SkyscraperCity banner

1 - 20 of 666 Posts

·
Registered
Joined
·
2,044 Posts
Discussion Starter #1
Pozwole założyć sobie wątek o budowie kampusu UwB , jako że informacji na ten temat mamy ostatnio dość dużo , a giną one w wątku ogólnym o inwestycjach .



Wizja kampusu uniwersytetu

Białostocki uniwersytet chwali się na swojej stronie internetowej www.uwb.edu.pl wizualizacją uczelnianego kampusu. Okazuje się jednak, że to dopiero wstępna koncepcja zagospodarowania terenu.

- Wykonaliśmy ją, żeby sprawdzić tzw. chłonność terenu - wyjaśnia Grażyna Kamińska, zastępca kanclerza Uniwersytetu w Białymstoku.

Chłonność, czyli najprościej mówiąc, określić, ile budynków uda się zmieścić na 30-hektarowej działce. Na razie znajdują się na niej ogródki działkowe. Zgodnie z decyzją prezydenta mogą funkcjonować jeszcze tylko do końca października. Działkowcy nie chcą jednak słyszeć o przeprowadzce - miasto zaproponowało im, by przenieśli się na siedmiohektarową działkę przy ul. Plażowej. Decyzja jest nieodwołalna. Teren trafi w ręce uniwersytetu.

- Na razie zastanawiamy się, w jaki sposób zbyć ją uczelni. O szczegółach będziemy mogli mówić po wykonaniu wyceny - odpowiada Urszula Sienkiewicz, rzecznik prasowy prezydenta.

Koncepcję nowego miasteczka akademickiego stworzyli warszawscy architekci Witold Benedek oraz Krystyna Szypulska. Budzi ona jednak sporo kontrowersji. W marcu uniwersytet ogłosił bowiem, że czeka na oferty ze wstępną wizualizacją kampusu, który nie będą kosztować więcej niż 6 tys. euro. Odpowiedzieli tylko warszawiacy. Białostoccy architekci i urbaniści mieli uczelni za złe, że za tak śmieszne pieniądze zachęca do projektowania jednej z najważniejszych inwestycji w mieście. Ich zdaniem na tak duży projekt powinien być ogłoszony poważny konkurs.

Zgodnie z wizją projektantów miasteczko akademickie ma być podzielone na dwie części. Bliżej ulicy Wiosennej staną budynki dydaktyczne, m.in. instytutu matematyki i fizyki, międzynarodowego centrum kształcenia językowego oraz instytutu nowoczesnej gospodarki (czyli ekonomii). Znajdzie się tam też siedziba rektoratu. Druga część - ciągnąca się w stronę ulicy Żwirki i Wigury - pomieści m.in. akademiki centrum szkoleniowo-wystawowego. Całość, która według wstępnych wyliczeń ma kosztować około 400 mln zł - będzie powstawać etapami. Pieniądze władze uniwersytetu chcą pozyskać głównie z Unii Europejskiej. Liczą też na wsparcie ministerialne.

- Na poszczególne etapy na pewno będziemy ogłaszać konkursy na projekty - zapewnia Kamińska. Dodaje też, że z budową nowego kampusu uczelnia chciałaby ruszyć na przełomie 2008 i 2009 roku.

Źródło: Gazeta Wyborcza Białystok
 

·
ex oriente lux
Joined
·
1,218 Posts
Trudno oceniać po tego typu wizualizacji. Zresztą, jak wynika z artykułu, obecne plany, mają raczej charakter poglądowy... Trzymam kciuki, za uniwerek. Gdyby jeszcze polibuda na swoim terenie stworzyła porządny kampus, to mielibyśmy niczego sobie miasto akademicki.
 

·
Registered
Joined
·
2,044 Posts
Discussion Starter #6


Kosno chce blokować budowę kampusu

"Rażąca niegospodarność, działanie na szkodę publiczną i w celu osiągnięcia korzyści przez określony podmiot” - takie zarzuty postawił prezydentowi miasta Rafał Kosno, szef białostockiej Federacji Zielonych.

Rzecz idzie o zaplanowaną niedaleko lotniska na Krywlanach budowę kampusu uniwersyteckiego. - To chybione zarzuty, prawnicy sprawdzą, czy doszło do pomówienia - kontruje prezydent Tadeusz Truskolaski.

Zdaniem Federacji Zielonych, decyzja prezydenta zawiera błędy prawne i rażąco narusza prawo. Dlatego organizacja złożyła zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

Głównym podejrzanym w oczach Rafała Kosny jest prezydent Białegostoku.

- Ponieważ Tadeusz Truskolaski był i jest pracownikiem wnioskodawcy postępowania - Uniwersytetu w Białymstoku - i jako przełożony ma wpływ na wszystkich pracowników urzędu miasta, magistrat powinien wyłączyć się z postępowania w tej sprawie - uważa Rafał Kosno. Jego zdaniem białostocki urząd miasta powinien przekazać sprawę do rozpatrzenia innemu organowi samorządowemu.

Prezydent podszedł ze spokojem do zachowania Kosny, ale zarzuty personalne pod jego adresem niezbyt mu się spodobały. - W poniedziałek skargą zajmą się nasi prawnicy, którzy sprawdzą, czy można to uznać za pomówienie - stwierdził.

Zdaniem magistratu, sprawy podejmowane przez Kosnę to nie przypadek. - Uważamy, że lawinowe skarżenie przez Federację Zielonych wszystkich miejskich inwestycji w ostatnim okresie może być spowodowane wszczęciem postępowania kontrolnego wobec tej organizacji - twierdzi Urszula Sienkiewicz, rzecznik urzędu miejskiego.

W ostatnich dniach Federacja Zielonych złożyła zastrzeżenia do budowy galerii handlowej, planowanej na terenach należących do Sportowej Spółki Akcyjnej Jagiellonia, a także do budowy stadionu przy ul. Słonecznej.
Kosno wbrew pozorom spowoduje raczej to , że urzednicy będą świetnie przygotowywać każdą dokumentacje , co nam może wyjść tylko na dobre ;)
 

·
Registered
Joined
·
3,253 Posts
ale z niego skurw... ekhm skurczybyk czego on chce ten Zielony debil? Pieniędzy? Bo chyba o środowisko mu nie chodzi.
 

·
Registered
Joined
·
11,526 Posts
To ostatnie podrygi tej kanalii w Białymstoku,bo jeśli nie trafi za swe machloje za kraty to zapewne dopadnie go inna ręka sprawiedliwości.
 

·
Registered
Joined
·
311 Posts
Wie ktoś czy powstanie kampusu wiąże się z powstaniem nowych wydziałów?


BTW

Jesli zarzuty pana K. beda bezpodstawne to nie mozna go osądzić np. za działanie na szkodę miasta, celowe opóźnienie inwestycji, narażanie miasta/inwestora na straty finansowe? Przeciez to co ten czlowiek wyprawia w głowie się nie miesci! Można tak spokojnie, zgodnie z prawem blokować wszystko co tylko sie da i nie można nic z tym zrobić?
 

·
Registered
Joined
·
2,044 Posts
Discussion Starter #14


Dostaną od miasta działki zastępcze

95 osób z ogródków działkowych przy ulicy Ciołkowskiego zgodziło się przenieść na Plażową. Pozostali chcą zostać.



Tyle pracy włożyliśmy w zagospodarowanie terenu przy ul. Ciołkowskiego. A teraz miasto chce się nas stąd pozbyć? – denerwuje się Szymon Czwaliński. (fot. Wojciech Oksztol)
Działkowcy z ogrodu im. Jarosława Iwaszkiewicza mogą przenieść się na zaproponowany przez miasto teren zastępczy przy ulicy Plażowej. Magistrat otrzymał w piątek listę osób, które wyraziły na to zgodę. Wpisało się na nią 95 osób z 396.

Zgodzili się, ale nie wszyscy

Odpowiedź z Okręgowego Zarządu Podlaskiego PZD wpłynęła co prawda po terminie, ale władze Białegostoku podtrzymały swoją deklarację.

- Teren przy ulicy Plażowej będzie należał do działkowców - mówi Urszula Sienkiewicz, rzecznik urzędu miejskiego. - Kiedy będą mogli się tam przenieść, tego jeszcze nie wiemy. Chcemy jednak spotkać się z tymi osobami i uzgodnić ewentualny termin przeprowadzki.

Problem w tym, że działka przy ulicy Plażowej ma 7 hektarów. Z kolei ogród rodzinny im. Jarosława Iwaszkiewicza przy ulicy Ciołkowskiego zajmuje około 30 hektarów.

- To, co nam daje miasto, to zdecydowanie za mało, żeby wszyscy działkowcy mogli tam się przenieść - komentuje Stanisław Budnik, prezes ogródków działkowych przy Ciołkowskiego.

- Nie chcemy się tam przenosić, bo nad całym terenem przy ulicy Plażowej biegną linie wysokiego napięcia - wysuwa kolejne argumenty Szymon Czwaliński, działkowiec.

Osiem lat już użytkuje działkę w ogrodzie im. Iwaszkiewicza.

- Tyle pracy nas to kosztowało - mówi. - A teraz co nam miasto daje w zamian? Działkę bez ogrodzenia, z ziemią, którą trzeba doprowadzać minimum trzy lata do porządku, zanim wyda plony.

Działkowcy muszą opuścić ogródki przy Ciołkowskiego, bo ma tam powstać kampus uniwersytecki. Znaczenia nie ma też skarga złożona w sprawie budowy kampusu przez Rafała Kosno, szefa Federacji Zielonych.

- Jeśli nawet uniwersytet rozpocznie tu budowę, to na pewno nie zajmie całego terenu - mówią działkowcy. - Budowa na pewno potrwa parę lat. Przez ten czas moglibyśmy jeszcze tu zostać.

- Ale jesteśmy rozgoryczeni - dodaje Stanisław Budnik. - Włożyliśmy tu tyle pracy, tyle pieniędzy nas to kosztowało, żeby zagospodarować ten teren. A teraz nawet nikt nie chce z nami rozmawiać.

- Chcemy otrzymać rekompensatę za poniesione nakłady finansowe i rzeczowe - mówią działkowcy.

Bez statusu ani rusz

- Teren ogrodu Iwaszkiewicza był działkowcom tylko przez miasto użyczony - odpowiada wiceprezydent Michał Wierzbicki.

- Oni wiedzieli, że kiedyś będą musieli go opuścić. Nie ma podstawy prawnej, żebyśmy wypłacili im odszkodowanie. Przy likwidacji pełnoprawnych rodzinnych ogrodów działkowych, które mają status, takie odszkodowania wypłacamy. Bo osoby, które go użytkują, mają do tego gruntu prawo. Ten natomiast nie powstał zgodnie z ustawą o rodzinnych ogrodach działkowych.
 

·
ex oriente lux
Joined
·
1,218 Posts
Pomijając dziakowców i zielonych terrorystów, zastanawia mnie jeszcze jeden may szkopulik... czy nie za blisko lotniska???
 

·
Registered
Joined
·
552 Posts
Ejkum, na chwile obecna musze sie spytac, ale, ehem, jakiego lotniska? :D
 

·
wnerwiający pytający!
Joined
·
1,146 Posts
bedzie maly lasek :p a samoloty latac beda po lini ksiezyno - dojlidy gorne a w kampusie beda okna te no antyhalasowe (? czy jakos tak) :p i wszystko da sie zrobic
 

·
Registered
Joined
·
2,075 Posts
Campus uniwersytecki czeka na ziemię

Sezon działkowy dobiegł końca. Część działkowców z ogrodów przy ulicy Ciołkowskiego, gdzie ma powstać uniwersytecki kampus, liczy, że wiosna znów zasieją tam warzywa i żadnej budowy tam nie będzie.

Campus Uniwersytetu w Białymstoku jest marzeniem zarówno uczelni, jak i władz miasta. Obie strony mają nadzieję, że dzięki powstaniu miejsca, gdzie skupiać się będzie nauka i życie studenckie, Białystok stanie się mocnym ośrodkiem akademickim.

Do tej świetlistej wizji jest jeszcze bardzo daleko. Na razie campus tak jak jego wstępny projekt (można go zobaczyć na stronie internetowej uczelni) jest tylko wirtualny. Jedyny pewnik to fakt, że ma powstać przy ulicy Ciołkowskiego. Ponad 30-hektarową działkę wstępnie przekazał uczelni były prezydent Ryszard Tur. Akt notarialny nie został wciąż podpisany.

Na działce wciąż działki

Na terenie przy ulicy Ciołkowskiego ogródki działkowe im. Jarosława Iwaszkiewicza są od blisko 30 lat. Cały czas tymczasowo. A dopóki istnieją, nie można przygotować dokumentacji i formalnie przekazać uczelni.

Co gorsza od prawie roku część z blisko 400 tamtejszych działkowców zapowiada, że wynieść się nie zamierza. I jak na razie słowa dotrzymują.

- Jako zarządowi działkowców oczywiście zależy nam na tym, aby ich bronić. Magistrat ze swej strony mocno trzyma się litery prawa, jakby nie patrzeć, ziemia należy do miasta. Działkowcy, którzy zakładali ogródki, wiedzieli, że są tymczasowe. Kiedy jednak przez lata żadna władza nie egzekwowała od nich wyprowadzki, pomyśleli, że zostaną na zawsze - powiedział nam Wiesław Sawicki, prezes okręgowego zarządu Podlaskiego Polskiego Związku Działkowców. - Ale najwidoczniej właśnie przyszedł czas, kiedy ogrody trzeba opuścić.

Gdyby był to stały ogród działkowy, miasto musiałoby wypłacić ludziom odszkodowanie, ale w tej sytuacji nie jest do niczego zobowiązane. Ale aby zachęcić ich do szybkiego opuszczenia terenu, dało im 7 ha ziemi przy ulicy Plażowej na Dojlidach. Nowa lokalizacja odpowiada około 100 działkowcom. Do urzędu miejskiego w tym tygodniu wpłynęło pismo od podlaskiego oddziału związku działkowców potwierdzające tę deklarację. Ale to zaledwie jedna czwarta działkowców?

- Część nie chce już w ogóle mieć ogródka. To starzy ludzie. Nie mają siły, żeby wszystko zaczynać od nowa, niektórzy mówią, że nie dożyją oglądania efektów swojej pracy - kontynuuje Sawicki. - Pozostali zaś są twardzi, nie odpuszczają. Chcą odszkodowań lub jakiejś rekompensaty choćby za to, że przez tyle lat dbali o ten teren.

Na przeprowadzki mają czas do marca

Termin opuszczenia terenu jest płynny. Pierwotnie miasto zapowiadało, że z końcem września, innym znów razem, że daje im czas do końca października. Według ostatniej wersji - do marca. Taki termin podał prezydent Tadeusz Truskolaski podczas kwietniowej debaty o campusie, jaka odbyła się w naszej redakcji. Wtedy też rektor uczelni prof. Jerzy Nikitorowicz wyraził obawę, że boi się, aby działkowcy ze swymi roszczeniami nie poszli do sądu, bo to wydłuży inwestycyjne procedury.

Miasto nie zamierza wchodzić w kolejne dyskusje z działkowcami. Nie ma też mowy o wygospodarowaniu dodatkowego terenu pod zastępcze ogrody.

- I tak wykazaliśmy dużo dobrej woli, przekazując tereny przy ul. Plażowej. Na kolejne ustępstwa nie idziemy - powiedział nam wczoraj wiceprezydent Michał Wierzbicki. - Co będzie, jeśli nie opuszczą działek do marca? Może ogrodzimy teren. Bo zgodnie z prawem to my jesteśmy jego właścicielem.

Brak planów zagospodarowania

Rozpoczęcie uczelnianej inwestycji jest nie możliwe nie tylko dlatego, że uczelnia formalnie nie ma gdzie budować. Utrudnieniem jest brak kompleksowego planu zagospodarowania przestrzennego terenów przy ulicy Ciołkowskiego.

- Nie wynika to z lenistwa miejskich planistów. Blokuje nas lotnisko. Dopóki nie będzie jasnej decyzji, czy ono tam powstanie, projekt zagospodarowania terenu jest niekompletny. Mamy tylko wstępną wizję - dodaje wiceprezydent Wierzbicki.

Konkrety w sprawie lotniska być może pojawią się w przyszłym tygodniu.

Źródło: Gazeta Wyborcza Białystok
 

·
Registered
Joined
·
2,044 Posts
Discussion Starter #20


Ogródki muszą zniknąć z Ciołkowskiego

Nie będzie odszkodowań za ogródki działkowe przy Ciołkowskiego powiedział na sesji rady miejskiej wiceprezydent Michał Wierzbicki. 95 osób zgodziło się już na przenosiny na Plażową. Działkowcy straszą magistrat sądem. Tymczasem dziś ich interwencja na sesji rady spełzła na niczym. Rozdali petycję i wyszli, bo protokół nie zezwala na zabieranie głosu innym osobom niż radni podczas sesji.
 
1 - 20 of 666 Posts
Top