Czytam sobie PoRD i mnie taka refleksja i pomysł naszedł.
Czy ktoś trenował przerobienie roweru na wózek rowerowy? Nie chodzi mi o dodatkowe kółka, tylko o zwiększenie szerokości powyżej 0,9 metra (choćby o 1 centymetr), tak by rower nie spełniał definicji roweru - jakaś ramka na bagażniku z tyłu czy coś (najlepiej łatwe do złożenia).
Korzyści takiego kroku są spore:
- nadal zachowujemy funkcjonalność roweru
- brak obowiązku korzystania z dróg dla rowerów
- nie dotyczy nas znak B-9
- w efekcie można legalnie jezdniami jeździć, co np. w Krakowie na byłoby dużym plusem biorąc pod uwagę substandardową infrastrukturę rowerową.
Postaram się zrobić coś takiego, ze starej teleskopowej anteny radiowej. A więc... stay tuned
Tak więc skoro okazało się, że jednak nie ma przeszkód prawnych, w wolnej chwili pokombinowałem trochę z "anteną przeciwpolicyjną".
Oprócz anteny użyłem dwóch antypoślizgowych podkładek gumowych, dwóch rzepów, kawałka drutu a także samoprzylepnej folii odblaskowej - żeby nie było, że ten przyrząd służy tylko do robienia w konia miśków. Odciąłem usztywnioną końcówkę anteny, nową końcówkę spłaszczyłem, przewierciłem i przymocowałem drucikiem do rzepu.
Taki gadżet w postaci złożonej nie rzuca się w oczy, wygląda jak taki trochę nietypowy odblask. Za to po rozłożeniu...
Przyda się, bo w Jaworznie też mamy trochę śmieszek, z których nie raz może i korzystam, ale czasem mi się śpieszy lub wiozę coś, z czym nie chciałbym się tłuc po wszystkich tych krawężnikach czy nawet kocich łbach na wjazdach do posesji. Dodatkowy plus - kierowcy są zniechęceni do wyprzedzania w bliskiej odległości.
Inny sposób (którego jednak nie mógłbym wykorzystać, bo mam sakwy) to zakup
"lizaka" i przedłużenie go na tyle, żeby rower przekształcał się w wózek rowerowy.