SkyscraperCity banner

2921 - 2940 of 2957 Posts

·
Registered
Joined
·
5,228 Posts
PdR jest potrzebny, po to żeby nie trzeba było sie włączać do ruchu. ten krótki odcinek ddr też jest pożyteczny, po to by sam manewr skrętu rowerzysta wykonał już poza jezdnią i spokojnie potem wjechał na nią jadąc prosto.
W tym przypadku niestety następuje to na pasie do skrętu w prawo, co wymusza przeplatanie się ruchu rowerzystów i skręcających na bardzo krótkim odcinku.
Patrząc na nawierzchnię, promienie skrętu to infrę rowerową wykonano tu bez jakiegoś szczególnego przykładania się do niej - ot aby odznaczyć ją w statystykach.
 

·
Registered
Joined
·
141 Posts
W tym przypadku niestety następuje to na pasie do skrętu w prawo, co wymusza przeplatanie się ruchu rowerzystów i skręcających na bardzo krótkim odcinku.
Przejazd rowerowy jest potrzebny ok, ale czy może być sam przejazd rowerowy bez tego krótkiego fragmentu DDR? Jest gdzieś opisane, że musi być taki twór? Sam przejazd by nie wystarczył?
 

·
Registered
Joined
·
5,228 Posts
Chyba nie musi, we Wrocławiu czasem pdr kończy się bez kontynuacji w postaci ddr. Tylko to robi duże zamieszanie. pdr służy do przejechania przez jezdnię i większość rowerzystów tak robi. Wjeżdżają na chodnik i najczęściej jadą nim dalej. czasem stawiany jest za przejazdem C-13A, ale on jeszcze bardziej dezorientuje rowerzystów. Kierowcy również przekonani są, że rowerzysta przejedzie przez jezdnię i manewr rowerzysty nagle zjeżdżającego z pdr na jezdnię, jest dla kierowcy zaskoczeniem.
 

·
sqrt(2)=...
Joined
·
2,352 Posts
Nie powinno się wyznaczać przejazdu w poprzek drogi oznakowanej znakiem D-1 "droga z pierwszeństwem". Znak D-1 mówi, że pierwszeństwo ma kierowca, a przejazd - że rowerzysta. Na jezdni przed przejazdem musiałby być postawiony znak "ustąp pierwszeństwa" dla samochodów.

Ten krótki odcinek DDR wg podręcznika holenderskiego też nie ma sensu.
 

·
Registered
Joined
·
2,165 Posts
Jak się zachować i kto ma faktycznie pierwszeństwo w momencie, gdy oznakowanie wygląda tak:


(czarne to CPR, czerwone to przejazdo/przejście pieszo/rowerowe)
 

·
szerszon
Joined
·
8,057 Posts
Nie powinno się wyznaczać przejazdu w poprzek drogi oznakowanej znakiem D-1 "droga z pierwszeństwem". Znak D-1 mówi, że pierwszeństwo ma kierowca, a przejazd - że rowerzysta. Na jezdni przed przejazdem musiałby być postawiony znak "ustąp pierwszeństwa" dla samochodów.
W którym miejscu ma kierowca pierwszeństwo, gdy jest D-1??? Przejazd nie tworzy skrzyżowania z jezdnią. Dlatego D-1 nie dotyczy przejazdu. Tak samo jak przejścia dla pieszych.
 

·
adaś z gór
Joined
·
3,994 Posts
A ja zadam pytanie - może ktoś mi odpowie. Jest sobie teren, którego właścicielem jest Skarb Państwa. I teraz miasto "chciałoby" tam wybudować drogę rowerową.
No i to kosztuje? Miasto musi kupić teren, musi wynająć, zapłacić? Może wymienić się na coś innego? Ma ktoś jakieś przykłady z kraju?
 

·
Registered
Joined
·
5,228 Posts
A ja zadam pytanie - może ktoś mi odpowie. Jest sobie teren, którego właścicielem jest Skarb Państwa. I teraz miasto "chciałoby" tam wybudować drogę rowerową.
No i to kosztuje? Miasto musi kupić teren, musi wynająć, zapłacić? Może wymienić się na coś innego? Ma ktoś jakieś przykłady z kraju?

Ustawa z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami
art. 13 ust. 2.

Nieruchomość może być, z zastrzeżeniem art. 59 ust. 1, przedmiotem darowizny na cele publiczne, a także przedmiotem darowizny dokonywanej między Skarbem Państwa a jednostką samorządu terytorialnego, a także między tymi jednostkami. W umowie darowizny określa się cel, na który nieruchomość jest darowana. W przypadku niewykorzystania nieruchomości na ten cel darowizna podlega odwołaniu
 
  • Like
Reactions: adas3

·
sqrt(2)=...
Joined
·
2,352 Posts
A ja zadam pytanie - może ktoś mi odpowie. Jest sobie teren, którego właścicielem jest Skarb Państwa. I teraz miasto "chciałoby" tam wybudować drogę rowerową.
No i to kosztuje? Miasto musi kupić teren, musi wynająć, zapłacić? Może wymienić się na coś innego? Ma ktoś jakieś przykłady z kraju?
Mnie urzędnik tłumaczył, że w takiej sytuacji właścicielem jest "też tak jakby gmina", ale nie dopytywałem o szczegóły. Pewnie to zależy od konkretnego przypadku, np. jeżeli za "skarbem państwa" kryją się tereny PKP, to może nie być tak łatwo, jeszcze inaczej jest gdy właścicielem są Lasy Państwowe itd.
 

·
adaś z gór
Joined
·
3,994 Posts
No właśnie też myślałem, że właścicielem jest jakby gmina. Ale jak się zacząłem dopytywać o możliwość budowy CPR/DDR wzdłuż rzeki to "bo to nie nasz teren, musielibyśmy to kupić, Skarb Państwa mógłby nam nie sprzedać itp.". Myślałem, że to właśnie tereny, które są proste to wykorzystania przez miasto.

W moim nie przypadku nie ma PKP ani wojska. Prędzej jakieś tereny dotyczące Wód Polskich (bo wzdłuż rzeki).
 

·
Registered
Joined
·
2,705 Posts
RZGW (bo to pewnie któryś z ich oddziałów) to temat-rzeka
. W kwestii infrastruktury rowerowej samorządom współpracuje się z nimi równie ciężko jak z PKP. Dość powiedzieć, że parę lat temu była wielka przebudowa węzła wodnego we Wrocławiu, to z trudem udało się zablokować "budowę" DDR na wałach o nawierzchni z luźnego tłucznia (!), oraz wymienić część (ale tylko część) szlabanów w poprzek ścieżek na łatwe do ominięcia rowerem składane słupki. Niestety, wały i ich okolice mają spełniać wyłącznie funkcje przeciwpowodziowe, rowerzystom i pieszym czasem łaskawie zrobi się jakąś ścieżkę, ale to zwykle pod naciskiem samorządu i często na odwal
. Nie jest to jednak beton nie do ruszenia, najlepiej zbierz trochę osób zainteresowanych tematem, załóżcie jakiś fanpejdż na FB, piszcie petycje, próbujcie zgłaszać projekty do lokalnego budżetu partycypacyjnego, naciskajcie na samorząd (jeśli jest jakiś oficer rowerowy to uderzajcie do niego). RZGW może teoretycznie przekazać lub udostępnić teren gminie, trzeba ich do tego przekonać, i bez zaangażowania ze strony samorządu się to nie uda. Warto podkreślać, że na budowę DDR można uzyskać dofinansowanie unijne (nawet 85% - przynajmniej w obecnej perspektywie), oraz że turystyka rowerowa w kraju rozwija się bardzo dynamicznie i taka inwestycja może przyciągnąć turystów (zależy jeszcze gdzie zlokalizowana), na samorządy działają takie argumenty
. Powodzenia! :)
 

·
Registered
Joined
·
325 Posts
Cześć. W związku z tym, że latem planuję trochę turystyki rowerowej czy znacie jakieś fajne mapki, gdzie można podejrzeć szlaki i stan zaawansowania ich budowy oraz nawierzchni? Znalazłem coś takiego dla Małopolski i Pomorza Zachodniego . Szukam czegoś podobnego zwłaszcza dla Pomorza, Dolnego Śląska, Wielkopolski i Lubuskiego. Wschód poiekąd załatwia mapa Green Velo. Istnieją w ogóle takie mapy?
 

·
Registered
Joined
·
45 Posts
Cześć. W związku z tym, że latem planuję trochę turystyki rowerowej czy znacie jakieś fajne mapki, gdzie można podejrzeć szlaki i stan zaawansowania ich budowy oraz nawierzchni? Znalazłem coś takiego dla Małopolski i Pomorza Zachodniego . Szukam czegoś podobnego zwłaszcza dla Pomorza, Dolnego Śląska, Wielkopolski i Lubuskiego. Wschód poiekąd załatwia mapa Green Velo. Istnieją w ogóle takie mapy?
Wejdź na fejsbuka na "velomałopolska" lub wpisz w przeglądarkę: www.velomalopolska.pl , tam masz opublikowane mapki dla tras wraz ze stanem zaawansowania i rodzajem nawierzchni. Np. mapa dla Szlaku Wokół Tatr: Google Maps
Gotowe trasy wycieczek wraz z opisem: Zakręć w Tatry! - Google My Maps
 

·
post-kielecki scyzoryk
Joined
·
2,393 Posts
Rostock, rok 1950, ulica peryferyjna Neubrandenburger Str., układ drogowy przedwojenny uprzątnięty z gruzu wojennego.

Widać niemiecka idea prowadzenia ruchu rowerowego pasami jednokierunkowymi, zgodnie z ruchem prawostronnym, to wcale wymysł ostatnich dekad, lecz ma konotację prawie stuletnią.



Pomijając wiele tego zalet, ulice tak projektowane mają ludzki wygląd, czyli są symetryczne.
 

·
Registered
Joined
·
44 Posts
Nasze anty-rowerowe prawo (czytaj: „bo tutaj jest jak jest”) sprawia, że temat planowania wydatków, na punktowe ulepszanie dróg gruntowych wchodzących w skład oznakowanych tras rowerowych praktycznie nie istnieje.

Administratorzy dróg gruntowych lub innych rodzajów dróg, należących do skarbu państwa, gospodarki wodnej, lasów państwowych, kolei przez które przebiegają oznakowane trasy rowerowe mają inne zadania i priorytety niż ulepszanie dróg którymi przebiegają oznakowane trasy rowerowe.

Z kolei gminy, osoby zajmujące się sprawami infrastruktury rowerowej, organizacje turystyczne, wszelki wysiłek inwestycyjny związany z poprawą infrastruktury rowerowej koncentrują na budowaniu nowej infrastruktury rowerowej, a nie na ulepszaniu przejezdności gminnych dróg gruntowych wchodzących w skład istniejących oznakowanych tras rowerowych.

W Belgii i Holandii ulepszaniem każdego odcinka oznakowanej trasy rowerowej zajmuje się operator danego odcinka trasy rowerowej (jest nim gmina, powiat lub organizacja turystyczna). Z tyłu każdego znaku oznakowanej trasy rowerowej jest podana nazwa i telefon do operatora, dzięki temu rowerzysta wie gdzie może zgłaszać zauważone utrudnienia lub niebezpieczeństwa.

Operator danego odcinka trasy rowerowej utrzymuje i ulepsza przejezdność na odcinkach dróg gruntowych nie zależnie od terenu przez który przebiega oznakowana trasa rowerowa (o ile ma na to środki).

Ulepszanie istniejącej oznakowanej trasy rowerowej przebiegającej przez wiele gmin i przez tereny wielu podmiotów jest wpisane w jej przyszłość i jak się jeździ po drogach gruntowych jakieś oznakowanej trasy rowerowej to można zauważyć jakieś zasadnicze lub „punktowe” ulepszenia.

Utrzymywanie istniejących oznakowanych tras rowerowych wymaga przede wszystkim punktowego ulepszania dróg gruntowych, należących do gmin, w miejscach wymagających przenoszenia roweru lub nie posiadających żadnego pobocza i pokrytych głęboką warstwą miękkiego piachu sprawiającego, że bardzo trudnym jest pchanie roweru.

W drugiej kolejności potrzebne jest punktowe ulepszania dróg gruntowych nie należących do gmin, przez gminy lub organizacje turystyczne (bez stosownych zmian w przepisach dotyczących oznakowanych tras rowerowych "tutaj będzie tak jak jest").
 

·
sqrt(2)=...
Joined
·
2,352 Posts
Ale jaki konkretnie przepis jest problemem? Przecież w Polsce też możliwe jest remontowanie dróg na terenie należącym do kogoś innego, jeśli właściciel wyda na to zgodę. Podejrzewam, że w tym przypadku problemem są raczej chęci i priorytety niż przepisy.
 

·
Registered
Joined
·
172 Posts
Czwarty już projekt ustawy ws. UTO i kolejny bubel. 25 km/h na DDR, 8 km/h na chodniku i dopuszczenie tylko na jezdnię o ograniczeniu do 20 km/h. Już widzę policję z suszarkami na chodnikach :D Jeżeli hulajnoga to rower, trzeba będzie za nią płacić w pociągach, co jest nieco absurdalne, nie wiem po co w ogóle taki zapis, skoro i tak podaje się dalej definicję UTO. Jest tu też pewna niekonsekwencja, podwyższa się wiek użytkownika do 12 lat (słusznie) i jednocześnie praktycznie nie pozwala się poruszać na jezdniach poza strefą zamieszkania - ma to w końcu służyć celom transportowym, czy ma to być zabawka? Do tego szkodliwy zapis o zostawianiu wypożyczanych hulajnóg na chodniku :-O

Nowy – alternatywny wobec dotychczasowego – projekt ustawy z przepisami dla UTO (tzw. urządzenia transportu osobistego, czyli m.in. elektryczne hulajnogi) stworzyło Ministerstwo Sprawiedliwości. Dziś jako pierwszy napisał o tym “Dziennik Gazeta Prawna”.

Poprzedni projekt, z maja 2020 r., był autorstwa Ministerstwa Infrastruktury. Gazeta podaje, że resort ministra Zbigniewa Ziobro przejął inicjatywę “zirytowany wolnym tempem prac” i postanowił wystąpić z własnym projektem (chronologicznie już czwartym w historii polskiej legislacji). – Decyzja o tym, która wersja będzie procedowana dalej, będzie podejmowana przez Stały Komitet Rady Ministrów – mówi Szymon Huptyś, rzecznik MI, cytowany w artykule “DGP”.
Jak Ministerstwo Sprawiedliwości widzi UTO

Nowy projekt (formalnie są to zmiany w Prawie o ruchu drogowym i niektórych innych ustawach) opiera się na tym samym fundamentalnym pomyśle, by zakwalifikować UTO jako rower, bez tworzenia dla tych pojazdów odrębnej kategorii (cyt. „za rower uznaje się również urządzenie transportu osobistego”). Niektóre nowe zapisy mogą jednak zaskakiwać.
Czym jest UTO?

Podstawowa definicja UTO w najnowszym projekcie ustawy zmienia się nieznacznie – doszedł w niej tylko wymóg posiadania oświetlenia. Nie wprowadzono maksymalnej masy własnej pojazdu, nie wpisano też w tym miejscu limitu maksymalnej mocy silnika, co niektórzy postulowali. A zatem, z drobnymi skrótami, UTO to:

Pojazd o szerokości nieprzekraczającej w ruchu 0,9 m i długości nieprzekraczającej 1,25 m, konstrukcyjnie przeznaczony do poruszania się wyłącznie przez kierującego znajdującego się na tym pojeździe, wyposażony w napęd elektryczny oraz oświetlenie, którego konstrukcja ogranicza prędkość jazdy do 25 km/h.

Nie uwzględniono więc licznych uwag z etapu konsultacji publicznych, by zwiększyć dopuszczalną długość UTO (to ważne – do tego jeszcze wrócimy niżej).

Z zapisu tego wynika także, że UTO jest bezwzględnie pojazdem jednoosobowym. Dodatkowo w projekcie wpisano także explicite zakaz przewożenia pasażerów (był już wcześniej) oraz zakaz przewożenia zwierząt. Te zakazane zwierzęta są tu nowością.

Kto pojedzie na UTO

Ministerstwo Sprawiedliwości chce ustalić minimalny wiek użytkownika UTO na 12 lat (wyjątek – jazda w strefie zamieszkania, pod opieką dorosłego). To o dwa lata więcej niż planował resort infrastruktury.

O żadnych niezbędnych dodatkowych uprawnieniach (innych niż dla roweru) nie ma w projekcie mowy.
Gdzie i jak pojedzie UTO?

Co do zasady, UTO pojedzie drogą (lub pasem ruchu) dla rowerów – o ile takowa jest. To tak samo, jak zakładano w poprzednim projekcie.

Jeśli drogi rowerowej nie ma – UTO pojedzie jezdnią, ale pod warunkiem, że maksymalna dozwolona prędkość na tej jezdni to 20 km/h. Wcześniej w projekcie było 30 km/h. To jest ważna zmiana, bo w praktyce oznacza, że UTO prawie nigdy nie będzie mogło wyjechać na jezdnię – dróg z tak niskim limitem prędkości jest bardzo niewiele.

W pozostałych przypadkach UTO, jak proponuje Ministerstwo Sprawiedliwości, będzie mogło pojechać chodnikiem (podobnie planowano wcześniej). Kierujący musi zachować szczególną ostrożność, ustępować miejsca i pierwszeństwa pieszym, a maksymalną prędkość UTO na chodniku określono na 8 km/h. To ostatnie jest nowością – w poprzednim projekcie była mowa o nieokreślonej “prędkości pieszego”, co wywoływało krytyczne uwagi. Prędkość UTO na chodniku została więc doprecyzowana.
Jak szybko pojedzie UTO?

Na drogach rowerowych (DDR) – do 25 km/h, co wynika z “konstrukcyjnego ograniczenia prędkości”. Użytkownicy UTO na próżno zwracali uwagę, że rowerzyści jeżdżą czasem sporo szybciej.

Na jezdni – w praktyce może jechać 20 km/h. Nie jest to powiedziane wprost, ale wynika z zapisu, że tylko na takich drogach UTO może w ogóle wjechać na jezdnię. Tu trudno nie zauważyć pewnego paradoksu – UTO na jezdni musi jechać wolniej niż na DDR.

Na chodniku, jak pisaliśmy: maksymalnie 8 km/h.
Poza miastem – nadal szlaban

Resort min. Zbigniewa Ziobro nie zmienił jednego na najbardziej kontrowersyjnych zapisów, którego modyfikacji masowo domagali się użytkownicy UTO i propagatorzy tego środka transportu – niedozwolona pozostaje jazda na UTO drogami poza miastem, o ile nie ma obok drogi dla rowerów lub chodnika. Literalnie ten ważny zapis brzmi tak:

Poza obszarem zabudowanym kierujący urządzeniem transportu osobistego może poruszać się wyłącznie pasem ruchu dla rowerów, drogą dla rowerów, a w przypadku ich braku chodnikiem lub drogą dla pieszych.

Czyli ani słowa np. o poboczu lub jechaniu jezdnią – dozwolonym dla “zwykłych” rowerzystów.
Co z ładunkiem?

Tu mamy drobną liberalizację projektu. W miejsce wcześniejszego bezwzględnego zakazu przewożenia ładunku, pojawiło się warunkowe dopuszczenie, o ile UTO, cyt. jest konstrukcyjnie przystosowane do przewożenia ładunku i jest on przewożony w sposób zabezpieczony przed rozluźnieniem się, swobodnym zwisaniem lub spadnięciem podczas jazdy.
Nienormatywne UTO tylko na 6 miesięcy

Urządzenia transportu osobistego, które nie mają konstrukcyjnego ograniczenia prędkości na poziomie 25 km/h, będzie można wykorzystywać tylko przez pół roku od wejścia w życie ustawy. Potem – albo muszą one zostać zmodyfikowane pod tym względem, albo będą zakazane na drogach publicznych.

Takich UTO jest w Polsce dużo. Większość cięższych i mocniejszych hulajnóg elektrycznych, pozwalających na pokonywanie większych dystansów, może rozwijać prędkość wyższą niż 25 km/h.

Warto zwrócić uwagę, że w projekcie wprost zabroniono – i to jest nowość – prowadzenia po chodniku lub drodze dla pieszych “nienormatywnego” UTO, czyli np. zbyt długiej lub zbyt szybkiej elektrycznej hulajnogi:

Zabrania się prowadzenia po chodniku albo po drodze dla pieszych pojazdu konstrukcyjnie przeznaczonego do poruszania się wyłącznie przez kierującego znajdującego się na tym pojeździe, wyposażonego w napęd elektryczny, który nie spełnia wymogów określonych (…).

Grozi za to kara grzywny lub nagana.
Oczekiwania wobec “ustawy o UTO”

Po poprzedniego projektu napłynęło w konsultacjach publicznych w połowie lipca bardzo wiele uwag. Przysyłali je przede wszystkim użytkownicy UTO, ale też dystrybutorzy pojazdów, branża sharingowa, miasta, organizacje pozarządowe i in. Ich postulaty idą nierzadko w zupełnie przeciwnych kierunkach, niedających się pogodzić. Jedni oczekują większej otwartości prawnej i liberalizacji zapisów, inni żądają restrykcyjnych regulacji, ograniczających UTO.

Informacje na temat proponowanych regulacji oraz dylematów z nimi związanych znajdziecie w naszych wcześniejszych artykułach. Zdecydowana większość tych wątpliwości pozostaje aktualna także przy obecnym projekcie.

Sharing – na umowę z zarządcą drogi

Osobnym tematem jest kwestia uregulowania kwestii wynajmowania elektrycznych hulajnóg na minuty (i rowerów) w miastach. Tu autorzy nowego projektu niewiele zmienili.

Sharing został ujęty w najnowszym projekcie jako usługa wypożyczania rowerów, których zwrot może następować poprzez pozostawienie ich na chodniku lub poza nim w pasie drogowym drogi [rowerów, bo UTO to rower – red.].

Operatorzy świadczący takie usługi muszą oczywiście dostosować swoje floty tak, by ich pojazdy spełniały parametry techniczne definiujące UTO. Projekt stanowi, że firma taka oraz zarządca drogi zawrą w ciągu sześciu miesięcy (wydłużono to o trzy miesiące) odpowiednią umowę w tej sprawie.

Brak jest jednak nadal jakichkolwiek doprecyzowań np. co do procedury zawierania tej umowy. O takie wytyczne apeluje do prawodawcy branża firm hulajnogowych, obawiając się niejasnych kryteriów i uznaniowości urzędników miejskich.
Plusy i minusy

O komentarz do “ustawy o UTO” proponowanej przez Ministerstwo Sprawiedliwości poprosiliśmy Marka Tokarewicza, szefa branżowego stowarzyszenia UTO Polska, zrzeszającego krajowy biznes związany z urządzeniami transportu osobistego. Widzi on w nowych zapisach kilka plusów. Są to:

  • dodanie w wymogu oświetlenia (“Priorytetem musi być bezpieczeństwo, a oświetlenie niewątpliwie bezpieczeństwo to podnosi”)
  • doprecyzowanie maksymalnej prędkość UTO na chodniku (“Konkretna wartość zawsze sprawdza się w prawodawstwie lepiej, niż niekonkretna”)
  • warunkowe dopuszczenie możliwości przewożenia ładunku (“Krok w dobrą stronę”)
  • podniesienie minimalnego wieku osoby kierującej UTO z 10 na 12 lat (“Zawsze staliśmy na stanowisku, że urządzenia transportu osobistego to nie są zabawki dla dzieci”)

Szef UTO Polska wskazuje także dwie rzeczy, które ocenia negatywnie:

  • wpuszczenie UTO tylko na jezdnie z limitem 20 km/h (“Zmiana ta eliminuje dla UTO dużą ilość dróg, po których mogłyby się one bezpiecznie poruszać. W poprzednim projekcie było to 30km/h i UTO Polska zdecydowanie postuluje pozostanie przy tej wartości”).
  • konsekwentne narzucanie maksymalnej długości UTO równej 125 cm – jest ona niewystarczająca i błędna, gdyż dłuższy pojazd daje większą stabilność.

– We Francji przepisy określają maksymalną długość tego typu pojazdu na 135 cm a w Danii oraz w Niemczech jest to aż 200 cm. Nasza analiza modeli hulajnóg elektrycznych poruszających się po Polsce wskazuje, że nawet ta mniejsza długość, czyli 135 cm, byłaby wystarczająca, aby nie wykluczyć z ruchu tysięcy UTO, które już dziś służą swoim użytkownikom do codziennych przejazdów, a które mają długość minimalnie przekraczającą proponowany limit – mówi Marek Tokarewicz.
"Ustawa o UTO" - Ministerstwo Sprawiedliwości wypuszcza własny projekt
 
2921 - 2940 of 2957 Posts
Top