Skyscraper City Forum banner
1 - 20 of 91 Posts

·
We Built This City
Joined
·
1,557 Posts
Moim zdaniem elektrownie wodne zbyt mocno degradują środowisko :(
Na potwierdzenie moich słów artykuł z wikipedii:
Do lat 80. ubiegłego wieku panował powszechny pogląd, że elektrownie wodne są źródłem "czystszej" energii, to znaczy, że są najmniej szkodliwe dla środowiska naturalnego. Podczas wytwarzania energii przez elektrownię wodną do atmosfery nie dostają się żadne zanieczyszczenia, a poziom emitowanego hałasu (ze względu na małą prędkość obrotową turbin) jest niski.

Jednak budowa elektrowni znacząco zmienia ekosystem i krajobraz otoczenia. Aby uzyskać wysoki poziom wody, często trzeba zalać ogromne obszary dolin rzek. Wiąże się to z przesiedleniem ludzi mieszkających dotychczas w tym miejscu oraz prawdopodobną zagładą żyjących zwierząt i roślin. Powstały w miejsce szybkiej, wartkiej rzeki zbiornik zawiera wodę stojącą, co sprawia, że rozwijają się tam zupełnie inne organizmy niż przed powstaniem zapory. Jednocześnie duży zbiornik charakteryzuje się znacznie większym parowaniem i zmienia wilgotność powietrza na stosunkowo dużym obszarze. Wartka dotychczas rzeka po wyjściu z zapory zwykle płynie już bardzo wolno. Zmniejsza się napowietrzanie wody, brak okresowych powodzi prowadzi do zamulenia dna.

Przykładowo, po wybudowaniu tamy w Asuanie (Egipt) na Nilu osady z górnego biegu rzeki (stanowiące od tysięcy lat istotny czynnik umożliwiający uprawę rolną w delcie Nilu) przestały przepływać przez tamę. Wiąże się to z koniecznością nieustannego pogłębiania zbiornika.

Powyższe uwagi nie odnoszą się do małych elektrowni wodnych, które piętrzą wodę w rzekach na niewielkie wysokości. Dlatego też nie powodują powstania zbiorników wodnych, a jeśli takie powstają, mają niewielkie rozmiary. Małe elektrownie wodne wpływają korzystnie na poziom wód gruntowych i retencję wód, uspokajają nurt rzeki i zatrzymują zjawiska erozji dennej i bocznej. Wyposażone w odpowiednie urządzenia ochrony ryb nie powodują szkód dla środowiska.
 

·
Registered
Joined
·
912 Posts
zgadzam sie. Elektrownie wodno potrzebuja wielkich jezior i przez to niszcza naturalne przebiegi rzek i stanowia przeszkoda dla ryb w ich wedrowce w gore rzeki.
A co z jeziorami co to się same porobiły pod koniec zlodowaceń? Spuścić wodę ew. zasypać? Np. takie jezioro Wdzydze, co miało nauralne ujście z mocnym spadkiem.
Na spływie Dobrzycą (pomiędzy Wałczem a Czaplinkiem) pierwszy odcinek ok 4km cały dzień robiliśmy, bo po reintrodukcji bobra pojawiło się tam 6 tam :) Też rozwalić? Bo w dowstreamie rzeki od czasu tych tam jest w cholerę mułu, aż mieszkańcy narzekają.
 

·
Registered
Joined
·
0 Posts
Ciekawy opis w wikipedii. Małe elektrownie mają tyle zalet:

wpływają korzystnie na poziom wód gruntowych i retencję wód, uspokajają nurt rzeki i zatrzymują zjawiska erozji dennej i bocznej
Duże ich nie mają? ;>

Wartka dotychczas rzeka po wyjściu z zapory zwykle płynie już bardzo wolno
No to jest ciekawe. Wcześniej myślałem, że kwestie prędkości, czy przepływów reguluje prawo Manninga zależne tylko od geometrii koryta (rzędne i przekrój rzeki)

Jeśli chodzi o wędrówkę ryb, to chciałbym zauważyć tylko, że problem dotyczy łososiowatych, których u nas jak na lekarstwo ;)
 

·
A fe Silesia!
Joined
·
5,017 Posts
Jak na lekarstwo? Zapraszam w góry i na Pomorze - łososiowatych pod dostatkiem ;)


Przede wszystkim trzeba chronić Wisłę przed budową kolejnego stopnia w Nieszawie i powoli myśleć o unicestwieniu stopnia włocławskiego.
 

·
Registered
Joined
·
0 Posts
Stopień Włocławski to jest problem. Chyba szybciej sam się wywali, nieźli go rozbiorą, albo naprawią.

Faktycznie narobił on strasznie dużo złego -> Wisła do Włocławka jest praktycznie nie żeglowa i nie nadrobi się pogłębiarkami. Z tego co mi wiadomo, to stateczność fundamentów budowli jest na granicy bezpieczeństwa i ze względu na "proekologiczne" inwestowanie w czasach socjalizmu w osadach przed zaporą można skomponować tablicę Mendelejewa. Jak to wszystko spłynie, to będziemy mieli katastrofę ekologiczną.

W moim wcześniejszym krótkim poście chciałem zwrócić uwagę na to, że czasy się zmieniły. Wrażliwość na ekologię także. Stąd mamy m.im. decyzje środowiskowe itd. Zraziło mnie w artykule z wiki wrzucenie wszystkich budowli piętrzących do jednego worka i połączenie ich wad. Czym innym jest uspokajanie rzeki na nizinach, czym innym jest uspokajanie w terenach górzystych. Zwalanie wszystkiego złego na zapory jest chyba przesadą. W czasie jednej porządnej powodzi ginie więcej zwierząt niż na powoli zalewanym terenie (zwierzęta są przeciez mobilne ;) ).

Polska cierpi na zły stan systemów antypowodziowych. Zły stan wałów, brak zbiorników retencyjnych itd. Budowle piętrzące są niczym innym jak wielkim zbiornikiem retencyjnym. Jak każde duże przedwsięwzięcie ma wpływ na ekosystem. Zmienia go. Dostrzeganie tylko wad jest eko-demagogią. Dajmy pracować specialistom ;)
 

·
Silesian InExile
Joined
·
73 Posts
zgadzam sie. Elektrownie wodno potrzebuja wielkich jezior i przez to niszcza naturalne przebiegi rzek i stanowia przeszkoda dla ryb w ich wedrowce w gore rzeki.
Hmm ciekawe, proponuje przejechać się w Sudety i obejrzeć rzeki Kamienna i Bóbr, jest na nich ponad 20 elektrowni wodnych, z czego praktycznie tylko 4 mają zapory i jeziora, które z resztą nie są olbrzymie, ale wystarczające by przyciągać turystów i zapewniać wypoczynek mieszkańcom okolicznym.
ExGliwice ale szczytowo-pompowe nie są elektrowniami to raczej "zbiorniki energii" gdy jest niskie zużycie energii to pompują wodę do góry(czyli wykorzystują już wyprodukowany gdzie indziej prąd do napędzania pomp) a gdy zapotrzebowanie wzrasta to spuszczają.

Virgileq niestety to jest Polska, tutaj ludzie krzyczą o ekologii a potem jadą własnym autem często nie spełniającym norm i narzekają że nie ma porządnych autostrad.
 

·
most wanted
Joined
·
2,385 Posts
A co z jeziorami co to się same porobiły pod koniec zlodowaceń? Spuścić wodę ew. zasypać?
jak sila i ochota jest, to za szpadel i jechaj ;)

Na spływie Dobrzycą (pomiędzy Wałczem a Czaplinkiem) pierwszy odcinek ok 4km cały dzień robiliśmy, bo po reintrodukcji bobra pojawiło się tam 6 tam :) Też rozwalić? Bo w dowstreamie rzeki od czasu tych tam jest w cholerę mułu, aż mieszkańcy narzekają.
Ten odcinek to skad robiliscie? I jak trzeba pokonywac 6 tam zeby zabralo to jeden dzien :?. Bobry sa cool ;) ktos je tam zbyt pochopnie na nowo zadomowil. Poznales pana Obrockiego?
 

·
Registered
Joined
·
912 Posts
jak sila i ochota jest, to za szpadel i jechaj ;)
Nie chodzi o ochotę, tylko czy powinno się. W końcu prawa fizyki nie rozróżniają jezior antropogennych i naturalnych.

Ten odcinek to skad robiliscie?
Z Machlin. Zaraz za jeziorem się zaczyna droga przez mękę.

I jak trzeba pokonywac 6 tam zeby zabralo to jeden dzien :?
Ciężko. Kajaki z całym dobytkiem na 2 tyg życia, muł po pas na dnie i brzegu, zwalone przez kochane boberki pnie (koleżanka na szczęscie pływa uzbrojona w maczetę i siekierę, było rąbanie z kajaka :)) Przeszliśmy to do godz. 15 ale byliśmy tak wypompowani, że po obiedzie decyzja "zostajemy" :) Następnego dnia piechota rzeczna (niski stan wody i cięzkie załadowane kajaki).

. Bobry sa cool ;)
No fajne są. Przy okazji przekonalem się, czemu na bobrze ogony mówi się plusk - mało zawału nie dostałem.

Poznales pana Obrockiego?
Nie, ale chyba jego syn nas przewoził z Krępska na Rurzycę.
 

·
most wanted
Joined
·
2,385 Posts
Nie chodzi o ochotę, tylko czy powinno się. W końcu prawa fizyki nie rozróżniają jezior antropogennych i naturalnych.
ale nie rozumeim co to ma wspolnego ze zmianami ktore powoduje budowa el. wodnej. To o czym mowisz to naturalne procesy powstawania jezior.

Z Machlin. Zaraz za jeziorem się zaczyna droga przez mękę.


Ciężko. Kajaki z całym dobytkiem na 2 tyg życia, muł po pas na dnie i brzegu, zwalone przez kochane boberki pnie (koleżanka na szczęscie pływa uzbrojona w maczetę i siekierę, było rąbanie z kajaka :)) Przeszliśmy to do godz. 15 ale byliśmy tak wypompowani, że po obiedzie decyzja "zostajemy" :) Następnego dnia piechota rzeczna (niski stan wody i cięzkie załadowane kajaki).
to pieknie. Ja z moja paczka rowniez z Machlin zaczynalismy, przy betonowym moscie. Mielismy cieżkie dwojki z wlokna szklanego. W kazdej z tych dwujek plynela tylko jedna osoba, dobytek, czyli namiot, jedzenie i cos do przebrania na 5 dni. Ale ca. 21 km odcinek od Machlin do Golc zajal nam jeden dzien. Stan wody byl calkiem ok, wiec nie brodzilismy a przez niektore tamy bobrowe mozna bylo zwyczajnie przeplynac..


Nie, ale chyba jego syn nas przewoził z Krępska na Rurzycę.
na pewno jesli z krepska was bral bo to jego stanica. My u niego na gospodarstwie nocowalismy a rano syn zabral nas tez na rurzyce. Ekstra splywik byl.

W tym roku zaliczylismy jyz Bielicę(Białą), Czernicę(Czarną) i troche Gwdy :D
 

·
Registered
Joined
·
912 Posts
ale nie rozumeim co to ma wspolnego ze zmianami ktore powoduje budowa el. wodnej. To o czym mowisz to naturalne procesy powstawania jezior.
Naturalne czy antropogenne - co za różnica? Jezioro to jezioro, po jakimś czasie normalna linia brzegowa się robi, wystarczy np. obejrzeć zalew Koronowski.
Z naturalnych jezior jakie widizałem stawiających podobne problemy faunie recznej to Garbaś na Rospudzie czy Wdzydze na Wdzie. Nie bez powody we Wdzydzach żyją endemiczne gatunki.
Powtórzę to jeszcze raz - prawa przyrody są takie same i nie rozróżniają tego co sztuczne czy naturalne. Człowiek nie jest wyłączony spod ich obowiązywania.
to pieknie. Ja z moja paczka rowniez z Machlin zaczynalismy, przy betonowym moscie. Mielismy cieżkie dwojki z wlokna szklanego. W kazdej z tych dwujek plynela tylko jedna osoba, dobytek, czyli namiot, jedzenie i cos do przebrania na 5 dni. Ale ca. 21 km odcinek od Machlin do Golc zajal nam jeden dzien. Stan wody byl calkiem ok, wiec nie brodzilismy a przez niektore tamy bobrowe mozna bylo zwyczajnie przeplynac.
My trafiliśmy na strasznie upalny i suchy kawałek pogody.
na pewno jesli z krepska was bral bo to jego stanica.
Nie z tego Krępska. Z tego nad Gwdą :)
Wtedy zrobiliśmy następujący plan: Machliny-Tarnowo (Dobrzyca), potem przewózka i Łubowo-Krępsko (Pilica+Gwda) i potem Rurzyca (na marginesie - wyjątkowo monopolistyczne pole namiotowe w połowie kilometrażu Rurzycy, niech je cholera weźmie).
 

·
2012
Joined
·
3,340 Posts
Troche inny rodzaj elektrowni wodnej, ale jak najbardziej wodnej;)

Elektrownia z polskiej stoczni dla Duńczyków
wto, 28. lipca 09, 05:26

Stocznia Odys z Gdańska zakończyła właśnie budowę dla duńskiego partnera elektrowni wykorzystującej siłę fal morskich – podaje „Puls Biznesu”.

Jak podaje dziennik, Stocznia Odys przekaże dzisiaj elektrownię swojemu partnerowi — duńskiej spółce Wale Star Energy. Firma zamierza jeszcze w tym roku rozpocząć budowę tego typu elektrowni o docelowej mocy 6 MW.

„PB” cytuje wypowiedź prof. Jana Popczyka na temat tego typu instalacji. W jego ocenie trudno na razie wypowiadać się na temat tego typu projektów, gdyż są one obecnie jeszcze mało rozwinięte, ale zawsze warto inwestować w nowoczesne technologie.

Przedstawiciele Stoczni Odys uważają natomiast, że energia z fal morskich może być konkurencją dla farm wiatrowych i w przyszłości pokryć nawet 20-30 proc. światowego zapotrzebowania na energię elektryczną. Jednocześnie przyznają oni, iż dotychczasowe próby wykorzystanie fal morskich do produkcji energii nie przyniosły pełnego sukcesu, bo pracujące urządzenia nie spełniają w pełni założeń projektowych.

Podobna elektrownia wyprodukowana przez Stocznię Odys pracuje od kwietnia 2006 r. na północno-zachodnim wybrzeżu Danii w Nissum Bredning.

Puls Biznesu
 

·
most wanted
Joined
·
2,385 Posts
Naturalne czy antropogenne - co za różnica? Jezioro to jezioro, po jakimś czasie normalna linia brzegowa się robi, wystarczy np. obejrzeć zalew Koronowski.
Z naturalnych jezior jakie widizałem stawiających podobne problemy faunie recznej to Garbaś na Rospudzie czy Wdzydze na Wdzie. Nie bez powody we Wdzydzach żyją endemiczne gatunki.
Powtórzę to jeszcze raz - prawa przyrody są takie same i nie rozróżniają tego co sztuczne czy naturalne. Człowiek nie jest wyłączony spod ich obowiązywania.
Troche odstepujesz od tematu. Moje spostrzezenia to: el. wodne potrzebuja sztucznych jezior i samo to ze jezioro jest sztuczne nie ma nic do rzeczy, to co sie liczy to to iz rzeka na sporym odcinku zmienia charakter, wody gruntowe w okolicy sie podnosza, dno rzeki moze zaczac zarastac, el. tamuje niektorym gatunkom ryb swobodny przeplyw. Tyle. Te el. co juz mamy - ok, ale wiecej juz wole zebysmy nie budowali.

Co do Wdzydzego ktorego nie znam ale slyszalem o tych gat. endymicznych w nim.. Jaki to powod masz na mysli istnienia tam tych gatunkow?
My trafiliśmy na strasznie upalny i suchy kawałek pogody.

Nie z tego Krępska. Z tego nad Gwdą :)
tak, o te mi chodzilo, chyba :D
Wtedy zrobiliśmy następujący plan: Machliny-Tarnowo (Dobrzyca), potem przewózka i Łubowo-Krępsko (Pilica+Gwda) i potem Rurzyca (na marginesie - wyjątkowo monopolistyczne pole namiotowe w połowie kilometrażu Rurzycy, niech je cholera weźmie).
dobrze, ze w ogole jest. To jest rezerwat, a pole bylo zanim nadano tym lasom taki status i dlatego zostalo. Generalnie jest tam tanio i przyjemnie, szkoda tylko ze ogniska nad jeziorkiem nie mozna palic :D
 

·
Registered
Joined
·
912 Posts
Troche odstepujesz od tematu. Moje spostrzezenia to: el. wodne potrzebuja sztucznych jezior i samo to ze jezioro jest sztuczne nie ma nic do rzeczy, to co sie liczy to to iz rzeka na sporym odcinku zmienia charakter, wody gruntowe w okolicy sie podnosza, dno rzeki moze zaczac zarastac, el. tamuje niektorym gatunkom ryb swobodny przeplyw.
Tak samo się dzieje jak bobry zbudują tamę. Wtedy to jest dobre bo naturalne, a jak zrobi to człowiek to jest be :) Moim zdaniem, piętrzenia małej skali nie odbiegają od tego co robią bobry, poza może czasem trwania tego piętrzenia.

Te el. co juz mamy - ok, ale wiecej juz wole zebysmy nie budowali.
1. Na razie mamy jeszcze sporo istniejących piętrzeń do wykorzystania.
2. Moim zdaniem budowa elekrowni przepływowej (bez zbiornika wyrównania wielomiesięcznego, tylko takiego żeby utrzymać spad + odpowiednie rozwiązania przepławkowe) nie jest destrukcyjna.

Co do Wdzydzego ktorego nie znam ale slyszalem o tych gat. endymicznych w nim.. Jaki to powod masz na mysli istnienia tam tych gatunkow?
To jezioro to właśnie naturalne jezioro przyzaporowe, do tego kamieniste o niskiej eutrofizacji. Nie wiem jak wyglądał naturalny wypływ Wdy (bo pruski korpus inżynieryjny wojska uznał, ze skoro natura sama postawiła jezioro z tamą, to trzeba skorzystać, i zbudowali Kanał Wdy do nawadniania łąk w okolicach Czarnej Wody, jednoczesnie blokując stare ujście - upust wody z Kanału do koryta rzeki jest jakieś 2km od jeziora w Borsku gdzie różnica poziomu jest już pod 10m), ale stawiał faunie tego typu problemy co tamy elektrowni.
Na marginesie, niska eutrofizacja i zgubienie balastu przez wodę w jeziore daje ekstremalnie czystą wode w Kanale. Nawet daleko od ujścia w korycie Kanału po zanurkowaniu widziałem w oba kierunki koryto pod wodą na sporą odległość - niecodzienne doznanie warte rekomendacji :)

tak, o te mi chodzilo, chyba :D
No ale chodzi mi o to, że pole o tej nazwie nad Pilicą jest odległe od miejscowości na Gwdą o dzień płynięcia, z tego część pod prąd Gwdy. Nawet facet jak się umawialiśmy po odbiór kajaków myślałe że chodzi o to pole i się zdziwił, że ma nas odebrać z Rurzycy (nie chciało nam się pokonywac stopnia wodnego w Krępsku).

Generalnie jest tam tanio i przyjemnie, szkoda tylko ze ogniska nad jeziorkiem nie mozna palic :D
No własnie co do przyjemności mam mieszane odczucia, i byl to najdroższy nocleg tamtego sezonu, bo nie ma konkurencji.
 

·
most wanted
Joined
·
2,385 Posts
Tak samo się dzieje jak bobry zbudują tamę. Wtedy to jest dobre bo naturalne, a jak zrobi to człowiek to jest be :) Moim zdaniem, piętrzenia małej skali nie odbiegają od tego co robią bobry, poza może czasem trwania tego piętrzenia.
Jak bobry robia tamy to wcale nie znaczy ze jest cacy. Jak jest ich za duzo, nie maja wrogow, to moga niezle naszkodzic.
Rzeczywiscie, male pietrzenie jest do przelkniecia i naturze nic nie bedzie.
1. Na razie mamy jeszcze sporo istniejących piętrzeń do wykorzystania.
2. Moim zdaniem budowa elekrowni przepływowej (bez zbiornika wyrównania wielomiesięcznego, tylko takiego żeby utrzymać spad + odpowiednie rozwiązania przepławkowe) nie jest destrukcyjna.
Czemu nie.

To jezioro to właśnie naturalne jezioro przyzaporowe, do tego kamieniste o niskiej eutrofizacji. Nie wiem jak wyglądał naturalny wypływ Wdy (bo pruski korpus inżynieryjny wojska uznał, ze skoro natura sama postawiła jezioro z tamą, to trzeba skorzystać, i zbudowali Kanał Wdy do nawadniania łąk w okolicach Czarnej Wody, jednoczesnie blokując stare ujście - upust wody z Kanału do koryta rzeki jest jakieś 2km od jeziora w Borsku gdzie różnica poziomu jest już pod 10m), ale stawiał faunie tego typu problemy co tamy elektrowni.
Na marginesie, niska eutrofizacja i zgubienie balastu przez wodę w jeziore daje ekstremalnie czystą wode w Kanale. Nawet daleko od ujścia w korycie Kanału po zanurkowaniu widziałem w oba kierunki koryto pod wodą na sporą odległość - niecodzienne doznanie warte rekomendacji :)
Musze tam wreszcie pojechac.

No ale chodzi mi o to, że pole o tej nazwie nad Pilicą jest odległe od miejscowości na Gwdą o dzień płynięcia, z tego część pod prąd Gwdy. Nawet facet jak się umawialiśmy po odbiór kajaków myślałe że chodzi o to pole i się zdziwił, że ma nas odebrać z Rurzycy (nie chciało nam się pokonywac stopnia wodnego w Krępsku).


No własnie co do przyjemności mam mieszane odczucia, i byl to najdroższy nocleg tamtego sezonu, bo nie ma konkurencji.
No ale w rezerwacie nie nalezy oczekiwac konkurencji, tylko cieszyc sie ze Lasy Panstwowe utrzymuja taka placowke i mimo wszystko mozna legalne nocowac a nawet biesiadowac w srodku rezerwatu.
 

·
Registered
Joined
·
912 Posts
Obejrzałem własnie stopnie wodne Wrocławia i tam jest tego sporo. Poza dwoma elektrowniami (Wrocław Północ i Wrocław Południe) reszta nie jest energetycznie wykorzystana. Fakt że spady nie są imponujące ale za to przepływy takie że hej, rurowe Kaplany dałyby radę. Kilka (może nawet kilkanaście) MW się marnuje :cry:
 

·
smog wawelski
Joined
·
553 Posts
Tama na Wiśle za 2,5 mld zł
Agnieszka Łakoma 21-08-2009

W pobliżu Włocławka w 2016 r. ma powstać nowa tama i elektrownia. Stanie się to pół wieku po pierwszym projekcie

Gdańska Energa podpisała wczoraj porozumienie o współpracy przy tym projekcie z Krajowym Zarządem Gospodarki Wodnej. – To powinno ułatwić przygotowanie inwestycji – przyznał szef Energi Mirosław Bieliński. – Opracowanie studium wykonalności i zdobycie wszystkich dokumentów może potrwać ponad dwa lata. A termin rozpoczęcia budowy będzie zależał przede wszystkim od analiz i oceny wpływu na środowisko.

Projekt ma szczególne znaczenie, bo – jak przyznał prezes KZGW Leszek Karwowski – poprawi bezpieczeństwo funkcjonowania tamy we Włocławku i zwiększy ochronę przeciwpowodziową.




Druga zapora na Wiśle. Jeszcze w PRL powstał pomysł zbudowania ośmiu zapór w dolnym biegu Wisły. Powstała tylko jedna – we Włocławku. Zapora w Nieszawie albo Raciążku ma szanse stać się drugim elementem tzw. kaskady dolnej Wisły. Tylko 1 procent energii elektrycznej jest wytwarzany w Polsce przez elektrownie wodne. Łączna moc 20 największych to ok. 2070 MW. Zasoby elektroenergetyczne Polski oceniane są tymczasem na 13,7 TWh rocznie.




Nowa tama wraz z elektrownią ma powstać w odległości ponad 20 km od istniejącej w pobliżu Ciechocinka. Dokładnej lokalizacji jeszcze nie ustalono. – Musimy poczekać na analizy, rozważamy albo okolice Nieszawy, albo Raciążka – wyjaśnił Bieliński.

Inwestorem będzie gdańska firma, a całe przedsięwzięcie wraz z urządzeniami energetycznymi i śluzą może kosztować od 2,5 do nawet 3 mld zł.

Poszukiwania partnera trwają


Dla Energi, która jest w czołówce producentów energii ze źródeł odnawialnych, inwestycja ta ma duże znaczenie i wpisuje się w strategię rozbudowy hydroelektrowni. Według wstępnych założeń elektrownia będzie mieć moc od 60 do 100 MW, co da możliwość produkcji ok. 500 tys. megawatogodzin rocznie. Taka produkcja w elektrowni węglowej oznacza emisję pół miliona ton dwutlenku węgla.

Prezes Bieliński uważa, że choć koszty inwestycji są wysokie, to jednak rosnące wymagania unijne dotyczące zielonej energii powodują, iż taka produkcja staje się coraz bardziej opłacalna.

Szef Energi nie ujawnia jednak, ile będzie kosztować wytworzenie energii z hydroelektrowni k. Nieszawy. – Eksploatacja takiej elektrowni jest tania, największe znaczenie dla kosztów będzie mieć spłata zaciągniętych kredytów. Zaczęliśmy już szukać partnera – mówi „Rz” prezes Bieliński.

– Liczymy na udział inwestora z branży, który już budował i eksploatuje tego typu elektrownie, bo wtedy projekt byłby łatwiejszy do realizacji od strony technicznej. Według szefa Energi w projekt mogłyby się też zaangażować instytucje finansowe. Organizację finansowania przewidziano na przyszły rok.

Nie tylko tama

Energa, która w północnej i centralnej Polsce ma jedną znaczącą elektrownię opalaną węglem – to zakład w Ostrołęce posiadający 2-proc. udział w krajowej produkcji energii. Poza tym grupa jest właścicielem 45 elektrowni wodnych i ponad 100 wiatraków. Tzw. zielona energia stanowi blisko 10 proc. prądu dostarczanego klientom grupy (w ubiegłym roku było to 800 tys. MWh). Najwięcej, bo ok. 670 tys. MWh, pochodzi właśnie z elektrowni wodnej we Włocławku.

W swojej strategii na lata 2009 – 2015 szefowie Energi zapowiedzieli m.in. rozwój elektrowni biogazowych opalanych biomasą, farm wiatrowych oraz lokalnych elektrowni wodnych. W tym roku grupa wyda ponad 100 mln zł, głównie na modernizację elektrowni wodnej we Włocławku oraz szczytowo- -pompowej w Żydowie. W sumie gdańska firma zamierza w tym roku wykonać inwestycje za 1,3 mld zł (głównie rozbudowa i modernizacja linii energetycznych – red.). Ale w sześcioletniej strategii zaplanowano wydatki na ok. 20 mld zł.

Nie wiadomo jednak, czy po prywatyzacji te wszystkie plany zostaną utrzymane. Minister skarbu – obecnie główny właściciel Energi – zamierza już w przyszłym roku sprzedać ją w całości inwestorowi branżowemu. Energa w 2008 r. osiągnęła ponad 8 mld zł przychodów i miała ponad 400 mln zł zysku. Jest czwartą pod względem wielkości firmą w branży w kraju.
Rzeczpospolita
http://www.rp.pl/artykul/73891,351869_Tama_na_Wisle_za_2_5_mld_zl.html
 

·
Registered
Joined
·
912 Posts
^^Czy mi się wydaje czy na obrazku koło Ciechocinka Wisła płynie w drugą stronę? :)
Na marginesie, stopień Nieszawa był już dawno w planach Kaskady Dolnej Wisły.
 
1 - 20 of 91 Posts
Top