Skyscraper City Forum banner
1 - 20 of 68 Posts

·
Miastolub
Joined
·
3,715 Posts
Discussion Starter · #1 · (Edited)
Otwieram wątek dla tego niezwykle ciekawego zabytku, o którym dowiedziałem się niedawno całkiem przypadkiem...

Na zachodnich kresach naszego kraju, w województwie lubuskim, posiadamy barokową perełke- założenie urbanistyczno-parkowe, na które składa się pałac, oficyny, park, brama wjazdowa do pałacu, a poza nią kamieniczki i brama wjazdowa do miasteczka (dzisiaj wsi).

Niestety wszystko to w fatalnym stanie- ruiny...

Jak łatwo się domysleć obecny stan tego założenia zawdzięczamy- w pierwszej kolejności- armii czerwonej, a następnie władzom PRLu które zostawiły to wszystko odłogiem i pozwalały niszczeć przez kolejne dziesięciolecia.

Wspomniane założenie powstało w latach 40-tych XVIII-ego wieku na zlecenie znanej nam z polskiej historii postaci- Henryka Bruhla- pierwszego ministra króla polskiego i elektora saskiego- Augusta III. Tyle że w owych czasach tereny te należały jeszcze do Saksonii :)

Projektantem był drezdeński architekt J. Knoffel. Barokowe założenie miało 3 km długości i 1 km szerokości, oparte na dwóch krzyżujących się osiach. Park z jeziorem na tyłach pałacu pełen był rodzimych i egzotycznych drzew i krzewów.

Majątek aż do 1945 roku należał do rodziny Bruhlów.

Na jego terenie, aż do 1945 r., znajdowała się słynna Schwanenservice- największy na świecie porcelanowy serwis (na 100 osób, 2200 naczyń) wykonany w Misieńskiej Manufakturze Porcelany na specjalnie zamównienie ministra Henryka Bruhla. Został częściowo zniszczony a następnie rozszabrowany przez Armie Czerwoną. Pojedyncze naczynia są rozproszone po całym świecie, w tym m.in. w Polsce :)


Porcja zdjęć:











*autorem zdjęc jest Tomasz Żuk
 

·
Registered
Joined
·
178 Posts
Z tymi palacami Bruhlow to jakis istny koszmar, Pałac w Warszawie wysadzony, pałacyk w Mlocinach popada w kompletna ruine i teraz ten ktory tez za chwile bedzie ruina, bo juz mu niewiele brakuje. Pechowy ten Bruhl.
p.s.
fajne fotki.
 

·
Registered
Joined
·
1,997 Posts
Tu odbyła się prawdziwa bitwa pomiędzy sowieckimi "trofiejszczykami", a szabrownikami. W jej trakcie znakomita większość "Serwisu łabędziego" została wytłuczona. A w oficynach pałacu jeszcze w latach siedemdziesiątych urządzano kolonie letnie dla dzieci. Najważniejsze w tym wszystkim jest jednak to, że całość założenia = pałac, zabudowania gospodarcze i miasto tworzą jednorodną całość, podporządkowaną jednemu projektowi. Dziś to prawdopodobnie jedyny taki obiekt w Polsce (w obecnych granicach).
 

·
Pilanin
Joined
·
3,874 Posts
Przepiękne założenie. Mógłby sie znaleźć jakiś inwestor z kasiastym portfelem i z całego założenia zrobić np. atrakcję agroturystyczną, pokoje hotelowe w pałącu. Mmmmm... byłoby pięknie ;) I znowu widać jak to Armia Radziecka nas "wyzwoliła". Wyzwoliła od historii i jej zabytków... :bash:
 

·
au premier étage
Joined
·
2,413 Posts
Brama Zasiecka prowadząca do miasteczka (dawniej Pförten). Czyżby na tympanonie coś kiedyś stało?
 

·
Miastolub
Joined
·
3,715 Posts
Discussion Starter · #8 ·
@Kalkstein

Niestety zdjęć samych kamieniczek i kościoła nie znalazłem, poniżej wklejam troche nowych zdjęć, widać na nich przynajmniej część interesujących Cie obiektów.




rzezba z bramy pałacu:






Brama Zasiecka:


oficyny:



...i starsze:

kościół w Brodach:


pałac:




widok ogólny miasteczka:
 

·
au premier étage
Joined
·
2,413 Posts
Bez wysokiego dachu pałac prezentował się dużo gorzej. W Opolu Lubelskim też mogliby przywrócić;)
 

·
Registered
Joined
·
2,126 Posts
Dzięki za zdjęcia. Wygląda na to, że jest też ratusz o ile mnie wzrok nie myli. Mam nadzieję, że uda mi się kiedyś odwiedzić to miejsce.
 

·
Człowiek Wschodu:-)
Joined
·
5,613 Posts
Najważniejsze w tym wszystkim jest jednak to, że całość założenia = pałac, zabudowania gospodarcze i miasto tworzą jednorodną całość, podporządkowaną jednemu projektowi. Dziś to prawdopodobnie jedyny taki obiekt w Polsce (w obecnych granicach).
Chyba jeśli chodzi o stan zachowania wszystkich elementów? (tzn. mam na myśli fakt, ze nie były w zasadzie przekształcane po zbudowaniu). Bo jeśli pominiemy ten aspekt, to jeszcze co najmniej kilka podobnych by się znalazło, z Zamościem na czele. A jest jeszcze trochętakich założeń, gdzie przekształcono nieco poszczególne elementy, choć sporo z całosci istnieje.
 

·
Registered
Joined
·
1,997 Posts
Podobny obiekt oraz założenie mamy w Goszczu, niestety znajduje się w jeszcze gorszym stanie. Nawet kościół stoi opuszczony :(
Goszcz, koło Twardogóry (na północ od Oleśnicy), to piękne założenie pałacowe. Ale od Brodów (tych na Łużycach, a nie Ziemi Lwowskiej...) różni się nie tylko skalą, stylem (w Goszczu berlińskie rokoko w odmianie pruskiej własciwie nietknięte do 1945), ale głównie tym, że w Brodach mamy cały zespół (pałac, oficyny, zabudowania gospodarcze, kościół i MIASTECZKO )zbudowany na "surowym korzeniu" i to według jednolitego, wspólnego projektu.. W Goszczu (albo jak mówia czasem tamtejsi aborygeni: "w Goszczy") jest pałac z oficynami, zabudowania gospodarcze i kościół luterański. Zaś wieś Goszcz ma się do zespołu średnio...
 

·
Registered
Joined
·
1,997 Posts
Chyba jeśli chodzi o stan zachowania wszystkich elementów? (tzn. mam na myśli fakt, ze nie były w zasadzie przekształcane po zbudowaniu). Bo jeśli pominiemy ten aspekt, to jeszcze co najmniej kilka podobnych by się znalazło, z Zamościem na czele. A jest jeszcze trochętakich założeń, gdzie przekształcono nieco poszczególne elementy, choć sporo z całosci istnieje.
Primo: Brody były przebudowywane i to co najmniej dwukrotnie. Krótko po zbudowaniu na osobisty rozkaz Fryderyka II (króla w Prusiech), serdecznie nienawidzącego saskiego ministra Bruehla, ta jego rezydencja (i kilka innych) została gruntownie splądrowana i spalona podczas wojny siedmioletniej. Odbudowano w wersji zubożonej. Kolejna przebudowa była w XIX wieku - nie pamiętam daty .
Secundo: chodzi mi nie o miasta , którym rozwój lepiej lub gorzej się powiódł, ale o rezydencje ze związanym z nią miastem.
Nie chodzi mi o zjawiska skali Zamościa, Stanisławowa, Żółkwi, Brodów (ale tych Żółkiewskiego - na wschód od linii Curzona), Nieświeża czy Rydzyny albo nawet Radzynia Podlaskiego. Raczej o dyspozycję rozmiarów np Krystynopola.
A w tej kategorii Brody są jedyne w swoim rodzaju.
I tu rzeczywiście zgoda - stan zachowania jest na tyle "dobry" (o ironio...), że cały układ założenia jest świetnie czytelny. Skądinąd ciekawym zabytkiem są tam urządzenia przesyłowe energii elektrycznej: żelazne, kratownicowe słupy, rozdzielnia, stare porcelanowe izolatory... Nietknięte (niemal) od elektryfikacji za Niemca. Jakem to oglądał kilka lat temu, miałem deja vu - podobne obrazki pamiętałem ze Lwowa, Drohobycza, Sambora.... Popie.dolona ta nasza historia....
 

·
Wielkopolanin :)
Joined
·
1,363 Posts
Goszcz, koło Twardogóry (na północ od Oleśnicy), to piękne założenie pałacowe. Ale od Brodów (tych na Łużycach, a nie Ziemi Lwowskiej...) różni się nie tylko skalą, stylem (w Goszczu berlińskie rokoko w odmianie pruskiej własciwie nietknięte do 1945), ale głównie tym, że w Brodach mamy cały zespół (pałac, oficyny, zabudowania gospodarcze, kościół i MIASTECZKO )zbudowany na "surowym korzeniu" i to według jednolitego, wspólnego projektu.. W Goszczu (albo jak mówia czasem tamtejsi aborygeni: "w Goszczy") jest pałac z oficynami, zabudowania gospodarcze i kościół luterański. Zaś wieś Goszcz ma się do zespołu średnio...
Faktycznie, wieś nie ma wiele wspólnego z założeniem pałacowym, ale widząc zdjęcia zaprezentowane w tym wątku miałem nieodparte wrażenie pewnego podobieńtwa, chociaż mówię to tylko jako laik w tej dziedzinie. Mam świeże ujęcia także zaraz założę o tym wątek.

EDIT: http://www.skyscrapercity.com/showthread.php?p=14025761
 

·
Człowiek Wschodu:-)
Joined
·
5,613 Posts
Nie chodzi mi o zjawiska skali Zamościa, Stanisławowa, Żółkwi, Brodów (ale tych Żółkiewskiego - na wschód od linii Curzona), Nieświeża czy Rydzyny albo nawet Radzynia Podlaskiego. Raczej o dyspozycję rozmiarów np Krystynopola.
A w tej kategorii Brody są jedyne w swoim rodzaju.
No to teraz rozumiem :D

I tu rzeczywiście zgoda - stan zachowania jest na tyle "dobry" (o ironio...), że cały układ założenia jest świetnie czytelny.
Skądinąd ciekawym zabytkiem są tam urządzenia przesyłowe energii elektrycznej: żelazne, kratownicowe słupy, rozdzielnia, stare porcelanowe izolatory... Nietknięte (niemal) od elektryfikacji za Niemca.
No to jeszcze jeden powód, by tam pojechać.
Jakem to oglądał kilka lat temu, miałem deja vu - podobne obrazki pamiętałem ze Lwowa, Drohobycza, Sambora....
Cos w tym jest, ja w tamtych stronahc też mam jakieś takie "wschodniogalicyjskie" skojarzenia...
 

·
Szczecinomaniak
Joined
·
275 Posts
Otwieram wątek dla tego niezwykle ciekawego zabytku, o którym dowiedziałem się niedawno całkiem przypadkiem...

Na zachodnich kresach naszego kraju, w województwie lubuskim, posiadamy barokową perełke- założenie urbanistyczno-parkowe, na które składa się pałac, oficyny, park, brama wjazdowa do pałacu, a poza nią kamieniczki i brama wjazdowa do miasteczka (dzisiaj wsi).

Niestety wszystko to w fatalnym stanie- ruiny...

Jak łatwo się domysleć obecny stan tego założenia zawdzięczamy- w pierwszej kolejności- armii czerwonej, a następnie władzom PRLu które zostawiły to wszystko odłogiem i pozwalały niszczeć przez kolejne dziesięciolecia.

Wspomniane założenie powstało w latach 40-tych XVIII-ego wieku na zlecenie znanej nam z polskiej historii postaci- Henryka Bruhla- pierwszego ministra króla polskiego i elektora saskiego- Augusta III. Tyle że w owych czasach tereny te należały jeszcze do Saksonii :)

Projektantem był drezdeński architekt J. Knoffel. Barokowe założenie miało 3 km długości i 1 km szerokości, oparte na dwóch krzyżujących się osiach. Park z jeziorem na tyłach pałacu pełen był rodzimych i egzotycznych drzew i krzewów.

Majątek aż do 1945 roku należał do rodziny Bruhlów.

Na jego terenie, aż do 1945 r., znajdowała się słynna Schwanenservice- największy na świecie porcelanowy serwis (na 100 osób, 2200 naczyń) wykonany w Misieńskiej Manufakturze Porcelany na specjalnie zamównienie ministra Henryka Bruhla. Został częściowo zniszczony a następnie rozszabrowany przez Armie Czerwoną. Pojedyncze naczynia są rozproszone po całym świecie, w tym m.in. w Polsce :)


Porcja zdjęć:

A tak wygladały partery kwiatowe w czasach świetności


Sam park to obecnie obszar 166 ha, w tym jeziora 50 ha. Znajdują się w nim cenne gatunki drzew, takie jak: dąb szypułkowy, dąb czerwony, jedlina Douglasa, kasztanowiec biały, platan klonolistny, tulipanowiec amerykański, wierzba biała zwisająca, żywotnik zachodni, cis pospolity, cyprysnik błotny, świerk kłujący, kasztan jadalny .
Kiedyś prawdziwą perełką była fontanna dzieła florenckiego mistrza Conciniego.
 

·
Miastolub
Joined
·
3,715 Posts
Discussion Starter · #18 ·
^^ Wspaniale musiało się prezentowac całe założenie pałacowo-parkowe w czasach świetności. Miejmy nadzieje że kiedyś to odbudują/zrekonstruują.


Znalazłem w internecie zdjęcia pałacu w Bruhl który przypomina mi pałac Bruhla w Brodach :)

Sam pałac wpisany jest na liste UNESCO. Mysle że gdyby odbudowano pałac Bruhla wyglądałby podobnie, małe porównanie:





Pałac ma też piękny barokowy ogród:

 

·
Miastolub
Joined
·
3,715 Posts
Discussion Starter · #19 ·
Pare nowych zdjęć Pałacu Bruhla:







W weekendowej Gazecie w dodatku Turystyka był artykuł o pałacu.

Ciekawą informacją było to, że pałac, ogród i same miasteczko zostały zniszczone przez wojska pruskie w 1759 r. i przez wiek kompleks stał w ruinie. Dopiero w drugiej połowie XIX wieku ród Bruhl rozpoczął mozolną odbudowę całego założenia. Pałac skończono odbudowywać dopiero w 1924 roku. W '45 r. Brody znów zostały zniszczone, tym razem przez Armie Czerwoną.
 

·
Szczecinomaniak
Joined
·
275 Posts
W weekendowej Gazecie w dodatku Turystyka był artykuł o pałacu.
Szukałem ale znalazłem starszy artykuł



Brody

redPor, 2001-07-09

Nie wierzysz w gruszki na wierzbie? Wybierz się więc do Brodów. Oprócz rzadkich drzew możesz obejrzeć ruiny pałacu. A na deser czeka cię nocleg w pachnącym historią apartamencie.

Wiele się w Brodach zmieniło. I to zaledwie w ciągu kilkunastu miesięcy. Bo kiedy latem ub. roku przekraczałam trójdzielną bramę z herbem Bruehlów (biegł tędy szlak z Drezna do Warszawy), nic na te zmiany nie wskazywało. Ale im bliżej pałacu, tym większe ogarniało mnie zdziwienie. Turyści? Tutaj!? Jeszcze w ubiegłym roku wąską uliczką przemykali nieliczni mieszkańcy, a teraz samochód za samochodem. A na chodnikach pary rozglądających się dokoła przechodniów. Co się dzieje?

Po skrzypiących schodach

Zagadka rozwiązała się, kiedy wjechałam na pałacowy dziedziniec. Na środku wystrzyżonego trawnika wielki biały namiot. Przy stolikach dzieci, rodzice, dziadkowie. Po lewej stronie szary dywan. Prowadzi wprost do otwartego na oścież jeszcze niedawno zniszczonego dworskiego budynku. Parkuję (za darmo) i wstępuję na kobierzec. Rezydencja nazywa się dziś "Ambassador". W środku europejski szyk. W sali spotkań po prawej rzeźbiony sekretarzyk i dębowe stoliki. W korytarzu olbrzymie lustro w złoconych ramach, szklana skarbona z banknotami polskimi, markami i funtami, obok recepcja. Tutaj dowiaduję się, że to datki na mające powstać muzeum Bruehlów, dawnych właścicieli Brodów. Na razie jest restauracja i hotel. Wolne pokoje? Proszę bardzo. Budynek można zwiedzać. Drewnianymi jasnymi schodami pnę się więc do góry. Trzeba przyznać, że obecny właściciel pałacu (kanadyjski Polak Dariusz Tymejczyk - jak czytam w prospekcie) zadbał o szczegóły. A więc jeśli wstawił nowoczesne meble, to nie jakieś czarne dziwadła, tylko proste drewniane, nie kontrastujące ze starymi, pięknie odrestaurowanymi szafami, szafkami i stolikami. Zachował też stare skrzypiące schody i ciemne stropy na korytarzach i w pokojach. Przy każdym pokoju łazienka. Aż chciałoby się tu przenocować. Jeśli nie dla wygodnych łoży, to ze względu na widok z okna na stary szumiący park o niejednej romantycznej historii.

Pałac i metalowe krzyże

Sam pałac to dziś ruina. Wprawdzie zadaszona, ale w środku - sieć pułapek-zapadni. Ciekawscy, uważajcie! Jeśli jednak nie odstraszy was napis na murze "wejście zabronione pod groźbą kary", radzę zachować ostrożność. Nie wiadomo, kiedy noga wpadnie nam do dziury ukrytej pod warstewką kurzu, a na głowę spadnie kawałek cegły. Choć trzeba przyznać, że wnętrze ruin robi wrażenie. Warto uwiecznić je na fotografii. Przynajmniej w ten sposób przetrwają jeszcze parę lat. Z roku na rok komnaty bowiem tracą cegłę po cegle i ścianę po ścianie.

Z pałacowych schodów widać zarośnięty trawnik. Wystarczy odrobina wyobraźni, żeby zobaczyć na jego środku tryskającą fontannę, na postumentach rzeźby (zniknęły którejś nocy wiele lat temu), a w dali piękny park z pomostami (dziś tylko żelazne kikuty).

Park na szczęście wciąż istnieje. W niedzielne popołudnie alejkami ciągną mieszkańcy Brodów i goście "Ambassadora". Co kilka metrów drewniane ławki i kosze na śmieci. Mijamy kolejne okazy: niesamowite drzewo z liśćmi wierzby i zielonymi małymi owocami gruszek (podobno efekt szczepienia obu gatunków drzew), tulipanowce, platany i buki. Niestety wiele drzew okaleczyli bywalcy parku - współcześni i ci sprzed lat. Na pniach jeszcze dziś można odczytać napisy "Miłość 1960" czy "ZHP 1950".

Jeśli mamy trochę czasu, przyjrzyjmy się starym domom niedaleko pałacu. Najciekawsza część tej zabudowy ocalała do dziś. Są to budynki dawnych koszar, poczty i apteki.

I jeszcze cmentarz (w pobliżu stacji paliw przy wylocie na Lubsko). W starej części znajdują się XIX-wieczne groby z metalowymi krzyżami. Nie widziałam podobnych w całym województwie. Na jednej z płyt czytamy: generał odznaczony pod Jeną.

Czas na historię

Warto sięgnąć po przewodnik i poczytać o historii Brodów. Uzyskały one prawa miejskie w połowie XV w. Prawdopodobnie osada rozwinęła się w pobliżu zamku, ale jej lokalizacja nie została do dziś ustalona. Możliwe, że stała w miejscu dzisiejszego pałacu. Do zamkowej historii Brodów nawiązuje dziś nazwa placu w pobliżu pałacu - pl. Zamkowy.

W swojej historii Brody były związane z Czechami, potem z Saksonią, Marchią Brandenburską, Prusami. Miasto należało do możnych rodów. Jeden z nich to Promnitzowie. To oni zbudowali w Brodach hutę żelaza, odlewnię mosiądzu, wytwórnię drutu, ale przede wszystkim piękny pałac z francuskim ogrodem.

Pałac został zdewastowany w okresie wojny siedmioletniej w XVIII w. Król pruski Fryderyk II nienawidził hrabiego Henryka Bruehla, pierwszego ministra Augusta II i ówczesnego właściciela Brodów, dlatego kazał zniszczyć pałac. W tym czasie został również zniszczony brodzki przemysł metalowy, który już się nie podniósł.

Pałac, którego ruiny przed chwilą oglądaliśmy, został zbudowany w 1680 r. W XVIII w. gruntownie przebudował go nadworny architekt króla Augusta II Jan Krzysztof Knoeffel. Był to trzykondygnacyjny budynek murowany z cegły z mansardowym dachem i krużgankami od strony dziedzińca, zbudowany na planie podkowy. Pałac zasłynął z luksusowych przyjęć i wspaniałych polowań, w których uczestniczył August III i jego dwór.

Po ostatniej wojnie pałac został splądrowany i podpalony. Zniszczono wówczas sławną stołową zastawę z serwisu "Łabędzia", której elementy można dziś oglądać w drezdeńskim pałacu Zwinger.

Informacje o noclegach w przypałacowym "Ambassadorze" - tel./fax (0-68) 371-26-00.

[gazeta Gazeta Zachodnia z dnia 1999/07/20]
 
1 - 20 of 68 Posts
Top