SkyscraperCity banner

1 - 20 of 242 Posts

·
Registered
Joined
·
1,104 Posts
Discussion Starter #1
Witajcie, mam nadzieję, że uda mi się tu wrzucić za pomocą automatu kilka postów. Nie dość, że jest to mój pierwszy wątek przez fotorelacjonusza, to mój pierwszy w ogóle, więc za wszelkie wskazówki dziękuję.
 

·
Registered
Joined
·
1,104 Posts
Discussion Starter #2 (Edited)
Ostatnio spędziłem 2 tygodnie w Izraelu i ponieważ wreszcie wrzuciłem zdjęcia na fejsa dla znajomych, pomyślałem, że wrzucę coś i tutaj, jeśli jesteście zainteresowani. Chętnie podzielę się też praktycznymi informacjami. Co prawda dokładnie w tym czasie, w którym byliśmy tam, zaczęły się zamachy (wolałbym nie wdawać się w dyskusję kto ma rację, sytuacja jest zbyt skomplikowana, żeby dyskutować o tym w wątku ze zdjęciami), ale na szczęście w Polsce nic nie było o nich słychać, więc nasze rodziny były nieświadome niczego i spokojne. Sytuacja jest dość trudna w tej chwili, ale jak tylko się uspokoi, polecamy zdecydowanie.

1. Jazda autem w Izraelu jest banalna. Bez względu na narzekania Izraelczyków, kultura jazdy jest bardzo wysoka, wyższa niż w Polsce (choć niższa niż w UK). Wynajęcie samochodu jest tanie (zapłaciliśmy równowartość 108 funtów za 12 dni plus 28 funtów za wypożyczenie na lotnisku (opłata urzędowa pomijalna w innych lokacjach) w Hertzu nissana micry 5 osobowego)



2. byliśmy tam akurat w czasie święta Sukkot (namiotów), to był pierwszy namiot, na który trafiliśmy :)



3. w drodze na północ, autostrada prowadząca przez TelAviv



4. To Netania widziana z trasy



5. a to Cesarea, jechaliśmy z Rishon LeZion do Akko



Photo report posted automatically.
 

·
Registered
Joined
·
1,104 Posts
Discussion Starter #4
Na początek - jednak namieszałem, przepraszam za zdublowanie posta, do tego w wątku, który nie ma nic wspólnego z Izraelem. Mam nadzieję, że tylko tego jednego.

o do opowieści o kraju i jego mieszkańcach, trudno powiedzieć. Ja jestem bardzo pozytywnie uprzedzony do tego miejsca i ludzi (zarówno Żydów, jak i Arabów i Druzów), więc moje opowieści mogą być przesadzone. Z drugiej strony mój mąż, który zawsze tak twierdził, już pierwszego dnia przekonał się o niezwykłej gościnności "tubylców" i odszczekał wszystko. Nie uważam się za znawcę totalnego, ale wiem na temat kraju i jego kultury dość dużo, więc chętnie odpowiem na wszystkie pytania, które wam się nasuną.

Pogoda podczas mojego pobytu była rewelacyjna, non stop po około 32-35 stopni, nad Morzem Martwym było 40. Chwilowo zdjęcia z Cezarei, miasta do którego wpadliśmy po drodze do Akko, naszego pierwszego celu podróży (z uwagi na festiwal teatralny, w którym moja znajoma wystawiała sztukę, przy której powstaniu odrobinę mieszałem). Cezarea miała być godzinnym przystankiem, skończyło się na mniej więcej 4 godzinnej przechadzce.

6.



7.



8.



9.



10.



Photo report posted automatically.
 

·
Registered
Joined
·
1,104 Posts
Discussion Starter #7
Ze względów politycznych (Jerozolima musi pozostać największym miastem państwa Izrael), jak i historycznych (osady syjonistów nie były olbrzymie od samego początku, z uwagi na bezpieczeństwo były też zakładane koło siebie, więc jak urosły, to zaczęły na siebie napierać każdej strony), Tel Awiw jest oficjalnie dość niewielkim miastem, natomiast cały obszar metropolitarny jest oczywiście największym skupiskiem ludności w Izraelu, a miasteczka są zrośnięte ze sobą jak Croydon z Londynem. Ten skyline, który widać, to akurat jest już Ramat Gan, po wschodniej stronie autostrady, a walec za budowanym wieżowcem, to Moshe Aviv Tower, najwyższy budynek w Izraelu (235 metrów).

Moimi ulubionymi drapaczami chmur TLV są Azrieli Towers (fizycznie po stronie miasta, nie porzedmieść), bardzo charakterystyczne 3 wieżowce zbudowane na planie trójkąta, kwadratu i koła. Tuż koło nich znajduje się sztab generalny armi izraelskiej, a w nich stacja kolejowa HaShalom (była między innymi powodem, dla którego nie pojechaliśmy do centrum Jerozolimy, zostawiliśmy samochód na lotnisku i wróciliśmy do miasta kolejką. godzinę po naszym wyjściu z niej, Palestynka rzuciła się tam ze śrubokrętem na ludzi. mój mąż doszedł do wniosku, że w Izraelu łatwo być w niewłaściwym miejscu o niewłaściwej porze)
 

·
Registered
Joined
·
1,104 Posts
Discussion Starter #8 (Edited)
W Akko, można powiedzieć, byliśmy w interesach. Znajoma wystawiała tam swoją sztukę na festiwalu teatralnym, a że byłem odpowiedzialny za polski tekst (sztuka była po hebrajsku, angielsku, aramejsku, francusku i polsku), to pomyślałem, że to bardzo dobry pretekst do odwiedzenia Izraela.

15. w drodze przez Hajfę. swojego czasu, wraz z mężem, postanowiliśmy zacząć uczyć się hebrajskiego. tylko i wyłącznie dlatego, żeby poćwiczyć zgnuśniałe mózgi, czymś zupełnie z innej bajki. czytamy drukowany hebrajski, pisany jest dla nas dalej magią. ta pierwsza litera to akurat pisany alef, cały napis to nie 4 litery jak w alfabecie łacińskim, tylko 5 - alef, jud, kuf, alef, hej (czyli kończy się niemym H)



16. przysmak północnego Izraela, ryba św. Piotra, czyli jakiś podgatunek tilapii, ale jest to dość namotane. szalenie oścista, niezbyt smaczna naszym zdaniem. raz wystarczy. w ogóle jedzenie fotografowaliśmy non stop, przez 2 tygodnie schudliśmy po 2 kilo, jedząc cały czas. nic dziwnego, że nie widzi się tam za specjalnie grubych ludzi. wszyscy cały czas jedzą, a kalorie magicznie się nie liczą. to na pewno żydowski spisek ;)



17. Stare miasto w Akko



18. widok z murów miejskich na Hajfę



19. wieczorna panorama Akko



Photo report posted automatically.
 

·
Registered
Joined
·
1,104 Posts
Discussion Starter #10
Będąc w Akko, można spokojnie wpaść na dzień do Hajfy, bo prawdę mówiąc poza pięknem starego miasteczka, to nie ma tam nic specjalnego. Wszystkie zdjęcia w tym poście są robione z ogrodów Bahai w Hajfie. Byliśmy tam w okolicach 12, więc niestety większość zdjęć jest mocno przepalona. październikowe słońce jest tak intensywne, że już wiem, że między majem, a wrześniem nie mam nawet po co tam przyjeżdżać.

20.



21. tam właśnie jest Akko, po drugiej stronie zatoki



22. port w Hajfie jest największym z trzech izraelskich



23.



24.



Photo report posted automatically.
 

·
Registered
Joined
·
1,104 Posts
Discussion Starter #11
Czy jest jakaś opcja, żeby dodać teraz dopiero tagi do wątku? Nie pomyślałem o tym wcześniej :(

Jeśli może to zrobić jakiś moderator to poproszę, chciałbym dodać: Izrael, Israel, Cesarea, Acre, Haifa, Tel Aviv, Dead Sea, Morze Martwe, Red Sea, Morze Czerwone, Eilat, Masada, Ramat Gan safari
 

·
Registered
Joined
·
1,104 Posts
Discussion Starter #15
Spróbuję wstawić ręcznie przynajmniej tego posta, którego już dawno przygotowałem.

Tym razem będzie o jedzeniu. Kuchnia w Izraelu to mieszanka kuchni bliskowschodniej i wschodnioeuropejskiej (przeważnie) i to znajdzie się wszędzie, oraz potrawy charakterystyczne już dla konkretnego regionu, z którego przybyli czyiś przodkowie.Jest tu trochę niespotykanych dla mnie wcześniej połączeń, jak na przykład arbus z serem (sery przede wszystkim kaszkawał, halumi i feta), albo surowej rzodkiewki i grillowanego bakłażana. Warzyw jest mnóstwo, przede wszystkim na surowo, także marynat (tu zdecydowanie Wschodnia Europa się kłania, bo i kiszona kapusta i ogórki, grzybki), a niektóre z rusztu. Takim narodowym daniem, choć o pochodzenie kłócą się z Libańczykami, jest humus, czyli pasta z ciecierzycy (z niej robi się również przepyszne falafele, czyli kulki z ciecierzycy smażone w głębokim tłuszczu). Wszystko zalewane jest tahini, czyli pastą sezamową, niemalże tak jak u nas keczupem.

Z uwagi na uwarunkowania religijne otoczenia przeważa drób, jagnięcina i wołowina, choć w związku z olbrzymią ilością zeświecczonych Rosjan (Izrael przyjmował do siebie nie tylko rosyjskich Żydów "po matce", ale również obywateli Związku Radzieckiego, którzy mieli przynajmniej jednego z dziadków pochodzenia żydowskiego, bez względu na płeć) pojawiła się również wieprzowina, co budzi w tym kraju sporo kontrowersji. Bardzo smakowała mi pieczeń wołowa przygotowana z okazji Szabasu (do tego światecznego, bo w trakcie Święta Namiotów). Cała rodzina mojej znajomej jest bardzo religijna, więc ostatnie gotowanie odbywało się w piątek popołudniem, a obiad był sobotni. Mięso po upieczeniu było trzymane w ciepłym piekarniku przez całą noc i dzięki temu było niesamowicie delikatne, mimo że z zewnątrz chrupkie. Do tego podanomiędzy innymi sałatkę z kolendry, czosnku i cebuli, były też marynaty, opiekane ziemniaki z ryżem (też dla mnie połączenie niespotykane). Po obiedzie podano "cienką" herbatę miętową parzona ze świeżych liści i deser, który musiał być oczywiście pareve (czyli nie mógł naruszać zasady koszernego niemieszania produktów mięsnych i mlecznych - między ich jedzeniem musi byc kilka godzin przerwy). Z koszernością też jest ciekawie, bo na przykład McDonald's ma około 50 koszernych restauracji w całym Izraelu (na jakieś 200), co oznacza, że nie kupi się tam cheeseburgera, są zamknięte w święta, a w czasie Paschy bułki są robione ze specjalnej mąki - tu też ciekawostka, przed Paschą trzeba pozbyć się z domu wszystkich produktów zawierających mąkę, która może się ukisić Chametz), mam nadzieję, że to w miarę ok tłumaczę. państwo Izrael, regularnie "sprzedaje" wszystkie swoje zasoby zboża i mąki pewnemu Arabowi (temu samemu od 1997 roku, który za 20 tysięcy dolarów kupuje towary warte jakieś 150 milionów dolarów, a potem za taką samą kwotę odkupuje je po święcie).

ps. cały czas uważam, że najlepsze serniki potrafią upiec wyłącznie Polacy i Żydzi

31. U góry sałatka jerozolimska z fetą (taki warzywny przegląd dnia), natomiast na dole moje ulubione labneh, czyli jogurt, który leży sobie na sicie całą noc i odcieka z niego ta resztka wody, którą w sobie ma. Powstaje dzięki temu bardzo gęsta pasta, coś jak serek homogenizowany. Zwykle posypuje się ją za'atarem, czyli czymś w rodzaju mieszanki ziół o bardzo specyficznym smaku, typowej dla Bliskiego Wschodu. Do tego pieczywo, a potrafią go tam piec. Smakuje jak za mojego dzieciństwa w Polsce.



32. Rodzina mojej znajomej to Żydzi aszkenazyjscy, czyli nie mogło zabraknąć gefilte fisch, rybnej mielonki w luźnej galarecie.



33. To podano nam do piwa jako przekąskę - kapusta kiszona w kawałkach razem z papryczką i plasterkami ogórka. Dziwna mieszanka, w smaku ok, ale do piwa nie leżało mi to zupełnie.



34. Przysmak mojego męża, kiedyś mu to zrobiłem i od tamtej pory regularnie "każe" go sobie zrobić w domu, w Izraelu śniadaniowe, ale dostępne cały dzień. To szakszuka, czyli jajko w koszulce wbite w ostry sos pomidorowo-paprykowy, tradycyjnie podawane z chałką.



35. Kolejne sałatki. To wystarczało na dobrych kilka godzin intensywnego chodzenia. Schudliśmy w dwa tygodnie po 2 kilo, mimo że jedliśmy jak szaleni. W sałatkach tradycyjnie oliwki, prażone orzechy (tu pistacje), nasiona, pestki z granatów, itp.



36. To "żydowski kawior" - a przynajmniej tak się na to mówi w Polsce, czyli pasta z wątróbek drobiowych. Ja jestem może nienormalny, ale dla mnie wątróbka to przysmak i to smakowało też rewelacyjnie. Do tego coś w rodzaju ćwikły, przy czym to bardziej chrzan z odrobiną buraków do zabarwienia, nie taka typowa polska ćwikła.



37. A na koniec coca-cola po hebrajsku - pisze się nazwę tak (oczywiście od prawej do lewej) k-o-k-h k-o-l-h (na końcu nieme h wymawiane jako a, ciekawostką też jest to, żepierwsze dwie litery imienia mojego męża - Wojtek są dokładnie takie same, jedna robi za w, druga za o.

 

·
Registered
Joined
·
1,104 Posts
Discussion Starter #18 (Edited)
No proszę, czyli działa teraz już. Musiało być coś nie tak, z którymś z tamtych zdjęć.

Z Akko wróciliśmy na dzień do Tel Awiwu.

31. Rodzina znajomej mieszka w Bavli (dzielnica TLV) i stamtąd spacerkiem przeszliśmy do morza przez park wzdłuż rzeki. Z resztą spokojnie można się tam poruszać piechotą. Nie wiem, czy dotyczy do wszystkich, ale przynajmniej nas przyzwyczajonych do londyńskich odległości.



32. Morze! :D



33. TelAviv Marina



34. To samo tylko wieczorem. Na południu niestety nie ma zmierzchu praktycznie. Jeśli widzimy, że słońce zachodzi, to mamy kwadrans na znalezienie drogi, potem będzie czarno (choć niekoniecnzie w najbardziej chyba świeckim mieście Izraela, w końcu ich hasło to Tel Aviv - non stop city



35. Widok na Jaffę



Photo report posted automatically.
 

·
Registered
Joined
·
1,104 Posts
Discussion Starter #20 (Edited)
Wybraliśmy się na dzień nad Morze Martwe. Teoretycznie jest to na Zachodnim Brzegu, a przynajmniej trzeba było tamtędy przejechać, ale wszystko było ok. Początkowo się zastanawiałem, z uwagi na to, że wynajętymi w Izraelu samochodami nie można wyjeżdżać poza terytorium tego kraju, ale okazało się, że droga obejmuje strefę w pełni pod kontrolą państwa. Nie mógłbym na przykład wjechać nigdzie do strefy A, ani B (A - pełna kontrola palestyńska, B - cywilna administracja palestyńska, militarna izraelska). Na plazę dotarliśmy tuż przed 9 rano jako jedni z pierwszych, było w powietrzu jakieś zamglenie/zapylenie i nie było wcale widać jordańskiego brzegu, za to woda była przezroczysta. O 11 sytuacja się odwróciła, widać było wszystko w powietrzu, nic w wodzie. Trafiła nam się również jakaś pielgrzymka z Polski.

36. Ciekawostka, woda jest tak gęsta, że płynięcie na brzuchu, bez dna, na którym można stanąć i się oprzeć, może być niebezpieczne, z uwagi na niemożność odwrócenia się. Woda przypominała mi raczej coś w rodzaju balona z wodą, w którym się zatapiałem. Jest koszmarnie słona i momentalnie moja lekko obtarta noga zaczeła piec koszmarnie. Generalnie sypanie soli na otwarte rany (jak piszę, była lekko obtarta, nawet sobie nie wyobrażam, co byłoby jakby była tam rana). Kropla wody w oku - to samo. Ale i tak wrażenie niesamowite. Chciałbym tam wrócić i poczuć to samo, gdyby nie hałas z plaży, to czułbym się jak w jakiejś niesamowitej pustce. Aha, wstęp na tę konkretnie plażę to 50 NIS.



37. Tak wyglądała plaża o 9:25.



38. Jordański brzeg.



39. Droga niedaleko Jerozolimy.



40. Mur oddzielający Izrael od Palestyny.



41. Tego nam nie wyjaśniono, znajoma siedzi w zupełnie innych klimatach niż infrastruktura, ale wydaje nam się, że to część autostrady do Jerozolimy, która teraz kończy się przed miastem.



najwyraźniej jest to linia kolejowa do Jerozolimy, więcej informacji tutaj: https://en.wikipedia.org/wiki/High-speed_railway_to_Jerusalem

Zdjęcia z Morza Martwego jeszcze się pojawią, jak będziemy wracać z Eilatu.

Photo report posted automatically.
 
1 - 20 of 242 Posts
Top