SkyscraperCity banner

3721 - 3740 of 3785 Posts

·
Registered
Joined
·
3,025 Posts
Discussion Starter #3,722
bydgoszcz.pl
Bydgoska Agencja Rozwoju Regionalnego wspólnie z lokalnymi przedsiębiorcami uruchomiła akcję #JestPraca, dzięki której osoby poszukujące pracy mogą zapoznać się z aktualnymi ofertami z Bydgoszczy i okolic. Obecnie w akcji uczestniczy 12 firm, które oferują ponad 160 wakatów, m.in. w branży IT, spożywczej, e-commerce czy produkcyjnej. - Zapraszamy kolejnych przedsiębiorców do włączenia się do akcji i zamieszczenia w naszej zakładce bezpłatnego ogłoszenia - mówi Edyta Wiwatowska, prezes BARR.
 

·
Registered
Joined
·
57 Posts
Witam forumowiczów po dłuższej nieobecności :). Jako, że czasy niepewne, a mam parę chwil, więc zajrzałem sobie z ciekawości jak tam wygląda wykonanie budżetu za 2019, żeby ocenić co może czekać miasto w szybko zmieniającym się 2020. Wypunktowałem dane które uważam za najważniejsze.

  1. Widzę, że udało się w końcu wydatki majątkowe dociągnąć pod plan, z założonych blisko 613 milionów, wykorzystano blisko 592 miliony (96,5%). To chyba widać gołym okiem, trochę inwestycji jest w toku (rzekłbym, ze w niektórych miejscach za dużo na raz).
  2. Pomimo dużych wydatków inwestycyjnych udało się zejść z planowanych blisko 150 milionów deficytu do niecałych 73 milionów.
  3. Na koniec roku zamiast zakładanych blisko 77 milionów wolnych środków jest prawie 132 miliony. To zmniejszy potrzeby pożyczkowe w 2020.
  4. Zadłużenie wzrosło z niecałych 990 milionów do ponad 1060 milionów (czyli dalej jest poniżej poziomu z 2016).
  5. Po raz kolejny wzrosła nadwyżka operacyjna ( o ponad 40 milionów). Na koniec 2019 było blisko 312 milionów, obsługa długu kosztowała miasto 20,1 miliona, czyli koniec końców było blisko 292 miliony nadwyżki bieżącej.
Porównałem jak to wygląda w porównaniu z sąsiadami zza miedzy, bo chyba po wielu latach prosperity w tym roku będzie od strony budżetowej klasyczne „sprawdzam”.
  1. Straciliśmy fotel lidera w województwie w nominalnym zadłużeniu. W Toruniu dług na koniec 2019 wyniósł blisko 1065 milionów (1060 w Bydgoszczy).
  2. Obsługa długu w Toruniu 23,9 miliona (20,1 w Bydgoszczy)
  3. Nadwyżka bieżąca 94 miliony (292 w Bydgoszczy)
  4. Wolne środki na koniec roku 45 milionów (132 w Bydgoszczy)
Wnioski w skali makro (i inne 😉).

  1. Wygląda, że jeśli uderzenie wirusa w gospodarkę będzie duże, ale nie katastrofalne to dalej cześć inwestycji będzie można w mieście finansować z nadwyżki bieżącej (100+ mln?), dla porównania w Toruniu tego komfortu nie widzę, a wręcz zagrożenie, że będą musieli zapożyczać się nawet na działalność bieżącą (tutaj pewnie „mistrza” z większych miast będzie miał Kraków). Generalnie, racjonalnie oceniając sytuację, uważam, że wygrzebywanie się z tego bagienka (na poziomie budżetowym) potrwa parę latek, pomoc dla samorządów od strony rządowej będzie z różnych względów znikoma, kto się nie przygotował, będzie płakał dużo mocniej.
  2. Biorąc pod uwagę aktywność spółek SP w przejmowaniu aktywów, pewnie znowu warto by się zastanowić, czy nie ma chętnego na KPEC (PGNiG na przykład szuka aktywów w ciepłownictwie. Myślę, że miasto ma tu do zyskania 200-250 milionów, jako wkład własny do inwestycji dofinansowanej z UE to 400-500 milionowa zrealizowana duża inwestycja (ostrożnie szacując 50%). Pewnie warto poczekać, bo pewnie jakieś programy aktywujące inwestycje na poziomie UE pójdą w późniejszych etapach.
  3. Czas sprzyja, żeby zająć się realizacją mniejszych, problematycznych inwestycji (np. bulwary! 😊 ). A kolejne większe dobrze zaplanować (środki na przygotowanie dokumentacji itp.). Oczywiście trzeba mieć na uwadze, żete już trwające jeszcze trochę budżet "docisną".
  4. Być może na rynku uwolni się trochę dobrych fachowców, wiec może w końcu uda się skruszyć beton w niektórych instytucjach (ZDMiKP? 😊 ).
Pozdrawiam z niesłabnącym optymizmem, pomimo, że jest wiele „spraw życia codziennego” w mieście, gdzie niezmiennie otwiera się nóż w kieszeni... od lat. W moim odczuciu ludzi którym się chce jest w mieście znowu więcej – nie koniecznie zawsze maja więcej do powiedzenia…
 

·
Registered
Joined
·
57 Posts
  • spółek typu KPEC się nie sprzedaje nigdy nikomu, z zasady, vide Warszawa (inaczej można pomarzyć o sensownej walce ze smogiem)
  • kruszenie betonu w ZDMIKP jest niekończącym się zadaniem "od zawsze" :D (vide artykuł wykopany przez @low1: [Bydgoszcz] Komunikacja w mieście)
Jasne można próbować walczyć ze smogiem poprzez spółkę miejską, ale dla mnie sensowne znaczy skuteczne - a to po prostu oznacza przeznaczenie dużych środków finansowych :). Walkę ze smogiem można wygrać tylko dużymi, łatwo dostępnymi dotacjami, które przepchną przy okazji bocznymi drzwiami drakońskie kary i całkowity zakaz opalania węglem, łącznie z inwestycją w sprzęt, który umożliwi skuteczne naliczanie kar. Trzymając się tego tylko Kraków osiągnął zauważalny progres w tej dziedzinie. W skali krajowej pewnie przydałoby się też w końcu rzetelnie sprawdzać spaliny na przeglądach technicznych (bo każdy kto ma samochód dobrze wie, że w Polsce to fikcja...) - 50%+ samochodów mniej na ulicach gwarantowane :).

Co do betonu oczywiście się zgadzam. To nie jest tylko walka od zawsze, ale na zawsze, bez dużej aktywności społeczników na miejsce starego muru szybko pojawi się nowy.
 

·
Registered
Joined
·
1,254 Posts
Owszem indywidualne dotacje dotacjami, ale najskuteczniejsze jest - w skali całego miasta - podłączenie do elektrociepłowni, które musi być łatwe i tanie. A im więcej użytkowników, tym taniej dla wszystkich.

Co do smogu od-samochodowego, to się okazuje że wszyscy znają temat, a nikt go nie rusza, np.: Temat niebezpieczny dla wszystkich
 

·
Registered
Joined
·
1,254 Posts
Jednym słowem jesteśmy w dupie, i to już nieźle urządzeni. Żadnym pocieszeniem nie jest to, że Katowice zamieszkały tam wcześniej.
 

·
Registered
Joined
·
345 Posts
Jak od dziecka nie walczy się z opinią, że Bydgoszcz i Toruń to wiochy z tramwajami, że nic tu nie ma, uczelnie kalekie i, że ogólnie to rejon nie do życia, to jak to ma wyglądać?

Jak przyszedł czas studiów i z pełną stanowczością chciałem zostać w Bydgoszczy i studiować mechanikę w Bydgoszczy, a nie na którejś z politechnik, to przez wszystkich byłem traktowany jak dziwak bez aspiracji, tylko dlatego, że mi się tu podoba -_-
 

·
Kujawski łoś bezkolizyjny
Kujawski Łoś Bezkolizyjny
Joined
·
8,454 Posts
Żeby zwalczyć opinię kalekich uczelni, to nie tylko musimy zmienić o nich opinię, ale też zmienić ich faktyczną jakość. ;)
 

·
Registered
Unibike/PESA/Konstal/Solbus/Mercedes/Solaris
Joined
·
7,522 Posts
W 10 lat sytuacji uczelni nie nadrobimy na tyle, żeby konkurować z przyzwoitą polską średnią (o czołówce nie myślmy), ale zróbmy cokolwiek, żeby na naszej ofercie pracy/mieszkania skorzystali np. absolwenci UMK, choć jeśli statystyka demograficzna ma być pochodną sytuacji szkolnictwa wyższego, to wychodzi na to, że UMK to taka sama "potęga" jak choćby UKW. Spójrzcie na wynik Torunia i jego powiatu - na pierwszy rzut oka urośli, podczas gdy my (m+p) zmaleliśmy. Ale to tylko efekt skali - wielkość powiatów B i T jest podobna, więc wzrosty są podobne. Za to wielkość miast jest różna, więc i spadek ludności różny. Tylko to ratuje Wschód w statystykach, tendencja jest z kolei bardzo podobna. A skoro jest podobna, to co z tym prestiżowym UMK, będącym w czołówkach? Nie zadaję złośliwych pytań retorycznych, wolałbym, żeby UMK się powodziło, nie jestem psem ogrodnika i zawistnikiem.

A może jednak UMK nie jest dnem, za to szkolnictwo wyższe nie jest wszystkim, czego trzeba do dobrych wyników demograficznych?

Bardzo powoli, ale jednak idziemy w kierunku powierzchni biurowej na miarę wielkości naszego ośrodka. Lublin, Szczecin, Rzeszów niedługo się wysycą i wzrosty tam będą, ale już nie tak strome jak dotychczas. Za to przed Bydgoszczą jeszcze trochę drogi i za kilka lat nie będzie wstydu, a co ważniejsze - rynek pracy polepszy się na tyle, że i demograficznie zaczniemy lepiej wyglądać. Powoli, ale np. Łódź odbija się od dna. Ciągle spada, ale od 2-3 lat już wolniej niż dawniej. Niech ktoś mnie poprawi w szczegółach, ale można powiedzieć, że cytuję po prostu łódzkich userów.
 

·
Registered
Joined
·
1,254 Posts
Dobre uczelnie są kluczowe. Bo przyciągają ludzi spoza powiatu, który każdego popołudnia wraca do siebie samochodem więc jedynym horyzontem są korki na Nakielskiej. Zostają w mieście. Robią cały ten jazz. Miasto się rozwija, a nie "rozjeżdża" na przedmieścia.
 

·
Registered
Joined
·
23 Posts
Jak od dziecka nie walczy się z opinią, że Bydgoszcz i Toruń to wiochy z tramwajami, że nic tu nie ma, uczelnie kalekie i, że ogólnie to rejon nie do życia, to jak to ma wyglądać?
Mam podobne odczucia. Moja żona pierwszy stopień studiów kończyła w Bydgoszczy (UTP Technologia Chemiczna?), a drugi w Poznaniu na politechnice. Tam budynek nowy i fajne warunki, ale poziom nauki o wiele niższy z tego co opowiadała - bez porównania do Bydgoszczy - zwłaszcza przy robieniu pracy dyplomowej. A co śmieszniejsze to ludzie z jej roku z Poznania przekonani byli o wyższości swojej uczelni i dziwili się, że w Bydgoszczy w ogóle jest jakaś sensowna techniczna... O swoim kierunku w Poznaniu też wiele dobrego nie mogę powiedzieć, ale nie zmienia to faktu, że pod kątem wielkości jako ośrodek akademicki to Bydgoszcz nawet nie ma podejścia. Nie wiem jaki tu w Bydgoszczy jest rynek pracy, ale na usługach i ofercie gastronomiczno-kulturalnej mocno odbija się brak studentów i młodych pracowników sektora biurowego. Raczej miasto dla pracowników fizycznych i drobnych przedsiębiorców.
 
3721 - 3740 of 3785 Posts
Top