SkyscraperCity banner

1 - 20 of 695 Posts

·
46 & 2
Joined
·
9,566 Posts
Discussion Starter #1 (Edited)
Wreszcie znalazłem trochę czasu żeby założyć wątek o tegorocznej wyprawie do Australii - trochę już od mojego powrotu minęło, ale trzeba było pozałatwiać różne sprawy, nie miałem głowy do ogarnięcia ogromu zdjęć jaki zwiozłem z wycieczki ;) Zobaczymy jak pójdzie z wątkiem, możliwe są dłuższe przestoje ;) ale trzeba być dobrej myśli.

Wycieczka w dniach 5 marca - 16 maja 2015, do rodziny w Sydney, częściowo także w towarzystwie rodzinnym z Polski (pierwszy miesiąc). Później już wałęsałem się samemu, z wyjątkiem niektórych weekendów ;) Trasa przelotu Kraków Balice - Frankfurt - Hong Kong - Sydney, tam i z powrotem. Krk - Fra Lufthansa, dalej Cathay Pacific, czas podróży ok. 28 godzin (z powrotem nie było tak różowo ale o tym później). Na okres naszej wizyty przypadał koniec australijskiego lata i początek jesieni, co okazało się całkiem pozytywne pod względem pogodowym - nie było skwaru jaki bywa tam czasami w środku lata, ale jeszcze było całkiem ciepło prawie aż do momentu mojego wylotu. Minus taki, że od kwietnia wieczorem szybko robiło się ciemno.

Jak się okazało pod koniec, 2,5 miesiąca to i tak sporo za mało, żeby zobaczyć przynajmniej większość atrakcji Australii jednak fundusze i czas ważności wizy (3 miesiące) nie pozwoliły na dłuższy pobyt. Jest zatem co nadrabiać podczas kolejnej podróży ;)

Przez ten okres udało się zobaczyć m. in. Sydney z przyległościami, Góry Błękitne, Cairns z lasami deszczowymi i Wielką Rafą Koralową, Melbourne i Great Ocean Road, Tasmanię z Hobart i Wineglass Bay a także Uluru i Kata Tjuta. W planach na ten wypad były także m. in. Canberra i Góra Kościuszki ale ostatecznie zostały przesunięte na kolejny wyjazd :)

Czas na zdjęcia (z Balic brak bo ciemno było i zimno;)):

1. lotnisko we Frakfurcie w permanentnej przebudowie - dotarliśmy tu małym B737 Lufthansy


2.


3. dopiero we Frakfurcie można było się odprawić na połączenia CX - systemy LH i CX gryzły się ze sobą :eek:hno: na szczęście bagaż rejestrowany odprawili z KRK na cały lot do Sydney


4. poczekalnia przed bramkami


5. ogonek naszego B777-300ER ;) Cathay Pacific
 

·
46 & 2
Joined
·
9,566 Posts
Discussion Starter #2 (Edited)
6.


7. oczywiście klasa ekonomiczna ;)


8. lecim - jeszcze Niemcy sądząc po urbanistyce ;)


9.to już HK - tuż za bramką bezpieczeństwa dla przylatujących (jedną!) - w tym miejscu jest zakaz robienia zdjęć :)


10.poczekalnia do bramek w HK
 

·
Banned
Joined
·
259 Posts
Witam
Liczę na obfitą fotorelację a także mam pare pytań odnośnie podróży i samej Australii
1. Jaki był koszt przelotu do Austarlii?
2. Cieżko uzyskać wize ? (bo sie zastanawiam nad wylotem na dłużej niż 3 miesiące)
3. Orientujesz sie jak z rynkiem pracy w Australii, cieżko tam znaleść pracę oraz mieszkanie na wynajem?
4. Dużo jest imigrantów z ościennych krajów ( wiedzac jakie podejście Australia ma do imigrantów jeszcze bardziej mnie to ciekawi)
5. Jaka tam jest stopa życia, opłaca się tam jechać do pracy?

Jak znasz odpowiedzi na te pytania to byłbym bardzo wdzięczny :)
Pozdro
 

·
Registered
Joined
·
2,238 Posts
O Super! Dużo masz zdjęć? :)
 

·
46 & 2
Joined
·
9,566 Posts
Discussion Starter #10
Witam
Liczę na obfitą fotorelację a także mam pare pytań odnośnie podróży i samej Australii
1. Jaki był koszt przelotu do Austarlii?
2. Cieżko uzyskać wize ? (bo sie zastanawiam nad wylotem na dłużej niż 3 miesiące)
3. Orientujesz sie jak z rynkiem pracy w Australii, cieżko tam znaleść pracę oraz mieszkanie na wynajem?
4. Dużo jest imigrantów z ościennych krajów ( wiedzac jakie podejście Australia ma do imigrantów jeszcze bardziej mnie to ciekawi)
5. Jaka tam jest stopa życia, opłaca się tam jechać do pracy?
Oj, relacja będzie bardzo obfita bo zawsze mam problem z selekcją zdjęć ;) Natomiast mogą wystąpić obiektywne trudności i wówczas konieczne będzie wstrzymanie zasilania wątku ;)

Ad.1. Koszt przelotu tam i z powrotem to rząd 4500-5500 zł w klasie ekonomicznej, chyba że trafi się na jakąś mega promocję. Ja zapłaciłem niecałe 4800 zł.

Ad. 2. Wizę turystyczną ważną na rok z maksymalnym jednorazowym pobytem na 3 miesiące (eVisitor) uzyskuje się praktycznie od ręki - trzeba tylko założyć sobie konto na stronie Departament of Immigration, mieć ważny paszport i wysłać prośbę o wydanie wizy. eVisitor jest darmowa. Ja jechałem właśnie na takiej.

Na dłuższy pobyt jednorazowy (max. rok) trzeba aplikować o Visitor visa i tu już trzeba zapłacić.

Ogólnie rodzajów wiz jest cała masa, dla każdego coś miłego. ;)

Ad. 3. Jeżeli ma się poszukiwany zawód to znalezienie pracy (legalnej) raczej nie jest problemem, natomiast przed poszukiwaniem płatnej warto odbyć jakiś staż na miejscu (np. wolontariat itp.). Brak choćby minimalnego doświadczenia na miejscu nie jest dobrze widziany u potencjalnych pracodawców - nawet u posiadaczy dziesiątek dyplomów z renomowanych uczelni europejskich ;) Nie wiem jak z pracami typu zmywak czy budowa, tam pewnie przyjmą bez doświadczenia ale będą patrzeć na ręce.

Znalezienie mieszkania na wynajem to też nie większy kłopot, wszystkie większe miasta mocno się rozbudowują, kwestia kosztów, lokalizacji, metrażu.

Ad. 4. W dużych miastach imigrantów jest mnóstwo, zwłaszcza z różnych krajów Azji. W mniejszych miejscowościach też jest sporo, ale nie jest to aż tak dostrzegalne.

Ad. 5. Wszystko zależy od tego jaką pracę chce się tam wykonywać i czy planuje się tam zostać czy wrócić. Ogólnie zawody specjalistyczne czy IT są dobrze płatne, ale i z prostszych zajęć można wyżyć. Dla kogoś przyjeżdżającego z Polski z pewną ilością pieniędzy jest tam drogo, dla zarabiającego tam już nie aż tak. Na pewno nie opłaca się tam jechać do jakiejś prostej pracy na kilka miesięcy z założeniem, że odłoży się jakieś mega kokosy do wydania w Polsce. Nie odłoży się ;) Lepiej wybrać tradycyjne kierunki typu UK, Irlandia czy Niemcy. Natomiast pojechać tam na parę lat, mając dobry poszukiwany zawód - wtedy faktycznie może się to opłacić.

Na krótki czas można tam pojechać popracować żeby zmniejszyć sobie koszty turystycznej wycieczki.

O Super! Dużo masz zdjęć? :)
Bardzo dużo :devil:
 

·
46 & 2
Joined
·
9,566 Posts
Discussion Starter #11 (Edited)
Dolecieliśmy na piątkowy wieczór - po wyjściu z samolotu jeszcze wypełnienie Incoming Passenger Card (i jakiejś drugiej, już nie pamiętam czego dotyczącej), kontrola paszportowa, parę pytanek od celnika, pieczątka, odbiór bagaży, prześwietlenie bagaży na kwarantannie - i wreszcie wyjście z lotniska w ciepły letni australijski wieczór.

Sydney

Największe miasto Australii z liczbą ludności wynoszącą ponad 4,8 mln mieszkańców, także stolica stanu Nowa Południowa Walia. Założone w 1788 roku Sydney jest obecnie najistotniejszym w Australii centrum finansowym, handlowym, transportowym, kulturalnym i turystycznym oraz siedzibą arcybiskupstwa Kościoła rzymskokatolickiego i anglikańskiego. Położone jest na wschodnim wybrzeżu nad Oceanem Spokojnym.[...]

Miasto położone jest pomiędzy Pacyfikiem na wschodzie i Górami Błękitnymi (ang. Blue Mountains) na zachodzie. Port Jackson w Sydney jest największą na świecie naturalną zatoką i portem o powierzchni 55 km². Jest on zalaną przez ocean doliną rzeczną głęboko wciętą w piaskowiec. W samym mieście jest ponad 70 plaż, włączając w to słynną plażę Bondi. W granicach miasta znajduje się także kilka parków narodowych. Cały zespół miejski zajmuje 12 368 km²[3] i liczy 4,8 miliona mieszkańców (2014)[2]. Zalicza się do największych powierzchniowo obszarów miejskich.[...]

Podobnie jak wszystkie wielkie miasta Australii, Sydney jako całość nie posiada żadnej osobowości prawnej, lecz jest jedynie aglomeracją złożoną z 38 zupełnie niezależnych od siebie samorządów lokalnych. „Pierwszym wśród równych” w tej grupie jest City of Sydney, obejmujące ścisłe centrum i liczące ok. 170 tysięcy mieszkańców. Szef władz wykonawczych tej jednostki nosi tytuł Lorda Burmistrza Sydney, nie ma jednak żadnych kompetencji na terenie pozostałych 37 obszarów. Instytucje o znaczeniu ogólnomiejskim są podporządkowane bezpośrednio władzom stanowym Nowej Południowej Walii.[...]

Szacuje się, że pierwsze siedliska Aborygenów na terenie dzisiejszego Sydney zostały założone około 40 tysięcy lat temu. Wejście do Port Jackson po raz pierwszy zaznaczył na mapie James Cook 29 kwietnia 1770. 18 stycznia 1788 r. kapitan Arthur Phillip przybył z wyprawą nazwaną w późniejszym czasie „First Fleet” (Pierwsza Flota) do Botany Bay na południu Port Jackson. W trakcie swojej trzydniowej ekspedycji rozpoznawczej odkrył najpierw Manly Cove, a dzień później, po drugiej stronie Port Jackson, inną zatokę, którą nazwał (na cześć ówczesnego brytyjskiego ministra spraw wewnętrznych Thomasa Townshend Sydney) Sydney Cove. 26 stycznia 1788 Phillip uznał właśnie to miejsce za odpowiednie na zwinięcie żagli i wzniósł w pobliżu dzisiejszego Circular Quay flagę Wielkiej Brytanii. Od tamtej pory 26 stycznia jest w Australii świętem narodowym.[...]

https://pl.wikipedia.org/wiki/Sydney
Na następny dzień, w sobotę, aklimatyzacja! Zaczynamy, a jakże, na plaży - Maroubra Beach, na południowy wschód od centrum (CBD) Sydney.

17. Flagi czerwono-żółte - można się kąpać.


18. Promenada i pawilon plażowy.


19. Ratownicy na posterunku.


20. Ludzkość w morzu - a tak, to Morze Tasmana a nie Ocean Spokojny. Ale i tak wszyscy mówią ocean ;)


21. Ech... (a słońce praży).
 

·
46 & 2
Joined
·
9,566 Posts
Discussion Starter #13 (Edited)
27. Przechadzka na stronę południową mijając coraz większą liczbę plażowiczów w rejonie flag ratowników


28. Jest fala są i surferzy.


29. Naturalny basen - można popływać bez stresu, że uniesie człowieka prąd.


30. Oczekiwanie na rozpoczęcie spożywania posiłków przez plażowiczów ;)


31. Rejon bytowania jednego z rodzajów rekinów - więc łowienie ryb podlega restrykcjom. A łowienie ryb ze skał jest wielce popularne w Australii, jest to także jedna z najbardziej śmiercionośnych rozrywek (nie żadne tam gryzienie przez rekiny tylko wypadki spowodowane głupotą...)
 

·
46 & 2
Joined
·
9,566 Posts
Discussion Starter #15
37. Na pierwszą w Australii tradycyjną rybę z frytkami przenosimy się na następną plażę, bardziej na północ - Coogee Beach


38.


39. Posiłek spożywamy w pobliskim parku.


40.Plaża posiada oczywiście pawilon.


41.


42. Beach Street między pawilonem a parkiem.
 

·
46 & 2
Joined
·
9,566 Posts
Discussion Starter #16
43. Aklimatyzacji ciąg dalszy - przenosimy się do ścisłego centrum, pod tereny rekreacyjne The Domain. Widok na Central Business District z okolicy wjazdu do parku podziemnego pod Domain.


44. The Domain i zabudowa Potts Point.


45. A tu Woolloomooloo (sic!) i wieżowce przy William Street.


46.


47. Art Gallery Road przecinającą Domain w połowie docieramy pod Galerię Sztuki Nowej Południowej Walii.
 

·
46 & 2
Joined
·
9,566 Posts
Discussion Starter #17
48.


49. Pierwszy konkretny widok CBD, choć pod słońce. Dołem samochody pomykają Cahill Expressway, która pod Królewskimi Ogrodami Botanicznymi chowa się pod ziemię, a górą - patrząc od lewej - pręży się najwyższy wieżowiec Sydney (ale nie budowla! - tą jest oczywiście Sydney Tower) Chifley Tower, w środku mamy Aurora Place od Renzo Piano, za nim Governor Philip Tower - najwyższy wieżowiec Sydney licząc z anteną ;)


50. Naprzeciw zabudowa Potts Point i Elisabeth Bay


51. Wchodzimy na tereny Królewskich Ogrodów Botanicznych mijając Palm House


52. Królewskie Ogrody Botaniczne, Main Pond i wieżowce CBD - tym razem włącznie z Sydney Tower po lewej, bielą betonu MLC Centre obok i Deutsche Bank Place Normana Fostera
 

·
46 & 2
Joined
·
9,566 Posts
Discussion Starter #18 (Edited)
53. Królewskie Ogrody Botaniczne - odwiedzimy je jeszcze nie raz.


54. Zza drzew nieśmiało wychyla się kawałek Opery Sydnejskiej a za murkiem mienią się wody zatoki Sydney Harbour.


55. Jeszcze przyroda Royl Botanic Gardens.


56.


57. Sydney Harbour.


58.
 

·
46 & 2
Joined
·
9,566 Posts
Discussion Starter #19 (Edited)
59. Idąc granicą Ogrodów Botanicznych docieramy do dwóch symboli Sydney - Opera House Jorna Utzona ukończonej w 1973 r. i kryjącego się za nią Harbour Bridge z 1932 r. Kompleks operowy postawiono na Bennelong Point, miejscu gdzie gubernator Arthur Philip kazał zbudować chatę dla Bennelonga (1754-1813), starszego ludu Eora, tłumacza i mediatora pomiędzy Aborygenami a Brytyjczykami. Plemię Eora zamieszkiwało tereny od Port Jackson do Zatoki Botanicznej na południu.


60. Opera i dzielnica Kirribilli po drugiej stronie Sydney Harbour.


61. Opera


62.


63.
 
1 - 20 of 695 Posts
Top