Skyscraper City Forum banner
1 - 20 of 31 Posts

·
Pijcie portera z BŁ!
Joined
·
18,201 Posts
Discussion Starter · #1 ·
Ahoj szczury lądowe ;)
Jako, że właśnie skończyłem bałtycki rejsik z Pucka na Gotlandię (Szwecja), postanawiam się z Wami podzielić wrażeniami. Nie wiem, czy była tutaj relacja z takiej perspektywy, ja przynajmniej nie widziałem, więc myślę, że będzie to bardziej atrakcyjne niż zwykły turystyczny przelot.
Od razu chciałem też zaznaczyć, że będzie trochę Polski, no ale głupio byłoby przecież dzielić wątek na dwa. Zdecydowałem się na tę lokalizację ze względu na 'ciężar' celu oraz proporcje zdjęciowe.

Tyle w kwestii wstępu, resztę będę starał się omawiać na bieżąco.
 

·
Pijcie portera z BŁ!
Joined
·
18,201 Posts
Discussion Starter · #3 ·
David - jeśli macie inny cel, to na Gotlandię polecam tylko do Visby. Przepiękne miasto, co postaram się później pokazać. Reszta chyba nie jest warta czasu, albo my po prostu mieliśmy pecha jeśli chodzi o porty. Lepiej polecieć dalej do Sztokholmu i potem wzdłuż Olandii na południe.

Rejs był dwutygodniowy. Rozpoczynał się w całkiem przyjemnym, choć nieco zapomnianym Pucku, którego niestety w ogóle nie miałem czasu focić ze względu na brak czasu (w sumie dobrze się złożyło, bo na Gotlandii i tak mi prądu w akumulatorkach zabrakło...), a miał skończyć w Kopenhadze, co niestety ze względu na port wypłynięcia oraz kierunek i siłę wiatru było wtedy ciężko osiągalne - zdecydowaliśmy się więc płynąć na północ.
Jachtem na którym mieliśmy przyjemność (czasem wątpliwą) pływać, to sławetny polski Opal (Conrad 45 (liczba to długość mierzona w stopach)), drewniana, mahoniowa konstrukcja z lat 60, nieco modernizowana na przestrzeni lat. Jego długość to w przeliczeniu około 14 metrów, powierzchnia żagla 80m2... resztą danych nie będę Was zanudzał. Wspomnę tylko, że ważył 11 ton i miał jeszcze silnik od Ursusa, ale o tym więcej później ;)


1. Pierwsze spotkanie. Mój aparat ma problemy z ekspozycją przy kontrastowych kadrach, co jeszcze niestety nie raz się da we znaki. Ale coś widać, a to najważniejsze ;)




2. Druga strona. Fot jachtu będzie więcej, ale to już z portu w Helu.




3. Kościół w Pucku, piękne średniowiecze, którego nie miałem okazji bliżej obejrzeć, a wcześniej całkiem fajna smażalnia (odradzam jednak kalmary ;))




4. No i płyniemy. Na razie na silniku, bo zatoka jest bardzo płytka. Widoczek na historyczną panoramę Pucka.




5. Pogoda była niemiła. Obszarowo bardzo intensywnie padało, widoczność spadała do 20m. Trafiły się też pioruny...

 

·
Pijcie portera z BŁ!
Joined
·
18,201 Posts
Discussion Starter · #4 ·
No dobra, to teraz trochę jachtu.

Niektóre foty są poruszone, było ciemno a lampy nie chciałem używać ze względu na oszczędność prądu.


6. Tak wygląda wnętrze po jednym dniu. Po dwóch tygodniach wygląda gorzej ;)
Generalnie można tam spokojnie stać i jeszcze trochę miejsca jest - to tak, żebyście mieli pojęcie o proporcjach.




7. Tu się nawiguje. GPSy, laptopy z oprogramowaniem do nawigacji, mapy, radio UKF, itp., itd... Generalnie jest to jedyne miejsce na jachcie, które się przez te ponad 30 lat zmieniło.




8. Stary, niedziałający już oczywiście zegar, a nad nim 'radar' ;)




9. Kambuz, czyli kuchnia. Przy silnej fali i przechyle nawet kanapki ciężko zrobić. Na szczęście jednak kuchenka gazowa...




10. ... jest na sprytnej huśtawce zapobiegającej wywracaniu się garów i wylewaniu płynów




11. Panel prądowy, tutaj dzieli się zasobami energii elektrycznej. Macie pytania co do pojęć - śmiało.




12. I cały panel główny. Z 220V można korzystać tylko po podłączeniu się do prądu w porcie.
Ciekawszym elementem są zegary z Ursusa, z którego nie raz sobie robiliśmy jaja... Silnik to jednak podobno Perkins, ale był on na tyle słaby i hałaśliwy, że nie wierzyliśmy... A ponad 150 mil powrotu do domu trzeba było na nim niestety przepłynąć ze względu na brak wiatru.

 

·
Registered
Joined
·
1,288 Posts
Czyli w czasie rejsu masz zasilanie 12 V rozumiem. Ale to jak silnik ci chodzi to napięcie jest wytwarzane również przez jakiś alternator? A może masz dodatkowo jeszcze panele słoneczne?
 

·
Pijcie portera z BŁ!
Joined
·
18,201 Posts
Discussion Starter · #7 ·
Jest alternator, przy którym można odpalać np. pompę zęzową - akumulatory mogłyby sobie nie poradzić.
Paneli nie ma. Ta łódka cała ciekła (jedna koja sucha była), żagle się darły, a sam silnik nie dawał rady pod wiatr, więc jej potrzeby są znacznie bardziej prozaiczne ;)
 

·
Bayern Polaken
Joined
·
1,140 Posts
A tak z ciekawości to jaką kolega funkcję pełnił?
Aha, i ile jest koi?
 

·
Pijcie portera z BŁ!
Joined
·
18,201 Posts
Discussion Starter · #9 ·
Załoganta ;)
Załoga była doświadczona dosyć i wszyscy się z kapitanem znali oprócz mnie.
No ale najważniejsza kwestia to chyba to, że pierwszy raz na morzu.
Podział jednak był w tym rejsie dosyć sztuczny, defacto każdy załogant robił wszystko, ja się musiałem oczywiście pewnych kwestii nauczyć z wiadomych powodów, ale po dwóch tygodniach czułem się już pewnie. Knagi i liny przecież wszędzie są podobne, skala tylko inna.

Teoretycznie łódka jest na 9 osób. Praktycznie jednak 2 osoby na dziobie, mesa 2 + 2x1, kambuzówka oraz kapitańska, czyli 8.
Nas była szóstka - jedna dziewczyna zrezygnowała - bała się i chorowała mocno, drugą trzeba było wyokrętować ze względu na niesprawność fizyczną i charakter nieakceptowalny do żeglugi. Ten kolega z Warszawy jest sławny w tej kwestii, ale nie będę podawał imienia ;)
 

·
Pijcie portera z BŁ!
Joined
·
18,201 Posts
Discussion Starter · #10 ·
No dobra, to teraz jedziemy z pokładem.


13. Widok na kokpit z zejściówki




14. Widok z perspektywy sternika




15. Zbliżenie na kompas. Stary, oldschoolowy, ale działający dobrze




16. Drugi kompas, na lewej burcie, na nadbudówce. Ten jest jeszcze większy - ma jakieś 30-40 cm średnicy




17. Ładnie się prezentuje

 

·
Bayern Polaken
Joined
·
1,140 Posts
O to niezłe masz wejscie w morze :) Jak się przyzwyczaisz do specyficznych warunków na Opalach i cudownego zapachu zęzy to ciężko będzie się odnaleźć na nowoczesnych laminatach ;)
Historia z wysadzeniem załoganta pokazuje jak ważna jest właściwa kooperacja na łódce i że szybko można oszaleć przebywając z tyloma ludźmi na tak ograniczonej powierzchni.
 

·
Pijcie portera z BŁ!
Joined
·
18,201 Posts
Discussion Starter · #12 ·
Też tak myślę :D

Do zęzy jestem przyzwyczajony, bo na małych Conradach kilowych, Venuskach i innych dziwnych wynalazkach pachniało czasem nie lepiej ;)
Do wody lejącej się na koję też jestem przyzwyczajony, ale przez dwa-trzy dni. Potem staje się to wyjątkowo denerwujące, jeśli robi się dłuższe przeloty w złych warunkach. Ten konkretny Opal wymaga dużych inwestycji, bo wiele rzeczy jest niedopracowanych. Zarówno tych poważnych, jak i 'drobnych' jak np. urywające się sterociągi...

Słyszałem, że jakiś tam Opal (bodajże Polski Len) jest w stanie świetnym, a żegluga na nim to sama przyjemność. I jestem w stanie w to uwierzyć, bo jest to bardzo ładna i dzielna konstrukcja (pamiętam jak na zalewie Sulejowskim waliłem dnem o fale na Sportinie 595 przy 7b, przez co przez 2 godziny na halsówce nie przesunąłem się nawet o 100 metrów do celu... na Bawarkach podobno jest podobnie) i na pewno przyjemnie się na tym pływa, jeśli wszystko ładnie chodzi, nie przecieka, nie psuje się, a żagle są w przyzwoitym stanie.

Co do wyokrętowania - dokładnie tak. Ten człowiek jednak był wyjątkowy, więc wyokrętowanie nastąpiło już po 2 dniach. Tak bluźnie na ten stan łódki, ale gdyby nie on, to byśmy nie musieli zostać dłużej na Helu, a wyokrętowanie osoby na środku Bałtyku jest trudne. Tak więc całkiem dobrze się w sumie złożyło.
 

·
Pijcie portera z BŁ!
Joined
·
18,201 Posts
Discussion Starter · #14 ·
Nie do końca, bo jedna twarda została (ktoś przecież musi gotować) :D
A tak zupełnie na poważnie i bez głupich seksistowskich podtekstów i żartów, to doświadczeni morsi twierdzą, iż dwie kobiety na pokładzie to prawie gwarantowane konflikty. Jeśli już to jedna albo w ogóle albo same kobiety bez facetów.

Moje doświadczenia śródlądowe skłaniają się do podobnych wniosków, jeśli dziewczyny wcześniej dużo pływały. Jeśli nie, to raczej jest spoko niezależnie od proporcji płci.
 

·
Pijcie portera z BŁ!
Joined
·
18,201 Posts
Discussion Starter · #15 ·
Lecimy dalej.


18. Mahooooń!




19. To brzydkie duże pod bomem bezana, to kapsuła ratunkowa. W dużym skrócie - wywalasz za burtę pociągasz linkę, wchodzisz.
Uważam też, że bardzo 'słodka' na tym jachcie jest ławeczka sternika :nuts:
W przechyle dupa boli, bo trzeba się jakoś na skraju półdupkiem ułożyć. No i nie każdemu się nogi mieszczą przed kołem sterowym.




20. Na zoomie...




21. ...i bez zoomu. Tutaj widać, jakie to długie.




22. Po lewej burcie genua (lub kliwer, lub fok), po prawej grot. Bez metalowej korby nie postawisz tutaj żagli.

 

·
Bayern Polaken
Joined
·
1,140 Posts
Piękny nam się wątek instruktażowy zapowiada :) aż ciary przechodzą widząc zdjęcia i opisy.
Co do dziewcząt na pokładzie to ja jestem zdania, że im więcej tym lepiej. Jest wtedy bardziej estetycznie na pokładzie, a czasami i pod ;) Fajnie jest jak dziewczyna jest II oficerem, trzyma kasę i jest odpowiedzialna za zakupy. Zwykle wtedy stosunek dobrego jedzenia i witamin do litrów alkoholu jest większy niż jak kupują tylko faceci ;)

Co do Opali to znam osobiście Jagiellonię Krakowskiego Yacht Clubu. Parę lat temu przeszła gruntowy remont wszystkiego - w ogóle nie cieknie, wszystkio działa jak należy i jest bardzo dobrze wyposażona. Z opowiadań - parę innych i zwykle niestety nie jest tak różowo, łącznie z jechaniem cały czas na wiadrze, bo pompy elektryczne i ręczne padły...

A ten Wodnik fajny, tylko szkoda, że tratwę ma w takim miejscu. Zwykle na rufie jest tam ławeczka do komentowania bieżących spraw ;)
 

·
Pijcie portera z BŁ!
Joined
·
18,201 Posts
Discussion Starter · #17 ·
Fajnie, że się podoba ;)

Instruktarzu jachtowego dużo już nie będzie, raczej zdjęcia z Helu i przede wszystkim Gotlandii.

No i na takim Opalu można pływać - jak nic nie cieknie i ma godny silnik, to już jest start.
Co do ławeczki z tyłu - spotkaliśmy po drodze jeszcze dwa Opale, jeden był rozwiązany jak nasz (będzie jedna jego fotka), drugi faktycznie miał ławeczki, ale też koło sterowe pod bezanem. Nie wiem, czy takie rozwiązanie na tym jachcie by mi pasowało, bo widoczność przez tylni maszt jest bardzo ograniczona... może to być wkurzające.
Pływaliśmy w szóstkę, więc w sumie w naszym przypadku miejsca w kokpicie było powiedzmy, że wystarczająco. Dziwny jednak jest dla mnie fakt, że pływając na micro (550cm) jest więcej miejsca i wygodniej w kokpicie, niż na prawie trzy razy dłuższej krypie... Ale przynajmniej na pokładzie można się wygodnie położyć :D
 

·
Registered
Joined
·
8,773 Posts
ciekawy watek się zapowiada. gratuluje podróży!
9. To brzydkie duże pod bomem bezana, to kapsuła ratunkowa. W dużym skrócie - wywalasz za burtę pociągasz linkę, wchodzisz.
to co czasami brzydkie jest najbardziej przydatne.
bardziej fachowe określenie tego czegoś to tratwa ratunkowa (life raft)
nie widzę dokładnie jaki jest typ tej tratwy, ale czasami wyrzucanie jej za burtę nie jest potrzebne, o ile posiada zwalniak hydrostatyczny.
 

·
Pijcie portera z BŁ!
Joined
·
18,201 Posts
Discussion Starter · #19 ·
Dzięki ;)

Oczywiście nikt nie kwestionuje przydatności takiej kapsuły. Co do fachowości, to na jachcie często rzeczy określa się mniej fachowo, niż się naprawdę nazywają. Taka żeglarska przywara. Ważne, aby było wiadomo o co chodzi ;)


23. (Podobno) słynne Helskie jajko




24. Na pierwszym planie wieśtuning jachtowy :lol:




25. Część załogi. Fotkę cyknąłem z topu bezanmasztu ;)




26. Helski port rybacki z góry




27. Gdyby nie ta ohydna portowa zabudowa po prawo...




28. Jajko z góry




29. Takie tam, źle wykadrowane

 
1 - 20 of 31 Posts
This is an older thread, you may not receive a response, and could be reviving an old thread. Please consider creating a new thread.
Top