Jeszcze rano (24.05) nie było ani jednego oznaczenia, że ulica biegnąca wzdłuż parkingów przy Auchan jest ślepa (bariera przy Norauto). Podobnie ul. Szczęsliwa w kier. FEMAX gdzie ludzie skracali sobie wyjazd na obwodnicę. Rano doszło po prostu do katastrofy bo ludzie najpierw wjeżdżali na te ulice, tylko po to by potem zawracać. Nie wiem czy od strony Kartuskiej jest jakiekolwiek oznaczenie, że pierwszy zjazd w prawo jest całkowicie ślepy, ale sądzę że nie.
Średnia wyjazdu z wyjazdu spod Auchan do obwodnicy dziś rano, łamiąc kilka przepisów (wjazd na Kartuską oczywiście w prawo- bez zielonej strzałki) 25min do pół godziny. Ok. południa pojawiły się znaki "ulica ślepa" przy wjeździe do Auchan oraz na rogu Szczęśliwej i Sympatycznej.
Zapewne żaden drogowiec nie wpadnie na pomysł żeby zasugerować szarańczy walącej na Hel z drogi nr 7 jazdę przez miasto lub choćby Szadółki/Kowale. To może być zbyt dużo jak na ich wyobraźnię.
Na zwężeniu doszło dziś już do jednej stłuczki, czy raczej obcierki, czego z resztą można było się spodziewać. Technika jazdy w takich warunkach dla większości jest równa technice lotu w kosmos, nie mówiąc już o tym, że kierowcy regularnie nie wjeżdżali w "swoje" żółte pasy ruchu, przecinając poprzedzające je (równie żółte) linie ciągłe.
Swoją drogą ciekawe jakie straty będzie miało CH Auchan bo przecież nikt normalny nie będzie tam jeździł przez najbliższe dwa lata.