SkyscraperCity Forum banner
1 - 20 of 61 Posts

·
WFM OSA M52 z 1965 r.
Joined
·
2,962 Posts
Discussion Starter · #1 · (Edited)
cz. 1
Jako ciekawostke zamieszczam fotorelacje z drog po ktorych mialem okazje jezdzic w lutym w Argentynie i Chile. Na poczatek mapka pokazujaca jaka trase przebylem autobusami, w sumie 10tys km. Wybralem do niniejszej fotorelacji bardzo ladna droge z Mendozy do Santiago de Chile i w kolejnej relacji przedstawie trase z San Pedro de Atacama do Salty. Ale najpierw okolice Buenos Aires.
zaczynami od mapki:

i od drogi z lotniska do Buenos Aires:

caly czas autostrada idzie na estakadzie:


rzecz jasna autostrady (i nie tylko) sa platne, ale niezbyt drogie. Na glownych autostradach jest czesto ponad 30 stanowisk do placenia za przejazd.

jedziemy do centrum Buenos



centrum Buenos:

i juz wyjezdzamy z Buenos do Mendozy (nocny bus 14h):

skad przez Uspallate, Puenta del Inca pojedziemy przez Andy do Chile

cd w nastepnym odcinku...
 

·
WFM OSA M52 z 1965 r.
Joined
·
2,962 Posts
Discussion Starter · #6 · (Edited)
cz. 2
jedziemy w kierunku najwyzszej czesci Andow w okolice Aconcaguy

gdzie przepiekna dolina, w otoczeniu poteznych gor pniemy sie powoli acz systematycznie w gore:

droga miejscami jest remontowana, fantastyczne sa te czerwone wiaderka, w ktorych umieszczone sa zarowki :)

gory coraz blizej (na zdjęciu Aconcagua 6 962 mnpm)

przed nami seria malowniczych tuneli:

mimo ze zimy bywaja tu tegie, droga prezentuje sie calkiem niezle


zblizamy sie do granicznej przeleczy Libertadores, z prawej widac ruiny oslony nad nieczynna kolejka waskotorowa, mozna tez dostrzec tyczki wyznaczajace krawedz jezdni dla ciezkiego sprzetu odsniezajacego. Tyczki maja 3m wysokosc, co daje poglad jakie warunki panuja tutaj zima...

wjezdzamy do polozonego na 3200mnpm Túnelu del Cristo Redentor, zbudowanego w 1980, o dlugosci 3080m. Jest to tunel graniczny, co ciekawe nie ma w nim zadnych drog ewakuacyjnych, po stronie argentynskiej swieci sie co 10 lampa, po chilijskiej wszystkie :) Na czesc argentynska przypada 1516m a chilijska 1564m

witamy na granicy argentynsko-chilijskiej

teraz juz tylko ostro w dol

w oslonach przed lawinami zarowno snieznymi jak i kamiennymi


przed nami cala masa serpentyn:

od ktorych moze zakrecic sie w glowie

stad juz prosto do Santiago de Chile




znaki zmiennej tresci przypominajace o zapieciu pasow :)


i to tyle w tej czesci, w kolejnej bedziemy sie przebijac przez graniczna przelecz na wysokosci 4800mnpm!!! wracajac z Chile do Argentyny...
cd w cz. 3
 

·
Registered
Joined
·
193 Posts
Chile moja miłość

Wielkie dzięki za superzdjęcia, które pozwoliły piszącemu tego posta cofnąć się o prawie siedem lat wstecz, gdy miał okazję odwiedzić te nieprawdopodobnie piękne strony (Buenos Aires, Santiago de Chile i okolice) :) Nigdy nie zapomnę krajobrazów, które widzialem za oknem autokaru (palmy na zboczach dość wysokich wzgórz), którym przemieszczałem się z Santiago do Vina del Mar :nuts: Jaka szkoda, że nie było wówczas cyfrówek w powszechnym użyciu :cry:
 

·
Optimist trotzdem
Joined
·
3,480 Posts
cz. 2

zblizamy sie do granicznej przeleczy Libertadores, z prawej widac ruiny oslony nad nieczynna kolejka waskotorowa


cd w cz. 3
relacja bajka ! A te głazy u góry (szczególnie największy) niepokojąco wyglądają. Przecież kiedyś ruszą w dół.
 

·
Registered
Joined
·
616 Posts
Fajną trase przebył Kolega Dyszkin,od razu skojarzyło mi się z filmem, który leciał 2 tygodnie temu na jedynce "Dzienniki motocyklowe"- opowiadający o latach młodości rewulocjonisty Ernesto Che Guevara, który także zwiedzał Ameryke Pd:)
 

·
Canonier
Joined
·
3,183 Posts
heh tam takie ladne przedsiewziecia inzynierii drogowej wykonali, a u nas nie potrafia dobrze asfaltu wylac...


Jak wysoko ta przelcz byla co przez nia jechales??
Ja w poprzednie wakacje zalczylem wjazd na przelez Puymornes miedzy Francja a Hiszpania...
1915 m..
serpntyn mega duzo:D

ale chyba mniej niz tam
 

·
WFM OSA M52 z 1965 r.
Joined
·
2,962 Posts
Discussion Starter · #13 · (Edited)
odpowiadajac na pytania, ktore poniekad sa juz napisane miedzy zdjeciami:
w Argentynie, Chile spedzilem 5 tyg + 1 dzien w Brazylii :) byla to kolejna z moich wypraw, ktore organizuje we wlasnym zakresie, tzn kupuje bilet wsiadam do samolotu i eksploruje kraje ktore mnie interesuja. Glownym srodkiem transportu w Ameryce Pld to autobus, na miejscu tez 2 razy pozyczalismy samochod (koszt pozyczenia malego autka na dobe to 120zl Chile i 160zl Argentyna). Koszty paliwa w Argentynie to: PB 95 = ok. 2zl, ON = 1,5 zl, w Chile benzyna 3zl, diesel 2zl za litr
Opisywana w cz. 2 przelecz a w zasadzie tunel jest na wysokosci 3200mnpm
wiecej szczegolow tej jak i innych moich wypraw na mojej stronie http://www.dyszkin.pl
postaram sie tez w wolnej chwili jutro wkleic 3 cz fotorelacji :)
 

·
Registered
Joined
·
7,787 Posts
@Dyszkin

fotki po prostu zajeboza, brawo. Też tak się szlajam czasami po świecie.
 

·
WFM OSA M52 z 1965 r.
Joined
·
2,962 Posts
Discussion Starter · #19 · (Edited)
a teraz zapraszam juz na cz. 3
no to zaczynamy, jedziemy z San Pedro de Atacama (Chile) do San Salvador de Jujuy (Argentyna)

droga pelna zakretow pnie sie bardzo ostro w gore bo az na przelecz na wysokosc blisko 4800mnpm!!!

my pniemy sie w gore ale opisze bardzo ciekawy aspekt zwiazany z niezwykle niebezpieczna jazda w dol

w Ameryce Poludniowej dominuje ruch pojazdow ciezarowych, to potezne ciezarowki, duzo wieksze od tych ktore jezdza po Europie, prosze zwrocic uwage na te znaki pionowe za ciezarowkami:

sa to tzw drogi awaryjne (pista emergencia), ktore maja na celu awaryjne wyhamowanie rozpedzonych ciezarowek, u ktorych przegrzaly sie hamulce.

Poniewaz zjazdy z przeleczy sa strome i nierzadko maja po kilkadziesiat km dlugosci (caly czas w dol!!!), przy towarzyszacych wysokich temp powietrza, zdaza sie ze tym poteznym trackom przegrzewaja sie hamulce. Dlatego w Chile co kilka km sa wlasnie takie pasy awaryjnego hamowania.


my tymczasem pniemy sie wyzej w strone przeleczy:

jestesmy juz ponad granica do ktorej rosnie roslinnosc

i jestesmy na przeleczy (prawie 4800mnpm) jak widac pogoda sie zalamala i sypnelo sniegiem (w lecie!!!):

zjezdzamy w dol w strone granicy na przeleczy de Jama

a to juz granica i punkt celny na 4400mnpm, niektorzy z podroznych wjezdzajacych na ta przelecz i zalatwiajacy sprawy celne sa wrecz polprzytomni z braku tlenu :) Co ciekawe na przejsciu jest punkt medyczny w ktorym mozna skorzystac w naglych przypadkach z tlenu... :)
Jak widac handel uzywanymi autami kwitnie wszedzie:

w dalszej czesci droga dlugo jeszcze biegnie na wysokosci ponad 4000mnpm az w koncu niezwykle smialymi serpentynami zjezdza w dol do San Salvador de Jujuy (niestety robi sie juz ciemno stad kiepska jakosc zdjec):






i to by bylo z grubsza tyle, milosnikom starych samochodow wkleje nastepnym razem jeszcze kilka fajnych fotek.
Na koniec dodam ze drog Chiliczykom moglibysmy naprawde pozazdroscic, nie ma dziur, sa swietnie oznaczone zarowno znakami pionowymi i poziomymi, jezdzi sie szybko (nie widzialem radarow, sa jedynie czeste kontrole dokumentow) i bezpiecznie. W Argentynie jest juz nieco gorzej ale to kraj biedniejszy od Chile. Wiekszosc drog jest platnych, nawet zwykle drogi, na pustkowiach wystepuja tez drogi szutrowe ale dobrze utrzymane. Na trasach przewazaja potezne ciezarowki i autobusy. Wszystkie miasta przez ktore przejezdzalismy maja obwodnice. Jesli ktos ma jakies pytania to smialo :)
 
G

·
:eek: Niesamowite!
Piekne drogi, jak widac w super stanie. I te "dziwne" niespotykane u nas trucki MB.
Dales link do swojej strony, a po tym jak wszedlem zauwazylem ze juz kilka razy bylem na niej. Bardzo dobre opisy, super zdjecia!

:master:
 
1 - 20 of 61 Posts
This is an older thread, you may not receive a response, and could be reviving an old thread. Please consider creating a new thread.
Top