SkyscraperCity banner

1 - 20 of 20 Posts

·
d. marian1989
Joined
·
2,238 Posts
Discussion Starter · #1 ·
Cześć i czołem! Ukamieniujcie mnie, ale postanowiłem rozgrzebać kolejny wątek ze zdjęciami :D Tym razem wywiało mnie do Chin. Był to wyjazd czysto turystyczny, nastawiony na szybkie zwiedzanie, może trochę chaotyczne, ale postanowiłem iść na żywioł. Wyjazd był bardzo krótki, więc nie mogłem sobie pozwolić na zbyt szczegółowe zwiedzanie, ale w tym krótkim czasie udało mi się zobaczyć trzy miasta - Szanghaj, Kanton i Hong Kong.
Nie ukrywam, że głównym bodźcem, który mnie pchnął do decyzji o wyjeździe była bardzo atrakcyjna promocja na bilety lotnicze :D Bilety kupiłem w styczniu ubiegłego roku, a za podróż w obie strony Qatar Airlines zapłaciłem tylko 1200zł, oczywiście w klasie ekonomicznej :p Niemniej już od jakiegoś czasu trochę interesuję się tym krajem, bo chcemy czy nie chcemy, będziemy mieć z nim coraz więcej do czynienia, przynajmniej takie są póki co na to perspektywy, dlatego też od prawie dwóch lat uczę się mandaryńskiego ;)
Aby się dostać do Chin w celach czysto turystycznych nie ma zbyt wielu procedur do przejścia. Z formalności to jedyne co trzeba zrobić, to wyrobienie wizy turystycznej. Można z niej skorzystać w ciągu pół roku od wyrobienia i od momentu wjazdu jest ważna przez miesiąc. Jeżeli jednak zamierzamy wcześniej podróżować trochę po kraju, to należy mieć rezerwacje na wszystkie noclegi i bilety kolejowe i lotnicze, ponieważ we wniosku o wizę należy przedstawić i udokumentować plan podróży. Samo wypełnienie wniosku o wizę zajmuje ok. pół godziny, ale w Internecie są dostępne wzory do wypełnienia wiz, więc nie jest to takie trudne. Jeżeli podczas naszego wyjazdu do Chin planujemy wyskoczyć do Makau lub Hong Kongu, to musimy pamiętać o tym, żeby wziąć wizę dwuwjazdową, ponieważ na granicy między Chinami właściwymi a tymi regionami autonomicznymi jest normalna odprawa paszportowa. W ambasadzie nie powinni z tym robić większych problemów, wystarczy potwierdzenie rezerwacji noclegu w Hong Kongu lub Makau, nawet jeżeli nie zamierzamy tam nocować, bo sama rezerwacja noclegu jest zwykle darmowa, a zawsze ją można odwołać ;). Zresztą więcej informacji na temat Hong Kongu wrzucę jak dojdę do niego w swojej relacji ;)
Wniosek o wizę składa się w ambasadzie, ale można tez korespondencyjnie, zaś decyzja o przyznaniu wizy jest podejmowana w przeciągu tygodnia.

Dobra, nie ma co więcej gadać, zaczynamy!
 

·
d. marian1989
Joined
·
2,238 Posts
Discussion Starter · #2 · (Edited)
1. Za brudną szybą samolotu majaczy się zachód słońca nad Warszawą


2. kolacja na pokładzie (całkiem smaczna)


Ponieważ leciałem katarskimi liniami lotniczymi, to miałem przesiadkę w Doha. Przesiadka była jednak na tyle krótka, że nie było sensu wychodzić do miasta (chociaż z tego co wiem, to nie trzeba żadnej wizy, wystarczy paszport). Samo lotnisko jest dosyć duże, widać, że chcą być dużym hubem przesiadkowym, jednak Dubajowi nawet do pięt nie dorasta. W jednej części znajduje się tylko coś w rodzaju people movera:

(zdjęcie z Google)

który jest moim zdaniem trochę przerostem formy nad treścią, bo terminal nie jest aż tak długi, żeby taka kolejka była niezbędna. Ma tylko stacje początkową i końcową, nie jest też specjalnie obłożony ludźmi, ale na pewno wygląda na folderach reklamowych ;)

3. Na środku terminalu jest taki oto misiek


4. people mover, o którym wcześniej pisałem


5. W Dosze(?) przesiadłem się do samolotu lecącego do Szanghaju i jeszcze jedną kolację :D


6. w samolocie dostałem taki oto zestaw nocno-poranny


7. i śniadanko :D


8. oczywiście w samolocie jest informacja w którym kierunku trzeba się modlić ;)


Niestety przez zmiany czasu straciłem właściwie jeden dzień, bo na szanghajskim lotnisku wylądowałem o 16, a mój zegar biologiczny wskazywał 10 rano ;)

9. przedmieścia Szanghaju


10. i jeszcze raz


Niestety po wylądowaniu samolot czekał chyba z pół godziny na wolny rękach, więc nim się odprawiliśmy, wypełniliśmy karteczki migracyjne na terminalu (trzeba w nich podać miejsce i czas zameldowania), to minęło z półtorej godziny, więc jak wyszedłem na zewnątrz było już ciemno.

11. szaman powitalny na terminalu zaraz po odprawie ;)


Skoro jednak byłem już na szanghajskim lotnisku, to nie mogłem sobie odmówić przyjemności jazdy Maglevem :D Co prawda jest on nieporównywalnie droższy od metra (chyba ponad dwukrotnie) i nie dojeżdża do samego centrum, tylko do jakiejś stacji przesiadkowej z metrem, no to jest jednak Maglev :D

12. jak widać Maglev nie zachwyca wyglądem


13. stacja przesiadkowa do metra


Sama przesiadka mogłaby być lepiej oznakowana, chwilę mi zajęło nim znalazłem wejście do linii metra, którą chciałem jechać, ale samo metro jest całkiem czytelnie oznakowane. Z tego co wiem, to w całych Chinach oznaczenia w metrze wyglądają mniej więcej tak samo, ale to jest dosyć prosty i czytelny system, a co najważniejsze, do ich rozczytania wystarczy podstawowa znajomość angielskiego ;)

14.


Nie narzekajcie tylko zbyt mocno na jakość zdjęć, bo wszystkie które do tej pory wrzuciłem są robione telefonem. Wrzuciłem je jednak bardziej ze względów dokumentacyjnych i jako ilustrację do opisów. Mistrzem fotografii nie jestem, ale większość późniejszych zdjęć będzie już robiona aparatem, więc powinny być nieco lepszej jakości ;)


EDIT: Widzę, że mam jakieś kłopoty z hostingiem, postaram się tym zająć, ale trochę później, bo też musze lecieć :(
EDIT 2: Chyba już wszystko działa jak trzeba ;)
 

·
d. marian1989
Joined
·
2,238 Posts
Discussion Starter · #3 · (Edited)
Mój hotel znajdował się w bezpośrednim sąsiedztwie dworca kolejowego. Mimo, że na miejscu ok. 18-19, to rzuciło mi się w oczy, że nie było zbyt dużych tłumów, a powiedziałbym nawet, że pustki. Byłem tym nieco zdziwiony, w końcu to główny dworzec kolejowy w jednym z największych miastach Chin. Co prawda sam dworzec jest dosyć mocno oddalony od ścisłego centrum (kilka stacji metra), jednak mimo wszystko byłem trochę zaskoczony małą ilością ludzi.

Po krótkim odpoczynku w hotelu przyszedł na mały rekonesans okolic hotelu.

15. KFC przy dworcu, a obok jego chińska podróbka :p


16. Szybki posiłek w pobliskiej ramenowni - trzeba było sobie samemu skomponować zupę, a że większość składników niczego mi nie przypominała, to wrzucałem do miski co mi wpadło w ręce :D Musze przyznać, że wyszło mi całkiem dobre danie ;) Było tez dosyć tanio, bo tylko 2,98 yuanów, czyli ok 1,50zł za 100g


17. talerz wyczyszczony, można wracać do hotelu :D


18. rzut okiem na widok z okna pokoju - całkiem sporo wieżowców, a trzeba pamiętać, że centrum jest kilka kilometrów stąd ;)


19. szybki prysznic z widokiem na miasto ;)


20. i hop do wyrka :D
 

·
d. marian1989
Joined
·
2,238 Posts
Discussion Starter · #4 · (Edited)
Jedziemy dalej z tematem ;)

21. Nowy dzień nam nastał!


22. Widok po wyjściu z metra kilka stacji bliżej centrum w rejonie głównej ulicy handlowej Szanghaju, czyli Nankijskiej


23. Mają tutaj swoją odmianę Redbulli, z tego co się zorientowałem to nie jest chińska podróbka, tylko wersja na ich rynek, niemniej dostępne są również takie jak u nas, tylko są sporo droższe, bo są sprowadzane z Austrii. Redbull na zdjęciu poniżej ma inny smak niż ten nam znany, nieco łagodniejszy, a puszki do których jest rozlewany są bardzo sztywne i praktycznie nie da się ich zgnieść w ręku, szczerze mówiąc nie wiem jaki jest tego cel.


24. bardzo estetyczny przystanek autobusowy ;)


25. zarówno Szanghaj jak i Kanton są bardzo zielone w centrum i ta zieleń jest naprawdę bardzo zadbana, szczególnie w Kantonie, co zobaczycie w dalszym toku relacji


26. Bardzo mi przypadł do gustu sposób oznakowania ulic - jest bardzo czytelny, a żeby ułatwić orientację w przestrzeni pokazane są kierunki świata - bardzo fajny pomysł, szczególnie dla turystów. Mnie to rozwiązanie bardzo się zresztą przydało, ponieważ początkowo szedłem ta ulicą w kierunku przeciwnym niż planowałem, a dzięki temu znakowi szybko zawróciłem :D


27. Bardzo mi się spodobały te budynki, ale to jest styl bardziej europejski niż chiński ;)


28. deptakowa część ulicy Nankijskiej, czyli, jak już pisałem powyżej, głównej ulicy handlowej miasta. Pełna jest też obnośnych sprzedawców podrabianych zegarków, przy czym na ulicy pokazują jedynie zdjęcia oferowanych produktów, a jeżeli potencjalny klient wyrazi zainteresowanie ofertą, to sprzedawca zaprasza go na bok, gdzie mu pokazuje swój asortyment :D Z tego co słyszałem wśród Chińczyków zegarki są bardzo popularną pamiątką z Szanghaju, jednak ja nie byłem nimi zainteresowany, zwłaszcza, że nie były wcale bardzo tanie ;) Sprzedawcy są jednak bardzo namolni i trochę uprzykrzają chodzenie po deptaku, nie reagują też jak im się odmawia, trzeba im kilkakrotnie powtórzyć, żeby nam dali spokój. Sprawdzałem w którym języku najlepiej do nich mowić, żeby szybko się odczepili, próbowałem mandaryńskiego, angielskiego, nawet polskiego, ale okazało się, że najbardziej skuteczny jest niemiecki, nie mam pojęcia dlaczego :D Gdy się im odpowiada "Nein, ich brauche nicht", to od razu odchodzą :p


29. W Chinach widziałem bardzo dużo flag, jednak trudno mi powiedzieć, czy to jest u nich normalna praktyka, czy to było związane z faktem, że w czasie którym byłem w Chinach miał miejsce zjazd partii, który się odbywa raz na pięć lat.


30. Niestety przez cały mój pobyt w Szanghaju padało. Początkowo nie było to dużym problemem, bo mimo iż było mokro, to było dosyć ciepło, jednak pod wieczór pierwszego dnia i cały następny powietrze mocno się ochłodziło i zaczął wiać bardzo silny wiatr. Warunki były na tyle nieznośne, że drugiego dnia skróciłem planowane zwiedzanie o jakieś dwie godziny, bo musiałem wysuszyć rzeczy w hotelu przed dalszą drogą.
 

·
Registered
Joined
·
7,676 Posts
Takie jedno kulinarne pytanie. Jak swego czasu pojeździłem trochę po Chinach, w naszej wyjazdowej grupie największym przysmakiem był ręcznie wyrabiany makaron bez użycia noża, w przyulicznych garkuchniach w zupie przyrządzany z różnymi dodatkami. Bardzo tani, smaczny, sycący zwłaszcza z domieszką chmielową. Przepyszny!!! Kilka lat później byłem kilka razy w Pekinie i takowych nie znalazłem. Natknęliście się gdzieś? Może już można takowe znaleźć gdzieś jedynie na prowincji?
 

·
d. marian1989
Joined
·
2,238 Posts
Discussion Starter · #8 · (Edited)
kurczę, to już kolejna strona z której hostuję zdjęcia i po niedługim czasie znowu wszystkie wywala :( już nie wiem na co je wrzucić

EDIT: Przeładowałem zdjęcia, póki co się wyświetlają, zobaczymy na ile starczy...
 

·
d. marian1989
Joined
·
2,238 Posts
Discussion Starter · #10 ·
^^ Właśnie teraz wrzuciłem na imgur, mam nadzieję, że dłużej podziała ;)

Takie jedno kulinarne pytanie. Jak swego czasu pojeździłem trochę po Chinach, w naszej wyjazdowej grupie największym przysmakiem był ręcznie wyrabiany makaron bez użycia noża, w przyulicznych garkuchniach w zupie przyrządzany z różnymi dodatkami. Bardzo tani, smaczny, sycący zwłaszcza z domieszką chmielową. Przepyszny!!! Kilka lat później byłem kilka razy w Pekinie i takowych nie znalazłem. Natknęliście się gdzieś? Może już można takowe znaleźć gdzieś jedynie na prowincji?
Niestety nie trafiłem na coś takiego :( W ogóle pod względem kulinarnym mój wyjazd był bardzo ubogi, co sobie do tej pory wyrzucam, bo to jest chyba jeden z najciekawszych rejonów świata pod tym względem, szczególnie takie miasta jak Szanghaj właśnie. Ale nic, przynajmniej mam jeszcze jeden powód, żeby tam wrócić ;)
 

·
d. marian1989
Joined
·
2,238 Posts
Discussion Starter · #11 ·
Dobrze, ponieważ widzę, że pojawiło się jakiekolwiek zainteresowanie moim wątkiem (za co bardzo dziękuję! :cheers:), to wrzucam kolejne zdjęcia ;)
Za radą @khan_tengri będę wrzucać mniej zdjęć na post i trochę większe ;)

Tak wiec wracamy na ulicę Nankijską i jej najbliższe okolice ;) Teraz będzie mniej opisów, tylko trochę więcej zdjęć, po prostu idziemy i obserwujemy bardzo ciekawy mariaż architektury europejskiej i azjatyckiej ;)

31.


32. Jak w Madrycie!


33. a tu już bardziej jak w Chinach ;)


34. jeszcze bardziej jak w Chinach ;)


35. i jeszcze bardziej...
 

·
d. marian1989
Joined
·
2,238 Posts
Discussion Starter · #12 ·
36.


37.


38.


39.


40. bardzo popularne w Chinach rusztowanie z bambusu ;)


41. i oczom naszym ukazał się las, las wieżowców! czyli w dużej części to, po co tu przyjechałem :cheers:


Szkoda tylko, że mgła była tak duża, że nie było mi dane dostrzec najwyższych wieżowców, dopiero jak wkroczyłem na Pudong, czyli na biznesową dzielnicę Szanghaju, to co jakiś czas były odsłaniane przez chmury, ale na bardzo krótko.
 

·
Registered
Joined
·
7,676 Posts
^^ Właśnie teraz wrzuciłem na imgur, mam nadzieję, że dłużej podziała ;)



Niestety nie trafiłem na coś takiego :( W ogóle pod względem kulinarnym mój wyjazd był bardzo ubogi, co sobie do tej pory wyrzucam, bo to jest chyba jeden z najciekawszych rejonów świata pod tym względem, szczególnie takie miasta jak Szanghaj właśnie. Ale nic, przynajmniej mam jeszcze jeden powód, żeby tam wrócić ;)
No właśnie, tak myślałem. Może to już bardziej ulicowa historia, zwłaszcza w takich miastach jak Pekin i Szanghaj. Za pierwszym razem byłem w Chinach w 2002 roku, od tamtej pory sporo się pozmieniało. Mniej tradycyjnie, obecnie bardziej smogowo :eek:hno:
 

·
心在臺灣
Joined
·
9,866 Posts
^^ W Pekinie to nie wiem bo nie bywam ale w Szanghaju Lanzhou Lamian (ciągnięty makaron z Lanzhou) można znaleźć i to nawet w samym centrum (tyle że nie przy głównych ulicach). A już na przedmieściach, szczególnie w miejscach gdzie mieszkają imigranci z chińskiego interioru, to jest ich mnóstwo.

edit

na swoim zdjęciu z centrum Szanghaju (ulica równoległa do Nanjing East Rd) znalazłem Lanzhou Lamian, widać szyld po lewej stronie zdjęcia
 

·
Registered
Joined
·
1,032 Posts
^^ Właśnie teraz wrzuciłem na imgur, mam nadzieję, że dłużej podziała ;)



Niestety nie trafiłem na coś takiego :( W ogóle pod względem kulinarnym mój wyjazd był bardzo ubogi, co sobie do tej pory wyrzucam, bo to jest chyba jeden z najciekawszych rejonów świata pod tym względem, szczególnie takie miasta jak Szanghaj właśnie. Ale nic, przynajmniej mam jeszcze jeden powód, żeby tam wrócić ;)
Mi kuchnie wybrzeża i północy szczególnie nie podpasowały. Ale syczuańska, mniam... Pamiętam też rybę w stylu prowincji Hunan, piekielnie ostra, ale też świetna.
 

·
Registered
Joined
·
7,676 Posts
znalazłem Lanzhou Lamian, widać szyld po lewej stronie zdjęcia
To kantoński, czy mandaryński?! Jeszcze nie odróżniam, trochę to dla mnie wciąż chińszczyzna... ;)
 

·
d. marian1989
Joined
·
2,238 Posts
Discussion Starter · #18 · (Edited)
Znaki w kantońskim i w mandaryńskim generalnie są takie same, ale wymowa zupełnie inna, przy czym w ChRL obowiązuje uproszczony system znaków (wprowadzony w latach 50. XX w.), zaś w Makau, na Tajwanie i w Hong Kongu obowiązuje tzw. tradycyjny system znaków, sprzed reformy, który jest znacznie bardziej skomplikowany.
I tak, dla przykładu, zarówno w Hong Kongu jak i w Kantonie mówi się po kantońsku, ale w Kantonie używa się zapisu uproszczonego, zaś w Hong Kongu zapisu tradycyjnego ;)
Jeżeli coś poplątałem, to niech ktoś sprostuje moją wypowiedź :D

Dla zainteresowanych artykuł na Wikipedii nt reformy chińskich znaków: https://pl.wikipedia.org/wiki/Uproszczone_pismo_chińskie
 

·
d. marian1989
Joined
·
2,238 Posts
Discussion Starter · #19 ·
42. Mówią, żeby nie oglądać się za siebie, ale tym razem zrobiłem wyjątek i nie żałuję ;)


43. Wracamy Nankijską do metra, aby przedostać się do dzielnicy finansowej. Wprawdzie istnieje tunel dla pieszych między bulwarem nad rzeką, a Pudongiem, jednak za przejście nim żądali jakiejś absurdalnej ceny (z tego co pamiętam ok. 50zł).


44. Mój towarzysz podróży, czyli mój brat ;)


45. W metrze spotkałem coś czego wcześniej nie widziałem, czyli wyświetlacze z reklamami na ścianie tunelu :D Wygląda to tak, jakby wzdłuż tunelu były długie wyświetlacze, na których obraz podąża za pociągiem ;)
 

·
d. marian1989
Joined
·
2,238 Posts
Discussion Starter · #20 ·
46. To co tygryski lubią najbardziej! :D


47. Chyba władze Szanghaju wysłały jakąś delegację do Rzeszowa, bo zgapili od nas słynną okrągłą kładkę dla pieszych ;)


48. Obserwacja ludzi zza okna McDonalda ;)


49. Nafaszerowany szybkim, śmieciowym, amerykańskim żarciem (może to tylko moje odczucie, ale ichniejsze bułki w McDonaldzie są trochę słodsze ;)) ruszamy na miasto! W Pudongu postawili na częściową separacje ruchu pieszego od samochodowego budując cały system kładek nad ulicami. Musze przyznać, że wygląda to wszystko dosyć futurystycznie, jednak mimo wszystko moje poglądy na organizację ruchu pieszego w mieście sa nieco bardziej przyziemne ;)


50. Ściana wieżowców - chyba lepiej jakby ich wysokości były nieco bardziej zróżnicowane, bo powstał efekt stołu, chyba w tym miejscu jest trochę zbyt monotonnie
 
1 - 20 of 20 Posts
Top