SkyscraperCity banner

1 - 17 of 17 Posts

·
Ambasador Lublina
Joined
·
3,620 Posts
Discussion Starter #1 (Edited)
Witajcie! Z reguły wrzucałem wątki ze wschodu, ale czas na wątek który powinien zaciekawić inną grupę odbiorców. Nie widziałem jeszcze wątku z Portoryko tutaj, więc będzie to coś nowego.

Portoryko to terytorium zależne od USA. Stanowi jego część, ale nie jest stanem. Nie jest zbyt popularnym punktem wycieczek Europejczyków oprócz wszelkich statków wycieczkowych, które wpływają tam do portu na kilka godzin. Zeby się tam dostać, trzeba oczywiście spełnić wszystkie formalności do wjazdu do USA, obowiązują przepisy amerykańskie, ale co ciekawe, językiem urzędowym jest hiszpański, paliwo sprzedaje się w litrach a odległości mierzy w kilometrach. :)

Moja dziewczyna jest własnie stamtąd, więc przed pandemią ub. roku udało nam się tam skoczyć na 5 dni. Mamy nadzieję tam wrócić i po trochu zwiedzać wyspę, więc wtedy zmienię nazwę wątku i dodam do niego zdjęcia, ale póki co jest to jedna wycieczka, która odbyła się w lutym 2020 roku.

Zaczynamy!

1. Pierwsze, co spotykamy, to karaibskie czarne chmury. Jest to dość typowe - tam dzień bez deszczu to dzień stracony, o czym przekonacie się później w tym wątku.



2. Portorykanie są dumni ze swojego kraju, widać to na każdym kroku.


3. Ten znak w tym stylu jest już chyba w każdym miejscu na ziemi. W tle wielki statek wycieczkowy, zbliżamy się do portu i zarazem centrum Starego Miasta (Viejo San Juan)


4. Jednym z motywów przewodnich starego miasta jest niestety samochodziarstwo amerykańskie. Nie ma ograniczeń na wjazd na teren starego miasta, a pochodzie ono z XVI wieku, więc nie jest do nich nijak przystosowane. Bardzo się korkuje a wizualnie traci dużo uroku, co tez będzie tutaj widoczne.


5. Widok na port i kolorowe budynki.
 

·
Ambasador Lublina
Joined
·
3,620 Posts
Discussion Starter #2
6. Stary San Juan, bo tak nazywa się stare miasto, zostało zbudowane jako fort hiszpański, dlatego zasadniczo jest otoczony wielkim murem.



7. Wąskie uliczki i korki dają o sobie znać


8. Nie zapominają też o swojej hiszpańskiej tożsamości


9. Idziemy wgłąd uliczek starego miasta. Wszędzie bujna roślinność. Piękna odmiana w lutym..


10.
 

·
Ambasador Lublina
Joined
·
3,620 Posts
Discussion Starter #3
11. Pomimo wielkich problemów finansowych wyspy, widać, że o stare miasto stolicy dbają - w końcu to najczęściej odwiedzane miejsce. Wielu turystów przybywa tu na ledwie kilka godzin statkiem rejsowym i ci ludzie nie zobaczą nic, oprócz tego terenu.


12.


13. Kolory budynków są bardzo karaibskie.


14. Kamienica w której nocujemy (na AirBnB). Bramka z domofonem.


15. Taką klatkę schodową chciałbym mieć...
 

·
Ambasador Lublina
Joined
·
3,620 Posts
Discussion Starter #6
26. Widok w kierunku wschodnim.


27. Schodzimy niżej. Tu już widać, że jest trochę inaczej.


28. A możnaby rzec, że nawet trochę bardzo inaczej...


29. Te wieżyczki, zwane bartyzanami, są wszędzie i stanowią w pewien sposób symbol tego miasta.


30. Schodzimy do dzielnicy mieszkalnej po coś do zjedzenia.
 

·
Ambasador Lublina
Joined
·
3,620 Posts
Discussion Starter #7
31. Nieopodal jest knajpka, w której można usiąść na balkonie z takim widokiem.


32. Można się też tam napić lokalnego piwa.


33. Po dobrym obiedzie i napoju idziemy w kierunku cmentarza na dole.


34. Kto wie, jak wyglądają cmentarze w USA zdaje sobie sprawę, że jest to zupełnie co innego, niż znajdziemy tutaj. W końcu tutaj to bardziej Hiszpania niż Ameryka.


35. Lokalny cmentarz zamieszkują też lokalne zwierzęta....


CDN
 

·
Ambasador Lublina
Joined
·
3,620 Posts
Discussion Starter #9
No to jak się podoba, to będzie więcej ;)

36. Jeszcze rzut okiem na jedzenie. Proste danie, smażone banany, kukurydza pod wieloma postaciami, mayoketchu czyli ketchup z majonezem. Ogólnie taka nie za mocno wyrafinowana ta kuchnia, dużo mięcha, a że ja mięsa za bardzo nie jem, to ciężko. Byłem trochę zawiedziony, że nie mieli tam dużej ilości ryb.


37. Z cmentarza wychodzimy tunelem, który jest użytkowany przez auta i zdaje się być dość niebezpieczny. Jak ktoś do niego wjeżdża z jednej strony to trąbi, żeby dać znać, że jedzie, bo nic nie widać i nie ma miejsca ani czasu na to, by zobaczyć.


38.


39. Po wyjściu ukazuje mam się Castillo del Morro, czyli wielka forteca budowana w latach XVI wieku i ukończona w XVIII wieku.


40. I widok w drugą stronę, w stronę miasta.
 

·
Ambasador Lublina
Joined
·
3,620 Posts
Discussion Starter #10
41. Wielkie pole przed takimi fortecami stanowiło zabezpieczenie od strony lądu - przeciwnik był na dużej otwartej przestrzeni, zanim dotarł do bram, więc był narażony na niezłe bombardowanie ze strony armat broniących.


42. Widok w stronę morza


43. Zamek jest ładnie oświetlony wieczorową porą


44.


45. Zamek odwiedzimy jutro (w wielką ulewę) a póki co udajemy się na nocny spacer przez stare miasto do drugiego zamku, zbudowanego w XVIII wieku, Castillo San Cristobal.
 

·
Ambasador Lublina
Joined
·
3,620 Posts
Discussion Starter #11
46. Zakochałem się w nocnej wersji starego miasta.


47. Można się poczuć jak w Europie :)


48. Niektóre uliczki mają piękny urok, szczególnie gdy są puste.


49. Doszliśmy do Castillo San Cristobal, ale odwiedzimy go jutro ;)


50. Ostatni nocny widok na port, palmy w blasku świateł i.. czas spać. Jutro długi dzień zwiedzania zamków!
 

·
Ambasador Lublina
Joined
·
3,620 Posts
Discussion Starter #12
51. Następny dzień zastał nas deszczem. Poszliśmy na śniadanie do kawiarni hiszpańskiej, a tam dziedziniec normalnie jak w Europie.


52. Kawa i herbata też podana po europejsku, tzn. w normalnej zastawie, a nie w tekturze, jak to z reguły bywa w USA.


53. W nocy tego tak nie było widać, a teraz podmyta kostka wygląda bardzo kolorowo.


54. Wszędzie szaro, buro i mokro, ale ciepło.


55. Od morza straasznie wieje.
 

·
Ambasador Lublina
Joined
·
3,620 Posts
Discussion Starter #13
56. Idziemy ze śniadania na zamek, tym razem zwiedzić od środka. Po drodze mijamy pomnik Ponce de Leon.


56. Zbliżając się do zamku zauważamy obcy język ;)


57. Teren fortecy należy do National Park Service, czyli jest częścią Parków Narodowych, jest to teren rządu federalnego, więc rząd federalny postawił najwyraźniej znaki drogowe po angielsku.


58. Rzut okiem na przedpole fortecy.


59. Tak, znajdujemy się w strefie Tsunami.


60. Mapka poglądowa terenu fortecy.
 

·
Ambasador Lublina
Joined
·
3,620 Posts
Discussion Starter #14
61. W środku mieści się muzeum, jest trochę eksponatów, między innymi armaty, stare bandery czy taki pokoik mieszkalny.


62. Schody jak to w europejskim zamku, wąskie i kręte.


63. Widok na dół, gdzie mieści się urocza droga przy wodzie, można pójść na romantyczny spacer. Ale chyba nie w taką pogodę.


64. Morze Karaibskie jest piękne i ciepłe, ale mimo wszystko fale nie zachęcają ;)


65. Ślizgawka... trzeba być bardzo ostrożnym.
 

·
Ambasador Lublina
Joined
·
3,620 Posts
Discussion Starter #15
66. Rzut okiem w kierunku południowym, widok na morze i na "deptak"


67. Kolejne części zamku.


68. Ogólnie jest on bardzo ładnie zachowany i fajnie, że można go zwiedzić i że o niego dbają.


69. Podoba nie za bardzo sprzyjała, więc uciekaliśmy, bo chcieliśmy zwiedzić drugi, większy zamek, a ponadto się trochę osuszyć.


70. Wstapiliśmy do restauracji. Ogólnie ciekawostką w Portoryko jest to, że w knajpach woda jest jak w Hiszpanii - płatna, podawana z butelki, a nie jak na kontynentalnych USA, za darmo z kranu.
 

·
Ambasador Lublina
Joined
·
3,620 Posts
Discussion Starter #16
71. Po szybkim posiłku, kontynuujemy spacer w stronę zamku San Cristobal.


72. Oko nie może się nacieszyć tymi uliczkami z kolorowymi kamienicami na starym mieście.


73. Palmy też są ;)


74. W tle już widać mury zamku.


75. I coś, co zupełnie nie pasuje do otoczenia - samochód straży parkowej USA.
 
1 - 17 of 17 Posts
Top