SkyscraperCity banner

1 - 18 of 18 Posts

·
MaciekTyr.
Joined
·
61 Posts
Discussion Starter · #1 · (Edited)
Dylemat ma charakter bardziej socjologiczny niż formalny, dlatego tylko pozwoliłem sobie na postawienie pytania.
Osobiście inspirują mnie kierunki osadzone w założeniach modernizmu a moda na funkcjonalny neomodernizm tylko mnie cieszy...
Znajomy architekt pokazywał mi niedawno świetny, indywidualny projekt b.efektownego domu jednorodzinnego. 1300m2, podziemny parking, winda, całe skrzydło dla gości. Znajomy bardzo zmyślnie dopracowuje kolejne funkcje. Inwestor jest zamożną osobą a siłą rzeczy znajomą z architektem. Zapytałem, czy w praktyce prowadzi on tak bogate życie - gości wiele osób itd.? NIE, po prostu stać go na taki dom.
Zacząłem rozglądając się wokół i rzeczywiście odnoszę wrażenie, że w Polskich warunkach rozwiązania, które z założenia mają pełnić określone funkcje, zaspakajają jedynie potrzebę posiadania. Basen, większy teren, "nowoczesne" ogrodzenie, zimowy ogród, zielony taras... w moim odczuciu pełnią taką samą funkcję jak niegdyś kosztowny ornament, czy alabastrowe posągi przed wejściem. Czy to jest modernizm?
W Stanach widziałem co innego. Zamożni ludzie mieszkają w "kartonowych domkach" wyposażonych w klimy, bębnowe suszarki, baseny (które z racji klimatu na codzień im służą) a w ogródkach stoją (kineskopowe!) telewizory. Bogatsi mieszkają przy kanale, by mieć codzienny dostęp do jachtu a najbogatsi mają samolot i pas startowy (jest taka cała dzielnica w P.B.).

Czy społeczny priorytet jakim jest u nas satysfakcja z samego posiadania może iść w parze z założeniami architektury ukierunkowanej na zaspakajanie potrzeb związanych z faktyczną aktywnością?
 

·
Registered cat
Joined
·
10,252 Posts
Dylemat ma charakter bardziej socjologiczny niż formalny, dlatego tylko pozwoliłem sobie na postawienie pytania.
Osobiście inspirują mnie kierunki osadzone w założeniach modernizmu a moda na funkcjonalny neomodernizm tylko mnie cieszy...
Znajomy architekt pokazywał mi niedawno świetny, indywidualny projekt b.efektownego domu jednorodzinnego. 1300m2, podziemny parking, winda, całe skrzydło dla gości. Znajomy bardzo zmyślnie dopracowuje kolejne funkcje. Inwestor jest zamożną osobą a siłą rzeczy znajomą z architektem. Zapytałem, czy w praktyce prowadzi on tak bogate życie - gości wiele osób itd.? NIE, po prostu stać go na taki dom.
Zacząłem rozglądając się wokół i rzeczywiście odnoszę wrażenie, że w Polskich warunkach rozwiązania, które z założenia mają pełnić określone funkcje, zaspakajają jedynie potrzebę posiadania. Basen, większy teren, "nowoczesne" ogrodzenie, zimowy ogród, zielony taras... w moim odczuciu pełnią taką samą funkcję jak niegdyś kosztowny ornament, czy alabastrowe posągi przed wejściem. Czy to jest modernizm?
W Stanach widziałem co innego. Zamożni ludzie mieszkają w "kartonowych domkach" wyposażonych w klimy, bębnowe suszarki, baseny (które z racji klimatu na codzień im służą) a w ogródkach stoją (kineskopowe!) telewizory. Bogatsi mieszkają przy kanale, by mieć codzienny dostęp do jachtu a najbogatsi mają samolot i pas startowy (jest taka cała dzielnica w P.B.).

Czy społeczny priorytet jakim jest u nas satysfakcja z samego posiadania może iść w parze z założeniami architektury ukierunkowanej na zaspakajanie potrzeb związanych z faktyczną aktywnością?
Dobra rada wuja Mruczka: w modernizmie jest sporo piękna; zamiast doszukiwać się sensu w filozoficznych podstawach modernizmu (nie znajdziesz go), po prostu ciesz się tym pięknem:D
 

·
3D
Joined
·
7,263 Posts
W podstawach modernizmu jest dużo sensu i nie trzeba długo szukać (tylko mieć oczy otwarte), żeby zauważyć, że tak w zasadzie to modernizm mamy od ponad 2000 lat. Inne kierunki są albo tymczasowym odchyleniem od normy, albo przejawem rozwoju techniki z zachowaniem pewnych zasad, genialniejsze ponadczasowe masterpieces, przejawem zrozumienia obecności jaką jest życie. To o czym pisze Dady to cywilizacyjna zmora. Niestety ale takie masy ludzi, mających chęć posiadania, blokują rozwój ludzkości.
 

·
Registered cat
Joined
·
10,252 Posts
W podstawach modernizmu jest dużo sensu (...)
Bym polemizował, czy na przykład robienie płaskiego dachu w takim klimacie jak Polska ma w ogóle jakikolwiek sens;)

(...) i nie trzeba długo szukać (tylko mieć oczy otwarte), żeby zauważyć, że tak w zasadzie to modernizm mamy od ponad 2000 lat.
To ja bardzo chętnie poproszę ten modernizm sprzed 80 lat i sprzed 120, zamiast tego sprzed 20 i 40:D
 

·
3D
Joined
·
7,263 Posts
Odpowiem Ci w ten sposób: przewrotnie napisałem jak niezmienne zostaje budownictwo pod pewnym względem.
Co z tym dachem?
 

·
Registered
Joined
·
422 Posts
Mruczek;89807770W modernizmie jest sporo piękna; zamiast doszukiwać się sensu w filozoficznych podstawach modernizmu [U said:
(nie znajdziesz go)[/U], po prostu ciesz się tym pięknem:D
No niestety. Na żadnym poziomie. Nie tylko architektonicznym. W zasadzie modernizm opiera się na dobrym ukryciu wewnątrz siebie chaosu, bezsensu, zapętlenia w samoodniesieniu. Taki postmodernizm to tylko zerwanie powłoki iluzji sensu i zostajemy z burdlem za oknem (np. urbanistycznym).

To co nazywamy "modernizmem" faktycznie można i liczyć od zawsze. Ale w zasadzie jako mainstream kultury europejskiej (czyli też sztuki) zaczyna się od rewolucji francuskiej (systemizacja - nowoczesność -> moderne) i Hegla jako tego, który pierwszy wnikliwie zjawisko opisał. Oczywiście można problem prześledzić dalej, aż do późnego średniowiecza (katalogowanie)...Albo to, że artyści renesansowi walczyli z np. pustką i bezsensem istnienia. Modernizm współczesny postanowił zamknąć oczy na bezsens udając, że go w ogóle nie ma. Dla modernizmu nie istnieje świat zewnętrzny, nie odnosi się do świata (stąd takie dachy), jest ponad nim, absolutnie wewnątrz siebie, swoich idei abstrakcyjnych i iluzji. Post-modernizm po prostu zerwa kłamstwo modernizmu i co odkrywa? Nic. Starą dobrą pustkę i chaos, która nigdy nie odeszła. Kamienicę-kaszalota w Olsztynie...To co kiedyś było na uboczu kultury europejskiej, wygnane, stało się głównym nurtem.
 

·
MaciekTyr.
Joined
·
61 Posts
Discussion Starter · #7 · (Edited)
Płaski dach w naszym klimacie może być wciąż podejściem modernistycznym w sensie idei - nowoczesne (i tanie - to bardzo ważne!) materiały pozwalają na konstrukcje wytrzymałe i odporne nawet na trudne warunki atmosferyczne. A co zyskujemy? Optymalizację pow/objętości i ucieczkę przed koniecznością min. estetyki - bo go nie widać. W tym sensie płaski dach może być "brzydszy" (mniej szlachetny) niż przeciętny dach spadzisty a to już krok w kierunku minimalizmu.
Jeżeli konstrukcja ze stali nierdzewnej oszczędza nam wysiłku i demonstruje "wyższość technologi nad siłami natury" - to widzę w tym modernizm, ale jeśli materiał ten oznaczać ma kosztochłonność... Proszę spojrzeć na balustrady, nie mają już grotów, ale wciąż prezentują materiałochłonność.
W końcu modernizm to także zgoda na efektywną zużywalność a tę próbuje się zastąpić kosztowną solidnością wymagającą równie kosztownej konserwacji.
A taras? Lub, w wydaniu apartamentów - balkon. Jest bardzo cenionym elementem przy prezentacji pomieszczenia. Proszę porównać to z funkcją - spojrzeć w letni lub wiosenny dzień na apartamentowiec, na kilkadziesiąt balkonów nie znajdziemy ani jednego w użyciu (chyba, że w charakterze suszarni).
40 lat temu modernistyczne bryły budynków ozdabiano ornamentem z tłuczonej porcelany, okiennicami i cegłą klinkierową - by dać zadość prawdziwym potrzebom. Dziś, w sposób bardziej cywilizowany i usankcjonowany w stylistyce, sięga się po wyssane z palca funkcje. Choć nie odpowiadają one rzeczywistym potrzebom, dają pretekst do "upiększenia" budynku.
 

·
Registered
Joined
·
422 Posts
Optymalizację pow/objętości i ucieczkę przed koniecznością min. estetyki - bo go nie widać. .
A estetyka nie jest koniecznością. W sensie jakąś tyraniczną władzą. Estetyka czyni nas lepszymi. To tak jakbyś powiedział, że żenisz się z kobietą-potworem, bo uciekasz od kobiety tyranicznie pięknej i kochanej. Ktoś kto tak robi to chyba gość psychicznie niedomagający. Modernizm jest zaprzeczeniem wszystkich naturalnych (praw naturalnych?) odruchów człowieka: religijnego, rozumowego, estetycznego, społecznego...

Jak i słusznie piszesz modernizm jest tam, gdzie np. architektura chce zdominować naturę. Zapanować nad nią i okazać wyższość. Tutaj na pewno nie zaczęło się to od neoklasycyzmu. Bo ten to jeszcze grobowce wśród zieleni.

A ten balkon to ciekawa sprawa. Wszyscy śmiejemy się z balkonów w pseudodworkach. Ale jak widzimy to ten pseudohistoryzm to popłuczyny po modernizmie (stąd jest to chaos). Kto w zasadzie korzysta nawet z tych balkoników w domkach skoro ma dość terenu i trawy dookoła by rozpalić grilla...niby modernizm powinien być funkcjonalny, a te balkony w domach wolnostojących (sześcianach choćby) to parodia funkcjonalizmu. A dlaczego? Bo funkcja wynika z potrzeby człowieka. A te potrzeby człowieka "rzeczywistego" są przez modernizm ignorowane z zasady (zamknięcie we własnym świecie). Stąd bogata koleżanka stawia sobie dom idealny, idee domu, podczas gdy w zasadzie nadal jest bezdomna (pustka).
 

·
Registered
Joined
·
422 Posts
^^Hej. A to tylko oznacza, że filozofia zbliża ludzi. :drunk:

Poza tym podstawy filozoficzne modernizmu są od bardzo dawna znane (Hegel). Tylko przez niektórych akceptowane (na wiarę), przez innych nie (jako nielogiczne).
 

·
Registered cat
Joined
·
10,252 Posts
^^Hej. A to tylko oznacza, że filozofia zbliża ludzi. :drunk:

Poza tym podstawy filozoficzne modernizmu są od bardzo dawna znane (Hegel). Tylko przez niektórych akceptowane (na wiarę), przez innych nie (jako nielogiczne).
Tu chyba mowa o modernizmie w architekturze?
 

·
MaciekTyr.
Joined
·
61 Posts
Discussion Starter · #12 · (Edited)
Faktycznie nie warto chyba rozszerzać zakresu pojęcia.
D.J. - ja nie widzę piękna w złożoności. Naturalne były pewnie groty i szałasy, ale ludzie rzeźbiący lwie głowy i liście w elewacji demonstrowali właśnie swą wyższość nad naturą.
Są różnice eststyczne - gdy ktoś pokazuje mi kunszt jako wynik trudu, uporu a nade wszystko pracy (lub pośrednio - pieniędzy) to mnie to nuży a wręcz irytuje. Ornament, wewnętrzne zaokrąglenie złożone z 30 ręcznie spasowanych elementów, drewniane krzesło w którym każdy element wymaga innego elementu, by nie wypaść... wiele osób to spełnia. Mnie spełnia zmyślność - samonośne kopuły, ściany ze sprayu i krzesło całe z jednego kawałka zagiętego plastiku. Niech będą różnice - "polskie" dworki i proste klocki, ale gdy w ten "mój" świat wchodzą ludzie traktujący stal jako cenny metal, elewację jako miejsce na najdroższy materiał a przestrzeń jako oznakę majętności, to czuję rozdarcie.
 

·
Registered
Joined
·
422 Posts
Tu chyba mowa o modernizmie w architekturze?
A architektura modernizmu z powietrza nie powstała. Jest częścią sztuki, a sztuka jest częścią kultury. Ale ok. Zostańmy przy momencie zastosowania stali w budownictwie Europy.

Faktycznie nie warto chyba rozszerzać zakresu pojęcia.
D.J. - ja nie widzę piękna w złożoności. Naturalne były pewnie groty i szałasy, ale ludzie rzeźbiący lwie głowy i liście w elewacji demonstrowali właśnie swą wyższość nad naturą.
W jaki sposób to nam mówi o wywyższaniu się ludzi nad naturę? Lew reprezentował pewne wartości: odwagę, nieustraszoność, itp...To symbol (-> teoria symbolu) czegoś, co ludzie uważali za wartościowe. To nie miało nic wspólnego z lwem jako takim.

Są różnice eststyczne - gdy ktoś pokazuje mi kunszt jako wynik trudu, uporu a nade wszystko pracy (lub pośrednio - pieniędzy) to mnie to nuży a wręcz irytuje. Ornament, wewnętrzne zaokrąglenie złożone z 30 ręcznie spasowanych elementów, drewniane krzesło w którym każdy element wymaga innego elementu, by nie wypaść... wiele osób to spełnia. Mnie spełnia zmyślność - samonośne kopuły, ściany ze sprayu i krzesło całe z jednego kawałka zagiętego plastiku.
Ale ja to rozumiem. I nie mam z tym problemu. Zmyślność jest również ważna. Prostota wykonania i tak dalej. Pytanie tylko, czy to właściwość czysto modernistycznej architektury. Chyba nie.

Niech będą różnice - "polskie" dworki i proste klocki, ale gdy w ten "mój" świat wchodzą ludzie traktujący stal jako cenny metal, elewację jako miejsce na najdroższy materiał a przestrzeń jako oznakę majętności, to czuję rozdarcie.
Nie wiem czy Cię dobrze rozumiem... Wtedy nie masz do czynienia ze sztuką ale z ludźmi, którzy uważają, że estetyka to kwestia pieniędzy, a nie zrozumienia zmyślności, docenienia kunsztu (choćby operowaniem doboru barw). Jeszcze inaczej: kto ma pieniądze, może dzisiaj bez problemu zostać piosenkarzem, nie ważne czy ma talent czy nie. Albo być celebrytą (Grycanki), kimś "sławnym". Tak samo ktoś kto ma pieniądze może się dowartościować posiadaniem budynku poważanego architekta i pochwalić się przed innymi swoim "wysublimowanym smakiem" choćby nic z tego nie rozumiał. Mam większy szacunek do ludzi biednych zachowyconych fotokopią Chagalla (oni nie wiedzą nawet, że patrzą na artystycznie wartościowe dzieło) i wieszających sobie je na ścianie "dla siebie".
U majętnego często chodzi tylko o pokazanie się przed innymi raczej niż samo zainteresowanie sztuką/architekturą. Nie ważne czy mu się to podoba czy nie. Ważne by Go podziwiali (a nie architekta). Podziwiają/pożądają mnie więc jestem (pustka). Dworek w wersji "elite".

Sztuka to też lokata kapitału, bo są one czymś bardzo rzadkim. Ale przecież cena sztuki nie ma nic wspólnego z jej prawdziwą wartością, gdyż ta jest niewymierna i mierzy się ją tylko wrażliwością postrzegającego.
 

·
przestrzeń-ludzie-miasto
Joined
·
23,990 Posts
Bym polemizował, czy na przykład robienie płaskiego dachu w takim klimacie jak Polska ma w ogóle jakikolwiek sens;)
Albo co gorsza pogrążonego z attyką :D

Basen, większy teren, "nowoczesne" ogrodzenie, zimowy ogród, zielony taras... w moim odczuciu pełnią taką samą funkcję jak niegdyś kosztowny ornament, czy alabastrowe posągi przed wejściem.
Ale kiedyś ludzie również budowali za duże w stosunku do potrzeb domy/pałace, podążali za modą (vide wyżej wspomniane, niezbyt sensowne u nas, dachy pogrążone czy też...dziedzińce arkadowe wyprowadzające komunikację na zewnątrz siedziby,w naszym klimacie jak wiadomo WYBITNIE praktyczne rozwiązanie).
 

·
MaciekTyr.
Joined
·
61 Posts
Discussion Starter · #15 · (Edited)
Ale kiedyś ludzie również budowali za duże w stosunku do potrzeb domy/pałace, podążali za modą (vide wyżej wspomniane, niezbyt sensowne u nas, dachy pogrążone czy też...dziedzińce arkadowe wyprowadzające komunikację na zewnątrz siedziby,w naszym klimacie jak wiadomo WYBITNIE praktyczne rozwiązanie).
No tak, ale modernizm właśnie chyba to miał zmienić a nie dostarczać kolejnych drogich, zbędnych pomysłów. Wymienione wcześniej elementy, ale także naciągane konstrukcje, jak np. pełne przeszklenie + rolety ograniczające światło. "Szklane domy" miały być pomysłem na zarwanie z kosztownym ciężarem tradycyjnej i "bogatej" w detale stylistyki a stały się jedynie nowym sposobem demonstracji nakładów.
W czasach gdy dowolną sztukaterię i detale produkuje się masowo i za grosze, przestały one pełnić swe dawne funkcje symbolu prestiżu. Obawiam się, że tylko z tego powodu modernistyczna forma trafiła na celownik pożądania "barbarzyńców idei" .
Co wcale nie powinno przeszkadzać architektowi, ale tu można sobie dać upust.
 

·
Banned
Joined
·
4,071 Posts
Mi to się zawsze wydawało, że nie ma czegoś takiego jak funkcjonalna architektura. Funkcjonalne to może być budownictwo. Funkcjonalizm w architekturze należy rozumieć raczej jako estetyczną inspirację. To nie chodzi o to, że nie ważne czy coś jest ładne, ma być tylko funkcjonalne. Chodzi to to, żeby coś było ładne, bo wygląda na funkcjonalne.

Funkcjonalizm w architekturze to zagadnienie czysto estetyczne. Form follows function, a nie **** the form.


A balkony to od dawna jest dla mnie ewenement społeczny.
 

·
MaciekTyr.
Joined
·
61 Posts
Discussion Starter · #17 · (Edited)
^^ To bardzo cenne podsumowanie. Nie mniej warto wskazać na pewien postępujący kierunek, oby nie trend.
W którymś temacie ktoś wkleił pamiętny fragment "Ziemi obiecanej", gdzie fabrykant (Pieczka) w skarpetkach oprowadza Olbrychskiego po swym szykownym pałacu - pełnym elementów o których ignorant nie ma pojęcia. Jego potomek, powodowany identycznymi potrzebami mógłby dziś prezentować modernistyczną willę:
- Ta ściana jest z jednej tafli szkła, jej transport i montaż to karkołomne i kosztowne przedsięwzięcie, okładziny elewacji są z kompozytów, dach i wszystkie poręcze to norweska stal kwasoodporna...

Co do balkonów, wydaje mi się, że znam odpowiedź. Otóż postulat 3 radości współczesnej architektury pominął czwartą, najważniejszą w naszym kraju - RADOŚĆ POSIADANIA. Wartość ta dotyczy bardziej i mniej zamożnych grup społecznych i w najprostszej formie sprowadza się do ilości (metry, domy). Balkon to najtańszy sposób na większy metraż własności a w (pod)świadomości nabywcy to niemal równowarta powierzchnia. A jak daje już tę radość, to po co gu używać? Fabrykant od pałacu też go nie uzywał a tylko prezentował.
 

·
Registered
Joined
·
422 Posts
^^Akurat mentalność "posiadacza" bogactwa nie zmienia się w czasie. To typ uniwersalny, który w czasie przejawia się zgodnie z trendami estetycznymi i je w jakiś sposób wypacza.
 
1 - 18 of 18 Posts
Top