SkyscraperCity banner

2961 - 2980 of 2990 Posts

·
Registered
Joined
·
147 Posts
A niby czemu ?
w co drugim planie jest dopuszczenie takiej zabudowy , i nie oznacza to nakazu korzystania z niego... W tym planie tez taka możliwość jest.
A temu, że cele architekta pracującego na zlecenie inwestora są rozbieżne z celami organu sporządzającego dokument planistyczny. I tak, jak w tym wypadku, plan nienarzucający zabudowy w ostrej granicy na działce i2 nie uporządkował zabudowy, a jedynie utrwalił jej chaotyczny charakter. Dokładnie to samo dzieje się na północnej części Kępy, gdzie powstaje dużo gorszy koszmar urbanistyczny. Właśnie dzięki temu, że decyzję pozostawiono architektom. A oni mają inne cele niż porządek urbanistyczny.
 

·
Registered
Joined
·
3,039 Posts
chyba zdecydowanie przesadziłeś na poziomie ogólnym z tym stwierdzeniem, że cele (wszystkich?) architektów są inne niż porządek urbanistyczny... przypomniał mi się kolega, który uważa, że jak idzie do dentysty i ten nie znajdzie żadnej dziury, to rozwierca zdrowego zęba, żeby kasa się zgadzała...
oczywiście problem istnieje, z reguły nie ma źródła w wewnętrznej potrzebie architekta rozpieprzania ładu urbanistycznego :) , tylko raczej w potrzebie inwestora wyciskania pumu... Ale jednak rolą architekta jest właśnie konfrontowanie oczekiwań inwestora z ładem przestrzennym i znajdowanie najlepszego rozwiązania - i wielu przypadkach to się jednak udaje ... Ale to temat chyba na inną dyskusję.
Co do kwestii od której wyszliśmy ( choć tez lekko offtopowej) - czyli zapisów planów odnośnie budowy w ostrej granicy - to tak jak pisałem - nie jestem fanem nadregulacji MPZP, bo w wielu przypadkach autorzy planów nie są po prostu w stanie przewidzieć wszystkich okoliczności i ograniczeń , które powstają na etapie projektowania . Zresztą akurat w 9 na 10 przypadków zapis o możliwości budowy w granicy działki akurat "daje więcej pumu" , więc jak jest w planie taka możliwość ( w tym jest) , a inne okoliczności jej nie ograniczają - to z reguły się z niego korzysta.
Oczywiście zgadzam się , że plany powinny okreslać linie zabudowy od strony ulic czy innych przestrzeni publicznych , ale pojawiająca się ostatnio tendencja do rysowania w mpzp praktycznie "gotowych" projektów zagospodarowania terenów, z gotowymi obrysami wszystkich nowych budynków ( najczęściej w oderwaniu od kwestii własnościowych, oswietleniowych etc) - prowadzi często do większych koszmarków przestrzennych , niż plany dajce więcej swobody.
 

·
Registered
Joined
·
18,886 Posts
Ale jednak rolą architekta jest właśnie konfrontowanie oczekiwań inwestora z ładem przestrzennym i znajdowanie najlepszego rozwiązania
A nie powinno, bo ład przestrzenny powinien być zdefiniowany, zanim architekt przystąpi do swojego zadania.

Oczywiście zgadzam się , że plany powinny okreslać linie zabudowy od strony ulic czy innych przestrzeni publicznych , ale pojawiająca się ostatnio tendencja do rysowania w mpzp praktycznie "gotowych" projektów zagospodarowania terenów, z gotowymi obrysami wszystkich nowych budynków ( najczęściej w oderwaniu od kwestii własnościowych, oswietleniowych etc) - prowadzi często do większych koszmarków przestrzennych , niż plany dajce więcej swobody.
Rysowania linii obowiązujących w planach jest zdecydowanie zbyt mało. A to, że polscy urbaniści robią to źle (np nie uwzględniając kwestii oświetlenia) nie znaczy, że powinno się od tych dobrych praktyk odchodzić. Po prostu trzeba ich uczyć lub odpowiednio płacić, bo może mają wiedzę, ale nie mają narzędzi i czasu.
 

·
Registered
Joined
·
3,039 Posts
A nie powinno, bo ład przestrzenny powinien być zdefiniowany, zanim architekt przystąpi do swojego zadania.
może to jakoś nieczytelnie sformułowałem, ale chodziło mi o to, że jeśli oczekiwania są zbyt wybujałe to rolą architekta - między innymi - jest je "przyciąć" właśnie do ram ładu przestrzennego.
tak rozumiem to "konfrontowanie"
 

·
Registered
Joined
·
22,169 Posts
AMW sprzedaje jedną z ostatnich działek na Kępie Mieszczańskiej

Nowego właściciela nieruchomości położonej w północnej części nadodrzańskiej wyspy mamy poznać za dwa miesiące. Będzie mógł zrealizować zabudowę usługową. Przedtem wyburzy dawne koszary.
Agencja Mienia Wojskowego ogłosiła 6 sierpnia przetarg na sprzedaż nieruchomości przy ul. Mieszczańskiej na Nadodrzu (północna część wyspy, tuż przy terenie pod park). Odbędzie się 8 października. Cena wywoławcza wyniesie 5 mln 500 tys. zł. O planie zbycia tej posesji informowaliśmy w czerwcu.
Powierzchnia działki nr 3/25 to 5 049 mkw. Znajdują się na niej byłe obiekty wojskowe w złym stanie technicznym: dawne koszary (dwukondygnacyjne o powierzchni użytkowej 1 024 mkw., nieużytkowane) oraz wiaty magazynowe.
 

·
Registered
Joined
·
1,462 Posts
Bo się musi zgadzać w rachunku zysków i strat. Jakby nawiązywało to ROI już nie byłoby takie same.
 

·
Registered
Joined
·
147 Posts
Nie jestem w stanie zrozumieć tych modernistycznych nadbudówek bez jakiegokolwiek nawiązania do tego, co piętro niżej.
Karta Wenecka z 1964 zaleca kontrastowanie starej i nowej substancji budowlanej. I wręcz zniechęca do wszelkich prób nawiązywania, stylizowania, upodabniania, rekonstruowania, odbudowy. Moim zdaniem słusznie. I od 1964 roku nkit nic mądrzejszego w konserwacji, eksponowaniu i utrzymaniu zabytków nie wymyślił. I raczej środowisko konserwatorskie się tego trzyma. No może poza Szczecinem, gdzie próba odejścia od Karty Weneckiej skończyła się właśnie katastrofą;)
 

·
Registered
Joined
·
346 Posts
Karta Wenecka z 1964 zaleca kontrastowanie starej i nowej substancji budowlanej. I wręcz zniechęca do wszelkich prób nawiązywania, stylizowania, upodabniania, rekonstruowania, odbudowy. Moim zdaniem słusznie. I od 1964 roku nkit nic mądrzejszego w konserwacji, eksponowaniu i utrzymaniu zabytków nie wymyślił. I raczej środowisko konserwatorskie się tego trzyma. No może poza Szczecinem, gdzie próba odejścia od Karty Weneckiej skończyła się właśnie katastrofą;)
No i czasem wychodzą takie kwiatki.

IMG_0927.JPG
 

·
Registered
Joined
·
1,119 Posts
^^ wiadomka, to akurat wina architekta, tak jak w jedynie 99% przypadków w Polsce ;) natomiast koncepcja Karty jest wspaniała i jedyna słuszna. Widać to po centrach wszystkich miast na Dolnym Śląsku, że eksperyment się udał, jedynie pacjent zmarł.
No i oczywiście kocham ten nieśmiertelny argument z Lidlem w Głogowie, ratuszem w Nysie, kamienicami w Szczecinie itp. Argument decydujący, po makale. Tutaj oczywiście nie ma braku talentu architekta, niewystarczających funduszy, słabych materiałów, tutaj jest katastrofa, bo odeszli od św. Karty Weneckiej! Żadne pieniądze ani projekt by nie pomogły. Dziwne też, że jako przykładu katastrofy odbudowy nie podaje się Starego Miasta w Warszawie, Gdańsku albo z lokalnego podwórka placu Solnego i z połowy kamienic w Rynku. Mogło być pięknie jak na Kotlarskiej, ale musieli nam obrzydzić miejski salon. Poniżej też kilka nowszych przykładów jak fatalnie się kończy odejście od karty...





 

·
Registered
Joined
·
147 Posts
Pisząc o Szczecinie mialem na myśli nie starówkę a aktualnie trwającą przebudowę katedry. Uważam, że powojenna realizacja była świetna. Teraz jest realizowany historyzujący koszmarek.
Starówka Gdańska w niczym nie przypomina starówki przedwojennej. Jest znowu historyzującą fantazją. Udaną muszę przyznać. Obyło się bez koszmarków. Choć będąc w Trójmieście wolę Gdynię bez dwóch zdań. Starówka Warszawska jest według mnie właśnie średnio udanym dziełem. Mieszkam w Warszawie od 22 lat. Omijam starówkę szerokim łukiem, jak większośc mieszkańców Warszawy. Nie wiem, co jest pryczyną. Po prostu przestrzeń, estetyka i oferta jest dla mnie nieatrakcyjna. Przebywam na ulicy Świętokrzyskiej, placu Konstytucji i Placu Zbawiciela oraz ostatnio coraz częściej Praga, ale ta Nowa i Krakowskie Przedmieście czasami. To sa już wytwory mysli PRLowskiej i współczesnej.
Uważam, że niedocenionym dziełem jest starówka olsztyńska. I ciesze się, że zostało tak zrobiona, a nie inaczej. Nie potrzeba odtwarzania historycznych detalii, żeby było super. I oczywiście dla mnie najwybitniejszym dziełem jest Zamek Książąt Pomorskich w Szczecinie. Te betonowe koła ying i yang wzorem ze sprzączek damskich pasków z lat 60 są bombowe.;) Całe szczęście, że nikomu nie przyszło do głowy odbudowywać w formie historycznej. Ale za to katedra to naprawdę dramat, co sie teraz tam wyprawia. Konserwator szczeciński robi z katedry cygański pałacyk.
I żebyś nie zrozumiał mnie źle. Ja lubię historyczną zabudowę. Nie jestem modernoterrorystą. Pod warunkiem, że jest dobra. Nawet kupiłem we Wrocławiu mieszkanie w modernizowanej właśnie kamienicy, bo uważam, że takiego fajnego projektu w Warszawie nie ma. Na Twoich 3 zdjęciach tylko na pierwszym i trzecim może portal wejściowy jest dla mnie czymś wartościowym. Reszta to wesołe miasteczko.



^^ wiadomka, to akurat wina architekta, tak jak w jedynie 99% przypadków w Polsce ;) natomiast koncepcja Karty jest wspaniała i jedyna słuszna. Widać to po centrach wszystkich miast na Dolnym Śląsku, że eksperyment się udał, jedynie pacjent zmarł.
No i oczywiście kocham ten nieśmiertelny argument z Lidlem w Głogowie, ratuszem w Nysie, kamienicami w Szczecinie itp. Argument decydujący, po makale. Tutaj oczywiście nie ma braku talentu architekta, niewystarczających funduszy, słabych materiałów, tutaj jest katastrofa, bo odeszli od św. Karty Weneckiej! Żadne pieniądze ani projekt by nie pomogły. Dziwne też, że jako przykładu katastrofy odbudowy nie podaje się Starego Miasta w Warszawie, Gdańsku albo z lokalnego podwórka placu Solnego i z połowy kamienic w Rynku. Mogło być pięknie jak na Kotlarskiej, ale musieli nam obrzydzić miejski salon. Poniżej też kilka nowszych przykładów jak fatalnie się kończy odejście od karty...





 
2961 - 2980 of 2990 Posts
Top