SkyscraperCity banner

1 - 20 of 55 Posts

·
Registered
Joined
·
105 Posts
Discussion Starter · #1 ·
dzień dobry, cześć i czołem.
Pogoda wakacyjna się zrobiła, człowiek tęskno za okno spoziera... Dla pogłębienia klimatu zapraszam do wizyty w Azji Południowo-Wschodniej, gdzie stopy me stanęły na przełomie 2009 i 2010 roku.

No to zaczynamy; pierwszy przystanek i doskonale wszystkim znany Londyn:

1. Metro na Trafalgar Sq.


2. Okolice Victoria St.


3. Na deser Notting Hill
 

·
Registered
Joined
·
105 Posts
Discussion Starter · #2 · (Edited)
Jedziemy dalej, tu już trochę egzotyczniej i drugi przystanek: Dubaj

4. Stary Dubaj nad Dubai Creek


5.


6. Stacja metra od wewnątrz...


7. ... i z zewn. W tle aleja(?) szejka Zayeda


8. Architektura mniejsza


9. ... i większa :)



W Dubaju byłem całe 24h, wrażeń wielkich nie mam w związku z powyższym... Miasto jest monumentalnie... puste! Większość wieżowców pusta, na ulicy ludzi brak (może ma na to wpływ brak chodników:) ), w metrze na 10 pasażerów przypada chyba 15 obsługantów i ochroniarzy. Większość napotkanych ludzi to Hindusi z budów. No i średnio 4-5 pasmowe ulice. Do tego wszechobecny lans na luksus; złoto, kawior i diamenty.
Natomiast stara część dość klimatyczna, ale mało ciekawa. Główną frajdą było pokonywanie kanału i kanapka z jajkiem, marmoladą i ostrym sosem (disco sandwich) na targu :). No tak, są jeszcze wieżowce :)
 

·
Registered
Joined
·
276 Posts
Rejony bardzo interesujące. Napisz coś więcej czego można się spodziewać, gdzie konkretnie byłeś, jaki okres itp. :) Sam planuję taki wyjazd więc we mnie będziesz miał stałego oglądacza ;)

PS. I wrzucaj trochę więcej zdjęć. Tylko 9 fot z Dubaju (chyba że będzie więcej) to wręcz przestępstwo które powinno być ścigane z urzędu
 

·
Registered
Joined
·
105 Posts
Discussion Starter · #4 ·
Singapur i pora na prawdziwy start :)
10. Coś dla ducha


11.


12.


13. I dla oka


14.


15.


16. miejscami dość, hmm... betonowo


17.nabrzeże z resztkami kolonialnych budowli
 

·
Registered
Joined
·
105 Posts
Discussion Starter · #5 ·
Singapur to z kolei bardzo miłe zaskoczenie. Pomiędzy wszechobecnymi wieżowcami (tym razem sprawiającymi wrażenie "używanych") można znaleźć dające wytchnienie alejki i całą masę niskiej/starej zabudowy. Miasto zamieszkują głównie Chińczycy, Hindusi, Malajowie, Arabowie i biali. I tą mieszankę widać na każdym kroku. Aha, i do granicy dojeżdża się metrem :)

Niecałe 4h autobusem i jesteśmy w Melace, jedno z bardziej klimatycznych miejsc w całej eskapadzie. Na Melace piętno z kolei odcisneli Holendrzy, Portugalczycy i Anglicy i to też widać. Poza tym, jak w całej Malezji, mieszanka kultur chińskiej, hinduskiej i malajskiej - wszystko to powoduje, że różnorodność jedzenia "ulicznego" wprost powala i każe wrócić :)

18. Dutch Square


19. Nabrzeże i kościół Xaviera


20. Chińska dzielnica


21.


22. Riksze


23. Malezyjska mysl techniczna: Proton Wiira (bodajże)
 

·
Registered
Joined
·
105 Posts
Discussion Starter · #6 ·
PS. I wrzucaj trochę więcej zdjęć. Tylko 9 fot z Dubaju (chyba że będzie więcej) to wręcz przestępstwo które powinno być ścigane z urzędu
Te zdjęcia mają tylko rozbudzić Wasze apetyty :lol:
Zdjęć z Dubaju jest wszędzie masa, a ja chciałem jednak skupić się na przekroju, tudzież telegraficznym skrócie :)

pozdrawiam!
 

·
Registered
Joined
·
105 Posts
Discussion Starter · #10 ·
No to jedziemy dalej :)
2 godzinki drogi i lądujemy w Kuala Lumpur, miasto może niezbyt ciekawe (typowa azjatycka metropolia przeżywająca chaotyczny rozwój, nonstop zakorkowana i z masą śmieci na ulicy), gdyby nie wspomniana wcześniej malajska mieszanka kultur i:

24. Absolutnie najładniejszy podług mnie wieżowiec, tudzież dwa :)


25.


26. i vis-a-vis


27. widok ze skybridge


28. poruszanie po mieście ułatwia monorail, sama podróż jest niezłą frajdą ;)


29. w akcji


30. na pożegnanie z KL - Petronas
 

·
Registered
Joined
·
105 Posts
Discussion Starter · #11 ·
Jedziemy dalej na północ i do góry, czyli Wyżyna Camerona i

31. górska miejscowość Tanah Rata (normalnie kawałek Szwajcarii:) )


32. oraz pola herbaciane


Przygodę z Malezją zakończymy na wyspie Penang, podobno jeśli ma się tylko kilka dni, to trzeba udać się właśnie tam; coś w tym może być...

33. ulica w George Town


34. Clan Jetties, czyli chińska dzielnica na wodzie


35. "John, co powiesz na popołudniową herbatkę?"
 

·
Registered
Joined
·
105 Posts
Discussion Starter · #12 ·
Koniec Malezji = początek Tajlandii. I od razu skok jakościowy, tj. od tej pory biały człowiek=turysta=portfel, na każdym kroku (szczególnie na wyspach i w Bangkoku) co 5m ktoś próbuje coś sprzedać, mniej lub bardziej aktywnie ;)
Oczywiście nie całe społeczeństwo uczestniczy w tym procederze i mozna (a nawet trzeba) spotkać prawdziwie przyjaznych Tajów. Poza tym, to zapierające dech widoki, niezłe i tanie jedzenie, nieciekawe mieściny i cała masssssa turystów :nuts:

Gdzieś wyczytałem, że Tajlandia to:
36. świątynie


37. i plaże


38. oczywiście, coś w tym jest :lol:


39. podstawowy środek transportu publicznego: songthaew
 

·
hipp-E
Joined
·
11,113 Posts
(...) lądujemy w Kuala Lumpur, miasto może niezbyt ciekawe (typowa azjatycka metropolia przeżywająca chaotyczny rozwój, nonstop zakorkowana i z masą śmieci na ulicy), gdyby nie wspomniana wcześniej malajska mieszanka kultur...
Potwierdzam i ostrzegam, że można wpaść do studzienki kanalizacyjnej, bo niektóre na pół otwarte albo przykryte chwiejącą się płytą. Miasto kompletnie nielogiczne z ulicami wijącymi się jak spagetti na talerzu, urywającymi się w połowie albo wychodzącymi nieoczekiwanie na jakieś ściernisko. Byłem dwa razy i o dwa za dużo - jestem na NIE.

Ten wątek rocks! :)
 

·
Registered
Joined
·
105 Posts
Discussion Starter · #14 ·
Ponieważ wszystkie drogi prowadzą do Bangkoku, to kilka słów o tym mieście. Przede wszystkim jest nieziemsko zakorkowany, ludzie jeżdżą wszystkim, czym sie da. Dość powszechnie używany jest transport rzeczny, co się chwali, bez tego byłoby jeszcze gorzej. Poza tym, da się wyróżnić kilka "dzielnic" czy też mniejszych miast wewnątrz, które, o dziwo, nie przytłaczają. Ale po kolei

40. Śródmieście z daleka


41. i z bliska


42. Pałac Królewski


43. Dzielnica chińska


44. Dzielnica turystów :)


45. Dzielnica uciech :nuts:


46. Bangkok to oczywiście tuktuki


47. domy nad kanałem


48. i wielki Budda
 

·
stuprocentowy mańkut
Joined
·
3,424 Posts
Tak się zastanawiam czy potrafiłbym mieszkać w którymś z tych miast, bo jednak ten ścisk mnie przytłacza i przeraża. Generalnie świetna relacja, czekam na dalszy ciąg.
 

·
Registered
Joined
·
105 Posts
Discussion Starter · #16 ·
Swoją drogą Twoje zdjęcia mają świetną jakość, jakim aparatem robisz?
Uchh, dziękuję :) - aparat to nic specjalnego, dokładny model jest w EXIF, powiem tylko tyle, ze to leciwa luszczanka koreańskiego, znanego wszystkim koncernu na S... :lol:

Zapowiada się ciekawie. Napisz proszę czego mamy się spodziewać (trasa, co po Singapurze i dalej).
^^ Lepiej nie wiedzieć, bo cały excitement padnie ;)
no to chyba nie napisze jednak :cheers:
 

·
Registered
Joined
·
105 Posts
Discussion Starter · #17 ·
OK., wyjeżdżamy z Bangkoku; dla porządku tylko kierunek: Ayuthaya, Sukhotai, Chiang Mai i Chiang Rai. Przed nami:

49. ruiny Sukhotai (stara stolica)



50.



51. świątynie Chiang Mai



52.



53. Obce nam zwyczaje stomatologiczne ;)



54. tajski gargamelizm w Chiang Rai



55. I szczęśliwie dojeżdżamy do granicy Laotańskiej na Mekogu (Houay Xai)
 

·
Registered
Joined
·
105 Posts
Discussion Starter · #18 ·
Tym sposobem zlądowaliśmy w Laosie. Pierwsze co się rzuca w oczy to zdecydowanie mniejsza przedsiębiorczość tambylców. Już nie ma na kilometrze 20 salonów masażu, 120 sprzedawców koszulek, 50 sprzedawców koralików itd… Kraj podobno jest jednym z biedniejszych na świecie, ale mieszkańcom wydaje się to nie przeszkadzać ;) Tzn. nie widziałem ani jednego żebraka, ludzie wyglądają na w miarę zadbanych i odżywionych, fakt; mieszkają w jakichś szopach i poruszają się dziwnymi wynalazkami (cała infrastruktura mówiąc delikatnie kuleje), nie czuć jednak pewnego hmmm… przygnębienia, w przeciwieństwie do Kambodży, ale o tym w swoim czasie. Po drugie, Beerlao jest znacznie lepsze i tańsze od tajskich wynalazków:cheers:. No i wreszcie po trzecie, wreszcie można zjeść kanapkę z bagietki :)

56. Z granicznej mieściny Houay Xai…



57. …spływamy 2 dni Mekongiem taką łodzią…


58. …do Luang Prabang



59. Na ulicach spokój



60. Tuktuki trochę inne



61. Napitki również



62. a w świątyniach trochę więcej kurzu i klimatu



63. Zawsze można skoczyć na piwko do ogródka



64. Lub rzucic okiem na wodospady



65.
 

·
Registered
Joined
·
105 Posts
Discussion Starter · #19 ·
Po 8h w autobusie, trasą która wielokrotnie przyprawiała mnie o zawał (góry, noc, urwiska, brak pobocza, brak barierek, mijanki „na włos”) dojeżdżamy do Wientianu, chyba najsłabszego punktu całej wyprawy. Miasto budzące większe skojarzenia z wsią, obskurne budynki, mieszkańcy jacyś nieprzytomni, problem z absolutnie wszystkim…

66. Symbole miasta



67.



68. Park Buddy



69.



Zaliczone. Pora udać się na południe Laosu, do krainy Czterech Tysięcy Wysp (w skrócie: Don Det Khong), każdy znajdzie sobie własną :cheers: - tylko 1 zdjęcie, atmosfera luzu udzieliła mi się do tego stopnia, że nawet nie chciało mi się wyciągać aparatu :)

70.
 
1 - 20 of 55 Posts
Top