SkyscraperCity banner

1 - 20 of 399 Posts

·
Registered
Joined
·
15,043 Posts
Discussion Starter · #1 ·
Takiego tematu chyba jeszcze nie ma, a może warto byłoby zebrać w jednym wątku wszystkie niechlubne dokonania współczesnych budowniczych.

na początek może coś, coś co może nie do końca mieści się w ramach architektury i urbanistyki, ale świetnie oddaje sposób, w jaki sprzedać można wszystko:

http://bryla.gazetadom.pl/bryla/1,85300,4814763.html
W oparach absurdu czyli mieszkać na Wyspach Luksusuwarszawa osiedla
Fot. Sławomir Kamiński / AG




Electra Resort - pod linią wysokiego napięcia. Wiślany Zakątek - 3 km od Wisły. Villa L'Azur - na końcu Bemowa przy Lazurowej. I absolutny hit - Wyspy Luksusu w Piasecznie.


Deweloperzy budujący w Warszawie celują w nadawaniu domom i osiedlom nazw pompatycznych, niezrozumiałych i śmiesznych. Wyjątkowość ich budynków ma podkreślać angielszczyzna, np. Wola Prestige czy Kazimierzowska Residence. Firma Atlas Estates budująca przy Grzybowskiej dwie apartamentowe wieże nazwała je Platinum Towers. No, ale to tak drogie mieszkania, że i tak kupują je prawie wyłącznie obcokrajowcy.

W Piasecznie powstanie osiedle Electra Resort - o tyle to zabawne, że w pobliżu biegnie linia wysokiego napięcia. Śmiesznie wyszło też z nazwą inwestycji Marvipolu przy Prostej - Prosta Tower, czyli Prosta Wieża, zwana jest powszechnie Krzywą Wieżą, bo architekt Stefan Kuryłowicz wyposażył budynek w pofalowaną szklaną elewację.

Wyjątkowym poczuciem humoru popisali się inwestorzy 16-piętrowca tuż przy obwodnicy Piaseczna, którzy nie tylko przetłumaczyli na angielski słowo wieża, ale także nazwę miasta, nadając swej inwestycji dumną nazwę Sand City Tower. Przebija to pretensjonalnością wiecznego faworyta nazewniczych rankingów - białołęckie osiedle Płudy Village. Chociaż, z drugiej strony, inwestor zespołu dwóch willi przy Kruczkowskiego w Piasecznie nie rozmieniał się na drobne i swoje dzieło ochrzcił po prostu Heaven, czyli Niebo. Ciężko to przebić. Co nie znaczy, że nikt nie próbuje - firma Prestige swoje osiedle w Ożarowie Mazowieckim nazwała Zen Garden.

Deweloperzy - i to zjawisko nowe - nie ograniczają się wyłącznie do pompatycznych nazw anglojęzycznych. Francuska firma Buoygues Immobillier swoje bloki przy ul. Lazurowej na samym końcu Bemowa ochrzciła nazwą Villa L'Azur, osiedle ciasno ustawionych obok siebie domów na Polach Wilanowskich - La Lumiere (Światło), a najnowszą planowaną inwestycję przy ul. Włodarzewskiej - Mont Blanc.

Osobny rozdział to nazwy obiecujące więcej, niż powinny. City Apartments wcale nie są położone w city, czyli sercu miasta. To bloki budowane na poprzemysłowych gruntach w rejonie ul. Rydygiera, gdzie długo przyjdzie czekać nie tylko na kluby, ale nawet na najzwyklejszą ulicę. Osiedle Wiślany Zakątek firmy Yuniversal Podlaski (nazwa tej firmy zasługuje na osobny wątek) jest położone w pobliżu ul. Milenijnej i Pomorskiej, ok. 3 km od Wisły. Nie jest chyba zaskoczeniem, że w Wiślanych Ogrodach firmy Star Investment nie ma ogrodów (to zespół bloków o wysokości do 15 pięter), a położone jest nie przy Wiśle, ale przy skrzyżowaniu Wisłostrady i wiaduktu Trasy AK.

Najbardziej rozpoznawalnym sąsiadem osiedla Sokratesa Park są tereny Huty Warszawa. Źródła nazwy osiedla Górczewska Park firmy J.W. Construction nawet trudno się domyślić - powstaje co prawda przy Górczewskiej, ale nie przy parku, tylko wzdłuż linii kolejowej, a z drugiej strony sąsiaduje z hałdami gruzu zalegającymi na terenie Przedsiębiorstwa Budownictwa Uprzemysłowionego "Północ". Nawiasem mówiąc, inwestor tego osiedla w reklamach radiowych tak podkreśla bliskie sąsiedztwo stacji II linii metra, że niewtajemniczeni nie zorientują się, że na budowie tejże linii na razie nie wbito ani łopaty.

Z niektórych nazw można wywnioskować, że powstały w wyniku bezowocnej burzy mózgów. Zrozpaczeni brakiem pomysłów twórcy osiedla powstającego przy ul. Mołdawskiej posadzili na podwórku kilka berberysów i tak pojawił się pretekst do nazwania inwestycji Berberysowymi Ogrodami. Poszło im i tak lepiej niż firmie BRE.Locum, która na siłę udowadnia, że kształt domów jej osiedla przy Kluczborskiej uzasadnia nazwę Trzy Korony, choć wciśnięcie ich w istniejącą zabudowę byłoby raczej argumentem dla nazwy Trzy Plomby.

No i ten patos. Piaseczyński Piekut Development nie dość, że kolejne swoje osiedle określa jako Wyspy Luksusu, to jeszcze na ścianach bloków wiesza tablice z wierszami, np. "Daremne żale" Asnyka na inwestycji przy ul. Zielonej. Zaś swoje najnowsze domy ten deweloper ochrzcił nazwą, której nie powstydziliby się mistrzowie purnonsensu Salvador Dali i Luis Bunuel - Fabryka Mebli Giętkich i Parasoli. To bardziej surrealistyczne niż Nowa Rezydencja Królowej Marysieńki firmy Robyg, choć królowa nie tylko nigdzie się nie przeprowadza, ale też od kilkuset lat nie żyje.

Michał Wojtczuk
Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna
 

·
Banned
Joined
·
724 Posts
^^
Nie ma rady, musisz w swojej spółdzielni zgłosić zmianę nazwy osiedla np. na 'New Steelworks Resort' albo 'Foundry Park' coby iść za najnowszymi tryndami :nuts:
 

·
Pilanin
Joined
·
3,874 Posts
^^ Plattenbau Condominiums :lol:

Mam gdzieś jak się nazywają te osiedla. To jest produkt, któryinwestor chce sprzedać. I to jest tylko i wyłącznie część reklamy. To jest tak jak z batonikiem. Każdy się jakoś nazywa. Mieszkając wjakimkolwiek z tych osiedli i tak podajesz adres ulica i numer domu, potem lokalu. No chyba że ktoś jest takim snobem, że faktycznie musi sie pochwalić że mieszka w takiej Residence a nie w tych Apartments.
Faktycznie, zacznijmy rozmawiać o architekturze i urbanistyce. Co do nazw - rozwija nam sie sektor usług i agencji reklamowych które takie rzeczy wymyślaja przybywa. Ot co.
 

·
I am the passenger
Joined
·
4,787 Posts
Dla odmiany w województwie śląskim wszystko, co powstaje musi mieć w nazwie słowo Silesia. Zaczęło się od Silesia City Center , przez różnego rodzaju Silesia Office Center, Silesia Business Point, Silesia Expo (w Sosnowcu notabene) na Silesia Towers kończąc.
Natomiast jeśli chodzi o budownictwo mieszkaniowe to mamy nazwy nawet normalne - w Świętochłowicach powstaje Osiedle Astrów, w Katowicach Osiedle Książęce czy Osiedle Bażantów
 

·
Registered
Joined
·
15,043 Posts
Discussion Starter · #6 ·
Coś bardziej na temat:


Sen szalonego architekta?ciekawostki polska architektura kraków makabryła bloki nietypowe budynki
Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta







Rynny wewnątrz klatki schodowej, gąszcz niewielkich balkoników, usytuowanych tak blisko siebie, że lokatorzy mogą podać sobie ręce, miejsca parkingowe na zakładkę. To osiedle przypomina oszczędnościowe bloki wznoszone za czasów Władysława Gomułki.



Kompleks dwu- i trzypiętrowych budynków na Zakrzówku w Krakowie realizowany jest od 2007 roku zaledwie 200 metrów od Skałek Twardowskiego. W czerwcu tego roku przy ul. Pychowickiej zakończył się drugi etap budowy nowego osiedla. Pierwsze obiekty oddano tam w listopadzie 2008 roku.



Inwestor budowy Krakowskie Konsorcjum Inwestycyjne Krakoin Sp. z o.o. zachwala wyjątkową lokalizację, solidne wykonawstwo i dobry projekt. Tymczasem kolorowe bloczki o dziwacznym kształcie wyglądają jak sen szalonego architekta. Nie pomaga zastosowanie drobnych zabiegów stylizacyjnych, jak wyłożenie nasypu w części parterowej budynku kamiennym dywanem z piaskowca. Maleńkie okna z niewielkich komóreczek w strefie wejściowej do mieszkań wychodzące na korytarz oraz kuchnia z widokiem na ściankę (zewnętrzny panel działowy balkonu) przypomina oszczędnościowe bloki wznoszone za czasów Władysława Gomułki.



Wewnątrz dziedzińca elewacje szczelnie pokrywa gąszcz niewielkich balkoników, usytuowanych tak blisko siebie, że lokatorzy mogą podać sobie ręce. "To niewątpliwie służy >zacieśnianiu< stosunków sąsiedzkich. Budynki ustawiono tak blisko siebie, że przestrzeń między nimi można było zadaszyć. W ten sposób powstała klatka schodowa, którą z powodu braku okien na niższych piętrach trzeba sztucznie doświetlać nawet w jasny dzień" - pisze Pan Jakub, mieszkaniec osiedla.



Wewnątrz otwartej klatki ciągną się rynny. Widać też elementy konstrukcyjne, jak podwieszone belki pod kratownicami świetlików dachowych. Taki widok może wprawić w zakłopotanie niejednego architekta.



Prawdziwa niespodzianka czeka jednak w garażu podziemnym, gdzie zaplanowano miejsca postojowe w podwójnych rzędach, przez co... część aut blokuje wyjazd innym.



W najwyższych kondygnacjach budynku zastosowano prawdziwą rzadkość - okna trapezowe. Na plus inwestorowi należy też zaliczyć zewnętrzne windy dla niepełnosprawnych, które trudno spotkać na wielu innych nowych osiedlach.



Osiedle zakwalifikowało się do ścisłego finału plebiscytu Archiszopa, organizowanego przed redakcję krakowskiej Gazety Wyborczej. O tytuł najgorszego budynku roku ubiegać się będzie pięć obiektów,min. Opera Krakowska, czy olbrzymi balon widokowy. Głosowanie potrwa do 21 października, można to zrobić za pomocą internetowego formularza.



Czytaj więcej


Dawid Hajok

źródło: Gazeta Wyborcza Kraków

było już jakiś czas temu, ale jest to chyba sztandarowy, znany i dokumentowany jak dotąd przykład deweloperskich niespodzianek, jakich mieszkańcy nawet nie są świadomi (dzięki odpowiedniemu marketingowi)

znacie jakieś podobne? Przypuszczam, że nie. Takie cuś widać dopiero, jak się człowiek przyglądnie. A do tego czasu żyje w wykreowanym śnie, przechodząc nieświadomie obok



prawie jak:
Kowloon Walled City
 

·
Nie(bo) Szczecin
Joined
·
10,382 Posts
^^ Chciałem tutaj dać zdjęcie osiedla wielkopłytowego z lat 70', ale przeglądając wątek "Bloki - dyskusja" w poszukiwaniu dobrego zdjęcia, widziałem że sam dałeś powyższe fotki dla porównania. :D

Tak czy inaczej - jedyną różnicą jest infrastruktura. Na osiedlach sprzed 40 lat jest - na powyższych zdjęciach jej nie ma.
 

·
I am the passenger
Joined
·
4,787 Posts
Nie macie też wrażenia, że te nowe bloki są jakby dwa razy bardziej masywne niż analogiczne z lat 70-tych? Szczególnie na tym ostatnim zdjęciu to widać.
 

·
Pilanin
Joined
·
3,874 Posts
Tak czy inaczej - jedyną różnicą jest infrastruktura. Na osiedlach sprzed 40 lat jest - na powyższych zdjęciach jej nie ma.

A dlaczego nie ma? Bo drogi należą do gminy która najwyraźniej nie nadąża. Zauważcie ze chodniki są zawsze prawie porobione wokół budynków. Nie ma tylko dróg gminnych. Nie ma też innej infrastruktury bo inwestor nie ma obowiązku jej zapewniać. A to już kwestia złego prawa.
 

·
Registered
Joined
·
3,150 Posts
A dlaczego nie ma? Bo drogi należą do gminy która najwyraźniej nie nadąża. Zauważcie ze chodniki są zawsze prawie porobione wokół budynków. Nie ma tylko dróg gminnych. Nie ma też innej infrastruktury bo inwestor nie ma obowiązku jej zapewniać. A to już kwestia złego prawa.
No dobra, dróg nie ma ale co z placami zabaw czy jakimś miejscem gdzie można sobie spokojnie na ławeczce spocząć? Te bloki wyglądają raczej jak kloce do spania niż miejsce do mieszkania. Byle jakie osiedle z 20-piętrowymi wielkopłytowcami jest przyjemniejsze od tych molochów.
 

·
Redsigert User
Joined
·
11,951 Posts
^^ Chciałem tutaj dać zdjęcie osiedla wielkopłytowego z lat 70', ale przeglądając wątek "Bloki - dyskusja" w poszukiwaniu dobrego zdjęcia, widziałem że sam dałeś powyższe fotki dla porównania. :D

Tak czy inaczej - jedyną różnicą jest infrastruktura. Na osiedlach sprzed 40 lat jest - na powyższych zdjęciach jej nie ma.
Jakaś tam infrastruktura jest, zdjęcia pochodzą z różnych okresów budowy i nie jestem pewien jak to wygląda teraz ale główną różnicą jest gęstość i skala - za PRLu nigdy nie zbudowali by tak masywnych bloków tak blisko siebie bez żadnego miejsca na zieleń itd.

z resztą można porównać z punktowcami obok:
http://czarnota.org/gallery/albums/...007_03_31_-_009_-_Warszawa_-_ul_Bochenska.jpg
 

·
Registered
Joined
·
15,043 Posts
Discussion Starter · #14 ·
^^ Mają większe mieszkania i bardziej rozbudowane plany. Ich "miąższość" zabudowy w przekroju jest większa.
zazwyczaj jest zupełnie inaczej. Ich masywność nie wynika z większych mieszkań (bo takie trudno się sprzedają - najlepiej idą przecież małe metraże) ale z tego, że są to mieszkania z oknami na jedną stronę budynku.
Taki blok to coś w stylu prezentowanej Pychowickiej http://bi.gazeta.pl/im/7/7108/z7108157X.jpg tyle, że dwa bloki są całkowicie sklejone ze sobą tworząc jeden gruby i masywny

a układ mieszkań wygląda np. tak:
(tzw. "niskie bloki" w deweloperce to standardowo 6 pięter więc jest już winda)
(poniższy układ to i tak rzadki przykład zwykłego prostopadłościanu z małą ilością udziwnień i załamań elewacji, które dodatkowo wpływają później niekorzystnie na układ mieszkań)



dla przykładu u mnie w niskim, 4 piętrowym bloku z PRL wygląda to tak:
 

·
Pilanin
Joined
·
3,874 Posts
No dobra, dróg nie ma ale co z placami zabaw czy jakimś miejscem gdzie można sobie spokojnie na ławeczce spocząć? Te bloki wyglądają raczej jak kloce do spania niż miejsce do mieszkania. Byle jakie osiedle z 20-piętrowymi wielkopłytowcami jest przyjemniejsze od tych molochów.

Ponownie prawo i procentowy udział zabudowy w powierzchni całej działki?
 

·
Registered
Joined
·
15,043 Posts
Discussion Starter · #17 ·
tak jeszcze apropo tego cytatu z artykułu prezentowanego powyżej.

Bryła said:
http://bryla.gazetadom.pl/bryla/1,85300,7139071,Sen_szalonego_architekta_.html (...)Maleńkie okna z niewielkich komóreczek w strefie wejściowej do mieszkań wychodzące na korytarz oraz kuchnia z widokiem na ściankę (zewnętrzny panel działowy balkonu) przypomina oszczędnościowe bloki wznoszone za czasów Władysława Gomułki.(...)
Porównanie do bloków i mieszkań z czasów Gomułki uważam za wyjątkowo nietrafne.
Nie widziałem jeszcze bloków z czasów Gomułki ustawionych tak gęsto.

A małe mieszkania ze ślepą kuchnią (dzisiejsza marketingowa, chwytliwa nazwa to aneks) są dzisiaj przecież normą, więc po co szukać daleko?


PS
no ale to taki "trynd". Jak coś było źle to przecież tylko w PRL, a dziś to wyjątki. Gdyby napisano, że "nawet w PRL mieszkania były lepsze" to przecież korona by z głowy 3RP spadła
 

·
Registered
Joined
·
3,072 Posts
Jeżeli niektóre PRLowskie meblościanki można określać "mrówkowcami", to jak nazwać niektóre genialne realizacje nowej deweloperki bijące na głowę PRL w upychaniu ludzi jak bydło?
 

·
U&#380;ytkownik zaszczuty
Joined
·
4,134 Posts
a ktos tam mieszka potem ? Bo w roznych miejscach tego forum sie spotykam z takimi porównaniami miedzy blokiem z czasów istnienia państwa zwanego PRL a odbloczonym blokiem wspolczesnym i sie zastanawiam - w tamtych mieszkali bo musieli, dostali przydział albo innych nie było i już. Dzisiaj rzekomo klient sobie sam podaż kształtuje i jak sie mu nie podoba to nie kupuje, wiec sie zastanawiam jaka ludność tam trafia ? Prezydenty ? Kulczyki ? Dyrektory średnie ? Dyrektory prowincjonalne ? Suchotnicze samotne matki z 10-ciorgiem dzieci pracujacych w kopalniach okolicznych ?
 

·
Pilanin
Joined
·
3,874 Posts
^^
Znaczy za komuny dało się a teraz się nie da?
Za komuny, "inwestor", czyli państwo, nie musiał się martwić o ziemię bo miał jej pod dostakiem od Odry do Bugu, od Bałtyku po Tatry. Poza tym, planując nowe wielkie osiedle mieszkaniowe musiał zapewnić szkoły i inną infrastrukturę bo miasta się rozrastały o nowe tereny, które kiedyś były wsiami podmiejskimi z których godzine się wozem drabiniastym jechało do miasta.
W tej chwili budownictwo mieszkaniowe jest biznesem. To nie jest architektura, to jest biznes. Ziemia droższa, no dobra kupie mniej, ale wtedy wybuduje wyżej, bo materiały są tańsze i zysk będzie wiekszy.
Prawo powinno takie rzeczy kontrolować. Dlaczego w takiej Holandii na ten przykład nowe jednostki deweloperskie mają poziom architektoniczny bardzo dobry, zielone podwórka, logiczne linie zabudowy itd? Bo tam państwo prawem budowalnym i kontrolą planów zagospodarowania kontroluje to, na co sobie developer może pozwolić. Ujarzmione budownictwo deweloperskie to najlepsza rzecz jaka może się miastom przydarzyć, bo znajdują się ludzie, którzy chcą to miasto rozbudowywać, zatrudniają lokalnych robotników z firm bdowalnych, angażują pracownie architektoniczne a w rezultacie dają mieszkania. Tylko że ktos mądry musi mieć pieczę nad racjonalnym rozwojem miasta, gdzie co ma się znajdować, czy na zachodzie chcemy dalej sie rozbudowywać ekstensywnie czy może postawić na bardziej rozluźnioną zabudowe, musi być ktoś kto zadba o nowe arterie komunikacyjne i w ogóle komunikacje na osiedlach. W Polsce tego sie nie robi. Bo co się robi? Odrolnia się dawne grunty rolne, mówi się, tam możecie budować, kiedyś się tym zajmiemy.
 
1 - 20 of 399 Posts
Top