. Klikamy go i ściągamy.

PS. Plik z nagraniem posiadamy dzięki uprzejmości Stasia Stadnickiego (www.raclawice.net)
Salle no está en línea   Reply With Quote
Old July 13th, 2007, 12:42 PM   #32
Salle
Registered User
 
Salle's Avatar
 
Join Date: Sep 2005
Location: Wrocław Sępolno
Posts: 275
Likes (Received): 1

Spróbujcie dojechać do Głuchołaz!

(źródło: www.vlaky.net, tłum. R. von Bagratuni, korespondent RK, 10 lipca 2007)

Po wielu latach i niekończącym się odwlekaniu decyzji, w końcu wznowiono ruch na kolejowym przejściu granicznym w Głuchołazach — pisze czeski portal kolejowy www.vlaky.net.
Kiedyś przez Głuchołazy prowadziła czechosłowacka linia kolejowa nr 290, łącząca Hanušovice, a de facto Pragę z Krnovem przez Jesenik. Według rozkładu jazdy ówczesnych kolei Československé drįhy (ČSD) dziennie osiem par pociągów korzystało z możliwości tranzytowego przejazdu przez polskie Głuchołazy. Nie było wówczas kontroli granicznej, bo na terenie PRL pociągi po prostu nie stawały.

Potem wraz z upadkiem komunizmu, znikła również ta linia, chociaż bardzo wielu podróżnych chętnie pojechałoby tą trasą — na przykład do Opola, czy Kędzierzyna, Gliwic i Katowic. Ale teraz ruszył pierwszy pociąg nr Sp1801, który z Jesenika wyjechał o 7.49 do Opola.

Skład ciągnęła lokomotywa SU 42, która po opuszczeniu Głuchołaz, pojechała w kierunku Nysy. Dla jadących nie tylko z Brna, ale nawet z Pragi jest to o wiele lepsze połączenie, niż przez Międzylesie. Zresztą przed drugą wojną światową jeździło tamtędy wiele pociągów. PKP miało kiedyś połączenie do stacji Głuchołazy Zdrój przez Głuchołazy, które potem z nieznanych przyczyn skasowano.

Jak pisze dalej autor reportażu, Jiřķ Mazal — kiedyś celnicy wywracali kufry podróżne pasażerów, ich walizki i torby, zaglądali pod siedzenia, szukając ulotek i kontrabandy. Dzisiaj pojawienie się dwóch umundurowanych osób to już czysta formalność. Cóż: jesteśmy nie tylko sąsiadami, ale także członkami tej samej Unii Europejskiej i dzięki układowi z Schengen już zaledwie za kilka miesięcy straż graniczna zupełnie stamtąd zniknie. Z powrotem z Opola pociąg Sp 1802 odjechał do Jesenika o 16.23 a z Głuchołaz pośpieszny R 884 do Jesenika o 18.03.

Jak na zakończenie pisze autor reportażu, podróżni jadący do Polski powinni przestudiować portal www.rozklady.com.pl, z którego można dowiedzieć się, jakie są połączenia z Głuchołaz do najróżniejszych bliższych i dalszych polskich miejscowości. No i oczywiście nazwy stacji trzeba wpisywać według polskiej pisowni, z polskimi literami. Reportaż wymienia ciekawsze miejscowości trasy, włącznie z malowniczym jeziorem Otmuchowskim.

Więcej: www.vlaky.net
Salle no está en línea   Reply With Quote
Old July 18th, 2007, 08:27 PM   #33
Salle
Registered User
 
Salle's Avatar
 
Join Date: Sep 2005
Location: Wrocław Sępolno
Posts: 275
Likes (Received): 1

Nie będzie złamania monopolu PKP na Opolszczyźnie

(źródło: Nowa Trybuna Opolska, 14 lipca 2007)

Dwie prywatne firmy chciały wozić pasażerów po Opolszczyźnie. Nie będą, bo urząd marszałkowski nie ogłosił w porę przetargu. W ten sposób urzędnicy zmarnowali szansę na złamanie monopolu PKP - załamują ręce zwolennicy konkurencji na kolei.
Te firmy to CTL Rail oraz PCC Rail - Arriva. Obie zajmują się towarowymi przewozami kolejowymi, mają jednak licencje na przewozy pasażerskie. Chciały wejść na Opolszczyznę. Proponowały urzędowi marszałkowskiemu obsługę linii Brzeg - Nysa, Kluczbork - Opole i Kędzierzyn - Kamieniec Ząbkowicki.

- Ich propozycje były wyjątkowo atrakcyjne - mówi Robert Wyszyński, szef Obywatelskiego Komitetu Obrony Kolei na Opolszczyźnie. Każda przedstawiła wyliczenia, z których wynikało, że mogłyby obsługiwać te linie taniej niż PKP. Urząd miałby z tego zysk najmniej około miliona złotych rocznie - mówi Wyszyński.
Wystarczyło tylko ogłosić przetarg na przewożenie pasażerów i wybrać najtańsza ofertę. Nowy przewoźnik zacząłby jeździć 9 grudnia wraz z nowym rozkładem jazdy. - Urzędnikom zabrakło jednak odwagi, by ogłosić przetarg. Wolą drogie PKP, zamiast szukać rozwiązań najkorzystniejszych dla pasażerów - mówi wprost Wyszyński.

To właśnie jego komitet na początku roku zorganizował pierwsze spotkania prywatnych przewoźników z urzędem marszałkowskim. - Były to rozmowy poufne, firmy nie chciały się afiszować - mówi. - Nie było jednak na co czekać. PKP zlikwidowało kilka tygodni wcześniej linię Brzeg - Nysa, zawieszało kolejne połączenia. Jeśli chcieliśmy mieć w naszym województwie przyjazną dla pasażera kolej, trzeba było szukać konkurencji dla PKP.

Do pierwszego spotkania doszło już w styczniu. Brał w nim udział między innymi Jacek Prześluga. To jedna z najbardziej znanych osób w branży kolejowej. Jako szef spółki PKP Intercity udowodnił, że wożenie pasażerów w Polsce może przynosić zyski. Teraz jest szefem Komisji Przewozów Pasażerskich Polskiego Związku Przedsiębiorców Transportu i Logistyki.

- Monitorowałem rozmowy z firmą CTL Rail. Byłem kimś w rodzaju dobrego ducha. Przyznam, że na początku urząd marszałkowski był bardzo zainteresowany projektem - mówi Prześluga. W kwietniu jednak zainteresowanie nagle zgasło. Zupełna cisza - opowiada. - A przedstawione wyliczenia były bardzo korzystne. Dotyczyły właśnie linii Brzeg - Nysa, Kędzierzyn - Kamieniec i Opole - Kluczbork - mówi Prześluga.

Firma chciała, aby urząd udostępnił jej swoje cztery szynobusy (teraz użycza ich bezpłatnie PKP). W zamian CTL zapewniał, że da się zaoszczędzić na dotacjach do przewozów około miliona złotych. - Wyliczenia przedstawione przez CTL dotyczyły cięcia kosztów, ale też dodatkowych nakładów na marketing. Są one konieczne, bo nad zamkniętą teraz linią Brzeg - Nysa trzeba przez rok marketingowo popracować.

Okazało się, że urząd rozmawiał z prywatnymi przedsiębiorcami, a z drugiej strony podpisał z PKP trzyletnią umowę ramową na przewozy pasażerów w naszym województwie.

To oznaczało, że do końca 2009 roku PKP Przewozy Regionalne będą monopolistą w naszym województwie. - Być może samorząd wystraszył się ryzyka - mówi Prześluga. - Co by zrobili, gdyby w listopadzie prywatny przewoźnik powiedział im, że nie uruchomi tych przejazdów? Jednak w przypadku, gdy ma się do czynienia z firmą z branży, która wie, jak to robić, ryzyko jest naprawdę niewielkie. Wyglądało na to, że samorząd chciał się dowiedzieć, ile może wyciągnąć od prywatnego przewoźnika, potem ocenił ryzyko i stwierdził, że jest za duże. To tak, jakby sprinter po przebiegnięciu 95 metrów stwierdził, że nie chce mu się biec ostatnich pięciu metrów.

- Nie ogłosiliśmy przetargu, bo przede wszystkim podpisaliśmy trzyletnią ramową umowę z PKP, do której zobowiązywały nas ustawa - mówi Andrzej Kasiura, członek zarządu województwa. - Poza tym nie wiemy, jaka będzie przyszłość spółek PKP Przewozy Regionalne. Rząd chce, aby województwa miały w nich swoje udziały. Wówczas bylibyśmy współwłaścicielem jednej spółki, a musielibyśmy udostępniać tory firmom konkurencyjnym. Byłoby to działanie przeciw własnym interesom - dodaje.

Kasiura potwierdza, że przewoźnicy obiecywali oszczędności w granicach co najmniej miliona złotych. - Nie mieliśmy jednak pewności, czy oferta przedstawiona przez prywatnych przewoźników jest rzeczywiście lepsza od PKP. Nie było szczegółowej dokumentacji, która by przekonywała o takich oszczędnościach. Co gorsza, przewoźnicy nie mieli własnego taboru. Nie potrafili precyzyjnie określić, co zrobią w przypadku awarii jednego z naszych szynobusów.

Te elementy - według niego - sprawiły, że urząd nie zaryzykował ogłoszenia przetargu.

- Ale w tym roku takie ryzyko ogłoszenia przetargu podjęło województwo kujawsko-pomorskie - mówi Jacek Prześluga. - Od grudnia na jednej trzeciej linii jeździć będzie tam prywatny przedsiębiorca. Widać więc, że jak się chce, to można.

O majowym przetargu w Bydgoszczy rozpisywała się prasa w całym kraju. Wówczas po raz pierwszy w Polsce złamany został monopol PKP.

- Wszystko zaczęło się podczas ubiegłorocznych negocjacji Zarządu Województwa Kujawsko-Pomorskiego z PKP. Kolej zażądała dopłaty do przewozów w wysokości 50 milionów złotych. Podniosła cenę w porównaniu do poprzedniego roku o 11 milionów! - opowiada Tomasz Moraczewski z wydziału infrastruktury urzędu kujawsko-pomorskiego.

Marszałek województwa ogłosił więc przetarg na przejazdy. Podzielił go na trzy kontrakty: przewozy spalinowe, elektryczne oraz obsługę linii pomiędzy Bydgoszczą a Toruniem.
- Gdybyśmy ogłosili przetarg na całe województwo, jego warunki udźwignęłoby tylko PKP. O konkurencji moglibyśmy wówczas zapomnieć - dodaje Moraczewski.

I stało się. Kontraktem na przewozy spalinowe zainteresowała się firma PCC Rail Arriva (ta sama, która chciała wejść na Opolszczyznę). - Cena, którą zaproponowali, była o 40 procent niższa od tej, którą dawał PKP Przewozy Regionalne. Oszczędziliśmy dzięki temu 9 milionów złotych - dodaje Moraczewski. Od grudnia Arriva zacznie wozić pasażerów naszymi szynobusami. Nowa firma zobowiązała się także do niepodnoszenia cen biletów.

- Bydgoszcz była w lepszej sytuacji od nas. Oni posiadają 13 szynobusów, my tylko cztery, w tym jeden w naprawie - mówi Andrzej Kasiura. Przy większej ilości pojazdów łatwiej zapełnić lukę, która powstaje po awarii jednego z nich.

Podpisana na Opolszczyźnie trzyletnia umowa z PKP Przewozy Regionalne obowiązuje do końca 2009 roku. Prywatni przedsiębiorcy mogą wejść tylko na linie nie objęte tym porozumieniem. U nas jest to trasa Brzeg - Nysa.
- Rozważamy możliwość ogłoszenia przetargu na tę linię - informuje Kasiura. - W ciągu kilku tygodni zostanie opracowana specyfikacja przetargowa. Chcemy zobaczyć, czy będzie zainteresowanie przewoźników. Jeśli się zgłoszą, przetarg rozstrzygnięty zostałby pod koniec roku. Od lata przyszłego roku linia mogłyby zostać uruchomiona - dodaje.

Urząd marszałkowski planuje zakupienie też pięciu nowych szynobusów. Nastąpi to prawdopodobnie w latach 2008-2010.
- Ale wejście tylko na jedną linię dla prywatnego jest raczej mało opłacalne - uważa Prześluga. - Bez względu na to, czy organizujemy jedną linię czy całą spółkę przewozową, to narobimy się tak samo. Zysk w przypadku jednej linii jest bardzo wątpliwy - ocenia.

Mimo to zainteresowane firmy już są. Między innymi spółka Dolnośląskie Linie Autobusowe z Wrocławia. - Wprawdzie wozimy teraz pasażerów autobusami, ale mamy koncesje na przewozy kolejowe - mówi Wanda Zielińska, pełnomocnik zarządu. - Także w tej branży chcemy działać. A możemy zaproponować niższe stawki za pociągokilometr, ponieważ nie mamy tak wysokich kosztów jak PKP - dodaje.

Niewykluczone, że firma weźmie udział w przetargu, aby zaczepić się na opolskim rynku. W 2009 roku kończy się umowa urzędu z Przewozami Regionalnymi. Wtedy do wzięcia może być więcej tras. - Jesteśmy zainteresowani każdym przetargiem - zapewnia Zielińska.

To samo potwierdza Rafał Błaszkiewicz z PCC Arriva. Jak zapewnia, firma nie obraziła się na urząd marszałkowski za tegoroczne nieudane rozmowy. - Patrzymy na sprawę ekonomicznie a nie politycznie. O obrazie mowy być nie może - mówi. - Jeśli zostanie ogłoszony przetarg, na pewno przeanalizujemy jego warunki.

Arriva już niedługo będzie miała znacznie więcej argumentów w rozmowach z zarządami województw. Firma sprowadza z Danii wagony, przymierza się do kupna szynobusów. - Jeśli Zarząd Województwa Opolskiego ogłosi przetarg na inne linie, też będziemy zainteresowani. Żeby jednak przewoźnik mógł wejść na wasze trasy pod koniec 2009 roku, przetarg musi być zorganizowany co najmniej półtora roku wcześniej - dodaje.
Co ciekawe, do tego przetargu gotowe są stanąć także PKP Przewozy Regionalne. - Mamy możliwości techniczne, by podołać temu zadaniu - mówi Genowefa Ładniak, pełnomocnik zarządu spółki. - Aby jeździły tam pociągi, urząd musi przeznaczyć dotacje. Zrezygnowaliśmy z jeżdżenia tam właśnie z powodu braku pieniędzy - dodaje.

Według niej, na razie nie wyrosła poważna konkurencja dla PKP. - Ale liczymy się z tym, że w ciągu najbliższych lat prywatnych przewoźników może być więcej. Nie ma w tym nic dziwnego - twierdzi.

Według Roberta Wyszyńskiego z Obywatelskiego Komitetu Obrony Kolei, sprawa jest jasna jak słońce. - Mogą nas wozić nawet Eskimosi - mówi. - Ale musi być u nas konkurencja. Bez tego nie możemy nawet marzyć o przewozach na wysokim poziomie - kończy.
Salle no está en línea   Reply With Quote
Old July 19th, 2007, 01:17 PM   #34
Salle
Registered User
 
Salle's Avatar
 
Join Date: Sep 2005
Location: Wrocław Sępolno
Posts: 275
Likes (Received): 1

Namysłów > Gmina przejmie budynek dworca PKP

(źródło: NTO, 16 lipca 2007)

Gmina Namysłów finalizuje rozmowy z PKP w sprawie przejęcia na własność dworca kolejowego.


W zarządzie PKP w Warszawie są już wszystkie dokumenty potrzebne do podpisania aktu notarialnego, co ma nastąpić pod koniec sierpnia.

Kolej ma oddać gminie budynek stacji w Namysłowie wraz z przyległymi działkami. Chodzi o rampę przeładukową oraz drogę łączącą ulicę Dworcową z Patryzantów. W przyszłości jezdnia ma być małą obwodnicą centrum.

Sam dworzec czeka natomiast gruntowny remont. W tym roku na ten cel gmina przekaże 100 tys. zł.

W zamian za przekazanie dworca gminie kolej ma pozbyć się długów wobec gminy (mowa o ponad 4 milionach złotych).
Salle no está en línea   Reply With Quote
Old July 23rd, 2007, 08:05 PM   #35
Salle
Registered User
 
Salle's Avatar
 
Join Date: Sep 2005
Location: Wrocław Sępolno
Posts: 275
Likes (Received): 1

Prywatny przewoźnik pasażerski na Opolszczyźnie?

(źródło: Nowa Trybuna Opolska, 23 lipca 2007)

Od przyszłego roku po torach na Opolszczyźnie może jeździć prywatny przewoźnik. Urząd marszałkowski zdecydował się przełamać monopol PKP.
Do tej pory urząd marszałkowski niechętnie patrzył na prywatne firmy, które chciały wozić pasażerów. Zainteresowane wejściem na Opolszczyznę były firmy: CTL Rail oraz PCC Rail - Arriva. Obie zajmują się towarowymi przewozami kolejowymi, maja jednak licencje na przewozy pasażerskie. Proponowały urzędowi marszałkowskiemu obsługę linii Brzeg - Nysa, Kluczbork - Opole i Kędzierzyn – Kamieniec Ząbkowicki.

- Postanowiliśmy, że we wrześniu ogłosimy przetarg na jedną niezelektryfikowaną linię, być może na trasie Nysa - Brzeg – mówi Andrzej Kasiura, członek Zarządu Województwa Opolskiego, odpowiedzialny za kolej. - Wtedy prywatny przewoźnik mógłby zacząć jeździć w drugim półroczu 2008 roku. Gdyby prywatny przewoźnik zaczął jeździć, dla podróżnych mogłoby to oznaczać ceny konkurencyjne w stosunku do tych, jakie proponuje PKP. W przypadku trasy Nysa - Brzeg wejście nowej firmy to po prostu reaktywacja linii.

- Prywatni przewoźnicy, którzy zainteresowani byli wejściem na Opolszczyznę, chcieli, abyśmy przekazali im nasze szynobusy (w tej chwili korzysta z nich PKP - przyp. red.) - wyjaśnia Andrzej Kasiura. - W tej chwili mamy ich cztery. To za mało, żeby można było zacząć obsługiwać kilka linii. Co zrobiłby przewoźnik w przypadku awarii?

Urzad marszałkowski planuje zakupienie pięciu nowych szynobusów. Nastąpi to prawdopodobnie w latach 2008-2010. Problemem, na który mogą się natknąć klienci prywatnych przewoźników, może być brak kas biletowych. Najwygodniejszym rozwiązaniem byłoby korzystanie z kas PKP. Ostatecznie bilet można byłoby kupować bezpośrednio w pociągu.

- Poza tym nie wiemy, jaka będzie przyszłość spółki PKP Przewozy Regionalne - tłumaczy ostrożność urzędu Andrzej Kasiura. – Rząd chce, aby województwa miały w nich swoje udziały. Wówczas bylibyśmy współwłaścicielem jednej spółki, a musielibyśmy udostępniać tory firmom konkurencyjnym. Byłoby to działanie przeciw własnym interesom - dodaje.

Pierwszym w Polsce województwem, które zdecydowało się wpuścić na tory prywatnego przewoźnika, jest kujawsko-pomorskie. Od grudnia na jednej trzeciej linii jeździć będzie prywatny przedsiębiorca. Jest nim PCC Rail Arriva. Ta sama firma, którą opolski urząd marszałkowski odprawił z kwitkiem.

- Jedziemy się przyglądać, jak wprowadzenie prywatnego przewoźnika się sprawdzi - kończy Andrzej Kasiura. - Pojedziemy do kujawsko-pomorskiego. Jesteśmy już umówieni z tamtejszym marszałkiem.
Salle no está en línea   Reply With Quote
Old January 10th, 2008, 07:06 PM   #36
Salle
Registered User
 
Salle's Avatar
 
Join Date: Sep 2005
Location: Wrocław Sępolno
Posts: 275
Likes (Received): 1

Czesi na polskich torach

(źródło: Krzysztof Strauchman, Nowa Trybuna Opolska, 10 stycznia 2008)

Codziennie od 6 do 20 przez centrum Głuchołaz przejeżdża 6 par czeskich pociągów na linii tranzytowej z Krnova do Jesenika. Wczoraj na spotkaniu władz miejskich z przedstawicielami PKP i Czeskich Kolei uzgodniono, że pociągi będą sie zatrzymywać także na ul. Powstańców Śląskich, gdzie zresztą przystanek istniał do 1945 roku.
- Ludzie bardzo często pytają mnie, gdzie stają czeskie pociągi - mówi Anna Rojek, dróżnik z ul. Powstańców Śląskich w Głuchołazach. - Niestety, dziś muszą iść aż na dworzec główny. To za daleko, większość rezygnuje.

- Peron w tym miejscu jest, trzeba tylko wybrukować fragment terenu, postawić wiatę dla podróżnych, zmienić sygnalizację świetlną - uważa Piotr Krywult z Zakładu Linii Kolejowych w Opolu. - Niezwłocznie wystąpimy o zgodę na uruchomienie tego przystanku.

Prace mogą być gotowe do czerwca, a wtedy PKP i czeskie Koleje, bez zmiany rozkładu powiadomią podróżnych o nowym przystanku. Trudniej będzie uruchomić przystanek na tej samej linii w Pokrzywnej, koło leśnego kąpieliska. Tu też istniała przed wojną stacja, ale władze gminy chcą nowy przystanek wybudować bliżej ośrodków wypoczynkowych. Będą szukać dofinansowania w funduszach europejskich.

Na wczorajszym spotkaniu padły nieoficjalne zapowiedzi, że od przyszłego roku zlikwidowany zostanie pociąg turystyczny z Opola do Jesenika. Z połączenia w sezonie korzysta najwyżej kilkanaście osób dziennie. Czesi chcą dojeżdżać na zakupy do Nysy, ale interesuje ich częstszy i szybszy pociąg powrotny. Przedstawiciel PKP uważa, że najszybszym rozwiązaniem jest odwieszenie nieużywanej linii Nysa - Głuchołazy i dostosowanie jej do terminów kursowania czeskich pociągów. PKP nie brało tego jednak wcześniej pod uwagę. Według unijnego prawa czeskie pociągi będą mogły bez przeszkód "wejść" na polskie tory dopiero za trzy lata.
Salle no está en línea   Reply With Quote
Old February 21st, 2008, 12:20 AM   #37
Dinuś
Railfan
 
Dinuś's Avatar
 
Join Date: Aug 2006
Location: Pamiątkowo (Poland)
Posts: 1,539
Likes (Received): 18



Chcą przywrócenia linii Brzeg-Nysa

Mieszkańcy Brzegu piszą petycje o przywrócenie pociągu do Nysy.- Im więcej listów, tym większe szanse na sukces - uważa Robert Wyszyński.


Robert Wyszyński: - Pasażerów nie zabraknie, jeśli rozkład jazdy i ceny biletów będą rozsądne.

Wyszyński jest znanym w regionie miłośnikiem kolei i na bieżąco gromadzi wszystkie materiały w sprawie linii Brzeg - Nysa. Pociągi pasażerskie na tej trasie kursowały do marca 2000 roku. Po pięciu latach PKP Przewozy Regionalne wspólnie z urzędem marszałkowskim zdecydowały się ponownie na otwarcie ruchu, by w grudniu 2006 po raz drugi zamknąć linię.

- Od czerwca ubiegłego roku ciągle słyszymy obietnice o ogłoszeniu przetargu na przewoźnika, który znowu obsługiwałby pociągi na tej trasie - przypomina Wyszyński i wylicza wypowiedzi Andrzeja Kasiury, wicemarszałka województwa zajmującego się transportem.

Latem marszałek Kasiura na łamach nto zapowiadał ogłoszenie przetargu we wrześniu. W październiku przesunął termin na grudzień, a pod koniec roku mówił już o jesieni 2008.

- Zwodzą nas tak od kilkunastu miesięcy i ja już nie wierzę, że chcą ogłosić przetarg - mówi Wyszyński. - Dlatego zorganizowaliśmy akcję pisania apeli do władz województwa, żeby nie mogły potem powiedzieć, że nikomu nie zależy na tej linii. Wszystkie informacje są na stronie www.okoko.go.pl.

- Sprawa przetargu komplikuje się, bo kolej regionalna ma zostać "usamorządowiona" - mówi Grzegorz Szymański, dyrektor infrastruktury i gospodarki w urzędzie marszałkowskim. - Rozważamy jednak powrót pociągów pasażerskich, ale w jakimś ograniczonym zakresie, np. od poniedziałku do piątku i z promocyjną ceną biletów. Decyzje zapadną jesienią, a pociągi mogłyby wrócić wraz z nowym, grudniowym rozkładem jazdy.

- W2005 roku podczas otwierania linii kolej z urzędem marszałkowskim popełnili wszystkie możliwe błędy - przypomina Wyszyński. - A i tak pociągiem jeździło dziennie po 180 osób. Teraz trzeba się postarać o szynobus, możliwie dobry rozkład jazdy i promocyjną cenę jak na linii Kluczbork - Opole. Wtedy pasażerów na pewno nie zabraknie.

http://www.nto.pl/apps/pbcs.dll/arti...GION/345659382
Dinuś no está en línea   Reply With Quote
Old February 21st, 2008, 04:17 PM   #38
adas3
adaś z gór
 
adas3's Avatar
 
Join Date: Jan 2008
Location: Bydgoszcz/Tarnowskie Góry
Posts: 3,330
Likes (Received): 1271

Takie ogłoszenie zostało jakiś czas temu wysłane na listę dyskusyjną kolejową... Może kogoś to zainteresuje (to jako rozwinięcie powyższego artykułu)

Quote:
Panie i Panowie!

Mamy do Was apel - nie tylko miłośniczy - czyli gorącą prośbę!

W nowym rozkładzie jazdy 2008/2009 jest szansa na wprowadzenie kilku korzystnych zmian dotyczących oferty przewozowej na Opolszczyźnie i Dolnym Śląsku. Opolski Urząd Marszałkowski oczekuje od Was wniosków i postulatów. Są one potrzebne, aby wstępnie zgłoszone przez koordynatora - a popierane przez nas - propozycje zmian, miały swoje oparcie we wnioskach społecznych, czyli pasażerskich. Jest to BARDZO WAŻNE, bo bez Waszych wniosków, postulatów i uwag UM może nie wziąć tych propozycji pod uwagę.

O tym jak składać wnioski, postulaty i uwagi do UM piszemy na zakończenie (jest to bardzo proste - wystarczy wysłać maila :-).

Proponujemy wespół z koordynatorem rozkładu jazdy następujące zmiany do rj. 2008/2009:

1) Wprowadzenie od grudnia 2008 DWÓCH PAR POCIĄGÓW na linii Nysa - Brzeg kursujących w dni robocze (na razie na więcej par nie starczy szynobusów - od grudnia 2009 mogłoby być już 4 pary).

Rozkład jazdy:

Nysa 5.23 - Grodków 5.59 - Brzeg 6.24
(ranny dojazd z Nysy i Grodkowa do pracy w Brzegu; m.in. do strefy Skarbimierz, gdzie budują się zakłady dużych firm);

Brzeg 6.32 - Grodków 6.56 - Nysa 7.33
(ranny dojazd z Brzegu i Grodkowa do pracy i szkół w Nysie; relacja wydłużona do Kędzierzyna Koźla; przyj. 8.58);

Nysa 14.23 - Grodków 14.59 - Brzeg 15.24
(powrót ze szkół i pracy w Nysie do Grodkowa i Brzegu; relacja wydłużona z Kędzierzyna Koźla);

Brzeg 15.32 - Grodków 15.56 - Nysa 16.33
(powrót do Nysy i Grodkowa ze szkół i pracy w Brzegu; relacja wydłużona do Kędzierzyna Koźla, przyj. 17.58)

2) Wydłużenie relacji

Pociąg nr 502/60021 „KOWALSKI”* rel. Wrocław odjazd 7.44 - Gorlitz; pociąg jechałby z Opola z postojami: Opole Zach., Lewin Brzeski, Brzeg, Oława; czas jazdy ok. 1 godziny;

Pociąg nr 503/60024 „KOWALSKI”* rel. Gorlitz - Wrocław przyjazd 22:07; pociąg jechałby do Opola z postojami Oława, Brzeg, Lewin Brzeski, Opole Zach, przyj. do Opola ok. 23-ciej.

Zmiana ta jest uzasadniona m.in. potrzebą mieszkańców Opolszczyzny dotyczącą rannego połączenia z Niemcami oraz wieczornego powrotu z Niemiec.

3) Zamiana relacji

Dotychczasowa para pociągów relacji Jesenik - Opole - Jesenik zostałaby zamieniona na relację Jesenik - Wrocław - Jesenik z postojami w Głuchołazach, Nysie, Grodkowie, Brzegu i Oławie (pociąg przyspieszony - cała trasa lok. SU42; czas jazdy Nysa - Wrocław 1 h 50 min; czas jazdy Jesenik - Wrocław - 3 h). Pociąg kursowałby w soboty, niedziele i święta.

Warto dodać, że jest wstępna koncepcja, aby obie międzynarodowe pary na odcinku Nysa - Głuchołazy - Jesenik / Ostrużna kursowały CODZIENNIE! Zapewniłoby to np. Czechom możliwość codziennych jazd tam i z powrotem do Głuchołaz /Nysy w celach zakupowych lub turystycznych - dotychczas nie było takiej możliwości. Mieszkańcom zaś Nysy dałoby codzienne połączenie powrotne z Czechami. Po wybudowaniu w Głuchołazach nowego przystanku (co ma być wykonane jeszcze w tym roku) mieszkańcy mieliby w każdy dzień tygodnia aż 8 par połączeń z Jesenikiem i Czechami.

Jednocześnie pociąg relacji Opole - Ostrużna wyjeżdżałby o godzinie 7.00, a przyjeżdżał do Ostrużnej już o godz. 10.02 (na odcinku Opole - Nysa kurs jako przyspieszony - na całej trasie skrócenie czasu jazdy o 46 minut!). Powrót: Ostrużna 16.00 - Opole Główne 19.07, a więc również krócej!

Biorąc pod uwagę prędkości szlakowe (np. 50 km/h Opole - Nysa i 50 km/h w Czechach), zmianę kierunku w Nysie oraz mijankę/zmianę lokomotyw w Głuchołazach nic więcej czasowo nie da się wycisnąć - to jest maks. Czas jazdy po częściowo górskiej linii byłby w takim wariancie całkiem znośny, a przesunięcie odjazdu z Opola z 5.40 na godz. 7.00 z pewnością przyciągnęłoby podróżnych (także z Nysy czy Głuchołaz).

4) Postulujemy także do UMWO o protest i działania w sprawie bewzględnego powrotu pociągu pospiesznego relacji Lublin / Przemyśl / Katowice - Jelenia Góra na Magistralę Podsudecką (odcinek Kędzierzyn Koźle - Racławice Śląskie - Prudnik - Nysa - Paczków - Kamieniec Ząbkowicki - Ząbkowice Śląskie - Dzierżoniów - Świdnica - Jaworzyna Śląska).

Szczególnie jest to ważne w kontekście braku dobrej oferty na odcinku Nysa - Kamieniec dla połączenia mieszkańców południowej Opolszczyzny z Dolnym Śląskiem i Kotliną Kłodzką (poprzez skomunikowanie z pociągami Wrocław - Kłodzko - Kudowa Zdrój / Międzylesie / Stronie Śląskie w Kamieńcu Ząbkowickim).

Informacje i wskazówki o akcji dotyczącej powrotu tego pociągu - w tym ciekawe przykłady listów wysłanych przez mieszkańców do Marszałka - znajdziecie na stronie: http://www.raclawice.net/

5) Wydłużenie relacji pary pociągów Ostrava - Racibórz do Kędzierzyna Koźla w celu skomunikowania tej relacji z siecią pociągów Opolszczyzny.

***

Bardzo prosimy wszystkich Miłośników Kolei i Pasażerów o poparcie tych wniosków i wysłanie e-maili na adresy UM podane niżej;*wsprawie pociągów międzynarodowych - prosimy, piszcie również*do Ministerstwa Infrastruktury. To naprawdę nic nie kosztuje, oprócz poświęcenia chwili czasu.

UWAGA!
Obecnie wszystkie e-maile traktowane są w Urzędzie Marszałkowskim tak samo jak pisma papierowe, a więc rejestrowane i wymagające odpowiedzi. Każdy kto napisze e-maila do UM Woj. Opolskiego, do miesiąca czasu - czasem szybciej - dostanie odpowiedź mailem lub listem poleconym (jeśli poda swój adres, co jest wskazane, ale nie jest konieczne). Wystarczy napisać w tym stylu:
Quote:
“Szanowny Panie Marszałku

Jako były pasażer/mieszkaniec miasta (…) wnioskuje i postuluję o wznowienie ruchu pasażerskiego na linii Brzeg - Nysa, ponieważ uważam (…), ponieważ będę korzystać z tej linii (…) itd. Można podać dowolne argumenty, w tym o potrzebie RÓWNEGO traktowanie regionów w kontekście dostępu do transportu zrównoważonego, czyli kolejowego.
Proszę o pilną odpowiedź na mój wniosek.

Z poważaniem

Podpis”
Adresy mailowe w UM Województwa Opolskiego:

Zarząd UMWO

[email protected](marszałek Józef Sebesta)
[email protected](wicemarszałek Józef Kotyś)
[email protected](wicemarszałek Teresa Karol)
[email protected](członek zarządu Andrzej Kasiura - m.in. zajmuje się sprawami transportu, w tym kolei)

Departament Infrastruktury i Gospodarki (zajmujący się m.in. sprawami kolejowymi)
[email protected]

Biuro Sejmiku
[email protected]

(koniecznie z dopiskiem: „Proszę o przekazanie mojej korespondencji drogą elektroniczną wszystkich radnym Sejmiku Woj. Opolskiego” - biuro wtedy dostarcza pismo radnym).

Ministerstwo Infrastruktury (pociągi międzynarodowe)
ul. Chałubińskiego 4/6, 00-928 Warszawa lub [email protected]; www

Ponadto prosimy o dyskusję na temat powyższych propozycji oraz ewentualne „przyznanie się”, kto napisał do UM i jakie postulaty oraz wnioski zawarł. Bardzo na Was liczymy - szczególnie na mieszkańców Opolszczyzny i Dolnego Śląska. My - co oczywiste - na dniach również wysyłamy podobne pismo. Bowiem bardzo wiele jest w rękach nas wszystkich - serio!

Powiedzcie o tej inicjatywie i o tych postulatach znajomym - niech też napiszą. Będzie to swoisty test na naszą skuteczność i efektywność działań. Integrujmy się i działajmy razem!

*

Z pozdrowieniami i uszanowaniem

Obywatelski Komitet Obrony Kolei na Opolszczyźnie
http://www.okoko.go.pl/
adas3 no está en línea   Reply With Quote
Old February 27th, 2008, 01:59 PM   #39
Dinuś
Railfan
 
Dinuś's Avatar
 
Join Date: Aug 2006
Location: Pamiątkowo (Poland)
Posts: 1,539
Likes (Received): 18

Ten pospieszny musi do nas wrócić

Nowa Trybuna Opolska, 26 lutego 2008

Pociąg sezonowy Kraków-Jelenia Góra znów może kursować. Urząd Marszałkowski poparł apel społeczny o przywrócenie jedynego na południu Opolszczyzny pospiesznego połączenia kolejowego.


Społeczny protest przeciwko likwidacji pospiesznego rozpoczął Stanisław Stadnicki z Racławic Śląskich, który napisał w tej sprawie list otwarty do władz i mediów. Zwrócił się też on o poparcie do mieszkańców argumentując, że po raz pierwszy od stu lat ruchliwa niegdyś magistrala sudecka zupełnie będzie pozbawiona pociągów ponadregionalnych i pospiesznych. Członek zarządu województwa Andrzej Kasiura wystąpił do Jana Tereszczuka, prezesa kolejowej spółki PKP Przewozy Regionalne, z prośbą o ponowną analizę sezonowych pociągów przez Kędzierzyn-Koźle, Głogówek, Prudnik, Nysę do Wałbrzycha i Jeleniej Góry.

Kolej zdecydowała się zawiesić połączenie, ponieważ jej zdaniem – pociągiem jeździło zbyt mało ludzi i jest on nieopłacalny. Drugim argumentem dla PKP jest przygotowywane zamknięcie linii Kłodzko-Wałbrzych, którą pospieszny kursował.

Urząd Marszałkowski przyznaje, że zwłaszcza w powiecie prudnickim ta zmiana wywołała wielkie niezadowolenie mieszkańców. Utrudnia im bowiem podróż na Górny Śląsk oraz w rejony Wałbrzycha i Jeleniej Góry. W zamian za przywrócenie tego połączenia Andrzej Kasiura proponuje rezygnację z pociągu pospiesznego relacji Przemyśl-Jelenia Góra przez Kędzierzyn-Koźle i Opole.

Zdaniem marszałka, taka zmiana nie utrudni mieszkańcom Opola i Brzegu dojazdu do Krakowa, czy Jeleniej Góry, a poprawi połączenia na południu. Pociąg do Jeleniej Góry mógłby pojechać przez Świdnicę, omijając odcinek Kłodzko-Wałbrzych, przygotowywany przez PKP do zamknięcia. Decyzja o przywróceniu połączenia leży teraz w gestii PKP PR.

http://okoko.wordpress.com/2008/02/2...do-nas-wrocic/
Dinuś no está en línea   Reply With Quote
Old February 27th, 2008, 08:22 PM   #40
ty2
 
Join Date: Dec 2007
Posts: 4
Likes (Received): 0

Uważam że Nysa pwoinna mieć godne połączenia kolejowe tak jak w latach 80 -90 a nie polikwidowali wszystkie daleki połączenie pisze to z wielkim żalem ponieważ pracowałem parę lat w lok.NYSA ipamietam jakiepociągi przejeżdzały a teraz nic choć już nie mieszkam w Nysie ale jestm zatym aby był pocią Kraków -JeleniaGóra inietylko
ty2 no está en línea   Reply With Quote
Sponsored Links
Advertisement
 


Reply

Tags
kędzierzyn-koźle, opolskie

Thread Tools

Posting Rules
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is On
Smilies are On
[IMG] code is On
HTML code is Off


Similar Threads
Thread Thread Starter Forum Replies Last Post
[Opolskie] Inwestycje darius. Śląsk 1118 November 9th, 2019 02:31 PM
[Podkarpackie] Infrastruktura kolejowa jester Infrastruktura kolejowa 3340 November 7th, 2019 10:36 PM
[Lubelskie] Infrastruktura kolejowa stelo Infrastruktura kolejowa 7531 November 6th, 2019 08:07 PM
[Świętokrzyskie] Infrastruktura kolejowa jhaken Infrastruktura kolejowa 952 October 22nd, 2019 08:15 PM
[Podlaskie] Infrastruktura kolejowa Białostoczanin Infrastruktura kolejowa 1168 October 21st, 2019 11:50 PM


All times are GMT +2. The time now is 03:41 AM.


Powered by vBulletin® Version 3.8.11 Beta 4
Copyright ©2000 - 2019, vBulletin Solutions Inc.
vBulletin Security provided by vBSecurity v2.2.2 (Pro) - vBulletin Mods & Addons Copyright © 2019 DragonByte Technologies Ltd.
Feedback Buttons provided by Advanced Post Thanks / Like (Pro) - vBulletin Mods & Addons Copyright © 2019 DragonByte Technologies Ltd.

SkyscraperCity ☆ In Urbanity We trust ☆ about us