SkyscraperCity banner

2901 - 2920 of 2957 Posts

·
Registered
Joined
·
11,933 Posts
Wytyczne bezpiecznego ruchu rowerowego

- Od wielu lat w Polsce obserwujemy znaczny wzrost zainteresowania ruchem rowerowym, w związku z tym wzrosło także zapotrzebowanie na rozwój bezpiecznej i funkcjonalnej infrastruktury dla rowerzystów. Przedstawiciele zarządców dróg, dzięki opracowanym z inicjatywy Ministerstwa Infrastruktury Wytycznym bezpiecznego ruchu rowerowego będą mogli skorzystać z gotowych pomysłów na budowę, eksploatację i utrzymanie w należytym stanie technicznym infrastruktury rowerowej. Zastosowanie rozwiązań z wytycznych pozwoli na znaczną poprawę bezpieczeństwa ruchu drogowego i polepszenie relacji pomiędzy użytkownikami dróg – powiedział minister infrastruktury Andrzej Adamczyk.

Mając na uwadze bezpieczeństwo rowerzystów w ruchu drogowym, Sekretariat Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, działającej przy Ministerstwie Infrastruktury, zlecił opracowanie Wytycznych bezpiecznego ruchu rowerowego. Opracowanie to zostało zarekomendowane przez Ministra Infrastruktury do stosowania przez wszystkich zarządców dróg i ulic, projektantów infrastruktury drogowej oraz inwestorów jako standard.

Wytyczne bezpiecznego ruchu rowerowego zostały zrealizowane przez Instytut Transportu Samochodowego oraz firmę Teresa Zamana M&G Consulting Marketing z Warszawy.
Badania parametrów ruchu rowerowego

Wytyczne bezpiecznego ruchu rowerowego powstały m.in. w wyniku badań terenowych przeprowadzonych w 80 różnych lokalizacjach na terenie kraju. Badania te objęły 16 różnych typów istniejącej infrastruktury przeznaczonej dla ruchu rowerowego, głównie pod kątem jej czytelności, wygody użytkowania i bezpieczeństwa ruchu. Badano także parametry ruchu rowerowego, takie jak natężenie i prędkość ruchu, widoczność, przejezdność w obrębie skrzyżowań, itp. W trakcie realizacji zamówienia prowadzone były m.in. badania ankietowe wśród użytkowników infrastruktury rowerowej, a także kierowców innych pojazdów, pieszych oraz zarządców dróg.
Szerokie konsultacje

Pod koniec 2018 r. opracowanie zostało udostępnione do szerokich konsultacji, w których wzięli udział przedstawiciele środowisk rowerowych zrzeszonych w różnych organizacjach, w tym o zasięgu ogólnopolskim, zarządcy dróg samorządowych, przedstawiciele organów zarządzających ruchem drogowym oraz indywidualni użytkownicy rowerów. Wiele ze zgłoszonych w trakcie konsultacji uwag i wniosków zostało uwzględnionych w opracowaniu.

Zakres opracowania

Wytyczne składają się z dwóch części, obejmujących:

Wytyczne organizacji bezpiecznego ruchu rowerowego - Podręcznik
Katalog przykładowych rozwiązań infrastruktury dla rowerzystów

Opracowanie stanowi oczekiwany od wielu lat, cenny materiał dla jednostek samorządu terytorialnego różnych szczebli planujących realizację infrastruktury przeznaczonej dla ruchu rowerowego. Katalog przykładowych rozwiązań infrastruktury dla rowerzystów zawiera schematy bezpiecznych rozwiązań geometrycznych i organizacji ruchu, zdjęcia przykładowych rozwiązań, kryteria i warunki ich stosowania, czy też schematy przykładowych konstrukcji nawierzchni. W katalogu ujęto ponadto jednostkowe kalkulacje cenowe, które mogą stanowić pomoc przy szacowaniu kosztów poszczególnych inwestycji.
https://www.gov.pl/web/infrastruktura/wytyczne-bezpiecznego-ruchu-rowerowego2
 

·
Registered
Joined
·
44 Posts
Wytyczne bezpiecznego ruchu rowerowego

W dzisiejszych czasach coraz więcej bardzo dobrych i aktualnych produktów powstaje dzięki wolontariuszom (np. Linux, mapa UMP, OpenStreetMap, itd). Naprawdę dobre produkty powstają jedynie wtedy jeżeli istnieje mechanizm wsłuchiwania się w potrzeby klientów, obywateli, rowerzystów.

Pod adresem : https://sites.google.com/site/danesiecitrasrowerowych/PB-STR-cz1?pli=1 Udostępniam opracowanie , które stanowi swego rodzaje wytyczne dotyczące bezpieczniej bezinwestycyjnej sieci tras rowerowych. W opracowaniu proponuje nowy podział dróg który jest zwięzły, intuicyjny i pożyteczny dla każdego rowerzysty.

Jestem wolontariuszem. W 2008 roku napisałem opracowanie ABC tras rowerowych dostępne pod adresem: https://sites.google.com/site/danesiecitrasrowerowych/ABC-Tras-Rowerowych

Wszelkie wytyczne pisze się zgodnie z obowiązującym prawem i przepisami. Problem polega na tym, że nasze prawo i przepisy są anty rowerowe, w porównaniu do przepisów i prawa w Belgii i Holandii. W opracowaniu pisze dlaczego nasze prawo i przepisy nie są pro rowerowe.

Osoby czytające moje opracowanie, przepraszam że wszelkie pomyłki, niedopowiedzenia lub stwierdzenia, które dla mnie są prawdą, a dla osoby czytającej mogą być apodyktyczne.

Oba opracowania są jakie są, ale mają tą zaletę że pochodzą od tzw. użytkownika końcowego, który przez prawie 20 lat miał okazje jeździć po trasach rowerowych w Belgii i Holandii, a po powrocie podjął próbę wyznaczenia polskiej węzłowej bezpiecznej sieci tras rowerowych opartej o istniejące drogi twarde i gruntowe.
 

·
Registered
Joined
·
44 Posts
Bezpieczeństwo rowerzystów (tam i tu)

Gdy myślę o sprawie bezpieczeństwa rowerzystów w naszym kraju to przypominają mi się słowa piosenki „Bo tutaj jest jak jest” (Pawła Kukiza i Jana Borysewicza)

Tam:
Gminy w Belgii i Holandii mogą zlecać wykonywanie doraźnych lub nie typowych, tanich, zdroworozsądkowych rozwiązań, które nie spełniają obowiązujących wymagań dotyczących infrastruktury rowerowej o ile te rozwiązania poprawiają bezpieczeństwo lub komfort jazdy rowerzystów.

W żadnym kraju, przedmiotem normatywnych wymagań dotyczących infrastruktury rowerowej, bezpieczeństwa rowerzystów, nie mogą być zdroworozsądkowe doraźne lub nie typowe rozwiązania dotyczące poprawy bezpieczeństwa lub komfortu jazdy rowerzystów, ale prawo zezwala belgijsko-holenderskim gminom na wykonywanie takich rozwiązań, nigdzie nieopisanych, poprawiających bezpieczeństwo lub komfort jazdy rowerzystów lub pieszych.

Zdroworozsądkowe rozwiązania, nieujęte w żadnych normatywnych dokumentach, są implementowane zwłaszcza wtedy gdy istnieją ograniczenia przestrzenne, prawne, finansowe lub inne uniemożliwiające spełnienie normatywnych wymagań dotyczących infrastruktury rowerowej.

„Tam” gminy mają prawo zlecić wykonanie dowolnego rozwiązania poprawiającego bezpieczeństwo lub komfort rowerzystów czy pieszych, np. ścieżki rowerowej o szerokości 50 cm z której korzystają rowerzyści (oraz piesi). Przykłady niektórych belgijsko-holenderskich doraźnych lub nie typowych rozwiązań, są opisane w moim w/w opracowaniu.

Tu:
Sprawa bezpieczeństwa rowerzystów zaczyna się kończy się na wymaganiach (zawartych w wytycznych , przepisach, standardach, normach), które zaczynają się wraz z początkiem ścieżki rowerowej/pasa rowerowego i kończą wraz z końcem ścieżki rowerowej/pasa rowerowego.

Tak do tej sprawy podchodzi krajowy prawodawca, a tym samym tak do tej sprawy muszą podchodzić gminy i każdy kto zajmuje się sprawami infrastruktury rowerowej.

Z tego względu temat poprawy bezpieczeństwa rowerzystów na niebezpiecznych bardzo krótkich odcinkach poboczy z których korzystają rowerzyści nie istnieje.

Przykład życia:

W tym roku we Wrocławiu oddano nowo wybudowaną drogę wzdłuż ulicy Buforowej oraz 3 km ścieżkę rowerową biegnąca wzdłuż tej nowej drogi. Koniec nowo wybudowanej 3km ścieżki rowerowej jest oddalony o 200 metrów od 15 km ścieżki rowerowej we Wrocławiu (biegnącej wzdłuż Wschodniej Obwodnicy Wrocławia).

200 metrowy odcinek łączący obie ścieżki rowerowe zawiera 150 metrowy odcinek chodnika i 50 metrowy odcinek wąskiego niebezpiecznego pobocza (z jednej strony samochody z drugiej strony rów melioracyjny)

Z powodu ograniczeń przestrzennych, prawnych lub innych, wrocławska gmina i wykonawca inwestycji nie mogli zrobić nic by poprawić bezpieczeństwo rowerzystów, korzystających z tego 50 metrowego niebezpiecznego pobocza, ponieważ nasze anty rowerowe prawo nie przewiduje możliwości zaimplementowania zdroworozsądkowych rozwiązań poprawiających bezpieczeństwo rowerzystów na krótkim niebezpiecznym odcinku pobocza z którego korzystają rowerzyści.

Pod adresem: https://www.flickr.com/photos/zenon_k56/sets/72157712070487362/ widać zdjęcia w/w 50 metrowego pobocza. Pierwsze zdjęcie jest z 2018 roku, pozostałe zdjęcia z listopada 2019.

Porównując pierwsze zdjęcie z drugim widać, że rowerzyści, w ramach troski o swoje bezpieczeństwo, wyjeździli nową ścieżkę pomiędzy słupem lampy, a słupkiem drogowym (wpadnięcie do rowu jest mniej prawdopodobne niż potrącenie przez samochód).

„Bo tutaj jest jak jest i Ty o tym dobrze wiesz” (troska o bezpieczeństwo rowerzysty kończy się wraz z końcem ścieżki rowerowej).

Jednak "Wierzę w to, że przyjdzie czas” że pojawią się tanie i zdroworozsądkowe rozwiązania dotyczące poprawy bezpieczeństwa i komfortu jazdy rowerzystów na krótkich odcinakach poboczy, dróg gruntowych, mostach kolejkowych, stopniach wodnych, lasach państwowych, itd. (prawdopodobnie nie za mojego życia).
 

·
Registered
Joined
·
2,706 Posts
^^ Problem z tym brakującym odcinkiem DDR jest inny, ponieważ przebiega on już poza Wrocławiem. Przebudowa Buforowej była przeprowadzona do granicy miasta, dalej nic miasto nie mogło zrobić za swoje pieniądze. Budowa DDR do ronda leży w gestii gminy Żórawina, a ta póki co nie jest zainteresowana bądź też nie ma środków.

A poza tym konkretnym przykładem, to akurat dobrze, że u nas obowiązują jakieś normy, bo w polskich realiach skończyłoby się to tworzeniem wszelkich dziwnych tworów, byleby tylko wywalić rowerzystów na chodnik (oczywiście w imię bezpieczeństwa). Może nie w dużych miastach, ale na wsiach i w mniejszych miejscowościach wciąż rowerzysta jest uznawany za przeszkodę na drodze, której najlepiej się pozbyć. I tak już kombinują jak mogą i często wciskają CPR na nieprzystosowany do rowerzystów chodnik w miejscach, gdzie powinny być pasy rowerowe na jezdni lub w ogóle uspokojony ruch i brak osobnej infrastruktury rowerowej.

A rozwiązania niezgodne (byle nie stojące w sprzeczności) z PoRD ale poprawiające bezpieczeństwo i tak w Poplsce powstawały i powstają - we Wrocławiu mieliśmy śluzy rowerowe (pl. Bema), pasy rowerowe (most Pilczycki) czy "sierżanty" (dzisiaj znak P-27, u nas czerwone piktogramy roweru, obecnie zastąpione przez pasy rowerowe na Świdnickiej) zanim zostały one unormowane przez ustawę ;). Polecam też rzucić okiem na skrzyżowanie Hallera i Powstańców Śląskich (wieczorem podlinkuję), gdzie mamy niespotykany chyba nigdzie indziej w Polsce przejazd rowerowy po łuku przez środek dużego skrzyżowania :).
 

·
Registered
Joined
·
44 Posts
„Wierzę w to, że przyjdzie czas”

Dziękuje bardzo nie wiedziałem w czym rzecz i że mamy także przykłady zdroworozsądkowych rozwiązań, które poprzedziły zmiany w prawie.

Gdy jest miejsce na zdrowy rozsądek to nie ma miejsca na głupotę, którą niejednokrotnie wprowadza ściśle kierowanie się wymaganiami (Temidą która jest ślepą)

Przedmiotem mojego wpisu była potrzeba prawa dopuszczającego implementacje nienormatywnej infrastruktury rowerowej, w miejscach gdzie nie można wykonać normatywnej infrastruktury rowerowej z powodu istniejących ograniczeń przestrzennych, prawnych lub innych.

Brak tego prawa sprawia, że „tu” nie robi się nic w takich miejscach, ale „tam” w takich miejscach niejednokrotnie implementuje się nienormatywne zdrowo zdroworozsądkowe rozwiązania, by poprawić bezpieczeństwo lub komfort jazdy rowerzystów.

Inne ograniczenie, w przypadku w/w 50 metrowego pobocza to fakt, że należy on do innej gminy. Obowiązujące prawo sprawia, że w omawianym przypadku bezpieczeństwo rowerzysty kończy się na granicy gmin.

„Wierzę w to, że przyjdzie czas” że w naszym kraju zacznie pojawiać się coraz więcej przykładów nie normatywnej zdroworozsądkowej infrastruktury w miejscach gdzie nie można wykonać normatywnej infrastruktury rowerowej z powodu istniejących ograniczeń.

P.S. Cieszę, że mieszkam we Wrocławiu, w którym robi się dużo i na bardzo wysokim poziomie celem poprawienia bezpieczeństwa i komfortu jazdy rowerzystów, nie tylko w zakresie ścieżek czy pasów rowerowych, ale także by bezpieczeństwo rowerzystów nie kończyło się wraz z końcem ścieżki rowerowej.
 

·
sqrt(2)=...
Joined
·
2,352 Posts
^^ Problem z tym brakującym odcinkiem DDR jest inny, ponieważ przebiega on już poza Wrocławiem. Przebudowa Buforowej była przeprowadzona do granicy miasta, dalej nic miasto nie mogło zrobić za swoje pieniądze. Budowa DDR do ronda leży w gestii gminy Żórawina, a ta póki co nie jest zainteresowana bądź też nie ma środków.
Czy jesteś w stanie podać przepis, który zabrania gminom budowania na terenie sąsiednich gmin? Normalnie aby wybudować coś na cudzej działce, wystarczy mieć na to zgodę. A może w tym przypadku też tak jest? W prawie budowlanym nie znalazłem szczególnych przeciwwskazań. Natomiast w ustawie o samorządzie gminnym znalazłem przepis:
Gminy, związki międzygminne oraz stowarzyszenia jednostek samorządu terytorialnego mogą sobie wzajemnie bądź innym jednostkom samorządu terytorialnego udzielać pomocy, w tym pomocy finansowej.
Może tym razem nie warto zwalać na "durne przepisy", tylko trzeba sprawdzić, co w tych przepisach jest?
 

·
Registered
Joined
·
44 Posts
Pomoc finasowa

Zgadza się. Sprawa przypomina sprawę zmian klimatycznych. Nasz kraj jest zbyt biedny by stać go było rezygnację z węgla, dlatego oczekuje na finansowe wsparcie z EU, by mógł powoli przestawiać się na bardziej ekologiczne formy energii.

Podsumowując wytyczne bezpieczeństwa i inne akty normatywne związane z sprawami infrastruktury rowerowej nie jako prawodawca, ale jako rowerzysta, który jeździ dużo w promieniu 50 km od jego miejsca zamieszkania oraz w innych miejscach:

Większość gmin w naszym kraju posiadając ograniczone zasoby finansowe i ogromne potrzeby celem zabezpieczenia podstawowych potrzeb mieszkańców nie jest w stanie zaimplementować normatywnych bardzo kosztownych rozwiązań dotyczących infrastruktury rowerowej (nie jednokrotnie koszt 1 m2 ścieżki rowerowej jest porównywalny z kosztem 1 m2 drogi lokalnej).

Obecnie gminy mogą "zepchnąć" rowerzystów z dróg o dużym natężeniu ruchu jedynie na dwukierunkowe 2,5 metrowe lub jednokierunkowe 1,5 metrowe ścieżki rowerowe lub pasy rowerowe.

W przypadku gdy istnieją ograniczenia uniemożliwiające budowę ścieżek rowerowych, pasów rowerowych lub elementów łączących te dwa elementy infrastruktury rowerowej nasze gminy nie mają prawa wykonywać żadnych zdroworozsądkowych nienormatywnych rozwiązań poprawiających bezpieczeństwo rowerzystów korzystających z krótkich niebezpiecznych odcinków poboczy dróg.

Dlatego na 50 metrowym odcinku niebezpiecznego pobocza łączącego 2 sąsiednie bardzo długie ścieżki rowerowe (3 km z 15 km) z powodu granicy miedzy dwoma gminami, ograniczeń przestrzennych, prawnych lub innych nie zrobiono nic by poprawić bezpieczeństwo rowerzystów (czytaj: brak finansowego wsparcia bogatego Wrocławia dla znacznie uboższej gminy Siechnice)

W naszym kraju są tysiące kilometrów krótkich niebezpiecznych odcinków poboczy dróg na których, pomimo że te odcinki są krótkie, gminy nie są w stanie zaimplementować normatywnych kosztownych rozwiązań dotyczących infrastruktury rowerowej (długich niebezpiecznych odcinków pobocza jest znacznie więcej, ale to zbyt kosztowny temat)

Wiele polskich gmin mogłyby, tak jak to robią gminy belgijskie czy holenderskie, w miarę posiadanych środków i możliwości poprawiać bezpieczeństwo i komfort jazdy rowerzystów, na bardzo krótkich lub nawet dłuższych odcinakach niebezpiecznych poboczy po których jeżdżą rowerzyści, nienormatywnymi lub doraźnymi rozwiązaniami, ale niestety mogą stosować tylko normatywne rozwiązania na które je nie stać lub wymagają zaplanowania z paroletnim wyprzedzeniem.

Tak już przyzwyczailiśmy się do nakazów, zakazów, potrzeby kontroli kontrolerów, że nie dostrzegamy potrzeby zmian obecnego status quo w wielu obszarach naszego życia i prawa.

Na tym kończę moje wpisy na tym ogólnopolskim forum z nadzieją że może za parę zobaczę nie tylko efekty wielomilionowych kontraktów związanych ze sprawami bezpieczeństwa i komfortu jazdy rowerzystów.

Jeżdżąc na rowerze chciałbym kiedyś zobaczyć proste, tanie nie normatywne rozwiązania, takie jak wiedziałem „tam” (parę metrów pobocza, które nieco poszerzono i utwardzono cienką warstwą drobnego grysu, parę metrów siatki lub barier zabezpieczających przed wpadnięciem do rowu melioracyjnego lub spadnięciem z mostu kolejowego, podniesiony znak drogowy, po to by nie zahaczali o niego głową piesi lub rowerzyści, itd.)

W sprawach dotyczących infrastruktury rowerowej nie utożsamiam się z wszechobecną propagandą sukcesu, a raczej z tym co kiedyś powiedział Stefan Kisielewski:

„To, że jesteśmy w d…e, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać"
 

·
sqrt(2)=...
Joined
·
2,352 Posts
W przypadku gdy istnieją ograniczenia uniemożliwiające budowę ścieżek rowerowych, pasów rowerowych lub elementów łączących te dwa elementy infrastruktury rowerowej nasze gminy nie mają prawa wykonywać żadnych zdroworozsądkowych nienormatywnych rozwiązań poprawiających bezpieczeństwo rowerzystów korzystających z krótkich niebezpiecznych odcinków poboczy dróg.

Dlatego na 50 metrowym odcinku niebezpiecznego pobocza łączącego 2 sąsiednie bardzo długie ścieżki rowerowe (3 km z 15 km) z powodu granicy miedzy dwoma gminami, ograniczeń przestrzennych, prawnych lub innych nie zrobiono nic by poprawić bezpieczeństwo rowerzystów (czytaj: brak finansowego wsparcia bogatego Wrocławia dla znacznie uboższej gminy Siechnice)

W naszym kraju są tysiące kilometrów krótkich niebezpiecznych odcinków poboczy dróg na których, pomimo że te odcinki są krótkie, gminy nie są w stanie zaimplementować normatywnych kosztownych rozwiązań dotyczących infrastruktury rowerowej (długich niebezpiecznych odcinków pobocza jest znacznie więcej, ale to zbyt kosztowny temat)

Wiele polskich gmin mogłyby, tak jak to robią gminy belgijskie czy holenderskie, w miarę posiadanych środków i możliwości poprawiać bezpieczeństwo i komfort jazdy rowerzystów, na bardzo krótkich lub nawet dłuższych odcinakach niebezpiecznych poboczy po których jeżdżą rowerzyści, nienormatywnymi lub doraźnymi rozwiązaniami, ale niestety mogą stosować tylko normatywne rozwiązania na które je nie stać lub wymagają zaplanowania z paroletnim wyprzedzeniem.
Czekaj, nie kończ jeszcze :) Jakich Twoim zdaniem rozwiązań holenderskich lub belgijskich zabraniają polskie przepisy? W przypadku, który opisujesz, nie przychodzi mi do głowy żaden przykład.
 

·
Ar't
keep calm & ***** ***
Joined
·
2,690 Posts
Czy jesteś w stanie podać przepis, który zabrania gminom budowania na terenie sąsiednich gmin? Normalnie aby wybudować coś na cudzej działce, wystarczy mieć na to zgodę. A może w tym przypadku też tak jest? W prawie budowlanym nie znalazłem szczególnych przeciwwskazań.
Zapominasz że powszechna zasada "co nie zabronione, to dozwolone" gmin nie dotyczy.
Musisz wskazać przepis dozwalający, a nie tylko brak przeciwnego.
 

·
sqrt(2)=...
Joined
·
2,352 Posts
Ale ja mogę wskazać przepisy zezwalające. To jakie rozwiązanie potrzebujemy?
EDIT: Nie zauważyłem, który fragment cytujesz. Jeśli chodzi o budowanie u sąsiadów, to już wskazałem - ten o pomocy innym gminom.
 

·
Registered
Joined
·
2,706 Posts
Większość gmin w naszym kraju posiadając ograniczone zasoby finansowe i ogromne potrzeby celem zabezpieczenia podstawowych potrzeb mieszkańców nie jest w stanie zaimplementować normatywnych bardzo kosztownych rozwiązań dotyczących infrastruktury rowerowej (nie jednokrotnie koszt 1 m2 ścieżki rowerowej jest porównywalny z kosztem 1 m2 drogi lokalnej).
W tym konkretnym przypadku przebudowa Buforowej była dofinansowana z ZIT-u aż w 70% (i to nie tylko DDR, ale cała nowa jezdnia, chodniki, wiadukt kolejowy, itd.). Z tego samego źródła gmina Siechnice powinna starać się o dofinansowanie. Wrocław teoretycznie miał możliwość przedłużyć inwestycję poza swoją granicę, ale w praktyce wymagałoby to współpracy z gminą, a skoro miałaby być współpraca to z jakiej racji gmina miałaby się nie dołożyć? Wybrano więc linię najmniejszego oporu, miasto zrobiło po swojej stronie, a teraz niech gmina Siechnice zrobi po swojej. Nie jest wcale taka biedna, stać ją na te 200m DDR, tym bardziej z możliwym dużym dofinansowaniem.

Obecnie gminy mogą "zepchnąć" rowerzystów z dróg o dużym natężeniu ruchu jedynie na dwukierunkowe 2,5 metrowe lub jednokierunkowe 1,5 metrowe ścieżki rowerowe lub pasy rowerowe.
Polecam pojeździć po różnych małych miejscowościach, możesz się nieźle zdziwić jakie nienormatywne i niezgodne z przepisami rozwiązania potrafią tam funkcjonować. Przykład: Bargłów Kościelny, powiat augustowski, gdzie znaki pionowe informują o DDPiR, z wydzieloną częścią dla pieszych i rowerzystów, a tymczasem mamy zwykły, wąski chodnik i brak przejazdów rowerowych na przecięciu z bocznymi ulicami :nuts:. Oczywiście, na wjeździe do wioski wita nas B-9. We Wrocławiu czy innym dużym mieście by to nie przeszło, ale tam nikomu nie przeszkadza, bo nieliczni rowerzyści i tak jeżdżą po chodnikach, a kierowcy cieszą się, że nikt im się pod kołami nie pałęta i "jest bezpiecznie" :eek:hno:.

Co do reszty Twojego posta, to powtórzę: nie ma przeciwwskazań żeby robić "nienormatywne" rozwiązania, co Wrocław niejednokrotnie udowodnił, ale przede wszystkim musi być chętny do tego inwestor. Małe gminy najczęściej mają rowerzystów głęboko w dupie, więc i infrastruktura jest na odpierdol.
 

·
Registered
Joined
·
5,243 Posts
^^

ciekawe, jest jakis ogólnopolski program rozwoju ruchu rowerowego?
Wydawało mi sie że samorządy same to ogarniają
 

·
Registered
Joined
·
11,933 Posts
To opracowanie ma być podstawą do jakiejś ogólnopolskiej polityki rowerowej i uzasadnieniem dla inwestycji w tym obszarze finansowanych w przy okazji innych inwestycji (głównie drogowych)
 

·
Registered
Joined
·
146 Posts
Jeżeli przy danej drodze powstaje droga rowerowa lub ciąg pieszo rowery, ale z przyczyn ruchowych lub finansowych powstaje tylko po jednej stronie drogi, to przy jej początku / końcu musi być zrobiony przejazd rowerowy (aby rowerzyści mogli kontynuować jazdę jezdnią prawą stroną jezdni? Można to zrobić bez przejazdu rowerowego? Czasem widziałem też takie wynalazki, że robi się przejazd rowerowy i po drugiej stronie jezdni 5 metrów drogi rowerowej i potem zjazd z jezdni. W takich przypadkach nie widzę sensu lokalizacji kawałka DDR, bo już podczas przejazdu przejazdem rowerowym bezpieczniej jest kontynuować jazdę jezdnią niż po 5 m zjeżdżać z powrotem na jezdnię, dobrze myślę?
 

·
Registered
Joined
·
1,836 Posts
1. Jak chcesz coś dodać to edytuj pierwszy komentarz zamiast pisać kolejny.

2. Wg mnie to nie jest głupie rozwiązanie. Powoduje, że rowerzysta przejeżdża przez jezdnię po najkrótszym odcinku i jego ruchy są przewidywalne. Gdyby był sam przejazd to wtedy rowerzyści robiliby dziwne manewry, np. pieszy pojawia się na chodniku na końcu przejazdu i rowerzysta musi się zatrzymać na jezdni co byłoby niebezpieczne. Kierowca widząc, że ktoś przez jezdnię przechodzi lub przejeżdża nie zakłada, że ten się nagle zatrzyma lub zmieni kierunek.
Brak przejazdu też byłby zły, a dzięki temu rozwiązaniu z gsv jest szansa na jazdę rowerem bez zatrzymywania się i zsiadania z roweru.
 
2901 - 2920 of 2957 Posts
Top