SkyscraperCity banner

1 - 20 of 29 Posts

·
'less is more'
Joined
·
5,543 Posts
Discussion Starter #1
Krótka relacja z mojego stopoveru w stolicy Kataru. Była to część dłuższej podróży (Wietnam, Kambodża i Bangkok), którą odbyłem na jesieni 2017 roku. Zdaje się, że jeszcze nie było wątku o tym kraju, więc postanowiłem podzielić się zdjęciami.

Zdecydowaliśmy się na hotel przy samym centrum. W okolicy dominowała jeszcze starsza zabudowa, ale powoli ustępowała miejsca nowej deweloperce.

1.


2.


3.


W okolicy, szczególnie wieczorami, bardzo dużo imigrantów z Afganistanu, Pakistanu i biednych krajów arabskich. Ale jakieś 200 metrów dalej bardzo turystyczne centrum, gdzie pełno było ekspatów i turystów, głównie z krajów Europejskich.
 

·
'less is more'
Joined
·
5,543 Posts
Discussion Starter #2
4.


Zabytkowy fort:

5.


Ulice starego miasta. Sporo knajpek i sklepików. W dzień strasznie pusto, ale w nocy tętni życiem:

6.
 

·
'less is more'
Joined
·
5,543 Posts

·
'less is more'
Joined
·
5,543 Posts
Discussion Starter #5
Znaki dostosowane do miejscowej kultury:

13.


Jeden z symboli Kataru (jest nawet na banknocie). Przed wydobyciem ropy połów pereł był ważnym źródłem dochodu.

14.


15.
 

·
'less is more'
Joined
·
5,543 Posts

·
'less is more'
Joined
·
5,543 Posts
Discussion Starter #7
Emir Kataru spogląda z prawie każdego miejsca w mieście:

19.


Największa atrakcja Kataru, czyli Muzeum Sztuki Islamskiej:

20.


21.
 

·
'less is more'
Joined
·
5,543 Posts

·
'less is more'
Joined
·
5,543 Posts
Discussion Starter #10
^^ W dzień było jakieś 36 C i miasto wyglądało na wymarłe. Dopiero po zachodzie słońce ludzie wychodzą z klimatyzowanej przestrzeni na zewnątrz. Atmosfera trochę jak na starym mieście w Dubaju. Takie stare dzielnice mają jeszcze klimat, są tam jakieś knajpy, jest cień w którym można się skryć czy sklepy, gdzie uzupełnimy zapasy picia. Zupełnie nie czuć, że jest to jakiś bardzo konserwatywnie muzułmański kraj. Jedynie utrudniona dostępność alkoholu i ubiór lokalnych kobiet nam o tym przypomina. Ale taki Amman czy Kair wydawał mi się bardziej muzułmański. Prawdopodobnie dlatego, że większość mieszkańców Kataru to obecnie obcokrajowcy.
Odnośnie cen, to myślę, że podobnie jak Dubaj. Nie ma tanich noclegów, ale te co są, mają spoko stosunek do ceny. Powiedzmy, że za dwójkę trzeba zapłacić te 250 zł, ale ma bardzo dobry standard. Taksówki tańsze niż u nas i to znacznie. Prawie w cenie naszego ubera. Jedzenie i picie w knajpach ceny zachodnie, w sklepach podobnie jak u nas. Za muzeum nic nie płaciłem, ale obecnie ich strona internetowa podaje cene 50 riali (przelicznik na złotówki to praktycznie 1 do 1).
 

·
Registered
Joined
·
7,672 Posts
Trochę mi przypomina klimat Jeddah w Arabii Saudyjskiej, chociaż o wiele bardziej zadbanie (w ciągu dnia wymarłe, ze względu na upały, życie nocne :)nuts:) zaczyna się po zmierzchu). To jest jedyny kraj, w którym byłem i do którego nie mam ochoty nigdy wracać! W Doha, można powiedzieć zaliczyłem jedynie lotnisko 2 razy (w nocy). Zdecydowanie przyjemniejsze niż to w Dubaju.
 

·
'less is more'
Joined
·
5,543 Posts
Discussion Starter #12
^^ Będę musiał się kiedyś wybrać do Arabii Saudyjskiej, ale tam raczej głównie aby zobaczyć Madain Saleh, czyli saudyjską Petre. Łatwiej teraz o wizy, więc kiedyś pewnie się skuszę ;)

25.


Wewnątrz znajdziemy eksponaty z całego świata muzułmańskiego. Oczywiście eksponatów z Kataru praktycznie nie ma, bo nigdy nie byli ważnym ośrodkiem kulturalnym.

26.


27.
 

·
'less is more'
Joined
·
5,543 Posts
Discussion Starter #16
37.


Czas wracać i coś zjeść na starym mieście. Warto dodać, że większość zatrudnionych w handlu i gastronomii to imigranci.

38.


Jeszcze ostatni rzut oka na budynek muzeum w trochę lepszym świetle:

39.
 

·
'less is more'
Joined
·
5,543 Posts
Discussion Starter #17
Tak właściwie gastronomia na starym mieście to jedna czy dwie ulice:

40.


Sklep ze złotem i perłami:

41.


Ulice powoli ożywają, a knajpy się zapełniają:

42.
 

·
'less is more'
Joined
·
5,543 Posts
Discussion Starter #19
43.


W drodze na nabrzeże:

44.


Mijamy sklepy z sokołami. Jest to popularny sport w krajach arabskich. Sporo ludzi w okolicy kręciło się z sokołem na ręce. Tak wygląda jeden ze sklepów:

45.
 

·
'less is more'
Joined
·
5,543 Posts
Discussion Starter #20
Placyk, gdzie były wspomniane wcześniej sklepy z sokołami:

46.


Tutaj nastąpiła chora sytuacja. Chcieliśmy przejść przez jezdnię ciągnącą się wzdłuż nabrzeża. Na zielone światło dla pieszych trzeba było czekać... równe 15 minut. Razem z nami czekały też samochody, które ze starego miasta chciały wyjechać. Dobrze, że w drodze powrotnej udało się trafić na zmianę świateł. Dodam tylko, że ruch o tej porze był na tyle gęsty, że o przechodzeniu na czerwonym (jak za dnia) nie było mowy.

47.


Jest i nabrzeże z ładnym widokiem na waterfront:

48.
 
1 - 20 of 29 Posts
Top