SkyscraperCity banner
1 - 20 of 28 Posts

·
Fook eet!
Joined
·
3,922 Posts
Discussion Starter · #1 ·
Lizbona to taka wielkomiejska prowincja. Stolica, duże miasto, dużo turystów i emigrantów, ale życie zdaje się toczyć w zwolnionym tempie...
Taki obrazek powitał nas po wyjściu z autobusu na Praca Marques de Pombal. Teraz wiem, że to od nazwiska założyciela, ale wtedy żartowaliśmy sobie, że to osoba, do której należy kierować reklamacje i pytania w sprawie 'Co się stało z moimi oszczędnościami?' :)


A tutaj plac w dzień. Plac to właściwie duże rondo z pomnikiem patrona pośrodku:


Idziemy Avenida de Liberdade w dół:


I dochodzimy do Praca dos Restauradores. Na zdjęciu widać charakterystyczną białą kostkę, którą wybrukowane są chyba wszystkie chodniki w mieście:


A tu kolejne, niespotykane w innych miastach, atrakcje - strome pagórki, na które można wjechać tramwajem. Tutaj Calcada de Gloria, na końcu której znajduje się park z cudownymi widokami (będą później):


I sam tramwaj:






Ciąg dalszy nastąpi :)
 

·
Fook eet!
Joined
·
3,922 Posts
Discussion Starter · #4 ·
Wchodzimy na Praca don Pedro IV:


I rozglądamy się:


Wiele kamienic czeka na remont:


Tu już Praca de Figueira. Na wzgórzu widać Castelo de Sao Jorge. W tamtą stronę pójdziemy.


Wszechobecne kafelki:


Lizbona jest jednym z wielu miast 'zbudowanych na siedmiu wzgórzach':


A wąskimi uliczkami zasuwają tramwaje. Małe i żółte jak pszczółki :)


Ciąg dalszy nastąpi...
 

·
Fook eet!
Joined
·
3,922 Posts
Discussion Starter · #6 ·
Idziemy do zamku. Jest stromo, ale wspinaczkowy wysiłek jest nagradzany takimi widokami:


Zbliżenie na most 25 kwietnia:


...na Baixa. Na zdjęciu widoczny Elevador de Santa Justa i ruiny Igreja do Carmo zniszczonego w trzesięniu ziemi w 1755 roku:


Wieżowce na Armoreiras:


I jeszcze spojrzenie w kierunku Praca de Pombal:


I pod górę, w kierunku zamku:


I w dół, na przebytą drogę:


Ciąg dalszy nastąpi...
 

·
Fook eet!
Joined
·
3,922 Posts
Discussion Starter · #7 ·
A to już okolice zamku:


Widok w kierunku centrum. W prawym górnym rogu zdjęcia Praca do Comercio:


Jeszcze raz most 25 kwietnia:


Cristo Rei po drugiej stronie Tagu:


Na zamku:


Widok z wieży w kierunku Praca Marques de Pomball. Pas zieleni to Avenida da Liberdade:


I na północ:


W dół, na mury:
 

·
Fook eet!
Joined
·
3,922 Posts
Discussion Starter · #8 · (Edited)
Igreja de Sao Vicente de Fora ponad zamkowym parkiem:


A tu panorama Lizbony sprzed trzęsienia ziemi:


Rua de Augusto Rosa. Z tyłu Katedra św. Antoniego:


Na Alfamie trwały akurat przygotowania do fiesty:




Różne uliczki i podwórka gdzieś na Alfamie:








W przewodniku napisali, że kiedy ulice stają się wystarczająco szerokie, aby mogły się minąć dwa samochody, to znak, że opuściliśmy Alfamę...




W następnym odcinku Panteao Nacional...
 

·
Fook eet!
Joined
·
3,922 Posts
Discussion Starter · #9 ·
I po bez mała rocznej przerwie jesteśmy w Panteonie. Budowa rozpoczęła się w XVII wieku, a zakończyła w XX. Miał to być kościół św. Engracji, która w tzw. międzyczasie stała się w Portugalii patronką od 'na święty nigdy' :) Obecnie chyba nie pełni funkcji sakralnych, znajdują się w nim groby różnych portugalskich osobistości.








Można wyjść na dach i podziwiać okolicę:
 

·
Fook eet!
Joined
·
3,922 Posts
Discussion Starter · #11 ·


Alfama:



Ciąg dalszy nastąpi. Być może jeszcze w tym roku :)
 

·
hipp-E
Joined
·
11,131 Posts
Jakoś więcej słońca w tych ostatnich setach ;)
Lizbona świetnie łączy atmosferę metropolii i prowincji, co też od razu rzuciło mi się w oczy. Niby duże miasto, sporo ludzi na ulicach i turystów, a nikt się nigdzie nie spieszy. Przylatując tam z Madrytu lub Barcelony można odnieść wrażenie, że jest się na innym kontynencie albo nawet na samym końcu świata.
 

·
stuprocentowy mańkut
Joined
·
3,476 Posts
Przylatując tam z Madrytu lub Barcelony można odnieść wrażenie, że jest się na innym kontynencie albo nawet na samym końcu świata.
Co prawda nigdy nie byłem w Barcelonie czy Madrycie ale rzeczywiście w Lizbonie czuje się wpływy Afryki, no i oczywiście kolonialnej potęgi Porugalii. Piękne miasto które odwiedziłem wiele razy ale niestety w wieku w którym nie potrafiłem jeszcze tej niezwykłej urody docenić.
 

·
hipp-E
Joined
·
11,131 Posts
^^ Mnie Lizbona kojarzyła się z przedsionkiem Ameryki Południowej. Jest w Europie trochę miejsc, które dość wyraźnie odstają atmosferą, bądź czymś innym trudnym do określenia, od całej kontynentalnej reszty. Lizbona właśnie do nich należy. Będąc tam odniosłem wrażenie, że ludzie w Portugalii przez wieki oglądali się bardziej na świat, niż "za siebie", na Europę. Mając przed sobą taaakie okno, ciągneło ich za wielką wodę. Kopiowanie tego, co mieli pod nosem nie bardzo ich zajmowało i pewnie dlatego architektura w Portugalii jest zupełnie inna, niż np. w Hiszpanii. Lizbona kojarzy mi się też trochę z niezbyt europejskimi Atenami. Dwa dziwne miasta na krańcach kontynentu.
 

·
Fook eet!
Joined
·
3,922 Posts
Discussion Starter · #16 ·
A tu już Praca de Comercio. Plac był niestety w remoncie i dostępny był jedynie skrawek nabrzeża. Dobre i to, tym bardziej, że przygrywała tam jakaś kapela i stały kapitalne klomboławki:


Król Jose I i łuk prowadzący na Rua Augusta:


I jeszcze rzut oka w bok:


W następnym odcinku przejdziemy pod łukiem, czyli... Baixa :)
 

·
Fook eet!
Joined
·
3,922 Posts
Discussion Starter · #17 ·
Baixa - dzielnica zbudowana od zera, na gruzach dawnej Lizbony po trzęsieniu ziemi z 1755 roku. Osią dzielnicy jest Rua Augusta.




 
1 - 20 of 28 Posts
Top