SkyscraperCity banner

14341 - 14360 of 14448 Posts

·
Registered
Joined
·
16,427 Posts
Wymyśliłeś sobie tezę której nikt nie wypowiedział, i próbujesz obalać ją argumentami odnoszącymi się do rzeczy których nikt nie wypowiedział. Więc nie wątpię że w tej dyskusji z samym sobą nietrudno jest Ci Siebie przekonać ;) Nikt nigdzie nie mówił jakoby właściwym sposobem amortyzowania obłożenia na rynku było wyrzucenie jedynej inwestycji w podkarpackiem.
Wyraźnie zacytowałem wypowiedź, którą później skomentowałem. To nie ja postawiłem taką tezę i to nie ja ją staram się uzasadniać. Sam potwierdziłeś zdanie o bezsensowności i nieodpowiedzialności ekonomicznej inwestycji ogłaszanych przed wyborami, ja podałem jedną z tych, o których napisałeś i podałem dlaczego uważam, że jest inaczej. A teraz udajesz zdziwionego.
 

·
Registered
Joined
·
591 Posts
Czy Ty naprawdę uważasz że prawdziwość zdania

Tworzenie kalendarza przetargów, w którym ich standardowa 2-letnia ilość zostanie wtłoczona w okres niecałych 2 miesięcy kampanii wyborczej, jest bezsensowne, szkodliwe i nieodpowiedzialne ekonomicznie.

implikuje prawdziwość zdania

Ani jedna spośród inwestycji ogłoszonych w okresie kampanii wyborczej 2015 nie była słuszna.

?

Bo od kilku postów wynajdujesz argumenty, żeby obalić to drugie zdanie, w konkretnie wykazać jego nieprawdziwość dla S19. Tego drugiego zdania nikt nie wypowiedział, nikt tego zdania (według mojej wiedzy) nie popiera, w żaden sposób zdanie to nie wynika ze zdania pierwszego (którego pochodne cytowałeś w swoich postach). Ale jeśli bardzo Ci na tym zależy to specjalnie dla Ciebie napiszę "Tak, przekonałeś mnie, że drugie zdanie które zawsze uważałem za nieprawdziwe i nigdy go nie wypowiedziałem, jest w istocie nieprawdziwe" i mam nadzieję że będziesz dzięki temu spokojny :)
 

·
Registered
Joined
·
497 Posts
Nie ciągnij tematu w absurdalną stronę, nikt takiego czegoś nie planuje, chyba, że na wschodzie gdzie po zbudowaniu A/S robi się też obwodnice na starej drodze... Na zachodzie takich przypadków praktycznie nie ma. Więc raczej robi się je tam gdzie nie powinno być priorytetowo drogi A i S co jest dodatkowym absurdem. Ciągi dróg na odcinkach między większymi miastami i równolegle powinien być brany pod uwagę aspekt ruchu.
Owszem planuje się. Wyborcza.pl
Przedłużenie S1 i A4 bis jako pilne drogi! :eek:
 

·
Registered
Joined
·
16,427 Posts
Czy Ty naprawdę uważasz że prawdziwość zdania

Tworzenie kalendarza przetargów, w którym ich standardowa 2-letnia ilość zostanie wtłoczona w okres niecałych 2 miesięcy kampanii wyborczej, jest bezsensowne, szkodliwe i nieodpowiedzialne ekonomicznie.

implikuje prawdziwość zdania

Ani jedna spośród inwestycji ogłoszonych w okresie kampanii wyborczej 2015 nie była słuszna.

?

Bo od kilku postów wynajdujesz argumenty, żeby obalić to drugie zdanie, w konkretnie wykazać jego nieprawdziwość dla S19. Tego drugiego zdania nikt nie wypowiedział, nikt tego zdania (według mojej wiedzy) nie popiera, w żaden sposób zdanie to nie wynika ze zdania pierwszego (którego pochodne cytowałeś w swoich postach). Ale jeśli bardzo Ci na tym zależy to specjalnie dla Ciebie napiszę "Tak, przekonałeś mnie, że drugie zdanie które zawsze uważałem za nieprawdziwe i nigdy go nie wypowiedziałem, jest w istocie nieprawdziwe" i mam nadzieję że będziesz dzięki temu spokojny :)
Czyli mówiąc o bezsensowności i nieodpowiedzialności nie miałeś na myśli bezsensowności i nieodpowiedzialności. Rozumiem. Przekonałeś mnie.
 

·
Registered
Joined
·
3,453 Posts
w stosunku do PBDK z 2015 sprzed wyborów bardzo mocno zwiększono budżet (piszę z głowy - jakoś ze 108 do 130 mld), znacznie zwiększajac zakres.
ciągła propaganda polityczna, usiłująca sprzedać narrację jakoby obecny rząd dokonał rzeczy nadzwyczajnej. Tymczasem dokonał zwykłej korekty, dostosowując budżet do aktualnych możliwości państwa. Narracja o "bardzo mocno zwiększonym budżecie" ma wyrobić w odbiorcy przekonanie, że nikt inny oczywiście by tego nie zrobił, a już w szczególności poprzedni rząd, który ogłosił tyle przetargów, że przy zakładanym wcześniej budżecie pod koniec swojej następnej kadencji przestałby budować drogi, bo nie byłoby już pieniędzy. Ręce opadają. Dokładnie jak w tym tweecie:
nowoczesnych dróg coraz więcej! Od listopada 2015 r. oddano do ruchu łącznie 1170,6 km dróg szybkiego ruchu, w tym 138,7 km autostrad i 1031,9 km dróg ekspresowych
od listopada 2015, czyli od przejęcia władzy. Zawdzięczacie naszym rządom 1170 gotowych dróg. Żenada, ale docelowa grupa Kurskiego łyknie bez popijania.

rozkład powinien być taki, że przetargi powinny być sukcesywnie ogłaszane od 2013 do 2019, czyli przez 7 lat, co dałoby podpisane umowy równomiernie w latach 2014-2020, tak, aby z realizacją zdążyć do 2023.
no tak, modus vivendi obecnych decydentów to ponoć 350 km rocznie - oczywistym jest, że poprzednicy mogli góra osiągnąć 200, stąd 7 lat i dopiero 2019 rok.
 

·
Registered
Joined
·
591 Posts
Czyli mówiąc o bezsensowności i nieodpowiedzialności nie miałeś na myśli bezsensowności i nieodpowiedzialności. Rozumiem. Przekonałeś mnie.
Miałem na myśli dokładnie to co powiedziałem:


Tworzenie kalendarza przetargów, w którym ich standardowa 2-letnia ilość zostanie wtłoczona w okres niecałych 2 miesięcy kampanii wyborczej, jest bezsensowne, szkodliwe i nieodpowiedzialne ekonomicznie.

Dlatego mówiłem o bezsensowności i nieodpowiedzialności ekonomicznej. Bo – aż ciężko mi uwierzyć że znów muszę to zdanie powtarzać – kumulowanie 588 km przetargów w okresie niecałych 2 miesięcy kampanii wyborczej w sytuacji gdy rynek jest przyzwyczajony do średniej 25 km / miesiąc, jest bezsensowne, szkodliwe i nieodpowiedzialne ekonomicznie.


Jeśli uważasz że to zdanie jest nieprawdziwe, to odnieś się konkretnie do niego, a nie do zdań które sobie wymyśliłeś a nigdy nie padły. Jeśli uważasz że ono jest prawdziwe, lecz jakieś inne wypowiedziane przeze mnie zdanie jest nieprawdziwe, to zacytuj zdanie nieprawdziwe. Potrzebujesz mieć to wyłożone prościej?
 

·
Registered
Joined
·
16,023 Posts
Te przetargi były dwuetapowe, więc samo ich ogłoszenie nie implikowało "kumulacji", bo nie ma żadnego ustawowego terminu otwierania drugiego etapu przetargu. (Co, jak wiemy z doświadczenia, może nie nastąpić nawet w ciągu 5 lat)
 

·
Registered
Joined
·
16,427 Posts
Miałem na myśli dokładnie to co powiedziałem:


Tworzenie kalendarza przetargów, w którym ich standardowa 2-letnia ilość zostanie wtłoczona w okres niecałych 2 miesięcy kampanii wyborczej, jest bezsensowne, szkodliwe i nieodpowiedzialne ekonomicznie.

Dlatego mówiłem o bezsensowności i nieodpowiedzialności ekonomicznej. Bo – aż ciężko mi uwierzyć że znów muszę to zdanie powtarzać – kumulowanie 588 km przetargów w okresie niecałych 2 miesięcy kampanii wyborczej w sytuacji gdy rynek jest przyzwyczajony do średniej 25 km / miesiąc, jest bezsensowne, szkodliwe i nieodpowiedzialne ekonomicznie.


Jeśli uważasz że to zdanie jest nieprawdziwe, to odnieś się konkretnie do niego, a nie do zdań które sobie wymyśliłeś a nigdy nie padły. Jeśli uważasz że ono jest prawdziwe, lecz jakieś inne wypowiedziane przeze mnie zdanie jest nieprawdziwe, to zacytuj zdanie nieprawdziwe. Potrzebujesz mieć to wyłożone prościej?
Przede wszystkim co to znaczy, że rynek jest przyzwyczajony do średniej 25km/ miesiąc. Z czego to wynika, z ankiety? Podstawową sprawą jest odpowiednia dystrybucja budów, tak by były one równomiernie podzielone, wtedy całość wygląda inaczej. Bo nie wierzę, że nie zgodzisz się z tezą, że inaczej rynek przyjmie 500km dróg w budowie, które są w jednym regionie kraju, a inaczej przyjmie też 500km, które będą równomiernie rozłożone na poszczególne województwa. W drugim przypadku można spokojnie stosować inne wielkości, gdyż budowy z jednego regionu nie wpływają negatywnie na budowy w innym regionie. Tak więc stosowanie konketnych liczb do każdego przypadku nie ma sensu. Bo tak można uzasadnić, że jak jedno dziecko zje dwa śniadania a drugie nic nie zje, to oba będą najedzone.
 

·
Registered
Joined
·
591 Posts
Jest! Dziękuję! :) Po półtorej strony dyskusji o wymyślonych tezach, kontargument merytoryczny do którego można się odnieść. Dzięki Ci, Kemo mój najdroższy! :)

Tak, zdecydowana większość z nich była dwuetapowa (chyba nie wszystkie IIRC, ale to bez znaczenia). Więc zachodzi jeden z dwóch przypadków:
  1. Założenie: Rządzący planowali rozstrzygnąć te przetargi sprawnie, a zły PiS przejął władzę i postanowił zamiast tego je odwlekać. Konkluzja: Jest to działanie szkodliwe ekonomicznie, bo spowodowało by rozstrzygnięcie większości (wiadomo że coś by się opóźniło) spośród przetargów w zbliżonym (mówimy o rzędzie miesięcy, nie dni czy tygodni oczywiście) czasie, i kumulację zamówień na rynku.
  2. Założenie: Rządzący planowali niektóre z tych przetargów przeciągać długo, by nie dopuścić do kumulacji zamówień. Konkluzja: Jest to działanie szkodliwe ekonomicznie, bo prekwalifikacja następuje dużo wcześniej niż by mogła i część firm startujących w prekwalifikacji może potem nie być chętna złożyć oferty (lub rzucą większą kwotę na odczep się), zaś firma która mogła by chcieć złożyć ofertę (być może najtańszą) nie będzie mieć takiej możliwości jeśli nie startowała X lat temu w prekwalifikacji.
W obu przypadkach konkluzja jest ta sama, czyli działanie szkodliwe ekonomicznie.

No i w obu przypadkach zasadne jest pytanie: jaki z kolei jest zysk ekonomiczny (a nie polityczny) z tego by wszystkie przetargi pojawiły się akurat przed wyborami? ;)
 

·
Registered
Joined
·
16,023 Posts
Zysk był taki, że wywarto presję na pis, żeby jednak te przetargi dociągnął do końca.
Bo unieważnienie bez powodu przetargów (trwających) jest trudniejsze niż nieogłaszanie ich i wciskanie ściemy o kolejnych Skierowaniach do Realizacji,
 

·
Registered
Joined
·
599 Posts
Warto podkreślić, że podział zadań na różne województwa będzie miał duże znaczenie na poziomie podwykonawców i dostawców materiałów. Istotnie, firma z zachodnio-pomorskiego nie będzie dostarczała materiałów budowlanych na Podkarpacie.

Z drugiej strony mamy ograniczoną liczebnie kadrę inżynierską (nie siedzę w temacie, więc nie potrafię rzucić żadną liczbą). Ci ludzie nie muszą mieszkać w okolicy budowy, mogą pochodzić z drugiego końca kraju. Gdyby nagle zaczęto podpisywać kilka razy więcej kontraktów niż zwykle, to zwyczajnie zabrakłoby tych fachowców.
Analogiczny problem wystąpiłby w urzędach, które zwyczajnie zatkałyby się papierologią. Obecnie zresztą widzimy tempo wydawania ZRIDów, POOnŚów i przechodzenia dokumentów przez Wody Polskie.

Z tych względów wydaje się, że najkorzystniejsze dla stabilności rynku jest utrzymywanie na stałym poziomie liczby zadań budowanych, projektowanych i w przetargach. Wtedy wszystko idzie gładko. Natomiast wprowadzanie oscylacji zsynchronizowanych z wyborami powoduje naprzemienne klęski niedoboru i klęski urodzaju.
 

·
Registered
Joined
·
591 Posts
Zysk był taki, że wywarto presję na pis, żeby jednak te przetargi dociągnął do końca.
Bo unieważnienie bez powodu przetargów (trwających) jest trudniejsze niż nie ogłaszanie ich i wciskanie ściemy o kolejnych Skierowaniach do Realizacji,
Uważam, że kolosalnie przeceniasz ten aspekt. Te przetargi które PiS chciał ciągnąć, ciągnął. Te przetargi które PiS chciał przeciągnąć, przeciągnął bez problemu. Te przetargi które PiS chciał rozstrzygnąć a nie były rozpoczęte (S61), rozpoczął i podpisał szybciej niż niektóre z tych które przeciągnął. Te przetargi które PiS chciał unieważnić, bez problemu de-facto unieważnił. Tam gdzie PiS chciał wciskać kit, wciskał. To albo nie miało znaczenia albo jakieś całkowicie marginalne. Moim zdaniem jeśli nawet były jakieś minimalne zyski z powodu tego argumentu, to z pewnością znacznie mniejsze niż negatywne efekty ekonomiczne z punktu 1 bądź punktu 2. Oczywiście naukowych opracowań ani na jedne efekty ani na drugie nie przeprowadzimy.


Tak na marginesie, zwróć uwagę że długość podpisanych kontraktów w 2015 też była dwukrotnie wyższa niż standardowa. Więc i tak nawet pomijając przetargi, samo to już spowodowało kumulację inwestycji. Co dość jednoznacznie obala hipotezę jakoby tak naprawdę rząd próbował uniknąć kumulacji a jedynie sprowokować PiS do działania: nawet pominąwszy temat przetargów to samymi swoimi umowami kumulację spowodowali i tak.

Z czego to wynika, z ankiety?
Z liczby ówczesnych oraz przeszłych zamówień publicznych.

Bo nie wierzę, że nie zgodzisz się z tezą, że inaczej rynek przyjmie 500km dróg w budowie, które są w jednym regionie kraju, a inaczej przyjmie też 500km, które będą równomiernie rozłożone na poszczególne województwa.
Oczywiście, z tą tezą jak najbardziej się zgodzę :) Natomiast ani ja ani chyba nikt inny na forum nie zgodzi się z tą tezą:

W drugim przypadku można spokojnie stosować inne wielkości, gdyż budowy z jednego regionu nie wpływają negatywnie na budowy w innym regionie.
Dlaczego, to wspomniał już @rolnikolaf: część zasobów jest regionalna, część zasobów amortyzuje się w skali Polski, część (większość) zasobów nie należy do żadnej z tych skrajności tylko ich rentowność zmienia się w sposób płynny w zależności od odległości pomiędzy regionami. Oba te scenariusze są patologiczne. Megakumulacja w skali kraju, nawet jeśli perfekcyjnie równo rozłożona pomiędzy regiony, jest patologiczna. Megakumulacja w jednym regionie również.
 

·
Registered
Joined
·
110 Posts
@Kirt93
S6 vs S19 - SDR i priorytety
Jeżeli uświadomić sobie, że w przypadku dróg poniżej 15k poj./dobę nie ma potrzeby niezwłocznego podnoszenia ich klasy celem zwiększenia przepustowości, to widać, że spory w stylu tu jest 5k, a tu 10k nie mają większego sensu w kontekście ustalenia kolejności budowy.

Tak więc, jeśli ktoś jest wkurzony na polityczną decyzję, aby budować najpierw S19, to zwracam uwagę, że na tej samej zasadzie należałoby by być złym na decyzje o budowaniu zachodniej części S6 Szczecin-Koszalin. Wtedy gdy podejmowano decyzję o ich budowie wiele innych odcinków dróg o znacznie większym natężeniu ruchu nadal czekało na fundusze. Można by więc rzec filozoficznie, że przyroda dąży do równowagi i zdziwienia być nie powinno - w każdym razie nie powinni go mieć ci, którym takie właśnie decyzje polityczne nie przeszkadzały w przeszłości.

Swoją drogą wielka szkoda, że z oczywistych powodów nie będzie wypadającego na ten rok GPR - ciekawie byłoby zobaczyć jak wygląda natężenie na oddanej do ruchu zachodniej części S6 w porównaniu do GPR2015.
Zacznijmy od tego, że GPR od 2015 się zmienił, a planować trzeba kilka lat do przodu ze względu na długi proces budowy. Druga sprawa, gdy jest powyżej 15k to droga powinna być budowana już w profilu 2x2, z racji tego, że buduje się nie na tu i teraz, a ty sugerujesz, że wtedy w ogóle nie powinno budować się drogi wyższej kategorii. Przypominam Ci, że na odcinku Goleniów-Koszalin połowa odcinka to ruch rzędu 12-15k, reszta to ruch pod 10k, więc widać od razu, że jako ciąg i to np. w 2020 roku będzie miał ruch na większości trasy ponad 15k, a na pozostałych odcinkach nieco poniżej (aczkolwiek to tylko domysły, zwłaszcza że uruchomienie całego ciągu mogło ściągnąć większy ruch z okolicznych dróg na całym odcinku). Na odcinku Białystok - Lubartów tylko nieliczne odcinki mają około 10k, a większość trasy ma 5-8k, taka to różnica, której zapewne nie sprawdziłeś nawet. Ja totalnie bym nie przyrównywał ruchem i priorytetem tych dróg, bo S6 ma półkę wyższy ruch na całym ciągu niż S19.

Hm, Sianów-Lębork jako najsłabiej obłożony ruchem odcinek S6, jest nadal 2x lepszy liczbowo od odpowiednika w S19... Tak, zasadniczo większość przebiegu S19 powinna mieć nie mniejszy priorytet niż S6 (zwłaszcza Lubartów-Rzeszów), ale jestem przekonany, że odpuszczając sobie odcinek od A2 na północ, starczyłoby na S10 Bydgoszcz-Toruń, albo pociągnięcie S6 za Lębork i jeszcze jakieś obwodnice.
Lubartów - Rzeszów powinna mieć podobny priorytet jak Goleniów - Gdynia, bo ruch na całym ciągu jest niemal podobny, co jakby potwierdza argumenty z odpowiedzi do Soforo/Kirta. Wiele razy lobbowałem by odpuścić odcinek Bielsk - Lubartów (a najmniej to Bielsk - Kock), wtedy starczyłoby na S6, albo S10, dużo bardziej obciążone i potrzebne między dużymi miastami, gdzie więcej ludzi mieszka, jest więcej firm i przez to tranzytu.

Owszem planuje się. Wyborcza.pl
Przedłużenie S1 i A4 bis jako pilne drogi! :eek:
Więcej wyborczej czytaj i ich wymysłów marzycielskich. Bez sensu w ogóle ten Twoj komentarz. Inna rzecz, że na Śląsku to raczej drogi równoległe są oczywistością.


------------------

A można by było tak po prostu zamienić 170km odcinek Bielsk - Lubartów na Toruń-Bydgoszcz 50km, i Bożepole Wielkie - Sianów 120 km (razem z obwodnicą Słupska, którą można zbudować w późniejszych latach z S19 Bielsk - Lubartów), zaawansowanie tych trzech odcinków mniej więcej podobne, koszta budowy też. DLACZEGO!?!?
 

·
Registered
Joined
·
16,427 Posts
Z liczby ówczesnych oraz przeszłych zamówień publicznych.
Czyli są to dane czysto subiektywne i nie pochodzą z konkretnych wypowiedzi czy wyliczeń firm, tylko Twoich teorii.

Natomiast ani ja ani chyba nikt inny na forum nie zgodzi się z tą tezą:
Jak na razie to tylko Ty się nie zgadzasz. Wypowiadanie się za resztę forumowiczów jest tak samo poważne, jak wypowiadanie się za firmy do ilu kilometrów na miesiąc są przyzwyczajone.
 

·
Registered
Joined
·
3,453 Posts
A można by było tak po prostu zamienić 170km odcinek Bielsk - Lubartów na Toruń-Bydgoszcz 50km, i Bożepole Wielkie - Sianów 120 km (razem z obwodnicą Słupska, którą można zbudować w późniejszych latach z S19 Bielsk - Lubartów), zaawansowanie tych trzech odcinków mniej więcej podobne, koszta budowy też. DLACZEGO!?!?
Nie wiem skąd takie nierealne pomysły. Nie jestem miłośnikiem polityki tego rządu, ale jeśli jakakolwiek ekipa decyduje o wdrożeniu jakiegoś pomysłu (zakładam, że po poważnym przeanalizowaniu tematu, a nie w wyniku spożycia grzybka przez podsekretarza), to powinna robić to konsekwentnie. A Via Carpatia to projekt polityczny na poziomie europejskim. I sens czy też perspektywa tego projektu nie ma zupełnie znaczenia, bo jeśli już zdecydowano o wdrożeniu projektu i mocno lobbowano na jego rzecz na arenie międzynarodowej , to kompletnie niepoważnym ruchem byłoby odkładanie na przyszłość budowy jakiegoś fragmentu w środku trasy, z argumentacją o obecnie zbyt małym ruch na odcinku. Jaki to byłby sygnał wysłany w kierunku Słowacji, która ma budować szlak na odcinkach, które obecnie mają dwa razy mniejszy ruch niż najmniej obciążone odcinki DK19? Zresztą podobnie jest na niektórych drogach przyszłego szlaku na terenie Rumunii i Bułgarii, gdzie dodatkowo trasa przebiega na skraju tych państw, więc z punktu widzenia priorytetu dla układu komunikacyjnego w danym kraju jest na szarym końcu. Innymi słowy wycięcie pewnych fragmentów z S19 z przyczyn związanych z aktualnym ruchem automatycznie kładzie cały projekt, bo innym krajom daje oczywisty argument do odkładania w czasie budowy na swoim terytorium i w konsekwencji można go wyrzucić do kosza. Na pewno nie tak państwo powinno prowadzić politykę, choć osobiście nie jestem przekonany, czy nadzieje pokładane w Via Carpatia mają sens polityczny i silne perspektywy ekonomiczne. Niemniej projekt stworzono, mocno lobbowano, głośno lansowano, zawarto wiele porozumień, zaangażowano nawet wiele krajów ościennych do przebiegu trasy i w tym kontekście wycinanie fragmentów ze względu na krajowy SDR było by posunięciem wręcz komicznym, poddającym w wątpliwość powagę i rozsądek państwa polskiego.
W związku z powyższym, jak napisałem na wstępie - nierealny pomysł.
 

·
Registered
Joined
·
387 Posts
ciągła propaganda polityczna, usiłująca sprzedać narrację jakoby obecny rząd dokonał rzeczy nadzwyczajnej. Tymczasem dokonał zwykłej korekty, dostosowując budżet do aktualnych możliwości państwa.
Tyle że te „aktualne możliwości państwa” zaliczyły spektakularny skok z 2016 na 2017 i latach kolejnych, nienotowany w latach 2007-2015, którego możliwość zaistnienia rządzący do 2015 wprost negowali. Jak suche fakty można nazywać propagandą?
Narracja o "bardzo mocno zwiększonym budżecie" ma wyrobić w odbiorcy przekonanie, że nikt inny oczywiście by tego nie zrobił, a już w szczególności poprzedni rząd, który ogłosił tyle przetargów,.
Jeżeli ilość przetargów ogłoszona w 2015 przed wyborami jest dla Ciebie wyznacznikiem skuteczności i odpowiedzialności ówcześnie rządzących, to ja nie mam więcej pytań ...
 

·
Registered
Joined
·
591 Posts
@Maya83 Polecam: raczej - sjp.

Gdy wypowiadasz tak oderwaną od rzeczywistości tezę jak "budowy z jednego regionu nie wpływają negatywnie na budowy w innym regionie" [kontekst tezy: "gdy [skumulowane budowy A/S - przypis] będą równomiernie rozłożone na poszczególne województwa"], to nie ma nic zaskakującego w postawieniu hipotezy że raczej nikt z forumowiczów się z taką bzdurą nie zgodzi. Dlaczego? Wyjaśnił Ci to już @rolnikolaf (zatem Twoją próbę wmawiania że "jak na razie tylko Ty się nie zgadzasz" gdy masz jego odpowiedź tuż pod spodem w ogóle pominę jako chwyt czysto erystyczny), powtórzyłem ja:
Część zasobów jest regionalna, część zasobów amortyzuje się w skali Polski, część (większość) zasobów nie należy do żadnej z tych skrajności tylko ich rentowność zmienia się w sposób płynny w zależności od odległości pomiędzy regionami. Oba te scenariusze są patologiczne. Megakumulacja w skali kraju, nawet jeśli perfekcyjnie równo rozłożona pomiędzy regiony, jest patologiczna. Megakumulacja w jednym regionie również.

Natomiast hipoteza że "raczej" tak będzie może bardzo łatwo zostać obalona. Także zachęcam by ktoś powiedział, jeżeli on/ona uważa tezę "budowy z jednego regionu nie wpływają negatywnie na budowy w innym regionie" za obiektywnie prawdziwą. Zachęcam.
 

·
Registered
Joined
·
3,453 Posts
Tyle że te „aktualne możliwości państwa” zaliczyły spektakularny skok z 2016 na 2017 i latach kolejnych, nienotowany w latach 2007-2015, którego możliwość zaistnienia rządzący do 2015 wprost negowali. Jak suche fakty można nazywać propagandą?
znowu nachalna propaganda polityczna nie mająca odniesienia do rzeczywistości - "spektakularny skok z 2016 na 2017" - taki kit to możesz wciskać widzom tvp, pozostali doskonale zdają sobie sprawę z faktu, że każda decyzja podjęta przez rząd widoczna jest w gospodarce minimum po 2 latach, bo - rzeczywistość w której procesy produkcyjne i społeczne mają swój naturalny cykl czasowy, a decyzje nie są podejmowane z dnia na dzień, tylko po dokładnej analizie rynku, audytach, badaniach itp - to nie jest gra komputerowa. Pis przejął władzę w listopadzie 2015 roku, wymiana ludzi, ich wdrożenie się w temat, zajęło co najmniej kilka miesięcy (wiem, optymista ze mnie;)), budżet na 2016 rok to z konieczności zawsze musi być po poprzednikach (stąd liczące przecież już dekady głosy o przeniesienie wyborów na wiosnę z czym wszyscy się zgadają, a później z władzą rozstać nie mogą), czyli realny, wynikający z przełożenia decyzji na działania obywateli wpływ na gospodarkę zaczyna się wstępnie od 2018 roku, a jaki rzeczywisty efekt rządów w perspektywie widocznego we wskaźnikach makroekonomicznych wpływu na gospodarkę byłby osiągnięty w perspektywie kilkuletniej to nie dowiemy się nigdy, bo epidemia skutecznie maskuje wszystko.
Naprawdę daj sobie już spokój z tą propagandą na tym forum, zdecydowanie łatwiej uzyskasz poklask na jakichś portalach odrzeczy.pl czy temu podobnych, albo jeszcze lepiej u ojca narodu - tam wręcz z utęsknieniem wyczekują tego typu przekazu no i jakże istotna rzecz, krytyki nie będzie. :)

[/QUOTE]Jeżeli ilość przetargów ogłoszona w 2015 przed wyborami jest dla Ciebie wyznacznikiem skuteczności i odpowiedzialności ówcześnie rządzących, to ja nie mam więcej pytań ...
[/QUOTE]
przedstaw jakiś dowód na to, że przy 600 km budowanych rocznie w Polsce nie będzie możliwe znalezienie wykonawców, a nie populistyczne argumenty powtarzane za ministerstwem, które w ten sposób uzasadniało przekładanie przetargów. Ja tylko przypomnę, że w kraju jest olbrzymia ilość firm budownictwa drogowego rozłożona równomiernie po całym terytorium i że w przeciwieństwie do krajów zachodniej Europy w Polsce nowe drogi buduje się wielkimi odcinkami, co preferuje tylko potężne finansowo podmioty i automatycznie wyklucza (a więc jakby z góry państwo blokuje możliwości wzrostu i rozwoju mniejszym rodzimym firmom) średnie i małe firmy. Gdyby zastosować niemieckie standardy długości odcinka i równomiernie na terenie kraju rozkładać budowy, tak aby postępowania znalazły się w zasięgu możliwości choćby konsorcjów mniejszych firm to nawet 1000 km rocznie nie jest wielkością niemożliwą do wykonania.
Opieram się tutaj na relacjach kolegów pracujących w średniej wielkości firmach drogowych, które nawet szans na podwykonawstwo nawet nie mają, ale ponieważ takie opinie zwykle bywają subiektywne, to oczywiście mogę się mylić i chętnie zmienię zdanie, jeśli ktoś przedstawi rzetelną analizę możliwości tego sektora vs. realne postępowania.
 

·
Registered
Joined
·
599 Posts

Nie będę wklejał tu całego artykułu, bo jest dość długi. Został napisany pół roku temu.

Rynek pracy jako „wąskie gardło” w realizacji inwestycji infrastrukturalnych

Co do tego, że braki w budownictwie widać, osoby biorące udział w dyskusji nie miały wątpliwości. – Wcześniej, w czasach wyżu demograficznego, nie trzeba było aż tak martwić się o to, czy szkoły wykształcą odpowiednią ilość specjalistów, bo brak dopasowania edukacji do rynku pracy można było nadrobić na poziomie ilościowym. Teraz musimy działać, bo bez tego nie poradzi sobie nie tylko branża budowlana, ale cała nasza gospodarka – mówił Andrzej Kubisiak, ekspert ds. rynku pracy w Polskim Instytucie Ekonomicznym. Jak podawał ekspert, tylko w I kwartale 2019 r. w Polsce powstało 260 tys. nowych miejsc pracy, z czego 35 tys. w budownictwie, przy czym 5 tys. z tych 35 tys. nie udało się obsadzić.
 
14341 - 14360 of 14448 Posts
Top