Skyscraper City Forum banner
1 - 20 of 50 Posts

·
Registered
Joined
·
2 Posts
Discussion Starter · #1 ·
Jestem pod wrażeniem tego forum. Chcę stworzyć listę najbardziej zagrożonych i zaniedbanych zabytków w Polsce. Robię tą listę dla firmy Virtualgeo, która zajmuje się skanowaniem 3d zabytków. Chcą oni dotrzeć do najbardziej potrzebujących miejsc, tam gdzie z każdym rokiem jest coraz gorzej.

Za każdą podpowiedz z góry dziękuje.
Pozdrawiam
 

·
Banned
Joined
·
1,006 Posts
Chyba najbardziej zaniedbanym zabytkiem jaki widziałem jest huta cynku "Uthemann".

maciek said:
Krótki wstęp na podstawie danych ze strony UM Katowice:

W 1834 r. spółka niemiecka "Spadokbiercy Gieschego" uruchomiła hutę cynku "Wilhelmina". W 1906 r. architekci Jerzy i Edward Zillmanowie z Charlottenburga zaprojektowali nowoczesną (na tamte czasy) hutę cynku "Uthemann", którą oddano do użytku w 1912 roku. W 1926 r. huty przejął koncern amerykański Harrimana, przy czym "Wilhelminę" zaczęto likwidować, a hutę "Uthemann" rozbudowywać. Po II wojnie światowej majątek huty upaństwowiono i nadano jej nazwę Huty Metali Nieżelaznych "Szopienice". Szkoda, że nie można zwiedzić historycznych już dziś terenów huty, na których niszczeją "chronione" zabytki architektury: wieża wodna z 1913 r., modernistyczny budynek administracyjny z wieżyczką z zegarem oraz wysoki komin cynkowni.

Sky wrzucił zdjęcia Dominqo budynków huty, aby pokazać jak w ciągu kilku miesięcy stan obiektów pogorszył się "dzięki" złomiarzom.



LUTY 2005 (??? CZY ABY NA PEWNO ???)

MARZEC 2005


LUTY 2005 (??? CZY ABY NA PEWNO ???)

MARZEC 2005


CZERWIEC 2004

MARZEC 2005



BYŁO

MARZEC 2005


Inne zdjęcie wrzucone przez Sky

Ale, żeby nie robić offtopicu dołożę kilka zdjęć Uthemanna z lipca / września 2003:


tu jeszcze hala nie była tak "obdłubana":



tutaj już bliżej końca, jakiś czas potem ją strzelili i wywróciła się na bok, ale nie było mnie tam z aparatem :\



porządkowanie terenu (wid od strony Mysłowic):

fazi said:
WRZESIEŃ 2005







http://bi.gazeta.pl/im/3/3568/z3568163X.jpg[\img]

[quote="Suchy"]Pozostałości po cynkowni obecnie :?
[URL=http://img403.imageshack.us/my.php?image=img701301wu2.jpg][img]http://img403.imageshack.us/img403/9550/img701301wu2.th.jpg[/URL]






[/quote]

Poniżej kilka zdjęć, na których widać, nie tylko same budynki ale także złomiarzy.









 

·
Registered
Joined
·
416 Posts
Kościół Chrystusowy Wrocław



Pałac w Sobieszynie



Krzyżtopór











Pałac w Szczekocinach





Pałac w Guzowie koło Sochaczewa



Pałac w Żarach





Pałac w Różanej

Pałac w Pawłowicach



Pałac w Juchowie

Zamek w Ratnach Dolnych





Pałac w Bożkowie







Pałac w Jedlini Zdrój

Zamek w Karpnikach



Zespół zabudowań cystersów w Wierzbnie

Widok od bramy wejściowej z boku


od przodu (chyba coś się dzieje, bo dach przykrywają)


od tyłu


zabudowania chyba gospodarcze, albo osobna część pałacu, ciężko stwierdzić :)
Pałac w Słońsku

Pałac w Kopicach.





Dwór w Chorzenicach.











Dwór w Polubiczach



Kościół w Garbowie



Zamek w Janowcu

dworek w Siedliszczkach





Kozice - co to mogło być? wygląda jak skrzyżowanie kościoła z domkiem...





Dwór w Zawieprzycach





 

·
Registered
Joined
·
3 Posts
Moze sie powtorze ale to co napisalem chyba nie udalo mi sie wyslac. Cos boli w srodku kiedy sie patrzy na te zdjecia.

Pisalem, ze najwieksza szanse na uratowanie maja te obiekty, ktore w jakis sposob moglyby na siebie zapracowac. Mysle tu przede wszystkim o kamienicach czy np. fabrykach, ktore moznaby zaadaptowac do celow mieszkalnych. Czegos takiego wlasciwie szukam i wdzieczny bede za sugestie. Pozdrawiam
 

·
wilk stepowy
Joined
·
977 Posts
Może to nie jest największy zabytek, bo zaledwie kilkudziesięcioletni, ale też zagrożony:



Słynna Pijalnia zagrożona

Największa w Europie pijalnia wód mineralnych w Krynicy-Zdroju ma zostać rozebrana. Nie wiadomo, jaki obiekt ją zastąpi.




Urząd Marszałkowski Województwa Małopolskiego wydał „Atlas dóbr kultury współczesnej”. Starannie opracowany album przedstawia obiekty powstałe po 1945 r., godne zachowania dla przyszłych pokoleń. Pomniki, fontanny, detale architektoniczne, założenia urbanistyczne i przede wszystkim budynki. Pośród nich znajdujemy wzniesioną w 1971 r. krynicką Pijalnię Główną. Autorzy „Atlasu” ocenili ją wysoko, przyznając 6 punktów w 8-stopniowej skali. Podczas promocji „Atlasu”, która odbyła się 3 lutego tego roku, architekci, historycy sztuki i urzędnicy, m.in. małopolski konserwator zabytków, zastanawiali się nad wypracowaniem skutecznych form ochrony powojennego dziedzictwa. W tym samym czasie zapadały decyzje o wyburzeniu Pijalni.

– Stan techniczny Pijalni jest taki, że ma pozwolenie na użytkowanie do końca 2010 r. Jest to obiekt nieekonomiczny, wyposażony w grube, nietermoizolacyjne płyty szklane, ma nadszarpniętą konstrukcję nośną. To wszystko trzeba by wymienić – mówi Emil Bodziony, burmistrz Krynicy-Zdroju. Dlatego władze kurortu postanowiły obiekt wyburzyć. – Jak się chce coś zniszczyć, to się szuka jakiegoś argumentu – komentuje Stanisław Spyt, współprojektant Pijalni (wraz z nieżyjącym już Zbigniewem Mikołajewskim). – Powinno to być poddane najsurowszym ekspertyzom, także ekonomicznym, czy można ten budynek unicestwić – dodaje.

Jego dzieło to największa pijalnia wód mineralnych w Europie – ma aż 4,5 tys. mkw. powierzchni. Miłośników modernizmu zachwycają w niej proste, rytmiczne podziały szklanej ściany wychodzącej na Deptak, pasma neonówek w suficie czy ceramiczna mozaika ścienna. Sufit wisi w powietrzu nie wiadomo jakim cudem. – To była bardzo śmiała konstrukcja – podkreśla Stanisław Spyt. Można tu spacerować, popijając pyszną wodę i ciesząc oczy ogrodem zimowym – olbrzymimi palmami, fikusami i innymi roślinami egzotycznymi. Można też posłuchać Orkiestry Zdrojowej w małej sali koncertowej.

Monstrualny złoty ząb

Nieoficjalnie wiadomo już, że polskie Davos, czyli coroczne Forum Ekonomiczne w Krynicy, będzie się nadal odbywać u stóp Góry Parkowej. Krynica musiała stoczyć bitwę z Sopotem, który chciał jej Forum odebrać. Nadmorski kurort podpierał swoje starania nowo zbudowanym Centrum Haffnera, w którym uczestnicy międzynarodowej imprezy mieliby doskonałe warunki, w przeciwieństwie do krynickiej improwizacji.

Szkopuł w tym, że Centrum Haffnera to estetyczna katastrofa, taki monstrualny złoty ząb wprawiony w uroczą skądinąd zabudowę Sopotu. Krynica musi podnieść standard obsługi swych gości w czasie Forum, więc jej władze postanowiły stworzyć centrum kongresowe w miejscu Pijalni. – To pozwoli wygenerować kapitał, którego nie ma ani spółka uzdrowiskowa, będąca właścicielem Pijalni, ani minister skarbu. Dlatego powstanie spółka celowa, z udziałem spółki uzdrowiskowej, gminy i województwa małopolskiego, które wniesie największy wkład finansowy – informuje burmistrz. Oprócz budowy centrum kongresowego spółka ta ma zrewaloryzować Stary Dom Zdrojowy (łączny koszt ok. 100 mln zł). – Nie jest wykluczone, że Pijalnia powstanie w tym samym kształcie, nieco powiększona, jako centrum kongresowe z funkcją leczniczą, tylko proporcje będą odwrotne. W tej chwili jest bardzo duża powierzchnia pijalni, a mała sali koncertowej – uspokaja Emil Bodziony.

Europejski salon

Znane na całym świecie Davos nie umywa się do biednej Krynicy, przynajmniej pod jednym względem: nie ma Deptaka. Na tym reprezentacyjnym placu spotyka się kilka stylów architektonicznych: alpejski, zakopiański, neorenesansowy i modernistyczny – zarówno przedwojenny (Nowy Dom Zdrojowy), jak i powojenny (Pijalnia).

Styl Pijalni nie wziął się z niczego. – To było pokłosie mojej podróży do Włoch w 1958 r., kiedy miałem wspaniałą okazję poznać, jak kształtuje się architektura na świecie, na tle panującego u nas wówczas socrealizmu – wspomina Stanisław Spyt.

Nie opodal Deptaka stanął niedawno nowy hotel Prezydent. Jego projektanci pewnie też podróżowali, ale chyba do Disneylandu, sądząc po ich dziele. Niestety, będzie ono straszyć przez najbliższe sto lat.

Jednak Krynica wciąż zachowuje charakter kurortu „z myszką”. Szczęśliwie uniknęła losu Zakopanego, niemiłosiernie zeszpeconego w ostatnich latach „góralskimi apartamentowcami” – wysokimi blokami ze spadzistymi dachami i betonowymi ścianami, poobkładanymi deskami.

W Krynicy jest inaczej, np. nowy apartamentowiec przy ul. Piłsudskiego nie udaje, że jest „góralski” – stoi pomiędzy starymi blokami z czasów PRL, nawiązuje do nich wielkością i nie razi. Wspaniałe krynickie sanatoria, z Patrią oraz Starym i Nowym Domem Zdrojowym na czele, dostojnie niszczeją, bo kontrakty z NFZ nie pozwalają na remonty.

Ocalona forma?

– Pojawiły się u nas firmy, które skupowały zruderowane kamienice i je odbudowywały, trochę rozbudowując. Ta forma działalności deweloperskiej jest bardzo pożądana przez władze samorządowe – mówi Jacek Oleksa, dyrektor Wydziału Architektury, Inwestycji i Środków Pomocowych Urzędu Miejskiego Krynicy-Zdroju.

Przykładem takich działań jest willa Stefania przy ul. Piłsudskiego (z 1880 r.). Jej eklektyczny styl, ni to alpejski, ni zakopiański, jest charakterystyczny dla drewnianej, XIX-wiecznej Krynicy. Czasy PRL nie sprzyjały Stefanii. Upaństwowiony dom butwiał i porastał grzybem. W 2000 r. odkupił go od przedwojennych właścicieli Czesław Siwy, przedsiębiorca. Dostał zgodę konserwatora zabytków na rozbiórkę obiektu pod warunkiem odtworzenia jego formy. I wybudował murowany dom z drewnianą elewacją. Ulokował tu najmniejszy hotel w Polsce (dla 24 osób), gdzie każdy pokój ma inny kształt. – Moim celem było zachować styl krynicki – podkreśla Czesław Siwy.

– To jest atrapa w skali 1:1, ale wolę takie rozwiązanie niż nowoczesny obiekt postawiony w tym samym miejscu – ocenia Jan Janczykowski, małopolski konserwator zabytków. Tymczasem podlegająca mu Delegatura Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Nowym Sączu – według zapewnień burmistrza Bodzionego – nie domaga się odtworzenia formy Pijalni i dopuszcza wzniesienie nowego obiektu np. z dachem dwuspadowym.

– Nie wpiszę Pijalni do rejestru zabytków, bo jest na to za młoda – mówi Jan Janczykowski. I teraz tylko od władz Krynicy zależy, czy bezpowrotnie zniszczą perłę modernistycznej architektury ulokowaną w perle polskich uzdrowisk.
http://www.rp.pl/artykul/431222_Slynna_Pijalnia_zagrozona.html
 

·
Neen, man!
Joined
·
3,443 Posts
A może zrobić ściepę na FPW, wykupić i zagospodarować jakiś obiekt? Gdzieś czytałem o podobnych inicjatywach (vide kibice wykupujący klub piłkarski na skraju bankructwa), a że jest nas tutaj parę ładnych tysięcy, wśród których są prawnicy, księgowi, finansiści przeróżni, architekci, historycy sztuki, budowlańcy etc; to i wszystko właściwie we własnym gronie. Oczywiście, to tylko taka luźna myśl, marzenie ściętej głowy, czyli nie do zrealizowania, ale gdyby ktoś kiedyś się podjął, wsparłbym akcję bez wahania. :)
 

·
Neen, man!
Joined
·
3,443 Posts
HS, a jes jeszcze jako szansa, co ftoś erb bytumska architektura uratuja eli kiejś to szysko zicher szlag trefi? A gmina eli sztad tyż psińco łobcyrklowali co by zaczuńć haj dłuboć przi tych familokach eli kaufhauzach i ino czykajom kiej to szysko buchnie?

Nekroskop, owszem, mógłby się pojawić pewien problem, choć mi byłoby to obojętne. Ogółem a propos zameczków, pałacyków i innych luźnych zabytków ściany zachodniej, ciekawi mnie dlaczego władze nie szukają dawnych właścicieli, chyba lepiej by niemiecki szlachcic zagospodarował budynek z zyskiem dla gminy niż żeby zabytek miał rozlecieć się do końca, mam na myśli ludzi takich jak hrabia von Krockow...
 

·
Turnix sylvatica
Joined
·
1,181 Posts
A może zrobić ściepę na FPW, wykupić i zagospodarować jakiś obiekt? Gdzieś czytałem o podobnych inicjatywach (vide kibice wykupujący klub piłkarski na skraju bankructwa), a że jest nas tutaj parę ładnych tysięcy, wśród których są prawnicy, księgowi, finansiści przeróżni, architekci, historycy sztuki, budowlańcy etc; to i wszystko właściwie we własnym gronie. Oczywiście, to tylko taka luźna myśl, marzenie ściętej głowy, czyli nie do zrealizowania, ale gdyby ktoś kiedyś się podjął, wsparłbym akcję bez wahania. :)

Duży wybór na stronie:
http://www.zabytki-nieruchomosci.com/1,more,431-dwor_w_cyganach__gmina_krosniewice__woj__lodzkie.html?ln=pl
 

·
Registered
Joined
·
1,654 Posts
Normalnie nakopać takiemu do d.... to mało....:bash: łapy bym poobcinał....

za: http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,7495334.html (pogrubienia moje)

Pałac w Bożkowie - od perły architektury do ruiny


Pałac w Bożkowie był jednym z najlepiej utrzymanych zabytków na Dolnym Śląsku. Był - bo od pięciu lat wystawiony jest na łaskę złodziei i przyrody. Jego właścicielem jest polsko-irlandzka spółka, która niespecjalnie się nim interesuje

Przed pięcioma laty starosta kłodzki sprzedał zamek spółce Fenelon Group za 2,5 mln zł.

- Chcemy w pałacu otworzyć centrum konferencyjne, przez cały rok planujemy 67 różnego rodzaju wydarzeń - mówiła wówczas Tula Grey, wiceprezes spółki. Nowy właściciel zobowiązał się, że w pięć lat przeprowadzi kapitalny remont obiektu. Zapowiedzi były szumne - odnowiony basen, ogród i park, a nawet pole golfowe na łące przylegającej do pałacu.

- Cieknie dach, poodpadały sufity. Nie wiemy, jak długo potrwa remont, bo gdy odkrywamy jedną usterkę, od razu pojawia się następna - skarżyła się w 2005 roku Tula Grey.

- To nieprawda, mamy zdjęcia i ekspertyzę, która mówi, że zamek był w dobrym stanie - zaprzecza Barbara Nowak-Obelinda, kierowniczka wałbrzyskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków.

Miało być pięknie, wyszło jak zwykle

Obiecywanego przez Irlandczyków remontu nie zrobiono do dzisiaj. Zainteresowanie nowych właścicieli zamkiem ograniczyło się do wystawienia go na sprzedaż zaraz po zakupie.

- Na jednym z portali internetowych pojawiła się aukcja, na której można było kupić zamek za 25 mln zł - mówi Nowak-Obelinda.

Dalsze losy zamku to już historia upadku.

- Przez blisko rok pilnowała go firma ochroniarska, ale potem właściciele chyba przestali jej płacić. Na dziewięć miesięcy zabytek został pozostawiony samemu sobie - wspomina jeden z sąsiadów pałacu.

Przez ten krótki okres zamek rozkradziono. Zniknęła większość miedzianych blach pokrywających dach i wszystkie rynny. Złodzieje kradli nawet kamienne rzeźby i balustrady z parku. Od wejścia uderza zapach wilgoci - w narożnikach ścian i pod sufitami wyrasta grzyb, a klepki prawie wszystkich parkietowych podłóg pod wpływem wody pęcznieją i wybrzuszają się. Ze ścian odpadają gipsowe i drewniane sztukaterie. Na boazerii widać zamarznięte strużki wody. - W tej sali przy każdych wyborach ustawiano urnę i kabiny do głosowania. Wzdłuż tej ściany przy piecu siedziała komisja wyborcza - pokazuje były pracownik szkoły.

W dawnej sali balowej niezniszczone pozostały tylko dwa balkoniki, większość sztukaterii odpadła, parkiet jest wypaczony. Z oświetlających ją kiedyś trzech żyrandoli nie pozostał ani jeden, tylko piec nadal stoi.

W sąsiednim pokoju na podłodze leży oberwany sufit, a pod ścianami piętrzy się czerwony gruz. Mróz rozsadza wilgotne ściany krusząc cegły. Deszcz leje się swobodnie przez dziurę w dachu. Woda zniszczyła pokoje na górnych kondygnacjach i na parterze. Na ścianach klatki schodowej pozostały puste miejsca po obrazach. Na chwiejących się poręczach schodów brakuje stojących kiedyś na ich zakończeniach rzeźb.

- To był naprawdę piękny obiekt, odbywały się tutaj zjazdy i konferencje. Nakręcono tutaj trzy filmy - wspomina były pracownik szkoły.

- Złodzieje ukradli wiele obrazów i rzeźb. Wynosili wszystko, co miało jakąś wartość. Szli tu jak po swoje - wspomina jeden z sąsiadów zamku.

Żeby ratować meble, obrazy i sztukaterie, które pozostały jeszcze w zamku, pracownicy Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w lipcu 2009 roku przenieśli je do muzeum w Kłodzku. - Niemal 40 procent pomieszczeń zamkowych jest nieodwracalnie zniszczonych - ubolewa Nowak-Obelinda.

Wszystkiemu winien kryzys

James Chadrey, pełnomocnik Fenelon Group, brak prac na zamku tłumaczył kryzysem.

- Jeden z naszych wspólników z Irlandii zbankrutował, a sami nie byliśmy w stanie remontować budynku - mówi. - Przez ostatnie półtora roku szukaliśmy inwestora, który dokończyłby z nami remont.

Zapewnia, że celem spółki nie było sprzedanie zamku z zyskiem, tylko przekształcenie go w hotel.

Mimo jego zapewnień na tym samym portalu aukcyjnym co przed pięciu laty nadal można kupić zamek w Bożkowie. Wystawiony jest na dwóch aukcjach, pierwsza opiewa na 10 mln zł, a druga na 9,5 mln.

- W grudniu zawiadomiliśmy Prokuraturę Rejonową w Kłodzku o popełnieniu przestępstwa - mówi Nowak-Obelinda.

Na początku stycznia prokuratura wszczęła postępowanie w tej sprawie. - Śledztwo ma ustalić, kto ponosi odpowiedzialność za obecny stan zamku - mówiła prokurator Anna Gałkowska.

Prawo przewiduje od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności za niszczenie i uszkadzanie zabytków.

- Niezależnie od śledztwa prokuratury mamy zamiar złożyć wniosek o wywłaszczenie obecnego właściciela - zapewnia Nowak-Obelinda.

Starosta kłodzki nie jest zwolennikiem takiego postępowania w stosunku do spółki Fenelon Group. Zapowiada jednak, że podejmie kroki w tej sprawie, jeżeli UOZ wystąpi do niego z takim wnioskiem.

- Zgodnie z prawem w przypadku wywłaszczenia na rzecz skarbu państwa środki finansowe na ten cel powinien zabezpieczyć wojewoda dolnośląski - mówi Krzysztof Baldy, starosta kłodzki.

- W budżecie województwa na ten rok nie przewidziano środków na wywłaszczenia nieruchomości. Nie ma też rezerw, z których można by sfinansować takie działania - mówi Róża Gruszecka, zastępczyni dyrektora wydziału finansów i budżetu w urzędzie wojewódzkim.

Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław
i jeszcze galeria zdjęć.... : http://www.gmerek.net.pl/galeria-bozkow/thumb.html
 
1 - 20 of 50 Posts
Top