SkyscraperCity banner

21 - 40 of 165 Posts

·
Registered
Joined
·
4 Posts
No, widzę, że budują aż miło. Nie ma sensu podejmować dyskusji typu : 'potrzebne to czy nie?' Ważne, że CEA powstaje, choć z wielkim opóźnieniem.
Tak naprawdę to nie jest mi żal Nova Park. Niech lepiej zajmą się Śródmieściem, bo jest nie dość, że nie grzeszy urodą, to na dodatek brak w nim sklepów, restauracji, lokali rozrywkowych.
 

·
Registered
Joined
·
963 Posts
Do CEA pójdziemy promenadą

Między powstającym Centrum Edukacji Artystycznej a ulicą Warszawską powstanie promenada. Podczas ostatniej sesji radni przyznali 500 tysięcy złotych na projekt zagospodarowania tamtego terenu. Promenada będzie składać się między innymi z fontann, ławeczek i zieleni oraz kawiarni na wodzie. Dojedziemy do niej nową drogą i ścieżką rowerową.

"Dzięki temu jeszcze bardziej wyeksponujemy ważną inwestycję w mieście i stworzymy kolejne miejsce odpoczynku" - mówi wiceprezydent Urszula Stolarska.

Przypomnijmy: ta inwestycja jest możliwa między innymi dzięki temu, że miasto zamieniło się ze spółką Ariadna - byłym właścicielem działki po dawnym Kinie Kopernik. W zamian firma dostała teren przy ul. Jancarza.
źródło www.rmg.fm
 

·
Gorzow Wlkp - Poland
Joined
·
610 Posts
Discussion Starter #25
Front gorzowskiej filharmonii niedługo będzie już w szkle

Oto nowości z placu budowy: wczoraj zaczął się montaż wielkich szyb przy wejściu do budynku; w środku w kilku salach są już wylane podłogi; a z trzech gigantycznych żurawi został tylko jeden.
Prace przy inwestycji wartej 133 mln zł idą naprawdę w imponującym tempie. - Trochę problemów sprawiła nam tylko pogoda. Żeby cokolwiek zrobić na dachu, trzeba było kilka dni go odśnieżać. Temperatura też nie pomagała - mówił nam wczoraj pan Ernest, który oprowadzał nas po obiekcie.

Ale już wszystko jest pod kontrolą. M.in. dzięki... koksownikom, które ustawiono w głównej sali. Podniosły nieco temperaturę i dało się pracować. Nikt wczoraj nie przyglądał się budowie zza płotu. - Ale czasem zerkam na obraz z kamery internetowej. Tam cały czas coś się dzieje - mówił nam wczoraj Leszek Marzewski spotkany w centrum.

Pożegnanie żurawi

Postępy widać gołym okiem. Z trzech wielkich żurawi został już tylko jeden. Pozostałe zostały rozmontowane, bo po prostu nie są już potrzebne. Na naszych oczach niebieski kolos był ,,dzielony'' na części i ładowany na tiry.

Obok pracowała dziwna maszyna. Okazało się, że to sprzęt do wiercenia studni głębinowych. Przy Centrum Edukacji Artystycznej będą takie dwie. Mają służyć do podlewania zieleni w okolicy. Tylko na samych ,,zielonych'' tarasach filharmonii (to coś jak wielkie balkony na dachach budynku) będzie około 10 tys. m kw. trawy.

Sam budynek wygląda już dokładnie jak na wizualizacjach. W części został nawet obłożony wielkimi płytami jasnego piaskowca. Wczoraj zaczęło się szklenie frontu. Zajmuje się tym specjalistyczna ekipa spod Rzeszowa. Panowie muszą zamontować setki metrów kwadratowych szyb. To je pierwsze zobaczą przyszli melomani. A gdy wejdą do środka, powitają ich potężne schody, półkolem wijące się ku górze jak na Titanicu. Dla wytrwałych będą też schody widokowe, prowadzące na wysokość dachu.
Co poza tym? Wylewane są podłogi, wykańczane ściany. Nieźle wyglądają pokoje gościnne (każdy z węzłem sanitarnym). Na ścianach widać kilometry kabli i rur.

Parking robi wrażenie

Jest jednak coś, co lada moment może przyćmić budowę filharmonii. To... budowa piętrowego parkingu tuz przy szkole podstawowej. Na razie to wielki dół, w którym bez trudu zmieściłoby się kilkadziesiąt ciężarówek. Pracuje tam ciężki sprzęt. Obiekt ma mieć dwa poziomy, będzie wyposażony w najnowszą technikę parkingową (sygnalizacja wolnych miejsc itp.), a na dachu będzie miał boisko. Budowlani są zgodni - zdążymy ze wszystkim w terminie. A ten upływa jesienią.

Tymczasem na antenie RMG prezydent Tadeusz Jędrzejczak zdradził, że niedługo rozpisany zostanie konkurs na szefa centrum i dyrektora samej filharmonii. Są już ponoć pierwsze zgłoszenia.
Zwycięzcy radzimy przez pierwsze tygodnie poruszać się po obiekcie z mapą...
Źródło: www.gazetalubuska.pl
 

·
Registered
Joined
·
963 Posts
Szukamy pana od muzyki do filharmonii


Budynek sali koncertowej już pod dachem, ściany przeszklone i wszystko idzie zgodnie z planem. Być może jeszcze przed świętami zostanie powołana oficjalnie Filharmonia Gorzowska.

- Chcielibyśmy jeszcze w marcu przygotować wszystkie dokumenty i przedłożyć je radnym, tak aby Rada Miasta uchwaliła na specjalnej sesji powołanie instytucji. Dobrze by było zrobić to jeszcze przed świętami, w odpowiedniej oprawie, bo to ważny moment - mówi prezydent Tadeusz Jędrzejczak.

Wydział Kultury przygotowuje akt powołania, statut, a po zatwierdzeniu przez radę miasta wpisuje filharmonię do rejestru instytucji kultury. Z tą chwilą filharmonia uzyska osobowość prawną i zacznie działać. To znaczy, że będzie przygotowywać się do działania, bo przecież gorzowska filharmonia jest tworzona od zera.

- Nasza rola skończy się w momencie wyboru dyrektora. Chodzi więc o to, aby wybrać odpowiedniego człowieka i dobry program. Jeśli zaakceptujemy takiego człowieka i jego wizję, to godzimy się, że właśnie to będzie robił, i nie ma potrzeby, aby mu się wtrącać - mówi Lidia Przybyłowicz, dyrektorka wydziału kultury Urzędu Miasta.

Mowa o dyrektorze artystycznym filharmonii, czyli faktycznie zastępcy dyrektora naczelnego instytucji. Główny dyrektor będzie menedżerem kierującym całością Centrum Edukacji Artystycznej.

Od Chin po Amerykę

- Jeśli obiekt ma być oddany do użytku w styczniu, a w lutym zaprosić już na koncerty, to filharmonia co najmniej pół roku wcześniej powinna rozpocząć działalność. - Tu przecież nowy dyrektor nie wchodzi do czegoś, co istnieje, ale tworzy wszystko od podstaw. On musi opracować każdy szczegół, od regulaminów, po szatnie czy klucze. To są setki dokumentów. Natomiast dyrektor artystyczny musi od początku stworzyć repertuar, rozmawiać z zespołami, szkołami, mediami. Tworzyć programy edukacyjne. Trzeba pamiętać, że dobry koncert zamawia się często nawet dwa lata wcześniej - mówi Lidia Przybyłowicz. Dyrektor artystyczny będzie miał również na głowie stworzenie orkiestry kameralnej. Filharmonia będzie miała bowiem własny 25-osobowy zespół.

Mimo że konkurs na dyrektora nie został jeszcze oficjalnie ogłoszony, to już do miasta zgłaszają się zainteresowani muzycy, nie tylko z kraju. - Zgłosił się również muzyk z Chin, który jest zainteresowany prowadzeniem filharmonii i stworzeniem orkiestry - informuje prezydent.

Na razie do wydziału kultury przychodzą zapytania i niezobowiązujące oferty. - O filharmonii mówi się już od dawna. Taka informacja idzie w świat. Nic dziwnego, że jest duże zainteresowanie, bo przecież filharmonii nie tworzy się często. To naprawdę wielkie wydarzenie w życiu kulturalnym kraju, o tym się mówi w środowisku muzycznym - wyjaśnia Przybyłowicz. Kto ma ochotę nadać gorzowskiej filharmonii artystyczny kształt? Szczegółów personalnych nie może zdradzić. Do wydziału napisał m.in. pianista z Warszawy; po europejskich szkołach, nagrywający za granicą i pracujący z wieloma orkiestrami, muzyk z Poznania z doświadczeniem w prowadzeniu orkiestry i po kursach menedżerskich, mieszkający z Niemczech muzyk pochodzenia polskiego, ale także Amerykanin, który związał się rodzinnie z Polską, wykształcony na Yale i w Akademii Sztokholmskiej. Jest młody dyrygent związany ze środowiskiem warszawskim i szczecińskim, ale również znany profesor z Poznania. - Zainteresowanie jest duże. Gdy ogłosimy konkurs, trzeba dać kandydatom czas na przygotowanie materiału. Oni muszą przedstawić nam przemyślany program, muszą poznać miasto - mówi Lidia Przybyłowicz.

Niekoniecznie dyrygent

Mimo że dyrektor artystyczny będzie jednocześnie kierował orkiestrą kameralną, kandydować mogą nie tylko dyrygenci. - Po konsultacjach z autorytetami w tej dziedzinie uznaliśmy, że nie będziemy ograniczali. Często przecież bywa tak, że na przykład skrzypek fantastycznie prowadzi duży zespół - mówi Lidia Przybyłowicz.

Dyrektor będzie też miał ostatnie słowo w sprawie instrumentów, które miasto kupi dla filharmonii. Chodzi o instrumenty duże, których muzycy nie zabierają ze sobą, czyli m.in. kontrabasy, kotły i inne zestawy perkusyjne. A przede wszystkim wysokiej klasy fortepian. Instrumenty niestety miasto kupi za własne pieniądze.

- Oczywiście te pieniądze mamy zapisane w kosztach inwestycji, ale wystartowaliśmy w konkursie do ministra kultury o dotację. Minister niestety się nie dołożył. Przyznaję, że jestem zdziwiona, bo wcześniej również nie dofinansował budowy obiektu. Liczyłam, że choć w ten sposób, honorowo, minister pokaże, że się interesuje tym, co się dzieje na zachodniej rubieży i zechce dołożyć te półtora miliona - mówi Przybyłowicz.

Nie tylko klasyka

Przyszły dyrektor musi liczyć się z tym, że nie będzie kierował taką całkiem "normalną" filharmonią. Z założenia w gmachu nie mogą się odbywać jedynie koncerty muzyki klasycznej, tak jak jest to w dużych miastach, ale także łagodniejsze formy muzyki rozrywkowej. - W projekcie założyliśmy, że podłoga sceny musi być przystosowana również do występów tanecznych. Mamy zespoły taneczne na bardzo wysokim poziomie i również takie koncerty będą się odbywać w filharmonii - zapowiada Lidia Przybyłowicz. Nie pozostawia jednak złudzeń, że szefa i filharmonię czeka w Gorzowie trudne zadanie. - Nie spodziewajmy się, że z chwilą zbudowania sali koncertowej znajdą się setki melomanów, którzy będą pędzić na koncerty. - Trzeba mozolnie budować środowisko odbiorców, a efekty przychodzą po latach.







źródło Gazeta Wyborcza Gorzów
 

·
Registered
Joined
·
963 Posts
Logo Filharmonii niczym harfa

W surowym klimacie sali prób Centrum Edukacji Artystycznej magistrat ogłosił rozstrzygnięcie konkursu na logo Filharmonii Gorzowskiej. Zwycięzcą okazali się Daniel Frąc i Michał Tatiewski - projektanci CEA.

Przewodnicząca komisji wybierającej projekt, wiceprezydent Urszula Stolarska nie kryła radości i wzruszenia z tego powodu. Zgłoszone do konkursu prace były zakodowane.

- Jakież było nasze zdziwienie, gdy odkryliśmy po naszym wyborze, że zwycięzcami zostali dwaj projektanci CEA, czyli Daniel Frąc i Michał Tatiewski. Jest to też dla nas pewna wskazówka na przyszłość. Któż lepiej czuje projekt i potrafi go określić znakiem graficznym niż jego autor - mówi.

Na konkurs wpłynęło łącznie 308 prac z całej Polski, a nawet z zagranicy. Konkurs przyciągnął artystów, projektantów, firmy graficzne oraz uczniów. Komisja w ciągu siedmiu dni musiała wybrać tę najlepszą.
Zwycięzcy wykonali projekt logo w ciągu tygodnia. Daniel Frąc pokazał w jaki sposób dochodził do ostatecznego projektu redukując zbędne elementy tak, by znak był czytelny, a jednocześnie niósł ze sobą wszystkie treści z jakimi ma się kojarzyć nowy obiekt.

- Kreski nad napisem symbolizują różne instrumenty takie jak dzwony rurowe, cymbały, struny harfy, gitary i skrzypiec. Pracę traktujemy jako proces twórczy. Na logo przelaliśmy nasze myśli i wyobrażenia związane z tym z czym kojarzy nam się Filharmonia. Jest ono proste i jednocześnie oddaje szeroki sens instytucji - stwierdza.
- Logo będzie wykorzystane w każdym elemencie promocji Filharmonii włącznie z żetonami do szatni. - mówi Lidia Przybyłowicz z miejskiego Wydziału Kultury.
Zdaniem miejskiego plastyka, Andrzej Wieczorka członka komisji konkursowej znak będzie używany w oryginalnym czarnym kolorze, tak żeby oddawał powagę instytucji.

Autorzy zwycięskiego projektu otrzymali 10 tys. zł nagrody. Wiceprezydent Stolarska podpisała z nimi umowę i tym samym miasto stało się właścicielem znaku.

źródło www.gorzow24.pl
 

·
Registered
Joined
·
963 Posts
CEA przy Dziewięciu Muz

Według założeń konkursu nazwa ulicy miała nawiązywać do charakteru miejsca – budowanej obecnie filharmonii oraz mającego powstać w przyszłości kompleksu szkół artystycznych, tworzących Centrum Edukacji Artystycznej. Warunek był także taki, aby nie powielać już istniejących w mieście nazw, na przykład Chopina czy Moniuszki.

Spośród głosów, które wpłynęły do magistratu, komisja ds. nazewnictwa ulic i placów wybrała 19 kwietnia zwycięską propozycję na nazwę – Dziewięciu Muz. Autorzy – Dominika Kuligowska, Jarosław Wnorowski i Hanna Ciepiela, zgodnie z regulaminem konkursu, otrzymają podwójne bilety na uroczysty koncert otwierający działalność CEA.

Prezydent wyraził zgodę na taką nazwę ulicy, kierowując projekt uchwały do Rady Miasta.
Jednocześnie nazwę Janusza Kusocińskiego postanowiono włączyć do banku nazw ulic i wykorzystać ją dla ulicy przy projektowanym kompleksie sportowym w rejonie ulicy Mironickiej.
źródło www.gorzow.pl
 

·
Registered
Joined
·
963 Posts
Jedyna taka sesja z koncertem. Filharmonia już z papierami



Już oficjalnie Gorzów ma filharmonię, którą zarządza instytucja Centrum Edukacji Artystycznej. - Przyjechałem tu, żeby grać w filharmonii. Czekałem 33 lata - cieszy się Lech Serpina, dyrektor miejscowej szkoły muzycznej

Sesja rady miasta, na której urzędowo ustanowiono powstanie filharmonii, miała niecodzienną artystyczną oprawę. Wystąpił kwartet smyczkowy Revelation. Muzycy zagrali kilka utworów Haydna, Corellego i Dittersdorfa.

- To przedsmak tego, co nas czeka w filharmonii - cieszy się Krystyna Sibińska, przewodnicząca rady miasta. Kwartet to rzeczywiście tylko przedsmak, bo w filharmonii planowane jest powstanie zespołu artystycznego złożonego na razie z 25 etatowych muzyków. Nie będzie to więc kompletna orkiestra symfoniczna. - Ale od czegoś trzeba zacząć - twierdzą radni.

I właśnie po to, aby zacząć, potrzebna był uchwała rady miasta. Budowa sali koncertowej - Filharmonii Gorzowskiej - powoli zmierza ku końcowi, lecz dotąd nie było jeszcze instytucji, która będzie w niej prowadzić działalność. Wczoraj filharmonia stała się już faktem.

Jędrzejczak słucha Bacha

Projekt uchwały przedstawił radnym prezydent Tadeusz Jędrzejczak. Salę koncertową uważa za największy sukces po basenach Słowianki. Sala wraz z podziemnym parkingiem kosztuje 133 mln zł, z czego 33 mln zł pochodzi z unijnego Lubuskiego Regionalnego Programu Operacyjnego, pozostałe ok. 100 mln z budżetu miasta. - Od tego jest samorząd, aby budować również takie duże obiekty, na chwałę miasta i na pożytek mieszkańców. Już wkrótce tu będziemy słuchać Bacha, Chopina, Pendereckiego. Staną m.in. fortepiany Steinwaya. Wszystko będzie na europejskim i światowym poziomie - mówi prezydent.

Radni jednogłośnie przyjęli obie "muzyczne" uchwały: o powołaniu instytucji i o nadaniu jej statutu. - Niektórzy mają wątpliwości, czy stać nas na taki wydatek, czy to w ogóle jest potrzebne. Według mnie nadrabiamy zaległości z wielu dziesięcioleci. Miasto takiej wielkości powinno mieć filharmonię. Inna rzecz, że wybraliśmy jedno z najmniej korzystnych dla finansów miasta rozwiązań i instytucja będzie utrzymywana z budżetu miasta. Może to uda się zmienić w przyszłości i filharmonia dostanie dotacje od ministra kultury czy marszałka. Przecież to nie jest instytucja tylko dla Gorzowa, ma charakter regionalny. Nie ma jednak wątpliwości, że dzięki filharmonii możemy być znani w kraju nie tylko z przedsiębiorczości, ale również z kultury - twierdzi radny Mirosław Rawa z PiS.

Nazwa nowej instytucji kultury brzmi Centrum Edukacji Artystycznej - Filharmonia Gorzowska. Oddaje połączenie sali koncertowej ze szkołami artystycznymi. O ich budowę pytali radni. Jędrzejczak: - Sami przecież nie zgodziliście się na budowę. Więc nie będą budowane, chociaż mówiłem wcześniej, że jeśli nie zaczniemy teraz, to ich budowa będzie dużo kosztowniejsza z racji drogi technicznej od ul. Walczaka. Ale żadne argumenty do Wysokiej Rady nie docierały - ironizował prezydent.

- To będzie decyzja nowego samorządu, bo ta rada z siebie już nic nowego nie wykrzesze - odparł już po sesji na pytanie "Gazety".

Teraz dyrektor

Powołanie CEA - Filharmonii Gorzowskiej otwiera drogę do ogłoszenia konkursu na szefów instytucji.

Dyrektor naczelny ma zarządzać całą instytucją, a jego zastępca prowadzić zespół muzyczny. Chętnych, jak się dowiedziała "Gazeta", nie brakuje. - Prowadziliśmy konsultacje w środowiskach muzycznych w kraju. I wszyscy mówili nam, że dla muzyka, który podejmie się tego wyzwania, stworzenie od podstaw nowej filharmonii będzie z pewnością życiową misją. Chcemy wybrać najlepiej. Dlatego pomogą nam w tym specjaliści, m.in. prof. Roman Perucki, dyrektor filharmonii w Gdańsku, Marcin Nałęcz-Niesiołowski z Filharmonii Podlaskiej w Białymstoku, a także Jan Popis, znany muzykolog - mówi Lidia Przybyłowicz, dyrektor miejskiego wydziału kultury.

Przyszły dyrektor artystyczny musi szybko przystąpić do tworzenia zawodowej orkiestry. Czy będą w niej grali gorzowscy muzycy? Być może, ale skład orkiestry narodzi się po przesłuchaniach, tak jak to jest zwyczajowo przyjęte. Natomiast istniejące już stowarzyszenia i zespoły muzyczne dzięki sali koncertowej zyskają nowe możliwości. - Koncerty Gorzowskiej Orkiestry Kameralnej od wielu lat cieszą się popularnością. Jednak z braku sali koncertowej w mieście nie mogliśmy w pełni zaprezentować się publiczności. O ile my mogliśmy sobie pozwolić na pewne mrugnięcie okiem do różnych sympatii muzycznych czy upodobań publiczności, to filharmonia musi stale realizować ambitny, konkretny poziom. Mam jednak nadzieję, że w przyszłości nasza orkiestra będzie pewnym dopełnieniem tego programu - mówi Szczepan Kaszyński, dyrygent Gorzowskiej Orkiestry Kameralnej.

Zespół filharmonii powinien być wybrany już jesienią, a pierwszego koncertu można będzie się spodziewać wiosną 2011 r.
Źródło: Gazeta Wyborcza Gorzów
 

·
Registered
Joined
·
963 Posts
Budują salę śpiewająco. Właśnie powstaje parking



Na budowie sali koncertowej praca wre. Elewacja okładana jest piaskowcem, a nad wejściem pojawił się napis Filharmonia Gorzowska. Budowany jest również pierwszy miejski parking wielopoziomowy.

- Budynek jest już w całości zadaszony i oszklony, a elewacja jest wykładana płytami z piaskowca. I rzecz bardzo ważna: budynek jest już nazwany. Nad wejściem widnieje już napis Filharmonia Gorzowska - mówi Władysław Żelazowski, pełnomocnik prezydenta ds. budowy Centrum Edukacji Artystycznej. To wszystko można obserwować, bo budynek jest już odkryty na przestrzeń, nie ma w jego otoczeniu zwałów ziemi, dźwigów, a filharmonia już dominuje w krajobrazie doliny.

Równocześnie z pracami przy elewacji, trwają roboty wykończeniowe wewnątrz. Większość mniejszych pomieszczeń takich jak szatnie, garderoby, sale prób już jest już gotowa, z tynkami, a nawet pomalowana w docelowej kolorystyce. - W głównej sali koncertowej montowane są konstrukcje pod elementy akustyczne. Cała sala jest więc w rusztowaniach, a strop i ściany okrywane są ramami z drewna. Do nich przymocowane będą specjalne płyty akustyczne - informuje Władysław Żelazowski. Od przyszłego miesiąca powoli zagospodarowywany będzie teren wokół filharmonii. Powstanie tam plac przed obiektem, drogi, alejki i skwery. Filharmonia znajduje się w głębi "artystycznej doliny". Natomiast na jej początku, bliżej ul. Warszawskiej budowany jest parking na 400 samochodów. Nie tylko będzie wielopoziomowy, ale zarazem podziemny i wyposażony w niezbędne sygnalizacje elektroniczne.

- Tu trwają intensywne prace konstrukcyjno-betonowe, aby w ciągu dwóch letnich miesięcy na dachu parkingu urządzić boiska dla szkoły - informuje Żelazowski. Boiska mają być gotowe do końca sierpnia, natomiast parking dalej będzie budowany i wyposażany wewnątrz. - Boiska będą urządzone w większym zakresie niż "orliki" albo inne boiska budowane przez miasto. Ten teren na dachu parkingu pozwala na takie zagospodarowanie całej przestrzeni - mówi pełnomocnik prezydenta. Cały obiekt zostanie schowany w skarpie, na której kiedyś było szkolne, zniszczone boisko SP nr 17. Poziom boiska pozostanie niezmieniony, ale sama jego powierzchnia znacznie się powiększy.

Dzięki temu można było zaplanować tam wielofunkcyjny obiekt sportowy: boiska do piłki nożnej, piłki ręcznej i koszykówki. Będą również trzy boiska do siatkówki, które można będzie też wykorzystywać jako korty tenisowe. Do tego bieżnia trójtorowa wraz z rozbiegiem i skocznią do skoków w dal. To wszystko znajdzie się już wkrótce na górze. A pod ziemią na potrzeby Centrum Edukacji Artystycznej powstają dwa niezależne poziomy parkingu. Wjazd do garażu będzie mieścił się w połowie ul. Kusocińskiego. O tym, czy są wolne miejsca na parkingu, dowiemy się już przy skręcie z ul. Warszawskiej. Powiadomi nas o tym elektroniczny system, a przy wjeździe dostaniemy informację, na którym poziomie i w jakim sektorze możemy zaparkować.

Taka sprawna organizacja jest konieczna przy filharmonii, gdzie przed i po koncercie jest duży ruch samochodów. Projektanci świadomie umieścili wjazd do parkingu już na początku doliny. Do filharmonii i przyszłego zespołu szkół artystycznych nie będzie się bowiem dojeżdżać samochodami. Główne wejście do parkingu wychodzić będzie na plac przed salą koncertową. I poza tym wejściem oraz wjazdem nic więcej nie będzie widać, bo projektanci maksymalnie starali się schować betonowy parking.

Polimex Mostostal SA, wykonawca sali koncertowej zgodnie z kontraktem ma czas na ukończenie inwestycji do kwietnia przyszłego roku. Jednak firma już na początku budowy zapowiedziała, że filharmonia będzie gotowa do końca tego roku, a nawet wcześniej.
Źródło: Gazeta Wyborcza Gorzów
 

·
érdekli novícius
Joined
·
161 Posts
Czy ja dobrze widzę, czy kosztem parkingu zniknęło szkolne boisko 17-tki(a w zasadzie klepisko, które je przypominało). Ktoś się orientuje czy w związku z tą inwestycją szkoła ma jakieś profity, czy po prostu teren nie należał do nich i boiska w ogóle nie będzie?
 

·
Registered
Joined
·
64 Posts
Gratuluję przytomności umysłu. Przeczytanie kilku postów wyżej przed wygłoszeniem własnej, uroczystej opinii to faktycznie spory trud...
 
21 - 40 of 165 Posts
Top