SkyscraperCity banner

4841 - 4860 of 4871 Posts

·
Registered
Joined
·
4,085 Posts
^^ Nie wiem, czy kolega słyszał o znanym w Niemczech jako "Idiotentest" badaniu kondycji psychofizycznej MPU. Jeżeli powstają poważne podejrzenia, że kierowca nie jest zdolny do odpowiedzialnego prowadzenia samochodu, to go się kieruje na taki test i jeżeli go nie przejdzie, to nie oddaje mu się prawa jazdy.
Lassen Zuwiderhandlungen im Straßenverkehr ernsthafte Zweifel an der Fahreignung des Betroffenen aufkommen, kann die Fahrerlaubnisbehörde eine medizinisch-psychologische Untersuchung verlangen. In der MPU soll überprüft werden, ob diese Zweifel berechtigt sind oder nicht. Besteht er die MPU nicht, kann die Wiedererteilung der Fahrerlaubnis verwehrt werden.

Oraz kolega sobie poczyta może o punktach we Flensburgu, zanim takie oryginalne opinie będzie wygłaszał (że max. to 3 miesiące).
Na przykład tu: Punkte in Flensburg - Punktesystem in Deutschland 2020
 

·
Registered
Joined
·
3,799 Posts
Nie słyszałem i nie szukałem jak to jest naprawdę. Gdyż nie jestem obywatelem Niemiec.
Powtarzam tylko wersję polaków mieszkających tam.
Dzięki za uświadomienie bajkopisarstwa.
 

·
Registered
Joined
·
720 Posts
Akurat budowa autostrad idzie w Polsce lepiej niż w Niemczech. Budowa nowych odcinków trwa u nas nie 6-8, tylko 2-3 lata. Nowe autostrady są u nas darmowe. Niemcy mają najgorszą możliwą formę opłat, czyli podatek drogowy. Były próby zastąpienia podatku drogowego sprawiedliwszymi winietami, żeby również obcokrajowcy musieli płacić za niemieckie autostrady, ale nic z tego nie wyszło. Jeśli jesteśmy w czymś lepsi od innych, to nie musimy temu na siłę zaprzeczać.
 

·
Dear Donald, Yours Ever
Joined
·
33,745 Posts
Zaraz? Nowe autostrady są u nas darmowe?
A2 Świecko-Nowy Tomyśl była ostatnim otwartym odcinkiem autostrady, za którego przejechanie osobówką trzeba zapłacić.

Były próby zastąpienia podatku drogowego sprawiedliwszymi winietami, żeby również obcokrajowcy musieli płacić za niemieckie autostrady, ale nic z tego nie wyszło. Jeśli jesteśmy w czymś lepsi od innych, to nie musimy temu na siłę zaprzeczać.
"Problem" był taki, że wskutek tej zmiany obciążenia Niemców zostałyby de facto bez zmian, a obywatele innych krajów UE musieliby zacząć płacić za niemieckie autostrady. Takie coś jest niezgodne z prawem UE w każdym calu. Zresztą sam to podkreślałem wielokrotnie na tym forum.
 

·
Registered
Joined
·
1,988 Posts
I jeszcze tysiące kilometrów "dróg ekspresowych" będących de facto autostradami.
O poziomie porównywalnym.
Wiele z naszych nowych ekspresówek może nie parametrami ale poziomem wykonania przewyższa starsze odcinki autostrad. Przy tym są przyjaźniejsze zarówno dla ruchu lokalnego - lokalnej społeczności, jak też dla użytkowników szukających szybkiej drogi przez kraj z możliwością lepszej komunikacji z siecią lokalną.
 

·
Registered
Joined
·
1,180 Posts
"Problem" był taki, że wskutek tej zmiany obciążenia Niemców zostałyby de facto bez zmian, a obywatele innych krajów UE musieliby zacząć płacić za niemieckie autostrady. Takie coś jest niezgodne z prawem UE w każdym calu. Zresztą sam to podkreślałem wielokrotnie na tym forum.
Nie wiem, co tam niemieccy twórcy prawa skopali w tworzonej przez siebie konstrukcji, że się Komisja Europejska przyczepiła, ale chyba oczywistym jest, że sytuacja, w której jedni użytkownicy usługi za nią płacą (w tym przypadku rezydenci Niemiec za udostępnienie drogi), a inni mają tę usługę za darmo (wszyscy pozostali użytkownicy niemieckich autostrad) nie jest prawidłowa, a na pewno nie sprawiedliwa.
 

·
full metal jacket
Joined
·
2,429 Posts
^^ A to nie jest tak, że Niemcy sterują Unią i narzucają własną politykę? To musieli strasznie spieprzyć, że tyle bejmów im rocznie ucieka. Pieprzeni Niemcy, zrujnowali Bundesrepublik Deutschland!
 

·
Dear Donald, Yours Ever
Joined
·
33,745 Posts
Hehehe, dokładnie.

Tak już bardziej na serio - wrócę jeszcze na chwilę do tematu winiet. Winieta to rozwiązanie typu abonamentowego. Zazwyczaj przy winietach drogowych stosuje się dwie lub trzy długości ich obowiązywania. Wiadomo, jak to jest z tego typu rozwiązaniami - chcąc "pokryć" krótszymi winietami okres obowiązywania dłuższej, zapłacisz więcej. Bardzo prawdopodobna jest przy tym sytuacja, w której masz zmienne zapotrzebowanie na jazdę po Niemczech i w związku z tym nie kupujesz winiety rocznej, tylko krótsze. Zmienne zapotrzebowanie może oznaczać, że w pewnym momencie musisz kupić naprawdę dużo winiet np. miesięcznych i łącznie wyjdzie kwota większa, niż za winietę roczną. Taka sytuacja jest już bezpośrednią dyskryminacją kierowców spoza Niemiec, gdyż zmusza ich do poniesienia w ciągu roku wydatku większego niż kierowców z Niemiec. Dlatego nawet nie ma co próbować wciskać, że niemiecki pomysł mógł chociaż trochę być zgodny z prawem UE.
 

·
Registered
Joined
·
1,180 Posts
Tu akurat wchodzi do gry kolejna zasada prawa unijnego - tym razem niepisana: "dyskryminacja krajowców". Chodzi o to, że zgodnie z zasadami prawa UE nie można nawet stworzyć wrażenia, że wskutek wdrożenia danej regulacji powstaje systemowa dyskryminacja osób z innych krajów członkowskich UE.
Na razie to jest dyskryminacja rezydentów Niemiec, gdyż płacą więcej za to samo. Jakoś w Austrii, Czechach, itd. nie ma problemu z winietami.
Tak już bardziej na serio - wrócę jeszcze na chwilę do tematu winiet. Winieta to rozwiązanie typu abonamentowego. Zazwyczaj przy winietach drogowych stosuje się dwie lub trzy długości ich obowiązywania. Wiadomo, jak to jest z tego typu rozwiązaniami - chcąc "pokryć" krótszymi winietami okres obowiązywania dłuższej, zapłacisz więcej. Bardzo prawdopodobna jest przy tym sytuacja, w której masz zmienne zapotrzebowanie na jazdę po Niemczech i w związku z tym nie kupujesz winiety rocznej, tylko krótsze. Zmienne zapotrzebowanie może oznaczać, że w pewnym momencie musisz kupić naprawdę dużo winiet np. miesięcznych i łącznie wyjdzie kwota większa, niż za winietę roczną. Taka sytuacja jest już bezpośrednią dyskryminacją kierowców spoza Niemiec, gdyż zmusza ich do poniesienia w ciągu roku wydatku większego niż kierowców z Niemiec. Dlatego nawet nie ma co próbować wciskać, że niemiecki pomysł mógł chociaż trochę być zgodny z prawem UE.
Jakoś w Austrii, Czechach, itd. stosuje się taryfę degresywną i jest OK, więc to raczej słaby argument. Taryfy degresywne stosuje się w wielu dziedzinach, np. w przypadku biletów okresowych w transporcie pasażerskim i nikt się nie czepia, że są one niesprawiedliwe dla tych, którzy z racji umiejscowienia terytorialnego nie mają możliwości/potrzeby korzystania z usług odpowiednio często. Zresztą proponowane stawki nie sprawiały wrażenia wygórowanych, więc moim zdaniem można było spokojnie zastosować taryfę proporcjonalną, nawet jeśli skutkowałoby to podwyżką stawki rocznej dajmy na to dwukrotną.

Po prostu przekombinowano (skąd my to znamy?). Jak rozumiem (niech mnie ktoś poprawi, jeśli coś pomyliłem) problem polega na tym, że na budowę i utrzymanie niemieckich dróg pobierany jest od właścicieli zarejestrowanych na terenie RFN pojazdów osobny podatek i od kwoty tego podatku, która nie uległaby zmianie, miał być odliczany wprost koszt ewentualnie zakupionej winiety, tak aby indywidualny ostateczny wydatek każdego płacącego nie uległ zmianie. I owa konstrukcja z odliczeniem, z którego nie mogliby skorzystać właściciele pojazdów zarejestrowanych za granicą, wywołała sprzeciw.

A wystarczyło, moim zdaniem, zastosować następującą prostą operację. Wyliczyć jaką część wydatków na drogi stanowią długoletnio wydatki na autostrady. O tę część obniżyć stawkę podatku drogowego, który od tej chwili stanowiłby osobny budżet i pokrywał wyłącznie wydatki na drogi niebędące autostradami. Wydatki na autostrady pokrywane byłyby z drugiego budżetu, finansowanego wyłącznie z wpływów z winiet. Koszt poszczególnych rodzajów winiet należałoby wyznaczyć poprzez podział oczekiwanej rocznej kwoty wpływu przez ich oczekiwany (na podstawie danych statystycznych) roczny poziom sprzedaży.

A potem co roku odpowiednio rewaloryzować stawki na podstawie bieżących danych.

Uśredniony łączny roczny wydatek właścicieli pojazdów zarejestrowanych na terenie Niemiec na podatek drogowy i winiety uległby obniżeniu względem obecnej kwoty samego podatku drogowego, właściciele pojazdów zagranicznych dopłacaliby do autostrad, a Komisja Europejska nie miałaby się do czego doczepić, gdyż zasady poboru opłat za autostrady byłyby jednakowe dla wszystkich (analogicznie do spotykanych w innych krajach odcinków z poborem opłat za przejechany dystans). No ale zapewne byłaby grupa wśród rezydentów RFN, której członkowie indywidualnie płaciliby rocznie jednak więcej niż w obecnym systemie, więc to pewnie niepolityczne było.
 
4841 - 4860 of 4871 Posts
Top