[Barcelona] Polak za granicą, czyli "To tak można?" - SkyscraperCity
 

forums map | news magazine | posting guidelines

Go Back   SkyscraperCity > European Forums > Forum Polskich Wieżowców > Fotografia > Zagranica


Global Announcement

As a general reminder, please respect others and respect copyrights. Go here to familiarize yourself with our posting policy.


Reply

 
Thread Tools
Old May 7th, 2019, 01:49 PM   #1
drugastrona
Autostradowy Leming
 
drugastrona's Avatar
 
Join Date: Apr 2008
Location: Warszawa-Tarchomin/Zamość
Posts: 9,207
Likes (Received): 6362

[Barcelona] Polak za granicą, czyli "To tak można?"

Mówi się, że trzeba spełniać marzenia, więc po wielu latach szarpnęliśmy się z żoną na długo odkładany wyjazd do Barcelony, głównie na mecz FC Barcelony, żeby zobaczyć na żywo Messiego zanim skończy karierę (bo Iniesty już nie ma). W skrócie: Barcelona jest świetnym miastem, ale raczej nie tam, gdzie każą chodzić przewodniki. No i przewodniki nie oddają w ogóle tego, jak bardzo katalońskie (nie hiszpańskie) jest to miasto. Miasto jest ogólnie świetnie zaplanowane, przyjazne mieszkańcowi, oferuje dużą różnorodność. Oczywiście, ma też swoje wady. Do szczegółów będę przechodził przy poszczególnych zdjęciach

Do wyjazdu przygotowywałem się porządnie. Przeczytałem, że panuje tam okropna przestępczość, że okradają non-stop, że codziennie notuje się 6000 kradzieży. Poczytałem o podstępnych metodach złodziei i trochę wpadłem w paranoję Przygotowałem sobie specjalny pasek na dokumenty, który nosiłem na brzuchu, żeby w razie kradzieży portfela nie zostać bez dokumentów. Gotówki też minimalnie. Portfel w przedniej kieszeni, torebka zawsze z przodu, nigdy nie wyciągać mapy przy ludziach, itp.

Po wylądowaniu i odbiorze bagażu szybko do metra. Tam obowiązuje osobny bilet w specjalnej cenie. W panice do automatu, rozglądając się dookoła, czy ktoś nie czyha na mój hajs kupiłem od razu 4, na powrót. Linia lotniskowa to nowe cudeńko. Pociągi automatyczne bez maszynisty, perony obudowane ścianami z automatycznie rozsuwającymi się drzwiami. W środku elektroniczne tablice z przystankami - z lampkami przedstawiającymi aktualny przystanek. Do tego tablica z czasem dojazdu do pętli i komunikaty w 3 językach: katalońskim, hiszpańskim i angielskim. Do przesiadki jechało się bardzo długo, bo 30 minut, na ciągłym oriencie, czy ktoś nie chce nas oskubać (bo przeczytałem, że w metrze strasznie okradają). Wreszcie przesiadka w linię czerwoną, jakieś 5 czy 6 poziomów w górę. Przejeżdżaliśmy przez samo centrum, więc jeszcze większy orient, bo przeczytałem, że najbardziej kradną w metrze w centrum.

Wysiadka metro Glories, drzwi otwierają się na obie strony, WTF? Wybraliśmy lewą stronę i to był fart, bo akurat tam była winda. Po prawej tylko schody. Kilka minut piechotą i jest hotel. Trochę mieliśmy stracha, jak przechodziliśmy na czerwonym przez tory tramwajowe, a po drugiej stronie stała straż miejska. Ale tamtejsza straż miejska takimi rzeczami się nie zajmuje - wszyscy przechodzą, jak im się podoba, a strażnicy po prostu odpowiadają ludziom na pytania, pokazują drogę, itp. To tak można?

1. W hotelu elegancko można było się dogadać po angielsku. Wjazd na 7 piętro kamienicy i możemy się delektować takim widokiem. To teatr narodowy Katalonii:


2. Dalej mamy Torre Glories, czy ichniejszego ogórka:


3. Niby słońce, ale tylko 11 stopni i silny wiatr. Akurat niedaleko przechodził zimny niż, gdzieniegdzie padał śnieg. Pierwszy rekonesans w poszukiwaniu Lidla, żeby zrobić zakupy na wieczór i na śniadanie. Jak na Polaka przystało, nie stołowaliśmy się w knajpach na śniadanie, ale robiliśmy śniadanko w pokoju w oparciu o zakupy w Lidlu Zaskoczenie - ceny nie są wysokie. Wiele produktów jest tańszych niż w Warszawie, niektóre podobne, niektóre droższe... Zachowałem paragony i mogę napisać: woda mineralna 1,5 l = 20 centów. Kostka masła = 1,49 euro. Kajzerka = 25 centów (sporo drożej). Opakowanie 8 jogurtów naturalnych = 1,05 euro (szok). 200 g niezłej szynki (nie żaden tam serrano) = 1,69 euro. Banany = 0,99 euro / kg. Opakowanie 8 rogalików w czekoladzie = 1,59 euro. Ketchup 500 ml = 75 centów. Zielona papryka = 1,95 euro / kg. W Lidlu napisy tylko po katalońsku.

Po drodze do Lidla mijamy zabytkową arenę walk byków - Monumental:


4. I mamy coś, co Polak lubi najbardziej - palmy Podwójny szpaler otacza dwukierunkową ścieżkę rowerową, do tego kolejny szpaler innych drzew. To tak można?


5. Wyszedł niezamierzenie nieco egzotyczny kadr

Last edited by drugastrona; May 9th, 2019 at 03:35 PM.
drugastrona no está en línea   Reply With Quote
Sponsored Links
Advertisement
 
Old May 7th, 2019, 03:06 PM   #2
drugastrona
Autostradowy Leming
 
drugastrona's Avatar
 
Join Date: Apr 2008
Location: Warszawa-Tarchomin/Zamość
Posts: 9,207
Likes (Received): 6362

6. Nie wiem, czy będzie to widać na tym zdjęciu, ale właściwe całe Śródmieście (Eixample) jest podzielone na identyczne kwartały, a ulice między nimi są jednokierunkowe, z drobnymi wyjątkami (jak ta ulica na zdjęciu - 2x3 główna arteria przecinająca całe Śródmieście z zachodu na wschód). Dzięki temu odpada krzyżowanie się kierunków ruchu i kolizje przy skrętach w lewo, co powoduje mniejszą liczbę faz na skrzyżowaniach i mniejsze korki, bo ruch jest płynny. To tak można?


7. Po zakupach szybko się ogarniamy i ze strachu przed fatalną pogodą (prognozy były okropne) lecimy do głównych atrakcji miasta. Nie jest daleko, ok. 2 km. Kierujemy się do Łuku Triumfalnego. Najpierw szybki strzał na przejściu dla pieszych na wyróżniający się budynek. Można też zauważyć pas dla rowerzystów. Właściwie całe Śródmieście jest poprzecinane pasami na ulicach albo ścieżkami na chodnikach. Dosłownie raj dla rowerzystów, których zresztą jest pełno, podobnie jak hulajnóg, skuterów, motocykli.


8. A oto i Łuk Triumfalny. Przewodnik twierdzi, że wybudowano go bez specjalnego powodu. Po prostu chcieli mieć Łuk, a kto bogatemu zabroni?


9. Za Łukiem mamy asfaltowy deptak otoczony palmami i latarniami, mnóstwo ludzi. Przy okazji, szybko można było się nauczyć, jak wyglądają miejscowi, a jak turyści. Miejscowi byli ubrani obowiązkowo w kurteczki pikowane z apaszkami/szalikami, a turyści w klapeczkach, krótkich spodniach, bluzeczkach na ramiączkach
Zresztą, sporo się przyglądaliśmy ludziom na ulicach i w metrze i jest widoczna różnica między Barceloną a Polską. W Barcelonie większość kobiet nie ma pomalowanych paznokci, większość nie ma makijażu i nie nosi spodni z dziurami. Nie ma takiego festiwalu mody i fryzur, jak w Warszawie.


10. Dalej za deptakiem jest park miejski Parc de la Ciutadella, w którym mieści się też zoo. Przeszliśmy szybko i pobieżnie, więcej pochodziliśmy innego dnia:
__________________

geogregor, Lad, Tom68relo, mamik liked this post
drugastrona no está en línea   Reply With Quote
Old May 7th, 2019, 03:16 PM   #3
drugastrona
Autostradowy Leming
 
drugastrona's Avatar
 
Join Date: Apr 2008
Location: Warszawa-Tarchomin/Zamość
Posts: 9,207
Likes (Received): 6362

11. Ludzie normalnie siadają na trawnikach i nikt nie goni. Do tego jeszcze daleko w Polsce, gdzie dopiero gdzieniegdzie na to pozwalają. Tutaj pierwszy raz poczuliśmy zapach zioła. Potem jeszcze wiele razy. Barcelona to miasto zioła. Ludzie normalnie palą sobie na ulicy, nic się nie dzieje, nikomu to nie przeszkadza. To tak można? W Polsce się straszy narkomanią, przestępczością i przy obecnej mentalności nigdy legalizacja nie nastąpi, a wystarczy zobaczyć, jak to wygląda w innych miejscach, żeby pozbyć się stereotypów z głowy.


12. Z parku odbijamy na Starówkę (Barri Gotic). W plątaninie uliczek docieramy do pomnika Fossar de les Moreres z płonącym ogniem, którego na zdjęciu nie widać:


13. Pomnik stoi tuż obok kościoła Basílica de Santa Maria del Mar. Przewodnik kazał tam iść bezwzględnie. No to już od razu się przekonaliśmy, że przewodnik nieco koloryzuje. Kościół jak kościół, widziałem już takich wiele, a nawet i wiele o wiele ładniejszych:


14. Po wyjściu z kościoła (wejście za darmochę ) idziemy kolejnymi uliczkami. Jest wąsko, świeci słońce, niżej jest cień, więc mój amatorski aparat sobie nie poradził:


15. Docieramy do centralnego placu Barcelony i kolejne rozczarowanie. Malutki, jakby to w Polsce powiedzieć "betonowa pustynia". Placa de Sant Jaume. Ale budynek już niezły:
__________________
drugastrona no está en línea   Reply With Quote
Sponsored Links
Advertisement
 
Old May 7th, 2019, 03:22 PM   #4
bartek76
GUKPPiW
 
bartek76's Avatar
 
Join Date: Jan 2013
Location: Diss/Norfolk
Posts: 4,622
Likes (Received): 24455

Uwaga Angulo sledzi watek, zaraz bedzie ze to szajs i psy dupami szczekaja
bartek76 está en línea ahora   Reply With Quote
Old May 7th, 2019, 03:25 PM   #5
drugastrona
Autostradowy Leming
 
drugastrona's Avatar
 
Join Date: Apr 2008
Location: Warszawa-Tarchomin/Zamość
Posts: 9,207
Likes (Received): 6362

16. W międzyczasie wstąpiliśmy do knajpki z angielskimi napisami na tapasy, nawet nie było okropnie drogo jak na Starówkę w Barcelonie: za dwa kielony sangrii, duże krewetki z grilla, patatas bravas (kartofelki pieczone z sosikiem) i grilowane małe ośmiorniczki w cieście zapłaciliśmy 32 euro. Odbiliśmy na południe w kierunku morza i po drodze był taki placyk Plaça del Duc de Medinaceli. Wreszcie taki, jakie nam się podobają - z palmami


17. Po chwili docieramy do tzw. gwoździa programu, czyli Rambli. Rozpoczynają się one od kolumny Kolumba. Pogoda taka sobie - popaduje:


18. Oto Ramble (jest ich pięć i tworzą jeden ciąg od kolumny Kolumba do Placu Katalońskiego).


19. Jak widać, zupełnie nic specjalnego. Przewodniki znów delikatnie mówiąc koloryzują. Rzekłbym, że to takie barcelońskie Krupówki. Też stoją stragany, też przewalają się tłumy, też architektura niespecjalna, też ceny z kosmosu. Tyle że tutaj są platany (to też przeuwielbiam):


20. Jeden z nielicznych ciekawych budynków przy Ramblach:
__________________
drugastrona no está en línea   Reply With Quote
Old May 7th, 2019, 03:27 PM   #6
drugastrona
Autostradowy Leming
 
drugastrona's Avatar
 
Join Date: Apr 2008
Location: Warszawa-Tarchomin/Zamość
Posts: 9,207
Likes (Received): 6362

Quote:
Originally Posted by bartek76 View Post
Uwaga Angulo sledzi watek, zaraz bedzie ze to szajs i psy dupami szczekaja
W przytłaczającym procencie nie będzie miał racji, ale jak to wszędzie, i tam można się do czego przyczepić, jak na Polaka przystało
drugastrona no está en línea   Reply With Quote
Old May 7th, 2019, 09:07 PM   #7
SIMSI
Registered User
 
SIMSI's Avatar
 
Join Date: Mar 2005
Location: Lublin
Posts: 7,522
Likes (Received): 2252

Bywałem w Barcelonie wielokrotnie, często jako pilot polskich wycieczek. Dawno to było, chwilę po olimpiadzie. Wówczas na Rambli królowali polscy "Mimy", "Mimowie" są też nadal? Siostra była w zeszłym roku. Wszędzie tłumy, naciągaczy, cóż również żebrzących emigrantów, na Rambli złodziei, nie podobało jej się. Ja jednak Barcelonę z tamtych czasów miło wspominam, Gaudi robi swoje.

Bywałem wówczas w takim miejscu, nazywało się tzw. "małą hiszpanią", trafiłeś tam?
__________________
Nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być jeszcze gorzej!
ale
Nigdy nie jest tak dobrze, żeby nie mogło być jeszcze lepiej!!!
SIMSI no está en línea   Reply With Quote
Old May 7th, 2019, 10:18 PM   #8
este
Registered User
 
este's Avatar
 
Join Date: Aug 2009
Location: Gorzów
Posts: 23,027
Likes (Received): 14134

Quote:
Originally Posted by drugastrona View Post
Kościół jak kościół, widziałem już takich wiele, a nawet i wiele o wiele ładniejszych:
https://i.imgur.com/DAbtl8v.jpg
Trochę wygląda jak z bloczków betonowych
este no está en línea   Reply With Quote
Old May 8th, 2019, 02:37 PM   #9
geogregor
Registered User
 
geogregor's Avatar
 
Join Date: Dec 2006
Location: London
Posts: 22,089
Likes (Received): 44020

Quote:
Originally Posted by SIMSI View Post
Bywałem w Barcelonie wielokrotnie, często jako pilot polskich wycieczek. Dawno to było, chwilę po olimpiadzie. Wówczas na Rambli królowali polscy "Mimy", "Mimowie" są też nadal? Siostra była w zeszłym roku. Wszędzie tłumy, naciągaczy, cóż również żebrzących emigrantów, na Rambli złodziei, nie podobało jej się. Ja jednak Barcelonę z tamtych czasów miło wspominam, Gaudi robi swoje.

Bywałem wówczas w takim miejscu, nazywało się tzw. "małą hiszpanią", trafiłeś tam?
Ja bylem w Barcelonie w 2002 roku, odwiedzic kumpla ktorego poznalem pracujac na Florydzie. Cholernia mi sie Barcelona podobala. Pomagalo to ze mieszkalismy u niego wielkim mieszkaniu (po rodzicach ktorzy wrocili gdzies na polnoc Hiszpanii) a sniadania jadalismy na balkonie. Miodzio.

Z jednej strony chcialbym wrocic ale z drugiej strony odpycha mnie ten turystyczny cyrk o ktorym tyle sie slyszy. Boje sie ze to doswiadczenie zrujnuje mi mile wspomnienia miasta. Pewnie trzeba by jakos po sezonie.

@drugastrona
W jakim tam byles terminie? Duze byly tlumy?
geogregor no está en línea   Reply With Quote
Old May 8th, 2019, 10:11 PM   #10
ABWera
Registered User
 
ABWera's Avatar
 
Join Date: Apr 2009
Location: Chrząszczyżewoszyce
Posts: 9,225
Likes (Received): 6858

Byłem raz w Barcelonie, pod koniec listopada i trafiłem b. dobrą pogodę. Chodziłem nawet w krótkich spodenkach i t-shircie, a tylko wieczorem narzucałem na siebie bluzę ... choć miejscowi chodzili już w kurteczkach
ABWera está en línea ahora   Reply With Quote
Old May 9th, 2019, 10:51 AM   #11
drugastrona
Autostradowy Leming
 
drugastrona's Avatar
 
Join Date: Apr 2008
Location: Warszawa-Tarchomin/Zamość
Posts: 9,207
Likes (Received): 6362

Quote:
Originally Posted by SIMSI View Post
Bywałem w Barcelonie wielokrotnie, często jako pilot polskich wycieczek. Dawno to było, chwilę po olimpiadzie. Wówczas na Rambli królowali polscy "Mimy", "Mimowie" są też nadal? Siostra była w zeszłym roku. Wszędzie tłumy, naciągaczy, cóż również żebrzących emigrantów, na Rambli złodziei, nie podobało jej się. Ja jednak Barcelonę z tamtych czasów miło wspominam, Gaudi robi swoje.

Bywałem wówczas w takim miejscu, nazywało się tzw. "małą hiszpanią", trafiłeś tam?
Mimów nie spotkałem, Gaudiego jak najbardziej

Prawdopodobnie chodzi Ci o Poble Espanyol - jeżeli tak, to byłem, fotki będą

Quote:
Originally Posted by este View Post
Trochę wygląda jak z bloczków betonowych
Niestety, szarzyzna w tych kościołach, nie tylko w tym...

Quote:
Originally Posted by geogregor View Post
Ja bylem w Barcelonie w 2002 roku, odwiedzic kumpla ktorego poznalem pracujac na Florydzie. Cholernia mi sie Barcelona podobala. Pomagalo to ze mieszkalismy u niego wielkim mieszkaniu (po rodzicach ktorzy wrocili gdzies na polnoc Hiszpanii) a sniadania jadalismy na balkonie. Miodzio.

Z jednej strony chcialbym wrocic ale z drugiej strony odpycha mnie ten turystyczny cyrk o ktorym tyle sie slyszy. Boje sie ze to doswiadczenie zrujnuje mi mile wspomnienia miasta. Pewnie trzeba by jakos po sezonie.

@drugastrona
W jakim tam byles terminie? Duze byly tlumy?
Miesiąc temu, pierwsza połowa kwietnia. Tłumów dużych nie było, pewnie przez termin, pewnie przez pogodę. Tzn. inaczej - były takie miejsca, gdzie było tłumnie, ale to o nich napiszę osobno

Quote:
Originally Posted by ABWera View Post
Byłem raz w Barcelonie, pod koniec listopada i trafiłem b. dobrą pogodę. Chodziłem nawet w krótkich spodenkach i t-shircie, a tylko wieczorem narzucałem na siebie bluzę ... choć miejscowi chodzili już w kurteczkach
No to tak jak ja w Madrycie w 2014 Nawet powiem, że wtedy pogodę miałem lepszą niż teraz w Barcelonie w kwietniu. Nawet dochodziło do 21 st, a teraz tylko maks. 19...
drugastrona no está en línea   Reply With Quote
Old May 9th, 2019, 11:29 AM   #12
drugastrona
Autostradowy Leming
 
drugastrona's Avatar
 
Join Date: Apr 2008
Location: Warszawa-Tarchomin/Zamość
Posts: 9,207
Likes (Received): 6362

21. Dalej Ramblami na północ:


22.


23. Jak widać, to Teatre Poliorama, budynek zaprojektowany przez Domenecha i Estapę (uwielbiam te ich podwójne nazwiska):


24. I jesteśmy na placu Katalońskim. Kolejne rozczarowanie. Jak na pierwszy dzień, to trochę sporo:


25. No więc tłumaczę dlaczego: plac jest otoczony ruchliwą kilkupasową ulicą, wszędzie pełno gołębi, mało zieleni, za bardzo nie ma gdzie usiąść:


26. I morze asfaltu. Po prawej stronie załapała się lokalna galeria handlowa, El Corte Ingles. Też w Madrycie była z tej sieci. I co, nawet na zachodzie stawiają bunkry w centrum miasta
__________________
drugastrona no está en línea   Reply With Quote
Old May 9th, 2019, 11:48 AM   #13
drugastrona
Autostradowy Leming
 
drugastrona's Avatar
 
Join Date: Apr 2008
Location: Warszawa-Tarchomin/Zamość
Posts: 9,207
Likes (Received): 6362

27. Potem w lewo w kierunku Uniwersytetu, ale nie zrobiłem fotek, bo wychodziłyby centralnie pod słońce. Planowałem jeszcze tam wrócić, ale jakoś nie wyszło. Szybki marsz wzdłuż ruchliwej ul. Ronda de Sant Antoni i skręt wgłąb dzielnicy El Raval. W Barcelonie każda z "dzielnic" ma swój deptak, "ramblę". Piszę "dzielnic", ale to raczej Stare Miasto, Nowe Miasto, Powiśle niż Śródmieście i Mokotów. Tutaj jesteśmy na Rambla del Raval. 100% lokalny klimat, 1% turystów (no bo my), jakieś podejrzane towarzystwo, jakieś żule, jakaś dresiarnia, trochę było niepokojąco, ale ostatecznie nic się nie działo niedobrego. I oto donice, z których ta najbardziej świadoma część warszawskiego forum tak się wyśmiewa na pl. Powstańców w Warszawie. Już widziałem takie w Mediolanie, teraz w Barcelonie, ale i tak znajdą się tacy, co będą gadać, że w cywilizowanym zachodzie donic nie ma i są tylko normalnie sadzone drzewa:


28. Na pewno później byłoby klimatyczniej, są knajpki, które raczej się zapełniły, ale mieliśmy inne plany na wieczór. Życzyłbym sobie, żeby i w Warszawie były takie deptaki z knajpami w każdej "dzielnicy":


29. Teraz zakręcamy na pd-zach i zmieniamy Raval na Poble Sec. Ta dzielnica też ma swój deptak o nazwie Carrer de Blai. Tutaj turystów jest już z 5%, zaraz powiem, dlaczego:


30. Tu już się knajpki zapełniały. Były podgrzewacze, jednolite na całej ulicy. Tym razem tylko przeszliśmy na wylot, ale innym razem się zatrzymaliśmy i wtedy napiszę co nieco więcej:
__________________
drugastrona no está en línea   Reply With Quote
Old May 9th, 2019, 11:58 AM   #14
drugastrona
Autostradowy Leming
 
drugastrona's Avatar
 
Join Date: Apr 2008
Location: Warszawa-Tarchomin/Zamość
Posts: 9,207
Likes (Received): 6362

31. Jak widać, tutaj też małe dzieci nie przeszkadzają rodzicom wyjść wieczorem na jedzonko Inna mentalność, brakuje mi tego w Polsce:


32. Architektura w okolicy jest zróżnicowana, raczej nic specjalnego, z małymi wyjątkami:


33. I teraz wyjaśniam zagadkę, dlaczego na tamtym deptaku było 5% turystów: otóż, prowadzi on w pobliże placu Hiszpańskiego, obok którego znajduje się Magiczna Fontanna. Więc niektórzy zamiast przyjechać metrem woleli się przejść na piechotę. Trasa od placu Hiszpańskiego do fontanny jest dosłownie zawalona sprzedawcami pamiątek i podróbek, jak też ręczników plażowych w afrykańskie wzory. Turystów było jednak bardzo mało, praktycznie nikt się tymi "dobrami" nie interesował. Tutaj jedyne ujęcie, które mi wyszło:


34. A oto sama fontanna. Pokazy są tylko parę razy w tygodniu, akurat tego dnia się odbywały. W tle budynek Muzeum Sztuki Narodowej Katalonii, świetny:


35. Mrowie ludzi i w większości lokalsi, jak w Warszawie przy fontannach, mnóstwo małolatów. Tutaj też po raz pierwszy natknęliśmy się na sprzedawców piwa w 6- lub 8-pakach. "Kolbir, kolbir łan juro" będzie nam już towarzyszyć przez cały wyjazd
__________________

Tom68relo, Lad, mamik, SkyscraperBrother liked this post
drugastrona no está en línea   Reply With Quote
Old May 9th, 2019, 12:17 PM   #15
drugastrona
Autostradowy Leming
 
drugastrona's Avatar
 
Join Date: Apr 2008
Location: Warszawa-Tarchomin/Zamość
Posts: 9,207
Likes (Received): 6362

36. A oto fragment samego pokazu. Fontanna różni się od warszawskiej. Nasza jest bardziej finezyjna, różnokolorowa, jest ekran wody. Tutaj stawiają na masę i ogrom, pojedyncze kolory:


37. Do fontanny prowadzi kładka nad ulicą. Przy zejściu stoją pracownicy nie wiem jakich służb, w odblaskach i z gwizdkiem i kierują ruchem, pilnują, żeby nikt z tej kładki nie spadł (bo debile siadają na wysokim murze nad samą ulicą). To tak można?


38. Przyznam, że tutaj najbardziej bałem się kradzieży, bo tłum był ogromny, ale nic się nie stało. Więc wracając: tutaj był ogromny tłum, taki, że chyba większego się niedałoby tu pomieścić. Ale jest to zrozumiałe, bo to pokaz:


39.


40. Kawałek dalej są jeszcze mniejsze fontanny:


41. I jeszcze ostatnie ujęcie z tego dnia:


Postanowiliśmy wracać na piechotę, bo to tylko niecałe 4 km. Ale to nie była dobra decyzja, bo już byliśmy i tak zmęczeni. Ale przynajmniej mogliśmy zaobserwować kolejną ciekawostkę - praktycznie w każdym kwartale był "supermercat" całodobowy, prowadzony oczywiście przez Araba albo Afrykańczyka. Prawie brak sieci spożywczych, 80% sklepów to takie pojedyncze sklepiki.
__________________

Tom68relo, Lad, mamik, SkyscraperBrother, lith liked this post
drugastrona no está en línea   Reply With Quote
Old May 10th, 2019, 06:25 PM   #16
drugastrona
Autostradowy Leming
 
drugastrona's Avatar
 
Join Date: Apr 2008
Location: Warszawa-Tarchomin/Zamość
Posts: 9,207
Likes (Received): 6362

42. Drugi dzień miał fatalne prognozy pogody, więc w obawie przed deszczem zaplanowałem raczej krótszy spacer. Z hotelu ruszyliśmy na wschód wzdłuż Avinguda Diagonal. Tutaj parę kwartałów zabudowano całkiem niedawno, głównie biurowcami i usługami. Mamy mały placyk między budynkami z parkingiem dla rowerów:


43. Sama ulica wygląda tak. Środkiem prowadzi deptak, co jest dość popularne w Barcelonie. Mamy też dużo drzew:


44. Ulica jest szeroka i nawet mimo tego deptaka pomiędzy jezdniami nie sprawia wrażenia szerokiego ścieku. Pewnie dużo daje jednak zieleń i zabudowa tuż obok jezdni:


45. Inne ujęcie tego samego placyku:
__________________

Lad, bartek76, SkyscraperBrother liked this post
drugastrona no está en línea   Reply With Quote
Old May 10th, 2019, 06:30 PM   #17
drugastrona
Autostradowy Leming
 
drugastrona's Avatar
 
Join Date: Apr 2008
Location: Warszawa-Tarchomin/Zamość
Posts: 9,207
Likes (Received): 6362

46.


47. Odbijamy na południe, skręcając w kolejny lokalny deptak: Rambla del Poblenou. Czyli jesteśmy w "dzielnicy" Poblenou. Turystów 1%.


48. Co tu dużo mówić, platany robią piorunujące wrażenie. To tak można? Jakoś w Polsce platany tylko w Ciechocinku...


49. Co kwartał na skrzyżowaniu jest małe rondko-placyk, z ławeczkami, drzewkami. Na jednym z nich spotkaliśmy wycieczkę szkolną, gdzie dzieci uczyły się warzyw i owoców i potraw, które można z nich zrobić:


50. Niby fociłem te różowe drzewa, ale chciałem ująć tych staruszków. W Barcelonie staruszków jest mnóstwo. Nie siedzą w domu - wychodzą przed blok, na ulicę, do knajpki, siadają grupkami, spacerują. Co najważniejsze, są uśmiechnięci Inna mentalność, lubię to:
__________________
drugastrona no está en línea   Reply With Quote
Old May 10th, 2019, 06:38 PM   #18
drugastrona
Autostradowy Leming
 
drugastrona's Avatar
 
Join Date: Apr 2008
Location: Warszawa-Tarchomin/Zamość
Posts: 9,207
Likes (Received): 6362

51. Pusto, bo wczesna pora i brzydka pogoda. Ale i tak było relatywnie sporo mieszkańców:


52. Jak widać, zaczął padać deszcz. Schowaliśmy się pod jakieś balkony, żeby przeczekać:


53. Można dostrzec też flagi Katalonii na balkonach. Jest tego sporo, podobnie jak żółtych wstążeczek, nawet wymalowanych na asfalcie. Z jednej strony fajnie, że pokazują swoją tożsamość narodową, z drugiej strony przecież nie są prześladowani, a są za mało zdeterminowani, żeby odzyskać niepodległość. To nie kotwice malowane w Warszawie na murach w 1943


54. Po deszczu ruszamy dalej. Roślinność jest cudowna


55. Po przejściu do końca mijamy sporą ulicę i przechodzimy przez spory park. Wyjątkowo są tu drzewa iglaste:
__________________
drugastrona no está en línea   Reply With Quote
Old May 10th, 2019, 06:45 PM   #19
drugastrona
Autostradowy Leming
 
drugastrona's Avatar
 
Join Date: Apr 2008
Location: Warszawa-Tarchomin/Zamość
Posts: 9,207
Likes (Received): 6362

56. I dotarliśmy do pierwszego punktu programu: oto morze! Śródziemne, na dodatek. Pogoda okropna, zimno i wieje:


57. Gdyby ktoś nie wierzył, musi spojrzeć na to zdjęcie i palmy:


58. Jak widać, jesteśmy przed sezonem. Lokale dopiero się rozstawiają.


59. Mimo słabej pogody znaleźli się chętni na pogranie w piłkę plażową. Są stałe bramki. Super!


60. Nie idziemy daleko. Szybko skręcamy z powrotem w miasto i spotykamy takie oto nowsze osiedle z palmami. Nowsze, czyli pewnie jakieś lata 60' czy 70', w przeciwieństwie do XIX-wiecznych kamienic:
__________________
drugastrona no está en línea   Reply With Quote
Old May 10th, 2019, 06:51 PM   #20
este
Registered User
 
este's Avatar
 
Join Date: Aug 2009
Location: Gorzów
Posts: 23,027
Likes (Received): 14134

Quote:
Originally Posted by drugastrona View Post
50. W Barcelonie staruszków jest mnóstwo. Nie siedzą w domu - wychodzą przed blok, na ulicę, do knajpki, siadają grupkami, spacerują. Co najważniejsze, są uśmiechnięci Inna mentalność, lubię to:
https://i.imgur.com/wNbMUa2.jpg
Dobrze wygrzane kości to podstawa dobrego samopoczucia na emeryturze. Nie zaznali reumatyzmu
este no está en línea   Reply With Quote
Sponsored Links
Advertisement
 


Reply

Tags
barcelona

Thread Tools

Posting Rules
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is On
Smilies are On
[IMG] code is On
HTML code is Off



All times are GMT +2. The time now is 09:21 PM.


Powered by vBulletin® Version 3.8.11 Beta 4
Copyright ©2000 - 2019, vBulletin Solutions Inc.
vBulletin Security provided by vBSecurity v2.2.2 (Pro) - vBulletin Mods & Addons Copyright © 2019 DragonByte Technologies Ltd.
Feedback Buttons provided by Advanced Post Thanks / Like (Pro) - vBulletin Mods & Addons Copyright © 2019 DragonByte Technologies Ltd.

SkyscraperCity ☆ In Urbanity We trust ☆ about us