SkyscraperCity banner

1 - 20 of 61 Posts

·
Registered
Joined
·
1,093 Posts
Discussion Starter #1
Przed wyjazdem szukałem tu trochę informacji o tym miejscu docelowym, ale nie było jej za specjalnie, więc pomyślałem, że może się komuś przyda. Poza tym to piękna wyspa, raczej nieznana, więc może kogoś ten wątek zainteresuje.

W ubiegły czwartek wróciłem z 12 dniowych wakacji na Mauritiusie. Powód, dla którego był to ten, a nie inny kraj, był trochę złożony. Po pierwsze w przeddzień wylotu były moje 40 urodziny, po drugie, 3 tygodnie po powrocie 31 urodziny mojego męża, a do tego z końcem maja nasza 10 rocznica ślubu. Przez to wszystko, te akurat wakacje miały być bardziej specjalne niż pozostałe.

Podstawą wyboru był bezpośredni wylot z Londynu, dodatkowo w prezencie dostałem w bonusie od BA 20 tysięcy mil, o ile podróż będzie plus minus miesiąc od urodzin. Z tego wszystkiego zastanawialiśmy się nad Karaibami lub właśnie Mauritiusem. Był oczywiście dodatkowy warunek, nie mógłby to być kraj homofobiczny, z oczywistych względów. Od czego są gejowskie aplikacje randkowe, stworzyliśmy na jednej konto i sprawdzili kilka ewentualnych miejsc docelowych. Okazało się, że wszędzie działa stare postkolonialne prawo brytyjskie i sodomia (jak ja nienawidzę tego określenia) jest nielegalna (w kilku przypadkach wyłącznie między mężczyznami, widocznie ktoś lubił popatrzeć na 2 kobiety razem w łóżku). Przy czym w przypadku destynacji karaibskich mogłoby się skończyć niefajnie, ludzie z aplikacji z Jamajki, Barbadosu, Granady itp. opowiadali nam o częstych przypadkach pobić, a nawet zabójstw na tle homofobicznym. W przypadku Mauritiusa wszyscy byli zgodni, ludność jest konserwatywna, ale przyjazna, nikt niczego nie zrobi o ile nie będziemy się zachowywać publicznie jak nastolatki w czasie pierwszych randek. Wybór więc okazał się prosty, do tego dla mnie olbrzymim bonusem było położenie na południowej półkuli, zawsze marzyłem o zobaczeniu Krzyża Południa na niebie.

Mam nadzieję, ze ten przydługi wstęp nie zanudził nikogo, w kolejnym pojawią się pierwsze zdjęcia.
 

·
Registered
Joined
·
1,093 Posts
Discussion Starter #2
Wylot BA na Mauritius odbywa się niestety z lotniska Gatwick, co ostatecznie nie okazało się takie złe, ponieważ zorientowaliśmy się, że nie musimy jechac na stację London Victoria na pociąg, tylko na St. Pancras i cała podróż zajęła nam w sumie nawet trochę mniej niż na Heathrow.

1. rzut oka na Tamizę, ze stacji Blackfriars



2. podróż zaczynała się z terminalu północnego, na który należy dojechać kolejką z terminala południowego. zrobili podobnie jak w wagonikach Emirates w Londynie, czyli wchodzi się do środka i głos informuje, że wita nas kapitan samolotu Easy Jet



3. to już nasz B777, w układzie 4 klasowym. samolot był pełen. pani w checkinie zobaczyła, że były właśnie moje urodziny i zaczęła sprawdzać, czy dałoby nas zupgradeować, niestety nie było to możliwe.



4. wylot na Mauritius jest o godzinie 21, więc pierwszy posiłek to była późna kolacja. zjadiwy, choć nie powalał jakością.



5. któryś z tych czubków to Mt. Kenya



6. to już śniadanie. moim zdaniem smaczniejsze i nawet ok. lot na wschód trwał 11 godzin 55 minut



Photo report posted automatically.
 

·
46 & 2
Joined
·
9,673 Posts
Podstawą wyboru był bezpośredni wylot z Londynu, dodatkowo w prezencie dostałem w bonusie od BA 20 tysięcy mil, o ile podróż będzie plus minus miesiąc od urodzin. Z tego wszystkiego zastanawialiśmy się nad Karaibami lub właśnie Mauritiusem. Był oczywiście dodatkowy warunek, nie mógłby to być kraj homofobiczny, z oczywistych względów. [...] Wybór więc okazał się prosty, do tego dla mnie olbrzymim bonusem było położenie na południowej półkuli, zawsze marzyłem o zobaczeniu Krzyża Południa na niebie.
To trzeba było do Oz albo NZ, z jednym i drugim nie ma problemu ;) A na Reunion też ludność nieprzyjazna?

Tak czy siak, wątek ciekawy, zapodawaj zdjęcia :)
 

·
Registered
Joined
·
1,093 Posts
Discussion Starter #4
Co prawda do Australii można dolecieć jednym samolotem, ale z międzylądowaniem, poza tym tam są pająki; Nowa Zelandia to przyszłe wakacje za kółkiem, nie na plaży; Reunion choć koło Mauritiusa, to po prostu część Francji i jak dowiedzieliśmy się od francuskich turystów na Mauritiusie, przeraźliwie nudne miejsce (a do tego przesiadka w Paryżu, często nawet połączona ze zmianą lotniska). Tak więc zostawał Mauritius ;)

Ludność tej wyspy to przede wszystkim Hindusi, którzy zostali sprowadzeni do pracy na plantacjach trzciny cukrowej. Jedzenie też na bazie kuchni hinduskiej, a język którym mówią to mauritiański kreolski, który zapisywany jest w wersji "angielskawej" - angielski jest językiem urzędowym, znanym przez mieszkańców, ale średnio biegle. Dość specyficzne to doświadczenie jak wszystkie napisy urzędowe są po angielsku, a tubylcy mówią łamanym francuskim (tak określa się ten kreolski).

7. przed wpuszczeniemna wyspę trzeba wypełnić 2 dokumenty, to jest pierwszy z zewnątrz



8. i od środka. w zasadzie to daje się go jako drugi w kolejności.



9. to dokument zostawiany w okienku strażnika granicznego. dodo jest wszędzie



10.



11. minęliśmy Madagaskar i wkrótce pojawił się Mauritius



12. wyspa jest dość górzysta

 

·
Registered
Joined
·
1,093 Posts
Discussion Starter #5
13. a tu gdzie ejst płasko rośnie przede wszystkim trzcina cukrowa, są też plantacje bananów, ananasów, herbaty



14. wreszcie lądowanie, prawie 12 godzin lotu dało się we znaki. tym razempersonel pokładowy był bardzo miły, a i oczekiwanie urlopu robiło swoje.



15. lotnisko na wyspie, oddalone kawał drogi od Port Louis, ale nasz hotel akurat był kwadrans od lotniska, niedaleko pierwszej stolicy Mahebourga



16. Tak zostaliśmy przywitani. Wyspiarze są zdecydowanie multikulti. Od uzyskania niepodległości, Hindusi będący większością żyją w przyjaźni z Chińczykami, Arabami, Żydami i potomkami Europejczyków. Regularnie odbywają się wybory, nie ma niesnasek ani religijnych, ani narodowościowych.



17. Jak tylko przyjechaliśmy do hotelu włączyłem wifi i sprawdziłem temperaturę ;) w Londynie było przed wylotem około 6 stopni, z tego co mówiła rodzina w Polsce jeszcze zimniej



18. w oczekiwaniu na pokój (przylecieliśmy zanim był wolny) poszliśmy na werandę cieszyć się życiem



Photo report posted automatically.
 

·
Einmal ist keinmal
Joined
·
802 Posts
Mauritius - Île de France - wspominany jest w Rewolucjach Le Clézio, choć nie jest to zbyt praktyczne źródło informacji, bo pisarz opisuje mniej więcej okres rewolucji francuskiej. Ładne widoki. :)
 
  • Like
Reactions: kondi10

·
GUKPPiW
Joined
·
6,444 Posts
Reunion nudny??? A w życiu, choć jak ktoś szuka przede wszystkim luksusowego kurortu all inclusive to francuskie wyspy tropikalne nie dla niego, inny styl urlopowania, to może tłumaczyć opinie Francuzów na Mauritiusie.

Inna rzecz że o tej porze roku, pora deszczowa, na Reunion bym się nie wybrał, no i brak lotów bezpośrednich z UK.

Wrzucaj foty :cheers:
 

·
Registered
Joined
·
1,093 Posts
Discussion Starter #9
Nie to, że jestem przeciw, wręcz przeciwnie, nie mam nic naprzeciwko, ale coś mi tu nie gra?! ^^
no nie gra, właśnie się zorientowałem :) 10 rocznica w ogóle, druga rocznica ślubu. sprawdziłęm dwa razy, teraz na pewno napisałem zgodnie z rzeczywistością :)

co do Reunion, to nie byłem, powtarzam jedynie opinię Francuzów. zakładam, że dla nich to po prostu kawałek Francji, co prawda z niesamowitą przyrodą, ale jednak Francji. ja bym się tam przeleciał z przyjemnością :)

co do Mauritiusa, to on dopiero mógłby się wydawać nudny. to nie Ibiza, tam się nie leci szaleć, tam się leci relaksować i poza 2 kompleksami hoteli, jednym na północy, jednym na zachodzie, nie ma za specjalnie klubów (a i te, które tam są to trochę za dużo powiedziane - kluby). poza naszym hotelem nie było absolutnie niczego. nam to odpowiadało, bo potrzebowaliśmy tego. do klubu w Londynie możemy wyskoczyć kiedykolwiek.

ps. co do Reunion to jeszcze jedna sprawa - lokalni mauritiańscy geje, wzdychali do Reunion, bo tam to przynajmniej są jakieś 2 kluby, więc to wszystko względne.

do niedzieli jestem w Kijowie, więc kolejne zdjęcia pojawią się w poniedziałek
 

·
Registered
Joined
·
1,093 Posts
Discussion Starter #10
Wróciłem z Kijowa, mogę kontynuować :)

Mauritius ma porę deszczową kończącą się normalnie w maju razem z cyklonami, tym razem ostatni cyklon był koło 20 kwietnia, ale ominął wyspę dość daleko, natomiast deszcze, jak nam powiedzieli poznani znajomi, którzy przyjechali tydzień przed nami, trwały aż do soboty codziennie (my przylecieliśmy w niedzielę i kropiło jakieś 5 minut jakby chciało, a nie mogło, padało i wiało również przez 2 noce - od północy, do 5 rano jakoś, a ostatniego dnia pobytu nagle spadła z nieba kolosalna ilość wody podczas śniadania, trwało to 3 minuty i wyglądało jakby wylać wiadro wody, bardzo gwałtowne, intensywne i przestało równie niespodzianie jak się zaczęło). Należy też pamiętać, że wyspa, choć niewielka, ma trochę gór i generalnie deszcz inaczej pada na wschodzie (tam też wieją silniejsze wiatry znad Oceanu Indyjskiego), inaczej na zachodzie, a najwięcej pada go w Curepipe w środku wyspy.

19. Generalnie opłaciło się czekać na pokój. Hotel to był główny budynek (jedno piętro) z miejscami dla jakiś 150 osób, w głębi półwyspu zajmowanego w całości przez nasz hotel i 12 domków takich jak na zdjęciu. Domki były tuż przy lagunie, my wykupiliśmy jeden z pokoi na dole, tymczasem okazało się, że nam dali apartament na górze. Było dość przyjemnie.



20. W pokoju łóżko na spokojnie 4 osoby - geje wiedzą takie rzeczy ;) i łazienka poąłczona z głównym pokojem (ubikacja oczywiście osobno). Było to dość ciekawe doświadczenie, nie powiem, szkoda tylko że my nie planowaliśmy oglądać tv z wanny :D



21. Po rzuceniu okiem na widok z tarasu, poszliśmy na mały rekonesans



22. wnętrze głównego budynku, zasadniczo nie ma za wiele ściań, większość podziałów jest robiona rafią, a wszystko jest na przestrzał



23. na plaży czekały na nas zielone i pomarańczowe kokosy



24. rowery wodne, które nas troche zadziwiły, ale inne, bardziej "nowoczesne" też były

 

·
Registered
Joined
·
1,093 Posts
Discussion Starter #11
25. ta wysepka, to jeden z powodów, dla którego wybraliśmy ten, a nie inny hotel - to Ile aux Aigrettes, rezerwat przyrody endemicznej



26. akurat był odpływ



27. to ten moment, podczas którego spadło odrobinę deszczu, nie ten śniadaniowy, przy okazji jakiś Emirates do Dubaju wystartował



28.



29.



30. wszędzie dokoła rosły typowe polskie rośliny doniczkowe :)



Photo report posted automatically.
 

·
Registered
Joined
·
1,093 Posts
Discussion Starter #12
31. Po spacerze postanowiliśmy jeszcze położyć się pod palmą. Tu popełniliśmy pierwszą "głupotę". Wyspa rezerwat była od nas na wschód, więc opisaliśmy sobie pozostałe kierunki świata i ustawili leżaki w taki sposób, żeby złapać jeszcze trochę słońca pierwszego popołudnia po przylocie. W pewnym momencie zaliczyliśmy cień. Dopiero po chwili zorientowaliśmy się, że przecież jesteśmy na półkuli południowej i słońce idąc ze wschodu na zachód, nie idzie przez południe, a przez północ i zamiast na stronie nasłonecznionej wylądowaliśmy na zacienionej.



32. To jeden z fikusów, drzewo banian. Jego wyjątkowość polega na tym, że z gałęzi puszcza korzonki, które po dotarciu do ziemi zakotwiczają się i rozbudowują tworząc kolejne pnie. Poza tym jest mało wyjątkowy, bo jest wszędzie na Mauritiusie ;) a pochodzi, o ile dobrze kojarzę z Azji.



33. pod wieczór trochę zaczęło wiać



34. drzewo obsiadło kilkaset kanarków szykujących się na noc



35. popatrzyliśmy sobie na lagunę



36. mało co nie podeptali krabów, które wyszły z norek

 

·
Registered
Joined
·
1,093 Posts
Discussion Starter #13
37. o kokosy można się potknąć



38. cóż nam zostało, poszliśmy na drinki do hotelowego baru



39. trochę nam zajęło zlokalizowanie Oriona, bo jakiś taki "krzywy", a to przecież znów dlatego, że jesteśmy na południu



40. ponieważ na Mauritiusie jest najwięcej Hindusów, to jeden dzień w tygodniu był kuchnią z subkontynentu indyjskiego. tu są słodycze, ale akurat poza gulab jamun, czyli czymś w rodzaju kulek biszkoptowych smażonych w głebokim tłuszczu i trzymanych w wodzie różanej i barfi, czyli tych kostkach z mleka skondensowanego, nie przepadamy za tamtejszymi słodyczami, to wziąłem przede wszystkim do zdjęcia



41. tym katamaranem pływaliśm,y dość często, niezbyt duży, może maks 15 osób włącznie z obsługą



Photo report posted automatically.
 

·
Registered
Joined
·
1,093 Posts
Discussion Starter #14
42. Następnego dnia pobudka i wystawienie głowy za balko, było dobrze ;)



43.



44.



45. nowe banknoty mają okienka z polimeru, bardzo fajnie to wygląda, 50 rupii (jak widać związki z Indiami są mocne) to 1 funt UK



46. 500 poza okienkiem mają w nim dodatkowo hologram



47.

 

·
Registered
Joined
·
1,093 Posts
Discussion Starter #15
48. wczesnym popołudniem, ponieważ słońce było bardzo mocne, a ja mam raczej jasną karnację, skorzystaliśmy z oferowanej przez hotel łodzi ze szklanym dnem, która dowiozła nas na większą rafę (zwykła była w zasadzie tuż przy hotelu od 20 metrów do plaży). To akurat zdjęcie robione przez szybę.



49. pozostałe były robione pod wodą. nie wiem czemu ale zdjęcia wyszły gorzej niż film, filmy w jakości HD wymiatają. woda jest przejrzysta, jeśli ktoś ma PADI, albo chce go zrobić na miejscu, to może nurkować z butlą, my skorzystaliśmy z rurki i maski. w zupełności nam wystarczyło.



50.



51. to zdjęcie, o ile dobrze pamiętam, zostało przycięte, dlatego wygląda nie do końca ostro



52.



53.



Photo report posted automatically.
 

·
Registered
Joined
·
1,093 Posts
Discussion Starter #16
54. kolejny dzień też się dobrze zaczął i postanowiliśmy wybrać się do Mahebourga



55. to jest ten "główny" budynek z pokojami, o którym wspomniałem



56. ten fikus był niejako główną bramą do hotelu



57.



58. o, zobacz jaki śmieszny autobus, zrobię mu zdjęcie - zawołałem do męża, niestety to był nasz autobus, a na Mauritiusie one zatrzymują się tam gdzie akurat są ludzie, u nas nie było nikogo bo byliśmy zajęci robieniem zdjęcia :D



59. po prawe półwysem, an którym był nasz hotel, po lewej reszta Mauritiusa

 

·
Registered
Joined
·
1,093 Posts
Discussion Starter #17
60. lokalne banany, podobnie z resztą jak ananasy, są bardzo małe w porównaniu do tych w europejskich sklepach. są za to też dużo słodsze i smaczniejsze. co ciekawe, myślałem, że nie moge jeść ananasów z uwagi na enzym, za każdym razem miałem poparzone usta, tymczasem te małe bardzo dojrzałe nie robiły mi żadnej krzywdy



61. to już wnętrze innego autobusu, tego kolejnego po poprzednim, tym arzem czekaliśmy pilnie



62. widok z nabrzeża Mahebourga, ta góra to Lion Mountain, jedna z bardziej charakterystycznych gór wyspy



63. mają KFC, tuż przy dworcu autobusowym



64.



65. to był nasz :)



Photo report posted automatically.
 

·
Registered
Joined
·
1,093 Posts
Discussion Starter #18
66. dalej Mahebourg



67.



68.



69. przed zwiedzaniem wnętrz hinduskich świątyń powstrzymywał nas wszechobecny zapach kadzidełek. niestety tego nie trawię, więc wszystkie świątynie będą wyłącznie z zewnątrz



70.



71. "słynny" w okolicy domek, z którym związana jest historia romansu, żony rybaka dająca znaki swojemu kochankowi z Mahebourga jak tylko jej mąż wypływał na ryby

 

·
Registered
Joined
·
1,093 Posts
Discussion Starter #19
72.



73.



74. miasto tak wygląda mniej więcej, często są nawet ładne budynki, ale po drugiej stronie ulicy wysypisko śmieci



75. homeopatia i ajurweda



76. dworzec autobusowy, główny na wschodzie wyspy



77. witryna sklepowa, najwyraźniej wiedzieli że będą klienci z Polski i postarali się przygotować na każdą możliwość ;)



Photo report posted automatically.
 

·
Registered
Joined
·
1,093 Posts
Discussion Starter #20 (Edited)
78. jednego dnia postanowiliśmy wybrać się na 3 godzinny wieczorny rejs katamaranem. odbijamy z hotelowej przystani



79. jeszcze jasno, kierujemy się w stronę rezerwatu, tam planowo przybijemy do brzegu i zrobimy sobie piknik na plaży przy zachodzie słońca



80. nasz hotel z oddali



81. na pokładzie serwowano najpopularniejsze piwo na Mauritiusie, nie tym razem nie dodo, ale inny ptak ;) ta sama firma jest odpowiedzialna za rozlewanie coca-coli na wyspie, co ciekawe jest ona znac znacznie mniej słodka niż w UK, porównywałem ilość cukru w gramach, do tego pewnie słodzona cukrem z trzciny cukrowej, nie syropem ale tego nie wiem



82. prywatne domy wzdłuż brzegu



83. laguna bywa głębsza, ale w większości przypadkóW nie ma więcej niż metr, dwa głebokości, co powoduje że to idealne miejsce do pływania z rurką

 
1 - 20 of 61 Posts
Top