SkyscraperCity banner
1 - 20 of 31 Posts

·
Pijcie portera z BŁ!
Joined
·
18,195 Posts
Discussion Starter · #1 · (Edited)
Długo się zastanawiałem, gdzie założyć ten wątek, ale uznałem, iż tutaj będzie najlepiej. Co prawda ludzi tutaj niewiele zagląda, ale trudno.

Ideą wątka jest zgromadzenie jak największej opinii o jachtach do żeglugi śródlądowej, czyli w bardzo dużym uproszczeniu: mieczówek lub balastowo - mieczowych.
Często jak jadę na mazury lub zalew Sulejowski zastanawiam się jaki jacht teraz wyczarterować, czym można byłoby fajnie i szybko pożeglować.
Moja historia jest stosunkowo krótka, ale na paru jachtach miałem już okazję pływać i zdążyłem wypracować sobie pewną opinię na temat paru, głównie starszych łódek.

Zacznę może od jachtu, na którym pływałem zdecydowanie najwięcej razy, tj. Flyer 550. Jest to jacht klasy micro. Więcej informacji tutaj:
http://www.regaty.net/microo-06

Wracając jednak do łódki - konstrukcja Grzegorza Banaszczyka, powstała już całkiem sporo lat temu, niedawno przeszła drobny lifting. Nie wiem co prawda jak pływa jej nowa wersja, ale stara zachowuje się bardzo dobrze, szczególnie przy ostrych kursach i bardzo słabych, słabych i średnich wiatrach. Dla osób, które pływały kiedyś łódką tej klasy, mogę powiedzieć, że różnic dużych nie ma - w końcu trzeba się trzymać pewnych wytycznych, które nie pozwalają na wielkie różnice w nautyce. Jednak osoby, które chciałyby kiedyś spróbować żeglugi na takiej łajbie, muszę ostrzec - nie jest to jacht dla żeglarza niedzielnego. Pomijając fakt, że jest po prostu mała, a proporcje kabina-kokpit przemawiają raczej za snem w tym drugim "pomieszczeniu", to jej cechą charakterystyczną jest niesamowita miękkość.
Jako, że jacht ma aspiracje regatowe - w końcu do tego został stworzony - łódka jest mocno przeżaglowana. Właściwie, przy dwóch osobach załogi refy trzeba zakładać już przy równej trójce, a czwórka piątka to pływanie na grocie do połowy i foku sztormowym ;) No, chyba, że mamy cztery osoby powyżej 100kg do balastu... :cheers:
Inną sprawą jest jej narowistość - pływając tym Flyerem musimy się bez przerwy trzymać na baczności, ponieważ każdy niespodziewany szkwał (szczególnie, gdy nie mamy prędkości) powoduje, że jacht kładzie się w tempie niesamowitym. Raz niewiele brakowało, a bym zaliczył na niej glebę przy słabej dwójce, a szkwale o sile ok. mocnej trójki...
Te wszystkie niedogodności Flyerek odpracowuje nam zachowaniem na wodzie. Z tą łódką można robić praktycznie wszystko, nawet gdy stoi. Każdy drobny podmuch wiatru daje jej niesamowitego kopa, a przy umiejętnej żegludze, jest szybsza od Focusa, nie mówiąc o starych Sportinach, czy Tangu 730 Sport. Tak jak prawie wszystkie konstrukcje mieczowe mazurskie, ma tendencję do mocnego ostrzenia w przechyłach, co często przeszkadza, ale jednocześnie wymusza aktywną pracę grotem - trochę siłowni w ramach żeglugi :lol:
Jeśli chodzi o czarter, to jest z tym problem, szczególnie na mazurach. Większość tych łódek stacjonuje na zalewie Sulejowskim, ale jak już się znajdzie, to stan jest raczej średni.

No, to się rozpisałem... Oczywiście nie musicie robić takich wielkich postów - wystarczy krótka opinia, aby tylko jakaś wymiana doświadczeń była.

Jeśli dział nie ten, to proszę modów o przesunięcie do np. Hydeparku, SPortu i Zabawy, czy jakoś tak ;)
Pozdro!
 

·
Pijcie portera z BŁ!
Joined
·
18,195 Posts
Discussion Starter · #2 · (Edited)
Dwa zdjęcia Flyera 550. Jeszcze świeże, wczoraj wróciłem z wyjazdu ;)




Tutaj kokpit. Miejsca jak widać dużo, szczególnie jak na pięć i pół metra. Dowód na to, że to jest łódka do żeglugi a nie spania... ;)
Kumpel jako odnośnik do proporcji.





Edit - fotki wywaliły się z serwerów, to wrzucę nagranie, o ile pamiętam właśnie z tego wyjazdu:

 

·
Banned
Joined
·
423 Posts
Ja się wtrącę do wątku. Jeżeli zaglądający tu mogliby wrzucać linki do POLSKICH firm produkujących żaglówki i jachty byłoby ciekawiej. Taka jest moja opinia. Nie wiem czy taki wątek juz istnieje... w razie gdyby, proszę moda o wywalenie tego postu. Pozdrawiam.
 

·
Pijcie portera z BŁ!
Joined
·
18,195 Posts
Discussion Starter · #4 ·
Ja się wtrącę do wątku. Jeżeli zaglądający tu mogliby wrzucać linki do POLSKICH firm produkujących żaglówki i jachty byłoby ciekawiej. Taka jest moja opinia. Nie wiem czy taki wątek juz istnieje... w razie gdyby, proszę moda o wywalenie tego postu. Pozdrawiam.
To może przy okazji uzupełnię moje poprzednie wpisy linkiem:
http://www.windyacht.eu/

Jacht (w nowej wersji) oczywiście można zamówić na indiwidualnie wykonanie.
 

·
Padawan entropii
Joined
·
3,385 Posts
Nie żebym miał coś przeciwko śródlądziu, ale jest strasznie klaustrofobiczne. Co chwila jakiś zwrot trzeba roić, no po prostu żyć się nie da:nuts:

W tym roku miałem okazję pływać na Sportinie 680.
Jeśli chodzi o wrażenia, to musze przyznać, że łódeczka z fajnie chodzi, ale ciasna jest niebywale. Nie polecam jeśli płynie się*wyłącznie w męskim gronie. Choć może to być moje subiektywne odczucie, bom się przyzwyczaił do nieco większych jednostek:)
Kilka fotek, na temat, znalezionych w necie:


 

·
Pijcie portera z BŁ!
Joined
·
18,195 Posts
Discussion Starter · #6 ·
Zdecydowanie przyzwyczajenie - ja pływałem od zawsze na małych i Flyer 550, który jest jeszcze sporo mniejszy niż owa Sportina (też na niej pływałem) wydaje mi się jednostką normalną jeśli chodzi o wielkość :)

Ogólnie to powiem tak - na mazury i ogólnie śródlądzie o wiele fajniejsze są jednostki małe, jeśli naprawdę chce się pływać a nie wozić dupsko :)
Czuje się na nich świetnie wodę, zazwyczaj żwawo pływają już na słabych wiatrach (co jest bardzo częste...), są idealne do ciasnych portów, można stawać na dziko, nie trzeba wiele wysiłku do obsługi.
 

·
Silesian InExile
Joined
·
66 Posts
Ja pływałem Omegą (i Deltą - ten sam kadłub ale żagiel gaflowy)

oraz Sasanką

nie mam patentu więc pływam tylko z innymi ludźmi którzy czasem mi dają poprowadzić, ale chyba więcej frajdy z pływania miałem w Omedze niż w Sasance :)
 

·
Pijcie portera z BŁ!
Joined
·
18,195 Posts
Discussion Starter · #8 ·
Pewnie, że w Omedze jest więcej frajdy!
Dużo lepszy kontakt z wodą (nie chodzi tylko o to, że jest do niej bliżej, bo kadłub niższy... :) ), poza tym tamta Sasanka to wyjątkowa kobyła.
Miałem przyjemność pływać też na poprzedniej jej wersji:


(Zdjęcie z neta)

i zachowywała się o wiele lepiej od Supernowej.
Za to następczyni (Viva 700) jest już bardzo przyzwoita.
 

·
Registered
Joined
·
4,043 Posts
Pływałem regularnie po Mazurach , teraz mam własną łódeczkę - Sasankę 620 zakupioną po czarterze z Tiga Yacht ze Sztynortu. Trzymam ją na Zalewie Koronowskim pod Bydgoszczą. Świetna sprawa. Niewielka odległość sprawia że na żagle można się wybrać po śniadaniu w sobotę nawet na parę godzin.
Co do samej łódki - jest bardzo zwrotna i ma mały kąt martwy (ale jak wiemy w dużej mierze zależy to od ożaglowania) tak więc ślicznie chodzi na ostrych kursach co jest nie do przecenienia na małych akwenach. Małe zanurzenie (łódeczka jest prawie że płaskodenna) sprawia że można podejść bardzo blisko brzegu. Mie jest jakoś wybitnie przestronna ale nie po to się śpi na łódce żeby się wyspać... :) Mam silnik zaburtowy Yamahę 2KM - w zupełności wystarcza. Generalnie jak na Zalew Koronowski jest to rozwiązanie optymalne - na Zalewie można sobie co prawda urządzić nawet tygodniowy rejs przed siebie ale kto ma na to czas??? Pozdrawiam żeglarzy :)
 

·
Sail fast, live slow
Joined
·
110 Posts
DZ - dwumasztowa szalupa żaglowo-wiosłowa; 8,5m długości, 30m2 żagla, 10 wioseł, max 12 osób załogi. Ciężki otwartopokładowy jacht ze sporym zanurzeniem, spory kąt martwy. Mimo to cenię go bo pozwala zabrać sporo osób i bagaży, przy większym wietrze pokazuje co potrafi i dostarcza wielkiej frajdy. Dobrze się sprawdza przy szkoleniu na różne stopnie i nauczyć się dowodzenia większą ilością załogi (obsługa żagli jak i wioseł). Myślę, że każdy kto pływał na DZ ma do niej sentyment ;)




http://www.sail-almatur.pl/
http://pl.wikipedia.org/wiki/Dezeta
 

·
Pijcie portera z BŁ!
Joined
·
18,195 Posts
Discussion Starter · #11 ·
Zawsze chciałem popływać Dezetą, ale nigdy jakoś nie było okazji. Teraz powoli zaczyna mnie na morze ciągnąć... Może jak popływam trochę i dojdę do wniosku, że warto by kolejne patenty zrobić, to się skuszę :)

Swoją drogą ciekawe jak się sprawuje w porównaniu do Dezety Mak 808 (lub 909, nie pamiętam już).
Pływał ktoś na nim?
 

·
Rah'ma'dul
Joined
·
13,504 Posts
Zawsze chciałem popływać Dezetą, ale nigdy jakoś nie było okazji. Teraz powoli zaczyna mnie na morze ciągnąć... Może jak popływam trochę i dojdę do wniosku, że warto by kolejne patenty zrobić, to się skuszę :)

Swoją drogą ciekawe jak się sprawuje w porównaniu do Dezety Mak 808 (lub 909, nie pamiętam już).
Pływał ktoś na nim?
Na Dezecie zdawałem swój patent na żeglarza :) W Górkach Zach. koło Gdańska.
Przypadkowo znalazłem taki wątek - fajna sprawa, ale sam sie przyznam że nigdy na śródlądziu nie pływałem. Tylko morze i morze :) Mniej więcej na łódkach 9,5-12m.
 

·
everybody needs a 303
Joined
·
302 Posts
..na Zalewie Koronowskim pod Bydgoszczą. Świetna sprawa. Niewielka odległość sprawia że na żagle można się wybrać po śniadaniu w sobotę nawet na parę godzin.
moj kuzyn ma na zalewie oldtimer'a ;) typu el-bimbo. Tak jak mowisz bliska odleglosc sprawia, ze czesto wyskakujemy poplywac podobnym 'czolgiem' :)


swoja przygode z plywaniem zaczynalem w Bydgoszczy w latach 90 w 16 Żeglarskiej Drużynie Harcerskiej (optymisty, kadety, oriony). Jak mieszkalem we Wrocku to plywalismy na tzw. zimowisku barek kolo Mostu Milenijnego na Odrze (tam zdalem na patent zeglarza).
W zeszlym roku uczestniczylem w rejsie Darem Mlodziezy z Gdyni do Antwerpii :) polecam, niezla przygoda i adrenalina, gdy sie stoi np. na bombramrei (ok. 50 m wysokosci) przy temp. ok 0 stopni i bujajacym morzu :)
ahoj!
 

·
Registered
Joined
·
12,897 Posts
trochę z innej beczki
Duńczycy inwestują w Polsce

18.01.2011

Uznany na świecie producent luksusowych jachtów żeglowych, duńska firma X-Yachts, uruchomiła w Polsce zakład produkcyjny laminatów wykorzystywanych w produkcji jachtów.

Światowej klasy wyroby produkowane będą w zakładzie w Gołdapii dzięki wykorzystaniu nowoczesnych rozwiązań technicznych, technologicznych i organizacyjnych stosowanych w Danii i zaimplementowanych w polskim zakładzie.

Roczne obroty firmy przewidywane są na około 60 mln Euro (co stanowi równowartość 250 mln PLN), przy czym 100% produkcji przeznaczona jest na eksport. Uruchomiony w woj. warminsko-mazurskim, w mieście Gołdapi zakład działa w ramach Suwalskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, podstrefa Gołdapia. Wstępny projekt zakłada, że wielkość poniesionych nakładów inwestycyjnych wyniesie 15 mln Euro a zaplanowane utworzenie nowych miejsc pracy przewidywane jest na 80 osób. Firma rozpoczęła już współpracę z lokalnymi poddostawcami.

W przyszłości rozważa się budowę centrum rozwojowego w zakresie nowoczesnych technologii i inżynierii kompozytowej oraz badań materiałowych. Szacowane nakłady wyniosą ok. 10 mln Euro.
Projekt firmy X – Yachts jest realizowany przy współpracy z Polską Agencją Informacji i Inwestycji Zagranicznych.
http://www.paiz.gov.pl/20110118/dunczycy_inwestuja_w_polsce
 

·
Banned
Joined
·
423 Posts


Rośnie eksport polskich łodzi do Portugali. Od stycznia do listopada 2010 r. jego wartość wyniosła 270 tys. euro, przy 137 tys. euro w 2009 r. Rosnące zainteresowanie naszym sprzętem potwierdziły targi NAUTICAMPO Lisboa Boat Show 2011.

Podczas tegorocznej edycji Międzynarodowego Salonu Żeglarstwa NAUTICAMPO Lisboa Boat Show zaprezentowano 13 modeli polskich łodzi: żaglowych i motorowych. Na 400 metrach kwadratowych ekspozycji swoją ofertę prezentują firmy należące do Klastra Polskie Jachty: Balt-Yacht, Raptor Yachts, Northman, Nautiner Yachts, Sobusiak Yacht Yard, Pegazus, Darek Co., Mirage Boats, AM Jacht Service, Skipper Yachts i Bond Yachts.

Zdaniem Bogdana Zagrobelnego, radcy Wydziału Promocji Handlu i Inwestycji Ambasady RP w Lizbonie, polskie łodzie cieszą się dużym powodzeniem. "Niewątpliwy wpływ na to ma fakt, że w tegorocznej edycji wystawy organizatorzy przyznali nam specjalny status tzw. kraju zaproszonego" - powiedział PAP Zagrobelny.

"Dodatkowo na naszym stoisku informacyjnym prezentujemy też materiały promocyjne nadesłane przez polskich producentów, którzy w tym roku nie dotarli ze swoją ofertą do Portugalii" - poinformował Zagrobelny.

Jacek Gleba z Klastra Polskie Jachty potwierdził duże zainteresowanie Portugalczyków polskimi jednostkami pływającymi. "Myślę, że wynika ono przede wszystkim z braku w ofercie innych wystawców jachtów o długości od 6,7 do 10 metrów, a także z dobrej relacji ceny do jakości naszych produktów" - powiedział Jacek Gleba.

Ceny wystawionych w Lizbonie przez polskie firmy łodzi motorowych są bardzo zróżnicowane - od 4 tys. do 69 tys. euro.

Zdaniem radcy, polskie firmy oferujące łodzie mają duże perspektywy na portugalskim rynku. "Od stycznia do listopada 2010 r. wartość eksportu polskich jachtów do Portugalii wyniosła 270 tys. euro, dla porównania w całym 2009 r. było to tylko 137 tys. euro" - powiedział Bogdan Zagrobelny.

Rozpoczęta w środę w Lizbonie impreza wystawiennicza kończy się w niedzielę. W jej trakcie zaprezentowano m.in. łodzie żaglowe i motorowe, silniki, oferty portugalskich przystani, a także usługi turystyczne rzeczne oraz sprzęt do nurkowania i wędkarstwa sportowego.

Polska jest jednym z czołowych producentów łodzi żaglowych i motorowych o długości do 9,5 m. Rocznie produkowanych jest w naszym kraju ponad 20 tys. tego typu jednostek pływających. Eksportowane są głównie do Niemiec, Francji oraz Szwecji.

źródło:http://biznes.onet.pl/polskie-jachty-zyskuja-popularnosc-w-portugalii,18564,4165811,1,news-detal
 

·
Registered
Joined
·
12,897 Posts
Jachting - nowy kierunek na ZUT

Dla nikogo nie jest tajemnicą, że kierunek stoczniowy lub ogólniej morski na Zachodniopomorskim Uniwersytecie Technicznym ma problemy związane z upadkiem szczecińskiego przemysłu okrętowego. Na to dodatkowo nakłada się niż demograficzny.

Studentów brakuje nie tylko na renomowanych kierunkach uniwersyteckich, ale przede wszystkim na kierunkach technicznych, gdzie stosowane są nawet dodatkowe zachęty w postaci stypendiów i innych udogodnień. Kadra Wydziału Techniki Morskiej Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego znalazła się więc w podwójnie trudnym położeniu.

Aby podołać tym wyzwaniom, zaproponowano utworzenie nowego kierunku o nazwie Jachting. Niech nikogo to określenie nie zmyli. Na uczelni nie będzie się kształcić przyszłych kapitanów jachtowych, gdyż tym zajmują się kluby żeglarskie, ale po ukończeniu zajęć (na razie będą to studia licencjackie) uczelnię opuści fachowiec znający się na eksploatacji jachtów żaglowych i motorowych lub w dziedzinie turystyki wodnej: marketingu, eksploatacji przystani i projektowaniu.

Czy studenci na nowy kierunek będą przyjmowani już w październiku?

- I tak, i nie - odpowiada dziekan wydziału prof. Bogusław Zakrzewski. - Na pierwszych dwóch latach prowadzimy zajęcia ogólne i są one bardzo podobne do dotychczasowych. Dopiero na trzecim roku następuje podział i szczegółowy wybór kierunku. W każdym razie studenci, którzy rozpoczną naukę w październiku br., na trzecim roku będą już mogli studiować jachting.

Prace organizacyjne przy tworzeniu nowej specjalizacji są daleko zaawansowane. Już w styczniu br. rada wydziału podjęła uchwałę o utworzeniu tego międzykierunku. Teraz sprawę ma „przypieczętować" senat ZUT.

- Jeśli zapadną pomyślne decyzje, zgodnie z procedurami będziemy mogli rozpocząć rekrutację na nowy kierunek w przyszłym roku. O nowej specjalizacji mówimy, że jest to międzykierunek, gdyż łączy on dwa kierunki nauczania: transport i oceanotechnikę na naszym wydziale - dodaje prof. Zakrzewski.

Jak wyjaśnia dziekan, pomysłodawcą nowego międzykierunku jest dr inż. Lech Tołkacz. Studiowanie nowej specjalności nie ma się ograniczać do sal wykładowych; zajęcia będą uzupełniane wizytami na żeglarskich przystaniach, w stoczniach, zakładach i instytucjach gospodarki morskiej.

- A nawet w oparciu o kluby zaproponujemy studentom podstawowe szkolenie żeglarskie - tłumaczy prof. Bogusław Zakrzewski. - Nie wyobrażam sobie absolwenta nowej specjalności, który nie będzie umiał poprowadzić niewielkiego jachtu lub łodzi motorowej.

Dziekan podkreśla też, że wydział posiada doświadczoną kadrę wykładowców, znakomite warunki w postaci dobrze wyposażonych laboratoriów, w tym stanowiska komputerowe z odpowiednim oprogramowaniem. Inicjatorzy sądzą więc, że młodzi ludzie docenią nowe możliwości, gdyż to dla nich otwierają się nowe szanse.
http://www.portalmorski.pl/artykul/index/jachting-nowy-kierunek-na-zut/17887
 
1 - 20 of 31 Posts
Top