SkyscraperCity banner

241 - 250 of 250 Posts

·
Registered
Joined
·
25,426 Posts
Plecak turystyczny jest wygodny przy chodzeniu (w transporcie miejskim już bywa z tym różnie), ale zdecydowanie mniej wygodny w przypadku zbyt upierdliwej kontroli celnej na granicy. Kilkakrotnie musiałem opróżniać całą zawartość plecaka, łącznie ze śmierdzącymi skarpetkami, aby panowie celnicy (a też i panie celniczki) mogli zobaczyć co też tam wiozę. W przypadku walizki po prostu ją otwieram i celnicy już z grubsza widzą co jest w środku, ewentualnie raz czy dwa coś tam jeszcze pomacają
Jak nie przekraczasz granicy kilka razy dziennie to jest to mniej upiedliwe niz targanie walizy.

Zreszta na celnikow jest metoda. Trzymasz brudne skarpety i inne smierdzace badziewie na gorze i od tego zaczynasz rozpakowywanie. Czesto w tym momencie celnicy machaja reka i daja spokoj. Sprawdzone kilkukrotnie, jeszcze przed czasam Schenhen ;)
 

·
Moderator
Joined
·
17,609 Posts
Discussion Starter #242
Już sobie przypomniałem dlaczego wziąłem walizkę....żeby flaszki bezpieczniej i wygodniej przetransportować! :) ...a co do kontroli, to przy 4 krotnym przekraczaniu granicy białoruskiej (2x w tą i 2x w tamtą stronę) i kilkukrotnie ukraińskiej, to nigdy mi nie kontrolowali ręcznie bagażu, nikt nie wsadzał rąk, nie grzebał pod spodem, itp.

Muszę się zebrać i ruszyć z kolejną porcją zdjęć na dniach ;)
 

·
Registered
Joined
·
192 Posts
...a co do kontroli, to przy 4 krotnym przekraczaniu granicy białoruskiej (2x w tą i 2x w tamtą stronę) i kilkukrotnie ukraińskiej, to nigdy mi nie kontrolowali ręcznie bagażu, nikt nie wsadzał rąk, nie grzebał pod spodem, itp.
Jeśli chodzi o Ukraińców, to na co najmniej kilkadziesiąt przekroczeń granicy ukraińskiej w róznych kierunkach (nie tylko do/z Polski, ale też Białorusi, Rosji czy Mołdawii) może ze dwa razy tamtejsi celnicy interesowali się bagażami. Na polskiej kontroli celnej od strony Ukrainy niemal zawsze musiałem przynajmniej otworzyć walizkę (albo właśnie plecak)
Co do Białorusinów, to tu już loteria. Np. na kolejowym przejściu w Brześciu nieraz ograniczali się do spytania co wiozę, a nieraz kazali otwierać i wkładali łapy do środka. Podobnie zresztą z polskimi celnikami na tej granicy. Z kolei na przejściach drogowych (autobusowych) na Białoruś często bagaże są sprawdzane przez skaner, co jest w sumie dość wygodne, ale jednak wymaga wyciągnięcia walizki lub plecaka z bagażnika
 

·
Bydgoszcz w budowie
Joined
·
18,507 Posts
Wszystko zależy od sytuacji. Raz walizka będzie lepsza, raz plecak. Jak się jedzie prosto do miejsca noclegu i z niego bezpośrednio wraca do domu to lepsza walizka. Jak się robi objazdowke jak Mateusz to lepiej plecak.

Sporo zależy też co ze sobą wozisz. Ja mam lustrzankę i 3 obiektywy. Muszę wtedy mieć dwa plecaki lub torbę i plecak. Na tegoroczny sezon wyjazdowy miałem kupić jakiś uniwersalny obiektyw i zdjąć sobie obciążenia. Ale wirus... jak potrwa to do przyszłego roku to zdążę kupić bezlusterkowiec. Będzie jeszcze lżej.

Kiedyś jeździłem z plecakiem i dużą torbą na aparat. Ale plecy nie wytrzymują 3-4 dni z obciążeniem na jedną stronę. Teraz na aparat muszę mieć plecak. Jak wyjazd jest krótki (1 noc) to próbuję się zmieścić do plecaka ze wszystkim. Jak dłużej to robię wszystko żeby jak najmniej się przemieszczać z walizką.

W Rosji miałem walizkę + plecak i musiałem zmieniać miejsce noclegowe. Walizka strasznie przeszkadzała jak musiałem 4 godziny ją targać po Niżnym Nowogrodzie jednego dnia i drugiego 3 godziny. Ale plecy nie bolały, bo aparat miałem w plecaku. Walizkę zawsze można sobie postawić obok na czas robienia zdjęć, ważne żeby miała 4 kółka.
 

·
Moderator
Joined
·
17,609 Posts
Discussion Starter #245
Mohylew (Могилёв)

Zwiedzamy dalej.

370.
94098



371. Tego typu reklam, bilbordów, afiszy, itp. jest na Białorusi na prawdę dużo
94099



372. Trochę niespodziewanie, w centrum miasta między gęstą zabudową pojawił się stadion. Ciemniejące chmury zwiastują co się wydarzy w najbliższym czasie...
94100
 

·
Moderator
Joined
·
17,609 Posts
Discussion Starter #246
Mohylew (Могилёв)

373. Ponownie trafiłem pod Dom Sowietów od którego zaczynałem zwiedzanie miasta. Drugi raz już nie podchodzę. Zawracam i będę szedł równolegle główną ulicą jednocześnie szukając miejsca na przeczekanie zbliżającej się ulewy
94107



374.
94109
 

·
Moderator
Joined
·
17,609 Posts
Discussion Starter #247
Mohylew (Могилёв)

375.
94118



376. Wspominana ulica - Pierwszomajska. Na dniach będzie mieć swoje imieniny ;)
94122



377.
94124



378. Jest i on - Uniwermag. Z dużym prawdopodobieństwem mogę stwierdzić, że to w tym samym ponad 30 lat temu zakupy robił @Krzychu70. I ja tam też zaszedłem przeczekać deszcz. Później jeszcze szybko na pocztę, do hotelu po bagaż i złapać autobus który zawiezie mnie na dworzec kolejowy.
94125
 

·
Moderator
Joined
·
17,609 Posts
Discussion Starter #248
Mohylew (Могилёв)

379. Trochę nerwowej jazdy, a właściwie toczenia się w korku i mega tłoku, autobusem i jestem już na dworcu kolejowym. Nie skłamię jeśli stwierdzę, że od tego momentu zaczął się najbardziej ciekawy etap całego wyjazdu. Mój pociąg relacji Mohylew-Połock odjeżdża o 17:15, mam więc jeszcze pół godziny czekania. Bilet kupiłem wcześniej, jeszcze w Mińsku.
94144



380. Widok na perony. Do Witebska pojadę swojską Pesą, a kurs jest kategorii Regiobiznes. Są miejscówki, jest klimatyzacja, jest wygodnie, ale jakoś mało klimatycznie. No trudno.
94147



381. Przyjechał pociąg z Orszy, więc się zrobiło tłoczno. Wsiadam do swojego składu. Przede mną około 170 kilometrów na północ i 2 godziny jazdy. Witebsk czeka :)
94148
 

·
Moderator
Joined
·
17,609 Posts
Discussion Starter #249
Witebsk (Витебск)

Kolejnym etapem moich białoruskich wojaży był Witebsk. To czwarte największe miasto tego kraju liczy około 370 tys mieszkańców i położone jest na północno wschodnim krańcu Białorusi. Stąd tylko kilkadziesiąt kilometrów do granicy z Rosją i było to czuć. Wyczuwałem w powietrzu zupełnie inną atmosferę, ludzie też inni niż w Mińsku, ogrom samochodów na rosyjskich blachach. Wiedziałem, że jestem daleko na wschodzie.

382. Pociąg przyjechał punktualnie, hostel zarezerwowany w centrum. Pora późnawa (po 19), więc chciałem jak najszybciej się zameldować. Daleko nie mam, prosta droga, jakieś 20 minut spaceru, jak zawsze bez mapy i gps-u
95984



383. Chyba najbardziej pocztówkowy widok miasta. Pode mną rzeka Dźwina. Właściwie wszystko co w mieście istotne i ciekawe znajduje się na drugim, prawym brzegu rzeki, no z wyjątkiem dworca ;)
95985



384. Jest i druga rzeka - Wićba, która w miejscu widocznym na powyższym zdjęciu uchodzi do Dźwiny. Jak już widać na graffiti, historia Witebska jest długa, choć to też nie do końca dosłownie należy rozumieć te daty...
95992
 

·
Moderator
Joined
·
17,609 Posts
Discussion Starter #250
Witebsk (Витебск)

Meldunek bez problemu, hostel kameralny, w samym centrum obok katedry. Jak się domyślacie, byłem tam jedynym zagranicznym turystą (w ogóle miałem wrażenie, że byłem w mieście jedyną osobą która nie pochodziła z Białorusi lub Rosji). Jedynymi gośćmi była jakaś grupa rosyjskich (?) facetów wyglądających na jakąś grupę robotników w "delegacji". Dostałem więc pokój cały dla siebie i mogłem ruszyć na wstępne rozpoznanie. Cel pierwszy - wymienić dolary, cel drugi - kupić coś do jedzenia. Okazało się, że po godzinie 20 jedyny punkt wymiany waluty był na dworcu kolejowym, a jako że nie chciałem brać z bankomatu i nie miałem nic lepszego do roboty, to się tam ponownie przeszedłem.

385. Taki widok ujrzy każdy przyjeżdżający do miasta pociągiem. Plac przeddworcowy i układ urbanistyczny zachęcający do wejścia w główną ulicę prowadzącą do centrum.
96024



Po drodze zrobiłem jeszcze drobne zakupy, aż tu pod domem słyszę muzykę, całkiem fajne melodie leciały. Zostawiam więc graty w lodówce i czym prędzej wychodzę na rozpoznanie skąd to i co to. A tu na sąsiedniej ulicy baro-knajpka z placem na zewnątrz, stoliki, tłumek ludzi, muzyka na żywo.
Taaaaak, właśnie tego szukałem, to jest ten klimat. Przekrój gości jaki tylko można sobie wyobrazić: od rodziców z kilkulatkami, przez przepiękne dziewczyny mające po 20-30 lat, eleganckich emerytów, po takich co codziennie tankują grube procenty. Na stołach wszystko. Kapusta, pieczone kiełbasy, browary, wódka. Pije każdy. Pije dużo. Wódka na szoty? Pfff...nie tu. Widok małżeństwa przy stoliku na którym stoi 0,5 to widok normalny. Widok grupy znajomych, a na stoliku kilka flaszek i picie z literatek? Nic nadzwyczajnego.

Bawią się wszyscy, to co mi się najbardziej podobało, to brak sztywności, brak tego zadęcia, pewnych norm. Na jednym "parkiecie" jednocześnie bawią się 3 pokolenia. Każdy jak potrafi. Im późniejsza godzina, tym bawiący się tłumek większy. Polecam zwrócić uwagę na wywijającym na 3 filmiku straszą panią :)



Godzina 23, impreza kulturalnie się zawija. Co ciekawe, na ulicy kilka metrów obok stał patrol milicji nadzorujący czy jest spoój i nikt pijany nie będzie robił afer na mieście :)
 
241 - 250 of 250 Posts
Top