SkyscraperCity Forum banner

[Bydgoszcz] Rewaloryzacja Śródmieścia

376694 Views 2417 Replies 149 Participants Last post by  MonteNegro
Plac w centrum miasta czeka na zabudowę. Jest pomysł

Dwa okna z czasów zaboru pruskiego blokują budowę, dzięki której wreszcie porządnie wyglądałby szpetny plac przed Rywalem. Inwestor od kilku lat bezskutecznie domaga się, aby miasto doprowadziło do ich zamurowania.

Oba małe okna na strychu domu widać świetnie z ul. Gdańskiej. Stamtąd jest także najlepszy punkt obserwacyjny na obskurne namioty handlarzy ciuchami, które od kilku miesięcy szpecą róg ul. Gdańskiej i Śniadeckich - samo centrum Bydgoszczy.

Plac przed Rywalem wygląda jak osiedlowe targowisko rodem z początku lat 90. Do naszej redakcji zgłaszają się czytelnicy, którzy domagają się uporządkowania tego zaniedbanego miejsca, ale bałagan w tym miejscu to standard od lat. - Na tym placu już dawno stałby hotel jednej ze znanych międzynarodowych sieci, ale inwestycja została wstrzymana z powodu okien, które znajdują się na szczytowej, nośnej ścianie kamienicy przy ul. Śniadeckich 2 - zaskakuje "Wyborczą" Witold Szulc, właściciel tej narożnej działki. Kupił ją pięć lat temu. - Ponieważ nie mogę zrealizować tej inwestycji, wynająłem działkę prywatnej osobie i to ona zarządza teraz tym terenem. Kupiłem ten grunt za duże pieniądze, nie mogę pozwolić sobie, żeby stała nieużywana.

Wielki baner z numerem telefonu i napisem "Wynajmę teren" wisiał także wczoraj.

"Wyborcza" znalazła przyczynę problemu. Sięga czasów sprzed 100 lat i rządów kajzera Wilhelma II. Kamienica przy Śniadeckich 2 została zbudowana w 1905 roku. Zaprojektował ją znany w Bydgoszczy niemiecki architekt Fritz Weidner. Okna na szczytowej ścianie poddaszu pojawiły się później, ale jeszcze za czasów zaboru pruskiego. - Mamy tu prawdopodobnie do czynienia z samowolą budowlaną, ale usankcjonowaną już przez czas. Okna nie powinny bowiem zostać wstawione na ścianie frontowej, która jest granicą działki - mówi Sławomir Marcysiak, miejski konserwator zabytków.

Okna to największy problem, ale niejedyny. Z czasem w ścianie feralnej kamienicy zostały także wykute okna i drzwi na parterze budynku - to wejście do sklepu muzycznego.

- Inwestycja, którą chciałem zrealizować na mojej działce, miała przylegać do tej kamienicy. Myślałem, że zamurowanie tych okien będzie formalnością. Stało się inaczej - mówi Szulc.

Kamienica przy Śniadeckich 2 należy do Administracji Domów Miejskich. - Rzeczywiście istniejące otwory okienne usytuowane w szczytowej ścianie budynku wspólnoty mieszkaniowej przy ul. Śniadeckich 2 kolidowałyby z planowaną kilka lat temu przy ul. Gdańskiej, prywatną inwestycją - przyznaje Magdalena Marszałek, rzeczniczka ADM. - Aby inwestycja została zrealizowana, zgodnie z aktem notarialnym z 2010 roku właściciel musi z nami zawrzeć obustronne porozumienie w sprawie zamurowania tych otworów, przed złożeniem wniosku o uzyskanie pozwolenia na budowę. Niestety, do teraz nie otrzymaliśmy opracowania koncepcji zagospodarowania terenu ani informacji o tym, że jest prowadzone w tej sprawie jakiekolwiek postępowanie - tłumaczy rzeczniczka.

Szulc rozkłada ręce. - Przecież miałem projekt, gotowa była już nawet wizualizacja. O tej inwestycji informowały media. A ja pisałem w sprawie okien do prezydenta i ADM. Nie dostałem odpowiedzi. Cały czas cierpliwie czekam i liczę na zdrowy rozsądek urzędników - mówi.

ADM broni się. - Nasze działania nie są podyktowane złą wolą ani tym bardziej chęcią uniemożliwienia realizacji inwestycji wpływających na poprawę estetyki naszego miasta - mówi Marszałek. - Właściciel działki powinien przedłożyć ostateczną propozycję jej zagospodarowania ADM i wspólnocie mieszkaniowej, podjąć działania związane z umożliwieniem realizacji inwestycji zgodnej z ustalonymi warunkami zabudowy z 2008 roku oraz zapisami aktu notarialnego, ze służebnością gruntową włącznie - wyjaśnia.

- Ze wspólnotą dogaduję się dobrze od kilku lat w wielu sprawach, ona jest za kompromisem. Problem jest tylko w kontaktach z ADM - mówi Szulc, który chce jak najszybciej załatwić sprawę.

Sławomir Marcysiak, miejski konserwator zabytków, uważa, że trzeba znaleźć kompromis, a nie tylko przerzucać się papierami. - Przed wojną w tym miejscu stała kamienica, w której urodził się wybitny malarz Walter Leistikow. Planowana inwestycja nawiązywała do historycznej zabudowy. Pozwoliłaby uporządkować ważny teren w centrum miasta, a przy okazji Rywal byłby mniej eksponowany - twierdzi.

Cały tekst: http://bydgoszcz.gazeta.pl/bydgoszcz/1,48722,17688320,Plac_w_centrum_miasta_czeka_na_zabudowe__Jest_pomysl.html#ixzz3W8ObGpOc
41 - 60 of 2418 Posts
Dlaczego kamienice są puste? Są dwa główne powody.

Zmieniają się właściciele a budynki [bardziej działki pod nimi] stają się przedmiotem spekulacji. Budynek z mieszkańcami jest mniej warty, zakup lub wyłudzenie kamienicy i wyrzucenie mieszkańców zwiększa wartość obiektu. Jest to sprzedawane kolejnym właścicielom których nie interesuje sensowne wykorzystanie budynku. Czekają aż samo się rozpadnie i zbudują nowe na miejscu starego. Tylko konserwatorzy blokują masowe rozbiórki kamienic.

Drugim powodem jest to, że pozostałe budynki, zarówno komunalne jak i prywatne, są w dramatycznym stanie technicznym. Do tego mieszkające tam menelstwo i wysokie czynsze zniechęcają do zamieszkania normalnych ludzi.

Uciekają mieszkańcy, znikają sklepy i usługi bo niby dla kogo one tam mają być? Żabka i inne monopole oraz punkty kredytowe wystarczą.
Kiedyś to się zmieni, ale te kamienice muszą być zburzone i zastąpione nowymi obiektami. Mamy drugą dekadę XXI a nadal stoją budynki powstałe na przełomie XIX i XX wieku które były zaplanowane na kilkadziesiąt lat użytkowania. W tych slamsach ściany i stropy to mieszanina spróchniałego drewna i słomy a ściany są z niby mocnych cegieł ale połączonych byle jakim cementem. W większości kamienic na nieotynkowanych ścianach w piwnicach czy na klatkach schodowych można palec między cegły włożyć, cement okazuje się sypiącym piaskiem.
tak tak...w calej Europie odnawia sie cale kwartaly tych ruder i jest ok, ale my mamy zburzyc...i co to da? postawisz w tym miejscu cos nowego i nagle sie uslugi pojawia?
wlasnie ta stara zabudowa jest glownym atutem centrum! chodzi o to zeby skumulowac tam uslugi, ktore przyciagaja ludzi z osiedli...zburzenie tego wszystkiego upodobni centrum do kolejnego osiedla( niezaleznie od tego jaka to bedzie zabudowa) a tam przychodza tylko miejscowi...
zgadza sie,ze stan wielu kamienic jest tragiczny, ale to wina kilkudziesieciu lat zaniedban a konstruktorow sprzed 150 lat...o ich solidnosic swiadczy wlasnie to,ze stoja juz grubo ponad 100 lat, a ostatnie kilkadziesiat nie byly wogole remontowane!

wyremontowac, inaczej urzadzic wnetrza, unowoczesnic wewnatrz, ale zastawic to co najpiekniejsze i najcenniejsze, a zapewniam Cie, ze dobrze przeprowadzona konserwacja sprawi,ze ta kamienica przezyje Ciebie i mnie a nawet nasze dzieci...wlasnie ta unikalnosc, 150 letniego domu daje szanse na przyciagniecie w to miejsce bogatszych ludzi( klase srednia)zwykly blok/dom nie ma tego uroku, zreszta identyczny, czy tez wiekszy moga miec pod miastem, po co na sile wciskac go do centrum, gdzie sa przeciez pewne uciazliwosci( halas, brak parkingow itp itd)?
Uciekają mieszkańcy, znikają sklepy i usługi bo niby dla kogo one tam mają być? Żabka i inne monopole oraz punkty kredytowe wystarczą.
Kiedyś to się zmieni, ale te kamienice muszą być zburzone i zastąpione nowymi obiektami. Mamy drugą dekadę XXI a nadal stoją budynki powstałe na przełomie XIX i XX wieku które były zaplanowane na kilkadziesiąt lat użytkowania. W tych slamsach ściany i stropy to mieszanina spróchniałego drewna i słomy a ściany są z niby mocnych cegieł ale połączonych byle jakim cementem. W większości kamienic na nieotynkowanych ścianach w piwnicach czy na klatkach schodowych można palec między cegły włożyć, cement okazuje się sypiącym piaskiem.
Śródmieście potrzebuje skutecznego programu rewitalizacji. Wywalenie ruchu samochodów to podstawa. Tam powinni parkować tylko mieszkańcy. Na większości ulic powinna obowiązywać tzw. strefa zamieszkania.
Dobry kierunek to dotacje do remontów elewacji. Odbywać się to powinno pod szczególnym nadzorem konserwatora ale i też niezależnych stowarzyszeń sympatyków miasta ;) Jest wiele pereł i nieudane remonty mogłyby je zmarnować.
Potrzeba również nowych inwestycji podobnych do plomby na ul.Wileńskiej. Ładnych, stonowanych, zaopatrujących Śródmieście w nowych mieszkańców.

Jestem ogromnym fanem Naszego Śródmieścia. Tam jest naprawdę miejska energia. Mam też pełne wyobrażenie co do rewitalizacji i nowej funkcji (a właściwie powrotu do starej funkcji).
Na Śródmieściu mamy tyle dziur w zabudowie, tyle możliwości zeby wstawiać plomby, a tu ktoś wyskakuje z burzeniem istniejącej zabudowy. Po zburzeniu do czego by przyjeżdżał turysta? 300 letnich zabytków specjalnie nie mamy za dużo, a kamienice robią klimat. Podczas zlotu wielu ludzi było pod wrażeniem, że tych kamienic jest aż tak dużo :nuts:
Obecni właściciele kamienic często obchodzą się z nimi gorzej niż PRL. Oni chcą żeby to się zniszczyło. Znam ludzi którzy stali się właścicielami budynków, pozbyli się mieszkańców i obecnie można w tych ruderach kręcić horrory.

Większość kamienic nigdy nie była remontowana. Przed wojną nie było to potrzebne a po wojnie możliwe. Wolałbym żeby turyści nigdy nie trafili na Pomorska, Sniadeckich czy Zduny, to martwe getto biedy i nędzy.
Dodam też, że bydgoskie Śródmieście dzieli się na kilka części. Części te to najczęściej skrajnie różne okolice.

Stare Miasto ma swój urok i potencjał, ono sobie da radę. Potrzebne jest jednak zapewnienie bezpieczeństwa w tym rejonie. Kamery i stałe partole, tego tam potrzeba. Ulica Poznańska powinna być oddana starówce a ruch przeniesiony na poszerzoną Grudziądzką co także powinno wpłynąć na estetykę - zniknęłyby szopy i rudery straszące przy tej ulicy.

Chwytowo, Świętej Trójcy, Kordeckiego - jest tam potencjał ale tylko cześć zabudowy nadaje się do zachowania, reszta to szpetne parterówki i piętrówki.

Garbary i Królowej Jadwigi z okolicami - podobnie jak wyżej - jest potencjał ale duża część zabudowy nadaje się do wyburzenia, szczególnie na Grottgera i Łokietka.

Na wschód od Gdańskiej jest OK chociaż co do samej Gdańskiej mam mieszane uczucia. Lubię za to okolice Mickiewicza, Markwarta, Piotrowskiego, Placu Weyssenhoffa, 3 Maja, Zamoyskiego i innych z tego rejonu. Jest tam porządek urbanistyczny, przestrzeń, zieleń, ciekawe budynki zarówno mieszkalne jak i użyteczności publicznej.

Całkowitym przeciwieństwem jest rejon śródmieścia na zachód od Gdańskiej. Trudno nawet te slamsy i menelskie getto nazwać śródmieściem. Jest tam parę ciekawych miejsc ale ogólnie okolica jest obrzydliwa. Szopy, puste działki, parterówki, piętrowe rudery, normalne kamienice są przeważnie w bardzo złym stanie i najczęściej mają 2 piętra wysokości. Niewiele zabudowy w tym rejonie ma jakąkolwiek wartość. Jedynie Dworcowa jakby wybija się ponad okolicę, ale tam także czuć ten specyficzny klimat. Jest tam niebezpiecznie wieczorami lub przynajmniej niezbyt przyjemnie. Aż trudno uwierzyć, że ta kilkumetrowej szerokości uliczka łączy dworzec z resztą miasta. Co do Dworcowej mam podobną opinię jak do Gdańskiej - ma swój potencjał ale wymaga przeobrażeń niemal wszystkiego co jest między Gdańską, dworcem i Focha.

Bezpośrednie otoczenie dworca PKP szału nie robi ale odnoszę czasami wrażenie, że to koniec świata.
Zachodnia część śródmieścia jest zapuszczona w stylu typowym dla miejsc o ograniczonej dostępności komunikacyjnej. Moim marzeniem byłaby połączenie szeroką ulicą Placu Grunwaldzkiego z Artyleryjską. Natomiast Świętojańska, Fredry i Hetmańska powinny stać się alejami jak Mickiewicza i Ossolińskich. Więcej przestrzeni publicznej i placów, wyższa zabudowa. Przeobrażenie Bocianowa w nowoczesną dzielnice mieszkalną podobną do tego projektu w Makrumie. Kwartały między Mazowiecką i Świętojańską mogłyby stać się obszarem łączącym funkcje parku, skweru i placu.
  • Like
Reactions: low1
Na sam poczatek to trzeba by sie meneli i zulostwa pozbyc z rejonu srodmiescia. Niestety ale przez dziesiatki lat taka byla polityka miasta ze wszelkie zulostwo nie placace za czynsze bylo przesiedlane wlasnie w ten rejon. Nawet nue chce mi sue przytaczac przykladow ktore znam. Dalej proces rewitalizacji sam by postepowal. Niestety ale patologia poki co sie szerzy w najlepsze
Patologie były zawsze (od lat 90-tych) przesiedlane raczej na rubieża typu Os. Nad Wisłą... Ja to bym chętnie (pewnie nie tylko ja) przesiedlił tę "grupę społeczną" raczej na jakiś inny świat. Ogólnie, trudna sprawa, z socjologicznego punktu widzenia.
Ano trudna ale jak sie nie podejmie trudnych decyzji to nigdy sie tych rejonow nieucywilizuje. Wkladanie pieniedzy w cokolwiek tam bedzie przyslowiowa studniom bez dna
Patologie były zawsze (od lat 90-tych) przesiedlane raczej na rubieża typu Os. Nad Wisłą... Ja to bym chętnie (pewnie nie tylko ja) przesiedlił tę "grupę społeczną" raczej na jakiś inny świat. Ogólnie, trudna sprawa, z socjologicznego punktu widzenia.
Postępując z patologią trzeba pamiętać o jednej rzeczy - unikać tworzenia getta w którym żyje kilkanaście tysięcy podobnych ludzi. Nawet oddanie kilku bloków na Kapusciskach było błędem. Z kim przystajesz takim się stajesz - stare ale genialne przysłowie. Z kogo mają brać przykład ci ludzie w gettach? Ze swoich sąsiadów? Nauczą się lepiej kraść, zaczepiać, wymuszać, pić i bić. Wśród normalnych rodzin będą mieli normalne wzorce a także... może pomogą im znaleźć pracę lepiej niż ktokolwiek. Takie jest moje zdanie na temat patologii.
  • Like
Reactions: Din Sevenn and low1
;)






Fajnie by było gdyby to zabudować:


Nadchodzi młodość ;) :


Dobrze by było to też odnowić w stylu Dworcowa/Kr. Jadwigi
Całkowitym przeciwieństwem jest rejon śródmieścia na zachód od Gdańskiej. Trudno nawet te slamsy i menelskie getto nazwać śródmieściem.
Dobrze, że turyści nie idą zgodnie z Twoją wolą. Podczas niedawnego zlotu użytkowników SSC prawie wszyscy mieszkali gettcie biedy i nędzy, w nocy wracali Śniadeckich. A grupę ludzi z Warszawy i Sztokholmu zaprowadziłem z Arte na Londynek przez Chocimską, do Gdańskiej wróciliśmy Pomorską i Hetmańską.

Jakie głosy słyszałem? Że dużo jest u nas wyremontowanych kamienic i to nie w samym centrum. To tyle jeśli chodzi o getto.
Wolałbym żeby turyści nigdy nie trafili na Pomorska, Sniadeckich czy Zduny, to martwe getto biedy i nędzy.
  • Like
Reactions: Davideck and XKF
Niestety to taka mentalnosc u wielu ludzi w polsce Krystiand. Polska to tylko syf nędza i bida... Niezaleznie od miejsca zamieszkania, z mojego punktu widzenia(doswiadczeń z innymi ludzmi) wynika to z tego ze taie osobniki nie ruszaja sie z domów lub bardzo rzadko utarta drogą i wypowiadają sie o miejscu w którym nie byli pare lat. Bo pzecierz Polska to bida, nedza i nic sie nie zmienia... ;]] Chociażby wielu osobników z mojej rodziny tak mysli, i dokładnie tak jak pisałem.. praca dom, praca dom i tak dalej... przez 15-20 lat w tym samym zakladzie...
^^ Wiesz, mnie kiedyś "goniła" policja (ja po prostu szedłem z zakupami, oni środkiem drogi między McDonaldem, a stacją benzynową przy Focha, nie zareagowałem na ich krzyki, więc zaczęli za mną biec). Po dłuższej rozmowie stwierdzili, że mieszkam w bardzo niebezpiecznej okolicy, a mieszkam przy kościele Św. Trójcy i przez 5 lat studiów wielokrotnie wracałem w nocy. Także podobne rzeczy powtarzają ludzie, którzy wychodzą z domu ;)

Bo jak rozumiem "getto biedy i nędzy" = niebezpieczeństwo ;)
Ja się wciąż dziwie (chyba, że kamienica nie należy do Expressu/Polska Presse), że przez tyle lat funkcjonowania redakcji jej budynek wciąż jest w tak fatalnym stanie.
ha! chyba że wszystko co należało do S. vide kamienice na dworcowej przed sprzedażą czy była eltra bylo pięknie odrestaurowane :)
Niestety mieszkałem tam 30 lat. Mama jest właścicielką połowy kamienicy, odwiedzam ją kilka razy w tygodniu. Druga połowa od około 10 lat ma nowych właścicieli którzy wyrzucili wszystkich mieszkańców. Zlecają i specjalnie przerywają prace na dachu żeby to pozalewać. Kilka razy paliło się na klatce lub w pustych mieszkaniach. Mama czasami odbiera telefony z ofertami kupna swojej części. Nic nie jest remontowane, nawet prostacki domofon to wspomnienie przeszłości - tamta strona nie chce słyszeć o dołożeniu do czegokolwiek, zdemontowali bramę. Mieszkałem na jednej z "lepszych" ulic w tej okolicy, nigdy więcej.
Zdjęcia lepszych fragmentów i wycinków zabudowy są dobre na forum właśnie dla tych, co tam nie chodzą więc uwierzą.
Na wszystko przyjdzie pora. Bydgoskie Srodmiescie jest naprawde ladne (takze Londynek) i powoli bedzie zmienialo swoje oblicze. Wystarczy spojrzec na przyklad warszawskiej Pragi, ktora kiedys nazywano Trojkatem bermudzkim (przynajmniej jej czesc) a dzis to dzielnica pelna dynamiki. W Bydzi tez tak bedzie.
Niestety mieszkałem tam 30 lat. Mama jest właścicielką połowy kamienicy, odwiedzam ją kilka razy w tygodniu. Druga połowa od około 10 lat ma nowych właścicieli którzy wyrzucili wszystkich mieszkańców. Zlecają i specjalnie przerywają prace na dachu żeby to pozalewać. Kilka razy paliło się na klatce lub w pustych mieszkaniach. Mama czasami odbiera telefony z ofertami kupna swojej części. Nic nie jest remontowane, nawet prostacki domofon to wspomnienie przeszłości - tamta strona nie chce słyszeć o dołożeniu do czegokolwiek, zdemontowali bramę. Mieszkałem na jednej z "lepszych" ulic w tej okolicy, nigdy więcej.
Zdjęcia lepszych fragmentów i wycinków zabudowy są dobre na forum właśnie dla tych, co tam nie chodzą więc uwierzą.
No właśnie skąd? Ja tam wolę wierzyć wikipedi :troll:
Zaraz, zaraz...skąd te dane o meldunkach? Wg gus jest w Bydgoszczy 360 tyś. mieszkańców.
41 - 60 of 2418 Posts
Top