SkyscraperCity banner

1 - 20 of 25 Posts

·
1990
Joined
·
2,122 Posts
Discussion Starter #1 (Edited)
Witajcie

Dawno już nic nie relacjonowałem z moich osobistych podróży, a zauważyłem, że na naszym zacnym forum próżno szukać relacji z tej arcyciekawej wyspy. Szczególnie, że pod wieloma względami jest ona bliska nam, Polakom, ze względu na dawne kontakty handlowe oraz ślady socjalistycznego ustroju. Dlaczego Kuba jest miejscem wyjątkowym - bo to kolejny, żywy skansen oraz świadectwo historii trudnych dziejów tego miejsca - któż z Was, nie chciałby poczuć mieszanki wpływów hiszpańskich, amerykańskich, karaibskich czy w końcu radzieckich? Przyjemny podmuch gorącego powietrza zmieszany z zapachem spalin wydobywających się z wiekowych pojazdów, multum ludzi na ulicach o każdej porze dnia i nocy, niesamowicie rozwinięte życie towarzyskie, oraz świadectwo dawnej, bogatej przeszłości, idące w parze ze skromną i biedną współczesnością.

Bez zbędnego owijania w bawełnę - wyjazd odbył się w 2017, zorganizowany własnym sumptem - zarówno przelot jak i noclegi. Jestem oczywiście otwarty na wszelkie pytania osób zainteresowanych. Jest to kraj wielu paranoi i bareizmów, stąd lepiej wiedzieć co i jak :) Skupię się na opisywaniu miejsc, jeżeli przypomną mi się jakieś anegdoty to z chęcią je dołączę.

Zdjęcia z aparatu na klisze, jak to mam w zwyczaju :) Później, jak będzie większe zainteresowanie, to chętnie uzupełnię o cyfrówki - lecimy!



Pierwszy przystanek - Hawana - w Polsce mamy mroźny już listopad, a na miejscu niecałe 30 stopni, więc sympatycznie. Meldujemy się w miejscu nietypowym - bo w wiezowcu - stojącym pomiędzy morzem zabytkowej zabudowy. Szybkie ogarnięcie i ruszamy w kierunku wybrzeża. Na dobry początek widoczek z parkingu, i mimo że egzotyczny, to jest w nim coś iście swojskiego :)



Życie ulicy w pełnej okazałości



Warto wspomnieć, że pojawiający się miejscami bałagan wynika z faktu, że parę dni wcześniej Kubę nawiedził kataklizm w postaci powodzi i porywistego wiatru



Widok z wybrzeża Malecon, czyli reprezentacyjnej szosy Hawany, którą przemeirzają niezliczone ilości turystów w zabytkowych wozach. A tuż obok mieszkańcy łowią ryby i spędzają wolny czas.



W latach powojennych Hawana była znana turystyki hazardowej, w tym czasie powstawały pierwsze wieżowce z hotelami, na zdjęciu - o ile dobrze pamiętam - powstała w latach 50. aktualna siedziba kubańskiej telewizji państwowej

 

·
1990
Joined
·
2,122 Posts
Discussion Starter #2 (Edited)
Z początku fotografujesz każdy fajny wóz, oczy nie odrywają się od tych pięknych pojazdów, później jak ze wszystkim - mózg przyzwyczaja się do tych widoków.



Zróżnicowanie i bogactwo szaty roślinnej to zdecydowany atut tego kraju



Walące się budynki - podobnie jak stare samochody - po czasie przestają zwracać na siebie uwagę. Niestety, jest tam ich mnóstwo



Na Kubie prędzej spotkasz lekarza na ulicy, niż człowieka z cygarem w ustach. Każdy tam chce pracować w służbie zdrowia



W palącym słońcu zwiedzamy największy cmentarz Hawany Necrópolis Cristóbal Colón - pełen bogatych nagrobków i sarkofagów reprezentujących wszelkie style w architekturze do połowy XX wieku - są tam również grobowce w stylu art deco, funkcjonalizmu, z ciekawymi przeszkleniami - ale ich zdjęcia wrzucę po relacji analogowej



 

·
1990
Joined
·
2,122 Posts
Discussion Starter #4
Place tętnią życiem, a w oddali pośrodku widać już cel wędrówki - czyli punkt widokowy. Na Kubie budynki są raczej ogólnodostępne, więc wchodzisz gdzie chcesz. Przestępczość to raczej znikome zjawisko



Od razu widać, że miejsce to nie cieszy się szczególnym zainteresowaniem turystów



Blok, który zaraz zdobędziemy posiada wewnątrz głęboką studnię. W windzie siedział starszy pan na krześle, którego zajęciem było naciskanie guzików. Bez ściemy



Widok na część Hawany zwaną Vedado - czyli dzielnicę w której znajduje się dużo międzywojennych rezydencji przemieszanych ze zwartą zabudową



Niestety nawet stamtąd nie było widać Key West w USA, mimo że to tylko ok. 100 km





Tutaj miały miejsce rozgrywki w baseballa - boisko dosyć prowizoryczne, coś jak nasze klepiska osiedlowe sprzed ery orlików



I tak kończymy pierwszy dzień. Tuż obok stała budka ,,wielobranżowa" - mały rum Havana Club i cola do plecaka i chill out. Nadmienię, że soki są droższe od alkoholu - w ramach ciekawostki. Mam nadzieję, że się podoba :)

Następna relacja będzie dużo dłuższa, bo i dzień mieliśmy cały.
 

·
1990
Joined
·
2,122 Posts
Discussion Starter #6
Kolejny dzień wita nas przyjemnym słońcem. Taki oto widok mieliśmy z mieszkania wynajętego za około 25 dolarów za noc. W oddali widać dwie wieże słynnego hotelu Nacional



Ulice o poranku jeszcze trochę świecą pustkami. Czy ktoś jest w stanie udowodnić, że to zdjęcie wykonano w 2017 r.?



Po chwili docieramy do placu rewolucji - i jest to w większości wyasfaltowana ziemia, gdzie jest nieziemsko gorąco, a wszędzie dookoła stoją budynki rządowe.

„Hasta la Victoria Siempre!” (Do zwycięstwa aż po kres!).



 

·
Registered
Joined
·
1,606 Posts
W sumie dobrze dobrany aparat, te zdjęcia równie dobrze mogły zostać zrobione w roku 1980-tym i niewiele rzeczy wyglądałoby inaczej...nawet samochody byłyby te same.
 

·
1990
Joined
·
2,122 Posts
Discussion Starter #8
Wracam po świętach z kolejnym materiałem. Tym razem kontynuujemy spacer po mniej turystycznych miejscówkach Hawany



Czasami patrząc na zdjęcia można poczuć przyjemne karaibskie ciepło zmieszane ze spalinami z starych silników benzynowych



Mimo dosyć wyraźnej biedy nie można Kubie odmówić pozytywnego kolorytu. Choć właśnie gdzieś w okolicach tej uliczki zaczepił nas pan z prośbą o kupno mleka dla jego dziecka, bo właśnie rzucili do sklepu obok



Chill out dla każdego



Ten tutaj widoczny zakład, to najprawdopodobniej elektrownia. W pierwszy momencie nie bylem pewien czy jest jeszcze czynna, bo stykała się z opuszczonymi i zarośniętymi halami. Co jak co, ale żeby zobaczyć takie widoki, to trzeba mocno wypuścić się poza centrum - dla mnie smaczki infrastrukturalne, mosty, tunele i tym podobne to zawsze największa atrakcja :)



Do zobaczenia później!
 

·
1990
Joined
·
2,122 Posts
Discussion Starter #10
Spacer pośród miejsc codziennej egzystencji Kubańczyków trwa - w taki oto sposób sprzedawane jest mięso na ulicy



Coraz bardziej widać, że zbliżamy się do głównego dworca kolejowego. Niestety oferta kolejowa na Kubie jest znikoma, do tego pociągi poruszają się w ślimaczym tempie. Na niedomiar złego gmach dworca był całkowicie zamknięty na czas remontu



Dużo popularniejsza w transporcie międzymiastowym jest podróż na ciężarówkach Ził, podobno osiągalna nawet dla turystów - dla mnie ze względu na słabą znajomość hiszpańskiego - niestety poza zasięgiem



Im bliżej ścisłego centrum tym wszystko zaczyna wyglądać na bardziej uporządkowane, ,,pod turystów''. My jeszcze omijamy to miejsce by udać się na prom prowadzący w stronę dawnych fortyfikacji Hawany



Prom odpływa, w cenie $1,5 jeżeli dobrze pamiętam - a wybiera go w większości ludność lokalna - turyści preferują przejazd zabytkowym autem ;)

 

·
Registered
Joined
·
4 Posts
Samochody niesamowite

Pięknie. Naprawdę super. Ja byłem listopadzie. W zasadzie pod koniec listopada. Rzeczywiście, pierwsze co się pstryka to te samochody. Fakt, że jak się bliżej przyjrzy, to to wszystko jest poskłada i posklejane na gumie do żucia i druciku, ale i tak robią wrażenie. Szczególnie przejażdżka takim samochodem po Hawanie. Oni sobie tam liczą 40 CUC za godzinę, co przeliczają na 40 Euro, a lekarz zarabia mniej na miesiąc. Taki kraj paradoksów. Lecieliśmy z Cayo do Havany samolotem, a z powrotem wracaliśmy całą noc autokarem, bo sobie lot odwołali. Fajny kraj, ale nie chciałbym tam być rezydentem.










__________________
Mój blog
Recenzja i moja opinia o mLeasing https://antyhaczyk.blogspot.com/2020...ie-oplaty.html
Lesingu samochodów z mBanku
 

·
1990
Joined
·
2,122 Posts
Discussion Starter #12
Kontynuując relację, po przepłynięciu promu kierujemy się w stronę fortu, po drodze mijając koszary wojskowe oraz nieco odludne miejsca



Muszę przyznać, że kompozycje kolorystyczne na Kubie są bardzo budujące i satysfakcjonujące dla osób uwrażliwionych na te właśnie doznania sensoryczne



Gdzie ukrywa się kubańska młodzież po lekcjach? ;-) Swoją drogą piękna miejscówka



Starym, podróżniczym zwyczajem oddalamy się od turystycznych miejscówek i wędrując ścieżką wśród zarośli docieramy na kamienistą plażę, w oddali widać już jedne z niewielu blokowisk w Hawanie - mimo dużego wpływu ustroju na budownictwo tego typu, w stolicy Kuby wciąż dominują stare kamienice oraz archiektura art deco.



 

·
1990
Joined
·
2,122 Posts
Discussion Starter #13
Postanowiliśmy wrócić do miasta tunelem. Początkowo myśleliśmy o autobusach komunikacji miejskiej, ale trochę nas to przerosło - chłopak na przystanku nie potrafił nam wytłumaczyć ile i którą walutą mieliśmy zapłacić za przejazd. Poza tym autobusy w Hawanie, i w ogóle całej Kubie są bardzo zatłoczone. Ruch na ulicach jest tak niewielki, że przez drogę możemy przechodzić w zasadzie wszędzie i jest to całkowicie tolerowane

Decydujemy się zatem na przejazd zabytkowym autem. Uczulam, by przy usłyszeniu ceny utargować co najmniej o połowę - konkurencja jest tam tak ogromna, a walka o turystów tak zawzięta, że praktycznie na każdej usłudze możemy sporo zaoszczędzić, a podstawową strategię jaką należy przyjąć to ,,nie zależy mi''.



Przemierzamy nadal Starą Hawanę (Havana Vieja), egzotyczne widoki nie odpuszczają ani na moment - choć w kwestii jednośladów króluje tam marka Suzuki, to jednak sporą część stanowią dobrze nam znane MZTki



Parki to miejsca, gdzie zwyczajowo złapiemy zasięg państwowego WIFI, aby z niego skorzystać należy u operatora zakupić kartę - zdrapkę z ograniczeniem czasowym. Przyznam, że przez te ponad 2 tygodnie nie brakowało mi internetu



Tak, ten znajomo wyglądający gmach to kubański Kapitol, pompatyczny, stoi w bezpośrednim sąsiedztwie rozpadających się kamienic. I po raz kolejny patrząc na ten kadr, nie umiałbym odnaleźć się na osi czasu - gdzieś pomiędzy 1960-2019



Ślady minionego bogactwa widać między innymi po poszczególnych budynkach i ich wysokościach. Gęsto zabudowa starej Hawany i wysokie ceny działek wymuszały budowę wysokich kamienic

 

·
1990
Joined
·
2,122 Posts
Discussion Starter #14
Ciekawostka - tak, w Hawanie również znajduje się Chinatown, a znajdują się tam swoją drogą najciekawsze restauracje w których byłem. Azjatyccy imigranci oprócz Stanów Zjednoczonych wybierali również Kubę, oczywiście w czasach przed rewolucją. Później szans ucieczki już nie było



Podsumowując ten dzień - na pewno to co rzuca się w oczy będąc tam - ruch uliczny to w większości piesi oraz rowerowe riksze, utrudniony dostęp do samochodów i ich wysoka cena sprawiają, że niewielka część Kubańczyków może sobie na nie pozwolić. Dla nas - turystów - jest to o tyle wygodne, że nie trzeba przejmować się spacerując po ulicy, a wypadki samochodowe to raczej rzadkość. W następnym dniu wypożyczamy rowery od małżeństwa kubańsko-ukraińskiego i wylądujemy trochę dalej poza miastem.

Do usłyszenia :)
 

·
1990
Joined
·
2,122 Posts
Discussion Starter #15
Zwiedzania Havany ciąg dalszy. Tak jak wspominałem rano udajemy się do wypożyczalni rowerów i ruszamy w nieznane.



Docieramy na dziką plażę, która poza kolorem wody nie była podobna do tych znanych karaibskich widoków



Z ciekawostek architektury w tej części Hawany możemy spotkać np. ambasadę Rosji, która prezentuje sobą wyjątkowo pokraczny styl



A przy słynnym Maleconie miejscowa młodzież z chęcią pozuje do zdjęć, oczywiście miłym gestem jest podzielenie się jakimś ,,zachodnim'' prezentem w postaci np. słodyczy



Hawana to niezliczone ilość ulic. Mimo że są powtarzalne, to wiele szczegółów sprawia, że każda z nich jest tak naprawdę inna

 

·
1990
Joined
·
2,122 Posts
Discussion Starter #16
Ponownie zjawiamy się w historycznej części Hawany, gdzie odnowione z przepychem kamienice sąsiadują z wciąż podupadłymi gmachami, czasami - tak jak na zdjęci - pozbawionych okien



Na tym etapie zostawiamy Hawanę, by powrócić do niej na kilka dni przed odlotem. Następnego dnia udajemy się na dworzec - spytacie jak? Wychodząc z mieszkania od razu zauważa nas przypadkowy kierowca (mieliśmy walizki) i pyta czy gdzieś nie podrzucić za drobną opłatą. I tym sposobem on zarabia a my oszczędzamy na taksówce.

Docieramy na dworzec autokarowy ,,pod turystów''



Ruszamy w drogę na zachód wyspy, do miasteczka Viniales, malowniczo położonego wśród gór, gdzie w dolinach rozlokowane są uprawy tytoniu

Udaje nam się szybko załatwić mieszkanie na miejscu, budzi nas piękny poraneki typowe dla tej części świata żaluzje zamiast okien



Tym razem organizujemy sobie przejażdżkę konną połączoną z degustacja cygar oraz lokalnych trunków - polecam



Dla takich widoków warto było wstawać

 

·
I am the passenger
Joined
·
4,759 Posts
Kurczę, te zdjęcia mają niesamowity klimat. Za 50 lat będziesz mógł wkręcać wnuki, że tak naprawdę masz 150 lat, a zrobiłeś je w '63. Hawana ma coś z Neapolu, tak samo zaniedbana, a mimo to urocza.
 

·
Prymas Aprilis
Joined
·
8,919 Posts
^^
Wolność z warunkami do godnego życia, to jednak podstawa...
 
  • Like
Reactions: lazanoo

·
Registered
Joined
·
144 Posts
Często nam/ludziom z Europy może wydawać sie, że tam jest pięknie, sielsko, bo ładne widoki. Niestety, za tym kryje się beznadzieja codziennego życia. Nie dziwne więc, że wielu "boat people" wolało za wszelką cenę, często cenę życia, uciec z tego raju.
Turystyka białych mężczyzn tez nie sprzyja godnemu życiu wielu Kubanek. Nie mam tu na myśli autora:eek:hno:
 
1 - 20 of 25 Posts
Top