SkyscraperCity Forum banner

[Bydgoszcz] Rewaloryzacja Śródmieścia

377146 Views 2418 Replies 149 Participants Last post by  AprilShower
Plac w centrum miasta czeka na zabudowę. Jest pomysł

Dwa okna z czasów zaboru pruskiego blokują budowę, dzięki której wreszcie porządnie wyglądałby szpetny plac przed Rywalem. Inwestor od kilku lat bezskutecznie domaga się, aby miasto doprowadziło do ich zamurowania.

Oba małe okna na strychu domu widać świetnie z ul. Gdańskiej. Stamtąd jest także najlepszy punkt obserwacyjny na obskurne namioty handlarzy ciuchami, które od kilku miesięcy szpecą róg ul. Gdańskiej i Śniadeckich - samo centrum Bydgoszczy.

Plac przed Rywalem wygląda jak osiedlowe targowisko rodem z początku lat 90. Do naszej redakcji zgłaszają się czytelnicy, którzy domagają się uporządkowania tego zaniedbanego miejsca, ale bałagan w tym miejscu to standard od lat. - Na tym placu już dawno stałby hotel jednej ze znanych międzynarodowych sieci, ale inwestycja została wstrzymana z powodu okien, które znajdują się na szczytowej, nośnej ścianie kamienicy przy ul. Śniadeckich 2 - zaskakuje "Wyborczą" Witold Szulc, właściciel tej narożnej działki. Kupił ją pięć lat temu. - Ponieważ nie mogę zrealizować tej inwestycji, wynająłem działkę prywatnej osobie i to ona zarządza teraz tym terenem. Kupiłem ten grunt za duże pieniądze, nie mogę pozwolić sobie, żeby stała nieużywana.

Wielki baner z numerem telefonu i napisem "Wynajmę teren" wisiał także wczoraj.

"Wyborcza" znalazła przyczynę problemu. Sięga czasów sprzed 100 lat i rządów kajzera Wilhelma II. Kamienica przy Śniadeckich 2 została zbudowana w 1905 roku. Zaprojektował ją znany w Bydgoszczy niemiecki architekt Fritz Weidner. Okna na szczytowej ścianie poddaszu pojawiły się później, ale jeszcze za czasów zaboru pruskiego. - Mamy tu prawdopodobnie do czynienia z samowolą budowlaną, ale usankcjonowaną już przez czas. Okna nie powinny bowiem zostać wstawione na ścianie frontowej, która jest granicą działki - mówi Sławomir Marcysiak, miejski konserwator zabytków.

Okna to największy problem, ale niejedyny. Z czasem w ścianie feralnej kamienicy zostały także wykute okna i drzwi na parterze budynku - to wejście do sklepu muzycznego.

- Inwestycja, którą chciałem zrealizować na mojej działce, miała przylegać do tej kamienicy. Myślałem, że zamurowanie tych okien będzie formalnością. Stało się inaczej - mówi Szulc.

Kamienica przy Śniadeckich 2 należy do Administracji Domów Miejskich. - Rzeczywiście istniejące otwory okienne usytuowane w szczytowej ścianie budynku wspólnoty mieszkaniowej przy ul. Śniadeckich 2 kolidowałyby z planowaną kilka lat temu przy ul. Gdańskiej, prywatną inwestycją - przyznaje Magdalena Marszałek, rzeczniczka ADM. - Aby inwestycja została zrealizowana, zgodnie z aktem notarialnym z 2010 roku właściciel musi z nami zawrzeć obustronne porozumienie w sprawie zamurowania tych otworów, przed złożeniem wniosku o uzyskanie pozwolenia na budowę. Niestety, do teraz nie otrzymaliśmy opracowania koncepcji zagospodarowania terenu ani informacji o tym, że jest prowadzone w tej sprawie jakiekolwiek postępowanie - tłumaczy rzeczniczka.

Szulc rozkłada ręce. - Przecież miałem projekt, gotowa była już nawet wizualizacja. O tej inwestycji informowały media. A ja pisałem w sprawie okien do prezydenta i ADM. Nie dostałem odpowiedzi. Cały czas cierpliwie czekam i liczę na zdrowy rozsądek urzędników - mówi.

ADM broni się. - Nasze działania nie są podyktowane złą wolą ani tym bardziej chęcią uniemożliwienia realizacji inwestycji wpływających na poprawę estetyki naszego miasta - mówi Marszałek. - Właściciel działki powinien przedłożyć ostateczną propozycję jej zagospodarowania ADM i wspólnocie mieszkaniowej, podjąć działania związane z umożliwieniem realizacji inwestycji zgodnej z ustalonymi warunkami zabudowy z 2008 roku oraz zapisami aktu notarialnego, ze służebnością gruntową włącznie - wyjaśnia.

- Ze wspólnotą dogaduję się dobrze od kilku lat w wielu sprawach, ona jest za kompromisem. Problem jest tylko w kontaktach z ADM - mówi Szulc, który chce jak najszybciej załatwić sprawę.

Sławomir Marcysiak, miejski konserwator zabytków, uważa, że trzeba znaleźć kompromis, a nie tylko przerzucać się papierami. - Przed wojną w tym miejscu stała kamienica, w której urodził się wybitny malarz Walter Leistikow. Planowana inwestycja nawiązywała do historycznej zabudowy. Pozwoliłaby uporządkować ważny teren w centrum miasta, a przy okazji Rywal byłby mniej eksponowany - twierdzi.

Cały tekst: http://bydgoszcz.gazeta.pl/bydgoszcz/1,48722,17688320,Plac_w_centrum_miasta_czeka_na_zabudowe__Jest_pomysl.html#ixzz3W8ObGpOc
1 - 17 of 28 Posts
Szkoda, że nie zostawił ślepej ściany do przedłużenia pierzei.
Termoizolować można również od wewnątrz. Można też termoizolować od zewnątrz i po zakończeniu przywrócić żyletki. Ale to uczelnia medyczna. Tutaj kumuluje się pycha i arogancja typowa dla sporej części osób z stopniem lub tytułem naukowym z pychą i arogancją właściwą lekarzom. Choćbyś stanął na głowie, nie wytłumaczysz nic.
Jeśli nasza rewitalizacja ma polegać na miejscach parkingowych dla mieszkańców to lepiej nic nie róbmy, ładnie proszę.
Pilnie! Poszukuję ludzi mieszkających, pracujących bądź prowadzących biznes przy ulicy Śniadeckich, którym zależy na poprawie warunków pieszych i rowerowych na tej ulicy, którym zależy aby ulica była piękniejsza i bardziej przyjazna ludziom chcącym zrobić tam zakupy. Nie znam Waszych miejsc zamieszkania drogie koleżanki i koledzy forumowicze. Jeśli łapiecie się do tej grupy - piszcie na priv
Teraz to już nie kupcy i nie handlarze. Teraz ci (wybaczcie określenie ale kończy mi się już cierpliwość dla debilizmów, jakie wygadują ci ludzie) idioci każą tytułować się przedsiębiorcami twierdząc że każde inne określenie ich obraża. Rozpieprzą nam centrum dokumentnie, bo Miasto pozwala tym głąbom wejść sobie na głowę trzęsąc portkami przed jednym pseudoredaktorkiem z PiKu co świata nie widział.
  • Like
Reactions: Arte and XKF
Kolejny pomysł do BBO - "Dworcowa dla pieszych" - staranne osłupkowanie Dworcowej w każdym jednym miejscu, gdzie parkowanie jest niedozwolone. Szacunkowy koszt - 160-200 tys zł, co daje niecałą połowę kwoty na osiedle (477 341). Co Wy na to?
Błąd. Jeśli staną tam słupki w wyniku wybrania projektu w BBO, znaczy, że taka była wola mieszkańców. Gdyby była wola władzy, to już dawno byłyby tam regularne patrole. A SM pojawiła się tam może dwa dni z rzędu i to wszystko.
Oczywiście - lepiej byłoby stawiać donice i ławki. Ale wówczas koszty by nas zjadły. Projekt kosztowałby 3 razy więcej, a i tak jest drogi. Natomiast mylisz się, słupki nie zwiększają chaosu przestrzennego, tylko go likwidują. Czy rząd słupków jasno rozdzielających strefę ruchu samochodowego od strefy pieszej jest większym chaosem od uprawianej obecnie parkingowej bandyterki? Nie. Ułatwi to też ogromnie życie pieszym.
idea moze sluszna, ale setki kolejnych slupkow tylko zwieksza chaos przestrzenny...i wcale nie ulatwia zycia pieszym...nie tedy droga...
  • Like
Reactions: Phelot
Ktoś się orientuje, czy w bydgoskim śródmieściu mamych jakiś godnych przedstawicieli stylu art deco?
Wydaje mi się, że p. Maria Wasiak dostrzega ten problem. W jej prezentacji wyraźnie podkreślone jest znaczenie rozwiązania problemów społecznych w rewitalizacji zdegradowanych obszarów. Każda rewitalizacja nie może obyć się bez zwiększenia wśród mieszkańców poczucia odpowiedzialności za wspólną przestrzeń - moim skromnym zdaniem. A to można zbudować na wiele sposobów, wielu aktywistów miejskich i społeczników z całej Polski i z zagranicy ma w tym temacie doświadczenie - warto, by Ratusz zaprosił ich do działania. Podkreślam, z innych miast i z zagranicy, bo niestety, w Bydgoszczy nie ma typowych miejskich aktywistów ani NGOsów, którzy kopią podwórkowe ogródki w kamienicach razem z mieszkańcami, rozwijają przejścia dla pieszych z rolki na ulicy w ramach happeningu mającego uświadomić konieczność wyznaczenia przejscia itp itd. To znaczy są, ale kilku wolnych strzelców - dosłownie na palcach obu rąk można by policzyć (i chwała im za to), z ogromnymi dobrymi chęciami, lecz jeszcze bez wielkiego doświadczenia w tego rodzaju akcjach, które byłoby konieczne, by móc doradzać Ratuszowi (no może z jednym wyjątkiem ;) ). Taka prawda, ale to nic nie szkodzi. Te same działania nakierowane na pracę nad mentalnością mieszkańców może przecież podejmować Ratusz. Jemu nawet będzie łatwiej z powodu zapewnionego finansowania (fundraising to zawsze jest wyzwanie dla NGOsów). Takie działania nazywają się rewitalizacją społeczną i chyba na UJocie nawet mają osobny kierunek studiów od tego. W Bydgoszczy zanim zrewitalizujemy chodniki, kamienice itp, musimy najpierw "zrewitalizować" mieszkańców. Inaczej dalej będzie tak, że dziś Miasto coś buduje, a jutro hołota to dewastuje.
Rewitalizację śródmieścia uważam za priorytet. W każdym dobrze zarządzanym mieście jest to obszar reprezentatywny, który swoim klimatem i tradycjami przyciąga inwestorów i ciekawych ludzi. Jednak poza przywróceniem jak największej liczby ulic do przyzwoitego stanu ciekawym pomysłem byłaby aktywizacja mieszkańców w taki sposób, że byliby oni przeszkoleni z przedsiębiorczości i mogliby otrzymać dotacje na swoje pomysły i niższe czynsze na lokale. Pozbawiłoby to kilkaset osób problemu braku zatrudnienia i wyrównałoby szanse z zagranicznym kapitałem. Oni też od czegoś zaczynali i często także otrzymali od kogoś szansę wykazania się. A z 50 milionów przeznaczenie miliona czy dwóch na takie dotacje po 50-100 tysięcy złotych nie powinno być problemem, a każda ulica miałaby 1-2 lokale prowadzone przez mieszkańców.
  • Like
Reactions: zBDGoszczy
Autor pseudohistoryzujących kamieniczek Sowy na Mostowej :p

Tutaj jeszcze dwa inne wizu, różniące się głównie układem wklejonych pieszych. Projektant nie ma swojej własnej strony internetowej, a tylko korzysta z darmowego portalu do publikowania portfolio i Facebooka - to tak gdyby ktoś szukał ich strony internetowej.
https://www.behance.net/gallery/16844215/Gdanska-Tower
Przecież to całkiem przyzwoity pawilon. Co najwyżej można pomyśleć czy nie dałoby się czegoś poprawić w pierwotnym projekcie, a w tym samym duchu. Ale zupełnie niszczyć tę charakterystyczną architekturę zwykłym szklanym klockiem?
  • Like
Reactions: ZBdg
Ruch pieszy to w dużej mierze ruch lokalny. IMHO centrum miasta zacznie ożywać prędzej, jak zacznie się tam wprowadzać klasa średnia w większej ilości. Zacznie się wprowadzać w większych ilościach, jak deweloperzy zaczną lokować większe środki w śródmieście. Być może wiele lokali upadnie do czasu aż odpowiednia skala zostanie osiągnięta. Nic z tym nie zrobimy, bo tempo realizacji inwestycji deweloperskich i miejskich mierzy się w kompletnie innych jednostkach czasu niż okres rozliczeniowy osiedlowego spożywczaka czy kawiarni. Miasto dalej musi konsekwentnie realizować politykę rewitalizacji ulic w centrum i swoich kamienic, aby deweloperzy nie bali się inwestować na swoich działkach w obiekty ze średniej i wyższej półki. W syfiastym centrum nikt z pieniędzmi nie chce mieszkać, stąd mamy urban sprawl. Niestety, proces walki z tym zjawiskiem może trwać w moim osobistym i bardzo subiektywnym odczuciu (nie przedstawię żadnych danych ani statystyk na obronę tego stanowiska) jakoś nawet do 2030 roku. Jak się nie poddamy to szybciej zauważymy efekty. Jeśli nic nie będziemy robić to w końcu faktycznie śródmieście wymrze.
Ciekawe, czy fugi zaleją cementem :D
No też muszę uczciwie przyznać, że na razie wygląda to dobrze. Może być dużo lepiej, niż uliczki na starym mieście. Do prawdziwej oceny przyjdzie jednak dopiero jakiś rok-dwa po dopuszczeniu do ruchu.
Dużo bardziej zyskałaby jako woonerf.
1 - 17 of 28 Posts
Top