SkyscraperCity banner

1 - 20 of 181 Posts

·
Registered
Seat w tedeiku
Joined
·
9,535 Posts
Discussion Starter #1 (Edited)
Miałem tego wątku nie zakładać z uwagi, na to iż przy tych wszystkich Amerykach, Australiach, Azjach i innych ach ach, taka Belgia to raczej nic nadzwyczajnego ;) Ale dzielenie się zdjęciami sprawia mi frajdę, więc zdam relację z mojego krótkiego świątecznego wypadu.

Ale nie znaczy to, że będzie nudno!
Będzie nowoczesna architektura, wystrzelone w górę wieże kościelne i będzie wiało. Będzie nawet pierwsza w tym roku i to konkretna burza!

Zapraszam do śledzenia - wkrótce przemówią obrazy.
 

·
Registered
Seat w tedeiku
Joined
·
9,535 Posts
Discussion Starter #2 (Edited)
Pomysł wyjazdu powstał dosyć spontanicznie, jakiś miesiąc wcześniej, tak że w kwestii dupodowoziciela nie było pola manewru. Zresztą w planie były przystanki po drodze, więc pojechaliśmy blachosmrodkiem.

1. Pojechaliśmy 26 marca w Wielką Sobotę i strasznie mi się gęba cieszyła na widok tej pustki. Tempomat 140 km/h i można było spokojnie napawać się wyjątkowo ładnymi terenami jak na ten kraj. Jednak krajobraz po Niemcu to się ceni :cheers:



Do Słubic wyprzedziliśmy dosłownie kilka TiR-ów, nas wyprzedziło może z kilka aut. Przed granicą trzeba było jeszcze zatankować. Wybrałem do tego trzecią stację od końca licząc na tańsze paliwo (+ było McCafe), ale chyba się wycwanili bo z tych trzech stacji właśnie ta była najdroższa. Przedostatnia była tańsza a ta ostatnia po prawej stronie już przed samą Odrą najtańsza.

W Niemczech zrobił się ruch, mimo że też mieli wolne.
Do celu z Poznania mieliśmu około 1000 km więc po 350 km i ok. 4,5h jazdy idealnie na pierwszy przystanek wpasował się...

Magdeburg

Miasto może niezbyt turystyczne i atrakcyjne, ale nas interesuje wszystko. Poza tym chciałem po raz pierwszy zobaczyć na żywo jak wygląda wschodnioniemieckie miasto po ciężkich przemianach urbanistycznych. Zaparkowaliśmy w dokach, które sam nie wiem czy są użytkowane, ale w każdym razie podczas naszej wizyty - pustka. Miasto leży na Łabą. Jej źródło znajduje się tuż za naszą granicą, w Czeskich Karkonoszach. Potem spływa sobie kawałek na południe i zakręca o 180 stopni w stronę Morza Północnego, przebijając się po drodze wąwozem przez góry na czesko-niemieckim pograniczu. Od ujścia aż do Hamburga wpływają, rzecz jasna, statki morskie. Dalej aż do Kolina (950 km w górę) Łaba jest żeglowna. W tym doku nic nie "flołtowało" ale na GE widzę jakieś barki w dokach nieco na północ. Krajobraz przemysłowy ale widać, że w trakcie przemian - są ośrodki badawcze, muzeum techniki, kawiarnie ale ludzi generalnie brak.

2.


3. Przy okazji zobaczyłem pierwszy raz w życiu wydrę na wolności. W mieście :)


4.


5. Była urocza ale trochę się wstydziła.


6. Mnóstwo industrialnych i fotogenicznych bram ;)


7.


Idziemy na czuja w stronę centrum. To był pierwszy tak wiosenny dzień w tym roku - nie to że ciepło, bo już tak ciepło było ale wystrzeliły kwiaty. Generalnie odnieśliśmy wrażenie, że w Magdeburgu przyroda była o tydzień szybsza.

8.


9.


10. Jak to na zachodzie - kampery :)


11.


12.


13.


c.d.n.
 

·
Registered
Seat w tedeiku
Joined
·
9,535 Posts
Discussion Starter #5
Magdeburg c.d.

14. Trochę kiczyków


15. Trochę fajnego street artu. Teraz nie pamiętam, ale gdzieś widziałem też BZBWI pomalowane w budynek, coś w ten deseń. Tylko gdzie (oprócz internetu)? :dunno:


16.


17.


18. Nasunęły mi się skojarzenia ze Szczecinem, sam nie wiem czemu.


19. Sankt-Petri Kirche


20.


21.


22.


c.d.n.
 

·
Prymas Aprilis
Joined
·
8,917 Posts
Ale dlaczego Duisburgu? :D
 

·
Registered
Seat w tedeiku
Joined
·
9,535 Posts
Discussion Starter #8
Magdeburg c.d.

To się wyjaśni wkrótce!

Po zjeździe z autobahnu na sznelówkę wjazdową do miasta, po obu stronach wyrosły wielkie jak Góry Samotne z Muminków bloki. Trasa obrosła ekranami akustycznymi i poczuliśmy się jak w domu. Dopiero po zjeździe na mniejsze ulice uderzył w nas zachodni świat - z małymi sygnalizatorami świetlnymi, tramwajami, rowerzystami, zielenią i stonowanymi szarościami powierzchni jezdno-pieszych. Czyli DDR w duszy, Zachód w detalach.

Miasto oberwało w czasie wojny. Ale tu dosyć ciekawa sytuacja demograficzna - Magdeburg ma dziś 200 tys. mieszkańców ale przed wojną miał blisko 350 tys.! Czyli nigdy nawet nie zbliżył się do przedwojennego poziomu, co wydaje mi się dosyć sytuację dosyć niezwykłą. Czy któreś polskie miasto przeszło podobną drogę?
Urbanistycznie oczywiście przepaść. Przed wojną struktura urbanistyczna była bardzo czytelna, ulice wyznaczone frontami kamienic. Po wojnie już totalny przewiew.





23. Tu stała pierzeja. Pewnie w 100-metrowym rzędzie kamienic mieszkało tyle samo ludzi co w jednym takim bloku.


24. Typowy niemiecko-niderlandzki chodniczek. Detale.


25. Ordnung


26. Nie wiem czy to kwestia ciepłego dnia (+15) wolnego od pracy czy codzienność, ale Magdeburg zapamiętami dosyć rowerowo.


27.


28. Socrealu troszkę


29.


30.


31. Idziemy na żarełko z lokalnym akcentem.


32. Były nim świeże czipsy ziemniaczane! To smutne, że uważamy się za ziemniaczany naród, ale jedyne co z tą bulwą potrafimy zrobić to ugotować, ugnieść z masłem i wszamać z tłustym kotletem w panierce. Tymczasem Niemcy na ziemniaku znają się doskonale, odróżniają rodzaje w zależności od przeznaczenia, intensywnie ziemniakami obracają duże gospodarstwa rolne. Zresztą w tym temacie polecam niemieckie odcinki Roberta Makłowicza.


c.d.n.
 

·
Prymas Aprilis
Joined
·
8,917 Posts
Miałem tego wątku nie zakładać z uwagi, na to iż przy tych wszystkich Amerykach, Australiach, Azjach i innych ach ach, taka Belgia to raczej nic nadzwyczajnego ;)
Tego nie rozumiem :D

Magdeburg
Miasto może niezbyt turystyczne i atrakcyjne, ale nas interesuje wszystko.
To rozumiem :D

Poza tym chciałem po raz pierwszy zobaczyć na żywo jak wygląda wschodnioniemieckie miasto...
Niezbyt długi okres, a ciekawe czy w niemieckiej świadomości i mentalności pozostawi tak długie i trwałe piętno, jak nasze porozbiorowe różnice...
Na razie wyraźnie widać, że w wielu aspektach Niemcy się jeszcze nie zjednoczyły.

Przy okazji zobaczyłem pierwszy raz w życiu wydrę na wolności. W mieście :)
https://c2.staticflickr.com/2/1700/26414507972_fba4854e22_b.jpg
https://c2.staticflickr.com/2/1664/26414508222_24a120c650_b.jpg
Była urocza ale trochę się wstydziła
Zazdraszczam. Lubię zaobserwować i sfotografować takie zwierzaczki :)

No też urocze :D

Magdeburg c.d.
Miasto oberwało w czasie wojny... Urbanistycznie oczywiście przepaść. Przed wojną struktura urbanistyczna była bardzo czytelna, ulice wyznaczone frontami kamienic. Po wojnie już totalny przewiew.
Kto mieczem wojuje...
Na szczęście przetrwało trochę kamienicznych kwartałów, niektóre z bardzo wysoką zabudową (pd. rejony Otto von Guericke Strasse und Breiter Weg, Leibnizstrasse oraz na pn. Neue Neustadt, gdzie kamienice mają już inny charakter/architekturę). Poszukujących takich klimatów pokierowałbym do pobliskiego Halle :cheers:
Mądrość głosi, że ludzie uczą się na błędach, ale obecna sytuacja geopolityczna jakoś tego nie potwierdza (zresztą nie jest to pierwszy kryzys, kryzysik od zakończenia II w. ś. :nuts:). Namiętności, namiętnościami...

Tu stała pierzeja. Pewnie w 100-metrowym rzędzie kamienic mieszkało tyle samo ludzi co w jednym takim bloku.
https://c2.staticflickr.com/2/1474/25958536423_d244ec714a_b.jpg
Skumaj jaka w zamian oszczędność przestrzeni :troll:

Były nim świeże czipsy ziemniaczane! To smutne, że uważamy się za ziemniaczany naród, ale jedyne co z tą bulwą potrafimy zrobić to ugotować, ugnieść z masłem i wszamać z tłustym kotletem w panierce. Tymczasem Niemcy na ziemniaku znają się doskonale, odróżniają rodzaje w zależności od przeznaczenia, intensywnie ziemniakami obracają duże gospodarstwa rolne. Zresztą w tym temacie polecam niemieckie odcinki Roberta Makłowicza.
Kartofle przybyły do nas z Niemiec, a stonka z Ameryki :troll:
Trochę przesadzasz, że jesteśmy takimi burakami w dziedzinie bulwy ziemniaczanej (trochę urozmaiceń jest), ale fakt, że Niemcy, to bezapelacyjni mistrzowie obchodzenia się z kartoflem :D
 

·
hipp-E
Joined
·
10,920 Posts
Miasto oberwało w czasie wojny. Ale tu dosyć ciekawa sytuacja demograficzna - Magdeburg ma dziś 200 tys. mieszkańców ale przed wojną miał blisko 350 tys.! Czyli nigdy nawet nie zbliżył się do przedwojennego poziomu, co wydaje mi się dosyć sytuację dosyć niezwykłą.
To specyfika Niemiec, jest więcej miast, które teraz mają mniej mieszkańców, niż przed wojną: Berlin, Lipsk, Drezno, Essen, Wuppertal, Kilonia (Kiel), Chemnitz, Kassel. Z tych miast Lipsk, Drezno i Chemnitz w całej powojennej historii miało mniej, niż przed wojną. Oprócz tych miast jest jeszcze całkiem pokaźna grupa miast, które największą liczbę mieszkańców miały w latach 60 i do dzisiaj nie wyrównały strat: Hamburg, Stuttgart, Dusseldorf, Hannover, Duisburg i inne. Tu można sobie porównać historyczną populację niemieckich miast.
 

·
Registered
Seat w tedeiku
Joined
·
9,535 Posts
Discussion Starter #11
Magdeburg c.d.

Niezbyt długi okres, a ciekawe czy w niemieckiej świadomości i mentalności pozostawi tak długie i trwałe piętno, jak nasze porozbiorowe różnice...
Na razie wyraźnie widać, że w wielu aspektach Niemcy się jeszcze nie zjednoczyły.
Widać zabory.
Widać podział.
;)

Na szczęście przetrwało trochę kamienicznych kwartałów, niektóre z bardzo wysoką zabudową (pd. rejony Otto von Guericke Strasse und Breiter Weg, Leibnizstrasse oraz na pn. Neue Neustadt, gdzie kamienice mają już inny charakter/architekturę).
Tak, ale to resztki resztek. Nawet do nich nie dotarliśmy. Jednak brak typowej zabudowy kamienicznej z okresu przed modernizmem totalnie zmienia odbiór miasta.

Kartofle przybyły do nas z Niemiec, a stonka z Ameryki :troll:
Trochę przesadzasz, że jesteśmy takimi burakami w dziedzinie bulwy ziemniaczanej (trochę urozmaiceń jest), ale fakt, że Niemcy, to bezapelacyjni mistrzowie obchodzenia się z kartoflem :D
Umiemy różne rzeczy z ziemniakiem (ale kto nie umie, wszak kuchnia jest regionalna a nie narodowa), ale dla większości ziemniak to ziemniak, na rodzaj nie patrz.

To specyfika Niemiec, jest więcej miast, które teraz mają mniej mieszkańców, niż przed wojną: Berlin, Lipsk, Drezno, Essen, Wuppertal, Kilonia (Kiel), Chemnitz, Kassel. Z tych miast Lipsk, Drezno i Chemnitz w całej powojennej historii miało mniej, niż przed wojną. Oprócz tych miast jest jeszcze całkiem pokaźna grupa miast, które największą liczbę mieszkańców miały w latach 60 i do dzisiaj nie wyrównały strat: Hamburg, Stuttgart, Dusseldorf, Hannover, Duisburg i inne. Tu można sobie porównać historyczną populację niemieckich miast.
Czyli ogólna tendencja to rzecz jasna wzrost zachodu, a spadek liczby ludności we wschodnich miastach. U nas prawie wszystkie miasta przebiły przedwojenną ludność i to nawet 2-3-krotnie.

32. Dalsze steet arty


33.


34. Trochę nieciekawego towarzystwa z pięknymi psami. Coś tam do nas mówili, może więc dobrze że nie znamy niemieckiego.


Nie mam zdjęcia całego dworca bo myślałem że Iza robi. Ten wojnę przetrwał. Zbudowany w 1873 r., jego fasada wygląda tak.
I tu ciekawa rzecz. Dworzec ma podobny układ jak w Poznaniu, tzn. między torami wciśnięty jest jeszcze drugi budynek dworcowy i plac przed nim. Główna różnica to dodatkowy budynek od strony miasta, czyli ten na naszych i zalinkowanym zdjęciu. Ale spoko, Poznań już Magdeburg dogonił. Po prostu u nas wprowadzono innowację i obrócono budynek o 90 stopni, żeby nie stał wzdłuż torów tylko w poprzek i podniesiono go o 2 poziomy, żeby nie było za łatwo się do niego dostać :cheers:
A budynek dworcowy między torami w obu miastach też przeszedł podobną drogę...
Magdeburg przed --> Magdeburg po
Poznań przed ------> Poznań po

35. Zwłaszcza ten reksio po lewej był bardzo fajny.


36.


37. I niech nikt nie mówi w wątku o oznakowaniu, że nie warto zmieniać niektórych symboli tylko dlatego że są starej daty. Warto, to też część krajobrazu. A u nas nie dość, że grafiki kanciaste i toporne to jeszcze znaki wielkie i dominujące. Przed nami wciąż długa droga.


38.


39.


40.


41.


c.d.n.
 

·
Registered
Seat w tedeiku
Joined
·
9,535 Posts
Discussion Starter #12
Magdeburg c.d.

Teraz to co nam się w Magdeburgu spodobało najbardziej. Fantastyczny powojenny modernizm!
Dom towarowy Karstadt. Już na początku spaceru wypatrzyliśmy go gdzieś między budynkami. Jestem zachwycony, totalna rewelacja, MVP, man of the day...
Zbudowany w 1973 roku. Architekci: Karl-Ernst, Anne-Monika Zorn.













Już powoli wracamy do auta, ale to nie koniec Magdeburga (Magdeburgu?).

c.d.n.
 

·
Registered
Seat w tedeiku
Joined
·
9,535 Posts
Discussion Starter #14
Ominęliśmy.

Głównym celem postoju w Magdeburgu było wciągnięcie obiadu, kupno naklejki na umwelt zone (pod kątem Duisburgu) i sfotografowanie Experimental Factory. W końcu w planach był jeszcze postój w Duisburgu i zajechanie na noc do Antwerpii, więc nie było czasu na zagłębienie się w Breiter Weg i Domplatz, chociaż to właściwe centrum miasta. I tak długo zabawaliśmy bo razem z jedzeniem zamiast 2-godzinnego postoju byliśmy ponad 4.
 

·
Registered
Seat w tedeiku
Joined
·
9,535 Posts
Discussion Starter #15 (Edited)
Magdeburg c.d.

Kontynuujemy spacer.

48. Główny modernistyczny deptak miasta. A dookoła same bloki. W zasadzie poczułem się prawie jak w Koninie.


49.


50. Wypełzły pierwsze emeryty się powygrzewać :D


51. Biblioteka


52.


53. Ojeeej jakie ładne! Jak w Wlk. Brytanii... Zrób mi zdjęcie!


I zakończymy Magdeburg na Experimental Factory. To taka placówka badawcza o wielotematycznym przekroju. Jak widać dosyć odważna ale moim zdaniem niepotrzebnie. W takim mieście jak Magdeburg niezbyt mi pasuje. No ale jest i funkcjonuje już bodaj 15. rok. Pracownia Sauerbuch Hutton trochę lubi kolory, ale w portfolio ma znacznie lepsze reazlizacje ;)

Najpierw detale.

54.


55.


56.


57.


58.


59.


60.


A całość wygląda...
TAK

61.


62.


63.


64.


65. I na koniec inna placówka badawcza. Z lewej widoczny żuraw i dok z pierwszych zdjęć. A to żółte to muzeum techniki.


Wracamy na autobahn!

c.d.n.
 

·
Registered
Seat w tedeiku
Joined
·
9,535 Posts
Discussion Starter #16
Herford

Herford

Opuszczamy Magdeburg i DDR w ogóle i lecimy dalej. Przed zachodem słońca zatrzymujemy się jeszcze w Herford w Zachodnich Niemczech. To małe miasteczko przed Zagłębiem Ruhry, niedaleko Bielefeld. Leży na wspaniałych i dużych wzgórzach, które ciągną się stąd na południe aż za Frankfurt nad Menem z wysokościami rzędu 300-400 m.n.p.m. Samo Herford wyglądało bardzo przyjemne, tu już zachód pełną gębą, piękne ulice, odpieszczone budynki pierdu pierdu pierdu.

Jedziemy obejrzeć muzeum MARTa Herford zaprojektowane przez Franka Gehry'ego, a więc dobrego ziomka. MARTa to akronim od niemieckich słów: Möbel, ART i Ambiente. Czyli meble, sztuka i przestrzeń (aura?). Czyli po prostu muzeum sztuki nowoczesnej, co widać też po samej formie bryły ;)

66.


67.


68.


69. Trochę się przybrudziło od otwarcia w 2005 roku.


70.


71. Jak widać po górnej krawędzi budynku, moja Sigma niezbyt współpracuje z D7000 :/


72. Iza dzielnie chodzi i zachowuje odwzorowanie skali :)


73. Wnętrz z kronikarskiego obowiązku, bo na pytanie czy Halo, mychten mir photo hier? pani odpowiedziała, że naturlich ale bez tego, wskazując na statyw ;)


74.


75.


76. Nie jestem fanem takich fantastyk. Osobiście wolę budynki, które mają więcej kątów prostych i pudełkowe bryły. Ten budynek wygląda, jakby to Jan Gehl określił, jakby ptak nasrał. Kiedy robiłem to ostatnie zdjęcie, jakiś facet powiedział żebym nie focił takiego scheissu ;)


Po herbatce wskakujemy w noc i jedziemy przez plątaninę ruhrzańskich autostrad w kierunku Holandii i zajeżdżamy do Antwerpii około 22.30 :)
A więc następna wrzutka już z międzynarodowej (niemalże) stolicy świata :)

Byłbym wdzięczny za jakieś komentarze, żeby przeskoczyć na następną stronę :)

c.d.n.
 

·
GUKPPiW
Joined
·
5,530 Posts
Z tym szajsem ten gość miał trochę racji. Ten budynek to Gehry dla ubogich (przynajmniej z zewnątrz).
A tak naprawdę to architektura Gehrego chyba się trochę przejadła i przynajmniej w tańszych wersjach może się nie najlepiej starzeć.

Ergo dla Muzeum w Bilbao thumbs up, dla pseudoklonów thumbs down
 

·
Prymas Aprilis
Joined
·
8,917 Posts
Tak, ale to resztki resztek. Nawet do nich nie dotarliśmy. Jednak brak typowej zabudowy kamienicznej z okresu przed modernizmem totalnie zmienia odbiór miasta.
Fakt, że w ścisłym centrum jej nie ma, ale po za nim, nie jest aż tak źle :D

https://c2.staticflickr.com/2/1457/26355018752_e9cad6d3a8_h.jpg
https://c2.staticflickr.com/2/1482/26421411466_8e5d9f913c_b.jpg
Świetny. W ogóle bardzo mocne architektonicznie są te Karstadty.

I słusznie :cheers:
 
1 - 20 of 181 Posts
Top